• Reklamy Google

  • krogon +9  

    Dodałbym do tego jeszcze parę kwestii:
    - po upadku narciarz powinien usunąć się z toru jazdy,
    - podczas włączania się do ruchu (np po upadku) narciarz ma obowiązek sprawdzić patrząc w górę i dół stoku, czy może to uczynić bez zagrożenia dla siebie i innych,
    - pierwszeństwo przysługuje temu, kto znajduje się "przed" lub "niżej" (nie dotyczy włączania się do ruchu),
    - podczas wyprzedzania narciarz powinien zapewnić wyprzedzanemu wystarczającą przestrzeń do wszelakich manewrów,
    - zachowaj odległość, naprawdę nikomu się nie popiszesz skręcając w ostatniej chwili metr przed stojącą grupą osób,
    - podchodzenie/schodzenie tylko brzegiem trasy, ślady wbijanych butów pogarszają warunki na stoku,
    - w razie wypadku każdy narciarz ma obowiązek niesienia pomocy.

    pokaż komentarz
    krogon
  • xylometazolin -2  

    Ctrl, C i V to chyba Twoje ulubione klawisze :)
    http://www.rp.pl/artykul/9135,215590_Dekalog_narciarza_ulozony_przez_Miedzynarodowa_Federacje_Narciarska__FIS_.html (wiem, rzepa, ale dużo informacji)
    Tu też trochę http://www.ex-trail.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=38&Itemid=41&PHPSESSID=f7c41dedd901655bd8f316f9dd1aac53
    O tak przy okazji jak zmienia się linki w ciąg znaków, bo teraz by mi się to przydało, ale nie za bardzo wiem jak to zrobić :/

    pokaż komentarz
    xylometazolin
  • fcgocek +10  

    według mnie masz dużo racji ale z pierwszym się nie zgadzam :"po upadku narciarz powinien usunąć się z toru jazdy" napewno ktoś kto się przewróci nie jest w stanie od razu usunąc się z trasy, a w ogóle chodzenie w poprzek trasy jest też niebezpieczne, lepiej wstac założyc narty i jechac dalej :) i tutaj apeluje o pomoc do innych narciarzy o pomoc np przywiezienie kijków czy narty która została gdzieś u góry... sam kiedy uczyłem się jeździc miałem przyjemnośc żeby iśc do góry po sprzęt bo nikt łaskawie nie chciał mi go zwieśc...

    Dodam jeszcze, że najbardziej uporczywi są snowbordziści którzy często zaraz po zejściu z wyciągu siadają na środku i zapinają deski... troche wyrozumiałości dla innych... zdarza się to też często na samym stoku, nie wiem czy to tylko moje błędne wrażenie czy rzeczywiście tak jest !?

    pokaż komentarz
    fcgocek
  • atrapa +2  

    next - ironia? Bo o tej godzinie ciężko mi się myśli... ;p

    pokaż komentarz
    atrapa
  • Deep +2  

    Dodałbym jeszcze: Gdy widzicie, że jakiś klub trenuje jazdę po slalomie na tyczkach to na litość boską, NIE WJEŻDŻAJCIE NA TOR JAZDY! Wiecie jaką prędkość potrafi osiągnąć taki zawodnik? Nawet do 100 km/h. Przy takiej prędkości nie da się jeszcze uważać na idiotów, którzy nie potrafią zauważyć sterczącej tyczki.
    Co do klubów to pamiętajcie też o tym, że jak jedzie taka szkółka "wężykiem", jeden za drugim to się nie wjeżdża między nich bo oni zazwyczaj mają jechać jednym torem, na tym polega to ćwiczenie.

    pokaż komentarz
    Deep
  • czoczo +2  

    @Deep: Odnośnie szkółek się zgadzam, nie wolno stresowac dzieciaków, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie. Natomiast mam uraz do instuktorów, którzy potrafią iść z tymi biednymi dziećmi na czerwona trasę i prowadzić "wężyk" od brzegu do brzegu trasy, co skutecznie uniemożliwia bezpieczne wyminięcie takiej szkółki. Doświadczyłem tego rok temu w Szklarskiej Porębie, zarówno na Loli jak i na Śnieżynce. Parę razy musialem przeprowadzić konttrolowany upadek, bo co innego zostaje do wyboru jak ze znaczną predkościa wychodzę z zakrętu i nagle się okazuje, że akurat weżyk ma rozpiętość na cała szerokośc trasy i mam do wyoboru albo rozjechać jakieś dziecko albo rozpłaszczyć się na drzewie ;/ Kto jak kto, ale instruktorzy powinni być świadomi, jakie zagrożenie to wywołuje.

    pokaż komentarz
    czoczo
  • Deep 0  

    @czoczo: To już swoją drogą, mówię o przypadkach gdzie da się ich spokojnie wyminąć.

    pokaż komentarz
    Deep
  • hofi +4  

    Mnie najbardziej drażnią, snowboardziści rozsiadający się w połowie stoku na samym środku. Jeżeli nie potraficie pokonać całej trasy na raz to wybierajcie te krótsze.

    pokaż komentarz
    hofi
  • rexio +1  

    Jeszcze mała prośba od snowboardzistów do narciarzy. My jeździmy bokiem wiec widzimy jakieś 90 stopni z przodu i lewego/prawego boku, a nie panoramiczne 180 jak narciarze, wiec mam wielka, gorąca prośbę - pamiętajcie o tym i nie zajeżdżajcie nam zza pleców bo my po prostu nie widzimy co się za nimi dzieje.

    pokaż komentarz
    rexio
  • fcgocek -2  

    a narciarz to co ma oczy w tyłku że widzi co się za nim dzieje? hah tak samo nie widzi więc nie rozumie ?

    pokaż komentarz
    fcgocek
  • hofi +1  

    Najważniejsze żeby jeździć tak aby ten za tobą mógł przewidzieć gdzie pojedziesz. Ciężko to wytłumaczyć, ale niektórzy jeżdżą tak że od razu widać co chcą zrobić, a inni jakoś mają takie dziwne chore ruchy, że nie z tego ni z owego masz go przed sobą i musisz się nieźle namęczyć, żeby go ominąć.

    pokaż komentarz
    hofi
  • o101o +1  

    Piękna sprawa. Pierwsze trening, potem góra. Brać przykład.

    pokaż komentarz
    o101o
  • Deep 0  

    Czy ja wiem? IMHO to czy góra jest duża czy mała to nie ma znaczenia. Ważne, żeby przy pierwszych zjazdach zachować szczególną ostrożność i dobrze się rozgrzać/porozciągać.

    pokaż komentarz
    Deep
  • jankes83 0  

    Według mnie takie apele nie są potrzebne. Logicznie myślący człowiek sam będzie wiedział jak powinien się zachować. Natomiast do d!%%%a, który uważa, że na stoku najważniejsze jest to co dzieje się w promieniu 0.5m od niego, ten apel nie dotrze.. Taka jest niestety prawda. Spójrzcie tylko na kampanie ostrzegające np. przed jazdą po alkoholu. Pełno tego w mediach, a czy coś się zmieniło? Kto ma jechać po pijaku to pojedzie. Wykopie jednak te ostrzeżenie. Nuż, widelec ktoś się ocknie.

    pokaż komentarz
    jankes83
  • Bambamdilla 0  

    Niektorzy po prostu zapominaja o takich oczywistosciach i trzeba niekiedy wykopac, aby przypomniec. A kampania ostrzegajaca o jezdzie po alkoholu ma swoje skutki, wierz lub nie.

    pokaż komentarz
    Bambamdilla
  • axyder -5  

    heheheh to tak jak byś mowił do kierowców żeby jezdzili zgodnie z przepisami
    szkoda nafty

    pokaż komentarz
    axyder
  • sidorowski +2  

    Na codzień jeździsz chyba "maluchem" i masz złe nawyki - dwójeczka i poboczem

    pokaż komentarz
    sidorowski
  • Kismeth -9  

    Widzę, że zebrały mi się minusy :) pewnie od ludzi co to prawdziwe narty widzieli w sklepie, a zjeżdżają sobie jedynie na stokach pokroju tego pod Warszawą czy pod Łodzią.

    http://www.beskidy24.pl/app,news_details,n,876,korbielow-smierc-narciarza-na-stoku-.asp

    Byłem wtedy w Szczyrku. Widziałem to na żywo. Chłopak na dużej prędkości musiał wyminąć grupkę stojących z boku dzieciaków. Z lewej strony nie miał możliwości, bo był spory ruch. Jedyną szansą wyminięcia był wypad z trasy, niestety niefortunny dla niego.

    A malucha niestety nie posiadam i nigdy nie posiadałem, także wierzę na słowo :)

    pokaż komentarz
    Kismeth
  • sdc_lek 0  

    Kismeth - chodzi chyba o stanie całkowicie z boku trasy... Tak, że omijać taką osobę można tylko z jednej strony, a właściwie to nie trzeba jej w ogóle omijać. Stanie 2 metry od brzegu stoku potraktujmy jak stanie na środku... Tak czy siak masz rację - taką osobę trudno jest ominąć!

    Jeśli jest to ojciec uczący dziecko jeździć i nagle zaczyna zsuwać się tyłem w kierunku brzegu stoku patrząc do przodu na dziecko ( taką sytuację miałem tydzień temu ) i zostawia Tobie coraz mniej miejsca, a Ty już zasuwasz w tę 2 metrową lukę, która zmniejsza się po chwili do 0,5 metra to robi się gorąco... Z jednej strony ojciec, matka i uczące się dziecko ( na "czerwonym" stoku - w dosyć stromym miejscu - sic! ) a z drugiej strony las znajdujący się 1,5 metra poniżej stoku... Oczywiście dzięki mojej nadzwyczajnej technice udało mi się zmieścić ;P w sytuacji, o której napisałeś chłopak nie dał rady... to się rozpisałem :P wiem wiem - cool story bro, etc. :P

    pokaż komentarz
    sdc_lek
  • Kismeth -9  

    @sdc_lek

    Dokładnie o to mi chodzi. Jak jedziesz w miarę stromym, niezbyt szerokim stokiem (np. takim jak w szczyrku są czerwone) i szusujesz od boku do boku, a ktoś się nagle zatrzyma (lub stoi, ale wyminięcie sprawia kłopot bo za Tobą jest inny narciarz, lub ogólnie duży ruch jak to w Polsce) to stanie z boku jest o wiele większym problemem w przypadku wymijania niż na środku. Jeżeli ktoś blisko środka stanie Ci na stoku, a Ty szusujesz to po prostu lekko odpuszczasz kant i koniec (zwiększasz lekko prędkość zjeżdżając niżej jednocześnie). Jeśli jednak jest to z boku, a Ty szusujesz na sporej prędkości i musisz szybko zmienić ułożenie nart (czy to carvingi czy zwykłe) to jest większy problem, tym bardziej, że w takich przypadkach masz tylko jedno wyjście, a nie dwa.

    Na tej samej zasadzie wyprzedza się innych narciarzy. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyprzedzi nikogo przy boku od strony zewnętrznej, bo łatwo jest wypaść z trasy. Wyprzedza się w części środkowej, bo jest najwięcej miejsca i najwięcej możliwości :) Nie ma znaczenia czy ktoś stoi czy jedzie, zasada taka sama.

    Niemniej dzięki za minusy od wykopowych ekspertów :P

    pokaż komentarz
    Kismeth
  • dzordzyk -2  

    @DajPlusaBoSiePotne
    Gratuluję za zakopanie za "Informacja nieprawdziwa". Jeździsz w ogóle?

    pokaż komentarz
    dzordzyk
  • elmo-pl +2  

    Pewnie nie wychodzi z domu :)

    pokaż komentarz
    elmo-pl
pokaż 

Wykopali i zakopali (46 / 22)