•  

    pokaż komentarz

    Wszystko jest dla ludzi, ale w racjonalnych ilościach i częstotliwości.

    •  

      pokaż komentarz

      owszem, umieszczając ten link miałem na myśli skutki długiego i ciężkiego palenia zioła

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz ja też kiedyś paliłem dzień w dzień przez okres 3 lat a pale już prawie 10 dokładnie 8 i jakoś życie w miarę mi się układa.

    •  

      pokaż komentarz

      dobra, to uściślam jeszcze bardziej: skutki długiego i intensywnego palenia marihuany wśród niektórych osób. chodzi o to, że nie wszystkim bardzo szkodzi, ale niektórym masakrycznie. dlatego paląc dzień w dzień przez wiele lat może Ci odpi...olić, zwłaszcza jak zaczynasz w młodym wieku. może, nie musi. to loteria. sam zdecyduj, czy chcesz grać, bo stawką jest twój mózg.

      napisz proszę, jak u Ciebie jest z pamięcią, koncentracją i ogarnianiem spraw i w jakim wieku zaczynałeś.

      nie jestem jakimś maniakiem antynarkotykowym, przez wiele lat wręcz ubóstwiałem marihuanę. ale teraz odczuwam skutki wieloletniego jarania i wierz mi, nie jest wesoło. marihuana jest szkodliwa dla niektórych ludzi na pewno.

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo ciekawie pytasz "przyjacielu", nie chcę ironizować bo wiem że potrzebujesz tej odpowiedzi. A po drugie weź sobie chociaż część z tego do serca bo staram się mówić prawdę, nie wiem na ile jestem dojrzały ani jak prezentuje swój pogląd na świat. Ale bez zbędnych morałów nauczyłem się jednej ważnej rzeczy że kręgosłup, zawsze zostaje. Nawet jeżeli Tobie odj$!ie jest szansa na powrót do społeczeństwa, tylko że moim zdaniem zażycie narkotyku to bilet w jedną stronę do świata poznania i pogodzenia się z ludzkimi ułomnościami. I to jakie wartości świat reprezentuje tak bardzo kłóci się z tym co widzisz po "tamtej stronie" że możesz odejść od zmysłów. Niektórzy po prostu sobie z tym nie radzą.

      Mój drogi mam 24 lata i bezbłędnie kataloguje i segreguje wydarzenia, potrafię cytować słowo w słowo i gesty osób z przed 4 lat (co najmniej), żebyś mógł mnie złapać za słowo powiem Tobie że nie pamiętam tylko rzeczy które wypieram, czyli złe wydarzenia z mojego życia. Np nie pamiętam okresu pomiędzy 13 a 15 rokiem życia. A zaczołem jarać około 15 roku życia. Moja koncentacja z roku na rok staje się ostrzejsza i bardziej globalna, kiedy skończyłem pracę na "słuchawkach" podzielność uwagi stała się kluczowym atutem w towarzystwie. To czego nie ogarniam to repertuar emocji który towarzyszy mi każdego dnia, nie rozumiem czasami dlaczego tak bardzo potrafię wczuć się w role innych a postronnym tak bardzo ciężko to przychodzi. Zacząłem doceniać ludzi i ganja stała się moim remedium na nierozwiązywalne sprawy. W stresie człowiek zapomina o wielu sprawach nie dostrzega swojego superego. To właśnie dlatego popalam do tej pory, mogę tylko dodać to że żałuje że nikt nie stara się pogłębiać swojej wrażliwości w ten sposób, i tych którzy traktują dragi jako sposób na zapomnienie, używając jakiekolwiek dragi bez świadomości i optymizmu, rozdrapujemy rany a nie leczymy umysł. W tych czasach nie tylko ignorancja względem tych używek jest czymś złym ale też brak zrozumienia zalet jakie ze sobą niosą.

      Wiem że możesz czuć się źle ale to co dzieje się w Tobie jest tylko między twoimi uszami, jak najbardziej masz na to wpływ, wystarczy silna wola i determinacja. Narkotyki nie są dla ludzi głupich ani słabych. Ale paradoksalnie robią dobrze czasem ludziom zagubionym i pozbawionym nadzieji.

      Pozdro!

    •  

      pokaż komentarz

      przestancie bo sam bym zapalil :P a ciagle tylko te piwo i piwo :/

    •  

      pokaż komentarz

      O 2 w nocy zrobiliście wykop effect? No to fajnie... Wnioskuję z komentarzy jednak, że dyskusja jest o powodowaniu przez marihuane depresji/nerwicy itd. moim zdaniem w takich przypadkach marihuana jest co najwyżej "zapalnikiem" który wywołuje owe bardzo przykre dolegliwości, a i bez niej czy to nagle kacu, czy na zakręcie życiowym, mogły by one wyjść.

    •  

      pokaż komentarz

      Zauważcie, że ten człowiek z tematu: "co zrobić, jak już nie daje się rady ??" miał już problemy psychiczne przed tym jak zaczął palić. Pisał też o uzależnieniu od alkoholu: "tak od 16 roku życia naparzałem alkohol i bakę już codziennie + co jakiś czas inne dragi" Podejrzewam, że alkohol zrobił mu większe spustoszenie w głowie niż ta nieszczęsna baka. Ale niestety tak się kończy jak się nie potrafi zachować umiaru.

    •  

      pokaż komentarz

      mosdef, jak wszystko jest dla ludzi to może chcesz plutonu lub uranu trochę na kanapkę do szkoły?

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      taa, a 50% posłów to masoneria żydowska. może damy spokój teoriom spiskowym i przyjrzymy się praktyce klinicznej ludzi pracujących z uzależnieniami. a ta wskazuje na liczne patologie związane z paleniem Marii. jestem lewakiem, ateistą, mam liberalne podejście do życia. i przez lata broniłem zioła. ale życie pokazało mi,że się mylę. po prostu. i potrafię się przyznać, że zioło nie jest takie cool. niestety skutki czasem wychodzą po latach. taka jest szara rzeczywistość.

    •  

      pokaż komentarz

      to nie zioło nie jest cool, tylko człowiek który nie zna umiaru.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      volver021: ale ja nie twierdzę, że większość osób, które palą, ma potem problem. twierdzę, że długie i ciężkie palenie może powodować siekę w głowie u niektórych ludzi, a u niektórych sieka pojawia się nawet po paru zapaleniach. NIEKTÓRYCH, nie u wszystkich. czyli istnieje RYZYKO, ale nie pewność. ten link to przede wszystkim ostrzeżenie dla takich kretynów jak ja, którzy jarali po 0,5-1g dziennie przez wiele lat. nie palę już 4,5 miecha, a ciągle cierpię na silną derealizację, depresję, zaburzenia myślenia, koncentracji itd. cały czas mam myśli samobójcze.
      (czy ktoś zaczął się czegoś domyślać po przeczytaniu tego wpisu?)

  •  

    pokaż komentarz

    To ja pozwole sobie przytoczyc pewna historie z mojego miasteczka, bylo to dawno temu ja mialem chyba 16 lat a kolesie o ktorych bede pisal ok 22, byli to tacy miejscowi toff guys ktorzy sobie popalali tzw. polaczka ktorego sobie sami hodowali z tego co wiem to trzeba go bylo spalic bardzo duzo aby cokolwiek poczuc (typowa baledra ktora smierdzi jak suszone grzyby), ale to wlasnie od palenia tej baledry dwoch z tych chlopakow trafilo do miejscowego MONARU na leczenie, brali jakies silne leki antydepresyjne ktore mocno zlasowaly ich mozgi, wskutek czego jeden z nich sie powiesil. Tak wiec moim zdaniem nie ma takiej pewnosci ze palenie zniszczy ci zdrowie czy zycie, to jest po prostu sila sugestji otoczenia badz wlasnej autosugestji. Moja rada dla palaczy jest taka aby sobie za bardzo nie "wkrecac". Sadze ze gdybym ja czytal duzo takich "tragicznych opowiesci" tez bym pewnie skonczyl u psychologa badz psychiatry. Peace

    •  

      pokaż komentarz

      pewności nie ma, ale jest ryzyko. nie mówię, że marihuana jest szkodliwa zawsze. ale że czasami jest. czyli, że nie jest zawsze bezpieczna. jeszcze parę lat temu, bym nie uwierzył, co dziś piszę. tak kochałem Marię.

  •  

    pokaż komentarz

    O ile jestem gotow uwierzyc w to ze kogos przemielilo po dlugim i czestym paleniu, to nie wierze w takie historie przy sporadycznym uzyciu. Tak samo jak nie wierze w historie Wisecracsa. Jaslysze opor historii o ganjiw stylu a moja kolezanka to ganiala smurfy jak sie zbakala, tylko co z tego. Co do osob ktore pala codziennie, to naprawde nie wiem w czym tu sie dziwic ze maja sieke w mozgu? Polecam upijac sie codziennie i mysle ze efekt bedzie taki sam o ile nie gorszy (np. po pol roku). Jak ktos jestdurniem i pali codziennie to niech pali, tylko po co.

    Tak zeby umotywowac moj wywod to pale od ponad 6 lat. Nigdy nie mialem ciagu dluzej niz przez tydzien. Zazwyczaj pale raz namiesiac czasem rzadziej. Co do mojejsprawnosci umyslowej mysle ze nic mi nie mozna specjalnie zarzucic :) (w testach na iq zawsze wypadalem tak samo,przed rozpoczeciem palenia i po)

    Tyle z mojej strony, mam nadzieje ze bede przydatny :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ta historia jest jak najbardziej prawdziwa, z tym ze ja nie dopisalem wyzej ze oni trafili do MONARU pod presja rodziny i otoczenia (wydaje mi sie ze z nimi bylo wszystko w pozadku poza tym ze byli na tyle glupi ze dali sie tam zaciagnac z powodu palenia tego ich "polaczka") i wlasnie w Monarze zaczely sie ich problemy z psychika, no ale coz ludzie i tak mowili ze to od palenia marihuany jeden sie powiesil a z drugim nie da sie normalnie pogadac.

    •  

      pokaż komentarz

      jest w tym sporo prawdy, na terapiach robią ludziom często pranie mózgu. co nie zmienia faktu, że od palenia można zwariować. mała szansa jest.

  •  

    pokaż komentarz

    Historie z tego forum(o ile są prawdziwe) naprawdę dają do myślenia. Nigdy wcześniej nie słyszałem o takich kłopotach wywoływanych przez THC ani spotkałem się z osobą, która miałaby podobne objawy po marihuanie jak niektórzy użytkownicy tego forum. Szczególnie interesujące, że często są to jak wynika z opisu ludzie, którzy nie palili nałogowo, a tylko od czasu do czasu i po którymś z kolei razie stało się z nimi coś dziwnego. Zastanawiam się czy te ich dziwne psychozy nie są skutkiem zmieszania MJ z jakimś innym środkiem(o ile to możliwe). Zastanawia mnie to, bo Ja marihuanę paliłem kilkanaście razy, głownie w Holandii a swojego jedynego "bad tripa" miałem właśnie w Polsce. W każdym razie po przeczytaniu paru tematów na tym forum, poważnie się zastanowię zanim znowu zapalę.

    •  

      pokaż komentarz

      Adminem tego forum jest pałkarz ;)

      Uwierz mi że posty które prawią inaczej niż źle o marihuanie są kasowane. Bardzo restrykcyjne forum, historie są czesto pisane przez jedną i tę samą osobę pod innymi nickami