• Reklamy Google

  • Deep +5  

    A ja cały czas słucham muzyki albumami. Pojedyncze piosenki czasami słucham jak mam na coś konkretnego ochotę albo siadam do kompa tylko na chwilkę ale zazwyczaj lubię słuchać piosenek w kontekście całych albumów.

    pokaż komentarz
    Deep
  • lupuss +2  

    Ja też! To jest tak, że jak ktoś nie miał "kultury słuchania" we krwi przed internetem to teraz też nie ma. A kto z szacunkiem podchodzi do muzyki to na pewno słucha albumów w całości. Co do punktu o pamięci się też nie zgodzę... według mnie pamiętamy więcej niż kiedyś tyle, że co innego. Bardziej pamiętamy gdzie można znaleźć daną informacje niż samą informację. A co do reszty punktów to niżej zostały całkiem zgrabnie obalone.

    pokaż komentarz
    lupuss
  • pryschnitz +1  

    Nie zgadzam się z pierwszym punktem. Jak wpadnie mi w ucho jakiś kawałek, odsłuch%#ę całej płyty, na której się znajduje i myślę, że wielu ludzi robi tak samo.

    pokaż komentarz
    pryschnitz
  • mizer +7  

    Google mówi, że internet zabija telewizję, amerykańską telewizję, kino, CD, przemysł muzyczny, samych muzyków, czytelnictwo, książkę, prasę, i/lub czasopisma, naszą kulturę, naukę, talenty, celebrytów, komunikację międzyludzką, życie towarzyskie, uczucia, a przede wszystkim przemysł pornograficzny i Playboya. Z drugiej strony widzę, że YT zabija internet i .. pornografia zabija internet. Komputer za to po prostu zabija. Grypa też zabija.

    pokaż komentarz
    mizer
  • kazislav +7  

    Shut up!
    I'll kill you!

    pokaż komentarz
    kazislav
  • Combaine +1  

    Jestem muzykiem i czuję się całkiem w porządku pomimo używania Internetu. Czy o czymś nie wiem?

    pokaż komentarz
    Combaine
  • Fenxo +4  

    @Combaine
    Daj linka do swojej płyty, żeby ściągnąć ;]

    pokaż komentarz
    Fenxo
  • Combaine +2  

    Koło nicka mam link do Majspejsa. Płyty jeszcze nie wydaliśmy, ale kilka amatorskich nagrań jest. ;) A nawet jeśli zostanie bezwzględnie spiracona po wydaniu, to i tak niewątpliwie naszym głównym źródłem przychodów z muzykowania pozostaną koncerty. Tego nawet Internet nam nie zabierze. :]

    pokaż komentarz
    Combaine
  • paul 0  

    @kazislav
    Silence! I'll kill you!

    pokaż komentarz
    paul
  • WhiteWolf 0  

    No to kontra...

    Dziś w ciągu kilku minut możemy przesłuchać cały album. Wystarczy parę kliknięć i wiemy, co się nam podoba, a co nie. Co za tym idzie – po co kupować cały album, skoro można przesłuchać najlepsze jego kawałki w Internecie? Magia powoli zanika.

    Ciekawe, dlaczego przemysł muzyczny nadal istnieje i ma się dobrze? I dlaczego wciąż wydają kolejne płyty? Przecież wszystko jest w Sieci, prawda? Ano właśnie, nie wszystko, a nawet jeśli - to niekoniecznie w takiej jakości, w jakiej prawdziwy meloman by sobie życzył. Nie, nie wszystko jest we FLAC ;-)

    Wielu z was pamięta te emocje, kiedy pierwszy raz w ręku znalazł się ten Święty Graal, Tabu, Upragniony Obiekt Pożądania okryty wręcz legendą. Teraz z Internetem pod ręką wystarczy 5 sekund, aby mieć przed oczami wszystko, co tylko wpadnie komuś do głowy. Już nawet dzisiejsze młode pokolenia tego nie zrozumieją.

    Ewolucja. Dzisiaj sukcesem jest pierwsza odnaleziona i otwarta strona porno bez spamu czy wymaganej karty kredytowej ;-)
    A gazetki nadal wiszą na półkach, jeszcze nie jest źle. Ponadto, Sieć daje możliwość jako-takiego pozostania anonimowym. Historię przeglądania można wykasować, ale jak mama zajrzy pod łóżko to już gorzej ;-)

    Wiedza jest w Internecie, zatem nie ma sensu trzymać jej w dwóch miejscach jednocześnie.

    Bzdura i bardzo szeroko ujęta generalizacja. Datę urodzin swoich rodziców też znajdę w internecie? Nie jest tak, że Sieć zabija pamięć, ja bym powiedział, że nawet przeciwnie - pod warunkiem, że nie przeglądamy samych śmieci czy pierdółek z humorem. Sieć umożliwia dotarcie do materiałów, do których "irl" nie mielibyśmy wcale dostępu lub byłby znacznie utrudniony. Przykład z dzisiaj: http://yeastgenome.org/

    Wszyscy wiemy, że Internet ma pewne zdolności paranormalne. Potrafi przyśpieszać na ten przykład czas. Siadamy na godzinkę przed komputerem o godzinie 16, a kończymy o 20. Nie ma nawet kiedy poczytać ulubionych książek, klikanie w krzyżyki na reklamach i patrzenie w buforowany pasek postępu jest ciekawsze.

    A to już kwestia indywidualna, wszak zegarek jest w trayu [o ile go ktoś nie zamknął], a przeglądarkę można sobie po prostu... zamknąć. Nie, nie trzeba wyłączać komputera, ale można oderwać się od niego. Tylko trzeba mieć co robić, a żeby mieć co robić - trzeba się czymś interesować. Teraz mamy takie czasy, że w Sieci jest tak wielka ilość informacji, że w zasadzie przytłacza każde inne hobby. Ale czy jest to coś złego?

    Zresztą – komu chciałoby się je w ogóle wywoływać, skoro można wszystko trzymać w formacie cyfrowym. Ponownie mamy sytuację, w której jest szybciej, łatwiej i wygodniej… lecz czegoś tu brak.

    Bullshit, EmpikFoto nadal funkcjonuje i ma się znakomicie. Tyle tylko, że wraz z rozwojem technologii otrzymaliśmy aparaty cyfrowe, dzięki czemu wybieramy te zdjęcia, które chcemy wywołać. Do tego w takim formacie, w jakim chcemy. Mamy po prostu większy wybór.

    Nie jest to zbyt ciekawe zajęcie, kiedy ma się pod ręką YouTube i całą masę innych stron, na których licencje nie są pilnowane w takim stopniu. Co prawda można czasem pooglądać jakiś mecz na żywo, ale żeby jakiś film? W Internecie nie ma co 20 minut reklam. Jeszcze.

    Za to można sobie obejrzeć jakiś film. Choćby online. Razem. Też przed telewizorem. Albo komputerem. I też może być fajnie.

    Dziś to my jesteśmy specjalistami.

    Kolejna bzdura- jeśli ktoś kiedykolwiek przeglądał strony/fora medyczne to wie, że jego objawy mogą pasować do co najmniej 5 chorób. I specjalista będzie konieczny. Ponadto, w Sieci często możemy poczytać o poczynaniach co niektórych lekarzy = lepsza filtracja i dobór odpowiedniej osoby. Tyle tylko, że trzeba patrzeć na to, co czytamy, bo ostatnimi czasy strasznie wzrosła ilość opinii podrabianych.

    Jeśli ktoś się uprze, może w sieci pozostać anonimowym, cichym, niewychylającym się szaraczkiem. To jednak nie leży w naszej naturze, bo lubimy błyszczeć. Fajnie jest się gdzieś pokazać, coś skomentować czy pokazać jakąś fotkę. Po aktywności w Internecie czasem łatwo jest nas wyśledzić. I wtedy, kiedy chcemy spokoju, dostajemy nieśmiertelne już pytanie naszych czasów: - Jesteś?

    Bzdura. Lubimy błyszczeć, ale tylko na początku- później odwiedzamy te miejsca, które darzymy sympatią. I ujawniamy o sobie tylko tyle, ile chcemy ujawnić. Dorosły człowiek wie, jak o swoją prywatność dbać. A odnośnie "jesteś?" - komunikator zawsze można wyłączyć, nikt nas na siłę nie trzyma.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • WhiteWolf +1  

    Porównajcie pierwsze skojarzenie po usłyszeniu tego nazwiska 5 lat temu, a po usłyszeniu go teraz. Prawda jest taka, że dawnego Chucka, herosa, bohatera, opanowanego Strażnika Teksasu już nigdy nie będzie. Pozostały tylko wspomnienia i lekki uśmiech mimo woli.

    Etam, ja do tej pory pamiętam filmy z Chuckiem, i nieśmiertelnego Strażnika Teksasu także. I wiem, czym charakteryzuje się ta postać. Żadne bzdury wymyślane na siłę tego nie zmienią.

    Stary dobry pożeracz czasu całej rzeszy uczniów i pracowników w firmach. Już nawet mama nie zagaduje tyle co dawniej, abyś dał jej pograć w Pasjansa. Dziś w Internecie mamy całą masę rozrywek, tak więc przykro nam, Panie Pasjansie, twój czas dobiegł końca.

    Nic nie jest wieczne - teraz mamy inne gry, którym poświęcamy czas. Ale są także fanatycy pasjansa i kropka ;]

    Gdybyś spotkał dziś na swej drodze czarnoskórego pana odzianego w skórę geparda, z błyszczącymi na rękach pierścieniami i całą drużbą ochroniarzy, który podaje się za księcia Nigerii, uwierzyłbyś mu? Czy gdyby ktoś z neseserem w ręce uścisnął ci dłoń i przedstawił się jako biznesmen z Nigerii, nie uśmiechnąłbyś się? No właśnie, tak myślałem :)

    Gdyby podszedł do mnie obcy facet w garniturze, i zaproponował mi biznes albo przedstawiał się jako biznesmen - to bym go olał, bo niby czego chce ode mnie?
    Gdyby twierdził, że jest księciem - pewnie pomyślałbym, że ma nie po kolei. I tyle w tym temacie, bo takiego zachowania przenieść z Sieci do rl nie można.

    Nie ma już potrzeby ich tworzenia. Nie poczujesz już tej przynależności do wyjątkowej grupy osób z ciekawymi zainteresowaniami. W Internecie znajdziesz wszystkie potrzebne informacje. Wszystko pod ręką o każdej porze. Czar prysł.

    Teraz mamy serwisy społecznościowe, fora... ewolucja i tyle.

    Nie masz za bardzo czasu, aby je zjeść. W sumie, to nawet o nim nie pamiętasz. Zdarza ci się też nie mieć pojęcia, kiedy ostatnio jadłeś i co to w ogóle było, siedząc przy komputerze. Czasem pozostawione okruszki lub kropla zupy jest wskazówką, ale to za mało.

    Kwestia indywidualna - ja od pewnego czasu przy komputerze nie jadam i jestem całkiem szczęśliwym człowiekiem. Chociaż faktycznie, jeśli ktoś się zapędzi, to może zapomnieć, ale imho - punkt wyciągany na siłę.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Vinssent 0  

    Szczerze mówiąc, za większością wymienionych rzeczy nie będę tęsknił. Niech giną i nie wracają.

    pokaż komentarz
    Vinssent
  • mactrix +7  

    Bo pewnie jesteś za młody by czuć sentyment do dawnych czasów.

    pokaż komentarz
    mactrix
  • Vinssent +6  

    Czy jestem za młody? wątpię. Każdy z punktów wymienionych w artykule doświadczyłem. Z każdym miałem jakąś przygodę lepszą, lub gorszą, więc nie jestem za młody, aby móc napisać taki komentarz, a sentyment do dawnych czasów mam, ale nie do rzeczy wymienionych artykule.

    pokaż komentarz
    Vinssent
  • mactrix +1  

    No dobra Vinssent ty idziesz po swojemu z duchem czasu no i na twoim przykładzie zauważam, że każdy ma różne zdanie o przeszłości, które wypada uszanować:), ale mi np.: będzie zawsze przypominać się jak to chłopaki do szkoły pierwszego pornoska przemycili i jaka konspiracja była, emocje, by nikt nie widział przypadkiem;D:P

    pokaż komentarz
    mactrix
  • Tweenk 0  

    Ten art jest zrobiony na siłę, a mógłby być dobry.

    Na przykład mało kto już pisze listy. Ludzie nie wiedzą, gdzie mieszkają ich znajomi; niektórych nie widzieli nigdy na oczy i znają ich jako avatara z forum. Wiedza jest na wyciągnięcie ręki, ale ludzie z niej nie korzystają. Świry nie są już odosobnione - choćbyś wierzył w najbardziej idiotyczny pomysł, np. że Ziemia jest płaska albo pusta w środku, znajdą się ludzie, którzy uważają to za świętą prawdę, przez co nikt już nie wie, co jest niepopularną obiektywną prawdą, a co wymysłem grupki dobrze zmotywowanych idiotów. Ponieważ każdy może anonimowo ujawnić kompromitujące informacje, politycy mają mniejsze pole manewru, a kiedy już coś wyjdzie na jaw, praktycznie nie można tego ukryć (ma to zarówno złe, jak i dobre strony - z jednej strony afery łatwiej wychodzą na jaw, z drugiej strony łatwiej komuś zaszkodzić bezpodstawnym oskarżeniem).

    O tym wszystkim warto napisać artykuł, ale autor zamiast tego pisze o jakichś bzdurach i własnym braku samokontroli.

    pokaż komentarz
    Tweenk
pokaż 

Wykopali i zakopali (51 / 14)