Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • monarcha +4  

    Kupiłem na allegro 3 książki helina za 60zł, ich łączna cena w sklepie wyniosłaby mnie 170zł... nieużywane :)

    pokaż komentarz
    monarcha
  • blunch +33  

    Co za idiotyzm. Po to robi się sklep internetowy aby nie opłacać m.in wybudowania/utrzymania jednohektarowego lokalu i setek pracowników. Jedyną zaletą sklepów "stojących" na ulicy jest możliwość obejrzenia towaru. W sumie nie pamiętam kiedy kupowałem elektroniczne przedmioty w zwykłym sklepie. I paka sama do domciu mi przyjdzie i sie nie martwie kurde.

    pokaż komentarz
    blunch
  • bRave +2  

    Problem w tym, że jeśli wszyscy tak będą postępować to za parę lat nie będzie można sprzętu w zwykłym sklepie obejrzeć bo wszystkie padną. Co już zresztą widać nawet w dużych miastach - Ile się ostało profesjonalnych salonów audio - video gdzie można odsłuchać porządnych kolumn (troszkę lepszych od zestawu kina domowego za 1.5k) lub porównać duże tv w świetle zbliżonym do tego co masz w domu? Gdzie indziej można obejrzeć lepszy sprzęt tv w stylu plazm Pionieera? W ciemno z sieci kupuję duperele, większe rzeczy wolę obejrzeć osobiście bo staram się kupować dobre rzeczy i chcę być w 100% zadowolony a to za zwyczaj oznacza konieczność wcześniejszego obejrzenia i pomacania :) . Ponieważ chcę mieć tą możliwość w przyszłości to kupuję w zwykłych sklepach nawet jak jest trochę drożej - w końcu ich utrzymanie jest droższe niż sklepu internetowego - nie mogą sobie pozwolić na tak niskie marże.

    Dlatego rozumiem działania tych producentów - im w końcu też zależy na zadowoleniu klienta z produktu - bo taki klient wróci po więcej. Kupując w internecie ma większą szansę być niezadowolony ( z powodu złego wyboru lub poziomu obsługi sklepu - problemy z dostępnością /przesyłką/ gwarancją) i podświadomie źle kojarzyć markę produktu.

    Tak czy siak nie ma to żadnego znaczenia bo obecni konsumenci kierują się prawie i wyłącznie ceną i to się raczej nie zmieni. Kupią po prostu w internecie towar innego producenta, który będzie tańszy (a potem jak zwykle będą narzekać jak to kiedyś produkty były lepsze i trwalsze...ale głupi ci konsumenci ;-)

    PS. Nie mam nic wspólnego z handlem i produkcją, ot po prostu interesuję się troszkę procesami ekonomicznymi.

    pokaż komentarz
    bRave
  • brokenik +1  

    BRave - masz oczywiście rację. Mnie wkurza fakt, że sam rynek wymusza produkowanie BUBLI - dzisiaj liczy się cena - nie jakość. "Bo ja kupiłem to sporo taniej", "Przepłaciłeś..." itd. Znasz zapewne te teksty? Co się dziwić, że pralka, TV, notebook rozlecą się po tygodniu - przecież kupiłem w promocji - super okazja była - tanio i w ogóle. Jak przy niskim poziomie cenowym można osiągnąć dobrą jakość skoro co tańsze to lepsze?

    pokaż komentarz
    brokenik
  • bRave +2  

    "Gorszy pieniądz wypiera lepszy" i tyle. Gorszy towar wypiera lepszy, gorsza obsługa wypiera lepszą. To prawo ma 500 lat i dalej obowiązuje. Cierpią na tym konsumenci, producenci, sprzedawcy, środowisko naturalne i nawet osoby pozornie niepowiązane - siła dążenia do obniżenia ceny kosztem wszystkiego innego jest nie do zatrzymania ale to temat na inny wykop.

    pokaż komentarz
    bRave
  • msichal +75  

    dlatego rtv.cba.pl upadło ;| najtaniej mieli...

    pokaż komentarz
    msichal
  • Archwimilimiloczerpaczkiwiczan +37  

    Dobrze ze zdazylem wczesniej zamowic :)

    pokaż komentarz
    Archwimilimiloczerpaczkiwiczan
  • recc +36  

    mogą sobie pisać i pisać, nic to nie da. Część dostawców odmówi współpracy z e-sklepami, pojawi się nisza, którą szybko ktoś wypełni.
    Nie ma więc się czego obawiać

    pokaż komentarz
    recc
  • EmmetBrown -1  

    Dokładnie tak, ponadto nawet jakby im się "trochę" powiodło, to UKOIK już czeka z pozwem o zmowę cenową, bo po prostu o niej mowa.

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • breja +15  

    Właśnie jestem po przeprowadzce do swojego pierwszego mieszkanka i kupiłem wszystko przez internet :-) i wyszło jakieś 30% taniej. Ceny sprzętów łazienkowych w salonach Olsztyńskich to jakieś złodziejstwo np lustro 900/450 (sklep/net), wanna 1400/1000, bateria 499/350 itd.

    pokaż komentarz
    breja
  • Kabotyn +1  

    W praktyce będzie bojkot "drogich" producentów... nie wyjdzie im to najlepiej...

    pokaż komentarz
    Kabotyn
  • qac +31  

    Kolejne lobby w tym wypadku producentów kranów, mebli i AGD. Ciekawe czy im to wypali, ale nikłe szanse przecież od czego jest konkurencja.

    pokaż komentarz
    qac
  • regash +31  

    Jak to, przecie konkurencja od tego jest by się do nas dostosować! Czemu to MY mamy obniżać ceny!? Niech wszyscy inni je podniosą, no przecież to logiczne! Złodzieje jedne, chleba i kawioru nam od ust odejmują!

    pokaż komentarz
    regash
  • Fix +8  

    A jak się to ma do wolnego rynku ?

    pokaż komentarz
    Fix
  • EmmetBrown -9  

    @Motor20
    Jest kupa takich sklepów co nie mają własnych magazynów, lub odkupują od najtańszych sklepów w necie to czego sami nie mają (co trwa - "czekamy na dostawę" tudzież inna ściema) aby Tobie sprzedać za drożej.
    Jest również wiele sklepów-trupów, przynajmniej ja się z takimi spotkałem, zamawiam za pobraniem, a tu paczki i po dwóch miesiącach nie widać...

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • dziczku 0  

    Podepnę się u góry, bo wydaje mi się, że niewielu z Was wie o co chodzi. Moim zdaniem firma Tres będzie miała poważną kontrolę z Urzędu Skarbowego. Być może jest do niej przygotowana. Ale nawet jeśli jest, to nic z tego, skoro kontrahenci jacyś tacy... głupawi. Ci na pewno nie są przygotowani na kontrolę krzyżową.

    pokaż komentarz
    dziczku
  • motor20 0  

    @EmmetBrown
    "Jest kupa takich sklepów co nie mają własnych magazynów"
    W tym m.in. problem. Nawet jak e-sklep ma magazyn, to musi konkurować z takimi co nie mają i dlatego średnio ceny są o 24% niższe niż w marketach, ale aż 98% sprzedaży idzie tradycyjnymi kanałami, więc producenci raczej o tych drugich będą dbać.

    pokaż komentarz
    motor20
  • dadam +1  

    a przepraszam, co jest wlasciwie zlego w braku magazynu w sklepie netowym? to chyba oczywiste, ze mniejsze podmioty musza umiec oszczedzac, a koszt magazynowania jest jednym z najwiekszych. a jesli zajdzie taka sytuacja jaka opisuje Emmet to, niestety, jest to wina klienta co zle wybral sklep.
    a to, ze dostawca ma miec wplyw na strategie niezaleznych podmiotow... toz to bzdura nadajaca sie do UOKiKu.

    pokaż komentarz
    dadam
  • czarnyalibaba +3  

    To może niech ceny w 'tradycyjnych sklepach' wyrównają się z tymi w internecie.

    pokaż komentarz
    czarnyalibaba
  • robalecki +9  

    A ja bym chciał, żeby w necie było jeszcze taniej :)

    pokaż komentarz
    robalecki
  • g455 +7  

    Przeklejam post z grupy pl.pregierz bo jak widac Wyborcza znowu troche przeinaczyla cala sytuacje.

    Co za bzdura, to przecież nie o to chodzi! Wyborcza jak zwykle cytuje "po
    łebkach" i przeinacza. Akurat jestem dość dobrze zorientowany, bo sam
    działam w branży sanitarno-łazienkowej. Zgadzam się, że w takim ujęciu
    sprawy jak opisała to Gazeta, list dyrektora handlowego Tres wydaje się
    farsą, ale cała sprawa rozbija się o coś innego i mniej-więcej istotę
    problemu opisuje ten fragment: "Pismo takiej treści, do którego dotarła
    "Gazeta", wysłała w połowie grudnia do swoich dystrybutorów mających sklepy
    internetowe"

    Zwracam uwagę na "dystrybutorów mających sklepy internetowe".
    A mechanizm jest taki.

    Firma XXX jest producentem np. baterii wannowych.
    Firma YYY jest wyłącznym dystrybutorem firmy XXX np. na mazowszu.
    Wszystkie sklepy z terenu mazowsza, czy to internetowe czy stacjonarne,
    chcąc sprzedawać produkty firmy XXX muszą je kupić za pośrednictwem
    firmy YYY. Inaczej nie kupią, bo nie mają od kogo. W praktyce jednak Polski
    nie dzieli się na województwa, ale na 4-5 regionów sprzedażowych (np.
    mazowieckie, łódzkie, i 2-3 ościenne woj. to jeden region).

    Teraz po krótce wyjaśnię mechanizm jaki funkcjonuje w branży wyposażenia
    wnętrz. Otóż firmy-producenci zawsze określają sugerowaną cenę detaliczną,
    zwaną też ceną katalogową. Jednakże cena w katalogu, a cena za którą sklep
    może kupić dany produkt od dystrybutora to zupełnie dwie różne sprawy.
    Upusty sięgają nierzadko 50%, w zależności od asortymentu.

    To teraz na przykładzie artykułu z Gazety.pl, bo widzę tam taką ciekawą
    wypowiedź:

    "- Potwierdzam dostaliśmy takie pismo. Nie zgodziłem się na te żądania -
    twierdzi oburzony Marek Przybył, właściciel największego sklepu
    internetowego w branży wyposażenia łazienek Łazienkaplus.pl."

    Pan Marek jest właścicielem sklepu Łazienkaplus.pl, czy największego to nie
    wiem, ale na pewno najtańszego. Ale mało kto wie, a Gazeta przemilczała
    sprytnie ten fakt, że pan Marek jest też dystrybutorem m.in. Tres i całej
    masy innych firm i prowadzi hurtownię sanitarną. Jeśli Ty prowadzisz sklep
    w danym regionie/województwie i chcesz sprzedawać produkty Tres, to musisz
    je kupić od pana Marka. Prawda, że pięknie?

    Do sedna, na przykładzie.

    TRES produkuje baterię wannową model XYZ, cena katalogowa netto 1000 zł.
    Standardowy upust jaki dostaje sklep u dystrybutora to powiedzmy 30%, czyli
    sklep kupuje ową baterię za 700 zł netto. Jeśli sklep robi duży obrót, to
    pan Marek da mu kilka oczek rabatu więcej, powiedzmy jeszcze 5%. I to
    maksimum, jakie sklep może wynegocjować, czyli najniższa cena za jaką ja,
    jako sklep, mogę kupić baterię TRES XYZ to 1000 zł - 35% = 650 zł.
    Wchodzimy teraz na stronę Łazienkaplus.pl i ową baterię widzimy tam za 649
    zł jako cena detaliczna dla klienta indywidualnego. Prawda, że fajna
    polityka handlowa? Nie dziwię się więc, że sklepy protestują wobec
    nieuczciwych działań jedynego, największego dystrybutora w danym
    regionie, który swoją polityką cenową zamyka im drogę do jakichkolwiek
    możliwości konkurowania ze sobą.

    Ale taki TRES wie, że prośbami i groźbami niewiele zmieni, bo jak opisywany
    wyżej pan Marek się na nich wypnie, to sprzedaż mocno im siądzie; a
    stworzenie od nowa sieci dystrybucji w regionie obejmującym 1/4 kraju i
    kilkuset (jeśli nie kilka tysięcy) odbiorców to nie jest sprawa jaką
    załatwi się w 5 minut.

    Podobnie sprawa ma się z płytkami - glazurą, terakotą, gresem. Na terenie
    Warszawy, mazowsza i ogólnie ościennych województw działają tylko trzy
    firmy będące dystrybutorami producentów płytek (Paradyż, Opoczno, Tubądzin,
    i cała reszta najbardziej znanych producentów polskich i zagranicznych).
    Ktokolwiek chce uzyskać ceny pozwalające na dalszą odsprzedaż towaru tego
    typu, musi się zgłosić do jednej z tych trzech firm. Powiedzmy, że
    maksymalne rabaty jakie da się wynegocjować przy dużym obrocie to 35% od
    ceny katalogowej. I tu znów, jedna z firm-dystrybutorów wpadła na pomysł,
    że otworzą sobie sklep internetowy. I tam sprzedają wszystko w 37% taniej
    od cen katalogowych, czyli w cenie, w jakiej nie kupi tego towaru (bo nie
    ma od kogo!) żaden sklep w Polsce. To jest nieuczciwa konkurencja.

    (cd niżej)

    pokaż komentarz
    g455
  • g455 +6  

    Ktoś powie: kto ci broni zostać dystrybutorem. Ale tu do gry wkraczają
    znowu producenci, którzy w ogóle nie chcą gadać z małymi odbiorcami. Nie
    wystarczy zamówić tira płytek, nie wystarczy nawet 50 tirów. Skalę handlu
    można pokazać na przykładzie jednej tylko firmy: rocznie sprzedają ponad
    3,5 mln mkw płytek (3,5 miliona metrów kwadratowych, tj. 3 tysiące tirów).
    A takich firm są trzy, i mówię tu tylko o firmach obsługujących region
    wschodniej Polski.

    > No ale co mnie to w sumie obchodzi jako klienta? Jak mogę zapłacić 649, to
    > chcę zapłacić 649. Mam płacić 1000 zł w imię czego? W imię wolnej
    > konkurencji?

    A czy ja mówię, że ciebie jako klienta musi to obchodzić? Tylko w dłuższej perspektywie czasowej dystrybutor wykosi w ten
    sposób konkurencję. Rozwój sytuacji doprowadzi do tego, że zostanie 5-6
    sklepów z wyposażeniem łazienek w calym polskim necie, a te sklepy beda
    prowadzone przez wyłącznych dystrybutorów i będą mogli dyktować sobie ceny.
    Reszta to będzie plankton, z zamówieniami kilka sztuk miesięcznie i nikt
    nie będzie tam kupował. Skoro już teraz dystrybutorzy traktują partnerów
    handlowych jak śmieci, to nie sądzę żeby wtedy, kiedy zdobędą jeszcze
    większą część rynku traktowali inaczej i unormowali swoje ceny tak aby dało
    się normalnie konkurować.

    To, że taka sytuacja może mieć miejsce obserwuje na przykładzie paneli
    podłogowych pewnej firmy. Otóż firma ta ma całkiem fajną sieć dystrybucji w
    naszym kraju, poza Warszawą, woj. maz. i woj. łódzkim, bo tu umiejscowiła
    się firma, która jako ich generalny dystrybutor działa od wielu lat.
    Sprzedają dużo i drogo. Kiedyś sprzedawali mniej i taniej, bo kiedyś na
    rynku oprócz nich była jeszcze jedna firma w której można było kupować -
    ale ta firma z różnych przyczyn padła. Powiedzmy, że u innych dystrybutorów
    poza woj. mazowieckim i łódzkim kupując te panele do dalszej odsprzedaży
    kupisz je 20-25% taniej niż cena katalogowa, natomiast od w/w firmy
    maksymalny rabat jaki uzyskasz to 12-15%. Lokalnym sklepikom może to nie
    przeszkadza, ale jeśli ktoś chce prowadzić sprzedaż w internecie, to już na
    starcie ma wyższe ceny zakupu niż cena sprzedaży w wielu sklepach i na
    allegro. Producent nie widzi problemu. A panele to przecież nie jest
    pasztet z gęsich wątróbek, tu nie można konkurować jakością bo wszyscy
    sprzedają jeden, konkretny i określony produkt, ten sam, w tym samym
    modelu, odcieniu, itd. I jeśli wszyscy sprzedają go po 20 zł/mkw, a Ty
    możesz go kupić od dystrybutora za 19,50 zł/mkw, to raczej sobie nie
    pohandlujesz (chyba, że na 1% marży). Możesz jeszcze sprowadzać go za 16
    zł/mkw z innego województwa, ale dolicz koszt transportu i tak czy inaczej
    wyjdziesz na +/- 20 zł. Jakby się nie obrócić, do dupa z tyłu. A z
    łazienkami za 2-3 lata będzie ta sama sytuacja i wtedy klientów zacznie to
    coś obchodzić :)

    pokaż komentarz
    g455
  • grajlord +2  

    Zakopałem, bo ta wiadomość wydaje mi się najprawdziwsza.
    I jeśli rzeczywiście jest prawdziwa, to ja serdecznie p##%#!$ę. Coraz bardziej wątpię w uczciwość i rzetelność tego pokroju informacji w prasie, chyba będzie trzeba się bez nich obyć. Największy w tym przypadku problem to znowu nie ów zawarty w nagłówku artykułu, ale fakt, że każdy każdego robi w ch, a potem jeszcze celem poparcia swego kłamstwa pisze do gazety, w konsekwencji czego zostaje poparty przez naród. Co jest?
    Swoją drogą - może to tylko moja genetyczna nieufność i szukanie dziury w całym, ale dlaczego obok imienia i nazwiska pana Marka funkcjonuje domena jego sklepu, zaś w przypadku właściciela innego sklepu - nie podanego nawet jego nazwiska?

    pokaż komentarz
    grajlord
  • iQxTWe +1  

    Piękne. Jak zwykle zatem wybiórcza przekreca cala sytuacje. Przypomina mi sie slynny piekarz i relacja TVNu - co gorsza czasami go przywoluja.

    Polecam jeszcze swoj komentarz nieco wyzej. Tam nie ma dystrybutorow, bo gry planszowe kupuje sie bezposrednio u wydawcy.

    Jest jeden wydawca/dystrybutor Bard, który to jednoczesnie prowadzi sklep internetowy. Wydawca ten, ma wyłącznośc w Polsce na wiele gier zagranicznych, jednoczesnie probuje zbic konkurencje. Dzwoniac do wydawnictwa mozna dowiedziec sie, ze kupujac gre gdzie indziej moze brakowac nam elementow, ale jak sie kupi u nich to wszystko na pewno bedzie ok. Co ciekawe inne sklepy musza kupic u nich. Niektorzy zaczynaja nawet podejrzewac, ze sami cos kombinuja, bo faktycznie czasami brakuje elementow i trzeba do nich dzwonic. Dosylaja je bez problemow.

    Idac dalej tu sugerowana cena detaliczna uwzglednia 40% marzy, ale sami sprzedaja z taka wlasnie marżą. Nie jest wiec źle można pohandlowac, ale sprzedawcy narzekaja, bo gdzie indziej ich marza przekracza 70%, a tutaj sam dystrybutor im przeszkadza bo utrzymuje 40%.

    pokaż komentarz
    iQxTWe
  • Marccelo 0  

    "- Potwierdzam dostaliśmy takie pismo. Nie zgodziłem się na te żądania -
    twierdzi oburzony Marek Przybył, właściciel największego sklepu
    internetowego w branży wyposażenia łazienek Łazienkaplus.pl."

    Pan Marek jest właścicielem sklepu Łazienkaplus.pl, czy największego to nie
    wiem, ale na pewno najtańszego. Ale mało kto wie, a Gazeta przemilczała
    sprytnie ten fakt, że pan Marek jest też dystrybutorem m.in. Tres i całej
    masy innych firm i prowadzi hurtownię sanitarną. Jeśli Ty prowadzisz sklep
    w danym regionie/województwie i chcesz sprzedawać produkty Tres, to musisz
    je kupić od pana Marka. Prawda, że pięknie? - takie przedstawianie informacji nazywa się przekłamaniem, a więcej nawet pomówieniem, ponieważ Pan Marek nie jest właścicielem żadnej hurtowni sanitarnej, nie jest również dystrybutorem firmy Tres, łatwo napisać coś czego inni nie mogą zweryfikować i szkalować Imię człowieka, którego się nawet nie zna. Pan Marek zapracował na pozycję w e-handlu ciężką pracą, startując od dobrego pomysłu bez żadnego zaplecza, do dziś choć sklep lazienkaplus.pl , posiada potężne magazyny nie prowadzi sprzedaży stacjonarnej, nie mówiąc już o działalności " hurtowni sanitarnej"

    TRES produkuje baterię wannową model XYZ, cena katalogowa netto 1000 zł.
    Standardowy upust jaki dostaje sklep u dystrybutora to powiedzmy 30%, czyli
    sklep kupuje ową baterię za 700 zł netto. Jeśli sklep robi duży obrót, to
    pan Marek da mu kilka oczek rabatu więcej, powiedzmy jeszcze 5%. I to
    maksimum, jakie sklep może wynegocjować, czyli najniższa cena za jaką ja,
    jako sklep, mogę kupić baterię TRES XYZ to 1000 zł - 35% = 650 zł.
    Wchodzimy teraz na stronę Łazienkaplus.pl i ową baterię widzimy tam za 649
    zł jako cena detaliczna dla klienta indywidualnego. Prawda, że fajna
    polityka handlowa? Nie dziwię się więc, że sklepy protestują wobec
    nieuczciwych działań jedynego, największego dystrybutora w danym
    regionie, który swoją polityką cenową zamyka im drogę do jakichkolwiek
    możliwości konkurowania ze sobą. - kolejna wierutna bzdura i twierdzenie pozbawione sensu, po pierwsze jeśli lazienkaplus prowadzi sprzedaż hurtową do innych podmiotów handlowych zawsze czyni to w cenach niższych niż prezentowane na stronie www, kłania się logiczne myślenie, którego powyższy wywód jest pozbawiony, jeśli " tezy" postawione w tym tekście byłby prawdziwe, co powstrzymałoby rzeczonego nabywcę hurtowego kupić poprzez sklep www, lub zbojkotować zakupy KTÓRYCH NIE MA BO NIE MA TEŻ UMOWY DYSTRYBUCYJNEJ I DYSTRYBUCJI W RZEKOMEJ HURTOWNI

    Ale taki TRES wie, że prośbami i groźbami niewiele zmieni, bo jak opisywany
    wyżej pan Marek się na nich wypnie, to sprzedaż mocno im siądzie; a
    stworzenie od nowa sieci dystrybucji w regionie obejmującym 1/4 kraju i
    kilkuset (jeśli nie kilka tysięcy) odbiorców to nie jest sprawa jaką
    załatwi się w 5 minut. - ignorancja, naiwność, nieprawdziwość tego komentarza powodują, że rzeczowa argumentacja staje się trudna, bo jak zaprzeczać iluzji i omamom kogoś bez wiedzy pozującego na eksperta

    Martwi mnie tylko, że osoby, które okraszą swój wywód kilkoma nieprawdziwymi liczbami, przytoczą kilka wyssanych z palca faktów, są cytowane na kolejnych forach. Szkoda, że tekst pozbawiony krztyny prawdy, pozostaje podpisany przez osobę anonimową, próbującą ukryć swój brak wiedzy pod stekiem bzdur bez pokrycia w rzeczywistości, a ciężka praca ludzi z pasją i chęcią osiągnięcia celu może być szkalowana bez groźby napiętnowania kłamców. Życzę powodzenia w snuciu dalszych katastroficznych wizji, współtwórca opisywanego sklepu

    pokaż komentarz
    Marccelo
  • highlander +7  

    dzisiejsze pralki zaczynaja sie psuc juz po 4 latach regularnie, dziekuje za uwage

    pokaż komentarz
    highlander
  • wakacje +7  

    Najbardziej się obawiam o producentów kranów i innych produktów sanitarnych. : P

    pokaż komentarz
    wakacje
  • dojekowy +6  

    Takie praktyki są karalne więc producenci mogą mnie cmoknąć tam gdzie słońce nie dochodzi.
    Jeśli zastosują mi jakieś kary, restrykcje itd. to wystarczy ich do sądu podać.

    "Zgodnie z ustawą z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów zakazane jest podejmowanie działań ograniczających konkurencję polegających na:
    1. zawieraniu niedozwolonych porozumień ograniczających konkurencję (art. 6 ust. 1), w szczególności polegających na:
    * ustalaniu – bezpośrednio lub pośrednio – cen,
    (...)
    * uzależnianiu zawarcia umowy od przyjęcia lub spełnienia przez drugą stronę innego świadczenia, niemającego rzeczowego ani zwyczajowego związku z przedmiotem umowy,
    * ograniczaniu dostępu do rynku lub eliminowaniu z rynku przedsiębiorców nieobjętych porozumieniem,
    (...)
    "
    Rozwinięcie tematu również tutaj:
    http://scinamy.pl/?lp

    Ja też dostałem podobne pismo od producenta ale całkiem inny asortyment, z groźbą ze jak się nie dostosuję to zerwie umowę ze mną itd.
    Wysłałem mu paragrafy to przeprosiny wysłał i nie ma tematu.

    pokaż komentarz
    dojekowy
  • iQxTWe +3  

    Niestety potwierdzam takze w grach planszowych. Niektorzy dostawcy narzucaja ceny minimalne z marżą na poziomie 59% i cene sugerowaną z marżą 70%.

    Dla przykladu Wydawnictwo LACERTA
    Agricola - podstawa
    cen hurtowa bez rabatu 99,50 zł
    cena hurtowa z rabatem 91,30 zł
    minimalna cena detal 159,00 zł
    sugerowana cena detal 169,95 zł

    Najtansza oferta detaliczna jaka znalazlem:
    http://www.srebrnysmok.pl/agricola.html
    151,95 zł czyli marża 52,71%

    Dla osob niewtajemniczonych zwykle marza w sklepie fizycznym wynosi 30-40%. W sklepie internetowym 15-25%. Rzadziej na elektronike 5% - dla przykładu dyski twarde w sklepie fizycznym maja taka marze.

    Policzcie sobie sami. Chociaż przyznam, że tutaj wielu sprzedawcow w internecie nie stosuje tych cen na co wydawca sie denerwuje, ale nie kojarze czy zrywają wspolprace.

    No niestety czasy sie zmieniaja, ktos traci to mu sie nie podoba zamiast sie dostosowac to probuje sztucznie podtrzymac istniejaca sytuacje.

    pokaż komentarz
    iQxTWe
  • iQxTWe +1  

    Zwroce jeszcze uwage, ze w podanym przeze mnie przykladzie sklep fizyczny jak i internetowy zakupuja gry w tym samym wydawnictwie na tych samych zasadach. Nie ma posrednikow. W przypadku sklepu internetowego marża 70% była by zatem przesadzona, ale 52% jest także kosmiczna!

    Wspomniana gra w sklepie fizycznym w okresie swiatecznym miala ceny 185 do 200zl! Warto policzyc ile na nas zarabiają!

    pokaż komentarz
    iQxTWe
  • konradk +7  

    W USA takie rozwiazanie ma byc zapisane ustawowo. Kazdy producent produktu bedzie mogl zastrzec jego najnizsza cene i nikt nie bedzie mogl go taniej sprzedac, nawet uzywany.

    eBay prowadzi kampanie lobbingowa przeciwko temu.

    pokaż komentarz
    konradk
  • xaliemorph +8  

    Używany?!? Trudno mi to komentować gdyż nie wiem czy to prawda. Ale zakładając jeśli tak to jest tak wielką bzdurą jak dzisiejsza bardzo restrykcyjna ochrona praw autorskich. To jest w zasadzie przeniesienie dziedziny praw autorskich na rynek rzeczy materialnych. Owszem nie to samo ale zasada ta sama. Producent może wszystko a klient ma kupować po urzędowo zastrzeżonej cenie. I ani wara mu odsprzedać produkt, bądź sprzedać taniej (bo kto kupi używany produkt w cenie nowego z gwarancją? NIKT !!!! )

    To jakaś kosmiczna bzdura. Nie wierzę. No ale na Ziemi są takie rzeczy co filozofom się nie śniło. Gdyby takie coś weszłoby w życie to wierzę na 100% w NWO.

    pokaż komentarz
    xaliemorph
  • stig +2  

    konradk,
    jakieś źródło?

    pokaż komentarz
    stig
  • konradk +3  

    sorry pomililem sie. to prawo JUZ obowiazuje, ale na szczecie nie dotyczy sprzedazy rzeczy uzywanych.

    http://ebayinkblog.com/2009/11/16/win-a-trip-to-washington-d-c

    http://arstechnica.com/web/news/2009/05/ebay-and-ftc-push-congress-over-retail-price-fixing.ars

    pokaż komentarz
    konradk
  • sssso 0  

    W Polsce natomiast obowiązuje przepis mówiący o tym, że żaden towar nie może być sprzedawany w cenie niższej od kosztów jego wyprodukowania. Proste i uczciwe. Nie ma się co przejmować, bo sprzedaż po cenie niższej, niż dany produkt oferuje producent (a producent jest tylko jeden), to zwyczajna nieuczciwa konkurencja - ma na celu doprowadzić do bankructwa tych, których na dopłacanie do biznesu nie stać.

    pokaż komentarz
    sssso
  • g455 0  

    @ssso: ale producent nie sprzedaje detaliscie, tylko dystrybutorowi. Działa producentów są wymierzone w dystrybutorów, którzy zmonopolizowali rynek na danym terenie i teraz dyktują warunki, które nie pozwalają na uczciwą konkurencję. Jeżeli ty jako sklepikarz towar A możesz kupić najtaniej za 500 zł, a dystrybutor sprzedaje go klientowi detalicznemu za 499 zł, to powiedz mi jak chcesz konkurować o takiego klienta skoro już na starcie masz wyższą cenę zakupu, niż cena sprzedaży w sklepie dystrybutora? Raczej ciężkie do wykonania. Oczywiście klienta obchodzi tylko to, żeby kupić jak najtaniej i to akurat w pełni zrozumiałe i logiczne, tylko że jak padnie kilka sklepów i dystrybutor będzie miał mniej partnerów handlowych, to zacznie sprzedawać innym nie po 500 zł a po 600 zł; natomiast w swoim własnym sklepiku dalej będzie trzymał cenę 499, bo on jako dystrybutor i tak ten towar kupuje od producenta za 450.

    pokaż komentarz
    g455
  • KochanekModeratora +3  

    Gdyby producenci wylozyli wczesniej jakas kase na kampanie ktorejs z partii, to na pewno teraz by sie znalazly odpowiednie ustawy. Nie bede podawal przykladow ;)

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • minija +3  

    A ja nie chce, żeby benzyna była tak droga.
    Głupie gdybanie, zresztą producenci chcą tworzyć monopole, przecież chcemy wolnego, niezależnego rynku.

    pokaż komentarz
    minija
  • boroskov +16  

    Zna ktoś sklep internetowy gdzie sprzedają benzynę?

    pokaż komentarz
    boroskov
  • recc +24  

    @boroskov
    ponoć na dniach otwarte zostanie benzyna.cba.pl
    wcześniejszy biznes komuś nie wyszedł, więc zmienia oferowane produkty

    pokaż komentarz
    recc
  • xaliemorph +3  

    Bo wolna konkurencja nie istnieje ... przynajmniej na wielkich rynkach. Owszem facet z workiem pyrów na targu będzie konkurował z drugim facetem na targu z workiem pyrów. Ale im większy koncern tym mniejsza konkurencja a tym większe ciągoty do Status Quo. I tworzy się naturalny oligopol bez żadnej nawet oficjalnej zmowy cenowej. Po prostu im większy koncern tym większe są potencjalne straty w ramach walki konkurencyjnej. A im wyżej tym mniej konkurencji a prywatnych ambicji prezesa/menedżera etc.

    pokaż komentarz
    xaliemorph
  • filutek +1  

    @boroskov Może nie etylina 95 ale paliwo: http://modele.sklep.pl/product_info.php?products_id=6181

    pokaż komentarz
    filutek
  • Balcerek +1  

    @xaliemorph
    co do braku konkurencji to proponuję obejrzeć ten krótki filmik http://www.youtube.com/watch?v=V6dD-ifIr8s i przestać fazolić głupoty

    a co do tematu to najlepiej podsumowuje go ostatnie zdanie z artykułu:
    " Próba zatrzymania obniżek cen w internecie to ślepa uliczka. Rynek nie lubi tego typu zachowań, a mogą się one zemścić na producencie. Bo gdy klienci się zorientują, wybiorą takiego producenta, który restrykcji nie stosuje - twierdzi Jarosz."

    pokaż komentarz
    Balcerek
  • illmaticmat +4  

    ale głupi Ci producenci.

    pokaż komentarz
    illmaticmat
  • obeliks +9  

    word!

    pokaż komentarz
    obeliks
  • Micah +21  

    Producenci? Mi? Czemu wlasnie mi?

    pokaż komentarz
    Micah
  • gemini2009 +1  

    To co teraz robimy bojkot produktów sieci Tres ?

    pokaż komentarz
    gemini2009
  • bartek543 0  

    Trzeba odpowiedni protest na pokazywarce napisać. Mur beton 1000 wykopów i artykuł o nim w wybiórczej.

    pokaż komentarz
    bartek543
  • Jarasmen +1  

    Od jutra rzucam krany. Nie kupię nawet jednego.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • haloween -1  

    Mozna zastosowac minimalna cene internetowa i po sprawie.

    pokaż komentarz
    haloween
  • pucek2000 -1  

    A mi bardzo szkoda Pana Dyrektora firmy "Tres". Wyobrażacie sobie jego ból, gdy brakuje na piąty luksusowy samochód lub wycieczkę za 20k zł. Mi go naprawdę szkoda, biedny chłopina :(

    pokaż komentarz
    pucek2000
  • b4rt3k -4  

    złodzieje, pójdziecie siedzieć!

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • embriao -4  

    tak może nie na temat tego wykopu, ale tu bede wysoko.
    Wykop.pl ma dzis urodziny? A jesli nie, to czemu na naszej klasie ma? o_O

    pokaż komentarz
    embriao
  • milordi +3  

    Miał wczoraj.

    pokaż komentarz
    milordi
  • slava +1  

    NK jest opóźniona ;)

    pokaż komentarz
    slava
  • brokenik -6  

    Wiekszość z komentujących nie rozumie podstawowych kwestii związanych ze sprzedażą detaliczną. Sprzedaż w Internecie nie jest zła - ma wiele plusów i minusów. Plusem jest to, że sprzedający może sprzedawać towar po niższej marży z uwagi, że często nawet nie musi magazynować towaru, nie musi też płacić za opłacenie kosztownego sklepu. Przez to "jest taniej", ale też jakościowo do dupy - przecież dobrze jest pójść do sklepu, pogadać ze sprzedawcą który doradzi jeśli nie wiemy co kupić. Producenci mają żal - moim zdaniem uzasadniony - bo jeśli producent ustala powiedzmy cenę produktu detaliczną na 15zł - to zawsze znajdą się idioci którzy na Allegro będą chcieli sprzedać np. za 5zł co nadrobią kosztami np. wysyłki. Potem na głowy producentów sypią się gromy. Pamiętam taką sytuację jak Action S.A - właściciel marki ActiveJet ostrzegał przed sprzedażą poniżej sugerowanej ceny z uwagi na to, że zawsze znalazły się cwaniaki co puszczali towar grubo poniżej ceny sugerowanej - a to uderza chociażby w markę oraz jakość. W tym wypadku producent chciał nie tyle narzucić swoją cenę, co dać możliwość zarobienia każdemu i spopularyzowania marki wśród sprzedawców detalicznych - ponieważ każdy mógłby na produkcie dobrze zarobić (zysk dla sprzedawcy detalicznego a więc większa chęć zakupu przez większą część)- a tu znalazł się frajer który zamiast innych metod marketingowych zjeżdza z ceną i "psuje" produkt i jego markę. To tylko wierzchołek góry lodowej - drugą sprawa to kwestia tego, że często na rynek sklepów internetowych trafiają produkty z tzw. lewego obrotu - poza oficjalnym kanałem dystrybucyjnym - to jest największa bolączka sprzedawców detalicznych. Wiecie ile ja się nasłuchałem nad tekstem w stylu "Panie, ale ja w Internecie widziałem ten aparat za 400zł taniej..." - facet pokazał mi faktycznie link do Allegro, gdzie facet sprzedawał 20 sztuk oczywiście z gwarancją itd. za cenę grubo poniżej kosztów zakupu towaru przez sprzedawcę! Jakim cudem? A no takim, że dostał towar spoza granic Polski - ze źródła bliżej nie określonego. Po zakupie okazało się, że gwarancja jakaś jest - po angielsku, której notabene nie zaakceptuje krajowy serwis - mimo, że pisze International ;) Kij tam z gwarancją - ale w jaki sposób tacy zawodnicy zgodnie z prawem stają się właścicielami takiego towaru i w jaki sposób pozwala się na obrót takim towarem? To jest właśnie chore. W Polsce dopuszcza się np. sprzedaż towaru przez spółki zarejestrowane poza Polską, gdzie podatek VAT jest niższy - możecie się smiać, ale np. różnice w podatku wynoszą nawet i 8% - a to już przy dużej sprzedaży spora marża.

    Dojekowy: Przepis który przytoczyłeś dot. zmowy między producentami/sprzedawcami a nie dot. umowy handlowej producent-sprzedawca - tutaj producent może sobie wymyśleć, że nie wolno sprzedawać towaru poniżej pewnego progu i koniec tematu - albo akceptujesz warunki albo nie dostajesz towaru - nie ma to nic wspólnego z nieuczciwą konkurencją. Jeśli producent ustala z góry próg cenowy - to podmiot odsprzedający towar może i wręcz powinien trzymać się ceny detalicznej. Sprzedaż poniżej kosztów zakupu - w celach np. dumpingu cenowego jest niedozwolone :) I na to też są paragrafy.

    pokaż komentarz
    brokenik
  • dojekowy +3  

    Od tego aby ceny zachować jest akcyza - a towary nie objęte akcyzą - za ile to sprzedaje to już jest moja sprawa i mój zarobek. I nikt nie ma prawa mi narzucać cen, nawet hurtownia czy dystrybutor.
    A producent moze sobie sugerować cenę detaliczną co nie znaczy że muszę za tą cenę sprzedawać towar.

    pokaż komentarz
    dojekowy
  • brokenik -2  

    " I nikt nie ma prawa mi narzucać cen, nawet hurtownia czy dystrybutor." - oczywiście, że może. W przeciwnym wypadku wypowie Ci umowę handlową - ma takie prawo.

    pokaż komentarz
    brokenik
  • tomson -2  

    Hehe przecież problem polega na tym, że ktoś chce narzucić marże ale nie tylko na towar który sam rozprowadza a na daną 'markę' na 'swoim' terenie. Jestem ciekaw, jak można zmusić kogoś z kim nie ma się żadnej umowy do narzucania własnych warunków?

    pokaż komentarz
    tomson
  • iQxTWe +1  

    Bzdura. Jak producent moze mi narzucic marże 70% Ja moge zarobic dobrze juz przy marzy 15% a sklep fizyczny przy 30%.

    Ja moge wypowiadac sie na temat gier planszowych. Dodalem swoj komentarz z podanymi cenami dla przykladowego wydawnictwa i gry. Ceny sa rzeczywiste. Podalem takze link do rzeczywistego sklepu internetowego gdzie jest gra w kosmicznej cenie z marżą 52%. To jest wg ciebie zdrowe? Zwroce jeszcze uwage, ze w podanym przeze mnie przykladzie sklep fizyczny jak i internetowy zakupuja gry w tym samym wydawnictwie na tych samych zasadach. Nie ma posrednikow. W przypadku sklepu internetowego marża 70% była by zatem śmieszna, ale 52% jest także kosmiczna!

    pokaż komentarz
    iQxTWe
  • nakon9 -6  

    Przecież to jest zwykła reklama tego sklepu internetowego pokazująca jak to u tego pana w sklepie jest bardzo tanio i jak walczy o niskie ceny :)

    pokaż komentarz
    nakon9
  • bleble -6  

    Niech lepiej powiedzą-nie kupójcie online drodzy klienci

    pokaż komentarz
    bleble
  • radeks11 -2  

    Fajnie. Ale pilnowanie cen przez producentów dotyczy też handlu tradycyjnego i tzw. nowoczesnego czyli hipermarketów.

    pokaż komentarz
    radeks11
  • boskizigolo 0  

    wypas pomysł. ostatnie volkswageny to byla z lekka kiszka, a dosyć droga, ten nowy passat to pooc rewolucja, a będzie tani, tak więc kupi go napewno duzo osob.

    pokaż komentarz
    boskizigolo
pokaż 

Wykopali i zakopali (374 / 11)