:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Sporo nerwów, ale i sporo racji niestety...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale jak tu się nie denerwować? Polska ma silną gospodarkę, wszystko słyszymy że jest piękne i cacy, przemy do przodu a ludzie nie mają za co mieszkań kupić czy wynająć nawet, wyżywić się ani ubrać. Jedna wielka podpierdółka!

    •  

      pokaż komentarz

      najlepsze, że jak czytałem to w moim regionie średnie zarobki wynoszą 3,862zł !!!
      gdzie ja maksymalnie zarabiałem tu na rękę po odliczeniu wszystkiego 980 zł....
      po wypłacie nigdy nie wiem co ja mam z tym "hajsem" zrobić...
      gdybym mieszkał sam i miał na utrzymaniu dom to bym musiał po opłatach wszystkich jeść zupki chińskie codziennie i pozwolić sobie raz na tydzień na snikersa jako rarytas
      żeby kupić sobie jakieś ciuchy muszę odkładać kasę po kilka miesięcy

      Mam znajomych do pobrali kredyty mieszkaniowe na 35-40 lat... dla mnie taki kredyt to koszmar

    •  

      pokaż komentarz

      Mieszkania mamy najdroższe w Europie, fakt. Paliwo jest trochę tańsze niż kolega pisze, ale generalnie relacja zarobków do wydatków w porównaniu obydwu krajów działa deprymująco. Tyle tylko, że Angielki są takie brzydkie... Zostaję w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy są narodem od zawsze wyzyskiwanym a do tego z uwagi na wpajany patriotyzm podatnym na manipulację. Dawniej wyzyskiwali nas okupanci, dziś wyzyskuje rząd i przedsiębiorcy. Polak, zatrudniając się w Polsce ale u zagranicznego pracodawcy jest dojony jak krowa. Jest traktowany jak obcy we własnym kraju. Przykład? W każdej zagranicznej firmie jakiej pracowałem, pracowali też obcokrajowcy (z kraju właściciela firmy - Austria, UK, Dania) - mieli takie same lub mniej odpowiedzialne stanowiska. Zarobki? Polak: 2500 pln brutto. Obcokrajowiec: 25 000 pln na rękę plus mieszkanie, służbowa fura, bonusy itp. Dużo w tym też naszej winy - godzimy się na to. Po latach biedy i bezrobocia chwytamy co dają, sami robimy się wyrobnikami, tanią siłą roboczą. Dajemy sobie dokładać obowiązków (jak nie, to kto inny weźmie z pocałowaniem w rękę). I tak to się pięknie kręci.

    •  

      pokaż komentarz

      przeżyłem podobną historię co autor tego tekstu.

      wziąłem dziekankę, przez rok mieszkalem w Irlandii. niczym sie nie przejmowalem, zarabialem 2000 - 2400 euro miesiecznie. jadlem co chcialem i gdzie chcialem, mieszkalem wygodnie, zawsze jakies nowe plyty z muzyka, gry (tak oryginalne), gadzety elektroniczne i super imprezy po klubach..

      rodzina mnie namowila zebym wrocil do Polski, skonczyl studia, bo przeciez nie bede fizycznie pracowal do konca zycia. wrocilem, za kase ktora zaoszczedzilem przezylem ostatnie dwa lata studiow. mam mgr, pracuje przed kompem, jestem kierownikiem projektu za 1600 na reke. w miescie w ktorym mieszkam ledwo to starcza na utrzymanie. o tym ze kiedys bede musial kupic mieszkanie albo splodzic potomka to wole na razie nie myslec. na moje upominanie ze to smieszne pieniadze za taka odpowiedzialnosc slysze ze juz wkrotce podwyzka, jak tylko rynek sie ustabilizuje.. od pol roku sie stabilizuje i nie moze skonczyc

      jeszcze do tego zamiast ulzyc podatnikom to juz chodza sluchy ze zeby pomoc w obsludze dlugu trzeba bedzie wprowadzic tu nowe ukryte podatki i akcyzy.. dziekuje bardzo. jestem patriota (nie nacjonalista), kocham ten kraj, ta ziemie, mamy najpiekniejsze kobiety na swiecie!, mam tu rodzine i przyjaciol.. ale niestety mimo tego realia zmusza mnie do tego bym zasilil strumien mlodych ludzi opuszczajacych ten kraj, ktorzy nie wiadomo czy do niego powroca.

    •  

      pokaż komentarz

      abc666, no i co ze sie ksztalcilem w jednym kierunku w polsce jak i tak pracy w zawodznie nie znajde? Rownie dobrze w ogole do tej szkoly mozna nie isc...

    •  

      pokaż komentarz

      @empee A nie wystarczy zmienić firmę? :>

    •  

      pokaż komentarz

      boberlium
      Nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja w Katowicach po miesiącu szukania znalazłem (dorywczą!) prace z której wyciągam koło 2 kobli na miesiąc. Studiuje dziennie, a prace mam tak, że chodzę kiedy chce byle wyrobić te 40h. Czasem jest to ciężko pogodzić, ale nie wyobrażam sobie, że młoda osoba, która ma IQ powyżej 30 może zarabiać 900 zł na pełnym etacie nie robiąc oprócz tego nic innego. Inna sprawa jak cie rodzice utrzymują. Wtedy jako dodatek to nie jest taka super zła kasa. Zależy też jak ciężka praca :)

    •  

      pokaż komentarz

      Miałem kolegę. Grał w piłkę jak marzenie. Wzieli go do pierwszoligowego zespołu. Przesiedział tam dwa lata, głownie na ławce. Strzelił jedną bramkę w siedmiu meczach. Po zakończeniu kontraktu przeniosł się do trzecioligowego zespołu z naszego miasta. Gra w każdym meczu, strzela bramki seriami. Jest bohaterem miasta. Wszyscy go lubią, szanują. Jako lokalna gwiazda chętnie jest brany na reklamy, zapraszany na wszystkie vipowskie imprezy. Ma każdą dziewczynę na jaką spojrzy, fajny sportowy samochód i zero stresu. Zapytałem się go miesiąc temu czy tęskni za pierwszą ligą. Odpowiedział że nie, że pierwsza liga jest dla frajerów.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawda jest taka że część osób wyemigruje i już nie wróci. Nie skuszą ich "cudowne obietnice rządu mlekiem i miodem płynące" bo gdy wróci... zastanie jak widać... szarość.
      Do tego dochodzą jeszcze sprawy emerytury i ubezpieczenia zdrowotnego.
      Polska wypada słabiej od UK pod względem finansowym, prawie na każdym sektorze.
      Z obecnych prognoz nie widać żadnych kluczowych zmian/reform więc sytuacja nie ulegnie poprawie.
      Jednak pieniądze to nie wszystko. Jest jeszcze parę innych rzeczy i na bieżąco chwilę wole zostać w Polsce.

      OFFTOP
      Czytałem że Polska ma być jednym z najbezpieczniejszych miejsc podczas 2012 roku, a Anglia ma być w większości zalana, więc na bieżącą chwilę nie ruszam tyłka[to jest jeden z dodatkowych argumentów].

    •  

      pokaż komentarz

      A wiesz dlaczego średnie zarobki wynoszą 3600 pln bo zasrani urzędnicy tą średnią mocno podnoszą. Zwolnić nierobów. Jedyne lekarstwo dla naszej gospodarki. Przecież te nieroby muszą mówić, że jest świetnie by mieć dla siebie więcej. ch!% mnie strzela jak tylko myślę o tych zasrańcach

    •  

      pokaż komentarz

      skad sie wzielo tylu emigrantow na wykopie...

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem nie warto mówić do ludzi którzy wyjeżdżają takie teksty typu "wyp#$!%#!aj" "nikt cię nie chce" itd. To gdzie kto jest jest wyborem danej osoby. Nie można obdarzać brakiem szacunku ze względu na kogoś upodobanie / wygodę.
      To, że w polsce nie jest najlepiej nie jest najemnicą. TO, że w innych krajach typu irlandia, norwegia itp jest lepiej, też.
      Pracować trzeba wszędzie. Ale chodzi tutaj o coś więcej. O szacunek. Państwa do nas. Nawet jeśli to nie jest nasze państwo.
      Jestem po części kosmopolitą z lekkim odchyleniem do patriotyzmu (żart) ale myślę, że w dzisiejszych czasach, w dobie internetu nie ma przeszków aby spojrzeć obiektywnie na kraje i wybrać najlepszy dla nas.
      A to może być także zachętą do nauki angielskiego ponieważ ten język w pewnym sensie czyni nas wolnymi. (korzyści chyba wymieniać nie muszę)

      Jest wielu niezadowolonych którzy liczyli na nic nie robienie i nie wyszło im i wrócili. Ich najgłośniej słychać. Tymczasem Ci którym się udało i się powodzi są cicho bo po co mają się obnosić? Przecież nie mają za bardzo na co narzekać. Praca będzie bardziej doceniona w jednym kraju a w innym mniej. NIestety jest nierówno ale myślę, że możemy/ powinniśmy korzystać z możliwości jakie nam daje legalny wyjazd bo inne kraje jeszcze biedniejsze mogą nam tego pozazdrościć...

    •  

      pokaż komentarz

      Wklejam post znaleziony na necie.............................Przeczytajcie
      ------------------------------------------------------------------------------------------
      Wysłany: 2006-03-16, 21:23

      KOLEJNY RAZ DO MŁODYCH…PRZECZYTAJCIE SPOKOJNIE…

      Wielu z Was często pisze o USA. Że tam gospodarka jest cacy. Wszelki liberalizm, wolność, dobro, utożsamiane jest właśnie ze Stanami USA. Pamiętajcie że będziecie mieć dzieci co niektórzy. Ja już nie jedno przeżyłem na tym dziwnym świecie. Chciałbym kolejny raz przytoczyć kilka faktów o których może ktoś nie wie, albo nie pamięta.

      Rzecz, o której zawsze trzeba pamiętać to fakt, że Stany Zjednoczone jako narodowa gospodarka, są obecnie beznadziejnym bankrutem. Na przykład Stany Zjednoczone mają deficyt budżetowy około pół biliona dolarów na rok! Otóż to jest oznaką zbankrutowanego biznesu. Nie ma nadziei na to, że kiedykolwiek wypracują dochody, żeby opłacić ten deficyt. My nie wiemy jak dużo pieniedzy zostało włożonych, żeby próbować uratować Stany Zjednoczone od zapaści. Oficjalnie dane z banku centralnego i innych wskazują na przynajmniej 1000 miliardów dolarów rocznie! La Rouche szacuje, że oprócz tego jest jeszcze dodatkowy bilion dolarów rocznie albo i więcej, który wchodzi w nie rejestrowane derywatywy. Innymi słowy USA jako gospodarka sa obecnie beznadziejnie zbankrutowaną firmą’ , która pożycza wciąż zawrotne sumy kredytów dzień po dniu, żeby uchronić się przedzamknięciem drzwi’. Według wszelkich obiektywnych kryteriów amerykańska gospodarka i amerykański dolar tworzą najbardziej zbankrutowane państwo na świecie. I to jest bomba z opóznionym zapłonem, która może spowodować najwiekszą zapaść finansową w historii, zapaść ,która pogrąży całą światową gospodarkę.

      “Ojcem” tych wszystkich działań jest WaćPan Soros, najbardziej wpływowa osoba na świecie. Żyd węgierskiego pochodzenia ,który w jednej ze swoich książek nazwał się bogiem!

      Tak więc LaRouche stwierdza, że znaczenie Sorosa polega na tym , że faceci’ próbują utrzymać się przy życiu, odsuwając bankrutctwo co rok od drzwi, wystarczająco długo aby ustanowić swój rodzaj światowego rządu, albo ogólnoświatowy rząd czy system. Jak gdyby tego nie było dość Soros aktywnie promował swobodne używanie narkotyków, które prowadzi do większej liberalizacji poszczególnych krajów i wiekszych możliwości spekulacyjnych zysków. Według raportu EIR Soros był osobiście odpowiedzialny za wprowadzenie ekonomicznego chaosu wynikającego zterapii szokowej’ do wschodzących gospodarek Europy Wschodniej od 1989 roku. On narzucił kruchym, nowym rządom na Wschodzie najbardziej drakońskie ekonomiczne szaleństwo, politykę, która pozwoliła Sorosowi i jego finansowym przyjaciołom grabić zasoby dużej części Wschodniej Europy po śmiesznie niskich cenach. W polsce po 1989 roku Soros osobiście zorganizował spotkania pomiędzy komunistycznym rządem Mieczysława Rakowskiego a przywódcami ZZS. Na tych spotkaniach Soros odsłonił swój plan’ dla Polski. Komuniści muszą pozwolić opozycyjnej Solidarności przejąć rząd tak , aby zyskać zaufanie ludności. Potem powiedział Soros ,państwo musi działać przemyślnie, aby doprowadzić do bankrutctwa swoje własne przemysłowe i rolnicze przedsiębiorstwa przy pomocy astronomicznych stóp procentowych, wstrzymując potrzebne państwowe kredyty i w ten sposób obciążyć firmy niespłaconymi długami. Gdy to już będzie zrobione powiedział Soros, on zachęci swoich przyjaciół z różnych krajów, żebyinwestowali’ pieniądze w Polsce jako nabywcy prywatyzowanych przedsiębiorstw. Dobrym przykladem tego planu prywatyzacji Sorosa jest przypadek wielkiego zakładu Huta Warszawa. Według ekspertów wybudowanie nowego nowoczesnego kompleksu kosztowałoby zachodnią firmę około 3.5 miliarda dolarów! Polski rząd zgodził się umorzyć `dług’ Huty Warszawa i sprzedać wolne od długów, produkujące jedną z najlepszych na świecie stal (3miejsce ) przedsiębiorstwo mediolańskiej firmie Lucchini za cenę 30 milionów dolarów!!!!!!!!! Aby wesprzeć swoje plany Soros osobiście zwerbował swojego przyjaciela (białoruskiego żyda z amerykańskim paszportem) 35 letniego ekonomistę z Harvardu Jeffreya Sachsa, którego dotychczasowe doświadczenia sprowadzały się do doradzania rządowi Boliwii i tam wprowadzenia katastrofalnych neo-liberalnych reform. Nastepnie Soros założył jedną ze swoich licznych fundacji, Fundację Stefana Batorego, która stała się oficjalnym sponsorem pracy Sachsa w Polsce w latach 1989-90. W 1996 roku Sachs został odznaczony Orderem Orła Białego przez Aleksandra Kwaśniewskiego!!!!!! Chociaż Sachs nigdy nawet nie był oficjalnie zatrudniony przez polski rząd!!!!! Soros wszedł w bliskie kontakty z szefem dora

    •  

      pokaż komentarz

      CDN.............................................
      doradców Wałęsy prof. Geremkiem, oraz szarš eminencjš polskiej terapii szokowej' prof. Trzeciakowskim, zakulisowym doradcš Leszka Balcerowicza, oraz z samym Leszkiem Balcerowiczem. Kiedy Lech Wałęsa został wybrany Prezydentem Polski, Soros naciskał na zatrzymanie Balcerowicza jako ministra! Balcerowicz narzucił zamrożenie płac, kiedy przemysł bankrutował na skutek obciecia państwowych kredytów! Produkcja przemysłowa spadła ponad 30 procent w cišgu 2 lat!!!!!! Ponieważ we wczesnym stadiumterapii szokowej' Balcerowicz utrzymywał stały kurs wymiany dolara, ze stopš zysku w polskich złotych sięgajšcš 80% rocznie!!!!!, Polska przez wiele lat była ziemiš obiecanš dla walutowych spekulantów takich jak George Soros. Niestety w czasie tych lat nie było podatku od zysku z oprocentowania zarabianego przez zagranicznych spekulantów w polskich bankach i dlatego nie było zapisów odnoœnie tego ile pieniędzy zostało wycišgniętych' z kraju. Podatek od odsetek bankowych został dopiero w roku 2001 uchwalony i dopiero odtšd dochody z oprocentowania sa rejestrowane. Chociaż nie ma tych danych to Szwajcarscy specjaliœci twierdzš że Polska straciła ponad 30 miliardów dolarów przez kilka lat. Zaœ znajomy, prof. Kazimierz Poznański Uniwersytetu Waszyngtońskiego twierdzi przez wnikliwe analizy, że Polska straciła ponad 80 miliardów dolarów poprzez manipulację z wymianš waluty!!!!!
      Soros przyznaje że wiedział z góry, że jegoterapia szokowa' spowoduje ogromne bezrobocie, zamykanie fabryk i społeczny niepokój. Z tego powodu nalegał ,żeby Solidarnoœć weszła do rzšdu. Poprzez swojš Fundację Stefana Batorego Soros dokooptował także twórców opinii publicznej w mediach, takich jak Adam Michnik i we współpracy z amerykańskš Ambasadš w Warszawie nałożył cenzurę, łaskawš tylko dla terapii szokowej' według Sorosa i wrogš dla wszystkich krytyków! Cenzurę którš jak mawia Polonia w Szwajcarii tylko może rywalizować z komunistycznš. Soros przez Polonię w USA i Szwajcarii jest nazwanyzbiegłym z miejsca wypadku kapitalizmu'. Polska przy współpracy postkomunistycznych władców, była jednš z jego łatwych zdobyczy. Jednakże oficjalnie nie ma doniesień że sam George Soros zabrał z Polski jednego dolara. Prawdziwy szaber był robiony przez innych, którzy byli w pełni chronieni przez prawo prywatnoœci w postkomunistycznym systemie bankowym. Przez wprowadzenie takich ludzi jak Sachs i ich ekonomicznej `terapii szokowej' we wschodzšce gospodarki, Soros położył fundamenty dla kupowania nieocenionego majštku we wszystkich regionach œwiata po œmiesznie niskich cenach, dla siebie i jego wybranych bogatych przyjaciół, którzy podzielajš marzenia o sformowaniu pewnego dnia rzšdu œwiatowego! Opisywał to w tej ksišżce w której przyrównywał się do Boga. Musi być wyjaœnione raz na zawsze dzisiejszej młodzieży że George Soros nie byłby w stanie spowodować kryzysu w Polsce bez współpracy ze strony takich ludzi jak cała elita komuny oraz Balcerowicz, Gronkiewicz , Tusk, Rokita, Frasyniuk, Buzek, Geremek i innych ,których teraz obserwuję często w Szwajcarii jak mieniš się na salonach. Pozdrawiam Was Kochani Młodzi Rodacy. Będę Wam pomagał na ile starczy mi sił. Bo kocham ten wiecznie ograbiany i piękny KRAJ!!!!!! Idzie ku dobremu...jeszcze nie jestem w 100% pewny czy mogę wrócić "na stałe"...Przykro...Ale teraz powoli prawda zwycięża...widać gołym okiem...Szkoda tylko wielkiej straconej szansy w 1992roku.

      Antymaterialny@vp.pl

    •  

      pokaż komentarz

      popatrzcie na ludzi starszych.
      nasi dziadkowie martwia sie o to czy ich emerytura zapewni im dobry byt na nastepny miesiac.
      ludzie w uk. jezdza na wycieczki do portugalii na malte, hiszpania niemcy, francja. nie martwia sie o to ze pieniazkow zabraknie.

    •  

      pokaż komentarz

      Do białej gorączki doprowadzają mnie takie teksty. My mamy gospodarkę rynkową od ok 20 lat a wyspiarze kilkaset. Jest oczywiste, że u nas jest gorzej ale trzeba wybrać czy zostaję w biedniejszym ale swoim kraju i pracuję aby może kiedyś żyło się lepiej, czy jęczę, że Polska jest be i wyjeżdżam do kraju mlekiem i miodem płynącego.
      Artykuł o tym, że i u nas młodzi ludzie potrafią
      http://wyborcza.pl/1,75480,7404946,Piekni_dwudziestoletni__i_przedsiebiorczy_.html

    •  

      pokaż komentarz

      @eminem1981
      Trafne nawet. USA opływa jeszcze w legendę liberalizmu i wolnorynkowości. Niestety dziś to jedynie mit. USA dzisiaj to kraj tak samo brzydki i chory na socjalizm jak Europa Zachodnia a może nawet bardziej za co trzeba podziękować Obamie.

      Co do prywatyzacji. No cóż... Gdyby władza po 89r była ustanowiona na uczciwych zasadach a nie na dogadaniu się przy okrągłym stole to rzeczy mogłyby potoczyć się zgoła inaczej. Niestety Polacy zamiast rozbijać arsenały i łapać za broń zgodzili się kolejny raz być wydymanym w kakao. Tym sposobem UBecy przejęli władzę nie jako politycy a jako szare eminencje i przy współpracy z cwanymi żydami sprzedali majątek narodowy za kilka procent jego faktycznej wartości. Dziś jedyną rzeczą jaką można zrobić jest chyba powtórna nacjonalizacja majątku PRL i ponowna sprzedaż na otwartych publicznych licytacjach.

    •  

      pokaż komentarz

      @gmgmgm i co Ci po tym że Twoje pra pra wnuki będą żyły trochę lepiej jak Ty?
      Nie szkoda Ci życia na pieprzenie się z tym bez sensu?
      I jaką masz pewność że życie w ciężkiej pracy na naprawianiu czegoś nie pójdzie na marne i nie zostanie zmarnowane? Choćby przez następny komunizm który zbliża się do Europy wielkimi krokami?

    •  

      pokaż komentarz

      Polska tu srednia zarobkow 5 tysiecy, szkoda tylko ze na 5 miesiecy....

    •  

      pokaż komentarz

      @Glover ...że Angielki są takie brzydkie...

      ...owszem i są, ale nie wszystkie. Pomyśl jeszcze przez chwilę i idź do pubu w Anglii i w Polsce, zapoznaj tam dziewczynę (nie koniecznie angielkę, w samym Londynie roi się od pięknych kobiet "ciapatek" Turcja i pokrewne nacje) i która pierwsze "da Ci" polka, angielka czy ciapatka na pierwszej randce? Oczywiscie, że angielka, ciapatka... itd.
      Widzę, że nie byłeś w Anglii (-;

    •  

      pokaż komentarz

      Musisz sobie zadać jedno zaj!#iście ważne pytanie: co lubię w życiu robić? A potem zacznij to robić.

    •  

      pokaż komentarz

      Mój przykład: przed świętami pracowałam w grudniu 3 tygodnie w sklepie, sieciówce z zabawkami, stawka 8 brutto/h i bardzo się jeszcze cieszyłam. Przestałam, jak usłyszałam, że mój znajomy Anglik poszedł do pubu na 1 nockę w tym okresie i zarobił tylko przez tę noc 100 funtów ( z napiwkami).
      100 funtów w noc, czyli tyle ile ja przez 3 tyg zapieprzania.

      Dziękuję za uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy strasznie dają się robić w ch$%a, dlaczego nikt nie wyjdzie na ulice strajkować? powodów mamy od cholery, żeby wziąść sztachetę w rękę i iść na wiejską.
      Kończę liceum i mam zamiar dostać się na ETI na PG, jeżeli nic się nie zmieni do końca studiów spieprzam z tego kraju, a ci z rządu niech mnie cmokną w pompkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku
      Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą

    •  

      pokaż komentarz

      Mogę tylko potwierdzić ten wykop. Obecnie studiuję i pracuję jako informatyk, zarabiam niewiele w Polsce. Znajomy Holender pracuje w pubie jako kelner, bez wykształcenia, zarabia 4x więcej niż ja. Nie może uwierzyć jaką sytuację mamy w Polsce i że człowiek z ścisłej branży może zarabiać tak mało.

    •  

      pokaż komentarz

      Przepraszam, że podpinam się pod pierwszy post, ale ciśnie mi się coś na usta.
      O wyjeździe do Angli, ew. Szkocji myślę odkąd ukończyłam [a ukończyłam w terminie, sic!] podstawówkę. Czyli już jakieś 5 lat. I takiego dziecka nie kusi ani praca, ani pieniądze. Mnie skusił język, który polubiłam, wspaniała kultura, Top Gear [to już chore, wiem...], chęć zobaczenia Londynu, Edynburga itp. itd.
      Nie jestem patriotką. Niektórzy twierdzą, że naczytałam się za dużo Tuwima ["Do prostego człowieka" - Polecam...]. Ja twierdzę, że Polska nie jest dla mnie. Mam inny sposób patrzenia na świat, po tylu latach prania sobie mózgu Brytyjską literaturą, muzyką, filmami, serialami... i podoba mi się to. Jest prościej. Może bardziej logicznie, niż, jak gdybym utknęła na słuchaniu Feela i oglądaniu "You can dance - Po prostu tańcz", "Tancerze", "Kochaj i tańcz", "Taniec z gwiazdami" itp., jak moi rówieśnicy.
      I po tylu latach ta decyzja we mnie dojrzała i jestem pewna, że pojadę tam choćby na parę miesięcy. Wizja życia w Polsce, aż do późnej starości przeraża mnie, kiedy widzę moich krewnych, którym ledwie starcza do pierwszego i, którzy ciągle muszą pożyczać pieniądze na tak podstawowe rzeczy jak leki, czy opłaty. To dla mnie chore.
      Wielka Brytania, może nie jest idealna, ale wydaje się być w mniej chorej sytuacji...
      I marzy mi się zobaczenie Davida Tennanta, czy Johna Simma na scenie, pójścia na koncert Placebo, czy choćby możliwość oglądania BBC, z ich Ashes to Ashes... I takie drobne przyjemności, na które może sobie pozwolić przeciętny Angielski nastolatek zostały mi odebrane tylko dlatego, że urodziłam się tu, a nie tam. To sprawa przeznaczenia? Nie wierzę w przeznaczenie i postanowiłam walczyć o swoje.

      ...i przepraszam, że wyszło z tego takie wypracowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      Fakt, jedyną rzeczą, która do Polski ciągnie jest pozostawiona w kraju rodzina, przyjaciele, itp. Ja sam wyjechałem do Anglii na studia i słuchając opowieści kolegów, cieszę się z tego wyboru. Tu jest zupełnie inne podejście do wszystkiego. Mentalność, tolerancja, system edukacji, szacunek do drugiego człowieka i cała inna masa 'drobiazgów' kompletnie różni się od tego, co na razie mamy w Polsce. 20 lat to niestety za mało, aby Polska mogła się podnieść, póki co, tylko raczkujemy. Być może za 15-20 lat będzie dokąd i po co wracać...

    •  

      pokaż komentarz

      Biedni ludzie, nie rozumieją jak się wylicza średnią zarobków, że średnia arytmetyczna to nie mediana, ani dominanta i że zawsze "średnia płaca" będzie wyższa niż "przeciętna płaca".

      Zresztą jakby każdy miał tyle co średnia, to średnia byłaby wyższa. ;P Ale do tego trzeba uważać na matematyce.

    •  

      pokaż komentarz

      Glover to bierz swą kobitę ze sobą i jazda :) niech angole CI zazdroszczą. Taka niestety jest prawda jedyna bariera to właśnie odległość, brak znajomych bo jednak tam sobie tak po polsku z każdym nie pogadasz a jak masz znajomych polaków to też raczej nie do końca takich jak w kraju. Dlatego popieram sam chętnie wyjechał bym z dziewczyną i zarobił trochę i później może wrócił i spóbował otworzyć coś swojego. Ale niestety szkoła, a później też lipka bo ona jeszcze ma troche do jej skończenia, a niestety bez niej nigdzie się nie ruszam xPP

    •  

      pokaż komentarz

      Takie moje małe spostrzeżenia i sprostowania do autora wykopu po moich 3 miesiącach na wyspach:

      9f na godzinę ? nie wiem w jakim mieście mieszkasz, co robisz itd faktem że jeżeli ktoś dobrze zna angielski, ma jakieś specjalne wykształcenie bądź umiejętności to pracę za 9f znajdzie, ale większość Polaków i tak robi za 6f i spodziewać się lepszego jadąc tam nie ma co.

      900zł za mieszkanie z opłatami(Anglia) - ja płacę 40f (180zł) tygodniowo. za pokój, nie mieszkanie. i bynajmniej w moim mieście i tej okolicy jest to dość atrakcyjna cena.

      300- 400zł w Polsce na jedzenie ? chyba kupując w biedronce.

      400zł na 2/3 osoby jedząc na mieście(Anglia) - tego już chyba nie skomentuje, same fastfoody wp!%$!$!asz? ja gotując w domu nie jestem w stanie wydać mniej niż 25-30f tygodniowo (110-130zł)

      Nie zmienia to wszystko faktu że życie jest tutaj ŁATWIEJSZE CO NIE ZNACZY ŻE LEPSZE. Ja osobiście nie trawię tutejszych Polaków, większości z nich pobyt tutaj poprzewracał w głowie, zwyczajne prostaki i ''co to nie oni' bo trochę zaczął zarabiać, eh... A Anglicy są jacy są, jedni ich lubią inni nie, ja średnio.

      Także ja do Polski wracam i się nawet nad tym nie zastanawiam.

      Ktoś na samej górze pisał o brzydkich dziewczynach w Anglii. Nie wiem jakie masz doświadczenia i jaki gust ale ładne dziewczyny są wszędzie, z tym że w Polsce jest ich może trochę więcej lecz to nie znaczy że Anglia pasztetem zalatuje.Mi osobiście bardzo pasuje uroda Azjatycka dlatego dla mnie tutaj jest raj : )

    •  

      pokaż komentarz

      A co to za problem, zarobić w Anglii 30 tysięcy, wziąć 40 tysięcy na założenie biznesu z Unii i przestać narzekać, że się zarabia 1200 złotych. za 1200 złotych to mi by się nie chciało rano wstać, wybacz.

    •  

      pokaż komentarz

      "Oprócz tego, w Anglii wszyscy chodzą zadowoleni i uśmiechnięci..."
      ...trawa jest bardziej zielona, niebo bardziej niebieskie, a woda jest bardziej H2O.
      Nikt Cię w Polsce nie trzyma i kompletnie nie rozumiem po cholere takie teksty.
      Kogo to obchodzi? Jak ktoś chce wyjechać to sobie wyjedzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja obecnie jestem na 4 roku Architektury i Urbanistyki na Politechnice i już trochę pracowałem w zawodzie, ale pracę rzuciłem.. Czemu? 1000 zł za napiep***anie 6 h w pracy i dodatkowo 4 h w domu, bo oczywiście studenta trzeba wykorzystać. Przez pracę słabo mi szło na studiach, więc musiałem zrezygnować.. Tak wiem.. Nie mam wykształcenia to dlatego 1000 zł, ale skończę niby ten bardzo dobry kierunek i jestem pewien, że nie zarobie tyle ile by mnie satysfakcjonowało... Ale co zrobić? Będziemy tak narzekać do końca życia i nic się nie zmieni.. Ludzie - czy wy na prawdę liczycie na cud? Powiedzmy sobie jasno - NIC SIĘ NIE ZMIENI, a jak się zmieni to niewiele... true, true, true... i niech dostanę milion minusów. Bardzo bym chciał żebym się mylił!

    •  

      pokaż komentarz

      @emtuu
      chłopie, dyplom to dopiero pierwszy krok do finansowej stabilizacji .
      Na sensowne zarobki, adekwatne do włożonej pracy możesz zacząć liczyć dopiero po zrobieniu uprawnień/założeniu własnej pracowni . Kilku moich znajomych pracuje w renomowanych pracowniach za średnią krajową , jak na pełnym etacie to już sukces, wielu pracuje na umowę zlecenie a i tak powszechną formą wynagrodzenia w tej branży jest zatrudnienie na jakiś tam mizerny etat i dorównanie "pod stołem". Na kokosy po studiach architektonicznych raczej się nie nastawiaj za szybko. Nie w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      Dla ludzi, ktorym sie nie chce czytac calego wykopu streszcze je w jednym zdaniu:
      Zycie jest ciezkie.

      Ot, przepraszam za wulgaryzm, k!!%a odkrycie.

      Chcesz do konca zycia zrywac truskawki??? TO ZRYWAJ!!! Mi to wisi. Ja wole zostac w Polsce, gdzie mam rodzine, dziewczyne, przyjaciol, znajomych. Sam sie przenioslem do innego miasta za praca (ktorej szukalem doslownie 6 miesiecy, pracujac "dorywczo" 40h/tydzien za 800 zl netto). Bylo ciezko? Jasne. Mialem chwile zwatpienia? W pewnym momencie myslalem: "Biore cokolwiek sie nawinie, bo juz musze pozyczac pieniadze na czynsz, a na jedzenie wystarczy mi na 1 miesiac". Ale jestem czlowiekiem, ktory nie potrafilby wykonywac zawodu, ktorego by nienawidzil.

      Teraz zap%$%##!am jak dziki osiol, wiedzac, ze moge prace stracic ot tak. Bo czasy sa trudne. Bo zycie jest trudne. Bo, k!!%a, nic co jest warte wysilku nie przychodzi latwo.

      I, prosze, skoncz mi kreslic wizje kraju, gdzie wszyscy sa super zadowoleni, gdzie kazdy zarabia mega pieniadze. Bo gdyby tak bylo nawet bys sie nie zastanawial nad powrotem do Polski.

    •  

      pokaż komentarz

      Byłem w Irlandii 3 miesiące. Głównie pracowałem, lecz nie byłem przemęczony, trochę imprezowałem. Przywiozłem do Polski 12 tysięcy złotych. Pozdrawiam!

    •  

      pokaż komentarz

      Ci co wyjezdzaja albo maja powód albo nie spełniają wymagań rynku.
      Wszyscy Ci co mowia ze w Polsce zarabiali mało a w Anglii zarabiają dużo zwykle nia znaja sie na niczym, maja słabe wykształcenie i nie reprezentują zadnych wartościowych cech.
      Można żyć na wysokim poziomi i w Polsce i zagranicą.
      Autor tekstu jest w Anglii fizolem.

    •  

      pokaż komentarz

      "Ci co wyjezdzaja albo maja powód albo nie spełniają wymagań rynku."
      też mi odkrycie.

      "Wszyscy Ci co mowia ze w Polsce zarabiali mało a w Anglii zarabiają dużo zwykle nia znaja sie na niczym, maja słabe wykształcenie i nie reprezentują zadnych wartościowych cech."
      oho, chcesz się jakoś dowartościować czy co? może o tym kto jest wartościowy powinno zadecydować życie, a nie ty?

      "Można żyć na wysokim poziomi i w Polsce i zagranicą."
      Thank you Captain, nie zauważyłeś tylko, że nie chodzi o istnienie takiej możliwości tylko o różnicę w szansie na jej zrealizowanie.

      "Autor tekstu jest w Anglii fizolem."
      I CO W TYM ZŁEGO?! powiedzcie mi co jest ubliżającego w fizycznej pracy?! czy nie z kultury osobistej powinno się kogoś rozliczać, a nie z tego w jakiej branży pracuje? żadna praca nie hańbi, ciekawe po czym byś teraz jeździł swoim autkiem gdyby nie ci "fizole"?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem czy sie zgodzicie z tym co tu pisze ale bedziecie miec leprze wyobrazenie o tym. http://tnij.org/diuy

    •  

      pokaż komentarz

      @mitchumi: @ masz zupełną rację trafiłeś w dziesiątkę, dodam tylko ze są jeszcze ludzie którzy liżą dupę pracodawcą i obco krajowcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @mitchumi: masz stuprocentową rację

  •  

    pokaż komentarz

    bogactwo Wielkiej Brytani to okupowanie indii przez kupę lat, zdzieranie na handlu ze stanami,
    ale co tam teraz to nikogo nie obchodzi

    Mieszkając w Wielkiej Brytani jesteś obcy i zawsze tak będzie, mieszkając w Polsce jest u siebie. Zrozumiesz to za 10-20 może 30 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      no tak, jasne , kurna, biedny ale jak pies wierny . W GB połowa ludności jest "obca" . Za 20 lat ten chłopak będzie mógł sobie wybrać gdzie jest jego "u siebie" za kasę wypracowaną/zainwestowaną . I to jest różnica. Pracując na emigracji można snuć plany na przyszłość, pracując w Polsce trzeba mieć oczy dookoła głowy i liczyć każdy grosz.

    •  

      pokaż komentarz

      To wróci. Z poczuciem, że nie zmarnował tych 10 lat i nie kombinował jak żyć.

      Ja sama osobiście bym nie wyjechała, ale to dlatego, że jestem uczuciową pipką, która nie chce opuścić rodziny. Jednak w pełni rozumiem chłopaka.

    •  

      pokaż komentarz

      Za każdym razem jak wpadam na chwilę do Polski czuję się obcy.. Jak się do kogoś uśmiechnę to dostaję takie spojrzenie jakbym rodzinę skarpetą zabił. Baby w sklepie burczą, każdy klient jest złem koniecznym. W każdym urzędzie jestem petentem.. Tak, wiem: może pani za ladą ma zły dzień albo kot jej zdechł. Ale co mnie to interesuje?! Czy ja się każdemu uzewnętrzniam? Nie, więc niech inni też swoje fochy sobie w dupę wsadzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Przez te 10-20 a może i 30 lat warto się dorobić poza krajem a później do niego wracać by faktycznie czuć się w nim szczęśliwym. Pozdrawiam z Londynu.

    •  

      pokaż komentarz

      POdepnę się: i tu właśnie masz wybór - albo żyjesz głównie dla pieniędzy (i wtedy uciekaj z tego kraju), albo sa jeszcze inne wartości. Nie wiem jak inni - ja naprawdę lubię Kraków. Ma coś w sobie. nie chciałbym być zmuszony do wyjazdu (a nie zarabiam tu kokosów).

    •  

      pokaż komentarz

      To są ludzkie wybory. Nic więcej. Jednemu jest dobrze tu, a drugiemu gdzie indziej. Nie ma co wymagać od ludzi wyborów patriotycznych. Liczy się tu i teraz, a nie za 2 następne pokolenia. Pamiętajmy, że Wlk Brytania przez ostatnie prawie 20 lat się pięła gospodarczo w górę. Polska gdyby obrała choć podobną drogę 20 lat temu to pierwsze efekty byśmy teraz odczuwali. A tak? Ch#%nia z grzybnią i każdy walczy o swoje.

    •  

      pokaż komentarz

      kolego, nie zapomnij o takiej pani jak Margaret Thatcher, co chwyciła za ryj "tych, którym się należy", znaczy górników. tak między innymi.

      e: podczas pisania przede mnie wskoczyło kilka wpisów ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @up: do niej w sumie nawiązywałem. Po 20-30 latach dobrych rządów trudno coś sp#!!#!$ić. A tak mamy na zmianę rządy ch$!owe albo ch$!owsze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Daozi - O to to, o to chodzi. Też uwielbiam Kraków (choć Warszawianka z dziada pradziada :D ). Jestem Polką, obchodzę polskie święta, uczę moje dziecko polskich wierszyków. Nie opływam w luksusy, ale żyję w miejscu które kocham, gdzie są moi bliscy i wiem, że zyję uczciwie. Za granicą też NIBY się da, ale czego nauczy się 5latek w przedszkolu gdzie jest 7 Hindusów, 4 małych Azjatów i 15małych Murzynków i wszyscy sądzą, że w Polsce polarne niedźwiedzie po ulicy hasają? Gdzie kupię PORZĄDNĄ kapustę do bigosu? No gdzie?

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczy się, że czarni nie są głupi, nie każdy muzułmanin to terrorysta, oraz że istnieją nie-katolicy. Ponadto nauczy się angielskiego i polskiego. Kapustę kupisz byle gdzie, ew. sama możesz zrobić. Wierz mi, ja mieszkam w Szkocji, takie zadupie UK, ale można kupić wszystko. Myślę, że w Anglii nei ma z tym żadnego problemu. Dla mnie jest lepiej w UK. Po 3 latach człowiek się przyzwyczaja. Już nawet kuchnię zmieniłem na inną, światową (takiego wyboru jak tu w Polsce nie ma). Tutaj jestem traktowany jak człowiek. Jak idę coś załatwić (o ile muszę iść, bo często wystarczy zadzwonić) to jestem traktowany indywidualnie, zawsze się znajdzie pomoc. Jak mi się coś nie podoba, albo jest wadliwe to wystarczy odesłać i dają ci nowe/pieniądze. Idę do pracy to czuję, że jestem godnie opłacony. Stać mnie na kulturę, rozrywkę. A czy w Polsce to mam? Jak spędzisz trochę czasu na zachodzie to zobaczysz, że polacy w kraju są smutni, przygnębieni. Widać coś musi być tego powodem. W Polsce ludzie są umęczeni życiem bo to ciągła walka, tym bardziej że dookoła propaganda sukcesu.

    •  

      pokaż komentarz

      Polacy mieszkający w UK nie okupują Indii, tylko wykonują uczciwą pracę za godziwe pieniądze, dzięki czemu stać ich na godziwe życie.

      Po trzech miesiącach pracy w UK byłem już "swój" a nie obcy, przynajmniej dla ludzi, z którymi pracowałem. W takim np. Londynie połowa ludzi jest "obca" więc nikt już nie zwraca uwagi kto skąd przyjechał, tylko ocenia człowieka na podstawie jego zachowania, a nie narodowości. Trochę inaczej sprawa wygląda na prowincji oczywiście.

      W pełni rozumiem autora wykopu- pracowałem w UK, wróciłem skończyć studia licencjackie a robić magistra zamierzam już w Anglii i potem tam pracować.
      Nie musisz zbierać truskawek z tytułem magistra, bo możesz spokojnie znaleźć dobrą (20 funtów na godzinę) pracę biurową, jeżeli masz wykształcenie wyższe.

      Polska z zaściankową mentalnością społeczeństwa, martyrologią, bigoterią i zakłamaną moralnością jest krajem dla ludzi starych, nie młodych.

    •  

      pokaż komentarz

      czego nauczy się 5latek w przedszkolu gdzie jest 7 Hindusów, 4 małych Azjatów i 15małych Murzynków

      Na pewno nauczy się dużo, dużo więcej, niż w przedszkolu wypełnionym jedną narodowością i kulturą.

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie, a kto powiedział, że w Polsce nie nauczy się tego, że inny nie jest gorszy? Nie sądzę, żeby system edukacyjny w UK był lepszy niż nasz. Nie podoba mi się to, że smarkom w okresie "buntu i naporu" (12-16 lat) pozwalają tam na wszystko. Byłam i trochę mieszkałam w Szwecji ( taki bogaty i piękny kraj, ilu tam za PRLu wyjechało) i po tygodniu wyłam w poduszkę o powrót, Czechy i Węgry mimo bliskości kulturowej to też nie to. Belgia to dramat...
      Przygnębienie, kombinatorstwo i zawiść? Czy na pewno tylko Polacy w Polsce rodzą się z tym? Na Zachodzie tego nie ma? Give me a break! Jak będziesz uprzejmy dla innych to oni będą mili dla ciebie. Wystarczy się trochę wysilić i naciągnąć mięśnie twarzoczaszki, serio...
      Pozdrawiam
      A.

    •  

      pokaż komentarz

      najlepiej wykształcić się w PL za pieniądze podatników, a później dać nogę za granicę i jęczeć jak w ojczyźnie źle

    •  

      pokaż komentarz

      najlepiej wykształcić się w PL za pieniądze podatników, a później dać nogę za granicę i jęczeć jak w ojczyźnie źle

      Dlatego jeśli np. jakaś firma wysyła Cię na drogie szkolenie, to dba o Twoje warunki pracy właśnie po to, abyś im potem nie spieprzył. Jeśli nasze państwo tych warunków nie daje, to nie można winić ludzi, że spieprzają.

    •  

      pokaż komentarz

      wcale by mi nie było przykro jakby Polska okupowała indie i Stany w handlu :-) Silniejszy wygrywa - to prawo natury.

    •  

      pokaż komentarz

      nie tylko dawne wyzyski innych ale też zbawcze działania Pani Thaczer, na których teraz jeszcze jadą zwyrodnialcy demokraci.

    •  

      pokaż komentarz

      @tarcamion: TO PRAWDA W POLSCE LUDZIE SĄ UMĘCZENI PRACĄ BO SĄ TRAKTOWANI JAK MASZYNY ROBIĆ Z NIKIM NIE ZAMIENIĆ SŁOWA I JESZCZE CI CZAS MIERZĄ JAK NA ZAWODACH SPORTOWYCH A GDZIE WYJŚĆ DO UBIKACJI TAK SIĘ PRACUJE W MOLOCHACH NA TAŚMACH PRODUKCYJNYCH

    •  

      pokaż komentarz

      Rozumiem, że to było do wszystkich tych polityków, którym zawdzięczamy obecną sytuację?

    •  

      pokaż komentarz

      a niech spierdziela.... każdy kto potrafi i chce sie ułożyć w Polsce predzej czy później znajdzie prace jaka da mu kasiurke..... ja rok po studiach o pieknej nazwie 'filologia polska' mam ok. 4000 na reke... mamusia ani tatuś nie przyłożyli do tego reki... sam na to zapracowalem i nie mam zamiaru uciekac do Anglii tylko dlatego ze tam ktoz na zmywaku tyle zarabia.... czy on ma zamiar pracowac na zmywaku do konca zycia? bo ja na moim stanowisku moge..

    •  

      pokaż komentarz

      @dark_viper, filologia polska, a nie wie ze zdanie zaczyna sie wielka litera?

    •  

      pokaż komentarz

      jestes jednym z niewielu kolego. w polsce to sie mozna dorobic owszem ale trzeba dobre walki krecic.

    •  

      pokaż komentarz

      @kali005, wie ale ma to gdzieś... jak to ładnie mówią filolodzy... my wiemy ze popelniamy bledy wiec mozemy je popelniac
      @Ogeee, pewnie troszke przesadzam, ale troszke mnie przeraza to ze niektorzy nie biora pod uwage tego jak beda zyli za 20,30,40 lat... ja tez moglbym miec moze lepiej platna prace, ale w niej nie zdobylbym tyle doswiadczenia na przyszlosc...

    •  

      pokaż komentarz

      "pieprzysz ten kraj?" a te kraj pieprzy ciebie. dla mnie mozesz nie wracac. pieniadze to nie wszystko, moze kiedys zrozumiesz jak dorosniesz.nie obrazaj Polski bo bezczescisz dobre imie ludzi ktorzy np za nia walczyli. a co do tego ze w Polsce jest zle? jest zle... i jeszcze troche bedzie. nie jest to wina rzadow tylko wlasnie ludzi jak autor wykopu. pomysl chlopie gdzie Polska byla 20 lat temu a gdzie jest teraz...
      prosze o minusy od 'rodakow' z wysp!
      pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      prawda, polać mu (plusami)

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie. Kształcił się przez ~20 lat w Polsce, szły na to pieniądze, a potem sobie wyjechał. Żeby były teraz pieniądze na szkoły to na co innego nie ma i tak w każdym obszarze jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @q3niak
      Ci co ginęli za ten kraj w grobie się przewracają. Oni by dziś strzelali do tych sk%#!ysynów poPRLowskich z PO czy SLD więc na nich akurat nie masz prawa się powoływać. Polska czy ci sie to podoba czy nie zawsze już będzie Meksykiem europy z której co inteligentniejszy będzie spierprzał. Jedyne co daje życie w PL to przezaj$!ista szkoła przetrwania. Jak poradzisz sobie w mieście w PL za 800zl wypłaty to dasz sobie rade nawet w afryce na golasa ze scyzorykiem w ręku.
      Życie w PL to nieustająca walka o wszystko. O kase za pracę o papierek w urzędzie o bilet na tramwaj o miejsce na parkingu o krzesło w knajpie o wszystko trzeba sie ścierać i walczyć. Są ludzie którzy to lubią a są też tacy którzy wolą spokojne dostatnie życie gdzieś indziej. I nie każdy może być mega gość po filologii i zarabiać całe 4000zl (poniżej najniższej w Europie) Są też potrzebni ludzie którzy będą wykonywać robotę głupią i nie muszą mieć do tego szkół. Potrzebna jest sprzątaczka śmieciarz, salowa w szpitalu czy pan Henio co do pieca w kotłowni dokłada. Oni też powinni żyć godnie a nie walczyć i szarpać się dzień w dzień o każdą bułkę czy dodatek do niej. Czy zapłacić rachunki czy kupić dziecku wyprawkę do szkoły.
      Nie chodzi o to by czynić z plebsu milionerów a jedynie o to by człowiek żył jak człowiek.

    •  

      pokaż komentarz

      Daozi
      Nie sądzisz, że to nie do końca wina polityków?
      Pewnie o tym nie słyszałeś, ale 20 lat temu mielismy 3 razy mniejsze PKB, szalała inflacja, a za przeciętną pensje mogłeś sobie kupić w Niemczech spodnie.
      Każdego dnia widze jak idziemy do przodu. Jak wiele się zmienia. Też nie lubię polityki, ale trzeba być ignorantem żeby tego nie widzieć. Z Wrocławia jade prosta autostradą do Rzeszowa przez Opole Katowice Kraków. Już niedługo od Gdańska dojade do czeskiej granicy. Tramwaje, autobusy, dostępność produktów.
      Dzisiaj w tym wykopie jakiś gość porównuje nas do Anglii, a jeszcze 20 lat temu mogliśmy się mierzyć z Kazachstanem czy Ukrainą. Węgrzy przeganiali nas o lata świetlne. Dzisiaj to my ich wyprzedzamy.

      NIE WIECIE ILE MACIE SZCZĘŚCIA.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trepek: pojedź sobie na wakacje gdzieś do byłego kraju układu. Niech to będzie np Chorwacja. Oni tam mieli wojnę jeszcze 12 lat temu rzucali się granatami i strzelali Serbom w łby. Nie mają żadnego przemysłu ciężkiego żadnych surowców. Jedyne co mają to długie wybrzeże więcej jak reszta słońca i umiejętność zarabiania na turystach. Zobacz jak wygląda infrastruktura tam po 12 latach po wojnie. Wróć tutaj i przeproś kolegę który bluzga polskich polityków.
      Zawsze należy porównywać się z lepszymi (to motywuje). Bo przy Mozambiku to Polska faktycznie zaj$!iście wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      @abc666 nie wyjezdzaj mi tu z argumentem ksztalcenia sie wiec powinien zostac

      zebym ja umial to co umiem moi rodzice musieli wykladac wlasna kase na ksiazki, kursy, dodakowe zajecia, jezyki, nie wspomne o jakichs wiecznych skladkach,cegielkach na budowe wszystkiego (czego nigdy na oczy nie widzialem)...

    •  

      pokaż komentarz

      @dark_viper:

      ja kończe filologie polską w czerwcu. Jakieś rady? Bo te 4 koła mnie zaciekawiły.

    •  

      pokaż komentarz

      Bydlak
      Ale sie porównujesz z krajem typowo turystycznym....
      To tak jakbyś porównał Polske z Tunezją czy Egiptem. Tam też jedziesz wszędzie wspaniałymi autostradami i do pięknych hoteli. Ale wyjedź poza ten krajobraz dla turystów to zobaczysz co to znaczy bieda.
      Chorwacja to nie jest bogatszy od nas kraj. Po prostu jeździsz tam na wakacje i ci się podoba.
      Masz zamiar oskarżyć polityków rządzących przez ostatnie 20 lat o to, że u nas nie ma słońca i turyści nie mogą kąpać się w ciepłym morzu?

    •  

      pokaż komentarz

      Po filologii polskiej to mozesz azbest zeskrobywac, ew uzerac sie z plebsem w gimnazjach.

    •  

      pokaż komentarz

      Owszem jest lepiej, ale do DOBRZE jeszcze daleko. Dlatego nie możemy obwiniać ludzi, którzy nie mają siły męczyć się z systemem. Bydlak dobrze mówi. Żeby w Polsce się dorobić trzeba się narobić i nakombinować... A nie wszyscy mają na to siłę. Znakomitym przykładem są tu prości ludzie. Ktoś MUSI sprzątać ulice. Ktoś MUSI wywozić śmieci. Robią to z reguły osoby mniej przedsiębiorcze od innych, ale to nie znaczy, że są gorsze. Owszem niech zarabiają mniej - ale niech zarabiają tyle, żeby nie musieli się martwić czy mają co jeść.

      Naprawdę nie dziwię się osobom, które uciekają na wyspy. Sam mam coraz większą ochotę to zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trepek mogę ich oskarżyć o to że 65 lat po wojnie PL nie wygląda nawet w połowie tak jak Chorwacja. Dla mnie IIIRP to spadkobierca PRL. Mordy te same lub przez starych komuchów obsadzone więc dla mnie PRL=IIIRP.
      Polityka kraju jest zdecydowanie populistyczna nastawiona na wygrywanie wyborów i utrzymywanie świń przy korycie a nie na dobro i rozwój kraju. Dlatego winię polityków o wszystko co złe w Polsce. Od 1945r Polską rządzą Sk%%#YSYNY

    •  

      pokaż komentarz

      darkviper ma racje, a dostal minusy od jakis zakompleksionych ludzi....
      bylem w anglii i juz nie wroce. wole miec spokojna prace w swoim zawodzie, a nie gonic za kasa robiac nadgodziny. za 10 lat moze sie zorientujesz ze marnujesz zycie pracujac jako pacholek w fabryce. a znajac nastroje na wyspach - twoja sielanka moze skonczyc sie troche wczesniej.

    •  

      pokaż komentarz

      A to przepraszam. :)
      To jak niema do czego niżej porównać to znaczy że jest źle :)

    •  

      pokaż komentarz

      @semence, na tych zdjęciach brakuje jednego ważnego elementu. Brakuje tam ludzi, których stać na samochody, którymi mogliby śmigać po tych ładnych drogach, na plaży też jakoś pustawo. Pierwsze skojarzenie - Koreańska fasada dobrobytu pokazywana turystom. Nie wiem jak na prawdę jest w Mozambiku, tak tylko piszę co mi się skojarzyło.

    •  

      pokaż komentarz

      @dark_viper Przykład nie musi być wcale ze zmywaka, czy fabryki, przykładem może być dość nowy zawód webdesigner.
      W Polsce - poszukiwanie pracy miesiącami, 14 agencji reklamowych w moim mieście, w każdej starałem się o pracę po kolei, trwało to od Września tego roku do połowy Grudnia. Jak się skończyło? 5 agencji nie odpisało, następne 5 nie szuka pracowników, następne 2 szukają roboli na czarno, u 1 już byłem na pokładzie, ale firma splajtowała przez głupie stawki które trzeba było opłacać, przez niebotyczne sumy oprogramowania czy sprzętu w Polsce. i ostatnia powiedziała mi że potrzebują !słabszego webdesignera! Do ostatniej sam nie chciałem iść mimo, że mnie chcieli. Wiesz dlaczego? Dawali pensję zależną od ilości stron. Gaża ze strony mieściła się w przedziale 50-130 zł. ŚMIESZNE PIENIĄDZE.
      Więc wpadłem na pomysł, żeby poszukać zleceń za granicą. Odwiedziłem kilka młodzieżowych forów związanych z komputerami czy grafiką. Znalazłem kilka zleceń. I wiesz co? Zgadnij za ile mam wykonać stronę w stylu wizytówki (1 strona główna, Strona 'O Mnie' i Kontakt)? 60 Euro czyli na dzisiaj wg Google 246,69 zł. W Polsce daliby mi za to o wiele mniej, nie wiem nawet czy liczbę 3-cyfrową. To jest moje najtańsze zlecenie, mam ich 4 na chwilę obecną.
      A w Polsce? Tutaj znalazłem kilka zleceń, gdzie reklamując się w swoim mieście we wspomnianym przedziale czasowym dostałem 2 zlecenia na łączną sumę 500 zł ;)
      Wiesz dlaczego? Ponieważ tutaj wszyscy chcą oszczędzać nawet na reklamie własnej firmy i w sumie im się nie dziwię, zawdzięczamy to nieporadnym politykom, którzy nad dobro własnego kraju przełożyli dobro własnej kieszeni.
      Możesz powiedzieć mi, że jestem taki sam, że przekładam zagraniczny pieniądz nad polski pieniądz i mogę wypier*alać stąd jak najszybciej. Tylko, że ja jestem jedynie webdesignerem, ja nie mam siły kreującej nasze prawo. I zresztą nie chciałbym bo w tym rządzie układy stoczyłyby mnie na dno gdybym nie przyjął ich warunków.

    •  

      pokaż komentarz

      @up up up up up up
      po filologii polskiej, to można ew. zagrać w filmie pt." wkładanie kosza na łeb nauczycielowi w gimnazjum"

    •  

      pokaż komentarz

      Nie no ja oczywiscie przepraszam ze sie unioslem i zareagowałem dosyc stanowczo, oczywiscie komu sie nie podoba to moze wyjezdzac, tyle tylko ze nikt przeciez tutaj nikogo sila juz nie trzyma.

      @krzysbasa - rada jest taka... poszukaj czegoś co lubisz robić i zacznij to robic.... a tam bardzije powaznie, nie daj sobie wmowic ze mogesz pracowac tylko jako nauczyciel jezyka polskiego.... ja pracuje w firmie gdzie nie mam nic do czynienia z kierunkiem studiow... pracuje w firmie gdzie na rozmowie wstepnej przekonalem pracodawce ze warto mnie zatrudnic...

      @Lic3ns3D... niestety polska pod tym wzgledem jest kulawa... jesli chodzi o IT to kregi webdesignerów sa zamkniete bardziej niz prawnicze... dobre zlecenia dostaja znani i polecani, jako nowy nie masz szans na dobre zlecenia.... a przynajmniej na dobrze platne...

      Wg mnie najwiekszym problemem sa prowokatorzy ktorzy plują jadem na polske kompletnie bezpodstawnie.... kto ich tutaj trzyma.... wyemirowales i tam pracujesz jako zmywak, programista, prezes, kierowca.... fajnie, ciesze sie.... ale skoro przy tym jeszcze siedzisz na forach interntowych i narzekasz ze polska jest be to oznacza dla mnie tylko tyle ze masz straszne kompleksy wobec tych ktorzy zostali ....

      To mówiłem ja, Jarząbek

    •  

      pokaż komentarz

      Lic3ns3D: a moze po prostu jestes slabym webdesignerem? Szczerze mowiac, w tej branzy sie obracam ja i moi znajomi i jeszcze nikt nie mial problemu z praca. Bez obrazy, ale piszac o tym ile dostaniesz za wizytowke... ahh... czy te 60euro to duzo?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lic3ns3D Jeśli chodzi o szeroko pojęte IT, a webdeveloperkę w szczególności, liczy się na oko jakieś 7 miast/ośrodków (tak, te największe). Naprawdę nietrudno znaleźć w branży dobrą robotę, tylko tu się liczą tylko i wyłącznie umiejętności.

    •  

      pokaż komentarz

      @skajlon, czy to, że ktoś nie może znaleźć pracy oznacza, że jest słaby w tym co robi? W warszawie byle gówniarz nie będzie miał problemu ze znalezieniem małej firmy która będzie potrzebować strony internetowej, w miejscowości takiej jak moja czyli Lubin, wszystko zgarnia właśnie te 15 agencji. Gdybym był słabym webdesignerem na pewno nie dąsałbym się z tym tutaj tylko wziąłbym się do roboty.

      Poza tym wole większy rynek, większa elastyczność. Nie mam zamiaru być zmuszonym do robienia tylko jednego zlecenia bo tylko ono pozwoli mi zarobić na siebie. Wole mieć kilka do wyboru i z nich wybrać to najbardziej mi odpowiadające. W moim okręgu nie ma czegoś takiego jak "Kilka" zleceń ;)

      To mówiłem ja, Nie-Jarząbek

    •  

      pokaż komentarz

      Nie słuchajcie vipera! On się podszywa!

    •  

      pokaż komentarz

      @Trepek: może masz i rację że szalała inflacja było mniej autostrad mało w sklepach itp.
      Za to ludzie się więcej szanowali pomagali sobie byli zgrani i solidarni. Co JEST TERAZ
      bezrobocie co z tego że jest w sklepach a na połowę cię nie stać ,albo nie masz pracy a jak masz to jadą po tobie albo dostaniesz umowę na 3 miesiące a nawet na tydzień.Ci co mają na czas nieokreślony ;i co z tego umowę można rozwiązać w ciągu dwóch tygodni.Zachodnie firmy polaczki płaszczą się przed pracodawcami z zachodu i dokręcają śrubę niedługo nie będzie można wyjść do
      ubikacji jak w łagrach stoją nad tobą i to się nazywa demokracja czy wyzysk człowieka a jaki ty jesteś ?Dać ludziom 1500 i pracować albo nie pracować bo to się nazywa j$!anie po kolanach p%#%$$!ić taką demokrację .WTEDY LUDZIE MIELI PRACĘ GŁODNI NIE CHODZILI NAJGORSZE BYŁY TE KOLEJKI I FUNKCJONOWAŁ HANDELEK .Teraz Polak Polakowi za złotówkę oczy wydłubał ano z braku pracy jest zdolny do wszystkiego i jak wychodzi porównanie?! cześc

  •  

    pokaż komentarz

    niestety większość to prawda. zawsze mnie zastanawiało z czego wynika aż taka dysproporcja, to co słyszę w telewizji uważam za bujdy i powtarzane w kółko farmazony w dodatku niczym nie poparte, prawdziwe racje leżą zapewne gdzie indziej i domyśla się ich niewiele osób.

    domena polaka to narzekać, to fakt, ale czy wynika to z naszego charakteru czy z faktu że faktycznie jest aż tak źle?

    •  

      pokaż komentarz

      Jest źle. Spieprzać z tego kraju i zostawić tu tylko tych co są przy korycie. Niech sobie radzą

    •  

      pokaż komentarz

      Zgadzam się, jest tylko małe "ale". Ja sobię spieprzę. A co ze starą babcią, mamą, która jest nauczycielką ok. 60-tki itp. itd.
      Robi się sytuacja patowa. No chyba, że masz wszystko i wszystkich w d**ie.
      I jeszcze jedno - prawda zawsze leży pośrodku - w Polsce jest źle. Ale to nie znaczy że w UK jest raj na ziemi - wielu ludzi wyjeżdża tam i jednak sobie nie radzi.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi sie ze jest źle.

    •  

      pokaż komentarz

      nie radzi sobie bo jak dostaną tyle kasy to odbija im i wszystko tracą na bzdury albo na używki.
      znam takich sporo :) pojechali i przebalowali całą kasę, a potem nawet za co do kraju wrócić nie mieli

    •  

      pokaż komentarz

      Nie radzą sobie bo pierwsze co chcą to plazma, w miarę nowy passat i ćpają na potęgę. 50% to ludzie z marginesu społecznego. Wyjechali bo sobie nie dawali rady w Polsce to i tu sobie nie dadzą rady. Dostają zakwaterowanie w najgorszych dzielcnicach i myślą, że tak wyglada całe społeczeństwo. Potem widzisz Polski w dresach z cekinami jak chodzą myśląc, że to szczyt mody, bo wszystkie sąsiadki z flatów obok też się tak ubierają.
      Podstawowym powodem czemu ludzie sobie nie radzą jest nieznajomość języka. Bez tego nie da się komfortowo żyć. Ludzie podpisują głupoty, nie odpisują, nie rozumieją co kto do nich mówi...

      Pozdro ze Szkocji

      Edit: Ps. spotkałem nawet taki d$!$#i, co chcieli sobie palec uciąć, żeby dostać kilka tys. funtów odszkodowania z zakładu pracy. Nie mówiąc już, że jarają bez przerwy, zachodzą w ciąże (mimo, że kondomy i pigułki są za darmo). komedia. Czasami wstyd się przyznać, że jest się Polakiem. Dobrze, że są tez dobrzy ludzie, porządni Polacy, którzy są szanowani.

    •  

      pokaż komentarz

      Co robić z tymi co zostali? Proste, za zagraniczne zarobki bez problemu wspomożesz rodziców w Polsce na emeryturze... Tak jak autor wykopu napisał i o ile to prawda - będąc 3k zł do przodu, bez problemu by go stać było wysłać tego 1k zł do rodziców, lub wspomóc od czasu do czasu rodzeństwo, które tu pozostało...
      No ewentualnie może ich ściągnąć do siebie i pomóc wystartować na nowo...
      I nawiasem mówiąć - jeśli czyjaś mama jest teraz na emeryturze i kasy nie bardzo dostaje, to pomyślcie co z wami będzie jak będziecie na emeryturze! ZUS każdego roku się zadłuża na gigantyczne kwoty, myślicie że będzie lepiej? Ja wątpię.

      I co do narzekania... jak tu nie narzekać, jak od kilkuset lat dymali nas zaborcy i sąsiedzi, a teraz dymają nas nasi, wybrani przez nas.
      Jeśli na swoich nie możemy liczyć to na kogo? No właśnie...

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, najlepiej oddać rodziców do domów opieki o opłacać im pobyt, najlepiej już im to powiedz, z pewnością będą zachwyceni.

    •  

      pokaż komentarz

      Emill nie wiem czy wiesz, ale po 10 latach pracy np na wyspach masz swiadczenia emerytalne z wysp, wiec o to sie nie martw :)

    •  

      pokaż komentarz

      Wysyłając im co miesiąc kasę + ich emerytura to wystarczy im bez problemu na utrzymanie swojego mieszkania...
      Zresztą oni sami mówili, że wolą dom opieki (lub inaczej - spokojnej starości) o wyższym standardzie - coś na kształt amerykański, w stylu bardziej sanatorium niż szpitala, niż siedzieć w samemu w domu, nie móc sobie samemu ugotować posiłku czy skorzystać z toalety...

    •  

      pokaż komentarz

      Moi akurat woleliby aby ich dzieci się nimi opiekowały.

    •  

      pokaż komentarz

      Cała rodzina raczej nie wyjedzie, więc zawsze można komuś podesłać trochę kasy, żeby się rodzicami zajął i ew. co jakiś czas ich odwiedzić. :) Nadal lepiej się na tym wyjdzie.

  •  

    pokaż komentarz

    nawet lepiej... wszyscy co chcą sp*%^&lać do UK a dla nas tych którzy zostaną zostanie więcej pracy:)

    •  

      pokaż komentarz

      Tylu już sp$$!%%%iło, a pracy jakoś nie przybywa

    •  

      pokaż komentarz

      A prosze cie bardzo, odyzxc, zostan se... Bez plecow, albo zap!%%###ania na 3 zmiany z polsce do niczego nie dojdziesz. A ta posade na kasie w biedronce to ci z checia oddam... W polsce nie zarabialem zle jak na kawalerskie zycie, bo ponad 2k brutto, i starczalo mi na czynsz i jedzenie, o gadzetach, urlopach moglem zapomniec. Tu, robiac praktycznie to samo, nie musze na niczym oszczedzac, jestem w stanie pozwolic sobie na kilka urlopw za granica w roku, gdziekolwiek, chce jechac do stanow, to jade, na weekend do barcelony, rzymu, paryza kupuje bilet i lece, chce sie ogrzac na kanarach, ide do biura i za 400-500e mam tydzien pod palmami... Gdzie w polsce tak bede mial?

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczy zauważyć że Ci co wyjechali już u nas nie kupują, więc i pracy dla obsługujących tych kupujących jest mniej.
      Analogicznie jeżeli wyjadą wszyscy i zostanę ja i 100 innych osób - to czy będę miał w czym wybierać - nie wydaje mi się

    •  

      pokaż komentarz

      "Bez plecow, albo zap$%#$#!ania na 3 zmiany z polsce do niczego nie dojdziesz. "

      tu sie mylisz, bo wystarczy byc w czyms dobrym, zeby trzebac kupe kasy. programowanie, projektowanie, języki obce, you name it. tylko ludzie nieprzedsiębiorczy, którzy pracują w produkcji albo w usługach (sklepach), oczekujący kokosów po pracy na etacie, będą biedować do końca życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @feuerfest: no wlasnie nie kazdy jest w czyms dobry. nie kazdy jest inteligentny. nie kazdy ma swietna pamiec. nie kazdy moze skonczyc studia. nie kazdy jest mlody i ambitny. Chodzi o to, zeby bedac przecietniakiem nie byc skazanym na nedze i wegetacje! By pracujac w fabryce na tasmie bylo cie stac na wynajecie mieszkania, zalozenie rodziny, wyjazd raz do roku na wakacje, na sredniej klasy samochod.

    •  

      pokaż komentarz

      feuerfest, tak, nie moge sie z tym klocic, ze jesli naprawde jestes w czyms dobry to sobie jakos poradzisz, ale naprawde dobrych ludzi w jednej materii u nas jak na lekarstwo. Ja np. po skonczeniu szkoly nie mialem perspektyw na prace w zawodzie, wiec trzeba bylo sie przekwalifikowac, wiec pare lat nauki poszlo w piach. Akurat jestem w na tyle dobrej sytuacji ze znajac kilka jezykow i ogarniajac conieco technologie moglem sie zalapac do tzw. sektora IT, i liczyc na w miare dobra prace wszedzie, ale nie powiem zebym byl jakims asem... Moj przyjaciel, ktory siedzi w polsce, po 5ciu latach zap!$!#!$ania wlasnie na 3 zmiany, i to naprawde lecial z jedej roboty do drugiej, dzien, noc, w firmie sie wysypial jak trzaskal nocki, dorobil sie w miare dobrze platnego stanowiska menadzerskiego. Ale ja nie mam zamiaru zap!$!#!$ac jak dziki, i czekac ze a nuz, moze cos lepszego sie trafi... Ulozylem sobie zycie na obczyznie, znajomych odwiedzam raz na jakis czas, tu tez mam z reszta dosc liczne grono, porzadnych ludzi, i jest mi dobrze. (Moze nie dzis, bo musialem jechac ponad 2h do pracy, po tym jak spadlo 5cm sniegu, i miasto zostalo sparalizowane:) )

    •  

      pokaż komentarz

      Jak ktos ch#%a umie, to niech ma pretensje do siebie, nie do kraju. Nie jestem wielkim patriotą, ale to nie wina kraju, że mieliśmy 300 lat zaborów, 2 wojny światowe i 50 lat komuny. Owszem, rządzący nie są idealni, ale nikt w 20 lat nie zrobi z Polski kraju mlekiem i miodem płynącym. Nasze podatki, ZUSy, srusy, przerost biurokracji, wszystko odzidziczne po komunie, nie da się tak łatwo wyplenić, to jest kwestia 2-3 pokoleń.

      Fakty są faktami: prosty robol dostaje w polsce psie pieniądze, ale to nie jest powód żeby opluwać własną ojczyznę. Nie potępiam emigrantów, niech sobie robią co chcą, ja sam chcę z tego grajdołu wyjechać, nie za kasą, tylko za ogólnym klimatem społecznym (kraj fajny, tylko ludzie ch#%e).

    •  

      pokaż komentarz

      feuerfest, do k#%!y nedzy, ty jestes takim ignorantem, czy tylko takiego udajesz? Jak ktos ch#$a umie, to znaczy ze nie mam prawa do w miare normalnego zycia? Ludzie wyspecjalozowani niech sobie zarabiaja po 10-20k miesiecznie, a co mi tam, ale niech szary pracownik tez ma szanse na dostatnie zycie, a nie wegetacje. Wlasnie tym sie roznimy od reszty europy (no moze bardziej tej zachodniej)...

    •  

      pokaż komentarz

      To co chcesz zrobić? Prezydent ma wydać dekret, e od jutra wszyscy mają zarabiać 3000? To jest nierealne, transformacja będzie trwać długo. Jak ci się to nie podoba, wyjedź, ale nie opluwaj kraju, tylko dlatego, że nie rozumiesz, jak działa makroekonomia.

    •  

      pokaż komentarz

      feuerfest, nie badzmy naiwni :) Ale wlasnie to jest to co mnie drazni, i dlatego wyjechalem :) Ja rozumiem ze ty jako fachura, jestes w stanie natrzaskac te 4-5k miesiecznie czy tam ile, mi to nie bylo pisane niestety. Nie opluwam kraju, tylko go krytykuje.

    •  

      pokaż komentarz

      @kali005 Dlaczego koleś przerzucający ryby w fabryce ma niby dobrze żyć? W ogóle tym się ludzie nie powinni zajmować, więc powinien źle żyć, żeby innym się chciało robić coś normalnego, a nie wyręczać maszyny.

    •  

      pokaż komentarz

      vldc, zartujesz, prawda? Ile masz lat? Ile lat przepracowales? Czym zajmuja sie twoi rodzice? Fascynuja mnie ludzie tacy jak ty :D

    •  

      pokaż komentarz

      @kali005 Powinno Ci wystarczyć, że jestem samowystarczalny i na chwilę obecną moje aspiracje finansowe są zaspokojone. Ale też pracowałem za 1000 złotych i nie narzekałem, tylko się uczyłem, aby robić ciekawsze rzeczy za lepsze pieniądze. Nie widzę za bardzo powodów, dla których ktoś, komu się nie chce pracować nad sobą, ma żyć dobrze. To działa demotywująco na całe społeczeństwo.

    •  

      pokaż komentarz

      vldc, oczywiscie ze tak jest, jesli komus sie nie chce to niech siedzi na zasilku albo kombinuje na lewo. Ale jest masa ludzi z checiami ale bez mozliwosci, bo np. rodzice nie mieli pieniedzy na studia, a nie byli asami w szkole, wiec o stype tez nie mieli co walczyc - i co z nimi? Na odstrzal rozumiem? Nie maja prawa bytu? Twoim zdaniem spoleczenstwo powinno sie skladac z samych fachowcow? W jakiej utopii ty zyjesz?

    •  

      pokaż komentarz

      @kali005 Nie wierzę w coś takiego, jak 'z chęciami, ale bez możliwości'. To, że trudno te drugie czasem znaleźć, nie oznacza, że ich nie ma. Oczywiście jedną z możliwości jest właśnie wyjazd do UK. Mało tego - w wielu wypadkach jedną z lepszych.

      Ale w żadnym wypadku nie dorabiałbym do tego ideologii typu 'każdy ma prawo dobrze żyć'. Każdy powinien żyć tak, jak o siebie zadba i to żadna utopia, tylko na szczęście jeszcze częściowo to w tym kraju działa. Utopia to właśnie powoli dogorywa w krajach 'starej Unii' - tylko czekać, aż klasa średnia w końcu się wk$%$i i rządy obudza się z ręką w nocniku ;]

    •  

      pokaż komentarz

      vldc, w ilu krajach starej unii byles? Nawet w hiszpanii, ktora przeciez bogata nie jest, jest wyzszy standard zycia niz w polsce. Twoje rozumowanie opiera wie wylacznie na "mi sie udalo to innym tez musi" i to jest chore. Jak juz pisalem, ja sie nie musze martwic o w miare dobrze platna prace w polsce juz teraz, ale jest to zasluga wlasnie tego ze wyjechalem, zdobylem doswiadczenie, obylem sie z ludzmi, z jezykiem, problem w tym ze nie chce wracac, przez ludzi wlasnie z takim rozumowaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      vldc, w ilu krajach starej unii byles? Nawet w hiszpanii, ktora przeciez bogata nie jest, jest wyzszy standard zycia niz w polsce. Twoje rozumowanie opiera wie wylacznie na "mi sie udalo to innym tez musi" i to jest chore. Jak juz pisalem, ja sie nie musze martwic o w miare dobrze platna prace w polsce juz teraz, ale jest to zasluga wlasnie tego ze wyjechalem, zdobylem doswiadczenie, obylem sie z ludzmi, z jezykiem, problem w tym ze nie chce wracac, przez ludzi wlasnie z takim rozumowaniem.

      @kali005 Ale ja wcale nie twierdzę, że w Polsce jest wyższy standard życia (co przecież widać gołym okiem ;)). I wcale też nie twierdzę, że komukolwiek się musi coś udawać. Twierdzę natomiast, że nie każdemu należy się dobre i dostatnie życie. Tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      vldc: A ja powiem, że Tobie nie należy się dostatnie i godne życie. Pasuje?

    •  

      pokaż komentarz

      @Tedeward Jak najbardziej. A Tobie coś się należy? Bo ja na wszystko zapracowuję.

    •  

      pokaż komentarz

      feuerfest - jesteś dziwny, sam zap%#$#!!asz za pieniądze jakichś Amerykanów, a będziesz głupoty pisał. Jesteś tak jakby w USA bo nawet ZUSu nie płacisz jak dobrze pamiętam, a będziesz mówił jak to super jest. Gdyby tak każdy pracował tak jak Ty, to wasze zarobki spadłyby o kilkadziesiąt % bo byłyby osoby któe zrobią Amerykańcom za półdarmo. Co tu dużo pisać. Pisałeś kiedyś, że w Polsce jak szukałaś pracy to do pracy fizycznej to jeszcze przeprowadzili z Tobą rozmowę kwalifikacyjną i było to dla Ciebie śmieszne bo miałeś zarabiać 1000.

      Chyba za długo dobrze zarabiasz i nie widzisz polskich realiów. Ja też dobrze zarabiam bo pracuję w firmie ojca ale mniejsza z tym bo widzę jak jest na rynku pracy. Już nawet nie będę pisał jak to polskie firmy są okradane przez urzędników i ten j##any system, ale żebyśmy coś z tego mieli k$$#a jako ludzie, a nie mamy nic. Ja jestem jeszcze lepszy bo już teraz inwestuję pieniądze, studiuję też za pieniądze ale po studiach sp%#$#!!am z tego kraju ale nie do Anglii i wolę być obcy ale żyć godnie w normalnym kraju i nie widzieć codziennie ludzi którym wszystko nie pasuje. Ktoś tam napisał, że w każdym urzędzie jesteś petentem. Mimo iż płacimy duże podatki to będąc w urzędach czuję się jak śmieć i jakiś więzień. Nie zawsze ale często, a w prywatnych bankach to k$$#a za nami latają i zawsze miło obsługują mimo iż nie zaciągam dużo kredytów bo raczej większość pieniędzy jest inwestowana i nawet podczas kryzysu nikt nie został zwolniony, a straty były prawie przez 8 miesięcy. Zatrudniamy 32 osoby.

      Z podatków banda urzędasów jest utrzymywana czyli między innymi z moich zysków, a cały czas z zawieszonymi ryjami siedzą tak jak w wielu szpitalach bo jak poszedłem po 10 latach do normalnego szpitalu to jestem już klientem prywatnego, a składki płacę dalej bo muszę. I mam być jeszcze patriotą?

      Tak więc ciesz się, że masz $ z USA i nie płacisz jakichś dochodowych ale wiedz jedno, że jak więcej ludzi wybierze taką pracę to i z wami się zainteresują i z was będą ciągnąc jakieś podatki tak jak od sprowadzanych samochodów.

    •  

      pokaż komentarz

      @pampalini: MASZ RACJĘ

  •  

    pokaż komentarz

    3000-5000zł do przodu...
    Ja studiuję 30-35h tygodniowo, 30h pracuję na pół etatu, 25h spędzam na dojazdach PKSem ze wsi bo mieszkam z rodzicami z braku kasy... Na miesiąc z pracy mam około 700zł. 100zł na bilet miesięczny, 300zł pomagam rodzicom bo nierzadko brakuje do pierwszego. Zostaje mi 300zł za które ledwo mogę kupić coś do jedzenia gdy jestem 16h poza domem, o kinie czy wypadzie do restauracji z dziewczyną mogę zapomnieć, spotykamy się jak za czasów liceum w najtańszej knajpie w mieście gdzie przy jednym piwku za 3zł można siedzieć do bólu, a oszczędzenie chociażby 50zł np na prezent na święta graniczy z cudem...
    Uważam, że Polska to wspaniały kraj gdzie wszystkim żyje się świetnie, ludzie nie mają zmartwień a każdy kolejny dzień napełnia człowieka optymizmem i radością. Nie trzeba się martwić pieniędzmi, bo każdy ma ich pod dostatkiem a czasu wolnego jest tyle że człowiek jest zawsze wypoczęty i rześki, aby z uśmiechem na ustach odkrywać niezliczone uciechy dnia codziennego. Szef zawsze się uśmiecha, nawet gdy coś zrobisz nie tak - udziela ci wtedy życzliwej rady opartej na jego doświadczeniu abyś mógł rozwijać swe umiejętności i zwiększać swoja wartość. Z uśmiechem chwali to, że studiujesz i daje Ci dzień wolny kiedy niespodziewanie pojawi się ważne kolokwium czy egzamin, bo wie, że wykształcenie jest dla młodych, ambitnych ludzi najważniejsze i że kiedyś i jemu ta edukacja zaprocentuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie odkryłeś, że życie to nie raj i miałeś pecha, że nie urodziłeś się w rodzinie Donalda Trumpa. Spostrzegawczość to musi być twoja mocna strona.

    •  

      pokaż komentarz

      smk666witaj w klubie ;]

      Facet gardzi 2000 zł. A ja jako student III roku zapierdzielam za 800 zł z czego 500 zł idzie na czynsz. Kino, restauracja, piwko na mieście ? Nie dostąpiłem tego zaszczytu...

      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Szilom
      Dobrze że są jeszcze tacy którzy rozumieją taką sytuację zamiast pieprzyć w kółko "po co poszedłeś na studia?" :)
      Chętnie dałbym Ci drugiego plusa za Dark Side w awatarze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Mein Führer! Nie wiedziałem, że tak sprawnie posługuje się pan sarkazmem!

    •  

      pokaż komentarz

      @Leniwy
      Jeden odcinek House'a dziennie czyni p%#!!#!one cuda.
      Dwa sezony i stałem się królem ciętego języka!

    •  

      pokaż komentarz

      > Ja studiuję 30-35h tygodniowo...

      Luksusy! Ja studiuję 365 godzin tygodniowo, potem idę do pracy na 24 godziny na dobę w zamian za obietnicę, że jutro też będę mógł przyjść, 3:30 wstaję, jem obiad i idę na pekaes, ale nie zdążam, więc jadę wozem z mlekiem (mleko ma najszybszy transport – inaczej się zsiada). Płacę właścicielowi fabryki za swoją pracę, a gdy wracam do domu ojciec tnie mnie nożem na pół i tańczy na moim grobie śpiewając „Koniec imprezy! Dobranoc!”

    •  

      pokaż komentarz

      Luksusy! Ja studiuję 365 godzin tygodniowo...
      Co za szczęściarz! Ja studiuję 800 godzin tygodniowo, potem idę do pracy na 27 godzin na dobę w zamian za pozwolenie na zrobienie szefowi obiadu, 2:30 wstaję, wylizuję kurz z szafek i wsiadam na rower, ale mam kwadratowe koła, więc muszę nieść rower na plecach! Płacę właścicielowi fabryki za swoją pracę, płacę do ZUSu za swoją pracę, i płacę cieciowi za swoją pracę! Gdy wracam do domu tnę wraz z ojcem młodszego brata na pół i tańczymy na jego grobie śpiewając „Koniec imprezy! Dobranoc!”, a następnie kładę się spać pod podłogę!

    •  

      pokaż komentarz

      ku*wa a ja jestem bezrobotny, macie dobrze, że zarabiacie i studiujecie mnie niestety nie stać na studia:(

  •  

    pokaż komentarz

    W urzędzie 2000? Którym? ;] Mam 23 lata, 3 pracuje w urzędzie, tylko że małym, może to dlatego, mam wyższe wykształcenie, i 2000 to ja nawet brutto nie mam.

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę że zaniżyłeś trochę cenę wynajmu mieszkania w Polsce. Uśredniłbym to gdzieś w okolicy 1800+opłaty/miesiąc.

  •  

    pokaż komentarz

    Wszystko sie zgadza ale 'pieprze ten kraj' to troche nie ladnie. Kupe ludzi zginelo zebys mogl ten kraj 'pieprzyc' a nie 'ficken' lub nie daj boze 'ебать'.

  •  

    pokaż komentarz

    Do końca życia pracować jako robotnik w Anglii? Fajna sielanka, nie ma co...

    •  

      pokaż komentarz

      można tu się bawić w konwenanse, ale jak stać Cię na dom i samochód po roku pracy w fabryce, to lepiej być biednym kierownikiem w Polsce, czy szczęśliwym robotnikiem w UK? To jest naprawdę dramat, Jestem po studiach, tak jak moja dziewczyna, i pracujemy od 3 miesięcy za 800 zł, na stażu bez gwarancji zatrudnienia. W małej miejscowości to spoko ale w Warszawie? Trzeba zakładać własny business, inaczej to nie ma żadnego sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      Do końca życia zap##%%!!ać jako robotnik w Polsce? Też niezła sielanka...

    •  

      pokaż komentarz

      @ygd

      Nie wiem jak Ty, ale ja wolałbym pracować jako 'robotnik' (cokolwiek przez to słowo rozumiesz) w UK i zarabiać przy tym przyzwoicie, niż siedzieć w polskim urzędzie za ~2k brutto. Tak się składa, że miałem okazję spróbować obydwu i na ten moment bez chwili zastanowienia wybrałbym to pierwsze zajęcie i to nie tylko ze względu na zarobki ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @illmaticmat, owszem, ale nie każdemu musi pasować praca fizyczna. Nie dla każdego szczytem szczęścia są zarobki przecież. Ja tam wolę, jak to nazwałeś prowadzić własny "business", nawet marny, ale własny i w Polsce.
      Twórca tego wykopu też trochę pokoloryzował podejście do sprawy, znam sporo osób, które wróciły z Wysp, bo tam właśnie jakoś nie były szczęśliwe, nie umiały znaleźć przyjaciół, żyć bez rodziny, albo nie znalazły odpowiedniej pracy itp... każdy kij ma dwa końce jak to mawiają.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wszyscy mają aż takie ambicję żeby być prezesem albo ścigać się w tym wyścigu. Jeżeli za 8h prostej roboty wystarcza mi na wszystko i jeszcze zostaje, to czemu nie? Odrzucenie typowo polskiej ambicji osiągnięcia więcej niż sąsiad może być receptą na szczęście.

    •  

      pokaż komentarz

      @ygd: ja to rozumiem. Nie chce wyjeżdżać w innych celach niż rozrywkowe, ale rozumiem ludzi którzy chcą dobrze żyć, a nie mają pomysłu/możliwości/sparzyli się głodowymi płacami w kraju. Idąc do pierwszej pracy (poważnej, nie sezonowej)chcąc się samemu utrzymać, nie jest za różowo. Zapomnij o samochodzie, własny dom to mrzonka itp. Ja nigdzie się jednak nie ruszam. Będę miał własny BIZNES i będę na nim zarabiał dobre pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @illmaticmat, powodzenia zatem, obyś ani ty, ani nikt inny nie musiał z Polski wyjeżdżać w innych celach niż rozrywkowe :)

    •  

      pokaż komentarz

      "Nie wszyscy mają aż takie ambicję żeby być prezesem albo ścigać się w tym wyścigu. Jeżeli za 8h prostej roboty wystarcza mi na wszystko i jeszcze zostaje, to czemu nie? Odrzucenie typowo polskiej ambicji osiągnięcia więcej niż sąsiad może być receptą na szczęście."

      A wziales pod uwage, ze nie kazdy chce byc prezesem albo scigac sie w wyscigu szczurow? I ze nie kazdemu chodzi o osiagniecie wiecej niz sasiad? Ja np. bardzo chcialbym potrafic wykonywac tego typu prace, ale chociaz zadne z powyzszych mnie nie dotyczy, to zwyczajnie nie moge.
      Dlaczego? Bo kiedy mam sie przez dluzszy czas zajmowac czyms prostym, powtarzalnym i bezstresowym, to dostaje zajoba. Po prostu nie potrafie wylaczyc myslenia, czuje ze nie robie nic kreatywnego, ze mnie to nudzi, czuje sie zdolowany i zmeczony psychicznie, zwyczajnie chce mi sie tym rzygac po paru dniach.

      Wiec moge tylko zazdroscic komus, kto potrafi dzien w dzien stac przez 8h przy tasmie w fabryce, dzieki samej tylko mysli, ile na tym zarobi... Ja wiem, ze bym nie potrafil i moze dlatego nie potrafie sie przekonac do wyjazdu, bo pracy w zawodzie pewnie bym tam predko nie znalazl.

  •  

    pokaż komentarz

    To w końcu zostawać, czy nie?

  •  

    pokaż komentarz

    Wyp$#$#%#am na truskawki do Anglii, [..] wole zrywajać truskawki i żyć komfortowo [..] niż [..], za marne 2000zł, pieprze ten kraj.

    Spoko. Rozumiem Twoje emocje. Szkoda tylko, że oceniasz ten kraj tylko podług tego ile tu możesz zarobić, a ile tam. "I jeżeli tam lepiej - to pieprzę ten kraj". A Polska to nie tylko comiesięczna/cotygodniowa wypłata na konto.

  •  

    pokaż komentarz

    Autorze, wedlug mnie lekko naciagnales z kosztem mieszkania i zarobkami.

    Powiedz prosze gdzie da sie wynajac mieszkanie za ~200 funtow* (900zl) miesiecznie z wliczonymi wszystkimi rachunkami? (*na poczatku myslalem, ze mieszkanie to 3000-900 = 2100, ale jak podales, ze zmianiajac dom na mieszkanie oszczedzasz 2000zl to wyszlo ze mieszkanie kosztuje wg Ciebie 900zl)

    Z tego co mi wiadomo mieszkanie z dwoma pokojami + duzym pokojem + kuchnia + jedna lazienka kosztuje srednio 600 funtow bez rachunkow.
    + ~90 funtow miesiecznie podatek (tax council) (za miasto/policje/straz) (band A, w centrum)
    + prad ~30 funtow miesiecznie
    + woda (powiedzmy) ~30 funtow miesiecznie
    + gaz ~15 funtow miesiecznie
    = ~760 funtow miesiecznie (~3400zl)
    ... i nie mowie o mieszkaniu w jakims duzym miescie, jak Londyn czy Bristol, a o mniejszym miescie (~200tys mieszkancow))

    Reszta wyceny prawie sie zgadza - benzyna/diesel - bym powiedzial 5zl za litr (za jednego funta nigdzie nie znajdziesz)

    Kolejne (wg mnie) naciagniecie to Twoje zarobki - 6400zl to ~1422 funtow (przy stawce 4.5zl za funta), z tego co zrozumialem to jest to kwota na reke - (80% wyplaty, 20% to podatek i ubezpieczenie (nie licze skladki emerytalnej ~6.5%)), wychodzi wiec ze razem bys mial ~1777 funtow. Z tego co pisales pracujesz normalnie - 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu, srednio 20 dni w miesiacu. No to liczymy... 1777/20 dni/8 godzin = ~11 funtow na godzine.
    Z tego co pisales, Twoja stawka to 9 funtow za godzine, czyli 9* 8 godzin * 20 dni = 1440
    1440 - 20% (podatek i ubezpiecznie) = 1152 funtow miesiecznie (5184zl) na reke, roznica 1200 zl (o ~23% miniej niz podane zarobki 6400zl, a to spora roznica).

    Zalozylem ze 1 funt = 4.5zl

    PS. Nie widze sensu siedziec w UK (czy tez w innym kraju), jezeli niespelniasz sie zawodowo i/lub sie nie rozwijasz. Przez cale zycie chcesz "zbierac truskawki"? Pieniadze to nie wszystko.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz sporo racji poza jednym:
      "Pieniądze to nie wszystko"... ale "wszystko bez pieniędzy jest gówno warte".

    •  

      pokaż komentarz

      PS. Nie widze sensu siedziec w UK (czy tez w innym kraju), jezeli niespelniasz sie zawodowo i/lub sie nie rozwijasz. Przez cale zycie chcesz "zbierac truskawki"? Pieniadze to nie wszystko.

      Racja.
      Z drugiej strony dla rodakow w polsce, emigrant to wlasnie zwykle ktos kto zap!#!$%!a na zmywaku, albo rwie truskawki walsnie... Tak sie leczy kompleksy :D

    •  

      pokaż komentarz

      Nie napisalem, ze brak pieniedzy jest dobry, mowie, ze same pieniadze szczescia nie daja.

    •  

      pokaż komentarz

      Uwazasz, ze pracujac w zawodzie za 2000zl na reke spelniasz sie?

      Jesli godne zycie za prace ponizej kwalifikacji to nie wszystko, a egzystencja od 1 do 1 na gownianej posadzie za 1500zl to twoje wszystko to ja dziekuje. Poza tym dlaczego zakladasz, ze nie mozna w Anglii znalezc pracy w swoim zawodzie? Nie mowie, ze jest to latwe, ale nie jest niemozliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      Pieniadze szczescia nie daja
      ....ale pozwalaja cierpiec wygodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @skrzydlic: Powiedz mi prosze, gdzie napisalem, ze znalezienie pracy w swoim zawodzie to nie mozliwe? Wszystko co napisalem, odnosilo sie do autora, ktory "Wyp~dala na truskawki do Anglii"

    •  

      pokaż komentarz

      Pieniadze to nie wszystko
      Jak czytam takie farmazony to mnie skręca... Albo Pieniądze szczęścia nie dają
      Jak się pieniędzy niema to szczęścia nie dają to prawda.
      Jak przyjdzie do Ciebie dziecko po kase na wycieczkę szkolną to mu powiedz że Pieniadze to nie wszystko i masz to w dupie.

      Pieniądze to nie wszystko jak stoisz przed dylematem być mega bogaty ale nie mieć życia bo wszystko poświęcasz budowaniu fortuny a co innego pieniądze na normalne uczciwe życie. Zastanówcie się ludzie i przestańcie p#$%!%$ić z tymi pieniędzmi.

    •  

      pokaż komentarz

      Taaa, pieniądze szczęścia nie dają, krowa też nie daje sera ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bydlak, a mnie skreca jak ktos tak skrajnie podchodzi do tematu.
      Cytat, ktory podales nie jest pelny i zmienia sens mojej wypowiedzi - napisalem "SAME pieniedze szczescia nie daja". Czyli masz pieniadze i nic wiecej, ani zony ani dziecka, ani znajomych.

      Nie mowie, ze bez pieniedzy jest sie szczesliwym, bo dla wiekszosci to jest nieprawda.
      Mowie za to, ze lepiej by bylo pracowac za mniej w Polsce i wydac ciezko zarobione pieniadze na wycieczke dla dziecka, niz wyjechac do jakiegos obcego kraju, zbierac truskawki i nie miec nic oprocz pieniedzy - samych pieniedzy.
      Widzisz teraz roznice?

    •  

      pokaż komentarz

      @___
      Każdy postrzega szczęście inaczej. Ty wolisz żyć biednie z rodziną ja wolę żyć dostatnio z rodziną a ktoś woli żyć bogato bez rodziny.
      Czyje szczęście jest większe?
      No nie da się tego ocenić obiektywnie przecież.

      Rozgoryczenie emigrantów polega na tym że zmuszeni byli zostawić wszystko co mają czasami stracili przez ryzyko rodzinę która się rozpadła czasami coś innego. Tak jak widzę to emigranci nie plują dziś jadem na Kazimierza Wielkiego, Krzywoustego, Na rycerzy spod Grunwaldu czy Powstańców Warszawy. Plują i to całkiem słusznie na podłe państwo (nie kraj) które istnieje dziś na ziemiach Polskich. Plują na sk!#$ysynów przy władzy i na tych wszystkich którzy idą głosować non-stop na tych samych. I tu do plucia na Tuska Kaczora Millera itp chętnie się przyłącze choć życie w PL uważam za rozdział w moim życiu definitywnie zamknięty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bydlak, zgadzam sie co do szczescia, i mowiac, ze same pieniadze szczescia nie daja oczywiscie mowilem oczywiscie o moim zdaniu/opinii

      Tak na marginesie - mieszkam w UK :) tylko zamiast zyc w pospiechu, stresujac sie, z mala iloscia czasu na cokolwiek w Londynie i zarabiajac "mnostwo" w swoim zawodzie wole pracowac nadal w swoim zawodzie, zarabiac mniej ale po wyjsciu z pracy nie myslec juz o niej, spotkac sie ze znajomymi na piwie/pizzy/kawie i byc szczesliwym i wypoczetym...
      Nie moge powiedziec ze jestem biedny. Moge powiedziec ze jestem szczesliwy.

    •  

      pokaż komentarz

      To pozdrawiam. Też tu żyję też jestem szczęśliwy nie gonie niczego żyję powoli ale chyba zmienię na coś poza Europą.

    •  

      pokaż komentarz

      ja mam lepszy pomysł, zamiast mu doradzać, niech każdy zapłaci mu tyle, zeby nei wyjeżdzał, najlepiej 5funtów za komentarz, bo widze tu same kłapiące japy a nic mądrego nie udało sie przeczytać oprocz: założ własną firme, nie podpisuj umowy, co to za zycie na emigracji itd itd
      gdyby od zakładania firmy od razu mozna zarobi 6k to pewnei chłopak by nie opowiadałby wam ze pieprzy polandię tylko sobie założył własną firme, jak równiez jesli srałby kasą, nie podpisywałby umowy na 1500zł itd itd
      ale do was burki wiejskie nie dociera co on mówi.

  •  

    pokaż komentarz

    Oj, baco, coś się w zeznaniach mylicie... W "Jukeju" tak dobrze, Polska paskudna. Ale w kraju jak chcesz iść do lekarza to idziesz (czekasz, ale to już na prawdę drobny szczegół) do niego, on cię bada, diagnozuje, przepisuje leki - niektóre nawet refundowane( a fe, jakie to passe, w "Jukeju" jest inaczej). Nie musisz sam opłacać składek, bo robi to za ciebie pracodawca. A emerytura? Też nie składasz sam, bo za ciebie je odprowadzają. A płaciłeś podatki w UK? Jestem pewna, że nie, bo, chłopcze złoty, skichałbyś się! Tam zarabiasz, tu się rozliczasz i jeszcze zwrot dostajesz, nie? W Anglii łapał byś się na wyższy próg podatkowy i musiałbyś dopłacać. Na Wyspach socjal jest żaden. Długo nie zostaniesz rezydentem, "citizen'em" chyba wogóle, ergo nie kupisz sobie domu ani działki pod dom. Będziesz tam na łasce. I po jaką jasną cholerę, tyle funciaków?
    Rzadko to mówię, ale inaczej nie da rady: jak tam tak dobrze to spiżaj. Z Kowalskiego stań się Smith'em zamiast bigosu jedz fish'n'chips. Wyjedź jeśli nie umiesz docenić niczego poza pieniądzem - będzie więcej miejsca dla innych. Shame on you, blah.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja wyjadę niedługo już na stałe ale nie dlatego, że doceniam tylko pieniądz. Z racji tego, że jestem motocyklistą wyjadę bo nie chce żeby mnie jakiś d$#$# na drodze rozjechał podczas uprawiania mojego hobby i pasji. A w polsce niestety mam na to jakies 5000% razy większą szansę niż tam. Poza tym mam już dość użerania się z frustratami - ja chce sobie żyć spokojnie a tutaj niestety jest to niemożliwe. Przynajmniej nie w Warszawie. Kurde, do sklepu nie można spokojnie pojechać żeby ci ktoś ciśnienia nie podniósł - czy to wariat w autobusie, czy to kierowca który chce cie rozjechać na pasach na których masz pierwszeństwo, czy to kasjerka w sklepie której życie się nie układa. Niestety im więcej niezadowolonych z życia ludzi tym trudniej żyje się tym co są zadowoleni (a ja jestem). Zresztą z biznesu który mam w UK w 5 lat spłaciłem sobie mieszkanie w Warszawie na które tutaj musiałbym brać kredyt chyba na 15 lat. Pieniądze to może nie jest wszystko, ale na pewno mają gigantyczny wpływ na twoje życie.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak idziesz w Polsce do lekarza, ale przedtem czekasz parę godzin w kolejce, żeby lekarz Cię przyjął z miną jakby Ci robił ogromną łaskę a na koniec roku nie będzie zlecał badań bo nie ma pieniędzy. Cudowna opieka socjalna.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy Ty na pewno wiesz o czym piszesz?! Ja pierdziele, baby to sa czasami jednak tępe...

    •  

      pokaż komentarz

      Astrida napisal(a):
      Oj, baco, coś się w zeznaniach mylicie... W "Jukeju" tak dobrze, Polska paskudna. Ale w kraju jak chcesz iść do lekarza to idziesz (czekasz, ale to już na prawdę drobny szczegół) do niego, on cię bada, diagnozuje, przepisuje leki - niektóre nawet refundowane( a fe, jakie to passe, w "Jukeju" jest inaczej). Nie musisz sam opłacać składek, bo robi to za ciebie pracodawca. A emerytura? Też nie składasz sam, bo za ciebie je odprowadzają. A płaciłeś podatki w UK? Jestem pewna, że nie, bo, chłopcze złoty, skichałbyś się! Tam zarabiasz, tu się rozliczasz i jeszcze zwrot dostajesz, nie? W Anglii łapał byś się na wyższy próg podatkowy i musiałbyś dopłacać. Na Wyspach socjal jest żaden. Długo nie zostaniesz rezydentem, "citizen'em" chyba wogóle, ergo nie kupisz sobie domu ani działki pod dom. Będziesz tam na łasce. I po jaką jasną cholerę, tyle funciaków?
      Rzadko to mówię, ale inaczej nie da rady: jak tam tak dobrze to spiżaj. Z Kowalskiego stań się Smith'em zamiast bigosu jedz fish'n'chips. Wyjedź jeśli nie umiesz docenić niczego poza pieniądzem - będzie więcej miejsca dla innych. Shame on you, blah.

      Koniec cytatu.

      Nie wiem, jak inni Emigranci, ale ja kocham Polske i zarazem nienawidze tego, co sie z Nia i w Niej dzieje. Zawsze jak przyjezdzam na urlop (spedzam je wlasciwie wylacznie w Polsce), to nie chce mi sie wracac do UK. Jak juz jestem w UK, nie chce mi sie do Polski jechac. Pracowalem w Polsce przez kilka lat w jednej branzy. Stracilem prace, a wlasciwie ja rzucilem, bo wkladalem duzo serca, bylem sumienny i pracowity, i po 5 latach zamiast podwyzki zaproponowano mi obciecie etatu, to powiedzielem do widzenia. Nie bylo szans, by dostac podobna prace, w Polsce sa dwie, moze trzy firmy, ktore robia cos podobnego. Myslalem, ze znajde cos innego, w koncu czlowiek sie uczy wciaz dosc szybko. Nie dalo rady. Za duze kwalifikacje na fizyczna robote, za male doswiadczenie na inna umyslowa. Na glowie splata kredytu mieszkaniowego, zona i kilkumiesieczne dziecko. Deprecha coraz wieksza. Dzieki koledze zachaczylem sie w koncu na jakiejs budowie. Ale musialem pracowac kilkaset km. od rodziny, wracac do nich raz w miesiacu, spac w brudnej norze na sienniku z innymi pracownikami. No na to bylem za cienki psychicznie. Zaczolem przegladac zagraniczne oferty pracy, zgodne z moim profilem. Zauwazylem, ze tygodniowo w UK jest ich od kilku do kilkunastu. Postanowilismy z zona, ze wyjade i sprobuje szczescia. Poczatki byly ciezkie, ale po miesiacu szukania udalo mi sie zaczepic przy stawianiu rusztowan. Fizyczna praca, dajaca satysfakcje (nie jestem Pudzianem, a rurki potrafia wazyc i kilkadziesiat kilo). Swietni wspolpracownicy (nie dajcie sie zwiesc stereotypom, Anglicy nie sa narodem leniwym), ale pensja najnizsza. I tak dzieki niej udalo mi sie splacic zaleglosci w kredycie mieszkaniowym. Wysylalem CV i wciaz szukalem pracy w mojej profesji. Codziennie bylem w bibliotece, gdzie jest darmowy internet, przeszukiwalem oferty i wysylalem, wysylalem. Wciagu nastepnego miesiaca dostalem trzy konkretne oferty pracy. Bardzo daleko od miejsca, w ktorym pracowalem, ale pojechalem na rozmowy kwalifikacyjne. Pomimo brakow w znajomosci jezyka angielskiego moje doswiadczenie i osiagniecia w poprzedniej pracy w Polsce spodobaly sie jednej firmie na tyle, ze juz nastepnego dnia po rozmowie dostalem oferte pracy. Od zaraz.
      Poprosilem o dwa tygodnie zwloki, chcialem pojechac do Polski, musialem od rodzicow pozyczyc troche pieniedzy na start, wziasc troche wiecej ubran (do UK przyjechalem z jednym malym plecakiem). Zgodzili sie, nie bylo problemu.

      Przywitanie w firmie bardzo mile, atmosfera fajna. Pracuje tu juz 3 lata i widze, jakie roznice sa miedzy obecnym a moim polskim pracodawca. Nie mam tu wyscigu szczurow, szef chwali za ciezka prace, prawie codziennie przychodzi zapytac, co slychac, czasami zapyta, co tam u rodziny. Gdy cos spieprzymy (jest nas troje na w dziale) jest odpowiedzialnosc zbiorowa. Spieprzylismy jako zespol, nie personalnie. Razem z szefem zastanawiamy sie, jak uniknac podobnych bledow w przyszlosci, zadnych nerwow. Ogolnie pracownicy sa tutaj bardziej wyluzowani. W piatki, za zgoda szefostwa, wraz z innymi mlodymi pracownikami w godzinach pracy idziemy sobie na dwie godziny do pubu, gdzie kazdy wypija dwa, trzy piwa, rozmawiamy, smiejemy sie i wracamy do pracy. Dodatkowo w kazdy przedotatni czwartek miesiaca firma robi nam "spragniony czwartek", w czesci jadalej firmy wystawiane sa napoje z procentami i bez, ludzie sie zbieraja, pija, rozmawiaja, smieja sie.
      Zarobki w firmie nie sa najwieksze (wiem, ze w innych rejonach UK moglbym zarobic nawet 10tys funtow wiecej - rocznie), nie mamy naliczanych nadgodzin (maja je tylko pracownicy fizyczni), mieszkania w tym rejonie sa bardzo drogie. Ale wystarcza mi na wszystko, nie tylko na podstawowe przezycie. Dodam, ze narazie tylko ja pracuje (mamy teraz

    •  

      pokaż komentarz

      @atrida trollujesz czy naprawdę tak słabo ogarniasz?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mieszkam sam w mieście 200 tys mieszkańców, utrzymuję samochód, wynajmuje 2-pokojowe mieszkanie. Nie jest sielankowo, bo czasem brakuje na przyjemności, ale walczę i mam pracę którą zawsze chciałem mieć. Skończyłem studia z przeciętnymi wynikami i nie mam bogatych rodziców.

    Nie mniej jednak w tym co napisał autor jest wiele racji.

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie. Ja również utrzymuję mieszkanie, samochód, potrafię się wyżywić i mam za co pojechać na wakacje. I zarabiam na to sam. Rodziców miałem biednych, dzięki temu z zaciśniętymi zębami zapieprzałem do pracy zdobywając doświadczenie zawodowe a w weekendy na studia zaoczne, zamiast grzać tyłek na dziennych studiach licząc na cud po otrzymaniu dyplomu. Zresztą dopiero w tym roku uzyskam tytuł magistra.

      Mimo wszystko autor ma trochę racji. Patrząc po znajomych, jestem w mniejszości...

    •  

      pokaż komentarz

      @zestolicy
      To pokaż mi dobrą zaoczną uczelnię techniczną. Nie mam zamiaru iść dla samego tytułu na studia humanistyczne.

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem studentką, uczę się na piątkach, nie mam bogatych rodziców. Pracuję dorywczo. Pieniędzy starczy mi na pół miesiąca, potem skaczę po znajomych i rodzinie na obiadki. Istny raj.

    •  

      pokaż komentarz

      Dobra, zaoczna uczelnia techniczna? A w jakiej konkretnie dziedzinie? Patrząc na mojego brata (mechatronika na Politechnice Warszawskiej), jakoś sobie nie wyobrażam, aby mógł zaocznie posiąść tą samą wiedzę. Z drugiej strony brak styczności z nowoczesną technologią wynika w sporym stopniu z braku czasu (studia dzienne). Dopiero na V roku mógł sobie pozwolić na praktyki w porządnej firmie.

      Uczelnia zaoczna daje tylko podstawy, i w moim odczuciu nie ma dobrej zaocznej uczelni, w sensie zdobycia zawodu. Jedno z drugim musi iść w parze. Na zaocznych jest na to po prostu więcej czasu, czyli pracę, praktyki i staże.

      Ja miałem trochę łatwiej, moja praca (i kierunek studiów) to zarządzanie, i wykorzystanie w tym elementów IT (nowoczesne systemy, oprogramowanie itd.). Mniej ćwiczeń praktycznych, aczkolwiek nie osiągnąłbym odpowiedniego poziomu bez połączenia pracy z nauką.

      Czy chodzi o uczelnie techniczną, czy mój kierunek jedno jest pewne - sama uczelnia w trybie zaocznym niewiele da. Bez podparcia w praktyce i równoczesnym zdobywaniu doświadczenia będzie to nadal pusty papier. Podobnie jest z uczelnią w pełnym wymiarze. Więcej przedmiotów i ćwiczeń, ale bez wiedzy z zewnątrz (czytaj. praktyki w firmie), ciężko o dogonienie współczesnej nauki.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arvenia jak się będziesz pilnie uczyć to dostaniesz stypendium. Nie przejadaj tylko odkładaj jako inwestycję w przyszłość po skończonych studiach kupisz sobie bilet Ryanair w jedną stronę w dowolne miejsce Europy :D

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety człowiek chce godnie pożyć i jak jest więcej pieniędzy, to chciałoby się coś nowego do szafy kupić, lub też znajdzie się nieoczekiwany wydatek, bo coś trzeba naprawić. Pieniądze mają to do siebie, że mnie nie kochają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Arvenia
      Też tak mam...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie pieprz kraju tylko ludzi, którzy go spieprzyli.

  •  

    pokaż komentarz

    Z jednej strony autor tekstu ma sporo racji - z drugiej sporo w tym wszystkim przesady i uproszczen.

    Po pierwsze fakt, ze w Polsce zarabia sie mniej niz w UK ale nie mozna tak naiwnie ignorowac faktu, ze jestesmy X lat z UK. Rozwijamy sie ale jeszcze troche nam brakuje. To normalne. Nie od razu Krakow zbudowano ;)

    Po drugie, faktem tez jest, ze da sie w Polsce zyc i zarabiac na europejskim poziomie - darujmy sobie teksty o kombinowaniu, korycie ect. jak spokojnie kilka osob z wykopu sie zastanowi to dojdzie do wniosku, ze w Polsce stac ich na normalne zycie. Ja np. nie marudze. Stac mnie na mieszkanie, samochod i przyjemnosci. Moze mega rozowo nie jest i jakbym robil to samo co w Polsce w UK to pewnie bylbym baaardzo bogatym czlowiekiem ale...

    ... ale dochodzimy do: po trzecie, chyba nie warto sprowadzac wszystkiego do kasy. Cieszenie michy z faktu bycia wyrobnikiem na obczyznie to chyba przejaw tego, ze wielu mlodych ludzi ma obecnie jedynie podstawowe potrzeby zyciowe: jesc, pic, ubrac sie, spac [i ew. pokrewne]. Zycie na emigracji to generalnie niezbyt przyjemna sprawa [wiem z wlasnego doswiadczenia] i odnosze wrazenie, ze zycie w Polsce daje wiecej satysfakcji. Jaki "fun" w zarobieniu 9 funciakow na godzine w UK? Osiagnac to w Polsce to jest dopiero wyzywanie i powod do samozadowolenia :)

    Po czwarte, autor chyba widzi Polske tylko w czarnych bawrach. Smiesznie brzmia teksty o ponurych polakach, burczacych babach w sklepach. Nie zachowujmy sie tak jakby w Polsce zyly same burki i smutasy, a w UK rozowe jednorozce srajace tecza. I tu i tu bywa roznie. Nie bez znaczenia jest fakt, ze 90% obcokrajowcow odwiedzajacych Polse chwali nasza goscinnosc, uprzejmosc itp. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Cieszę się, ze są jeszcze tacy ludzie jak ty :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust
      Co mnie obchodzi ile lat jesteśmy do tyłu? Ja chcę życia na europejskim poziomie i już, a co było kiedyś... Mnie to nie interesuje. Poza tym, recepta na początek jest prosta - płacić pięciokrotnie wyższe pensjie i pięciokrotnie podnieść ceny na towary wyrabiane w Polsce przez droższych pracowników. Lokalnie wyjdzie na jedno (chleb, czynsz etc), ale wtedy samochody, sprzęt elektroniczny czy komputerowy - wszystko co jest robione za granicą będzie dla nas pięciokrotnie tańsze! Z uwagi na większą konsumpcję wpłynie więcej VATu i wszyscy są szczęśliwi. Alternatywnie można wprowadzić euro po kursie 1:1 i nic poza tym nie zmeiniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666

      Smyk wlasnie Cie powinno obchodzic. Tam dobrobyt nie spadl z nieba - ktos na niego zapracowal. Chcesz miec dobrobyt u nas to trzeba [niestety] na niego troche popracowac.

      Jak Ci sie nie podoba, ze sa slabe zarobki - zaloz swoja firme. Nikt nie bedzie Ci limitowal zarobkow.

      Sa ludzie, ktorzy pokazuja, ze mozna. Byl niedawno wykop o zalozycielu Solarisa. To jest doskonaly przyklad problemu emigracji, zarobkow i budowy dobrobytu w Polsce.

      Koles wyjechal do Niemiec. Zarabial kupe $$$ ale co z tego jak sie dowiedzial gdzie jest jego miejsce w szeregu i ze jest tylko najemnym wyrobnikiem z Polski. Poczul, ze nigdy nie bedzie "swoj" i "u siebie".

      Wrocil do kraju. Wystartowal z Solarisem. I ma teraz doskonala firme w Polsce, w ktorej ludzie chca pracowac :) Pokazal, ze o lepsze warunki w Polsce trzeba troche powalczyc.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust
      To powiedz za co mam rozkręcić biznes kiedy zastanawiam się co będę jutro jadł miedzy zajęciami a pracą, bo mam 2zł kapitału.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiele biznesow startowalo od 0 w jakims zapadlym garazu czy akademiku. Nawet w Polsce masz takie przyklady [patrz np. nasza klasa]. Zapewne nikt z zalozycieli takich start-up'ow nie chodzil po forach i nie zadawal glupich pytan.

      Zeby cos osiagnac w zyciu trzeba dzialac, byc aktywnym. Marudzenie, narzekanie, biernosc to raczej nie sa cechy ludzi, ktorzy cos w zyciu osiagaja.

    •  

      pokaż komentarz

      smk666
      Powiedz, że żartujesz z tym podnoszeniem cen....
      Wydaje mi się, że nie pojmujesz totalnych podstaw logiki i ekonomii. Bo idąc za tobą, czemu nie ponieść cen i wypłat o milion razy? Bylibyśmy masakrycznie bogaci. Nawet nie chce mi się pisać czemu się nie da.
      Nie spodziewałem się, że osoba która jest w stanie nacisnąć power na komputerze i podłączyć kabelek z internetu moze być aż tak bezdennie głupia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Trepek
      Nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Doskonale wiem że to jest niewykonalne, napisałem to, bo chyba każdy chciałby chociaż takiego rozwiązania. Nie zmienia faktu że jest to utopia. Nie obrażaj obcych ludzi na podstawie jednego postu nie wiedząc jacy naprawdę są. Obrażać możesz do woli swoich kolegów, matkę, babkę, Kaczyńskiego i kogo tam jeszcze chcesz...

    •  

      pokaż komentarz

      Najpierw zakup najniższy pakiet internetowy, potem różnicę zainwestuj w serwer i otwórz sklep internetowy. Dalej nikt Cię za rączkę prowadził nie będzie, musisz myśleć sam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pieczarka
      A towar do sklepu skąd?! Na to trzeba mieć chyba kapitał, co nie?

    •  

      pokaż komentarz

      @smk

      LOL

      Zaj##iste masz pojęcie o ekonomii, panie kolego. To może ja odpowiem obrazkowo: http://imgur.com/VFTgp.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Niektorzy sa jak te mewy z filmy "Gdzie jest Nemo?" tylko "daj! daj! daj! daj!". Z ta roznica, ze jedni chca zeby im dac zasilek, inni zeby dac im odpowiedz na wszystko.

      Niewiele biznesow zbudowano na tym, ze koles siedzial na jakims forum jak ostatni malkontent na internecie i zadawal durne pytania.

      "Medrcy nie pytaja, glupcy pytaja na prozno"

      Nie na wszystko potrzeba kapitalu. Czasami wystarczy pomysl.

      Jakbys faktycznie chcial i faktycznie by Ci zalezalo to bys czas spedzony tutaj poswiecil na obsluge google i szukanie odpowiedzi na zapytanie "skad wykolowac kase na start-up". W dzisejszych czasach UE, urzedy pracy, inkubatory przedsiebiorczosci ect. ect. daja mozliwosci startu o jakich 10, 20 czy 30 lat temu ludzi startujacy z firmami typy MS, Apple mogli tylko snic :)

    •  

      pokaż komentarz

      @xuj
      Nie doczytałeś komentarz niżej, że doskonale zdaję sobie sprawę że jest to niewykonalne, ale było fajnie gdyby się dało ;)

      @bkapust
      Nie chodzi mi o odpowiedzi, takie zapytania są odparciem komentarzy w stylu "Kup to, kup tamto i zrób...". k##%a jak ktoś jest taki cwany to dlaczego nie zrobi tego sam tylko sprzedaje pomysł na żyłę złota na forum? Dawać rady z dupy wzięte to każdy potrafi. Nikt z was naprawdę nie wie przez co ja muszę przechodzić teraz i nie znacie realiów w jakich muszę się obracać, więc za przeproszeniem wsadźcie sobie w dupę takie komentarze.

    •  

      pokaż komentarz

      Skad wiesz, ze nikt z nas nie zrobil tego o czym pisze? ;-)

      Ja tam akurat zamiast marudzic zabralem sie do roboty i wszystko co w zyciu mam to sam sobie wypracowalem. Zdarzylo sie i wyjechac czasami za granice zeby troche dorobic. Posmakowalem tego miodu i pozniej wiedzialem, ze chce pracowac w Polsce i to na swoj rachunek.

      Zasadniczo wiekszosc rzeczy, ktore sobie zalozylem udalo mi sie zrealizowac. Reszta "realizacji" w toku ;)

      Dlatego mnie tak niemilosiernie wkurza jak ktos tylko marudzi i placze.

      Wiem jak zycie moze dac w kosc i wiem ile sie trzeba narobic zeby odbic sie od dna. Ale wlsnie tu jest klucz - trzeba sie "narobic", trzeba chciec.

    •  

      pokaż komentarz

      Stary... jezu czy mamy cie pogłaskać i powiedzieć, że masz zupełną racje masz przesrane w zyciu i nic nie da sie z tym zrobic? zdecyduj sie czego chcesz, i jezeli chcesz tego naprawde mocno to to zrob =.= a nie zgrywaj wielkiego męczennika...

      Jak masz czas siedzieć tutaj, to masz tez czas robic cos innego, co mogloby ci przyniesc korzysci, dlaczego nikt nie ma tutaj interesu i gór złota? może im tak jest wygodnie i nie narzekaja? ale ty narzekasz, wiec zamiast narzekac zrob cos.

    •  

      pokaż komentarz

      @bkapust
      W takim razie przepraszam i zwracam honor. Sęk w tym, ze ja już się urabiam, pisałem o tym wyżej. 30-35h zajęć, 30h pracy i 25h dojazdów tygodniowo, do tego mieszkam z rodzicami bo mnie nie stać na wynajęcie, a rodziny nie stać abym się wyprowadził i przestał dokładać do domu. Z pracy na czysto wychodzi mi 300zł miesięcznie. W domu jadam co trzeci-czwarty dzień bo często po 16h nie ma mnie w domu...

      @HangDh
      Akurat dzisiaj jestem na laborce i cały czas przy kompie więc piszę w międzyczasie, podczas zajęć które są dla mnie obowiązkowe, ale mogę sobie pozwolić na wykopowanie przez jakiś czas...

  •  

    pokaż komentarz

    skomentuje to cytatem ktory gdzies kiedys czytalem:

    Moge umierac za ojczyzne ... ale dlaczego z glodu ??

  •  

    pokaż komentarz

    Niektórzy w Polsce uważają, że studia to magiczna przepustka do wszystkiego. W USA się z nas śmieją, bo jesteśmy krajem magistrów.

    Jeśli chcesz zarabiać więcej niż 1500 PLN na rękę, zapomnij o tym ze zrobiles studia i zadaj sobie pytanie: czy jesteś w czymkolwiek DOBRY? Czy masz jakąś pasję, którą można spieniężyć? Czy umiesz robić coś, za co ludzie będą chcieli zapłacić?

    Jeśli nie, to biedny jesteś, i biedny zostaniesz bo twoja praca w sklepie czy na budowie po prostu JEST WARTA 1500 PLN.

    •  

      pokaż komentarz

      Ha, dokładnie. Moją pasją są komputery - używam ich od 22 lat, a od mniej więcej 10 zawodowo. Jestem mł. adminem i pracuję nie w sektorze IT, jeno w finansowym stąd zarobki są nieco niższe niźli w sektorze IT. Niemniej jednak - wstaję rano i w większości przypadków - niestrudzony zasuwam do pracy, bo po prostu cholernie lubię swoją pracę. Studiów nie ukończyłem, bo z natury jestem "przeleniwy", a poza tym fach, już przed studiami miałem w ręku. I choć nie zarabiam pierdyliardów funtów, to jestem szczęśliwy. Tu jeszcze wyjaśnienie małe - ambicjonalnie - to zdaję sobie z tego sprawę, jestem upośledzony - w sensie, że nie śnię o willi w Copacabanie, bo po co mi to? W życiu grunt to być zdrowym i szczęśliwym, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście w naszej pięknej Polsce, żeby nie było niedomówień. :) Chociaż dysproporcje w cenach elektroniki i markowych ciuchów i butów mnie naprawdę wkurzają. :[

  •  

    pokaż komentarz

    Typowy emigrant, wyjechał za granicę i już pluje na Polskę. Byłem w Anglii i w życiu nie chciał bym tam mieszkać a co dopiero pracować...

    •  

      pokaż komentarz

      No jak byles na truskawkach czy innym zmywaku, razem z horda rodakow, to ci sie nie dziwie :D

    •  

      pokaż komentarz

      I tu się zdziwisz, pracowałem w projekcie informatycznym jako podwykonawca. Ale Anglia to i tak syf :P

    •  

      pokaż komentarz

      Jednym pasuje Anglia, drugim Holandia, a kolejnym jeszcze coś innego, tutaj akurat nie ma co dyskutować, bo to osobista opinia i każdy ma do niej prawo. Pisząc każdy mam na myśli tych, którzy byli i mieli okazję poznać kulturę, warunki, etc. w danym kraju Nie tych, którzy opierają swoje 'doświadczenia' na przeczytanych w necie artykułach. Jednak fakt faktem, że najczęściej plują na swój kraj Ci, którzy wyjechali do pracy sezonowej i udało im się zarobić parę $/€/£/whatever, po czym przysłowiowa woda sodowa uderzyła do głowy ;)

  •  

    pokaż komentarz

    I po co jakiekolwiek stresy. Żyj tam gdzie Ci najlepiej. Urodziłeś się w Polsce, ale to nie znaczy, że nie miałbyś żyć w Australii. Świat należy do nas. Wyedukowanym żyje się w wielu miejscach dobrze. Ci gorzej wyedukowani skarżą się częściej. Swego losu każdy z nas kowalem jest! (inwersja a`la Joda!)

  •  

    pokaż komentarz

    Prawda prawda... ja planuje maksymalnie jeszcze z 0,5 roku popracowac i uciekam na Florydę w USA :P

    pozdrawiam wszystkich uciemiężonych webdeveloperów! no i oczywiście polaków, którzy tak jak ja tyrają za śmieszne pieniądze, nie adekwatne do tego co sie robi!

  •  

    pokaż komentarz

    A mnie przeraża takie myślenie, które zaprezentował autor wykopu. Byłam z kimś, kto na kierowniczym stanowisku zarabiał 2500 (Wrocław). To było dla tej osoby za mało, nasze wspólne dochody to było ok. 4500 na rękę. Wciąż za mało.
    On wyjechał, ja miałam do niego dołączyć za pół roku... ale kiedy usłyszałam jak on się zmienił, jak zaczął nienawidzieć polske, jak zaczął gloryfikować UK to byłam przerażona. Każda rozmowa kręciła się wokół kasy, jaki on tam stał się bogaty, samodzielny i och, ach. To wszystkie mnie tak odrzuciło, że postanowiłam zostać w Polsce. Nie chcę sobie robić wody z mózgu.

    •  

      pokaż komentarz

      To chyba normalna reakcja człowieka jak zmieni życie na lepsze. Jak rolnik przenosi się do miasta to też się cieszy że rano o świcie krów doić nie musi i narzeka że na wsi brudno i śmierdzi łajnem. Prawda jednak jest gdzieś po środku. Wieś ma swoje uroki a miasto swoje. Podobnie z PL i UK. PL ma świetne jedzenie i ładne kobiety a UK ma na tyle dopracowany system że łatwo się żyje i dużo zarabia. I jak ktoś się nażył w PL nastał w kolejkach w urzędach gdzie został zbesztany i odarty z godności przez urzędnika utrzymywanego z jego podatków to w UK gdy wszystko może załatwić przez telefon z przemiłym radosnym głosem to jest w 7mym niebie :)
      A kasa to nie wszystko! Liczy się jeszcze seks i dragi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bydlak to zależy od charakteru. normalny człowiek takim pozostanie. Wielu moich znajomych wyjechało w różne strony. Kto tutaj był prawdziwie normalny, takim pozostał.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozbawiają mnie wasze komentarze, poważnie. Mamy tutaj:
    bogactwo Wielkiej Brytani to okupowanie indii przez kupę lat, zdzieranie na handlu ze stanami, ale co tam teraz to nikogo nie obchodzi
    I co z tego jak zdobyte? Chyba lepiej okradać kogoś obcego niż swoich własnych obywateli, co nie? A następnie marnować te pieniądze na swoje własne podwyżki, premie i tak dalej, jak to robią polscy politycy. W Anglii przynajmniej te pieniądze idą na dobre cele. Może i zasiłki są za wysokie - ale wolę, żeby państwo finansowało leiniwych imigrantów niż leniwych polityków. I tak taniej wychodzi.

    W Anglii jesteś tylko popychadłem. Przedstawicielem najniższej klasy społecznej. Człowiekiem, który plasuje się niżej od wyśmiewanych przez samych Brytyjczyków tzw. "zasiłkowców".
    Ale żyje spokojnie, przyjemnie i bezstresowo. W polsce z kolei jesteś śmieciem, krową którą trzeba wydoić. W Anglii cię wyśmiewają obywatele, w Polsce okrada cię rząd.

    Tylko ciekawe gdzie znajdziesz pracę kiedy np. nie będziesz mógł pracować fizycznie...
    No tak, oczywiście w Polsce zasiłki są o wiele wyższe niż w Anglii, poza tym system pomocy niepełnosprawnym to bajka...

    Jedno mi się w artykule nie spodobało, mianowicie stwierdził, że wszyscy są uśmiechnięci, bo chce się żyć. Prawda (o ironio...) jest taka, że angole są po prostu fałszywi i zakłamani. Uśmiechy na ich twarzach są zwyczajnie w świecie sztuczne. Jednak z drugiej strony tworzy to taką miłą, spokojną atmosferę, gdzie nikt nie wtrąca się nikomu do życia.

    Zastanawiam się ty, z czego biorą się takie komentarze jak powyżej? Patriotyzmu? Zazdrości? Czy zwykłej głupoty?

  •  

    pokaż komentarz

    Tzn trzeba zwrócić uwagę na kilka spraw:
    - praca w Wielkiej Brytanii za 6 funtów a potem za 9... więc większość pracy jaką wykonują młodzi ludzie w GB to praca za stawkę 5,85. Wyższe stawki oczywiście jak najbardziej, ale to nie takie proste. W Londynie stawki są nieco wyższe niż np. na północy lub w Walii lub Szkocji, ale trzeba pamiętać, że utrzymanie w Londynie jest droższe. Generalnie znam tylko jedną osobę która jest kierownikiem na zmianie w fabryce elektroniki i wyciąga 10 funtów. Reszta ludzi po 2 latach w GB pracuje za 6 do 7 funtów za godzinę. Budowlańcy (fachowcy) zarabiają więcej, ale to zupełnie inna historia. No i czas pracy! Co z tego, że zarabia się 7 funtów na godzinę, skoro pracuje się po 4 godziny dziennie przez 5 dni? Dodatkowa praca owszem, ale to nie zawsze jest takie oczywiste. W GB w wielu firmach pracodawcy niechętnie patrzą na pracowników, którzy dorabiają sobie na boku (nie często, ale zdarza się to)

    - owszem, jest stać człowieka na wiele rzeczy, ale spokojnie. Autor pisze, że po 2 miesiącach pracy... Wynajęcie domu to koszt 500 funtów miesięcznie. Nie jest to dużo, bo w końcu wynajmujemy cały dom a zarabiamy miesięcznie 1200 funtów. Jednak trzeba pamiętać o tym, że jako najemcy przyjdzie nam zapłacić council tax, który w zależności od strefy w jakiej położona jest nieruchomość wyniesie nawet 2000 funtów rocznie (o Londynie nie piszę bo tam jest kosmos z podatkami za nieruchomości). Ten podatek opłaca zawsze wynajmujący. Landlord podczas wynajmowania swojej nieruchomości, jest z niego zwolniony. Jeśli chodzi o media to opłaty są znikome, bo to jest w granicach 20 funtów miesięcznie (prąd, woda, gaz na jedną osobę) Natomiast pokój z dostępem do kuchni, łazienki i osobnym wejściem (czyli praktycznie mieszkanie własne) to koszt około 250 funtów miesięcznie w przyzwoitej dzielnicy.
    - kwestia wyżywienia i ogólnego utrzymania to już indywidualna sprawa. Za 50 funtów tygodniowo można się wyżywić przyzwoicie - tzn kupować porządne żarcie, dużo Polskich produktów a nie jakieś żółte puszki z tesco. Ubranie to też nie duży koszt, ale indywidualny np.spodnie 15 funtów, koszula 12 funtów, kurtka 20 funtów itp. Buty stosunkowo drogie są w GB.

    - samochód i benzyna. Auta są tanie, ale ubezpieczenia są drogie. Co z tego, że samochód kupię za 1200 funtów czyli miesiąc pracy, jeśli za ubezpieczenie będę musiał zapłacić 600 funtów albo więcej? Wysokość ubezpieczenia zależy co prawda od miejsca zamieszkania, ale w dużych miastach ubezpieczenia są słone. W dodatku trzeba pamiętać o MOT - czyli przeglądzie. Tam nie Polska. Tam się auta sprawdza i to porządnie zanim się przegląd podbije. W zależności od samochodu mniej więcej trzeba zapłacić za przegląd około 300 funtów (zawsze coś jest do zrobienia + 50 funtów sama usługa przeglądu) Benzyna relatywnie tania - 1 funt litr a w promocjach marketowych można tankować nawet za 85 pensów litr - generalnie paliwo to już najmniejszy wydatek. Aha, zapomniałem jeszcze o tax`ie za auto. Im większa pojemność tym większy tax. Za pojemność 1,2 litra to 130 funtów rocznie. Za większe pojemności nawet po 300 funtów.

    Ja przestrzegam wszystkich pracujących w Anglii przed powrotem do Polski, jeśli nie mają oni pomysłu na to co dalej w Polsce robić. Na prawdę nie warto wracać, no chyba że chciałbyś zainwestować zarobione pieniądze w Polsce i przede wszystkim MASZ POMYSŁ jak to zrobić. Nie licz na to, że Ci ktoś pomoże lub że biurokracja w Polsce jakimś cudownym sposobem się zmieniła. Wyłącz lepiej tę antene Polsatowską coś ją sobie przywiózł z Polski i przestań wierzyć w to co tam gadają.

    Powrót do Polski owszem, ale tylko wtedy kiedy masz pomysł na siebie i jesteś gotów zmierzyć się z machiną biurokracji aby np. stworzyć własny interes, płacić podatki itd. W przeciwnym wypadku szybko zatęsknisz za Wielką Brytanią i nie będzie w tym niczego dziwnego, bo Polska jest krajem biedniejszym i trudniej się tu żyje a człowiek ma to do siebie, że tęskni za tym kiedy było mu dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      IMHO pare niescislosci:
      - mieszkanie za 250 funtow? prosze o namiary.
      - ubranie sa tansze niz w Polsce, WLICZAJAC buty.
      - litr benzyny za 85p, prosze o namiary.
      - ubezpieczenie za 600 funtow jest dla osob, ktore maja ~25 lat i zadnych znizek dla "sredniego" samochodu (directline). Kazdy samochod ma swoja kategorie, od 1 do 17 (najdrozej) bodajze. Znizki mozna przeniesc z Polski. Wtedy np osoba 30-letnia z 5 latami bezwypadkowej jazdy moze placic zamiast 600 funtow 250 rocznie.
      - tax nie jest zalezny od wielkosci silnika, a od wydalanego co2. Silnik moze byc 2.0, a jak sie doda jakies tam filtry czy cos redukujace emisje co2 to tax jest mniejszy (ale o ym trzeba poinformowac odpowiedni urzad)

    •  

      pokaż komentarz

      @up
      - nie pisałem o mieszkaniu ale o roomie, który ma osobne wejście. Namiary? Tablica w tesco albo lokalna gazeta.
      - ubranie to kwesta indywidualna.
      - litr benzyny za 85p - załóż sobie kartę w marketach, rób zakupy, zabieraj punkty i tankuj na stacji przy markecie.
      - zgadza się, można przenieść ubezpieczenie z Polski. Ale doskonale o tym wiesz, że staż ubezpieczenia to nie wszystko. Cena ubezpieczenia samochodowego (a raczej ludzkiego bo w GB ubezpiecza się nie samochód ale siebie) w GB zależy przede wszystkim od MIEJSCA ZAMIESZKANIA, wieku kierowcy i auta.
      - road tax - no właśnie. To dodaj te filtry, zainstaluj to, zapłać za usługę i policz ile Cię wyniesie tax.

    •  

      pokaż komentarz

      -mieszkanie za 250 funtow? prosze o namiary.
      -nie pisałem o mieszkaniu ale o roomie, który ma osobne wejście. Namiary? Tablica w tesco albo lokalna gazeta.


      Bezeeduuuraaa. Wejdź sobie na gumtree i poprzeglądaj ogłoszenia. Szczerze wątpie w jakikolwiek pokój z osobnym wejściem (itd.) za tą cenę nawet w mniejszych miastach. Ja w Londynie, który oczywiście jest o wiele droższy od wiosek ale też nie mieszkam na West Endzie tylko we wschodniej, tańszej części miasta, płacę za kurduplowaty pokoik bez okna(!) 365 GBP/miesiąc. Znam ludzi, którzy mają pokoje tańsze od mojego za circa 280, większe i oczywiście z oknem (którego brak, mi jako typowemu komputerowemu geekowi spędzającemu całe noce na wykopie, nie przeszkadza, przynajmniej się czuję jak Desmont z Losta w bunkrze ;)) ale albo są one położone na jakimś za przeproszeniem wyp!##%%iejewie w stopięćdziesiątej strefie, gdzie jest już tak daleko od Londynu, że samochody jeżdżą po prawej stronie lub wiszą szkockie flagi ;) albo pokój w środku ma standard jak w starej zagrzybionej kamienicy w centrum jednego z polskich miast. Owszem, możesz znaleźć pokój nawet i za 240/mies. w Londynie ale przygotuj się na to co napisałem powyżej tudzież na radosną dzielnicę typu Whitechapel gdzie palą sklepy, Bromley by Bow (bodajże, albo Bow) gdzie latają z kosami i szlachtują ludzi, East Ham gdzie lepiej nie angażować się w piłkę nożną bo albo Cię zastrzelą albo "zaproszą" na ustawkę, albo Stratford, które co prawda ma świetną komunikację ale latem przypomina bardziej Bakaara Market w centrum Mogadiszu w Somalii niż przyszłe miejsce letniej olimpiady w Londynie, gdzie po nocach biegają środkiem ulicy ekipy napieprzające się między sobą i okradające przechodniów z ostrą bronią w ręku. Oczywiście koloryzuję ale prawda jest taka, że jak pokój jest w przystępnej cenie to na bank jest z nim albo z okolicą coś nie tak. I mieszkanie daleko to nie tylko kwestia spędzęnia więcej czasu w metrze ale poważny problem finansowy. Zaoszczędzisz 10 funtów na pokoju, a kilkanaście więcej wydasz na dojazdy + stracisz czas. To się po prostu nie opłaca.

  •  

    pokaż komentarz

    Obecne pokolenie (moje, czyli druga połowa lat 80) to pokolenie idące po najniższej linii oporu. Najlepiej powiedzieć że jest źle i koniec. Pracowałem za granicą parę lat. W Holandii w zielenii miejskiej, przy cebuli, pakowanie warzyw i owoców (2005-2006) Później w Niemczech lotnisko, fabryka BMW w Monachium (2007-2008)i wiecie co wam powiem? Tam ludzie narzekają tak samo jak w PL, (bo przed wprowadzeniem Euro było lepiej i tym podobne) Social schodzi na psy, ulice coraz bardziej zaniedbane, coraz większa ingerencja państwa w życie prywatne, wszystko drożeje. Można by wymieniać tak bez końca. Pewnie że zarobki są większe, i standard życia lepszy. Ale kurcze to My jesteśmy panami naszego losu, przed emigracją zarobkową nawet nie chciałem słyszeć o pracy na budowie, a w ubiegłym roku przyjąłem pracę dekarza z pocałowaniem ręki! Praca ciężka, ale wynagrodzenie godziwe (pow. 2000zł netto). Teraz pracuję w tej firmie jako pracownik biurowy/kierowca i myślę że jeśli będzie ok to dłużej tu zabawię. Inny przypadek? Mój brat. Od podstaw otwarł firmę lakierniczą, wziął kredyt, dostał dotację z Unii i kręci biznes, ma klientów i żyje. Wkurzają mnie tacy ludzie, którzy tylko potrafią pluć na ten kraj. Życzę szerokiej drogi i powodzenia, ale pamiętajcie, że najlepiej smakuje chleb jedzony w domu. Wszędzie indziej zawsze będziesz czuł się obco.

    •  

      pokaż komentarz

      2000 na reke za zapier***nie na budowie to jest godziwe wynagrodzenie? Jak z tego splacisz kredyt na mieszkanie, kredyt na samochod, co wsadzisz do lodowki, jak utrzymasz swoja rodzine i za co sie ubierzesz? Tylko tyle jestes wart? Tez zarabiam ponad 2000 na reke (praca umyslowa), z ta roznica, ze w euro i uwazam, ze sa to psie pieniadze, a ty calujesz w rece albo w dupe kogos kto daje ci 4 razy mniej?

    •  

      pokaż komentarz

      Daruj sobie prywatne wycieczki z całowaniem kogoś w dupę, nie mam ochoty czytać czegoś takiego. UK czeka na wszystkich imigrantów z otwartymi rękami, oczywiście każdy londyńczyk cieszy się z kolejnych przylotów, już machają na dzień dobry. Polak na Wyspach nie ma dobrej opinii, sam pracowałem za granicą i dystans do przyjezdnych zawsze jest odczuwalny. Chcecie jechać, jedźcie.

    •  

      pokaż komentarz

      Czy tylko ja mam wrażenie, że niektórzy emigranci uważają tych, co zostali, nie tylko za winnych niepowodzenia/ rozczarowania po powrocie, ale i za idiotów? "Mój wybór był lepszy-wyjechałem i zarabiam, a wy tu się nie cenicie. Wracam, a wy niczego nie zmieniliście. Wyjeżdżam z powrotem". Jasne-wyjedźmy wszyscy!

      Tu nie jest idealnie, wiem, ale ktoś musi to ciągnąć. Przypomnijcie sobie zresztą, emigranci, jak wyglądał ten kraj kilkanaście lat temu-no to kurde jak, jest lepiej, czy gorzej? Naprawdę nic się nie rusza? Kiedy pierwszy raz zjadłam coś nieczekoladopodobnego kilkanaście lat temu, to nie uwierzyłabym, że dzisiaj w sklepie będę miała tego taki wybór, że mi się odechce. W polityce nie jesteśmy mocni, będą jeszcze górki i dołki, ale z tego, co widzę w podobnych tekstach, to najbardziej wk$!$ieni i sfrustrowani są ci, którzy wyjechali i cmoknęli pana totka w tyłek, kupując bilet, i wrócili na chwilę. Szukacie usprawiedliwienia, żeby wrócić na emigrację, taka prawda. Syndrom wtórnej adaptacji.

      Nawet ja nie jestem tak wk$!$iona, żyjąc tu (żeby nie było-"Zachód" widziałam), a do tego najbardziej minusuje się w tym wątku wyrażających brak chęci wyjazdu, czy jakąkolwiek oznakę zadowolenia lub akceptacji (a nie daj boże przedsiębiorczości). Czas zmienić domenę na wykop.eu, a język na poglish. Nie wyjeżdżam, nie jest mi źle, chociaż mój szwagier po podstawówce i epizodzie więziennym kupił w jukej po pół roku zaj%#iste auto, no i liznął angielskiego, bo wie już co to "twat".

  •  

    pokaż komentarz

    A ja tam lubie UK, nie tylko dlatego że zarabiam tu 4 razy więcej niż w Polsce... lubię bo...

    - Anglia oferuje mi świetny system połączeń lotniczych z całym światem - mogę dolecieć praktycznie do każdego większego miasta na ziemi bez przesiadek.

    - Anglia oferuje mi świetne imprezy kulturalne ! W Polsce ludzie narzekają bo The Offspring nie zagrał dla nich ich od 8 lat... a tutaj grają co roku :)

    - Mogę poznawać ludzi i kultury z całego świata, oraz poznawać "egzotyczne dziewczyny" ;) Azjatki, murzynki, itp... mimo wszystko najlepsze i tak są Litwinki, Czeszki, Słowaczki, Węgierki... ;)

    - Mogę kupić dosłownie wszystko... Każda firma zawsze pamięta o UK... nie ma problemów z zamówieniem czegoś na Amazonie, lub kupieniem czegoś na iTunes.

    - Większość spraw mogę załatwiać przez internet, nie wychodząc z domu ! Od płacenia rachunków, po ubieganie się o odszkodowanie, lub zakup biletów do kina.

    - Bank nie pobiera mi prowizji za prowadzenie konta (Lloyds Classic).

    - Do egzaminu na prawo jazdy przygotowuje się własnym samochodem, bez potrzeby wykupywania lekcji w szkole jazdy.

    Itp itd... plusów jest naprawdę dużo ;) A Polskę mogę odwiedzać sobie kiedy chce... Stać mnie na to żeby latać. Jeżeli tylko uznam że mam ochotę odwiedzić rodziców, bukuje teraz bilet, i jeszcze dziś ląduje w kraju, a wracać mogę nawet i jutro wieczorem. Od drzwi do drzwi dzieli mnie tylko 5 godzin drogi (razem z odprawą i oczekiwaniem na lotnisku). Tak więc lepiej mi wyjechać tutaj za pieniądzem niż na drugi koniec Polski, skąd pociągiem musiałbym się wlec 12 godzin ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkanie w UK za 900 zł? Chyba 900 funtów, koleżko.

  •  

    pokaż komentarz

    Moja historia zaczęła się rok temu chciałem iść do wojska/policji z racji tego że państwówka (full luz blues i inne bajery zwolnią mnie dopiero jak coś odj$%#e). No to rodzina nakreciła mnie na studia. Nie wyrobiłem na studiach , ale nie dlatego że jestem tępy tylko zobaczyłem jaki tam jest burdel i ludzie (może źle trafiłem). No to sobie myśle składam papiery do policji/wojska. Oczywiście jak w plecy to po całej lini rekrutacja do policji zamknięta a do wojska się nie dostane bo nie mam zetki. Szukam pracy i w tym momencie Polska traci w moich oczach dużo. Pracy może i jest dużo, ale jest to praca dorywcza. Jest znalazłem prace 8 godzin dziennie 2 godziny dojazdu 8.20zł/h umowa na zlecenie 8 godzin pracy dziennie = zero życia.
    Też czekałem na zmiany od nowego roku liczyłem że ruszy rekrutacja do wojska/policji.

    A TU C$#J! coś nowego?

    "Polska to kraj w którym żyje tfu gnije."

    •  

      pokaż komentarz

      Mazowia w policji... :/ :/ :/

    •  

      pokaż komentarz

      To gdzieś ty sie do tego woja łapał??? Człowieku, składaj papiery raz jeszcze, jako szeregowego to wezmą cię od razu. Rzecz jasna jeśli spełniasz warunki. Teraz jest tak, że w wojsku na jednego szeregowego przypada 1,5oficera, na obiekcie gdzie pracuję jest 1szeregowy na 3oficerów. Idziesz do swojego rejonowego WKU i zgłaszasz akces. Proste?

    •  

      pokaż komentarz

      Problem jest w tym że nie mam odbytej służby zasadniczej i nikt mnie nie weźmie. Byłem na wku byłem na jednostkach rozmawiałem z różnymi ludźmi starałem się wkręcić bokiem. NIC! wszędzie to samo nie masz odbyttej zasadniczej dowidzenia. Jedyną opcją są studia wojskowe ale tam żeby się dostać to trzeba mieć znajomości.

    •  

      pokaż komentarz

      kierowniku, a szkoły chorążych? najbardziej znane to szkoła łącznościowców w Zegrzu, potem Dęblin. Inna sprawa - nie wiem czy wiesz, ale już nie ma poboru, idzie się na dobrowolca. Więc kompletnie nie rozumiem na czym miałyby polegać problemy piętrzone przez werbowników w wku...

  •  

    pokaż komentarz

    Polska ma jeden powazny problem - zbyt wyksztalconych ludzi. Kazdy uwaza, ze musi zdobyc wyzsze wyksztalcenie, zeby cos osiagnac. W Anglii ludzie nie czuja sie gorsi jesli pracuja na stonowisku typu kierowca/mechanik/piekarz itd. Na studia nie pchaja sie wszyscy, a wiekszosc konczy na licencjacie, ktory jest normalnym stopniem, po ktorym mozna szukac pracy. U nas licencjat to tylko droga do magistra i nic wiecej.

    •  

      pokaż komentarz

      obecnie na kierownika kserokopiarki i menadżera zespołu konserwatorów powierzchni płaskich pracodawca wymaga wyższe wykształcenie. To nadal będziemy nabijać kabzę dla prywatnych uczelni, które tylko drukują papierki z napisem mgr i przylepiają je przed nazwisko "studenta". Nadal ten proceder będzie miał miejsce, dopóty sytuacja na rynku pracy w Polsce będzie tak beznadziejna..

    •  

      pokaż komentarz

      Nie, to działa w dokładnie drugą stronę - tak, jak napisał skrzydlic. Pracodawcy wcale nie wymagają papierków aż tak, jak wymagają tego ludzie od samych siebie.

      Jest cała masa ludzi, którzy studiują, bo im się nie chce pracować. Cała masa tych, którzy chcą się dowartościować. Tych, którzy nie mają żadnych zainteresowań oraz pomysłu na życie, a mimo to czują się zbyt super, żeby się zabrać za pracę "nijaką", więc myślą, że studia ich uczynią kimś. Masa tych, którzy idą tam "z falą" innych ludzi - bo tak wypada, bo tak trzeba.

      Tych, którzy tam idą i wiedzą, co robią, jest stosunkowo niewiele. A potop nic nie wartych magistrów sprawia, że pracodawcy zmieniają wymagania, choć sami do końca nie wiedzą, po co. I nierzadko się okazuje, że te wymogi istnieją tylko na papierze, bo tak naprawdę, to niespecjalnie ich interesuje Twoje wykształcenie - bardziej doświadczenie zawodowe.

    •  

      pokaż komentarz

      pewnie wiałeś na myśli"wykształciuchów". a nie "zbyt wykształconych". Wykształciuch-to w prostych żołnierskich słowach taki ktoś, komu powiedzieli na korytarzu politechniki, że 2x2=4, ale nie dopowiedzieli po co mu te 4 bo już wyszedł. Teraz taki ktoś myśli, że "jest kimś" i u mnie za 15 zł/h jachtu szpachlować nie będzie, a spawać nie umie, bo to wyższa szkoła jazdy. Na wyborach wybiera komuchów, bo dużo obiecują, normalnych nie wybierze, bo musiałby posłuchać ze zrozumieniem. Znowu problem. Więc wali w kompa, bluzga i czuje się strasznie nieszczęśliwy.

  •  

    pokaż komentarz

    Tylko idioci studiują na płatnych studiach? Coś Ci się kolego pomyliło i to bardzo. Ja kończę właśnie studia wieczorowo - fakt faktem, dla samego papieru, bo w zawodzie pracuję od pierwszego roku studiów. A pracuję właśnie dlatego, że studiuję wieczorowo. Sam płacę za studia (prawie 8 tys rocznie), sam zarobiłem na mieszkanie (bez obciążania się kredytem), sam zarobiłem na samochód (nic z górnej półki, ale za to z salonu), sam się utrzymuję i pomagam mamie, kiedy potrzebuje. Ciekawe ilu z Was teraz napisze, że gadam głupoty. W sumie to mi to wisi, to co piszę nie jest prowokacją - staram się pokazać Wam, że można. Mam 25 lat. Niemożliwe? A jednak. Przez 4 lata studiów pracowałem w trzech firmach, spałem w swoim 20-letnim samochodzie pod uczelnią, bo w nocy też pracowałem. Po co? Ano po to, żeby dzisiaj pracować 3 godziny dziennie i nie bać się, że nie wystarczy do pierwszego. "Pleców" żadnych nie miałem jak zaczynałem, ale na swej drodze spotkałem wiele osób, którym dużo zawdzięczam, bo widząc to jak bardzo jestem uparty pomagali mi na ile potrafili. Dzisiaj o tych ludziach pamiętam, i sam pomagam innym jeżeli tego potrzebują. Nie oceniam tych, którzy wyjeżdżają za granicę - to nic złego - wolna wola tego kto wyjechał. Ale nie piszcie błagam że "się nie da, Polska je do dupy, bo nic mi nie spada z nieba". Wiele osób "studentuje" sobie radośnie myśląc, że dyplom ukończenia studiów w czymś im pomoże. Niestety - bez doświadczenia nie da rady. Spotkałem się z przypadkiem, że przyszedł do mnie człowiek, który miał 5 lat Polonistyki i 2 lata podyplomowo dziennikarstwa. Do czego się nadawał? Do robienia kawy. Nie przesadzam - brak podstawowego pojęcia o pracy, którą miał wykonywać. To smutne - ale prawdziwe. Dzisiaj bez doświadczenia z samym dyplomem, to możesz sobie nagwizdać, ale zapieprzać za 3000 zł miesięcznie - i to jak dobrze pójdzie. Studenci dzienni mają trudniej z pracą i nabieraniem doświadczenia - i ja to rozumiem. Ale na Boga nie piszcie, że jak ktoś studiuje wieczorowo to jest idiotą. Wiem, że to bezczelne, ale na swoim przykładzie pokazuję, że ta teoria jest nic nie warto. Pozdro dla chcących!

    •  

      pokaż komentarz

      Jest nas więcej, moja historia jest podobna... co prawda nie od począku pracowałem w zawodzie, ale zaczynałem od sklepu, 1200PLN/reke i wystarczylo na oplacenie raty za studia zaoczne. I to dopiero do drugiego roku, bo na 1-szy zarobiłem stojąc 8h dziennie z ulotkami w Anglii... nie ważne przy jakiej pogodzie, powiem tylko jedno: Ostro dostałem tam po dupie i z niejednych kłopotów musiałem wyjść sam (włącznie brakiem miejsca na noc, mieszkaniem u cyganów czy w dzielnicy społecznych wyrzutków). To uczy dyscypliny.

      Potem kolejna praca, i kolejna. Efekt? Taki jak twój. 24 Lata, praca w swoim zawodzie i takie CV, że witają mnie z otwartymi rękami. Co z tego, że przez 4 lata studiów nie miałem wakacji, tylko zapieprzałem do roboty. Teraz biorę urlop i jadę gdzie chcę, bo na to zapracowałem.

      Tak jak mówisz: Wiele osób "studentuje" sobie radośnie myśląc, że dyplom ukończenia studiów w czymś im pomoże. Dzięki temu teraz mnie stać na takie wakacje, jakie tylko chcę. Marzy mi się aby więcej było takich "idiotów" jak ja i ciechan666. Myślę, że jest więcej przykładów, iż nie każdy zaoczny student to kretyn na garnuszku rodziców.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tylko czekam aż pojawią się komentarze "taaaa a potem się obudziłeś" :-) Pozdrawiam Cię serdecznie - oby więcej takich "idiotów"!

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba chciałeś podpiąć się do wątku zaczętego przeze mnie. Jesteśmy idiotami i cierpimy, inni wiedzą lepiej od nas samych jak wygląda nasze życie....Dla wielu pracować fizycznie i studiować zaocznie to przejaw głupoty i powód do wstydu. Lepiej jechać na ogórki, a jak!

    •  

      pokaż komentarz

      To dołączę się i ja wraz z moją dziewczyną. Oboje po 21 lat, ona 2 rok studiów zaocznych, ja 1 bo kończyłem technikum. Ona 3000 - 3500 zł netto, ja do 2000 zł - 2500 zł netto / msc. Opłacamy mieszkanie, kupiliśmy sobie Mazdę 6 z 2003 r. Co miesiąc wspólnie odkładamy 2000 zł netto. Dodatkowo jeszcze dokładam się tacie do maszyn do jego zakładu stolarskiego od których to pieniędzy dostaję procent od zapłaty za zlecenia. O feriach i wakacjach nie wspominam, bo to normalne, że wyjeżdżamy dwa razy do roku.

    •  

      pokaż komentarz

      ten post nad Tobą miał być do Ciebie. Źle kliknąłem "odpowiedz" sorki :P

    •  

      pokaż komentarz

      @ciechan666

      Chyba wiem, skąd te minusy w twoim drugim komentarzu. Czytałem kiedyś mądre stwierdzenie, że jeżeli sobie wmówiszz, że ktoś jest od Ciebie gorszy, to potem ciężko jest to zmienić. I chyba w taki niezbyt miły sposób oceniłeś część użytkowników wykopu. cytuję:

      "Ja tylko czekam aż pojawią się komentarze "taaaa a potem się obudziłeś" :-)"

      Troszkę więcej wiary w ludzi. Tak samo jak nie każdy pracujący na studiach zaocznych jest idiotą, tak samo nie każdy wykopowicz to dziecko neo z łapanki pod gimnazjum :)

    •  

      pokaż komentarz

      No dobra, tu masz rację :-) Przepraszam, jeżeli ktoś poczuł się urażony. Trochę pokory nie zaszkodzi. My bad Nigga :-)

  •  

    pokaż komentarz

    Już mi się rzygać chce tymi jęczącymi internetowymi londyńczykami.
    Człowieku masz kwalifikacje, wykształcenie i doświadczenie do zbierania truskawek, to jedziesz tam gdzie najlepiej płacą, po co przy okazji pluć (zupełnie nie mając racji przy tym) na swój kraj?
    Państwo nie jest od zapewnienia ci minimalnej płacy, zarabiasz w Polsce 1500 brutto tylko z jednego powodu: BO SIĘ NA TO ZGODZIŁEŚ, podpisując umowę o pracę, tam na dole jest Twój podpis, a nie prezydenta czy premiera!!!!!

    W Polsce główne problemy to brak autostrad, które znacząco wpływają na jakość życia obniżając jego koszty, nadmierna biurokracja, zbyt wysokie podatki oraz składki na świadczenia socjalne i tacy jak TY!!!!!
    Piszesz, że masz 21 lat ale postawą zawstydziłbyś towarzysza Gierka, obrażasz się na Polskę bo Ci nie znalazła pracy???bo Ci nie zagwarantuje płacy minimalnej na poziomie 6k miesięcznie??? Ile musieli byśmy płacić za truskawki, żeby zapłacić Panu zbieraczowi truskawek??
    Jedź do tego swojego raju i nie jęcz już.

  •  

    pokaż komentarz

    Przepraszam cię za tego łajdaka i suukinsyna Tuska i miliony naiwnych lub prostych intelektualnie wyborców, których omamił.

    •  

      pokaż komentarz

      i dlaczego go minusujecie? podał jednego z winnych obecnej sytuacji...
      a przynajmniej tego co najbardziej krzyczy, że wszystko jest ok, PKB mamy ogromnie wysokie, itp.
      populizm i propaganda jak za komuny.... POrażka po prostu

  •  

    pokaż komentarz

    Co to za farmazony? Mieszkalem 3 lata w uk. Zarabialem 9.89 brutto a nie mialem takiej utopii jak Ty. Wrocilem 1,5roku temu nie majac prawie zadnego wyksztalcenia zarabiam teraz 4500 brutto. Do tego jestem w trakcie rozkrecania wlasnego interesu. Jesli masz mozg na miejscu to bedziesz wiedzial co zrobic z kasa zarobiona w uka.

    'Oprócz tego, w Anglii wszyscy chodzą zadowoleni i uśmiechnięci'
    a to dobre ;D na pewno byles w tej samej anglii co ja?

    Jak Ci tak dobrze na wyspach to wracaj. Bankowo przyjma Cie z otwartymi ramionami.
    Z reszta nie rozumiem po co wrociles skoro bylo Ci tam tak wspaniale.

    •  

      pokaż komentarz

      kwintesencja tego co ja uważam, poprarta doświadczeniem, zgadzam się w 100%

    •  

      pokaż komentarz

      mieszkanie za 200F
      phi dobre podaj mi namiary to wynajme 3!!!!!!!!!!!!!!!!
      ...ja za jede malutki pokoik tygodniowo place 120!!! i to nie jest drogo
      kolego przejaskrawia anglie ja niestety jestem w angli i usmiechnietych ludzi (poza ujaranymi murzynami i polaczkami) nie spotykam

    •  

      pokaż komentarz

      oba przypadki: ten opisany w znalezisku i ten w komentarzu to przypadki szczególne i nie ma co o nich sądzić ogólnych prawideł, więc ta dyskusja, że tobie się akurat udało to oznacza, że każdemu się uda to trochę bez sensu.

    •  

      pokaż komentarz

      Tu nie chodzi o szczescie. widzisz.. w UK zarabialem wiecej od niego a wcale mi sie tak dobrze nie zylo jak on tu wypisuje. Ten chlopczyk z wykopu jakies bajki opowiada.

      Co do tyry w PL to pracuje w dziedzinie, na ktorej sie znam. Trza miec skilla i dobrze szukac, robota sama nie przyjdzie.

      Ziomoslaw byl w uk, jesli niczego nie odlozyl i liczyl na to ze w PL dostanie wszystko na tacy to jest skonczencem.

    •  

      pokaż komentarz

      a) ty zawsze będziesz mówić, że to nie szczęście, bo to dotyczy siebie i wierzysz w swoje możliwości - oczywiście to nie zasługa tylko szczęścia, ale nie możesz go wykluczyć, a twoje podejście z wiarą w swoje możliwości jest bardzo słuszne
      b) chłopczyk z tego co widze przedstawił jedynie różnice w zarobkach więc nie wiem gdzie wy wszyscy się tam doczytujecie zaj##istości...

    •  

      pokaż komentarz

      roznice? byles w uk? przez kilka miesiecy za polowe pokoju placilem 250£ (kurs funta wtedy 6,5pln i wyzej) pozniej cos kolo 480 za wlasny pokoj (+ co 3 miesiace za rachunki)
      w wynajmowanym przez 3 osoby domu. Praktycznie wszystko co on tu wypisuje jest wyssane z palca i tego sie wlasnie czepiam. tekst jest calkowicie nie rzetelny.
      podobne rzeczy jak w tym artykule slyszalem przed wyjazdem. fakmak zwyczajnie p!$%%#$i ludziom w glowach.

    •  

      pokaż komentarz

      "byles w uk?"
      ta.

      "przez kilka miesiecy za polowe pokoju placilem 250£ (kurs funta wtedy 6,5pln i wyzej) pozniej cos kolo 480 za wlasny pokoj (+ co 3 miesiace za rachunki)"
      a) co ma do tego kurs funta? skoro zarabiasz w funtach to chyba nie ma znaczenia ich przelicznik na złotówki
      b) gdzie?
      c) za miesiąc czy za tydzień?
      poza tym jeśli funt był za 6,5 albo wyżej to znaczy że byłeś tam w 2005 albo wcześniej, więc chyba przyznasz, że mogło się coś od tego czasu zmienić?

    •  

      pokaż komentarz

      Przeczytaj jeszcze raz te artykul to dowiesz sie skad porownanie i przeliczanie. Bylem tam 3 lata od polowy 2005, duzo zmienic sie nie moglo.

    •  

      pokaż komentarz

      ok, ale odpowiedz na pytania, bo 250 za połowę pokoju nawet miesięcznie to strasznie drogo - wynajmowałeś w Polskiej agencji? oni lubią zdzierać...

    •  

      pokaż komentarz

      Prywatnie od angielskiego landlorda, mieszkanie od angielskiej agencji. Jeszcze cos? Zgadza sie, strasznie drogo dlatego uwazam ze caly ten tekst w pokazywarce to sciema. W uk byles pewnie w wakacje albo u znajomkow na bibie.

    •  

      pokaż komentarz

      "Prywatnie od angielskiego landlorda, mieszkanie od angielskiej agencji. Jeszcze cos?"
      przepłaciłeś w cholerę - nie moja ani autora wina - za spory pokój w drugiej strefie (sic!) w Londynie (sic!) płaci się (oczywiście jak się poszpera trochę w ogłoszeniach) 70-120 funtów/tydzień.
      te teksty z końca to widze wyraz twojej frustracji, ale nie wyciągaj wniosków ze swojej nieporadności, k? nie każdy lubi przepłacać tak jak ty.

  •  

    pokaż komentarz

    koleżka trochę tą anglię przekolorował... dużo się w liczbach posypał i w ogóle
    a ten tekst to takie wycie do księżyca rozżalonego człowieka

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie,też odniosłam wrażenie lekkiego przekoloryzowania... Mam szwagra w UK,pracuje on i jego żona,mają jedno dziecko i wcale nie twierdzą,że jest zaj!%iście. Owszem,stac ich na więcej niż w Polsce (wynajęcie domu,porządny samochód,itp.),ale jakiegoś raju nie ma... Także nie popadajmy ze skrajności w skrajnośc... :)

    •  

      pokaż komentarz

      ale tu przecież o to chodzi: nie o kokosy tylko godziwe życie za pracę, u nas jak nie masz znajomości, albo nie masz super farta + dyplomu to jesteś nikim.
      jak już gdzieś tu na wykopie pisałem - parę dni pracy jako robol w UK i stać cię na garnitur + bilety do teatru - to chyba coś znaczy, nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Prusi, owszem, podobno żyje się lepiej (piszę podobno, bo sama nie byłam,więc ciężko mi się wypowiadac ze 100% pewnością) i mniej ma człowiek stresów związanych z pieniędzmi, nie mówię, że nie. :) Chodziło mi jedynie o to,że ten tekst trochę za różowo to wszystko ukazuje,bo z tego co mi wiadomo (a jak mówiłam, nie wiem tego z własnego doświadczenia,więc podkreślam -mogę nie miec racji,jednak takie jest moje odczucie po rozmowach ze szwagrem i szwagierką)jest normalnie,ale nie jakoś super -ekstra jak stara się to przedstawic autor tekstu.

    •  

      pokaż komentarz

      ale ten tekst nigdzie nie mówi, że tam jest jakoś super, wszyscy noszą afro i różowe okulary - po prostu pokazuje różnice w zarobkach - nic więcej, nie wiem gdzie wyście się tam doczytali jakiejś zaj!$istości - oprócz ostatniego zdania to się z nim niestety prawie w zupełności zgadzam...

  •  

    pokaż komentarz

    Z Panem Bogiem Synu... Wracaj do swojej fabryki... Tylko ciekawe gdzie znajdziesz pracę kiedy np. nie będziesz mógł pracować fizycznie... Heh powodzenia :)

  •  

    pokaż komentarz

    W maju zeszłego roku straciłem pracę, powodem "redukacja etatów z powodu niby zbliżającego się kryzysu który jeszcze owej firmy nie dotknął". Do tej pory nie znalazłem nic, dostaje 400zł zasiłku i wk$$$ia mnie to jak pewnie wielu ze tyle sie mowi o tym jak w polsce jest wspaniale. Kolega na kierowniczym stanowisku w duzej fabryce musi dodatkowo dorabiac zeby utrzymac zone i dwojke dzieci no i splacic mieszkanie bo o domu nie mam mowy. Kompletnie niezrozumiałe dla mnie jest to, że przy cenach europejskich ( czasem nawet ponad ) zarobki są tak niskie - co się dzieje z tymi pieniędzmi. Dodam, że w firmie gdzie pracowałem zastrajkowali kiedyś pracownicy fizyczni i jakoś znalazły się pieniądze żeby dać im 100% podwyżki ( 300 osobom !! ). Jedno czego nauczyła mnie moja praca do której wkładałem dużo to to że nie warto się starać, lepiej kłamać, kombinować i się op!$#!!$ać, tacy ludzie dochodzą najdalej. Czy to może jest coś ponad, czego człowiek oczekuje w swoim krótkim życiu, mieszkanie, samochód i pieniądze na godne życie powinien mieć każdy kto pracuje, ale niestety może po wyższych studiach kupić kawalerke z ratami na 30 lat i 15 letni samochód i koniecznie musi się z kimś związać bo sam tego nie utrzyma. dziękuje. dobranoc.

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkam&studiuje w UK.
    jest dobrze i jest zle.
    Zawsze bedzie sie obcym, a polakow traktuje sie z gory, nawet jak biegle mowi sie po angielsku.
    caly czas mysle nad powrotem do PL, ale wlasnie to nieszczesne 1500zł na reke mnie przeraza... wtedy jestem skazana na mieszkanie z rodzicami...

    •  

      pokaż komentarz

      @clk320
      1500?! 1000zł to max dla studentów, przynajmniej w moich okolicach. Poczytaj ten komentarz, tak przykłądowo żyję ja... http://www.wykop.pl/link/281883/spieprzaj-z-tego-kraju#comment-1895400

    •  

      pokaż komentarz

      Jak czytam to nieszczęsne 1200pln, 1500pln to słabo mi się robi. Moi Rodzice bogaci nie są. Mam 3 siostry młodsze. Jak mi się chciało to mając ŚREDNIE wykształcenie pracując na siebie zarabiałem 9k netto. Teraz zarabiam 4500netto pracując w sprzedaży. A przeliczanie funtów na pln wg kursu to trochę bzdura. Ile kosztuje paczka fajek w UK? I wg takiego przelicznika można to liczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @Danjou
      Ale już elektronika czy sprzęt muzyczny wypada 1:1 albo jest tańszy w UK ;)

    •  

      pokaż komentarz

      @smk666
      a kto Ci broni kupować w UK pracując i zarabiając w Polsce?! Sam osobiście kupiłem kolekcjonerską edycje Lord of the Rings (12xDVD) za ok 25 euro (z przesyłką) w play.co.uk
      Cena takiego samego zestawu w Polsce to ok. 600zł (150 euro). Bez komentarza.

    •  

      pokaż komentarz

      @barmazu
      Jakim cudem zamówiłeś coś do Polski z play.co.uk, skoro nie można w ustawieniach konta wybrać Polski jako kraju do wysyłki?

    •  

      pokaż komentarz

      @barmazu
      Mnie i tak na nic nie stać, nawet po cenach UK więc wiesz...

    •  

      pokaż komentarz

      barmazu:
      chciałem sobie wziąć całą serie Friendsów, kosztują 50 GBP, czyli jakieś 3 razy taniej niż u nas.
      Niestety do Polski nie wysyłają ...

    •  

      pokaż komentarz

      @up
      No koledzy, nie osłabiajcie mnie... Przesyłka nastąpiła drogą "importu prywatnego" (pozdr. Andy!:)) a koszt przesyłki to dobre piwo w krakowskiej Kompanii Kuflowej... No, troszkę to fałszuje cenę końcową, nawet jakby to play.co.uk pchał kurierem za X euro i tak pewnie byłoby tańsze niż PL. Zdaje też sobie sprawę, że taki "import prywatny" to problem - być może nie do przeskoczenia dla wielu, ale tyle Polaków wyjechało na "truskawki" (*)... Albo poszukać sklepu w RFN. Pamiętajcie - dla chcącego nic trudnego!

      (*) W obecnej rzeczywistości raczej łatwo jest o znajomka na Wyspach? Np.: z mojej byłej klasy liceum jest tam większość... A może się mylę?

    •  

      pokaż komentarz

      @barmazu
      Z twojej wypowiedzi wcale nie wynikało, że to był "import prywatny" Zresztą nieważne. Byłem po prostu ciekawy, bo sam często robie zakupy w UK, ale jako, że nie mam ani jednego znajomego w Anglii to korzystam z usług UK Royal Mail :) Swoja droga polecam takie zakupy. W takim np. game.co.uk wysyłka kilku gier na konsole do Polski to koszt ~3 funtów, a o różnicach w cenach to nawet nie ma co wspominać.

  •  

    pokaż komentarz

    To ja poproszę pieniądze, za które się wykształciłeś. Tak, to nie są "państwowe" pieniądze, tylko ze złodziejskich podatków, które płace.

  •  

    pokaż komentarz

    Brawo dla autora! Jestem tego samego zdania! Podam w skrocie drugi przyklad.

    Kolega ktory ma zone, trojke dzieci, w Polsce nie mogl znalezc pracy, nie znal jezyka a postanowil wyjechac. Po 6 miesiacach zabral rodzine z Polski. Po kolejnych 6 kolejnych przyjechal Golfem 4, po roku przyjechal 2 letnim pasatem, pietrowe mieszkanie ma, dzieciaki ucza sie angielskiego i wloskiego lub hiszpanskiego (do wyboru). Gdzie znalazl prace? W piekarni...

    PS: sory ze nie ma polskich znakow ale mi sie cos komp zepsul...

  •  

    pokaż komentarz

    Jak dla mnie krzyżyk na drogę. Skoro tak wszędzie jest dobrze tylko w Polsce źle to dlaczego wracają. Jak kryzys się zaczął to szybciutko wracali na stare śmiecie (bo kogo najpierw wywalą swojego ?) Wyjeżdżajcie jak najwięcej, im więcej wyjedzie tym lepiej dla nas, będą wolne miejsca i mniej malkontentów.
    Ja Polski nie zamienię nawet za nie wiadomo ile większe zarobki, bo mamona to nie wszystko. Nikt nie myśli, że np rodzice się starzeją i będą potrzebowali pomocy, że w takim trybie życia nigdy nie nie ustatkujesz. Później się obudzą z ręką w nocniku w wieku 40 lat w wynajmowanym mieszkaniu z partnerem nijakim sami w obcym kraju (zawsze będą uważani za emigrantów) ...a Anglik będzie się śmiał, że nie dali rady w swoim kraju czegoś osiągnąć.

    •  

      pokaż komentarz

      Możesz jechać do Ameryki, Australii to są kraje emigrantów i nikt nie będzie uważał cię za obcego (a nawet Brytania pod względem demograficznym nie jest krajem 1 nacji i 1 koloru). Przez 10 lat można zawsze już się czegoś dorobić, coś odłożyć... Zachód to świat perspektyw i możesz pokusić się o awans albo własny biznes. A ludzie wracają, bo najczęściej taki mieli plan - wyjechać na kilka lat. Wszystko jest względne i nie można podchodzić do sprawy tak jednostronnie, że Polska i basta.

  •  

    pokaż komentarz

    Do autora wykopu.

    Skoro tam było tak dobrze i wspaniale to czemu wróciłeś? Zaraz zaraz... niech zgadnę... wylali Cię z pracy? Ale po co o tym wspominać, wtedy już Anglia nie wyglądała tak cudowna jak piszesz. Bo nie wierzę, że z pocałowaniem rączki poleciałeś na zapewnienia polskiego rządu, że Polska mlekiem i miodem płynie. może stąd to narzekanie?

    Nikt przy zdrowych zmysłach nie zamienia jednej pracy na drugą taką samą za 4x mniejsze pieniądze. Z własnej, nieprzymuszonej woli. Może się mylę, ale nie napisałeś dlaczego wróciłeś. Ja też byłem w Anglii, też zarabiałem 5000PLN/miesiąc. Wylali mnie bo zachorowałem wtedy, gdy im to nie pasowało i skończył się raj na ziemi. Wróciłem. Anglię wspominam dobrze, ale Polskę zawsze wspominam lepiej.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejne gorzkie żale z pokazywarki na wykopie.
    A najbardziej mnie wkurza jak ktoś pier#$% o tym jak to się wszyscy w Anglii uśmiechają a tu nie. To jest wina WASZEGO nastawienia. Sam daj uśmiech też dostaniesz, jak przyjeżdżasz z Anglii z takim przekonaniem że tu jest dziadostwo i nikt się nie uśmiecha to to właśnie dostaniesz.

  •  

    pokaż komentarz

    A kto Ci każe pracować za 1200zł?? Załóż firmę i zarabiaj tyle ile chcesz , ja jakiś czas temu byłem na etacie i to jest prawdą co pisali w niedawnym wykopie , że etat uzależnia od nie bycia bogatym. Ja z niego zrezygnowałem i założyłem firmę udostępniającą internet i pracuje na umowę zlecenie w firmie w której pracowałem na etacie i co ważne pracuję w niej ile chce , teraz nie żałuję , zarabiam średnio 4-5 tyś zł miesięcznie i nie zamierzam nigdzie wyjeżdżać anie nie marzę że ktoś mi na etacie tyle da. Koniec tematu

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wymagaj zbyt wiele. Jeżeli czyjeś ambicje i możliwości kończą się na pracy w fabryce, a dyplom mgr zdobywają po to aby rodzina była zadowolona... no cóż... pozostaje narzekanie.

      Niektórzy zostali skrzywdzeni przez rodziców i wychowani w przeświadczeniu, że papier w ręku = dobra praca. Gówno prawda.

      Jeżeli sam masz firmę, to wiesz o co mi chodzi. Dla kogo bym nie pracował, ważne było co umiem, co mam w głowie i jakie mam doświadczenie. Jakimś cudem ludzie z dyplomem przegrywali w staraniach o posadę. I też pracowałem za 1200PLN. Tylko niektórzy zamiast pomyśleć co zrobić aby to zmienić, wolą ponarzekać.

      I mam, a raczej miałem takich znajomych... nadal robią za 1500PLN i sieją jadem na prawo i lewo jak to jest źle i niedobrze. Kwestia wyboru. Szczerze współczuje tym ludziom, ale z doświadczenia wiem, że większość z nich sama wybrała. Choć w liceum to byli Panowie... mieli wszystko w d...e, a teraz ich mają w d...e i dziwią się dlaczego.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak p.s. czytając poniższe komentarze , mam żonę , dwójkę wpsaniałych maluchów , dom dostaliśmy od rodziców żony , jeżdże 15 letnią omegą z dwu i pół litrowym silnikiem i mnie na to stać bo sam sobie na to zarabiam (żona nie pracuje) i nie nabijam kieszeni jakiemuś prywaciarzowi , pracuję na swoim i nie narzekam , wstaję rano - chcę mieć dzień wolny , o 12 jedziemy z żoną do lublina na Avtar-a ogólnie rzecz biorąc jeżeli ktoś ma nadzieje że nasz wspaniały system da mu tyle ile on chce , i ten ktoś nie weźmie sprawy w swoje ręce dalej będzie zarabiał 1200zł na ręke

  •  

    pokaż komentarz

    A wiecie co? Mam 23 lata, w czasie tego boom'u emigracyjnego też byłem w UK, też zarabiałem pieniądze o których mogę tylko w Polsce pomarzyć. I wróciłem do Polski. Mogłem zostać ale nie chciałem. Wiecie dlaczego? Dlatego że nic nie zastąpi mi rodziny i przyjaciół w Polsce, a także tego że żyję w kraju w którym się urodziłem, mówię w swoim ojczystym języku i w jakimś drobnym odsetku nabijam PKB Polsce. Fakt, żyje się tu trudniej- zarabia się mało, ale starcza mi na jedzenie, na benzynę, jeżdżę 13 letnią Corsą ale jakoś wiąże koniec z końcem, mam z tego satyswakcję i jestem szczęśliwy mimo że nie przelewa mi się. Denerwują mnie Ci "światowcy" którzy wyjechali poczuli troche monety i pucują się jak to im nie jest dobrze. Mi też jest dobrze- kto ma głowę na karku i troche oleju w niej tutaj też może żyć bezstresowo i cieszyć się życiem, bo kasa to nie wszystko.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja skonczylem studia w 10.2009 na Politechnice Ślaskiej Inzynieria Chemiczna
    mialem srednia z calych studow 4,3 dyplom 5.0 ( CFD chlodzenie cieczami)
    mialem praktyki w niemczech za co dostawalem 1200€ na reke ( 3 mies.)
    pracowalem tez w szwecji w firmach budowlanych (35zl/h)
    w PL szukam pracy od obrony dyplomu 3miesiace
    jutro mam pierwsza rozmowe kwalifikacyjna i pewnie dowiem sie ze 1500 zl brutto i 30 chetnych na moje miejsce i powinienem byc wdzieczny
    dla kontrastu powiem tylko ze mam kolege z szkoły podst.jest spawaczem od paru lat pracuje zagranica ma 11 tys zl/miesiac rurociagi w Norwegi a iloraz inteligencji - kota
    czy nie lepiej bylo zostac hydraulikiem albo budowlancem ????

  •  

    pokaż komentarz

    Sama mieszkam w UK i powiem wam ze wcale nie jest tak wesolo jak tutaj kolega pisze. Zarabiam 900 funtów miesiecznie jako nauczycielka jezyka angielskiego w szkole podstawowej. MIeszkam na canarach. Za dom placimy 1300 funtow ale mieszka tutaj 5 osob. Do tego trzeba dodac wyzywienie, ubrania itp. Nie mam zamiaru tam zostac na stale.

    •  

      pokaż komentarz

      też mi to zaśmierdziało.
      5 lat temu za pokój 3x3 metry musiałem bulić 110 GBP/tydzień.
      Wyliczenia o kant d.
      Przyzwoita płaca dla stałego emigranta w UK to 800k GBP / tydzień
      Jeżeli zarabiasz połowę tego - sorry ale nie odłożysz nic żyjąc na normalnym poziomie bez mieszkania w mieszkaniu 3 pok. w 3 osoby, zupek chińskich na obiad i chlebem z masłem na kolację

  •  

    pokaż komentarz

    Nie wiem, ale zawsze mnie śmieszą te kłotnie dotyczące emigracji. Zawsze opisywane są skrajności. Ludzie wyrwijcie sie ze schematów, ze emigracja = truskawki, i zmywak. Troche czasu spedzilem w UK i spotkalem tylko jedna osobe ktora pracowala na zmywaku - i to tylko przez jeden dzien. Pierwszy rzut emigracji opieral sie na pracy fizycznej. Nikt nie znal tamtejszych realiów, nowy język , nowa kultura i,t,p. Teraz polacy tam sie rozwijaja, mam znajomych ktorzy, pracują w bankach, korporacjach, studiują, mysla nad rozwojem, odkladają tam kase ,a pozniej wracaja tu i zakladaja male biznesy. Kazdy z nich zaczynał od prostych prac fizycznych. Oczywiscie wiele osob pracuje tam fizycznie nadal, ale im to odpowiada tak samo jak tym którzy pracują fizycznie w Polsce. Duzo osob zostaje tam ze wzgledu na mozliwosc rozwoju, a nie tylko zarobki. Sam spedzalem tam dotychczas okolo 5 miesiecy rocznie, pracując kiedys fizycznie , pozniej bardziej umyslowo w duzej korporacji, studiujac tutaj zaocznie i dolatujac okolo 2 razy miesiecznie na studia. W Polsce moze i jest możliwość dobrych zarobków, ale głownie z dziedziny it, wybranych specjalności inżynieryjnych. Tam jestes w stanie dostac dobra prace jako elektronik, spawacz, budowlaniec i.t.d , dobra w sensie nie tylko zarobkow, ale warunkow pracy, poszanowania danych osob. I tutaj widze najwieksza roznice. Ale tak samo i tam znajdziesz kiepskich pracodawcow tyrajac jak wol za minimum. Uk to nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca, tam tez przychodza momenty kryzysowe. Jedni maja sczescie, drudzy maja mniej. Bedac w Polsce wiele razy słysze o zarobkach rzedu 5 tys zl, 7 tys zl, 9 tys zl. Jeszcze nikogo takiego nie spotkalem, ale zapewne jest to do uzyskania w dziedzinie it. Ale czy kazdy musi byc informatykiem albo inzynierem? Czy kazdy musi osiagac sukcesy w tych dziedzinach?. Ludzie roznie wybieraja swoje zawody, i niestety zachodnie kraje daja im mozliwosc rozwoju w wiekszym stopniu niz tutaj. Nie patrzcie tylko na zarobki jako glowny motyw wyjazdu. Widac duza roznice w trybie zycia polaków tam a tutaj. Patrzac z boku ,tam są troszke barziej szczęśliwi niż tutaj. Tam mysli sie o tym co zrobic po pracy, tutaj o pracy i zarobkach. Druga strona medalu to to, ze tam jest tanio. Samochody sa taniutkkie i najczesciej w b.dobrym stanie, elektornika, agd, ciuchy sa o wiele tansze. Koszt mieszkania zalezy od miejscowosci, koszt pokoju wacha sie jest od 35 funtow do 80. Za 30 funtow tygodniowo dobrze zjesz, za 40 jest full wypas. W Uk jest oczywyscie takze duzo minusow. Ja ogolnie obstawiam na Polske, ale zawsze wiem, ze jak mi sie calkowicie podwinie noga, to moge tam bez problemu ulozyc sobie zycie na dobrym poziomie, pracujac w dobrej pracy. UK ma problemy socjalne, islamizacja, afrykanizacja, narkotyki, zbytnia otwartosc sexualna:). Nie znajdziesz tam pozadnej zony hehe, zwlaszcza wsrod polek. Podsumowujac: niektorzy pracuja tam, niektorzy tu, tyle i kropka. W Polsce jest dobrze i zle, tam tez jest dobrze i zle. Kwestia zmiany miejsca pracy, granic juz nie ma, wiec jak ktos ma ochote to wykorzystac to niech korzysta. Ps to klamstwo, ze angielki sa brzydkie, jest bardzo wiele piekniejszych od polek, tak samo i w Polsce polek piekniejszych od angielek. Duzym plusem Polski jest ciagly rozwoj, a to jest b wazne.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrsmile - akapit, pogrubienie, pochylenie tekstu. Tak niewiele, a pozowoliłoby przeczytać twój komentarz :) A tak to aż oczy bolą.

      Przejrzysty artykuł łatwiej przeczytać. Jeśli więc łatwo go przeczytać to dużo osób się z nim zapozna. Inaczej jest w przypadku nieczytelnych tekstów. One odstraszają.

      źródło: http://webinside.pl/artykul-183-o-typografii-na-stronach-www.html

      A co do treści, to przebrnę za chwilę przez ten jeden ciąg znaków i się do niego odniosę :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ehhh... Liczyłem, że jakieś głupoty napiszesz a tu miła niespodzianka. Tekst sensowy, obiektywny, nieprzesiąknięty jadem... Bardzo mi się spodobało, że prezentujesz dobre i złe strony pracy w Polsce i UK.
      Błędów się nie czepiam, choć wrzucenie tekstu do Word'a lub innego programu z słownikiem, to Max 30 sekund roboty, gdy jak w pospiechu się byków nastawiało. tak dla przykładu, spróbuj go przeczytać w takiej formie:

      edit: akapity ok, ale z pogrubieniem przesadziłem ostro... nauczka dla mnie na przyszłość

      Nie wiem, ale zawsze mnie śmieszą te kłotnie dotyczące emigracji. Zawsze opisywane są skrajności. Ludzie wyrwijcie sie ze schematów, ze emigracja = truskawki, i zmywak.

      Troche czasu spedzilem w UK i spotkalem tylko jedna osobe ktora pracowala na zmywaku - i to tylko przez jeden dzien. Pierwszy rzut emigracji opieral sie na pracy fizycznej. Nikt nie znal tamtejszych realiów, nowy język , nowa kultura i,t,p. Teraz polacy tam sie rozwijaja, mam znajomych ktorzy, pracują w bankach, korporacjach, studiują, mysla nad rozwojem, odkladają tam kase ,a pozniej wracaja tu i zakladaja male biznesy. Kazdy z nich zaczynał od prostych prac fizycznych.

      Oczywiscie, wiele osob pracuje tam fizycznie nadal, ale im to odpowiada tak samo jak tym którzy pracują fizycznie w Polsce. Duzo osob zostaje tam ze wzgledu na mozliwosc rozwoju, a nie tylko zarobki. Sam spedzalem tam dotychczas okolo 5 miesiecy rocznie, pracując kiedys fizycznie , pozniej bardziej umyslowo w duzej korporacji, studiujac tutaj zaocznie i dolatujac okolo 2 razy miesiecznie na studia.

      W Polsce moze i jest możliwość dobrych zarobków, ale głownie z dziedziny it, wybranych specjalności inżynieryjnych. Tam jestes w stanie dostac dobra prace jako elektronik, spawacz, budowlaniec i.t.d , dobra w sensie nie tylko zarobkow, ale warunkow pracy, poszanowania danych osob. I tutaj widze najwieksza roznice. Ale tak samo i tam znajdziesz kiepskich pracodawcow tyrajac jak wol za minimum.

      Uk to nie jest kraina miodem i mlekiem plynaca, tam tez przychodza momenty kryzysowe.

      Jedni maja sczescie, drudzy maja mniej. Bedac w Polsce wiele razy słysze o zarobkach rzedu 5 tys zl, 7 tys zl, 9 tys zl. Jeszcze nikogo takiego nie spotkalem, ale zapewne jest to do uzyskania w dziedzinie it. Ale czy kazdy musi byc informatykiem albo inzynierem? Czy kazdy musi osiagac sukcesy w tych dziedzinach?

      Ludzie roznie wybieraja swoje zawody, i niestety zachodnie kraje daja im mozliwosc rozwoju w wiekszym stopniu niz tutaj. Nie patrzcie tylko na zarobki jako glowny motyw wyjazdu. Widac duza roznice w trybie zycia polaków tam a tutaj.

      Patrzac z boku ,tam są troszke barziej szczęśliwi niż tutaj. Tam mysli sie o tym co zrobic po pracy, tutaj o pracy i zarobkach. Druga strona medalu to to, ze tam jest tanio. Samochody sa taniutkkie i najczesciej w b.dobrym stanie, elektornika, agd, ciuchy sa o wiele tansze. Koszt mieszkania zalezy od miejscowosci, koszt pokoju wacha sie jest od 35 funtow do 80. Za 30 funtow tygodniowo dobrze zjesz, za 40 jest full wypas.

      W Uk jest oczywyscie takze duzo minusow. Ja ogolnie obstawiam na Polske, ale zawsze wiem, ze jak mi sie calkowicie podwinie noga, to moge tam bez problemu ulozyc sobie zycie na dobrym poziomie, pracujac w dobrej pracy. UK ma problemy socjalne, islamizacja, afrykanizacja, narkotyki, zbytnia otwartosc sexualna:). Nie znajdziesz tam pozadnej zony hehe, zwlaszcza wsrod polek.

      Podsumowujac: niektorzy pracuja tam, niektorzy tu, tyle i kropka. W Polsce jest dobrze i zle, tam tez jest dobrze i zle. Kwestia zmiany miejsca pracy, granic juz nie ma, wiec jak ktos ma ochote to wykorzystac to niech korzysta.

      Ps to klamstwo, ze angielki sa brzydkie, jest bardzo wiele piekniejszych od polek, tak samo i w Polsce polek piekniejszych od angielek. Duzym plusem Polski jest ciagly rozwoj, a to jest b wazne.

    •  

      pokaż komentarz

      zestolicy, Podsumowujac: niektorzy pracuja tam, niektorzy tu, tyle i kropka. W Polsce jest dobrze i zle, tam tez jest dobrze i zle. Kwestia zmiany miejsca pracy, granic juz nie ma, wiec jak ktos ma ochote to wykorzystac to niech korzysta.
      Dokładnie. Dodałbym jeszcze, iż szkoda, że tak wielu Polaków w GB ma kompleks bycia Polakiem. Ciągle się porównują, mierzą itd

    •  

      pokaż komentarz

      @mrsmile - efekt niezamierzony ale mnie rozbawił widać ktoś przeczytał tylko rozdzielony akapitami tekst i wziął go za moje słowa :) Siła odpowiedniego formatowania pokazała swoje oblicze ;)

      @NieruchomyPoruszyciel - dzięki za komentarz, ale to nie do mnie tylko do mrsmile te miłe słowa :) Ja tylko dodałem trochę formatowania, bo ciężko było mi czytać jeden ciąg literek (patrz komentarz wyżej) :)

  •  

    pokaż komentarz

    wiecie co jest w tym wszystkim smutne? Nie tylko ludzie młodzi, zaraz po szkołach mają problemy. Mój mąż ma 8 lat stażu jako automatyk przemysłowy, z wykształcenia jest magistrem informatyki, pokończył różne kursy, szkolenia, ma sporo certyfikatów itp. Obecnie pracuje jako informatyk za 1186PLN netto w polskim wojsku. Poprzednio przez rok był na bezrobociu. Chyba nic innego nam przyjdzie jak emigrować, bo za 1186 PLN nie da się utrzymać 4 os. rodziny.

    •  

      pokaż komentarz

      Maryko, nawet nie czekajcie z decyzją na emigrację zarobkową. Macie prawo zarobić pieniądze na godne życie. Tak się sytuacja w Europie poukładała, że możecie to zrobić legalnie, bez uciekania się do skoków przez mur. Jeśli Twój mąż zarabia 1200 zł w Polsce to wykonując nawet najprostszą pracę w Anglii odłoży na czysto 2000 zł miesięcznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @redMayka
      Nie chcę obrażać Twojego męża, ale strasznie mnie dziwi to, co napisałaś - w tym fachu (informatyka) raczej ciężko zarabiać poniżej średniej. Ja w wieku 22 lat, bez studiów, z zerowym doświadczeniem zawodowym, choćby w Biedronce, dostałem robotę za 3k na rękę, pół roku później było to już 4k. W tym momencie zaczynam się powoli rozglądać, na co by tu przeskoczyć, aby coś więcej zrobić i przy tym zarobić.

      Fakt, miałem trochę szczęścia, ale w gruncie rzeczy, to wszystko się odbyło wg planu, który sobie założyłem.

    •  

      pokaż komentarz

      Hehe, nie wierzę! Wybacz ale z 8 letnim doświadczeniem z zakresu automatyki/informatyki Pan powinien w byle telekomie dostać pracę za 5x tyle co ma obecnie. I to lekką ręką. Nie wspominając o tym, że jeszcze na jakąś zdalną pracę może się załapać... Raczej nie o emigracji a o zmianie współmałżonka bym pomyślał ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam taką gorącą prośbę do komentujących: Polska, Polak, Polacy piszemy dużą literą.

    •  

      pokaż komentarz

      Ewentualnie, ze starych lat amigowej (głównie) demosceny pamiętam, że umyślne pisanie ksywki z małej litery miało na celu podkreślenie braku szacunku do osoby (w tym wypadku kraju, nacji) o której się pisało. Ale to już zakrawa na nadinterpretację z mojej strony. ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Więc sp%$$#$$aj. Płakać nikt za Tobą nie będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      To samo pomyślałem. Drogi autorze, tytuł twojego wykopu adresuję do Ciebie :) Mam dosyć narzekania. Tylko narzekania. Bo kto narzeka, a po chwili w rozsądny sposób przedstawi propozycję jak sprawić aby było lepiej ma u mnie pełen szacunek. Niestety drogi autorze, ty na niego nie zasłużyłeś.

  •  

    pokaż komentarz

    Miałeś własny dom, samochód, 3000zł miesięcznie do przodu, żyłeś bez stresu i w komforcie i postanowiłeś sobie wrócić do Polski? Rzekłbym, że jesteś psychiczny, ale powiem tylko, że to mało wiarygodna historia, a jeśli prawdziwa, to znaczy, że jesteś osobą niemyślącą.

    •  

      pokaż komentarz

      Zaproponowałem już możliwą wersję zdarzeń we wcześniejszym komentarzu. I uważam ją za dość prawdopodobną, bo jeszcze nie doczekałem się sprostowania od autora.

      Szczegóły tutaj: http://www.wykop.pl/link/281883/spieprzaj-z-tego-kraju#comment-1895504

    •  

      pokaż komentarz

      Ja po tekście jaki zamieścił autor wykopu uważam, że jest bardzo prawdopodobne, że on w GB nigdy nie był. Opisał tylko to, co zasłyszał od kumpli.
      Jeśli natomiast był tam, wrócił a teraz z powrotem chce do GB wyjechać, to znaczy że zrobił błąd o którym pisałem już wyżej. Polega on na tym, że zarobił trochę pieniędzy, poczuł się wolny, zaczął krytycznie patrzeć na Anglię i zatęsknił za Polską jako miejsca gdzie spędził swoje wspaniałe lata dziecinne. Teraz kiedy pieniądze mu się skończyły (przejadł je) zatęsknił ponownie za GB. Mówiąc inaczej nie miał pomysłu na siebie.

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny podkolorowany (z cyklu a u nas w UK) tekst jak to w Anglii żyje się w luksusie zarabia 10k (nawet na zmywaku) i każdego stać na dom a u nas to wszyscy pracują za 1200zł. Przypomina mi się wykop w którym było jak to Polacy zapożyczają się i oszczędzają w Anglii cały rok żeby podczas wizyty w kraju pokazać znajomym w jakim to oni luksusie tam nie żyją. Albo artykuły o tym ilu bezdomnych polaków żyje w Londynie.

    W Polsce też da się zarobić i żyć spokojnie. Faktycznie w Anglii zarobki są wyższe ale nie jest tak różowo jak to autor opisał. A jeśli nie mam racji to autor tego tekstu musi być konkretnym idiotą skoro wrócił do Polski bo uwierzył w obietnice polityków.

    Ale sp$##%!$ajcie sobie z granice w końcu nikt was tu nie trzyma na siłę.

  •  

    pokaż komentarz

    może ktos strescic te wszystkie komenty ?

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się że ten temat świetnie tłumaczy Polską brutalną rzeczywistość, po prostu za mało jest ludzi którzy się cenią , za to jest masa takich którzy godzą się robić dużo za bezcen, dlatego też przedsiębiorca właściciel zakładu XXX zamiast znaleźć sobie pracownika za konkretne pieniądze, przyjmuje osobę która powie "Mogę pracować 5zł netto /h ja chcę sobie tylko dorobić do emeryturki". Tak tak Panowie i Panie to niestety starsi ludzie niszczą nam rynek pracy. Dlaczego Informatycy zarabiają tak dużo prawie najwięcej, lub może nawet najwięcej jeśli chodzi o zawody, bo są to głównie ludzie młodzi.

    Pozwolę sobie skopiować mój post z tematu:
    Czy wykop effect byłby w stanie zmienić ten kraj?

    Myślę że w żadnym wypadku zakładanie partii nic man nie pomoże. Najpierw zmienić się muszą ludzie i ich nastawienie do życia. Przykładem mogą być zarobki polskie, czy ktoś uważa że są na poziomie? Czy ktoś uważa że winna jest polityka? Jest mnóstwo ludzi chętnych do pracy za marne 5zł netto/ godzinę i co najdziwniejsze im to pasuje. Widziałem ostatnio ogłoszenie na jednym portalu internetowym "Podejmę jakąkolwiek prace, wyremontuje, naprawie, mam uprawnienia na wózki widłowe mogę pracować za 5zł netto / godzinę", na dodatek osoba ta umieściła zdjęcie swoich prac i uwierzcie mi na słowo ta łazienka po remoncie wyglądała rewelacyjnie jak dzieło sztuki naprawdę :(. Dlaczego ten człowiek chciał za pracę 5zł nie więcej? Przecież im więcej ludzi z takim nastawieniem tym mniejszy zarobek w Polsce. Ja pracowałem kiedyś w czasach studenckich u prywaciarza mała firemka ok. 20osób zatrudnionych 10zł netto/ godzinę na produkcji, nie dużo, nie mało, w każdym razie pasowało praca na miejscu luzik bluzik, dopóki nie przyszła chętna cała rodzinka jak z bicza strzelił, czyli Pan Edzio, Basia jej trzy siostry Janina, Danka i Ewa i osoby te stwierdziły że mogą robić za 5zł netto/ godzinę. Teraz stawka za godzinę w tej firmie to 7zł netto, dlaczego tak się stało? Większość osób pracujących w tym zakładzie - ludzie starsi, nie zgłosili sprzeciwu przy zmianie stawki, jedynie studenci którzy nie chcieli się zgodzić wylądowali na bruku. Najdziwniejsze jest to, kiedy próbuje się porozmawiać z taką osobą na temat płacy najczęściej pada odpowiedź : "Ale jak pójdziesz do szefa to o mnie nic nie mów, mi to pasuje" :(, to są właśnie polskie złe realia. Niestety.

    •  

      pokaż komentarz

      na tym polega wolny rynek kolego.
      I tak właśnie powinno być.
      Chciałbyś żeby nie było ludzi, którzy gotowi są pracować za grosze, a jednocześnie odpowiada Ci, że istnieją hipermarkety gdzie wszystko jest o połowę taniej niż w sklepiku osiedlowym?
      Twoja praca jest tyle warta ile jest gotów Ci ktoś za nią zapłacić i koniec. Przychodzi ktoś tańszy, przestajesz korzystać z usług tych droższych i jesteś do przodu.

      Informatycy zarabiają dużo, bo jest ich mało. Jest ich mało, bo trudno jest zdobyć wiedzę i doświadczenie. Proste jak budowa cepa, ale Ty już musisz mieć ciągotki żeby wszystko regulować żeby wszystkim (tak na prawdę nikomu) było lepiej.

      Nie chciało się nosić teczki, teraz trzeba nosić woreczki, no kurde co jest niesprawiedliwego w tym zdaniu?

    •  

      pokaż komentarz

      nie wierz w te ogłoszenia, bzdura . Niby głodny, i podejmie każdą prracę. Jak odpowiesz, to zaczynają się schody. Za daleko, za tanio, uczulenie jakieś. Zapytał się kiedyś JKM- jak jest tylu bezrobotnych bez prawa do zasiłku, to gdzie są trupy. I nie mów, że JKM to oszołom, bo rzemiosłem zajmuję się 27lat. Po za tym, piekarz chce kupić mebel za pięć zł, ale sam chce mieć 20zł na godzinę. Pani Taczer, zapytana przez dziennikarzy, czy nie obchodzi ją los 12% bezrobotnych, odpowiedziała, że bardziej obchodzi ją los 88% pracujących. Zanim się teraz sprzeciwisz, pomyśl chwilkę.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzisiaj już oficjalnie w wiadomosciach słyszałem, że dzisiejsi 30-40-50 latkowie w najlepszym wypadku będą dostawali o 1/3 mniejsze emerytury niż obecnie pod warunkiem, że ZUS nie zbankrutuje.
    Pięknie k%!#a, pięknie.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie! Nie spieprzajmy stąd! Zostańmy tu i wybudujmy sobie taki kraj, jaki chcemy! To zależy od nas i tylko od nas! Nie trzeba od razu na skróty jechać do raju w Anglii - poświęćmy się trochę i zbudujmy naszym dzieciom raj w Polsce!

  •  

    pokaż komentarz

    Wracaj jak najszybciej! Krzyż na drogę! I pamiętaj, następnym razem przyjedź i zagłosuj a nie p%$#%##isz bez sensu jak to źle - nawet nie chciało Ci się dupy do kraju ruszyć i spełnić obywatelski obowiązek - zatem STUL jape bo śmierdzi głupotą.

  •  

    pokaż komentarz

    cd. kosztow utrzymania... wypisujesz kompletne bzdury (albo zdradź gdzie miales przyjemnosc mieszkac, jeszcze dzis kupuje bilet.

    przyczepie sie jedynie do wyżywienia:

    "400zł 2-3os. - wliczam też w to posiłki poza domem"
    400pln starczy na wyżywienie miesięczne 2-3 osób? dobrze rozumiem? ;/

    policzmy po kursie funta rownym 5zl (minely te czasy)
    400pln / 5 = 80 Funtow

    jak MOCNO zacisnac pasa to moze starczy te 80F na miesiac.. dla jednej osoby.

    80 Funtow / 2 osoby = 40F na osobe
    40F miesiecznie / 4 = 10F
    czyli troche ponad 1 Funt dziennie, czyli bochenek kiepskiego chleba albo mala mrozona pizza, no chyba ze przez kilka miesiecy dawalem sie regularnie doic :)

  •  

    pokaż komentarz

    Do wszystkich którzy poczuli się dotknięci tym tekstem
    Przepraszam was, ale ja tak jak większość z was nadal mieszkam w tym kraju i chciałbym tutaj zostać, ale nie ma perspektyw, to nic dziwnego i wcale nie jestem głupim obłudnym materialistą kierując się pieniędzmi w wyborze kraju w którym będę pracował, chcę zadbać o dobro mojej rodziny (którą napewno w przyszłości założę) zebym nie musiał zyć od wypłaty do wypłaty.

    Co Ci po takim życiu że spełniasz się zawodowo, Twoja miłość życia haruje na dwie zmiany żeby dziecko miało co jeść? Jeżeli nadal tak uważacie to jesteście egoistycznymi dupkami którym zalezy tylko na sobie. Ja mogę pracowac w fabryce, bo najważniejsza jest dla mnie rodzina i jej dobro dlatego wyjeżdzam, a nie dlatego że nie podoba mi się ten kraj, kocham go i jego krajobrazy, chciałbym tu mieszkać ale nie mogę.

    I nie mieszkałem w Londynie czy Liverpoolu tylko w małej wiosce bo tam jest wszystko tańsze.

    I to że pracuje w Anglii, wcale nie oznacza że jestem pracownikiem fabryki, bo akurat na wyspach ceni się polaków dobrze znających język angielski.

    Większość ludzi z ktorymi się tam spotkałem (i nie tylko Polaków), wyjechało nie dlatego że chcialo, lecz dlatego że musieli.

    •  

      pokaż komentarz

      ale nie ma perspektyw
      Są, tylko trzeba trochę o nich pomyśleć. Rozumiem ze w UK na zmywaku są dużo większe :/. Imponują mi ludzie, którzy wyjeżdżają pracować za granicą w swoim zawodzie, ale pojechać sprzątać czy zrywać owoce to żadna sztuka.
      Rozumiem, że ludzie z biedniejszych terenów mają ograniczony dostęp do pewnych źródeł i że w Polsce jeszcze nie wszyscy mają wyrównane szanse. Ale czy w UK wszyscy mogą studiować? Nie. Płaci się za to grube pieniądze i jakoś nie słyszę narzekania...

      Co Ci po takim życiu że spełniasz się zawodowo
      To zależy czym się zajmujesz. Ja oraz moja żona spełniamy się zawodowo. To kwestia pomysłu na siebie.

      nie jestem głupim obłudnym materialistą kierując się pieniędzmi w wyborze kraju w którym będę pracował, chcę zadbać o dobro mojej rodziny (którą napewno w przyszłości założę) zebym nie musiał zyć od wypłaty do wypłaty.
      Coś tu nie tak. Jedziesz tam po to żeby zarobić na rodzinę, której nie masz:// Wymień mi jeden powód poza pieniędzmi, dla którego tam jedziesz PRACOWAĆ. Nie wiem czy wiesz ale pracuje się głównie dlatego, żeby mieć PIENIĄDZE, więc nie mów tutaj że nie kierujesz się pieniędzmi w wyborze kraju. Proszę Cię!

      Jestem również nastawiony krytycznie do pewnych rzeczy w naszym kraju, ale chyba wszystkim nam zależy żeby zmieniało się na lepsze. Przez 50 lat nasz kraj był opanowany przez komunę, dopiero ostatnie 20 lat pokazało nam że może być lepiej. Najłatwiej oczywiście przyjechać na gotowe.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja wbrew wszystkiemu nie narzekam ( za bardzo ;) ). Pracuje niezbyt długo ( koło 3 lat ). Zawsze mam na tyle kasy żebym się nie musiał szczypać, ale też jakichś luksusów nie ma. W tygodniu ze znajomymi średnio 2 razy albo się pojedzie do jakiejś karczmy/pubu/pizzeri lub się zrobi jakąś impeze domową na weekendzie. Jak na zawód który wykonuje (programista) nie zarabiam dużo ale za to mam dobry dojazd, super atmosferę w pracy i z szefami jestem na Ty. Pewnie wszystko zależy od tego czego chce się od życia - dla mnie pieniądze nie są celem w samym sobie, lecz rozumiem że bez pieniędzy jest ciężko.

    Jeden pojedzie do Anglii i będzie super zadowolony bo dużo zarobi a inny będzie chciał wracać bo nie lubi tamtejszych ludzi i tęskni do naszej biednej Polski. Dla każdego w życiu jest ważne co innego.

  •  

    pokaż komentarz

    Chwalisz się, czy żalisz?

    Nie pasuje, nikt nie trzyma. Po co obwieszczać swój wyjazd całemu światu?

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mieszkam w Irlandii i jest dokładnie to samo co napisał autor tekstu. Bardzo chciałbym mieszkac w Polsce i jest to bardzo przykre że trzeba wyjezdzac z kraju za chlebem. W Polsce udawało mi się odłożyc jakies 300 zł na miesiac co i tak jest duzo. Tutaj pracuję na wózku widłowym , bardzo lekka praca 8 godzin w tym 2 przerwy (15, 45 ) nie trzeba się spieszyc z rozładunkiem bo jest nas wielu. Zarabiam około 450 euro na tydzień. Dom płacę z 2 lokatorami. Podsumowując :

    wpływy:

    450 x 4 tygodnie = 1,8 euro (7,2 tyś zł) na miesiąc

    wydatki:

    1/3 czynszu: 370 euro wraz z rachunkami internetem.
    Inne wydatki paliwo , jedzenie,alkohol ...powiedzmy 400 euro. ;]

    wydaje 770 euro na miesiąc , ( 3tyś zł)
    oszczedzam 1,1 tyś euro na miesiąc (4 tys zł)

    Mam nadzieje że wkrótce sytuacja w polsce ulegnie zmianie co umożliwi mi powrót i normalne życie.

    •  

      pokaż komentarz

      NieruchomyPoruszyciel , nie każda firma przy zakładaniu potrzebuje wielkiego kapitału. Ja pieniądze zarobione w UK ponad 2 lata temu dalej mam, trzymam je na lokatach, a do tego dalej pracuję i myślę, że w przyszłości będzie mnie stać na jakąś swoją działalność, możliwe też , ze do spółki z bratem.

  •  

    pokaż komentarz

    Najlepiej jest narzekać jak tam "u nas w UK" jest super a w tej zacofanej Polsce źle. Każdy tak potrafi ale wziąć ruszyć dupę i samemu próbować zmienić na lepsze ten kraj to nie ma nikomu!!

  •  

    pokaż komentarz

    Faktycznie - jak się chce być robolem w fabryce i bierze pod uwagę jedynie to, co da się kupić za wypłatę, to UK jest o niebo lepsze. Osobiście zresztą chcę spotykać jak najmniej ludzi, którzy mają tu pracować za 1200 i narzekać z tego powodu na rząd. Niech lepiej stąd spieprzają i wszyscy będą zadowoleni. Chociaż na ulicach jest o niebo bezpieczniej, niż przed boomem emigracyjnym.

    Jak się coś umie (albo umie się to naprawdę dobrze), to można dobrze żyć w Polsce, a możliwości awansu są tu nieporównywalnie lepsze. Ale to oczywiście kwestia aspiracji i priorytetów w życiu. Niektórym (większości?) do pełni szczęścia wystarczy, że odbębnią 8h dziennie, a później mają na pleja trójkę i łyskacza do kolacji.

  •  

    pokaż komentarz

    zauwazcie pewna zaleznosc:
    ludzie wypowiadajacy sie negatywnie - ludzie ktorzy nigdy nie ruszyli dupy za granice(powod mnie nie interesuje)
    zas ludzie ktorzy patrza na to z perspektywy doswiadczenia widza i plusy i minusy co prowadzi do konstruktywnych wypowiedzi

    reszta komentarzy to fakt i na dobre i na zle razem wziete.

  •  

    pokaż komentarz

    albo ktos sciemnia z tymi pensjami w uk, albo zapierdzielacie w w tych fabrykach po 20h dziennie 7 dni w tygodniu.
    nie pracowalem w uk wiec nie wiem ale sprawdzilem tak:
    z monster.co.uk wychodzi ze typowa pensja dla software engineer w lodnynie z 1 rocznym doswiadczeniem wychodzi ok. 32500 funtow brutto rocznie.
    po wpisaniu tego w
    http://www.thesalarycalculator.co.uk/salary.php
    wychodzi ze po odliczeiu podatkow do domu zabiera sie 466 funtow tygodniowo.
    niektorzy mowia tu ze z noszenia cegiel i talerzy ma sie 800 na reke.
    wiec jak jest na prawde?

    •  

      pokaż komentarz

      Jak jest na prawdę to musisz sam pojechać i się przekonać. Najlepiej to jedź, zarób pieniądze, wróć i otwórz własny interes. Wtedy ze zdrajcy ojczyzny i nieudacznika staniesz się płacącym podatki i tworzącym nowe miejsca pracy dla innych.

    •  

      pokaż komentarz

      Prawda jest taka, że większość robi za minimalną krajową lub niewiele wyższe stawki ( 7-8 funtów ). Wielu zarabia jeszcze mniej pracując przez agencje, które zabierają dużą część wypłaty. Mój brat mieszka w UK 5 lat i zarabia około 1100 funtów miesięcznie naprawiając telefony komórkowe w dużej firmie.

      Jakieś 2 lata temu zarabiał ok. 1400, ale praca ta nie była obojętna dla jego zdrowia i musiał zrezygnować.

    •  

      pokaż komentarz

      Ściemniają.
      Tym bardziej ostatnio pracodawcy się wycwanili. Pozmieniali tak kontrakty i umowy, żeby nawet poograniczać nadgodziny. Jeszcze kiedyś pracowałem w fabryce na wózku. Na początku było tak, że w tygodniu normalnie płatne, w soboty 1.5 stawki godzinowej a w niedzielę 2 razy. I co się działo ? W sobotę fabryka pusta, kiedy faktycznie było mnustowo zamówień a wszyscy się pchali w niedzielę. Poprzestawiali zmiany w taki sposób, że nie było jak zrobić więcej jak 7 nadgodzin a jak było zapotrzebowanie faktycznie to taniej było wziąć z agencji niż zapłacić podwójną stawkę stałemu pracownikowi.
      A ci co opowiadają o 800 na tydzień to może i tak robią ... 12 x 7 = 84 godziny. Powiedzmy, że stawka jest wyjsciowa 6.50 na godzine a po pierwszych 40'tu masz platne 2 razy to może i byś wyciągnął, ale to jest chore. I to dosłownie ... 12 godzin w pracy ... godzina, dwie na dojazd ... 8 - 10 na spanie musisz przeznaczyc - bilans - zero wolnego.

    •  

      pokaż komentarz

      @pucek2000 pewnie ANOVO ;]

  •  

    pokaż komentarz

    @fakmak: Do ostatniego akapitu zapomniałeś dodać: "i p******ę Wyborczą" ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Ech, znowu temat nieskończonej dobroci za granicą. Wiecie, czemu w Polsce nie jest dobrze? Bo taka mentalność Polaka. Wszędzie jest dobrze, tylko nie tam, gdzie on, zawsze narzeka i nic go nie satysfakcjonuje. Narzekają wszycy - od pracowników rządowych i polityków, po Panią Jadzię ze szkolnego kantorka (nie ubliżając Pani Jadzi). Bo najlepiej jest narzekać i zwalać winę na innych, niż coś spróbować zrobić w tym kraju. Skończy się na tym, że 70% Wysp Brytyjskich to będą Polacy, a u nas będą mieszkać Bułgarzy, Rumuni i nielegalni emigranci ze wschodu.
    Dziękuję, koniec imprezy.

    •  

      pokaż komentarz

      to co niby mamy robić? poza tym on nie narzeka, tylko raczej stwierdza fakty...

    •  

      pokaż komentarz

      Otwieraczem oczu są często opinie ludzi z zagranicy o Polsce, albo nawet tych którzy zdecydowali się w Polsce zamieszkać. Bylibyśmy gotowi oczekiwać, że nam powiedzą smutną prawdę, że brud, smród i mogiła, a okazuje się, że ta prawda wygląda inaczej. Że poza powszechnie znanymi minusami są plusy, których my jako przyzwyczajeni nie zauważamy.

  •  

    pokaż komentarz

    Gazeta Wyborcza - biuro PR rządu.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdybyśmy nie płacili obowiązkowego ZUS-u i "tysiąca" składek, nasze pensje byłyby znacznie wyższe.

    •  

      pokaż komentarz

      Gratuluję! Sam na to wpadłeś czy jednak gdzieś przeczytałeś?? Gdyby nie te wszystkie składki, to Twój chory wujek nie miał by renty, a babcia emerytury. Podatki są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania państwa. Co innego ich ilość i wysokość...

  •  

    pokaż komentarz

    Ta dyskusja jest bez sensu. Każdy jest kowalem swojego losu i każdy ma też swoje własne cele. Dla niektórych może to być dochodowa praca i komfortowe życie. Jeśli musi wyjechać do UK aby to osiągnąć - jego sprawa. Ale są też młodzi ludzie, których celem jest np. grać w polskim zespole ludowym na harmonii pedałowej (sam znam jedną taką osobę, serio) albo uczyć historii w szkole. I co? I nic. Ich życie, ich cele i ich sprawa. Oni zostaną w Polsce, bo akurat tutaj będą mogli swoje marzenia spełnić - nawet za cenę zarabiania 5 razy mniej niż koledzy z UK czy użerania się z niemiłymi babami z urzędów. Nie można osądzać jednych ani drugich, ani tym bardziej rzucać zdaniami typu: "spieprzaj z tego kraju!" czy "zostań tutaj, emigranci to d$#%#e".
    Ja sam chcę zostać, bo nie zależy mi na wielkich zarobkach, a moim naiwnym marzeniem jest coś w tym kraju zmienić na lepsze, żeby moje dzieci czy wnuki nie miały takich dylematów jak my teraz. Może jestem głupi, może życie zweryfikuje moje poglądy. Ale może jednak nie?
    Pozdrawiam!

  •  

    pokaż komentarz

    Takie pytania mi się nasunęły...
    1. Skoro Ci tam było tak dobrze to czemu wracałeś?
    2. Czy naprawdę wierzyłeś w to, że przez 3-4 lata które tam byłeś, wszystko się tutaj odwróciło do góry nogami? (wzrosły płace, zmalały ceny itp)
    3. Czy widzisz siebie żyjącego tak jak teraz za 30 lat? (zbieranie truskawek itp)

  •  

    pokaż komentarz

    ja to wlasciwie moze sie nie znam, sam mam brata, ktory mieszka i studiuje za granica, w szkocji. I to wcale tak kolorowo nie jest jak na zalaczonym obrazku... Za 1000 zl mieszkanie ?! chyba jak ze wspollokatorem mieszkasz... Bylem tam osobiscie przez 2 miesiace i 300 funtow to ja miesiecznie za mieszkanie placilem a bylo nas 3 w jednym mieszkaniu. Powiedzmy ze wliczone w to byly media. Ale to i tak duzo za duzo jak na standardy tych wszystkich ludzi, ktorym to tak pieknie sie wiedzie na wyspach.

  •  

    pokaż komentarz

    Tyle naszej polskiej inteligencji wyjeżdża za granicę, tylu magistrów, inżynierów i licencjatów, a jak przyjdzie co do czego i wyjdziesz na rynek w pierwszym lepszym większym mieście to widzisz samo buractwo z polski, ludzi którzy chcą się upodobnić do chewsów. Dziwne, że jeszcze Wykopk%$#a nie krzyczą.
    Ogólnie to wstyd się przyznać, że się jest z Polski - tę informację jeden z moich nowych znajomych skwitował "Ouch" ;f Ale w sumie fakt, jak buractwo wyp!$$!%$i z Polski to przynajmniej tu będzie znośniej ;]

    •  

      pokaż komentarz

      To zmień znajomych bo widocznie to takie same buraki jak te o których się wypowiada. Nie wyobrażam sobie żeby jakiś z moich znajomych anglików źle się wypowiedział o nacji. Przecież to nic innego jak mówienie "j%$a... chińczycy" albo coś podobnego.

  •  

    pokaż komentarz

    "jaką przyszłość planuje dla nas nasz kochany rząd" rząd nie jest od tego, żeby Ci życie układać, weź się do roboty, nie licz na innych

    •  

      pokaż komentarz

      święte słowa :)))))))) Mam 25 lat. Od 21 r. życia mieszka bez rodziców od 19 pracuje oficjalnie. Nieoficjalnie pracowałem od 12 roku życia tyle że przy robotach w polu lub w nadleśnictwie pomagając przy wyrębach. Tak zjeżdżałem z miasta rowerem aby coś zarobić ;] Dziś mam na utrzymaniu, dom, psa firmę i kobietę i nie powiem rzygać mi się chce jak płacę ZUS ;] bo opieka zdrowotna jest o kij rozbić a na emeryturę nie liczę i zastanawiam się skoro składam na 3cim filarze to czemu muszę płacić jeszcze ZUS ;] No ale taki mamy kraj jaki potrafimy stworzyć ;DD . Ja zachęcam Was do oddania głosu na tcichocki.pl gość chce dobrze a brakuje mu poparcia. Chcecie lepiej to ruszcie dupe aby coś zrobić a nie tylko jęczyta, że jest źle. Nie będzie lepiej jak nic nie zrobicie by było lepiej. Nie mówcie że zrobić nie można nic. Jest kilku wariatów co chce co nieco ponaprawiać. Dajcie im szansę albo wymyślcie coś mądrzejszego. Głosując na partaczy, którzy biorą kase tylko za szkodzenie, nic nie zmienicie i lepiej nie będzie. Pozdro

  •  

    pokaż komentarz

    Z takim podejściem, nie będzie w Polsce lepiej. Narzekamy, mamy na co. Ale nic nie robimy, by cokolwiek zmieniać. Taka zaściankowa kultura polityczna...

    •  

      pokaż komentarz

      Ale powiedz my co my przecietni zjadacze chleba mozemy zrobic. Podoba mi sie wykop, dzieki niemu mozemy takie tematy rozglosnic, ale myslisz ze ktorys z ekipy pana Tuska przeczyta ten artykul wraz z Cennymi komentarzami??

    •  

      pokaż komentarz

      mozemy zrobić całkiem sporo. po pierwsze żądać od elit zmian w konstytucji:
      - zakaz finansowania partii politycznych z budzetu państwa
      - zlikwidowanie zus-u. kto mądry to sobie przez całe życie odłoży i więcej na pewno niż odkłada zus.
      - zakaz wybierania się na stołkach wg własnej woli. na daną chwile sprawować władzę w państwie powinni ludzie najlepsi.
      - poszerzyc kompetencje prezydenta. powinien móc on monitorować pracę rzadu i odwoływać leserów co szkodzą lub nie c hodzą na obrady a kase biorą.

      możemy tego dokonać przez referendum . możemy ządać referendum. takie prawo daje nam demokracja. jesteśmy jednak zbyt głupi by z niego skorzystać.

      pozdro

    •  

      pokaż komentarz

      @areecki
      Demokracja to w przekonaniu większości ludzi władza wybranych. Nie. To władza ludu i każdy może wejść do polityki. Tak, tak, racja. To jak wejść w gówno. Ale przy takiej kupie gnoju jak w nią nie wejdziesz to jej nie wywalisz.

  •  

    pokaż komentarz

    "..w Anglii od jednej rzeczy są 4 osoby, w Polsce od 4 rzeczy jest 1 osoba."

    Optymista.

    •  

      pokaż komentarz

      Szacunek dla Ciebie, bardzo rad jestem z tego że podołałeś naprawdę. Jednakże przeczytaj sobie swój własny tekst, następnie przeczytaj teksty pozostałych wykopowiczów (pomiń te mądrości "to WYp%%%!$#AJ" a skup się na tych co PSEUDO krzyczą na Polskę). Ja tak zrobiłem i co dostrzegłem? A no właśnie to że poza Polska, nie musisz poznawać jakiś ludzi co by Ci ułatwili (nie zrozum mnie źle, poznawanie nowych ludzi jest fajowskie :) ), poza granicami Polski nie musisz pracować na studiach bo rodziców stać na Twoje studia, nie musisz sypiać w samochodzie. W tym tkwi całe piękno zagranicy. TO JEST MOJA opinia i się bedę tego trzymał Oczywiscie, są tacy jak Ty którzy hmmm albo lubią tak, albo nie wiem... ja jestem z tych co nie chcą spać w samochodzie i nie dlatego ze mi się "paznokietki połamią", ale dlatego że nie uśmiecha mi się żyć w jakiś ciężkich warunkach po to żeby skończyć studia i mieć dobrze płatną prace. Przecież praca i studia SĄ dla LUDZI, a ludzie maja DOM od spania a nie samochód. Mam nadzieje ze mnie zrozumiałeś, pozdrawiam i życzę sukcesów. PS mam 24 lata studiuję na Politechnice Warszawskiej (podaję te dane żeby nie było odpowiedzi typu "idż do gimnazjum bo sie zaraz lekcje zaczynają" lub "idz filozofuj na swojej uczelni a nie tutaj").

  •  

    pokaż komentarz

    Temat ciekawy to i ja cos napisze od siebie:-)
    Opisze przypadki 3 osob, moj i 2 moich kolegow, wszyscy w tym samym wieku.
    1st: kolega nr 1 - leser niesamowity, z trudem skonczyl zawodowke (ostatecznie wieczorowo czy jakos tak), trafil do pewnej firmy po grubej znajomosci, firma porobila mu szkolenia i teraz pracuje w Skandynawskiej firmie na niezlym stanowisku. Po okolo 3 latach kupuje duze mieszkanie w najdrozszych i najnowszych apartamentowcach na naszej dzielnicy.
    2nd: kolega nr 2 - skonczylismy to same liceum, poszlismy na te same studia,ten sam kierunek .. jako ze on mial perspektywy pracy gdyz jego rodzina posiadala firme w tejze branzy to zaraz po skonczeniu trafil na kierownicze stanowisko za solidne pieniadze.
    3rd: przypadek moj, poki co nie znalazlem dobrej pracy, przypuszczam ze wina w polowie lezy po mojej stronie bo "nie umiem sie sprzedac jak nalezy", jakies 40% ma wplyw na to brak znajomosci, 10 % to zrzadzenia losu. Ok, pracuje na czarno, na reke mam jakies 2/3 - 1 sredniej krajowej, ale nie jestem zadowolony z tego faktu-firma stosunkowo nieciekawa, moge isc do pracy legalnie ale dostane max 1200. ale za to nie dam rady sie utrzymac.
    pozdrawiam

  •  

    pokaż komentarz

    Masz u mnie plusa jak cholera, stilltrippin :D

  •  

    pokaż komentarz

    Czytając niektóre z Waszych komentarzy i sobie myślę "o kurde, mądry człowiek na Wykopie". Ale mam niejasne odczucie, że dominują Ci, którzy wolą narzekać, a ucieczka razem z tłumem to dla nich "własna droga". Ludzie, którzy o Polsce mówią "ten kraj", którzy mają w dupie to, że "ten kraj" ich wykształcił, dam im wiele, a oni by chcieli, żeby "ten kraj" jeszcze życie za nich przeżył...
    Może nie zarabiam kokosów, ale na życie i oszczędności mi jakoś wystarczy. Pewnie aby założyć rodzinę (dom, dzieci) będę musiał posiłkować się kredytem, pewnie pensja będzie od pierwszego do pierwszego. Czy to znaczy, że mam spieprzać na truskawki? Nie, bo wolę pracować w zawodzie, rozwijać się, a do tego być z bliskimi faktycznie blisko. Poza tym uśmiecham się na ulicy do ludzi i zazwyczaj (99%) oni odwzajemniają ten uśmiech. Ludzie są pogodni, owszem, mają wady - ale kto ich nie ma. Na politykę nie patrzę, telewizji nie oglądam, więc nie mam powodów do denerwowania się. Robię swoje i cały czas myślę, co jeszcze mogę zrobić: dla siebie, dla bliskich, dla firmy czy dla (mniejszej lub większej) społeczności.
    Czy ja żyję w jakiejś innej Polsce?

    •  

      pokaż komentarz

      Narazie TEN KRAJ robi jedynie swoim obywatelom tzw Wilczą przysługę. Bo tyle ile w życiu zapłacisz podatków to byś mógł czlowieku dozgonnie studiować. Więc nie pieprz że państwo ci coś dało bo za wszystko zapłaciłeś TY SAM albo TWOI rodzice i to bardzo wygórowaną cenę.
      Najlepszym co mogłoby dziś TO PAŃSTWO zrobić to odp##$%%$ić się od swoich obywateli i przestać nimi "opiekować". Bo to dziś to macosza opieka.

    •  

      pokaż komentarz

      tez mam plan rowzijac sie w zawodzie po skonczeniu studiow w anglii i bardzo bym chcial to robic w polsce, ale wole to robic za 3000 funtow + premie, niz 1123,67 zł. Nie mowie ze jade na truskawki, bo jesli mialbym wybor: uk - strawberries polska - praca w zawodzie to jasne, ze wybralbym ojczyzne, bo robilbym to co lubie robic bardziej niz napi&^%$lac na kolanach uje&*^ym w blocie nawet za te 2000Ł. dziekuje

    •  

      pokaż komentarz

      @s3bastian
      Zdradź nam - cóż to za zawód?
      Ciekawi mnie co może mieć aż tak skrajne marginesy wynagrodzenia...

    •  

      pokaż komentarz

      @Bydlak: "ten kraj" ma nazwę i - tak się składa - jest krajem kilku osób z Wykopu, więc z szacunkiem proszę. Też bym wolał nie mieć podatków i samodzielnie decydować o swojej kasie, ale jest jak jest, więc zamiast płakać po kątach i truć dupę innym, jak to w Polsce źle, wolę wziąć się do roboty.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrcichy Kraj to jedno a państwo to drugie. Ten kraj jest piękny ale to państwo to k%#$a.
      Nic mi innego nie pozostaje jak życzyć Ci powodzenia w znoju naprawy kraju (jedynie chyba przez obalenie państwa). I życzę Ci żebyś mógł kiedyś spojrzeć w przyszłość z nadzieją a nie trwogą jak Twój dziadek czy ojciec.
      Pozdrawiam

    •  

      pokaż komentarz

      @Bydlak: za życzenia dziękuję, doceniam to, że rozróżniasz kraj i państwo. Mam jeszcze tylko nadzieję, że takich jak ja, jest więcej - a ci, którzy najwięcej zepsuli wkrótce odejdą.

    •  

      pokaż komentarz

      @mrcichy: ja w to już zwyczajnie nie wierzę. Dlatego jestem tu gdzie jestem.

    •  

      pokaż komentarz

      Bydlak@ widzę, że nawet nie domyślasz się, jak szybko Anglia idzie w dół.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja wracam jak tylko mnie wyrzuca z pracy- czekam na odprawe :). Kupilem i urzazilem fajne mieszkanie we Wroclawiu, ktore na mnie czeka. Odlozone mam pieniadze na samochod i 5 lat zycia w Polsce bez pracy, na zalozenie firmy rowniez mam kapital zgromadzony. Swiat nalezy do odwaznych. Malo kto zdaje sobie sprawe jak wielki w Polsce jest potencjal oraz, ze mozna tam rowniez fajnie zyc ale jest jeden warunek- nalezy pracowac DLA SIEBIE!

  •  

    pokaż komentarz

    może ktos strescic te wszystkie komenty ?

    •  

      pokaż komentarz

      "Polska to j#!any kraj, bo w Anglii zarabia się więcej. Polacy to idioci, bo tu siedzą za marne 2 tysiące złotych miesięcznie. Nie zamierzamy tu wracać, a wszyscy co nas krytykują to patriotyczne głupki. Sramy na ten kraj, bo tam mamy więcej".
      I druga strona:
      "To spieprzajcie. Przecież Polska dopiero się rozwija. Nie wszyscy zarabiają 2 tys. miesięcznie. Załóż firmę, ja tak zrobiłem jest ok."

      Tak można streścić tą dyskusję.

  •  

    pokaż komentarz

    Że co? Uwierzyłeś?? :) Hehehe

  •  

    pokaż komentarz

    Współczuję informatykom mieszkającym w małych miastach, gdzie nawet nie ma firm z IT/infą. I co ma zrobić taka osoba? Oferty pracy są (choć tyle, że na palcach jednej ręki policzysz) dla osób po zawodówce/technikum (spawacz, ślusarz, mechanik itd) i kierowcy (w moim mieście). Wynająć mieszkanie w większym mieście, 1500zł, zostać tu i liczyć na szczęście? Czy polecieć za granicę? Ciężkie mają życie ludzie młodzi, bez doświadczenia życiowego. Najtrudniejszy jest ten początek. :(

  •  

    pokaż komentarz

    fakmak niech zgadne, jesteś z tych otumnionych lemmingów, którzy jeszcze 2 lata temu chętnie stali w godzinnej kolejce do urny, by tylko zagłosować na Tuska a na przekór PiS?:)))

    Teraz widzisz co masz. Trzeba było miec wyobraznie.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    szkoda mi naiwnych którzy uwierzyli w propagande Tuska jak to świetnie w Polsce, trzeba było siedzieć w Anglii jak ci było dobrze, wiarygodność mediów w Tuskolandzie bliska zeru...

  •  

    pokaż komentarz

    Ja również żyje w Irlandii, tym wszystkim co mówią sp$$#$##aj itd. przedstawię liczby:
    W Polsce zaoszczędziłem przez trzy lata pracy 17.000 zł.
    A w Irlandii w tym samym okresie 10 razy tyle, coś więcej dodać?
    Ja akurat pracuję w swoim zawodzie, jako menadżer i mogę też wykonywać tą pracę do końca życia, jak niektórzy po filologii.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedy pokazałem ten artykuł siostrze która od 8 lat pracuje w UK, powiedziała o Autorze "to chyba jakiś Lucky Man". Dużo się nasłuchałem od znajomych o pracy w tym obcym kraju i sądzę że wcale nie jest tak kolorowo jak się wydaje..

  •  

    pokaż komentarz

    Gdybym mógł i miał za co to dawno bym stąd wyjechał. Nie ma tu perspektyw... jesli nie masz wszędzie "wtyk" to nie przetrwasz. Life is brutal

  •  

    pokaż komentarz

    Raju u nas nie ma, ale jak na kraj 20 lat po przemianie ustrojowej źle nie jest. Rozumiem i szanuję tych co postanawiają wyjechać, ale ja zostaję. Bo to Polska właśnie.

  •  

    pokaż komentarz

    generalnie ma rację , ale wielce się myli

  •  

    pokaż komentarz

    a nie mogl bym byc ambitnym hydraulikiem ??
    jedno drugiemu nie przeczy tylko nie weim sakd wziaol sie stereotyp w PL
    ze po studiach mozna liczyc na godne wynagrodzenie
    skonczylem kierunek techniczny ze srednia wyzsza niz połowa studentów i nie mam pracy
    a krew mnie zalewa jak w TV slysze ze BRAKUJE INŻYNIEROW ( moj kierunek skonczylo na moim roku 11 osob )
    a proponowali mi doktorat za 1200zl bez ZUS bo teraz to jest "stypendium naukowe"
    i co mialem sie zgodzic 1200 na 5 lat i bede mial 30 lat i zero skladek emerytalnych bo nie wiem jak z tych 1200 mialbym na 3 filar odlozyc ze nie wspomne o mieszkaniu etc.

  •  

    pokaż komentarz

    21 lat? Jaaasne... To kiedy wyjechałeś? Dla mnie to jedna wielka ściema. Gdzież to niby takie ceny miałeś i gdzie jest ta fabryka, która zatrudnia ludzi po maturze z Polski za 9f, hę?

    Owszem kwestia zarobków tu i w Anglii, to jest inna bajka, ale po pierwsze nie aż tak inna bajka, a po drugie ta ich przewaga nie wzięła się z niczego.

    Polska - ponad 100 lat pod zaborami + okupacja + PRL.
    Anglia - setki lat wyzysku z kolonii na całym świecie.

  •  

    pokaż komentarz

    Wiesz co, dobrze zrobiłeś. Mogę ci tylko powiedzieć "spieprzaj" i "wyp!%!#$!aj" (cytuję!). Takim jak ty nie da się wytłumaczyć, że Anglia pracowała na swój dobrobyt przez stulecia, a Polska wywróciła gospodarkę i styl życia społecznego, w sumie wszystko, zaledwie 20 lat temu(wcześniej jeszcze kilka razy w ciągu stulecia). Prawda, politycy są jacy są, ale czyja to wina, oni nie spadli z Księżyca. Wyrośli spośród nas. Kurde, każdy z was emigrantów myśli, że jest wolny od wad, ale zanim wyjechaliście też tworzyliście to społeczeństwo. Trzeba było głosować z głową albo samemu kandydować.
    Być może również i jesteśmy sto lat za Anglią, ale ponad sto lat temu w Anglii kobiety i dzieci zapieprzały w fabrykach po 16 godzin na dobę za grosze, żeby teraz taki światowy człowiek jak ty ledwo odrósłszy od ziemi mógł pluć na swój kraj, bo nie może zarobić na dom z kuchnią i telewizor plazmowy.
    Jak już będzie tu taki raj za 50 lat to proszę cię, nie wracaj, bo nie przyłożysz do tego ręki, a tylko kwas lejesz siedząc za Kanałem angielskim.

    •  

      pokaż komentarz

      Stary, to jest tak skrzywione, że się nie da wyprostować. Gdyby wyalić całe prawo po 1990 roku to by się udało. Pamiętasz ten boom sprzed 20 lat, jak nie było głupich praw. Indie właśnie się tak rozwijają. Wywalili całe prawo i napisali od nowa... I boom!

  •  

    pokaż komentarz

    w czasie ostatnich wakacji pracowałem w WB, zarabiałem około 200f na tydz. (tak naprawdę to prawie 300f, ale podatki i dojazd obcinały parę f). Mieszkałem u znajomego, oddawałem mu 40f na jadło i kąt (pokój) do spania. Było ciężko, ale jak dla mnie, czyli dla osiemnastolatka wszystko było na wyciągnięcie ręki. Do tego, za parę tyg. dostanę zwrot podatku, z powodu nie przekroczenia iluś tam tysięcy f na rok. Gdybym podjął naukę w WB, oddano by dla mnie również całą składkę narodowego ubezpieczenia. Śmiech po prostu, w moim mieście lepiłbym pizze za 900zł za miesiąc.

  •  

    pokaż komentarz

    Co za bzdura 500 funtow to kosztuje miesięcznie pokój i nie koniecznie z własna łazienka. Zal dupe ściska jak sie czyta takie posty. Jak chcesz tam zarobić i wrócić z kasa to musisz żyć w UK na minimum i pracować po 14h/dobra, a większość ludzi wraca z niczym, a zwykle jeszcze z długami. Dlaczego nie opisałeś jaki tam jest system opieki medycznej. Dlaczego polakom z UK opłaca się wrócić samolotem do polski i leczyc Tu (prywatnie) niz na wyspach? Dla mnie mozecie wszyscy wyjechać, najlepiej przekonać sie na własnej dup...

    •  

      pokaż komentarz

      arachnia jak dobrze popatrzysz na oferty wynajmu mieszkan to za 600-700F miesiecznie znajdziesz kawalerke z lazienka nawet... :) I mowa tu o Londynie, ktory w koncu jest najdrozsza metropolia w Europie. Wiekszosc ludzi, ktorzy wracaja z dlugami to Ci, ktorzy nie radza sobie w zyciu, wiec z duzym prawdopodobienstwem nie poradza sobie rowniez w Polsce czy kazdym innym kraju. Owszem, niektorzy musza/chca pracowac po 14h na dobe, a niektorzy nie... czy nie jest tak samo w Polsce??? Aby pojsc do lekarza za darmo, bo opieka zdrowotna jest za darmo, musisz odczekac swoje... czy nie tak samo jest w Polsce??? Uslugi prywatne sa w Polsce zdecydowanie tansze, dlatego tez wielu anglikow i mieszkancow wysp wybiera podroz do Polski - miedzy innymi po to tez reklamuja sie Polskie placowki w UK. Gdy cena funta spadla do poziomu 4zl za F nastapila masowa podroz do Anglii na zakupy... Tak samo robili anglicy jadac na zakupy do stanow, bo po prostu im sie to oplacalo... To sa naturalne i normalne odruchy, wiec nie wiem do czego "pijesz"... I to nie prawda, ze MUSISZ zyc w Anglii na minimum by oszczedzic... Chyba, ze mowisz z wlasnego punktu widzenia. W tym wypadku przykro mi, ze Tobie sie nie udalo...

  •  

    pokaż komentarz

    Szczera, przykra prawda...

  •  

    pokaż komentarz

    ja studiuje w anglii. w tym roku koncze 21 lat. pracowalem w restauracji przy stacji beznynowej ktora byla umiejsowiona obok autostrady (wtorek, sroda, sobota, niedziela - 6Ł na godz.). Starczalo na oplacenie mieszkania (mieszkam z 3 osobami) i wyzywienie, drobne wydatki, wyjscia ze znajomymi spokojnie. Na ciuchy dostawalem co prawda od rodzicow, ale to w nagrode, ze kontynuuje nauke. w 100% zgadzam sie z wypowiedzia autora tekstu. Sam zastanawiam sie nad tym czy nie zostac w uk po skonczeniu uczelni. aktualnie do polski wracam tylko na swieta, wakacje zeby spotkac sie ze znajomymi, posiedziec z rodzina. polska to kupa patrzac na to co sie dzieje teraz. mam w dupie to, ze mowia iz wszystkie sondaze wskazuja na to ze ludziom zyje sie lepiej. ja mam tych ludzi wokol siebie w polsce i tam w anglii. nie ma porownania. pieprze polske.

    •  

      pokaż komentarz

      Skończ studia w UK i szukaj tam pracy na tej podstawie. Ja od niedawna pracuje w troche większej firmie w dziale IT i ostatnio przyglądałem się procesowi rekrutacyjnemu. Wyższe wykształcenie ma tutaj sens. Patrzą na to.

  •  

    pokaż komentarz

    Ech ten polski rozwijający się "patriotyzm".

  •  

    pokaż komentarz

    Ja też mieszkam i uczę się w Angli. Jak na razie, to z przymusu, bo rodzice też wyjechali, ale trochę mnie dziwi, czemu napisałeś na końcu ''pieprzę ten Kraj''. Ja tam pieprzę to państwo.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak ty byś najchętniej na gotowe przyjechał. A ja mam urobić się po łokcie żebyś przyjechał na gotowe? i spijał śmietankę.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś tu wrócicie a my pokażemy wam gdzie jest Anglia :D

  •  

    pokaż komentarz

    Sam jesteś gówno i gównem pozostaniesz jak nie zmienisz swojego toku myślenia.
    Póki co idź pod most może tam Ci ktoś coś da

  •  

    pokaż komentarz

    Też jestem po studiach, swego czasu prawie 5 lat spędziłem za granicą (początkowo w Holandii głownie zbierałem pomidory, następnie w Anglii, tam już rożne prace nisko kwalifikowane), na szczęście w porę się opamiętałem,obecnie pracuje i robię to co lubię w Polsce. Nie żałuje, że wyjechałem głownie dla tego, bo podszkoliłem się w angielskim. :P

  •  

    pokaż komentarz

    Gdzie Twój patriotyzm? Wykop... :P
    btw wie ktoś może czy w Holandii też da się tak żyć?

  •  

    pokaż komentarz

    300-400 zl wyzywienie 1 os w polsce?:D:D:D:D
    chyba smalec+woda

    •  

      pokaż komentarz

      bez problemu za 400zł się wyżywię i to zaj#%iście tutaj, ale to dlatego ze gotuję sobie sam bo tego żarcia w restauracjach to bym psu nie dał, sam glutaminian sodu, wszystko tłuste i przesmażone i to nawet w knajpach za 100+ za obiad. Jem od święta w knajpach jak nie mam wyboru.

    •  

      pokaż komentarz

      To chyba smalec i woda w Piotrze i Pawle. W czym widzisz problem z wyżywieniem się za tyle? Jadam sobie spoko wędlinki różne, stołuję się na mieście, swego czasu mieszkałem w Wawie podobnie - tyle kasy jakoś nie przejadałem.

    •  

      pokaż komentarz

      Owszem, da się wyżywić za około 400 PLN (2 osoby), ale realniej jest przyjąć 500 - 550 PLN jako średnie wydatki na żywność w gospodarstwie dwuosobowym. Wtedy fakt - wychodzi coś koło 300 PLN na osobę. I to nie jest chleb ze smalcem - normalne obiady, śniadania, kolacje, słodycze, czasem wyjścia, też jedzenie z dostawy.

    •  

      pokaż komentarz

      polecam zaopatrywanie się w mięso w masarni a nie w sklepach, jest 20% taniej i 500% lepiej, smaczniej i nie napompowane wodą. Jedyny problem to poszukać ale w każdy małym miasteczku jest jakaś - kwestia transportu jest (jeśli jesteś z dużego miasta) ale warto naprawdę!

    •  

      pokaż komentarz

      @Kisiol_Ent
      Chyba zyje w innym kraju niz ty, wiele rodzin ma zarobki rowne i nizsze od 300-400pln na osobe i potrafia za to sie wyzywic, zaplacic za zamieszkanie, odziac; przezyc od poczatku do konca miesiaca.
      Kwota jaka podales daje jakies 9zl do 14zl na dzien, co moim zdaniem w 100% wystarcza zeby sie wyzywic i to nie smalcem, lecz bardzo dobrze.

    •  

      pokaż komentarz

      Wedliny to wy chyba jecie z kerfura :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Kisiol_Ent
      Między innymi ;-)

      Słuchaj, w pracy miałem kolegę, dla którego 8k miesięcznie było za mało i musiał pod koniec miesiąca ode mnie pożyczać, choć miał zwyczajne mieszkanie, itp. Dla niego może też było niesamowite, jak można przeżyć za mniej, a jednak się da, wszystko jest kwestią przyzwyczajeń.

      Oczywiście istnieje jakaś dolna granica, jednak jest naprawdę sporo rodzin, które w 4 osoby się żywią za 400zł miesięcznie i nie jedzą wcale śmieci, ani smalcu z wodą. Za 400zł/os. może nie będziesz miał wszystkiego, ale jest to mocno powyżej minimum żywieniowego.

    •  

      pokaż komentarz

      400/30 = 13 zl = obiad
      a sniadanie, kolacja i przekaski ?
      widac ze bide klepiecie jak hój ... :D

    •  

      pokaż komentarz

      Ja lubię być oryginalny, więc dla odmiany lansuję się klepaniem bidy ;-)

  •  

    pokaż komentarz

    Ja pracowałem w UK około 7-8 miesięcy za minimalną krajową ( wtedy było tylko 5,35 ) 40 godzin w tygodniu czyli 8 godzin dziennie.
    Fakt, nie było lekko, ale po tym czasie przywiozłem do Polski jakieś 21 tys. zł, nie wyobrażam sobie tyle zarobić i odłożyć w Polsce z jakiegoś etatu w takim okresie czasu, jedyny chyba ratunek to założenie swojej firmy.

    •  

      pokaż komentarz

      No ale żeby założyć własną firmę trzeba mieć na to pieniądze i pomysł. Kredytu w Polsce nikt nie udziela ludziom bez grosza (chyba, że w stanach) Wobec tego wyjazd zarobkowy to sposób na zarobienie pięniędzy i otworzenie własnej działalności po powrocie. No ale wtedy będziesz nieudacznikiem i zdrajcą ojczyzny Polskiej, boś wyjechał.

  •  

    pokaż komentarz

    Ostre słowa, ale się nie dziwię sam mam problemy z pracą, ciężko znaleźć, a jak znajdziesz to na 2-3 miesiące. Polityczni zawsze byli gnidami i będą, a pracodawcy spalą się w ogniu piekielnym za zwalnianie ludzi...

  •  

    pokaż komentarz

    Nie rozumiem czemu taki temat na wykopie, co to za ciekawostka?. Autor artykułu sam się ośmiesza, bo pisze że w Anglii są wszyscy uśmiechnięci itd a w Polsce wszyscy narzekają, szkoda tylko osoba której to najbardziej doskwiera (autor artykułu) sam również narzeka:)

  •  

    pokaż komentarz

    2-3 os. jedzą w Anglii za 400 zł
    200 - 133 zł na osobę na miesiąc
    6,60 - 4,40 zł dziennie
    średnio koło funta dziennie na jedzenie
    1 funt to średnie frytki w McDonalds

    o tak

  •  

    pokaż komentarz

    ee tam, bajki koleś opowiada i tyle, zwykły troll.

  •  

    pokaż komentarz

    =============
    no nie wiem , z punktu widzenia... nasza rola w historii polski to jest jej odbudowa :/
    nic na to nie poradzimy, ten kto