:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    eee, bez dźwięku? :(

  •  

    pokaż komentarz

    Aaa... to tam mi zawsze wpadaja pieczarki z pizzy!

    •  

      pokaż komentarz

      Jak mi stomatolog czwórkę "naprawił" to brakowało mi dłubania w niej po każdym posiłku :(

    •  

      pokaż komentarz

      Proponuję szybciutko zabrać się za leczenie.

      Ostatnio mieliśmy "ciekawy przypadek": pacjentka lat 24, młoda matka lat 24 (dwoje dzieci 2 i 4 lata) ogólnie zdrowa, nie licząc próchnicy. Po krótkim czasie znalazła się na stole sekcyjnym. A to czemu niby? Powikłania próchnicy. W jakim mechanizmie a no proszę:

      Bakterie i toksyny z zęba (konkretnie z dziurek takich jak Wasze, z których wydłubujecie pieczarki i czipsy) dostały się do krwi (wbrew pozorom bardzo o to łatwo), potem już było szybko i spektakularnie zapalenie serca => uszkodzenia są tak masywne, że jedynym ratunkiem jest przeszczep => w między czasie toksyny z bakterii zniszczyły nerki => pacjentka ląduje na nefrologi => niewydolność nerek, obrzęki => niewydolność płuc => niewydolność serca => zgon.

      Przypominam zdrowa kobieta, ciekawe prawda?

      Dzisiejsza stomatologia praktycznie nie boli (wszystkie zabiegi - ze skomplikowanymi ekstrakcjami włącznie).

      Pozdrawiam, aha jestem młodym stomatologiem, więc doskonale Wiem co mówię.

      O zapomniałem dodać, że kobieta umierała w męczarniach przez dwie doby krzycząc o pomoc. No to miłego wydłubywania pieczarek życzę.

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze się dziwiłam stomatologom i ginekologom/proktologom co ich skłoniło do wyboru specjalizacji...

  •  

    pokaż komentarz

    A ja miałem kanałowe bez znieczulenia ;o
    (musiałem się komuś wyżalić)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja też było to z 5 lat temu, jak zabijał tego nerwa, to bardzo się starałęm, ale poleciały mi łzy.
      No i całe życie byłem przekonany, że to trzeba robić bez znieczulenia, bo niby czemu tak miałem ? Potem się okazało, że to był jakiś sadysta :S A niby porządny gabinet, miał kamerke i mogłem oglądać.

    •  

      pokaż komentarz

      też bez znieczulenia miałem robione.. : / w wieku 13 lat : (

    •  

      pokaż komentarz

      Bo generalnie chyba powinno być bez znieczulenia. Bo jak on tam te igły potem wkłada to musi wiedzieć że przewiercił się przez cały korzeń. A dowie się jak cię ta igła ukłuje w dziąsło pod zębem. Przynajmniej ja tak miałem z chyba 4 zębami. Zawsze bez znieczulenia. Dopiero później niby może dać ale jak już usunie nerw to po co znieczulenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Guzik prawda. To był jakiś konował-akrobata. Miałem teraz robioną kanałówkę siódemki i nie bolało NIC.

    •  

      pokaż komentarz

      Generalnie kanałowe zawsze jest ze znieczuleniem. Ja miałem w bardzo porządnym gabinecie, ale nie dostałem znieczulenia bo było podejrzenie, że mogę być uczulony na jakiś składnik i doznać wstrząsu (dopiero na następny tydzień byłem umówiony u alergologa... oczywiście uczulenie tylko na kota i jakieś śmieszne pyłki).
      Też miałem jakieś 13 lat, schodziłem z fotela blady jak trup, pielęgniarki (czy te panie, co pomagają dentyście) były zdziwione, że nie zemdlałem... W sumie to mało przyjemne wspomnienie ;D

    •  

      pokaż komentarz

      też miałem kanałówkę bez prochów, i powiem wam że nie jest tak źle, najgorzej boli jak się nastawisz że będzie boleć i czekasz kiedy :D. Ale jak wisi to tobie to jest to malutki ból(tu zależy co kto rozumie pod tym pojęciem) ;). Ostatnio jak 5 min przed dętystą rozbiłem auto to mi naprawdę to dyndało bardzo mocno, człowiek ma inne zmartwienia wtedy, to nic nie czułem poza tym że coś mi robiła(określenie nic jest użyte jako , to że się tym nie przejmowałem) ale jak to dentystka stwierdziła wiem że na pewno bardzo boli bo ubytek duży. :D

      najważniejsze znaleźć własny świat i w nim być, a reszta to Matrix xD

    •  

      pokaż komentarz

      Ja też miałam bez znieczulenia - ząb, truty 2 razy, nie zatruł się do końca, dentystka dała znieczulenie nie tam, gdzie trzeba, a więcej dać nie mogła - więc stwierdziła, że sobie tak "raz, dwa" usuniemy tą miazgę czy tam nerwa na żywca :(. Myślałam, że się zsikam z bólu :D.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja miałam bez znieczulenia na własne życzenie, bo w mojej porąbanej świadomości zastrzyk boli bardziej niż cokolwiek.

      messjash, jak jest na znieczuleniu, to lekarz ma takie urządzenie które pika albo nie jak ząb nie jest do końca martwy. A jak bez znieczulenia no to właśnie metodą prób i błędów..."Boli? Niee...A tu? TAAAAK!!". Leczenie kanałowe nie jest przerażające (dla mnie) do momentu tego pierwszego bólu właśnie. Czasami go nie ma i jest ok. Ale jak się raz na wizycie zdarzy, to później każdy ruch to jest cofanie głowy przed tym potencjalnym uczuciem. Ale to i tak lepsze niż ten zastrzyk :P

    •  

      pokaż komentarz

      Ja przez całe życie nie dostałem ani jednego znieczulenia a mam przynajmniej dwa zęby full kanałowe i kilka borowań

    •  

      pokaż komentarz

      A ja jestem w trakcie leczenia kanałowego. Ostatnio stomatolog usunął mi nerwy, dał "opatrunek na zęba" i jutro będzie dalej coś tam robił (wypełniał kanały czy coś :o). Póki co, w ogóle nie nie bolało (oczywiście bez znieczulenia, z zatruciem). I tak, jak czytam, że ktoś srał z bólu, to albo był u ch$%owego dentysty, albo najgorsze przede mną...

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy dentysta powinien mieć kamerkę, która pokazywałaby właścicielowi zębów co się dzieje, tak dla zabicia czasu :)

  •  

    pokaż komentarz

    Przez was już wiecej do dentysty nie pojde!

  •  

    pokaż komentarz

    A ja miałem kanałowe bez znieczulenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Stomatolog to taki lekarz, że ja p%#%%##e... do lekarzy to mają tyle, że anatomii też muszą się nauczyć.

  •  

    pokaż komentarz

    A gdzie te powiązane?

  •  

    pokaż komentarz

    Heh, nie jestem stomatologiem.. Ale z teog co widze, to gość ma 4ry kanały... W 90% ludzie mają 3 kanały, 4 kanały BARDZO rzadko się zdarzają...

    Ja mam 4ry w moim zębie - leczony ostatnio kanałowo ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Zajmuje się dystrybucją wierteł, którymi nas raczą dentyści więc mam dostęp do tych narzędzi, którymi nas tak "katują" :D

    •  

      pokaż komentarz

      Można więc rzec, że jesteś ekspertem?

    •  

      pokaż komentarz

      ekspertem może nie bo do dentysty mi daleko ale znam tą branże od kuchni :P
      Jak idę potem do dentysty to mi się tłumaczy dlaczego robi tak a nie inaczej. Po prostu wie że mi kitów nie wciśnie.
      A niestety wielu dentystów nie do końca trzyma się sztuki lekarskiej tylko pracuje po jak najmniejszej linii oporu i jak najtaniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Jesteś ekspertem od dystrybucji wierteł, prosisz o zadawanie pytań?

    •  

      pokaż komentarz

      Chcesz zadawać pytania to zadawaj :P

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mam pytania! Skąd sprowadzasz wiertła i jak duże partie bierzesz (przedział cenowy)? Słyszałem, że ruscy mają dobre wiertła. Myślałem żeby się zająć takim biznesem bo temat nawinął mojemu ojcu pewien dentysta. Problem w tym, że nie "gawarit" i nie wiem czy się opłaca w to wchodzić z niewielkim funduszem. Pozdr

    •  

      pokaż komentarz

      Ruscy sami przyjeżdżają i sprzedają tutaj wiertła więc nie zrobisz z nimi za dużego biznesu. Poza tym często się może zdarzyć (nie zawsze), że ich wiertła nie są centryczne i sprzęt dentystą mogą zniszczyć (jest to powolny proces ale odczuwalny przy pracy). Z rozmów z tymi lepszymi gabinetami stomatologicznymi wiem tyle, że rosyjskie może i są tańsze ale gorzej się nimi pracuje, mają mniejszą żywotność +dochodzi ryzyko uszkodzenia sprzętu - przez co wolą kupić wiertła o wiele lepszej jakości ale przynajmniej mają pewne że wszystko będzie działać i mogą je dłużej używać.
      Szef sprowadza wiertła z belgi, ale bez kapitału nie masz co się ładować. W magazynie w towarze jest prawie 100 000 a u klientów leży ponad 100 000 i niektórzy nie kwapią się aby płacić regularnie. Dodatkowo potrzebujesz kasy do zatrudnienia po minimum 1 przedstawicielu na każde województwo, więc jest to dość kapitałochłonny biznes na początek.

    •  

      pokaż komentarz

      Heh dzięki za odpowiedź. Dopiero zauważyłem. Sprawdzałem kilka godzin po moim komencie i myślałem, że nie odpowiesz :) Tak myślałem, że jest tak jak napisałeś. No nic może zajmę się tym jak dorobie się na czymś innym. Pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    A mi dentystka raz wywierciła dziurę w zdrowym siekaczu. (na szczęście od wewnętrznej strony i potem zaklajstrowała).

  •  

    pokaż komentarz

    Dobrze wiedziec, za tydzien mnie to czeka

  •  

    pokaż komentarz

    No nie wiem czy to zbieg okoliczności czy co... ?!
    Właśnie wracam od dentysty z wielką znieczuloną warą po kanałowym, wchodzę na Wykop a tu leczenie kanałowe na głównej :D żyć nie umierać ;]

  •  

    pokaż komentarz

    Pierwszą kanałówkę kazałem sobie zrobić bez znieczulenia. To znaczy ząb był zatruty (jak się okazało, prawie wcale), a samo rwanie nerwa już było na żywo. Chciałem poznać granice bólu. I powiem Wam, że warto. A fotel, jak wstałem, miał z potu wylaną moją sylwetkę.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzisiaj miałem kanałowe. Moje pierwsze w życiu. Prywatnie - do publicznego stomatologa chyba bym się nie wybrał. Mam złe wspomnienia z młodych lat...

    Kanał był mało skomplikowany; ponoć szeroki. Nie wiem, nie widziałem. Pani stomatolog mnie oświeciła.
    Znieczulenie było ciut nieprzyjemne - w sensie, odrętwienie i tak dalej.
    Zabieg usunięcia miazgi, czyszczenia kanału jak i wypełniania był całkowicie bezbolesny. Mam założone lekarstwo i za 10 dni będzie założona korona.
    Znieczulenie zeszło. Jedyne co czuję to to, że mam tego zęba. Nie boli; po prostu czuję, że coś tam było robione, ale nie jest to nieprzyjemne uczucie.

    Krótko : strach ma wielkie oczy... Jeśli stomatolog ma, jak to się mówi, fach w ręku, jest delikatny i znieczulenie jest zrobione dobrze nie ma siły, żeby bolało.

  •  

    pokaż komentarz

    dobrze ze głosu nie bylo .. brryyy!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Aż mnie wszystkie zęby zaczęły boleć...

  •  

    pokaż komentarz

    A ja mam zęba do naprawy.. naszczęście ze znieczuleniem idzie szybciej :(

  •  

    pokaż komentarz

    ja jak bylem mały to przyszła do mnie jakaś ch$!owa wróżka zębuszka i teraz nie mam problemu z leczeniem zębów...na szczęście :D

  •  

    pokaż komentarz

    pie*dolę za przeproszenie w dupę tych dentystów. Jak na razie trafiam na bandę d!%%#i, która daje znieczulenie w dziąsło, od którego tylko język drętwieje. Pamiętam kiedyś gdy byłem młodszy byłem u dentysty, taki spoko koleś. Zaczął coś tam ze mną rozmawiać, nałożył i żel na ząb i nawet nic nie poczułem, a wyrwaniem zęba trochę się męczył.

  •  

    pokaż komentarz

    Atrapa, kiedyś zadałem to pytanie lekarzowi i zaskoczyło mnie, kiedy mi wyjaśnił, że dziura w ... jest o niebo czystsza od dziury w zębie. Stąd proktolog nie jest tak narażony na ryzyko infekcji jak stomatolog.

  •  

    pokaż komentarz

    ohydne aż wszystkie zęby bolą zwłaszcza ten z kanałowym :/

  •  

    pokaż komentarz

    motywuje do dbania o higienę jamy ustnej.. Kanałowe miałem kiedyś, do dentysty dotarłem zwijając się z bólu, dostałem narkozę i jakoś poszło, nikomu nie życzę ;/ przykre doświadczenie

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zawsze choroby zębów związane są z brakiem higieny, no ale fakt, jest to jedna z częstszych przyczyn.

    •  

      pokaż komentarz

      Czasami to kwestia genów a także budulca kości i - chyba - pH w ustach (wpływa na ilość bakterii w jamie ustnej).
      Mój znajomy, który wręcz chorobliwie dba o zęby, przynajmniej raz na kwartał jest u dentysty - a to ubytek, a to coś tam, a to znowuż coś jeszcze...
      Nie pomaga mycie po kilka razy dziennie i płukanie wszelkiego rodzaju płynami do higieny jamy ustnej. Zęby mu się psują. A, że dba o nie to psują się wolniej.

  •  

    pokaż komentarz

    boli od samego patrzenia -_-

    •  

      pokaż komentarz

      Zacznij chodzić do porządnego dentysty z porządnymi prochami :) Ja jakiś czas temu robiłem pełny rozpierdziel mojego zapuszczonego uzębienia (chirurgiczne usuwanie czterech ósemek+szycie, ze 4 kanałówki, jakieś tam mniejsze ubytki, piaskowanie itd. - oczywiście nie wszystko na raz) i cokolwiek czułem tylko w trzech przypadkach:
      1) nakłuwanie igły ze znieczuleniem w podniebienie (wredne uczucie ;P),
      2) dwa razy ból nadwerężonych zawiasów, kiedy prochy przestały w końcu działać (to akurat po ciężkich walkach z dwoma ósemkami, które miały średnią ochotę wyjść),
      3) pod jednym zębem nerwy szły mi jakoś "niestandardowo", więc znieczulać trzeba było metodą prób i błędów, aż w końcu się udało trafić :)

      Tak czy siak wycieczka do stomatologa to naprawdę nie jest jakaś katorga nawet w przypadku mocno zaniedbanych zębów, wystarczy iść do porządnego zakładu :)

    •  

      pokaż komentarz

      No to poleć, jaki to, naprawdę ciężko znaleźć fachowca:/

    •  

      pokaż komentarz

      @prze - co nie zmienia faktu, że znieczulenie jest bardzo niezdrowe a w niektórych przypadkach nawet niebezpieczne.

    •  

      pokaż komentarz

      macieque, pewnie znieczulenie miejscowe raz na 6-10 miesięcy na pewno zrujnuje nam zdrowie. Lepiej cierpieć dla idei.

      Dobry dentysta jest zwykle bardzo drogi, ale bardzo opłacalny.

      Raz, że wszystko zwykle lepiej wygląda, dwa większa jakość zabiegu. W ogóle nie boli, specjalista wychwyci większość złych rzeczy i zaproponuje leczenie.

      Nie zawsze nieświeży oddech, ból lub dyskomfort w ustach to zwykła próchnica. Czasami mogą to być trudne do zauważenia wady zgryzu, problemy związane z wyżynaniem się zębów, problemy z szyjkami, szkliwem.

      Jednak lepiej raz dopłacić niż, żeby jakiś nieuk nam zastosował nieudolne złe leczenie, a potem ktoś miał go poprawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blackbull - pokaż mi proszę miejsce, w którym napisałem, że "znieczulenie miejscowe raz na 6-10 miesięcy na pewno zrujnuje nam zdrowie". Hm?

      Poczyniłem jedynie spostrzeżenie (wartość dodana do dyskusji), że znieczulenie nie jest obojętne. Z własnego doświadczenia wiem bowiem, iż niektórzy po prostu myślą, że środki znieczulające są nieszkodliwe. Tymczasem potrafią być bardzo inwazyjne. Jest to fakt. I obojętnie ilu minusów by nie dostał faktem pozostanie:)

    •  

      pokaż komentarz

      @alecc - w Rzeszowie Dental Plus :P

      @macieque - może, nie wiem, ja jestem kawał chłopa i mi nie zaszkodziło :>

    •  

      pokaż komentarz

      boli od samego patrzenia --_
      Przecież nikt go nie kopnął w krocze!

    •  

      pokaż komentarz

      nie ma lepszego znieczulenia jak kokaina ;d

    •  

      pokaż komentarz

      @prze, a ile kasy za taki lifiting dales? :)

    •  

      pokaż komentarz

      prze - Dzięki za pocieszenie:P
      Ja jestem przed leczeniem kanałowym.

    •  

      pokaż komentarz

      @johan_fan - w sumie to już sam nie wiem, bo rozciągnięte to było na kilkanaście wizyt w ciągu paru miesięcy, ale kilka tysięcy się uskładało.

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje się, że on porusza zębem, a to tylko lusterko się rusza :)