:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem kto autora uczył prawa o ruchu drogowym, ale w Polsce zgodnie z przepisami nie mamy rond, a skrzyżowania o ruchu okrężnym. Dlatego też nad każdym znakiem C-12 "ruch okrężny" znajduje się znak A-7 "ustąp pierwszeństwa". Gdyby tego nie było bez problemu można wjeżdżać na rondo, bo mamy pierwszeństwo nad pojazdem nadjeżdżającym z lewej. Więc sygnalizacja świetlna lub jej brak nie ma tu nic do rzeczy.

  •  

    pokaż komentarz

    "Z ronda zjeżdżać można z każdego pasa, nawet tego wewnętrznego, jednak ustąpić należy kierowcy, który ma zamiar kontynuować trasę po pasie wokół wyspy i znajduje się po zewnętrznej jego stronie. On do objechania ronda wybrał inny pas niż Ty i jest po Twojej prawej stronie (zasada prawej dłoni)." tu się zgadzam ale mam pytanie co do następnego fragmentu: "Jeżeli wjechałeś na rondo i chcesz pojechać w lewo po wewnętrznym pasie a kierowca z kolejnego wjazdu wjeżdza na zewnętrzny i też chce pojechać w lewo (o 45 stopni dalej niż ty) to Ty cały czas masz przed nim pierwszeństwo i zjeżdżasz z ronda pierwszy na swój tor jazdy, on musi poczekać, i pojechać w kolejny zjazd." Czemu piszesz, że ktoś na wewnętrznym torze ma pierwszeństwo nad tym na zewnętrznym torze? Bo pierwszy wjechał na rondo? :) Szczególnie, że we fragmencie wyżej jest to dobrze opisane. Chyba, że ja nie rozumiem tej sytuacji, którą opisujesz.
    Wszystko opisane bardzo dobrze, tylko tego fragmentu nie rozumiem.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zrozumiałeś mnie, albo ja niejasno napisałem. Czuję, że to drugie. Chodzi o to, że jeżeli Ty pierwszy znajdziesz się na rondzie, a potem z innego wjazdu wjedzie ktoś przed Tobą, to musi mieć na uwadze to, że byłeś pierwszy na rondzie i musi Ci ustąpić, jeżeli nagle będziesz z tego ronda zjeżdżał a on nadal będzie chciał po nim jechać. Ty jesteś z lewej, on z prawej, jednak Ty byłeś pierwszy o jedno odgałęzienie z ronda. Działa to też dalej niż jedno. Jeżeli nadal nie jest to jasne, to ja nie potrafię najwyraźniej jasno pisać. Każdy komu to mówię - rozumie :)

      Albo wytłumaczę inaczej.

      Wyobraź sobie, dojeżdżasz do ronda i masz wolną, wjeżdzasz na nie na wewnętrzny pas, bo chcesz pojechać w lewą stronę i nagle z prawej strony ronda z kolejnej odnogi wjeżdża kierowca na pas zewnętrzny i zrównuje się z Tobą. Ty chcesz zjechać 3 zjazdem, on 4 (dla Ciebie, bo dla siebie trzecim). I Ty wjeżdżasz przed niego, bo masz pierwszeństwo, mimo że jesteś z lewej, ale pierwszy byłeś na rondzie, masz nad nim cały czas pierwszeństwo. A 99% ludzi o tym nie wie i od razu pokazuje środkowy palec...

    •  

      pokaż komentarz

      To mnie zaciekawiłeś, bo pierwsze słyszę o tym i jednak mam wątpliwości czy tak faktycznie jest. Mógłbyś podać jakiś przepis, z którego to wynika?

  •  

    pokaż komentarz

    Coś autor trochę ciemnoty wciska:
    1. Jeżeli mamy rondo to jadąc prosto nie włączamy kierunku (przy zjeździe tylko)
    2. Skręcając w lewo MOŻNA ale nie trzeba włączać kierunku; dlatego lepiej włączać, bo inni wiedzą gdzie chcemy jechać.
    3. Autor pisze o czymś takim jak rondo, albo skrzyżowanie z wyspą, a wielu niedzielnych kierowców nie potrafi nawet jechać na zamek, albo kogoś zwyczajnie wpuścić, bo mu się pas kończy

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma takiej możliwości, żeby jadąc prosto nie włączać kierunku i właśnie ty próbujesz ciemnoty wcisnąć. Niestety właśnie spodziewałem się odzewu tego typu głosów. Jadąc prosto i tak musisz z ronda zjechać a wtedy musisz włączyć kierunek. Przecież kierowcy wjeżdżający z pasa dalej nie mają pojęcia co robisz, bo nie śledzą Twojego ruchu po rondzie od samego początku. Pomyśl, przemyśl, zastosuj.

      W punkcie drugim piszesz, że dzięki kierunkowi w lewo kierowcy widzą co chcesz robić, a w pierwszym to już Cię nie obchodzi czy wiedzą czy nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      "2. Skręcając w lewo MOŻNA ale nie trzeba włączać kierunku; dlatego lepiej włączać, bo inni wiedzą gdzie chcemy jechać."
      Gówno prawda.. Nie należy włączać na rondzie lewego kierunkowskazu, a jeśli już, to tylko i wyłącznie do sygnalizowania zmiany pasa. Bo co to znaczy na rondzie "w lewo"? Co jeśli do ronda dochodzą więcej niż dwie ulice ? Która to wtedy "lewo" ? Na rondzie nie można pojechać w żadne "lewo" więc włączanie lewego kierunkowskazu jest błędem - dodam że cholernie irytującym błędem.

    •  

      pokaż komentarz

      @vaganze1
      Przed krytykowaniem radze odnowic egzamin na prawo jazdy i przeczytac ten kodeks. Wlasnie tacy jak ty (przez brak znajomosci przepisow) powoduja najwiecej wypadkow. Zasady w atualnym wygladaja nastepujaco:
      - chcac skrecic w prawo, wrzucasz prawy kierunkowskaz
      - chcac jechac prosto, przy wjezdzaniu nie wrzucasz kierunkowskazu, przy zjezdzaniu - wrzucasz prawy
      - przy jezdzie gdzie indziej niz prosto/prawo, masz obowiazek zjechac na najbardziej lewy pas i wrzucic lewy kierunkowskaz przy wjezdzaniu, przy zjezdzaniu uzywasz prawego, poprzedzajac to opuszczeniem wewnetrznego (najblizszego srodka) pasa

      Artykul niewiele wart, opiera sie nie na przepisach a na wlasnym, mocno uproszczonym pogladzie autora.

    •  

      pokaż komentarz

      Może opiera się na moim uproszczonym poglądzie, nie chciałem rozpisywać na 100 stron, bo uwierz mi, że pogląd w tej sprawie mam jasny i bardzo sprecyzowany. Szkoda, że niewiele wart, bo codzień na drogach zauważam że 8 na 10 kierowców nie potrafi się zachować na rondach. Najlepsi są Ci, którzy wjeżdżając pykają w prawo, potem jadą dookoła z kierunkiem w lewo i potem znowu w prawo. Cały komplet znaczy się ;)

      PS. i nie masz oczywiście racji co do lewego kierunku, przykro mi.

    •  

      pokaż komentarz

      wasza sprawa jak uważacie - ktoś mądrzejszy od Was to prawko mi dał niedawno, także w ch%!a co do przepisów mnie nikt nie zrobi...

    •  

      pokaż komentarz

      właśnie tacy niby mądrzejsi od nas dali Ci to prawko. Niby, bo na codzień widzę co się dzieje na drogach i widzę takich młodych "mistrzów" kierownicy. A co do instruktorów nauki jazdy, przeraża mnie ich wiedza na temat samej jazdy jak i przepisów... Jeździj po swojemu, w końcu w kogoś przypieprzysz i wtedy policmajster Ci wytłumaczy... Przeczytaj pierwszy komentarz i zrozum.

    •  

      pokaż komentarz

      ja staje w obronie pavlickk-a. U mnie na kursie w 2006 Tak samo uczyli - na rondzie (przy czym mówili, że rondo = skrzyżowanie o ruchu okrężnym) przed wjazdem zaleca się kierunkowskaz w prawo jeśli zjedziemy 1 zjazdem, lub w lewo dla 3+ (w lewo,zawracanie). Dzięki temu informujemy który pas na rondzie będziemy zajmować (jeśli jedziemy w 'lewo' - wewnętrzny pas, kiedowca dalej będzie mógł zająć zewnętrzny pas i wjechać bezkolizyjnie).
      Idąc logiką autora wykopu, wjeżdżając na każde rondo (które jest drogą prowadzącą 'w kółko') trzebaby włączać prawy kierunkowskaz, żeby zasygnalizować, że włączamy się do ruchu na owej drodze właśnie w tym kierunku (tak jak na każdym skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem).

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie dlatego napisałem, czego pewnie nie doczytałeś lub przeoczyłeś, że można patrzeć na to jak na prostą drogę z odnogami w prawo tylko wtedy, gdy już się na tym rondzie znajdziesz, to tylko takie uproszczenie. Ale dobra, pisząc artykuł popełniłem kilka błedów do których się spokojnie przyznaję, ale co do kierunku w lewo - nie pomyliłem się, nie uzywa się go. Co do jazdy na wprost bez kierunku, nie robi się tak, włącza się prawy przy opuszczaniu ronda i koniec kropka. Czy trudno to robić, żeby ułatwić sobie jazdę po polskich drogach? Chcecie, to używajcie też tych w lewo, a najlepiej przy wjeździe - kierunek w prawo, potem natychmiast w lewo, potem przy zjeździe znowu w prawo. Jadąc prostą drogą przed jej łukiem najlepiej też włączaj kierunek, przecież kierownica nie będzie skierowana do jazdy na wprost, tylko będziesz nią musiał skręcić ;))

    •  

      pokaż komentarz

      A jak jedziesz w prawo to kiedy włączasz kierunkowskaz? Też dopiero jak już się znajdziesz na rondzie? Czy przed rondem? Jeśli przed rondem, to czemu szkodzi również sygnalizawanie że będę skręcać w lewo? Może nie jestem specjalistą od tego jak to się ma w Polsce, chociaż tam zdawałem prawojazdy, ale od momentu napisania poprzedniego komentarza do teraz jechałem samochodem w pewne miejsce i zauważyłem, że Irlandczycy sygnalizują przed wjazdem gdzie będą jechać, a rondo sterowane światłąmi to również rondo (signal operated roundabout).
      Ja osobiście sygnalizuję skręt przed każdym wjazdem na skrzyżowanie, czy to zwykłe, czy o ruchu okrężntm, czy rondo. Wierzę, że pomaga to innym uczestnikom drogi choć trochę, a napewno nie przeszkadza (np jeśli widzę, że kierowca przedemną skręca w lewo lub zawraca, a ja będę jechać 'prosto' przez skrzyżowanie, mogę się ustawić obok niego, w przeciwnym wypadku, stałbym za nim w kolejce). I proszę nie mówić mi tu 'przez takich jak wy', bo wiem że przy każdej zmianie kierunku jazdy czy pasa w sytuacji ronda muszę ustąpić pierwszeństwa więc to nie ja stwarzam zagrożenie.
      I proszę nie minusować pavlickk-a, bo nie napisał nic sprzecznego z prawdą, a napewno nie w pkt 2. - Nas uczono, że rondo to też skrzyżowanie i również sygnalizuje się skręt. Tak byłem uczony na kursie i tak zdałem egzamin. Nawet jeśli sygnalizacja przed wjazdem jest nieobowiązkowa, spróbuj mi udowodnić, że jest nielegalna.

      Nie mówię, że się nie zgadzam z Twoim wykopem. Wykopałem go, tylko uważam, że sygnalizowanie skrętu w lewo pomaga, chociaż nie jest obowiązkowe - nie chcesz, nie sygnalizuj.

    •  

      pokaż komentarz

      "A jak jedziesz w prawo to kiedy włączasz kierunkowskaz?"
      Jak jedziesz w prawo to kierunkowskaz też powinieneś włączyć już na rondzie. Widziałem kiedyś wypowiedź policjanta z drogówki, który mówił że powinno się włączać kierunkowskaz już na rondzie, jednak jeśli chodzi o skręt w prawo, to nikt nie będzie robił afery jak zrobisz to przed, bo polskie ronda są przeważnie bardzo małe.
      http://www.motogazeta.mojeauto.pl/Aktualnosci/Jak_wlasciwie_jezdzic_po_rondzie,a,18035.html

      "Jazda po rondzie nie różni się niczym od jazdy po zwykłym skrzyżowaniu. Ponieważ przy wjeździe na rondo nie zmieniamy kierunku jazdy (skręt jest wymuszony jedynie geometrią jezdni), więc bezzasadne jest w takim przypadku użycie kierunkowskazu. Użycie lewego kierunkowskazu może oznaczać tylko i wyłącznie chęć zmiany pasa ruchu. Nie ma też potrzeby, jeszcze przed wjazdem na rondo, sygnalizowania prawym kierunkowskazem zamiaru skrętu w pierwszą ulicę odchodzącą od ronda. Jednak specyfika polskiej infrastruktury drogowej, mowa tu o malutkich rondach, wymusza niekiedy użycie prawego kierunkowskazu jeszcze przed wjazdem na rondo. A to z tej prostej przyczyny, iż po wjechaniu na rondo może być już po prostu za późno na zasygnalizowanie skrętu w pierwszą w prawo.

      Bezwzględnie obowiązkowe jest włączenie odpowiednio wcześnie prawego kierunkowskazu przed opuszczeniem ronda. Oczywiście zjazd z ronda, o ile specyfika i znaki nie pozwalają inaczej, jest możliwy tylko i wyłącznie z pasa zewnętrznego. Niedopuszczalne jest opuszczanie ronda z pasa wewnętrznego lub środkowego.

      Są też różne specyficzne ronda, gdzie powyższe zasady nie do końca znajdują zastosowanie. Przykładowo droga dojeżdżająca do ronda ma trzy pasy ruchu, z czego prawy na wysokości ronda odbija w prawo lub biegnie dalej prosto, a środkowy pas skręca w lewo i staje się zewnętrznym pasem na rondzie. W takim przypadku, jadąc prawym pasem i skręcając w prawo, oczywiście jesteśmy zobowiązani odpowiednio wcześnie, przed dojechaniem do ronda, "zamrugać w prawo". Jadąc prosto nie musimy wówczas nic sygnalizować."

      Poza tym ciągle odwołujesz się do przykładu Irlandii, a czemu nie do Niemieckiego który jest nam bliższy i geograficznie i kulturowo? Gdzie w przepisach stoi jak wół, że zabronione jest włączanie kierunkowskazu (lewego) przed rondem.

    •  

      pokaż komentarz

      Maddox, w artykule który podlinkowałeś piszą Niedopuszczalne jest opuszczanie ronda z pasa wewnętrznego lub środkowego. A w wykopie jest napisane zupełnie coś odwrotnego. To jak w końcu jest? W artykule dobrze to podsumowali: jest co najmniej kilka szkół na poprawne przejechanie skrzyżowania o ruchu okrężnym. Czyli niema co się kłócić.

      A do Irlandii porównałem tylko dlatego, że w Irlandii mieszkam. W Niemczech nie miałem okazji dużo jeździć, tylko parę razy i nie zarejestrowałem tam za bardzo niemieckich nawyków, ale w mojej miejscowości w Polsce przejeżdża dużo niemców i z tego co pamiętam rzeczywiście nie sygnalizowali przed wjazdem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja już sam zgłupiałem. Mój wykop miał coś wyjaśnić, a widzę że szkół jest tyle ilu kierowców. Każdy artykuł w sieci pisze o tym inaczej. Mój inaczej, czyjś inaczej. Albo wszyscy mają rację, albo nie ma jej nikt. Powiem tylko jedno, ja będę jeździł nadal tak jak jeżdżę, nikogo nigdy przy tym nie uderzyłem, za to widziałem wiele razy kolizje na rondach przy różnego typu ewolucjach, miganiach i innych cudach. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      Przede wszystkim trzeba zapoznać się z obowiązującymi przepisami i prawidłowo je interpretować, mam tu na myśli przepisy dotyczące ruchu drogowego, tj. m. innymi ustawę "Prawo o ruchu drogowym" z 20 czerwca 1997 roku (Dz.U. 1997 Nr 98 poz. 602 z póżn. zm.)
      Należałoby sobie najpierw odpowiedzieć na pytanie: co to jest "rondo"?
      W przepisach nie ma określenia "rondo". Otóż "rondo" jest potoczna nazwa skrzyżowania o ruchu okrężnym. Oznacza to, że tzw. "rondo" jest to skrzyżowanie, jedno skrzyżowanie, a nie kilka skrzyżowań.
      Art. 2. pkt. 10. określa, co to jest skrzyżowanie.
      Przepisy również nie określają szczególnych zasad poruszania się po skrzyżowaniu o ruchu okrężnym - "rondzie". Dlatego też należy stosować ogólne zasady podczas zmiany kierunku jazdy, tj. art. 22. (zmiana kierunku jazdy).
      I tak "Prawo o ruchu drogowym":
      (...)
      Art.22.
      (...)
      ust. 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany zbliżyć się:
      1) do prawej krawędzi jezdni - jeżeli zamierza skręcić w prawo;
      2) do środka jezdni lub na jezdni jednokierunkowej do lewej jej krawędzi - jeżeli zamierza skręcić w lewo.
      (...)
      ust. 5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar smiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie powykonaniu manewru.
      (...)
      W artykule autor rozróżnia dwa typy skrzyżowań tj.:
      1) skrzyżowanie bez sygnalizacji świetlnej, wg autora to jest rondo; oraz
      2) skrzyżowanie z wyspą centralną i sygnalizacją świetlną określa jako "skrzyżowanie z ruchem okrężnym".
      Otóż zarówno na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym bez sygnalizacji świetlnej, jak również z sygnalizacją świetlną zasady poruszania się są takie same, jedynie pierwszeństwo w pierwszym przypadku określają znaki drogowe, a w drugim sygnalizacja świetlna.
      Tak więc dojeżdżając do skrzyżowania o ruchu okrężnym - "ronda" - powinniśmy odpowiednio wcześniej zająć odpowiedni pas ruchu i zawczasu sygnalizować zmianę kierunku jazdy.
      Dla przykładu, gdy dojeżdżamy do "ronda", gzie na wjeździe, wyjeździe i na samym rondzie są dwa pasy ruchu, to jadąc w prawo powinniśmy zająć prawy pas ruchu i odpowiednio zasygnalizować chęć zmiany kierunku jazdy w prawo, jadąc na wprost możemy zająć zarówno prawy pas, jak i lewy pas ruchu, natomiast chcąc jechać w lewo powinniśmy zająć lewy pas ruchu i odpowiednio wcześnie sygnalizować zamiar zmiany pasa ruchu.
      Prawidłowo i krótko opisał to @Expro, jak również @mike88 dobrze został nauczony i prawidłowo interpretuje przepisy.
      Zmieniając kierunek jazdy w lewo lub zawracając na "rondzie" nie powinno się poruszać zewnętrznym pasem ruchu. jeżeli ktoś tak robi, to oznacza po pierwsze, że nie zna przepisów; po drugie jest egoistą nie zwracającym uwagi na innych kierujących.
      Należałoby sobie również odpowiedzieć na pytanie: po co powstały skrzyżowania o ruchu okrężnym? Odpowiedź jest prosta, po pierwsze, aby usprawnić ruch na skrzyżowaniach, gdzie jest duży ruch; po drugie, aby zwiększyć bezpieczeństwo na skrzyżowaniach poprzez zmniejszenie liczby miejsc, gdzie krzyżują się tory jazdy.

  •  

    pokaż komentarz

    jakieś pół roku temu jadę sobie po rondzie (jednopasowym). No i koleś (stary dziadek) mi się na nie wpieprzył, przywaliłem prawym przednim rogiem w jego lewy przedni róg. Dziadek wysiadł, zaczął się drzeć, że "kto ci gówniarzu dał prawko". A jak przyjechała policja i mu wytłumaczyli, kto na kim próbował wymusić, to zrobił minę jakby właśnie skończyły się jego problemy z wielodniowym zatwardzeniem. Dziadki są najgorsze, bo (z tego co mi wiadomo) 20 lat temu były inne zasady na rondach (a oni dalej jeżdzą według tych zasad)

  •  

    pokaż komentarz

    To fakt, ale gdyby takich rond było w Polsce więcej, ludzie przyzwyczailiby się do nich i nie znajdowali by się nagle w dupie ;) Mówię oczywiście o turbinowych.

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa. Nie wiem czy autor ma prawo jazdy, mam nadzieję, że nie, w innym przypadku nie chciałbym go spotkać na ulicy jadąc samochodem.

    "edziemy wtedy drogą z pierwszeństwem przejazdu i każdy włączający się z tych 4 bocznych ulic jest zobowiązany ustąpić nam pierwszeństwa."
    Bzdrura! Powiedz dlaczego przed rondami najczęsciej jest znak "ustap pierwszeństwa przejazdu"? Dlatego, że rondo jest skrzyrzowaniem dróg równorzędnych gdzie obowiązuje zasada prawej wolnej. Tylko dlatego, że osobnik wjerzdżający na rondo ma znak ustąpienia pierwszeństwa to on ustępuje Ci przejazdu. Proste nie?

    "Po pierwsze należy wyjaśnić i rozgraniczyć te dwie wspomniane konstrukcje drogowe."
    Bzdura! Rondo to zwyczajowa nazwa skrzyżowania o ruchu okrężnym.

    "Wielu chcąc pojechać prosto nie włącza kierunków w ogóle, bo niby po co, przecież jadą prosto. I tutaj odsyłam do tej właśnie prostej drogi i kilku bocznych w prawo. Przy takiej sytuacji kierunek włączyć trzeba, ale na rondzie to już nie???"
    Właśnie na rondzie nie. :>

    Jeżeli już piszes tutorial na pokazywarce to nei wprowadzaj ludzi w błąd, bo spowoduje wypadek to co powie? Wykop k%!%a? Człowieku ogarnij się...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Flyovers to skrzyżowania wielopoziomowe, a z tondami turbinowymi problem jest taki, że jak źle wjedziesz, to jesteś w przysłowiowej dupie, i musisz zjechać tam, gdzie nie chcesz, bez możliwości objechania ronda raz jeszcze. Najlepszym rozwiązaniem są wspomniane wcześniej bezkolizyjne skrzyżowania wielopoziomowe, ale wymagają one więcej miejsca i znacznie większych kosztów od klasycznych rozwiązań rond i skrzyżowań jednopoziomowych

    •  

      pokaż komentarz

      z tondami turbinowymi problem jest taki, że jak źle wjedziesz, to jesteś w przysłowiowej dupie, i musisz zjechać tam, gdzie nie chcesz, bez możliwości objechania ronda raz jeszcze

      A na zwykłym skrzyżowaniu jak pojedziesz w prawo zamiast w lewo to nie jesteś w dupie? Przed wjazdem na takie rondo masz przecież narysowane pasy do jazdy w odpowiednich kierunkach. Ale fakt, co niektórzy mają problem z rozróżnieniem prawo - lewo.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jestem za rondami turbinowymi, tam nie ma opcji spotkać kogoś na prawym pasie, jak chcesz z ronda zjechać, bo po prostu tylko jednym pasem da się jechać w lewo. Takie ronda powinny być od zawsze budowane w Polsce, ale wiadomo, tutaj się najpierw robi, potem myśli.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Szkoda tego komentować. Jadąc prosto nie włącza się kierunku (???), skąd toś wytrzasnął?... A spotkanie Ciebie na rondzie utrudnia ludziom życie, najwyraźniej.