Rozmawiasz przez telefon? Kierowca wyprosi cię z autobusu
Warszawscy kierowcy miejskich autobusów wypraszają z pojazdów pasażerów, którzy rozmawiają przez telefon komórkowy. Stołeczny ratusz chce w ten sposób promować savoir-vivre. W innych miastach pękają ze śmiechu - wytyka 'Życie Warszawy'.
- Powiązane linki:
- pełny tekst z ŻW
- Autor:
- wolf74 , 74 dni temu
- Link:
-
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,...
- hgw
-
Brawo! A teraz chce to samo w Poznaniu. Czasem taki koleś/laska gadający/a na cały głos o jakimś gównie przez 10 przystanków potrafi naprawdę poirytować. A co dopiero cwaniaczki puszczające jakąś kiepską muzyczkę z telefonowego "trzeszczydełka". Naprawdę aż mi wstyd za siebie bo nie raz niewiele mi brakuje, żeby delikwenta za szmaty wypieprzyć z autobusu/tramwaju.
-
[pokaż komentarz] -33
27-11-2009
Dokładnie to jest jedna z najbardziej mnie irytujących rzeczy. Wsiada studentka i przez 15min gada o pierdołach z rodzicami. Dowiedziałem się dużo bardzo nieinteresujących rzeczy. Miedzy innymi to, że ów studentka właśnie jedzie do domu. No K... to nie może pogadać w domu ?
-
[pokaż komentarz] -45
27-11-2009
I w Krakowie też ;) Wpisujcie miasta ;P
-
[pokaż komentarz] +103
27-11-2009
Oczywiście broń boże nie ruszać awanturujących się wyrostków, śmierdzących meneli i rumuńskich akordeonistów - bo z nimi są kłopoty, jeszcze kierowcy się oberwie. Lepiej walczyć z wyimaginowanym problemem savoir-vivre'u...
-
[pokaż komentarz] -15
27-11-2009
Śmierdziel i rozwydrzony gnojek to też problem savior-vivre'u.
-
[pokaż komentarz] +79
27-11-2009
"Czasem taki koleś/laska gadający/a na cały głos o jakimś gównie przez 10 przystanków potrafi naprawdę poirytować."
No bez jaj, a dwie stare baby gadające między sobą (nie przez telefon) jaka ot młodzież dzisiaj niewychowana już nikogo nie irytują? Prawo ma być k!#!a konsekwentne, albo zakazujemy JAKICHKOLWIEK rozmów w autobusach, ale zezwalamy na wszystkie, a jeżeli ktoś wrzeszczy w słuchawkę zamiast normalnie rozmawiać to kulturalnie zwróćcie mu uwagę zamiast wprowadzać bzdurne zakazy. -
[pokaż komentarz] +31
27-11-2009
@Jin
Gdy ktos mowi za glosno i faktycznie nam to przeszkadza mozna osobnika poprosic o cichszą rozmowę.
@Chaos moze to dla Ciebie dziwne, ale telefon komorkowy sluzy rowniez do rozmawiania z rodzicami przez studentki i maja pelne prawo rozmawiac z nimi nawet przez 3h jak ich na to stać a tobie absolutnie nic do tego -
[pokaż komentarz] +37
27-11-2009
Dziwię się osobom których to denerwuje. Moim zdaniem w autobusie jest k%#%$sko nudno (jak ch!#, perhaps?) i lepiej posłuchać czyjegoś p!#!$%$enia niż niczego.
-
[pokaż komentarz] +23
27-11-2009
Dobre. Tylko do 1. kwietnia jeszcze daleko...
Ale jeśli to prawda to pomysł pomysłem (z d**y wzięty), ale jeszcze lepsze wytłumaczenie:
chcemy promować savoir-vivre - to tak jakby promować dobre maniery przy stole, wprowadzając zakaz jedzenia. Brawo! -
[pokaż komentarz] -29
27-11-2009
Ludzkość przez tysiące lat dawała sobie radę bez telefonu komórkowego, to czy tak wielkim problemem jest powstrzymać się na kilka minut od darcia japy do telefonu? Zwłaszcza, że i tak większość z nich p#!@#$!i na temat nowych butów czy ostatniej imprezki. Sytuacja jest jasna - jest zakaz rozmawania przez telefon, więc albo się dostosowujesz, albo won z autobusu.
-
[pokaż komentarz] +36
27-11-2009
@CHORYzNIENAWISCI
Ludzkość przez tysiąclecia dawała sobie radę bez komunikacji miejskiej. Tak trudno przejść się gdzieś na piechotę zamiast narzekać? -
[pokaż komentarz] -11
27-11-2009
źle to wpłynie na mój image, ale zgadzam się z chorym z nienawiści.
-
[pokaż komentarz] -10
27-11-2009
Zaryzykuję zminusowanie i powiem - mnie też wkurzają rozmowy przez telefon w autobusach i innych. To samo, jak ktoś puszcza na głos muzykę. Wkurza mnie to bardziej niż najgłupsze rozmowy 'na żywo' dwóch blachar, tyle.
Dziękuję. -
[pokaż komentarz] +15
27-11-2009
niech sobie ludzie rozmawiaja, ale za puszczanie muzyki powinni zamykac w kolchozach
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
A co z naszą wolnością?
-
[pokaż komentarz] +16
27-11-2009
co zazdrościcie, że to do WAS nikt nie zadzwonił :P?
-
[pokaż komentarz] -2
27-11-2009
Do mnie nikt nie może dzwonić, bo w ogóle nie używam telefonu komórkowego ;).
-
[pokaż komentarz] +8
27-11-2009
W łeb niech się tam pukną !
Ten zakaz jest niezgodny z konstytucją.
To tak jakby zabronic ludziom rozmawiania w autobusie - co za różnica czy pasażer mówi do sluchawki czy do drugiego pasażera? W obu przypadkach można rozmawiać w miarę cicho bądź... wk#$rwiająco. -
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Zwłaszcza, że i tak większość z nich p!#!$%$i na temat nowych butów czy ostatniej imprezki.
W końcu CHORYzNIENAWIŚCI prowadzi tylko dyskusje na temat polityki i filozofii. Nie zniża się do poziomu nas, maluczkich.
Może ty widocznie nie masz z kim pogadać o nowych butach, a na imprezy cię nie zapraszają. -
[pokaż komentarz] -13
27-11-2009
to nie onet syntetyczny Panie (a jesli to był joke to niesmaczny) Akcje popieram "ostatecznie i zdecydowanie, definitywnie i finalnie" Tomasza Radko w milionerach
-
[pokaż komentarz] -25
27-11-2009
mnie najbardziej wkurza glosne gadanie w obcym jezyku, tak zeby wszyscy slyszeli ze sie potrafi. och ach.
-
[pokaż komentarz] +11
27-11-2009
no wiesz... czasami ktoś gada w obcym Tobie języku, bo to akurat jego ojczysty język i innego nie zna... ;)
-
[pokaż komentarz] -7
27-11-2009
no akurat nie mówiłem o takim przypadku, ale nieważne. minusujcie dalej bez zrozumienia.
-
[pokaż komentarz] +3
27-11-2009
to nam wytłumacz.
-
[pokaż komentarz] -4
27-11-2009
chodziło mi o osoby polskojęzyczne rozmawiające przez telefon w obcym języku, co wydawało mi się dość oczywiste, dlatego nie tłumaczyłem. zasadniczo nie mam nic do Chińczyków mówiących po chińsku lub Rosjan mówiących po rosyjsku. nie lubię natomiast przesadnie głośnych konwersacji w języku głównie Szekspira prowadzonych przez Polaków, bo moim zdaniem przyjmują one formę popisywania się, a nie mają funkcji komunikacyjnej tylko. może się mylę, no ale to tylko moje zdanie, do którego widać nie mam prawa. mam nadzieję, że już wiecie, czemu mnie minusujecie.
-
[pokaż komentarz] +2
28-11-2009
Nie pomyślałeś o tym, że drugi rozmówca może nie być polskojęzyczny?
-
[pokaż komentarz] +80
27-11-2009
Nie do końca rozumiem w czym problem...
Przecież taka rozmowa przez telefon, różni się od rozmowy dwóch osób twarzą w twarz tylko tym, że słychać tylko jedną stronę rozmowy... Już dawno minęły czasy, kiedy do telefonu się krzyczy.
Czyli jest tak: mogę mówić do znajomego obok, ale do telefonu już nie mogę? Bzdura.
A po drugie: autobus komunikacji miejskiej to nie jest miejsce relaksu. Tam jest głośno, jest gwar, hałas silnika i samochodów przejeżdżających obok. Dodatkowo trzeba mieć wytężoną uwagę - czy ktoś nas nie okrada, czy zaraz nie trzeba wysiadać, czy nie zaatakuje nas jakaś dziarska staruszka.
Rozumiem, że może przeszkadzać rozmowa przez telefon w bibliotece, w aptece, w kościele, w urzędzie, w pracy, na poczcie. Ale nie w autobusie miejskim! -
[pokaż komentarz] +34
27-11-2009
@donjaro
Przecież taka rozmowa przez telefon, różni się od rozmowy dwóch osób twarzą w twarz tylko tym, że słychać tylko jedną stronę rozmowy... Już dawno minęły czasy, kiedy do telefonu się krzyczy._
Pewnie na tym polega problem. Jak juz podsluchiwać to juz wszystko! -
[pokaż komentarz] +5
27-11-2009
W Japonii w komunikacji miejskiej (pociągach podmiejskich i metrze, autobusami jeździ się tutaj rzadziej, ale podejrzewam że również) jest zakaz rozmowy przez telefon, jak również trzeba mieć wyłączony głos, a w niektórych częściach pociągu w ogóle wyłączony telefon.
Osobiście uważam że przesada, skoro nie ma zakazu rozmowy z współpasażerami, to dlaczego zakazywać rozmowy przez telefon? Na to samo wychodzi. -
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
w metrze problem sam znika bo nie ma zasięgu
ale fakt w osobowych pociągach to przesada -
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Nie znika, bo metro bardzo często jeździ na powierzchni.
Tak jak pociągi bardzo często jeżdżą pod ziemią.
Zresztą nie tylko w Japonii, we Francji podobnie. Tylko w Polsce wszystkim się wydaje, że jak metro to jeździ tylko pod ziemią. -
[pokaż komentarz] +37
27-11-2009
Bzdura z cyklu: "Co by tu jeszcze spieprzyć panowie?".
Mieszkam w Warszawie i z powodu braku innego środka transportu jeżdżę miejskimi autobusami. Nie wiem w czym może przeszkadzać osoba rozmawiająca przez komórkę. Chyba tutaj chodzi znów o zwykłą, ludzką zawiść.
Transport publiczny to nie jest miejsce relaksu- trzeba uważać na kradzieże, babcie które tylko czekają by ci ubliżyć, pijanych bezkarkowców, kanarów itp.
Jedyne co naprawdę wkurza i irytuje to dzieci, które wydają ze swoich gardeł dźwięki, potrafiące zabić niejeden organizm żywy- o neuronach w mózgu nie wspomniawszy.
Gdy wysiadasz z takiej jeżdżącej puszki w której słodki dzieciaczek zaprezentował koncert na 120 decybeli, to słyszysz ten dźwięk (syrenę) w głowie przez najbliższe 2 godziny.
Domagam się od miejskich urzędników przepisów, nakazujących rodzicom obowiązkowego kneblowania dzieci przed wejściem do autobusu... albo, niech dadzą sobie spokój z tym uszczęśliwianiem ludzi na siłę i na pokaz- bo nie służy to nikomu. -
[pokaż komentarz] +36
27-11-2009
Nie biję - knebluję.
-
[pokaż komentarz] +10
27-11-2009
ktoś w ratuszu w obliczu kryzysu udowadnia sens istnienia swojej posady
naszym niestety kosztem -
[pokaż komentarz] +6
27-11-2009
A jeśli dwie osoby głośno ze sobą rozmawiają, to też kierowca je wyprosi? czym to się różni od rozmowy przez telefon?
-
[pokaż komentarz] +8
27-11-2009
Tym że kogoś szlag trafia, że samemu nie ma z kim pogadać ;]
Przepraszam, ale co was to gówno obchodzi czy ktoś rozmawia z autobusie? Nie pasuje to mp3 na uszy i tyle... -
[pokaż komentarz] +19
27-11-2009
ok. 12 lat temu byłem w Finlandii.
Wtedy w Polsce rozmowy telefoniczne GSM były drogie, niewiele osób miało telefony komórkowe. To co rzuciło mi się w oczy po przyjeździe do Finlandii - to że wszyscy Finowie mają telefony komórkowe i bez przerwy przez nie rozmawiają.
W fińskich pociągach jest 1 duży przedział zajmujący cały wagon, siedzi w nim ok. 50-80 osób, połowa rozmawia przez komórki, i NIKT SOBIE NIE PRZESZKADZA.
Dlaczego ? To proste. Ludzie mówią cicho do mikrofonu. Przez to że w przedziale jest cicho - nie muszą się przekrzykiwać. To jest kultura.
A pomysł żeby wypraszać rozmawiających przez telefon w autobusie jest poroniony. Jakiś sens miałoby wypraszanie osób głośno zachowujących się. Ze szczególnym uwzględnieniem pijaków. Poroniony pomysł. -
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
Dobrze gada, polać mu wódki.
-
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
W naszym kraju niestety ludzie zapewne nie wiedza, ze przyciskami z boku mozna regulowac glosnosc. Zatem jezeli slysza kogos zbyt glosno, lub zbyt cicho zaczynaja drzec sie do telefonu - co oczywiscie niczego nie zmienia.
-
[pokaż komentarz] -5
27-11-2009
Z jednej strony pomysl ma swoje zalety - naprawde malo jest tak wkurzajacych rzeczy jak ludzie krzyczacy (bo ciezko to nazwac mowieniem) do telefonu duzo intymnych rzeczy o ktorych naprawde nikt w autobusie nie chce sluchac. Z drugiej strony jednak jazda autobusem w wiekszym miescie moze zajmowac i godzine - a czasem potrzeba zadzwonic by sie np z kims umowic, powiedziec, ze sie spozni itp. - a smsa nie zawsze wypada wysylac lub odbiorca jest pod telefonem stacjonarnym.
Gdyby te niekulturalne wyjatki uswiadomic, ze krzyczenie do sluchawki nie jest niczym milym dla wspolpasazerow i ze takie rozmowy powinni albo prowadzic po cichu, albo w miejscu prywatnym to nie trzeba by wprowadzac takich zakazow. -
[pokaż komentarz] +61
27-11-2009
- Panie pasażerze, wyp!#%$#%aj z autobusu, bo pan nie przestrzegasz zasad sawoj-wiwru.
-
[pokaż komentarz] -11
27-11-2009
Panie wyp!#!#!#aj z autobusu!!! nie je się z otwartymi ustami! sawor wiwer musi być!
-
[pokaż komentarz] +10
27-11-2009
maja racje rozmowy najbardziej przeszkadzaja, nie to co jazda na schodach przycisniety do drzwi gdy w autobusie przebywa kilkadziesiat osob wiecej niz liczba zadeklarowanych miejsc
-
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
Właśnie jak sobie z tym radzicie? Kiedyś byłem w dokładnie takiej sytuacji i na przystanku do tramwaju chciał wejść koleś (najbardziej typowy kowalski) i powiedziałem grzecznie nie ma miejsca proszę poczekać na następny. Na co koleś powiedział "skoro nie ma miejsca to znak że musi pan wysiąść" i wpycha się na bezczelnego. Wysiadł dopiero po interwencji motorniczego (przez kolesia nie zamykały się drzwi). Innym razem w takiej sytuacji babcia powiedziała mi że jako osoba starsza ma pierszeństwo i powinno być mi wstyd że mam czelność zwrócić jej uwagę (była 7.25). Jak zapytałem gdzie emeryci jeżdżą o tej porze odparła beztrosko "do parku na spacer"... Po tych dwu sytuacjach przestałem zwracać ludziom uwagę że pojazd jest pełny za co często płacę będąc przyciśniętym do rurki albo po prostu wysiadając. Macie jakieś niezawodne sposoby na "mógłby pan się troszeczkę podsunąć"?
-
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
@Mithrindil
Prostsza:Wsiadz przystanek wczesniej. zazwyczaj nie jest tak daleko a potrafisz uniknac tlumu.
Asertywniejsza: "Przykro mi nie mam gdzie"
Bezczelniejsza: Zajmij miejsce. Nikt Ci raczej na kolanja nie usiądzie
Podstępna: Wejdz do przestrzeni "miedzy fotele" i stan krok/2 d nastepnej osby. Polacz z Asertywniejszą. Gdy uslyszysz "ale tam jest jeszcze miejsce "niestety nie ma".
Taktyczna: Za kazda osoba ktora wysiada pchasz sie krok głebiej. -
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Mithrindil, może lepiej z uśmiechem powiedzieć "kto pierwszy ten lepszy"? W ogóle dziwne trochę mi się wydaje to co piszesz, bardzo często jeżdżę tramwajami w których jest tak ciasno, że jakby to pewien kolega ujął "gdyby nie pani Halinka tgo nie byłoby gdzie palca wcisnąć" i nie spotkałem się z sytuacją, żeby osoba przez którą nie zamykają się drzwi nie wcisnęła się te 2cm dalej albo nie wyszła. Savoir-vivre ;)
-
[pokaż komentarz] +2
28-11-2009
A ja uwielbiam zatłoczone tramwaje.
Rzadko nimi jeżdżę, bo nie mam potrzeby, ale jak już mi się zdarzy i jest taki ścisk, że nie trzeba się niczego trzymać, to jestem uszczęśliwiona :)
Lubię też zatłoczone windy. Zawsze wsiadam do takiej, gdzie jest najwięcej osób.
Uważam, że przytulanie się do obcych ludzi jest ekscytujące. Zwłaszcza, że oni czują się wtedy nieswojo :) -
[pokaż komentarz] -2
28-11-2009
" Macie jakieś niezawodne sposoby na "mógłby pan się troszeczkę podsunąć"? "
nie moge ci pomoc, jestem koniem -
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Warszawa - najwieksza wies w polsce wprowadza nowe zasady kultury (z dupy). Zgodze sie ze darcie ryja na pol autobusu moze przeszkadzac. Ale jezeli komus przeszkadza zwykla rozmowa przez komorke, to albo zazdrosci ze ktos ja posiada, i ze stac go na rachunek, albo niech pozakleja gemby wszystkim w autobusie...
Normalnie jakby wszyscy sie tam modlili... -
[pokaż komentarz] -14
27-11-2009
A Ty skąd się przeflancowałeś?
-
[pokaż komentarz] -4
27-11-2009
@kawiusz
z Vadżajny. -
[pokaż komentarz] +17
27-11-2009
No tak, w Warszawie jest fhrancja elegancja i wszyscy do autobusu wchodzą jak do filharmonii. Mam nadzieje że to jakieś jajca.
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Szkoda tylko, że zamiast Bacha, Beethoveena, Mozarta wciąż leci 'Kocia Muzyka i Dudnienie Szyb' Ikarusa. Chociaż w nich zapach ładniejszy, bo przynajmniej przewiew jest.
-
[pokaż komentarz] -6
27-11-2009
Bez przesady, Ikarusów już praktycznie w Wawie nie ma.
-
[pokaż komentarz] +7
27-11-2009
@adek_sggw
chyba mieszkamy w innych Wawach... -
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
No nie? Zastanawiam się, jak on na to SGGW dojeżdża(ł)... Przecież chociażby na linii 193, czy 189, 401 (do Dolinki) właściwie co drugi-trzeci autobus jest cudem węgierskiej technologii.
-
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
Matias nie wiem na jakie ty trafiasz egzemplarze, ale mi podjeżdżają głównie Solarisy i Many. 193 to już całkowicie odmienny przypadek i tu się po prostu mylisz - to zwykle tak przepełniony ludźmi wagon śmierci, że nie ma siły żeby nie był to przegubowy niskopodłogowy. Jedynie rano jak jeżdżą co kilka minut to jest ich tak dużo że czasem trafisz na starocia.
Może po prostu jeździmy innymi liniami... -
[pokaż komentarz] +2
28-11-2009
Dużo zależy od linii. Na co dzień jeżdzę tramwajem ale jak mam gdzieś jechać autobusem to w 90% trafia mi sie przegubowy ikarus. Jeszcze ich wiele jeździ po stolicy. Ale ja tam lubie ikarusy :) przynajmniej przewiew jest
-
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Wydaje mi się, że jeśli chodzi o promowanie savoir-vivre to rozumiem rzecznika ZTM i zgadzam się z nim. Aczkolwiek całkowity zakaz rozmowy telefoniczne to bzdura i nie o to chodzi chyba. W myśl savoir-vivre idzie rozmawiać nie tylko przez telefon komórkowy w autobusie ale również prowadzić dialogi czy inne czynności. Kwestia tylko zwykłych norm. Bo nikt nie chce słuchać krzyków przez telefon, głośnych dialogów w temacie seksu oralnego i wielu innych spraw, które wymagają odpowiednich zachowywań w miejscach publicznych.
-
[pokaż komentarz] +15
27-11-2009
Tylko, czy zadaniem ZTM jest krzewienie savoir-vivre'u wśród mas? A może ZTM powinien zająć się sprawną organizacją przewozów?
Bo jeżeli nie, to może wkrótce savoir-vivre'u będą nas uczyć sklepikarze, sprzątaczki i chłopi małorolni?
W dupach im się poprzewracało od władzy... -
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Wk***ia mnie ta nazwa savoir-vivre jak nie wiem co. Czy nie mozna juz powiedziec, zeby byc grzecznym, milym i uprzejmym, itp., tylko trzeba ujac to idiotycznie brzmiaca nazwa z tego kretynskiego francuskiego jezyka?
-
[pokaż komentarz] +17
27-11-2009
Niech będą tacy odważni w kierunku łysych dresów którzy puszczają swoją wixe z telefonów
-
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
polecam cały tekst z zyciewarszawy.pl: http://www.zw.com.pl/artykul/1,423749_Halo__Wysiadka_z_autobusu.html + dyskusja na blogu http://blog.zw.com.pl/blog/archives/8275
-
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Zakaz rozwów przez telefon komórkowy w autobusie ??
Moim zdaniem Śmiech Na Sali hahaha !!!
Owszem kierowca może zwrócić uwagę osobie kóra rzeczywiście bardzo głośno rozmawia przez telefon lub wręcz krzyczy.
Ale żeby całkowicie zakazywać to jest naprawdę śmieszne. -
[pokaż komentarz] +8
27-11-2009
Przez telefon rozmawiać nie wolno, ale śmierdzieć i wozić złom to już wolno?
-
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
Cóż, rozmowa przez telefon w autobusie do zbyt kulturalnych nie należy, ale żeby wyrzucać kogoś z pojazdu za przejazd którym zapłacił? Już lepiej zajęliby się gówniarstwem, które idąc za modą z super-modnego Zjednoczonego Królestwa puszcza z komór na cały regulator jakieś manieczki czy inne syfy. Kup sobie słuchawki ch#!u!
-
[pokaż komentarz] 0
28-11-2009
Już lepiej zajęliby się gówniarstwem, które idąc za modą z super-modnego Zjednoczonego Królestwa puszcza z komór na cały regulator jakieś manieczki czy inne syfy.
Nie wiem o jakim Zjednoczonym Królestwie mówisz ale na pewno nie o tym na Wyspach Brytyjskich. Polski autobus w porównaniu do brytyjskiego wygląda jak jakiś pokój telekonferencyjny, zawsze znajdzie się ktoś nawijający przez telefon. W angielskich autobusach często jest dość cicho. Również zdecydowanie ciszej jest jeżeli chodzi o dzwonki w telefonach. W Polsce każdy się prześciga, a to "Twoja kobieta Cię namierza", a to "zaprawdę powiadam Ci, odbierz ten telefon" czy hicior basshuntera. W UK tego za dużo nie widzę. A jakieś słuchanie muzyki z komórki to w ogóle abstrakcja. W DLR (taka kolejka we wschodnim Londynie) kontrolerzy nawet zwracają uwagę ludziom, którzy słuchają muzyki na słuchawkach(!), że mają za głośno bo ich inni pasażerowie słyszą. -
[pokaż komentarz] +11
27-11-2009
Ale jak banda dresa wbije i techniawę puszczą z trzeszczącej komóry, to kierowca sawułarwiwru już pewnie nie dopilnuje.
-
[pokaż komentarz] +5
27-11-2009
lepiej by wypraszali tych półd!#!#i którzy wyjmują komóreczki i raczą wszystkich pasażerów dookoła swoją zaj#!istą techniawą z ch#%owych głośników tejże zabaweczki...
edit: widzę że KapitanKot mnie wyprzedził o naście sekund, ale to dobrze, widać nie tylko mnie ten kretynizm przeszkadza :) -
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
A sam zwracasz uwagę takim gówniarzom, czy nie masz tyle odwagi?
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
a co z pełnymi d!#!#ami?
-
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Trzeba powołać do wyjaśnienia tej sytuacji specjalną komisję śledczą, zwołać posiedzenie sejmu celem podjęcia uchwały w sprawie ustawy o zakazie zakazywania rozmów telefonicznych w środkach komunikacji publicznej, sprawdzić poprzez Trybunał Konstytucyjny, czy takie działanie nie jest bezprawne oraz przede wszystkim powołać komisję do skontrolowania, czy wszystko powyższe będzie zgodne z prawem unijnym.
k#!@a poj!%any kraj... nie ma większych problemów tylko gadanie przez telefon w autobusie. -
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Wiele osób już wcześniej wspomniało, że zakaz rozmawiania przez telefon w autobusie, czy tramwaju nic nie zmieni. Ludzie nadal będą gadać na przystankach, w sklepowych kolejkach, czy windzie.
Ostatnio trafiła mi się taka osobniczka na przystanku, która przez telefon opowiedziała pół swojego życia. Niestety, nie miałam innego wyjścia, jak stać obok i nie z własnej woli tego słuchać, bo wiatr był straszny, a czekać na tramwaj nie miałam gdzie. Za to dowiedziałam się, że "koleżanki w pracy mówiły, że ona ma takie niesamowite nogi, ze mogłaby tylko w mini chodzić, a one nie mają takiego szczęścia. A w dodatku ten nowy szef, to chyba się do niej zaleca, bo jak ona siedziała to on ciągle zaglądał do jej pokoju i cały czas o coś pytał." A na koniec pokłóciła się ze swoim "misiem" i zakończyła rozmowę subtelnymi słówkami "no to sam sp@%#$!#aj". -
[pokaż komentarz] +5
27-11-2009
ciekawe, gówno cię obchodzi to gadanie, a jednak znasz całą rozmowę?
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Co innego jest słuchać rozmowy, a co innego słyszeć rozmowę.
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Czy to taki problem? Czemu ludzie patrzą jak na d!#!#i na innych, próbujących zacząć rozmowę z nieznajomymi? Gdy w tramwaju ktoś mnie zapyta gdzie jest jego przystanek, czy gdzie wysiąść żeby trafić tu czy tam, sam próbuję pociągnąć rozmowę, lepsze to niż jechanie godzinę i nieotwieranie paszczy do nikogo, [prawie] każdy sposób na urozmaicenie długiej jazdy tą samą trasą jest dobry, nie?
-
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
czy oni naprawde juz nie maja co robic?
-
[pokaż komentarz] -6
27-11-2009
To musi być denerwujące, jak ktoś tak nad głową stoi i gada, gada, gada. Co mnie intersują jego sprawy, niech gada sobie w domu.
-
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
To nie podsłuch#! jak cię nie interesuje, a jak nie potrafisz sie powstrzymać to sie przesiaż na drugi koniec autobusu
-
[pokaż komentarz] -2
27-11-2009
Jak to nie podsłuch#!? Ja to po prostu SŁYSZĘ. I uważam, że takie zachowanie (darcie ryja do telefonu na cały autobus) jest zwykłym chamstwem. Większość pasażerów gówno obchodzi, co jakiś baran kupił na kolację, na którą jutro ma do pracy i gdzie jedzie na wakacje.
-
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Masz problem, po prostu niektórych wszystko irytuje.
Jak mi ktoś rozmawia nad głową przez telefon, to ok, niech rozmawia. Pojęcia nie mam dlaczego miałoby mi to przeszkadzać, ogólnie ignoruje to. -
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Niech rozmawia, ale cicho. Można rozmawiać przez telefon po cichu a nie tak, żeby cały autobus słyszał.
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
savoir-vivre w autobusie MZK
-
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Jakiś dureń sobie coś sobie ubzdurał i teraz wprowadzają w życie jego durną wizję. I jeszcze łże, że zakłóca elektronikę - litości.
-
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
Krakow pozdrawia warszawke hihihiihihiih :)
-
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Jak zawsze skrajność i robienie sensacji - jakoś nie spotkałem się z tym, żeby ktoś darł ryja na cały autobus do słuchawki.
Jak już rozmawiam to tylko szybko coś powiem i tyle bo w autobusie jest po prostu zbyt głośno na rozmowę przez telefon. -
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
Niektórzy pomagają w tym sobie sobie przekrzykując autobus.
-
[pokaż komentarz] -4
27-11-2009
Nie rozmawianie przez telefon w miejscu gdzie inni sobie tego nie życzą powinno być nawykiem a nie zakazem. Zupełnie jak z siorbaniem przy jedzeniu czy pierdzeniem, k%#%a!
-
[pokaż komentarz] +5
27-11-2009
Ten przepis jest tak durny i wymuszony, że aż... unijny.
-
[pokaż komentarz] 0
27-11-2009
W Polsce do wszystkiego się już czepiają bo nie mają co robić.
Zamiast zajmować się takimi bzdurami jak w tym artykule
lepiej by zabrali sie za to by poprawić bezpieczństwo w miastach a nie głupkowate zakazy ustalać.
To co jak człowiek pojedzie w dłuższą podróz to też nie może zadzwonić do rodziny że jesy wszusyko dobrze.
Lepiej by się zajęli tymi oprychami co robią rozróby w autobusach czy pociągach na leposze by to wyszło wszystkim. -
[pokaż komentarz] +4
27-11-2009
Trzeba wpuszczać pasażerów bez telefonów. Pasażer bez telefonu jest mniej wydzierający się.
-
[pokaż komentarz] +2
27-11-2009
Ale chwila mamy gdzieś taki zapis w prawie? Bo z tego co się orientuję jak kupisz bilet i kierowca wyprosi cię przez komórkę to w sądzie chyba byś wygrał.
Co do mojego zdania no to jak 10 lat mieszkało się przy lotnisku to mało głośnych rzeczy mi przeszkadza. Sąsiad w lecie przynajmniej raz w tygodniu robi porządną imprezę, policja i straż miejska są co chwilę bo ludzie zgłaszają, karetki i ruch przez samochody za oknem codziennie słychać i nic mi nie przeszkadza więc tym bardziej komórki. Chyba, że chodzi o pajaców którzy puszczają na tandetnych głośnikach jakiś beznadziejny "firmowy jp" hip hop i inne gówno. Takich to na pal. -
[pokaż komentarz] -1
27-11-2009
Na pewno nie rozmawiał, tylko darł ryja w ten telefon. Ja też takim burakom zwracam uwagę.
"Darł ryja" oczywiście w przenośni. Nie wydzierał się, ale mówił na tyle głośno, że słyszało go co najmniej pół autobusu. -
[pokaż komentarz] +16
27-11-2009
W autobusie:
- Hola, hola. Tutaj nie można rozmawiać przez telefon! - Krzyczy kierowca.
- Ale ja dzwonię po policję, bo ten pan, który tu siedzi, rozmawia przez telefon i próbuje go ukryć!
- Nie wolno, nie wolno! Zaraz zadzwonię po policję!
- Zza kasownika pojawił się pan policjant. - Spokojnie, moi drodzy. Jestem policjantem. Zaraz zadzwonię po posiłki.
- Panie kierowco, pan policjant chce dzwonić w autobusie! - Krzyczą pasażerowie.
- Nie wolno, nie wolno! - Krzyczy kierowca - Dzwonię na policję... Halo?
- Halo, tu policja, w czym mogę pomóc? - Odpowiada głos w słuchawce.
- Kieruję autobusem i moi pasażerowie rozmawiają przez telefon, a nie wolno, nie wolno!
- Oj, nie ładnie, nie ładnie, pan również rozmawia przez telefon w autobusie i to podczas jazdy!
- Prawda, nie wolno, nie wolno! - Krzyczy kierowca.
- Nie wolno, nie wolno! - Krzyczą pasażerowie.
- Zaraz panu wlepię mandat. - Odpowiada głos w słuchawce - Tylko odbiję bilet, bo tu jakiś pan policjant zza kasownika opiera się o kasownik.
- Pst, panie, dzwoń pan na policję, bo zginiemy. Tylko ukryj pan ten telefon. - Szepcze pasażer do pasażera obok.
- Gdy po chwili - Hola, hola. Tutaj nie można rozmawiać przez telefon! - Krzyczy kierowca.
- Ale ja dzwonię po policję, bo ten pan, który tu siedzi, rozmawia przez telefon i próbuje go ukryć!
[...]
autor: Prokrastynacja Rekurencja -
[pokaż komentarz] +1
27-11-2009
Poza tym wszystkim, jeśli w środkach komunikacji miejskiej nie wolno rozmawiać przez telefon, tak jak i w szkole/na uczelni/w pracy (przez prywatny aparat), to jaki właściwie jest sens noszenia ze sobą komórki? Niech leży w domu, albo może w ogóle wróćmy do stacjonarnych. Tanie przynajmniej były.
-
[pokaż komentarz] +3
27-11-2009
oh wy i ta wasza Warszawa. Same problemy :)
Chociaż gimnazistów słuchających głośno muzyki z komórki w autobusie też chętnie bym przez okno wyrzucił. -
[pokaż komentarz] -2
27-11-2009
Mnie też na ogół przeszkadzają gadający przez komórki. Jest różnica pomiędzy nimi a rozmawiającymi na żywo. Duża część osób nie umie sobie zrobić głośniej słuchawki więc w stosunkowo głośnym otoczeniu autobusu żeby słyszeć człowieka z drugiej strony mówi coraz głośniej mając nadzieję, że tamta osoba też podniesie głos. No i nie bardzo jest jak ich nie słyszeć nawet z kilku metrów. Zwykle nie lubię słuchać cudzych kłótni małżeńskich, prywatnych rozmów (wręcz intymnych - jak się ludzie nie wstydzą gadać publicznie i takich rzeczach), albo zupełnie dla mnie nieistotnych pierdół. Całe szczęście, że mam zwykle słuchawki głęboko w uszach, czytam sobie książkę, więc wcale nie jest nudno i więc mam to towarzystwo też głęboko... Niech sobie paplają o pierdołach aż dostaną raka mózgu i problem rozwiąże się sam.
-
[pokaż komentarz] +1
28-11-2009
a co mnie to obchodzi, mam bilet i jak bede chcial to bede rozmawial
jak maja problem to niech mnie pozwa ;D -
[pokaż komentarz] 0
28-11-2009
A ja takim burakom jak ty zwracam uwagę. A jako że mam gadane, to tak im przygaduję, że przyjmując swój naturalny kolor - czerwony, dobrowolnie opuszczają pojazd. :D
-
[pokaż komentarz] 0
28-11-2009
Wstęp tylko w krawatach!
-
[pokaż komentarz] 0
30-11-2009
@miazga
Krawatach ?
W smokingach. Krawat to kazdy cieć ma. -
[pokaż komentarz] 0
30-11-2009
Ja bym do tego jeszcze cyganów z akordeonami sprawdził, bo coś mi się widzi, że nie mają biletów...
Dodaj komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.


Wykop
Jin (www)
[pokaż komentarz] -35
27-11-2009