Przygoda z Pogotowiem w Trójmieście

Oto jak służba zdrowia traktuje starszych ludzi którzy przez całe życie utrzymywali ten chory system....

Autor:
piotrma14 , 79 dni temu
strona w języku http://pokazywarka.pl/s8hfiy/
Tagi:
służba zdrowia pogotowie ludzi życie
  • Ksebki (www)

    [pokaż komentarz] +34 + - 22-11-2009

    W Łomży jest tak, że jak przyjdziesz na Oddział Ratunkowy do szpitala to wyślą cię do Pogotowia Ratunkowego oddalonego o kilka km.
    Na pogotowiu zazwyczaj nic ci doraźnie nie pomogą tylko dadzą z powrotem skierowanie do Oddziału Ratunkowego a tu jak mają humor to cię przyjmą do szpitala.
    Ale nie na odział odpowiedni dla danej choroby tylko na dyżurujący.
    W sobotę mój teść po ciężkich operacjach kardio dostał wysokiego ciśnienie i został skierowany na odział wewnętrzny [mimo że jest i kardio]
    Żeby było śmieszniej dopóki nie narobił rabanu nie zmierzono mu nawet ciśnienia bo nie było słuchawek do aparatu!!!!
    Zgroza.

  • dziczku

    [pokaż komentarz] +21 + - 23-11-2009

    Strach się bać, bo po pierwsze nie wiedziałem, że muszę należeć do jakiejś przychodni, ba od lat nie byłem w żadnej przychodni, a od czasu reform wszelakich nawet nie wiem gdzie są moje karty, nigdy nie wybrałem lekarza rodzinnego, w ogóle nic na ten temat nie wiem. A strach się bać jeśli przyjdzie, tfu, tfu, tfu, co do czego.

  • Radikesz

    [pokaż komentarz] +23 + - 23-11-2009

    Zazwyczaj jak coś jest państwowe to jest do du*y. Gdybym mógł kasę którą odkłada obowiązkowo mój pracodawca na publiczną służbę zdrowia/NFZ przeznaczyć na prywatne ubezpieczenie to po babcie zasuwałby helikopter :)
    / no na pewno karetka nie zwlekałaby gdyby wiedziała że dostanie kase za wyjazd/
    Szpitale państwowe cierpią przez molocha NFZ który jak pasożyt trawi ich pieniądze i rozdaje po swojemu.

    Skoro ubezpieczyciele (PZU,Alianz,Warta itp) wypłacają kasę za złamaną nogę to za inne leczenie też będą w stanie i bez głupiego widzimisię kontraktowego jak w NFZ.

    Zlikwidować NFZ albo wprowadzić możliwość ubezpieczenia zdrowotnego w prywatnej firmie

  • prusi

    [pokaż komentarz] +7 + - 23-11-2009

    pomijajac fakt ze sie podpinasz to chyba zapomniales, ze babci juz nikt nie ubezpieczy prywatnie bo to sie nie oplaca.

  • savagep

    [pokaż komentarz] +3 + - 23-11-2009

    dzisiaj nikt nie ubezpieczyłby gdyby się na to zdecydowała, ale przy okazji likwidacji NFZ i obecnego systemu zdrowotnego przeszłaby naturalnie, a tam by było jasno napisane co się należy a co nie. A tak to ja nie wiem czy pogotowie powinno przyjechać do osoby z nadciśnieniem, czy do wypadku, czy do ataku serca. Bo równie dobrze zaraz ktoś może napisać, że umarła bliska mu osoba bo karetka pojechała do nadciśnienia.

  • kris666

    [pokaż komentarz] -6 + - 23-11-2009

    Po prostu Polska....

  • dotz

    [pokaż komentarz] +51 + - 23-11-2009

    Jestem lekarzem, pracuję również w pogotowiu ratunkowym. Ba, nawet dziś - za 2 godzinki jadę zmienić kolegę. Może wytłumaczę nieco niekomunikatywną dyspozytorkę (bo czego jak czego - ale komunikacji z ludźmi to nas, ludzi od opieki zdrowotnej, nikt nigdy nigdzie nie uczy). Dyspozytorka najprawdopodobniej nie miała żadnej karetki do wysłania, a karetka, która mogłaby do Twojej babci pojechać, najprawdopodobniej miała kolejkę mniej lub bardziej poważnych wyjazdów. Stąd długi czas oczekiwania na tą karetkę. Przy skurczowym ciśnieniu 220 rzeczywiście byłoby lepiej znaleźć transport (taksówka, sąsiad, znajomy) i zawieźć babcię do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) - tam pacjent nie może być załatwiony odmownie (chyba, ze nie ma na SOR miejsc, wówczas lekarz SOR musi wskazać miejsce, gdzie pacjent może się udać). Tego Ci nie powiedziała, a szkoda - pozwoliłoby uniknąć to kolejnej krytycznej uwagi na temat działalności opieki zdrowotnej w Polsce. Proszę, zapamiętajcie - jeżeli dyspozytor mówi, że będziecie czekać na karetkę 2 czy 3 godziny, to lepiej nie dramatyzować i poszukać własnego transportu - lekarz do Was nie przyjedzie szybciej, bo ma do załatwienia kilkanaście innych wyjazdów do ludzi, którzy zadzwonili wcześniej i fizycznie nie jest to wykonalne. A ja... cóż, ja na ostatnim dyżurze byłem o drugiej w nocy u młodego, silnego 20-kilkuletniego mężczyzny, którego "rozłożyło" przeziębienie, na które wcześniej chorowała jego mama i tata. Zamiast za dnia (czy pal licho - nawet w nocy) poszukać pomocy lekarza rodzinnego (POZ jest systemem zapewniającym opiekę CAŁODOBOWO, jeżeli Wasz rodzinny nie przyjmuje w nocy, to musi wskazać przychodnię, która jest całodobowa, ma z nim umowę i Was przyjmie) - zamiast zrobić to, woleli do przeziębienia późną nocą zawołać zespół wyposażony w defibrylator, butlę z tlenem, zestaw do intubacji, wkłuć głębokich, etc, etc, etc. Oczywiście twierdzili, że nie mają czym przyjechać - pod domem obok ich domu stały dwa samochody, cóż - być może to jakaś bliska rodzina, z którą nie żyją zbyt dobrze. Z takiego właśnie powodu ta karetka będzie do Was długo jechać "w potrzebie" - bo niektórym ludziom po prostu jest najłatwiej wykręcić trzy dziewiątki i nie myśleć samemu. Jeżeli babcia była tak chora, jak mówisz, a karetka nie była w stanie do Was dotrzeć szybciej - to przez 3 godziny na pewno byłbyś w stanie znaleźć jakiś transport - jakikolwiek - i zawieźć babcię do szpitala. Tak byłoby dla niej bezpieczniej po prostu. Karetka nie uzdrowi jej magicznie, w karetce siądzie albo położy się na noszach i pojedzie tak samo jak każdym innym samochodem (drobna uwaga jednak - w osobowych trzęsie znacznie mniej, jak również hałas podczas jazdy jest mniejszy).

  • dotz

    [pokaż komentarz] +11 + - 23-11-2009

    @Radikesz: likwidacja NFZ? Nigdy to nie nastąpi, podobnie jak likwidacja KRUS, ZUS i PZPN jest to jeden z filarów naszego niepodległego państwa.

  • Ja mysle ze to nie jest problem sluzby zdrowia i nie wazne kto na kogo placil. To jest wciaz problem polskiego spoleczenstwa. Mysle, ze jak pewna era wymrze, to cos sie zmieni, ludzie.
    Niestety, to jacy jestesmy (my Polacy) to ponoc nasza cecha, wiec az nadto bym nie mial nadziei ze zmieni sie to w duzym stopniu.
    Wszystko w rekach mlodych, jak widac po wykopie - mozna miec mieszane uczucia.

  • wojo-x

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-11-2009

    To ja może stanę w obronie... Ludzie w Polsce są tacy, że chodzą do lekarza i dzwonią po karetkę z byle powodu i to jest przykre :( Mój wujek jest kierownikiem pogotowia i coś na ten temat mogę powiedzieć. Jego zdaniem jeśli za każdą wizytę u lekarza i wezwanie karetki płaciło się 5zł(jednocześnie o tyle zmniejszając podatek- żeby nie było :P), to ludzi w przychodniach i wezwań karetki byłoby o połowę mniej!! Stąd robią się kolejki... a dalej to już tak jak opisał wyżej szanowny Pan lekarz.

  • prusi

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    twojemu wujkowi się tak wydaje, bo ma podstawową wiedzę medyczną - niektórzy nie byli w tym kierunku edukowani od młodu i nie potrafią odróżnić stanu zagrożenia życia, więc bym się nie dziwił.

  • Macie swoją BEZPŁATNĄ służbę zdrowia, za którą WSZYSCY PŁACICIE...
    Ale lepiej pozostawać oburzonym jak ktoś tylko wspomni o prywatyzacji i pozbawi ludzi dostępu do tych wysokojakościowych usług jakie nam serwuje BEZPŁATNA służba...
    sigh

  • prusi

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-11-2009

    tak, wiemy, prywatyzacja lekarstwem na wszystko, najlepiej na szybko i bez namysłu, pomijając ludzi straszych i niedołężnych których ubezpieczenia będą kosztować majątek.

  • eN144

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    ja miałam podobny przypadek z Olsztyńska dyspozytorką, bez zbędnego wdawania się w szcegóły: pani odmowiła nam przysłania karetki (mimo iż osoba była nie przytomna a my jasno powiedzieliśmy że nie mamy innej możliwości dojechania do szpitala), posądziła nas o to że próbujemy wyłudzić darmowy dojazd do Olsztyna (Sic!), a na pytanie co powinniśmy robić z nieprzytomną koleżanką odpowiedziała jakże uprzejmym "a skąd ja mam wiedzieć?!" po namowach, prośbach i groźbach powiedziała że może wysłać jednostkę po policji oczywiście zgodziliśmy się. po kilku minutach oddzwoniła i z nieukrywaną satysfakcją powiedziała że policja też po nas nie przyjedzie...
    @dotz i weź się nie wk*rw...
    może dla pracowników służby zdrowia sytuacje zagrożenia ludzkiego życia są normą ale dla zwykłych ludzi są często przerażające i dzwoniąc na pogotowie oczekują oni profesjonalnej pomocy....

  • Miałem podobną sytuacje jak z tym pogotowiem. Moim zdaniem wina leży w źle rozporządzanym numerem 112. Byłem świadkiem pożaru, jako jedyny miałem telefon komórkowy w pobliżu, niestety nie miałem nic na koncie, więc dzwonię pod numer 112. Dialog wyglądał następująco:
    - Dobry wieczór. Komenda powiatowa policji w &^$#%^&.
    - Pali się garaż blisko domu jednorodzinnego w &^$#%^& od strony &^*$#%^& tej.
    - Dodzwonił się Pan na policje, nie na straż, proszę wykręcić numer 998.

    I mnie zatkało.

    Na szczęście ktoś tam zadzwonił pod 998, no ale gdyby ktoś tracił życie i czas byłby cenny, to mogłoby się to skończyć tragedią. Parę minut opóźnienia.

  • gvs

    [pokaż komentarz] +43 + - 22-11-2009

    Jedna rzecz, po co sobie strzelać w łeb? Przecież oni na to liczą... Lepiej już strzelić w łeb tym cholernym biurokratom..

  • inox

    [pokaż komentarz] +30 + - 23-11-2009

    Gówno zabijesz, a skażą cie jak za człowieka.

  • Chudy_

    [pokaż komentarz] -32 + - 23-11-2009

    Prawda jest taka, że pogotowiu się nie śpieszy do starszych ludzi. Nie są oni do niczego państwu potrzebni, a w dodatku muszą być przez nie utrzymywani. Dlatego karetki do ludzi starszych jeżdżą okrężnymi drogami itd. I ja sobie tego nie wymyślam - tak mówił mój nauczyciel PO (Przysposobienie Obronne) w technikum.

  • Korba112

    [pokaż komentarz] +44 + - 23-11-2009

    Twój nauczyciel jest idiotą. Mówię Ci to ja - ratownik medyczny.

  • Sorry, Chudy_ ale Twój nauczyciel PO pitoli jak potłuczony. Mój znajomy jest kierowcą karetki, i zarówno on jak i lekarze z którymi jeździ naprawdę starają się pomóc każdemu po kogo przyjadą i nie ma mowy o jechaniu okrężną drogą do kogoś tylko dlatego, że jest starszy. Ale cieszy sie, że to nie on odpowiada za przyjecia do szpitala - bo jeśli jest 1 wolne łóżko i 5 wezwań to to naprawdę ciężkie decyzje.

    Inną sprawą są remonty, gdy z dnia na dzień blokują przejazd nie informując o tym pogotowia - musi sie o nich dowiadywać sam z radia.

  • z całym szacunkiem dla twojej babci - ale to po części jej wina że tak się dzieje

    to nie stało się przez ostatnie 2 lata

    ten system tworzył się w latach gdy ona pracowała - to ona go tworzyła i utrzymywała

    tak samo jak niemalże wszyscy starsi teraz ludzie

    i to jest właśnie ból - bo z jednej strony, jest ich żal , bo jak ma nie być żal starszych cierpiących ludzi ? a z drugiej to Oni wleźli w to bagno, niosąc nas na rękach

    przejęliśmy ich dziedzictwo i po części mentalność

    pasuje nam "darmowa" służba zdrowia, "darmowe" szkolnictwo itp
    no to mamy

    a babci dużo zdrowia życzę

  • arhibald

    [pokaż komentarz] +27 + - 23-11-2009

    jaka k#!%a DARMOWA SŁUŻBA ZDROWIA ?? wydaje na ten posrany system tyle że spokojnie było by mnie stać raz w miesiącu odwiedzić najlepszego w mieście lekarza, okulistę i stomatologa a zostało by jeszcze na chlanie dzień w dzień do upadłego! a jak będzie jakieś zagrożenie życia to te k#!%y tylko o niepodpisanych umowach! p!#%$#%ę ich umowy gdy potrzeba nagłej pomocy a nie trzeba czekać 2,5h na karetkę!
    krew człowieka zalewa jak się widzi ile ludzi głosuje na tych p!#%$#%onych złodzieji z wiejskiej

  • Goocio

    [pokaż komentarz] -6 + - 23-11-2009

    "pasuje nam "darmowa" służba zdrowia, "darmowe" szkolnictwo itp
    no to mamy"
    Rozumiem, że według Ciebie podatki, składki na NFZ i ZUS to taka darowizna po której nie można niczego w zamian oczekiwać? Dopiero jak w odpowiednią kieszonkę lekarza, nauczyciela itp włożę bezpośrednio to będzie ok? No toś mnie w końcu człowieku oświecił!

  • jaozyrys

    [pokaż komentarz] +37 + - 23-11-2009

    chłopaki, przeoczyliście cudzysłów?

  • zdawałem sobie z sprawę z cudzysłowu lecz to nie zmienia faktu że za te same pieniądze można mieć prywatną opiekę zdrowotną której NFZ nigdy nie będzie w stanie zapewnić

  • prusi

    [pokaż komentarz] +12 + - 23-11-2009

    "to nie stało się przez ostatnie 2 lata
    ten system tworzył się w latach gdy ona pracowała - to ona go tworzyła i utrzymywała
    tak samo jak niemalże wszyscy starsi teraz ludzie"

    chcesz mi powiedzieć, że w PRL ktoś oprócz partyjnych decydentów miał jeszcze wpływ na władzę?
    a może chcesz mi powiedzieć, że ta pani sama decydowała na co idą jej podatki? (i przed, i po reformacji)?

  • mogli zrobić z tym porządek zawczasu lecz wtedy ten system się spisywał jak zależy, to za naszych czasów się to sp!#!#!#iło i to na nas spada odpowiedzialność za zrobienie z tym porządku

  • Ryu

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    No to jak widziałeś cudzysłów to może teraz zrozum o co w nim chodzi. Jak masz "darmowa" tzn. że on też wie, że ona nie jest darmowa i jedynie wytykapokoleniu naszych babć, że one je uważają za na prawde darmowe.

    A co do tego kreowania to chciałem tylko przypomnieć, że wtedy kiedy nasi dziadkowie mogli coś robić to był akurat komunizm. Oni go obalili, a to nasi rodzice stworzyli nowy system. Poza tym to w ogóle jest nie na miejscu, bo to tak smao jakbym ja teraz miał do Ciebie pretensje, że ty nic jeszcze nie zrobiłeś i jak se reke zlamiesz to polecisz do "darmowej" służby zdrowia.

  • aph216

    [pokaż komentarz] +51 + - 22-11-2009

    Po pierwsze, pogotowie wzywamy w sytuacjach nagłych. Jeśli pacjent umie się przemieszczać, jest z nim kontakt i masz samochód to wsiadasz w niego i jedziesz na własną rękę. I tak będziesz szybciej.

    Po drugie, mam zupełnie odmienne doświadczenia ze służbą zdrowia. Włącznie z szybkim przyjazdem pogotowia i profesjonalną obsługą (na miarę możliwości). Więc albo miałeś pecha, albo ja szczęście.

  • flooder (www)

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-11-2009

    Ja do tej pory też... myślę jednak, że to raczej kwestia szczęścia... gorzej jak się kiedyś skończy...

  • Vein

    [pokaż komentarz] +17 + - 23-11-2009

    przełom ciśnieniowy JEST SYTUACJĄ NAGŁA, takie ciśnienie grozi wylewem... po moją mamę przy takim ciśnieniu przyjechali zabrali do szpitala i trzymali 10 dni. Lekami nie dało się zbić ciśnienia, spadało tylko na kroplówce.

    Kiedy według ciebie sytuacja jest nagła? Kiedy ktoś zostanie rozsmarowany przez samochód na jezdni? czy może kiedy przez zawał straci już przytomność? (bo jak jest przytomny to jeszcze może taksówką do szpitala dojechać) Ja doskonale rozumiem że do sraczki czy bólu głowy nie ma co wzywać (chyba że jest to ból taki że ma się wrazenie że głowa pęknie a sraczka że blisko jest odwodnienia), ale za coś w końcu się płaci te kilka stów miesięcznie

  • aph216

    [pokaż komentarz] +1 + - 23-11-2009

    Vein, nagła sytuacja to taka, która bezwzględnie wymaga interwencji lekarza na miejscu i to szybciej, niż Ty jesteś w stanie (legalnie) dojechać do szpitala. Innymi słowy, chodzi o sytuacje, w których liczą się minuty, a nie godziny. Ewentualnie można wezwać karetkę, gdy ktoś jest na tyle niemoblilny, że potrzebuje noszy do transportu.

    Kalkulacja jest prosta, pół godziny spędzone u autora wpisu, to pół godziny dłuższego oczekiwania u innego chorego. Przykładowo u takiego, który nie ma czasu czekać 2,5 godziny od wezwania.

  • "Kiedy wezwać Pogotowie lub udać się do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego?
    Wezwanie Pogotowia Ratunkowego lub wizyta w SOR powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub stanach nagłych mogących prowadzić do istotnego uszczerbku zdrowia
    Sugerować je może obecność jednego z poniższych objawów:
    - Utrata przytomności
    - Zaburzenia świadomości
    - Drgawki
    - Nagły, ostry ból w klatce piersiowej
    - Zaburzenia rytmu serca
    - Nasilona duszność
    - Nagły ostry ból brzucha
    - Uporczywe wymioty, zwłaszcza z domieszką krwi
    - Masywny krwotok z dolnego odcinka przewodu pokarmowego
    - Masywny krwotok z dróg rodnych
    - Gwałtownie postępujący poród
    - Ostre i nasilone reakcje uczuleniowe (wysypka, duszność) będące efektem zażycia leku, ukąszenia, czy użądlenia przez jadowite zwierzęta
    - Zatrucia lekami, środkami chemicznymi czy gazami
    - Rozległe oparzenia
    - Udar cieplny
    - Wyziębienie organizmu
    - Porażenie prądem
    - Podtopienie lub utoniecie
    - Agresja spowodowana chorobą psychiczną
    - Dokonana próba samobójcza
    - Upadek z dużej wysokości
    - Rozległa rana, będąca efektem urazu
    - Urazy kończyny dolnej, uniemożliwiające samodzielne poruszanie się"
    źródło: http://www.kpr.med.pl/
    Ja wzywałam 2 lata temu karetkę do mojego chłopaka u którego wystąpiły dwa z powyższych punktów (nagły ostry ból brzucha i wymioty z krwią, zwłaszcza kiedy próbował wstać). Była 1 w nocy, pani dyspozytorka powiedziała, że karetki nie wyśle i żebym zrobiła mu herbaty miętowej a jak nie przejdzie to na najbliższy SOR. Szczęście w nieszczęściu że na SOR mogliśmy dojść na nogach jakoś, ale tam chłopaka pan doktor najpierw opieprzył, że nie udaliśmy się na nocny dyżur do przychodni studenckiej i udzielił pomocy dopiero widząc, że chłopak nie jest w stanie zejść z kozetki na którą się już położył...

  • Szczera rada na przyszłości: Jeżeli zależy Ci na szybkim przyjeździe pogotowia do dziadka/babci to podając dane dyspozytorowi zaniżajcie wiek i nie mówcie o innych schorzeniach.

  • nie mam linka ale było kiedyś o podobnej sytuacji z małym dzieckiem na szczęście jakiś lekarz zareagował na taką sytuacje jak należy

  • Murky

    [pokaż komentarz] +21 + - 23-11-2009

    dodamtylko1znalezisko, rąbnij się motyką w głowę, choć i tak pewnie masz nikłe szanse na poprawę. Może najlepiej to za każdym razem mówić, że starsza osoba odczuwa silne bóle za mostkiem? Tylko problem w tym, że jak zamówisz sobie taką taksówkę do swojej biegunki w tym samym momencie może się gdzieś wydarzyć wypadek i może okazać się, że brakuje karetek, które mogłyby jechać ratować czyjeś życie.

    Pogotowie to nie przychodnia na kółkach. Rolą pogotowia jest ratowanie ludzkiego życia w nagłych przypadkach. A z całym szacunkiem w 90% przypadków osoby wzywające pogotowie, to osoby spanikowane i posiadające zerową wiedzę medyczną. I dlatego przy telefonie posadzono wykwalifikowaną osobę, która jest w stanie w ocenić powagę sytuacji i podjąć decyzję czy konieczna jest interwencja. A jeśli uzna, że nie to jej rolą jest odpowiednio cię poinstruować co należy robić i skierować do lekarza POZ.

    Więc jeszcze raz przemyśl to co napisałeś i co doradzasz innym. Bo takim postępowaniem możesz pozbawić kogoś życia, a i przy okazji podatnikom fundujesz dodatkowe koszty związane z wyjazdem pogotowia.

  • O, widzę, że kolega jest popychadłem w karetce czyli ratownikiem. Współczuje.

  • Murky

    [pokaż komentarz] +4 + - 23-11-2009

    A tutaj niestety cie rozczaruje. Bo z zawodu nie mam nic wspolnego ze sluzba zdrowia.

  • flooder (www)

    [pokaż komentarz] -10 + - 23-11-2009

    @Murky:

    Czy Ty k... jełopie masz naj!%ane już całkiem w czaszce? Bo już nie wiem jak się zwracać do takiego kretyna. Gdyby rzeczywiście dyspozytorzy mieli taką wiedzę to wszystko ok..

    Uważasz, że Ci mieli?

    http://gazetaolsztynska.wm.pl/Dyspozytorzy-nie-wyslali-karetki--mama-Kamila-zmarla,52077
    http://www.bisztynek.strona.pl/zygmunt.html
    http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090304/MAGAZYN/470250540

    TO SĄ WEDŁUG CIEBIE CI ZNAWCY IDIOTO?
    Nikt z nas nie jest lekarzem, nikt odpowiedzialny do biegunki karetki nie wzywa, więc nie p!%#!#! mi tu głupot, bo nie mnie ocenić czy dany człowiek ma w tej chwili zawał, wylew, nadciśnienie czy Ch%# WIE CO. Płaci całe życie j!%ane składki i ta karetka należy mu się jak PSU ZUPA. A jesli ktos uwaza inaczej, to spakować panienki z ZUSu i NFZu i zaorać ten burdel.

  • prusi

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    @Murky nie masz racji: owszem dyspozytorka decyduje i raczej do biegunki nie wyśle karetki (więc przykład chybiony), a jeśli gościu skłamie i nie będzie zagrożenia życia to zapłaci mandat! tak to działa i nie ma się do czego przyczepić, ale wszystko dzieje się po fakcie, a nie wtedy gdy ważą się losy biednej babci.

    PS. wg mnie wezwanie było uzasadnione - istniało zagrożenie życia - i to dość poważne.

  • crunch

    [pokaż komentarz] +12 + - 23-11-2009

    @flooder: może jeszcze za mało obelg i wulgaryzmów?

    może i masz rację (mówię o zdaniu ze znawcami), ale zauważ też, że nie każdy jest nieomylny, a i wśród tysięcy decyzji nietrudno o jedną niewłaściwą.

  • flooder (www)

    [pokaż komentarz] -4 + - 23-11-2009

    @crunch:

    Przepraszam, poniosło mnie trochę jak przeczytałem tą idiotyczną wypowiedź. I przyznam szczerze, że nie chciałbym abym ja, moja żona, czy ktokolwiek mi bliski był ofiarą tej "jednej na tysiąc mylnej decyzji".

  • Moja 78 letnia Babcia miała bardzo wysokie ciśnienie tj. 220-130, czyli grożący w każdej chwili wylewem. to niezła propaganda - to wcale tak jasne nie jest... nie zostało nic opisane - na co babcia Piotrma14 choruje, jaki był jej stan. Demagogia....

    podwyższone ciśnienie to zadanie dla lekarza z przychodni a nie dla pogotowia jeżdżącego do stanów zagrożenia życia

  • flooder (www)

    [pokaż komentarz] -3 + - 23-11-2009

    Drogi znawco:

    220 na 130 to już stan zagrożenia życia. Jak mój Ojciec pojechał na pogotowie samochodem o własnych siłach, to gdy szanowna Pani doktor zmierzyła mu ciśnienie i miał 230/140 to zapytala czy spisal testament... i dziwila sie w jaki sposob dojechal sam samochodem... wiec nie pieprz glupot.

  • esio (www)

    [pokaż komentarz] +5 + - 23-11-2009

    @Murky:

    Jestem automatykiem, nie jestem lekarzem, jakbym nim był to nie potrzebowałbym pogotowia. To jest obowiązek dyspozytora, który powinien zadać mi takie pytania, żeby być pewnym czy potrzebuje karetki czy nie. Od tego oni są, oni są od tego.
    Jak ja serwisuje komuś piecyk gazowy to nie mówię mu, że wezwał mnie na darmo, bo się nie zna, on nie ma prawa się na tym znać, bo ja jestem od tego, żeby to potrafić. Jakby moja babcia miała takie ciśnienie to też bym zadzwonił po karetkę, bo nie jestem doktorem House, żeby od razu wiedzieć co jej dolega...

  • Murky

    [pokaż komentarz] +3 + - 23-11-2009

    @flooder, nie oceniałem tamtej konkretnej sytuacji, a raczej postawę którą zaprezentował kolega przede mną. Co do tego ciśnienia, to nie jestem lekarzem, nie znam tamtej sytuacji i nie mi oceniać, czy była konieczna interwencja czy nie. Faktem jednak jest, że ta starsza kobieta po 2,5h trafiła do lekarza POZ i wciąż żyła. A ile czasu by było potrzeba, żeby od razu wsiąść w taksówkę i udać się do przychodni? (po ewentualnym wcześniejszym zadzwonieniu na pogotowie i upewnieniu się, że czy nie jest wymagana natychmiastowa interwencja)

    @esio, jak najbardziej masz rację :) w takich sytuacjach gdy nie jesteśmy pewni, czy ktoś nie jest w poważnym stanie zagrożenia życia jak najbardziej należy, a wręcz trzeba zadzwonić na pogotowie (lub do lekarza poz). I to rolą dyspozytora będzie udzielenie nam wskazówek i w razie potrzeby przysłanie pogotowia.

  • yasiu_s

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    @flooder: a co jeśli babcia ma od 20 lat nieleczone nadciśnienie tętnicze rzędu 200/120 i jest ten jakże wielki skok do 220? to może byś stan zwykły... nie zostało to w ogóle opisane. Demagogia ot co...

  • grip

    [pokaż komentarz] +13 + - 23-11-2009

    :| Zbierzmy się wszyscy do kupy, usiądźmy pod jabłonią, włączmy Ryśka Rynkowskiego i strzelmy sobie w łeb, skoro żyjemy w takim beznadziejnym kraju. ('Jak działa policja w Ciechocinku', 'Chora biurokracja we Włocławku', 'Lekarz w Toruniu nie przyjął pacjenta'...). Pozdrowienia dla babci :)

  • gundis23

    [pokaż komentarz] +16 + - 23-11-2009

    najlepszym sposobem na szybki przyjazd karetki jest telefon na policje z prośbą o przysłanie karetki ;)

  • przez 112 taki numer przejdzie?

  • Telefon na policję nic nie da. Dyżurny poda nr na pogotowie lub po prostu przełączy.

  • grafi (www)

    [pokaż komentarz] -5 + - 23-11-2009

    Wystarczyło im pogrozić, że od tego zależy życie człowieka. Te rozmowy są nagrywane, jakby dyspozytor odmówił to zawsze ma się dowód na jego winę.

  • Jarasmen (www)

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    System jak system, ale dorzucę tylko 2gr, że widzę, że oberwało się też dyspozytorce oraz lekarzowi z karetki. Też bym się na ich miejscu mimo wszystko obruszył (a przynajmniej na miejscu lekarza), bo to przecież nie ich wina. Załoga karetki jeździ tam gdzie dyspozytornia każe, a dyspozytorka kieruje się regulaminami ustalonymi przez szefostwo.

    Co nie zmienia faktu, że podobno do starszych ludzi się nie spieszy...

  • premo

    [pokaż komentarz] +38 + - 23-11-2009

    CO WY TU WSZYSCY PIERD..... Potrzebuje karetki dzwonie na 112 i zamawiam KROPKA. A jeśli ktokolwiek będzie robił cokolwiek przeciwko mojej prośbie wezwania karetki to pytam tylko o imię nazwisko tej osoby i informuje o zawiadomieniu prokuratury. Działa w 100%. Sprawdzone 3 RAZY. Tu chodzi o życie twojej rodziny. Cieńki bolek z Ciebie. Ja bym poruszył niebo i ziemie żeby karetkę ściągnąć.

  • prusi

    [pokaż komentarz] +5 + - 23-11-2009

    masz całkowitą rację! trzeba znać swoje prawa - za nieuzasadnione wezwanie mogą karać, ale jedynie PO FAKCIE!
    a wiadomo, że życie kogoś bliskiego jest ważniejsze niż jakaś sprawa w sądzie (która nawiasem mówiąc na 90% będzie umożona)

  • crunch

    [pokaż komentarz] +4 + - 23-11-2009

    taaa, i dzięki takiemu podejściu czekali właśnie 2,5 godziny.
    tak trzymaj!

  • A co jeśli wzywasz karetkę niepotrzebnie? Po spanikowałeś i sytuacja wcale nie była tak groźna jak myślałeś bo się nie znasz? Pyskaty ciołku być może zabierasz karetkę która gdzieś jest naprawdę potrzebna.

  • Zamawia się taksówkę lub pizzę.

  • tresor

    [pokaż komentarz] +22 + - 23-11-2009

    "Emeryci! Popierajcie Partię czynem!
    umierajcie przed terminem"

  • lekarze zalecają robienie badań kontrolnych, a w praktyce to jest niemożliwe przy naszej służbie zdrowia. chyba, że ktoś ma grubszy portfel i stać go na badania prywatne.
    choć bardzo rzadko muszę korzystać z usług szpitala bądź lekarza, to jednak prawie każdy taki przypadek wywołuje negatywne emocje. jakiś czas temu wpadła mi drzazga do oka. zanim dojechałem do szpitala oko ropiało, ale na miejscu musiałem czekać 4 godziny w recepcji, przy czym nie dostałem nawet żadnego leku przeciwbólowego. nie wspominam o tym, że łzy z oka leciały strumieniami. w tym czasie lekarz wypełniał różne papiery, przyjmował osoby z oddziału, chociaż nie działo im się nic, co nie mogłoby poczekać kilka minut. gdy w końcu udało mi się wejść do gabinetu byłem w nim jakieś 5 minut, z czego na fotelu jedynie 2 minuty.
    ostatnio zaś męczą mnie bóle głowy i po zrobieniu kilku badań (oczywiście prywatnie, bo państwowo trzeba na wszystko czekać), które nic nie wykazały dostałem skierowanie na rezonans magnetyczny. badanie to kosztuje około 700zł, więc prywatnie dużo ubyłoby mi z kieszeni, ale państwowo musiałbym czekać pół roku. i tym sposobem będę o 7 stówek lżejszy, bo po prostu nie da się wytrzymać pół roku z bolącą głową.

  • prusi

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    chłopie! uważaj, bo zaraz ci tu powiedzą, że tak powinno być! wszystko prywatne i koniec, tu są sami liberalno-prawicowi fanatycy (żeby było jasne: sam mam prawicowe poglądy, ale fanatyzmu nie cierpię - to taki komunizm w drugą stonę - utopia)

  • na prywatyzacji bym lepiej wyszedł, bo nie płaciłbym majątku do kasy państwa, skoro i tak w razie potrzeby muszę korzystać z prywaty.

  • prusi

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    ty, a co z innymi? myślałeś kiedyś, że są ludzie którym się gorzej powodzi i to niekoniecznie z ich winy?

  • i to jest własnie minus prywatyzacji. ewentualnie mogłaby powstać jakaś alternatywa dla NFZ i moglibyśmy wybrać na który fundusz mają iść nasze składki. poczuliby bat nad tyłkiem i od razu by coś się zmieniło. w Niemczech istnieją prywatne kasy chorych i sam miałem okazję doświadczyć różnic jakie panują między polskimi a niemieckimi szpitalami.

  • To nie jest problem tego ze NFZ jest panstwowy, to jest problem zarzadzania. W UK publiczna sluzba zdrowia dziala na takim poziomie ze prywatni ubezpieczyciele nie istnieja ( jest mozliwosc ubezpieczenia sie prywatnie i nie placenia panstwowego ubezpieczenia - ale trzeba byc gdzies ubezpieczonym ). Terminy na wizyty kontrolne sa wzglednie odlegle (na wizyty nagle sa znacznie szybsze), ale za to umawia sie na konkretna godzine i nie ma opoznienia u lekarza ani kolejek juz na miejscu wiec wizyta to nie jest caly dzien. A pogotowie przyjezdza w ciagu paru minut ( tu tez sie doklada to ze ludzie staraja sie karetke przepuscic ). - Wiec da sie zrobic sprawnie dzialajacy system panstwowej opieki zdrowotnej.

  • pret2

    [pokaż komentarz] -8 + - 23-11-2009

    Czekam na apel od Kaczora ;EMERYCIE ,pomóż Polsce - UMRZYJ MŁODO !!!

  • Na zdrowie


    Szlachetne zdrowie,
    Nikt się nie dowie,
    Jako smakujesz, aż się zepsujesz.
    Tam człowiek prawie
    Widzi na jawie
    I sam to powie,
    Że nic nad zdrowie.
    Ani lepszego,
    Ani droższego,
    Bo dobre mienie,
    Perły, kamienie,
    Także wiek młody
    I dar urody,
    Miejsca wysokie,
    Władze szerokie,
    Dobre są, ale –
    Gdy zdrowie w cale.
    Gdzie nie masz siły,
    I świat niemiły.
    Klejnocie drogi,
    Mój dom ubogi
    Oddany tobie
    Ulubuj sobie !

    J. Kochanowski (wtedy była inna służba zdrowia)

  • Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie.
    Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
    Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie
    Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.

    A. Mickiewicz- wtedy też była inna służba zdrowia.

  • Kalesanty (www)

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    Panno Święta, co jasnej bronisz Częstochowy
    I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
    Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
    Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem
    (Gdy od płaczącej matki pod Twoją opiekę
    Ofiarowany, martwą podniosłem powiekę
    I zaraz mogłem pieszo do Twych świątyń progu
    Iść za wrócone życie podziękować Bogu),
    Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.

    A.Mickiewicz - inna służba zdrowia

  • wtk_

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    Tak to już jest w tym kraju. Płać całe życie podatek, żeby potem pokazali ci fuckera.

  • na wykopie się pożalisz, fajnie. Chcesz coś zdziałać zajrzyj na trójmiasto.pl, może ktoś podłapie temat

  • Pol753

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    Panie, tu je Polska, tu na pogotowie się nie czeka

  • Eton

    [pokaż komentarz] -7 + - 23-11-2009

    A teraz wysłuchajcie mojej niecnej teorii spisków.
    System emerytur się sypie, starzy nie chcą umierać i młodzi muszą na nich robić. Oczywistym jest, że ci starzy bardzo zawadzają państwu. Pojawiały się nawet pomysły by uzyć eutanazji do pozbycia się jakiejś cześci starych (namówienie ich do śmierci, czyli de facto zabicia).
    I teraz wracamy do sprawy z karetką. Być może, po otrzymaniu informacji, że osoba do której trzeba wysłać karatkę ma 70+ lat, karetka specjalnie została nie wysłana licząc na jej śmierć. W końcu dla państwa to jeden stary z głowy.

  • Przede wszystkim zdrowia dla babci!

    Bardzo podobną sytuację miałem w przypadku choroby mojej babci ale już było za późno by pomagać.

  • tosemja

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-11-2009

    Wiecie co w tym wszystkim jest najgorsze? Że to nie jest sporadyczna sytuacja i zachowanie sk#%#ia***ch pracowników służby zdrowia. To normalna sytuacja i traktowanie przez nich szarych obywateli. Każdy kto miał jakikolwiek kontakt ze SZ widział na własne oczy jak oni traktują ludzi...
    Smutne ale prawdziwe.

  • rotated

    [pokaż komentarz] +1 + - 23-11-2009

    Cywilizowanym kraju- dobre ha ha

  • Tak jak napisal ktos wyzej zalezy jak sie trafi...
    W wakacje mialam wypadek samochodowy i karetka (z innej miejscowosci) zjawila sie bardzo szybko, zostalysmy z kolezankami dokladnie przebadane na miejscu, po czym w szpitalu jeszcze dokladniej, caly czas wiedzialysmy co sie dzieje, lekarze i pielegniarki byli bardzo mili i rzetelni.
    Z kolei kiedyś kobieta ktora wynajmowala pokoj u mnie w domu zemdlala przed drzwiami. Nie budzila jakis czas, nie reagowala na zadne bodzce. Moja mama zadzwonila do szpitala (ktory jest oddalony o jakies 5 min samochodem od mojego domu) po karetke, poniewaz samochodu w tej chwili nie mielismy. Pani ktora odebrala telefon "wysylala karetke" przez 20 min (kobieta ciagle nieprzytomna) a kiedy moja mama juz niezle spanikowana zadzownila tam po raz 4 uslyszala "prosze sobie nie robic jaj" i trzask sluchawki. karetke musiala sprowadzic POLICJA!

  • Vein

    [pokaż komentarz] -3 + - 23-11-2009

    Sokol - bo jesteś w wieku produkcyjnym, jeszcze musisz natrzepać im kasy przez te minimum 25 lat, a ta kobieta już tyle obowiązkowej daniny płacić nie będzie, więc się to już mniej opłaca, a wysłanie do babci karetki wcale się nie opłaca bo to będą już "tylko wydatki, bez żadnej nowej składki"

  • Vein

    [pokaż komentarz] -2 + - 23-11-2009

    jakby ktoś nie wiedział, ale tak to naprawdę wygląda, ja tak nie uważam, tak nie powinno być, no ale cóż... Żyjemy z takim systemem

  • ona miala wtedy okolo 30 lat to chyba jeszcze wiek produkcyjny, nie?
    nigdzie nie podalam jej wieku, dyspozytorka tez go nie znala.

  • Krupier

    [pokaż komentarz] +4 + - 23-11-2009

    Moja ciotka była ostatnio z ojcem (moim dziadkiem) w przychodni. Źle się poczuł, zasłabł, zaczął tracić przytomność. No i kobieta, w ósmym miesiącu ciąży dodajmy, musiała zapierdzielać po piętrach szukając pielęgniarki/lekarza, który mógłby chociaż ocenić co się dzieje. Musiała zapierdzielać sama bo NIKT z pacjentów dupy nie ruszył (co mnie w sumie nie dziwi, wygodniej jest patrzeć, a potem sąsiadom opowiadać co za ludzie, że nikt nie pomógł). Jak już znalazła lekarza to ten stwierdził, że to nie należy do jego obowiązków, on ma pacjentów i kazał... wezwać pogotowie.

    Słodko.

  • Kiedy wezwać pogotowie: http://www.prawapacjenta.eu/?pId=790
    Wprawdzie bardzo wysokie ciśnienie nie jest tu wymienione, jednak myślę, że również kwalifikuje się do listy.
    Kiedyś miałam taką sytuację, że moja mama dostała drgawek będąc sama w mieszkaniu, po czym straciła przytomność. Mieszkałam kilkadziesiąt km od niej, wezwałam pogotowie. Przyjechało dopiero, kiedy ja się pojawiłam i dostałam w bardzo wulgarny sposób opieprzona, że zawracam im głowę...

  • Ciesz się, że to nie było łódzkie pogotowie.

  • To było łodzkie pogotowie...

  • r3m0 (www)

    [pokaż komentarz] +1 + - 23-11-2009

    Uff, to dobrze.

  • Najpierw podajesz tytuł "Przygoda z Pogotowiem w Trójmieście" potem okazuje się że dzwoniłeś do Pruszcza Gdańskiego. Z całego tekstu wynika ze miałeś do czynienia tylko z pogotowiem z Pruczcza (czyli nie z trójmiasta). Ok dzwoniłeś pod 112 i tam ci podali nr pogotowia byłeś spanikowany to zadzwoniłeś do innego miasta niż to w którym potrzebujesz pomocy. Tam ci powiedzieli ze masz dzwonić do swojego miasta (i to według mnie zrozumiałe). a w Trójmieście znaleźć pogotowie nie jest dużym problemem link znaleziony na szybko: http://katalog.trojmiasto.pl/zdrowie_i_medycyna/pogotowie_ratunkowe/

  • rebel

    [pokaż komentarz] +3 + - 23-11-2009

    jedna mała k#%#a uwaga: polska to nie cywilizowany kraj !!!!!!

  • kawiusz (www)

    [pokaż komentarz] -8 + - 23-11-2009

    Wykop powoli robi sie jak Fakty TVN, miał służyć wykopywaniu interesujących informacji a coraz więcej jest pokazywarek gdzie każdy wylewa swoje żale, typu "złe dochtory", "złodziejski operator GSM", itp. itd.

    Współczuje twojej babci ale nie rozumiem jaki cel ma trąbienie o tym za pośrednictwem wykopu? Chyba nie mogę ci pomóc, jestem koniem.

  • cp_

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    Może liczyła na jakąś radę jak się zachować w takiej sytuacji. I już jedną wyczytałem w komentarzach. Wykop dobrze edukuje.

  • W Polsce trzeba mieć końskie zdrowie żeby chorować.

  • Ciekawe, czy dożyjemy czasów, że życie ludzkie przedluży sie o kolejne 10-20 lat ;) To by był niezly cios dla systemu.

  • Podzielę się swoimi doświadczeniami sprzed miesiąca. Moja Babcia również wylądowała w szpitalu, ale w innym mieście, 150 km. od mojego obecnego miejsca zamieszkania. Leżała tam długo, bo aż miesiąc. Starałem się jeździć tam na każdy weekend. (na początku było to konieczne, przez pierwszy tydzień była pół-przytomna, przed drugi miała niesamowite problemy z poruszaniem się) Sytuacja którą chcę opisać dotyczy tygodnia pierwszego, gdy ze świadomością Babci bywało słabo. Otóż jak się dowiedziałem od jej 'współlokatorki' na sali szpitalnej, Babcia spadła w nocy dwa razy z łóżka ! (jest to dodatkowo osoba po bardzo ciężkim urazie miednicy który w zasadzie robi z niej kalekę) Trafiła do nich niemal majacząc, nie mając nad sobą żadnej kontroli, a oni rzucili ją na łóżko i pozwolili z niego spaść. Po pierwszym upadku nie doczepili żadnych barierek, nic co mogłoby wyeliminować ryzyko kolejnego no i stało się, zleciała po raz drugi. Znowu nikt nie pomyślał nawet o barierkach. Dopiero kiedy zgłosiłem pielęgniarkom swoje oburzenie jedna z nich zdawkowo odpowiedziała: "no jeśli są to zamontujemy" i poszła ich szukać. Wykwalifikowane osoby których jedynym obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo i względny komfort pacjentów pozwalają na takie rzeczy? By starsza osoba spadała i spadała z łóżka do skutku?

    Prywatyzować to rozkładające się od środka gówno.

  • franko

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    Miałem to samo w Krakowie - nie z babcią a z moją narzeczoną (24 lata). Zamiast wysłać karetkę do gasnącego człowieka zapytali w jakiej przychodni jest zarejestrowana, po czym podali adres jakiejś innej i kazali sobie tam pojechać. No i pojechaliśmy, taksówką. Rewelacja... a podatki płacić trzeba.

  • Moje doświadczenie: Na górce przy Bartyckiej w Warszawie miałem wypadek na rowerze (nieudany skok na trasie duelowej). Zanim po wywrotce urwał mi się film, zdążyłem powiedzieć dziewczynie, że chyba muszę do szpitala. Czułem straszny ból prawego barku i głowy (jeździłem bez kasku - głupek). Zeszliśmy na dół (tak, cały czas chodziłem, ale nic nie pamiętam), zostawiliśmy rower u ciecia, a ja w kółko pytałem "gdzie jesteśmy?" "gdzie jest mój rower?" i taka gadka przez kolejne pół godziny - warzywo. Moje pytania i wszystko co dalej, to właściwie znam z relacji dziewczyny, lub pamiętam jak przez mgłę. Ktoś życzliwy zawiózł mnie do szpitala na Czerniakowskiej. Tam powiedziano mi, że mnie nie przyjmą, że muszę na Solec. No to pojechałem. Taksówką, bo oczywiście karetka nie wchodziła w grę. Cóż, że nieprzytomny, ze stawem barkowym wyrwanym i wiszącym 15 cm niżej. Na Solcu kolejka. Przyjęli do opukania i diagnozy. "Trzeba operować" - mówi lekarz dyżurujący - "ale nie u nas, trzeba jechać na Wolską". Dziewczyna pyta, za ile będzie karetka, która mnie zawiezie, na co lekarz: "jaka karetka? Pani Haniu, na Wolską to tramwaj ósemka jeździ tak?". Finalnie, po dzikiej awanturze, zostałem przyjęty na Solcu, ale wyobraźcie sobie, jak poniewierany byłby ktoś bez wsparcia rezolutnej dziewczyny... Co by mi powiedzieli na Wolskiej? Zgroza.

  • marw

    [pokaż komentarz] +14 + - 23-11-2009

    Tak zawsze będzie w socjalistycznym systemie w którym żyjemy. Gdyby Twoja babcia albo Ty płacilibyście dyspozytorce/kierowcy karetki/lekarzowi, zobaczyliście jacy by byli mili. Niestety teraz pieniądze wędrują przez państwowe łapy więc mają was w lekkim poważaniu. Mielibyście te pieniądze gdyby co roku państwo nie zabierało wam kasy na tych lekarzy.

    Tak było przez większą część historii, opowiada o tym Thomas Woods:
    http://www.wykop.pl/link/262285/opieka-zdrowotna-bez-interwencji-panstwa-to-mozliwe

  • DawPi

    [pokaż komentarz] +4 + - 23-11-2009

    Aż mi ciśnienie podskoczyło, jak to przeczytałem.

  • Jesiotr

    [pokaż komentarz] +3 + - 23-11-2009

    Ja już takich rzeczy czytać nie mogę, mimo że ręce dawno już opadły, za każdym razem gdy słyszę, jak bardzo poj#!anym krajem jest aktualna Polska to mi się obóz koncentracyjny w kieszeni otwiera

  • JaroZ

    [pokaż komentarz] +4 + - 23-11-2009

  • Atsimer

    [pokaż komentarz] +2 + - 23-11-2009

    Jeśli pozostali pacjenci przestaną wzywać karetkę do przeziębienia (traktując pogotowie jak przychodnię na kółkach) to możliwe, że zamiast 3 godzin będziesz czekał jedynie może... pół.

  • kawiusz (www)

    [pokaż komentarz] -10 + - 23-11-2009

    Dokładnie, czasem załoga jedzie na sygnale bo zgłoszenie o nieprzytomnej kobiecie a tu otwiera babka i mówi "cały dzień jakaś taka nieprzytomna jestem" ;]

  • laveta

    [pokaż komentarz] 0 + - 23-11-2009

    Historia niczym z filmu 'Śmierć pana Lazarescu' - rumuński film, ale podobieństw odnośnie służby zdrowia jest niepokojąco wiele.

  • Mieszkam w Pruszczu gdanskim i szczerze mówiąc nie polecam nikomu chociażby nawet się skaleczył, pójścia do naszej kochanej przychodni. Z własnego doświadczenia wiem ze w nocy niema sensu w ogóle przychodzić bo lekarz jedynie odsyla do szpitala w gdańsku i idzie spać dalej a wszelka pomoc doraźna jest robiona niestety z wieeeelką łaską

  • orwo

    [pokaż komentarz] -1 + - 23-11-2009

    ja pamiętam swoją przygodę z pogotowiem w krakowie
    któreś nocy poczułem sie fatalnie - ogromny ból w klatce piersiowej

    wykręcam więc numer 112, czekam na połączenie
    odebrała jakaś pani, która chyba niedosłyszała spisując moje dane (słyszałem jak mówi sama do siebie pisząc iiimmieee.... naaaazzwiiisookk... itp) po czym powiedziała "chwilka, łączę z pogotowiem"

    pomyśłałem, po kiego ch... ci moje dane, skoro i tak łączysz mnie z innym numerem
    potem na pogotowiu, bo karetka łaskawie przyjechała po 30 minutach jakiś lekarz stwierdził, ze ściemniam, że to noc z piątku na sobote więc pewnie sie uchlałem
    wtedy powiedziałem mu że mam dwie propozycje, pierwsza to żebyśmy się zamienili miejscami a druga to żeby się nadstawił tyłem, to kopnę go w dupe, bo nie jest tam od komentowania tylko pomagania

    ogólnie polska służba zdrowia jest chora, a takie przypadki jak z starszą panią świadczą, że czas skończyć z finansowaniem misji w afganistanie, iraku i cholera wie gdzie jeszcze, a zabrać się za podstawowe problemy, służba zdrowia, szkolnictwo

  • Korba 112 oni są niereformowalni ;) spokojnego dyżuru do gorączki nie pojedziecie bo walczę na 999 hahahahha

  • A dzięki Rysiu. Pozdrawiam z drugiej strony mikrofonu.

  • Jak dla mnie to jest to opowieść z jednej strony medalu. Łatwo teraz używając obrazku starszej babci wszystkim wycisnąć łzę z oka - bo to tak po prostu ładnie się ukłąda w to co lubimy najbardziej czyli narzekać.

    A czy ktoś pomyślał że może wcale w/w pani wcale nie jest strasznie chora i faktycznie nie trzeba do niej jechać karetką, jak ktoś już wyżej napisał 90% ludzi wzywających karetkę to hipohondrycy lub panikarze ktoś niestety musi to ocenić i powiedzieć "nie, nie tym razem" bo inaczej po miescie by śmigały tylko karetki, a takich jest jedna lub dwie na pogotowiu, nie 20.

  • Apsurt! I w autobusie pewnie smarkacze by nie ustompili miejsca!

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.



copyright © 2010 Wykop