• Reklamy Google

  • darco3 +30  

    albo architektura x86 lub równoważna

    pokaż komentarz
    darco3
  • sprezyniasty +6  

    Kwestia chęci i zmiany światopoglądu. Tutaj ciekawy dokument nt. udanego wdrożenia Linuksa w Extramadurze: http://www.youtube.com/watch?v=nR8Oh0Js_lA . Był tam ostatnio mój kolega i bardzo pozytywnie to wszystko go zaskoczyło (przed wizytą był bardzo sceptycznie nastawiony do Linuksa). Przede wszystkim chodziło tym ludziom o informatyzację, a że chcieli sporo zaoszczędzić postawili wszystko na Linuksach. Linuksa mają w szkołach, urzędach itd. itp. sporo spraw w urzędach załatwiają przez internet. Zaskoczyło go, że tam mają wdrożone technolgie o których u nas mówi się od lat (np. użycie podpsu elektronicznego przy załatwianiu spraw przez internet)! U nas się o tym mówi, że to będzie kosztować X-mld złotych, tam po prostu to zrobiono i to bardzo tanio. Ludzie tam używają Linuksa na codzień i są bardzo z niego zadowoleni. Z tego co mówił największe wrażenie zrobiło na nim podejście ludzi którzy chcieli zrobić coś pozytywnego dla swojego regionu. Zrobili to z niesamowitą odwagą - po prostu olali M$, a z tego co mówił to M$ dosyć agresywnie przeszkadzał w tej informatyzacji. Smutne jest to, że u nas musiało by dojść do jakiejś "cudownej" zmiany światopoglądu, żeby do czegoś takiego dojść.

    pokaż komentarz
    sprezyniasty
  • Nashwb +4  

    Problem nie polega na chceniu Windowsa bo tak, tylko na chceniu Windowsa bo pracuje się na oprogramowaniu które go wymaga. Informatykom/adminom jest obojętne co zainstalują, a i zwykli userzy nie zauważą W PRACY różnicy pomiędzy Windowsem a Linuxem - byle tylko programy które są potrzebne (programy w sensie aplikacji branżowych/specjalistycznych) działały. Bo do pisania pism różnic pomiędzy MS Officem a OO nie ma wielkiej i każdego da się tego nauczyć. Dotychczas firmy piszące soft miały w nosie linuxa ale powoli się to zmienia i coraz więcej aplikacji działa przez przeglądarki. A wtedy już problemu nie ma. Ale na zmiany w sofcie w administracji trzeba czasu, pieniędzy i trochę rozsądku.

    pokaż komentarz
    Nashwb
  • martii +3  

    jestem zwolennikiem linuxa, w wersji serwerowej - głównie ten system stosuje, ale dlaczego, bez względu na wszystko mam to robić?
    dlaczego mam kombinować jak odpalić DOBRĄ, DEDYKOWANĄ aplikację która została napisana dla mojego biznesu na mysqlu, oraclu, db2 itd, skoro została napisana i wytestowana przez producenta dla MS SQL'a

    przykłady można mnożyć... natomiast nikt, nie przekona mnie, iż dokument .doc (taka drobnostka życia codziennego) - zaawansowany (z komentarzami, śledzeniem zmian, odwołaniami, automatycznym spisem treści) napisany w OO poprawnie otworzy się w ms word, i w drugą stronę... ba dokument napisany w nowym OO nie otworzy sie poprawnie w starym OO, nawet w takim samym, a np. w wersji na windowsa. czego NA SZCZĘŚCIE dla biznesu - MS Wordowi zarzucić nie można

    pokaż komentarz
    martii
  • recovery +2  

    "czego NA SZCZĘŚCIE dla biznesu - MS Wordowi zarzucić nie można "
    to proponuję ci przenieść parę większych dokumentów między różnymi wersjami ms office żebyś się nie zdziwił :E .doc był zamkniętym formatem i pisanie konwertera to nie łatwa sprawa. A ludzie tak ogólnie mogli by się nauczyć dokumenty dobrze pisać bo stąd rozwałka dokumentu między różnymi wersjami tego samego pakietu.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Haos -2  

    Oczywiscie, bo zle komentarzy uzywaja, tudziez formatowania, ktorego nie powinni...

    pokaż komentarz
    Haos
  • dawidg +13  

    byłem na praktykach w starostwie powiatowym w dziale administracji. serwer chodził po linuksem. za wyjątkiem działu geodezji, gdzie wymagane było specjalistyczne oprogramowanie pisane pod windwos, to głównym narzędziem większości pracowników był firefox/ie, word (od 2000 po 2007, czasami writera) i gadu-gadu... na niektórych kompach (np. w kasie) korzysta się jeszcze z oprogramowania działającego z wiersza poleceń.
    gdy przez chwilę zabrakło neta, to zaraz zasypywały nas telefony, chociaż 95% pracowników nie potrzebuje w ogóle dostępu do internetu do pracy...
    gdyby im dano linuksa z kde i powiedziano, że to windows 7, to by uwierzyli i nie buntowali się. co innego gdyby im powiedziano, że to linux - wtedy wygrał by strach przed czymś nowym.
    btw polecam filmik co na ulicach sydneyp pokazywano ludziom linuksa z kde4 i mówiono, że to 7 - wszyscy tak się podniecali i mówili jako to nowy "windows" jest zaj!%isty

    pokaż komentarz
    dawidg
  • macioatwykop +6  

    To prawda. Na Politechnice Wrocławskiej w jednej z pracowni komputerowych są terminale z linuxem i nakładką graficzną przypominającą pulpit Windows 98. Wiele osób, korzystających z tych terminali było przekonanych, że pracują na systemie Windows.

    pokaż komentarz
    macioatwykop
  • Haos +1  

    Tak samo jak dali im Viste pod zmieniona nazwa, rowniez twierdzili ze jest zaj%%ista.

    pokaż komentarz
    Haos
  • michuk +4  

    O przy okazji: http://osnews.pl/msz-zamawia-produkty-ms-na-13-mln-zl/

    " Zamawiający nie próbuje opisać przedmiotu zamówienia za pomocą dostatecznie dokładnych określeń, wychodząc zapewne z założenia, że jest to uzasadnione specyfiką przedmiotu zamówienia.
    Nawet tytuł przetargu nie budzi zbędnych wątpliwości – “Postępowanie o
    udzielenie zamówienia publicznego na dostawę licencji oprogramowania
    Microsoft”. Zatem jednoznacznie wskazuje się producenta i eliminuje
    rozwiązania równoważne.

    Wniosek z faktu rozstrzygnięcia przetargu jest jednoznaczny.

    Od 16 lat płacimy spore opłaty licencyjne za korzystanie z oprogramowania
    firmy Microsoft i zamierzamy płacić je dalej – ponieważ zaistniała taka konieczność."

    pokaż komentarz
    michuk
  • Nevethir -9  

    Przestan juz swoj fanatyczny serwis reklamowac.

    pokaż komentarz
    Nevethir
  • igogel +7  

    Ale jesli ktos chce "system Windows XP SP3 lub nowszy" to czemu ma MUSIEC-POZWALAC startowac w przetargu innym firmom. Oczywiscie zaraz ktos napisze, ze po to zeby nie ustawiac przetargow ALE jesli ktos ma CALA KADRE JUZ WYSZKOLONA pod MS OFFICE w SYSTEMIE WINDOWS XP na ARCHITEKTURZE x86 to ma teraz wydac 30x tyle pieniedzy i zmarnowac mase czasu tylko dla jakiejs idei niespelnionej sprawiedliwosci ? ? ? Takie narzucenia jak i np. pomysly "Opera Software" aby kazdy system mial w sobie zaraz narzedzie do wyboru przegladarki WCALE NIE JEST JAKAS DROGA DO WOLNOSCI I SPRAWIEDLIWOSCI. Ja jako producent czy jako odbiorca UWIERZCIE - WIEM czego chce i co montuje w swoich produktach. To mniej wiecej tak samo jak parytety -> nie jest to po to zeby kobiety mialy ROWNY dostep - bo juz tak jest -> tylko po to zeby mialy LATWIEJ.

    pokaż komentarz
    igogel
  • michuk +1  

    Tu pan Barbaszewski chyba dość łopatologicznie opisał czemu praktyka zamawiania "domyślnego systemu" jest zła: http://osnews.pl/milosc-lub-uczucie-rownowazne/

    pokaż komentarz
    michuk
  • recovery +1  

    Tak tylko że firma ms podobnie jak wiele innych utrzymuje się z rozwiązań tak zrobionych że tylko oni to dostarczają i jest niekompatybilne z niczym innym poza sobą. Szkolenia w zakresie obsługi ms windows,ms office są organizowane za każdym razem, co nie zmienia faktu że znamienita większość urzędników nie ma pojęcia jak poprawnie redagować dokumenty.

    pokaż komentarz
    recovery
  • sixhead +6  

    Jeżeli ktoś chce system XP SP3 lub nowszy to nie ogłasza przetargu (który przez swoją formę ma między innymi dać równe szanse wielu podmiotom ) a jeżeli nie może nie ogłosić przetargu, to ogłasza go tak, że nie narzuca producenta ale też nie majstruje przy nim później, żeby wyłonić z góry ustalonego zwycięzcę. Prosty przykład. Biorąc udział w aukcji nie chciałbyś, żeby Twoja oferta była z góry skazana na niepowodzenie przez to, że oferent umówił się wcześniej z oblatem.

    pokaż komentarz
    sixhead
  • xxjthxx +3  

    @sixhead
    Urzędy mają obowiązek ustawowy ogłaszać przetargi czy im się to podoba czy nie.

    Nie chcę się wypowiadać co do wdrożeń
    rozwiązań biurowych typu Windows + Office, natomiast mam doświadczenie z oprogramowaniem pisanym na potrzeby klienta.

    Przy zamawianiu oprogramowania pisanego pod klienta proceder w skrócie wygląda w ten sposób. Szefostwo urzędu spotyka się z przedstawicielami firmy X (być może znajomi, poprzez łapówki etc.). Firma X pokazuje im swój, prawdopodobnie gotowy system. Urzędy wpisują do SIWZ wymagania które spełnia DOKŁADNIE to oprogramowanie firmy X. I teraz następuje przetarg do którego stają firma X, Y, Z. Kryterium głównym przetargu jest CENA. I jak myślicie kto może dać najmniejszą cenę w tym momencie? Na pewno nie firmy Y i Z które nie mają gotowego rozwiazania i muszą zatrudnić i utrzymać pracowników, przeznaczyć czas itd....

    Mam już jakieś tam doświadczenie z informatyzacją urzędów i powiem wam, że praca z urzędami b. zniechęca... często to współpraca z ludźmi mocno niedouczonymi, którzy dostali się na stołek politycznie, kłótliwi, wyszczekani i jednocześnie sami nie wiedzący czego chcą, kapryszą, odgrażają się zerwaniem umowy pod byle pretekstem, ewidentnie im. nie zależy, bo w końcu to nie ich pieniądze... (proszę nie brać tego osobiście, spotkałem też kilku świetnych specjalistów, ale niestety można ich policzyć na palcach jednej ręki)

    pokaż komentarz
    xxjthxx
  • Matkasiedziztylu -3  

    Łohoho, "monitorować" będą! Czyli będzie to kolejny portal na którym piwniczanie będą marudzić jak to nikt nie docenia potęgi linsuxa i opensores. Monachium niczego nikogo nie nauczyło - oczywiście bo to był spisek M$ albo wdrażający byli winni (bo jak przychodzi co do czego to zawsze człowiek jest winny - opensores jest zawsze niepokalane). A jak było z Janosikiem? Raban, jęki, że niesprawiedliwość, procesowanie się o otwarcie protokołu, który był jedyną przeszkodą w ukończeniu programu i co? Proces wygrali, protokół otwarto i w tym momencie projekt uległ zawieszeniu, a jego twórcy zalecają odpalanie Płatnika przez WINE bo prawie działa, tylko czasem się zawiesza.
    Wbijcie sobie do głowy - jeżeli prywatne firmy, którym zależy na maksimum zysku, bo to je utrzymuje na rynku, nie używają opensores to znaczy, że to się NIE OPŁACA i możecie wyć i jęczeć, że to dlatego, że nie wiedzą o istnieniu FLOSS, nie znają się, są nieufni, przekupił je M$ i snuć te wszystkie wasze teorie spiskowe i pretensje do całego świata ale od nawoływania do wdrożenia opensores w administracji rządowej mi wara. Rząd i bez tego wystarczająco marnotrawi moje pieniądze.

    pokaż komentarz
    Matkasiedziztylu
  • recovery -3  

    "Monachium niczego nikogo nie nauczyło"
    nauczyło jednego robić dobry plan a nie strzelić fuszerę i jakoś to będzie, wyniesiono tą nauczkę ww przytaczanej żandarrmeri,niemieckim MSZ,Indyjskiej oświacie(1,1 mld. obywateli) brazyli itd.
    Janosika też by ci się nie chciało pisać dalej jak by cię przez 5 lat prokom po sądach ciągał że to naruszenie ich interesów itp.
    Z resztą ciekawe tego opensores używają w firmach razem z cłosedsores doprawdy hańba żeby taki ibm czy sony tego używało a pfe.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Matkasiedziztylu -2  

    Janosika też by ci się nie chciało pisać dalej jak by cię przez 5 lat prokom po sądach ciągał że to naruszenie ich interesów itp.
    To twórca Janosika ciągał Prokom po sądach, żeby odtajnił protokół KSI MAIL - no i jak w końcu odtajnił to prace ustały i zaczęła się gadka "A dlaczego to Prokom nie napisze Płatnika na linsuxa".
    Opensores jest stosowane tu i ówdzie - nie widzę powodów, żeby miało się tego unikać jeżeli może być z tego jakaś korzyść (w końcu rozdają za darmo). Ale należy być świadomym niskiej skali i bardzo wąskiego zastosowania takich wdrożeń - podajesz przykłady (zapomniałeś o Googlu) ale nie przytaczasz liczb. A nie widzę powodu, żeby zastosowanie gdzieś tam, na nie wiadomo ilu stanowiskach i jakiej liczby programów opensores miało być argumentem do zastąpienia programów zamkniętych otwartymi.
    A swoją drogą o przeinaczenia w tym temacie łatwo - Google używa linsuxa ale jego zamkniętej, zmodyfikowanej i nie upublicznianej wersji (na co pozwala licencja GPL) ale tylko na jednostkach serwerowych a nie na desktopach, przynajmniej nie na znacznej ich liczbie. 1,1 miliarda obywateli Indii nie używa linsuxa, używanie go w urzędach jest nakazane przez komunistyczne władze jednej tylko prowincji - Kerali - drobna różnica, nie? Itd. itd.

    pokaż komentarz
    Matkasiedziztylu
  • darco3 +6  

    ja tylko formalnie, opensource nie implikuje darmowości

    pokaż komentarz
    darco3
  • recovery -1  

    "1,1 miliarda obywateli Indii nie używa linsuxa, używanie go w urzędach jest nakazane przez komunistyczne władze jednej tylko prowincji - Kerali - drobna różnica, nie?"
    drobna różnica jest taka że ja pisałem o oświacie...

    Rzeczywiście co do janosika mój błąd.

    To w końcu używają tego opensores czy nie? Bo np. eclipse używa się dość często. Co do liczb mogę powiedzieć tyle że cały ibm migruje na loutsa opartego o pierwszą generację OO.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Matkasiedziztylu -7  

    Formalnie oczywiście, tak jak możesz sprzedawać piasek na pustyni, ale praktycznie to oczywiście fikcja, bo firma wydająca programy na licencji GPL musi dostarczać kod źródłowy a wtedy każdy może skompilować to samo.
    P.S. Zapomniałeś jeszcze formalnie dopisać, że pisze się "Linsuksa" a nie "linsuxa" a w ogóle to GNU/Linsuksa i że linsux to tylko kernel.

    pokaż komentarz
    Matkasiedziztylu
  • darco3 +3  

    formalnie, do poczytania do poduszki
    http://en.wikipedia.org/wiki/Commercial_open_source_applications

    pokaż komentarz
    darco3
  • prusi -1  

    forma "Linuxa" jest już dopuszczona

    pokaż komentarz
    prusi
  • sprezyniasty -1  

    @Matkasiedziztylu Nieformalnie to możesz sobie zainstalować pirata i go sobie używać, ale formalnie łamiesz licencję a to już jest przestępstwo ścigane z urzędu. Jakbyś nie wiedział GPL to też jest licencja, a kto tej licencji nie spełnia ten łamie prawo.

    pokaż komentarz
    sprezyniasty
  • Matkasiedziztylu -2  

    Widzę że kolejne pokolenia fanbojów linsuxa mają coraz mniejsze pojęcie o sprawie o którą walczą, bo i po co, lepiej przecież bezmyślnie krzyczeć "Linux najlepszy, M$ i płatne oprogramowanie to zło". Łamanie licencji? A znasz w ogóle jej treść czy główne założenia? Licencja GPL zezwala na rekompilację i wydanie czegoś wypuszczonego na GPL pod własnym szyldem. Każdy program GPL można dowolnie modyfikować, pod warunkiem, że przy dystrybuowaniu go opublikuje się kod źródłowy. Zatem ktoś wydaje coś na GPL pod nazwą Shit Linux i sprzedaje to za 15 zł a ja zamieniam wszystkie loga "Shit Linux" na "Matkasiedziztylu Linux" i wydaję pod własnym szyldem za 5 zł albo za darmo. To nie jest wydumany przykład - mniej więcej podobnie ma się RHEL do CentOSa. Tak realnie wygląda sprawa "free software nie implikuje darmowości". Płacenie za oprogramownie na GPL jest w istocie wliczoną ceną supportu (RHEL) lub dodatkowego oprogramowanie (płatne Mandrivy).

    pokaż komentarz
    Matkasiedziztylu
  • Haos -2  

    Genialny pomysl.... a teraz pokazcie Linuxa ktory bedzie chodzic pod AD w wersji 2003... Pomijajac zarabista loterie przy odpalaniu aplikacji na WINE (szczegolnie ksiegowych... ktore raczej NIE POWINNY sie wieszac nawet raz na jakis czas).

    A wystarczy w SIWZ dodac w wymaganiach, koniecznosc prawiedlowego funkcjonowalnia aplikacji pisanych pod .NET 3.5 i to "rownowazny" mozna o kant tylka potluc.

    pokaż komentarz
    Haos
  • danielo86 -4  

    Niekorzystne dla OO zapisy znikną, ale i tak dalej będą wybierane w przetargach produkty M$ i nie dlatego że to monopolista, ale dlatego że tam wszystko działa.

    Po raz kolejny to napiszę: linuxy to nie jest przyjazne oprogramowanie, większość użytkowników sobie z nim nie radzi, urzędnicy też będą mieli z nim problemy !!!
    (okres fascynacji linuxem już dawno się u mnie skończył)

    A oszczędność jest tylko na początku, potem jeszcze dochodzą koszty szkoleń, pomocy technicznej i innych pierdół, które mogą przewyższyć koszty licencji na Win, pytanie po co kombinować, skoro wszystko może być jak należy od samego początku.

    pokaż komentarz
    danielo86
  • recovery +5  

    "linuxy to nie jest przyjazne oprogramowanie"
    linux jest systemem operacyjnym i nie zadaniem urzędnika jest grzebanie w systemie nie bardzo wiem co się ukrywa pod pojęciem problemy,inna tapeta jest?

    "A oszczędność jest tylko na początku, potem jeszcze dochodzą koszty szkoleń, pomocy technicznej i innych pierdół, które mogą przewyższyć koszty licencji na Win, pytanie po co kombinować, skoro wszystko może być jak należy od samego początku. "
    Szkolenia organizuje się do obsługi wszystkich programów to są bzdury nie argumenty kolejno,widnows także sprawia problemy(wystarczy rzucić okiem na jakieś forum tylko),pomoc techniczna także jest wykupowana dla produktów ms, następnie w urzędzie nie ma takich komputerów że każdy z innym sprzętem itd. bo się zamawiam hurtem czyli te same konfiguracje, nie wiem co ty chcesz kombinować ale nie bez powodu linuksy chodzą na serwerach bo są bardzo stabilne(na lipny sterownik najlepszy system ci nie pomoże).

    i na koniec po raz kolejny
    http://linuxnews.pl/francuska-zandarmeria-chwali-open-source/

    pokaż komentarz
    recovery
  • PanJe1en +4  

    Taak, Linux jest nieprzyjazny bo wygląda inaczej niż Windows...

    Posadź mojego dziadka przed Windowsem, który nigdy nie korzystał z komputera, to wg. Twojej teorii mój dziadek nie powinien mieć problemów z obsługą i korzystaniem...

    Co do szkoleń, to aż nie chcę mi się tego komentować...

    MS - Licencja + szkolenia + pomoc techniczna
    WiOO - szkolenia + pomoc techniczna

    A za powiedzmy dwa lata jak wyjdzie nowa wersja systemu/programu

    MS - Licencje
    WiOO - aptitude update && aptitude upgrade

    W dodatku szkolenia i PT dla WiOO są tańsze (firmy nie muszą płacić MS za certyfikaty).

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • michuk -1  

    "Taak, Linux jest nieprzyjazny bo wygląda inaczej niż Windows..."

    W takim razie Mac OS X to najbardziej nieprzyjazny system bo o ile Linux najczęściej wygląda jednak bardzo podobnie do Windows w domyślnym wcieleniu (KDE), to Maki jednak mocno się różnią.

    pokaż komentarz
    michuk
  • PanJe1en +2  

    michuk: widzę, że kac męczy i czytanie ze zrozumieniem zawodzi...

    Cóż, trudno.

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • danielo86 0  

    @PanJe1en
    Mój jak i twój dziadek nie powinni mieć problemów z obsługą tak win jak i linuxa.
    Ciekawe tylko na którym systemie łatwiej im pójdzie z instalacją oprogramowania, czy konfiguracją systemu, a jeszcze jak dodać do tego brak połączenia z internetem...
    Zaraz ktoś rzuci że urzędnicy nie powinni niczego instalować i grzebać w systemie, ale to nie zawsze jest prawda.

    Oczywiście wszyscy też wzięli pod uwag koszty gdyby jednak urzędnicy zrezygnowali z WiOO:
    Licencja + szkolenia + pomoc techniczna + szkolenia + pomoc techniczna
    (nie licząc problemów, np. z otwieraniem dokumentów offica)

    Fani WiOO umieją się chwalić przejściami na linuxa, tylko jakoś zapominają wspomnieć że i rezygnacje z WiOO się zdążają.

    pokaż komentarz
    danielo86
  • Vein 0  

    danielo - ale maszyny w urzedach powinny być typu "thin client", oni nie powinni grzebać w żadnych ustawieniach, nie powinni instalować żadnego swojego syfu. Do tego są administratorzy i helpdesk. Dzięki linuksowi, stworzenie thin clienta jest banalnie proste i zarządzanie takim komputerem jest bajecznie proste (użytkownik mniej zepsuje).

    pokaż komentarz
    Vein
  • msierant 0  

    akurat pod Windowsem "thin client" to też żaden problem, o ile masz lepszą wersję niż z Home w nazwie ;>

    pokaż komentarz
    msierant
  • sprezyniasty -1  

    taa.. u M$ wszystko działa ?! Ciekawe. Dostałem właśnie firmowego laptopa z Vistą. Vista: wstaje z 15 minut, wyłącza się też ok 15 minut. Nawet jak nie jest podłączona do netu to twierdzi, że ma aktualizacje i broń boże nie wyłączaj komputera, bo musi teraz zaktualizować (tak właśnie tera kiedy gdzieś się śpieszę!!!). Po odpaleniu kiedy widać już pulpit miele niemiłosiernie dyskiem, bo okazuje się, że jeszcze odpala programy. Gdy już się uspokoi to w pamięci zajmuje ok 1200MB !!! Jak odpalam starsze gry (MSFS 2002, Orbiter) to ekran dziwnie mruga a czasami po jednokrotnym uruchomieniu gry nie da się uruchomić jej ponownie (żadnych komunikatów itp.) - pomaga restart systemu. Okienka wolno się odrysowują - niby mam akcelerację grafiki?! Nie mogę odpalić niektórych starszych programów np. Buzza którego używałem na XP ?! Żeby system trochę szybciej działał trzeba nieźle się namęczyć: powyłączać niektóre usługi (tutaj przydają się fora które, bo można napsuć). Dla porównania Ubuntu 9.10 wstaje w ok 20s. w pamięci waży ok 200MB. Pięknie wygląda i działa, wyłącza się w 10s.

    pokaż komentarz
    sprezyniasty
  • dawidg +5  

    jeśli jakiś urzędnik w biurze może sam instalować oprogramowane to świadczy tylko o tym, że komp jest źle skonfigurowany, a admin przepłacany...

    pokaż komentarz
    dawidg
  • sprezyniasty 0  

    @msierant Skoro Linuks i windows mogą działać jako thin-client, to skłaniałbym się ku zastosowaniu Linuksa, a to ze względu na cenę.

    pokaż komentarz
    sprezyniasty
  • msierant -1  

    kilka komentarzy wyżej zastanawiałem się właśnie, czy na pewno Linux jest tańszy od Windowsa.

    pokaż komentarz
    msierant
  • recovery +19  

    żeby dobić dzieci neo wyżej:
    http://linuxnews.pl/francuska-zandarmeria-chwali-open-source/

    Nie piszcie o czymś o czym nie macie pojęcia, w około 35% gmin w Polsce wykorzystywany jest openoffice, Ministerstwo finansów nie miało kasy na ms office i któraś instytucja korzysta tylko i wyłącznie z oo, ja wiem że waszym największym wdrożeniem była instalacja pirackiego XP ale to nie upoważnia do pisania bzdur.

    pokaż komentarz
    recovery
  • darco3 +1  

    to dla równowagi
    http://blogs.technet.com/mkedziora/archive/2009/09/03/linux-w-urz-dzie-czy-dobry-pomys.aspx
    http://linuxnews.pl/historia-linuksa-w-monachium/

    pokaż komentarz
    darco3
  • recovery +2  

    "
    http://blogs.technet.com/mkedziora/archive/2009/09/03/linux-w-urz-dzie-czy-dobry-pomys.aspx"
    Pan z microsoftu sprytnie przemilczał dwa fakty.
    1. Każdy kto czytał raporty z monachium na ich stronach a nie streszczenia gościa z microsoftu wie że wprost się przyznają ludzie to wdrażający że źle to zaplanowano, możesz poczytać

    Naprawdę radzę poczytać tamte dokumenty(po ang. też są) bo sprawa nie jest taka prosta. Ja czytałem.
    2.Następny ukryty fakt co nie dziwi bo facet robi w ms że będę kontynuować ponieważ chcą się uniezależnić od firmy microsoft i jej technologi a wiadomo nie od dziś że ms uwielbia vendor lock in(m.in zaniechano dlatego migracji w ibm na linuksa 2005).

    pokaż komentarz
    recovery
  • darco3 +6  

    Śmiem twierdzić, że prędzej urząd zmigruje z ms na linuxa, niż duża firma prywatna, bo urząd wydaje nie swoje pieniądze i nie liczy się z całkowitymi kosztami.
    Gdyby linux był tańszy od rozwiązań ms i zapewniał tak samo dobre zamienniki do pracy grupowej (ad, exchange, isa, office) jednocześnie zintegrowane ze sobą i z supportem, żadna firma prywatna nie korzystała by z ms.
    Jedynym argumentem za linuxem jest otwarty kod (bezpieczeństwo narodowe) i z tym się mogę zgodzić.

    pokaż komentarz
    darco3
  • krapek -3  

    @darco3
    A czy w każdej firmie masz kogoś kto zna się na kompie na tyle dobrze że wie co to w ogóle jest Linux, a jeśli już to czy będzie mu się chciało ciąć kosztów? MS dlatego jest w firmach prywatnych bo po prostu pracodawcom nie chce się szukać darmowych odpowiedników, a jeśli firma jest mała, to często instalują pirackiego Windowsa i Oficce'a.

    pokaż komentarz
    krapek
  • darco3 +5  

    Argument jak tłumaczenie dilera Tavrii z niskiej sprzedaży jego darmowej oferty.

    pokaż komentarz
    darco3
  • paziek +1  

    Windows też ma swoje problemy, których rozwiązanie zazwyczaj kończy się na "format C:". Co prawda, da się debugować, odpalać konsolę i przeglądać logi, ale kto to potrafi? Mało kto, jacyś mega spece, którzy kosztują krocie.
    Urzędnik nie ma znać systemu, ma znać aplikacje na których pracuje. Czyli zazwyczaj pakiet Office, a przekwalifikowanie na OpenOffice nie powinno być droższe, niż licencja na jeden rok. Specjalistyczne oprogramowanie pojawi się na Linuksa, jeśli będzie na to popyt. Jaka firma może sobie pozwolić na olanie rządowego kontraktu na stworzenie aplikacji XYZ działającej pod systemem Linuks? Powiesz, że na Windows już jest, ale to ten system przecież nie jest za darmo, więc tak czy siak będziesz miał koszta, które w przypadku Windows na dłuższą metę mogą być wyższe. Nie wspominając o tym, że kiepsko się czuje wiedząc, że np. nasz wywiad pracuje używając produktu z USA.

    W jednym i drugim przypadku stanowisko do pracy przygotowuje departament IT. Zazwyczaj jest to zrobienie jednego i później sklonowanie go na kolejne. Nie ma sytuacji, że pracownik wpada i mówi "No to ja wezmę tę płytę Asusa, dyski Samsunga [..] Zainstaluje XP Pro i może walne sobie Google Chrome? Hmm, no!", a w każdym razie być nie powinno.

    pokaż komentarz
    paziek
  • Matkasiedziztylu -2  

    Jedynym argumentem za linuxem jest otwarty kod (bezpieczeństwo narodowe) i z tym się mogę zgodzić.
    To jest mit, niestety wszędzie na okrągło powtarzany, dlatego wiele ludzi traktuje go jako prawdę objawioną. A to po prostu nieprawda, myślenie życzeniowe wynikające z błędnych założeń. Po prostu nikt nie przegląda kodu w poszukiwaniu luk bezpieczeństwa - bo to cholernie trudne, żmudne i pracochłonne zajęcie - to jest trudne w przypadku kodu przez siebie napisanego, co dopiero przez inną osobę. Są lepsze rzeczy w życiu do roboty i takim czymś nie będzie się zajmował ktoś, kto nie ma w tym interesu - a ktoś kto odkryje lukę wcale nie musi jej raportować, tylko wykorzystać do własnych niecnych celów.

    Urzędnik nie ma znać systemu, ma znać aplikacje na których pracuje. Czyli zazwyczaj pakiet Office, a przekwalifikowanie na OpenOffice nie powinno być droższe, niż licencja na jeden rok.
    Ktoś kto twierdzi, że OpenOffice jest tak samo dobry jak OpenOffice i może w razie czego go zastąpić nie ma pojęcia o niuansach pracy biurowej (np. o tym jak bardzo ssie Calc w porównaniu do Excela) albo celowo siebie oszukuje wmawiając sobie istnienie hipotetycznych "pań Baś" których praca sprowadza się do tworzenia pism w edytorze (do tego wystarczyłby Wordpad który jest w każdym Windowsie), tak samo jak wierzy w istnienie ZU który tylko "przegląda net, ogląda filmy i słucha muzyki" któremu z kolei ten wspaniały linsux miałby "wystarczyć".

    pokaż komentarz
    Matkasiedziztylu
  • recovery +3  

    @Matkasiedziztylu pokaż nam te mega trudne dokumenty, we wdrożeniu oo nie problemem są jakieś mega wypasione funkcje excela czy wordaa których nie ma oo,nawiasem mówiąc osobiście wiem czego brakuje calcowi w stosunku do excela tylko większość tych funkcji idzie do zastosowań niszowych(a przynajmniej większość funkcji) i rzadko kto tego używa, wracając do meritum problemem jest konwersja .doc i makra. I to w zasadzie tyle w magistracie w katowicach i innych urzędach(powtarzam 35% gmin korzysta z OO więc jednak można) wskazują te dwa problemy o funkcjach nic nie mówią bo im starcza.
    Chyba że ktoś obliczenia inżynieryjne robi to excel ma więcej takich funkcji(szczególnie jak doda się dodatki),tylko kto jest taki głupi żeby robić takie obliczenia w excelu.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Keraj -2  

    Tak pomijając tę Waszą dyskusję
    "linux-w-urz-dzie-czy-dobry-pomys.aspx"
    po samej nazwie rozszerzenia widać, że to będzie subiektywna ocena...

    pokaż komentarz
    Keraj
  • darco3 +5  

    tak samo subiektywna jak po samym linuxnews.pl (polecam komentarze)

    pokaż komentarz
    darco3
  • Drakedh 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Drakedh
  • msierant +5  

    Tym bardziej, że to co najtańsze może być pułapką i zawierać mnóstwo ukrytych kosztów. Chociażby takich jak przeszkolenie pracowników, bo przecież nie ma obowiązku być biegłym w obsłudze Windowsa, MacOS X-a i jeszcze pięciu najbardziej popularnych dystrybucji Linuksa, każdej w wariancie z trzema różnymi środowiskami graficznymi

    pokaż komentarz
    msierant
  • msierant +6  

    Dobrze, że za chwilę 19, trolle znikną na chwile oglądać TVP1.

    pokaż komentarz
    msierant
  • PanJe1en +3  

    Nie wydaje mi się, żeby ludzie rodzili się z wbudowaną obsługą systemów Microsoftu - ktoś ich musi w tym kierunku przeszkolić.

    Dlatego wliczanie w ukryte koszta, kosztów szkolenia jest głupie. Szkolenia zwrócą się bo nie będzie trzeba co jakiś czas kupować licencji na nowsze wersje oprogramowania.

    Poza tym, korzystanie z otwartych standardów pozwoli uniknąć takich sytuacji jak np. protokół używany przez ZUS, zmuszający ludzi do używania programu działającego tylko pod MS Windows. Albo PUBLICZNE TVP używające zamkniętego WMV do strumieniowania programów.

    Nie zapominajcie, że przetargi są realizowane z naszych pieniędzy, a państwo powinno być tanie i niezależne od jedynych słusznych rozwiązań.

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • msierant +1  

    No tak, ale jak przykładowa pani Krystyna kupi sobie w Media Markcie komputer do domu, dostanie tam Windowsa. Przeszkoli się sama. Z Linuksem już tak łatwo nie będzie. Problem tkwi tutaj - w kwestii Windowsa jako systemu dostarczanego wraz z komputerami.

    Poza tym, przy hurtowych zakupach cena jednej licencji jest dość niska i stanowi niewielką część kosztów zamówienia - na pewno znacznie mniejszą niż sprzęt.

    Zamknięte standardy w ZUS-ie czy TVP to już kwestia lenistwa/d$%!%izmu programistów lub "przyjaźni" różnych instytucji z różnymi firmami. I tu open source nie pomoże - ktoś może na przykład stwierdzić, że w urzędzie pliki będą w formacie OpenOffice'a, a pliki audio jako Ogg czy FLAC. I rodzą się problemy.

    Aha, osobiście za Windowsem nie przepadam i na co dzień go nie używam. Ale nie jestem zwolennikiem opłacania krucjaty przeciwko monopolowi z mojej (podatnika) kieszeni, jeśli istnieje ryzyko że będzie to bardziej kosztowne niż zakupy w Microsofcie.

    pokaż komentarz
    msierant
  • recovery +2  

    "że w urzędzie pliki będą w formacie OpenOffice'a"
    nie istnieje coś takie jak pliki openoffice, openoffice obecnie zapisuje do odf 1.2(może tez do odf 1.0/1.1) a ponadto rozwój odf nie uzależniony jest od oo czego nie można powiedzieć o MS OOXML(nie mówię o OOXML bo 2007 nie potrafi zapisywać do niego tylko do swojej zmodyfikowanej wersji). Kiedyś był taki popularny edytor tekstu wordperfect w każdym razie ms go wygryzł i zostało w niektórych urzędach,firmach pełno plików wordperfect a że format zamknięty wiele plików przepadło a jak później coś z konwersją kombinowano to jaja wychodziły.
    "Media Markcie komputer do domu, dostanie tam Windowsa. Przeszkoli się sama. Z Linuksem już tak łatwo nie będzie."
    panie basie a szczególnie te młode kupujące laptopy kupują jak się da bez systemu bo taniej i pirata później, z praktyki wiem że i tak z pośród znajomych/rodziny im ktoś pomaga.
    "Poza tym, przy hurtowych zakupach cena jednej licencji jest dość niska i stanowi niewielką część kosztów zamówienia"
    oni nie kupują tam wersji Home a buisnes czy ultimate, pomimo niby preferencyjnych
    koszty są nadal duże nie wiadomo jakie bo jak pamiętam ta część umowy jest utajniona(chociaż i tak wszystko idzie przez pośredników). Na węgrzech były ostatnio jaja jak wyszło na jaw że także w zatajono tą część umowy o kosztach i zrobiono taki przekręt że kupowano systemy drożej niż w sklepach żadnych zniżek wręcz w drugą stronę.

    Nie widzę problemu gdyby ms dbał bardzo o kompatybilność ale nie oni nie dbają i robią tak że tańczysz jak oni ci zagrają później.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Yelonek +14  

    Raczej:
    instytucja publiczna - przyjeżdża Ballmer - pozamiatane

    pokaż komentarz
    Yelonek
  • msierant -2  

    "nie istnieje coś takie jak pliki openoffice, openoffice obecnie zapisuje do odf 1.2(może tez do odf 1.0/1.1) a ponadto rozwój odf nie uzależniony jest od oo czego nie można powiedzieć o MS OOXML(nie mówię o OOXML bo 2007 nie potrafi zapisywać do niego tylko do swojej zmodyfikowanej wersji)."

    Mea culpa - miałem na myśli właśnie ODF.

    "panie basie a szczególnie te młode kupujące laptopy kupują jak się da bez systemu bo taniej i pirata później, z praktyki wiem że i tak z pośród znajomych/rodziny im ktoś pomaga."

    Hmm, znamy chyba inne panie Basie. Wielu moich znajomych kupuje teraz laptopy i to najczęściej pierwszy legalny Windows w ich życiu. No ale tak czy inaczej - nawet jak spiraci, to i tak Windowsa, nie Linuksa. Tzn. nie wykaże raczej zainteresowania pingwinami, wybierze przestępstwo zamiast darmowej alternatywy...

    "oni nie kupują tam wersji Home a buisnes czy ultimate, pomimo niby preferencyjnych
    koszty są nadal duże nie wiadomo jakie bo jak pamiętam ta część umowy jest utajniona(chociaż i tak wszystko idzie przez pośredników). Na węgrzech były ostatnio jaja jak wyszło na jaw że także w zatajono tą część umowy o kosztach i zrobiono taki przekręt że kupowano systemy drożej niż w sklepach żadnych zniżek wręcz w drugą stronę.'

    Ceny preferencyjne oznaczają często, że na jedną licencję wydaje się nawet 10% ceny rynkowej. Wszystko jest do dogadania. Szkolenia są jednak droższe, szczególnie jeśli obejmowałyby obsługę zupełnie innej platformy, a nie nowej wersji tej poprzednio używanej.

    pokaż komentarz
    msierant
  • sprezyniasty +1  

    @miserant Myślę, że dla 90% użytkowników nie jest ważne jakiego systemu operacyjnego będą używać. Ja dla kilku swoich znajomych (laików) zainstalowałem Ubuntu i nauczenie się jego nie zajęło więcej czasu niż nauczenie się obsługi Windowsa, a nawet pewne rzeczy są bardziej intuicyjne i łatwiejsze (chociażby brak natłoku bezsensownych okienek z komunikatami w Windowsach; tak, zaraz ktoś powie że w rejestrze można to sobie wyłączyć - powiedzcie to dla zwykłego nieświadomego użytkownika :) ). Myślę, że dla 90% zwykłych użytkowników nie jest ważne czego używają, jeżeli używają kompa tylko do przeglądania stron WWW, oglądania filmów, słuchania muzyki, wysyłania e-maili, siedzenia na skype to Linux im w zupełności wystarcza.

    pokaż komentarz
    sprezyniasty
  • msierant 0  

    Kwestia intuicyjności jest raczej względna i subiektywna - dla mnie najbardziej intuicyjny jest MacOS X bo z niego korzystam najczęściej, dla Ciebie Ubuntu, a dla mojej siostry Windows mimo że zdarza się jej korzystać z mojego Maka, a nawet z Ubuntu korzystała, przymuszona moją fascynacją Linuksem.

    Weź pod uwagę jeszcze dwie rzeczy - Twoi znajomy laicy prawdopodobnie zainstalowali Ubuntu w domu, prawda? W pracy jest z tym trochę gorzej i nowa platforma to powód do usprawiedliwiania lenistwa i różnych innych wymówek i niestety wymaga porządnego przeszkolenia pracowników. I tak będą narzekać, ale będą narzekać zawsze. Poza tym jest jeszcze druga sprawa - ile lat mają Twoi znajomi? Nie mam dokładnych danych, ale wydaje mi się, że w urzędach średnia wieku jest dość wysoka. A im osoba starsza, tym mniej elastyczna i zmiana przyzwyczajeń wymaga większego wysiłku. A to wszystko kosztuje.

    Jak już mówiłem, zwolennikiem Windowsa nie jestem, ale zwolennikiem przepłacania za Linuksa też nie.

    I jeszcze jedna sprawa - mówi się, że aktualizacja oprogramowania kosztuje. Jaka aktualizacja? Mój wydział, na państwowej uczelni, jest w całości oparty o Windowsa XP. Przynajmniej jeśli chodzi o desktopy. I wszystko działa bardzo dobrze i nikt nie myśli o Viście czy 7, bynajmniej nie z braku pieniędzy, a raczej z braku potrzeby.

    pokaż komentarz
    msierant
pokaż 

Wykopali i zakopali (215 / 9)