Pytaj, jeśli masz wątpliwości.

Lubię patrzeć na lecące wysoko samoloty. Takie malutkie, nierealne. Smuga za nimi tylko dobrze widoczna, a one same ledwo, ledwo. A przecież to wielkie maszyny. Siedzieliście kiedyś w takiej? No to wiecie, że ludzi tam sporo. I są jak najbardziej realni – 8, 9, 10 km nad nami. Lecą sobie tak spokojnie. Zawsze zastanawiam się jak bym zareagował...

Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • mc1988 +182  

    czyta się prawie jak jakąś powieść sensacyjną :)

    pokaż komentarz
    mc1988
  • Combaine +78  

    W rzeczy samej, narracja jest prowadzona na tyle ciekawie, że aż wzbudziła we mnie wątpliwości, czy to aby nie fikcja literacka. ;) Zresztą co za różnica? I tak warte przeczytania.

    pokaż komentarz
    Combaine
  • Markos90 +3  

    Akurat czytając miałem włączoną piosenkę: 'Pink Floyd - Atom Heart Mother' - fajny klimat wprowadziła. :)

    pokaż komentarz
    Markos90
  • kinlej +37  

    Rzeczywiście, to fajna 23-minutowa "piosenka"

    pokaż komentarz
    kinlej
  • Onlinemaster 0  

    U mnie odczucia podobne, autor ma talent i powinien pisać książki ! Tylko tekst kończy się na słowie "Mam" i brakuje odnośnika do następnej strony tego opowiadania...

    pokaż komentarz
    Onlinemaster
  • daymoss +7  

    @Onlinemaster chyba Ci się źle strona sformatowała bo tam jest całe zdanie

    pokaż komentarz
    daymoss
  • ekspertzwykopu +6  

    procedury nie przewiduja ludzkiego bledu
    ci co rzadza w wojsku to czesto banda trepow, tego rodzaju pomylki sa wiele czestsze, pamietace jak najwieksza armia swiata USA zaatakowala irak?
    praktycznie nie mieli zadnego oporu
    ale wskutek manewrow, zlych rozkazow, rozmaitych wypadkow ginelo setki zolniezy, sami zobie zestrzelili jakies smiglowce itp.

    dac dzieciom ostra bron - tylko czekac az zrobia cos glupiego...
    malpa z brzytwa...

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • grzegorzc +4  

    @Onlinemaster
    "Minęło wiele lat. Mnie nadal nachodzą myśli o eksplodującym samolocie. Co nie znaczy, że boję się latać – latałem już kilkanaście razy. I zapewne samoloty, którymi leciałem były namierzane. Mam nadzieję, że przez ludzi odpowiedzialnych."

    To już koniec. Nie ma kolejnej strony. :)

    pokaż komentarz
    grzegorzc
  • tmb28 +4  

    Friendly fire i złe dowodzenie podczas inwazji na Irak był wynikiem załamanie się systemów łączności. Jednostki liniowe miały obraz z satelity, a nie miały łączności z dowództwem i systemami bliskiego rozpoznania... albo była łączność jednostronna. Niektóre oddziały łączyły się z internetem cywilnymi telefonami satelitarnymi i prosiły, by rozkazy przysyłać mailem!
    Gdyby lotnictwo nie odwaliło prawie całej roboty za siły lądowe albo zamiast wojsk pancernych i artylerii wysłano lekkie słabo opancerzone jednostki niszczące wroga będąc poza jego zasięgiem - a tak wcześniej planowano, (niezbędna do tego jest sprawna łączność...) skończyło by się maskarą dla amerykanów.

    Problem był opisany w którymś numerze "Świat Techniki". Oficjalnie powodem były błędy przy projektowaniu systemu, choć bardziej prawdopodobny jest informatyczny sabotaż ze strony technologicznie rozwiniętego państwa (Rosja, Chiny...) a Amerykanie się nie przyznają...
    Były także drobne problemy - na przykład okazało się, że jednostki komunikujące się w paśmie mikrofalowym muszą się zatrzymać przed transmisją.

    pokaż komentarz
    tmb28
  • tirex52 0  

    @Markos90

    Ja miałem wł. Guns N' Roses - Civil War też taki fajny klimacik się zrobił.

    pokaż komentarz
    tirex52
  • HenrykOpatowiecki +3  

    Zapewniam Was, że to nie fikcja. Rzecz się miała na początku lat 80'.

    pokaż komentarz
    HenrykOpatowiecki
  • Faderulith +26  

    Dawno mnie żaden tekst tak nie zahipnotyzował. Nie mogłem oderwać oczu.

    pokaż komentarz
    Faderulith
  • karolduch1 +43  

    Takie ładne te literki.

    pokaż komentarz
    karolduch1
  • pastelowy +34  

    zahipnotyzował Cię tymi jaszczurzymi ślepiami!

    pokaż komentarz
    pastelowy
  • ambitny -1  

    jaszczur!

    pokaż komentarz
    ambitny
  • mariecziek -1  

    Pastelowy: to raczej żmija... Złota żmija...

    pokaż komentarz
    mariecziek
  • giker +17  

    Mój ojciec mi opowiadał, że jak dyżurował na rakietach (nie pamiętam gdzie) przyszedł kiedyś rozkaz, żeby zestrzelić samolot. Oni wiedzieli, że to samolot cywilny, ale rozkaz to rozkaz. Stwierdził, że to był pierwszy raz kiedy się rozpłakał. Całe szczęście w ostatniej chwili rozkaz odwołano.

    pokaż komentarz
    giker
  • dudek36 +2  

    może to twój ojciec napisał ten artykuł :)

    pokaż komentarz
    dudek36
  • kajdzioch90 +86  

    Jeszcze nigdy nie leciałem samolotem. Za dwa tygodnie będę leciał pierwszy raz w życiu. Wykop w sam raz, żeby mnie zestresować. :)

    pokaż komentarz
    kajdzioch90
  • Jarasmen +24  

    Jak coś to pawiuj do torebeczki.

    Albo na stewardesę.

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • Horus_WNC +67  

    Pamiętaj, w razie wypadku, na ogół I-sza klasa ginie jako pierwsza :D

    pokaż komentarz
    Horus_WNC
  • kajdzioch90 +7  

    Dziękuje za te cenne rady. Ale jeśli chodzi o mdłości, to raczej się tego nie obawiam. Bardziej ataku terrorystycznego i ciemnoskórych panów w turbanach. ;)

    pokaż komentarz
    kajdzioch90
  • trawiasty +26  

    Terroryści prędziej wysadzą się na lotnisku niż w samolocie. Naprawdę nie ma się czego bać :)

    pokaż komentarz
    trawiasty
  • Floyt +57  

    Siadaj w rzędach z ewakuacją - więcej miejsca na nogi ;]

    pokaż komentarz
    Floyt
  • nounejm +99  

    Najlepiej wybierz miejsce na środku samolotu przy oknie. Jakby skrzydło odpadło, to szybko zauważysz i będziesz pierwszy w kolejce po spadochron.

    pokaż komentarz
    nounejm
  • orik +11  

    Lot samolotem trochę przypomina jazdę autokarem. Z wyjątkiem ruszania, hamowania i zakrętów ;)

    pokaż komentarz
    orik
  • thebil +6  

    @nounejm

    Przy 10km potrzebny by był bardziej plecak odrzutowy.

    pokaż komentarz
    thebil
  • obsikany_rekin +94  

    masz flaszkę u mnie jak zapomnisz torby w samolocie, a na pytanie czyja to torba zaczniesz uciekać i krzyczeć Allah akbar ;-)

    pokaż komentarz
    obsikany_rekin
  • Daozi +71  

    I pamiętaj - nie krzycz głośno: "to teraz polecimy do Teheranu!"
    Niektórzy ludzie zupełnie nie znają się na żartach...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • epi +116  

    I pamiętaj, że znajomego nie woła się słowami: "Ahmed, detonuj!" :P

    pokaż komentarz
    epi
  • ZamknijSieZamknijSie +119  

    Jak będziesz miał ze sobą laptopa to stawiam Ci pól litra jeśli odpalisz [tę animację](http://www.thecleverest.com/countdown.swf "Odliczanie")
    i pokażesz pasażerom obok.

    pokaż komentarz
    ZamknijSieZamknijSie
  • Sam-kun +9  

    Przy starcie może Ci się wydawać, że samolot się wznosi pod zbyt dużym kątem :)

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • reCoil +13  

    z bardziej praktycznych rad, to podczas wznoszenia przełykaj często ślinę albo coś popijaj, ewentualnie próbuj ziewać. nie będzie Ci zatykało uszu w skutek szybkiej zmiany ciśnienia.

    a co do obaw, to naprawdę nie masz się czego bać. w ciągu ostatniej dekady w żadnym roku liczba incydentów lotniczych (czyli porwania, zestrzelenia, wysadzenia czy "zwykłe" wypadki) nie przekroczyła dwustu rocznie. każdej doby nad samymi Stanami przelatuje ponad 40 tysięcy samolotów (często bliżej 45; i to tylko nad Stanami, bo nie mogłem znaleźć statystyk dla całego świata). czyli rocznie grubo ponad 14,5 miliona samolotów, co daje prawdopodobieństwo incydentu 1:72500 (niecałe 0,0014%). przypominam, że te wyliczenia nie uwzględniają lotów z całego świata, za to wszystkie wypadki, dlatego wynik i tak jest zawyżony.

    jednym słowem masz dużo większe szanse trafić piątkę (a być może i szóstkę) w lotka niż zginąć lecąc samolotem ;)

    pokaż komentarz
    reCoil
  • reCoil +2  

    nie mogę już edytować, ale znalazłem lepsze statystyki: http://www.boeing.com/news/techissues/pdf/statsum.pdf
    czyli "katastrofa lotnicza w latach 1996-2005, w której giną ludzie miała miejsce średnio 0,86 raza na milion startów" (za lotnictwo.net).

    pokaż komentarz
    reCoil
  • Rev +1  

    Oprócz przełykania śliny, możesz żuć gumę, będziesz robił to niejako automatycznie.

    A ja lubię start, patrzysz za okno i naprawdę czujesz, że siedzisz w jakimś monstrum, które hałasuje tak, że z zatkanymi uszami ciężko zrozumieć, co mówi do ciebie osoba dwa miejsca dalej :P.

    http://www.youtube.com/watch?v=Lji1UiyaLN8#t=2m13s

    pokaż komentarz
    Rev
  • kajdzioch90 +31  

    Dziękuje za rady raz jeszcze. :) Spodziewam się, że lot będzie dla mnie raczej frajdą i jakąś tam atrakcją. Wątpię, że będę miał mdłości. :)

    A co do tej animacji:
    http://www.thecleverest.com/countdown.swf

    To jak ją puszcze może być o tyle zabawnie, że moje nazwisko to "Kajda". Łatwo można sobie je skojarzyć ze znaną organizacją terrorystyczną. ;)

    pokaż komentarz
    kajdzioch90
  • WladcaMarchwi +5  

    Mnie zawsze w samolocie stresuje to, iż moje życie to czy będzie to lot udany czy nie zależy kompletnie od innych osób.

    pokaż komentarz
    WladcaMarchwi
  • Akromantula +8  

    Na mojego kolegę wołamy Allah. Z czasem to ewoluowało i jak chcemy powiedzieć"Allah, chodź tu" to wychodzi nam "Allah akbar". Kiedyś wsiadł do autobusu w którym jechałam. Zawolalam go dość głośno... Ludzie z przerażeniem spojrzeli na mój plecak :D

    pokaż komentarz
    Akromantula
  • walkon23 +34  

    kajdzioch to jak bedziesz mial syna to daj mu na imie Al :D

    pokaż komentarz
    walkon23
  • reCoil -1  

    @WladcaMarchwi: spoko, często nawet od innych nie zależy. jeśli nad lotniskiem jest mgła, to pilot ma obowiązek oddać ster komputerowi, przez co jego jedyną rolą jest tylko obserwowanie przyrządów pomiarowych. zresztą w trakcie lotu też włączają autopilota i tylko co jakiś czas zerkają, czy wszystko gra.
    jest to jeden z powodów, dla których bicie braw po udanym lądowaniu to bezsens, bo więcej wysiłku w swoją pracę wkłada zwykły kierowca autobusu (oczywiście zdarzają się przypadki, gdy pilot wykazuje się umiejętnościami).

    pokaż komentarz
    reCoil
  • zisk +6  

    Zawsze mnie ciekawiły takie wstawki. Ciekawe ile razy my sami byliśmy nieświadomymi uczestnikami jakiś akcji czy wydarzeń.

    pokaż komentarz
    zisk
  • nataliaailatan +5  

    nie wiem czemu, ale w pewnym momencie miałam wrażenie, że jeszcze chwila czytania i natknę się na: "...i wtedy się obudziłem". ;)

    pokaż komentarz
    nataliaailatan
  • giebien 0  

    Ty się śmiejesz a tak było naprawdę, byłem widziałem i brałem udział...

    pokaż komentarz
    giebien
  • Rev +42  

    Mój dziadek był dowódcą 63. dywizjonu rakietowego Obrony Powietrznej w latach 1984-1995. Jednostka znajdowała się pod Warszawą. Sporo ciekawych opowieści swojego czasu się nasłuchało :). Za czasów mojego dziadka, na terenie jednostki powstał m.in. park rozrywki dla dzieci, basen, korty itd. ;).
    W Polsce dopiero pod koniec jego kadencji strzelali do celów treningowych, ale wcześniej jeździli na tundry do Rosji. Cała wyprawa trwała ponoć 4 miesiące, z czego dwa się jechało, wystrzeliwano pięć rakiet i dwa wracali. I całe to wydarzenie było niewyobrażalną libacją alkoholową i grą w brydża :). Przynajmniej dla dowódców, bo ci mieli własne, dość luksusowe jak na żołnierzy warunki. Reszta kisiła się ponoć w dwóch wagonach.

    Komentarze odnośnie jednostki: http://nasza-armia.pl/armia/grupa-forum/954/66
    Haha, jeden z żołnierzy pisze, że mój dziadek lubił sobie ostro wyypić; to by się zgadzało :))))).

    pokaż komentarz
    Rev
  • Rev +49  

    Znalazłem świetną historię o moim dziadku napisaną przez jednego z nich:
    Z ciekawostek napisze to co stalo się legendą Ruśca...:)
    Otóż w bibliotece żołnierskiej pracowała pewna miła Pani, ktora do pracy przychodziła z córką.
    Nasz ukochany d-ca ppłk. Pieprzyk tak "zapłonął" do niej miłością, że nie mogł sobie darowac dyżuru w jednostce, żeby nie "przeszkadzać" jej w pracy.
    Sprawa oczywistą jest to, że biblioteka byla głównie dla żołnierzy służby zasadniczej ( wśród woluminow takie pozycje jak materialy poglądowe do szkolenia partyjnego, status ZSMP, podstawy socjalizmu...) i głównie te osoby korzystały z ksiegozbioru. Ale.... to bardzo przeszkadzało d-cy Pieprzykowi i gdy chciał pobyc z Panią bibliotekarka sam na sam wkurzał sie, gdy żołnierze wchodzili do biblioteki po.....książkę...
    Wpadł na pewien pomysł...
    Gdy juz stracil panowanie nad soba po wejsciu 30-go z kolei żołnierza ZSW, dzwonil do oficera dyżurnego i wydawal polecenie ogłoszenia alarmu bojowego !!!!!!!!!
    Pobieraliśmy wtedy broń i cale oporządzenie i udawaliśmy sie na strefę (w moin przypadku stacje naprowadzania rakiet).
    ppłk. Pieprzyk mieł 3-4 godzin na "rozmowę" z Panią bibliotekarką....:)
    Za mojej kadencji w Ruścu takich alarmow bylo ponad 30.

    pokaż komentarz
    Rev
  • bartek543 +31  

    A co na to szanowna Babcia?

    pokaż komentarz
    bartek543
  • mc20 +13  

    Ale my juz wiemy, ze gdzie zaczyna sie wosjko tam konczy sie logika. Dowodcy zwykle dobrze sie bawia kosztem zolnierzy i podatnikow. Kazdy kto byl chocby na studenckim szkoleniu, dobrze wie, ze rece opadaja na takie wojsko. ;(

    pokaż komentarz
    mc20
  • Rev +4  

    Kryzys wieku średniego przeżywał ;). Szybko mu przeszło.

    pokaż komentarz
    Rev
  • haxx +63  

    "Lubię patrzeć na lecące wysoko samoloty. Takie malutkie, nierealne. Smuga za nimi tylko dobrze widoczna"

    już myślałem, że artykuł "otwierający oczy" o chemtrailsach. Dobrze, że tym razem nie :P

    pokaż komentarz
    haxx
  • HenrykOpatowiecki +3  

    Dziękuję, za wszystkie komentarze. Nie spodziewałem się, że tenwspominkowy tekst wywoła aż takie spore zainteresowanie. Zapewniam was, że wszystko co opisałem zdarzyło sie faktycznie. To nie opowiadanie - historia miała miejsce na poczatku lat 80' ubiegłego wieku.
    Ktos pytał o konsekwencje: nie było żadnych. Nikt nie został ukarany. Sprawę wyciszono błyskawicznie.

    pokaż komentarz
    HenrykOpatowiecki
  • Vaernil 0  

    A Ty ją nagłośniłeś i teraz tajne służby przyjdą po Ciebie ;)

    pokaż komentarz
    Vaernil
  • giebien +11  

    Ja w wojsku byłem w łączności. Cała służba na lotnisku w wierzy kontroli lotów. My na dole w trzy osoby zapewnialiśmy sprawne działanie radiostacji łączącej wierze kontroli lotów z samolotami. Tyle z faktów oficjalnych. Te mniej oficjalne fakty to: Wstawaliśmy jak się wyspaliśmy lub przywieźli nam śniadanie a było to codziennie koło godziny dziesiątej. Czasami się zdarzało że jeden z naszej trójki w piżamie szedł bardzo zły o ósmej rano do sąsiedniego pokoju i włączał radiostację i system nagrywający korespondencje. I gdyby tak się nad tym zastanowić cała służba w moim wojsku wyglądała właśnie tak. Czasami jakiś zdesperowany porucznik kazał lać do pełna paliwa do śmigłowca i wsciekał się nim jak dresiasz bemką kręcący bączki. Tutaj śmigłowcem nasz porucznik próbował za każdym razem staranować wierzę kontroli lotów i zawsze uginały mi się nogi na ten widok ale w ostatniej chwili odbijał i o milimetry mijał nasz i tak ledwo stojący budynek.
    Po wylądowaniu serwis uzupełniał płyny by maszyna była gotowa do lotu w każdej chwili. Uzupełnianie płynów nie polegało na wlaniu paliwa ale też do jakiś systemów hydraulicznych wlewano spirytus, który w pewnej części trafiał do kolegów z kompani wartowniczej gdzie podczas przerw cztero godzinnych między wartami raczyli się lotniczym spirytusem. Ci wartownicy pilnowali magazynu paliw i smarów czyli bocznicy kolejowej na której stało kilkadziesiąt cystern z ropą benzyną. Nie muszę wspominać, że ci co mieli pilnować tych cystern sami je okradali. Ciekawy był system dystrybucji skradzionego paliwa. Otóż codziennie na śniadanie obiad i kolację starem było rozwożone jedzenie po wszystkich punktach na lotnisku i poza jego obrębem i w tych kursach prócz jedzenia jeździło w beczkach paliwo i sprzedawane rolnikom. Raz byłem świadkiem ze z braku miejsca na paliwo w beczkach, zostało przepakowane z termosów jedzenie do jednego a do pustych wlali ropę. Takich i wiele z perspektywy czasu śmiesznych sytuacji w wojsku było bardzo dużo i nigdy nie będę żałował, że byłem.

    pokaż komentarz
    giebien
  • kunajk +39  

    Trzech synów matka miała. Dwóch słynęło z mądrości. A trzeci, co był głupi poszedł do łączności. Ti ta ta ti ti ta ta. Ti ta ta ti ti ta ta

    pokaż komentarz
    kunajk
  • giebien +8  

    Tak własnie, było nas trzech i co ciekawe ta piosenka pokazała się w czasie kiedy się obijaliśmy

    pokaż komentarz
    giebien
  • Mekki +3  

    Spirytus mówisz?:) Nie wiem jak na śmigłowcach ale na szybkich ten spirytus nazywał się MASSANDRA co było skrótem od: Mikojan Artiom Sławnyj Syn Armenskiego Naroda Dał Radost Awiatorom^^
    Dla niekumatych, z osiągnięć pana Mikojana: MiG-15,17,19,21,23,25,27,29,31^^ i inne:P

    pokaż komentarz
    Mekki
  • giebien +3  

    No w sumie migi też były ale jakieś stare i wyglądem przypominające wyciągnietą beczkę ze skrzydłami

    pokaż komentarz
    giebien
  • Mekki -1  

    Czyli pewnie MiGi-15/17, lub ich polskie wersje. czyli Lim-1/2 albo Lim-5/6.

    pokaż komentarz
    Mekki
  • choleryk +1  

    hmm... na filmach bywało raczej tak, że intruza przechwytywały myśliwce... widziały co nadlatuje...

    ta opowieść wydaje mi się wręcz niewiarygodna... pomyłka jedej osoby może wywołać taką tragedię ? nie chce się wierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że na całym świecie są zapewne podobne procedury ( na tym stanowisku może być kilkaset osób ),a pojedyńczy człowiek jednak jest omylny... już pomijam fakt, że może się zdarzyć niezrównoważony psychicznie, jakiś z załamaniem nerwowym, czy też po prostu zwyczajny terrorysta...

    pokaż komentarz
    choleryk
  • Daozi +5  

    Procedury? Jasne, że są. Ale przecież nie zawsze jest czas i miejsce na kolektywne długo przemyśliwane decyzje.
    A wojsko to jeszcze inna para kaloszy.

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Farquart +23  

    Świetnie napisane. Czapki z głów. I wykop.

    pokaż komentarz
    Farquart
  • ikkiz -4  

    amen

    pokaż komentarz
    ikkiz
  • vul6 +1  

    czapki z głów by były gdyby w tym samolocie leciała Amazonka nad Laskiem Bulońskim, a nie...

    pokaż komentarz
    vul6
  • Ryu +7  

    W sumie to mam trochę mieszane uczucia. Oczywiście, ze dobrze się stało, że łamiąc regulamin poprosili o powtórzenie rozkazu, ale tak zacząłem sobie myśleć ile osób mogłoby zginąć, gdyby przez tę chwilę zawahania wrogi samolot zdążył zrzucić bomby na jakieś polskie miasto.... W całej historii zabrakło jednego. Ciekawi mnie co spotkało tego niekompetentnego dowódcę ze sztabu. Według mnie za taki karygodny i niesamowicie niebezpieczny błąd powinien nieźle dostać po dupie, albo nawet wylecieć z wojska. Kimkolwiek jest ten człowiek to według mnie jego kariera jest mniej ważna od dania żołnierzom pewności, by w razie rozkazu "strzelać" strzelali.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • tarcamion -2  

    Pewnie to był jakiś zabłąkany Ju-88 co wleciał w fioletową chmurę, a wy taką panikę.

    pokaż komentarz
    tarcamion
  • mungo +5  

    Zacznę od tego, że kompletnie się na tym nie znam, ale jak to możliwe, że w specjalnej jednostce gdzie siedzi sporo osób mających pojęcie o samolotach, nie odróżnili cywilnej maszyny z miejscami na 200-300 osób, od jakiegoś wojskowego monstrum lecącego z zamiarem zniszczenia miasta? Myśleli, że to kurde bombowiec? Czy one nie latają na jakiejś innej wysokości, z inną prędkością, nie wiem, inaczej silniki mają rozłożone, skrzydła cokolwiek...
    Nie chodzi mi o to że te wydarzenia są zmyślone, bynajmniej, właśnie dlatego, że w nie wierzę nieco mnie to zaniepokoiło, jak można "technicznie" pomylić wojskowy samolot z pasażerskim?

    pokaż komentarz
    mungo
  • voldenet -3  

    Wydaje mi się, że obrazu w HD to oni nie mają. Mają za to kropkę na ekranie. ;-)

    pokaż komentarz
    voldenet
  • moods +2  

    To były lata '90 może wcześniej. Nie jestem wojskowym, nigdy nie byłem w wojsku ale wydaje mi się jednak, że wtedy wojsko polskie nie miało takie sprzętu, który by określał rozłożenie silników, skrzydeł. A poza tym jak autor sam napisał

    "Kiedy zbliżył się dostatecznie sprawdziliśmy go systemem JSS (ja swój samolot) – każdy z samolotów paktu Warszawskiego był wyposażony w taki system i dawał się zidentyfikować jako swój, a nie wróg. Ten… milczał. I leciał jak po sznurku"

    pokaż komentarz
    moods
  • Mekki +4  

    Najczęściej to nawet kropka nie jest:). Duży samolot= duża powierzchnia odbicia radarowego=dużo szumu na radarze, mały samolot= mała powierzchnia odbicia= mało szumu na radarze, samolot trudnowykrywalny=bardzo mała powierzchnia odbicia=bardzo mało szumu na radarze, bardzo późno:).
    Btw. Z tymi rakietami i myśliwcem to trochę inna bajka:P. Nie chodzi raczej o ilość rakiet ale o odległość myśliwca od wyrzutni. Jak cel będzie na granicy zasięgu zestawu to po prostu zawróci albo zacznie wykonywać fikoły a rakiety chocćby wystrzelone w większe liczbie będą mogły mu skoczyć. Dobrzy przeciwlotnicy czekają aż taki ptaszek wleci w zasię wyrzutni dla celu manewrującego]:->, ale i wtedy można taką rakietkę czasem oszukać, choć wtedy są już schody i raczej modlitwa niż przeklinanie:P

    pokaż komentarz
    Mekki
  • rafu +2  

    Jak się nazywał ten rosyjski oficer, który nie odpalił rakiet mimo procedur i wskazań radarow?

    pokaż komentarz
    rafu
  • milordi +2  

    Stanisław Pietrow.

    pokaż komentarz
    milordi
  • qwerter -3  

    No i wykop effect powalił stronkę. Bardzo proszę o lusterko.

    pokaż komentarz
    qwerter
  • hubij +14  

    prosze bardzo :)

    pokaż komentarz
    hubij
  • WladcaMarchwi +21  

    .okretsul o ęzsorp ozdraB .ęknorts łilawop tceffe pokyw i oN

    pokaż komentarz
    WladcaMarchwi
  • quicksilver -2  

    tekst ĆWICZEBNY!

    pokaż komentarz
    quicksilver
  • vinnie 0  

    Oficjalnie, Panie i Panowie: młodszy specjalista - nasłuchowiec, st. szer. (khem) vinnie. :) Z tym, że myśmy (już w NATO) nasłuchiwali i zdawali meldunki a propos Okręgu Kaliningradzkiego - okręty, samoloty - wszelakie obiekty. Obecnie "titawy" już nie pamiętam właściwie, ale przygodę z wojskiem wspominam przaśnie. :) Ale takiej sytuacji jak z tego wykopu na całe moje szczęście nie doświadczyłem.

    Pozdrawiam byłych żołnierzy służby zasadniczej! Semper fidelis! :)

    pokaż komentarz
    vinnie
  • FrAnSiS +27  

    Zapomniałeś o [irony][/irony].

    pokaż komentarz
    FrAnSiS
  • dajerade -4  

    Nie ma potrzeby, kto ma załapać i tak załapie (w większości ci z mózgiem) ;-)

    pokaż komentarz
    dajerade
  • Piotrek378 0  

    http://cdn1.knowyourmeme.com/i/3374/original/Cool_story_bro_.jpg

    pokaż komentarz
    Piotrek378
  • dynamicContrast -4  

    to była ironia na komentarze wyżej ...

    pokaż komentarz
    dynamicContrast
  • new1 -1  

    Pic or it didn't happen.

    pokaż komentarz
    new1
  • choleryk +33  

    nie wiem, czy był żołnierzem, ale filmy wojenne to na pewno kochał

    pokaż komentarz
    choleryk
pokaż 

Wykopali i zakopali (824 / 7)