:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie Ty jeden masz taki problem. Zawilgocenie srajfona było argumentem nieuznania reklamacji telefonu ojca. Odpuścił.

    •  

      pokaż komentarz

      Być może Twój ojciec też trafił na Regenersis.

      "w Polsce nie ma innego "autoryzowanego" przez Apple serwisu"
      a co z największymi - Cortlandem i iSource ? Przecież to są pełną gębą autoryzowane serwisy Apple Inc. ? O ile kojarzę to sprzęt Apple można serwisować w dowolnym autoryzowanym serwisie (nie trzeba zanosić do Ery, można wysłać własnoręcznie), tak jest z Makami i iPodami więc pewnie z iPhonem też.

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy wiecej CRC. 3 miesiące mi telefon "wymieniali" po tym jak zaraz po otrzymaniu stwierdzili, że jest nienaprawialny. Dopiero interwencja w Nokii(również długo odwlekana ale przynajmniej była) i u operatora przyśpieszyła sprawę. Generalnie nigdy więcej gwarancji. Niech żyje "towar niezgodny z umową"!

    •  

      pokaż komentarz

      mam telefon wykupiony w abonamencie Ery, a era ma umowe z Regenersis. Jest naprawdę dobry MacLife, ale oni tylko pogwarancyjnie

    •  

      pokaż komentarz

      ale jak sie ma gwarancje producenta to chyba mozna od razu do producenta wyslac, bez posredniczenia salonow operatorskich

    •  

      pokaż komentarz

      Apple w 3G nie daje czegoś takiego jak "gwarancja producenta", dopiero w 3GS jest takowa. A druga sprawa, że w Polsce siedziby Apple'a nie uświadczysz..a szkoda

    •  

      pokaż komentarz

      Ja rozumiem że era ma umowę z Regenersis.
      Ale to oni mają umowę a nie Ty. Możesz nie oddawać telefonu do Ery (która związana umową wyśle go do Regenersis), możesz sam wysłać go do innego serwisu pomijając Erę.

      Gwarancja produktów Apple jest przypisana do numeru seryjnego. Tą gwarancję zapewnia producent Apple, i mówi że możesz dokonać naprawy w ramach tejże gwarancji w dowolnym autoryzowanym przez niego serwisie.
      Niestety numer seryjny Twojego telefonu już jest spalony (albo raczej zatopiony :/ ) i żaden inny serwis nie dokona już naprawy w ramach gwarancji.

      edit---
      Zarówno Apple 2G jak i 3G jak i 3GS ma gwarancję Apple. Każdy z tych telefonów możesz wysłać do autoryzowanego serwisu. Nie musi być to Apple, wystarczy właśnie autoryzowany serwis.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak kupuje za własne ciężko zarobione pieniądze telefon u operatora, to nie po to aby j$#ać się z innymi serwisami, tylko po to aby w razie problemów owy operator naprawił mi telefon tak jak się do tego ZOBOWIĄZUJE. Jeżeli więc serwis, z którym współpracują robi ludzi w wała, to może trzeba zmusić ich do jakiegoś działania?

    •  

      pokaż komentarz

      ludzie jak reklamacja to tylko z NIEZGODNOŚCI TOWARU Z UMOWĄ bo w takich przypadkach sprawę muszą załatwić 14-21dni max jak nie odpowiedzą w terminie 14 dni czy uznają czy nie to znaczy że mamy żądania spisane w reklamacji uznane! (ja zawsze pisze ze chce nową sztukę)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja miałem taki sam przypadek z moją Nokią E51 gdzieś w wakacje. Oddałem do salonu Play, gdyż mi się przywieszał.Po dwóch tygodniach, stwierdzili że telefon zalany jakąś cieczą i wbite 4 pieczątki "GWARANCJA NIEWAŻNA" w kartę. Wyczyściłem go sam po fakcie i telefon do tej pory działa bez zarzutu ;|

    •  

      pokaż komentarz

      Moloch99 - czyli proponujesz żeby ludzie dalej wysyłali telefony przez Erę do Regenrsis i dawali się robić na szaro z naprawą, tracili gwarancję, a po wszystkim wysyłali petycję ??

      Dla Ciebie wysłanie telefonu do innego serwisu do j***ie się z serwisem ?
      Przy okazji - operator ZOBOWIĄZUJE się tylko do rękojmi, a telefonu nie naprawia w ramach rękojmi tylko gwarancji producenta.

      To co ja zaproponowałem wyżej pozwoli uniknąć utarczek z Regenersis i pozbawienia gwarancji.
      Jak masz lepszy pomysł to pisz śmiało.

    •  

      pokaż komentarz

      Polecam serwis MacLife.pl zapłacisz za naprawę, ale na bank będzie to dobrze zrobione.

    •  

      pokaż komentarz

      Może warto pisać do centrali Regeneris za granicą? W Polsce często lokalne filie robią co chcą, ale czasami zagraniczna centrala potrafi przywrócić ich do porządku.

    •  

      pokaż komentarz

      Podałeś treść przykładowego maila i jakiś adres, osoby z tej oszukańczej firmy. Nie wydaje mi się, żeby wzięli sobie to do serca, nawet, jeśli przyszłoby milion wiadomości. Nie lepiej walić prosto do ich klienta? opisać (po angielsku) sytuację i pisać na adres firmy Apple?

    •  

      pokaż komentarz

      U nas w Amerika, we nie miec problems with iPhone, very fast gwarancja, sometimes telefon robic kaboom, gwarancja of iPhone was the reason do wyjechać z Polska.

      Ok, I gary muv aut do KFC
      Greetings from Massachusetts!

    •  

      pokaż komentarz

      Autoryzacje Apple przewidują podział na serwisy komputerów/iPodów/akcesoriów oraz osobno serwisy iPhone. W Polsce jedyną firmą posiadającą autoryzację Apple na naprawy gwarancyjne iPhonów (bez względu na generację) posiada firma Regenersis (dawne CRC). Jednak to sieci komórkowe występują do Apple z prośbą certyfikacji konkretnej firmy dla napraw iPhonów. Naturalną decyzją "komórkowców" było więc wybranie Regenersis'u które to serwisuje tym sieciom wszystkie inne marki.

      Należało by wywrzeć w jakiś sposób presję na operatorach, aby zmienili serwis, lub wpłynęli na jego jakość.

      Pozdrawiam,
      Jakub Żukowski (MacLife)

    •  

      pokaż komentarz

      @KrwawyRupert:
      Prawo rękojmi już nie obowiązuje. Teraz jest prawo niezgodności.

    •  

      pokaż komentarz

      Nokia w era - musiałem oddać do serwisu mój tel. i przysięgam nie przyszło mi do głowy iść do ery, wybrałem autoryzowany serwis Nokia który mi odpowiadał i po problemie. Więc może jak użytkownicy będą oddawać samodzielnie do serwisów (na pewno szybciej niż przez era czy orange itp.) i nie będą wybierać serwisu o którym mowa to coś się zmieni?

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro już wysyłamy maile proponuję również wysłać do certyfikującej ich firmy (standardy ISO):

      http://pokazywarka.pl/ygrsiq/

    •  

      pokaż komentarz

      Krótko: wysłałem do paru instytucji (m.in. rzecznik praw konsumenta mojego okręgu).
      Po takiej nagonce raczej sie długo nie utrzymają.

    •  

      pokaż komentarz

      rzecznik g... może bo mało mu płacą, inspekcja handlowa może pomóc w rozwiązaniu sporu, wystarczy się do nich zgłosić i poprosić o pomoc przy rozwiązaniu sporu miedzy konsumentem a firmą xxx wypełnia się formularz a oni wysyłają odpowiednie pismo do firmy, jak właściciel firmy lecącej w kulki zobaczy wielki napis INSPEKCJA HANDLOWA kupę paragrafów i błahostkę o którą poszło to dopłaci do załatwienia pozytywnie sprawy by mieć IH z głowy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma siedziby apple w Polsce ? Pare miesiecy temu bedac w warszaffffce wiozlem kolege do jakiegos oddzialu (?) apple. Cos zepsulo mu sie w iPodzie, zostawil go tam na amerykanska gwarancje i z tego co sie orientuje odeslali mu nowego kurierem.
      To tak odnosnie braku apple w Polszy.

    •  

      pokaż komentarz

      Zawiózł iPoda do siedziby Apple? Chyba masz na myśli serwis. W Polsce, w Warszawie, jest siedziba i Apple Polska i dystrybutora i serwisu komputerów. Ale to wszystko ma się nijak do przedstawionego tu problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      regenersis - zwykli oszusci !

    •  

      pokaż komentarz

      niestety ja mialem probelmy z innym serwiser RR oddawalem szajsunga sgh-z370 lacznie 7 razy do naprawy bo traciil zasieg i sie wylaczal i najpierw tewierdzili ze cos tam wyminiaja anaprawiaja tylko nic to nie dawalo a jak zazadalem wyminy na nowy to powiedzili ze usterki nie stwierdzono - nib mozna sie porcesowac ale kto to zrobi o te kilka stow:(

  •  

    pokaż komentarz

    Jeżeli chcecie to pro bono mogę napisać do nich pismo na papierze Kancelarii z prośbą o zaprzestanie dokonywania czynności niedozwolonych. W razie czego nawet mógłbym reprezentować w sądzie. Wkurzają mnie takie przypadki i sytuacje. Sam mam iPhone oraz Nokie i na szczęście jeszcze nie naprawiałem ale znajomi opowiadali, że mieli tego typu problemy..

    Więc jeśli autor jest zainteresowany oraz inni wykopowicze to proszę o kontakt.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja kiedyś miałem pewną motorolę wziętą na abonament z ery. Wszystko było ok do czasu aż zacząłem wgrywać coraz to nowsze firmware. W pewnym momencie coś poszło nie tak i telefon nie dawał znaku życia. Po wielu próbach zrobienia czegokolwiek zdecydowałem się go oddać na gwarancji. Jakie wielkie było moje zaskoczenie gdy otrzymałem odpowiedź, że mój telefon został rzekomo przeze mnie zalany. Nawet wysłali mi na maila zdjęcia płyty głównej, na której były ślady zalania, chociaż telefon nigdy nie miał kontaktu z wodą. Po odebraniu telefonu i otrzymaniu informacji, że straciłem gwarancję powróciłem do prób wgrania nowego softu. Po kilku próbach jakimś cudem udało mi się wrzucić jakiś firmware i telefon działał bez zarzutu. Wiem, że to moja wina, bo grzebałem w sofcie, ale oni nie dali sobie z tym rady albo im się nie chciało i mi wmówili, że zalałem telefon...

  •  

    pokaż komentarz

    A to ch%!ki. Mail wysłany i wykopane.

  •  

    pokaż komentarz

    Takie postępowanie serwisów jest na porzadku dziennym - ja oddałam 3miesięczna nokię bo nie miała komunikacji z komputerem (oprócz tego wszystko ok) odesłali niezreperowany, 2 raz to samo 3 raz to samo..a za czwartym odesłali całkiem zepsuty (czytaj nie nadajacy sie do użycia) z adnotacją-naprawa na koszt właściciela- zalany...no nóz w kieszeni sie otwiera

    •  

      pokaż komentarz

      Historia zaczyna się pod koniec sierpnia 2008, gdy mama postanowiła w ramach abonamentu dla firm wziąć mi iPhone, którego bardzo szybko nazwałam Badziewiak. Imię to dostał po części za to, że się często wieszał, po części z przekory, a tak naprawdę dlatego, że wszystkie rzeczy które polubię nazywam. Wiem, że nie jest to do końca normalne ale cóż poradzić wink

      We wrześniu 2009 gdy jechałam autobusem beztrosko słuchając muzyki Badziewiakowi odpadło uszko (przycisk głośniej- ciszej). Po prostu został mi w ręce. Telefon nie spadł, nie rzucałam nim po prostu chciałam ściszyć. Nie żyło mi się najlepiej bez możliwości kontrolowania głośności więc postanowiłam odnieść go do serwisu.
      Oczywiście od regenersis dowiedziałam się, że jest to uszkodzenie mechaniczne (o ja durna wiedziałam żeby nie ściszać muzyki tak gwałtownie !) więc gwarancja nawet gdyby była to mi nie przysługuje, dodatkowo telefon ma zepsuty port ładowania (że co kur**?!) i zalaną płytę główną ( piĘknie). Wisienką na torcie był fakt, że naprawa wyniesie prawie 1000 zł...

  •  

    pokaż komentarz

    Moje przeboje z firma...
    Telefon Era G1 - co prawda sam skopałem ale miałem nadzieje że go uratują...

    1- wysłałem telefon opis "nie włącza się"
    2- po 2 tyg. dostałem telefon z notką że wymienili płytę główna
    3- telefon nie reagował całkowicie na nic
    4- wysłałem telefon ponownie do serwisu
    5- kolejne 2 tyg. milion telefonów od znajomego z serwisu telefon dotarł do mnie ale był problem z kulką wskazującą...

    stwierdziłem że już nigdy im telefonu nie wyśle wole chodzić po komisach niech robią niż wysłać tel na gwarancje... bo i tak wiem jak to się skończy...

    a spokojnie :-) jak to wyjdzie na światło dzienne to zaraz nas zasypią pozytywne opinie o serwisie...

    Pracownicy CRC nie śpią :) oni tylko czuwają :-D

  •  

    pokaż komentarz

    Przyznam że zaczynam rozumieć dlaczego telefon który wody nie widział wrócił z serwisu ze śladami działania cieczy (nawet zdjęcie dołączyli).
    Ja takiego zdjęcia przed wysłaniem nie mam szansy robić bo straciłbym - jak się okazuje g-warte gwarancje.
    Nóż się otwiera.

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba walczyć z tym zjawiskiem wszelkimi środkami. Może wtedy producenci zaczną bardziej się troszczyć o profesjonalizm i rzetelność autoryzowanych serwisów swoich produktów. Mój iPhone działa jak marzenie, ale jakby nie daj Boże się coś stało bałbym się wysłać go do CRC (Regenersis) - za dużo się naczytałem o praktykach zalewania czujników wilgoci przez tych "fachowców".

    •  

      pokaż komentarz

      tak sobie czytam i nie wierze. To Wy myślicie , ze producentów obchodzą jakieś gwarancje? Myślicie , ze ich obchodzi to, ze Ty albo Ty pracowaliście na niego ileś tam. Kupiłeś - widocznie było Cię stać. Nie oszukujcie się taki sprzęt jest jednorazowy, nikt się nie będzie pierdzielił z takimi zabawkami, bo w magazynach czeka następny model do sprzedaży. Skoro pralki i lodówki mogą być jednorazowe, to taka pierdoła jak srajfon tym bardziej.

    •  

      pokaż komentarz

      niestety nic się nie zmienia w naszym kraju pod tym względem.
      jak każdy miałem już kiedyś przygodę z serwisem, tyle, że za pośrednictwem Orage - telefon 5 razy odsyłany do Wawy, za każdym razem 'wymiana płyty głównej'. Na szczęście nastał koniec umowy więc i zmiana telefonu.

      Dopóki do nas nie dotrze kultura zachodu dotycząca gwarancji (wiem o Niemczech, USA i Kanadzie) - gdzie korzystanie z gwarancji jest równoznaczne z kiepską jakością sprzętu i naprawy są dokonywane prawie, że błyskawicznie, właśnie żeby np. w Internecie nie pojawiały się negatywne opinie... może kiedyś ;)

  •  

    pokaż komentarz

    na forum myapple.pl ktoś wpadł na dobry pomysł, by po prostu przed wysłaniem telefonu do Regenersis, zrobić zdjęcie czujnika na dowód że wcale nie miał styczności z wilgocią.

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem w CRC (dawne Regenersis, zakończyłem pracę ok. 3 miesięcy przed zmianą nazwy) jako technik.

    Premie w takiej firmie naliczane są grupowo, w zależności od ilości napraw (nie liczą się tzw. swapy, czyli wymiany całego telefonu).

    Jeżeli naprawa wymaga poświęcenia więcej czasu, użycia drogich części (im więcej części zużyje technik - tym mniejsza premia) wtedy szuka się haka. Ów hakiem jest np. właśnie wilgoć na płycie głównej lub jej skrzywienie (oznak np. brania udziału w rzucie nokią na odległość).

    Mając w ręku płytę główną albo szukamy zaśniedziałych elementów i cykam fotkę, albo robię fotkę krzywej płyty (jak za mało widać skrzywienie - to krzywię na potrzeby zdjęcia, potem prostuję).

    Niestety, ale tak to wygląda w każdym większym serwisie. Technik chciałby skrupulatnie naprawić każdą usterkę, ale wtedy pensję dostanie głodową.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak są naliczane grupowo, to Twoja praca zależy w dużym stopniu od grupy. Chyba, że się zmawiacie, że będziecie uszkadzać sprzęt. Proponuje zgłosić się na policje opowiedzieć swoje winy i poprosić o status świadka koronnego.

    •  

      pokaż komentarz

      to ja nie pracowałem a wiem że teraz jest Regenersis dawne CRC Communic AID

    •  

      pokaż komentarz

      czy mógłbyś podać nazwiska osób z dyrekcji, które ustanowiły takie reguły gry? jak dla mnie jest to złodziejstwo i osoba która każe pracownikom wykonywać takie czynności to przestępca. tylko piętnowanie personalnie osób robiących takie rzeczy może dać efekt. Bo odpowiedzialnośc zbiorowa to żadna odpowiedzialność!

  •  

    pokaż komentarz

    Szlag mnie trafia jak to czytam. Wykop. Może by tym jakiś dziennikarzy zainteresować. A może wysłać informację o tym na Alert http://www.alert24.pl/alert24/0,84895.html Jeśli to często zdarza może się zaintersują.

    •  

      pokaż komentarz

      Wygląda na to, że często.
      U mnie w domu zdarzyła się podobna sytuacja co najmniej 2 razy - nie wiem tylko, czy akurat z winy tej "firmy".
      Raz -- również iPhone - i również odesłany z powodu zalania.

      W 2 przypadku - Samsung reklamowany w Orange - odesłany z powodu cytuję: " uszkodzenia procesora i pęknięcia płyty głównej spowodowanej przez upadek telefonu z dużej wysokości ".
      Po powrocie z serwisu okazało się, że przyczyną problemów z telefonem była - SIC - uszkodzona ładowarka

  •  

    pokaż komentarz

    CRC to tępe ch!#e. Kiedyś pracowałem u operatora komórkowego i z tym serwisem zawsze były problemy i trudny kontakt. Nie wiem po czyjej stronie była racja ale wielu klientów było zszokowanych, że stwierdzono "zalanie cieczą". Tępe ch!#e 8=>

  •  

    pokaż komentarz

    Normalka - wysłałem w zyciu dwa telefony w ramach reklamacji i obydwa wróciły z informacją że były zalane i gwarancja została anulowana. O telefony dbam i mowy nie ma że miały kontakt z wodą.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobną sytuację miałem ze swoim MacBookiem Pro i pewnym serwisem apple'a w Poznaniu ;> Wysiadł mi wentylator na płycie głównej - prawy. Oddałem do serwisu, czekałem 2 tyg, odebrałem "sprawny" ;] Niezwykle zadowolony dojechałem do domu, odpaliłem, cichutko działa - czyli naprawili (wentylator miał coś z łożyskiem - hałasował jak mały kombajn). Pech chciał że miałem zainstalowany mały program pokazujący mi szybkość kręcenia się wentylatorów. Co się okazało? Naprawa (wymiana) wentylatora wymieniona w kosztorysie polegała na odłączeniu wentylatora. Skasowali mnie za to 250 zł. Kiedy zadzwoniłem do Pana który się nim zajmował, zaczął coś kręcić a potem stwierdził, że pieniądze mi oddadzą. Oddali. Wysłalem do SADu w Wawie, wrócił po 3 dniach. Naprawa prawie 400 zł (w tym coś około 80 dolarów za "diagnozę" którą to przesłałem wraz z laptopem - prosiłem w bardzo dokladnym opisie o wymiane wentylatora i nic wiecej a za "diagnoze" ktora na kij mi byla potrzebna i tak zaplacilem).

    Niech zyje serwisowanie produktow Apple'a w Polsce!

    •  

      pokaż komentarz

      teraz ja opowiem o przygodzie w serwisie Apple w Londynie.
      Zalalem kiedys woda mojego ipoda, przesal dzialac, postanowilem, ze wysusze go na kaloryferze, na nastepny dzien dzialal, ale bateria trzymala tylko przez 5 min, poszedlem do serwisu i dostalem nowego ipoda na miejscu ;)

  •  

    pokaż komentarz

    tutaj watek na 11 stron odnosnie tego serwisu.
    Oczywsicie wiekszosc opinii negatywnych.

    http://pdaclub.pl/forum/index.php?topic=123033.0

  •  

    pokaż komentarz

    Mnie spotkała jeszcze gorsza sytuacja. Moja nokia 5200 przestała wydobywać z siebie jakiekolwiek dźwięki, prawdopodobnie wina leżala po stronie uszkodzonego głośnika (częsty problem w modelu). Po pierwszym wyslaniu telefon przyszedł po kilku dniach z wymienionym softem - problem oczywiśnie nie zniknął (pojęcia nie mam jak mozna tak traktować klienta ale no to już pomijam). Telefon wyslałem drugi raz. Wrócił za 2 tygodnie. W karcie gwarancyjnej umieszczono tajemnicze hasło "Wymiana interfejsu" co podejrzewam było równoznaczne z wymianą oprogramowania - problem nie zniknął a dodatkowo zacinały się przyciski, w srodku "latała" jakaś luźna część. Wady stwierdziłem w ciągu 30 minut od odebrania telefonu więc spakowałem telefon, wypisałem wszystkie zastrzeżenia i wysłałem ponownie. Po 3 tygodniach otrzymałem odpowiedź że nic nie zostało naprawione bo telefon jest całkowicie ZALANY i gwarancja jest już nieważna... Zero odpowiedzi na maile, na telefony. W biurze serwisanta powiedzieli mi że mogę odwołać się od tej decyzji wysyłając telefon do ponownej ekspertyzy ale w przypadku ponownego stwierdzenia zalania zostanę obicążony kosztami transportu i diagnostyki (okolo 300pln!). W serwisie nokii powiedzieli mi że regenersis jest ich podwykonawcą i jeżeli seriwsowałem u nich to tylko u nich mogę starać się o naprawę. Podsumowanie: bez telefonu byłem ponad miesiąc, wysłałem telefon z jedną wadą a teraz mam z wieloma, telefon nie nadaje się nawet do pisania smsów czy do rozmów (nie dzialajace przyciski). Zdecydowanie odradzam REGENERSIS. Nie wysyłajcie tam telefonu, u nich wszystko jest zalane a jak nie jest to specjalnie Ci zaleją...

  •  

    pokaż komentarz

    Proszę wysyłajcie, jeśli każdy wyśle 1 anonimowy email może pomóc wszystkim posiadaczom komórek w tym kraju.
    To nie jest metoda, anonimowe maile mogą zostać potraktowane jako spam, atak, nic to nie da.

    Moim zdaniem, jak ktoś został oszukany, trzeba najpierw postraszyć ich kontaktem z przełożonym/rzecznikiem praw konsumenta. Jak nic to nie da to oczywiście do nich napisać. Można też zebrać w grupie oszukanych osób i zebrać kasę na prawnika.

  •  

    pokaż komentarz

    p$$$!!%one głośniki w ajfonach, jak to wyczyścić? Gdy ktoś do mnie dzwoni w ogóle mnie nie słyszy. :-/

  •  

    pokaż komentarz

    Taka sytuacja dotyczy nie tylko telefonów.
    Jakiś czas temu przestał mi działać laptop, jako, że troszkę znam się na sprzęcie mniej więcej wiedziałam co mogło się uszkodzić. Niestety Serwis HP stwierdził, że laptop został zalany i wycenił naprawę na 2700 zł - koszt kupna laptopa oscylował rok temu w granicach 2500 - 2600 zł, nowy zaś obecnie, czyli około roku po kupnie kosztuje ok 2300 zł. Wg serwisu zalana była cała płyta główna i jakieś inne elementy, no ale laptop działa na tyle, że na zalanym wg serwisu laptopie da się nie tylko oglądać filmy w HD ale także grać w najnowsze gry. Jedynym niedziałającym elementem jest uszkodzona klawiatura, ale działa natomiast umieszczony nad nią panel (model hp pavilion 1020ew).
    Pomijając to, że laptop nie mógł się zalać - jako, że jest to moje narzędzie pracy dbam o niego bardzo dobrze, to także wycena naprawy przedstawiona przez hp jest absurdalna.
    Na laptopie tworzę grafikę do stron www, oglądam filmy i za jego pomocą robię wszystkie inne rzeczy, które robią użytkownicy kompuerów. Gdyby hp wyceniło naprawę na np 1000 zł, pewnie bym się na to zgodziła i byłabym 1000zł w plecy, bo komputer wymaga jedynie wymiany klawiatury na nową ( klawiatura ok 100 zł + robocizna w serwisie). Tak samo jak u autora wykopu straciłam gwarancję na wszystkie elementy, nie dostałam żadnych zdjęć potwierdzających informację o zalaniu laptopa (jako, że hp są bardzo trudne w rozkręceniu nie zalądałam tam sama). Nauczkę wyciągnęłam - nigdy więcej niczego do serwisu na gwarancji nie oddam. Przez ten serwis straciłam wiele nerwów i czasu.

  •  

    pokaż komentarz

    Moze ktos moze napisac maila do Apple na Europe i opsiac zainstala sytuacje, zdarza sie to jak widac nie pierwszy raz!

  •  

    pokaż komentarz

    Mialem dokladnie ta same sytuacje, do tego zawsze dbalem by nic z moim telefonem sie nie stalo!

    •  

      pokaż komentarz

      niestety dbanie nic nie daje, bo dla nich i tak będzie "zalany"

    •  

      pokaż komentarz

      Dbanie nie wiele pomaga. Czujniki zawilgocenia nie są idealne, wg. mnie nie zostały również umieszczone w odpowiednich miejscach. Może zdarzyć się więc tak, że papierek sam z siebie (notuje się wilgotność na poziomie 95% od tak) zmieni kolor na czerwony, co będzie pretekstem do unieważnienia gwarancji.

  •  

    pokaż komentarz

    super teraz juz wiem ze oprocz orange powinienem unikac ery.

    era powinna podziekowac regenersisowi za reklame

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe co z telefonami odpornymi na wilgoć, piasek czy inne warunki. Czy takie pancerne telefony, też odsyłają jako "zalane" ;)?

  •  

    pokaż komentarz

    Regenersis od zawsze był niezbyt porządną firmą. Mało kto jest zadowolony z ich usług. Nie spotkałem się jeszcze z pozytywną opinią.

  •  

    pokaż komentarz

    Proponuje wysyłać maile z takimi skargami do producentów współpracujących z tą firmą a nie bezpośrednio do niej.

  •  

    pokaż komentarz

    No bo Nokię notabene też Regenersis serwisuje. Tak samo Samsunga, HTC, Sony Ericssona, Acera i Huaweia.

    http://www.crc-polska.com/

    •  

      pokaż komentarz

      nokia ma swoje punkty Nokia Care
      a że bierzecie telefony od operatorów gsm to wasz problem

    •  

      pokaż komentarz

      Nokia Srare, dziękuję bardzo, telefon poleciał 3 razy do serwisu i ciągle wracał zdechnięty. Wymieniali jakieś niby elementy z elektroniki i dupa, nadal się resetował. I jeszcze dostawałem info, że "podczas gruntownych testów stwierdzono iż usterka nie występuje". No k$$!a wcale, ledwie wyszedłem z salonu a się zresetowała. Fakt, w końcu naprawili, jak zacząłem mruczeć o rzecznikach etc ;] Nawet znalazła się nowiutka obudowa ;]
      Przyszedłem po odbiór z nowym telefonem - SE. Nie chcę tu robić reklamy marce, nie o to chodzi, ale jak mi panna z Nokii wypaliła, że SE się psują to wyburczałem "ale może serwis mają lepszy" i skończyły się głupie komentarze.
      Ale i ten sie sypie, klawiatura po ledwie 8k wypisanych smsów [i to z t9, żeby nie było] zaczyna niedomagać. Chryste, co za szajs robią.

    •  

      pokaż komentarz

      od 10 lat używam Nokii, tylko i wyłącznie Nokii ale nie żadnych gówien wciskanych z abonamentami, tak więc miałem ich chyba 6 i żadna nie szfankowała,

      powiedzcie co wy k* robicie z telefonami że się psują??? u mnie N95 8gb zalicza glebę co najmniej 2x w tygodniu (bo służy także za budzik) i od blisko 2 lat śmiga xD N73 była traktowana jeszcze gorzej a przeżyła moje traktowanie 1 rok i siostry już prawie 2, o starszych toporniejszych modelach nie wspominam bo były 'kuloodporne'

    •  

      pokaż komentarz

      N97 jest troche spartolona, ich oryginalna ładowarka czasem łączy czasem nie.

  •  

    pokaż komentarz

    Regenersis totalna porażka. Xperia X1 ze szwankującymi klawiszami, telefon był faktycznie po ingerencji cieczy i za naprawę chciałem zapłacić.
    Panią na infolinii o tym poinformowałem, więc ona stwierdziła że takich telefonów nie przyjmują do serwisu, na pytanie "Co mam zrobić z delikatnie uszkodzonym telefonem za 1600PLN który można bez problemów naprawić, wyrzucić do śmieci?" usłyszałem że "nie jest mi w stanie pomóc".
    No to wypełniłem zgłoszenie serwisowe napisałem wszystkie usterki (nie informując o cieczy) i wysłałem. Cała impreza kosztowała mnie 600PLN i trochę dzwonienia bo trzeba ich było poganiać, Xperie X1 serwisowali mi ponad miesiąc.
    Ogólnie:
    - bardzo długi czas serwisu
    - niemiła obsługa

  •  

    pokaż komentarz

    Wie moze ktos jak wyglada sposob rozliczania finansowego miedzy serwisem a salonami sprzedazy? Interesuje mnie czy w operator placi serwisowi za zbadanie i odrzucenie roszczen czy moze dopiero w przypadku wykonania naprawy. To moze miec tutaj duze znaczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      na moim obrazku na pokazywarce widać, że koszty naprawy chcieli nałożyć na mnie - odmówiłem i nie wiem kto w końcu zapłacić za ich "ekspertyze" ..może Apple?

    •  

      pokaż komentarz

      gwarancji nie udziela operator tylko producent i zapewne warunki współpracy są sprawą o której nie mówi się na zewnątrz. jak dla mnie to po prostu dla wielu osób dla których telefon jest potrzebny "na wczoraj" zgodzi się na naprawę i serwis zarobi więcej niż z tytułu usług serwisowych

    •  

      pokaż komentarz

      W momencie, gdy telefon jest na gwarancji, operator nie ponosi żadnych kosztów (czy to diagnozy, czy to naprawy). Pieniądze "wykłada" producent, czyli w tym wypadku Apple. Nie leży więc w interesie sieci "umaczanie" urządzeń. Ale inaczej już sprawa wygląda od strony Regenersisu...

  •  

    pokaż komentarz

    Znajomy pracował w CRC w Jankach i opowiadał co wiedział, jak któryś matoł nie umiał naprawić telefonu to obśliniał wtyk ładowarki podłączał na chwile do prądu, pstrykał zdjęcie z niby telefon zalany i psuł następny

    przed oddaniem telefonu do naprawy warto zrobić mu dużo dobrych i wyraźnych zdjęć wydrukować i podsunąć odbierającemu telefon do podpisania, iż stan ze zdjęć przedstawia aparat w chwili oddania do serwisu,

  •  

    pokaż komentarz

    mojej siostrze też nie chcieli (akurat Orange) naprawić motoroli (odesłali z serwisu), bo rzekomo telefon został zalany.
    ciekawe jaka jest skala tego zjawiska.

  •  

    pokaż komentarz

    Miałem to samo z Nokią, orzekli że sam zmieniłem wyświetlacz, chociaż nigdy nie był on zmieniany. : |

  •  

    pokaż komentarz

    Korespondencję należałoby prowadzić pisemnie (poleconym), dla zagwarantowania swoich praw, i dla własnego sumienia, że się zrobiło wszystko.

    Jeżeli zakwestionowano nam gwarancję, możemy dochodzić praw konsumenckich korzystając z instytucji rękojmi, o której wiele konsumentów zapomina.
    Oczywiście nie przyznaje ona nam odgórnie słuszności, a jedynie podstawę prawną roszczenia.

    Pozdrawiam.

  •  

    pokaż komentarz

    Zastanawiam się czy jest ktoś komu naprawdę naprawili telefon, bo po komentarzach to słabo to widze ;]

    •  

      pokaż komentarz

      to przeczytaj mój parę linijek wyżej:)

      @DoZer co do tego że Ci co sami uszkodzili najwięcej pyskują to są święte słowa i jest tak cały czas.

      I przypominam jeszcze raz że serwis z zalanego telefonu nie ma prowizji od producenta więc nie robią tego celowo, a śmiem twierdzić że są monitoringi i inne cuda.

  •  

    pokaż komentarz

    kunajk
    No to inaczej, co jak technik popsuje ;) W końcu słyszałem, że zatrudniają tam studentów, którzy nie mają za wielkiego doświadczenia, więc wpadki z winy technika chyba się zdarzają.


    Ale słyszałeś, czy wiesz? I czy mam już zacząć udowadniać że nie jestem wielbłądem? Bo zdaje się że twoje pytania dążą tylko do udowodnienia z góry postawionej tezy ;)

    Nie wiem, z serwisu w którym pracowałem odszedłem gdy tzw. grupy techników dopiero zaczęły wchodzić. Żadnego studenta tam nie widziałem, widać dobrze się maskowali.

    •  

      pokaż komentarz

      Ps. tak jak napisał Sonnyx, jak zepsuje to wymienia i modli się żeby z serwisu głównego producenta nie dostał zwrotu bo wtedy jest kilka stówek w plecy ;)

    •  

      pokaż komentarz

      W Vision Express jak pracownik popsuje szkła przy cięciu ich do oprawek, to idzie to w koszta firmy, dlatego się pytam jak jest w tej branży. Nie wiem czemu bierzesz to do siebie, wiadomo, że przy tak delikatnych rzeczach może coś się stać. Co do określenia "student" chodziło mi o osobę młodą, z małym doświadczeniem.

  •  

    pokaż komentarz

    też niestety znam te przeboje z telefonia komorkowa ogolnie. ksiazke by mozna napisac. faktycznie trzeba cos z tym zrobic. wyslam i wykopuje. popieram i wspolczuje

  •  

    pokaż komentarz

    Co do cieczy wewnątrz urządzenia, często jest to po prostu pot. BTW świetny elektrolit. Nie mam z tym specjalnych problemów, ale... Tego lata nosiłem powieszonego na szyi Z370. Często nosiłem go pod koszulką, albo po prostu na gołe ciało. A w Chorwacji gorąco... Po powrocie zonk. Okazało się, że styki na sim karcie zeżarło. Utleniły się na zielono jak blacha na dachu.
    Później rozwaliłem ekran, co zmotywowało mnie do otwarcia fona... Oczywiście pod obudową ślady cieczy też znalazłem.
    Dbam o sprzęt, wydawało mi się, że nigdy nie miał kontaktu z cieczą, a tu plama wielkości złotówki!

    ...a jakby ktoś chciał wysłać zepsuty aparat fotograficzny Samsunga do Gdyni, gdzie mieści się jedyny w Polsce autoryzowany serwis firmy "Samsung POLSKA" (nie mylić z "Samsung"), to się srogo zawiedzie. Nie dość, że przyczyną usterki zawsze jest zalanie, zapiaszczenie, działanie użytkownika, to jeszcze dowalą koszt przesyłki. Cena ewentualnej naprawy zwykle oscyluje wokół ceny nówki ze sklepu, a ceny z Allegro to...

  •  

    pokaż komentarz

    Ale jak to? To iPhony się jednak psują? :)

  •  

    pokaż komentarz

    W iPhonach jest czujnik wilgoci przy złączu dock'a do ładowania, więc nawet trzymając telefon w kieszeni czujnik może zmienić kolor od potu. Już sporo ludzi się skarżyło ludzi się skarżyło właśnie na regenerzis i ich głupie usprawiedliwienia. http://iphone.szczecin.pl

    •  

      pokaż komentarz

      z opisu usterki wynika ze uszkodzony byl NAND (pamiec telefonu) ten model tak ma, bialy ekran, a jak sie wlaczy to tylko na chwile zeby spowrotem sie wylaczyc po chwili uzytkowania, niestety w tym przypadku nie pomoglo by czyszczenie tylko lutowanie, nawet nie wiesz jakie technik by mial problemy jakby wypuscil telefon jako naprawiony z tak widocznym zalaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      No jeśli naklejka "liquid damage" wskazuje jakąkolwiek pamięć czy tym bardziej NAND (cokolwiek to oznacza) to gratuluję. Element wskazany na zdjęciu to zwykły filtr antyprzepięciowy którym standardowo zabezpiecza się wszystkie wyjścia sygnałowe z płyty głównej a składa się z macierzy antyrównolegle połaczonych diod.

    •  

      pokaż komentarz

      czy napisalem w swojej wypowiedzi ze ona wskazuje na NAND?? (pos. D2300, Description 512Mb NAND, part number RYT118932/2, info z manualu serwisowego) Napisalem tylko co jest uszkodzone. Strzalka wskazuje na zalanie. czytanie ze zrozumieniem pocwicz.

    •  

      pokaż komentarz

      Np. w starym T65 identyczne objawy dawało przywarcie jednego z pól klawiatury... podobne objawy daje w większości SE przywarcie przez pozostałości pokorozyjne linii obwodu ładowania, ale że przeczytałeś "uszkodzenie bloku cyfrowego" to strzeliłeś pamięć.
      To może być cokolwiek co powoduje że watchdog-timer resetuje procesor.

    •  

      pokaż komentarz

      ja nie zgaduje tylko wiem, pracuje jako technik dosc dlugo i naprawilem tych telefonow tyle ze w glowie ci sie nie pomiesci. i nie mowie tu o innych se tylko o k550 o ktorym jest mowa

    •  

      pokaż komentarz

      http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1447194.html tu dobry przyklad, w telefonie se k800 jest montowany taki sam nand i sa takie same problemy

  •  

    pokaż komentarz

    Ja miałem podobną sytuację, reklamowałem joystick w SE k510i który stopniowo przestawał reagować na zmianę położenia manipulatora. Dla mnie oczywiste było że ścierały się powoli styki lub osadzał się na nich jakiś osad, ale to była raczej wada produkcyjna niż moje zaniedbanie telefonu. Po ok. tygodniu poszedłem odebrać telefon, a pani mi oznajmiła że nie naprawiono go z powodu znalezienia cieczy na PCB. Oczywiście anulowano gwarancję. Z ciekawości rozkręciłem telefon i znalazłem obok joysticka małą czarną plamkę średnicy 1mm. Jeżeli już bym zalał telefon, plama na pewno byłaby większa, a i joystick przestałby działać z dnia na dzień, tymczasem po kolei wysiadały kierunki najbardziej eksploatowane. Nie pamiętam już gdzie serwisowano telefon, ale reklamację złożyłem w punkcie Plusa w Pasażu Łódzkim. W mojej opinii to producentom i operatorom powinno zależeć na dobrej opinii i renomie, tymczasem klientów się olewa, a unieważnienie gwarancji to łamanie prawa klienta.

  •  

    pokaż komentarz

    a ja powiem tak, nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniami że telefon zawilgocony=zalany, czasem mamy spocone ręce trzymamy go w kieszeni, nawet zwykła mżawka cokolwiek to już zawilgocenie, wiem, ktoś powie "to co mam telefon trzymać w domu??" Nie do końca powiedziałbym że kropelka załatwia wszystko bo wtedy musza być wypisane protokoły i dokumentacja fotograficzna i w cholerę papierków, za części serwisowi płaci producent a nie sam serwis więc zalanie dla serwisu to żaden zysk.

    Ponadto sklepy ery franczyzowe często mają swoje serwisy (brat właściciela ery itp), tam robią zalanie i ślą do regenersis, i potem cała wina na kogo, no na regenersis bo od nich jest protokół przecież.

    Ja miałem dużo telefonów głównie nokie i wszystkie serwisowałem przez regenersis, dodam że telefony wysyłałem sam bezpłatnie do nich a nie przez jakiś salon bo pierwszy raz wysłałem przez serwis Nokii w Krakowie to wrócił po 2 tygodniach nie ruszony,jak wysyłałem sam naprawa trwałą do 5 dni roboczych zawsze bez żadnych problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak komuś zależy na serwisie sprzętu Apple, to tylko przez krakowską firmę macbooki.org
    Przynajmniej z własnego doświadczenia wiem, że są niezawodni i z 10x tańsi niż ten autoryzowany pseudo-serwis.

  •  

    pokaż komentarz

    ostatnio kupiłem nawigację firmy Nokia za 1000 zł (jak na nawigacje to nie mała sumka) no i przestała działać. Próbowałem resetować wgrywać od nowa mapy. Komputer czytał wszystkie dane ale nawigacja nie. Oddałem więc sprzęt do serwisu REGENERZIS i po dwóch i pół tygodnia dostałem informację ,że należy zaktualizować oprogramowanie. Tłumaczę kobiecie ,że już wcześniej robiłem to kilka razy oraz resetowałem nawigację ale to nic dawało. Pani powiedziała ,że to decyzja technika i albo się z nią zgadzam i płacę za aktualizację 122 zł albo sam mogę to zrobić przez internet. I tu znowu staram się dotrzeć do pani i mówię że to nie jest wina danych na karcie pamięci tylko nawigacji która nie czyta tejże karty. Odpowiedź była ta sama - tak powiedział technik. Kiedy zadałem pytanie dlaczego tak długo czekałem na ich opinie pani powiedziała że nie wie.
    Podsumowując: Moim zdaniem opartym na rozmowie z w/w Panią nie ma osób kompetentnych w tej firmie ponieważ Pani nie potrafi odpowiedzieć na proste pytania a ich technik nic nie wie na temat sprzętu typu nawigacja. Ogólnie porażka na całej lini a do tego jedno wielkie chamstwo i oszustwo ludzi którzy zostali mimo woli zmuszeni do korzystania z w/w serwisu(mimo woli ponieważ innego serwisu gwarancja nie obejmuje).

  •  

    pokaż komentarz

    Jak serwisowałem tam mojego HTC Diamonda to miałem serce na ramieniu, btw. o tym CRC to się można naczytać sporo, rzadko się zdarzają pozytywne opinie. Mi jakimś cudem wymienili MOBO i telefon w pełni działał. Jak odbierałem go z salonu to do końca nie wierzyłem w moje szczeście :) swoją drogą jak się wydaje na telefon 1,5k albo i więcej to człowiek oczekuje solidnego serwisu a tu ch##...

  •  

    pokaż komentarz

    Czy tylko ja nie mogę wejść w "powiązane" ?

  •  

    pokaż komentarz

    no oni teraz sie wycwanili z tymi gwarancjami,kiedys wyslalem telefon ktory mial ulamany przycisk od aparatu i nawet naprawili chociaz w punktach reklamacyjnych tego nie napisalem,a ostatnio kolega wyslal C905 ze sie zawiesza i wylacza to jak mu przyslali to sie wcale juz nie wlaczal i napisane zawilgocenie,utrata gwarancji.Oszusci i tyle

  •  

    pokaż komentarz

    Nie interwencja, tylko ingerencja...

  •  

    pokaż komentarz

    A ja... Kiedyś miałem Sony Ericssona T68i, dobry telefon, dopóki nie zaczął tracić zasięgu. Pomagało zrzucanie go z niedużej wysokości na ziemię (sprawdzone wielokrotnie!). Kolega miał identyczny z tym samym problemem, wycenił nawet na ile trzeba się połączyć z pocztą głosową, żeby ściągnęły się smsy (inaczej telefon w ogóle nie miał zasięgu).

    Oczywiście serwis ocenił, że "woda na stykach" i nigdy go nie naprawiono.

    Tak więc wykopuje, bo widzę, że to powszechna praktyka obiboków-serwisantów.

    •  

      pokaż komentarz

      obiboków serwisantów?????? piszesz że naprawiasz telefon rzutem na glebę z niedużej wysokości i dziwisz się, że go nie chce nikt naprawiać. Ty się chyba z własnym % na głowy pozamieniałeś. Jak boli cię głowa, to proponuję również z niedużej wysokości na głowę skoczyć. W twoim przypadku na pewno pomoże.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam to samo, posiadam iPhone 3G odesłałem z powodu pęknięcia obudowy, a dbam o niego jak o dziecko, samoczynnie pękła, a oni mi zwracają z ingerencją cieczy...

  •  

    pokaż komentarz

    Udział cieczy to najlepsza wymówka! Ponieważ rozmawiając przez telefon człowiek wydycha parę (szczególnie jak jest chłodno) wilgotność powietrza w ciągu dnia też się odbija na podzespołach, dodatkowo deszcz i mgła telefon szczelnie zamknięty również dostaje drobinki wilgotności. Więc texty typu udział cieczy na karcie gwarancyjnej są najlepszą wymówką jeżeli naprawa = nowemu telefonowi lub sporym kosztem naprawy! Ale dla pracowników sklepów komputerowych i różnych speców od hardware jest oczywiste że każda płytka ma polimerową osłonke zapobiegającą uszkodzeniom telefonu poprzez ciecz! Więc dla tych którzy nie wiedzą! telefon z ulotkami i gwarancją zabieramy do biura praw konsumenta pokazujemy iż na ulotce ,którą dostaliśmy wraz z zakupionym telefonem pisze o takiej powłoce! I robimy młyn ponieważ zamoknięty telefon to źle zakonserwowany nośnik który z biegiem czasu niszczy się sam z siebie!

    Gwarancji nie podlega podzespół który został uszkodzony poprzez wyładowania atmosferyczne. Była ingerencja w soft produktu lub hardware (czyli rozkręcany) a w przypadku telefonów usunięty simlock! uszkodzenia mechaniczne lub fizyczne, ale uszkodzenia podzespołów poprzez degradacje naturalną w trakcie trwania gwarancji mają być naprawiane lub jeżeli nie jest to możliwe wymiany na nowe.

    Jeżeli nasz sprzęt został w serwisie przetrzymany ponieważ kończyła nam się gwarancja (piszę z autopsji ponieważ mój laptop został przetrzymany 3 miesiące i na gwarancji napisali że gwarancja bez podstawna (aktualizacja sterowników). Po moich długich debatach z dziesiątkami przedstawicieli zostałem połączony z menadzerem ds. marketingu i reklamacji okazało się że niewiedzieli dlaczego z taką pierdołą sprzęt leżał aż 3 m-c na serwisie. A po zwykłym tekscie że oddaję sprawe do biura praw konsumenta moja gwarancja została przedłużona o 6 m-c w ramach rekompensaty).

    Czyli nie dajmy się oszukiwać i walczmy o swoje!!!

  •  

    pokaż komentarz

    Czytając te komentarze nie da się odnieść wrażenia że iphone się "sam" zalewa przy normalnym użytkowaniu. Co ciekawsze macie na to ekspertyzy z "serwisu". Czyli idealna sytuacja aby reklamować telefon z tytułu niezgodności z umową, bo noszenie telefonu w kiszeni jest prawidłowym sposobem użytkowania telefonu. Łatwo tu będzie wykazać że iphony muszą posiadać jakąś wadę fabryczną - np zbyt słabe uszczelnienie które przenosi pot czy krople drobnego deszczu do wnętrza telefonu. Pamiętajcie, z tytułu niezgodności z umową można towar reklamować u sprzedawcy do 2 lat od chwili zakupu.

    Niestety, obawiam się że jeśli telefon był kupiony w promocji za złotówkę, to operator wykpi się oddaniem tej złotówki - bo prawo do zwrotu pieniędzy mu przysługuje, gdy naprawa jest kosztowniejsza.

    •  

      pokaż komentarz

      Wcale nie muszą być zalane, mój został odrzucony przez przebarwienie czujnika w gnieździe słuchawkowym. Apple na stronie http://support.apple.com/kb/HT3302?viewlocale=pl_PL pokazuje, jak można ten czujnik sprawdzić. Cytuję: "U podstawy gniazda słuchawkowego powinna być widoczna kropka, która w normalnych warunkach jest koloru białego lub srebrnego. Jeśli urządzenie zostanie zamoczone cieczą, połowa kropki zmieni kolor na czerwony lub różowy."
      Oto zdjęcie mojego: http://www.tg.pl/tmp/jack4-tmp.jpg -> nie ma śladu czerwonego lub różowego koloru.

      Jeżeli by operator zechciał mi oddać za to kasę+anulować przedłużenie umowy, chętnie bym się zgodził.

      Przez takie podejście do klienta zastanawiam się na rezygnacją z dalszego pisania darmowych programów pro publico bono na iPhone. Wiele nie zrobiłem, ale np. mój Autobuser ( http://www.tg.pl/iPhone/Autobuser ) jest chyba dość użyteczną aplikacją, którą parę osób używa...

  •  

    pokaż komentarz

    Skoro jest problem globalny, to trzeba go by wyregulowac. Skoro ludzie sa oszukiwani, to najwyzszy czas na ingerencje panstwa. Trzeba zrobic zalozenie, ze telefon ma prawo byc uzywany przy duzejw ilgotnosci, i nakazac w takim wypadku bezzwlaczna wymiane tel. Nagle by sie okazalo, ze telefony da sie naprawic, a te sprzedawane sa odporne na wode...

  •  

    pokaż komentarz

    No prosze, chlopczyk zalal telefon i teraz szuka frajerow.
    Ja naprawialem kilka telefonow HTC w Regenersisie i jakos nigdy nie mialem tam zadnych problemow - usterka byla naprawiana w ciagu kilku (max 7) dni.

  •  

    pokaż komentarz

    Zgodnie z prośbą - e-mail wysłany :)
    Nawet trzykrotnie - z każdego adresu, z którego korzystam :)

  •  

    pokaż komentarz

    Panowie, jak już byo pisane tutaj http://www.palmgsm.pl/2009/12/smartfon-w-serwise-regenersis-zalany-czy-nie/

    żeby serwis uznał iPhone za zalany nie LSI nie musi być zabarwiony na czerwono - bo mój jakoś mój był biały a i tak napisali że zalany. Tragedia tragedia, czytalem już o ludziach co po tygodniu od zakupu (nosz kurcze towar za prawie 3000 zł) mieli problemy, wysyłali i "stwierdzono zalanie". Starach się bać, przecież to kradzież w biały dzień.

    •  

      pokaż komentarz

      Apple wyraźnie pisze, że czujnik ma być czerwony lub różowy - wg. regenersis może być nawet zielony... Najgorsze w tym jest to, że nie ma żadnej możliwości odwołania się, np. przez pójście do innego serwisu (bo nie ma) albo wysłania do serwisu w innym kraju (apple każe oddawać do operatora u którego kupiłeś w kraju, w którym kupiłeś).

      ** Gwarancja na iPhone w Polsce jest fikcją **

  •  

    pokaż komentarz

    Dołączam się do wykopaliska. Ze mną też pojechali. Kilka rad jak się strzec przed cwaniakami tutaj:

    http://www.palmgsm.pl/2009/12/smartfon-w-serwise-regenersis-zalany-czy-nie/

  •  

    pokaż komentarz

    Nie zapomnijmy o odpowiedzialności firmy BSI, która wystawiła certyfikaty ISO:
    ISO 9001 (http://www.crc-polska.com/Files/ISO9001PL.pdf) - cytując za BSI: Każda organizacja dąży do optymalizacji mechanizmów swojej działalności. Może to oznaczać zwiększenie udziału w rynku, zmniejszenie kosztów, wdrożenie efektywniejszego zarządzania czynnikami ryzyka czy podniesienie poziomu zadowolenia klienta._ - prawdopodobnie nie interesuje ich zadowolenie klienta. Ale czytając dalej ze strony BSI: _Pomaga ona organizacjom w osiąganiu większego zadowolenia klienta i lepszej motywacji pracowników oraz ułatwia ciągłe udoskonalanie mechanizmów działania. - czyli jednak zadowolenie klienta jest podkreślane.
    Wszystko znajdziecie na ich stronie:
    http://www.bsigroup.pl/pl/Auditowanie-i-certyfikacja/Systemy-zarzadzania/
    Ich też dotyczy problem firmy Regenersis ,no bo na jakiej podstawie ta firma wystawiła certyfikaty?

  •  

    pokaż komentarz

    Zawsze tak się zastanawiałem, czemu serwisy nie odsyłają każdego sprzętu z adnotacją 'upadek' (szczególnie że praktycznie zawsze coś kiedyś upadnie, w przeciwieństwie do zalania wodą) albo 'zalanie' - bo teoretycznie mogą tak robić bez konsekwencji. No i patrzcie, wygląda na to że jeden tak robi.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego lepiej zakupić telefon w nieautoryzowanym salonie i naprawiać Go również w takiej firmie bo tam, Cię może i okantują ale na kilkanaście zł a nie kilkaset!

  •  

    pokaż komentarz

    Ja też dorzucę od siebie...
    Samsumg SGH I-900 Omnia...
    Przestał działać autofocus. Oddałem do ich oddziału w Łodzi. Po ok 2ch tygodniach odebrałem telefon. Opis naprawy: Wymieniono styk zasilania (?!!) i wgrano nowe oprogramowanie. Telefon sprawny....
    Po włączeniu i probie zrobienia fotki, nawet kobitka przyjmująca zlecenia przyznała ze AF nadal nie działa. Telefon automatycznie wrócił do serwisu i pojechał do centrali. Po 2ch tygodnia przyszło pismo, że telefon w pełni sprawny i że jak wyśle jeszcze raz sprawny telefon to policzą mi za bezzasadne zgłoszenie... Telefon dalej nie łapie ostrości... i co teraz?
    Gdzie teraz się udać???

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli pisał ktoś w tej sprawie do Uwagi (TVN), to prosiłbym o odpowiedź jaką uzyskał.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja tez mam wlasnie w tej chwili z ta firma problem oddalem na poczatku roku tel. do naprawy tez przez ere byl reklamowany bylo wszystko ok naprawili i git. Problem tkwi w tym, ze awaria sie powtorzyla i w zeszlym miesiacu znowu go oddalem wyslali mi kosztorys bo stwierdzili ze tel. nie jest juz na gwarancji co nie jest prawda bo jest i to jeszcze okolo 8 miesiecy. Przy kosztorysie nie bylo podanego powodu odplatnej naprawy dowiedzialem sie dopiero jak do nich zadzwonilem. A zeby bylo smiesznie to facet z serwisu ery powiedzial mi ze go strasza ze mu ten tel. na jego koszt odesla. Pewnie bym o tym sie nie dowiedzial gdyby nie to ze zawsze kozystam z jego uslug. Trzymaja mi juz telefon ponad miesiac nic nie daja znaku zycia dzwonilem do nich juz 3 razy i dalej echo wzieli odemnie nr tel i e-mail mieli sie odezwac do 48 godzin i nic. Poszedlem wczoraj do Rzecznika Praw Konsumenta i on sie zajal sprawa. Po prostu ta firma ma klientow najwyrazniej w przyslowiowych czterech literach a ja sie nie zamierzam sam przegadywac z jakas firma i czekac az laskawie sie odezwa. Pierwszy raz mam taka sytuacje i jestem ekstra zawiedziony i zdziwiony. Mialem juz nawet sytuacje ze mi sie ina firma nie wyrobila w terminie z naprawa frytkownicy i milo nmie zaskoczyli przychodze do sklepu i dostaje nowa. A to to nie wiem co ma byc za podejscie do klienta to sa zwykle rzeczy ze cos sie psuje po to kupuje nowy sprzet zeby miec bezproblemowa gwarancje i nie placic za naprawe . Napisze reszte jak sie cos w temacie ruszy. A mysle ze sie ruszy jak sie tego rzecznik podjal.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja miałem podobny przypadek: 3GS, używany 2 tygodnie, popsuty przycisk - odrzucony przez Regenersis "ingerencja cieczy w gnieździe słuchawkowym"...
    Co ciekawe, na stronach apple jest napisane, że czujnik w jacku słuchawkowym przy ingerencji cieczy ma barwić się na czerwono lub różowo - udało mi się zrobić zdjęcia, nie ma śladu czerwonego, ale... panie z regenersis stwierdziła, że Każde zabarwienie/zmiana/modyfikacja znacznika ingerencji cieczy jest podstawą do odrzucenia roszczeń gwarancyjnych. Jedynym kolorem znacznika, który nie wskazuje na ingerncję cieczy (na znaczniku) jest kolor biały (w całości)
    Moją fotkę można zobaczyć tutaj: http://www.myapple.pl/iphone/110164-regenersis-pozew-zbiorowy-do-rpk-szukam-poszkodowanych-30.html

    Na infolinii apple poradzili mi wysłać list z reklamacją do Apple Customer Relations w Irlandii - posłałem z całą dokumentacją, jeżeli odpowiedzą, dam znać.

  •  

    pokaż komentarz

    LUDZIE, WALCZCIE!!!!! Jestemy w UE. Beda nas rolowali do poko nie zaczniemy sie przeciwstawiac. Maile nic nie dadza. Trzeba tym zainteresowac media! Piszcie do programu UWAGA na TVN! Ja napisalem. Opiszcie co i jak, wyslijcie link do Wykopu... jak sporo osob bedzie o tym informowac, zajma sie tym. Zrobia program.

    http://uwaga.onet.pl/kontakt.html

  •  

    pokaż komentarz

    DZISIAJ DZWONILI DO MNIE Z SALONU PLUSA I POIMFORMOWALI MNIE ZE TELEFON NIE JEST DO ZROBIENIA PONIEWAZ TELEFON ZOSTAŁ ZALANY I WYSTAPILA ELEKTROKOROZJA PRZY PŁYCIE GŁÓWNEJ . TELEFON ODDALEM NA GWARANCJE PARE DNI TEMU Z POWODU PRZEZTANIA DZIALANIA WYŚWIETLACZA I PASKI PO BOKACH TELEFONU BYŁY BIAŁE!!! WRÓCILY CZERWONE... OCZYWISCIE GWARANCJA ZOSTALA COFNIETA

  •  

    pokaż komentarz

    Tak sobie myślę, że jeśli rzeczywiście coś jest na rzeczy i mają tak dużo telefonów, które są zalane, to leży nadzór ze strony firm, z którymi Regenersis ma umowy, bo przecież duża ilość zalanych telefonów powinna wzbudzić podejrzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Taaaa, akurat pomoże. W ufoludki też wieżysz?
    Skontaktuj się lepiej z Urzędem Komunikacji Elektronicznej www.uke.gov.pl/. Oni naprawdę potrafią pomóc.

  •  

    pokaż komentarz

    No niestety. blaszaka w zimie na balkonie nie trzymasz bo by padł, a telefon na takie cuda wystawiasz.
    W iphonie jest ten "czujnik" na dole koło złącza.
    A nie jest to żaden kapitalizm, czy oszustwo, jedynie ideologia apple - w zwykłym macu też przecież nikt normalny karty graficznej nie podmieni, nie?:P
    Trzeba się zastanawiać wczesniej co się kupuje - chciał miec zabawkę, to ją ma.
    Plusem rozwiązania jest, że dostajesz nowy telefon - nie ma bata że w serwisie działało, a u mnie nie, albo że serwis zepsuł do końca.

  •  

    pokaż komentarz

    ja dobrze wspominam serwis Regenersis,solidnie mi narawili nokie i nawet troche lepiej wygląda,wymienili nawet część obudowy,fakt naprawa trwała 3 dni ale na solidną naprawe trzeba czasu

  •  

    pokaż komentarz

    kiedys na pewnym forum, jeden z adminów rzucił pomysł, żeby się zebrać, opisać przygody z serwisami i zainteresować tym producentów oraz operatorów, może spróbować odświeżyć ten pomysł
    link do forum
    http://forum.mobione.pl/index.php?topic=1182.0

  •  

    pokaż komentarz

    Słuchajta, mnałech Nokię przed laty, taką typu cegła. Później kolejne inne. Każda "przeżyła " swoje i było ok. Kupiłem Nokię 60 coś tam i ,k....a , po 14 dniach zwrot. Przyjęli w ramach gwarancji z przekąsami i dąsami, bo nigdy jeszcze, bo sie nie zdarzxa, srututututu. Po awanturze oddali po blisko miesiącu. Oczywiście źle działała. Oni( orange o punkt obsługi) plajtnął. Poszedłem do innego. Wysłano, po 2 tygodniach odesłanao, że wsio ok. OK, ale o k....a. Po kilku razach Pani z punktu obsługi nawet nie dzwoniła do mnie ino sprawdzała i odsyłała z powrotem. Powiadomienie Orange nic nie dało, bo olali. Ich interesują impulsy i kasa za nie. Dałbym w ryj ale nie było na miejscu komu. Teraz działa, po około 10 odsyłaniach. Tyle, że nie sprawdzam już nic poza esami i rozmowami. ON TEN TELEFON tylko do tego mnie jest potrzebny. Gierki, bajerki, fajerwerki są dla frajerki. Dla mnie to jest i ma być telefon. Ma działać. To tyle. SERWIS pozdrawiam, i ja Was też.....

  •  

    pokaż komentarz

    skur... - i tyle... - prawda jest taka że takiemu serwisowi nic nie można zrobić... sam oddałem telefon na gwarancji do ERY - powód - "umarł" ... - po prostu zostawiłem go w szatni w spodniach.. po powrocie z zajęć nie działał..

    Nie należę do ludzi którzy przesadnie dbają o sprzęt, ale telefonu nigdy nie wykąpałem, nie odbierałem pod prysznicem ani mokrymi łapami, ani w ogóle nie robiłem z nim dziwnych rzeczy które mogły by wskazywać na moją winę...

    ekspertyza : zawilgocenie telefonu..

    no i h... musiałem kupić nowy telefon ...

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Większość z piszących tutaj ludzi strasznie narzeka na serwis który rzekomo zalewa telefony a czy zastanowiliście się że wina tutaj jest po stronie producenta. Apple umieszcza dwa znacznik niemal na zewnątrz urządzenia ( pod złączem ładowania i w złączu słuchawkowym) i dziwimy się że serwis stwierdza ingerencję. Naprawdę nie wiele potrzeba aby taki znacznik zabarwił się więc zamiast pisać niepochlebnie o serwisie i składać pozew zbiorowy warto może ruszyć tą sprawę ale w kierunku Appla, który wypuścił na rynek taki telefon i określił takie zasady stwierdzania ingerencji cieczy.

  •  

    pokaż komentarz

    Kłania się urząd ochrony konsumenta..
    Ja swój telefon oddawałem do RR Serwis, po 2 tygodniach wrócił nienaprawiony, po następnych 2 tak, ale po dużym nacisku z mojej strony..................
    Zrób ekspertyze płyty głównej, później tylko chroń swojego

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli przy wymianie np. pamięci poleciała ścieżka czy pad (oczywiście zakładając że mogłem tę pamięć wymienić) płyta była złomowana, to się czasami zdarza- nie moja wina. Czasami zdarzało się że z płyty którą w końcu odsyłałem do serwisu producenta na naprawę zwiało podczas lutowania jakiś drobny element, na to na ogół serwis producenta przymyka oko choć nie zawsze i jeśli nie zwróci płyty to może np. wysłać upominającego maila ze zdjęciem. Ale żadne grubsze babole nie przejdą i zostaną zatrzymane jeszcze na etapie pobytu w naprawie, wtedy wymiana aparatu może odbyć się na koszt technika. Technik może też (choć nie musi dużo zależy od okoliczności) ponieść koszty jeśli wymienił w mniemaniu serwisu producenta aparat czy płytę bezzasadnie.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego trzeba męczyć operatorów o zmiane serwisu. Jak sami widzicie, współpraca z oszukańczą firmą Regenesis odbija się na wizerunku operatorów.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam
    Ja również przestrzegam przed serwisem Regenersis z Raszyna.

    Znajomemu podczas instalacji systemu na laptopie brakło zasilania, po ponownym uruchomieniu wyskoczyło info o podanie hasła (laptop zablokowany). Po oddaniu go do serwisu stwierdzono że wina leży po stronie użytkownika i nie zrobią tego na gwarancji i koszt naprawy wyniesie 900zł !!!!(wymiana płyty głównej). Mi naprawa zajęła 20min, rozkręcenie laptopa i wyjęcie baterii od podtrzymywania pamięci BIOSU na parę min. i po kłopocie, naprawa banalnie prosta i po takim przypadku widać jacy pracują tam fachowcy od i wyłącznie wyciągania kasy od klientów.

    Laptop: NP-RC710-S01PL

  •  

    pokaż komentarz

    "...Nic nie da się im także udowodnić, bo w Polsce nie ma innego "autoryzowanego" przez Apple serwisu, więc naprawa czy sprawdzenie stanu czujników wiąże się z utratą gwarancji....
    "
    Jak nie ma - www.mik.radom.pl - mają autoryzację APPLE na na prawy telefonów i można ich znaleźć na stronie apple.

    •  

      pokaż komentarz

      A gdzie tam wyczytałeś, że mają autoryzację na naprawę telefonów? Nie mają.

    •  

      pokaż komentarz

      W zkaładce autoryzacje. Jestem pijany i to znalazlem i co powiesz. :P

    •  

      pokaż komentarz

      Jak już napisałem autoryzacja Apple nie oznacza posiadania autoryzacji na iPhony. Cortland i kilka innych firm również posiada status autoryzowanego serwisu, a iPhonów naprawiać nie mogą (może nie tyle nie mogą, co nie mają dostępu do części, czyt. nowych urządzeń).

    •  

      pokaż komentarz

      sprawdzenie stanu czujnikow tylko podpowiada technikowi czy telefon mogl miec stycznosc z woda czy nie, nawet jak czujniki sa czerwone a na plycie glownej nie ma sladu zalania to naprawa gwarancyna obowiazuje, jest tez i na odwrot kiedy jest zalanie a czujniki sa biale wtedy niestety, do powstania korozji na plycie wystarczy niewielka kropelka wody czy innego korodujacego plynu.

  •  

    pokaż komentarz

    naprawiajcie sobie sami. To banalne proste. Rozkręcić kilka śrubek i wyciągnąć taśmę np. od ekranu to na prawdę średnio zaawansowana osobawedług mnie potrafi. A części spokojnie są do dostania przez neta np. topprice.pl

  •  

    pokaż komentarz

    popieram słanie maili do regenersis,
    sam przed chwilą też wysłałem

  •  

    pokaż komentarz

    mi załatwili wtyk ładowania telefonu... buraki a nie serwis... ;/

  •  

    pokaż komentarz

    ja odawalem telefon do naprawy odawali niby naprawiony a tu zonk otwieram i nic nie dziala i odalem go nastepny raz

  •  

    pokaż komentarz

    A skąd mam wiedzieć, że ten wykop nie jest autorstwa jakiegoś sfrustrowanego byłego (lub niedoszłego) pracownika owego serwisu, który próbuje teraz oczerniać tę firmę?

    Ponadto ludzie, osrać ten cały Regenersis. W Polsce są inne autoryzowane przez Apple serwisy - oprócz wspomnianego jeszcze 4 i to wyszczególnione na stronie Apple http://www.apple.com/pl/support/contact/. A ile jest takich, które nie są ujęte na stronie? Trzeba tylko chcieć poszukać. To nie tepsa - nie jesteśmy skazani na "jeden słuszny" serwis.

  •  

    pokaż komentarz

    To prawda, oszukuja ludzi na kazdym kroku, mi na szczescie nic takiego sie nie przytrafilo chociaz juz mialem wymienianego iphona 3g z powodow technicznych (w tlefonie przestal dzialac nagle ekran, nigdy mi nie upadl ani nic) i zwrocili mi nowego stwierdzajac ze jest to wada ukryta telefonu. Chociaz bylem juz pewny ze znajda jakas wymowke ze wszystko stalo sie z mojej winy

  •  

    pokaż komentarz

    Pracowałem w Ispocie
    kiedyś klient oddał do nas na gwarancje iphone'a... 3x oddawał do serwisu, a za każdym razem niby "nowego" dostawał... Trzeba zmienić serwisantów i tyle...

  •  

    pokaż komentarz

    Dodam coś od siebie.... Mam G1 i niestety Regenesis jest jedynym autoryzowanym serwisem tego telefonu w Polsce. Już kilkakrotnie próbowali naprawiać mi telefon . Z jakim skutkiem ? Zamiast buczeć , przestał się ładować, a jak już się ładuje i nie buczy to ma skopany zasięg. A i małe coś ode mnie , Era + Regenesis to bliźniaki, jedna firma jest warta drugiej. Wiem co mówię, bo bujam się tak z nimi od września a telefon jak nie działał tak nie działa.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam WSZYSTKICH, Również zgadzam się że autoryzowany serwis "REGENERSIS" oszukuje ludzi... Ja oddałam swój telefon do naprawy we wrześniu 2012- Nokie Lumia 800, telefon się rozładował, i po podłączeniu do ladowarki nie reagował - w związku z tym oddałam go do naprawy po przez Salon PLAY.Oddając ten telefon otrzymałam dokument oddania sprzętu do naparwy gdzie widniała informacja, iż telefon ma NORMALNE SLADY UZYTKOWANIA , lekko porysowany Panel dodtywkowy, gdzie w dodatku pracownik salonu podbił mi ten takowy dokument pieczątką NOKIA CARE serwis autoryzowany (+adres tego serwisu). Salon Play wysłał mój telefon do szanownego serwisu REGENERSIS, po dwóch tygodniach otrzymuje odpowiedź, iż anulowano mi gwarancję ponieważ dokonałam nieautoryzowanej zewnetrznej ingerencji na płycie głównej w postaci lutowania. Po takiem informacji doznałam szoku. Są załosni!!! ten telefon byl wlasnie wtedy wysylany po raz pierwszy raz do serwisu !!!! Po 5 miesiacach uzytkowania telefon się zepspo,l więc po jaką cholere mialabym go otwierac, lutować, IDIOTYZM???? to jest absurd. Napisalam pismo do nokii - ktora odpisala mi ze decyzje serwisu regenersis podtrzymuje ponieważ dokonalil gruntownaj analizy... nie wspomne że w pismie od Nokii piszą o nokii E52 i o zupelnie innym numerze IMEI.... załączają tylko zdjęcie płyty głównej polutowanej "podobno " przeze mnie... z napisanym moim nr IMEI telefonu, ciekawe jakim cudem po tak gruntownej analizie - jak telefon do tej pory jest w salonie play... ponieważ go nie odebralam bo nie zgadzam się z tą gruntowną analiza... to jest chore!!!! napisalam do nokii reklamację reklamcji... czekam na odpowiedz...Jak może funkcjonowac taki serwis, czemu im nikt się nie dobierze do... teraz za wszelką cenę trzeba udowadniac ze nie jest się wielbłądem.... absurd!!!

  •  

    pokaż komentarz

    A śmieszni są ci, którzy w wątku o konkretnym problemie z konkretną firmą, która przy okazji serwisuje również iPhone, kontynuują swoją krucjatę przeciwko Apple. Zazdrośnicy, czy cholera wie kto.

    Inna sprawa - iPhone nie można serwisować ani w Cortlandzie ani w iSource, gdyż żadna z tych firm, pomimo sprzedaży sprzętu Apple, nie sprzedaje telefonów. Aparaty kupuje się u operatora (w obydwu przypadkach bodajże w Erze), w punktach znajdujących się u obydwu dystrybutorów.

  •  

    pokaż komentarz

    I nie mówcie że to się nadaje do urzedu ochrony konsumenta, czy ze to wina regenersis - to wina użytkownika i apple że tak wymysliło.

  •  

    pokaż komentarz

    Do Hypa. Certyfikatów ISO się nie wystawia i zdobywa. Certyfikaty się sprzedaje i kupuje. Wie o tym każdy, to miał z tym do czynienia. Płacisz kasę i masz certyfkat – tak to wygląda.

  •  

    pokaż komentarz

    Luuuuuudzie!!!! Firma jak każda inna do tego najlepsza w tym co robi,ale nieważne bo wy nie macie na ten temat zielonego pojęcia,a wypisujecie takie głupoty,że jak to czyta ktoś to sika ze śmiechu... telefon może zostać zamoczony nie przez bezpośrednią ciecz,ale chociażby przez to że jest w pomieszczeniu z parą wodną bo się z nim np. kąpiecie!!! serwisowi nie zależy żeby Wam anulować gwarancję i nie robi Wam na złość,a prawda jest taka,że o komórki nie dbacie.... dajcie sobie spokój z takimi artykułami bo one Wam nic nie dadzą a na koniec napiszę,że to nie jest osoba zarządzająca tą firmą :)
    pozdro! :)

  •  

    pokaż komentarz

    Witam,
    Niestety miałem przyjemność spotkać się z podobnym problemem. Z dwa lata temu odesłałem po raz drugi do serwisu swojego Samsunga (po pierwszej wizycie zaczął gubić pole).
    Telefon został mi odesłany z opisem - zalany cieczą i odmową gwarancji. Dodam, że telefon był w dobrym stanie i na pewno nie był zalany.
    Próbowałem dochodzić swoich praw, ale rzecznik praw konsumenta uświadomił mnie że to przegrana sprawa. Oczywiście przed wizytą u rzecznika były telefony do serwisu, do samsung polska, itp.
    Pamiętam jaki byłem wściekły, ah - wzorowe robienie klientów w przysłowiowego c***a...

  •  

    pokaż komentarz

    no prosze . jak zwykle . niemam się komu wyżalić na własną głupote to namarudze się na forum. takie właśnie było podejście tych któży tak nażekali na ten serwis. fajnie, że jest portal na którym łosie mogą się wyspowiadać ze sfoich problemów. j poznałem tu wiele nowatorskich rozwiązań w dziedzinie napraw telefonów komurkowych , np: żut o glebe itp.... PS. NAPEWNO ICH NIE WYKORZYSTAM :)
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH WARIATÓW PO MOJEJ STRONIE.

  •  

    pokaż komentarz

    Pisząc drobny element miałem na myśli np rezystor czy kondensator z szeregu 0402, który tak czy inaczej nie miał wpływu na usterkę ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Kto chętny zrobić inwigilację? Trzeba się do tego nieszczęsnego serwisu zatrudnić, nagrać ładnie jak każą pracować (nalewać tej cieczy, żeby była interwencja) a potem siup do uwagi czy innego programu tego typu. Zaraz się chłopakom metody naprostują. Bo niestety ale wysyłanie emaili to chyba niewiele im zrobi.

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie ciekawi dlaczego oni zawsze mowia, ze jest to zalanie. Nie zaden tajfun, tyfus i opryszczka, a akurat zalanie... :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jeszcze 5 miesięcy temu posiadałem Nokię N95, niestety telefon upadł przez co wyświetlacz został uszkodzony. Telefon nie był na gwarancji , więc wysłałem go do orange i zleciłem naprawę na mój koszt. Na moje nieszczęście trafił do tego serwisu, to co mi odesłali nie mieściło mi się w głowie. Dostałem komórkę po miesiącu , wyświetlacz nie był oryginalny ( o taki wyraźnie prosiłem ) Mało tego był niedopasowany ( na krawędziach były wyraźnie czarne obwódki) i wyświetlany przez niego obraz zawierał błędy i posiadał paletę kolorów maksymalnie 8 bitową ( zamiast 24 ). Oklejony był nie folią ochronną tylko zwykłą taśmą klejącą. Rozczarowany odesłałem telefon z powrotem wszystko wyjaśniając, dostałem go po 3 tyg, w stanie identycznym.

    •  

      pokaż komentarz

      nie pomyślałeś kolego o tym, że to właśnie regenersis założyło ci orginalny wyświetlacz, bo miałeś chinola. a poza tym - jak nie mając nic wspólnego z naprawą telefonów możesz określić orginalność lcd.
      ps .Jeżeli piszesz o niedopasowaniu lcd to już widać że jesteś zielony w tym temacie, przecież z metra się ich nie docina. Należy się jeszcze zastanowić, gdzie oddałeś telefon, bo punkt mógł ci podmienić oryginalny lcd nokii na swojego chinola- a ty wypisujesz teraz jakieś banialuki. A co do folijek na lcd JEZU SKĄD WY SIĘ LUDZIE URWALIŚCIE , aż sie mówić nie chce. oklejacie swoje telefony tymi foliami , niektórych nie da się usunąć, a jak sie porysują to wtedy jest lipa. "Polecam" silikonowe przezroczyste ,,kondoniki" zarombiście chronią przed ryskami i świetnie trzymają wilgoć :)

  •  

    pokaż komentarz

    Mam problem i nie wiem co dalej mam robić.
    Mianowicie chodzi mi :

    26 czerwca 2010r mąż zakupił mi na urodziny telefon w sieci
    PLAY,telefon kosztował 1 zł w abonamencie za LONG PLAY69 na okres 2 lat.
    18 lipca 2010r zgłosiliśmy do salonu telefon,poniewaz niechciał się
    włączyć,ja myslałam ze PLAY powinien od razu wymienić na
    nowy,niestety
    PLAY wysłał do serwisu REGENERSIS.
    31 lipca 2010r otrzymaliśmy telefon z salonu PLAY,iż możemy odebrac
    telefon.
    Najpierw pan w salonie PLAY poprosił o pokwitowanie odbioru
    telefonu,potem wydał telefon ze stwierdzeniem że nie został naprawiony.

    Na druczku od firmy REGENERSIS pisze:

    Szanowny kliencie,
    W dostarczonym urządzeniu stwierdziliśmy uszkodzenie płyty głównej
    związane z ingerencją cieczy.
    Informujemy, ze zgodnie z powyższym i na podstawie procedur
    sprzętu,gwarancja na urządzenie jest nieważna.
    Klient ma prawo do odwołania się od decyzji serwisu.
    Jednak w przypadku podtrzymania wyżej wymienionej decyzji zostaną
    Państwo obciążeni kosztami transportu i ekspertyzy.

    Bardzo dużo naczytałam się o praktykach tego serwisu na różnorakich
    forach,o specjalnym zalewaniu telefonów.
    a mój telefon nigdy nie miał kontaktu z woda,choć oni przesłali
    zdjęcie płyty głównej i to wygląda jakby była popalona.

    Domyślam się ze pewnie decyzję jeśli się odwołam to oni i tak
    podtrzymają a nie stać mnie na pokrywanie dodatkowych kosztów

    Co ja mogę zrobić w tej sytuacji czy mogę domagać się od play nowego
    telefonu,przecież popsuł się w ciągu miesiąca od daty zakupu.

    nata551@poczta.fm

    •  

      pokaż komentarz

      @nata551: uwierz mi. naprawdę serwisantowi w takiej firmie nie zależy żeby zalać ci telefon. ma całe zaplecze magazynowe części za które nie płaci, więc może je wymieniać ile mu się podoba. a jeśli to nie pomoże zamówi nową płytę główną, przy czym zaznaczam że to jest NOWY TELEFON. ps nie popalona tylko skorodowana . a tak z ciekawości , jeśli mogę zapytać? jak często rozmawiałaś na deszczu, albo brałaś telefon mokrą ręką. napisz jaki to model a napisze ci jaką drogą mogła dostać się ciecz do środka. ( jeśli kosztował 1 zł to pewnie jakaś tania kupa o którą nie warto walczyć)

    •  

      pokaż komentarz

      @tt800: a Ty to sie zastanow co piszesz nawet jak by kosztowal 1 grosz to ma go na abonament zwiazala sie umowa i teraz ze starego hebla moze musi dzwonic

    •  

      pokaż komentarz

      @tt800: albo karte sobie w kieszeni trzymie bo jej na nastepny tel. nie stac sie cwaniaczek bogaty znalazl

    •  

      pokaż komentarz

      @nata551: jak stwierdzili zalanie to raczej nic nie zrobisz

    •  

      pokaż komentarz

      @tt800 a co Ty tak bronisz tego serwisu co Ci placa za to pracujesz tam widocznie ze taki za nimi jestes

    •  

      pokaż komentarz

      @tt800: sie w kazdym watku udzielasz znawca sie znalazl

  •  

    pokaż komentarz

    Zacznijmy od definicji zalania. Zalanie nie zachodzi w przypadku, gdy telefon robi kilka długości basenu, nurkuje w kałuży albo topi się w kiblu...tzn. również, ale to sporadyczne przypadki. Gratuluję wyobraźni posiadaczom telefonów prowadzącym namiętne konwersacje w deszczu, wystając połową siebie spod prysznica trzymają telefon ręką dopiero co wytartą o mokry tyłek albo włosy - tak samo suche. Gratuluję kochającym rodzicom, którzy nie potrafią niczego odmówić swoim ząbkującym i śliniącym się pociechom - nawet swojego ukochanego telefonu, którego potencjalne uszkodzenie (a jakże!) nigdy nie jest niczyją winą. Po prostu stało się, ,,mam na gwarancji - zrobią mi". Otóż nie naprawią, a na pewno nie wszystko, gwarancyjnie. Pozdrawiam jeszcze piwoszy, którzy kładą telefon na stole i w ferworze upijania się polewają chmielem wszystko i wszystkich. Na początku należy zapoznać się z warunkami gwarancji i co jest nią objęte. Warto wiedzieć, że elementy wchodzące w skład zestawu telefonu mają różne okresy gwarancyjne, mimo że są sprzedawane razem, tj.: bateria, zestawy słuchawkowe i ładowarki 6 m-cy, karty pamięci 3 m-ce itd. Nie zastanawia was dlaczego znaleźliście tyle postów od ludzi o podobnym problemie?????? Otóż ja wam to wyjaśnię: jeśli serwis naprawi urządzenie i klient jest zadowolony to nie szuka w d.... mózgu. I nie szuka poparcia, bo go nie potrzebuje. Gdyby zrobić zestawienie klientów zadowolonych i takich jak wy, to byście pewnie byli mikrym procentem. arelohC< mnie bierze, jak widzę jak się obchodzicie z telefonami, a potem żądacie naprawy. Najbardziej bawią mnie wasze pretensje np.: wyświetlacz pękł mi od ładowania, albo sam przez noc, albo od smsa. Czy wy myślicie, że w serwisach pracują idioci??? A jeśli wasi koledzy tam pracowali i mówili, że tak się dzieje, to dlaczego tam nie pracują-------- może właśnie dlatego. Bo jak ktoś ma dwie lewe ręce, to nawet do kręcenia betoniarką na budowie się nie nadaje. A jeszcze jedna ważna kwestia - zanim wyślecie telefon do serwisu lub jakiekolwiek inne urządzenie, to se instrukcję przeczytajcie, bo instrukcja nie jest od tego, żeby leżeć w szufladzie. A ludzie co dwa tygodnie nie będą za darmo ustawiać wam urządzeń. Oczywiście są małe szanse na pozytywne wypowiedzi klientów- z prostej przyczyny, nie muszą się wyżalać, nie mają na co. Również korzystam z serwisów, również straciłem gwarancję, ale zdaję sobie sprawę, że nie byłem bez winy. No i co? stało się coś ????? NIE.

    •  

      pokaż komentarz

      no to jak wyjaśnisz mój przypadek - psuje się ekran, wraca telefon ze sprawnym ekranem a nie łapiący zasięgu?
      Poza tym skoro tak dokładnie wymagają przestrzegania umowy i warunków, to sami jej nie przestrzegają? 14 dni to 14 dni, ile osób czeka więcej?

  •  

    pokaż komentarz

    "interwencja cieczy", czyli "zalanie" to nie tylko gdy telefon wpadł do szklanki z wodą, ale też gdy np. był używany podczas mżawki, lub w bardzo wilgotnym pomieszczeniu, gdzie skrapla się para (łazienka). W starszych nokiach na bateriach był pasek, który pod wpływem wilgoci robił się czerwony. W iphonie pewnie gdzieś też coś takiego jest.
    Co ważne w iphonie nie dokonuje się ŻADNYCH NAPRAW, jak zepsuje się guziczek, to klient po prostu DOSTAJE NOWĄ SZTUKĘ.
    Tak Apple iPhone JEST JEDNORAZOWY.
    Dlatego też serwis jest tak czuły na te kwestie.

    Złe działanie przycisku może wystąpić wtedy gdy:
    a) przycisnęło się go 20 milionów razy i się zużył, czyli gdy tel jest stary (mam 6 letnią nokię i własnie od pół roku takie coś się zaczyna dziać)
    b) gdy telefon się zalał/dostał wilgoci/mżawka/soczysta wymowa/chychanie na mrozie. Wtedy pomaga przemycie folii klawiatury spirytusem, ale taki telefon JEST ZALANY i JEST TO PODSTAWĄ do UNIEWAŻNIENIA GWARANCJI.

    Generalnie serwis regenersis/crc mogę polecić, a autorowi polecam poczytać w jakich warukach można używać telefonu (wilgotnośc/temperatura)

    •  

      pokaż komentarz

      To ja Ci powiem, że nie świadczy to najlepiej o samym sprzęcie, skoro byle chuchnięcie w zimie [bo ręka do ekranu przymarza!] powoduje utratę gwarancji. Ba, sam fakt traktowania telefonu jak jednorazowej maszynki do golenia jest śmieszny, i w takim przypadku oczywiste jest, że producent nie mogąc pozwolić sobie na straty wprowadził tak idiotyczne, ale ułatwiające mu życie, "zabezpieczenia", że telefon przebywający w łazience świeżo po kąpieli traci gwarancję. Ech, kapitalizm, czy może idiotalizm?

  •  

    pokaż komentarz

    i na koniec zachęta do spamowania. bosko.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam dobrą szansę doj!$ać regenersis, popsuł mi się przycisk HOME, i będę go oddawał właśnie do ery, co zrobić, żeby nie mogli bezkarnie mi go zalać ?

  •  

    pokaż komentarz

    A ja zakopię. Dlaczego? Dlatego że przez 5 lat pracowałem w serwisie centralnym i takie fiuty jak między innymi autor wykopu robiły mi reklamacje dzięki czemu nie dostawałem premii. Chyba ktoś na mózg upadł jeśli myśli że technik w serwisie ma czas na takie rzeczy jak celowe zawilgacanie telefonu. Na poziomie standard jest przeciętnie 10 - 15 minut na naprawę, na poziomach wyższych niewiele więcej 25 do pół godziny jeśli naprawa nie pomaga - wymiana płyty głównej. Nie ma czasu i nie ma sentymentów, tym bardziej dla gamoni gadających na deszczu.

    •  

      pokaż komentarz

      takie fiuty jak między innymi autor wykopu robiły mi reklamacje dzięki czemu nie dostawałem premii.

      y... i co z tego?
      Chyba ktoś na mózg upadł jeśli myśli że technik w serwisie ma czas na takie rzeczy jak celowe zawilgacanie telefonu. Na poziomie standard jest przeciętnie 10 - 15 minut na naprawę, na poziomach wyższych niewiele więcej 25 do pół godziny jeśli naprawa nie pomaga - wymiana płyty głównej.
      p#!!###nięcie kropelką - 5 sekund. Wbicie "telefon zalany, utrata gwarancji" - 5 sekund. Resztę możesz się poop#$!$#$ać. Więc nie rżnij głupa, że zalanie telefonu zajmuje więcej czasu niż jego naprawa.
      Nie ma czasu i nie ma sentymentów, tym bardziej dla gamoni gadających na deszczu.

      Tylko wiesz, jest jedna kwestia- co mnie, jako klienta, to obchodzi? Kupiłem ten telefon, dali mi gwarancję, naprawą zajmuje się firma, w której pracujesz- do roboty. Wk$##ia cię to? To się zwolnij. I proszę mi nie pieprzyć, że gadanie na deszczu psuje telefon, bo większego idiotyzmu nie słyszałem. Stary S55 przeżył gigantyczną ulewę, jak kończyłem rozmowę miałem dyg, czy nie zdechł- był cały mokry, ale działał. Więc nie p#!!###, bo mi podnosisz ciśnienie.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie to absolutnie nie wk##%ia ;-) od trzech lat nie naprawiam już telefonów. Żal mi tylko takich biednych misi jak wy... nie czytają postanowień gwarancji a potem mają pretensję do wszystkich tylko nie do siebie. Na pocieszenie mogę dodać że niezwykle rzadko zdarza się by raz wbita do karty gwarancyjnej odmowa naprawy gwarancyjnej została podważona przez inny serwis ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      a jak bym jechał pijany autem i nikogo nie zabił to znaczy, że pijani kierowcy wcale nie stanowią większego ryzyka? Bo przecież ja nie zabiłem/telefon działał...

    •  

      pokaż komentarz

      Ok chłopie, ale skoro telefon działa, nie był na deszczu, wody na oczy nie widział a przychodzi z serwisu z info "zalany", to chyba coś tu jest nie halo, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      Niehalo może być wiele rzeczy, najczęściej zalecenia producentów odnośnie uznawania bądź nie napraw jako gwarancyjne - ale to już ich (producentów) święte prawo. Technik chociaż by miał nie wiem jak miękką dupę i chciał telefon naprawić musi się do nich stosować, bo jeśli się nie zastosuje i wymieni płytę główną/telefon
      to może być pewny że ta płyta/telefon do niego wróci z serwisu głównego i to on za nią zapłaci. Proste.
      No tak, ale przecież nie musi wymieniać aparatu/płyty tylko go naprawić... no niekoniecznie, akurat w przypadku nowinek często autoryzacja obejmuje tylko swap/scrap i to tylko kompletnego aparatu, żadnych napraw mechanicznych, żadnego lutowanka.
      To tak w skrócie.

    •  

      pokaż komentarz

      W takim razie szkoda, że Dell nie produkuje telefonów komórkowych, nie było by wtedy problemów z gwarancją ;)

      Swoją drogą mam takie pytanie, co było by w sytuacji, gdyby np. technik niechcący dotknął wilgotnym palcem odczynnika na płycie głównej?

    •  

      pokaż komentarz

      To akurat niemożliwe, bo wszystkie naprawy odbywają się w rękawiczkach.

      A tak poza tym zdawałem sobie sprawę że moje posty wywołają falę niezadowolenia ukierunkowanej masy... nic nowego. Chciałem tylko przedstawić jak sprawa wygląda od drugiej strony barykady.Aha żeby była jasność CRC czy Regenersis wisi mi kalafiorem nigdy w żadnej z tych firm nie pracowałem, nie mógł bym zdobyć się na szczerość gdyby było inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      No to inaczej, co jak technik popsuje ;) W końcu słyszałem, że zatrudniają tam studentów, którzy nie mają za wielkiego doświadczenia, więc wpadki z winy technika chyba się zdarzają.

    •  

      pokaż komentarz

      jak juz sam popsuje to wymienia na nowy tel, nie oszukujmy sie, nie kazdy tel da sie naprawic, czesto padaja na lutowaniu, musi byc jakies wyjscie =]

  •  

    pokaż komentarz

    1. Po dwoch latach pracy w Erze i przyjmowaniu telefonow wiem, ze klient z naprawde zalanym telefonem, ma najwiecej pretensji

    2. Serwisom nie zalezy na odsylaniu telefonow z klauluza 'zalania' bo nie maja z tego kasy, jak w przypadku znalezienia i naprawienia usterki

    3. Tak przynajmniej bylo jakies 3-4 lata temu

  •  

    pokaż komentarz

    Regenersis, i wszystko jasne :)

  •  

    pokaż komentarz

    E tam nie ma co generalizowac ja wyslalem zawilgocony [tel w kieszeni jak kropilo] i naprawili ;) nawet 2x

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat w przypadku Apple to najlepiej w takcih sytuacjach pisać od razu do europejskiego oddziału (polskiego oddziału praktycznie nie ma)

  •  

    pokaż komentarz

    "(...) wykopowicze mają więcej kultury niż 4chan" dlatego sa tacy mdli.

  •  

    pokaż komentarz

    http://PanKerry.pl

    prosze dajcie mi macbook air ! najlepsza i najladniejsza rzecz na swiecie, apple ogarnia swiat

  •  

    pokaż komentarz

    Nie znam ani jednej osoby, która miała iPhone'a więcej niż kilka kilka tygodni. Jednym się zepsuł całkowicie, innym zaczął się zawieszać i powoli psuć. Wszyscy wymienili.

  •  

    pokaż komentarz

    I znów to samo - płacz, lament i prośby do Wykopu o pomoc... k$!#a mać... Wykop - Anonimowy Przyjaciel doby Internetu... Szlag...

  •  

    pokaż komentarz

    Z takim zjawiskiem powinno się walczyć - to jedno, ale

    SAM JESTEŚ SOBIE WINIEN! Po co podążałeś za modą i ciężko zarobione pieniądze pakowałeś w taki drogi telefon?

    Teraz sensacja, która może Cię zaszokować: Telefony za 100 zł też służą do dzwonienia i pisania sms'ów!

    Ale jak ty wolisz pokazać swoją zaj!#istość srajfonem za 1000 PLN to już twoje zmartwienie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wykop powoli staje się "Ścianą Płaczu"...