Powiązane (11)

  pokaż (7) 
  • Reklamy Google

  • kidslovemusic +3  

    Pamiętam ten okropny strach kiedy mama / tata dali mi klapsa. Nigdy nie bylam systematycznie bita chociaz nieraz zdarzalo mi się dostac w tyłek. Strach i poczucie bezbronności. To co my odczuwamy - odczuwamy z prespektywy doroslych ludzi. Przypomnijcie sobie co czuliscie po "niewinnych" klapsach od rodzicow.. Podoba mi sie bardzo postac Janusza Korczaka. Wiecie, że jak on rozmawial z dziecmi - to kucał? Nie chcial spoglądac na nie "z góry", po doroslemu. Myslę, że rozsądny i kochający rodzic znajdzie inne metody na porozumienie się z dzieckiem niż krzyk i kary cielesne.

    pokaż komentarz
    kidslovemusic
  • artrad -1  

    Masz niedobre doświadczenia związane z karami fizycznymi. Nie wszyscy tak mają, ja, jak pisałem powyżej miałem wybór rodzaju kary i często sam wybierałem lanie. Gdyby ktoś w tamtym czasie zakazał bicia dzieci rodzicom miałbym po prostu mniej szczęśliwe dzieciństwo.
    W Twoim wypadku mam podejrzenie, że rodzice coś schrzanili, ja po laniu byłem obrażony na rodziców parę minut dopóki bolało, ale szybko przechodziło i zostawało wspomnienie czego mam na przyszłość nie robić. Lanie było nieprzyjemne, czasami próbowałem odwlec ten moment, ale takiego strachu o jakim piszesz niezbyt kojarzę - może dlatego, że zawsze lano mnie w spokojnej atmosferze, po wcześniejszej rozmowie "za co". Być może to jest powód.

    pokaż komentarz
    artrad
  • gracz54 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    gracz54
  • artrad +1  

    @gracz54 - sens lania jest taki sam jak każdej innej kary. Jeśli nie rozumiesz sensu kary to problem leży po twojej stronie.

    Co do twojego przykładu, to jeśli uważasz, że każda kara cielesna jest wymierzana osobie niewinnej przez osobę która tylko szuka komu tu przyp%$!%!#ić - to też problem leży po twojej stronie.

    W tym temacie napisano wiele komentarzy, są wśród nich takie w których ludzie byli lani w młodości i są wdzięczni obecnie za to swoim rodzicom - czy według ciebie robią to skryci sk%##iele katujący swe dzieci, aby nikt im tego nie zakazał?

    Ogólnie to mniej emocji więcej myślenia. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

    Jeśli nie widzisz wyraźnej różnicy między laniem a fizycznym znęcaniem się to na bank nie powinieneś stosować wobec dziecka kar cielesnych. Nikt ci nie każe.
    Tylko po co wp$$$!$%ać się z buciorami w życie innych ludzi, u których wszyscy są zadowoleni ze swoich metod?

    pokaż komentarz
    artrad
  • gracz54 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    gracz54
  • artrad +1  

    @gracz54 - to kończy wymianę zdań. "Wp%%#$!!am się bo mogę". Przecież to niemożliwe, że inni ludzie mogą być szczęśliwsi żyjąc w sposób którego nie pojmuję, pewnie mają jakieś kompleksy które nie pozwalają im dostrzec mojej mądrości. Tak, to na pewno oni mają kompleksy a nie ja. Ja mam prawo do "wyrażenia" swojego zdania, poprzez wp$$!%##enie się innym ludziom w życie i spieprzenie go. Ja przecież jestem ten dobry, oni są źli! To inni mają kompleksy a nie ja!
    ---
    Nastukałem na ty serwisie ponad 1000 komentarzy, często rozmawiałem z dziwnymi, oryginalnymi ludźmi od których uczyłem się różnych spojrzeń i tolerancji. Sporadycznie jednak napotykam na osoby z kompletnie zj#%aną psychiką i wtedy jest mi po prostu smutno. To tak jak patrzyć na psa którego od małego katowali sadyści - psychicznie jest to tylko kupka neuronów myśląca tylko o wyszczekaniu swojego bólu, myślenie i wszystko inne umarło - nawet nie ma z czym nawiązać kontaktu.

    pokaż komentarz
    artrad
  • dachowiec +3  

    Jeśli klapsa brałaś po godzinnym wykładzie co źle zrobiłaś, to musiało się to skończyc rozżaleniem i kompletnym niezrozumieniem za co tak narrawddę była ta kara. Ja trzepałem pupę w połowie przewinienia, albo w trakcie wyjawiania przewinienia, I zawsze tak żeby nie skrzwdzic, ale i przestraszyc. Uwierz, mieszkamy z córkami, szanujemy się, i nie mają żadnych kompleksów ani zahamowań. Swoje dzieci starsza córka wychowywała rozmawiając dyskutując i tłumacząc,a kończy się to wszystko wzywaniem dziadka, bo nie może sama wyegzekwowac tego co chce. Ja nigdy nie trzepnąłem ani wnuczka ani wnuczki bo to nie moje dzieci, ale one wiedzą, że ja nie ustąpię, na ogół mam rację, no i widzą szacunek dla nas swoich rodziców.Po za tym jest duża różnica wieku, to też jest ważne. Z doświadczeń ostatnich lat, odnoszę wrażenie, że to dziadkowie powinni wychowywac wnuki. Więcej się wie o skutkach, i ma się więcej wyrozumiałości.

    pokaż komentarz
    dachowiec
  • Gangrelos +2  

    Ktoś tu myli autorytet z władzą i posłuszeństwo ze strachem. Kara fizyczna świadczy o tym że rodzić jest albo nieudolny albo po prostu leniwy... Wielu pisze że "klaps to ostateczność" a potraficie tą ostateczność zdefiniować? Czy ostateczność to wysmarowanie luster pastą do butów? Zrobienie "ciasta" na podłodze kuchni z całej mąki, jajek i mleka jakie były w domu? Czy może nie pójście spać po 3 krotnym zwróceniu uwagi? Owszem uważam że tak zwane wychowanie bezstresowe to idiotyzm. Kary muszą być bo dziecko musi wiedzieć że są konsekwencje za złe zachowanie. Ale ból fizyczny nie może być karą. Klaps zawsze równa się poniżeniu a to najgorsze co możecie zrobić dziecku. Dziecko to specyficzna istota. Rozwija się poprzez obserwację i poprzez doświadczanie. Ono wbrew pozorom dużo rozumie, potrafi czytać w waszym zachowaniu w tonie głosu a jednocześnie o dziwo mało które dziecko potrafi powiązać ból z przewinieniem. A jeśli ktoś daje klapsa po zwróceniu uwagi w pełni świadomie to jest po prostu wyrachowaną mendą... Ktoś napisał że stosuje klapsy bo dziecko myśli "nie rób tak bo będzie bolało" a powinno być "nie rób tak bo to jest złe" Naprawdę wystarczy stanowczy zdecydowany ton, kontakt wzrokowy, dziecko musi wiedzieć że sprawa dotyczy jego a rodzic nie gada sobie byleby pogadać, a komunikat musi być jasny i zwięzły, nie robić 45 minutowego kazania bo gwarantuję że już po 10 minutach zaczniecie gadać o czym innym i zapomnicie o co chodziło na początku... Potem w razie nieposłuszeństwa kara w postaci bana na przyjemności... Tyle że trzeba być po prostu konsekwentnym i cierpliwym... O ile akcja "kocham nie krzyczę" jest skrajnością i przesadą o tyle gorąco popieram "kocham nie biję"

    pokaż komentarz
    Gangrelos
  • dachowiec +1  

    PISAŁEM O KLAPSACH, ale w pełni zgadzam się z tym, co napisałeś. Trzeba na każdym kroku tłumaczyc co złe, co dobre, trzeba tłumaczyc, że czegoś nie można zrobic bo jest to niewłaściwe i z krzywdą dla innych, a nie dlatego, że będzie za to kara. Dotąd miałeś rację. Ale nie jestem sadystą, i nie zastosuję za drobne przewinienie szlabanu na wychodzenie z domu, itp bo dla mnie to to była zemsta a nie kara. Odpowiedzialnośc ponoszona przez rodziców za dzieci, wymusi dobór metody. Każde dziecko jest inne. Jestem 18 lat dzadkiem. Wiem co mówię.

    pokaż komentarz
    dachowiec
  • Gangrelos +1  

    W sumie tamten komentarz pisałem ogólnie jako do całokształtu ale jest mi bardzo miło że zgadza się ze mną ktoś z dużo większym doświadczeniem :D Można się co prawda spierać o to kiedy klaps to klaps a kiedy coś więcej, definiować siłę, kąt itp. Ale jaki w tym sens? Tak jak pisałeś każde dziecko jest inne. Znam rodzinę gdzie jest jedna córka (która nigdy uderzona nie była) i gdy robi coś nie tak wystarczy że ojciec patrząc na nią stanowczo wypowie jej imię, a słyszałem od znajomego o takiej gdzie 2 synów dostaje regularnie co tydzień "profilaktyczne" lanie a i tak (albo chyba raczej właśnie dlatego) robią co chcą... Ja po prostu nie lubię przemocy wobec słabszych. A według mnie klaps to też przemoc. Należy pamiętać że dziecko to krucha delikatna istota. Wszystko postrzega jako większe, potężniejsze, straszniejsze... Wbrew pozorom mamy nad dzieckiem ogromną władzę a władza to to co napisałeś ODPOWIEDZIALNOŚĆ... Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    Gangrelos
  • pantuba +84  

    Każdy rozsądny system nauki opiera się na zasadzie - robisz dobrze jest nagroda, robisz źle jest kara. Póki kara jest sprawiedliwa i dotkliwa a nie krzywdząca to należy ją stosować. A nie można zakładać, że człowiek jest głupi i nie widzi różnicy między klapsem a biciem kablem od żelazka.

    Wykop i powodzenia z akcją!

    pokaż komentarz
    pantuba
  • papierowe-nozyce -7  

    Rodzic ma tak olbrzymią władzę nad dzieckiem, że może wymierzyć karę bez uciekania się do lania. To zresztą jest zupełnie nieskuteczne. Jak sam byłem dzieckiem, to ulubioną karą mojego ojca było właśnie lanie. Ale nigdy nie odbierałem tego jako słusznej kary, wzbierała we mnie tylko nienawiść i kombinowałem jak mu się odpłacić - na złość robiąc, to za co dostałem. Wtedy oczywiście stary znowu mnie lał. W tamtym okresie nienawidziłem go i miałem za skończonego sk##%iela. Dzisiaj, po prawie 20 latach, rozumiem, że był po prostu jeszcze na tyle niedojrzały, że nie rozumiał, że to droga do nikąd i nie potrafił wymyślić żadnej alternatywy.

    pokaż komentarz
    papierowe-nozyce
  • chemicalkash -8  

    W takim razie wydaje się, że za późno zaczął Cię karać.

    pokaż komentarz
    chemicalkash
  • BlazakoV +13  

    Rodzic ma taką władzę nad dzieckiem, że zamiast lania może zrobić coś ZNACZNIE gorszego. Przemoc psychiczna. I nie chodzi mi tutaj o "zakaz komputera na tydzień"... Co z tego, że dziecko będzie miało wypaczoną psychikę lub co najmniej uraz na jakiś czas - grunt, że żaden urzędas się nie przypieprzy.

    Świetny sposób wychowania promują. Wykop!

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • solo_ta +1  

    @papierowe-nozyce: Oj Ojciec za mało cię lał bo dalej nic nie kumasz. Nawet pies ma odruch Pawłowa i rozumie prostą zasadę: nie rób bo będzie bolało. Ty tego po prostu nie łapiesz. I ty chcesz teraz pouczać innych jak wychowywać dzieci ????

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • Floyt -9  

    Każdy rozsądny system nauki opiera się na zasadzie - robisz dobrze jest nagroda, robisz źle jest kara.
    Kara nie musi być od razu równoznaczna z paskiem. Dobrze wychowane dziecko - nawet małe - ma poczucie winy za złe występki - a o to przecież chodzi prawda ? Przemoc fizyczna i psychiczna prowadzi do agesji u dziecka - co za tym idzie zabicia poczucia winy. Tak sie wychowuje psychopatów.
    Póki kara jest sprawiedliwa i dotkliwa a nie krzywdząca to należy ją stosować.
    Smiac mi sie chce gdy to czytam. Jaka kara jest sprawiedliwa dla Ciebie ? A jaka dla dziecka ? A kiedy tak nie jest ?
    Dotkliwa kara jest krzywdząca ->a co za tym idzie czy to rownowazy sie ze sprawiedliwoscią? (i jaka k!%$a sprawiedliwoscią, wina powinna prowadzic do zadośćuczynienia - sprawiedliwosc dopiero wtedy ma sens)
    A nie można zakładać, że człowiek jest głupi i nie widzi różnicy między klapsem a biciem kablem od żelazka.
    Ludzie są głupi. gdyby nie byli - nie było by takich akcji.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • Brut_all +4  

    Dzisiaj, po prawie 20 latach, rozumiem, że był po prostu jeszcze na tyle niedojrzały, że nie rozumiał, że to droga do nikąd i nie potrafił wymyślić żadnej alternatywy.

    Zanim doczytałem do tego fragmentu, chciałem Ci właśnie napisać, że to Ty byłeś nie dość dojrzały, aby zauważyć, że w tym nie musi być wcale nic osobistego. Ja wręcz przeciwnie do Ciebie, rozumiałem to doskonale i nie miałem nic do rodziców, jeśli mi się czasem oberwało za to, że zrobiłem coś złego.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • pszeszczep666 -9  

    Brut all (co za adekwatny nick swoją drogą) a nie pomyślałeś że padłeś ofiarą takiego zjawiska http://pl.wikipedia.org/wiki/Syndrom_sztokholmski To paradoksalna sympatia dla oprawcy

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • Brut_all +6  

    @pszeszczep666
    Ale oni mnie nie więzili, nie czułem też przez to żadnej szczególnej więzi.

    Właśnie o to chodzi, że te parę klapsów było zupełnie neutralnych względem moich stosunków z rodzicami. Ot, zrobiłem z pełną świadomością coś, czego nie powinienem robić, więc spotkała mnie za to kara, niezależnie zupełnie, czyją ręką. Dwaj moi bracia odczuwali to podobnie, nikt z tego jakichś wielkich akcji nie robił.

    EDIT:
    O, idealnym przykładem tu jest Wysoki Sąd. Czy gdybyś był oskarżony i Sąd by Ci za to wlepił parę lat, to byś go za to nie lubił, uznałbyś go za swojego wroga, oprawcę? No raczej nie. Mniej więcej tak samo to wyglądało u nas i jakoś wszyscy wyrośliśmy na ludzi, wyjątkowo pacyfistycznie nastawionych :-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • Brut_all +1  

    Nie będę Ci udowadniał, że nie jestem wielbłądem. Jak na słowo nie wierzysz, że wtedy też nie wpływało to na szacunek do nich, który, nawiasem mówiąc, był bardzo wysoki, to nie mamy o czym rozmawiać.

    Twoi rodzice nie są sądem - w ich kwestii wchodzą uczucia (...)

    No ok, masz 100% racji.

    Wiec kazda potencjalna kara jest o wiele bardziej dotkliwa. Zwlaszcza fizyczna - bo to naruszenie godnosci osobistej.

    A tu już absolutnie nie. Sam się czuję antydowodem tej tezy, więc ciężko mi myśleć inaczej.

    I jakoś mi to dziwnie pachnie akcją typu: "Bo tak mi napisali w podręczniku do psychologii, więc tak musi być!". Mam sporo znajomych psychologów i myślą właśnie takimi kategoriami. Całkowite zamknięcie na cokolwiek, liczy się jedynie to, co powiedzieli na uczelni.

    Bez urazy, nie mam na celu Ciebie obrażać, po prostu jestem na tym punkcie przeczulny ;-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • Floyt -8  

    Nie jest to kwestia mojej wiary lub niewiary. Po prostu mam na ten temat inne zdanie. Nie popieram bicia, co nie znaczy ze popieram bezstresowe wychowanie - o ile cos takiego w ogole istnieje.
    (ps. nie wiem czy mnie do konca zrozumiales - gdybys ich szanowal tak jak by tego chcieli, sam szacunek bylby stoperem przed swiadomym popelnianiem bledu - a skoro popelniales - czy szanowales ich tak bardzo jak sądzisz ? odpowiadac nie musisz. mamy prawo sie nie zgadzac a to twoje zycie.)
    Ilosc znajomych psychologów ani tego ile z nich leje swoje dzieci ma niewiele znaczenia. Psycholog tez jest czlowiekiem, tez ma prawo nie radzic sobie z dziecmi, i tez traci panowanie. A juz napewno nie jest wyrocznią.
    A juz tak poza tym - staram sie być otwarty, a moje zdanie nie jest wyrobione na podręcznikach ale na zyciowych przykładach - ale masz prawo mi w to nie wierzyć.

    Widzisz brut-all'u tez moglbym Ci napisac - jak z podrecznika psychologii - ze stosujesz mechanizm projekcji - sam jestes zamkniety na moje myslenie - bo uwazasz siebie za antyteze wiec ciezko ci myslec inaczej. wiec tak jakbys sam sie zamknal a liczy sie tylko to co miales w domu ;)
    Ale nie powiem tak - bo jestes przeczulony - ciekawe dlaczego - czy moze dlatego ze tak dobrze nie bylo... mniejsza z tym.

    Wiem jaki jestem - wiec nie mozesz mnie obrazic. Ale doceniam ze nie miales intencji.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • Dran00 0  

    Teraz z pespektywy czasu prawdopodobnie jest neutralne... Pytanie - czy gdybys szanowal wtedy swoich rodziców tak jak by tego chcieli - czy zrobil byś to samo ?
    Jak widac - kara fizyczna Cie nie powstrzymała - samo z siebie to mówi - ile jest warta


    A to czlowiek zyje tylko z mysla "co powiedza rodzice"? Czasem po prostu robisz cos dla siebie, byc moze po przemysleniu okazuje sie to zlym pomyslem, ale nie latasz caly czas myslac "co na to rodzice"... Jesli taki jest efekt "dobrego" wychowania, to nie wiem co o tym myslec...

    Kiepskie porównanie - dlaczego ?
    Twoi rodzice nie są sądem - w ich kwestii wchodzą uczucia - wzgledem nich, i ich wzgledem Ciebie. Wiec kazda potencjalna kara jest o wiele bardziej dotkliwa. Zwlaszcza fizyczna - bo to naruszenie godnosci osobistej. Gdyby powszechnie uznawano to za wporzadku, zamaist grzywien stosowano by biczowanie na rynku


    Przeciez wczesniej napisales, ze kazda kara bedzie dotkliwa... Czyli wychodzi na to, ze w ogole zadnych kar nie powinno byc... Bo albo przemoc fizyzczna albo psychiczna... Powiedz mi, ktore male dziecko uzna jakakolwiek kare za sprawiedliwa i adekwatna?

    Z tego samego powodu nie wymaga, ani nie oczekuje się od sądu ze bedzie cie kochać, rozumieć, pomagać i współczuć

    Ze jak? Sad nie powinien Cie rozumiec, ani pomagac? A to cos nowego... Mam nadzieje, ze nie planujesz zostac sedzia? Bo wiesz, nie kazdy kto zlamal prawo dzialal swiadomie i z premedytacja...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Brut_all -1  

    ps. nie wiem czy mnie do konca zrozumiales

    Zrozumiałem.

    Po prostu świat jest nieco bardziej skomplikowany, niż tylko: to jest złe, a tamto dobre. Ja chyba nie robiłem rzeczy bezwzględnie złych, nie miałem w zwyczaju robić moim rodzicom na złość, czy coś w tym stylu, bo nie miałoby to dla mnie najmniejszego sensu. Chodzi o zwyczajny konflikt potrzeb między dzieckiem a rodzicami.

    Np. od małego zawsze uwielbiałem ogień :-) Rozumiałem doskonale racje rodziców, zdawałem sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji, ale pokusa zwyczajnie była silniejsza - byłem małym piromanem. I, prawdę powiedziawszy, nie wyobrażam sobie, jakbym miał teraz lub jak ktoś inny by miał przekonać merytorycznie tamtego mnie, abym się ogniem nie bawił.

    Nie chodzi mi o to, że w takim razie pozostaje jedynie wprać dziecku i po sprawie, w ogóle nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek za to oberwał. Jednak nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że dziecko szanujące rodzica, to dziecko w 100% grzeczne, nie robiące czegoś nieodpowiedzialnego. No chyba, że taki mały, głupi zombie, który nie ma w ogóle własnego zdania, nic go nie interesuje poza telewizją, itd.

    Ilosc znajomych psychologów ani tego ile z nich leje swoje dzieci ma niewiele znaczenia.

    O wychowaniu dzieci przez psychologów nic nie wspominałem. Chodziło mi jedynie o to, jak zazwyczaj traktują doświadczenia, czy wiedzę nie-psychologów.

    jestes przeczulony - ciekawe dlaczego (...)

    Tutaj też powody są dużo bardziej przyziemne :-) Za duże zagęszczenie studentów psychologii wśród moich znajomych, no i chodzi głównie o to, co napisałem przed chwilą: "Ja przeczytałem tysiąc książek, Ty się nawet nie odzywaj na tego typu tematy, bo gówno wiesz!", itp. Akurat ta profesja już tak jakoś ma :-) Mógłbym nawet przypuścił strzał, dlaczego tak jest, ale...

    A o projekcji słyszę średnio raz na tydzień, nie rusza mnie to już ;-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • Floyt -8  

    A to czlowiek zyje tylko z mysla "co powiedza rodzice"? Czasem po prostu robisz cos dla siebie, byc moze po przemysleniu okazuje sie to zlym pomyslem, ale nie latasz caly czas myslac "co na to rodzice"... Jesli taki jest efekt "dobrego" wychowania, to nie wiem co o tym myslec...
    Bardzo male dzieci - tak.
    O wychowaniu dzieci przez psychologów nic nie wspominałem. Chodziło mi jedynie o to, jak zazwyczaj traktują doświadczenia, czy wiedzę nie-psychologów.
    A ja wspominam - bo wielu z nich uwaza sie za madrzejszych - a sami sobie nieradzą.
    Ps. nie jestem psychologiem.
    Mógłbym nawet przypuścił strzał, dlaczego tak jest, ale...
    Chetnie sie dowiem :D
    Przeciez wczesniej napisales, ze kazda kara bedzie dotkliwa... Czyli wychodzi na to, ze w ogole zadnych kar nie powinno byc...
    Nie, tego nie powiedzialem.
    Bo albo przemoc fizyzczna albo psychiczna... Powiedz mi, ktore male dziecko uzna jakakolwiek kare za sprawiedliwa i adekwatna?
    Moze jestem dziwny... ale dla mnie dyscyplina bierze sie z konsekwencji rodziców, a nie z czestotliwosci kar.
    Rodzice i rodzenstwo daje przyklad - nawet duza ilosc kar nic nie da, jezeli rodzice sami daja przyklad na zasadzie "tobie nie wolno ale ja nie stosuje sie nawet do swoich wlasnych zasad".
    Ze jak? Sad nie powinien Cie rozumiec, ani pomagac? A to cos nowego... Mam nadzieje, ze nie planujesz zostac sedzia? Bo wiesz, nie kazdy kto zlamal prawo dzialal swiadomie i z premedytacja...
    Oj widzisz. Powiem Ci tak.
    Fajnie i super by było gdyby tak było. Natomiast jak realnie jest -
    kazdy wie. Ja tego nie wymagam - lepiej sie zaskoczyc, niz rozczarować.
    A do sądzenia ludzi trzymam sie jak najdalej.

    Po prostu świat jest nieco bardziej skomplikowany, niż tylko: to jest złe, a tamto dobre. Ja chyba nie robiłem rzeczy bezwzględnie złych, nie miałem w zwyczaju robić moim rodzicom na złość, czy coś w tym stylu, bo nie miałoby to dla mnie najmniejszego sensu. Chodzi o zwyczajny konflikt potrzeb między dzieckiem a rodzicami.
    Dlatego jestem przeciwny laniu :) Rodzic ktory rozumie, to rodzic ktory podniesie reke dopiero wtedy kiedy ostatni wentyl bezpieczenstwa pusci...
    Jednak nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że dziecko szanujące rodzica, to dziecko w 100% grzeczne, nie robiące czegoś nieodpowiedzialnego
    Tego nie mowilem ;) Ale napewno dziecko lane - a zwlaszcza czesto nie bedzie swojego rodzica szanować. Wtedy bedzie robic na zlosc dla samej zasady.

    PS. Z nieokreslonych przyczyn przemieszaly mi sie odpowiedzi na obie wypowiedzi. Nie chce mi sie juz tego poprawiac po fakcie. Wybaczcie.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • northrop +26  

    1. W tej kampanii i w ogóle całym obecnym trendzie najbardziej fałszywe jest utożsamiane klapsów z "biciem", jakimś zwyrodnialstwem.
    To tak jakby każde przytulenie dziecka utożsamiać z pedofilią. Choć może i w tym kierunku to wszystko pójdzie...

    2. W społeczeństwie też "nie powinno" się wsadzać ludzi do więzienia. Ale cóż, do niektórych nie można trafić argumentami moralnymi (kradzież to przestępstwo, itp.) ale jednak trzeba wsadzić do paki by przemyśleli swoje postępowanie.

    3. Nie wszystko dziecku można wytłumaczyć. Zresztą każdy z nas był dzieckiem i zapewne robił rzeczy złe albo np. niebezpieczne. Czy zawsze do was wtedy trafiały górnolotne argumenty?

    Nie jest tak, że dzieciom można wszystko "wytłumaczyć". Jeśli rodzic powie by nie wybiegać na ulicę albo by nie dotykać garnka z gotującą wodą nie zawsze to skutkuje. Po prostu dla dzieci śmierć albo poparzenie to abstrakcja, coś niewyobrażalnego. A klaps albo podniesiony głos to konkret. Nie jest to może zbyt ładne ale ważne by było skuteczne i dziecko nie zrobiło sobie krzywdy.

    edit:
    4. być może najważniejsze w tym wszystkim.
    Co to za myślenie, że rodzice dają klapsy by skrzywdzić swoje dziecko. To jakiś totalitarny tok myślenia, że rodzice nie wiedzą co jest dobre dla ich dzieci a jakieś ministerialne mimozy tak. Bo państwo oczywiście zawsze wszystko wie lepiej od durnej ludności cywilnej.

    pokaż komentarz
    northrop
  • solo_ta +12  

    @pszeszczep666: a tu teoretyk jesteś czy praktyk? Bo wydaje mi się, że nie masz zielonego pojęcia o rodzicielstwie.
    Mam 2kę dzieci: jeden jest nadpobudliwy (jeszcze nie ADHD ale już był w poradni psychologicznej) a córka ma 12 lat - wiek buntu.

    Nie pieprz mi tu że dziecko wierzy w to co rodzice powiedzą. 100 x ważniejsze jest to co mówią koledzy albo aktualny chłopak mojej córki.Ale to jest pikuś.
    Mój 8-letni syn tez wie najlepiej ze wszystkich: ode mnie, od mojej mamy, od nauczycielki, babci. itd.
    Ilość czasu jaka się poświęca na rozmowy z tym towarzystwem, mając nadzieje, że chociaż 10% tego w głowie zostanie jest niepoliczalna a i tak czasem bez "dynamizatorów" się nie da.
    Jakimś dziwnym trafem 2 tygodnie (tak, konkretnie DWA TYGODNIE) rozmów, kar na TV czy komputer nie dało takiego efektu jak 2 porządne klapsy na d..ę po kolejnym dniu, kiedy syn odpier..ł taki wybryk w szkole że głowa mała.
    Nie pomagało:
    - rozmowy, ględzenie, przekonywania, namawianie, proszenie, straszenie, odwoływanie się do współczucia, pokazywanie innych przykładów (w teorii to on się ze mną zgadza, tylko ta praktyka jakoś nie wychodzi)
    - krzyki (tak te złe okrutne krzyki)
    - szlaban na kompa
    - szlaban na TV
    - schowanie zabawek
    - obiecywanie nagród za dobre zachowanie (kino , Mcdonald, wesołe miasteczko)
    Wszystkie powyższe metody były stosowane w różnych kombinacjach, naprzemiennie i łącznie. Lał na to sikiem prostym moczem gęstym. Dopiero NA KOŃCU dostał w 4 litery i cudownie "ozdrowiał".

    Bardzo więc proszę ludzi, którzy maja 20 lat albo są bezdzietni o niezabieranie głosu w sprawach o których nie maja zielonego pojęcia.

    Tyle w temacie.

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • kwiatuszki +6  

    Zauważ że dorosłych też nie można bić.
    A powinna istnieć kara publicznej chłosty.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • pszeszczep666 -5  

    Praktyk jestem i moje dzieci jakoś dziwnie wyżej cenią sobie to co ja powiem a nie koledzy z podwórza. Nie wiem jak do tego doprowadziłem bez bicia i nie wiem jak ty mimo bicia doprowadziłeś do odwrotnej sytuacji. Chyba daje to do myślenia, co?

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • kwiatuszki +1  

    Mnie zawsze w dyskusjach o wychowaniu dzieci zdumiewa, iż dorośli potrafią być tak głupi, by w przekonywaniu do swoich racji traktować dzieci (które ponoć kochają, wychowują bezstresowo, czy też biją - strona nie ma znaczenia) jako nieukształtowany klocek drewna. Rodzice mają znaczny wpływ na rozwój dziecka - ale nie zmienią jego temperamentu. Jeżeli 'młody' rodzica A sprawia problemy, nie oznacza to, iż rodzic A go źle wychował. Tak samo jak nie oznacza to, że rodzic B wywiązałby się z tej roli lepiej.

    Jeżeli wychowałeś dzieci bezstresowo i są zacnymi ludźmi - bardzo dobrze. Ale nie wywyższaj się, czy swego podejścia nade innych - bo jest to równoznaczne z obdarciem dziecka z człowieczeństwa, z przyrównaniem go do bezrozumnej, bezosobowej gliny, którą formujesz wedle swej zachcianki. Co nie świadczy najlepiej o Tobie jako rodzicu.

    Zaś idealny sposób wychowania każdego dziecka nie funkcjonuje w naszym społeczeństwie nie dlatego, iż jest ono patologiczne - tylko dlatego, iż każdy, także jako dziecko - jest inny.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • kyjgel +27  

    Ja tam dostałem po dupie nie raz, za co dziękuję moim rodzicom:) Szkoda że ja nie będę mógł się mścić na ich wnukach...

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • pszeszczep666 +30  

    Tak samo czuli się żołnierze z ostatniego poboru, najpierw byli kotami, a potem nie było już kotów, których oni mogliby pomęczyć. Musieli to głęboko przeżyć

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • sorek -3  

    A ja bym w sumie wolał dostać w dupe niż powiedzmy dostać "kare" na wychodzenie z domu, telewizor, komputer etc. ;) Jedno uderzenie (no może kilka) i po krzyku! Co z tego, że gówno bym się nauczył? Mnie jakoś ból fizyczny mniej uczy i jakoś mniej boli niż "zakazy" ;)

    pokaż komentarz
    sorek
  • gaska +51  

    Na Boga, czemu Comic Sans?

    pokaż komentarz
    gaska
  • Ubot +6  

    Chyba jednak lekka przesada. Tu nie chodzi o kogoś kto "klepnie w tyłek" albo "podniesie głos". Tu chodzi o ludzi którzy nie znają po prostu innych metod niż lanie, albo krzyk. Może nikt ich tego nie nauczył, a może mają za słabe nerwy na swoje dzieci, a może popełnili jakies błędy w przeszłości w wychowaniu... A takich ludzi jest mnóstwo niestety i powinno się na to reagować.
    Tymczasem uspokającego klapsa (bez agresji) czy fuknięcia na dzieciaka chyba nikt nie neguje. Na tym polega normalne wychowanie.
    Ja zakopuje, mimo że widzę że promuje to Lechowicz, którego osobiście bardzo cenię.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • macwys -2  

    Po prostu ci rodzice dostali porządne polskie wychowanie. Nie to co teraz. Oni gdyby mogli powrócić do czasów dzieciństwa i nieustannego wp#%#!!#, to nie zawachali by się. Dlatego teraz robią co najlepsze dla swoich pociech.

    pokaż komentarz
    macwys
  • Ubot +2  

    Ale którzy, bo chyba nie rozumiem twojej wypowiedzi..

    pokaż komentarz
    Ubot
  • macwys -1  

    Tego się nie da zrozumieć. To trzeba przeżyć. Jak przeżyjesz masz fart.

    pokaż komentarz
    macwys
  • dwiq +3  

    Może dajmy KCK tematy na kolejne akcje i wydawanie pieniędzy podatnika np. kochamnietuczę.pl

    pokaż komentarz
    dwiq
  • dwiq -3  

    Jakieś inne propozycje?

    pokaż komentarz
    dwiq
  • fmen +20  

    Podstawówkę kończyłem w latach 80-tych. Kilka spostrzeżeń:
    -w przedszkolu pamiętam jak 2 dziewczynki coś ukradły. Za karę pani kazała rozebrać się im do naga i przy całej grupie dostały klapsy na gołą dupę. Nie było żadnej afery, a w domu dostały dodatkowe lanie od rodziców. My byliśmy w strachu i nikomu już nie przyszło do głowy coś ukraść. Teraz są to dorosłe, porządne kobiety.
    -w szkole za drobne przewinienia stało się w kącie, dostawało linijką po łapach, mokrą gąbką po ryju, w domu dostawałem pasem po dupie za poważniejsze wybryki.
    Jakie były efekty takiego wychowania?
    - na szkołę było najwyżej 1-2 chuliganów, którzy przeklinali, kradli, nie słuchali się dorosłych, byli oni powszechnie znani w szkole i na osiedlu, (dzisiaj na takich chuliganów kwalifikuje się 30% uczniów)
    - pamiętam jak w podstawówce jeden chłopak ukradł chomika z pracowni biologicznej. Dyrektor zwołał wszystkich uczniów (ok. 700 osób) na apel tylko z tego powodu. Chłopak musiał wszystkich publicznie przeprosić i przysięgał ze łzami w oczach, że się poprawi. Teraz jest bardzo porządnym facetem.
    - dzieci i młodzież mieli szacunek do dorosłych. Gdy milicjant pokiwał palcem z końca ulicy to było przeżycie na cały dzień. Nie było mowy o żadnym pyskowaniu.
    A dzisiaj? W większości tych przypadków nauczyciele by trafili do więzienia, w internecie zostaliby zwyrodnialcami. Przedszkole by od razu zamknięto. Mój ojciec poszedłby siedzieć, a ja bym trafił do rodziny zastępczej, gdzie bym się bezstresowo, wychowywał na wzór szwedzki.

    pokaż komentarz
    fmen
  • qbik +1  

    z tym rozbieraniem do naga i publicznym obiciem gołego tyłka to karygodna przesada. Za coś takiego , jako rodzic, zrobiłbym głupiej babie porządną awanturę . Też kończyłem podstawówkę w latach osiemdziesiątych i z czymś takim się nie spotkałem.

    pokaż komentarz
    qbik
  • pszeszczep666 +1  

    w przedszkolu pamiętam jak 2 dziewczynki coś ukradły. Za karę pani kazała rozebrać się im do naga i przy całej grupie dostały klapsy na gołą dupę. Nie było żadnej afery, a w domu dostały dodatkowe lanie od rodziców. My byliśmy w strachu i nikomu już nie przyszło do głowy coś ukraść. Teraz są to dorosłe, porządne kobiety.
    Koleś, jesteś nienormalny jeśli coś takiego pochwalasz, po prostu jesteś chory

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • ojejq +19  

    Popieram. Te społeczne akcje z bezstresowym wychowywaniem troszkę nie wyszły... Kiedyś jak dzieciak nie pojmował co jest dla niego najlepsze, dostawał po dupie, i już wiedział co dla niego dobre.

    A dziś co? Po podwórku latają mi bezstresowo wychowywane pijane czternastoletnie szczeniaki...

    pokaż komentarz
    ojejq
  • jrs2 +14  

    @ojejq: jeżeli dla Ciebie istnieje tylko "bezstresowe wychowanie" i "wychowanie przez bicie", to gratuluję perspektyw.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • czaczaczuczu +5  

    @ghostface - co nie znaczy że ten pasek jest przyczyną tego że dzieci z tych domów też popadają w patologie

    ja dostałem po dupie nie raz i żyję - wiem że ojciec zrobił to z - tak tak - miłości
    co prawda nie mam najmniejszego zamiaru stosować kar cielesnych wobec własnych dzieci, ale czasami dziecko nie pozostawia wyjścia - oczywiście jeśli chce się go wychować na porządnego człowieka

    a jeśli chce się mieć w domu szympansa który leje z góry na dół na wszelkie zasady życia w społeczeństwie to można i bezstresowo

    ps. oczywiście są dzieci które są bardzo posłuszne i do głowy im nie przyjdzie zrobienie czegoś na co zezwolili rodzice, ale takie rzadko dostają po tyłku

    pokaż komentarz
    czaczaczuczu
  • ojejq +14  

    @ghostface, @jrs2,

    Istnieje różnica między pobiciem dziecka, a przeciągnięcie pasem po dupie dla dobra dziecka.
    Obecnie media nie zwalczają patologii, tylko kreują jakieś irracjonalne metody wychowawcze, wiem po sobie, jak miałem mniej niż 10 lat, czasem dostałem klaps, później już rodzice nie musieli, bo wiedziałem, że trzeba się słuchać, i na dobre mi to wyszło.

    Natomiast mam koleżankę która ma synka (6lat), nie pozwoli synusia uderzyć, w zamian, gdy zwraca mu na coś uwagę, dostaje w odpowiedzi "ty kur**". Co z takiego szczeniaka wyrośnie, chyba każdy sobie zdaje sprawę.

    pokaż komentarz
    ojejq
  • fmen +7  

    Zauważcie, że ostatnio generalizuje się wiele spraw. Wszyscy dorośli to teraz potencjalni pedofile i na dodatek bestialsko biją dzieci.

    pokaż komentarz
    fmen
  • pszeszczep666 -7  

    A kto tak mówi na przykład?

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • corobic75 -8  

    to wam nie wyszło wychowanie dzieci, bo nie dorośliście do niego i to wam powinno się porządnie wj$$ać, żeby wam się mózgi poprzestawiały na normalne myślenie

    pokaż komentarz
    corobic75
  • Dran00 +4  

    Corobic powiem Ci, ze jak na kogos wychowanego "bezstesowo", to masz wyjatkowo agresywne i autorytarne zapedy... :P

    pokaż komentarz
    Dran00
  • ghostface -7  

    Istnieje różnica między pobiciem dziecka, a przeciągnięcie pasem po dupie dla dobra dziecka.

    Różnica jest niewielka. Pociągnięcie pasem po dupie jest praktycznie tym, czym strzelenie dziecka pięścią po twarzy i jest równie żałosnym sposobem pokazania swoich racji.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Dran00 +2  

    Ewidentna bzdura. Gros osób, które ma problemy z prawem pochodzi z patologicznych rodzin, a w nich paska nie szczędzono

    A to tez jest bzdura. Jest ogromna roznica miedzy sprawiedliwa i umiarkowana kara, a bezsensownym biciem, bez przyczyny i skutkujacego obrazeniami.

    Mnie tam zawsze ojciec pytal, czy wiem za co dostane, jak trzeba bylo to tlumaczyl, a pasek wybitnie pomagal w utrwaleniu wiedzy.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • corobic75 -1  

    @Dran00
    Bo szlag mnie trafia jak w XXI wieku słyszę o "wychowywaniu" metodami średniowiecznymi. Popieram z całego serca średniowieczne metody stosowane względem przestępców, morderców, gwałcicieli, ale nie bezbronnych dzieci...

    pokaż komentarz
    corobic75
  • Dran00 0  

    Ale powiedz mi, skoro nigdy nie zostales przez rodzicow uderzony, to skad mozesz wiedziec jak to jest? Bo wyglada mi na to, ze strasznie sobie demonizujesz tego klapsa.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • foobarek 0  

    @corobic75, ale tu chodzi o zwykłego klapsa, a nie katowanie dziecka...

    pokaż komentarz
    foobarek
  • corobic75 -3  

    @Dran00
    @Foobarek
    skoro uważacie, że tzw. "klaps" jest ok, to nie będę na siłę tłumaczył tego, że nie jestem koniem.

    BICIE TO BICIE - BICIE TO PRZEMOC - PRZEMOC TO ZŁO
    koniec...

    pokaż komentarz
    corobic75
  • Dran00 +2  

    I taki system wartosci sobie wypracowales w zyciu? Czarne i biale, pomiedzy pustka? Serio?
    Poza tym wymigales sie od odpowiedzi na pytanie, skad wiesz, ze ten klaps jest taki straszny, skoro nigdy tego nie doswiadczyles? Powaznie, ciekawi mnie to.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • foobarek +2  

    Dostałem kilka razy klapsa w życiu i nie sądzę, żeby mi to w jakikolwiek sposób skrzywiło psychikę. Nie jestem agresywny, nie ćpam, nie gwałcę, nie zabijam... Dziecko musi wiedzieć co mu wolno, a co nie. To całe bezstresowe wychowanie to pic na wodę, było testowane na moim rozwydrzonym bratanku, efekt był taki, że 7-letnie dziecko potrafiło powiedzieć do matki 'ku$#%' i jeszcze się z tego cieszyć.

    pokaż komentarz
    foobarek
  • UnhollySeth +2  

    I tak wszystkie dzieci prędzej czy później trafią w ręce par homoseksualnych...

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • robertk75 +2  

    Czy wszystkie osoby które pochwalają bicie są również za karami fizycznymi dla ludzi dorosłych? Czy dziecko jest "gorszym" rodzajem człowieka? Mniej rozumie? Ok, poświęćmy więcej czasu i wytłumaczmy mu dokładnie na jego poziomie rozumienia. No tak, to wymaga czasu, a lanie zajmie minutę i nikt mi nie zarzuci, że dziecka nie wychowuję. Jak to nie wychowuje?! To już trzeci wpieprz w tym tygodniu!!! To się nazywa wychowanie!
    Czy pracodawca jeśli uzna że pracownik jest mało bystry i nie zrozumiał po raz n-ty że miał coś zrobić może go pobić? Czy MZK jeśli złapie gapowicza 3 raz, to może udzielić mu kary chłosty
    aby gapowicz zrozumiał swój czyn? Czy w prawie powinno się wprowadzić zapis, że jak ktoś ma
    IQ np. poniżej 100 to zamiast mandatów będzie dostawał karę biczowania, żeby lepiej zrozumiał?
    Edit: Tak, mam dzieci, nie biję ich, stosuję inne kary. Bicie jest zawsze oznaką bezsilności rodzica - nie umiem dziecku wytłumaczyć dlaczego tego nie powinien robić, to go zbiję, tylko to potrafię.

    pokaż komentarz
    robertk75
  • sorek 0  

    Dokładnie.. Każdy człowiek się uczy, ale uczenie przez bicie..? Bezsensu.. Dla mnie bicie jest głupie. Jak pisałem, dla dziecka to łatwiej (dla mnie by było), jakbym dostał pare razy w dupe - oj sekundka poboli i już - niż jakbym miał np. nie siedzieć przy komputerze/telewizorze/nie wychodzić z domu przez jakiś czas. To drugie według mnie lepiej wychowuje. Ale przecież wy wiecie lepiej! Jak dziecko wyleje sok to najlepiej go zlać do czerwoności by w przyszłości bało się soku dotykać..

    To nie o to chodzi, bezstresowe wychowanie nie jest złe, ale jednak TRZEBA wychowywać, a jak ktoś nie umie inaczej.. Cóż.. jego wina... To według mnie bić i karać się powinno takich rodziców, którzy inaczej sobie z dzieckiem radzić nie potrafią - a może raczej ich tego nauczać?

    pokaż komentarz
    sorek
  • ravier -2  

    To już trzeci wpieprz w tym tygodniu!!!
    Kolejny humanista nieodróżniający klapsa w sytuacjach ekstremalnych/zagrożenia zdrowia od prania uszczelką do okien za niejedzenie obiadu?
    Czy pracodawca jeśli uzna że pracownik jest mało bystry i nie zrozumiał po raz n-ty że miał coś zrobić może go pobić?
    Czy jeśli zobaczysz, że kolega pcha ręce do gniazdka albo niszczarki to nie odepchniesz go, nie krzykniesz? Pochylicie się w dyspucie filozoficznej nad jego losem w karetce?
    Czy Twoim zdaniem bicie w wymienionych sytuacjach ma charakter przestrogi, edukacji?
    nie umiem dziecku wytłumaczyć dlaczego tego nie powinien robić
    W poprzednim wykopie nie dostałem odpowiedzi na to pytanie: Jakie rejony humanizmu, ekspresyjnego poznania świata i ludzkich dążeń do doskonałości przejawia rozmowa z rocznym dzieckiem przy próbie wepchnięcia przez nie palców do kontaktu albo zrzucenia obrusu ze stołu? Czy dziecko broni się Horacym?

    pokaż komentarz
    ravier
  • robertk75 +3  

    Kolejny humanista nieodróżniający klapsa w sytuacjach ekstremalnych/zagrożenia zdrowia od prania uszczelką do okien za niejedzenie obiadu?
    Podaj mi konkretna definicję czym się różni bicie od klapsa. Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale czy z powyższego wynika, że pochwalasz bicie dzieci tylko i wyłącznie przy ich zagrożeniu życia lub zdrowia? Acha - zdecydowanie nie jestem humanistą :)
    Czy jeśli zobaczysz, że kolega pcha ręce do gniazdka albo niszczarki to nie odepchniesz go, nie krzykniesz? Pochylicie się w dyspucie filozoficznej nad jego losem w karetce?
    Oczywiście, że tak zrobię i z dzieckiem zrobię tak samo, ale rozważamy sytuację inną - ratujesz kolegę przed porażeniem prądem, a później dajesz mu wpierdziel, żeby lepiej rozumiał.
    Czy dziecko broni się Horacym?
    Nie sądzę, żeby tak było, ale rocznego dziecka biciem też nie wychowasz. Jeśli dziecko ma roczek to musisz je chronić i tyle. Możesz próbować mu tłumaczyć, dlaczego nie powinien tak robić, ale jeśli się nie da to po prostu Ty jesteś za nie odpowiedzialny i Ty musisz uważać.
    Jeśli chodzi o wychowanie dzieci jesteś teoretykiem czy praktykiem?
    Czy pochwalasz stosowanie kar cielesnych w tych przypadkach które podałem wcześniej? Czy uważasz, że pracodawca ma prawo Cię uderzyć, jeśli kilkakrotnie wydał Ci polecenie, a Ty go nie wykonałeś (może go nie zrozumiałeś?)?

    pokaż komentarz
    robertk75
  • artrad +1  

    @up - Ty tak na poważnie?
    Pracodawca i pracownik to dojrzałe i samodzielne osoby, odpowiadające za swoje czyny samemu i samemu ponoszące ich konsekwencje. Jeśli pracodawca ma problem z pracownikiem to obcina mu premię, w szczególnych przypadkach zwalnia lub w wybitnie drastycznych podaje do sądu . Gdzie tu podobieństwo do relacji rodzic - dziecko?

    pokaż komentarz
    artrad
  • robertk75 +1  

    No to wygląda na to, że dyskusja sprowadza się do tego czy dzieci uznaje się za gorszy rodzaj człowieka, który niewiele rozumie, wiec trzeba go bić/lać/karać klapsami (*właściwe podkreślić), albo uznajemy że dzieci to taki sam człowiek jak ja czy moi interlokutorzy, tyle że z racji swojego etapu rozwoju mniej rozumiejący niż osoba dorosła. To że mniej rozumie nie znaczy, że wolno je bić, tak samo jak nie przychodzi mi do głowy możliwość bicia dorosłych ludzi mniej inteligentnych.
    Swoją droga kiedyś czytałem ciekawe wyniki ankiet. Pytano dzieci (te, które były bite i te których rodzice nie bili) czy jest taka rzecz, za które można kogoś również je uderzyć. Dzieci poniżej 8 (lub 10 nie pamiętam tego dokładnie - pewnie jacyś psycholodzy którzy znają te wyniki mnie poprawią) zgodnie twierdziły, że nie wolno nikogo za nic bić, powyżej wieku granicznego dzieci niebite przez rodziców dalej odpowiadały, że nie ma takiej rzeczy, za którą wolno uderzyć, te bite przez rodziców, twierdziły że są rzeczy za które wolno bić innych ludzi.

    pokaż komentarz
    robertk75
  • ravier 0  

    Nie wiem czy dobrze rozumiem, ale czy z powyższego wynika, że pochwalasz bicie dzieci tylko i wyłącznie przy ich zagrożeniu życia lub zdrowia?
    Tak, uważam cielesne skarcenie dziecka za zasadne tylko w sytuacji, gdy zaniechanie interwencji może zagrozić życiu albo zdrowiu dziecka.

    Oczywiście, że tak zrobię i z dzieckiem zrobię tak samo, ale rozważamy sytuację inną - ratujesz kolegę przed porażeniem prądem, a później dajesz mu wpierdziel, żeby lepiej rozumiał.
    Określałeś każdy karny kontakt cielesny z dzieckiem jako zło, więc chciałem się dowiedzieć. Zdefiniuj "wpierdziel".
    Jeśli dziecko ma roczek to musisz je chronić i tyle. _
    A zachowaniem, że mogę robić cokolwiek, a w razie czego ktoś mnie uratuje/ochroni wychowasz dziecko?
    _Jeśli chodzi o wychowanie dzieci jesteś teoretykiem czy praktykiem?

    Mam wiele przykładów w rodzinie z obydwu stron barykady i od parunastu lat widzę, jak wygląda wychowanie dziecka od noworodka.
    _Czy pochwalasz stosowanie kar cielesnych w tych przypadkach które podałem wcześniej? Czy uważasz, że pracodawca ma prawo Cię uderzyć, jeśli kilkakrotnie wydał Ci polecenie, a Ty go nie wykonałeś (może go nie zrozumiałeś?)? _
    Pracodawca nie jest uprawniony do stosowania kar cielesnych. Co innego policjant. Tu jest kwestia taka, jak rozumiesz rolę rodzica, czy jako rodzica, w pełni odpowiedzialnego, czy "prawnego opiekuna" kształtującego nowego, wspaniałego towa... obywatela.

    No to wygląda na to, że dyskusja sprowadza się do tego czy dzieci uznaje się za gorszy rodzaj człowieka, który niewiele rozumie, wiec trzeba go bić/lać/karać klapsami (*właściwe podkreślić),
    Ale psychologowie już dawno określili, że dziecko nie zna związku przyczynowo-skutkowego i nie potrafi tworzyć scenariuszy długoterminowych (nie dostanie cukierka teraz, za to dostanie deser po obiedzie). Poza tym dzieci nie są pełnoprawnymi obywatelami i odpowiedzialni za nich są rodzice. Poza tym dalej stosujesz znak równości między katowaniem, a klapsem.

    pokaż komentarz
    ravier
  • robertk75 +3  

    Określałeś każdy karny kontakt cielesny z dzieckiem jako zło, więc chciałem się dowiedzieć. Zdefiniuj "wpierdziel
    Naruszenie nietykalności cielesnej drugie człowieka, w sytuacji gdy nie jest spowodowane bezpośrednią ochroną jego życia lub zdrowia.
    Kontynuujmy przykład który przytoczyłem - jeśli kolegę ratujesz przed porażeniem prądem już 3 raz w tym miesiącu (nie jest zbyt rozgarnięty) czy może od Ciebie dostać wpierdziel? Zakładamy że po tym jak dostanie wpierdziel przestanie pchać palce do gniazdek elektrycznych, bo będzie się bał drugi raz od Ciebie dostać. Czy działając dla jego dobra możesz mu przylać?
    Pracodawca nie jest uprawniony do stosowania kar cielesnych. Co innego policjant.
    Rozumiem, że ma to oznaczać, że jeśli policjant złapie Cię przechodzącego na czerwonym świetle, może Cię spałować i będziesz uważał że postąpił słusznie, tak?
    Ale psychologowie już dawno określili, że dziecko nie zna związku przyczynowo-skutkowego
    Psychologowie określili równie dawno, że bicie dzieci nie daje żadnego pozytywnego skutku, a wręcz przeciwnie, więc rozumiem, że wyrywkowo wybieramy sobie z psychologii tylko te kawałki które nam pasują do dyskusji?
    Nie stosuję znaku równości między klapsem a katowaniem, tak samo jak nie stosuje znaku równości między uderzeniem kogoś a ciężkim pobiciem. Niemniej uważam, że ob9ie te rzeczy są złe. Podobnie wyobrażam sobie że Państwo reaguje odmiennie na obie te sprawy - w przypadku katowania dzieci rodzice powinni ponieść odpowiedzialność karna, w przypadku klapsów powinny być prowadzone kampanie społeczne, żeby wyedukować społeczeństwo.
    Inne pytanie do Ciebie - czy opiekun prawny może bić osobę ubezwłasnowolnioną? Ona też niewiele rozumie, opiekun, też jest odpowiedzialny za nią...

    pokaż komentarz
    robertk75
  • sorek +1  

    @robertk75:
    Nie wiem, ale patrząc na te wykopy.. Boje się co będzie z "przyszłym" pokoleniem rodziców. Większośc albo ma kompleksy że byli bici i będą bili swoje kolejne dzieci, albo.. No właśnie.. Dlaczego? Jeśli ktoś nie był bity to chyba nie powinien nagle zacząć bić swoje dzieci, no chyba, że sam stwierdził, ze się nic nie nauczł.. Nie wiem, nie jestem psychologiem.

    Nie popieram zbytniego "wychowania bezstresowego" - kary muszą być, ale nie w formie bicia.. Może jestem zbyt dużym pacyfistą, ale nigdy nie chciałbym uderzyć mojego dziecka, ani bić się w żadnej sprawie. I tego zamierzam nauczyć mego dziecka.

    pokaż komentarz
    sorek
  • Dran00 0  

    Swoją droga kiedyś czytałem ciekawe wyniki ankiet. Pytano dzieci (te, które były bite i te których rodzice nie bili) czy jest taka rzecz, za które można kogoś również je uderzyć. Dzieci poniżej 8 (lub 10 nie pamiętam tego dokładnie - pewnie jacyś psycholodzy którzy znają te wyniki mnie poprawią) zgodnie twierdziły, że nie wolno nikogo za nic bić, powyżej wieku granicznego dzieci niebite przez rodziców dalej odpowiadały, że nie ma takiej rzeczy, za którą wolno uderzyć, te bite przez rodziców, twierdziły że są rzeczy za które wolno bić innych ludzi

    Czyli dzieci bite rozwijaly sie prawidlowo, a niebite byly nieprzystosowane do zycia :P

    pokaż komentarz
    Dran00
  • artrad +3  

    @sorek, pisząc na luzie, bo widzę, że masz dystans do sprawy, przedstawię ci mój punkt widzenia, jako dziecka które "lano" w odpowiedzi na Twój:
    Osoba której rodzicie nie karali cieleśnie nie pojmuje podejścia dziecka do tego typu kary. Kojarzy mu się ona tylko z podbiciem, z agresją i w rezultacie z urazem psychicznym dziecka. Tak nie jest, klaps to dokładnie to samo co nieobejrzenie dobranocki czy szlaban na rower - tak to widzę teraz i tak to widziałem będąc dzieckiem - po prostu rodzice dawali mi wybór formy kary, gdy leciała ciekawa dobranocka wybierałem lanie (to jest zaleta lania - nie pozbawia dziecka przyjemności których się ono spodziewa).
    Sporadycznych występuje w niektórych rodzinach rodzinach fizyczne znęcanie się nad dzieckiem - to zupełnie co innego z mojego punktu widzenia (choć z Twojego może jest to to samo). Ta różnica jest podobna do tej między słownym skarceniem dziecka a psychicznym znęcaniem się (np. szantaż emocjonalny) którą to różnicę zapewne znasz.

    Jeśli nie stosowano wobec Ciebie kar cielesnych nierozsądne było by stosowanie ich przez Ciebie - jeśli nie wiesz gdzie leży granica między karaniem cielesnym a fizycznym znęcaniem się to nie próbuj tego. Masz swoje doświadczenia i swoje wzorce które pomogą wychować Ci dzieci.
    Natomiast ja mam swoje doświadczenia z dzieciństwa, swoim przyszłym dzieciom zamierzam dawać od małego wybór jaki mi dawano.

    Mam nadzieję, że obaj odniesiemy sukces.

    pokaż komentarz
    artrad
  • sorek 0  

    @artrad:
    Ja rozumiem różnicę.. Ale.. sądze, że taka osoba może to opacznie zrozumieć. Że jak bicie załatwia sprawe.. że może dzięki temu osiągnąć coś innego w przyszłości. Nie mówię o laniu.. po prostu, o biciu.. Ale to też zależy od człowieka.. czy ejst agresywny.. i czy będzie w przyszłości, nie wiem. Według mnie, to zły przykład dla dziecka.

    A co do wyboru.. Mhh.. Dla mnie to by było wygodne, wiesz? Wolałbym dostać w dupe porzadnie - ból nie sprawia mi problemu, w porównaniu z bólem psychicznym, który.. no cóż, nie ukrywajmy, boli bardziej. Tak naprawdę, to dostałem pare razy, ale dopiero gdy ukończyłem 15 lat - z.. braku argumentów ze strony rodziców.. Dla mnie to jest oznaką wygrania - gdy rodzice się do czegoś takiego posuwają, to wtedy oznacza, że ja wygrałem, bo pomimo, iż ja mam racje, oni nie mają jak mi pokazać wyższości swojej racji - więc się uciekają do takich rzeczy..

    Ale schodze z tematu.

    Co to jest za kara, jeśli mogę sobie wybrać jej forme? Skoro wiem, że dla mnie lepsze będzie dostanie w dupe niżn ie obejrzenie dobranocki - wybiore lanie. Czyli zarazem, kara będzie lżejsza. A nie chodzi o to, by adekwadnie do popełnionego czynu była odpowiednio surowa? Bo czego ja się nauczę, jeśli zrobie coś złego, to potem myśle "przecież i tak mogę potem oglądać dobranocke, a lanie to tam przeboleje" - bardziej zabolałoby to drugie, prawda?

    Ale masz racje, nie mam takiego doświadczenia. Podchodze z dystansem - bo z innego pkt. widzenia. Może dlatego.

    pokaż komentarz
    sorek
  • artrad +2  

    Krótkie uwagi co do wybierania sobie rodzaju kary:
    - jak podejrzewam rodzice dopasowywali przelicznik klapsy/dobranocki do moich wyborów abym nie wybierał ciągle tego samego rodzaju,
    - zauważ, że takie postawienie sprawy w pewien sposób zabezpiecza rodzica przed przypadkowym wymierzeniem zbyt surowej kary, gdy np. nie wie o tym, że umówiłem się z kolegami jutro na rower i jest to sprawa mojego "dziecięcego honoru" :) a nie zwykłe wyjście na rower. W tym wypadku mógłby nieświadomie ukarać mnie wielokrotnie bardziej niż zamierzał, a nie o to mu chodziło. Dodatkowo mógłby wywołać tym mój bunt wobec takiej (niesprawiedliwej w moim odczuciu) karze.

    pokaż komentarz
    artrad
  • sorek +1  

    Mhh... Jest w tym pewna metoda. Właśnie mnie najbardziej bolały takie "dodatkowe" powikłania wynikające z kar.. Może masz racje, jakkolwiek życze powodzenia - ale nie bij dzieci za często ;)

    pokaż komentarz
    sorek
  • ogqozo +5  

    Kiedyś to wszyscy byli grzeczni. Ja to pierwszy alkohol wypiłem, jak miałem 34 lata, a papierosów i słowa "k!!%a" to do dzisiaj ani razu nie użyłem. Oj tak, tak było. Myśmy to mieli szacunek... Za Wolną Polskę walczyli... Nie to co dzisiaj... Wszystko takie zepsute... Biblii nie słuchają...

    (zapętlić 400 razy - za każde pokolenie w historii Polski, które powtarzało ten tekst)

    pokaż komentarz
    ogqozo
  • macwys +1  

    "Wszystko wina tej nowoczesności, kiedyś to nikt nie latał po świecie. Prawda babciu?
    - napewno jeździliśmy tak daleko jak się dało"

    Powiedzcie mi, że kiedy chłopaki nie lubili samogonu podprowadzić. Albo wlać komuś.
    Owszem teraz jest mase świń osiedlowych w miastach, lecz zawsze byli moralni i mniej moralni ludzie. A to zazwyczaj ci bici z biednych rodzin źle wyrastają. W domach inteligencji nikt się nie leje.

    Pozatym będę robił co mi się podoba. Akcję popieram.

    pokaż komentarz
    macwys
  • Tu-mleko +4  

    Jedna prosta sprawa: ŚWIAT jest okrutny! Ludzie naokoło nas nie głaszczą nas po główce. Każdy by chciał, żeby było miło i romantycznie, ale często sami jesteśmy przykrzy lub wręcz okrutni dla obcych osób. Świat dla małego dziecka jest jak kosmos dla astronauty, a taki astronauta uczy się przebywania w kosmosie na Ziemi. Dzieci uczą się przebywania na świecie w domu. Gdyby astronautę głaskano po główce, nie poddawano różnym ciężkim testom, rygorystycznym wymaganiom i gdyby nie był on przystosowany, to by tam w tej przestrzeni kosmicznej wziął i umarł. Dziecko podobnie, jak się go nie przygotuje, że świat jest zły, to sobie nie poradzi! Nie zawsze dostanie to, co chce. Nie zawsze to co powie jest fajne, i nie zawsze każdy jego wybryk będzie tolerowany. Ja nie mówię walić małego deską w łeb! Ale od klapsa nikt nie umarł, a jak zrobi coś złego i nie dostanie za to klapsa, to później mu świat takiego klapsa przyp$%$$!#i, że się mały nie pozbiera. Lepiej dostać ostrzeżenie od kochającego rodzica "teraz ci wleję, i zapamiętaj sobie za co!" niż dostać to ostrzeżenie od kogoś obcego z ulicy "teraz ci tak wleję, że może już nie będziesz miał sposobności pamiętania niczego".
    Nie wyobrażam sobie mówić małemu dziecku 500 razy "nie bij mamusi kapciuszkiem". Wziąć tego kapcia i wymierzyć trzy umiarkowane razy, żeby wiedziało, że mamusię to boli. Bo jak mamusia spokojnie mówi "nie bij", to tak naprawdę to nic nie znaczy. Poczuje - zrozumie. Poczuje co to ból, bo na świecie, kurde, jest tego bólu dużo. I nie wypuszczamy dzieciaka do rajskiego ogrodu, tylko do świata z betonu.
    Będzie mu przykro, jasne! Rozpłacze się, oczywiście, że to zrobi! Ale rozpłacze się i zrozumie. I więcej ręki nie podniesie, ani na kotka, ani na pieska, ani na człowieka. Bo będzie już wiedziało, że to boli.
    Mówić, tłumaczyć, rozmawiać z dzieckiem - JAK NAJBARDZIEJ! Jak najwięcej i jak najczęściej! Jestem wszystkimi rękami ZA! Ale bać się własnego dziecka - bez przesady.
    Za chwilę będę rodziła, tzn. na dniach. Termin już minął, czekam więc sobie. I wiem, że moje dziecko będzie nagradzane jak zrobi coś dobrze (a nawet jak po prostu nie spierniczy sprawy), będzie nagradzane za najmniejszą rzecz, jaką uda mu się osiągnąć, ale też nie będę się obawiała dać klapsa, jak zrobi coś źle. Nie po to, by się wyżyć, bo żeby się wyżyć to mogę walnąć pięścią w ścianę. Po to, żeby uchronić moje maleństwo przed ewentualnymi przykrościami w przyszłości.
    Dupa nie szklanka.

    pokaż komentarz
    Tu-mleko
  • UnhollySeth 0  

    @przeszczep
    Świat nie robi się coraz lepszy i coraz bardziej ucywilizowany...Świat staje się coraz bardziej infantylny!

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • Tu-mleko +1  

    pszeszczep666 mi nie chodzi o to, żeby dzieciaka lać za co popadnie. Świat nadal jest zły i okrutny, może już nie łamią kołem i nie kamienują. Ale wp#$$!#! zawsze możesz dostać. A jak nie wp#$$!#!, to do sądu! Nie nauczysz się za młodu czym jest ból, że jak kogoś walniesz to boli - to później na przykład bijesz zwierzątko (nie mam na myśli konika ;)). I już, sprawa o znęcanie się nad zwierzętami - bo dziecko NIE WIEDZIAŁO, że to boli.
    Jak ukradnie, to ono NIE WIEDZIAŁO, że to źle. Usiądź sobie z czterolatkiem przy kawie i mu powiedz, że to źle. No i wtedy Ci powiem, że niewiele zrozumie. Owszem, może źle, ale to pojęcie abstrakcyjne. "Źle, źle, ale nie mam z tego tytułu ŻADNYCH konsekwencji prócz trucia matki, więc można się posunąć krok dalej". Należy jakoś oznaczyć granice, ja nie mówię, by katować dziecko! W końcu to moje maleństwo, moja kruszynka, do cholery, KOCHAM JĄ! Ale kochać to nie tylko głaskać i całować w czółko, ale też ustrzegać przed niebezpieczeństwem.
    I masz rację, może tego nie napisałeś, może tylko wydaje mi się, że wynika to z Twego tekstu, ale często da się uniknąć klapsów. Wystarczy surowy ton rodzica (nie krzyk, surowy ton!) i, co najważniejsze, konsekwencja. "Idziesz do kąta na 20 minut!". To też kara, i to sroga. Ważna jest tu konsekwencja, 20 minut to 20 minut.
    Jestem za tym, żeby karać dziecko, ale też nagradzać. W zależności od tego, co zrobi. Bądź nie zrobi. Nie rzucać dzieckiem po ścianach, nie lać po głowie, ale nie bać się pokazać, że rodziców należy słuchać. Bo co później się stanie? "Ela nie biegnij na ulicę!!!"
    - tak tak, jak zawsze pierdzielisz i nic z tego nie wynika...

    i tylko pisk hamulców, no...

    pokaż komentarz
    Tu-mleko
  • pszeszczep666 -4  

    Unholly secie wciąż są miejsca gdzie możesz doświadczyć prawdziwego życia tylko jakoś dziwnie wszyscy stamtąd usiłują uciec na ten nasz infantylny zachód
    A Tu mleko co do jednego masz rację i to wielką rację. Konsekwencja to fundament wychowywania dziecka, jeśli jesteś konsekwentny w karceniu i nagradzaniu nie musisz krzyczeć, taką wiedzę wyniosłem z domu i to stosuję z sukcesem wobec swoich dzieci.

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • qbik -7  

    @przeszczep666
    z innej beczki: ty tu sobie pitu pitu o szkodliwości kar cielesnych i krzyku , wszystko cacy,
    jedno ale:
    ciebie chyba zbyt bezstresowo wychowywano skoro do nicka przykleiłeś sobie link, który prowadzi bezpośrednio do twojego konta na "chomikuj.pl" , a tam muzyka, filmy, komiksy etc. Pojęcie kradzieży i nielegalnego rozpowszechniania własności intelektualnej jest ci obce czy jak ? masz tupet.

    pokaż komentarz
    qbik
  • pszeszczep666 -3  

    Podp!!#!%% mnie gdzie trzeba

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • singollo 0  

    No to trzeba przeszczepa konkretnie pasem przez tyłek, to zrozumie... rodzice go w dzieciństwie nauczyli, że to jedyna słuszna forma argumentacji...

    pokaż komentarz
    singollo
  • UnhollySeth +5  

    Klaps to nie bicie!!

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • macwys -7  

    Nikt nie mówi o klapsach. Normalnie.

    pokaż komentarz
    macwys
  • msichal +5  

    zdziwiłbyś się co dla nich jest biciem

    pokaż komentarz
    msichal
  • Belzebud -7  

    Piwo to nie alkohol!

    pokaż komentarz
    Belzebud
  • UnhollySeth +2  

    Karmi nie...

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • UnhollySeth -4  

    Tusipet też, ale i tak dasz go dziecku :P

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • misiafaraona 0  

    alkoholu nie ale inną ciekawa substancję

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • UnhollySeth -1  

    efedrynę...

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • alisasi +1  

    Bardzo się tej akcji dziwię. Owszem, bezstresowe wychowanie dziecka jest tragiczne! Rozwydrzone bachory biegające po ulicach, centrach handlowych albo sklepach są okropne, a rodzice z nabożnym wyrazem twarzy żałośni ale od razu widzę ze ten wykop pisany był przez faceta.
    Bezstresowe wychowanie to nie to samo co wychowanie bez bicia.
    Prosty przykład.
    Jak nauczyć dziecko ze nie wolno nikogo bić (w przedszkolu, siostry, w domu, mamy) skoro sami je bijemy?
    Polityka przemocy jest mało skuteczna.
    Dziecko przez bicie nie uczy się absolutnie niczego - nie wykonuje danych czynności dlatego że wie że robi źle (np. mówienie brzydkich słów czy plucie) ale ze strachu przed karą.
    Oznacza to, że wie że będzie ukarane i wie za co ale nie wie DLACZEGO to jest złe.
    Czy klaps sprawi że dziecko się uspokoi? Nie.
    Sprawi że dziecko przestanie płakać, bo będzie się bało kolejnego uderzenia.
    Czy klaps sprawi że dziecko przestanie robić to co nam się nie podoba? Nie.
    Ból po klapsie jest krótkotrwały, dziecko zapomina.
    Potem mamy aniołka w domu a potwora w szkole. Dziecko uczy się że bicie to najlepsza metoda rozwiązywania konfliktów.

    Profilaktyczne lanie? Słucham? Co to w ogóle jest? I jaki ma cel? Wiadomo przecież że nagroda działa lepiej... "Bądz grzeczny w tym tygodniu kupię ci samochodzik" albo lepiej "Bądź grzeczny to pójdziemy do kina, do lunaparku, pogramy z tata w piłkę" (chodzi mi o to ze prezent nie musi być materialny).

    Co do reagowania. Reaguje ZAWSZE kiedy widze bite dziecko. Zawsze. Nie obchodzi mnie czyja to rodzina i co ktoś mysli na mój temat. Dziecka nie wolno uderzyć, przemoc jest przemocą.
    Wykorzystuje się to, że dziecko jest słabsze i nam nie odda (albo odda jak skończy 15, 16 lat i przyjdzie z ekipą kolegów z baseballami do domu...).

    Na logikę - czy gdybyście zrobili coś źle w pracy, zepsuli projekt, nie oddali czegoś na czas czy pokłócili się z szefem byłoby ok gdyby ktoś was za to wybiczował albo uderzył?

    Wiem że wielu facetów się ze mną nie zgodzi na zasadzie "mnie też tak wychowywali i jestem ok człowiekiem". Może ty tak.
    Moja koleżanka jest tak właśnie bita profilaktycznie.
    Buntuje sie przeciwko całemu światu, JP na 100% i te sprawy, w domu przykładne i grzeczne dziecko.
    Chcemy wychować dziecko czy zastraszyć?
    Przemyślcie to

    pokaż komentarz
    alisasi
  • Brut_all -3  

    Jak nauczyć dziecko ze nie wolno nikogo bić (w przedszkolu, siostry, w domu, mamy) skoro sami je bijemy?

    W czym widzisz problem? Zdarzyło się parę razy oberwać, a jakoś w życiu biłem się 2 razy, z czego raz zostałem zwyczajnie zaatakowany. Mnie to nie nauczyło bynajmniej rozwiązywania konfliktów siłą, a odpowiedzialności za swoje zachowanie.

    Ja mogę spojrzeć na ten temat równie płytko, jak Ty i sparafrazować Twoje pytanie:

    "Jak nauczyć dziecko odpowiedzialności za własne czyny, skoro sami mu pokazujemy, że tej odpowiedzialności nie ma lub jest ona znikoma?"

    Ma sens taka dyskusja?

    Oznacza to, że wie że będzie ukarane i wie za co ale nie wie DLACZEGO to jest złe.

    Robisz z dziecka kompletnego idiotę. Tak, pewnie gdy dziecko sika na wiszącą po praniu pościel sąsiadki (nie, to nie przykład z życia ;-) ), to robi to dlatego, że nie wie, iż jest to złe i dlaczego - proszę Cię...

    Już pisałem o tym powyżej: przynajmniej ja zawsze rozumiałem, co w moim zachowaniu jest złego, rozumiałem racje rodziców i przez to nie winiłem ich, jeśli mi się oberwało - nie wiem, może byłem cudownym dzieckiem, geniuszem.

    Na logikę - czy gdybyście zrobili coś źle w pracy, zepsuli projekt, nie oddali czegoś na czas czy pokłócili się z szefem byłoby ok gdyby ktoś was za to wybiczował albo uderzył?

    Taa, super przykład. To jeśli już proponujesz rozwiązania rodem z pracy, to proszę bardzo, zwyczajnie... zwolnij swoje dziecko :-D Tylko nie wiem, czy ono będzie z tego zadowolone.

    Moja koleżanka jest tak właśnie bita profilaktycznie.
    Buntuje sie przeciwko całemu światu, JP na 100% i te sprawy, w domu przykładne i grzeczne dziecko.


    Kolejny świetny przykład. To zupełnie co innego dostać za coś i proporcjonalnie do przewinienia, a co innego być osobą, na której się znęcają dla zabawy lub rozładowania emocji.

    Jak już rzucasz przykładami, to rzucaj trafnymi.

    Nie obchodzi mnie czyja to rodzina i co ktoś mysli na mój temat.

    W takim razie weź pod uwagę, że kogoś wcale nie musi obchodzić, kim Ty jesteś i co Ty myślisz na jego temat. Amen.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • alisasi 0  

    @Brutall - nawet po nicku widać jakie do sprawy masz podejście ^^
    Widzisz, zwolnienie dziecka w grę nie wchodzi, tak samo jak w niektórych firmach nie wchodzi zwolnienie pracownika, wierz mi są takie gdzie jest to niemożliwe (tajemnice firmowe moga być wyniesione itp. ).
    _Robisz z dziecka kompletnego idiotę. Tak, pewnie gdy dziecko sika na wiszącą po praniu pościel sąsiadki (nie, to nie przykład z życia ;-) ), to robi to dlatego, że nie wie, iż jest to złe i dlaczego - proszę Cię...

    Widzisz to jest tak, że dziecko owszem, wie że nasika na posciel sąsiadki tylko pytanie CZEMU to zrobi. Bo nie lubi sąsiadki? Być może. Bardziej prawdopodobne jest to, że chce zwrócić na siebie uwagę. Zamiast bić podchodzisz i mówisz "kochanie, to jest pranie naszej sąsiadki i jest jej bardzo przykro kiedy sikasz na jej pranie. Poza tym teraz musi prać je jeszcze raz. Czy tobie byłoby przyjemnie gdyby ktoś nasikał na twoją koszulkę?"
    Przepraszam za infantylnie brzmiące kazanie ale przykład też był mocno pojechany (nie widziałam jeszcze dziecka sikającego na pranie _)
    Zdarzyło się parę razy oberwać, a jakoś w życiu biłem się 2 razy, z czego raz zostałem zwyczajnie zaatakowany. Mnie to nie nauczyło bynajmniej rozwiązywania konfliktów siłą, a odpowiedzialności za swoje zachowanie.
    Ciebie może tak, jesteś inteligentnym facetem na to wychodzi. Ale jak sam piszesz dostałeś ze dwa razy. Owszem, rodzic też człowiek i traci nad sobą panowanie i niemożliwe jest WCALE nie uniknięcie bicia. Chodzi o zrozumienie DLACZEGO to jest złe. O obalenie mitu "dostanie pare razy w dupe i sie uspokoi".
    Ty miałeś szczęście być w rodzinie w której cie nie bito.
    Ja chyba też, chociaz pasem zdarzyło mi się oberwać (straszenie Panem Paskowskim te sprawy). Tu chodzi bardziej o rodziny z rodzaju codziennego bicia przez ojca (ku pamięci Panna Nikt, tam jest taka znacząca scena z biciem).
    Metody wychowawcze zamiast bicia istnieją i trzeba je upowszechniać. Mama zawsze usprawiedliwiała się "bo jak ty byłaś mała to nikt o tym nie mowił".
    Szlabany działają w przypadku starszych dzieci. Odłączasz komputer tak żeby nie podłączyło z powrotem, zakładasz hasło, a w razie braku umiejętności informatycznych po prostu zabierasz go z pokoju i wynosisz do miejsca gdzie dziecko nie ma dostępu (sąsiadka z osikanym praniem? ;)).
    W przypadku dzieci małych, takich do 5 roku życia prosta i skuteczna metoda, która jednak wymaga duuuużo pracy. Time-out (znane szerzej jako slynny Karny Jeżyk Doroty Zawadzkiej)
    Wynosisz dziecko do pomieszczenia/wyznaczonego miejsca. Ustawiasz minutnik na taki czas ile dziecko ma lat.
    W przypadku "żywego" i "ruchliwego" dziecka lepiej zamknąć je w pokoju (byle nie w łazience bo potem problemy z kąpielą). Zawsze najpierw ostrzegaj.
    SYTUACJA:
    - Dziecko sika na pranie sąsiadki
    - Argumentujesz jw.
    - Dziecko się śmieje i np. kopie cie w nogę
    - Mówisz "nie wolno nikogo kopać, to boli. Ja ciebie nie kopię więc i ty nie kop mnie" (działa jak się dziecka rzecz jasna wcześniej nie biło inaczej pyskaty czterolatek odwali "a tata bił mnie po pupie i jakoś było mu wolno")
    - Dziecko kopie cię dalej i się śmieje
    - Mówisz "Jeszcze raz mnie kopniesz i idziesz na jeża/do sypialni"
    - Dziecko kopie znowu
    Wynosisz je do pokoju, sadzasz na łóżku i mówisz - tu jest minutnik, ustawiam go na taki czas ile masz lat, siedz i przemyśl swoje zachowanie.
    Dzieci są przekorne, maluch będzie wybiegał z pokoju, krzyczał, płakał, wołał kupę, siusiu, piciu, jeść metoda jest prosta. Poza kupą/siusiu nie reagujemy tylko bez słowa odnosimy do sypialni. Do łazienki wychodzimy z dzieckiem RAZ, potem zawracamy z powrotem do sypialni i informujemy spokojnie że ma tu siedzieć (tylko jakoś ladniej mam dość wymyslania tych formułek...).

    W takim razie weź pod uwagę, że kogoś wcale nie musi obchodzić, kim Ty jesteś i co Ty myślisz na jego temat. Amen.
    Sorry, ale nie mogę patrzeć jak matka na środku ulicy leje pasem swoje 5-letnie dziecko. Podchodzę i grzecznie pytam czy mogłaby przestać, bo i mnie i dziecko to boli. Pytam czy sobie nie umie inaczej poradzić.
    Klaps to nie jest metoda wychowawcza - to jest udowodnienie swojej słabości i bezsilności - inaczej niż okazaniem siły nie umiemy sobie poradzić.
    Amen :)

    pokaż komentarz
    alisasi
  • Brut_all -1  

    Ok, wychodzi na to, że w większej części się ze sobą zgadzamy ;-)

    Absolutnie zgadzam się z tym, żeby piętnować i reagować na ludzi, którzy biją swoje dzieci, bo są pijani, bo mieli gorszy dzień w pracy, bo ręka świeżbi lub za to popularne: "I co ryczysz? Chcesz dostać?". Naprawdę przerażają mnie takie sytuacje, gdy dziecko się potknie na ulicy, przewróci, nie dość, że się potwornie przestraszy, jak to dziecko, to jeszcze matka zamiast je uspokoić zaproponuje mu lańsko, bo "nie uważa, jak chodzi". Paranoja.

    Natomiast absolutnie nie zgadzam się z tym, aby każde podniesienie ręki na dziecko traktować tak samo - jak jego maltretowanie, które zniszczy mu psychikę. A to nam właśnie próbują sprzedać media. I żebyś się nie zdziwił, jak ktoś kiedyś określi i takie zamykanie dziecka w pokoju, o którym pisałeś, jak jakieś wynaturzone barbarzyństwo - bo to przecież też swego rodzaju przemoc.

    Wielu Wykopowiczów tutaj twierdzi, że bicie to bicie i nie ma różnicy między takim moim parokrotnym lańskiem, a regularnym profilaktycznym biciem. Dla mnie to są kompletne brednie.

    Zresztą nieprzypadkowo powstał też ten zwyczaj "klapsa w tyłek". Nie, to nie tak, jak niektórzy Wykopowicze mogą pomyśleć - to nie o to chodzi, że po takim klapsie dziecko nie będzie mogło iść na obdukcję. Chodzi po prostu o to, że w ten sposób rodzic ma większą kontrolę nad tym, aby nie zabolało za bardzo oraz aby nie zrobić dziecku krzywdy. Mimo tego parokrotnego oberwania po tyłku, gdybym któregoś dnia dostał z pięści w twarz, czy w nerki, to 10 minut później nie byłoby mnie już w domu.

    Są granice i to wyraźne, nie mogę się nadziwić, że niektórzy ich w ogóle nie widzą.

    Odnośnie tego, że bicie jest oznaką słabości - oczywiście, że tak! Problem w tym, że człowiek to tylko człowiek i swoje słabości ma. Oczywiście może pracować nad sobą, czytać książki, radzić się pedagogów - co osobiście popieram - jednak i tak nie sprawi to, że stanie się idealny, bo już w takim właśnie nieidealnym świecie żyjemy.

    W takim razie pozostaje nam albo pozostawić wychowanie dzieci tylko tym ludziom, którzy są w tym dobrzy i wyginiemy po 500 latach, bo tylko co 20 para będzie miała potomstwo, albo faktycznie spróbujemy stworzyć świat idealny. Jeśli komuś się zdarzyło czytać jakieś książki SF o idealnych światach przyszłości, to powienien wiedzieć, jakby to wyglądało, bo rozwiązanie jest praktycznie tylko jedno: oddać wychowywanie potomstwa całemu społeczeństwu lub wyszkolonym do tego osobom z ograniczeniem (lub zabronieniem) kontaktów z biologicznymi rodzicami. I najprawdopodobniej jest to naprawdę najlepsze rozwiązanie z punktu widzenia dziecka, tylko czy my tego naprawdę chcemy, czy jesteśmy na to gotowi?

    Żyjemy w mocno nieidealnym świecie, bicie dzieci jest tylko (i aż!) jedną z licznych składowych tego braku idealności. O wielu z tych składowych się w ogóle nie mówi, o dzieciach jest głośno, no bo one przecież takie małe, kochane i niewinne.

    Szkoda, że osoby, które organizują takie akcje, które zazwyczaj same są dobre w wychowywaniu dzieci, nie potrafią na ten temat spojrzeć racjonalnie i zauważyć, że to nie takie proste, że nie każdemu to musi tak dobrze wychodzić, że być może oczekują od świata zbyt wiele? Szkoda, że nie zastanawiają się nad tym, czy istnieją (racjonalne) alternatywy i jakie. Szkoda, że mniej się starają ludziom pomagać, a więcej krytykować i samemu zastraszać - robić dokładnie to samo, co źli rodzice dzieciom. Zdecydowanie więcej jest kampani typu: "Bijesz, jesteś taki, siaki i owaki", ewentualnie słów Super Niani: "Przecież to jest jakieś barbarzyństwo, naprawdę w ten sposób wychowujesz swoje dzieci?!", niż takich ze zrozumieniem, typu: "Jeśli masz problemy, to zadzwoń do nas, spróbujemy Ci pomóc.".

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • alisasi -1  

    Wow wychodzi na to że się zrozumieliśmy :) Problem faktycznie polega na laniu dzieci i to nie tylko "klapsem" ale (co widziałam nie raz na przykładzie mojej kuzynki) paskiem, szczotką do włosów, odkurzaczem, pogrzebaczem itd.
    Przerażające.
    Dlatego reaguje na te "chcesz w dupe?"(i jak nauczyć dziecko żeby nie przeklinało...)
    Porady Superniani są Ok, tylko tyle że trzeba ich posłuchać.
    Co do alternatyw - no wiesz, TVN Style, mekka czasami dla matek ws wychowywania dzieci często jest przełączane na boks czy jakiś film wojenny krew leje się po scianach.
    Nie ma to jak dobre metody wychowawcze...

    Rzecz jasna oglądanie w domu samych Teletubisiow czy bajek "bez przemocy" też jest idiotyzmem. Wyrasta dziecko na ciotę życiową. Może Dragon Balla nie oglądałam ale Z Archiwum X i JAG Wojskowe Biuro Śledcze i trwałej szkody na psychice nie mam.

    Wielu Wykopowiczów tutaj twierdzi, że bicie to bicie i nie ma różnicy między takim moim parokrotnym lańskiem, a regularnym profilaktycznym biciem. Dla mnie to są kompletne brednie.
    Bo Wykop to w przerażająco dużej cześci męska część czego młoda i niedoświadczona WYKOPOWICZKA bardzo żałuje.
    I bardzo poproszę nie zwracać się do mnie na _ I żebyś się nie zdziwił, jak ktoś kiedyś określi i takie zamykanie dziecka w pokoju, o którym pisałeś, jak jakieś wynaturzone barbarzyństwo - bo to przecież też swego rodzaju przemoc._
    zdziwiła, pisałaś - proooooooosze :)

    W następnym komentarzu chętnie podyskutuje o bezstresowym wychowaniu - podsumuje czterema literami - OMFG...

    pokaż komentarz
    alisasi
  • Brut_all -1  

    Za umężczyźnienie przepraszam - wcześniejszymi dwoma postami się chyba nie zdradziłaś, co najwyżej nickiem :-)

    Porady Superniani są Ok, tylko tyle że trzeba ich posłuchać.

    Możliwe. Ja praktycznie nie oglądam telewizji, więc widziałem ten program przelotnie i kobieta robi na mnie wrażenie takiej osoby, jakbym ja, jako programista, mówił komuś: "Jak można nie wiedzieć, że to trzeba tu kliknąć? Przecież to oczywiste, trzeba być idiotą, aby tego nie rozumieć!". Brrr... strasznie nie lubię takich ludzi.

    Sam program pewnie jest przydatny, zwłaszcza, że z tego, co obserwuję, rodzicom brakuje nieraz absolutnych podstaw. Moje dwa ulubione, a oparte właśnie na samych podstawach, błędy, to:

    - brak konsekwencji, w szczególności w karaniu. Wiadomo, nawiązując do Twojego przykładu: "skazanie" na 5 minut w pokoju, a wymięknięcie po 10 sekundach. Albo ciągłe obiecywanie kary, że już zaraz, jeszcze tylko raz tak zrobisz, a nierealizowanie jej w ogóle
    - niezrozumienie, że dziecko ma zupełnie inny system wartości oraz motywy od dorosłego człowieka, inaczej też odbiera nasze zachowanie - z naszego punktu widzenia w dość abstrakcyjny, pokrętny sposób. Np. dziecko ryczy jak najgłośniej potrafi i zupełnie bez powodu w sklepie, a my dajemy mu wywalczyć dokładnie to, co próbuje zrobić - zdobyć naszą uwagę. Tym samym dajemy się zmanipulować ledwie smarkaczowi.

    Czysty behawioryzm, absolutnie logiczny, ale jakże niezrozumiały dla większości ludzi. I właśnie tutaj jest miejsce na podobne programy, bo myślę, że nawet same podstawy mogą bardzo dużo zdziałać.

    Mam nadzieję, że będę na tyle dobrym ojcem, aby nigdy nie musieć uderzyć swojego dziecka. Jednocześnie nie chcę być dla siebie zbyt surowy, bo wiem, że jestem tylko człowiekiem. I nie chodzi mi tu bynajmniej o przekroczenie przez małego granic mojej cierpliwości, bo tej mam sporo, zresztą uważam, że brak cierpliwości to też bardzo zły powód na klapsa - jeśli już, to to zawsze powinno być w miarę chłodną, przemyślaną decyzją. Mówiąc o byciu tylko człowiekiem mam na myśli właśnie bezradność, której, nie ukrywam, się boję.

    Wydaje mi się, że jeśli już staniemy przed taką sytuacją bezradności i nie widzimy żadnego dobrego rozwiązania, to klaps jest zwyczajnie mniejszym złem. Nie ma co żyć w chmurach i marzyć o idealnym rozwiązaniu na każdą sytuację. Jeśli już się zdarzy być przyciśniętym do muru, to trzeba zejść na ziemię i zacząć szukać wśród tych gorszych rozwiązań. Myślę, że i tak najgorsze, co tylko można zrobić, to nie zrobić niczego - pokazać małemu: "Dobra, masz mnie, wygrałeś.", machnąć ręką, odwrócić się na pięcie i wyjść. Nawet jeśli lanie też jest swego rodzaju przyznaniem się do przegranej.

    No i oczywiście dobrze już później przemyśleć to, zastanowić się, co można było zrobić, aby zapobiec sięgnięciu po środki siłowe. Próbować swoje przemyślenia wdrożyć w przyszłości. Zwłaszcza, że dziecku się bardzo spodoba, że wygrało i prawie na pewno będzie dążyło do ponowienia się tej sytuacji.

    Poza tym chyba nie mam za wiele do dodania. Nie ma co się za dużo mądrzyć na tematy, które poznam aż nadto za jakieś parę latek. Choć miałem już okazję dość sporo zobaczyć u paru znajomych.

    Dzięki za romowę :-) Chyba, że dopiszesz jeszcze coś, co będę mógł skomentować.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • alisasi -1  

    _ robi na mnie wrażenie takiej osoby, jakbym ja, jako programista, mówił komuś: "Jak można nie wiedzieć, że to trzeba tu kliknąć? Przecież to oczywiste, trzeba być idiotą, aby tego nie rozumieć!". Brrr... strasznie nie lubię takich ludzi.
    Faktycznie, na pierwszy rzut oka być może. Ale ja po obejrzeniu duuużej liczby jej programów (taki konik ;) ) uważam ją za bardzo mądrą i inteligentną kobietę.
    Brak konsekwencji? To jest nic. Moze i wychowuje się dziecko byle jak ale jest to w pewnym wieku jeszcze do odwrócenia. Manipulacja o to jest gigantyczny problem (na przykładzie kochanej kuzynki). Nierozpieszczana przez życie to rozpuszczana do granic możliwości przez rodziców na zasadzie ojciec leje ją tak że nie może wstać a potem na drugi dzień zabiera do hurtowni zabawek i mówi "bierz co chcesz" a ona uczy się że wszystko osiąga po własnej krzywdzie.
    Jak nie zrobisz tego co chce pójdę z płaczem do mamy.
    Nienawidzę takich dzieci.
    I jeszcze jedno - pozwalanie na ABSOLUTNIE wszystko bo to przeciez dziecko. A w Polsce nie jest tak źle.
    W Niemczech w sklepie podeszło do mnie dziecko i wyrzuciło mi połowę koszyka na podłogę. Złapałam za rękę i poprosiłam łamaną niemieczczyzną czy może zaprowadzić mnie do mamy.
    Mamę najpierw zapytałam o znajomość angielskiego, god bless płynną. Wytłumaczyłam że powinna pilnować dziecko bo nie chodzi o to że źle się zachowuje ale moze mu się coś stać albo ktoś nie będzie tak miły jak ja.
    Kobieta zjechała mnie no bo to JEJ dziecko i ona go nie będzie denerwować bo jest chore i zaczęła się drzeć momentalnie po niemiecku z czego jedynym słowem które rozumiałam było "shaize" (pisowni nie jestem pewna przepraszam, nienawidzę tego języka).
    Z tego co zrozumiałam z konwersacji z dzieckiem było to "niedobra pani się czepia, masz tu lizaczka".
    0o
    Nie twierdze że powinna je zlać żeby dwa dni nie siedziało.
    Ale przydałaby sie taka Superniania...

    pokaż komentarz
    alisasi
  • sorek -1  

    @alisasi
    Mhh.. Kiedyś na wykopie był wykop, gdzie wypowiadała się o "niecenzuralnych" treściach dla dzieci w anime - konkretnie w Dragon Ballu. Niestety, ale po tym przestałem uważać, że posiada jakąkolwiek inteligencje.. ;)

    pokaż komentarz
    sorek
  • papierowe-nozyce +19  

    Kiedy zobaczyłem zdjęcia, to chciałem wykopać, ale po przeczytaniu opisu - zakopałem. Też drażni mnie ta idiotyczna kampania, ale bicie nie jest rozwiązaniem. Jeśli dla kogoś jedynym sposobem na zdyscyplinowanie dziecka jest złojenie mu skóry, to znaczy, że nie dorósł do tego by mieć dzieci.

    pokaż komentarz
    papierowe-nozyce
  • ziemmowit +59  

    Kto powiedział, że jedynym? Raczej ostatecznym.
    A krzyczeć też niby nie wolno?

    pokaż komentarz
    ziemmowit
  • pszeszczep666 0  

    Ja zakopałem głównie za ludzie patrzą na mnie, jak na przestępcę, gdy podniosę głos na moje dziecko (że podkreślę - "moje") lub, gdy stwierdzę, że czasem trzeba klepnąć go w tyłek.
    Są tacy rodzice, i niestety nie jest to margines, dla których jedyną władzą jakiej w życiu się dorobili jest władza nad ich dziećmi i tej władzy po dobroci nie oddadzą. To jest dla mnie najbardziej chore. Jako rodzić wiem że czasem trzeba podnieść głos, ale wiadomo, że nie o to chodzi w tej kampanii i podobnych. Chodzi o napiętnowanie modelu rodzicielstwa, w którym dziecka nie traktuje się jako przyszłego dorosłego, ale moją własność i narzędzie zaspokajania moich ambicji. Chodzi o to, żeby naprawdę ludzie zaczęli patrzeć jak na przestępców na wszystkich którzy do własnych dzieci podchodzą na zasadzie "mam prawo robić ze swoją własnością wszystko na co mam ochotę"

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • czaczaczuczu +5  

    @papierowe-nozyce - tacy jak Ty zawsze polecą w skrajność
    "Jeśli dla kogoś jedynym sposobem na zdyscyplinowanie dziecka jest złojenie mu skóry" - wybacz, ale tutaj nie chodzi o "jedyny sposób" tylko najczęściej sposób ostateczny. nie wiem czy kiedykolwiek miałeś pod opieką dziecko nadpobudliwe pchające np łapy do kuchenki czy gniazdka .... powtarzanie po raz tysięczny nie pomaga

    cała kampania nie jest skierowana do patologicznych rodzin w których bicie jest jedyną metodą wchowawczą - bo d,e.b,i.l,a. nie przekonasz mówiąc "bicie jest beee"

    pokaż komentarz
    czaczaczuczu
  • pszeszczep666 +1  

    Ale możesz uczulić otoczenie d#$#$a, żeby zwracało większą uwagę na to co d#$#$ robi "ze swoją własnością", d#$#$ nie będzie się czuł tak pewny siebie jak zobaczy że jego podejście do wychowania nie jest powszechnie akceptowane
    Poza tym d#$#$em jest każdy, kto sądzi że dziecko nadpobudliwe można biciem i darciem mordy przekonać do tego, żeby przestało być nadpobudliwe.

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • corobic75 -5  

    @papierowe-nozyce
    @pszeszczep666

    tak samo jak mnie i wam nie da się wyprać mózgów namawiając do tłuczenia dzieci, tak samo patologii nie da się nauczyć innego sposobu wychowania... szkoda słów i szkoda, że ci ludzie nie wybrali onanizmu zamiast seksu, bo wtedy jedynymi poszkodowanymi byłyby ich własne fiuty, a tek cierpią niewinne dzieci... pokazuje to też dyskusja w wykopie na temat kampanii "Kocham, nie krzyczę"...

    pokaż komentarz
    corobic75
  • savagep 0  

    a ja popieram :)
    Przede wszystkim że nadal internet pozwala każdemu się wypowiedzieć, przedstawić własne zdanie - i ten człowiek robi to za własne pieniądze, poświęca swój czas
    a akcje za które płacimy my wszyscy bo jakiś procent społeczeństwa bije dzieci (i tak nie przestaną bo są zwyrodnialcami) mam gdzieś i żądam zaprzestania marnotrawienia moich pieniędzy - ja nie bije to czemu mam za to płacić? a jak ktoś chcę taką akcje weprzeć niech się zrzuci

    Ta akcja nie pokazuje że należy bić dzieci, tylko że inne akcje prowadzą do tzw. bezstresowego wychowywania, czyli właśnie "nie wychowuje" -> zostawiam w spokoju, niech się samo wychowa

    pokaż komentarz
    savagep
  • uryziel +1  

    Moim zdaniem ta kampania byłaby błędem. Jeżeli ktoś jest na tyle mądry, żeby zrozumieć Twój protest raczej wątpię żeby miał problem z wychowaniem dziecka. Takie kampanie są raczej skierowane właśnie do patologi i jeżeli mówisz, że można skarcić dziecko to dla takich ludzi będzie to argument, że przecież ludzie mówią żeby karać dzieci.

    Dlatego zakop, bo normalny rodzić wie o tym i potrafi z umiarem karać/nagradzać. A kampania kochamniebije.pl też jest zła ponieważ później gówniarze nie szanują niczego i nikogo i robią co chcą.

    pokaż komentarz
    uryziel
  • 1plastyc +2  

    "Oczywiście, że jeden klaps nie jest tragedią, nie pozostawia traumatycznych wspomnień, pokazuje jednak, że rodzice nie są w stanie kontrolować swoich zachowań. Nikt też nie chce rodziców karać za klapsa. Problem w tym, że dla jednego klaps będzie czymś niegroźnym, niczym strzepnięcie kurzu, dla innego uderzeniem z całej siły w chwili silnego wzburzenia. Chodzi o edukację i pokazanie innych sposobów wychowawczych".

    http://lajt.onet.pl/wiadomosci/2072562,16,69,0,wiadomosc.html

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • BlazakoV -1  

    "Nikt nie chce rodziców karać za klapsa" - do czasu...

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • artrad +1  

    Jak widzę po komentarzach to są ludzie którzy nie pojmują różnicy między karą fizyczną a znęcaniem się. Chyba nie warto im tego tłumaczyć, jest to chyba jedna z tych rzeczy do których zrozumienia potrzebne jest przeżycie samemu pewnych doświadczeń (lub też ich uniknięcie). Ja osobiście z chyba podobnego powodu mam problem ze zrozumieniem jak można wychować dziecko bez karania (fizycznego i/lub psychicznego).
    Miałbym taki mały apel (śmiesznie to słowo brzmi) do wszystkich:

    - Skupcie się na wychowaniu własnych dzieci, nie "zbawiajcie" cudzych dzieci - aby wasze nie były przez innych "zbawione". Liczcie się z tym, że jeśli będziecie ingerować w wychowanie dzieci innych osób to inni będą ingerować w wasze.

    Jak czytam komentarze to wypowiadają się tu osoby które co najwyżej jeszcze wychowują dzieci - chcą zapewne dla nich dobrze, ale to jaki ostateczny będzie wynik będzie można powiedzieć kilka lat po usamodzielnieniu się ich dzieci. Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.

    pokaż komentarz
    artrad
  • jrs2 +2  

    Nie mam jeszcze swoich dzieci, ale w mojej rodzinie należę do 4 pokolenia, wobec którego nie były stosowane ŻADNE kary cielesne. Wszystko wskazuje na to, że w naszym przypadku ten sposób nieźle się sprawdza.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • artrad +2  

    To świetnie, więcej takich! To jest COŚ, choć piszesz tylko o karach fizycznych pomijając te psychiczne (w ogólnym ujęciu), ale Twoja wypowiedź zabrzmiała jakbyś był zadowolony ze sposobu którym byłeś wychowywany - i to jest dla mnie ważne.
    Ja nie mogę pochwalić się podobną rozległą wiedzą, wiem jedynie o 2 pokoleniach, stosowano w nich kary fizyczne i dzieci były wdzięczne rodzicom za sposób wychowania - chyba ten sposób też nieźle się sprawdza

    pokaż komentarz
    artrad
  • Kasiulaa -1  

    przyznalabym mu racje, gdyby to nie nawoływanie do bicia rozga - ze niby co, jak nie leje porzadnie tylka, to nie kocham? Ze skrajnosci w skrajnosc popadmy. Nie mozna bic dzieci, zwlaszcza faceci (nie mowie tu o krzyku), faceci nawet nie zdaja sobie sprawy, w zlosci, jaka sile maja, i co innego klaps od mamy, co innego klaps od wscieklego tatusia. Mnie rozzlosczony facet (nie moj partner, tylko brat np) potrafi zlapac za reke tak ze sie krzywie z bolu (nie ma tu mowy o bicu), a co dopiero dzieci.

    pokaż komentarz
    Kasiulaa
  • UnhollySeth -1  

    Niedługo to krzywo na nikogo nie będzie można spojrzeć, bo zniszczy mu się psychikę.
    I w ten sposób wyrosną sieroty społeczne, ludzie, którzy nie poradzą sobie w rzeczywistym świecie.
    Gdzie nie spojrzę to albo niszczy się kogoś psychikę, albo obraża wartości moralne tudzież religijne...ludzie dajcie spokój..

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • macwys +1  

    Raz go zpierzesz i możesz spokojnie oglądać tv. Inaczej będzie ci latał w te i we wte, nic nie zrozumiesz. Także dołączam się do akcji. Wykop.

    pokaż komentarz
    macwys
  • fmen +1  

    Ile kosztuje postawienie takiego billboardu w dobrym miejscu? Może zrobimy ogólnopolską zrzutkę, żeby postawić chociaż po 1 w centrum większych miast Polski?

    pokaż komentarz
    fmen
  • Floyt -3  

    Rozumiem walke z mowieniem jak ludzie maja wychowywac swoje dzieci na kazdym kroku - jednak mowi sie dlatego ze ludzie tego NIE WIEDZĄ. Problem polega na tym ze czesto w polskiej "normalnej" rodzinie wp%%!!#%enie dziecku nie jest problemem, natomiast wielkim problemem jest pogadac z dzieckiem, ba.. nawet znaleść na to czas. Bo danie w pysk czasu nie wymaga... za wiele.
    Wiec nie p%%!!#%cie o "moich" dzieciach. Dziecko nie jest niczyją wlasnoscią ani psem.
    wbrew temu, co wmawiają nam organizatorzy różnych akcji, większość rodzin w Polsce NIE jest patologiczna i zwykle jednak rodzice swoje dzieci bardzo kochają
    p%%!!#%ENIE. Wiekszosc rodzin w polsce jest patologiczna. A to ze ktos kocha swoje dziecko nie zmienia niczego w tej kwestii. Mozna tworzyc patologie rodzinną kochajac swoje dzieci nad zycie.
    Moją akcją chciałbym pokazać, co się stanie, gdy ludzie zaczną słuchać celebryckich ćwierćinteligentów, którzy mają wrażenie, że każdy rodzic to sadysta i z tego powodu najlepiej przestać wychowywać dzieci w ogóle.
    Wsadz sobie swoją akcję. Nikt internetowych cwiercinteligentów sluchać tez nie chce. A zwlaszcza takich ktorym wydaje sie ze nie danie dziecku po ryju oznacza brak wychowania.
    Nie kocha syna, kto rózgi żałuje,
    kto kocha go - w porę go karci.

    Stary testament mial na to fajne metody. Np ukamieniowanie córki. Polecam rowniez brac z tego przykład.
    A jak nie, to wpadnij na stronę oryginalnej akcji. No bo z którymś z nas musisz się zgadzać...
    Nie jestes z nami jestes przeciwko nam. Typowe myslenie cwiercinteligenta. Od razu wiadomo z kim sie ma do czynienia.

    Dziekuje państwu za uwage.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • Chirurg -2  

    Aniołkiem jako dziecko nie byłem i na nie jednym klapsie wychowałem się na szanowanego człowieka :)
    Pozdrawiam wszystkich myślących!

    pokaż komentarz
    Chirurg
  • mizaj -2  

    Kocham, nie szczepię.

    pokaż komentarz
    mizaj
  • innovate81 -3  

    Moi drodzy nawet mityczny klaps jest ZŁY.

    Pokazuje dziecku że reakcja fizyczna jest sposobem rozwiązywania problemów. Tak naprawdę klaps jest wyrazem bezsilności rodzica, a nie tego że dziecko coś zrobiło.

    pokaż komentarz
    innovate81
  • UnhollySeth +4  

    Yhm... Rozumiem, że jak ktoś będzie chciał Ci zrobić coś złego...powiedzmy zgwałcić babcię to też będziesz raczej z tym kimś rozmawiał i tłumaczył? Przypominam, że żyjemy w świecie rzeczywistym a nie w podręczniku do pedagogiki...

    pokaż komentarz
    UnhollySeth
  • wyszczekany_pingwin +1  

    Bzdura. Małe dziecko ma na tyle wąski światopogląd, że nie bierze klapsa jako bezsilność rodzica tylko za znak, że nie warto przeginać bo jest to po prostu niemiłe w skutkach. Dziecko też samo z upodobaniem stosuje szantaż i przemoc, pomimo że nigdy takiego przykładu nie dostało. Z czasem znajduje się bardziej wysublimowane metody niż klapsy, kwestia poziomu rozwoju pupila.

    pokaż komentarz
    wyszczekany_pingwin
  • anteq +2  

    znam takiego jednego wychowywanego "bezstresowo" i bez klapsów. W dzieciństwie wyzywał matkę od k*rw a jego babcia musiała przed nim uciekać przez okno. Obecnie jest w więzieniu...

    pokaż komentarz
    anteq
  • corobic75 -5  

    No proszę... kolejny "rodzic", który nie zna innych sposobów wychowania dzieci tylko rękoczyny. Chcielibyście mieć wolną rękę i żeby nikt nie wtrącał wam się w sprawy rodzinne pozwalając na szerzenie się patologii. Jeśli tak się wam podobają rękoczyny, trzeba było je stosować zamiast płodzić dzieci, które potem są popychadłami... Żałosne...

    spam nawołujący do przemocy - zakop

    pokaż komentarz
    corobic75
  • kwiatuszki +1  

    Przepraszam bardzo. A pan/pani 'odchował' już swe pociechy (18+), że za autorytet się uważa?

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • corobic75 0  

    @kwiatuszki
    Nie uważam i nigdy nie uważałem się za autorytet, jednak uważam, że nie trzeba nim być, aby rozumieć tak oczywistą rzecz, jak to, że przemoc (W KAŻDEJ FORMIE - bo zaraz przeczytam wywody o "niegroźnych klapsach") jest zła. Na pytanie o dziecko chętnie odpowiem. Wychowuję 9 letniego synka, którego nie tłukę, nie wydzieram mordy jak idiota i jakoś nie uważam, aby można było powiedzieć o moim dziecku, że jest niewychowane... Mnie też nikt nie bił i nie wyrosłem na przedstawiciela patologii, więc niech mi nikt nie mówi, że trzeba tłuc dziecko, aby je wychować. To jest tylko oznaka totalnej bezradności i nieudolności.

    pokaż komentarz
    corobic75
  • Dran00 +2  

    A co Twoje dziecko zrobi jak ktos mu gdzies przylozy albo na nie nakrzyczy?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • pszeszczep666 -1  

    Normalnie wychowane dziecko odda albo też sobie na tego kogoś pokrzyczy, bo tak je nauczono, a nie że można na kogoś krzyczeć a ten ktoś musi siedzieć cicho, że można kogoś bić a ten ktoś znosi to w spokoju. Moje dzieci w szkole jakoś nie dają sobie wchodzić na głowę ani też same nikogo nie gnębią

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • misiafaraona 0  

    Nie mam dzieci, ale może lepiej czasem dac klapsa niz wychowac takie jak ja "niebieskie ptaki"

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • nuwanda -4  

    Odnosze wrazenie, ze ten artykul napisal jakis sfrustrowany malolat, ktory nawet nie ma dzieci. Jezyk i przesyt emocji pozostawia wiele do zyczenia.

    Osobiście wkurza mnie, gdy ludzie patrzą na mnie, jak na przestępcę, gdy podniosę głos na moje dziecko (że podkreślę - "moje") lub, gdy stwierdzę, że czasem trzeba klepnąć go w tyłek.
    Zakladajac, ze jednak jestes tym ojcem, to o ile ta sytuacja nie jest wyssana z palca, zachodzi pewna sprzecznosc. Watpie, by ktokolwiek spojrzal na Ciebie krzywo, gdy podniesiesz glos na malucha. Chyba, ze drzesz sie w nieboglosy, to nie dziwie sie, ze zerkaja na Ciebie z ukosa.

    pokaż komentarz
    nuwanda
  • k0rn1k +4  

    Następny, według którego wszyscy rodzice są psycholami. Ciężkie wspomnienia z dzieciństwa?

    pokaż komentarz
    k0rn1k
  • witoldinho -2  

    Słucham? Zaraz pewnie mi powiesz, że jestem sowieckim szpiegiem.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • k0rn1k +4  

    Słowo "klaps" kojarzy Ci się z żelazkiem. Hmmm....

    pokaż komentarz
    k0rn1k
  • witoldinho +7  

    Słowo "klaps" kojarzy mi się z żelazkiem.
    Ciekawe. Powiedz mi proszę coś więcej o mnie.

    EDIT: Albo może coś ode mnie:
    Słowo "słoń" kojarzy Ci się z taboretem.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • Raens +3  

    Tak? http://www.sfgate.com/blogs/images/sfgate/pets/2008/12/02/circus-elephant.JPG

    pokaż komentarz
    Raens
  • witoldinho +3  

    Wiedziałem, że coś jest na rzeczy.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • armata -9  

    Kocham, mam was w dupie.

    pokaż komentarz
    armata
  • dachowiec 0  

    dużo tekstów dobrych i złych, świadczących o ważności tematu.
    Prawda, że nie wszyscy są dobrymi pedagogami.
    Poprawiło by sytuację konsekwentne przestrzeganie istniejącego prawa: za dzieci odpowiedzialni są rodzice. Jestem przekonany, że 99% rodziców zaczęło by się zastanawiac, kiedy przyłożyc klapsa, a kiedy lizaka. Po tygodniu pracy rodziców przy sprzątaniu kopalni "Halemba, za wyskoki dzieci, efekty w spadku przestępczości były by zdumiewające. Tylko nikomu, poza przeciętnymi obywatelami, na tym nie zależy. Etaty dla szefów w więziennictwie, psycholodzy, ogromna rzesza pracowników socjalnych itp. to wszystko pewny elektorat.
    To jest tylko wycinek problemów, oczywiście, ale bardzo ważny. ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

    pokaż komentarz
    dachowiec
  • koszernyrozum -7  

    Każdy kochający ojciec nap$$!%!#a dzieci pasem conajmniej raz na tydzień! Niech gówniarze wiedzą, kto ma nad nimi władze! A powód zawsze się znajdzie.

    Małe dzieci spokojnie można opanować bez bicia. A nastolatek (od 12 lat) ma już myśleć odpowiedzialnie - jak 13 latek uważa, że szkoła mu niepotrzebna i woli włóczyć się po dworze, zawalając przez to rok, to jest po prostu głupi i nic nie da się już zrobić. Zresztą kto wie - może znajdzie dobrą pracę fizyczną i wyjdzie na kogoś, chociaż niewykształconego.
    A za kradzież pieniędzy/itp z domu po prostu wyp$!%%$%ić do domu dziecka/ciężkiej szkoły z internatem (jak ktoś ma kasę)/itp. Pewnych rzeczy już nie można tolerować.

    Dlatego trzeba mieć conajmniej trójkę dzieci - jak jedno nie wyjdzie to nic złego się nie stanie - conajmniej jedno z pozostałych dwóch prawie na pewno będzie mieć dzieci w przyszłości.

    A bicie? Nie zmienia charakteru, tylko powoduje strach. Tacy ludzie sobie później zupełnie w życiu nie radzą - nagle nie ma nikogo z kijem kto mówiłby im co jest złe i co mają robić...

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • macwys -3  

    Plus. Dajcie mi dzieciaka, a znajdzie się powód.

    pokaż komentarz
    macwys
  • Ubot +2  

    Jeśli to autentycznie twoje poglądy to gratuluje dobrego wyboru ksywki...

    pokaż komentarz
    Ubot
  • macwys -3  

    Jaki związek tu ma moja ksywa? Detektor ironii w Ubocie ci szfankuje.

    pokaż komentarz
    macwys
  • Ubot +1  

    Nie pisałem do ciebie.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • elmo-pl +83  

    Ale do słownika to cię nie przyuczał, co?

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • jrs2 +83  

    Heh, fakt, popisałem się...

    pokaż komentarz
    jrs2
  • Purple +16  

    Szczerze mówiąc dobra akcja. Popieram w zupełności i powiem, że nie wyobrażam sobie wychowania bez względnego rygoru, znam takich co zawsze mieli wszystko a rodzic zaciągał kredyt jak synuś/córuchna chciał/a mieć nową komjórke albo inny ciuch, a dzisiaj ćpają latają gdzie popadnie i dalej żyją na kieszeni rodziców bo co można osiągnąć nie mając żadnych perspektyw bo rodzice zawsze dadzą kupią samochód mieszkanie dadzą prace w swojej firmie. Pamiętajmy rodziny patologiczne to nie tylko rodziny biedne, a to do nich przylgnęło to hasło w oczach większości ludzi :)

    pokaż komentarz
    Purple
  • kuba6688 +9  

    Popieram, jestem wdzięczny swoim rodzicom za wychowanie, jak trzeba było to po tyłku tęż się dostało.

    pokaż komentarz
    kuba6688
  • joybubbles +15  

    Współczuje waszym przyszłym dzieciom... Gdy jeszcze chodziłem do podstawówki pamiętam, że najagresywniejsze dzieci były wychowywane przez rodziców używających ciągłego krzyku, zakazów i bicia. Przychodziły do szkoły i po biciu w domu (same pewnie często nie wiedziały za co) wyżywały się na tych spokojniejszych. Może to był przypadek, ale utkwiło mi to bardzo w pamięci.

    pokaż komentarz
    joybubbles
  • Sizar +29  

    @joybubbles Przecież nikt nie mówi o ciągłym biciu, krzyku. A już na pewno nie o karaniu kiedy dziecko nie wie za co. Takie zachowanie jest oczywiście szkodliwe. Jednak całkowite zaniechanie karcenia fizycznego też nie jest dobre.
    Karcenie fizyczne to ostateczność i trzeba go stosować umiejętnie i SPOKOJNIE. Pamiętając, że ma służyć poprawie zachowania, a nie wyżyciu się.
    Oczywiście trzeba dostosować sposób i metody wychowawcze do kazdego dziecka, bo każde dziecko jest inne. Ja miałem w domu wyraźnie określone zasady, a za ich przekroczenie groziły kary - jeśli uparcie nadal się buntowałem to także kary cielesne (niezbyt często ale bywało). Jednak agresywny w szkole nie byłem.

    pokaż komentarz
    Sizar
  • remul +10  

    @joybubbles:

    Tu nie chodzi o rzeczywiste bicie, ale o przemarszczanie. Polski rząd jak zwykle przesadza z jednej strony na drugą. Dokładnie jak z aferą hazardową. Zamiast poprawić ustawę -> całkowity zakaz (na szczęście się opamiętali). To samo jest z dziećmi. Zamiast poprawić ustawię żeby uprzykrzyć życie ludziom którzy naprawdę znęcają się nad dziećmi zakazuje się rodzicom karania dzieci klapsem. No sorry, kilka klapsów w życiu jeszcze nikogo nie zabiło.

    Szczerze mówiąc nie chcę żeby w Polsce było jak w Szwecji, gdzie w sytuacji gdzie złapię w ostatniej chwili dziecko wbiegające pod koła i nie daj Boże zwichnę mu rączkę to mogę pójść siedzieć bo nauczycielka stwierdzi że mówię nieprawdę. Nie chcę być traktowany jak przestępca za to że ratuję dziecko przed samochodem lub kąpię moją kilkuletnią córkę. Ludzie, opamiętajcie się.
    Rząd doskonale wie że domy dziecka źle wychowują dzieci, ale planują zabierać je rodzicom (nawet za pierdoły) i umieszczać je w takich właśnie placówkach. Jak myślisz, co będzie lepsze dla dziecka? Jeden klaps na rok czy całe dzieciństwo w domu dziecka.

    pokaż komentarz
    remul
  • joybubbles +10  

    Ale i tak uważam, że jakakolwiek przemoc fizyczna (nawet klaps) albo krzyk jest wyrazem bezradności i bezsilności rodzica, a nie troską o dobra dziecka.

    pokaż komentarz
    joybubbles
  • Sklejany +3  

    ghostface, kompleksy masz w stosunku do rodziców, czy co? Mnie rodzice uderzyli, bo ja wiem, kilka razy w ciągu dzieciństwa, i co? Są nieudolni? Gówno prawda. Oduczyło mnie to m.in palenia fajek, łażenia po torach kolejowych itd. Wyszło mi na dobre.

    pokaż komentarz
    Sklejany
  • js79 +5  

    Bzdura. Każda poważniejsza kara jest karą fizyczną - np. tzw. "szlaban".

    NIE MA W NASZEJ KULTURZE KAR NIE-FIZYCZNYCH.

    W jakimkolwiek prawodastwie jeśli jest przekroczenie prawa jest kara - ZAWSZE FIZYCZNA - różni się jedynie stopniowaniem jej wymiaru.

    Oczywiście ktoś wyciągnie karę grzywny - też jest to w pewnym sensie kara fizyczna, gdyż na pieniądze zazwyczaj trzeba FIZYCZNIE (tj. realnie) zarobić.

    pokaż komentarz
    js79
  • michal2323 -3  

    Moje pełne wsparcie dla akcji z wykopu, nie ma co popadać w skrajność z tymi akcjami. "Nie krzyczę" to już lekkie przegięcie pały. Może czas na akcję "kocham więc wychowuję przez medytację"? ;)

    pokaż komentarz
    michal2323
  • Makabrator -1  

    yyyy jakim cudem komentarz nie trafił do tego wykopaliska w którym pisałem i wyszła głupota nie związana z tematem?

    pokaż komentarz
    Makabrator
  • dwiq 0  

    jrs może wypowiedz się jak ty będziesz rodzicem

    pokaż komentarz
    dwiq
  • jrs2 +1  

    @dzwiq: nie do końca rozumiem, o co ci chodzi. Mam czekać z wypowiadaniem się na temat metod wychowawczych mojego Ojca aż sam będę miał dzieci? Czemu?

    pokaż komentarz
    jrs2
  • kobiaszu -2  

    Mnie wychowywano zasadą nagrody i kary, pamiętam rozpacz gdy ojciec przychodził z wywiadówki i pierwsze co robił to wyciągał RAM z komputera:]
    Ale sztachetą od dziadka też nie raz dostałem jak byłem mały i broiłem ale jakoś na normalnego człowieka wyrosłem, no aż się wierzyć nie chce, że nikogo jeszcze nie zamordowałem

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • macwys -5  

    Ja z kolei popieram regularne pranie dziecióra, w imię zasady, żeby wiedział kto rządzi w stawie. Ludzie, jesteśmy ssakami.

    pokaż komentarz
    macwys
  • wujekbogdan -3  

    Matko Bosko kochano! Czemu Comic Sans!

    pokaż komentarz
    wujekbogdan
  • forest23 -4  

    zakopuje za comic sans :D

    pokaż komentarz
    forest23
  • StevAngello -6  

    ściągnięty pomysł bezczelnie ze strony niepokorny.org

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • macwys -3  

    A tam ściągnięty. Nie zazdrość.

    pokaż komentarz
    macwys
  • kotycztery -1  

    A dlaczego ten pan w niebieskiej koszuli nie ma obrączki?!

    pokaż komentarz
    kotycztery
  • gracz54 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    gracz54
  • Erroneous 0  

    Brakło tu głosu fachowca.. ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=t0dAUd5Kw4Y

    pokaż komentarz
    Erroneous
pokaż 

Wykopali i zakopali (1102 / 96)