najfajniejsze jest to, ze wiekszosc kobiet twierdzi ze takie mocno zarysowane miesnie sa obrzydliwe, a jak je zobacza na zywo to kisiel w gaciach- taka moja obserwacja ;p
w sumie głupi text,który nie ma morału...
to ze jakiś koleś nie chciał lasce przesunąć kanapy to w sumie żadna historia, bardziej opowiastka,która mozna opowiedzieć babci,zeby mogła powiedzieć:
"te chłopy takie leniwe są"
nie to,zebym lubił takich typow,ale pchanie czegos takiego na wykop,to pomyłka
Może i w pierwszej chwili wydaje się to głupie -- bo przykład trochę przejaskrawiony (160 na klatę? plz) -- ale po pierwsze tak to już ten świat jest zbudowany, a po drugie to może i nie jest takie głupie.
Bo docenianie bardzo dużej siły w wyciskaniu sztangi leżąc to tylko jeden (jak mówiłem -- przejaskrawiony!) przykład na to, jak oceniamy innych. To jest siła. Kobietom kojarzy się z tym, że zapewni im bezpieczeństwo. 160 kilo to już nie przelewki i jeśli gościu tyle trzaska, to naprawdę musi z niego być niezłe bydlę. Być może to będzie czasem prowokowało innych dużych kolesi (szczególnie po alkoholu), ale już takie zwykłe opryszki, czy złodzieje zastanowią się 500x, zanim do niego w ogóle podejdą. Fakt, nawet góra mięśni w żadnym razie nie gwarantuje bezpieczeństwa, gdy przeciwnicy mają noże, czy broń palną, ale oprychy szukają łatwych ofiar. Ważący grubo ponad 100 kilo (i to nie tylko z powodu tłuszczu), wielki facet łatwym celem nie jest. Nawet jeśli masz nóż.
Siła to jednak nie jedyna rzecz, wg której jesteśmy oceniani i zdobywamy plusy lub minusy. Kobiety instynktownie szukają cech mających zapewnić rodzinie (czyli również im) życie w dostatku. Przecież to niemal truizm. Dlatego dzisiaj można również wyrwać baby na inteligencję i błyskotliwość. Naprawdę. Która nie lubi u faceta odpowiedniego poczucia humoru? A ono właśnie ma świadczyć o inteligencji i błyskotliwości. Oczywiście to nie zawsze działa, bo znam ludzi, którzy są wybitnie inteligentni, ale tak posępni, że szkoda gadać. To tylko przybliżenie.
Oczywiście kobiety nie są tu ani lepsze, ani gorsze od mężczyzn. My przecież bardzo dużą wagę przywiązujemy do tego, jak ona wygląda. To już całkiem temat rzeka, choć czego MY właściwie oczekujemy po wyglądzie danej kobiety, tj. co ona nam może przez to zapewnić, to cholera jedna wie. Wielki facet powinien być przynajmniej silny, więc powinien zapewnić jakieś tam bezpieczeństwo. A piękna kobieta? Lepiej urodzi dzieci? (niestety to nie działa tak, że większe piersi = lepsze mleko) Będzie lepsza w seksie? Ojj, tu wygląd bywa bardzo mylący.
No właśnie - mimo,że nasza "wspaniała cywilizacja" jest tak rozwinięta u mężczyzn dalej dominują instynkty pierwotne. Dawniej, żeby zaimponować partnerce należało być silnym (gwarancja zdrowego potomstwa) ew szybko uciekać przed tygrysem lub niedźwiedziem. Czasy się zmieniły, ale...natura pozostała;)
tak tylko najlepsze jest w tym że to kobiety maja bardziej zakotwiczone instynkty niż faceci przykład: pogoń za majętnymi, jesteś wyższy masz większe szanse itp a ta informacja że kobiety mają częściej orgazm z majętniejszymi partnerami tylko potwierdza mój wywód, amanta z gitarą może mieć na boku, liczy się portfel i jaskinia tzn. wypasiony dom.
My, faceci uwielbiamy kompetycje, bo wiemy że kobiety wolą samców alfa - takich, którzy te głupie kompetycje wygrywają. Weźmie se głupia c!%$ faceta co bierze '120 na klatę' a później będzie ją bił.
Spojler masz taki jakbyś zazdrościł.. inteligencja nie pomoże Ci na ulicy jak rzuci się na ciebie oprych z nożem ale 120 wyciskane na siłce sprawi, że będziesz miał szanse na przeżycie.. chyb że oddasz portfel po dobroci ale tak niech robią kobiety.
Osobiście to raz uniknąłem napadu w przejściu podziemnym, jak 2 gości wyskoczyło z bocznego przejścia to się szybko rozmyślili, wysoki wzrost i gruba puchowa kurtka :D
Czyli buty na koturnie + bardzo puchowa kurtka = sukces.
Nie chcę byc złośliwy, ale walka z przeciwnikiem uzbrojonym w nóż to raczej tylko w multikinie.
Na klatę zaledwie 70kg, bica nigdy nie mierzyłem, w konkursie siły uderzenia w gruszkę nawet nie brałem udziału, wyścig na 1/4 mili z nie najlepszym czasem, konkurs driftu? motoryzacja to dla mnie czarna magia, piwa nie piję, nie lubię. Hot-dogi i fast-foody też omijam.
Pozbyłem się instynktów naturalnych, czy po prostu jestem słaby?
Biorę 125, potrafię przestawić kanapę, więcej powiem przy kolejnej wizycie.
ps. latem zaliczyłem 2 imprezy, gdzie byłem jedynym facetem :D
Kobiety przez 95% czasu obgadywały z tego 95% negatywnie.
Mam wrażenie, że co byśmy nie robili, to i tak im nie imponujemy :D
Dlatego ćwiczę dla kondycji i co by nie "zcipieć", nie dla kobiet.
@next:
To z obgadywaniem, w dodatku negatywnym, nie dziwi mnie. Jak gadasz z kumplami o kobietach (ogólnie!), a najlepiej po pijaku, to co mówicie? Że one są takie wspaniałe, doskonałe, eteryczne itd.? Czy raczej: "wszystkie baby to [treść usunięta przez moderatora]?". Tak to już jest, że w takich sytuacjach się... marudzi. Cholera wie czemu.
Co do ćwiczenia "dla siebie" to póki co nie spotkałem jeszcze kolesia, który ćwiczyłby długo, systematycznie i skutecznie i jednocześnie robił to dla bab. Pewnie, kobiety na to lecą, ale siłownia to twardy sport. Naprawdę nie widziałem, żeby jakiś nastawiony na publiczkę metro- długo się w nim utrzymał. Albo robisz to dla siebie, a resztę traktujesz jako bonus (którego jakby nie było, to i tak byś ćwiczył), albo jesteś sezonowcem. Raz połazisz trochę na siłkę po wakacjach, bo dochodzisz do wniosku, że w wakacje byłeś "mało reprezentacyjny". Drugi raz po nowym roku, w ramach postanowień noworocznych. I trzeci raz w czerwcu, gdy uświadamiasz sobie, że podczas ostatnich 10 miesięcy siłkę odwiedziłeś w sumie z 10x i oczywiście nic to nie dało, więc teraz musisz nadrobić do wakacji, żeby pokazać laskom na plaży swoją super sylwetkę.
A jeśli robisz to dla siebie, to cały rok wygląda inaczej. Po prostu łazisz na treningi. Tak jak w poprzednim roku. I w poprzednim. Łaziłeś jak miałeś dziewczynę. Łaziłeś jak jej nie miałeś. Egoistycznie, bo taki jest ten sport: robisz to głównie dla siebie. Że i inni się cieszą, czy zazdroszczą... to ich szczęście/pech. Ty robisz swoje i tyle.
A może Wy jednak znacie gości, co to robią dla kobiet i nie są sezonowcami?
zgadzam się, miałem kilku kumpli co ćwiczyli 1-2 lata dla kobiet (mieli 6-pak). Teraz już nie ćwiczą.
Ja ćwiczę już 16 lat i wcale mi na 6-paku nie zależy :D
Co do imponowania kobietom ile to się nie bierze na klatę to bzdura, przecież im nie chodzi o liczby. Chodzi o efekt wizualny, kobiety to lubią jak klata jest w miarę widoczna, wyróżnia się, po za tym pewnie większość z was zauważyła, że kobieta podczas zwykłych pieszczot lubi położyć tam rękę (oczywiście na klatkę piersiową ;D ).
Reklamy Google