Powiązane (6)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • srednik +21  

    O, to moja parafia, a ten ksiądz przyjdzie do mnie niedługo "po kolędzie" - będzie o czym porozmawiać :).

    pokaż komentarz
    srednik
  • gallez +3  

    Może jakaś telekonferencja specjalnie dla Wykopu?

    pokaż komentarz
    gallez
  • herbstnebel +3  

    zrób relacje live

    pokaż komentarz
    herbstnebel
  • kolargol +8  

    Ta odezwa to chyba raczej do dużej części polskich wierzących a niepraktykujących katolików. Po co ateiście zaświadczenie, że jest wierzący i praktykujący? Poza tym to, że ktoś nie chodzi do kościoła nie oznacza od razu, że jest ateistą.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Dashin +8  

    Bardzo dobrze napisal. Madry i prawdziwy tekst tylko tytul ma zly. Nie jest do ateistow jak juz wielu z was napisalo lecz do pseudokatolikow. Ja, jako ateista (nie chwale sie niczym) nie chce slubu koscielnego, nie chce ochrzcic swojego dziecka i nie chce ulatwiac sobie zycia tym ze bede udawal katolika. Dziekuje

    pokaż komentarz
    Dashin
  • Corranh +362  

    Akurat w wielu punktach się z księdzem zgadzam. Chociaż ja bym nie powiedział, że to jest o ateistach, a raczej o pseudokatolikach których podobno mamy w kraju taką miażdżącą większość.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • Smaegol +132  

    dokładnie, zgadzam się z Corranh. Bo to co ten ksiądz pisze to prawda - jest masa ludzi, którzy niby nie wierzą w Boga, ale dla lansu? pokazania się? bo rodzina każe? chcą uzyskać sakramenty, które ładnie wyglądają - ślub, chrzest, nie wynosząc z tego nic, co te sakramenty ze soba niosą.

    pokaż komentarz
    Smaegol
  • Corranh +189  

    Ja sadzę, że większość chodzi do kościoła, bierze śluby kościelne, chrzci dzieci itd dla świętego spokoju. Żeby ludzie nie gadali, żeby rodzina się odwaliła itd. Niewielu jest chyba szczerze wierzących, co nie robi z nich jeszcze ateistów. Z moich obserwacji wynika, że niestety, ale większość ludzi to bezrefleksyjna szara masa, która nie poświęciła w swoim życiu 5 minut, żeby zastanowić się nad swoimi poglądami na życie. Żeby zostać ateistą trzeba to poważnie przemyśleć i dojść do pewnych wniosków, żeby być wierzącym trzeba się stosować do wszystkich nakazów wiary, a większość ludzi jest za głupia i za leniwa na obie te opcje. Na łożu śmierci wszyscy ci hipokryci zaczną się żarliwie modlić do boga, słuchać radia maryja i przesiadywać w kościele... moim skromnym zdaniem to żałosne.
    Już więcej mam szacunku do islamskich fanatyków, czy tych nielicznych chrześcijan którzy faktycznie w to wszystko wierzą - przynajmniej są konsekwentni.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • kepak +66  

    Ja też się z księdzem zgadzam. Sam jestem ministrantem i widziałem dużo podobnych przypadków (włącznie z kolegą który został ministrantem tylko po to by grać w piłkę). Tym bardziej ,że wśród takich "ateistów" jest przekonanie ,że księdzu zależy tylko na pieniądzach itd. Oczywiście czasem to prawda jednak jest bardzo niewiele takich przypadków (ja sam znam takie przypadki tylko z opowieści. Z normalnym księdzem można dodatkowo porozmawiać o różnych rzeczach (nawet bardzo trudnych dla kk.). Ja też nie godzę się z różnymi aspektami kościoła katolickiego (albo raczej z zachowania ludzi tworzących ten kościół) ale nikt nie ma mi tego za złe.

    ps. Co do ateistów. Prawdziwi ateiści są czasem bardziej obeznani z religią niż katolicy. Zna takiego ateistę który sam bez zachęcania przeczytał całą Biblie i Koran (biorąc pod uwagę liczne anarchizmy mi by się to znudziło po... 3 stronach).

    pokaż komentarz
    kepak
  • Corranh +31  

    @currori:
    Może nieprecyzyjnie to sformułowałem. Wierzącym można być po dogłębnych rozważaniach prowadzących do określonych wniosków, albo można nim być nie poświęcając na nie ani chwili i przyjmując z dobrodziejstwem inwentarza religię jaką przekazali rodzice i księża(wg mnie ta druga grupa jest o wiele liczniejsza, ale może tylko dla tego tak sądzę, że u mnie rozważania doprowadziły do bardzo dalekich od religii wniosków). Nie można natomiast być wierzącym olewając zasady wiary i twierdzić, że się wierzy - wtedy jest się hipokrytą. Skąd wiem, że większość? Rozejrzyj się. Popatrz ilu mamy w Polsce zdeklarowanych katolików, a potem popatrz na poglądy wyrażane w sondażach choćby w sprawie in vitro, czy antykoncepcji, oraz na frekwencję w kościołach. Coś tu nie gra.
    Nie zrozumcie mnie źle - całe szczęście, że tak to wygląda - dla społeczeństwa i dla mojej skromnej osoby to bardzo korzystne, bo nawet nie chcę myśleć jak by wyglądał ten kraj gdyby katolicy byli naprawdę katolikami, ale to nie zmienia faktu, że ludzie którzy nie potrafią żyć na swój własny rachunek, bo są zbyt słabi i potrzebują się łudzić nadzieją na istnienie boga który zawsze im pomoże, oraz na życie wieczne, a jednocześnie nie są nawet w stanie stosować się do nakazów swojej własnej wiary to dla mnie żałośni durnie.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • someone_smarter +19  

    @Corranh: dokładnie. Jeżeli ktoś się nie zgadza z opinią Kościoła na dany temat to powinien się wypisać, a nie... To tak jak ludzie mają bzika na punkcie Wojtyły. Wszyscy to mówią jaki on nie był fajny, natomiast jak zapytasz się o jego poglądy w sferze społeczno-obyczajowej to zapada głęboka cisza. To może jednak nie był taki fajny? Albo my sami nie jesteśmy fajni.

    Albo jest takie pojęcie jak np. "wierzący niepraktykujący" co jest dla mnie oksymoronem. Skoro ktoś jest wierzący to wie, że w każdej chwili może umrzeć. Niepraktykując ryzykuje życie wieczne. Albo ktoś wierzy i praktykuje, albo jest niewierzącym i nie praktykuje.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • currori +11  

    1) Dla mnie wiara i religia to dwa różne aspekty i rozpatruję je poniekąd osobno - stąd częste nieporozumienia.
    2) Ta większość o ktorej piszesz istniała od zawsze i zawsze będzie istnieć - taka specyfika religii jest właśnie, że nie każdy kto do danej należy/wyznaje będzie w nią wierzył. Nie każdy będzie się zastanawiał nad sensem życia, czy gnozą II wieku naszej ery. I tak samo nie każdy kto chodził do kościoła nie będzie musiał w zasadzie zastanawiać się po co to robi i dlaczego - tak to działało od wieków. Tylko dziś postawa laicka jest jakoś szczególnie roztrząsana i piętnowana - ja nie wiem po co. Wiara jako taka o sprawa osobista, religia przez wiele setek lat była oznaką przynależności do pewnej struktury, która to struktura, wydaje mi się, często przetrwała do dzisiejszych czasów niewiele zmieniona. W trakcie rozwoju naszych zachodnich społeczeństw powoli zanika konieczność istnienia religii w życiu społecznym i w niedługim czasie (200 lat?) religia może się wycofać tylko i wyłączenie w sferę wiary - jednak dziś nadal jest obecna w życiu spolecznym - o czym świadczy duży odsetek ludzi identyfikujcych się ze społecznością katolicką

    Wierzący niepraktykujący to człowiek identyfikujący się z daną strukturą/spolecznością religijną(na przykład w Polsce - z katolikami jako szeroko pojętej "większości" społeczeństwa) jednak z różnych powodów nie uczestniczący lub nie wierzący w słuszność danych obrzędów.
    Powtórzę jeszcze raz - wiara sprawą prywatną, religia sprawą społeczną.

    @kepak
    tak na koniec - Koran jest lepszy literacko od Biblii (szczególnie w najstarszych surach) więc nie powiedziałbym, że to jest jakiś wyczyn. Inna sprawa czy zrozumiał na przykład księgi proroctw w starym testamencie - bo one są naprawdę Ciekawe.

    pokaż komentarz
    currori
  • czaczaczuczu +32  

    @Corranh - to nie jest tekst ani o ateistach, ani o katolikach - to jest tekst o ciotach które nie potrafią się zdobyć na określenie siebie samego

    to nie katolicy są buuu ani nie ateiści - to cioty są buuu

    krzyczące, biegają tam i nazad cioty - o takich właśnie ciotach jest poniższy post
    http://autodafe.salon24.pl/146267,miedzynarodowy-rok-astronomii-a-ten-wredny-kr-k

    pokaż komentarz
    czaczaczuczu
  • Kazak77 +4  

    Pod komentarzami Corranh'a podpisuję się rękami i nogami- gdyby nie indoktrynacja kościelna chrześcijaństwo byłoby daleeeeko w tyle za takim np buddyzmem. A tak pseudowierzących mamy na pęczki, a jak któregoś spytasz dlaczego wierzy, to najczęściej odpowiada, że tak został wychowany i że tak trzeba. O ile w ogóle weźmie pytanie na poważnie.
    Najlepiej poznać prawdziwych wierzących po tym, że na pytanie o jakikolwiek dogmat nie spyta "Co to, ku*wa, jest dogmat?!", czym cech#!e się zdecydowana większość "katolików" których znam.

    pokaż komentarz
    Kazak77
  • Tryl +1  

    a ja myślę że taki pewny swojej pozycji ksiądz może się co nieco zdziwić bo przez wszystkie brudy, którymi smaruje się ostatnio kościół, za kilka lat może okazać się że wcale nikt nie będzie przychodził po "łaskę nabożeństwa" tym bardziej że już teraz starsze pokolenie zaczyna odchodzić od tradycji na rzecz rozsądku.

    pokaż komentarz
    Tryl
  • currori +4  

    @Kazak77
    Najlepiej poznać prawdziwych wierzących po tym, że na pytanie o jakikolwiek dogmat nie spyta "Co to, ku*wa, jest dogmat?!", czym cech!#e się zdecydowana większość "katolików" których znam.

    Ale mogę zapytać, co Ci do tego? Wyznają religię jaką chcą, w sposób jaki chcą - o ile się orientuję to jeszcze nie jest zbrodnia przeciw ludzkości. To teraz prosty test: uważa się Pan za liberała Panie Kazak77? Uważą Pan że wolność słowa i wolność jednostki są prawami niepodważalnymi? Nie - prosze bardzo się czepiać dalej. Jeżeli na którekolwiek z tych pytań odpowiedź jest twierdząca to za wiele się nie różnisz od tych "katolików" - niekonsekwencja jest grzechem niezależnie od tego w jakich poglądach stosowana.

    pokaż komentarz
    currori
  • Willy666 +1  

    @Tryl
    Hehe, od mniej więcej 200 lat kolejne pokolenia "wolnomyślicieli" o tym marzą. I nic.

    pokaż komentarz
    Willy666
  • zawojski +4  

    autor wykopu chyba nie przeczytał dodanego przez siebie tekstu do końca - przecież wyraźnie jest rozgraniczenie między "prawdziwymi" ateistami a ludźmi, którzy do kościoła nie chodzą, nauki KK w żopu mają ale jakby co to ślub kościelny, chrzest i komunia dla dziecka "się należy". I ja dobrze rozumiem tego księdza, bo jak ktoś deklaruje się jako ateista to niech nim faktycznie będzie, bez przerw na wymienione przeze mnie "życiowe eventy"

    pokaż komentarz
    zawojski
  • new1 -6  

    "jest masa ludzi, którzy niby nie wierzą w Boga, ale dla lansu? pokazania się? bo rodzina każe? chcą uzyskać sakramenty, które ładnie wyglądają - ślub, chrzest, nie wynosząc z tego nic, co te sakramenty ze soba niosą. "
    Z pustego nawet papiez nie naleje.
    Co niby maja wyniesc z udziwnianych obrzadkow na czesc fantastycznego bozka?

    pokaż komentarz
    new1
  • Glover +6  

    Kościół to tylko instytucja, w dodatku stanowiąca wiele praw przez siebie wymyślonych. 10 przykazań wystarczyłoby, ale trzeba nawymyślać różnych innych przykazań etc. Święci - a skąd wiemy, że Bóg też uważa ich za świętych?
    Celibat - przestrzega go tylu księży, ilu wiernych biega codziennie do kościoła - coraz mniej.
    Antykoncepcja - wczesnoporonna, niech będzie, że jest zła, ale prezerwatywy? Ilu ludzi na świecie można uchronić przed AIDS?.. Ilu niechcianych i często przerywanych ciąż można uchronić?
    Jezus żył w ubóstwie i jeździł na osiołku. Teraz hierarchowie mają osiołki marki mercedes i bmw. Hipokryzja czystej wody.
    Kasa - poczytajcie sobie o Komisji Majątkowej - temat rzeka - Kościół w Polsce odzyskał już więcej dóbr niż stracił. Prawdziwa machina do robienia pieniędzy.
    Rwanda - poczytajcie, jaki udział w ludobójstwie mieli księża. Nie twierdzę, że nikt nie ma prawa błądzić, ale kolejny raz głoszący morały dopuścili się zbrodni.
    Pedofilia księży - aż obrzydzenie bierze... Szkoda pisać.

    Wiara jest w sercu, a nie na szyi czy na ścianie. Są w Kościele ludzie wspaniali. Kościół mimo wszystko pełni bardzo pozytywną rolę starając się wprowadzać ład moralny. Jednak wielu jego przedstawicieli, według definicji ultrakatoli, to prawdziwe wcielenia szatana. Nawet jedno radio ma ryja...

    Tak więc księżulku: rzucaj kamieniem jeśliś sam bez grzechu!

    pokaż komentarz
    Glover
  • Bylek +7  

    "Księżulek" nie powiedział ze jest bez grzechu, tylko wytłumaczył dobitnie dlaczego nie dał szczylowi wymaganego papierka...

    pokaż komentarz
    Bylek
  • kezsunaj +9  

    Moim zdaniem Ksiądz racji nie ma bo opisuje nie postawę ateisty ale kogoś kto jest nieudanym produktem całej tej religijno-katolicko-społecznej indoktrynacji jakiej poddaje się od setek lat nasze społeczeństwo.

    pokaż komentarz
    kezsunaj
  • Lk_hc +3  

    @currori A propos Twojej riposty do kazak77 czuję potrzebę stanąć w jego obronie:
    Otóż krytyka postawy moralnej i życiowej, hipokryzji i bezanalitycznego konformizmu nie może być traktowana jako próba zabronienia czegokolwiek!

    Jest to wykorzystanie swojego prawa do głoszenia poglądów i opinii i absolutnie nie stanowi to przeciwieństwa liberalizmu i zamiłowania do wolności słowa.

    Przecież kazak77 nie napisał: "zamknąć ich wszystkich! zakazać! zabronić! uciszyć" tylko wyraził swoją opinie o tych pseudokatolikach.

    Rozróżnijmy pewne sprawy!

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • Pieczarka +6  

    @kezsunaj:
    Pewnie dlatego w tytule artykułu oryginalnie jest "Ateista" w cudzysłowiu, czego zabrakło w tytule wykopu.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • adeinwan +7  

    @Corranh

    Akurat ten konkretny przypadek, o którym pisał ksiądz, to klasyczny kinder-ateista, co drze japę o wojnach krzyzowych i Inkwizycji, bo gdzieś tam o nich usłyszał, ale poczytać konkretnych źródeł (np. Runcimana) już się nie chciało. I teksty typu "religie są winne wszystkim wojnom". Nawet na wykopie można czasem przeczytać takie brednie.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • adeinwan -3  

    @Glover
    Antykoncepcja - wczesnoporonna, niech będzie, że jest zła, ale prezerwatywy? Ilu ludzi na świecie można uchronić przed AIDS?..

    Stosowanie prezerwatyw to leczenie skutków, a nie przyczyn. Przyczyną wszelkich epidemii chorób wenerycznych jest luźna obyczajowość. W społeczeństwach konserwatywnych problem AIDS jest znikomy.

    Jezus żył w ubóstwie i jeździł na osiołku. Teraz hierarchowie mają osiołki marki mercedes i bmw. Hipokryzja czystej wody.

    To zostań księdzem i daj innym duchownym przykład.

    Rwanda - poczytajcie, jaki udział w ludobójstwie mieli księża. Nie twierdzę, że nikt nie ma prawa błądzić, ale kolejny raz głoszący morały dopuścili się zbrodni.

    To nie zbrodnia Kościoła, tylko poszczególnych jego członków. To tak jakby napisać, że Polska odpowiada za Jedwabne, bo kilkunastu kryminalistów polskiej narodowości dopuściło się pogromu... Absurd, nie sądzisz?

    Pedofilia księży - aż obrzydzenie bierze... Szkoda pisać.

    A pedofilia prawników, polityków, hydraulików już nie brzydzi? Zboczeńcy są wszędzie, bo zło czai się w każdym z nas.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Corranh +15  

    @adeinwan:
    Stosowanie prezerwatyw to leczenie skutków, a nie przyczyn. Przyczyną wszelkich epidemii chorób wenerycznych jest luźna obyczajowość. W społeczeństwach konserwatywnych problem AIDS jest znikomy.

    Rozwiązłość seksualna... powiedz to zwierzętom. Seks jest rzeczą naturalną, tak samo jak jedzenie i tak samo jak przez jedzenie można się w jego trakcje czymś zarazić. W przeciwieństwie do ludzi żyjących dawniej i wierzących że choroby są karą za rozwiązłość czy co tam jeszcze, my dokładanie znamy mechanizm. Dlatego myjesz ręce przed jedzeniem i dla tego używasz prezerwatyw - to jest kwestia higieny.
    Fakty są takie, że kościołowi bardzo marnie idzie to przekonywanie do czystości. Swoją drogą o wiele lepiej idzie mu przekonywanie do nieużywania prezerwatyw, a efekt widzimy w Afryce. Paradoksalnie to obecnie chyba najbardziej katolicki kontynent, a jakoś to oni umierają na AIDS, nie laicka Europa. Pomyślałeś kiedyś, że liczy się efekt a nie wygłaszanie pierdół o przyczynach i skutkach? To tylko dogmatyzm - powodem epidemii jest brak wiedzy i chęci stosowania się do podstawowych zasad higieny. Nie należy spać z prostytutką bo to proszenie się o kłopoty, kiedy sypia się z kimś niezobowiązująco należy używac prezerwatyw, a kiedy wchodzi się w poważny związek powinno sie zrobić badania(to ostatnie może brzmi u nas egzotycznie ale na zachodzie już się pojawiłą taka "moda" jakiś czas temu). Stosujesz się do tych zasad i nic nie złapiesz. Wstrzemięźliwość nie jest wcale potrzebna. Oczywiście zawsze się coś może zdarzyć, ale równie dobrze mogą cię zarazić w szpitalu. Po co komplikować i zmuszać ludzi do zasad do których wiadomo, że i tak się nie zastosują, skoro istnieją o wiele prostsze? Dogmatyzm jest zły.

    To nie zbrodnia Kościoła, tylko poszczególnych jego członków. To tak jakby napisać, że Polska odpowiada za Jedwabne, bo kilkunastu kryminalistów polskiej narodowości dopuściło się pogromu... Absurd, nie sądzisz?

    No cóż, można też na to popatrzeć inaczej. Jeśli podwładny zawali - np. klawisz pozwoli więźniowi popełnić samobójstwo to minister sprawiedliwości leci do dymisji (a przynajmniej tego się od niego oczekuje), a też przecież nie miał na to wpływu. Kościół jest instytucją silnie zhierarchizowaną, więc może bardziej na zasadzie - katolik popełnia zbrodnię - traktujemy jak bandytę, ale ksiądz popełnia zbrodnię - traktujemy jak urzędnika państwowego na stanowisku za którego działania ktoś wyżej musi brać odpowiedzialność.

    A pedofilia prawników, polityków, hydraulików już nie brzydzi? Zboczeńcy są wszędzie, bo zło czai się w każdym z nas.

    Nie słyszałem o żadnym spisku hydraulików którzy pomagali swoim kolegom pedofilom zamiatać sprawy pod dywan i unikać odpowiedzialności. Kościół robił to nagminnie i był to trend wręcz międzynarodowy.
    Śmiem tez twierdzić, że wśród księży procentowo więcej pedofilów, niż wśród innych zawodów, a to dlatego, że są zmuszani do nienaturalnych zachowań, które nie muszą, ale na pewno mogą prowadzić do wypaczeń.
    W dodatku hydraulicy nie roszczą sobie prawa do prawienia o moralności. Ciekawe jest to, że politycy są na moralnym cenzurowanym a księża nie. Polityk nie ma ślubu kościelnego - pare procent w dół, zdradza żonę - źle to wygląda, już nie mówiąc o odpowiedzialności zbiorowej - jeden polityk weźmie w łapę, całą partię może szlag trafić, rząd może polecieć. Nikt wtedy nie mówi, że czarna owca może się zdarzyć wszędzie... a w kościele? Jeśli ktoś jest wierzący to dla niego chyba kościół jest ważniejszy niż polska, wszak polska odpowiada tylko za jego dobrobyt na ziemi, a kościół za życie wieczne, czemu więc zamiast z taką samą zawziętością atakować księży jawnie robiących sobie jaja z nakazów wiary, łamiących jej prawa, których sami nakazują przestrzegać, wy jeszcze ich bronicie?

    pokaż komentarz
    Corranh
  • adeinwan 0  

    @Corranh Rozwiązłość seksualna... powiedz to zwierzętom. Seks jest rzeczą naturalną, tak samo jak jedzenie i tak samo jak przez jedzenie można się w jego trakcje czymś zarazić. W przeciwieństwie do ludzi żyjących dawniej i wierzących że choroby są karą za rozwiązłość czy co tam jeszcze, my dokładanie znamy mechanizm. Dlatego myjesz ręce przed jedzeniem i dla tego używasz prezerwatyw - to jest kwestia higieny.

    Idąc tym tokiem rozumowania w ogóle nie powinno się uprawiać seksu bez prezerwatyw. Jak higiena, to higiena!

    Fakty są takie, że kościołowi bardzo marnie idzie to przekonywanie do czystości. Swoją drogą o wiele lepiej idzie mu przekonywanie do nieużywania prezerwatyw, a efekt widzimy w Afryce.

    Wpływ Kościoła na świadomość mieszkańców Afryki pokazuje wspomniana już Rwanda - tam nawet księża brali udział w rzeziach. Świadczy to o tym, że Watykan nie miał możliwości wpływania na obyczajowość tamtych ludzi. To nie Kościół przekonał Murzynów do niestosowania prezerwatyw. Dowodem jest również przypadek Simona Mola - celowo nie używał gumek, gdyż wierzył, że to go wyleczy z AIDS. W Afryce bardzo popularne jest gwałcenie dzieci - to nie żaden Pedobear effect tylko przeświadczenie, że przerzucenie na kogoś choroby (złego czaru) uleczy chorego. W Polsce jest większy odsetek katolików niż w Afryce, a jakoś na AIDS chorują tu głównie narkomani.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • remulak -1  

    @ powyżej:

    O ile jest mi doskonale obojętne, jaki wyznajesz światopogląd, o tyle protestuję przeciw manipulacji i kłamstwom. W Rwandzie KK nie tyle mógł wpłynąć na światopogląd mieszkańców podczas rzezi, co wręcz księża i zakonnice brali w nich czynny udział.
    Zdaję sobie sprawę, że to wstyd i skandal, ale to nie usprawiedliwia łgarstwa, które właśnie uprawiasz.

    pokaż komentarz
    remulak
  • adeinwan +1  

    @remulak
    Czytaj ze zrozumieniem. Przecież właśnie piszę o tym, ze księża brali udział w zbrodniach, co jest dowodem na moje twierdzenie, że Watykan nie ma wpływu na tamtejszych mieszkańców. Skoro nawet tamtejsi księża go nie słuchają, to jak ma go słuchać reszta populacji?

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • voytee 0  

    Wierzę w Boga jako siłę, której nie rozumiem i która sprawiła, że jest coś a nie nic. Swoją drogą jeśli nie było niczego to co by było. Czym jest nic? Faktycznie - jestem prawie katolikiem - do kościoła nie chodzę po poziom kazań jest żenująco niski. Odrzucam także całą doktrynę Kościoła n/t antykoncepcji, seksu przedmałżeńskiego i wielu innych spraw, do których kościół ma bardziej zacofany stosunek niż chłop w średniowieczu. Będę chodził do kościoła jeśli zajdą w nim poważne reformy

    pokaż komentarz
    voytee
  • Brut_all 0  

    @adeinwan
    Sprostuj mnie, jeśli bzdurzę, ale coś mi chodzi po głowie, że na krótko przed rzezią w Rwandzie był tam nawet sam papież i problem zupełnie zignorował, jakby nic a nic się nie działo.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • adeinwan +4  

    @Brut_all

    Zacytuję klasyka - ile papież ma dywizji? Jan Paweł II był też w Polsce tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego. I przed niczym nie uchroniło to naszego kraju. Czemu miałoby być inaczej z Rwandą? Biskup Rzymu nie jest cudotwórcą.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • remulak -1  

    Jak się nie obrócisz to dupa z tyłu. Albo to szeregowi funkcjonariusze więc nie wina KK, albo papież - a co on może w pojedynkę.
    Wychodzi na to, że wina KK jest zawsze do podważenia.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Brut_all +1  

    Nie pytam, dlaczego nie zapobiegł rzezi, a dlaczego nie próbował. Chociaż przyznaję, że to ja Cię źle przeczytałem, bo Ty nigdzie nie napisałeś, że Watykan walczył, ale mu się nie udało.

    I zgadzam się, moim zdaniem papież nie mógł za wiele zdziałać: problem był zbytnio zakorzeniowy w kulturze społeczeństwa, potrzeba by dużo czasu, a bomba zegarowa już tykała. Mimo to dziwi mnie absolutny brak reakcji: przemówienia jeśli nie do całego społeczeństwa, to przynajmniej do lokalnych przedstawicieli kościoła - może byłoby o parę ofiar mniej :-/

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • Stellare -1  

    jest mnóstwo hipokryzji na świecie,
    tak sie sklada ze jestem ateistką i w tym roku biore slub, a ze oboje pochodzimy z katolickich rodzin to odrazu pojawily się pytania i zgrzyty ze dlaczego cywilny, ze jakim prawem biala suknia i ze niby dlaczego nie bede chrzcic dzieci. Nie ugne się tylko dlatego ze za pare lat moje dziecko bedzie wytykane palcami jako mały szatanek :)

    pokaż komentarz
    Stellare
  • Daimonion +2  

    Jacy ATEIŚCI tacy KATOLICY!!!

    Niech teraz ci co się uznają za Katolików przemyślą to co robią a Ci co się uważają za Ateistów niech uczynią to samo. Jak się pewnie okaże każda z grup nie jest idealna więc można skonczyć z obwinianiem siebie nawzajem.

    pokaż komentarz
    Daimonion
  • radeks11 0  

    a co z tymi, którzy są wierzący, ale mają dość zakłamanej instytucji kościoła?

    pokaż komentarz
    radeks11
  • gorzki99 +1  

    @radeks11
    no i tu pojawia sie pewien problem:
    otoz kosciol tak zadbal o swoje sprawy, tak namacil w glowach ludziom ze jesli nie przestrzegasz tego co kosciol mowi = nie wierzysz w boga (celowo mala litera - nie po to by kogos obrazic ale po to by dac do zrozumienia ze dla mnie nie ma kogos/czegos takiego jak bog)
    Wytlumaczenie powyzszego:
    jakie nakazy/zakazy/przykazania dal bog??
    10 przykazan
    2 przykazania milosci boga i blizniego
    i co jeszcze??? -chyba nic wiecej ?
    a jakie nakazy dal kosciol - straszac potepieniem za niewykonywanie??
    np 5 przykazan koscielnych (nazwa mowi sama za siebie)
    dogmat nieomylnosci papieza - i co z tego ze rozni papieze maja inne poglady na te same kwestie?? wszyscy sa nieomylni
    itp itd przyklady mozna mnozyc w nieskonczonosc
    a kto dal prawo ustanawiania prawa kosciolowi ?

    zeby byla jasnosc - szanuje tych co wirza w jakiegos swojego boga - ich prawo ich sprawa - pogardzam tymi co wierza w ksiezy/kosciol

    pokaż komentarz
    gorzki99
  • radeks11 +1  

    @gorzki99

    Nie musisz mi tego tłumaczyć :) Napisałem swój post po to, żeby pokazać, że jak zwykle ludzie zapominają, że świat nie jest czarno-biały. I są różne powody, różne od tego co sobie ten ksiądz wyobraża niechodzenia do
    kościoła.

    BTW. Po moich naukach przedmałżeńskich to każdy myślący człowiek by zrezygnował. Szkoda, że ówczesny telefon miał taki słaby mikrofon i nie można się bylo tym pochwalić.

    pokaż komentarz
    radeks11
  • marban 0  

    No przecież list jest do "ateistów", a nie do ateistów. Ksiądz miał na myśli właśnie pseudokatolików.

    pokaż komentarz
    marban
  • Suto +1  

    Żyjemy w takim kraju, że czasem ateista musi poświecić własne poglądy dla społeczeństwa. To smutne, ale pewnie wiele rodziców odrzuciłoby swoje dzieci gdyby odmówiły ślubu kościelnego czy chrztu dziecka. Te "cioty" idą do księdza zmuszeni przez rodzinę, "Bo co ludzie powiedzą?" "Bo tak nie wypada.". Jawny ateizm to samobójstwo polityczne i społeczne. Znam człowieka, który stracił narzeczoną, bo przyznał się , że nie wierzy.

    Czy to nie okropne, że moja własna matka, którą kocham z całego serca, wyparłaby się mnie, gdybym jej powiedział, że nie wierze w istnienie jej wyimaginowanego dziadka w chmurach?

    pokaż komentarz
    Suto
  • Fearaneruial +3  

    chciałbym tylko wiedzieć co by tek ksiądz zrobił gdyby przyszedł do niego ktoś po apostazję (oczywiście z dwoma wymaganymi świadkami)

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • mroko +56  

    Zdecydowany wykop. Co do ślubu - istnieje coś takiego, jak ślub mieszany. Fakt, wymaga trochę załatwiania (dyspensa od biskupa - 10 zł), lokalny proboszcz indaguje, czy aby na pewno niewierzący mąż nie będzie utrudniał wierzącej żonie praktykowania religii. Za to potem można wziąć ślub w kościele ze wszystkimi "bajerami" - z tym, że panna młoda przysięga przed Bogiem, a pan młody - przed własnym sumieniem. W ten sposób udało np. mi wziąć ślub w zgodzie z samym sobą, a jednocześnie "konserwatywna" rodzina żony nie była zła... plus, mina księdza udzielającego ślubu - bezcenna.

    pokaż komentarz
    mroko
  • LeftShift +38  

    E tam - u nas mina była pełna poparcia i zrozumienia, a ksiądz udzielający ślubu udzielił nam wcześniej informacji, jak taki ślub "mieszany" zawrzeć.

    I to ja, katolicka strona, naciskałam na taką formę zawarcia małżeństwa. Mojemu obecnemu mężowi to wisiało - mógł dla świętego spokoju pójść do Spowiedzi po podpis, a na Mszy - do Komunii, ale dla mnie byłoby to świętokradztwo.

    Sorry, ale trzeba mieć jaja i okazywać prawdziwe poglądy. Przed kumplami łatwo pluć na katolicyzm albo wiarę, ale wielu to właśnie tacy "ateiści" w cudzysłowie. Wara wam od sakramentów - nie są po to, żeby "to ładnie wyglądało".

    pokaż komentarz
    LeftShift
  • WRonX +2  

    Wara wam od sakramentów - nie są po to, żeby "to ładnie wyglądało".
    Długo czekałem, aby ktoś właśnie tak to ładnie ujął :) Popieram - jeśli deklarujesz ateizm, czy jakikolwiek *izm, bądź w tym konsekwentny również przed rodziną!

    pokaż komentarz
    WRonX
  • Brut_all +2  

    Wara wam od sakramentów - nie są po to, żeby "to ładnie wyglądało".

    A ja się z tym właśnie absolutnie nie zgadzam. To jest tak, jak gdy wierzący zarzucają niewierzącym, że tym drugim przeszkadzają krzyże w szkole, choć nie powinny mieć one dla nich żadnego znaczenia. Tak jest i tutaj: jest mi to totalnie wsio ryba, że wezmę jakiśtam sakrament święty, jeśli tylko nie będzie się trzeba przy nim za bardzo nagimnastykować. Nie patrzę na taki sakrament jak na coś szczególnego, patrzę pod kątem zysków i strat. Nie ma w tym nic z hipokryzji, a z praktycznej kalkulacji.

    EDIT:
    To właśnie wierzącym powinno zależeć, żebym taki np. ja ślubu kościelnego nie dostał, gdyż byłoby to świętokradztwem. Ja nie mam żadnej swojej wiary, którą w ten sposób zdradzę.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • stachulec -2  

    hipokryzja nie, brak szacunku - jak najbardziej

    pokaż komentarz
    stachulec
  • Brut_all +1  

    hipokryzja nie, brak szacunku - jak najbardziej

    Niby tak, ale zazwyczaj osoby niewierzące podchodzą do sakramentów za sprawą nacisków ze strony osób wierzących, a nie dla samego siebie. Więc jak to: mam się bronić przed wierzącymi, bo jeśli zgodzę się na ich warunki, to obrażę ich wiarę? Bez sensu. To właśnie wierzący, przez szacunek dla swojej wiary, nie powinni nic narzucać.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • stachulec 0  

    jeśli dziewczyna prosi cię żebyś wziął z nią ślub kościelny, to moim zdaniem z szacunku dla jej poglądów powinieneś zaproponować ślub mieszany. jeżeli i tak będzie naciskać na szopkę, to po prostu na szopce jej zależy, a nie na spokoju ducha, czy respektowaniu własnej religii.

    pokaż komentarz
    stachulec
  • Brut_all +4  

    Co do tego odmawiania z szacunku, to przykro mi, ale tego nie kupuję. Gdyby ktoś mi powiedział, że bardzo mu zależy na tym, abym zrobił coś, co się kłóci z jego własnym systemem wartości lub go obraża, to uznałbym, że jest masochistą albo ma coś nie tak z głową. W każdym razie ślub z taką osobą mi raczej nie grozi.

    Poza tym chyba nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo nasze społeczeństwo jest "zszopkowane". Mówiąc o mojej sytuacji: moja dziewczyna jest niewierząca, jej rodzice niby wierzą, ale absolutnie nic z tym nie robią i co? I nic, jak znam życie, to wszystko się i tak zakończy w kościele. Dziewczynę to szczerze wali, ale liczy się dla niej zdanie rodziców, jej rodzicom pewnie też tak naprawdę nie zależy za bardzo, ale nie będą chcieli wyjść na dziwaków przed ciotkami, sąsiadami, itp. Ta-da, witamy w naszym świecie, świecie szopek nad szopkami.

    Odnośnie tego ślubu mieszanego: dowiedziałem się o tym z tego wykopu i bardzo mi się ta opcja spodobała, tylko jeszcze zobaczymy, czy taki numer przejdzie, bo szopka, jak to szopka, swoje szopkowe wymagania ma, więc na pewno znajdą się osoby, które zaczną kręcić nosem, że jedna z osób nie ślubuje przed Bogiem.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • darokrol +159  

    kiedyś pewien znajomy opowiadał mi o swoim dziadku ateiście komuniście, ksiądz się mocno zdziwił kiedy przyszedł z ostatnim namaszczeniem to umierający kazał mu wyp$#$!%!ać z jego domu :D

    pokaż komentarz
    darokrol
  • MrGrandma +117  

    I to jest prawdziwy (chociaz niezbyt kulturalny) ateista :D Wiekszosc z nich wolalaby nie ryzykowac i przyjelaby te ostatnie namaszczenie (chociaz i bez niego i bez kazdego innego sakramentu mozna byc zbawionym).

    Jak ja to mowie - do Nieba predzej wejdzie dobry ateista niz zly katolik. O wiele predzej.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • currori +9  

    No nie wiem czy komunistę wpuszczą :)

    pokaż komentarz
    currori
  • Jarasmen +23  

    Łomatko, która wiara? Coś mi się obiło, że może świadkowie Jehowy, ale ja się na tym nie znam. Na pewno nie ma takich rzeczy u katolików: http://www.przeszczep.pl/?a=tekst&id=421

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • dave8x +4  

    ale i tak napewno chrzest mu rodzice gratis sprezentowali bez jego wiedzy i zgody :)

    pokaż komentarz
    dave8x
  • Wolvi666 +122  

    @MrGrandma

    zgadzam się i na przypomniało mi się

    Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
    - Dzień dobry, zapraszam pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać do woli.
    Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
    Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
    Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
    Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
    - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła...
    - A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.

    pokaż komentarz
    Wolvi666
  • PierroLeone +14  

    Pytanie, kto zaprosił tego księdza do umierającego komunisty? Nie wierzę, żeby przyszedł sam. Często jest tak, że rodzina nie chce uszanować woli umierającego, który nigdy z kościołem nie miał nic wspólnego i na siłę urządza mu katolicki pochówek.
    @Kami-chan, o jakiej wierze mówisz? Z tego, co wiem, katolicy popierają transfuzję i przeszczepy.

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • kasiek_pwr +3  

    jeśli chodzi o odmowę transfuzji lub przeszczepów, to tak jest u Świadków Jehowy.. co lepsze, to kiedyś nie można im było przyjmować także szczepień, bo te pochodziły od szatana(zmieniło się to kiedy misjonarze nie mogli wyjeżdżać do niektórych państw nieszczepieni).. ponadto ŚJ mogą przyjmować krew, po podzieleniu jej na frakcje, ale nie całej krwi niepodzielonej :/

    pokaż komentarz
    kasiek_pwr
  • Kami-chan -6  

    PierroLeone zapytaj o to mojej babci

    pokaż komentarz
    Kami-chan
  • remulak +1  

    Obaj myślicie po katolicku. Dobre uczynki nie prowadzą do Nieba, jeśli uznamy zasadę predestynacji za słuszną.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh +1  

    Z hollywoodzkich filmów też się dowiesz, że zabijanie i kradzież są złe. Połowa przykazań jest uniwersalna - druga połowa nie jest i tym samym wcale tych zasad nie wyznaję.
    Są pewne zachowania o których każdy człowiek wie, iż są negatywne. Żadne święte księgi potrzebne tu nie są.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • remulak +2  

    Na przykład szacunek i przyznawanie prawa do godności każdemu, niezależnie od narodowości i wyznania, prawda?

    pokaż komentarz
    remulak
  • Kajetan8 -2  

    "No nie wiem czy komunistę wpuszczą :)"

    Jeżeli w niebie są komuniści, to ja tam z nimi nie chcę przebywać.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • Vince +2  

    @adeinwan
    "Niebo gwieździste nade mną, prawo moralne we mnie."

    pokaż komentarz
    Vince
  • WojciechW +4  

    @adeinwan: Uważasz, że przed powstaniem "świętych ksiąg" nie istnieli dobrzy ludzie?

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • adeinwan 0  

    @Corranh Są pewne zachowania o których każdy człowiek wie, iż są negatywne. Żadne święte księgi potrzebne tu nie są.

    Gdyby było tak jak mówisz, nie byłyby potrzebne prawa, kodeksy i więzienia. Nie ma bowiem takich zachowań, które byłyby uznawane za zło przez wszystkich ludzi. Zawsze znajdzie się jakiś zwolennik zabijania, kradzieży, cudzołóstwa itp. A nawet osoba świadoma niegodziwości pewnych czynów jest gotowa je popełnić, jeśli w ten sposób coś zyska.

    @WojciechW
    Uważasz, że przed powstaniem "świętych ksiąg" nie istnieli dobrzy ludzie?

    Istnieli. Oni właśnie te księgi spisali.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • remulak +1  

    Kodeksu Karnego świętą księgą bym nie nazwał, ale jak tam chcesz.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Corranh 0  

    Napisałem, że każdy wie co jest bezsprzecznie złe, a nie, że się do tego stosuje. Jeśli ktoś chce postępować dobrze to dojdzie do swojego własnego kodeksu moralnego bez żadnej świętej księgi i będzie on bardzo zbieżny z poglądami większości społeczeństwa, a jeśli nie chce, albo zwyczajnie robi odstępstwa bo ma coś do zyskania to już inna kwestia. Właśnie dla tego mamy prawo - żeby zmusić tych niemoralnych do przestrzegania reguł gry pozwalających nam funkcojonowac jako społeczeństwu.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • adeinwan -1  

    Napisałem, że każdy wie co jest bezsprzecznie złe, a nie, że się do tego stosuje.

    Ale to nie jest prawda. O ile istnieją uniwersalne zasady (tzw. prawa naturalne), o tyle wiele światopoglądów ich po prostu nie uznaje. Ludożercy nie widzą nic złego w jedzeniu ludzi, bo tak im wpoili ich pogańscy kapłani. Ludożerca nie ma żadnych rozterek moralnych - dla niego człowiek to chodzący obiad i tyle.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • PierroLeone -3  

    @Kami-chan, na podstawie rozmowy z babcią wyrabiasz sobie zdanie o katolikach? Ile masz lat?

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • Stellare -2  

    heh :) nie zapomne mojej ukochanej babci która na pare miesiecy przed śmiercią lała mnie szmatą po tyłku jak jej modlitwy przerwałam :)

    pokaż komentarz
    Stellare
  • WojciechW -2  

    @adeinwan
    Istnieli. Oni właśnie te księgi spisali.

    Niemożliwe. I byli dobrymi ludźmi, mimo, że nie mogli korzystać ze wskazówek zawartych w świętych księgach? No po prostu niewiarygodne.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • woytask +1  

    Jeśli chodzi o święte księgi to wystarczy tylko jedno przykazanie = prawo = motto : "Nie być Ch#$em.
    Zobacz: http://www.curio.pl/curio/page/4592

    pokaż komentarz
    woytask
  • MrGrandma +4  

    No nie wiem czy komunistę wpuszczą :)

    Wpuszcza i to bardzo szybko! Komunizm jest najbardziej chrzescijanskim ustrojem jaki tylko moze byc!

    Bo jest mozliwy tylko w Niebie ;]

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Daronk 0  

    Ale to nie jest prawda. O ile istnieją uniwersalne zasady (tzw. prawa naturalne), o tyle wiele światopoglądów ich po prostu nie uznaje. Ludożercy nie widzą nic złego w jedzeniu ludzi, bo tak im wpoili ich pogańscy kapłani.
    Pomijam fakt, że nasze prawo opiera się na prawie stworzonym przez cywilizację, która miała wielu bogów, mieli inny system wartości, a jednak wytworzyli stabilne państwo (a przecież stoi to w sprzeczności z Twoimi wcześniejszymi stwierdzeniami, bo nie znali biblii, a mieli największych filozofów), to ludożerstwo na wyspach narodziło się z braku składników odżywczych z otoczenia- robili "skoki" na inną wyspę, brali ich i zjadali (z całym rytuałem), bo musieli. Jedzenie człowieka dla przyjemności, nie z konieczności to wypaczenie.

    pokaż komentarz
    Daronk
  • currori 0  

    @Jarasmen
    Nie która wiara, tylko po prostu takie wierzenie, koncepcja duszy. Myślisz że jakie korzenie ma staro testamentowy nakaz oczyszczania mięsa z krwi? Jedzą koszernie bo tak jest smaczniej?

    pokaż komentarz
    currori
  • Jarasmen 0  

    Nie wiem jakie korzenie, Żydem nie jestem, koszerność mnie nie obchodzi (stare prawa nie obowiązują). Podaliście przeszczepy oraz transfuzje w odniesieniu do Boga (bez dodatków więc rozumiem, że chrześcijańskiego), jakby to było elementem wiary chrześcijańskiej, co prawdą nie jest - przynajmniej w przypadku jej największych odłamów.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • currori 0  

    @kasiekpwr_ - pozwolisz że przekleję z wiki ?
    Świadkowie Jehowy obecnie odmawiają przyjęcia transfuzji (krwi pełnej jak również jej 4 głównych komponentów) odwołując się do Pisma Świętego do słów z Dziejów Apostolskich 15:28-29[1]. Również nie zgadzają się na autotransfuzje. Zgadzają się na stosowanie dostępnych metod alternatywnych wobec transfuzji jak hemodylucje i śródoperacyjne odzyskiwanie krwi. Przyjmowanie frakcji z 4 głównych komponentów jest kwestią sumienia.

    @Jarasmen
    Nie, nie podałem żadnych przeszczepów czy transfuzji w odniesienu do Boga. Powiedziałem tylko że jedna z pierwotnych koncepcji duszy (niefortunnie używając słowa wiara) mówi po jej przebywaniu we krwi - i stąd wziął się przykaz koszerności u żydów, czy brak zgody na transfuzję u świadków Jehowy, czy zielonoświątkowców. Innymi slowy odpowiedziałem na pytanie, co w połączeniu z twoją (niezłą) ripostą dało mi minusy^^

    pokaż komentarz
    currori
  • neib1 +3  

    A propos tego dziadka.
    To nie jest czas, by robić sobie nowych wrogów.
    Skojarzyło mi się z Voltair'em na łożu śmierci, gdy ksiądz zapytał go, czy wyrzeka się diabła.

    pokaż komentarz
    neib1
  • Jarasmen 0  

    Wiesz, ja to w zasadzie piję bardziej do komentującego wyżej, który wyraźnie stwierdza, że co to za "Bóg", który na przeszczepy nie pozwala. Cała dyskusja w tym wątku była o księżach (i ateistach :D ) katolickich, więc tak jakby sobie trochę dopowiedziałem ;) No a twój post był mniej więcej przedłużeniem tamtego :) Cieszę się, że sobie wyjaśniliśmy :D

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • kodishu +2  

    Może i jest ziarno prawdy w tym co ksiądz napisał
    ale zapomina o jednej podstawowej rzeczy,
    to sami księża i ich postawa wobec społeczeństwa,
    wywyższanie się ponad innych, życie na koszt podatnika
    bez praktycznie żadnego wkładu z własnej strony
    do kasy państwa, zawłaszczanie majątku państwowego,
    pijaństwo, pedofilię, cudzołóstwo, hazard,
    dojenie parafian, zwłaszcza tych starszych bez
    najmniejszych skrupułów, oszustwa podatkowe,
    niechlubna przeszłość całego KK od inkwizycji poprzez
    kolaborację z III Rzeszą do nieakceptowania antykoncepcji itp. itd.,
    doprowadziły do takiej a nie innej postawy wobec kościoła.
    Żaden z nich nie upatruje winnych tego stanu rzeczy po
    swojej stronie i po stronie organizacji, którą reprezentuje.
    Zawsze w każdym przypadku winni są parafianie.

    Polecam przeczytać książkę "W imieniu Boga" Davida Yallopa.
    Pozwala ona zmienić punkt widzenia w spojrzeniu na KK,
    a już na pewno przekonuje do spojrzenia na KK jako na organizację
    nastawioną na zarabianie ogromnych pieniędzy.

    pokaż komentarz
    kodishu
  • kaczor +1  

    organizacji? - to jest zwykły biznes - korporacja, jeśli nie chcesz mieć żony i dzieci, żadnych zobowiązań, nie płacić podatków, pracować po 4h dziennie max i mieć zniżki w domu publicznym - dołącz, kontrakt do końca życia gwarantowany

    pokaż komentarz
    kaczor
  • pablito1987 +2  

    To jest prawda o większości ateistów w naszym kraju. Takich "prawdziwych" ateistów jest baardzo mało.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • Johnny_Revolta +18  

    Gdybym w sowim życiu spotkał takiego księdza, albo inaczej - ludzi tak otwarcie mówiących o tym co widzą, to być może inaczej wyglądałby mój stosunek do każdej religii. Wykopię, bo jak napisał ktoś wyżej jest to bardzo dobry początek to dyskusji, a tych na wykopie co raz mniej.
    BTW - taki mój osobisty apel: Proszę, pamiętajcie że ateizm nie jest prywatną wojną przeciwko katolicyzmowi, czy jakiejkolwiek religii, to sposób życia, świadomy wybór innej drogi.

    pokaż komentarz
    Johnny_Revolta
  • Willy666 +2  

    W przypadku ateistów z pewnością tak jest. Ale "ateiści", o których pisze ów ksiądz, całym swoim życiem walczą z Bogiem, którego rzekomo nie ma. A tak naprawdę to chodzi o to, że wiara (chyba każda, chrześcijańska w sumie niewiele, choćby w porównaniu z islamem) wymaga czegoś od swoich wyznawców. A niektórym się po prostu nie chce. I swoje lenistwo przyoblekają w szaty "ateizmu".

    pokaż komentarz
    Willy666
  • xMakaroni +13  

    Willy ja zrozumiałem z tego tekstu co innego: oni nie walczą z bogiem tylko z instytucją koscioła katolickiego. Przeciez te teksty o inkwizycji, krucjatach itp to nie są teksty przeciw bogu tylko przeciw tej "pięknej" instytucji.

    Jestem ateistą i zagorzałym przeciwnikiem kościołu dlatego, że:

    Mój brat jest fotografem i wybrał się z misją chrześcijańską do jednego z państw afrykańskich. Obraz który tam zastał był odrażający - siostry i księża kupowali sobie wiarę za jedzenie i wodę. Jak ktoś chciał zjeść i się napić to musiał "przyjąć boga". Dochodziło nawet do takich sytuacji, że afrykańczycy byli bici kijami (nawet dzieci) przez księży. Wszystko zostało sfotografowane i umieszczone na wystawach. Same zdjęcia bez żadnych komentarzy. Następnie proces trwał 4 lata i ostatecznie wyrok sądu to zakaz publikacji zdjęć - bo rzekomo nie było zgody osób fotografowanych. Kosciół nie szczędził kasy na ten proces.

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • murzyn245 +1  

    każdy widzi to co chce..ciekawe gdzie się brat zatrzymał w podróży? nie daj Boże w katolickiej misji, jedynym murowanym budynku w promieniu 100km, dopiero byłby obciach..

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • WojciechW +1  

    Czy te zdjęcia są obecnie gdzieś zamieszczone, w jakiś sposób dostępne? Wiem, wiem, że zakaz publikacji, ale... :)

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • o_40855 -1  

    Już ci wierzę, xMakaroni...

    pokaż komentarz
    o_40855
  • rychupeja +1  

    moze, bo tak np brat zgubil karte pamieci z tymi zdjeciami i ktos ja przypadkowo znalazl i umiescil w internecie?

    pokaż komentarz
    rychupeja
  • traffix +47  

    Żyj i daj żyć innym. Nie potrafię opisać jak wk$%%iają mnie ludzie (często młodzi), którzy nagle doszli (niekoniecznie sami) do jakichś tam swoich wniosków i uważają się za 'lepszych'. Można sobie pożartować czy coś, ale trzeba też się umieć zachować. Ktoś, kto nie potrafi uszanować czyichś przekonań, tworzy konflikty i jeszcze śmie nazywać się ateistą - nie jest nim, jest zwykłym niedojrzałym gówniarzem, który zasługuje tylko na to, żeby jak najprędzej dowiedział się prawdy o sobie i swoim byciu.
    Żeby nie było, ja też jestem niewierzący ale unikam nazwy 'ateista' właśnie ze względu na takich ludzi...

    pokaż komentarz
    traffix
  • Johnny_Revolta +3  

    traffix - widzę, że prawie jednocześnie napisaliśmy posty o podobnym przesłaniu ;)
    pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Johnny_Revolta
  • currori +4  

    @traffix
    Widzę że więcej jest ludzi którzy spokojnie chcą dać żyć innym zamiast wypominać drzazgi w oczach obcych - przynajmniej to mnie pociesza.

    pokaż komentarz
    currori
  • drstorm -1  

    "Żyj i daj żyć innym" - brzmi słodko ale niestety wyznawcy prawdy objawionej (przez nadmiar słońca na pustyni) uważają że świat trzeba "naprawić" zmuszając innych do wiary lub postępowania w zgodzie z nią. Mnie wk#!#iają ludzie którzy doszli do jakichś tam wniosków, praktycznie zawsze z czyjąś pomocą i uważają się za 'lepszych' bo obdarzonych 'łaską' wiary.

    "Ktoś, kto nie potrafi uszanować czyichś przekonań, tworzy konflikty i jeszcze śmie nazywać się ateistą" - ale już gdy nazywa się biskupem lub tylko wierzącym to już jest w porządku? Jedni ludzie są w stanie wytrzymać wp%%#%#$anie się w ich życie rożnych nawiedzonych idiotów inni nie i stawiają temu opór.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • WRonX +2  

    @drstorm:
    Zgadzam się. Jako chrześcijanin i katolik. Ale bądź łaskaw nie uogólniać tego stwierdzenia na całość KK. Ja osobiście nikogo nigdy nie namawiałem do zmiany przekonań, czy nie uważałem się za lepszego. I wiem, że większość duchownych (a znam ich trochę osobiście) też nie poruszałaby w rozmowie z Tobą tego tematu.

    Niemniej jednak Twoje stwierdzenia o prawdzie objawionej przez nadmiar słońca, czy wspominanie o nawiedzonych idiotach w odniesieniu do duchownych czy wiernych jest IMHO nie na miejscu i aroganckie. Gdzie tu Twoje "daj żyć innym"?

    pokaż komentarz
    WRonX
  • drstorm -3  

    "Ja osobiście nikogo nigdy nie namawiałem do zmiany przekonań, czy nie uważałem się za lepszego" - i jesteś jednym z niewielu, lub też jednym z wielu cichych. Niestety z waszego grona wyrastają później głośni, domagający się konkretnych rozwiązań ustawowych dostosowanych do wymogów religii.

    "Niemniej jednak Twoje stwierdzenia o prawdzie objawionej przez nadmiar słońca, czy wspominanie o nawiedzonych idiotach w odniesieniu do duchownych czy wiernych jest IMHO nie na miejscu i aroganckie." - Wniosek o nadmiarze słońca sam się nasuwa gdy czyta się biblię ;) Wszystkie duże objawienia mieli ludzie którzy spędzili wiele czasu na pustyni ;)
    Co do nawiedzonych idiotów chodziło mi o ludzi próbujących nawracać innych. Zarówno katolików jak i np. jechowców.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • mitchumi +4  

    Otóż to - dodam coś od siebie w tym morzu komentarzy: nie chodzę do kościoła, nie mam ślubu kościelnego. I to nie dlatego że jestem ateistą: poprostu nie chcę uczestniczyć w życiu instytucji zwanej Kościołem Katolickim. Nie chce mi się szukać innej instytucji. Żyję po swojemu, staram się nikomu nie szkodzić za to jak mogę to pomogę. Dziecko ochrzciłem - tylko i wyłącznie przez pragmatyzm i fakt, że nasz kraj to dalej nie kraj świecki. Moja żona jest wierząca i praktykująca - mi to nie przeszkadza, tak samo jak wiara kogokolwiek w cokolwiek byle nie prowadziło to do cierpienia innych. Bóg - jeśli istnieje - oceni mnie sprawiedliwie, jeśli wierzyć wszelkim dogmatom. Ja się o swoją duszę nie boję.

    pokaż komentarz
    mitchumi
  • Kapek +1  

    a to jest moja parafia i ksiądz który nie jest przekonujący w rzeczywistości za to na łamach parafialnej strony wychodzi mu to całkiem nieźle....Brawo Waldi

    pokaż komentarz
    Kapek
  • grajlord +1  

    _ Aż się prosi o polemikę..._
    Oto i moja polemika:
    Zgadzam się z księdzem i cieszę się, że mówi rozsądnie i z głową. Wielu księży walczy ze stereotypami za pomocą własnych stereotypów, więc gratulacje za podejście.

    pokaż komentarz
    grajlord
  • neib1 +1  

    Całe szczęście, że 1plastyc ma bana do szóstego stycznia i nie może spamowac tymi swoimi dziwnymi linkami ;)

    pokaż komentarz
    neib1
  • Paco +10  

    Tak zauważyłem, czytając komentarze, iż dużo osób nie zauważa iż ksiądz zapisał słowo ateista w cudzysłowie, co oznacza iż tekst tyczy się ludków, którzy nazywają siebie ateistami a tak naprawdę to z ateizmem nie mieli za dużo wspólnego i z powodu czystego oportunizmu nie trzymają się swoich przekonań. Nie wiem też czemu wiele osób uważa że ów tekst dotyczy niepraktykujących katolików, leniwych katolików itp. (różnie tam napisaliście) Otóż moim zdaniem gdyby ksiądz chciał napisać do tych ludzi to użył by właśnie sformułowania "katolik" i odniósł się do ludzi którzy na około nazywają siebie katolikami a sami totalnie olewają krk itp. Fakt zachowanie "katolika" i "ateisty" było by podobne, natomiast zupełnie inne było by to co o sobie mówią/myślą, i z jakich pobudek się tak zachowują.

    pokaż komentarz
    Paco
  • Werian89 +28  

    "Czy Hitler też był wierzący?"
    http://www.redrat.net/thoughts/iraq/gott_mit_uns.jpg

    pokaż komentarz
    Werian89
  • mad_dud +3  

    http://www.youtube.com/watch?v=SSxgnu3Hww8#t=6m20s

    pokaż komentarz
    mad_dud
  • krys_info +4  

    Może ciężko to nazwać religią, bardziej ideologią, ale naziści wierzyli że Niemcy jako jedyny naród jest przedstawicielem idealnej i czystej rasy aryjskiej i właśnie w imię tej wiary mordowali żydów.

    pokaż komentarz
    krys_info
  • Don_Alonzo +4  

    Zabieg propagandowy. Ludziom łatwiej się idzie zabija kiedy myślą że robią to w imię czegoś slusznego. To czy był wierzący, czy nie, nie ma z tym zabiegiem nic wspólnego. Zacytuje wikipedie dla bardziej zainteresowanych tematyka:

    Hitler dorastał w rodzinie katolickiej, ale już jako chłopiec odrzucał niektóre aspekty tej religii. Po opuszczeniu domu rodzinnego nigdy nie uczęszczał na msze, ani też nie przyjmował katolickich sakramentów[7]. Przez dalszą cześć życia odnosił się do religii z niechęcią, aż po wrogość[8]. Powtarzał, że "wiarę w Boga powinno się tracić tak jak pierwsze zęby"

    Poza tym wez tu zadrzyj z duza ciescia spoleczenstwa jaka w Boga wierzy - od razu Ci poparcie spadnie. Zwykla polityka.

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • disease +5  

    Jak to mówią pictures or it didn't happend
    Ja mam pictures:
    http://www.nobeliefs.com/nazis.htm

    pokaż komentarz
    disease
  • darthjaag +6  

    Owszem, Hitlera można w pewien sposób określić jako wierzącego. Gdybyście czytali "Rozmowy z katem" to byście się całkiem sporo o tym dowiedzieli. Niestety niektórzy tak hołdują kulturze obrazkowej, że do książki nie sięgną. Otóż Hitler w pewnym momencie obraził się na katolicyzm, który jakoś nie chciał popierać jego dziwnych pomysłów i został Gott-glaubig. Nie należy przy tym tłumaczyć tego dosłownie jako "wierzący w Boga", jak bowiem wyżej napomknął krys_info była to nazwa stworzonej przez Fuhrera ideologii. Czerpiącej naturalnie z tego co okazało się przydatne a odrzucającej to, co mogło być niewygodne. Nie widzę tu zatem dużego rozdźwięku między otwarcie ateistycznym komunizmem a fasadowo chrześcijańskim narodowym socjalizmem; ten drugi jedynie starał się lepiej wykorzystać religię jako opium dla ludu i jako źródło legitymacji dla władzy w oczach ludności. Czy sam Hitler był naprawdę wierzący - jestem skłonny wątpić, aczkolwiek to tylko moja opinia.

    pokaż komentarz
    darthjaag
  • camelgd +1  

    @darthjaag - co to jest komunistyczny ateizm ? Skoro nie wierzyli w krasnoludki to nazwiemy ich niewierzacymi w krasnoludki komunistami? A moze od razu to Ci niewierzacy w smoki, krasnoludki, ufo, boga, mahometa, zebowa wrozke i swietego mikolaja komunisci? Nieprawdaz ze lepiej brzmi? Ateizm to nie religia!!! Tymbardziej nei jest to "wiara w niewiare", czy to jest takie trudne do zrozumienia?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • Vince 0  

    Poza tym stalinizm też nosił znamiona pewnej formy religii - a już na pewno kultu.

    pokaż komentarz
    Vince
  • adeinwan +3  

    @Werian89
    Napis ten pochodzi z czasów, gdy Hitlera nie było w planach.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gott_mit_uns

    To taka tradycja armii niemieckiej. Gdyby Hitler spróbował ją zanegować, pewnie by go powiesili na latarni.

    @Vince
    Poza tym stalinizm też nosił znamiona pewnej formy religii - a już na pewno kultu.

    Bo ludzie nie mogą żyć bez religii. Jeśli zanegujesz chrześcijaństwo, to jeden znajdzie sobie złotego cielca w postaci Adolfa Alojzowicza, inny Józefa Wisarionowicza, a jeszcze inny w postaci seksu i mamony.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Vince +1  

    @up
    Ludzie zdecydowanie nie - trudno nie zgodzić się z Marksem, prawda? ;) Poszczególne jednostki radzą sobie z tym całkiem nieźle, a - co jest chyba charakterystyczne dla dzisiejszych przemian społecznych - zaczynają sobie z tym radzić całe narody. Myślę, że jakakolwiek wiara w Czechach, czy Holandii zaniknie w ciągu następnych dekad (o ile nie dopadnie ich islamizacja, ale to inny temat). I choć o Holendrach można powiedzieć dużo, to Czesi czy Szwedzi nie wydają się być szczególnie oddani mamonie, seksowi czy jakimś demagogom.

    Bronisz poglądu, że wiara jest koniecznie potrzeba, niezbędna (jak powiedział mi pewien ksiądz) "jak matczyna miłość." Mnie takie gadanie zawsze kojarzy się z gadaniem nałogowca, który musi sobie strzelić pięćdziesiątkę, albo zapalić przed śniadaniem, bo mu się ręce trzęsą. Tak, on sam potrzebuje tego dobra. Reszta społeczeństwa - niekoniecznie.

    pokaż komentarz
    Vince
  • MrGrandma +3  

    A wiecie, ze Göring byl obecny na pogrzebie Pilsudskiego?

    Z powodu smierci Jozega Pilsudskiego przesunieto obrady Reichstagu, odprawiono msze zalobna:

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b6/Smierc_Pilsudskiego-msza_w_Berlinie.jpg

    a nawet wyslano delegacje i wystawiono honorowa warte przy grobie Pilsudskiego w Krakowie na Wawelu:

    http://img510.imageshack.us/img510/8605/wartay.jpg

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Dowodca_Pawel +1  

    darthjaag -> Jeśli już mówimy o Rozmowach z katem, to warto wspomnieć o nazistowskim neo-pogaństwie. A ateizm to jednak nie neo-pogaństwo, które zakłada wiarę w jakieś bóstwo.

    Sam Hitler może nie wierzył w chrześcijańskiego Boga, ale ja z kolei jest skłonny uznać, że wierzył w niematerialny byt zwany przez niego opatrznością - w końcu to w jej opiekę wierzył po zamachu na niego w '44 prawda?

    A wiara w opatrzność, jakąkolwiek, to już jednak nie ateizm.

    pokaż komentarz
    Dowodca_Pawel
  • Suto 0  

    Ciekawe skąd się bierze wszechobecny pogląd że Hitler był ateistą... chyba tylko z jakiejś kulawej logiki typu:
    Hitler był bardzo zły -> to napewno nie wierzył w boga, bo przecież oni są źli, a żaden wierzący muchy by nie skrzywdził.

    Rzucanie takimi argumentami odbiera wiarygodność kościelnym.

    A co do komunistów, to Christopher Hitchens bardzo stwierdził, że ich ideologia jest bardzo podobna do religii właśnie i działała jej zasadami.
    -mają proroków : Lenina , Marxa itd,
    -za Boga mógłby uchodzić Stalin (w końcu w każdym mieszkaniu obrazek wisiał),
    -obietnica nagrody za poświęcenie ( budujemy komunistyczny raj na ziemi),
    -ślepa wiara w słowa rządzących.

    A i jeszcze jedno : to że ktoś zrobił coś złego będąc ateistą, nie znaczy że zrobił to dla ateizmu. Wiemy, że krucjaty, inkwizycja były motywowane religią przede wszystkim. Napewno motywacją Stalina nie była walka z bogiem.

    pokaż komentarz
    Suto
  • BlazakoV +5  

    Kurczę, kulturalna i merytoryczna dyskusja pod wykopem o religii... Szczerze jestem pozytywnie zaskoczony...

    Może dla tego, że większośc wykopowych "ateistów"-krzykaczy próbujących lansować postawę "wykopowicz/Polak-ateista" siedzi cicho, bo to O NICH jest ten tekst? :) A wypowiadają się ludzie którzy są pewni swoich przekonań i umieją argumentować, myśleć samodzielnie i dyskutować.

    Wykop. Za tekst, postawę autora i komentarze.

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • Z151 +8  

    Podoba mi się ten tekst i jest w 100% wymierzony we właściwy target, czyli "ateistów". Bo właśnie chodzi o to, że są "ateiści" i ateiści. Ja należę do tych drugich, i śmieje się z tych pierwszych.

    A autor wykopu tego nie skumał i głupio sprawę skomentował, jak większość tutaj "polemizujących".

    pokaż komentarz
    Z151
  • niuniuni -2  

    Się nie bój. Skumał. Apel ów nadaje się do polemiki, ponieważ pokazuje nic innego jak słabość Kościoła Katolickiego w Polsce. Kościoła, który kładzie nacisk na durne rytuały zamiast na faktyczne koncentrowanie swoich wiernych na wierze, bezsens zjawiska religii w szkołach, szerzenie podziałów zamiast głoszenie miłosierdzia...
    No i na przykrą mentalność w Polsce, w której presja praktykowania i wiary na pokaz niestety nie gaśnie.
    Zgadzam się z kimś tam wyżej, kto napisał, że to raczej apel do "katolików" a nie do "ateistów"... no ale Panu Księdzu wygodniej było użyć tego drugiego sformułowania.
    Poza tym ostatnio biskupi zaostrzyli procedury dokonywania apostazji, a powinni je raczej ułatwić. W kościołach pozostaliby wtedy sami prawdziwi katolicy... ale czy ku zadowoleniu duchowieństwa? Wątpliwe.

    pokaż komentarz
    niuniuni
  • fidelxxx -1  

    Już prędzej target to praktykujący dla wiary i praktyczni wierzący. Ci pierwsi wierzą i praktykują, ci drudzy potrzebują papierka, którym przed rodziną i znajomymi się pochwalą dla spokoju jacy to oni chrześcijanie.

    Z ateizmem czy "ateizmem" tekst ten nie ma nic wspólnego, bo ateiści i tak mają gdzieś co biznesmenowi spod znaku krzyża na łeb przyszło.

    pokaż komentarz
    fidelxxx
  • Misiowesprawy +13  

    Wykopuję. Nie, żebym tak strasznie krytykował tego księdza, chociaż butny to On jest, ale pokazuje to pewien problem.

    Nie każdy, kto nie jest zdeklarowanym wiernym kościoła katolickiego, musi być od razu ateistą. Ateista to osoba, która uważa, że bóg/bogowie nie istnieją.

    Po drugie zdrowsza była by zapewne sytuacja jak w USA, wiele kościołów wiele wyznań, jak w jednym Cię nie chcą bo np. jesteś po rozwodzie idziesz gdzie indziej. Chreścijanin nie równa się katolik.

    Po trzecie presja otocznia, gdyby więcej osób otawrcie wystąpiło z kościoła katolickiego, gdyby religia byłaby poza szkołą, mogłoby się okazać ilu tak naprawdę jest katolików.

    Wierzący nie-katolik

    pokaż komentarz
    Misiowesprawy
  • Horus_WNC +29  

    Co wy wszyscy z tą presją otoczenia? Z religii zrezygnowałem, gdy byłem chyba w 6 klasie podstawówki. Wszyscy znajomi wierzący, sąsiedzi wierzący, a jakoś nie czułem żadnej presji. Raz czy dwa kumple namawiali mnie, zebym przyszedł na religie, bo niby jest fajnie, ale fajnie nie było więc dałem sobie spokoj. I tyle. I nikt mi z tego powodu nie dokuczał, nie szydził, nie obgadywał itd...

    pokaż komentarz
    Horus_WNC
  • Kazak77 +32  

    Horus_WNC Zazdroszczę Ci tolerancyjnego otoczenia (zapewne miasto, zapewne powyżej kilku tys. mieszkańców).
    Na wsi dla tego "otoczenia" nie ma różnicy między ateistą, satanistą, co więcej ostatnio słyszałem (pod swoim adresem) określenie antychryst... O_o

    pokaż komentarz
    Kazak77
  • enemydown +27  

    Kazak moja matka też tak mówi do mnie czasem"antychrysta sobie uchowałam", za każdym razem jak ją "pojadę" w argumentacji na jakikolwiek temat o religii.

    Wypowiadałem się już wiele na wykopie w sprawie religii, ale tu już nie mam chęci. Polecam lekturę, lekturę i jeszcze raz czytanie "racjonalistycznych" książek o religii, jej historii itd itd. Póki co rozmowa tutaj bardziej wygląda na zgadywankę jak to jest z tym ateizmem. Sięgnijcie do źródeł, niech więcej ludzi nauczy się rozróżniać, że w gronie tych "pseudo ateistów" są główni teiści (katolicy), deiści, agnostycy, ateizm dzieli się na conajmniej kilka (skala Dawkinsa jest całkiem dobrze zobrazowana) itd...

    Po co się żreć wierzący z niewierzącymi. Ateizm bazuje głównie ale to głównie na własnych przemyśleniach i dążeniu do "spokoju wewnętrznego" jak ja to określam osobiście potem zostaje lektura w pomocy na znalezienie odpowiedzi lub wskazówek na gąszcz pytań. Zanim nim zostałem ciągle miałem niedosyt, że ten cały cyrk w sakramenty, musowe chodzenie do kościoła pod presją (gdzie każdy ma w dupie co myślisz tylko rób to co Ci każą itd.) Spowiedź zawsze mnie "stresowała". Bardziej się bałem żeby tej regułki nie spiepszyć i jaką dostane litanię za pokutę...

    W końcu uświadomiłem sobie że boga nie ma. Aby się w tym utwierdzić sięgnąłem z ciekawości po lekturę, przez ponad 3 lata przeczytałem ponad 85 książek kilkadziesiąt aktykułów etc. Zadawałem sobie zaj%#iście trudne pytania. I tak wkońcu zapanował ład w "mojej głowie". Nie jest łatwo wyrwać się po tylu latach indoktrynacji i trzeba być naprawdę zdesperowanym, żeby przed samym sobą przyznać się że jest się w błędzie i jednak to wszystko to nie to czego szukasz. Po paru miesiącach i lekturze, przemyśleniach człowiek staje się "wolny".
    "ogrom wiedzy" mnie umacnia, a naprawdę wiem dużo, wątpię by jakiś ksiądź mógłby mnie z argumentacją powalić- jedyną ucieczką dla takiego delikwenta byłoby jedynie ucieczka na pole "wierzę lub niewierzę".
    Mam czysty umysł, czyste myśli i czuje się wewnętrznie spełniony czego życzę każdemu w tym roku żeby przestał walczyć kto ma rację, tylko niech dąży w swojej niewierze bądź wierze "zaspokoić swój byt i nadać mu sens- jeśli ktoś potrafi". Bo nikt za Ciebie nie pójdzie do piekła albo ty nie pójdziesz, gdzie ktokolwiek inny. Nikt nie wie co jest po drugiej stronie a ja wolę być mile zaskoczony niż żyć w strachu.
    Szczere życzenia od prawdziwego wewnętrzne Ateisty.

    PS: ten ksiądz pisał chyba artykuł o jakiś gówniarzach. Dzięki jego bogu, że nie spotkał się ze mną na tym zlocie

    pokaż komentarz
    enemydown
  • remul +20  

    @Horus_WNC:

    Wiesz, z tą presją otoczenia to wszystko zaczyna się gdy chcesz wziąć ślub (właściwie chodzi o "legalizację związku" - ślub cywilny). Wtedy zaczyna się szopka. Mnie nikt wcześniej do niczego nie zmuszał. Skończyłem 18 lat, przestałem chodzić do kościoła nikt nic nie mówił.

    Jak się zaczęła dyskusja o ślubie to wszystko się zaczęło: "jak to nie chcecie ślubu kościelnego? Jak wy wychowacie dzieci?". "Brak ślubu? Przecież babci serce pęknie." "Nie możecie się nie pobierać, tak nie można!"...

    Mam dłużej wymieniać? To samo z chrzcinami dziecka... Szopka, po prostu szopka.
    Znajomi i przyjaciele zrozumieją. Za to rodzina Ci tego nie podaruje. Wtedy masz do wyboru: Bierzesz ślub i okłamujesz siebie, Boga (zakładając że istnieje naprawdę) i swoje wierzenia przepychając się z księżmi albo stajesz okoniem i musisz pogodzić się z tym że babcia cię wyklnie, rodzina wydziedziczy albo w najlepszym wypadku tylko przestanie się odzywać. To jest Polska właśnie, zero tolerancji. ;/

    pokaż komentarz
    remul
  • PierroLeone +3  

    #remul, współczuję Ci. Myślę, że lepiej żyć w zgodzie z samym sobą. Rodzina prędzej czy później będzie to musiała zaakceptować.

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • remulak +3  

    @ remul:nikt Cię nie wyklnie, nikt nie wydziedziczy. Dorosłość wymaga pewnych wyrzeczeń i umiejętności życia na własny rachunek.
    To ten irracjonalny strach napędza klientów KK.

    pokaż komentarz
    remulak
  • dajerade -4  

    enemydown, zmień dilera, chłopie. To co ci daje jest o wiele za mocne, istnieje ryzyko, że do końca wyczyści ci umysł.

    pokaż komentarz
    dajerade
  • stachulec -1  

    @enemydown
    a mógłbyś podrzucić jakieś tytuły? ja też sporo się zastanawiałem nad tą kwestią, może nie przeprowadziłem tak kompleksowych studiów jak ty, ale i tak wgryzłem się w temat dość mocno. koniec końców doszedłem do tego że istnienie boga jest mniej prawdopodobne niż druga opcja, ale nie jest niemożliwe. ty najwyraźniej doszedłeś gdzieś dalej, prosiłbym cię żebyś się tym podzielił

    pokaż komentarz
    stachulec
  • trashcat +3  

    @remul: jako, że moja luba jest katoliczką, zdecydowaliśmy się na ślub mieszany, w którym ja będę brał udział jako "strona niekatolicka". I co? Też jaja jak berety. Reakcja jej rodziny:

    "Jak jest niewierzący, to co mu zależy wziąć normalny ślub?"
    "To ostentacyjna demonstracja! Czemu chcecie nam to robić?"
    "Znam takich niewierzących jak on, a wszyscy brali normalny ślub"

    Czyli wśród ludzi panuje konformizm i obawa przed tym co ludzie powiedzą. Dla nich jest ważniejsze to, jak to wygląda, a nie, czy jest zgodne z prawdą i sumieniem narzeczonych, a nawet z prawem kanonicznym. Otóż Kościół wypowiada się w tej sprawie jednoznacznie - przysięga przed Bogiem przez osobę niewierzącą jest nieważna.

    pokaż komentarz
    trashcat
  • adeinwan 0  

    @Misiowesprawy
    Po drugie zdrowsza była by zapewne sytuacja jak w USA, wiele kościołów wiele wyznań, jak w jednym Cię nie chcą bo np. jesteś po rozwodzie idziesz gdzie indziej. Chreścijanin nie równa się katolik.

    Akurat to jest przykład degrengolady, jaką przeszło na przestrzeni wieków zdecentralizowane na skutek reformacji chrześcijaństwo. Kiedyś Lutry nie ustępowały katolikom w moralności, dziś jednak - za sprawą "demokratyczności" tej religii - akceptują biskupów gejów, rozwody, aborcje, tym samym obracając sie przeciwko naukom Chrystusa.
    Trzeba pamiętać, że istotą religii jest powstrzymywanie człowieka przed czynieniem zła. Taka liberalna religia, która godzi się na wszystko, nie ma sensu.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • enemydown +4  

    @stachulec zależy na jakim jesteś etapie, Możesz zacząć od filozofów (ateistów prekursorów) ich poglądów, na których bazują się ówcześni pisarze, albo przejść do pisarzy, którzy zebrali "całą" wiedzę i na niej kierunkują tok myślenia biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe odkrycia. Flagowymi przedstawicielami są oczywiście Richard Dawkis- opowiada o religii od strony "biologii" dlaczego prawdopodobieństwo jest po tej a nie po innej stronie
    The Greatest Show on Earth - świetna książka jasno i przejrzyście ukazuje wszyskie odkrycia i dokonania w archeologii, genetyce popierające dowód na ewolucję etc.
    Bóg urojony- równie dosadnie opowiada o religii o jej "moralności", szeroko o ateizmie, wytyka również wady religii itd. z jego twórczości polecam jeszcze "samolubny gen", "rozplątanie tęczy", "ślepy zegarmistrz" po za tym całą resztę jego artykułów i książek.
    Uprzedzam, że znakomita większość o tej tematyce jest po angielsku, chyba że skoczysz do księgarni (też trzeba szukać :/). Tak to trzeba szlifować angielski żeby się "rozkoszować" tą intelektualną wiedzą czyt. 0 bajek 110% racjonalistycznego myślenia.

    Sam Harris, następny flagowy przedstawiciel "list do chrześcijańskiego narodu", "koniec wiary" - po tej lekturze na 110% zmieni się twój pogląd na wszystkie religie jak i wprowadzi w stan zadumania, pytań i rozważań- good stuff. całą resztę jego artykułów.

    Daniel C. Dennett - "Breaking the Spell - Religion as a Natural Phenomenon" dosadnie tłumaczy religię od samych podstaw. "Darwin.s.Dangerous.Idea.-.Evolution.and.the.Meaning.of.Life"
    jego książki ukrztałtują twoją podstawową wiedzę o religii- jej pochodzenie. taki dopełniacz

    Christopher Hitchens- mega inteligentny, arcy kojarzący fakty i doświadczony pisarz. Zwiedził kawał świata i mocnym językiem pisze o religiach. z "bóg nie jest wielki" dowiesz się wielu faktów w świecie różnych religii świata, o matce teresie jaka to ona wspaniała jednak nie była...

    Emma Goldman - The Philosophy of Atheism, Empires of Belief - Why We Need More Scepticism and Doubt in the Twenty-first Century (ciekawa lektura jeszcze nie skończyłem), Herve Rousseau - Bóg zła, Hubertus Mynarek - Zakaz Myslenia (Fundamentalizm w chrześcijaństwie i islamie), James A.Haught - Swiety Koszmar (trochę faktów), Myths-Paul Lurquin - Evolution and Religious Creation, Bart D. Ehrman - MISQUOTING JESUS .The Story Behind Who Changed the Bible and Why, George Smith - Atheism - The Case Against God, John Cornwell - Papiez Hitlera, Lederman Leon Teresi Dick - Boska czastka, Michael Onfray - In Defense of Atheism, Todd Tremlin - Minds and Gods, Niall Shanks - God the Devil and Darwin, Pascal Boyer - Religion Explained, Sagan Carl - Pale Blue Dot, Sean Hastings, Paul Rosenberg - God Wants You Dead, Robert Park- Superstition, Ruth Green - The Born Again Skeptics Guide to the Bible, Victor.Stenger - God The Failed Hypothesis - How Science Shows That God Does Not Exist i wiele innych o kosmosie etc, Interesuje się także psyhologią, psychomanipulacją ( w sensie zrozumienia "fenomu religii" jako manipulacją) itd..
    Friedrich Nietzsche "The Antichrist",
    Freud Sigmund - The Future of an Illusion
    ciekawe blogi, gdzie można ściągnąć to i owo:
    http://the-atheist-perspective.blogspot.com/
    http://thebeattitude.com/
    http://scienceblogs.com/pharyngula/
    http://atheistmovies.blogspot.com/ - dużo materiałów
    lektura takich książek na pewno nie sprawi, że poprzestaniesz tylko na poznaniu faktów odnośnie samej religii. Łączy się także z tym nauka o kosmosie, biologii, psychice itd itd...

    google to dobry kolega w takich przypadkach :) miłego czytania

    pokaż komentarz
    enemydown
  • stachulec -4  

    @enemydown
    dzięki za obszerną odpowiedź. mógłbyś jeszcze napisać, które z tych książek skupiają się na samym istnieniu boga, bez wnikania w dogmaty poszczególnych religii? bo np. zauważyłem, że charakterystyczne dla wykładów Dawkinsa jest to że skupia się na jednej religii, najczęściej chrześcijaństwie i zadowala się wytykaniem nieścisłości. to że religia w przeszłości była głównie narzędziem kontroli mas to też nie jest dla mnie nic nowego. także nie interesuje mnie krytyka biblii, koranu, czy żadnej innej świętej księgi tylko samo zagadnienie istnienia boga.
    innymi słowy szukam czegoś co udowodni mi że prawdopodobieństwo istnienia boga jest zerowe. gdybyś z tych tytułów które wymieniłeś ten który cię o tym przekonał to byłbym wdzięczny

    pokaż komentarz
    stachulec
  • currori +1  

    @stachulec
    Polecam Hicka. Zaraz wrzucę co tam mam na wierzchu.
    Hick, John - Philosophy of Religion; Arguments for the Existence of God
    Swinburne - The Existence of God (teista katolicki, ale całkiem dobry, też go lubię - tu rozwija kilka dowodów Akwinity i teodyceę Leibnitza)
    Można też trochę poszperać i przeczytać Mackiego lub Platingę (czytałem tylko fragmenty prac więc nic nie podam).

    Poza tym jednak ciężko żeby panowie zajmowali się innym Bogiem niż chrześcijańśki - taka troche specyfika tego że bawi się w jednej piaskowicy, a nie w kilku.

    P.S. Jeżeli chcesz coś nie filozoficznego to może być Pascal i "I człowiek stworzył bogów. Jak powstała religia" - atropologiczno - filozoficzna koncepcja powstania religii, czyli dlaczego ludzie wierzą w co wierzą

    pokaż komentarz
    currori
  • stachulec -3  

    @currori
    Poza tym jednak ciężko żeby panowie zajmowali się innym Bogiem niż chrześcijańśki - taka troche specyfika tego że bawi się w jednej piaskowicy, a nie w kilku.
    czyli jeżeli okaże się że istnieje allach to ateiści będą mieli rację no bo jahwe nie istnieje? sorki, ale nie kupuję tego. zaprzeczeniem kwantyfikatora istnieje jest kwantyfikator dla każdego, dla mnie to jak ktoś nazywa boga nie ma znaczenia, może to być przedstawiany jako potwór spaghetti
    hick zajmuje się bogiem ogólnie, czy bogiem chrześcijańskim?

    pokaż komentarz
    stachulec
  • remulak -1  

    @ stahulec: myślę, że to działa tak: osoby wierzące w Boga nie są w stanie dostarczyć naukowego dowodu na Jego istnienie (bo jak, skoro z definicji istoty boskie mają nadprzyrodzone właściwości), osoby ufające wszechmocy nauki i rozumu natomiast nie są w stanie dostarczyć takiego dowodu na nieistnienie (bo jakim narzędziem?).
    Zjawiska nadprzyrodzone zresztą nie są o ile mi wiadomo przedmiotem zainteresowania nauki więc myślę, że o książkę może być trudno.

    pokaż komentarz
    remulak
  • stachulec -3  

    @remulak
    niefalsyfikowalność istnienia boga to w zasadzie jedyna rzecz jaką mógłbym uznać za pewnik. enemydown napisał że "uświadomił sobie że boga nie ma". dla mnie uświadomienie to już nie jest pogląd, stanowisko, czy wiara rozumiana jako przekonanie o prawdziwości czegoś, tylko WIEDZA, która siłą rzeczy oznacza falsyfikowalność. możliwe że po prostu przeceniłem wypowiedź enemydown

    w zasadzie już książka, która udowodniłaby mi falsyfikowalność istnienia boga to byłby duży postęp

    pokaż komentarz
    stachulec
  • currori 0  

    ** najpierw sprosotowanie, antropologiczno psychologiczna koncepcja powstanie religii, a nie filozoficzna - jeżeli chodzi o książkę Pascala.

    @stachulec
    Hick jest pluralistą - czyli bogiem ogólnie. Chodzi mi o to że raczej ciężko jest dyskutować o kulturowej roli boga w życiu np hindusa żyjąć sobie spokojnie w europie. Jako piaskownicę rozumiem tu kulturę, a kręgiem kulturowym w obrębie którego dyskutujemy, chcąc nie chcąc, krąg kultury chrześcijańśkiej i bardzo ciężko jest wyjść poza jego schematy. Poza tym filozofowie zachodu piszą do zachodu - dlatego używaja metafor chrzescijanskich, ktore sa bardziej zrozumiale dla nas.

    pokaż komentarz
    currori
  • remulak -1  

    Ależ wiara JEST stanem świadomym. Jakim ma być podświadomym, nieświadomym?

    pokaż komentarz
    remulak
  • stachulec -3  

    @currori
    ale ja mam nadzieję już wyszedłem ponad to. gdybym urodził się 3000 km na wschód to byłbym wychowany jako prawosławny, jeszcze dalej na wschód jako wyznawca hinduizmu, 10000km na południe jako muzułmanin. dlatego stwierdziłem że jeżeli bóg istnieje, to nie ma dla niego znaczenia obrządek, dogmaty, itd. dlatego to nie ma dla mnie żadnego znaczenia, i nie mam zamiaru czytać dawkinsa tylko dlatego że jeździ po kościele katolickim, bo ja już z tego wyrosłem. chce wyjść z piaskownicy i zamienić duplo na lego

    pokaż komentarz
    stachulec
  • currori 0  

    @stachulec
    Co do jednego się zgadzamy - nie lubimy Dawkinsa. Z drugiej strony nie za bardzo wiem do czego pijesz, bo bogiem jako Bogiem zajmowała się już od dawna filozofia europeiska i generalnie jest to chyba taki nasz konik - nie znam ani jednego hindusa czy ogolnie filozofa kregu wschodniego piszącego o boskości w ujeciu osobowym czy boskości w ogole. Generalnie powinienm chociaż usłyszeć kiedyś jakieś nazwisko - a tego nie zanotowałem. I z tego co się orientuję - Hick Ci się spodoba

    pokaż komentarz
    currori
  • remulak -1  

    @ stahulec:

    może to http://en.wikipedia.org/wiki/God_helmet będzie dla Ciebie pomocne, chociaż nie wiem, jak z literaturą i być może znasz temat. Mnie ten aspekt najbardziej frapuje ;)

    pokaż komentarz
    remulak
  • currori 0  

    @remulak
    Jeśli dobrze zrozumiałem, odpowiednia magnetyczna stymulacja kory mózgowej skutkowała wytowrzeniem wrażenia obecności osoby trzeciej w pokoju, co ma dowodzić tego że zwiększona liczba "objawień" w okresie zwiększonej magnetycznej aktywności ziemi jest wytworem całkowicie wytłumaczalnym naukowo. No coż, uwierzę jak zobaczę udaną podwójnie ślepą próbę szwedów - którym NIE udało się powtórzyć wyników pana Persingera. Jeśli coś źle zrozumiałem proszę - poprawcie mnie i dziękuję za info o eksperymencie - zawsze warto wiedziec cos nowego.

    pokaż komentarz
    currori
  • stachulec -3  

    nie usłyszysz nazwiska bo go nie ma, nikt kogo czytałem nie przedstawił jakiejś konkretnej wizji boga, którą ja potem przyjąłem. po prostu pod wpływem literatury, rozmów, wykładów odkryłem spójną z moimi doświadczeniami swoją osobistą wizję boga. dlatego mam nadzieję, że hick przedstawił jakieś postulaty, które pomogą mi rozwinąć tę wizję, ale wątpię żeby mocno ją naruszył, chyba że opisał jakiś naprawdę rewolucyjny tok myślenia

    pokaż komentarz
    stachulec
  • remulak -1  

    A po co Ci ta podwójna ślepa próba, jeśli można spytać?

    pokaż komentarz
    remulak
  • currori 0  

    @stachulec
    Hick też jest w zasadzie pluralistą (z tego co pamiętam, dawno go czytałem) więc się będziesz z nim zgadzać. I chodziło mi o udowodnienie że tego typu "ciekawość" czy bóg jest czy go nie ma to w zasadzie sprawa kręgu zachodniego, dlatego nie widzę szczególnej potrzeby w rozpatrywaniu innych piaskownic - bo jak sam powiedziałeś - dogmaty i rytuały to rzecz drugorzędna.

    @remulak
    Ano choćby po to by wyeliminować efekt placebo który mógł powstać przez nieświadomą interakcjębadacza z badanym. Poza tym eksperyment dowodzi tylko że człowiek może mieć wizje pod wpływem pola magnetycznego - hell yeah. To że odczuwasz obecność "osoby trzeciej" może być skutkiem psychotropów, zaniku bodzców, pola magnetycznego(przypominam że szwedom nie udalo sie uzyskac wyników zbieznych, a Dawkins nic nie poczul) i wielu innych, może nawet obecności tej "osoby trzeciej". Jak dla mnie eksperyment ciekawy, ale ze względów medycznych.

    pokaż komentarz
    currori
  • jarekmurek +4  

    Zamiast "do ateisty", niech księżulo raczej zwróci się do swoich przełożonych (Episkopat?) i niech przekona ich do następującego pomysłu: należy automatycznie ekskomunikować wszystkich katolików nie spełniających pewnych kryteriów (co się konkretnie autorowi nie podoba, wiemy z tekstu).

    Przecież to oczywiste. Skoro niska jakość katolicyzmu takich ludzi (których ten idiota nazywa "ateistami", ale to inna sprawa) jest dla kleru solą w oku, to proszę, oto mamy rozwiązanie! Czystka. Zostaną same prawdziwki.

    Tylko że statystyczne 95% skurczyłoby się... do jakichś może 15%?

    Tym samym skończyłaby się fikcyjna legitymacja dla wieszania krzyży, religii w szkołach, "wartości chrześcijańskich" w ustawach o mediach, najbardziej restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej w Europie, ssania 5 miliardów rocznie z budżetu, i innych przykładów zawłaszczania państwa przez nienasyconą sektę...

    Obłuda kleru jest oczywista. Wierzący-niepraktykujący są obiektem regularnych połajanek i szczucia z ambony, ale gdy trzeba się powołać na tzw. "katolicką większość", to ich procenty nie śmierdzą.

    pokaż komentarz
    jarekmurek
  • kaczor +2  

    Amen!

    pokaż komentarz
    kaczor
  • remulak +2  

    @ kaczor: szlag by Cię trafił, przewinąłem całą stronę żeby to przeczytać.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kaczor +1  

    taki los :)) też tego doświadczam kilkanaście razy dziennie, mimo to przepraszam już nie będę więcej pisał takich bluźnierstw :)

    pokaż komentarz
    kaczor
  • LubieDlugoSpac +25  

    Ale ksiądz Waldemar doj$#ał. Widać, że nie bagatelizuje sobie tego zjawiska jak większość księży. Zwłaszcza, że obecnie masa pachołków LANSI SIĘ, bo to cool i trendy/i być ateistą, a jeszcze większym wypasem być agnostykiem, co by zmusić 90 procent czytających do wejścia w wikipedie i nabić sobie + kilka do intelektu.
    Chwila, muszę trochę ostrzej bo czuje, że dalej mnie " krew zalewa " - i to nie z powodu " Synek, k##!a... ". Mianowicie, strasznie wk##!iają mnie Ci pseudo intelektualiści, którzy więdzą, że teraz na topie jest jechanie na KK, dlatego też przy każdej możliwej okazji nie omieszkają sobie tego prestiżu i głoszą te zasłyszane i podchwycone hasła i slogany, bez jakiejkolwiek weryfikacji, mając na celu uskutecznienie swojej zaj$#istości oraz powiększenie swego ego. Nie mam absolutnie nic do ateistów i agnostków, ale tylko do tych, którzy wybrali tą drogę ze względu na swoje prawdziwe przekonania, a nie " bo tak jest teraz modnie ".
    Tak jestem chrześcijaninem -(iech nie zmylą Was te ordynare wyrażenia), myśle sobie nawet, że katolikiem, chociaż nie ze wszystkich co jest napisane w katechiżmie KK się zgadzam.
    Co do księdzą Waldemara to aż się prosi, żeby napisać " dobrze prawi, polać mu ".
    Za wszystkie błędy logiczne, stylistyczne, ortograficzne itd. przepraszam, ale jest ranek, więc mam nadzieję, że wybaczycie.
    " Koniec imprezy, dziękuje, dobranoc ".

    pokaż komentarz
    LubieDlugoSpac
  • Ulverytternes +10  

    Twój Ksiądz Waldemar niestety jest niedouczony gdyż stado hipokrytów z własnego gniazda śmie nazywać ateistami. Do ateizmu trzeba dojrzeć a hipokrytą jest się z czystego konformizmu, głupoty i lenistwa. Prawdziwy ateista leje ciepłą sraczką na świstki od szacownego księdza Waldka i na całą jego nieopodatkowaną piramidę finansową z naciąganą i łataną przez wieki ideologią.

    pokaż komentarz
    Ulverytternes
  • BlazakoV +3  

    @Ulverytternes, a zdanie

    „Ty nawet porządnym ateistą być nie umiesz, bo porządny ateista to jest gościu, to jest ktoś, a ty jesteś takim żałosnym dupkiem obrażonym na Pana Boga”

    nie wyraża jasno, o jakich "ateistach" on mówi? Ateista to jest ktoś. Tak samo jak faktyczny zwolennik poglądów przeze mnie nieakceptowalnych to jest dla mnie ktoś. Bo ma jaja żeby wyrazić to co myśli i potrafi tego obronić.

    Myślę, że prawdziwy ateista tak samo myśli o świadomym katoliku - a nie jako tępym ciemnogrodzie. I to jest właśnie IMHO jedna z zasadniczych różnic pomiędzy ateistami a "ateistami".

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • CDIV +1  

    Co do księdzą Waldemara to aż się prosi, żeby napisać " dobrze prawi, polać mu ".
    Mogę się pod tym podpisać.

    Wpieniają mnie ludzie, którzy głoszą takie poglądy, jakimi w danym momencie mogą zyskać aprobatę. Jeśli jest ateistą, to na wacka mu papierek od księdza? A jeśli jest katolikiem to powinien był się wyspowiadać po swoich młodzieńczych wybrykach i zaczął biegać do kościółka co niedzielę.

    Nie mam szacunku do ludzi, którzy publicznie głoszą poglądy, których nie wyznają, tylko po to, aby się przypodobać innym. Jeśli ktoś ma szacunek sam do siebie, to nie wstydzi się głosić swoich poglądów i leje na to, że innym mogą się one nie spodobać. Dotyczy to i poglądów religijnych, i politycznych, i poglądów o tym, jaka jest najlepsza panierka do schabowego. Nie mówię, że trzeba wszędzie od razu głosić swoje poglądy na każdy temat, bo to głupie, ale głoszenie poglądów sprzecznych z własnymi przekonaniami to już przegięcie. Ślub kościelny jest publiczną deklaracją wiary i chęci wychowania potomstwa w wierze. Można sobie gadać, że to przecież chodzi o tradycję, białą sukienkę albo Ave Marię, ale sorry, Winettou - gówno prawda. Sakrament to sakrament i żadne gadanie tego nie zmieni. Dlatego nie mam szacunku dla ateistów biorących ślub kościelny, albo ludzi lansujących się na niewierzących, a potem latających do kościoła po sakramenty.

    Czym innym jest sytuacja, w której głoszenie innych poglądów łączy się z jakimiś wymiernymi korzyściami (jak np. przypadek Mahlera, który przyjął chrzest, bo inaczej nie dostałby upragnionej posady). Tutaj nie kieruje ludźmi chęć przypodobania się i brak własnego zdania, tylko chęć osiągnięcia bardzo konkretnego zysku (lepszych warunków życiowych, zwiększenia bezpieczeństwa, możliwości podążania za kariera itp.) Jednak większość pseudoateistów i wierzących-niepraktykujących nie ma ze swojego zachowania żadnych konkretnych korzyści - oni robią tylko dlatego, że nie mają jaj, by olać cudze opinie. Bo jak ciocia Jadzia zacznie pomstować, że "jak to tak, dziecka nie chrzcić?", to ich świat już się zawali.

    Szacunek dla księdza, któremu jeszcze zależy na jakości, a nie ilości owieczek. Wymierający gatunek.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • MrBigB +7  

    Brawo dla tego księdza, bardzo trafna diagnoza tych polskich "ateistów".

    pokaż komentarz
    MrBigB
  • camelgd -4  

    jasne, dla Ciebie antyklerykal, ateista, satanista, pedal i mason to to samo, wiec rzeczywiscie moze byc dobrze napisny.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • jurii +15  

    To nie jest apel do ateistów. Ateista ma w dupie te ich śluby, chrzty, sakramenty i nie przyjdzie do kościoła po żaden papier, bo mu zwyczajnie nie będzie potrzebny. Nie będzie też chodził do kościoła, żeby pogadać z kumplami, ani poprzeszkadzać innym. To jest apel do leniwych katolików, ludzi, którym wydaje się, że żyją poza kościołem, a tak naprawdę boją się przyznać przed samym sobą, że nie wierzą w boga.
    Szanowny pan ksiądz gada głupoty. Zaraz przyjdzie plastyc i zrobi kolejną krucjatę...

    pokaż komentarz
    jurii
  • bbkamil +24  

    a myślisz, że dlaczego jest tam napisane „ateisto”, a nie ateisto?

    pokaż komentarz
    bbkamil
  • ShooleR +9  

    To czemu nie napisał "katoliku"?

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • JackDaniels -2  

    Zaraz, zaraz, a może gościu jest ateistą, tylko czy to znaczy że ma nie mieć nic wspólnego z kościołem, chrztami, ślubami itd? Czy to że jest ateistą ma oznaczać, że odcina się od kościoła całkowicie? Znajomi chcieli go na chrzestnego to może stwierdził że i tak ma kościół w poważaniu to jak się uda papierek dostać, bo kiedyś tam na religię chodził to może znajomym przyjemność zrobić i szopkę w kościele odwalić. Dziewczyna uparła się na ślub kościelny? Ok, jak jej bardzo zależy to może być - pomruczy się jakieś formułki w kościele, ksiundz coś tam pogada i ze łba. W końcu w żadnych bogów może nie wierzy i jakieś tam czary mary w kościele traktuje jak powiedzmy pójście z kimś do teatru tylko dla towarzystwa, bo normalnie to go zawsze tam senność ogarnia...

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • Pieczarka +2  

    JackDaniels, ciekawe czy tak samo byłbyś chętny, gdyby Twoja dziewczyna chciała ślubu prawosławnego/islamskiego/jakiegokolwiek niekatolickiego.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • Munio +2  

    Plastyc nie przyjdzie. Dostał platynę.

    pokaż komentarz
    Munio
  • garry_ 0  

    Ateista może brać ślub w kościele z osobą wierzącą, nazywa to się ślubem jednostronny.

    pokaż komentarz
    garry_
  • JackDaniels 0  

    Pieczarka, a co za problem? Jak chce koniecznie jakąś szopkę mimo tego, że wie iż nie jestem wyznawcą danej religii to mogę to dla niej zrobić.

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • klawiszs +5  

    Wykop ale dlatego, że zgadzam się z księdzem.

    pokaż komentarz
    klawiszs
  • wykopowygandalf +2  

    Ksiądz dobrze gada i ma naprawdę mądre argumenty. Prawdziwi chrzescijanie bardziej szanują ateistów niż takich hipokrytycznych pseudokatalików jak opisywany młody człowiek.

    pokaż komentarz
    wykopowygandalf
  • zly_czlowiek +3  

    Dla mnie od dawna takie 'uroczystości' jak chrzest, komunia, ślub ba nawet święta b. narodzenia, etc. to po prostu obyczaje... z religią i wiarą nie mające nic wspólnego. Sam wziąłem ślub kościelny 'dla żony', marzyła o białej sukni... i wcale nie próbowałem jej tego wybić z głowy, mimo iż jestem w 100% bezbożny :)
    Mamy to wpojone z dziada pradziada... że tak być po prostu musi. Swoją drogą, nie znam i jeszcze nie poznałem prawdziwego katolika, a sporo ludzi w moim życiu spotykam...

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • Aven -1  

    Nie ma jak to świętować narodziny Boga, nie wierząc w niego.

    pokaż komentarz
    Aven
  • zly_czlowiek +1  

    Jak już pisałem, kojarzy mi się to z 'obyczajem' - czyli kolacją z rodziną, z którą raz w roku (przynajmniej w moim przypadku) mogę usiąść do stołu i pogadać... i szczerze powiedziawszy nie znam osób (z mojego otoczenia), które 'inaczej' podchodzą do tego tematu... być może to zasługa czasów w jakich żyjemy, wielkiej komercji i nagonki w telewizji na 'prezenty i tandetę'. Mimo wszystko, święta kojarzą mi się bardziej z urlopem, niż z 'duchowym przeżyciem'.

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • Aven -1  

    Nie uderzałem może bezpośrednio w Ciebie, ale chyba przyznasz że jest wielu "ateistów" (tak, Ty stwierdziłeś, że jesteś bezbożnikiem) którzy jak twierdzą, w Boga nie wierzą, ale jest Wigilia, są prezenty, opłatek i święta z rodziną, Wielkanoc również obchodzą, no ale są "ateistami" przecież. Głównie nasi młodzi "ateiści" czekają pewnie na te prezenty.

    pokaż komentarz
    Aven
  • Brut_all +2  

    @Aven
    A teraz wyjdź ze świata jedynie Twoich aksjomatów typu: Wigilia jest tylko dla wierzących i kropka!, zbudowanych jedynie w oparciu o Twoją wiarę i wytłumacz osobie niewierzącej - zrób to merytorycznie i logicznie - dlaczego uważasz, że bez wiary w to, że Wigilia jest rocznicą czegośtam, nie można do niej przysiąść?

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • remulak +1  

    @ aven:

    Dla mnie jako Polaka nieodzownym elementem polskiego krajobrazu jest przydrożna kapliczka - takich kapliczek w zasadzie nie ma poza Polską. Niezależnie od tego jakiego jestem wyznania, jako Polak mam prawo o takiego skojarzenia - kapliczka nie jest "katolicka", tylko "polska".
    Podobnie jest z (szczególnie!) Wigilią itp, uważam za niestosowne robienie komuś zarzutu że ma czelność brać w tym udział.
    A co mieliby robić nie-katolicy w Polsce w 2009 między wieczorem 24 grudnia? Urządzać orgie ku chwale złych mocy? To jest część tożsamości każdego Polaka.

    pokaż komentarz
    remulak
  • radeks11 0  

    oraz, za Sapkowskim, kamienny krzyż. Jedna z licznych na Śląsku pamiątek zbrodni. I mocno spóźnionej skruchy.

    pokaż komentarz
    radeks11
  • Ajciu +3  

    Przeczytałem kilka komentarzy i powiem i ze mimo ze nie jestem przeciwko katolikom to jest jeden szczegół który mnie nie miłosiernie denerwuje.Narzucanie wiary od urodzenia, jesteś katolikiem czy tego chcesz czy nie uwarunkowane jest to przez społeczny wymysł. Jak można komuś narzucać światopogląd kiedy ta istota nie jest do końca świadoma swoje istnienia ?? Niektórzy będą na tyle świadomi ze w końcu odrzucą wiarę, niektórzy wychowają się w takim otoczeniu że łatwiej będzie im ją odrzucić, inni zaś będą zaś dalej wierzyć według swoich przekonań.Jednak najbardziej skoda mi tych którzy dalej będą w tych tkwić przez( za przeproszeniem) zj#!ane pranie mózgu.

    Pozdrawiam :)

    pokaż komentarz
    Ajciu
  • kolesio 0  

    Masz rację ale każdy światopogląd jest niestety wbijany do głowy we wszystkich krajach świata.
    Gdybyś urodził się w Arabii, Iraku, Zimbabwe czy był buszmenem w lokalnym plemieniu to i tak od małego będzie indoktrynacja.
    Sądzę, że w PL i tak jest to w miarę łagodne, bo nikt Ci ręki nie utnie, możesz po prostu do kościoła przestać chodzić i najwyżej rodzina spojrzy na Ciebie krzywo.
    Jeśli w jakimś cudownym kraju nie ma indoktrynacji religijnej to zawsze znajdzie sie inna - wojskowa, ekologiczna, polityczna czy zachowań społecznych. Nie da się tego uniknąć. Na szczęście poprzez własny rozwój, poszerzanie wiedzy możemy w naszym pięknym kraju (jak i w wielu innych) samodzielnie stanowić o własnych poglądach.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • beniek86 +1  

    nie no oczywiście, że są ateiści, którzy do końca bronią swoich poglądów, ale nie możesz wiedzieć tak naprawdę czy to co głosił pod koniec życia zgadzało się w 100% z tym o czym myślał.
    Ludzie np podczas wojny czują sie słabi i szukają pomocy w kościele (jeżeli oczywiscie chodzi o Katolików). Kościoły są wtedy na pewno bardziej przepełnione niż w czasie pokoju.
    Jeszcze inny slogan: Jak trwoga to do Boga ;)

    pokaż komentarz
    beniek86
  • le_vampire +1  

    http://en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler%27s_religious_beliefs

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • machu31 +3  

    ale czemu odrazu "ateisto"? rozumiem ze jest gro takich ludzi, ale nie wszyscy tacy sa. czesc ateistow jest nie wierzy bo ma wiele powodow, ktore potrafi uzasadnic. nie lubie jak ktos posluguje sie stereotypami...

    pokaż komentarz
    machu31
  • Marmelada +42  

    Dlatego ateista jest w cudzysłowiu.

    pokaż komentarz
    Marmelada
  • Rincewind +30  

    @machu31
    odrazu -> od razu
    gro -> gros

    @Marmelada
    cudzysłowiu -> cudzysłowie

    Poza tym, Panowie, zgadzam się z Wami. :) Ten tekst nie jest kierowany do ateistów, tylko (choć może nieświadomie) do sporej części z owych 95% Polaków-katolików, którymi tak dumnie chwali się Kościół.

    pokaż komentarz
    Rincewind
  • Sivi -2  

    O! Chodzący słownik! A co do artykułu.. pokażcie mi ateistę który mówi "ave satan".. Ateiści to w większości ludzie inteligentni którzy mają tyle swojego rozumu żeby dostrzec pewne niedociągnięcia w religii. Nie tylko chrześcijańskiej. Nie obrażam tu wierzących. Oni po prostu przyjmują do wiadomości żę może być coś czego nie da się wyjaśnić.

    pokaż komentarz
    Sivi
  • Brono +1  

    A ja umiem latać, teleportować się, strzelać z oczu laserem i sikać alkoholem. Nie widzieliście ale uwierzcie. Tak samo jak wierzycie w to, co banda fanatyków napisała w swojej książce pełnej błędów i nieścisłości.

    pokaż komentarz
    Brono
  • rss +1  

    No przepraszam bardzo, ale Hitler nie dość, że był wierzący, to jeszcze w czasie wojny starał się zagrabiać dla niemiec różne relikwie, ponieważ twierdził, że go będą chronić. Kto w to nie wierzy, niech trochę pogrzebie i się czegoś o tym dowie. Ksiądz mało wie, a dużo krzyczy. "Pytania zadawałeś często, ale nigdy nie słuchałeś odpowiedzi" - odpowiedzi są zawsze takie same: "to był błąd człowieka, człowiek nie jest Bogiem, to człowiek wydawał rozkazy". OK, ale w takim razie czemu mam słuchać władz kościelnych? Są tylko ludźmi, może też się akurat mylą? Czemu sam nie mogę interpretować pisma świętego, a jedyną słuszną interpretacją jest ta watykańska? (tak, tak, katolicy! A wiecie, czym jest własna interpretacja wg Kościoła? Herezją.) Czyli jak Kościół zrobi coś dobrego, to są "posłannikami Boga, który ich obdarzył mocą i energią, aby czynili dobro", a jak czynią krzywdę, to "to tylko ludzie, Szatan ich podkusił! Niezbadane są wyroki boskie!"? Mnie to nie satysfakcjonuje, wybaczcie.

    pokaż komentarz
    rss
  • Paco +2  

    Kurcze weź daj źródło odnośnie tych poszukiwań relikwii bo ja jedyne co znalazłem to filmy Spielberga i jakieś ciekawe historyjki w stylu Kodu da Vinci:)
    PS tu masz troszkę ad wiary Adiego:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler#Kwestie_religijne
    I kilka cytatów:
    " Istnienie u Hitlera planu rozprawienia się z chrześcijaństwem potwierdza Werner Maser, który przytacza jego słowa na ten temat. Stwierdził on mianowicie, że jeśli chodzi o kościół katolicki, to pewnego dnia trzeba będzie "wytrzebić go siłą" "

    " W odróżnieniu od innych prominentów nazistowskich nie skłaniał się ku wierzeniom ezoterycznym, neopogaństwu i okultyzmowi. Wyśmiał je w "Mein Kampf". Wyrażał uznanie dla islamskiej tradycji militarnej. W prywatnej rozmowie z osobą zaufaną miał wyrazić opinię:
    Religia mahometańska pasowałaby do nas dużo bardziej niż chrześcijaństwo. Dlaczego musiało to być chrześcijaństwo z jego potulnością i słabością..."."

    pokaż komentarz
    Paco
  • rss -1  

    Paco: no nie wiem, z pamięci mi ciężko podać, ale to, co powiedziałem, słyszałem w jednym z dokumentów na Discovery, dotyczył on bodajże jakiejś włóczni (rzekomo tej, która przebiła bok Chrystusa), tam były podane takie informacje.

    pokaż komentarz
    rss
  • adeinwan 0  

    @rss
    Paco: no nie wiem, z pamięci mi ciężko podać, ale to, co powiedziałem, słyszałem w jednym z dokumentów na Discovery, dotyczył on bodajże jakiejś włóczni (rzekomo tej, która przebiła bok Chrystusa), tam były podane takie informacje.

    Włócznia św. Maurycego była symbolem władców Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Jest dla Niemców tym, czym dla nas Szczerbiec. Dlatego hitlerowcy ją przywłaszczyli, a nie z powodów religijnych.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • beniek86 +1  

    niektórzy z tych co myślą ,że są ateistami są nie ateistami, a antyklerykałami

    pokaż komentarz
    beniek86
  • Nokja +1  

    Nie sądze żeby ktoś nazywający się ateistą, nie wiedział czy uznaje boga czy nie

    pokaż komentarz
    Nokja
  • camelgd +2  

    Widze ze kosciol uparcie stale twierdzi ze nazisci nie byli katolikami a komunisci byli ateistami. Jaka byla prawda? W 1929 roku faszystowski rzad Mussolini podpisal z Watykanem traktat dajacy im suwerennosc i zwalniajacy z placenia podatkow a w nazistowskich Niemczech jakos w statystykach kosciola widnialo najwiecej wyznawcow kosciola wspanialego Jezusa Chrystusa. "Gott min uns" niemcy nosili na sprzaczkach bo nie umieli czytac czy wyczerpaly sie zapasy sprzaczek z napisem "Gott is tot" i nie mieli innego wyjscia? Hitler wielokrotnie podkreslal swoja wiare w wyzsza opatrznosc, wielokrotnie takze zastawial sie fundamentami religii chrzescijanskiej i poganskiej jako usprawiedliwieniem dla woich poczynan. Jedno jest pewne, napewno nie byl niewierzacy. Co do zwiazku radzieckiego to zgadza sie, nie byli chrzescijanami. Tylko jak dlugo jeszcze bedziemy musieli walczyc z "teoria" ze ateizm to tez religia?

    PS. odnosnie tekstu, ksiadz powinien wziasc w cudzyslow slowo "katolik" i na jego podstawie napisac artykol, tutaj jest to jawna manipulacja i powtarzanie uparcie klamstw historycznych.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • camelgd -3  

    "artykol" - fajnie mi to sie napisalo :-)

    pokaż komentarz
    camelgd
  • camelgd -6  

    a jakas polemika poza dawaniem minusa? Czy to tylko na zasadzie "ja to gowno wiem ale dam mu minusa bo on nie katolik" ?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • dajerade +5  

    Masz minusa, bo postawa "uciśnionego wyzwolonego umysłu w kraju pełnym krwiożerczych katolickich ciemiężców" jest wyjątkowo irytująca ;-)

    pokaż komentarz
    dajerade
  • BlazakoV +2  

    Obie... Hm, jak to nazwać... powiedzmy dyktatury, światopoglądy w późniejszym okresie walczyły z bardziej zorganizowanymi formami religii, bo po prostu stały z nimi w sprzeczności.

    O ile żołnierze kierowali się swoimi zasadami i na pewno część była wierząca, stąd właśnie to "Bóg z nami", które pojawiało się praktycznie w każdej wojnie w dziejach(ze współczesnych - Amerykanie, Talibowie, Niemcy, ale także Polscy powstańcy - i nie mów mi, że oni byli nieskazitelnie czyści a to Niemiec był tym złym - wojna to bagno porównywalne chyba tylko do polityki i wszyscy są siebie warci) o tyle przywódcy i ich światopoglądy raczej z elementarnymi zasadami wiary (jakiejkolwiek) wiele wspólnego nie mieli. Jeżeli już one występowały to raczej w formie mniej lub bardziej spaczonej (tak jak teraz interpretacje Koranu "made in bliski wschód")

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • camelgd -1  

    @BlazakoV - dziekuje. Podsumowujac uwazasz ze uzywanie sformulowania "Nazistowskie niemcy niie byly religijne" jest poprawne?

    Co do poprawnosci wojny, zbrodni napoleona, zbrodni narodu polskiego, naszej zasciankowosci i glupoty to juz temat na nastepna rownie obszerna dysksusje:)

    pokaż komentarz
    camelgd
  • BlazakoV +1  

    Hmmm... Trudne pytanie. Naród jako naród być może był religijny - i nawet jestem skłonny zaryzykować, że był, natomiast wyznawana ideologia (chociażby podział rasowy) na pewno nie była z religią spójna, co doprowadziło do wypaczenia pojęcia religijności.

    Trochę pogmatwałem tym stwierdzeniem, ale myślę, że zrozumiesz o co mi chodzi.

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • Paco +2  

    Kurcze ten Hitler nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Raz słyszę że był Żydem, raz że ateistą, raz że antychrystem, raz że poganinem, a teraz się dowiaduję że był katolikiem a nazizm był ideą religijną O.o
    Kurcze no to dopiero politeizm;)

    pokaż komentarz
    Paco
  • camelgd +1  

    @BlazakoV - rozumiem:) Hitler chcial stworzyc wraz z calym nowym panstwem nowa religie, wydaje mi sie ze bardziej dazyl w strone mistycyzmu.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • adeinwan 0  

    @camelgd
    Gott mit uns to symbol odziedziczony po czasach Królestwa Prus. Hitler tego nie wymyślił. Czemu musimy to powtarzać za każdym razem, gdy pojawi się tego typu dyskusja?

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • camelgd -2  

    @adeinwan - poniewaz jak by byl przeciwnikiem kosciola to by i ten przykaz zniosl. Ot co:) Sam argument slaby czy uwazasz ze cale twierdzenie zle?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • adeinwan +1  

    @camelgd
    Nie do końca. Hitler był przede wszystkim politykiem, a polityk musi lawirować. Całkowite w***wienie całego społeczeństwa jakimś zdecydowanie antychrześcijańskim gestem równałoby się politycznemu samobójstwu. Zresztą nie był aż tak głupi by nie rozumieć, że większość Niemców to chrześcijanie i nie będą umierali za jadowicie ateistyczny reżim. Stąd konieczność zachowania pozorów tolerancji wobec chrześcijaństwa.

    Otwartą walkę z Kościołem Hitler zostawił na "po wojnie".

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • camelgd +1  

    @adeinwan - nie do konca sie zgadzam z jego ateizmem ale to kwestia podejscia. Jednak biorac pod uwage ze to nie hitler mordowal tylko jego ludzie przyjac musimy ze byli jak najbardziej religijni, wiec sie zgodze ze nie powinno sie mowi ze hitler mordowal w imie religii ale nie zgodze sie zeby mowic ze za nazizmem stal ateizm - bo to jakas bzdura serwowa przez kosciol.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • SiR-SiR -1  

    Ksiądz jak zwykle ma monopol na religię,
    na wiarę na szczęście nie.

    pokaż komentarz
    SiR-SiR
  • remulak +1  

    To na cholerę Ci to bierzmowanie?

    pokaż komentarz
    remulak
  • wermik -3  

    a bo ja kiedyś byłam wierzącą panną. Co to czytanie z ludźmi robi... ;)

    pokaż komentarz
    wermik
  • remulak +6  

    "ja tam nie wierzę, nie chodzę do Kościoła ale cieszę się że mam bierzmowanie bo mój chłopak jest wierzący i będę mogła mieć z nim dodatkowo ten jego ślub kościelny"

    Żeby wziąć ślub kościelny w kościele rzymskokatolickim w Polsce są o ile mi wiadomo 2 drogi:
    1. pozbierać wszystkie niezbędne kwity i zaświadczenia i wziąć wspólnie ślub (potrzebne bierzmowanie)
    2. wziąć ślub w kościele jako niekatolik, podczas gdy jedynie współmałżonek składa rotę przysięgi małżeńskiej i deklaruje wychowanie potomstwa w wierze katolickiej (niepotrzebne bierzmowanie).

    W wariancie pierwszym bierze się udział w sakramentach towarzyszących ceremonii, w drugim nie.
    Nie ogarniam, jak osoba niewierząca może brać udział w sakramentach, ale ksiądz z tego wykopu chyba właśnie o takich przypadkach pisze.

    Być może jest trzeci sposób: oboje z małżonków nie biorą czynnego udziału w ceremonii i nie przystępują do sakramentów, ale obawiam się rże trudno będzie znaleźć księdza który takiego ślubu udzieli (chociaż za odpowiednią opłatą - kto wie).

    pokaż komentarz
    remulak
  • wermik -2  

    wiesz, może to zależy od księdza bo jak ciocia brała ślub to jej mąż musiał przyjąć wszystkie zaległe sakramenty i zrobić z siebie katolika, mimo że później nie przysięgał wychowywania dzieci na katolików. Dziwnie, nie ? Zresztą my wcale nie zamierzamy naszych dzieciaków chrzcić ani przekonywać do Boga tylko zostawić im wolny wybór i pokazywać różne opcje. To, że chłopak wierzy nie znaczy że będzie terroryzował rodzinę żeby też przyjęła wiarę.

    pokaż komentarz
    wermik
  • remulak 0  

    Obawiam się, że bez modlitwy i jakiegoś credo się nie odbędzie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • wermik -9  

    kurczę, mam nadzieję że nie, to by było przykre gdyby mi kazali mówić takie rzeczy. Tzn. nie mam pojęcia czy jest Bóg ale nikt mnie nie zmusi do wypowiadania credo, na pewno można ustalić z księdzem słowa

    pokaż komentarz
    wermik
  • ponton +12  

    To, że chłopak wierzy nie znaczy że będzie terroryzował rodzinę żeby też przyjęła wiarę.

    To czemu Cię zmusza, żebyś z nim wzięła kościelny i przysięgała na jakieś stwory z bajek?

    pokaż komentarz
    ponton
  • wermik -8  

    nie zmusza tylko prosi i nie będę na nic przysięgać, będę tam sobie siedzieć jako nie-katoliczka, powiem, że nie przeszkodzę mu dzieci wychować w wierze a on i tak już mi obiecał że im nie damy chrztu. Nie widzę problemu w spełnieniu takiego marzenia bo ja będę mieć 'swój' ślub kilka godzin wcześniej, cywilny. No bo jeśli się kocha to się spełnia marzenia a mi nie przeszkadza spędzenie godzinki w kościele jeśli ma być dzięki temu szczęśliwy.

    pokaż komentarz
    wermik
  • JackDaniels +3  

    Doskonalę rozumiem wermik - można być ateistą ale uczestniczyć w obrzędach innych katolików, chociażby po to, żeby sprawić im przyjemność. Widzę, że większości tu piszących wydaje się, że ateista to ktoś kto całkowicie odcina się od wszystkiego co ma jakiś związek z kościołem - nie usiądzie z rodziną do kolacji wigilijnej, nie postawi choinki w domu, nie zamieszka na ulicy przy której jest kościół, nie wejdzie do kościoła nawet w celu jego zwiedzenia itd. itp.

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • remulak +2  

    Ktoś, kto słada fałszywe przysięgi zasługuje przynajmniej na to, żeby być wobec niego podejrzliwym. Nieważne, czy jest ateistą, Marsjaninem czy mątwą w stawie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • someone_smarter -1  

    @JackDaniels: tyle, że wyżej jasno napisała:
    "ja tam nie wierzę, nie chodzę do Kościoła ale cieszę się że mam bierzmowanie bo mój chłopak jest wierzący i będę mogła mieć z nim dodatkowo ten jego ślub kościelny :) ale zgadzam się z opinią księdza" oraz "akurat tu się mylisz bo dla mnie ślub kościelny nie będzie ważny, dla mnie wezmę cywilny. Gdyby nie wiara faceta to bym tego nie robiła"
    Jasno z tego wynika, że zamierza odprawiać cyrki w kościele, a to nie na tym polega. Jeżeli naprawdę szanuje swojego chłopaka to lepiej, żeby wzięła ślub mieszany.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • wermik +1  

    przecież cały czas mówię o ślubie mieszanym, w którym on będzie miał swój kościół a ja nei będę musiała przysięgać na Boga. O co wam wszystkim chodzi ?

    pokaż komentarz
    wermik
  • someone_smarter 0  

    To dlaczego tak cieszysz się z bierzmowania? To tak jakbym cieszył się z kanapki z pomidorem, serem i cebulą tylko dlatego, że dzięki niej będę mógł wziąć ślub kościelny. No bez przesady...

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • wermik 0  

    wyjaśniłam to w mojej drugiej wypowiedzi w tym rozwijatku. Mojemu wujkowi kazano zrobić zaległe sakramenty, mimo że nie przysięgał na Boga a jedynie obiecywał nie przeszkodzić w wychowaniu dzieci po katolicku. To, że są jakieś zasady co do półślubów (a o ile wiem nie ma tego nigdzie spisanego) nie znaczy, że jak się ksiądz uprze to nie postawi na swoim.

    pokaż komentarz
    wermik
  • someone_smarter 0  

    Jak zrobił te sakramenty skoro nie wierzył? Też odprawiał cyrk?

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • wermik +1  

    nie mam pojęcia jak to robił, może wystarczyło znać na pamięć modlitwy i parę razy pójść po podpis za mszę jak u innych normalnych bierzmowanych

    pokaż komentarz
    wermik
  • CDIV 0  

    Jack Daniels,
    co innego wziąć udział w ceremonii religijnej (np. postać w kościele na komunii siostrzenicy), a co innego przyjąć sakrament.

    Czy jakby niewierzący rodzice postanowili nagle wyprawić BarMicwę synowi, to nie byłoby dziwne? A czym to się różni od ateisty biorącego ślub kościelny?

    pokaż komentarz
    CDIV
  • wermik 0  

    jeden ze ślubów odbędzie się w kościele, ale żeby był kościelny, musiałabym wierzyć i powiedzieć wszystkie formułki o wierze. Tego nie będzie, są inne procedury, ślub będzie w budynku kościoła żeby się facet cieszył. Trudno, jakkolwiek pusto to brzmi, pójdę tam i powiem że nie przeszkodzę w wychowaniu dzieci i dzięki temu on się będzie cieszył. I to jest dla mnie najważniejsze a nie wmawianie mi że ze mnie dupa bo nie ganiam z pochodnią za klerykami z wydziału.

    pokaż komentarz
    wermik
  • JackDaniels +3  

    CDIV, dla osoby niewierzącej sakrament nie znaczy absolutnie nic - ot jakieś tam czary mary. Dużo to ludzi najeżdża na ateistów, że biorą udział w ceremoniach kościelnych w celu odstawienia szopki. No bo ta szopka dla nich nic nie znaczy. To raczej jest problem katolików, którzy wiedząc, że jakaś bliska im osoba jest niewierząca godzą się na ostawianie takich szopek. Zamiast "co to za ateista jak wziął ślub kościelny" powinno być bardziej "co to za katolik, który zgodził się na ślub kościelny z ateistą wiedząc że to dla niego nic nie znaczy".
    wermik, wiem, że Twoja sytuacja jest trochę inna (nie będziesz przysięgać na Boga itd), ale odnoszę się ogólnie do sytuacji, gdzie ktoś świadomie odstawia szopkę

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • remulak -2  

    Ma sporo racji, tylko słowo "ateista" użyte niezbyt fortunnie. Powinno być "typowy polski katolik".

    pokaż komentarz
    remulak
  • Pieczarka +1  

    "Typowy polski katolik" nie pasuje, bo owszem, gdzieś tam czasem zakwestionuje swoją wiarę, ale nigdy nie powie tego księdzu, rodzinie czy większemu gronu słuchaczy. W tekście chodzi o takich krzykaczy, którzy najpierw krytykują jak się da kościół i wiarę, a potem uczestniczą w obrzędach "bo inaczej nie wypada".

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • remulak -2  

    Bardziej chodziło mi o skrupulatne przestrzeganie katolickiego obrządku typu ślub, chrzciny itd. Wiadomo, że w każdej grupie ludzi samodzielnie mylący i broniący do upadłego swoich poglądów to znacząca mniejszość.

    pokaż komentarz
    remulak
  • beniek86 -1  

    no tak ale niektórzy nie uznają Boga tylko dlatego że nienawidzą Kościoła

    pokaż komentarz
    beniek86
  • kasiek_pwr 0  

    no tak.. z pewnością:/ co ma jedno z drugim wspólnego?? ludzie się zrażają do kościoła, ale w Boga dalej wierzą.. absurd..

    pokaż komentarz
    kasiek_pwr
  • HouseMPrawdziwy -3  

    Ksiądz powinien najpierw trochę wiedzy liznąć a potem zabierać się za pisanie publicznie.
    Czy Hitler był wierzący ?? TAK Co więcej był religijnym fanatykiem. Całe ,życie gromadził Chrześcijańskie artefakty. Jego armia szła pod sztandarem z Chrześcijańskimi symbolami (np swastyka) Zdanie "Gott mit uns" znajdowało się na mundurach i broni.

    To właśnie technika zakłamywania prawdy przez tzw "kościół katolicki"
    Co najbardziej mnie oburza ? Fakt ,że wierze w Boga. Nie wierze natomiast w jakąkolwiek religię ! i taki bezczelny bydlak obraża mnie nazywając ateistą. Mimo ,że jedyne w co wierzy i broni to ta jego organizacja, obrazy, rzeźby, budynki (tzw świątynie) , Boga natomiast ma gdzieś.

    pokaż komentarz
    HouseMPrawdziwy
  • le_vampire +1  

    znam jednego księdza, kiedyś wspomniał jednym słowem, że swastyka to krzyż, tylko "powyginany"

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • Andronicus +3  

    No a Stalin też był wierzący, a Pol Pot, a Idi Amin? a Rewolucja Francuska, która biła kler i arystokrację to też działała "w imię religii"?
    Oczywiście możemy każdego dyktatora i masowego mordercą podpiąć pod jakąś istniejącą lub wyimaginowaną religię, ale to upraszcza sprawę do prostych pytań i odpowiedzi. Zawsze możemy powiedzieć, że każdy fanatyk wyznaje jakąś religię, nawet jeśli jest to tylko jego własna.
    Nie chcę bronić Kościoła, ale chcę bronić ludzi faktycznie wierzących, wiarę- nawet gdyby nie było żadnych religii to ludzie znaleźliby inne powody do wojny (słynna wojna trojańska wybuchła formalnie przez kobietę).
    Zgadzam się z wieloma słowami, które napisał ten ksiądz, ale nie zgadzam się z samym tytułem, gdyż zaprzecza nim sam sobie. Koleś o którym pisze, nie jest przecież ateistą "bo on nawet porządnym ateistą być nie umie"- ot zwykły zbuntowany nastolatek, lubiący sobie porobić jaja, poszpanować przez kolegami i koleżankami "że zażyje księdza tekstem o wyprawach krzyżowych i inkwizycji", nie grzeszący wiedzą, posługujący się sloganami i hasełkami dobrymi na wiec, ale nie do konkretnej rozmowy. Taki ktoś niczym specjalnie nie różni się od tych "katolików", którzy niespecjalnie odróżniają sens Bożego Narodzenia od Wielkanocy i często nie znają np. nawet Trzech cnót wiary .

    Tytuł powinien brzmieć "Drogi, pseudoateisto", który nawet nie potrafisz rzeczowo i logicznie uzasadnić swoich racji....

    pokaż komentarz
    Andronicus
  • Don_Alonzo 0  

    @Andronicus

    I mniej więcej tak właśnie tytuł brzmi. Zauważyłeś że ateista jest w cudzysłowie? Jak dla mnie to lepiej wygląda niż słowo pseudoateista,

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • Andronicus +2  

    @ Don Alonzo
    Widziałem cudzysłów od początku, ale moim zdaniem jest on zwyczajnie za słaby. Nie wiem czy taki był zamiar księdza (z treści wynika, że raczej nie), ale ksiądz zwracający się do- Do "ateisty" pobudza do działania zastępy wszelkiej maści ateistów i tych prawdziwych i tych szczeniackich- bo, ot ksiądz pisze do mnie "ateista" w cudzysłowie, czyli również traktuje mnie i moje przekonania w cudzysłowie, jako coś poniekąd gorszego,niepoważnego, traktuje protekcjonalnie.

    Jestem za nazywaniem rzeczy po imieniu, szczególnie w necie gdzie jedno słowo może wywołać burzę a autor nie jest powszechnie znanym dziennikarzem, postacią znaną o sprecyzowanym poglądach.
    Odwracając sytuację- Do "katolika" to brzmi niemal jak prowokacja (choć treść może być inna), ale gdy będzie Do "pseudokatolika" to mamy na wejściu odróżnienie do kogo i do czego autor się odnosi a jest to szczególnie ważne, bo temat jest niezwykle drażliwy. Taki mój pogląd :)

    pokaż komentarz
    Andronicus
  • adamerso -8  

    ksiądz dobrze mówi. Sporo mamy takich ateistów, co dla wygody i tradycji dają dzieci do chrztu czy małżeństwo zawierają mimo poglądów.

    Choć w sumie chyba nie zauważył, że rodzice oddają dziecko do chrztu nie ze względu na potrzebę jego oddania duchowi świętemu or whatever tylko dlatego, że rodzice bądź dziadkowie męczą. :) Bo jak ktoś jest prawdziwym ateistą - to co mu szkodzi :)

    Sam zresztą wolałbym wziąć ślub kościelny (ot taka fajna imo bardziej uroczysta ceremonia, w dzisiejszych czasach nawet bardziej podkreślająca związek) :) Dziecko bym ochrzcił, żeby potem awarii wśród rówieśników przy komunii nie miało :P Bieżmowanie zaś to już ten wiek kiedy człowiek się określa w pewnym stopniu - mi się nie chciało odbębniać tych godzin w salkach parafialnych, więc nie mam :)

    I odróżnijmy - jestem kompletnym, całkowitym ateistą - nie mylić z antyklerykałem, bądź agnostykiem :)

    {ale dostanę minusów, ufff :D}

    pokaż komentarz
    adamerso
  • wermik 0  

    taaa, jak był okres komunii to jak któreś nie poszło to nie było zdziwienia, że nie przyjęło Jezusa tylko że nie dostało Barbie. Wtedy krzykiem mody były takie w ciąży, odkręcało się brzuch i były bliźnięta :D więc nie będę dziecka pchać po to, żeby się nie dziwiła rodzina a tą Barbie to dam bez okazji. To co, mam też dziecko rodzić wtedy kiedy chce mama bo akurat będzie na emeryturze to będzie jej się nudzić ? To Twoje życie kurczę :/

    pokaż komentarz
    wermik
  • Ulverytternes +4  

    adamerso--- ciepłe gówno z ciebie a nie ateista.

    pokaż komentarz
    Ulverytternes
  • adamerso -6  

    mylisz ateistę z antyklerykałem :)

    pokaż komentarz
    adamerso
  • Ulverytternes +10  

    Wydaje ci się chłopcze, to że jestem antyklerykałem ma się nijak do tego że ty nie znasz definicji ateizmu, i jesteś niespójnym hipokryta, w dodatku kłamcą (choć kłamstwo z niedouczenia można chyba wybaczyć)

    pokaż komentarz
    Ulverytternes
  • Arked 0  

    Oczywiście pojawia się w owym liście dyżurny argument utożsamiający komunizm z ateizmem. Po prostu ręce opadają. Jak długo można powtarzać te same brednie.

    pokaż komentarz
    Arked
  • psz 0  

    Zastanawia mnie czy ten ksiądz równie łatwo wygłasza poglądy mało popularne w środowisku księży - bo takowe również istnieją. Owszem dużo ma racji, ale jak ktoś nie zechce ochrzcić dziecka to skoczy na niego żona matka teściowa obie babki a i faceci z rodziny wyrażą swoje oburzenie nie wspominając o całym środowisku które będzie go opluwać - i to się nie zakonczy tylko na tym ale pozostanie się wręcz wrogami z połową tych osób. I co? Nie wiele osób na to stać i ja to jednak rozumiem. Samemu jest autentycznie ciężko i to nie ważne jakie poglądy się wygłasza

    pokaż komentarz
    psz
  • remulak +2  

    Czy wyście wszyscy na głowy poupadali z tym chrzczeniem niemowląt? Jakimi wrogami? Jakie oburzenie? Stare dewoty coś tam pomruczą pod nosem i tyle, stosów chwilowo KK nie używa.

    Skąd ten pęd żeby należeć (i zapisać dziecko) do organizacji, której członkowie są aż tak nienawistni jak piszecie?

    pokaż komentarz
    remulak
  • xMakaroni +1  

    Remulak dobrze pisze, ja nie potrzebuje mieć kontaktów z osobą z mojej rodziny która napastuje mnie za to że moje dzieci nie przeszły chrztu. Niech sie pier.oli ciotka/wujek/babka/dziadek która przedkłada wiarę przed rodzinę.

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • sernik23 0  

    a jak wytłumaczysz potem dziecku dlaczego nie było na komunii, nie dostało prezentów i z jakiego powodu inne dzieci go palcami wytykają?

    pokaż komentarz
    sernik23
  • psz 0  

    @remulak: najwyrazniej w twoje srodowisko na to nie naciska. Jak wyglosisz publicznie opinie ze geje są psychicznie chorzy to tylko ktoś tam sobie pomarudzi pod nosem, tak?

    pokaż komentarz
    psz
  • Dzonek -3  

    Witam
    Jak dla mnie ateizm to wiara jak każda inna. Ma swoje dogmaty, ma swoich wyznawców, ma i swoich fanatyków, a (co zostało przedstawione w tekście) ma i osoby które nie tylko się takimi deklarują. Z chrześcijaństwem jest podobnie, tyle że każdy ateista jest rozliczany osobno, a Kościół zbiorowo.
    To poniekąd dobrze, bo jeśłi to co złe wychodzi na jaw, Kościół jest zmuszony uczyć się pokory i ponad to się oczyszcza.
    Moim zdaniem błędem jest potępianie chrześcijan w czambuł, błędem jest też udawanie że złe rzeczy nie mają miejsca.
    Sam jestem chrzescijaninem, katolikiem, zgadzam się w pełni z poglądami mojego kościoła i staram się żyć według tych zasad. Dla mnie Kościół to nie tyle instytucja co wspólnota duchowa, moze to zabrzmieć pompatycznie, mistyczne ciało Jezusa. Widzę że ludzie którzy są wmoim kościele nie są ideałami, i szczególnie kiedy dotyczy to tych którzy mogą udzielac skaramentów nie można udawać że nic się nie dzieje, ale z drugiej strony sam nie jestem ideałem i często się zdarza że ktos mógłby mi powiedzieć: to ma być chrześcijanin?
    To co daje mi nadzieję to fakt że pomimo tego ze od poczatku w kościele nie było idealnie(Piotr na samympoczatku nie za bardzo rozumiał Jezusa,a nawet się Go zaparł) to on ciągle istnieje i się oczyszcza, a patrząc na to wszytsko cos ię dziąłow historiui powinien już dawno runąć.
    Mimo wszystko denerwuje mnie kiedy ktoś chce udowodnić że jestem ograniczony umysłowo. Chyba nikt się temu nie dziwi;-)

    Opisane podejście to w realiach chzreścijanstwa postawa: Generalnie jestem chrześcijaninem, katolikiem. prawosławnym, protestantem, ale np. w kwestii seksulaności, świętowania niedzieli, celibatu itp. jestem mądrzejszy od mojej wiary.
    Wiara, religia, to nie supermarket, albo przyjmuje całość albo jestem wyznawcą swojej wiary którą sobie stworzyłem, na swoje potzreby.
    Pismo mówi: "Obyś był zimny albo gorący".

    Dziwi mnie zawziętość niektórych wypowiadających się tutaj osób. Obrażanie się, rzucanie stereotypami, zamiast próby zrozumienia drugiej strony.
    Fora takie jak to nie jest dobrym miejscem dla wymiany poglądów na temat wiary religii itp. dlaczego? Bo górę biorą emocje. Kiedy wszyscy patrzą, tzreba wygrać , a nie rozmawiać. Dajemy się ponieśc i zamykamy sie w swoim grajdołku. Byłem niedawno siatkiem jak na ESM w Poznaniu rozmawiali arcybiskup, rabin i muzłmanin. Od tych trzech panów można by uczyć się kultury i sztuki rozmowy. Pomyślałem sobie: to jest poziom.
    Jeśli ktoś chce pogadać zapraszam na dzonex@interia.pl .

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Dzonek
  • kaczor +4  

    tak jak nie zbieranie znaczków to hobby a nie palenie to nałóg

    pokaż komentarz
    kaczor
  • Dzonek -3  

    Witam
    hmmm... kaczor nie jest to argument, bo widzisz ateizm to wiara że Boga nie ma. Ja wierzę że Bóg istnieje, ty wierzysz że nieistnieje, ale to dalej jest dogmat. Jednego ani drugiego jeszcze nikt nigdy nie dowiódł. Tu nie ma "nie zbierania znaczków" tu jest "zbieranie pocztówek", jeśłi już używać tej metaforyki. Bo zamiast jednej wiary jest druga. Jeśłi wierzę ze coś niestnieje to też wierzę, jeśli wiara jest "zbieranie czegoś". To ze się w coś wierzy jest nieuniknione i wydaje mi się że wnie ma w tym nic złego.
    Uważasz ze jest inaczej? Jak już pisałem zapraszam na rozmowę mailem z chęcią bym pogadał z kimś kto myśli inaczej niż ja, ale jak na razie nikt mi nie pisze;-). forum to takie miejsce gdzie się nie rozmawia tylko ma rację. A krzyki i słuchanie stereotypów, już mi się kilka lat temu znudziły;-)
    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    Dzonek
  • Rincewind 0  

    @Dzonek
    Nie zgadzam się z Tobą. Jeśli już porównywać ateizm do wiary, to nie jest to wiara w nieistnienie w boga (w jakiejkolwiek postaci), a raczej wiara w naukę i metodę naukową. Po prostu, jeśli nie dowiedziono istnienia czegoś, to takie coś nie istnieje (na zasadzie brzytwy Ockhama).

    Osobę niewierzącą i wierzącą odróżnia inna reakcja na zjawiska niewyjaśnione: ateista powie, że nie jest to dowiedzione naukowo, nie mieszając do tego jakiejkolwiek siły wyższej; i to jest właściwie koniec tematu. Natomiast ktoś wierzący mówi (w fatalnym uproszczeniu, wiem), że Bóg jest odpowiedzialny za wszystko, co niewyjaśnione.

    Powiem tak. Jako ateista ufam tylko nauce i jej osiągnięciom. To, co udowodnione, jest faktem. Ale jeśli ktoś chce do tego uniwersum dodać coś więcej, na nim spoczywa obowiązek udowodnienia prawdziwości swoich tez. Tak działa metoda naukowa. Której jestem dozgonnym wyznawcą, amen.

    pokaż komentarz
    Rincewind
  • Corranh +2  

    @Dzonek:
    To nie dok końca tak jest.
    Ateizm nie jest wiarą, bo nie rości sobie prawa do odpowiedzi na fundamentalne pytania - ateizm otwarcie przyznaje, że ich nie zna. Twierdzi jedynie, że historyjki wymyślane na chybił trafił przez ludzi nie mają nic wspólnego z prawdziwymi odpowiedziami. Powodem takiego wniosku jest głównie statystyka. Biorąc pod uwagę brak danych trzeba dojść do wniosku, że możliwych odpowiedzi na pytania dotyczące obszarów o których mówią religie istnieje nieskończenie wiele, skoro tak to szanse na odgadnięcie tej właściwej zmierzają do zera, a więc każda teoria musi zostać uznana za błędną, przynajmniej do czasu kiedy nie uzyskamy więcej danych.
    Kiedyś ludzie przypisywali siłom nadprzyrodzonym każde zjawisko którego nie znali, ot choćby wyładowania atmosferyczne. Nie mieli szans na ówczesnym poziomie wedizy odgadnąć prawdy, bo była dla nich czystą abstrakcją, każde wytłumaczenie jakie mogli wymyślić musiało się okazać błędne. Czy dziś nauczeni doświadczeniem tak postępujemy? Nie. Kiedy dochodzimy do punktu w którym nauka jest bezradna, to nie strzelamy w ciemno. Staramy się zgromadzić, więcej danych, czasem formułujemy jakieś hipotezy wykorzystując logikę, ale nie rozstrzygamy problemu puki nie uznamy, że mamy wystarczającą ilość danych.
    Czemu więc w XXIw. większość ludzkości wierzy w legendy zamiast po prostu się przyznać, że na pewne rzeczy jesteśmy za ciency, że na pewne odpowiedzi musimy jeszcze zaczekać, a może nawet nigdy ich nie poznamy. Taki stan rzeczy jest oczywiście flustrujący, ale to nie czyni naszych ślepych strzałów w żaden sposób prawdziwymi.
    Niestety, ale wiara jest dla mnie czymś tak nieracjonalnym, że nigdy nie będę potrafił pojąć jak jest możliwa w społeczeństwie, które ze zdobyczy nauki korzysta na każdym kroku. Potrafię zrozumieć, że wiara utrzymuje się wpajana od dziecka i wielu ludzi się nad nią nie zastanawia, bo tak im prościej, ale nie potrafię zrozumieć ludzi którzy dyskutują na takie tematy, a więc siłą rzeczy zastanawiają się nad odpowiedziami i dochodzą do wniosku, że istnieje Bóg tak podobny do tysięcy bogów z różnych wierzeń które upadły setki lat przed naszymi narodzinami. To po prostu... nielogiczne. Wszystko przemawia za fałszywością takiego rozumowania i kompletnie nic poza brakiem lepszej teorii nie przemawia za. Lepszej, bo równie dobrych są tysiące.

    pokaż komentarz
    Corranh
  • kaczor 0  

    @dzonek Ja wiem, że bóg jest albo go nie ma a pytanie o to czy istnieje czy nie jest mało ważne (agnostycyzm) z moich obserwacji jednak wynika że nawet jeśli istnieje to od dawna ma nas głęboko w czarnej dziurze ...

    PS. Jeśli uważasz, że nie wiara to też wiara to znaczy ze zaczyna ci na wstępie już brakować racjonalnych argumentów i wywracasz znaczenie słów.

    pokaż komentarz
    kaczor
  • mieszalniapasz -3  

    "Ty nawet porządnym ateistą być nie umiesz, bo porządny ateista to jest gościu, to jest ktoś, a ty jesteś takim żałosnym dupkiem obrażonym na Pana Boga”.
    Co za bezczelność... Nie dość, że jemioły żyją z naszych podatków, to jeszcze śmią obrażać innych.

    pokaż komentarz
    mieszalniapasz
  • BlazakoV +1  

    Prawda zabolała? :)

    pokaż komentarz
    BlazakoV
  • mieszalniapasz -1  

    Nie, bo ja ateistą nie jestem, ale tez nie jestem katolikiem. Wcielono mnie tam wbrew mojej woli i dokonałem apostazji.
    Prawda to boli najbardziej kler i Watykan. Niechętnie wracają do święcenia Hitlerowi czołgów i palenia na stosach prawdziwie wierzących.

    pokaż komentarz
    mieszalniapasz
  • PanKanapka -2  

    Teraz to mnie powaliłeś :) To o czym napisałeś @kodishu nie ma w ogóle jakiegokolwiek powiązania ze sobą. To wszystko jest wszędzie, a nie tylko wśród kleru. Mówisz, że nic Kościół nie zrobił dla nas, a to przecież jakaś herezja. Widać nie znasz historii naszego państwa skoro tak piszesz. Poczytaj trochę a zmądrzejesz. A książki to możesz sobie polecać, gdyż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Islam to w gruncie rzeczy tez piękna religia, a ile złego się o niej pisze.

    Co do samego ateizmu i mojego zdania na ten temat. Ja napisałem że nie ma czegoś takiego jak ateizm i tego będę się trzymał. Nie chodzi mi o zjawisko, a o samo jego pojmowanie. Przecież na zdrowy rozum - niewiara to też wiara :)

    pokaż komentarz
    PanKanapka
  • kodishu -1  

    Po pierwsze jest taki magiczny przycisk "odpowiedz"
    Po drugie większość z tych rzeczy zdarza sie robić
    większości społeczeństwa ale nikt potem nie
    włazi na ambonę i nie poucza innych, że nie należy tego
    robić strasząc przy tym, wszystkich diabłami.

    pokaż komentarz
    kodishu
  • kaczor 0  

    @PanKanapka: tak jak nie zbieranie znaczków to hobby a nie palenie to nałóg ... cytacik z http://www.youtube.com/watch?v=SSxgnu3Hww8

    wolność to niewola! amen i do przodu!

    pokaż komentarz
    kaczor
  • beniek86 -2  

    "Wśród cierpienia i niedoli nawet przekonany ateista zaczyna rozglądać się za Bogiem."n- Paul Samuel Leon Johnson

    pokaż komentarz
    beniek86
  • camelgd +5  

    znasz takiego? Bo slogany przereklamowane sa. Spojrz na ostatnia wazna postac przyznajaca sie do ateizmu, dr. Relige, do samego konca cierpiac przed smiercia nie potrzebowal "boga" bo godnie umrzec.

    pokaż komentarz
    camelgd
  • drstorm +2  

    a w każdym razie tak twierdzą katolicy. Niestety praktyka tego nie potwierdza. Co lepsze to właśnie wierzący, gdy bóg nie pomaga, szuka dalszych jeszcze bardziej ezoterycznych metod...

    pokaż komentarz
    drstorm
  • katalizat0r -2  

    z tym pseudokatolicyzmem to najgorzej jest w malych miejscowościach. Tam życie się kręci wokół Kościoła, kulturalne, towarzyskie... wszystko. Moja matka przez wiele lat była skazana na ostracyzm za brak mojej osoby w tym cyrku i w sumie gdyby nie ona i ta zamknięta pseudokatolicka społeczność, na której nie wiem dlaczego jej zależy. Dokonałbym aktu apostazji.

    pokaż komentarz
    katalizat0r
  • beniek86 -4  

    uważam, że powinno się chodzić do kościoła nawet nie ze względów religijnych tylko po to żeby podtrzymywać tradycje. Według mnie jest ona bardzo ważna w dzisiejszych czasach. Ludzie są tacy, że jeżeli się długo i natrętnie mówi o czymś nienormalnym i to nie ważne czy się to chwali czy potępia to staje się to w końcu czymś zwyczajnym, uważam że to nie jest dobre.

    pokaż komentarz
    beniek86
  • remulak +2  

    @ beniek:

    Ten sam mechanizm działa w przypadku Kościoła i argumentów za byciem jego członkiem, bardzo trafna diagnoza.

    "jeżeli się długo [ponad 2000 lat] i natrętnie [co niedzielę] mówi o czymś nienormalnym [dogmat o niepokalanym poczęciu, czyściec, kult maryjny, odpusty itd] i to nie ważne czy się to chwali czy potępia to staje się to w końcu czymś zwyczajnym". Święte słowa.

    pokaż komentarz
    remulak
  • fideriankoons -7  

    RELIGIA zostala nam wkodowana w umysł podświadomy w dzieciństwie. Nawet ktoś swiadomy nie jest wstanie sie jej wyzbyć. To tak jakby ktoś chciał oduczyć się swojego ojczystego języka czy prowadzić auto. Nie jest wstanie, w mózgu została zrobiona fizyczna wyrwa, do tego presja społeczna i zasada grupy.

    Nasz umysł świadomy tłumaczy nam, że istnienie Boga nie ma potwierdzenia naukowego, że logicznie rezcz biorąc to są takie same mity jak mity greckie, rzymskie czy inne, jednak podświadomość zawsze pozostawi wątpliwość przez wielkie mózgopranie z czasów dzieciństwa.

    pokaż komentarz
    fideriankoons
  • LeftShift +5  

    "Nasz", czyli czyj? Bo mój "umysł świadomy" tłumaczy mi coś zupełnie innego :)

    pokaż komentarz
    LeftShift
  • whitenote +1  

    Fizyczna wyrwa w mózgu - szacun.

    pokaż komentarz
    whitenote
  • bTom -3  

    Nie zgadzam sie z ksiedzem.
    Religia zawsze byla pretekstem (do wojen), gdyby nie religia (badz ta sama na calym swiecie) byloby spokojnie nie bylo by uprzedzen, pzesladowan religijnych, 'lewch' biznesow religijnych i sekt, a za to byc moze wiecej wolontariuszy na pomoc 'Trzeciemu Swiatu'.

    pokaż komentarz
    bTom
  • kolesio +1  

    Mimo iż sam mam do religii stosunek raczej negatywny, to sądzę, że religia nie jest przyczyną wszelkich wojen. Po prostu była ona dobrą wymówką. Gdyby nie było religii to wojny wybuchałyby, 'za przywódcę (króla/władcę)', za państwo, za 'nasze ideały', za wolność...
    Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że religia była mocnym atutem, dla którego ludzie byli zrobić znacznie więcej niż dla króla np.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • Z151 +4  

    A śmiej się, na zdrowie..

    pokaż komentarz
    Z151
  • Pumar +4  

    Bo Wigilia dla większości (nawet dla części Katolików) to tak na prawdę jedynie pretekst do spotkania rodzinnego. I co, dlatego, że to święto Bożego Narodzenia to ma taka osoba siedzieć w domu? To też jeden z niewielu dni w roku w którym prawie każdy ma wolne, żeby urządzić takie spotkanie np w środku lata byłoby dużo trudniej. Zresztą takie obdarowywanie się prezentami też zbytnio Katolickie nie jest...

    pokaż komentarz
    Pumar
  • bRave +3  

    Wigilia się zlaicyzowała. Osobiście rozumiem takie osoby, tak samo jak rozumiem katolików "obchodzących" np. śmingus-dyngus http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Amigus-dyngus
    Trzeba pamiętać, że zwyczaje i tradycje mają tendencje do przeciekania między różnymi kulturami i religiami - nic w tym dziwnego. Btw. używanie choinki przez katolików kilkaset lat temu też pewnie by Cię bawiło.

    pokaż komentarz
    bRave
  • kancgab +4  

    A mnie śmieszy to, że niektórzy katolicy są tak zindoktrynowani, że nie potrafią zrozumieć prostego faktu - niektórym ludziom religia nie jest do niczego potrzebna i nie czują potrzeby wiary w cokolwiek poza wiarą w siebie, w ludzi i naukę.

    pokaż komentarz
    kancgab
  • drstorm +3  

    "Ja uważam natomiast, że nie ma czegoś takiego jak ateizm" - gdy dorośniesz to może zrozumiesz że jednak jest.
    "Znam takiego ateistę, który urządza sobie z rodziną wigilię bo tak im pasuje" - a dlaczego nie? Wigilia ma już od dawna wymiar tradycyjny, nie religijny. I to tradycyjny globalnie .Ale zawsze można powiedzieć że obchodzi przesilenie zimowe z tradycyjną pogańską choinką ;) .

    "Dla mnie to nie jest ATEIZM tylko LENIZM" - a to ciekawe, bo to właśnie religia jest wytworem lenistwa, lenistwa umysłowego. Zamiast trudzić się poszukując prawdziwych odpowiedzi wierzący znaleźli sobie uniwersalną zapchajdziurę nazywaną bogiem.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • someone_smarter +4  

    @PanKanapka: wyobraź sobie, że kiedy jest Wigilia i wszyscy są już zmęczeni sprzątaniem to nawet ateista jest głodny. To, że nie wierzy nie znaczy, że nie musi jeść. W wielu rodzinach są zasady, że albo je się przy stole ze wszystkimi, albo w ogóle. W Wigilię tak jest praktycznie wszędzie.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • adeinwan -1  

    @kancgab
    A mnie śmieszy to, że niektórzy katolicy są tak zindoktrynowani, że nie potrafią zrozumieć prostego faktu - niektórym ludziom religia nie jest do niczego potrzebna i nie czują potrzeby wiary w cokolwiek poza wiarą w siebie, w ludzi i naukę.

    Nie ma większych naiwniaków od wierzących "w ludzi".

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Brut_all +5  

    @adeinwan
    Nie ma większych naiwniaków od wierzących "w ludzi".

    Gdy dostałem robotę w Wawie, 300km ode mnie, miałem 2 tygodnie na znalezienie mieszkania i zero znajomych na miejscu, szybko też zauważyłem, że szukanie na odległość jest daremne. W końcu jedna osoba z grono.net, z którą wcześniej zamieniłem raptem parę zdań, zaprosiła mnie do siebie, przenocowała, przekazała mnóstwo wskazówek, gdzie i jak szukać, jak się poruszać po mieście, itp., dała dostęp do swojego laptopa z internetem, komplet kluczy od mieszkania, abym był elastyczny, itd., a przy tym nie widziała w tym absolutnie niczego dziwnego.

    Gdybym nie wierzył w ludzi, a miał liczyć na to, że Bóg pozwoli mi się przenocować u niego "pod chmurką", to raczej kiepsko bym na tym wyszedł.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • remulak +25  

    Mało, że się zgadzasz, to jeszcze własnymi planami potwierdzasz jego słowa. Postawa godna pochwały!

    pokaż komentarz
    remulak
  • LeftShift +15  

    No przecież możesz mieć kościelny, będąc niewierzącą, niechrzczoną, niebierzmowaną, niepraktykującą! I to bez obrażania katolików pustymi gestami! ślub połówkowy! 0_0,

    pokaż komentarz
    LeftShift
  • someone_smarter +12  

    Czasami mam wrażenie, że niektórzy czytali inny tekst niż ten zaproponowany przez autora wykopu.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • xkamilx +3  

    Chyba nie przeczytałaś tego tekstu - on nie traktuje o ludziach, którzy w pierwszym biegu lecą do ślubu, bo taka jest tradycja - tu wyraźnie napisano - po 10 latach idziesz do ślubu, mając 28 lat.

    pzdr

    pokaż komentarz
    xkamilx
  • Jarasmen +5  

    A tam takie sranie w banie. Tak jak pisał LeftShift i mroko wyżej, ślub połówkowy czy tam mieszany. Bo sorry, ale skoro nie podzielasz wiary narzeczonego tylko idziesz pogadać sobie z księdzem w konfesjonale, a potem sobie postać przed ołtarzem i poprzysięgać na "siedzących na chmurce facetów z brodą" to jest to dupa, a nie żaden ślub - na zasadzie "no dobra, jak chcesz możemy odwalić te twoje cyrki". Nie chcę brzmieć jak jakiś radykalny katol (sam od chyba 2 lat u spowiedzi nie byłem, ale to inna historia), ale na miejscu drugiej połówki czułbym się po prostu traktowany niepoważnie (pomijając rozważania, że z teologicznego punktu widzenia taki ślub można chyba uznać za nieważny, czy coś w tym stylu). Ślubuje się na coś cennego - "dozgonna miłość" chyba zasługuje na przysięgę chociaż na coś, co uważasz, że istnieje?

    --
    ach, skaczemy po wątkach? No ok, nie przeczytałem niżej. Czyli jednak mieszany masz załatwiony, skoro nie będziesz ślubować z formułki.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • wermik -4  

    ale to jest o ludziach, którzy najpierw na Kościół smęcą a później i tak lecą się żenić i chrzcić dzieci. Ja dzieci nie będę chrzcić a ślub kościelny będzie jako dodatek, tylko dla wierzącego faceta. Co w tym strasznego ? Ja nie krzyczałam na lekcji religii 'Ave Satan', po prostu mi gdzieś ta wiara umknęła wraz z książkami i artykułami, które pochłaniałam.
    Tak konkretnie to co takiego w moim postępowaniu jest podobnego do ludzi z artykułu ?

    tak, skaczemy po wątkach ;) niczego nie będę przysięgać na Boga bo też uważam, że byłaby to zniewaga dla wiary mojego M. ale słowa 'ślubuję Ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską' są uniwersalne, wcale nie muszę wierzyć żeby mu to powiedzieć przed ołtarzem.

    pokaż komentarz
    wermik
  • gimenez -1  

    Jak sama widzisz, ludzie w większości nie znoszą odstawiania szopki, niezależnie od swoich poglądów (większość wykopowiczów ma przecież negatywną opinię na temat KK). To jest podobne w Twoim zachowaniu, do tego co wyprawiał ten koleś "ateista".

    pokaż komentarz
    gimenez
  • wermik -6  

    ależ ja bym chętnie odstawiła szopkę gdybym tylko wierzyła ;) Nie mogę powiedzieć, żeby KK był zły, to tylko źli księża bywają. Zresztą jestem na wydziale teologicznym i to z własnego wyboru (przeszłam z kierunku, na którym trzeba było pokonać bodajże 9 osób żeby się dostać.) :> i co teraz powiesz ? Jestem wstrętną ateistką-pozerką czy też panną ostrożną co to chce najpierw poznać zanim coś osądzi ?

    pokaż komentarz
    wermik
  • PierroLeone +1  

    możecie wziąć ślub jednostronny, tzn. on składa przysięgę na Boga, w którego wierzy, a ty nie musisz tego robić. Jeżeli przysięgasz "tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący", a w Boga nie wierzysz, to nie będzie ślub, tylko farsa.

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • JackDaniels +4  

    No i co z tego że będzie to farsa? To chyba problem współmałżonka, skoro wiedząc że jego żona jest ateistką się na to godzi.

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • Pieczarka 0  

    Ktoś tam wyżej pisał o ślubie mieszanym, może warto się dowiedzieć coś o tym?

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • wermik 0  

    może warto czytać moje komentarze zanim mi się zwróci uwagę ? Nie będzie żadnej szopki bo przysięgać na Boga nie będę. no żesz ja pipi

    pokaż komentarz
    wermik
  • PierroLeone 0  

    @wermik, proponuję się zapoznać z katolickimi obrzędami sakramentu małżeństwa:
    http://mzdybel.pl/obrzedy_sakramentu_malzenstwa.htm
    jak odpowiesz na powyższe standardowe pytania:
    "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?"
    "Ja (imię) biorę Ciebie (imię) za żonę (męża) i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy Święci."

    to jest hipokryzja, jeżeli niewierzący powtórzy te słowa tylko ze względu na męża / rodziców / gości weselnych.

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • wermik +1  

    trzeba było lepiej poszukać :P
    _Kan. 1108 - § 1. Tylko te małżeństwa są ważne, które zostają zawarte wobec asystującego miejscowego ordynariusza albo proboszcza, albo wobec kapłana lub diakona delegowanego przez jednego z nich; a także wobec dwóch świadków.

    Kan. 1127 - § 3. Zabrania się, przed lub po kanonicznym zawarciu małżeństwa zgodnie z przepisem § 1, stosować inne religijne zawarcie tegoż małżeństwa w celu wyrażenia lub odnowienia zgody małżeńskiej. Zabroniony jest również taki obrzęd religijny zawarcia małżeństwa, w którym asystujący katolicki i szafarz niekatolicki, stosując równocześnie własny obrzęd, pytają o wyrażenie zgody stron._

    i jeszcze link z informacją o innym rodzaju przysięgi: http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=1617

    nie będą mi wciskać Boga w brzuch, pytać czy na niego przysięgam. Byłam już na takim ślubie, więc wiem jak będzie. Będę jakby świadkiem na własnym ślubie. Punkt 1127 zabrania brania ślubu w innym obrządku a USC to nie jest miejsce kultu religijnego. Wszystko tak jak zaplanowałam. Mój przyszły mąż nie oczekuje ode mnie przysięgi na Boga ani wychowania dzieci na katolików, sam chce żeby miały wybór (powiem że nie przeszkodzę w wychowaniu ich na katolików bo nie przeszkodzę, po prostu chcemy pokazać dużo opcji dzieciakom, jeśli wybiorą ten Kościół to droga wolna). Po prostu dużo dla niego znaczy pojawienie się ze mną w Kościele i pochwalenie się przed Bogiem że zakłada rodzinę. I totalnie go rozumiem, dla mnie dużo znaczy pojawienie się w USC i przysięganie na godło.

    pokaż komentarz
    wermik
  • JackDaniels 0  

    PierroLeone - owszem będzie to hipokryzja, ale nie w stosunku męża / rodziców / gości weselnych, którzy będę wiedzieli, że tak na prawdę osoba niewierząca robi to ze względu na nich :)

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • stekol99 -1  

    dorgi "psudokatoliku". jak byc ateista to byc ateista a nie udawac ateiste. zreszta wiekszosc slubow jest tylko dla pokazu. "zeby rodzina nie gadala" no i w przypadku malych wsi "zeby sasiedzi nie gadali" chociaz troche tego nie rozumiem przejmowac sie tym co tam ludzie pod nosem sobie p$$$%#!a. chore. jedyne co powinno byc spelniane przez rodzicow to ochrzczenie dziecka i pierwsza komunia(ale w sumie tylko zeby dzieciak sie cieszyl) reszta powinna byc dobrowolnym doborem dziekca. bo z przymuszania do niechcianych rzeczy rodzi sie tylko nienawisc do nich.

    pokaż komentarz
    stekol99
  • Belzebub -1  

    to faktycznie tekst do "ateistów" dla tych ludzi którzy są obrażeni na boga i kościół bo coś im się nie podoba.

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • Lamb3rt -1  

    Przede wszystkim ateista nie będzie chciał chrztu własnego dziecka i nie będzie chciał ślubu kościelnego.

    W tym tekście mowa jest o najgorszych z najgorszych - czyli takich, którzy nie mówią ani za, ani przeciw. Z jednej strony chcą być "cool" nie wierząc, z drugiej nie potrafią zrobić tego ważnego kroku i całkowicie zrezygnować z kontaktów z Kościołem.

    pokaż komentarz
    Lamb3rt
  • Ajciu 0  

    Z góry przepraszam za offtop ale chciałem trochę napisać o ty całym byciu cool. Cały wykop przyczepił się do dzieciaków którzy bardzo chcą się "wybić", chcą być docenieni.

    Ja napisze tak, uważam że większość tych przypadków wynika po prostu z pewnych błędów wychowawczych.Dlaczego?Jeżeli jakiś nastolatek pragnie uznania to znaczy ze wcześniej go miał go za mało.I tu się kłania niska samoocena, potrzeba docenienia przez grupę. W większości przypadków wynika to z tego ze rodzice nie wykształcili u dziecka wystarczająco wysokiej samooceny do tego by wyrażać suwerennie swoje poglądy.Brak mu na tyle silnej osobowości by opowiedzieć się po innej stronie.Wszystko dlatego że brakuje czasu na to by odpowiednio wychować swoje dziecko... współczesność.Wiec ja im lekko odpuścił :)

    pokaż komentarz
    Ajciu
  • Lamb3rt 0  

    @Ajciu

    Czy to wszystko zmienia fakt, że jednak większość nastoletnich ateistów to ludzie, którzy chcą być fajni w oczach swoich kolegów?

    pokaż komentarz
    Lamb3rt
  • Ajciu -1  

    Nie ale ale zmienia podejście do nich :]

    pokaż komentarz
    Ajciu
  • kellerman -2  

    dlatego chrzest powinnien sie odbywac po ukończeniu 13 roku zycia wtedy mlody czlowiek sam zdecyduje czy chce byc chrzescijaninem czy żydem,muzełmanem albo ateista,jak za niego decyduja rodzice to przecież po co kosciołowi 95% chrzescijan z czego 20% aktywnych co tydzien na mszach jeżeli ktos bedzie chciał sam przyjdzie i wezmie chrzest,komunie,bierzmowanie a nie te uroczystosci sa szykowane dla pieniedzy bo rodzina sie zjezdza i wypada kupic dziecku laptopa,komórke,zegarek,biżuterie takie dziecko nawet nie myśli podczas komuni o tej ceremoni tylko o tym jakie prezenty dostanie wiec nie widze w tym żadnego sensu nauczania religi i w szkołach tylko jak kiedyś było w salkach koscielnych

    pokaż komentarz
    kellerman
  • WojciechW +5  

    po co kosciołowi 95% chrzescijan z czego 20% aktywnych

    jak to po co? Jak sobie wyobrażasz finansowanie kościoła z budżetu, gdyby oficjalnie wiadomo było, że tylko np. 20% Polaków to katolicy? Kto by wtedy zdecydował się na utrzymywanie tej armii kapelanów, katechetów i innych darmozjadów?

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • wermik -4  

    przecież oni nie są finansowani z budżetu tylko mają rożne ulgi. Księża żyją tylko z tego co zostanie na tacy po opłaceniu wszystkiego w kościele i na plebanii i czasem dostają coś ze skarbca Watykanu.

    pokaż komentarz
    wermik
  • remulak -2  

    Są. 1,04% PIT idzie na KK i pokrewne.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Brut_all 0  

    Wprost nie mogę w to uwierzyć, że naprawdę nie wszyscy o tym wiedzą O_o Zaczynam rozumieć, po co takie akcje, jak ta rencistki - wydawało mi się, że z tym finansowaniem kościoła to wiedza powszechna.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • wermik -2  

    ale to nie jest wypłacanie pensji tylko renowacja zabytków, utrzymywanie wydziałów teologicznych i katolickich uczelni. Rozumiem że budowa świątyń z podatków jest zła ale samochodów sobie księża za nasze nie kupują.
    A gdybyście byli odważni na spisie powszechnym i powiedzieli, że żadni z was katolicy (następny chyba za rok) to by zobaczyli że ich nie ma i że nie powinno się finansować takiej instytucji.

    pokaż komentarz
    wermik
  • remulak 0  

    Cholera ich tam wie, na co te pieniądze wydają. Może na remonty kościołów, może zakrystii, może mieszkań.
    W Koninie na terenie jednej z parafii znajduje się najstarszy w Europie znak drogowy z XII wieku, miasto musi go remontować samo. Ładna mi renowacja zabytków.

    pokaż komentarz
    remulak
  • wermik -1  

    a jak na działce Ci postawią słup wysokiego napięcia to też się poczuwasz do konserwacji ? Akurat tam stoi może.

    pokaż komentarz
    wermik
  • beniek86 0  

    od tradycji się nie odetniesz

    pokaż komentarz
    beniek86
  • Brut_all +1  

    Ok, jednak w każdej innej sytuacji, gdy jakaś instytucja dostaje z jakiegoś powodu pieniądze od państwa na dobre cele, jest potem z tego rozliczana. Czy z Kościołem też tak jest? Być może, choć wątpię. A dopóki nie są rozliczani, każdy ma prawo uznać, że biorą to dla siebie do kieszeni.

    EDIT:
    a jak na działce Ci postawią słup wysokiego napięcia to też się poczuwasz do konserwacji ?

    Otóż to! Nawet jeśli słup stanie na mojej działce, to państwo samo przyjdzie do mnie go konserwować, a nie przeleje mi kasy na konto, abym ja to zrobił, prawda?

    Odnośnie uczelni, to trzeba by to sprawdzić. Zważywszy na to, że na wszystkie uczelnie publiczne idzie kasa z funduszy edukacyjnych, domyślam się, że katolickie placówki też ją dostają stamtąd. A jeśli nie, to powinny, aby było po równo, a nie jak się komuśtam spodobało.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • wermik -1  

    no to też zależy bo państwo nie może w każdy zakątek Polski wysyłać swojej ekipy remontowej ;) Liczą na dobrą wolę księży i przesyłają pieniądze, żeby się tym zajęto. Może nie boją się im powierzyć kasy na usunięcie zaśniedziałej powłoki z jakichśtam dzwonów, ale ufanie, że grupka 'specyalistów' ze wsi wykona dobrze zadanie renowacji najstarszego polskiego znaku drogowego byłoby głupiutkie

    pokaż komentarz
    wermik
  • Brut_all +3  

    wermik, proszę Cię, nigdzie nie jest tak, że ktoś dostaje od państwa kasę na słowo honoru, w imię samej idei: "zrobię z nią coś pożytecznego".

    Ja też chciałbym założyć instytucję, która by otrzymywała 1,04% podatków na dobre cele. Uwierz, że zrobiłbym dla ludzi naprawdę bardzo dużo dobrego: remontowałbym szpitale, pomagał ofiarom przemocy, karmił głodnych... a za drugą połowę tej kasy poleciałbym sobie w kosmos... ;-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • remulak 0  

    @ wernik: Konin to moje rodzinne miasto i choć ani tam od dawna nie byłem ani żadna z niego metropolia, to z tą wsią bym nie przesadzał. Na wsi to ja teraz mieszkam. Konin ma 80.000 mieszkańców.

    pokaż komentarz
    remulak
  • wermik -1  

    nie mówiłam konkretnie o Koninie bo wiadomo że to jest spore miasto, ale zabytki zdarzają się także na wsiach, prawda ? Gdyby nie przedstawiali faktur to by chyba im już nie dawali pieniędzy - przynajmniej taką mam nadzieję, bo ja bym wolała dzieciakom ufundować darmowe obiady w szkołach niż postawić złotą kopułę na jakimś kościele.

    pokaż komentarz
    wermik
  • teh1rew -7  

    cale szczescie, ze na wykopie mamy tylko tych prawdziwych ateistow! :) to sie nazywa spoleczenstwo na poziomie!

    pokaż komentarz
    teh1rew
  • remulak +10  

    Uchowaj mnie Boże przed społeczeństwem na takim poziomie jak średnia wykopu.

    pokaż komentarz
    remulak
  • camelgd -5  

    Boze uchron mnie przed katolikami bo z wrogami sam sobie poradze?

    pokaż komentarz
    camelgd
  • PanKanapka 0  

    Pewnie że jest to chore. Tak samo katolików prześladują np. islamiści. Zresztą sam Kościół ma wiele sprzeczności w swoim obrębie. Dał też ostro ciała na przestrzeni wieków. Mimo wszystko uważam, że jako kraj okupowany i po solidnych przejściach mamy za co dziękować Kościołowi. Weźmy choćby okres PRL, który przecież "niedawno" minął. Jest wiele literatury na temat tego, jak Jan Paweł II pokonał komunizm. Czyta się to jak książkę sensacyjną.

    PS Opinia jest jak d**a, każdy ma swoją. :)

    pokaż komentarz
    PanKanapka
  • juzwa 0  

    w sumie racja - dlatego mam większy szacunek do Senyszynowej (chociaż jej nie lubię) niż do ludzi, którzy są takimi jak im w danej chwili wygodniej

    pokaż komentarz
    juzwa
  • ziuz 0  

    Zgadzam sie z ksiedzem.
    Albo jestem ateista, albo nie. Porazka jest byc tak na granica - dla swietego spokoju, dla "ludzkiego oka", dla mamy, zony itd.
    Ale to niestety czesta postawa ludzi bez charakteru.

    pokaż komentarz
    ziuz
  • kaczor +4  

    A wiecie w co ja wierzę? W święty spokój, tak jak zapewne większość - mamy etap przejściowy jeśli chodzi o religię w Polsce, starsze pokolenie udaje, że wierzy albo wierzy w Boga na prawdę, młodsze poddaje się rytuałom dla świętego spokoju (lubicie jak wam rodzina ujada? bo ja nie bardzo) ale powinniśmy o tym pamiętać i naszym dzieciom powinniśmy to już odpuścić - nie kazać im udawać i będzie si

    pokaż komentarz
    kaczor
  • DawidOko 0  

    Moje zdanie w tej sprawie jest następujące. Jakby nie było można zauważyć , że niektórzy "ateiści" 'lansują się tym, że nie wierzą. Sami przykłady na pewno możecie spotkac w swoim najbliższym otoczeniu. Jesdnak z drugiej strony można zobaczyć, iż wierzący traktują ateistów, jak antychrystów, satanistów, czy bóg wie kogo.
    Jest to chore, a takich sytuacji jest naprawde wiele.

    pokaż komentarz
    DawidOko
  • kyjgel 0  

    Czytam komentarze na tamtej stronie pod apelem i widać że albo trafił do szukających wyraz "ateista" u wujka G, lub ma wiele ciężkich przypadków na parafii.

    pokaż komentarz
    kyjgel
pokaż 

Wykopali i zakopali (757 / 50)