Powiązane (4)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • kafka +60  

    O proszę. I znalazł się argument, żeby ludzi robić w ch%%a.

    pokaż komentarz
    kafka
  • panDyskoteka +1  

    dokładnie, co to za bzdury

    pokaż komentarz
    panDyskoteka
  • teddybear69 +4  

    "głównym zadaniem sprzedawcy jest wyjście naprzeciw oczekiwaniom klienta"

    Bycie oszukanym raczej nie jest moim oczekiwaniem, powiem, że wręcz przeciwnie, to ostatnia rzecz jaką chcę, aby mi się przytrafiła podczas zakupu.

    pokaż komentarz
    teddybear69
  • Kicurowaty 0  

    Mylisz się. Oczekujesz sprawnego, ładnego autka z małym przebiegiem, bezwypadkową historią za małą cenę. Sprzedawca Ci to oferuje za bajońską sumę. Idziesz do drugiego a ten oferuje Ci takie auto za 3/4 ceny poprzednika, tylko że ten drugi nie do końca zgrywa się z prawdą choć Ty o tym nie wiesz. Co wybierasz?

    pokaż komentarz
    Kicurowaty
  • teddybear69 0  

    W którym miejscu się mylę? Chcę zostać oszukany, czy jak?

    pokaż komentarz
    teddybear69
  • JackDaniels +1  

    Producenci wędlin też twierdzą, że to klienci CHCĄ "soczystych" szynek i baleronów, w których jest 60% wody, a oni tylko wychodzą naprzeciw oczekiwaniom klientów :)

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • mitchumi +14  

    Właśnie jestem po poszukiwaniach auta - przeleciałem z 200 ogłoszeń. Przy wstępnej selekcji posiłkowałem się opiniami ludzi z forów danego auta (np. Vectra, Mondeo) - to jest zadziwiające ile tacy kolesie potrafią wypatrzeć na zdjęciach (włącznie z tym, że auto było z kilku, że kratka pod "grillem" nie pasuje do grilla tzn. jest od innego rocznika, że była przekładka z anglika, że źle spasowane elementy blacharskie, że fotele od innego rocznika, że obicie kierownicy od innego rocznika/wersji, że brakuje jakiegoś przycisku itp itd) - z tych WIELU ogłoszeń udało się wytypować 1 (JEDNO) które po oględzinach fotek nie wzbudziło większych podejrzeń. Następnie pofatygowałem się do sprzedawcy, sprawdziłem papiery, VIN (rozkodowali mi włącznie z wyposażeniem na forum), nagrałem na dyktafon pracę silnika (wyłapali usterki - o tym dalej). Następnie wizyta w ASO i przegląd przedzakupowy (300 pln) - potwierdziły się przypuszczenia z forum (koło pasowe słychać). ASO zaopiniowało że stan OK (zawieszenie nawet BDB), brak błędów na kompie (choć tu np. poduszki mogą być zafałszowane). Po małych negocjacjach utargowałem parę pln na naprawy i dobiłem targu. Oczywiście mam świadomość, że nie ma 100% pewności ale przynajmniej mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zrobiłem wszystko co w mojej mocy by nie kupić "przystanku" :)
    Detale: Mondeo kombi, Diesel, Rocznik 2006, przebieg 160 000 (niejeden powie DUUUUUŻO).

    pokaż komentarz
    mitchumi
  • weegee 0  

    a mógłbyś podrzucić linki do forum?
    Bo też się noszę z myślą zakupu takiego auta (vectra/mondeo) na początku przyszłego roku, więc dobrze byłoby wiedzieć, gdzie szukać takich dobrych specjalistów.

    Co do samego artykułu to nauczony doświadczeniami źle się czuję, kiedy widzę mały przebieg samochodu, bo wiem, że coś nie gra. Wolę zobaczyć większy, przynajmniej wiem, że mam większe szanse widzieć prawdziwy przebieg :]

    pokaż komentarz
    weegee
  • mitchumi +3  

    jeśli chodzi o mondeo to google + mondeo klub polska. dodatkowo jest forum bezwypadkowe.net
    co do vectry to http://forum.vectra-unlimited.pl/

    mondeo wybrałem z uwagi na 2 rzeczy: stosunkowo tanie części najczęściej padających elementów (koło 2masowe, wtryskiwacze można regenerować). Vectra BARDZO mi się podoba ale przeraziły mnie opinie o padających pompach wtrysku i ich przerażających cenach oraz rzekomych kłopotach z zawieszeniem (na PL drogach) choć oczywiście to pewnie wszystko kwestia szczęścia.

    pokaż komentarz
    mitchumi
  • paveua +9  

    Działa też trochę psychologia tłumu. Bo jak kupisz auto z jakimś "ponadnormatywnym" przebiegiem, to zaraz jakiś znajomy powie, żeś "sfrajerzył".
    Sam powoli zaczynam mieć ten problem, bo kupiłem 3-letnie autko z dużym przebiegiem w Niemczech i czuję, że po 3 latach jeżdżenia, będę musiał obniżyć cenę do wartości złomu, albo cofnąć licznik do 50% stanu z momentu kupienia.

    pokaż komentarz
    paveua
  • Mithrindil +7  

    Ludzie ślepo wierzą w przebiegi. Jak ktoś kupuje samochód to radzę: nie warto. Czy prawdziwy czy nie to przebieg nie ma w ogóle znaczenia. Co z tego że ma 50tys przebiegu jak dwa razy juz mu zrobili z dupy garaż. Nikt tego nie powie. Jak długo nie schodzi to malują cały i schodzi jako bezwypadkowy. Ważny jest stan techniczny.

    Będąc na giełdzie słyszałem jak koleś kupował samochód. Totalny wrak, silnik odpalił za 3 razem ("a no bo wie pan tam jest taki mały czujniczek za kilka złotych no i walnął mi po drodze ale to obniżę na naprawę"), rdza wyłaziła na dachu ("a bo jakiś fiut gwoździem porysował i trzeba było podmalować, ale tak to bezwypadkowy jest!"). Koleś samochód kupił bo miał 120tys przebiegu (VW Passat 1997 1.9TDI, sytuacja z ubiegłego roku) i (uwaga) fajne radio z czerwonym panelem(?!). Ja się śmiałem cały dzień ale jestem pewien że kolesiowi nie było do śmiechu. Cud jeżeli w ogóle dojechał do domu.

    Na rynku są same trupy albo przystanki. Porządne samochody są od nich o około 20% droższe i schodzą w ciągu kilku dni (kupują je głównie mechanicy i handlarze na własny użytek lub dla znajomych, po prostu znają się na rzeczy). Nie wierzcie nigdy jak handlarz mówi że on gówna nie ściąga bo to mu się nie opłaca. Gówno najlepiej się sprzedaje i na gównie najlepiej się zarabia...

    Jak kupić samochód? Jak ma się czas to można pojechać za granicę (ale nie do byłego kraju na E czyli NRD tylko na zachód) i szukać prywatnego właściciela a nie kupować od turka. Jechać ze znajomym handlarzem który nie chce na Tobie zarobić (samemu baaaaardzo ciężko coś znaleźć. Jak się nie ma czasu na wyjazd (bo w jeden dzień ciężko coś znaleźć) to trzeba wertować oferty w necie, jeździć i oglądać. I jak się coś trafi to brać od razu bo następnego dnia już pewnie nie będzie.

    pokaż komentarz
    Mithrindil
  • Piw_Benzyna +5  

    Co do wątku ze stanem licznika zgadzam się w 100%. Wielu kupujących uznaje że 150kkm to maksymalny limit (co z tego że "skręcony" z 350kkm), a sam samochód jest w stanie agonalnym. Potencjalny kupiec woli auto z takim wskazaniem licznika niż lepiej zadbany samochód z pewnym i udokumentowanym przebiegiem 200kkm (ale takim naprawdę pewnym, a nie wpisanym w książkę serwisową kupioną na allegro). Skoro jest popyt na lewe przebiegi to jest i podaż, proste.

    pokaż komentarz
    Piw_Benzyna
  • smietnik +2  

    dokładnie tak jest. Kolega niedawno kupił auto z firmy po atrakcyjnej cenie i od razu sprzedał dla handlarza. Samochód 3-letni, serwisowany w ASO, wszystkie wpisy w książce, po umyciu i sprzątnięciu w środku na prawdę w bardzo dobrym stanie, ale... przebieg 230 tys km.
    Po miesiącu handlarz dzwoni i mówi, że trochę osób oglądało, że ładny, fajny i ok, ale przebieg za duży, no to co po tym miesiącu uczciwej próby sprzedaży zrobił? Skręcił licznik do 130 tys, wyrzucił książkę serwisową i samochód sprzedał z pocałowaniem w rękę w dwa dni.

    pokaż komentarz
    smietnik
  • rt_of_vnt +4  

    Mi się wydaje, że przyczyną całego zamieszania jest fakt, że samochody są najnormalniej w świecie za drogie do pensji. Plus to, że 50 lat komuny i deficytu na taki "luksus" zakorzenił na kilka pokoleń błedne przeświadczenia.
    Będziecie minusowali, ale napiszę: w uk za 500 funtów (2/3 najniższej pensji) można kupić zawsze jakiegoś klamota, który ma przegląd i podatek opłacony tak żeby go zajeździć na śmierć przez następny rok i wziąć następnego.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • tym11 +4  

    1,8 mln kilometrów w pięć lat?!

    pokaż komentarz
    tym11
  • Lukas77986 +13  

    Czyli średnio 1230 km dziennie. Wychodzi na to że samochód więcej jeździł jak stał.

    pokaż komentarz
    Lukas77986
  • elmo-pl 0  

    2 kierowców na zmiane i nie ma problemu. Znajomy w dwa dni przejechał 3000 km (z tego tylko część w Polsce) i powiedział, że najgorzej jeździło się właśnie po kraju, poza granicami (Niemcy, Dania) trasa nie jest katorgą i tyłek nie odpada. Także 1,8 mln w 5 lat nie jest nierealne.

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • Blatow +3  

    Niemiec potrafi 300 km do pracy dojezdzac bo na autostradzie zajmie mu to 1,5h.. Tyle ile ja przejezdzam przez miasto w godzinach szczytu.
    Dodaj wyjazdy weekendowe, zwiedzanie, zakupy czy wycieczki z dzieciakami do Francji czy Wloch.

    pokaż komentarz
    Blatow
  • ygd +3  

    Polecam początkującym swój artykulik http://www.vwgolf.pl/2009/04/09/jak-kupic-uzywane-auto/

    pokaż komentarz
    ygd
  • M4ks +31  

    Trzeba było nie robić kiedyś takich przekrętów, to by się ludzie nie rozpanoszyli.
    A może wystarczy mówić w ogłoszeniu prawdę? Cała prawdę?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • retsef +40  

    Podobnie jak z rozbojami. Zaczyna sie od wyludzenia kanapki w szkole od kolegi, potem sie kogos innego leje w szkole zeby dawal kase, nauczyciele nie reaguja, jest kieszonkowe, potem czai sie na ulicy i tutaj leje ludzi, a prawdziwa kase mozna zarobic na porwaniach.

    Czy mozna tutaj usprawiedliwic fakt ze sie porywa ludzi dla okupu tym ze ktos placi? Jest znany efekt psychologiczny, kazdy oszust, zlodziej czy nawet morderca widzi siebie jako dobrego czlowieka - znajdzie sie tysiac powodow dlaczego jest dobry a to wszystko to nie jego wina.

    Nie mozna zarobic na sprzedazy samochodow? To nie sprzedawaj, zajmij sie czyms innym ale uczciwym.

    pokaż komentarz
    retsef
  • critique -7  

    jestem głodny

    pokaż komentarz
    critique
  • xMakaroni +27  

    PIĘKNY artykuł który próbuje usprawiedliwić dlaczego handlarze oszukują i naciągają ludzi...
    Diler tak samo może powiedzieć, że on tylko chce zarobić a skoro ludzie chcą się truć to on zaspokaja tylko rynkowy popyt.
    Idiota który napisał ten artykuł może sobie nie zdawać sprawy ale to co robi to OSZUSTWO i PRZESTĘPSTWO za które mozna zostać skazanym. Jak klient chce auto 10 letnie z przebiegiem 150 tys to mu się takiego szuka lub odsyła z kwitkiem a nie przekręca licznik od tego co stoi na placu. Co za pier...lone buractwo.

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • janpawel 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    janpawel
  • lisz55 -3  

    janpawel: a co to ma do rzeczy że nie mogleś sprzedać tego samochodu? Trzeba było sprzedać za te 60%, ale nie lepiej być oszustem i przekręcić licznik i sprzedać stare gówno wiecej niz jest warte.

    pokaż komentarz
    lisz55
  • Nataniel_PL -7  

    @InformacjaNieprawdziwaLIX
    Ja chcę!

    pokaż komentarz
    Nataniel_PL
  • artisti +4  

    janpawel: czyli nikt nie chciał kupić Twojego wyjeżdżonego samochodziku i dlatego dobrze jest oszukiwać?

    pokaż komentarz
    artisti
  • kolo8998 +4  

    Było i to dodane przeze mnie:/
    http://www.wykop.pl/link/269642/handlarz-szczerze-o-autach-z-niemiec

    pokaż komentarz
    kolo8998
  • bacanahali +2  

    W tym roku rozglądałem sie za Pasatem lub Mondeo - tylko diesel. Wszystkie 10letnie z Rzeszy max 180 tys. Szukałem pół roku. Znalazłem jednego Mondeo - 156 tys, 2003 rok z Francji. Dzwonie pytam czy zarejestrowany - tak, książka serwisowa - jest. Jade (na szczescie tylko 80km). Podchodze - blachy francuskie. Pytam czy książka serwisowa jest - no nie ma, ale są rachunki. No to przeglądam - jeden za opony, jeden za turbine i jeden z 2007 roku za wymiane jakiegoś elementu układu jezdnego po prawej stronie auta (az taki dobry z fr nie jestem). Na rachunku przebieg 172 000 w 2007 roku. Pytam kolesia ile ma na liczniku - a ten z usmiechem, ze 156 tys. Rzucilem mu rachunki na ziemie i polazłem. Podejrzewam, ze cofniety byl ze 100 tys.

    pokaż komentarz
    bacanahali
  • Nataniel_PL -1  

    No i nie dostałem :/ Już nigdy nei uwierzę żadnej Informacji Nieprawdziwej, jednak The Cake is a lie...

    pokaż komentarz
    Nataniel_PL
  • Daozi +1  

    Właśnie jestem na kupnie auta. Znalazłem jedną niezłą ofertę, ale... Jak facet pisze "35 tys. km." w ciągu 6 lat?!?! Nawet dołożyłbym do auta, ale do cholery wolę wiedzieć ile wóz ma REALNEGO przebiegu!
    Pytanie do wszystkich oszukujących - czy wy ludzie nie potraficie czegoś zrobić uczciwie, czy to boli, że zarobicie 10, 20% mniej? Nie łapię - może jestem naiwnym idealistą, ale jak sprzedaję telewizor, to w środku nie ma samych kamieni - proste. Bo jak tak dalej pójdzie, to strach będzie chleb w piekarni kupić - może był już raz jedzony...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Lucius -1  

    Mam dobrego ziomka piekarza , kiedyś piekarze się pochlali i jeden do kotła z ciastem na chleb rzucił pawia , ciasta było sporo to chłopakom wywalić było szkoda więc poszło do pieca ! Po kilku dniach babcie jako że wścibskie bardziej zaczęły się dopytywać kiedy taki dobry chlebek na zakwasie znowu będzie !
    Wiem że to zdarzenie nie jest zabawne bo wszyscy jedzą chleb ale znakomicie obrazuje tekst wykopu ! Są klienci na pewne towary mimo że ten towar jest oszukany albo j.w.

    pokaż komentarz
    Lucius
  • Yellonek +1  

    Coś na temat kręcenia liczników http://www.twoja-firma.pl/wiadomosc/16782996,cofanie-licznika-kilometrow-praktyka-wsrod-sprzedawcow-aut.html

    pokaż komentarz
    Yellonek
  • gof +1  

    Wniosek jest jeden - parę groszy dla znajomego mechanika (takiego który jest pasjonatem i naprawdę się zna) to najlepsza inwestycja. Niedawno kupowałem motocykl i było identycznie.

    pokaż komentarz
    gof
  • maciek3101 +7  

    Mieszkam w angli od kilku lat, od dluzszego czasu mysle o powrocie do kraju wiec predzej czy pozniej przyjdzie mi kupic jakies auto. Tutaj auto kupuje sie bez stresu. Auto po wyjsciu z salonu jest przwiazane do tych samych tablic rejestracyjnych az do wyladowania na szrocie. Przed kupnem wystarczy wyslac smsa z numerem rejestracyjnym i po minucie otrzymujemy smsa o wlascicielach i czy kiedykolwiek bylo bite a jesli tak to w jakim stopniu. Jakby w polsce byly podobne rozwiazania to nawet najlepszy czarodziej by mial problem zeby cos zataic! Moze bylby to jakis pomysl na storzenie jakiej bazy danych samochodow - napewno zaoszczedziloby to wielu osobom niepotrzebnych stresow.

    pokaż komentarz
    maciek3101
  • elmo-pl +12  

    Sprzedam Opla

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • wronahi +1  

    zapewne bezwypadkowy

    pokaż komentarz
    wronahi
  • kafka 0  

    Gdzie można go obejrzeć?

    pokaż komentarz
    kafka
  • otello +53  

    część w Suwałkach a część we Wrocławiu

    pokaż komentarz
    otello
  • mitchumi -6  

    A część na dworcu we Włoszczowej

    pokaż komentarz
    mitchumi
  • Quatezcoatl -4  

    Ja też sprzedam Opla Vectre 1.6 2000r na liczniku 140tys. - silnik do remontu.

    pokaż komentarz
    Quatezcoatl
  • retsef +3  

    Niestety faktem jest ze sprzedawanie samochodu to ciezka sprawa. Nie oznacza od razu ze trzeba robic ludzi w balona. Prawda jest ze na samochodzie ciezko jest zarobic. Zaczyna sie od prostego kupowania - okazjda kupuje sie tanio sprzedaje z prowizja. Jezeli ktos chce dorobic sie kokosow to okazuje sie ze mozna kupic zepsuty a moze pukniety. Cos tam sie wymieni cos wyklepie i pojdzie duzo drozej. Nie ma w tym jeszcze oszustwa. Onassis stal sie miliarderem kupujac wraki statkow - sprzedawal wyremontowane. Zbil majatek. Nie ma w tym jeszcze oszustwa.

    A dalej juz kolejny krok. Mozna zarobic jak sie przekreci licznik. Mozna kupic za grosze kilka rozbitych aut i sprzedac jako jedno mlodsze. W przypadku normalnego osobowego auta da sie kupic dwa wraki po 1tys kazdy i sprzedac za 20tys! W przypadku luksusowych obie sumy beda wieksze ale mozna zarobic nawet i setki tysiecy. Ale to juz oszustwo.

    Swoja droga mam samochod z Niemiec, ma oryginalny przebieg co widac po wnetrzu i tym jak dziala od dwoch lat. Jest to tanie autko i po 200tys juz by sie sypalo. Wiem dlaczego mialo dobra cene, wiem co bylo uszkodzone i wymieniane. Tak wiec mozna.

    pokaż komentarz
    retsef
  • pacmanxx +11  

    Niedawno sprzedawałem samochód - 190tyś przebiegu, kupiony u nas w salonie (byłem pierwszym właścicielem), bezwypadkowy, pełne wyposażenie i niestety z silnikiem benzynowym. Dopiero jak cena zjechała praktycznie do ceny najtańszego szrota tej marki z allegro - znalazł się kupujący. Oczywiście wszystkie wystawione 7 letnie auta miały przebieg poniżej tych 190 tyś mojego.
    Dziś sprzedając auto i będąc uczciwym (bez zaniżania licznika, picowania środka, mycia silnika itp.) a dodatkowo życząc sobie za niego normalną, adekwatną do stanu cenę, praktycznie nie ma się szans. Potencjalny kupujący prędzej będzie jeździł i oglądał szroty licząc na cud niż zadzwoni umówić się i obejrzeć sprzedawany przez nas samochód... a jeszcze jak sprzedajemy z silnikiem benzynowym bez założonego gazu to szanse spadają do 0.
    Nie wiem co się ludziom w głowach porobiło bo każdy teraz chce ropniaka (najlepiej TDI i czerwone literki) nawet jak robi 10 tyś km rocznie do kościoła... Nikt nie patrzy, że w ostatecznym rozrachunku eksploatacja takiego zajeżdżonego samochodu jest dużo droższa od benzynowego.
    Sprzedaję teraz drugi samochód, przebieg powyżej magicznej granicy 150tyś - wszystkie inne wystawione mają mniejszy, mimo że rocznik 2003, samochód taki, że nikt na zachodzie na 100% nie robi diesel'em 20 tyś rocznie, no i oczywiście silnik benzynowy. Marka popularna u nas, pewnie zaraz za VW i już wiem, że samochodu wystawionego za cenę średnią nie sprzedam - przez 2 tygodnie zadzwonił jedynie jakiś handlarz próbując się przez telefon targować nawet bez oglądania samochodu.... Nie ważny jest stan, że samochód krajowy, że nie klejony z dwóch (nawet stłuczki nie miał) - ale cena i ilość km na liczniku.
    Postanowiłem, że za pół darmo go nie oddam, pojeżdżę pewnie do 400tyś i sprzedam handlarzowi do komisu, on cofnie na 150tyś i jakiś d%%!! go kupi bo samochody z małym przebiegiem zawsze dobrze się sprzedają ;)

    pokaż komentarz
    pacmanxx
  • samanosuke +4  

    @pacmanxx
    "nawet stłuczki nie miał"

    zamiast narzekać linkiem do auta zarzuć :)

    pokaż komentarz
    samanosuke
  • maciek_gi +3  

    pacmanxx -
    Ale jest jeszcze jeden paradoks. Kumpel postanowił kupić dobry, niebity samochód. Przejrzał allegro, porównał ceny, po czym znalazł piękny samochód w dobrym stanie i z małym przebiegiem za cenę około 20% wyższą od średniej. Pojechał, obejrzał, kupił. Przez kolejny rok władował w niego drugie tyle ile był wart.

    Wniosek z tego taki że jak się nie znasz na samochodach to nie kupuj samochodu bo nawet płacąc mniej możesz trafić na mukę.

    pokaż komentarz
    maciek_gi
  • maddox84 -1  

    Nie wiem co się ludziom w głowach porobiło bo każdy teraz chce ropniaka
    A co Ci do tego ? Tak jak byś narzekał że ludzie teraz to tylko sedany kupują a po co im takie wielkie kufry! Takie są realia i się z tym pogódź, na szczęście jeszcze nikt nie decyduje co ma się ludziom podobać i co sprzedawać.

    pokaż komentarz
    maddox84
  • WojciechW +4  

    @up mój ojciec jeździł 25 lat bez stłuczki.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • fakefake -7  

    w sobotę do myjni, a w niedzielę do kościoła?

    pokaż komentarz
    fakefake
  • WojciechW +6  

    Nie, czasami przez pół Europy do pracy, jak trzeba było, czasami po Niemczech, a czasami po Jugosławii, jak jeszcze istniała. I jak się teraz czujesz ze swoim idiotycznym komentarzem?

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • fakefake -7  

    idiotycznym, w Twoim subiektywnym mniemaniu. To że ktoś nie miał stłuczki wcale nie znaczy że jeździ dobrze i nie utrudnia jazdy innym.

    pokaż komentarz
    fakefake
  • kancgab +6  

    Szczyt chamstwa, żeby wymaganiami klientów usprawiedliwiać oszustwa i narażanie innych na utratę życia lub zdrowia (jazda czterośladami do najbezpieczniejszych nie należy).
    Ten tekst pewnie napisał po to, że swoje sumienie uspokoić.

    pokaż komentarz
    kancgab
  • Lucius -1  

    Przestań się zgrywać przecież o co innego w tekście chodziło !

    pokaż komentarz
    Lucius
  • kulmegil +2  

    Streszczenie: wszyscy kłamią więc i Ja kłamię. Klient chce być oszukiwany, co prawda nie powiedziałem mu tego wprost, ale jako super znawca ludzkiej natury Ja wiem lepiej. Poza tym realia rynkowe, kryzys, Ah1N1 i kosmici mnie usprawiedliwiają.

    pokaż komentarz
    kulmegil
  • marekpiotr +4  

    Przecież to sama prawda! Chcemy żeby nas wykorzystywać i oszukiwać i widać to na każdym kroku. Politycy od dawna to wykorzystują obiecując nam gruszki na wierzbie, wszelkiej maści sprzedawcy też potrafią to wykorzystać. Po prostu chcemy żeby nam dogadzano, a nie mówiono prawdę i zawsze znajdzie się ktoś kto potrafi nas przekonać że nam "dogadza". Sami jesteśmy sobie winni, niestety.

    pokaż komentarz
    marekpiotr
  • otello -2  

    tak, ja bardzo chciałbym abyś mnie oszukał przy zakupie samochodu - w podświadomości ubóstwiam składaki i przekręcane liczniki. W podświadomości jestem też samobójcą ponieważ wolę samochody które przy zderzeniu się składają w harmonijkę.

    pokaż komentarz
    otello
  • pacmanxx +17  

    Niestety, dla większości kupujących liczą się tylko trzy rzeczy: 1. cena 2. diesel 3. błyszczący lakier. Jak cena jest niska to nie przeszkadza im nawet, że samochód klejony jest z dwóch i stan wskazuje na dużo więcej niż 300tyś km.
    Przyjechał do mnie znajomy jakiś czas temu pochwalić się nowym nabytkiem - samochód widać, że miał wymieniany dach, rozwalony solidnie cały bok (nawet w środku tapicerki się blachy nie trzymały, można było rękę pomiędzy nie a słupek włożyć), poduszki nie działały (świecąca kontrolka, na oko włożone zaślepki), połowa rzeczy w środku nie działa, stan samochodu na co najmniej 300tyś (na liczniku 100 tyś).
    Na moje pytanie "Po coś to kupił?" była jedna odpowiedź - bo niska cena. Mówię mu, że ten samochód to trumna, przy większym wypadku się rozleci, żona jego przecież będzie nim z dziećmi jeździć, niech go oddaje to chociaż kasę odzyska (w sądzie może by nawet i z handlarzem wygrał, bo samochód do jazdy się nie nadaje), a on w kółko - niska cena była, mały przebieg to i kupiłem, żona jeździ tylko po okolicy i jakoś to będzie.
    Jedyny efekt mojej gadki jest taki, że chyba w jego oczach wyrosłem na jakiegoś krytykanta i zawistnika - przestał mnie odwiedzać, ale widzę, że samochodem jeździ nadal ;)

    pokaż komentarz
    pacmanxx
  • icoztego +1  

    Jasne to wina klienta że oszukują, obywateli że politycy kradna i chorych ludzi że lekarze biorą łapówki.

    Nikt im nie każe handlować samochodami skoro nie potrafią na tym uczciwie zarobić.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • ahoq +1  

    po raz kolejny można się przekonać, że uczciwość nie popłaca - wiem jak wygląda handel samochodami "od kuchni" i prawda jest taka, że ludzie chcą być oszukiwani. Ten kto ma głowe na karku wie czym sie kierować przy kupnie samochodu i wie, że nie istnieje coś takiego jak "okazja". A ten co nie wie i żyje w swoim własnym świecie to niech cierpi za własną głupote. Ludzie by chcieli 10-letni samochód w cenie 20-letniego i jeszcze w stanie salonowym. Handlarze nie są tu jedynymi winnymi bo oni też muszą zarabiać na chleb, a te wasze mądrości, że mają zmienić zawód są nie na miejscu

    pokaż komentarz
    ahoq
  • Yellonek +1  

    "Handlarze nie są tu jedynymi winnymi bo oni też muszą zarabiać na chleb"
    I sprzedawać gówno w papierku ?

    pokaż komentarz
    Yellonek
  • kulmegil 0  

    Wszyscy szukają jakichś wymówek:

    Włamywacz - wyrządzam naiwniakom przysługę, przecież przy takich kiepskich systemach antywłamaniowych to sami się proszą.

    Gwałciciel - skoro naiwna dupa się tak ubiera to znaczy że chce tego

    Pedofil - ja smarka do niczego nie zmuszałem, naiwny musiał wiedzieć na co się godzi biorąc te słodycze.

    Naciągacz - co za naiwni emeryci, przecież to takie logiczne, że kredyt w systemie argentyńskim...

    Sprzedawca (samochodów) - skoro klient chce płacić tak niską cenę, to przecież (naiwny) musi wiedzieć że tak naprawdę to z towarem jest to i tamto, przecież to oczywiste bez gadania.

    P.S. Uprzedzając - piszący komentarz nie jest naiwniakiem nie znającym realiów i obrażonym na cały świat, ponieważ pomiot szatana (sprzedawca samochodów) opchną mu spawany złom.

    pokaż komentarz
    kulmegil
  • feliksfufu +2  

    @Kulmegil
    To interesujące co piszesz. Jednak obawiam się, że należysz do tej grupy Klientów, którzy są najsmaczniejszym kąskiem dla wszelkiej maści naciągaczy. Dlaczego? A dlatego, że cena stanowi dla Ciebie jakiś wyznacznik czy to jakości, czy prawości czy po prostu dobrego towaru, wedle zasady, że za wszystko co dobre trzeba zapłacić bo za pół darmo to można co najwyżej po pysku dostać.

    Wydaje mi się też, że można Cię łatwo "kupić" na "prestiż" czyli sprzedać Tobie towar podkreślając jego unikatowość, niepowtarzalność i wartość.

    pokaż komentarz
    feliksfufu
  • kulmegil 0  

    I uważasz tak bo ... nie wiem, nie opisałem swojej historii jak to kupując samochód czytałem setki for, jeździłem z mechanikiem, etc. Mógłbym opisać ale po co?

    Napisałem - wiem jakie są realia rynkowe. Nie szokuje wcale a wcale to co napisał @Maxgrot. Co wcale nie oznacza iż uważam to za kiepską wymówkę, jaką winny próbuje usprawiedliwić łamanie prawa.
    Wiadomo że towar trza zaprezentować w jak najlepszym świetle. Wiem, że przecież "wszyscy to robią". Ale tak czy siak super-nierealna-cena nie usprawiedliwia moralnie (ani prawnie) bezczelnego okłamywanie klienta.

    pokaż komentarz
    kulmegil
  • fakefake 0  

    tekst mocno tru, z tym że napisany jakoś dziwnie i bez ładu. A moja rada jest taka. Chyba każdy ma jakiegoś znajomego co mówi po niemiecku i ma prawko. Ja jeżdżę sobie zawsze sam po samochody. Szukam zawsze lekko uderzonego (potłuczona lampa, błotnik, zderzak, drzwi, lub tył... byle zawieszenie nie dostało) przywożę, naprawiam, jeżdżę rok lub dwa i sprzedaję, przeważnie za tyle ile mnie kosztowało, a czasem nawet zarabiam, zależnie od kursu euro. "Kosztowało" piszę mając na myśli ile musiałem na nie wydać, od momentu wyjścia z domu, do momentu wyjścia z urzędu komunikacji z "twardym" dowodem rejestracyjnym.

    pokaż komentarz
    fakefake
  • cp_ -2  

    A jak bym chciał z 5 mln przebiegu albo 9 a co tam, to też by przekręcił ? ;]

    pokaż komentarz
    cp_
  • Fanfar -1  

    Powiem wszystkim kupującym samochód, że przebiegami nie ma się co sugerować. 99% ma przekręcone liczniki. Obracam się w takich kręgach dlatego mam rozeznanie. W na polskich aukcjach samochody mają przebiegi 120-170tys. km. dla porównania rzućcie okiem na niemieckie serwisy. Szwagier ma samochód od znajomego handlarza, na liczniku 190 tys. przebieg faktyczny o 100 tys. większy, znajomy go poinformował o fakcie, że każdy samochód przekraczając granicę ma 100 tyśków do tyłu. Dla niewtajemniczonych powiem, że przekręcenie licznika jest operacją prostszą i szybszą od nastawienia zegarka.

    pokaż komentarz
    Fanfar
  • Qbas -2  

    I właśnie dlatego kupuje auta rozbite za granicą

    pokaż komentarz
    Qbas
  • ZamknijSie -4  

    Zakop. Informacja nieprawdziwa.

    pokaż komentarz
    ZamknijSie
  • nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata -7  

    Trzeba prosto z salonu od dilera i nie będzie kłopotu zaręczam.

    pokaż komentarz
    nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata
  • ygd +3  

    Tak, jasne http://www.goldenline.pl/forum/peugeot/1236060 :)

    pokaż komentarz
    ygd
pokaż 

Wykopali i zakopali (278 / 15)