Wiara w siłę "unijnych dotacji" , to tak trochę jak słynne kulty cargo.
Zjawisko zaobserwowane, kiedy miejscowe pierwotne ludy na wyspach Oceanu Spokojnego zaczęły budować pasy startowe na swoich ziemiach, wierząc, że bogowie dzięki temu ześlą im dobra doczesne przy udziale samolotów transportowych. W ich przekonaniu, zrzuty żywności, były zjawiskiem nadprzyrodzonym i oddawano im cześć.
Unijne dotacje trzeba wykorzystać, bo inaczej bylibyśmy stratni dwa razy, ale ich obecność nic nam nie daje netto.
Spodziewałem się jakiegoś skrzącego sie intelektem i rzucającego na kolana omówienia tych liczb i zawiodłem się, bo zamiast tego znalazłem takie tam pitu-pitu w stylu "wyniki ma pan dobre, ale i tak pan umrze".
Ogromny wzrost biurokracji w sektorze państwowym, który musi obsługiwać te kwoty.
Jeśli pójdziemy tokiem rozumowania autora, to nie opłaca się w ogóle brać za jakikolwiek biznes, bo przecież wzrosną nam koszty niezbędne dla obsługi naszych zysków. Rozumiem, że sedno zarzutu leży w słowie "ogromne", ale i tu można się przyczepić: "ogromne" to nie liczba. Szacować takie rzeczy przy pomocy "dużo" czy "za dużo" to mogę ja. Po specjaliście spodziewałbym się raczej jakiegoś głębszego wywodu, który rozpoczyna się od współczynników, poziomów, stóp i kwot, a w którym wyrażenie "ogromne koszty" padną dopiero na końcu, jako konkluzja.
Powstanie nowej branży w postaci firm, które pośredniczą w pozyskiwaniu funduszy unijnych.
Zdrowa sprawa. Pojawia się potrzeba, to za nią kroczy ktoś, kto zaspokoi ją za pieniądze. Nie wiem, gdzie tu ukryte koszty. Dla fiskusa to chyba dobrze, gdy na rynku pojawia się nowy przedsiębiorca.
Biegunka prawna w postaci przyjmowania prawa unijnego.
Biegunka prawna - a więc i koszty zmian w prawie, zwłaszcza tych głębokich i/lub tych (zbyt) częstych - to problem wszystkich państw postkomunistycznych i niewiele się na to poradzi, chyba że ktoś by chciał, żeby ciągle UE zmieniło tylko tyle, że dało ku temu gotowe wzorce, które już wdrożono i przetestowano na Zachodzie. Warto przy tym zaznaczyć, że największe natężenie tej europejskiej biegunki mamy dawno za sobą (zaczęła się w r. 1994, apogeum przypadło na lata 2001-2003).
A co dopiero będziemy mówić jak tabelka się odwróci do góry nogami i będziemy dopłacać do niemieckiego bauera?
To będzie znaczyło, że dożyliśmy wspaniałych czasów, w których Polska stała się zamożniejsza od RFN. Jupi!
Tekstu o suwerenności nie skomentuję, bo już i tak za dużo się tu naprodukowałem.
Poza tym w zupełności zgadzam się z zarzutem dotyczącym korupcji i marnotrawstwa. To dwa nieuniknione produkty uboczne syntezy państwa z pieniędzmi :]
1) raport dotyczy UK nie Polszy lub wszystkich krajow - no chyba ze obrazki dotyczace UK to tylko taka metafora Polski
2) są tam 2 (słownie: dwie) tabelki dotyczące kosztów legislacyjnych jakie poniosly poszczegolne panstwa UE lub kandydujace. Nie ogolnych kosztow
"Potwierdza to tezę, że przedakcesyjna pomoc UE jest wydawana głównie na opłacenie unijnych ekspertów?
Tak to można ująć. Pewien bułgarski sekretarz stanu powiedział kiedyś, że dotąd myślał, iż projekty twinningowe Unii są pomocą dla krajów-kandydatów, teraz wie, że to samopomoc dla krajów Piętnastki. I ma rację.
Po co więc byliście państwo przesłani do Polski, jeżeli Polacy potrzebowali konkretnych inwestycji a nie unijnych doradców?
Ponieważ Unia nie ma pieniędzy, a projekty z zachodnimi ekspertami są tanie i wyglądają, jak prawdziwa pomoc".
"Jak to dopłacać? Przecież z wyliczeń jakie przedstawia polski rząd wynika, że akces nam się opłaci, co prawda opozycja, czyli LPR i inne ugrupowania narodowo-patriotyczne od dłuższego czasu to kwestionują, ale rząd zdaje się tym nie przejmować.
Może nie odpowiem Panu na to pytanie bezpośrednio, ale niech sam Pan powie jak zinterpretować to, że po zakończeniu rokowań, niemiecka komisarz finansów UE, pani Michlina Schreyer wiwatowała nad własnym zwycięstwem, że wyda na rozszerzenie Unii w pierwszych 3 latach tylko czwartą część planowanej sumy. I to miały być rzekomo te twarde rokowania?
Ale przecież w Polsce mówiło się, że z Millerem bardzo ciężko się rokowało ze względu na warunki jakie stawiał.
Powtórzę jeszcze raz. Kandydaci dostaną tylko czwartą część planowanej sumy na rozszerzenie. Warto to przemyśleć.
Jak więc Pan ocenia finisz negocjacyjny z Kopenhagi?
Tak jak międzynarodowa prasa. Żadnych ustępstw ze strony UE, całkowita klęska Polski. Brytyjski "Times" napisał, że państwa Europy Centralnej są tyranizowane przez klub państw do nich uprzedzonych, że Unia Europejska spędziła ostatnie lata znęcając się nad Europą Środkową, narzucając państwom tego regionu dziesiątki tysięcy szczegółowych norm. Jestem również tego zdania.
Te nowe normy - 80 tysięcy stron przepisów, z tego 90 procent to wynalazek brukselskich urzędników - to w większości bezsensowne zmiany w Polsce w ogóle niepotrzebne. Tymczasem strona Polska jak zwykle zgadza się na wszystko. Nie rozumiem, dlaczego wy jesteście tak naiwni".
"Kiedy rozmawiamy o UE to często ocieramy się o Niemcy, jaką rolę ogrywają oni w UE?
Jesteśmy największym płatnikiem netto, ale mamy też korzyści z UE - zarabiamy tam, gdzie Unia kontroluje warunki ekonomiczne i rząd narodowy nie może tego zmienić. Na wolnej wymianie towarów i usług skorzystamy przede wszystkim my, bo mamy kapitał. Jeśli będziecie chcieli cokolwiek zakupić dla państwa, przykładowo 1000 samochodów dla policji, Polska jako członek Unii będzie musiała zorganizować przetarg w całej Europie. Skorzysta na tym najsilniejszy, bo w razie potrzeby będzie mógł zaniżyć cenę, aby zlikwidować konkurencję. Podobnie będzie przy przetargu na budowę nowego mostu nad Wisłą. Polski rząd nie będzie mógł zadecydować, że wybuduje go polska firma, aby zmniejszyć bezrobocie. Gdy będziecie w Unii nie będziecie mieć takiej możliwości - musicie rozpisać przetarg. Oczywiście możecie też wy budować mosty w Hiszpanii, ale macie taki kapitał? Macie doświadczenie w unijnych procedurach? Potraficie przejść przez unijną procedurę przetargową? Mam poważne wątpliwości"- w zakresie budowania dróg mamy najlepszych specjalistów w Europie, a autostradę buduje nam hiszpańska firma i do tego wybudowana przez nich droga już się rozpada!
A jak już przyjmiemy to całe EURO to już w ogóle o niczym nie będziemy decydować. W Polsce nie ma kryzysu bo mamy obecnie słabszą walutę, i to właśnie sąsiedzi wypracowali nam ten +
Stocznie? A co się robi z przedsiębiorstwami które przynoszą straty? Zamyka się je. Nawet Katarski inwestor z nich rezygnował to wskaż mi chociaż jeden powód dla którego podatnicy maja na to płacić?
Nie sąsiedzi nam wypracowali (tak powie raczej pesymista) tylko polskie przedsiębiorstwa mogły w końcu więcej eksportować.
Czyli jak u nas nie ma kryzysu to według Ciebie też jest źle?
Problem w tym, że UE to jest raczej umowa kupców niż jakiekolwiek idee, oni są ustawieni, chcą bronić swoich interesów, polska jest dla nich polem do zagospodarowania a nie konkurencja, oni nie chca nam pomagać bo bedziemi dla nich zagrożeniem, dlatego nad pilnują.
Chca byśmy byli skansenem - najlepiej same pomniki przyrody zrobic, wprowadzić zabójcze dla gospodarki limi co2, dotacjami i podatkami popsuc konkurencyjnosc i przedsiebiorczosc, biurokracja zatruc ludziom zycie i jednoczesnie propaganda zjednac sobie mlodziez, wszedzie tabliczki ze to wszystko dzieki UE:> swieta UE, flagi UE jak za PRL z nasza bratnia Rosja...
Na razie tego nie widać, dopiero po latach da się ocenić obiektywnie, bez cienia wątpliwości widać będzie kto zyskał i kto stracił... (mam na myśli konkretne kraje UE)
Stocznie nie dlatego zostały zamknięte, że przynosiły straty tylko dlatego że UE nakazała im zwrócić całą pomoc jaką na przestrzeni lat dostały (analogiczne niemieckie które dostały dużo więcej mają się dobrze).
Tak na marginesie to nasze stocznie były naprawdę dobrymi cenionymi na całym świecie producentami i silną konkurencją dla innych w europie i nie tylko.
Ale upadły bo się nie ubezpieczyły od zmiany cen surowców. Poza tym w tym samym czasie w europie licytowano chyba ze trzy stocznie, a cena w przetargu jakas mial zaplacic inwestor byla nieoplacalna w wyniku zmian na rynku stoczniowym
dałbyś porównanie... budżet Polski to blisko 300mld.. więc kwota 19mld to nie jest nawet 10% naszego budżetu...
to jest śmieszna kwota, zwłaszcza w porównaniu do naszych długów...
ehh gdyby istniało podziemne państwo polskie z czasów II wś. to politycy którzy przyłożyli rękę do czegoś takiego już dawno gryzliby ziemie...
otwarcie granic i rynków pracy, wjazd na dowód bez paszportu to odrębne umowy, a tak naprawdę przeciętny obywatel jeśli w ogóle skorzystał na akcesji to właśnie na tym... mogliśmy to mieć bez zrzekania się suwerenności
Nic nie sprzedaliśmy, jeszcze im za to płacimy. Polska dostała 26,5 mld euro, wpłaciła 12,5 mld, a sprostanie regulacjom unijnym kosztuje nas 27,8 mld więc jak tu można w ogóle pisać o jakichś zyskach?
- Dane statystyczne od 2004 do wiosny 2009 r. są precyzyjne. W tym czasie otrzymaliśmy na czysto - odliczając nasze składki - 14 mld euro. Te pieniądze już wykorzystaliśmy. Polska dostała 26,5 mld euro, a wpłaciła 12, 5 mld.
Fragment z tego artykułu: http://tiny.pl/hxjxp
Natomiast co do kosztów regulacji unijnych, więcej szczegółów znajdziesz w raporcie Open Europe (na stronie 27 jest tabelka z kosztami dla wszystkich krajów): http://tiny.pl/hxjx4
Na prawo nie wydajesz pieniedzy - pieniadze wydajesz na wdrozenie tego prawa. Spora czesc z kasy o ktorej mowiie to objaw niekonsekwentnej polityki prawnej a nie tego ze UE jest złe - to myslmy nie umieli porzadnego prawa zrobic i go ładnie wdrożyć.
Inna sprawa jest że te naście miliardów to też koszt przystosowania naszego panstwa do akcjesji - bo wiecie w 98 jeszcze w unii nie bylismy, dopiero swiezo konstytucje sobie nowa strzelilismy.
"Jakie były Pańskie pierwsze wrażenia z pobytu w Polsce?
Tutaj na miejscu mogłem przekonać się o tym, że polskie standardy nie są takie złe, jak najwyraźniej sądzi Unia, a Polakom nie brakuje wiedzy, ale jedynie kapitału. W niektórych dziedzinach jesteście nawet lepsi od Piętnastki. Przykładowo zarządzacie waszymi parkami narodowymi lepiej, niż kraje UE. Wiele razy obserwowałem tą pracę i oceniam ją bardzo wysoko. Mimo bardzo dobrej sytuacji na waszych obszarach środowiskowo chronionych, Polsce zostanie narzucony system unijny, taki chociażby jak system Natura 2000. Szczerze, to sensu tych zmian nie widzę.
My mieliśmy dziesiątki lat na wypracowanie i wprowadzenie większości unijnych norm. Polacy muszą zrobić to w ciągu bardzo krótkiego czasu i za olbrzymie pieniądze, których tak bardzo potrzebujecie, aby dofinansować chociażby służbę zdrowia, czy szkolnictwo.
Gdybyście w zamian za ten pośpiech przynajmniej otrzymali od Unii te obiecane przed laty 15-20 mld euro rocznie... Ale wy teraz musicie do niej dopłacać!".
kilka punktow imo nie pasuje do tego zestawienia wad, np. to, ze powstala nowa branza posredniczaca czy firmy szkoleniowe, czy ta "biurokracja" w sektorze prywatnym. To chyba dobrze ze powstaly nowe firmy, nowe miejsca pracy i jest przeplyw finansowy, dzieki ktoremu wiecej ludzi ma dodatkowe mozliwosci zarabiania a panstwo ma kolejne zrodlo podatkow.
Za komuny cukier produkowany na śląsku jechał na sprzedaż na pomorze, a cukier produkowany na pomorzu jechał na sprzedaż na Śląsk. Tylko po to żeby kierowcy mieli pracę. I właśnie takie są te nowe miejsce pracy z unijnych dotacji.
@ kolden
Dodając to znalezisko chcesz powiedzieć, że jest Ci teraz gorzej niż przed wejściem do UE?
A może jakiś urzędnik odebrał Ci pracę? Zamknął Twoją firmę? Nie dał dotacji? Drogę zbudowali do innej wioski, a w Twojej jeszcze nie?
A może chcesz powiedzieć że zawsze jest gorzej niż przedtem?
Bo trochę nie rozumiem Twoich intencji.
@paveua No tak, bo jak ktoś nie uważa, że UE to dla nas złoty interes to jest wsiowym głupkiem, paranoikiem, zwolennikiem teorii spiskowych, ciemnogrodem, itd.
Biznest to biznes i jeśli ktoś w coś wchodzi to musi na tym zarobić. UE to nie jest dobry wujek, który bez końca będzie nam sypał kasą, kiedyś zechcą to odrobić. Na razie jesteśmy lekko na plusie jak będzie w przyszłości to się okaże.
ja tem sie zgadzam z rehteafem. oczywiscie mam na mysli sektor prywatny. lepiej zatrudnic kogos doatkowego, zeby prowadzil te ewidencje i miec te dofinansowanie, ktore przeciez jest wciaz oplacalne, pomimo dodatkowego pracownika (ktory notabene placi podatki przeciez itp.) ;)
Reklamy Google