• Reklamy Google

  • mentis +4  

    Wojna rządzi się swoimi prawami i żadne konwencje tego nie zmienią. To tak jakby umawiać się z karkiem na którego się niechcący spojrzało, żeby nie stosował tasaka i ew. żeby nie bił po twarzy.

    pokaż komentarz
    mentis
  • gray -1  

    Dlatego takiego karka nikt nie nazywa 'pokojowym'

    pokaż komentarz
    gray
  • et0 +14  

    Cały ten Nobel to jedna wielka farsa. Wg mnie to akademia kierowała się tym, że uda jej się wymusić decyzje na Obamie, który będzie się bał skompromitować jako "agresywny pacyfista". Zapomniejli tylko o tym, że w realnym świecie ideały są na końcu.

    pokaż komentarz
    et0
  • mir67 +19  

    za coś w koncu dostał tego nobla- plan był prosty ludzie kalecy ie walczą tak wiec im więcej min tym większa szansa na pokój

    pokaż komentarz
    mir67
  • nounejm +14  

    Dla laureata pokojowej nagrody Nobla to znacznie większa plama na honorze, niż decyzja o zwiększeniu liczby wojsk w Afganistanie (o której dopiero co był artykuł na głównej - ten, moim zdaniem, nadaje się dużo bardziej).

    pokaż komentarz
    nounejm
  • pepe-szczecin +39  

    To nie plama na honorze Obamy, nigdy tego nie obiecywał. Wstydzić się i to naprawdę mocno powinni Ci którzy Nagrodę Mu przyznali !!!

    pokaż komentarz
    pepe-szczecin
  • nounejm -2  

    No ale czy jako laureat nie powinien czuć się zobowiązany do zbanowania takiego gó**a, jak miny przeciwpiechotne? Ktoś taki musi dać przykład, tym bardziej, że inni już dali wcześniej.

    pokaż komentarz
    nounejm
  • Jin +20  

    Wielce bym się zdziwił gdyby USA zrezygnowało z min. I to z jednego prostego powodu - nigdy nie podkładają ich na swoim terytorium tylko gdzieś tysiące kilometrów od granicy w państwach o których amerykańscy obywatele nie słyszeli, lub o których myślą, że znajdują się na Antarktydzie. To w czym im miały by te miny przeszkadzać...

    pokaż komentarz
    Jin
  • medevacs +8  

    Traktatu ottawskiego oprócz USA nie podpisały dotąd m.in. Birma, Chiny, Indie, Izrael, Pakistan i Rosja. Kilka państw, w tym Polska, podpisało dokument, lecz go nie ratyfikowało.

    Nie wymieniono tu Finlandii, a śmiem twierdzić, że oni również albo w ogóle nie podpisali tego dokumentu albo go nie ratyfikowali jak my. A to wszystko z powodu zaminowania całej granicy z Rosją - wcale im się nie dziwię.

    USA w zasadzie przestrzegają postanowień traktatu ottawskiego. Po raz ostatni użyły miny przeciwpiechotnej podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., zaś produkcji tego typu broni zaprzestały w 1997 r.

    Amerykanie w ogóle bardzo sceptycznie podchodzą do podpisywania jakichkolwiek umów międzynarodowych, więc im się nie dziwię, że będą ostatnimi, którzy ewentualnie przystąpią do tej konwencji. Chciałbym jednak zauważyć, że Polska nie ratyfikowała traktaktu nie ze względu na specyficzne strategiczne myślenie tylko dlatego, że nasze zakłady zbrojeniowe produkują miny. To samo jest z bombami kasetowymi. Także zamiast czepiać się USA proponuję zacząć od sprawdzenia własnego podwórka i zapytania naszego MSZ dlaczego nic nie robią w kwestii ratyfikacji tej konwencji.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • zigiscrew +1  

    "Amerykanie w ogóle bardzo sceptycznie podchodzą do podpisywania jakichkolwiek umów międzynarodowych" - nie dziwię się, po prostu zdaja sobie sprawę z tego, ze nie ma sensu podpisywać czegoś, czego nie będzie sie potem przestrzegało, albo będzie się i tak postepować według własnych aktualnych przemyśleń a nie wcześniejszych ustaleń.

    pokaż komentarz
    zigiscrew
  • brzask 0  

    @pepe-szczecin
    ale nagrody mógł nie odbierać, skoro zamierzał działać w sposób przybliżający do raczej do Wojennej Nagrody Nobla

    pokaż komentarz
    brzask
  • kancgab +2  

    USA w zasadzie przestrzegają postanowień traktatu ottawskiego. Po raz ostatni użyły miny przeciwpiechotnej podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 r., zaś produkcji tego typu broni zaprzestały w 1997 r.
    A Claymore? Przecież oni te miny produkują od 50 lat i wykorzystują chyba we wszystkich konfilktach w jakich biorą udział.

    pokaż komentarz
    kancgab
  • turemka +1  

    @JIN
    "Wielce bym się zdziwił gdyby USA zrezygnowało z min. I to z jednego prostego powodu - nigdy nie podkładają ich na swoim terytorium tylko gdzieś tysiące kilometrów od granicy w państwach o których amerykańscy obywatele nie słyszeli, lub o których myślą, że znajdują się na Antarktydzie. To w czym im miały by te miny przeszkadzać... "

    Jest jeszcze ważniejsza sprawa - w USA są firmy, które są jednymi z największych producentów tych min.

    pokaż komentarz
    turemka
  • Corranh +2  

    Musieliby być głupi żeby to podpisywać. Po co zarzynać przemysł i zawężać sobie pole manewru w razie wojny? Mają coś do zyskania? Za co krytykuje się USA? Za pragmatyzm? Nie zaszkodziłoby jak byśmy z nich wzięli trochę przykładu.
    Zresztą te konwencje i tak są bezsensu. Puki jest pokój to każdy podpisuje, a jak wybuchnie wojna i pojawi się zagrożenie to już widzę jak się ktokolwiek będzie pierniczył z konwencjami. Tylko po wojnie bogu ducha winnych żołnierzy będą po sądach ciągać..

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -1  

    Noblesse (nomen omen) oblige!

    Dziekuję za plusy za ciętą ripostę ;)

    pokaż komentarz
    remulak
  • illmaticmat -1  

    co ma szlachectwo do rzeczy?

    pokaż komentarz
    illmaticmat
  • remulak -1  

    Przypadkową zbieżność nazw z nagrodą.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Traszka 0  

    O co chodzi z tymi minami? Co z nimi nie tak? Broń jak broń, niech zakażą też granatów, Bazooki, rakiet... Bombowców... itp

    pokaż komentarz
    Traszka
  • zigiscrew +4  

    o to, że takie miny zostaja potem w ziemi i 20 lat później wchodzą na nie niczego nieświadomi cywile

    pokaż komentarz
    zigiscrew
  • illmaticmat +2  

    chodzi o to że one nawet po wojnie urywają nogi dzieciakom, a to nie jest wcale fajne.

    pokaż komentarz
    illmaticmat
  • megawatt 0  

    no jesteście w dużym błędzie, współczesne miny ulegają samoczynnej autodestrukcji po upływie czasu określonego przez producenta

    pokaż komentarz
    megawatt
  • Horus_WNC -1  

    Co wy wszyscy macie z tymi bazookami? Tej broni nikt juz nie używa od 50 lat...

    pokaż komentarz
    Horus_WNC
  • Corranh 0  

    Urywanie nóg jest niefajne? No nie może być. Oświecę cię - wojna jest niefajna, więc czemu od razu nie uchwalić konwencji o zakazie wojen. To tylko odrobinę bardziej durny pomysł niż wszelkie inne konwencje.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • Corranh 0  

    Nagrodę mu dali, żeby mu było głupio takie posunięcia robić i się pięknoduchy przeliczyli jak widać. Nie lubię Obamy, ale to akurat dobra decyzja.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -3  

    Pewnie, że dobra. Niech się wnuki Afgańczyków dowiedzą, że kiedyś była wojna. Jak jednemu z drugim urwie nogę to zapamiętają.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh +2  

    Ostatnio jak sprawdzałem to Obama był prezydentem USA, a nie Afganistanu. Niech się talibowie martwią o czym ich dzieci będą pamiętały. Komuś się coś posmoliło. Prezydent USA to nie jest zbawca świata. To jest facet który ma zapewnić bezpieczeństwo i dobrobyt obywatelom USA i nikomu więcej. Afgańczycy to nie są jego wyborcy. Trzeba było nie podskakiwać to by teraz nie mieli wojny.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -4  

    Obama ma afgański paszport? Hmm, to coś nowego... Saddam też miał?

    Z pewnością obywatele USA są teraz bezpieczniejsi. Saddam nie żyje, do grobu zabrał BMR, w Iraku spokój, Osama się ukrywa w Industrial Light&Magic. Żyć nie umierać.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh +1  

    A gdzie ja pisałem o zasadności wojen w Iraku albo Afganistanie? Zacznij czytać ze zrozumieniem. Piszemy o minach. Dwie wojny to jest stan zastany. Jeśli są tam Amerykańscy żołnierze (z takich czy innych powodów) to dobry prezydent jako priorytet powinien traktować ich życie - bo to oni są obywatelami USA. Każda przewaga, zwiększa bezpieczeństwo amerykańskich żołnierzy, więc byłoby idiotyzmem rezygnowanie z min o ile są skuteczne w tych warunkach.
    Twierdzenie, że przywódca/dowódca prowadzący wojnę powinien się przejmować stratami po stronie wroga to jest jakiś idiotyzm. Może sobie pozwolić na humanitaryzm, ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy to nie naraża jego ludzi i celów operacji. Chyba za długo nie było wojny na dużą skalę, bo świat już kompletnie zgłupiał...

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -2  

    Właśnie odbywa się wojna na dużą skalę, ma miejsce w Afganistanie. Poprzednia miała miejsce w Iraku. Obie zaczęły się od inwazji USA i tzw. wojsk sprzymierzonych.
    Ilu amerykańskich żołnierzy żyje tylko dlatego, że armia USA używa min? Błądzisz trochę albo piszesz bzdury.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh 0  

    Nie mam pojęcia czy i jak Amerykanie używają obecnie min - nigdy o tym nie słyszałem, wiec nie zdziwiłbym się gdyby ich nie używali, ale zaminowanie np terenu wokół bazy daje pewną ochronę przed atakiem. Nie sądzę jednak żeby stosowano to na tych wojnach. Rebelianci nie mają dość sił by atakować bazy, czasem ich tylko ostrzelają z moździerzy.
    W każdym razie jeśli jakiś talib/rebeliant wyleciał na którejś z tych min w powietrze to jest jednoznaczne z większym bezpieczeństwem żołnierzy. Oznacza to że dany delikwent nie będzie miał szansy strzelić do żołnierza. Jaśniej się już chyba nie da.
    Tu chodzi o zasadę. Na wojnie robi się wszystko żeby wygrać, a ograniczanie swoich środków konwencjami jest narażaniem życia swoich żołnierzy - za to powinien być trybunał stanu. Natomiast przestrzeganie konwencji w sytuacji gdy druga strona ma je kompletnie gdzieś to już jest zwyczajna głupota.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • highlander 0  

    obama dostal nobla za dotychczasowa polityke, po co ma ja zmieniac, jeszcze mu nobla zabiora.

    pokaż komentarz
    highlander
  • mieszalniapasz +4  

    "Teraz mają te Noble odbierać. Ooo Reymontowi wezmą, a Skłodowskiej nie" - B. Smoleń

    pokaż komentarz
    mieszalniapasz
  • m0w -1  

    Ameryka celuje w nieprzystępowaniu, niepodpisywaniu czegokolwiek co byłoby jakimkolwiek osłabieniem jej mocarstwowej pozycji w świecie. Nie podpisuje rezolucji o rozbrojeniu, niezatruwaniu, nietorturowaniu itp. Najważniejsza jest kasa więc nie ma litości. Ludzie którzy podejmują takie decyzje nie wyobrażają sobie sytuacji w której mogłoby się znaleźć na taki polu minowym i niestety prawdopodobnie się nigdy nie znajdą

    pokaż komentarz
    m0w
  • Corranh +1  

    Dbanie o interesy własnego kraju jest zaiste wielką zbrodnią.
    Ja bym chciał dożyć czasów kiedy to nasi politycy będą za wszelką cenę zabezpieczać interesy Polski. Bycie co kilkadziesiąt lat napadanym niektórym w tym kraju się już znudziło.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • schizoafekt -6  

    czyżby nasi tolerancjoniści totaliści nie wrócili z gimnazjum jeszcze? gdzie mój przyjaciel z awatarem chichuachua, który by twierdził, że jak ktoś jest przeciwko temu, by Murzynom urywało nogi, to jest przeciwko polityce USA, więc jest przeciwko Obamie, więc jest rasistą?
    gdzie miłośnik komiksów o Lobo, który by stwierdził, że jak piszę, iż Murzynom urywa nogi, to żyję we własnym świecie fobii i stereotypów?
    Pewnie gdyby wywieszono plakaty z miss min przeciwpiechotnych, toby zaraz awantura była o ciemnogrodziaństwo i oskarżenie o sianie zgorszenia publicznego:|
    z pozdrowieniami od faszystów i brunatnych kołtunów:
    http://www.dziennik.pl/files/archive/00021/benguela_copy_21408l.jpg

    pokaż komentarz
    schizoafekt
  • najlepszeblogi 0  

    powinien dostać jeszcze jednego pokojowego Nobla. Ten pierwszy był przecież tylko na zachętę

    pokaż komentarz
    najlepszeblogi
  • camelgd 0  

    Moze jeszcze powinien podpisac traktat o zakazie uzywania broni konwencjonalnej??? Nie rozumiem Waszego toku myslenia, bedac zamieszanym w wiele konfliktow zbrojnych nie odbiera sie swoim zolnierzom tak waznego atrybutu jak miny przeciwpiechotne (np. popularny claymore). Naprawde uwazacie ze zakazujac min nagle wszyscy ich przestana uzywac?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • remulak -2  

    Nie uważam że zakazując min zakazujący przestaną ich używać.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh 0  

    I wtedy ci zakazujący będą tracić więcej ludzi w walce z tymi którzy mają to gdzieś. Świetny interes.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • w77r 0  

    A propos pokojowej nagrody nobla to chyba z biegiem lat definicja słowa pokój radykalnie się zmieniła na: pokój jest wtedy, gdy oni nie zagrażają nam, a my możemy zagrażać im.

    pokaż komentarz
    w77r
  • julkao 0  

    no, to Polska robi podobnie z bombami kasetowymi, sojusznik nam się udał

    pokaż komentarz
    julkao
  • Corranh +2  

    I dobrze robi. Nasza zbrojeniówka ledwo zipie, a ty uważasz że powinniśmy podpisywać jakieś idiotyczne konwencje?
    W ogóle to jest paranoja - pół wykopu się szykuje na wojnę z Rosją, która nie ma zwyczaju przejmować sie pierdołami, ale jak polska nie podpisze jakiejś konwencji to wielkie oburzenie. Nie przypominam sobie żebyśmy ostatnio używali min, albo bomb kasetowych. Nie ratyfikowaliśmy i kto niby przez to umarł? Po co mamy się ich pozbywać? Może się jeszcze kiedyś przydadzą.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • julkao -1  

    szczerze?

    wolę jednostki specjalne, wywiad i cyberwojnę, zamiast takiego nieefektywnego muzeum w rzeźnickim stylu, po którym długo trzeba sprzątać (flaki albo niewybuchy)

    poza tym, jestem w tej drugiej połowie wykopu

    pokaż komentarz
    julkao
  • Corranh 0  

    Ty sobie możesz woleć, ale to nie ty narażasz swoje życie na drugim końcu świata z rozkazu
    Rzeczpospolitej, więc nie liczy się to co ty wolisz tylko to co wolą wojskowi. Wojny z Rosją w możliwej do przewidzenia przyszłości nie będzie, ale jeśli mamy cywilizować armię to najlepiej od razu ją zlikwidować. Armia z założenia jest niehumanitarna.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -3  

    A Corranh: to soldateska strzelająca do cywilów w Afganistanie z całą pewnością nie robi tego w moim imieniu. Nie zgadzam się na bycie mandatem dla zbieraniny łapówkarzy i zabójców dzieci. Nie ja ich tam wysyłałem, nie moje interesy tam reprezentują. Rozkaz to rozkaz, zgadzam się, ale nazywanie tej misji (do której, przypomnę, koalicję Bush zmontował szantażem) wykonywanie rozkazów Rzplitej jest żartem.

    Twój awatar dość jasno wskazuje na Twoje konotacje i sympatię, ale to Twój cyrk i Twoje małpy, nie moje. Mam jedynie podobnie jak Ty nadzieję że sprawcy zabójstw ludności cywilnej w Afganistanie odsiedzą długie wyroki. Pojechali(ście) tam z własnej, nieprzymuszonej woli i to Wy będziecie ponosić pełną odpowiedzialność za to, co tam wyprawiacie. Mnie w to nie mieszajcie. Żadnych moich interesów tam nie bronicie, jesteście tylko zbrojnym ramieniem burmistrza paru dzielnic Kabulu, dla niepoznaki nazywanym Prezydentem Afganistanu.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh -1  

    Co mają do tego wszystkiego brudne zagrywki polityków? Jeśli cywilni zwierzchnicy armii wydają jej rozkaz to armia ma go wykonać. Zarówno dowódcy jak i żołnierze są tam na rozkaz państwa Polskiego któremu przysięgali złożyć i nie było tam żadnego aneksu w rodzaju:pod warunkiem że mi się będzie dana misja podobać. Te rozkazy oczywiście pochodzą od polityków, ale to oni reprezentują państwo Polskie, a zostali do tego powołani przez nas - wyborców. Odpowiedzialni (nie mylić z winni) za te operacje jesteśmy my wszyscy oraz politycy których wybraliśmy, a nie żołnierze. Zwalanie na nich winy za to co się tam dzieje to jest właśnie czyste sk!%%ysyństwo.
    To jest nasz wspólny cyrk, wyżej już napisałem dlaczego. Nie jestem żołnierzem, ale mam do tych facetów ogromny szacunek i wnerwia mnie jak ktoś siedzący tysiące kilometrów od zagrożenia, w ciepłym mieszkanku i przejmujący się najwyżej tym że rano musi wcześnie wstać do pracy ocenia ludzi dzień w dzień ryzykujących życie. Tym bardziej, że to czysta hipokryzja. Dziećmi z Afganistanu się przejmujesz, a co z dziećmi z Chin które za pół miski ryżu dziennie szyją twoje nowe adidasy? A może zastanów się skąd pochodzą te śliczne diamenty w biżuterii jaką kupujesz swojej kobiecie. Długo można by tak wymieniać więc nie mów że ty do tego ręki nie przykładasz. Wiesz na jakim poziomie byśmy żyli gdyby nie niemalże niewolnicza praca ludzi na drugim końcu świata? Prawda jest taka, że jesteśmy jednymi z głównych beneficjentów ludzkiego cierpienia, więc poprawianie sobie nastroju przemyśleniami na temat Afgańskich kalek i wyzywaniem naszych chłopaków od morderców zakrawa na kpinę.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -2  

    Odwracasz kota ogonem. Ci ludzie nie są tam w moim imieniu, a ku uciesze polityków i ku dobrobytowi kasty, która na takich misjach żeruje.
    Skoro cywile o wojsko są zgodni, że nie wiadomo co tam robimy i jak długo to będziemy robić, to może już najwyższy czas się stamtąd zabierać.
    Oskarżasz mnie o brak wrażliwości, a dobrze wiesz, że w całym tym bezsensie jest grupka ludzi która ma źródełko niezłego dochodu - to jest nieuniknione w całym tym bałaganie, a w bałaganie panującym w Wojsku Polskim w szczególności.

    Tak więc nie życzę sobie, żeby wycierano sobie gębę wszystkimi Polakami, mnie włączając. Jakąkolwiek korzyść z tej misji ma jedynie bardzo wąska grupa osób.

    Moja koncepcja misji stabilizacyjnej w celach obronnych nie obejmuje strzelania z moździerzy do dzieci Afgańczyków. Mieszanie do tego nędzy w Afryce jest tylko kiepską sztuczką erystyczną. Poza tym Twoje przywoływanie Konga na obronę stawiania min (biorąc pod uwagę ile tam jest min i ilu ludzi chodzi o kulach) jest co najmniej nietaktowne.

    Mam nadzieję, że naprawdę nie masz nic wspólnego z armią, bo nie chciałbym, żeby moimi obrońcami nazywali sami siebie ludzie, którzy humanitaryzm nazywają mrzonką dla frajerów.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh 0  

    A kto tych polityków wybrał? Są tam w imieniu Polski. Tak jest i koniec, tu nie ma nad czym dyskutować. Nasi politycy mocą mandatu danego im przez wyborców uznali że te misje służą Polsce. Swoją droga społeczeństwo żądało wycofania się z operacji w Iraku i po wyborach się wycofaliśmy, więc najwyraźniej z demokracją nie jest jeszcze tak źle.

    Obydwie te misje mogły nam dać wiele i dlatego trzeba było w nich wziąć udział... tyle że nie dały. Tu już należy podziękować politykom, że gówno z tego mamy. Trzeba było wymusić na Amerykanach kontrakty na odbudowę Iraku to byśmy teraz tam złoty interes robili.
    We wszystkim jest ktoś kto ma źródełko niezłego dochodu. Pytanie kto poza nim na tym korzysta. Chińskie firmy robią miliardy, my mamy tanie buty, a Chińczycy miskę ryżu. Mi pasuje ja nie chcę rezygnować z mojego poziomu życia, ale robię to będąc świadomym jaka jest tego cena. Jestem sk###ysynem? Być może, ale przynajmniej nie hipokrytą. Świat jest brutalny i niesprawiedliwy - nigdy nie będzie inny. To jest absolutnie niemożliwe, więc tak - humanitaryzm to jest mrzonka dla frajerów, chyba że mówimy o zapewnieniu go tylko samym sobie. Wtedy to jest plus minus wykonalne i bardzo pozytywne dla naszego życia.

    Przykład z Kongiem i Chinami to nie jest żadne usprawiedliwienie - to jest wytknięcie tobie (ale nie traktuj tego osobiście bo to samo dotyczy większości zachodniego społeczeństwa) skrajnej hipokryzji. Jednego dnia wszyscy płaczą nad losem Tybetańczyków, a drugiego wlepiają nos w transmisje Pekińskiej olimpiady. Wszyscy jadą po Amerykanach za Irak, ale nikogo nie obchodzi regularna rzeź jaką Rosjanie urządzają w Czeczeni. W dodatku wszyscy bez wyjątku korzystamy w mniejszym lub większym stopniu z rozmaitych wojenek, niewolniczej pracy i zerowych praw człowieka w niektórych krajach. To pozwala nam prowadzić życie na poziomie, który w innym wypadku byłby niemożliwy i należy się z tym pogodzić albo zamieszkać w dżungli.
    Nie zrobisz tego oczywiście bo los tych ludzi obchodzi cię niewiele bardziej niż mnie tylko głupio ci jest się do tego przyznać przed samym sobą. Przeczytasz jeden artykuł ze zięciami Afgańskich dzieci bez nóżek i przez chwilę wielce angażujesz się w ich obronę, a zaraz potem idziesz na stację i o wiele bardziej cię denerwuje, że paliwo znów podrożało.

    Miałem nie komentować kawałka o Nargal Kghel ale po namyśle... to jest właśnie przykład klasycznego sk###ysyństwa o którym pisałem wyżej. Faceci którzy są pod ogniem muszą myśleć przede wszystkim jak ochronić swoje tyłki. Podejmują decyzje szybko i w wielkim stresie co skutkuje błędami. Może wydawało im się, że w tej wiosce siedzą talibowie, może moździerze były uszkodzone(co przy stanie naszej armii jest wielce prawdopodobne), a może nawet Talibowie specjalnie dali im powody by otworzyć ogień, bo takimi właśnie metodami się posługują ci "bojownicy o wolność" - zabijają 10 Afgańczyków na każdego Amerykańskiego żołnierza.
    W Iraku zdarzało się że dzieci biegły w kierunku posterunków z odbezpieczonymi granatami. Po paru takich akcjach, jak myślisz, w jakiej sytuacji był żołnierz widzący w celowniku dzieciaka 50 metrów od siebie który nie reaguje na wezwania do zatrzymania i nie wiadomo czy tylko nie rozumie czy zaraz się wysadzi. A decyzję czy strzelać czy nie trzeba podjąć w ciągu sekund - błędna oznacza śmierć.
    Takie tam są sytuacje, ale ciebie to gówno obchodzi - wygodnie jest sobie siedzieć przed komputerkiem i oceniać innych ludzi, co nie?

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -2  

    Na szybko: nikt ich tam na siłę nie wysyłał, a gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Nikt żołnierzom nie obiecywał, że służba w armii będzie polegać na rytualnej popijawie na koszt państwa raz na parę tygodni i nocowaniu z żoną w łóżku. Sami sobie taki zawód wybrali, więc ja bym na ich miejscu nie lamentował. Są tacy, którzy mają gorzej, a premier im kondolencji w prasie nie składa jak zginą w wypadku drogowym, jak to w Iraku bywało.
    Nie mam najmniejszego zamiaru rozczulać się nad biednymi żołnierzami, którzy jak twierdzisz dla wyższych celów musieli zabić paru cywilów - ratowali własną dupę a nie moją, to niech sami za to odpowiadają. Moim zdaniem za adwokata też powinni płacić z własnej kieszeni, bo mnie jest zwyczajnie wstyd że próbuje się z nich robić bohaterów. Zesranych w gacie ze strachu gówniarzy na polu walki - owszem, bohaterów - nigdy.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh 0  

    Ta dyskusja nie ma sensu. Po raz chyba trzeci: oni tam nadstawiali dupę właśnie dlatego, że nie rozumieli swojej służby jako siedzenie w koszarach i picie wódy na koszt państwa. Był rozkaz i pojechali bez marudzenia, bo po to się szkolą za ciężkie pieniądze podatników. Rozumiem, że według ciebie mieli się dać pozabijać - wtedy byliby bohaterami? A może bohaterami dla ciebie są talibowie traktujący cywilów jak żywe tarcze? Masz jakiś chory system wartości.
    Gdzie wg ciebie leży ich wina? Najgorsze co mogli zrobić to się pomylić, ale za to odpowiada też wywiad, rozpoznanie i dowódcy, a nie paru chłopaków którzy na końcu otworzyli ogień. Na wojnie panuje chaos i różne rzeczy się wtedy zarzają. Ileż to razy żołnierze giną od ognia własnych kolegów i czemu? Dlatego że tamci chcieli sobie pozabijać? Raczej dlatego że to są sytuacje nie do wyeliminowania. Przynajmniej nie w całości. Nikt za to nikogo nie sądzi, bo to się po prostu zdarza. Oczywiście w normalnym kraju, ale tego o Polsce nie da się powiedzieć. Polacy i Amerykanie i tak certolą się z konwencjami i wydają z tego powodu miliardy. Wiesz co na ich miejscu zrobiliby Ruscy? A właściwie to co zrobili. I to jeszcze oni w oczach własnego społeczeństwa wychodzą na zbrodniarzy. Paranoja.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak -1  

    O ile mi wiadomo każdy jeden żołnierz w będący członkiem polskiego kontyngentu w Afganistanie jest tam dobrowolnie, zgłosił się do tej misji na ochotnika. Nikt nie dostał takiego rozkazu.
    Co do respektowania konwencji to głęboko się mylisz. USA od lat uchylają się od podpisania (oprócz rzecz jasna wielu innych) konwencji o Międzynarodowym Trybunale Karnym właśnie ze względu na to, że żołnierze USA często znajdują się w takich sytuacjach. USA nie chcą, żeby ich zbrodniarzy wojennych kiedykolwiek osądzał jakikolwiek Trybunał Międzynarodowy. Dochodzi do tego polityka drugiej ręki - obywatel USA podlega prawu USA niezależnie od tego, gdzie się w tej chwili znajduje) i masz w praktyce certolenie się z konwencjami w wykonaniu USA w listopadzie 2009. Myślę, że "mają to w dupie" to wyrafinowany eufemizm.

    Ja nie wiem, czy za ten incydent z Nagar Khel odpowiadają albo dowódcy, albo żołnierze, albo to był nieszczęśliwy wypadek - po to są sądy, żeby takie sprawy rozstrzygać. Ja mam swoją opinię, ale jeśli przyjąć Twoją wersję, to przypominam, że pod Nagra Khel polscy żołnierze nie byli ostrzeliwani: jak ustaliła Prokuratura.

    pokaż komentarz
    remulak
  • arturh 0  

    Noblem go, Noblem!

    pokaż komentarz
    arturh
  • gray 0  

    Przesadzacie - dzisiaj nie zabił indyka.

    pokaż komentarz
    gray
pokaż 

Wykopali i zakopali (171 / 5)