• Reklamy Google

  • mantrid +3  

    Ciekawy artykuł, ale prezentuje nie tyle anatomię kryzysu, ile stanowi przegląd historyczny. Troche lepsze wytłumaczenie genezy i przebiegu załamań można przyczytać np. tutaj : http://kryzys.mises.pl/anatomia-kryzysu/

    Genezę i przebieg kryzysu opisał już w 1912 Ludwig von Mises, a jego uczeń Friedrich von Hayek otrzymał w 1974 Nagrodę Nobla za "pionierskie badania w dziedzinie teorii pieniądza i cyklów koniunkturalnych". Teoria owa jest jednak ignorowana przez współczesnych ekonomistów. To trochę tak jak z fizyką kwantową w jej pierwszych latach - nawet Einstein ją krytykował (słynne "Bóg nie gra w kości"), a dziś wiemy że jest prawidłowa (udane eksperymenty z teleportacją cząstek). Podobnie teoria opracowana przez Misesa sprawdza się na naszych oczach, a niektórzy potrafia na niej ZAROBIĆ MAJĄTEK. Zacytuję http://gwiazdowski.blogbank.pl/2008/12/22/thanks-idiots/ :

    "Andrew Lahde, który w wieku lat 37 ogłosił przejście na emeryturę (nie z II Filara) po tym, gdy jego mały fundusz hedgingowy Lahde Capital Management z Santa Monica w Kalifornii w ciągu jedynego roku swojej działalności przyniósł zwrot z kapitału w wysokości 866%"

    Lahde jest orędownikiem teorii Misesa i to dzięki niej skapnął się, że nadchodzi kryzys.

    Artykuł o zapomnianym Misesie pojawił się jakiś czas temu w Wall Street Journal. Cytujac http://mises.pl/1682/mises-na-lamach-wall-street-journal/ :

    "Ciekawe, że człowiek, który spisał scenariusz niekończącej się opowieści o stymulowanej przez państwo ekspansji kredytowej, inflacji i następującego po nich załamania pozostaje zapomniany. Czy na naszych oczach musi się dokonać kolejna odsłona tej tragicznej sztuki?"

    Dlaczego pozostaje zapomniany? Dlatego, że w dzisiejszych czasach ekonomia to nie tyle nauka, ile polityka. Z teorii Misesa wynika, że rządom nie wolno rozdawać łatwych kredytów i zadłużać się po uszy. A który polityk powie ludziom "sorry, ale nie możemy stymulować gospodarki i ułatwiać kredytów na mieszkania i samochody, bo potem przyjdzie zapaść i będziemy musieli za wszystko zapłacić recesją z nawiązką"? Teoria Misesa jest po prostu niewygodna, tak jak w średniowieczu niewygodne dla władzy i Kościoła były odkrycia Galileusza..

    pokaż komentarz
    mantrid
  • lisu_ +1  

    mam niewiele wspólnego z ekonomią i nigdy wcześniej o Mises'ie nie słyszałem. IMO należy się wykop za Twój komentarz, bo zwrócił moją uwagę na jego teorię. Sam artykuł (znalezisko) jest ciekawy ale wydaje się, że za bardzo porusza się po powierzchni tematu. Oprócz ciekawostek nic nowego się nie dowiedziałem.

    pokaż komentarz
    lisu_
  • kubakokos +14  

    wiemy

    pokaż komentarz
    kubakokos
  • DukeMihashi +8  

    Gratuluję oczytania. :)

    pokaż komentarz
    DukeMihashi
  • Vaast +9  

    To wiedza w pewnym sensie podstawowa dla każdego studiującego dziedziny związane z ekonomią. Koronny przykład bańki spekulacyjnej.
    Dla reszty wartościowa ciekawostka.

    Edit. Teraz zajrzałem do tekstu. Chyba zostanę Kapitanem Oczywistym.

    pokaż komentarz
    Vaast
  • mcmlxxll -3  

    Ja nie czytałem , mimo wszystko wykop...

    pokaż komentarz
    mcmlxxll
  • Michal2 +2  

    tez wiedzialem, ale ja to na historii miałem :P
    Choć autor artykułu nic nie wspomiał o tym, że szczególnie wysoka cenę miały tulipany wielokolorowe (jak na zdjęciu) które pojawiały się bardzo rzadko a jedną z podstawowych przyczyn kryzysu było odkrycie sposobu na hodowanie takich wielokolorowych tulipanów.

    pokaż komentarz
    Michal2
  • highlander 0  

    dziwne ze ekonomie nazywa sie dziedzina wiedzy, to raczej cos w stylu astrologii. ktos tam wymyslil jakies prawa, zasady, ale nie ma to potwierdzenia w otaczajacym nas swiecie fizyki, matematyki, logiki.

    zasady rzadzace ekonomia sa tak niestabilne ze potrafia zmieniac sie co dekade lub jak przychodzi kryzys. wtedy "wielcy" ekonomisci mowia "sorry nasz blad" i wysnuwaja nowe teorie dlaczego poptrzednio sie mylili.

    wielu ludzi traci fortuny, czesto rowniez zycie tylko dlatego ze "ekonomisci" mowia sory i tak naprawde nie potrafia opisac tego czegos zwanego ekonomia

    pokaż komentarz
    highlander
  • TerroD +2  

    @highlander,
    Oczywiście studiujesz ekonomię i znasz ją na tyle, żeby wysuwać takie śmiałe tezy?

    I jakie niby zasady ekonomii zmieniają się co dekadę? Z tego co pamiętam Say, Keynes czy twórcy austriackiej szkoły ekonomii nie tworzyli swoich teorii 10 lat temu.

    pokaż komentarz
    TerroD
  • minus273 -1  

    highlander, nie ma "sorry, nasz blad". Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze(lub du@e) Kazdy kryzys to swietna okazja do przejecia majatku mniejszych firm i ciułaczy przez molochy , ktore nota bene kreca kryzysem. A tak na marginesie to wiesz jak zostala wybudowana tama Hoovera? Powiem Ci że za bezcen. Budowali ja w czasach kryzysu.

    pokaż komentarz
    minus273
  • gentelman 0  

    highlander, bo ekonomista to taki ktos kto wie dlaczego to o czym mowil wczoraj niesprawdzilo sie

    pokaż komentarz
    gentelman
  • sleeper +4  

    "ninja – no income, no job, no assets"

    Teraz zdanie "olej studia, zostań ninja" nabrało całkiem nowego znaczenia ;)

    pokaż komentarz
    sleeper
  • LnxTx -3  

    @DukeMihashi:
    Będzie kalendarz na 2010 rok?

    pokaż komentarz
    LnxTx
  • DukeMihashi +1  

    Już jest. :) http://kalendarz.histmag.org
    W tym roku również w wersji papierowej. :)

    pokaż komentarz
    DukeMihashi
  • koziolek666 -8  

    Dla tego ekonomia nie jest nauką. Nauka opiera się na obserwowaniu zjawisk, ich opisie, wnioskowaniu ogólnych zasad dla pewnych zjawisk, ich formułowaniu (wszelkiej maści Prawa i Zasady znane z fizyki, chemii, biologii) oraz ich stosowaniu w praktyce.
    Ekonomiści potrafią obserwować i formułować prawa, ale nie potrafią w żaden sposób stosować ich w praktyce, dodatkowo ich prawa nie są ogólne, odnoszą się do konkretnych sytuacji. Ekonomista nie potrafi sformułować czego na kształt ogólnego prawa powstawania bańki, w taki sposób by każdy, gracz na rynku je zrozumiał i umiał unikać "baniek".

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • fledgeling +8  

    Twój komentarz to stek bzdur. Po pierwsze "ekonomista" =/= biznesmen; to biznesmen decyduje o tym co zrobi jego firma. Poza tym ktoś kto jest pracownikiem najemnym =/= ekonomista. Generalnie ludzie z bankow kase zarobili; a instytucje ktore maja wlasnych ekonomistow tez ustawicznie wszystkich posuwaja w tylki. Poczytaj teorie spiskowe o kryzysie w 1929 na przyklad.
    Poza tym, jako notorycznie mozna zauwazyc ze 'wielkie instytucje' potrafia niezle zarobic chociazby na takiej Polsce przez wplyw na kurs walutowy... chociaz to raczej wynika z faktu iz nasze rzady prowadza kiepska polityke, niz z inteligencji 'ekonomistow'.

    Jak rozumiem placzesz, bo jestes inzynierem czy kims w tym rodzaju; rownie dobrze moglbym zapytac dlaczego nie mozecie zrobic pralek/lodowek/samochodow itd. ktore sie nie beda rozpadac po paru latach (odpowiedz "bo to nie ty o tym decydujesz"); czy aplikacji ktore dobrze dzialaja - bo MS nie oplaca sie zrobic dobrego programu.
    Ach te placze chlopakow z polibudy.

    Wbrew twoim twierdzeniom goscie od nagrody nobla z LTCM calkiem niezle sobie radzili - tak dobrze ze mieli nadmiary gotowki - i nie bardzo wiedzieli co z nia zrobic - dopiero wtedy pojawily sie problemy.

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • dpc8 +6  

    Nawet ja mogę się pokusić o sformułowanie definicji "bańki": Jest to sytuacja kiedy cena towaru/podmiotu rośnie na skutek popytu nie popartego realnym zapotrzebowaniem.

    Ekonomia to nauka społeczna, a nie przyrodnicza.Systematyzuje i opisuje zjawiska ekonomiczne. Czasem stara się je przewidywać, ale nie jest to jej głównym celem.

    pokaż komentarz
    dpc8
  • Blackbull -1  

    Z tym, że obecny kryzys bardzo wielu ludzi przewidziało w sumie to było jasne , że kiedyś to nastąpi. Jednak na to co się dzieje ma wpływ bardzo wielu ludzi, którzy mają różne przewidywania co do tego ile mogą uzyskać i dysponują różną informacją.

    W skrócie to nie wygląda tak, że w wyniku badań ekonomistów zostaje odkryty nadchodzący kryzys i wszyscy dzielnie zmieniają swoje postępowanie, by nie nadszedł.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • Vaast 0  

    Ekonomia nie może działać na tych samych zasadach, co nauki przyrodnicze z prostego powodu: Gospodarka jest zbiorem podmiotów (generalnie przedsiębiorstw i gospodarstw domowych), które, w przeciwieństwie do np. brył sztywnych, mają "wolną wolę", świadomość wpływu zewnętrznego na siebie i swojego na świat zewnętrzny, a do tego nie zawsze są racjonalne. Dlatego prognozowanie ich zachowań jest obarczone dużą niedokładnością. Jednakże pewne modele istnieją i w większości przypadków się sprawdzają, jak choćby wpływ poziomu stóp referencyjnych banku centralnego na gospodarkę.

    A do kryzysu prowadzi zawsze czynnik ludzki: chciwość, naiwność i owczy pęd. Problemem jest w zasadzie tylko przewidzenie, kiedy ktoś się opamięta. Im wcześniej, tym straty trybików mniejsze (ktoś w końcu musi tym kręcić i dokądś cały ten pieniądz musi spływać...).

    pokaż komentarz
    Vaast
  • koziolek666 -3  

    @fledgeling, tyle tylko, że to właśnie ekonomiści zazwyczaj zasiadają za sterami banków. Nie mówię tu o tych śmiesznych chłoptasiach w jednakowych garniturach-mundurkach wciskających kit klientom tylko o gościach, którzy im wskazują który kit wciskać należy.
    Jako inżynier właśnie w tym jestem lepszy od takiego ekonomisty, że potrafię powiedzieć, pralka zepsuje się za tyle to, a tyle godzin pracy. Potrafię to też wytłumaczyć i zazwyczaj mam nie więcej niż 5% błędu. A panowie od LTCM, radzili sobie do czasu i w swoich noblowskich głowach nie przewidzieli, że coś może się stać. I się stało, bo nikt z nich nie wpadł na to, że za dużo gotówki to też problem.
    @dpc8, "nauki społeczne" to pseudonauki, które są nową wersją szamanizmu. Pomimo, że korzystają z narzędzi matematycznych to nie tworzą, żadnych trwałych prawi zasad. Wszystko w nich zależy od czynnika chaotycznego.
    @Vaast, tyle tylko, że wszyscy 99,99% graczy na giełdzie działa racjonalnie. Przewidywanie zachowań "nieracjonalnych" powinno być zadaniem np. socjologii, a ani ekonomia ani socjologia nie potrafi jasno powiedzieć w jakich warunkach coś się wydarzy. Nie współpracują też. Jak się coś "wysypie" to wszyscy spece robią wielkie oczy i rozkładają bezradnie ręce.
    Wystarczy tylko popatrzyć na te statystyki, które na tony są prowadzone przez różne ośrodki badań. Nikt ich nie analizuje. Nie wyciąga wniosków i nie potrafi zastosować wiedzy w praktyce. Można zatem powiedzieć, że "nauki społeczne" naukami są tylko z nazwy.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • szpec84 -1  

    dobry tekst :)
    "Powiązania finansowo-kredytowe, makroekonomiczne, czy też sposób odbioru określonych grup państw przez inwestorów sprawiają, że turbulencje mające swoje źródło na rynku danego kraju mogą objąć swoim zasięgiem inne gospodarki, odległe geograficznie, a nawet pozornie niezwiązane z miejscem wystąpienia załamania"

    pokaż komentarz
    szpec84
pokaż 

Wykopali i zakopali (163 / 5)