Komentarze (130)

  • juzwa +79  

    pytania o zarobki i przyszłość są najbardziej zaj%%iaszcze
    z pytaniami o zarobki trzeba uważać, kiedyś powiedziałem za mało i pani powiedziała, że się nie nadaję bo się nie cenię

    pokaż komentarz
    juzwa
  • kinlej +36  

    - Będę wam płacił tysiąc złotych miesięcznie żeby u was pracować, tylko przyjmijcie mnie, błagam...
    - Za słabo nas pan ceni, dziękuję, do widzenia.

    pokaż komentarz
    kinlej
  • Dropsheep +38  

    Mój nauczyciel z WOSu, w gimnazjum zawsze opowiadał nam historię o znajomym, który przeszedł wszystkie etapy rekrutacji w IBMie. Poległ gdy zapytali go o to, ile chciałby zarabiać. Miał za niską samoocenę... Jest jakaś sprytna odpowiedź na to pytanie?

    http://www.explosm.net/db/files/Comics/Rob/resume2.png

    pokaż komentarz
    Dropsheep
  • Reklamy Google

  • h.......u -4  

    Bo na tym to polega w dobrej firmie dobrze płaca. A to że nie chcieli się pochwalić kim są raczej mnie nie dziwi.

    pokaż komentarz
    h.......u
  • le_vampire +6  

    a jak zareagowałby, gdybym zapytał:
    "może sam pan coś zaproponuje?". Jestem wtedy skreślony? :> Czy to zależy od pracodawcy, a może będzie nalegał bym podał konkretną sumę?

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • juzwa +5  

    @kinlej
    a żebyś wiedział
    zależało mi na tej pracy bo w poprzedniej mnie oszukali - tj byłem na "próbie", po której wszelki kontakt się urwał - czyli dymałem za nic, jeszcze dołożyłem do interesu - więc zależało mi przede wszystkim, żeby mieć wreszcie dochód - ale skoro wszystkie stopnie rekrutacji przeszedłem, a poległem dopiero przed szczytem (czyli przy ustalaniu warunków umowy) to mnie troszeczkę podłamało

    pokaż komentarz
    juzwa
  • nanogniew +9  

    @Dropsheep
    Pft, historia z IBM mogłaby równie dobrze oznaczać, że ichni specjaliści HR są idiotami. Przecież ten rekrutowany mógł po prostu mieć małe wymagania finansowe. Nie każdy musi mieć w domu złote klamki. Albo też starał się o to stanowisko nie dla pieniędzy, ale było to dokładnie to, co chciał robić i kasa nie grała roli.

    Takie postępowanie HR-owców kojarzy mi się z bzdurnym, mało elastycznym postępowaniem według skryptów i raczej nie wpływa dobrze na wizerunek firmy.

    pokaż komentarz
    nanogniew
  • BoskiKwikMadrosci +12  

    Zacytuję tutaj wypowiedź uczonego F. Kiepskiego.
    "Bo w tym kraju Halinka, nie ma pracy dla ludzi z takim wykształceniem jak ja!"

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • prostynick +3  

    Kiedy pierwszy raz w życiu poszedłem na rozmowę kwalifikacyjną do malutkiej firemki, trafiłem na bardzo fajnego właściciela, który widział, że jestem zielony. Stwierdził, że mnie nie zatrudni, bo widzi, że u niego za długo nie zagrzeje - potrzebowali zupełnego nowicjusza, ale poradził mi, żebym na następnej rozmowie żądał więcej, bo żądam za mało i ktoś gotowy pomyśleć, że się nie cenię, więc coś w tym musi być.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • bakafaka 0  

    prawie jak tutaj

    http://poznan.szerlok.pl/oferta/programista-php-javascript-w-wykoppl-IDwGy.html

    pokaż komentarz
    bakafaka
  • HeartCore -1  

    Tak. Cenią się tylko zap#!$%##acze.

    pokaż komentarz
    HeartCore
  • 100piwdlapiotsza +62  

    oj ja chciałem się zatrudnic jako spedytor w międzynarodowej firmie d p d nazwy nie mogę wyjawic :) gdy koleś zapytał ile chciałbym zarabiac majac kilkumiesięczne doświadczenie w takiej pracy w schenker log.. ja powiedziałem że wynagrodzenie jakie by mnie satysfakcjonowało na początek to około 2000 netto ... a on zaproponował mi 1100 brutto :) no i nie wyszło ...

    pokaż komentarz
    100piwdlapiotsza
  • messern +20  

    Pracowałem przez miesiąc w firmie X. Firma baardzo znana głównie za granicą ze swoich produktów [w Polsce też ale ciut mniej i raczej inna branża] w dziale importu. Na rozmowie powiedziałem, że intersuje mnie min. 2500 zł. Po kilku dniach zaproponowano mi posadę, zacząłem pracę; nie zdążyłem jeszcze podpisać umowy i po 2 dniach dowiedziałem się, że... pracuję za 5zł/h. :-)

    pokaż komentarz
    messern
  • d......t +37  

    @messern zacząłeś pracę bez podpisania umowy? Nie dziw się więc, że Cię wydymano...

    pokaż komentarz
    d......t
  • messern +13  

    @dyniamit

    Sorry, że tutaj ale nie mam przy Tobie opcji "odpowiedz".

    Owszem, zacząłem z kilku względów:
    1) Każdy czasem popełnia błędy.
    2) Miałem lepsze zdanie o tej firmie, a wszystko co tam zastałem mnie w tym utwierdzało... do czasu ;-)
    3) Ze względów administracyjnych umowa miała być na kolejny dzień. Zresztą- powiedzmy sobie szczerze- wiadomo jak się traktuje umowy zlecenia ;-)

    pozdro

    pokaż komentarz
    messern
  • d......t +13  

    @messern nie znałem szczegółów. Przepraszam za "pojazd" :)
    Nie wk$%%iłeś się, że tak do Ciebie podeszli? Jeśli nie byłeś przyparty do muru, trzeba było im nawciskać :)

    pokaż komentarz
    d......t
  • messern +4  

    @Qtek
    Przecież napisałem, że pracowałem tam tylko miesiąc, prawda?

    @dyniamit
    Spoko, wkurzyć się wkurzyłem oczywiście ale postanowiłem zobaczyć jak się sytuacja rozwinie. Bardziej przypominało to staż więc myślałem, że się chociaż czegoś nauczę, nabiorę doświadczenia. Niestety, nici z tego wyszły. Nic nie potrafili zaproponować więc się z nimi rozstałem. Bardziej zły na siebie, że straciłem miesiąc ale przynajmniej referencje dostałem =)

    pozdr

    pokaż komentarz
    messern
  • smietnik +5  

    No to ja też opiszę swoją przygodę, tylko jest trochę inna. Żeby nie przedłużać, pytanie na ostatniej rozmowie (wcześniej też były) ile chcę zarabiać... no to ja coś powiedziałem, a prezes na to: myślę, że będziesz zadowolony. Przychodzę podpisywać umowę, a tam wynagrodzenie jakieś 30% wyższe niż zaproponowałem...

    pokaż komentarz
    smietnik
  • Z....n +44  

    ile chciałbym zarabiac?
    milion złotych!
    co za idotyczne pytanie, z którym oczywiście nie raz na rozmowie o pracę się spotkałem

    pokaż komentarz
    Z....n
  • KochanekModeratora +19  

    Odpowiedz powinna brzmiec 'Ze to jest moja prywatna sprawa, a bardziej mnie interesuje ile dla was jest warte to co chcecie bym robil'

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • kodishu +13  

    Nie można nie podać kwoty jaką chce się zarabiać.
    Przecież po to idzie się do pracy, to nie wolontariat.
    Najlepiej mówić, że górnej granicy nie ma,
    ale min. to...

    @KochanekModeratora prywatna sprawa?
    Heh, ciekawa odpowiedz dla gościa, który ma Ci płacić.

    pokaż komentarz
    kodishu
  • KochanekModeratora +5  

    Ale co innego mialbym gosciowi odpowiedziec, ktory robi rekrutacje, a nie zrobil rozeznania wczesniej ile za dane kwalifikacje sie placi na rynku. To jest sygnal, ze gosciu jest niepowazny, a jak ktos tak wazny w firmie sie tak zachowuje, tak jak wyglada wtedy cala praca tam?

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • voidpl +37  

    No właśnie problem w tym, że jak pytają Cię o oczekiwania finansowe, to dobra odpowiedź to jest taka, gdzie mieście się w tym przedziale o którym myśli pytający. Powiesz za dużo, to wezmą tańszego, powiesz za mało, to działa na Twoją niekorzyść (Tak mało ? więc pewnie jest gorszy ). A jak trafisz w ten przedział, to zawsze jest szansa, że Twój przyszły pracodawca będzie próbował zbić stawkę.

    Poza tym, do jasnej ciasnej, taki przykładowy pracodawca oczekuje ode mnie lojalności, uczciwości i solidnej pracy, a jego samego nie stać na minimum przyzwoitości, żeby powiedzieć ile może zaoferować za współpracę.

    Kiedyś miałem okazję pracować w pewnej firmie (polskiej z siedzibą w Krakowie) i tam rozmowa wyglądała tak: "Tak wygląda Nasza ścieżka kariery. Na początek dostajesz staż - podstawowa stawka wynosi X. Po 3 miesiącach zostajesz młodszym programistą, stawka wynosi Y. Kolejny szczebel zwykle osiąga się po 3-6 miesięcy. Podstawowa stawka wynosi Z. Mieli ładne drzewko, w której mieli każde stanowisko opisane, ścieżki możliwych awansów i jakie stawki płacą na danym stanowisku. Pełna kultura - pracujesz i wiesz, że kolega siedzący obok Ciebie, zatrudniony na tym samym stanowisku dostaje tyle samo za taką samą pracę. Szkoda wielka, że takie podejście to rzadkość.

    pokaż komentarz
    voidpl
  • Mankovich +6  

    Ja na dwóch rozmowach zapytałem, czy jest możliwość żebym pierwszy raz to ja usłyszał jaka jest propozycja pracodawcy a nie sam silił się na strzelanie w i tak z góry ustalone widełki. Zdziwiony spotkałem się z aprobatą i kawa na ławę zostało wyłożone to, co chciałem wiedzieć. To chyba najlepszy sposób i przy okazji trochę rozluźnia ciężką czasem atmosferę.

    pokaż komentarz
    Mankovich
  • Dawidinho8 +6  

    @voidpl
    Takie drzewko rozwoju jak w RPGach? :D

    pokaż komentarz
    Dawidinho8
  • voidpl +9  

    No właśnie takie :-) Były trochę poziomów i czasami się wybierało którą ścieżką chce się iść :-)

    pokaż komentarz
    voidpl
  • Don_Alonzo +2  

    @voidpl

    gdzie w krakowie taki porzadek maja? w motoroli?

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • voidpl +3  

    Nie, nie Motorola. Specjalnie nie chciałem operować konkretnymi nazwami, żeby nie robić reklamy, ale tylko podać przykład, że jednak można po ludzku:-)

    pokaż komentarz
    voidpl
  • W.......W +2  

    Skoro to porządna firma, to czemu nie chcesz im zrobić reklamy?

    pokaż komentarz
    W.......W
  • messern +45  

    W mniejszych miastach ów sposób wygląda następująco:
    - Zna Pan X?
    - Nie.
    - A zna Pan Y?
    - Też nie znam.
    - To może Z?
    - Nie.
    - Aha, do widzenia.

    Tak kumpla odrzucili. Miasteczko, niecałe 50 tys. mieszkańców, Śląskie :-)

    pokaż komentarz
    messern
  • Dawidinho8 +49  

    To prawie jak w Gothic I jak chciałeś dołączyć się do Starego Obozu (rozmowa z Gomezem) ;)

    pokaż komentarz
    Dawidinho8
  • hevo +11  

    Znajomy przeszedł całą rekrutację do policji... a na sam koniec mu powiedzieli, że kilka miechów wstecz miał mandat i niestety do widzenia. Pozostaje pytanie: Dlaczego nie powiedzieli tego na początku?

    pokaż komentarz
    hevo
  • ludzik +13  

    Bo pierworodny Stacha wlasnie zdal mature i szuka roboty- proste.

    pokaż komentarz
    ludzik
  • b..m +5  

    Jutro mam interview o prace w Macdonaladzie (Poziom 3), Jako ze to moja pierwsza rozmowa jakich bledow mam unikac ? (rozmowa bedzie z kobieta)

    pokaż komentarz
    b..m
  • miszczu_blady +20  

    nawet jeśli to będzie silniejsze od ciebie.... nie patrz jej na cycki!!!!

    pokaż komentarz
    miszczu_blady
  • G....n +5  

    Z reklam McDonald'zie wynika że powinieneś być:
    1. oczytany
    2. miła aparycja
    3. wygadany
    4. cały czas uśmiechnięty
    5. skory do pomocy

    :)

    pokaż komentarz
    G....n
  • belzebup +6  

    i angielski perfekt!

    Niestety nie wiem, czy Photoshopa trzeba znać... Ale z tego lepiej też się przygotuj.

    pokaż komentarz
    belzebup
  • a...d +11  

    Obsługa urządzeń biurowych mile widziana.

    pokaż komentarz
    a...d
  • mario6QQ +13  

    @bTom
    skoro to Twoja pierwsza rozmowa to podstawy:
    -ubierz sie schludnie (dresik jest dobry do biegania po lesie, ale na rozmowę o pracę absolutne minimum to koszula, ja lubię ubrać się jak na codzień + marynarka + czyste wypastowane buty). Obetnij paznokcie - kobiety zwracają na to uwagę :)
    -na rozmowę przyjdz punktualnie, najlepiej trochę wczesniej, odsapnij przed wejsciem do biura.
    -Może to być ciężkie, ale na rozmowie postaraj się wyluzować, nie machaj rękami, nie trzymaj rąk w kieszeniach, absolutny zakaz żucia gumy (ogólnie żebyś nie wyglądał, jakbyś zaciągnął kreskę fety przed rozmową), jeśli będziesz rozwiązywał jakiś dłuższy test (choć w tej żygdajni to wątpliwe, ale może przyda się na przyszłość), poproś o jakąś zwykłą mineralkę (jak zaproponuje kawę, albo herbatę to odmów, powiedz że ostatecznie wolisz wodę z kranu). Nie pij łapczywie, kilka malutkich powolnych łyczków pozwoli Ci rozjaśnić umysł.
    -na rozluźnienie może spytać Cię o hobby, absolutnie nie mów że nie masz , nawet jak w tym roku pierwszy razy w życiu byłeś na nartach, to też się liczy ;)
    -jakoś w mojej głowie McDonalds buduje się jako w miarę profesjonalna firma (choć nie widzę uzasadnienia tego w rzeczywistości), więc koleżanka może Cie spytać o Twoje wady/zalety. Wady ? Oczywiście dwie Twoje największe wady to to że jesteś miły do przesady i absolutnie nie potrafisz się na nikogo zdenerwować (to że McDonaldsie to same zalety, to już nie Twoja wina :P). Zalety ? Punktualność, dbałość o szczegóły :)

    Generalnie wyobraź sobie na szybko kilka razy jak to będzie, wtedy jak przyjdzie co do czego pójdzie Ci świetnie, bo tak naprawdę to już nie będzie Twoja pierwsza rozmowa o pracę, a czwarta czy piąta :)
    A tak poza tym to w McDonaldsie pracę dostaje każdy kto chce, więc nie przejmuj się za nadto i za pewnik weź, że już masz tą pracę, a rozmowa to tylko formalność :)

    pokaż komentarz
    mario6QQ
  • b..m +8  

    Hehe nie zdazylem przeczytac waszych odpowiedzi ale Udalo mi sie, Ladna kobietka, zadala mi jakies 6 pytan. Wszystko trwalo 10 minut, Drugi etap bedzie chyab gorszy, Poznam obowiazki i ludzi z ktorymi bede pracowal ;O

    pokaż komentarz
    b..m
  • Rurzowy_Rzufff +14  

    k!%%a mać ja z jakiegoś innego świata jestem chyba - temu źle bo nie chce 1800 dostawać lub bo nikt mu nie chce powiedzieć ile zarobi i odrzuca oferty a ja nawet nie mam co odrzucać ;/ jedyne oferty to "pracownik biurowy" w kłodzku za minimalną krajową [o ile mnie przyjmą bo zwykle jest 300-400chętnych na dane miejsce pracy] gdzie po odjęciu kosztów dojazdu zostanie mi jakies 300-400zł..

    pokaż komentarz
    Rurzowy_Rzufff
  • G....n +7  

    To może czas podnieść kwalifikacje albo całkowicie się przekwalifikować?
    Mam średnie wykształcenie i w wieku 19 lat znalazłem pracę w IT w jeden dzień. Później kolejną. Teraz pracuje na swój rachunek więc się da, tylko trzeba coś umieć.

    pokaż komentarz
    G....n
  • Rurzowy_Rzufff +10  

    u nas w mieście jest obecnie 5 miejsc pracy wolnych. na 25 tys mieszkańców. oferty m.in sprzataczka, intendent itp. wszystkie od jednego pracodawcy. nawet na sprzataczkę wymaga doświadczenie 2 lata. mam łącznie 10 miesięcy stażu i przygotowania zawodowego na stanowisku informatyka w urzędzie miejskim, wykształcenie średnie [ukonczylem klase z najlepszym wynikiem], studia zaczalem, ale przerwalem bo mnie nie stać. i po tym wszystkim nawet do sklepu komputerowego mnie nie wzieli, mimo ze bylem ponad wymagania. nawet do glupiej biedronki, ktora otworza za tydzien na kasjera mnie nie wzieli.. nie wiem co tu mozna zrobic, procz wyjazdu z takiego zadupia?

    pokaż komentarz
    Rurzowy_Rzufff
  • G....n +3  

    A co potrafisz konkretnie z informatyki? Bo np budowę komputera teraz zna co drugi 15 latek a co 5 potrafi postawić stronę.

    pokaż komentarz
    G....n
  • koszernyrozum -2  

    Zatrudnij się przez internet, o ile oczywiście umiesz angielski i coś z informatyki (administrowanie/programowanie/webdesign). Jak będziesz chciał tyle co ciapate (7$/h?) to znajdziesz bez problemu, ludzie mają ich dość ale oszczędzać ciągle chcą.
    Ciągle jakieś ogłoszenia tego typu są.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • KochanekModeratora +9  

    Grafon: jesli umiesz jak zbudowac pc i umiesz postawic strone, to dawaj do uk. Moj szef i ludzie z firmy byli zszokowani jak zamowilem czesci i zbudowalem pc dla kilku stanowisk programistow. I ja bylem w szoku ze dla nich to byla czarna magia.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • G....n +2  

    Ja nie mam potrzeby wyjeżdżać, w Polsce sobie radzę bardzo dobrze.

    Może dlatego że w wieku 16 lat zamiast marnować czas na stanie ze znajomymi pod blokiem i narzekać jak tu ciężko oglądałem tutoriale i uczyłem się photoshop'a. Później przyszedł czas na Illustratora, Flash'a, xHTML'a, CSS'a. Teraz dla relaksu bawię się w PHP i jQuery a robię to nie bo muszę tylko chcę.

    Najważniejsze aby w życiu umieć coś co zawsze będzie potrzebne. Ja się nauczyłem tworzyć dobrą grafikę i wiem że nawet jak moja firma padnie to znajdę zatrudnienie.

    Radzę każdemu znaleźć sobie taką podstawę - azyl, który się przyda zawsze.

    pokaż komentarz
    G....n
  • Qtek +39  

    "praca w młodym i dynamicznym zespole" - gdy to widzę, to wrzucam to zdanie do translatora i wychodzi mi "bycie wykorzystywanym za najniższą płacę w firmie z dużą rotacją pracowników".

    pokaż komentarz
    Qtek
  • tmh7 +5  

    Jakiś czas temu w mojej ex firmie zwolniło się paru grafików i spanikowane szefostwo wzięło mnie na rozmowę czy ja też czasami nie mam zamiaru uciec. No to ja wykorzystałem sytuację i mówię że zostanę ale chcę + 500zł podwyżki. Oni mówią nie ma problemu super cieszą się że się dogadaliśmy. Po paru miesiącach idę do szefa, sytuacja w firmie troche się ustabilizowała, i mówię co z kasą a on do mnie z tekstem "wiesz ta kwota o której wtedy rozmawialiśmy to myślałem że to jest twój celi i tyle byś chciał w przyszłości zarabiać" :|

    pokaż komentarz
    tmh7
  • a...d +14  

    Gratulacje dla szefa. Przekręcanie faktów jest na porządku dziennym. Może pracodawcy, sorry chlebodawcy kiedyś zakumają, że większość z nich zaczynała pdobnie, albo i nie...

    pokaż komentarz
    a...d
  • tmh7 +4  

    Niech chlebodawcy zakumają także że firma to ludzie i zaczną mieć do nich szacunek począwszy od pani która sprząta, bo inaczej pewnego dnia obudzą się z ręką w nocniku. Wq mnie jeszcze to że mają wymówkę która nazywa się 'kryzys' i tną pensje, wstrzymują premie, karzą pracować po godzinach.

    pokaż komentarz
    tmh7
  • a...d +8  

    @up Najgorsze jest to, że pracują na Kradzionym Kodzie Źródłowym i sprzedają jak swój własny. Uważają się za świetnych programistów udających ciężko zapracowanych....

    pokaż komentarz
    a...d
  • voidpl +10  

    A w tym wszystkim smutne jest to, że studia uczą wielu pierdół, ale na ogół bardzo kiepsko przygotowują do wejścia na rynek pracy (Jak skutecznie szukać pracy? Na co zwracać uwagę? Jakie po danym kierunku masz możliwości rozwoju i pokierowania karierą w kontekście sytuacji na rynku i prognoz? Czego możesz oczekiwać ?)

    Często jest tak, że dostajesz dyplom, idziesz go opić, a potem wychodzisz na rynek pracy i jesteś jak dziecko we mgle.

    pokaż komentarz
    voidpl
  • zly_czlowiek +10  

    Studia to pikuś, spójrz na liceum... 90% kandydatów po maturze nie potrafi napisać podania, listu motywacyjnego o CV nie wspomnę...

    Za to wiemy gdzie na świecie uprawia się najwięcej ryżu i dlaczego radziecki poeta pisał o miłości do czołgu. Ehhh... ludzie pracujcie nad naszym krajem! Udzielajcie się, bo narzekając nic nie zmienicie...

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • przemelek +3  

    @voidpl - nie prawda, to nie wina studiów, a studentów. Jakoś znam wielu ludzi po różnych uczelniach, którzy pracują i dobrze zarabiają, choć nikt ich nie uczył szukać pracy, sami znaleźli. Przy okazji często pracowali i studiowali jednocześnie [bo na wielu uczelniach jak ktoś studiuje informatykę to już na 2-3 roku pracuje] i to osiągając i w pracy i na studiach dobre wyniki. Do tego dobrze znają co najmniej 1 język obcy. I co najlepsze większość z nich w trakcie studiów i często po nich ostro balowała i jakoś dali radę.
    Inna sprawa, że na studia dostaje się teraz prawie każdy i prawie każdy może studia skończyć.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • voidpl +3  

    Ja też znam takich ludzi. Sam też sobie jakoś radzę. Ale nie o to chodzi, że ktoś się czegoś nauczył sam, bo na tej zasadzie, to można robić coś, czego się nie studiowało. I wiele osób tak robi. Ale skoro już studiuje w jakiejś dziedzinie i w założeniu ma się tym zajmować w swoim zawodowym życiu, to powinien też dowiedzieć się jak się poruszać na rynku pracy. W większości przypadków - nie dowiaduje się (i nie mówię tu o studiowaniu informatyki, ale o studiach ogólnie. Informatyka, to specyficzna dziedzina, pod tym względem). Dopiero na własnej skórze trzeba się nauczyć co i jak. I na własnych błędach, choć można było ich uniknąć.

    pokaż komentarz
    voidpl
  • wrednyAnonim +1  

    @zly_czlowiek
    List motywacyjny? Jego wymaganie to chyba jeszcze lepszy powód by zignorować ogłoszenie niż informacja o "młodym dynamicznym zespole" i "konkurencyjnym wynagrodzeniu".

    pokaż komentarz
    wrednyAnonim
  • zly_czlowiek +1  

    @wrednyAnonim
    Wiesz, z listem motywacyjnym bywa różnie - zależy na jakie stanowisko aplikujesz. Jeśli na kasę do biedronki, to wymaganie listu motywacyjnego można nazwać kabaretem... no bo jaką można mieć motywację startując na takie stanowisko? Zastanów się jednak, jeśli chcesz zostać prezesem działu finansowego, albo zarządzać jakimś stadem artystów chciałbym poznać Twoją motywację... i nie chodzi mi tutaj o wklejenie 'schematu' w stylu: "W odpowiedzi na ogłoszenie w prasie...".
    W Polsce 'składanie papierów' utarło się niemiłym schematem, moim zdaniem jeśli pracodawca 'daje możliwość' złożenia listu motywacyjnego, jest to tylko dodatkowa możliwość pokazania i zaprezentowania 'siebie'.

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • AgresywnyKaloryfer +26  

    Był wykop o absolwentach informatyki którzy nie potrafią programować. I teraz czytam że w rozmowie przez telefon pytają się o manuale. Pytania proste (to chyba najczęściej używane przełączniki ls i grepa), ale do ciężkiej cholery, po to są manuale żeby ich użyć kiedy się czegoś nie wie. Jeśli firma zamierza tak prowadzić całą rekrutację (dając potem trudniejsze pytania), to zatrudnią tych którzy wyryli manuale na pamięć, bo nie potrafią ich użyć i kilku tych którym przytrafiło się znać te opcje... Właśnie teraz zrozumiałem dokładnie dlaczego w Google (i niektórych innych firmach pewnie też) dają na rozmowach z pozoru głupie zagadki.

    pokaż komentarz
    AgresywnyKaloryfer
  • Don_Alonzo +2  

    @kaloryfer

    Dokladnie, zatrudnia tych ktorzy wykuli na pamiec manuale czy ine regulki, a nie tych ktorzy umieja rozwiazywac problemy, czy posiadaja inne przydane w codziennej pracy cechy, niz wkuwanie manuali.

    I tutaj pojawia sie smutna refleksja, ze , o ironio, studia jednak dobrze przygotowuja do zycia. Ucza cie zakuwac, a nie programowac czy rozwiazywac problemy, i dobrze na tym wychodzisz, bo jak pokazuje doswiadczenie , tym drugim i tak malo ktora firma jest zainteresowana.

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • feuerfest +8  

    Polski HR to katastrofa. Ja podczas rekrutacji staram się do Polski wnieść powiew świeżości - od razu w ogłoszeniu piszę, jaki jest typ zatrudnienia, jaka jest mniej więcej płaca, jak wygląda sprawa z ubezpieczeniem, nie wymieniam znajomości photoshopa przy stanowiskach programistycznych etc. Jak przychodzi do weryfikacji umiejętności potencjalnego programisty, mam lepsze sposoby niż odpytywanie z manuali (WTF!).

    Szef ostatnio zraził się do reszty jeśli chodzi o outsorcing w Indiach, środek ciężkości przesuwa się ku Polsce (firma jest amerykańska, na razie w PL mamy 3 programistów, 2 frontendowców i 1 grafika) - mam nadzieję w najbliższych 2 miesiącach zatrudnić w kraju 2-3 osoby do supportu i marketingu. Wymagania trochę z kosmosu (perfect angielski + chociaż podstawowa wiedza o hostingu i stronach internetowych), ale kogoś raczej znajdę. Miejmy nadzieję, że ze Szczecina, miałbym z kim na XBOX w biurze pograć.

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • NieruchomyPoruszyciel +3  

    To będziesz miał teraz sporo odwiedzin na swojej www.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • feuerfest +10  

    Niedawno przez wykop zatrudniłem programistę ze Śląska ;) Wykop wbrew pozorom nieźle nadaje się do polowania na potencjalnych pracowników IT - w końcu co innego mogą oni robić w pracy jak nie siedzieć tu.

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • KochanekModeratora +3  

    Coraz wiecej firm sie przekonuje, ze outsourcing do Indii to jest najczesciej utopienie kasy. Jakosc kodu ktory tworza, jest bardzo niska... dalsza praca nad takimi projektami sprowadza sie do napisania ich od nowa. W duzych firmach managerow to nie obchodzi, liczy sie cena i czy dziala. Kilka znajomych firm stracilo na tym pare milionow funtow, bo odebranych projektow nie dalo sie w sensownym czasie rozszerzyc.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • feuerfest +5  

    Naskrobałem na szybko coś takiego dla zainteresowanych

    http://mjaworski.pl/praca

    Pewnie sa jakies bledy, jutro bede poprawiac :)

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • nowyurzytkownik -3  

    A nie potrzebujecie człowieka od sprzątania? Ja bym się nadawał, ukończyłem wyższą szkołę biznesu, reklamy, informatyki i ekonometrii i tylko do tego się nadaję.

    pokaż komentarz
    nowyurzytkownik
  • daroo +4  

    W sumie to tylko 3 razy szukałem pracy i zmieniałem tylko po to aby poprawić sobie warunki materialne. Pytanie o siano zawsze jest najlepszy, odpowiadam x netto, a kobieta na to, że na początku to nie osiągalne i proponuję 1/3x i wtedy ładnie z uśmiecham się pytam czy to jest wynagrodzenie tygodniowe... jak nie ma jakieś mocnej presji aby zmienić szybko prace to można sprowadzić trochę dział rekrutacji na ziemie.
    Niestety nowy rok nie przyniósł nic dobrego i w mojej obecnej pracy zamiast podwyżek lub choćby jakiś wyrównań wręczane są aneksy na -20% wypłaty luba nara... Otrzymało je, już jakieś pół firmy więc pewnie tylko chwile dzielą mnie od szukania nowej pracy... ;(

    pokaż komentarz
    daroo
  • NieruchomyPoruszyciel +6  

    Jak dostałeś aneksy to nawet się nie zastanawiaj, bo się obudzisz z ręką w nocniku. Szukaj pracy aby mieć atut w ręce w postaci ewentualnej oferty w innej firmie,kiedy przyjdzie do ewentualnej rozmowy pt. "być albo nie być" Robota to nic osobistego, no chyba, że jest Ci ona niezbędna do dokończenia jakiegoś certyfikatu itp.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • daroo +6  

    Trzyma mnie tam "przyzwyczajanie" i nic po za tym. Orientowałem się na rynku pracy z 3-4 miesiące temu i słabo trochę nie wiem jak teraz, zobaczę co przyniesie nadchodzący tydzień. Najprawdopodobniej aneks i moją "czasową nie zdolność do pracy", część osób już tak zrobiła. Nie mam pojęcia co zarząd myśli robiąc taki krok... zero logiki i przewidywania.

    pokaż komentarz
    daroo
  • a...d +9  

    @up Był za dobry, a oni nie mieli "racjonalnych powodów", by go zwolnić.

    pokaż komentarz
    a...d
  • d......t +15  

    Jeśli autor wykopu był rekrutowany przez agentów doradztw personalnych to niech nie dziwi się, że tak właśnie wygląda proces. Jest wielostopniowy i już. Rekruter nie może zdradzić swojego klienta, dlatego też nie poda widełek płacowych.
    W normalnej firmie widełki nie są brane z kosmosu, ale powstają w oparciu o raporty wynagrodzeń, które czasem zdarza się Wam wypełniać. Pracodawca nie szuka najtańszego pracownika, bo wie, że najtańszy sp%$#%$%i 5 razy więcej rzeczy niż droższy.
    Pytanie od pracodawcy "jakie są pańskie oczekiwania finansowe?" to podstawa! Pracodawca przecież musi wiedzieć czy będzie go stać na wykwalifikowanego pracownika. Często bywa tak, że kandydatów ponosi i biorą kwoty z sufitu nie orientując się ile kosztuje na rynku ich praca, a potem dziwią się, że ich nie przyjęto. Nic dziwnego skoro kozaczą.
    Autor wykopu miał raczej pecha, bo nie wszędzie i nie zawsze pracodawcy działają tak jak w wymienionych przypadkach. Zgadzam się jedynie z tym, że przed podróżą na drugi koniec Polski warto jest wiedzieć, czy warto tam jechać :)

    pokaż komentarz
    d......t
  • KochanekModeratora +4  

    W UK agenci podaja widelki, ale nie zawsze podaja firme. Bo jak nie podaja firmy, to co im zalezy podac zarobki ?
    Moze gdyby firmy w pl zaczely sie oglaszac anonimowo, to przelamaly by wstyd przed podawaniem zarobkow.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • BigosInMyHeart -4  

    widełki cenowe można sobie samemu wygenerować w 0,35 sekundy np. na ilezarabia.pl więc nie rozumiem w czym problem

    pokaż komentarz
    BigosInMyHeart
  • KochanekModeratora +4  

    problem w tym, ze ty sobie wygenerujesz widelki, a pan zenek ktory rekrutuje nie i po rozmowie rzucasz srodek z widelek jako odpowiedz na glupie pytanie ile chcesz zarabiac, a pan zenek mowi o nie, tyle to ja panu nie dam i kasa na bilet stracona i czas ktory moznabylo spedzic na wykopie tez ;)

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • NieruchomyPoruszyciel +2  

    Pytanie na interview "ile chciałby Pan zarabiać" jest bezczelne. Ale jeśli już padnie, to wypadałoby określić wynagrodzenie na poziomie przynajmniej 15% wyższym od dotychczasowego. Można zgodzić się na mniejszą stawkę, ale warunki "pozapłacowe" muszą rekompensować tę różnicę. Jeśli ktoś jest bezrobotny lub nie posiada doświadczenia pracy na podobnym stanowisku, to za wszelką cenę trzeba odbić piłeczkę i spowodować,aby pracodawca sam się określił ile warta jest dla niego praca którą ewentualny przyszły pracownik będzie wykonywał.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • BigosInMyHeart +1  

    @Kochanek
    jeśli Pan Zenek jest takim ch!$em, to równie dobrze może zastosować wiele innych zabiegów z podaniem Ci nieprawdziwych informacji włącznie, co opisał np. messern

    pokaż komentarz
    BigosInMyHeart
  • voidpl +3  

    A potem taki Pan Zenek oczekuje, że będzie miał świetny stabilny, kreatywny, lojalny i dający z siebie wszystko zespół pracowników sam będąc ch%#em.

    pokaż komentarz
    voidpl
  • redMayka +14  

    Z dziennika poszukiwacza pracy: informatyk-automatyk. Firma w Bydgoszczy. Miły dyrektor ds. technicznych. Rozmowa rekrutacyjna:
    Dyr, tech.- wie pan szukam automatyka, ale takiego naprawdę dobrego.
    Automatyk- Jestem naprawdę dobry, a jakie będą moje obowiązki?
    Dyr.tech.- Potrzebna mi osoba, która zrobi mi robota 3-czynnościowego. Taniej wyjdzie zaprojektować robota niż zatrudniać ludzi do składania produktu X.
    Automatyk- Ale takie roboty to robi zespół kilku lub kilkunastu osób, od tego są działy konstruktorskie w firmach.
    Dyr.tech.- No tak, ale jak zatrudnię jedną to wyjdzie taniej.
    Automatyk- A ile to by miało trwać?
    Dyr.tech.- No ja mam nadzieję, że nie dłużej niż pół roku...
    Automatyk- Hm... ale z gotowych części i sterowników?
    Dyr.Tech.- E..nie, to by było za drogie...licencje, serwis itp...
    Automatyk- W ciągu pół roku jedna osoba ma zaprojektować i zbudować robota 3-czynnościowego z nowymi sterownikami, od podstaw? To za ile ta praca?
    Dyr. tech. - 2000 brutto miesięcznie.
    Automatyk- Ile? Taka maszyna kosztuje miliony.
    Dyr. tech.- Jakby Pan był z Bydgoszczy to 2000 brutto by Panu odpowiadało.
    Bez komentarza...A nawiasem mówiąc ciekawa jestem, czy ten pan nadal szuka pracownika...

    pokaż komentarz
    redMayka
  • mario6QQ +5  

    Ta historia brzmi tak nieprawdopodobnie, że jej scenariusz mogło ułożyć jedynie samo życie (jedyny czynnik uwiarygadniający to Bydgoszcz - tam takie cuda niestety są możliwe). Koleś szukał frajera który za 12 tysięcy rozkręci mu cały biznes... nie mówiąc już że sam skończył pewnie jakąś niższa szkołę cwaniactwa i gangsterki, bo kompletnie nie zna się na rzeczy. Żeby jedna osoba zaprojektowała takiego robota, to zależnie od klasy sprzętu, aby inżynier wszystko zrobił samemu, musiałaby skończyć przynajmniej 3 kierunki studiów - mechanikę i budowę maszyn, inżynierię materiałową, oraz automatykę i robotykę Oczywiście tylko pod warunkiem bycia hobbystą-zapaleńcem, programistą w języku ANSI C. Z tym że taki człowiek orkiestra, pewnie wolałby założyć własną firmę, zarwać pół roku życia i sam zgarnąć grubą kasę za zlecenie.
    Dla porównania powiem wam że znam kolesia po automatyce i robotyce, który znalazł w Gdańsku pracę za 7 kafli brutto, z możliwością awansu po roku i zwiększeniu zarobków do 11 kafli... ale fakt, faktem że koleś był wybitny. Mimo wszystko Polscy inżynierowie niestety nie cenią się za dobrze i jak ktoś im zaśpiewa 3000 brutto, to mają mokre portki ze szczęścia. Zaniżają tym samym płace specjalistów w Polsce, a później narzekają jak tu źle ;/

    pokaż komentarz
    mario6QQ
  • miszczu_blady +18  

    We wrześniu chodziłem z jednej rozmowy na drugą - także branża IT. I co mnie irytowało najbardziej? Po pierwsze - sprawdzanie wiedzy. We wszystkich firmach oczywiście jakiś testy sprawdzające wiedzę na temat jakiegoś tam języka (czyli podobna sytuacja jaką opisuje autor wykopu). W jednej firmie mnie zaskoczyli, dali mi kartkę z 4 różnymi zagadkami logicznymi, co według mnie było dużo lepszym sposobem rekrutacji. Bo po co sprawdzać wiedzę absolwenta renomowanej wyższej uczelni, jeżeli jest kumaty to każdego języka w 1-2 miesiące się nauczy. A jeżeli zna już 3-4 języki to raczej jakieś tam ogólne zasady programowania zna. Druga sprawa - zarobki. Na wszystkich rozmowach standardowe pytanie - ile pan chce zarabiać? Wylądowałem w końcu w firmie zagranicznej (właścicielem jest polak) w której rozmowa na temat zarobków wyglądała tak: - zrobi pan to, to i to, ok? - ok! - proponuję 4 tysiące, pasuje? -pasuje! ...koniec rozmowy. Nie wiem jak wy ale ja od marca opuszczam mój "ukochany" kraj i wcale nie jest mi go żal. A praca z wyższym wykształceniem poniżej 2k na rękę to dla mnie obciach.

    pokaż komentarz
    miszczu_blady
  • kapelek -2  

    ls, grep, ifconfig?, to są pytania do osób po studiach?, to już wie nie jeden gimnazjalista.

    Panowie i Panie Informatycy, rynek się Wami nie nasyca, on już jest nasycony. Powodzenia w szukaniu pracy.

    pokaż komentarz
    kapelek
  • a...d +5  

    @up M$ uzależnia od siebie tht to MSDNAA

    pokaż komentarz
    a...d
  • Don_Alonzo +3  

    Racja, na pewno wie. A moja babcia wie o Bogu tyle co nie jeden po seminarium, a ksiedzem nie bedzie. Nie znasz zycia, czlowieku.

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • a...d +10  

    W firmach pracują takie cipy, które nic sobą nie reprezentują. W prawie każdej firmie IT prezes używa MS Windows. Żal mi takich łajz. Prawdziwy pracownik IT (w tym programista/tester) MUSI znać system Linux. Inaczej jest tępym pozerem. Ignorantem, którego dupczy m$ na prawo i lewo i on jeszcze za to płaci. Jak polskie firmy są robione w ch$!a na sofcie m$ widziałem i byłem w szoku... Jeden soft za 2000zł. a sekretarka nie umie czcionki pogrubić. k#%$a ... chyba pomyliła zawody. Cały dzień robić kawę i wpieprzać ciastka? Prowadziłem kiedyś szkolenie. To do tej pory pamiętają. U mnie nie ma czasu na marnotrastwo i p#%$###enie kotka za pomocą młotka. Windows Vista, Skype i onet.pl + wąsy = prezes z prawdziwego polskiego zdarzenia. Te cioty boją się młodych, bo ich wygryzą - sk#%$iele sami nie wiedzą jak zaczynali, a jak wiedzą to nie powiedzą. Wice prezes dużej firmy IT i nie umie zainstalować Linuxa? No sorry taki ktoś pomylił się i nie powinien zostać takim czymś. Poza tym m$ szit nieźle dyma ludzi. Płacą $$$ za soft nic nie warty tylko po to żeby przerobić zdjęcia z wakacji, wejść na gadu-sradu i pochodzić po www = statystyczny Kowalski. Teraz każdy chce być mądry i wspaniały, ale dystansu ludziom do siebie brak. Pewnie zaraz przyczepi się jakiś troll, który niczym prof. Miodek zna ortografię... liczy się przekaz, słowa to tylko otoczka....bla bla bla Najlepsi pracownicy to ci na najniższym stanowisku.

    pokaż komentarz
    a...d
  • messern +14  

    Paszczak z forum bramki? :o

    Witam, witam kolegę. Jeśli chodzi o pracę z sektora IT zapraszam do Krakowa, tutaj o taką najłatwiej. Motorola, Comarch, IBM i sporo innych się jeszcze znajdzie. A dla adminów spory wybór korporacji outsourcingowych do obsługi :-)

    Dlaczego piszę o korporacjach? Niestety Kraków jest miastem akademickim i zarobki są ZANIŻANE. Wiele firm wychodzi z założenia, że jeśli jeden student nie podejmie zatrudnienia za 1000 to się znajdzie 50 innych i zazwyczaj mają rację :( W korporacjach kokosów też nie ma ale mają zazwyczaj globalną politykę, która stara się jako tako stawiać na te mikro trybiki w maszynerii i na wstępie już można coś ugrać :-)

    pozdrawiam i życzę powodzonka ;]

    pokaż komentarz
    messern
  • Don_Alonzo +1  

    Jakie widelki mniej wiecej w tych korporacjach w Krakowie? Powiedzmy na poczatek po studiach? U mnie w Szczecinie tez jest kilka i powyzej 2500 netto na starcie ciezko.

    pokaż komentarz
    Don_Alonzo
  • Farquart +8  

    Tak sobie wyobraziłem, że na Ziemię przybywa podróżnik - mieszkaniec jakiegoś Syriusza B. Wchodzi na wykop i czyta komentarze pod tym znaleziskiem. Do jakiego musiałby niechybnie dojść wniosku?

    1) Że wszyscy mieszkańcy planety Ziemia do informatycy/programiści/automatycy etc.
    2) Ewentualnie, że tylko oni szukają pracy ;)

    pokaż komentarz
    Farquart
  • epi +7  

    3) Tylko oni korzystają z wykopu :P

    pokaż komentarz
    epi
  • przemelek 0  

    E tam, błędne te poziomy rekrutacji. Zwykle to wygląda tak:
    Na poziomie 0 wysyłasz góra kilka CV do najlepszych firm w okolicy i tych miastach gdzie myślisz, że możesz się przenieść.
    Na etapie 1 Twoje CV przeszło screening w trakcie którego odrzuca się np. ogrodników aplikujących na pozycję Software Engineer, a następnie pozostawia tych którzy w swoich CV użyli słów kluczowych z ogłoszenia
    Na etapie 2 jest zwykle telefon pani HR w którym w wielu firmach od razu pada pytanie ile byś chciał zarobić, jeśli wstrzelisz się w widełki to
    Etap 3, rozmowa telefoniczna lub od razu on-site, normalnie koło 0-2 godziny telefonicznie i 2-5 godzin on-site, w jednej z firm telefonicznie 2, on-site 6 godzin. Pytania dotyczące tego co się robiło, czasem zagadki, otwarte pytania, czasem po prostu testy, czasem na tym etapie też są testy on-line robione z domu, rozmowy techniczne zawsze z kimś kto ma ocenić Twoją wiedzę [bo ją posiada] i powiedzieć czy chciałby z Tobą pracować
    Etap 4 [nie zawsze] czyli panel HRowy na którym rozmawia się z kimś z HR i managerem
    Etap 5 propozycja pracy, zwykle ze 100-200 złotych więcej niż się chciało.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • messern 0  

    2 godziny rozmowy telefonicznej- przegięcie pały. Chociaż, 2 albo 3 lata temu dzwonili do mnie z pewnej korporacji w... Wigilię! I maglowali godzinę bo od razu chcięli też część językową sprawdzić.

    pokaż komentarz
    messern
  • przemelek 0  

    Nie 2 godziny rozmowy na raz, raczej 2 razy po godzinie. I zwykle co najmniej część rozmowy po angielsku, bo jak to jest międzynarodowa firma to szybciej lub później będzie się spędzało trochę czasu w tygodniu na telekonferencjach więc dobrze sprawdzić na początku czy ktoś w ogóle umie rozmawiać po angielsku przez telefon.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • Vein +1  

    szczególnie jak się wdzwonią jak człowiek gdzieś jedzie, lub na kibel przypili. wtedy powodzenia w godzinnej rozmowie.

    pokaż komentarz
    Vein
  • przemelek +3  

    @Vein - ale poważne firmy się z Tobą umawiają na rozmowę telefoniczną, proszą Cię np. o to by zaproponować 2-3 terminy i podesłać im te propozycje, a oni się dostosują. Rozmowy się nie przeprowadza bez zapowiedzi.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • feuerfest +10  

    Rozmowy na kiblu są bardzo produktywne, trzeba tylko cisnac jak mowi druga strona i mutować mikrofon w kluczowych momentach :P

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • a...d +14  

    HEAD HUNTERZY TO CIOTY !!!!!!!

    pokaż komentarz
    a...d
  • lucXsus +2  

    Moze mi ktos wytlumaczyc czemu firmy bawia sie w "head hunterow" gdy na rynku jest tyle ludzi szukajacych pracy?

    pokaż komentarz
    lucXsus
  • messern +6  

    Dlatego, że pracodawcom się w d***ch poprzewracało i na stanowisko sprzątaczki szukają osoby z 5-letnim doświadczeniem i 3 językami.

    Oczywiście żartuję, chociaż jest w tym niestety nieco prawdy.

    Tutaj natomiast mylone są pojęcia:
    - klasyczny head-hunter zazwyczaj pracuje jako freelancer wyszukujących prawdziwych talentów i perełek do konretnego zlecenia/dla konkretnej firmy.
    - w Polsce upowrzechniły się agencje pracy pośredniczące w procesie rekrutacji. Często to one stanowią pierwsze sito z najgrubszymi oczkami. Chodzi o to aby nie marnować cennego czasu działu HR konkretnej firmy, która w tym czasie musi przecież dodać fotki na n-k czy powypełniać testy na facebooku :-)

    pozdr

    pokaż komentarz
    messern
  • KochanekModeratora +2  

    Bo jesli firma szuka pracownikow, to najczesciej nie dysponuje odpowiednia iloscia osob, ktore moglyby sie zajac szukaniem.
    To nie jest prosta sprawa.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • dixx +1  

    2 lata temu u mnie w firmie rekrutowali do callcenter, było bardzo mało zgłoszeń, ludzie szybko kończyli współpracę. Rok temu wzieli z agencji, byly o wiele mniejsze problemy.
    Tak jak wyżej napisano, do rekrutacji trzeba mieć zasoby, nie każdy może sobie pozwolić na przesłuchanie 20 kandydatów w tygodniu, nie każdy ma odpowiednią wiedzę z zakresu HR.
    Śmieszne są czasem narzekania ludzi na działy HR. Bądz co bądź te firmy jakoś się utrzymują na rynku, więc znalazły swoje miejsce i są potrzebne. Pracownikom się to może nie podobać, ale to tak jak z narzekaniem na rząd, każdy umie zrobić lepiej, tak mówią zwłaszcza ci, którzy kompletnie nie znają się na danej dziedzinie.

    pokaż komentarz
    dixx
  • lateralus +11  

    Kiedyś na rozmowie pewna pani zadała pytanie:
    - Jak się Pan widzi za parę lat?
    - Hmm, trudne pytanie. Leżę sobie na leżaku na Hawajach. Na głowi słomkowy kapelusz. Sącze drinka z parasolką i podziwiam naturę. Tą ożywioną jak i tą martwą.

    Niestety pracy tam nie dostałem.

    Inne pytanie (telefon):
    - Ile Pan chce zarabiać?
    - 4k netto.
    - Wie Pan ile to jest brutto?
    - Nie wiem, nie interesuje mnie to. W Polsce żyje się za netto.

    Niestety tam też pracy nie dostałem.

    pokaż komentarz
    lateralus
  • KochanekModeratora -4  

    Widziales hawaje na street view ? jeden wielki syf
    moze dlatego. Pozatym za 4k moze raz na dwa lata bys sie tam dostal...

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • lateralus +3  

    @KochanekModeratora - rozumiem, że ty startujesz od 10k. Co mnie obchodzi jak wyglądają Hawaje na SV?! Nie mam zamiaru tam jechać. Tekst miał jedynie zwrócić uwagę na to, że na d$#!!ne pytania należy udzielać d$#!!nych odpowiedzi, a ty koleś uświadamiasz mnie jakimś d$#!!nym tekstem. Ja p!!$##$e.

    pokaż komentarz
    lateralus
  • KochanekModeratora +2  

    I dlatego nie pracuje w Polsce (tzn. obecnie w ogole nie pracuje). Jak szukalem pracy w Szczecinie, to mniej wiecej wlasnie to tak wygladalo.
    Najciekawsze, rok temu jakas pani z polskiej firmy rekrutacyjnej ktorej nazwy nie wymienie, znalazla moj profil gdzies tam i skads wytrzasnela moj numer tel, i rozmowa byla jak w przykladzie, ze duza firma szuka programisty, ze swietne warunki i zebym przyjechal do poznania. Oczywiscie, nie chciala mi powiedziec jaka firma i ile kasy hehe.
    Teraz jestem na etapie szukania pracy i takie oferty jak na przyklad ostatnia "programista wykop.pl" w niczym nie pomagaja, bo nie mozna sobie nic zaplanowac... nie sram pieniedzmy zeby jezdzic na glupie interview do pl, po to zeby sie dowiedziec ze bedzie marny grosz i nie bedzie mnie stac na wynajm kawalerki. W UK to wyglada o wiele lepiej. Praktycznie przy kazdym ogloszeniu jest podana placa, wiec wiem ze pracodawca podchodzi do tego powaznie i szanuje moj czas. 3 lata temu aplikowalem na kilka stanowisk. Interview w pierwszej firmie mi nie poszedl, bo bylem dopiero 3 tygodnie w Londynie i jeszcze nie rozumialem roznych akcentow. W drugiej firmie bylo wporzadku, dostalem prace od reki, placa sie zgadzala z ogloszeniem i bylo super :)

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • S..Q +7  

    Widać tam szukają pracowników, a w Polsce niewolników. Jeśli pracodawca nie chce podać widełek płacowych, to powód może być tylko jeden: płaci psie pieniądze i szuka wafli, co mu za sześciopak zupek chińskich będą zapier...tralalać ;) :P

    pokaż komentarz
    S..Q
  • zly_czlowiek +9  

    Myślę, że trochę rozdmuch#%ecie sprawę bo nie znacie 'drugiej strony'. Jak niby miałby wyglądać test kandydata doskonałego? Pytanie o przełączniki komendy 'ls' czy 'grep', właśnie o te najbardziej podstawowe i znane przez 99% administratorów/użytkowników mogą 'odrzucać' na wstępie osoby, które o temacie nie mają zielonego pojęcia, a ich znajomość systemów linux kończy się na nudnych wykładach w szkole. Ktoś kto administruje systemem od kilku miesięcy/lat nie potrzebuje manuala aby sprawdzić jakim przełącznikiem listuje się np. uprawnienia plików, etc. I o to w takich pytaniach chodzi... odpowiedź 'zawsze można sięgnąć do pomocy' nie zawsze jest na miejscu. To nie poznawanie specyficznej podfunkcji directx tylko podstawowa umiejętność w pracy.

    Jeśli idziecie do pracy na budowie i pracodawca zapyta czy potraficie trzymać łopatę odpowiecie, że zawsze można sprawdzić na google?

    Ja myślę, że tu na wykopie w pokazywarce swoje żale wylewają osoby, które uważają się za hakerów informatyki, a karierę kończą w serwisie komputerowym, gdzie instalują systemy operacyjne znanej firmy na M.

    Sam prowadzę firmę IT, zatrudniam ponad 20 osób i wielu kandydatów, którzy przychodzą z przekonaniem, że warci są każdych pieniędzy nie potrafią odpowiedzieć na szereg podstawowych pytań... wychodzi taka osoba z rozmowy którą najprościej mówiąc "u-je-bała" i idzie na fora pisać, jak to jest źle z pracą i jakie to pracodawca ma wymagania i że na start zaproponował 1800 zł brutto, bo przecież 4500 netto nie zapłacę osobie, która ma się uczyć przez najbliższe 3 lata podstaw.

    Należy też zdefiniować stanowisko 'specjalisty', bo niestety, nie zatrudnię osoby, która potrafi zrobić NAT w linuxie na stanowisku administracyjnym routera brzegowego obsługującego kilkaset sieci VPN, etc. Przykro mi, to zdecydowanie za mało.

    pokaż komentarz
    zly_czlowiek
  • a...d +9  

    Polscy pracodawcy to k!%%Y !!!

    pokaż komentarz
    a...d
  • juzwa +3  

    wracając do tematu to najbardziej wkurza mnie nieodpowiadanie - czyli, odezwiemy się w poniedziałek - i możesz czekać aż do ostatniego poniedziałku w zyciu - ja nie mówię, że jestem idealnym kandydatem, ale chyba nic dziwnego, że chciałbym wiedzieć na czym stoję
    drugą rzeczą jest zmiana warunków umowy - ostatni mój transfer podyktowany był tym, że obiecano mi dość spore pieniądze, po okresie próbnym - skończyło się na tym, że wiesz rozumiesz ale na razie tyle nie możesz zarobić bo to i tamto - i albo wiem i rozumiem, albo idę sobie w trzy dupy i zostaję bez dochodu

    z drugiej strony sam widziałem jak ludzie porzucali pracę bo im sie nie chciało i zwyczajnie przestali przychodzić i tez się kontakt z nimi urywał

    moim zdaniem jest ogólny brak szacunku człowieka do człowieka - nie szanuje się drugiej osoby, nie traktuje się jej poważnie z respektem z dotyczy to kandydatów na pracowników (powszechne kłamstwa w CV) i pracodawców - i tu moim zdaniem leży pies pogrzebany - i realnie patrząc lepiej nie będzie - bo każdy będzie patrzył na drugą stronę jako na kogoś, kto chce go orżnąć, wykorzystać

    pokaż komentarz
    juzwa
  • NieruchomyPoruszyciel +5  

    Wiesz, na szacunek nie ma się co specjalnie nastawiać. Wykonujesz pracę za którą otrzymujesz wynagrodzenie na które się zgodziłeś. Nie patrz na pracodawcę, ale bądź wobec niego nastawiony jako do partnera w interesie. Bo tak na prawdę Ty i Twój pracodawca macie interes między sobą. Nie daj się nabrać na współczucie za "trudne warunki w jakich znalazła się firma" bo to nie Twoja sprawa. Pracodawca będzie chciał Cię obciążyć częściową odpowiedzialnością za sytuację firmy, ale to wszystko gówno prawda. Sam wiesz jak Ty pracujesz, natomiast nigdy nie wiesz jak on wykonuje swoją pracę. Z pozoru wszystko gra, ale gdybyś przyjrzał się dokładnie, to mógłbyś się za głowę złapać - bo np. trwoni pieniądze robiąc jakieś gówniane inwestycje których dokładnie nie przemyślał i popełnia kolejny raz te same błędy. Temat długi stary jak świat. Młodym ludziom bardzo zależy a jak komuś zależy to niestety łatwo go nabrać.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • redMayka +7  

    z dziennika poszukiwacza pracy: infirmatyk-automatyk. Firma w Ornecie. Miły,młody pan kierownik ds. technicznych:
    kier.- a na AUTOCADzie się Pan zna?
    automatyk- Znam.
    kier. - to byłby Pan w stanie zrobić projekt sieci napowietrznej w trzech halach produkcyjnych?
    automatyk.- No tak.
    kier. - a ile to by Panu zajęło?
    automatyk: Jak jest dokumentacja techniczna to jakieś dwa tygodnie.
    kier.- ale dokumentacji nie ma i co tak długo? myślałem, że dwa dni wystarczą.
    automatyk- Jak to nie ma dokumentacji? Nie ma żadnych papierowych planów, pomiarów itp? Przecież ktoś to kiedyś zaprojektował...
    kier.- Ano nie ma, trzeba wszystko pomierzyć samemu, ale dwa dni wystarczą na pomiary i projekt w AUTOCADdzie.
    automatyk- A narzędzia pomiarowe Pan ma?
    kier. - a to jakieś narzędzia są potrzebne?
    Kolejny przykład odpowiedniego człowieka na odpowiednim stanowisku...

    pokaż komentarz
    redMayka
  • giker +4  

    Ostatnio miałem rozmowę w agencji, starałem się o pozycję web developera.

    Miła Pani zaczyna coś tam pytać i w pewnym momencie prosi, żebym określił swój poziom wiedzy o php - 3,4 czy 5. Określiłem się jak uważałem i lecimy dalej z pytaniami, aż doszliśmy do tego czego oczekuje pracodawca, warunki, etc i tutaj mnie zamurowało. Pani pomyliło się i zamiast pytania o poziom php, miało być pytanie o wersje php, kiedy ją o tym uświadomiłem stwierdziła, że ona się na tym nie zna, a że miała tak zapisane na kartce to nic innego jej do głowy nie przyszło.

    pokaż komentarz
    giker
  • lyra +3  

    Rozmowa kwalifikacyjna to rozmowa, a nie wywiad z potencjalnym zatrudnionym. Dlatego warto przejąć inicjatywę, pytać i jeszcze raz pytać ...
    Przecież to ja odpowiadam na ich ofertę i chcę poznać jej szczegóły, co mogą mi zaoferować, jak poziom wynagrodzenia, dodatki, socjale itp.
    Pracodawcy nie są przyzwyczajeni do odwrócenia ról podczas rozmowy i dają się "podejść".

    pokaż komentarz
    lyra
  • Kartofelek +3  

    Kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej przyszła do mnie jakaś mało ogarnięta pani, i chcąc sprawdzić moją wiedzę wręczyła mi kilka kartek z pytaniami. Dostałem 15 minut za test. Po 3 minutach rozwiązałem wszystkie zadania, dodatkowo 3/4 kreśląc, bo były nie prawidłowe
    np.
    co powinieneś użyć do ustawienia kroju czcionki:
    , ,
    ehh...
    Potem niby zadzwonili, ale stwierdziłem, że mi się odechciało pracować dla kogoś, kto tak podchodzi nawet do procesu rekrutacji.

    Niestety często gęsto proces rekrutacji robiony jest przez niekompetentne osoby. Nie rzadko spotykałem się z rozmowami na korytarzach "o co ja mam go niby zapytać. Ja nigdy nie rekrutowałem osób"

    pokaż komentarz
    Kartofelek
  • mashu +3  

    Właśnie zarobki to jest to czym się ludzie kierują (ok, może nie wszyscy ale jednak spora większość). Dlatego nasuwa mi się pytanie: dlaczego do jasnej cholery w naszym kraju nie ma podanych widełek bądź w ogóle konkretnego wynagrodzenia? Przecież to jest konkretna oferta handlowa, tak? Pracodawca mówi: Potrzebujemy kogoś o umiejętnościach xyz itp, możemy zapłacić tyle a tyle - I kropka. Jak mi pasuje, to zawracam im gitarę, jak nie, to mają święty spokój. Taka informacja w ogłoszeniu jedynie marnuje mój i pracodawcy czas...
    Niestety chyba muszę sobie sam odpowiedzieć na moje pytanie: w naszym kraju, jeżeli jest szansa zrobić coś taniej, niekoniecznie lepiej, to się to robi taniej i już... Dlatego właśnie jeżeli pracodawca widzi szansę na to, że potencjalny pracownik może się palnąć w propozycji wynagrodzenia, to jest bardzo szczęśliwy...
    Pozdr.

    pokaż komentarz
    mashu
  • Izotopus +3  

    Dlatego takie pytania zadawali, bo:
    - są na nie konkretne odpowiedzi i ktoś kto nie ma o tym zielonego pojęcia może zweryfikować odpowiedź z kartki
    - Muszą odrzucić część osób którzy znają tylko trochę 'manuala' a robią z tego takie wielkie halo w CV.

    Ogólnie proces rekrutacyjny cholernie głupi ale oni tam rządzą...

    pokaż komentarz
    Izotopus
  • kososki +3  

    Też uważam to za wkurzające, ten cały cyrk z nie podaniem wynagrodzenia. Zawsze tylko te puste slogany o miłej atmosferze, szansach na rozwój, awans, wspaniałych zarobkach. Czy to tak trudno podać jakiś przedział ? W końcu szukają osób o konkretnych wymaganiach i doskonale wiedzą ile chcą za niego dać. No, ale to jest właśnie to, co jeżeli pracownik poda za mało ? Wtedy się cieszymy, jak poda za dużo to oczywiście szybko zbijemy go z tropu. A tak wielu ludzi traci czas na jakieś 100 stopniowe rekrutacje, by na końcu dowiedzieć się, że mogą dostać połowę tego co oczekiwali. Znam jeden przypadek studenta informatyki, co znalazł pracę jako programista Javy, pracodawca pyta się ile chciałby zarabiać, on nie znając za bardzo realiów palnął 800zł, mimo że mógłby zawołać kilka razy więcej. Pracodawcy sporo na tym zyskują, skoro przejdzie się ileś tam stopni to znaczy, że spełnia wymagania, a jeżeli jeszcze powie np. zamiast 4000 tylko 3000 zł to pięknie.

    pokaż komentarz
    kososki
  • dr_wooky +3  

    Najlepszy numer miałem przechodząc rekrutację w jednej całkiem sporej korporacji - zaproponowali mi jakieś śmieszne pieniądze na stanowisko programisty (rekrutacja przez head huntera + 3 etapy w korporacji), jednocześnie okazało się, że rekrutują na starszego programistę, spytałem się czy mogę na to stanowisko aplikować - tak, dostanę testy i tydzień czasu. No to zrobiłem testy, poświęcając 2,5 dnia i co - testy wypadły pomyślnie, ale pani z HR po rozmowie z Dyrektorem Technicznym poinformowała mnie, że akurat nie ma wakatu na to stanowisko. Ale po co sprawdzić to przed wysłaniem testów!
    No a widełek płacowych oczywiście nie mogłem znać przed przejściem procedury. Inaczej nie bawił bym się w 3 etapy za pierwszym razem.

    pokaż komentarz
    dr_wooky
  • ziomal_z_podziemi +1  

    Za duze wymagania, za szybko sie poddaje.
    Poza tym chcialbym dodac ze w druga strone tez dziala, to jest przychodzi taka osoba bezsporednio do firmy nie znajac sie na danej branzy i mowi co w tym jest trudnego do zrobienia. Porobi to porobi tamto i bedzie grało.

    pokaż komentarz
    ziomal_z_podziemi
  • Vikingg 0  

    Najlepiej jest podawać nasze oczekiwania finansowe w pewnym przedziale (np. 3100 – 3600 zł brutto) z zastrzeżeniem, że ostateczna oczekiwana przez nas kwota zależeć będzie od konkretnych wymagań na określonym stanowisku pracy oraz dodatkowych pozapłacowych składników wynagrodzenia, jeśli pracodawca je przewiduje.
    Nie warto podawać na samym początku rozmowy o pieniądzach naszej kwoty nieprzekraczalnej, z której w żadnym przypadku nie zrezygnujemy. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że pracodawca może zaproponować kwotę niższą od przedstawionej przez nas dolnej granicy zarobków. Warto więc ustanowić tę dolną granicę zarobków jako kwotę o ok. 10% wyższą od naszego rzeczywistego akceptowalnego minimum płacowego na danym stanowisku pracy (którego oczywiście pracodawcy nie podajemy). Za: http://www.praca5.pl/rozmowa-kwalifikacyjna/negocjacje-placowe-podczas-ustalania-warunkow-pracy

    pokaż komentarz
    Vikingg
  • przemelek +9  

    Bo czasem firmy rekruterskie szukają ludzi dla klientów i dają ogłoszenia. Zwykle gdy się ich przekona to mówią co to za firma z zastrzeżeniem, że proszą żeby w takim przypadku jednak samemu nie składać papierów [tu mogą liczyć tylko na Twoją dobrą wolę, ale wątpię by jakoś często ktoś im się sam zgłaszał].
    Po prostu gdy firma szuka pracownika to często daje info na WWW, a jednocześnie prosi firmę rekruterską. W interesie firmy rekruterskiej jest wtedy kogoś podesłać bo wtedy dostają np. 5 czy 10 tysięcy od łba jeżeli osobę przyjmą i np. ta osoba przepracuje jakiś czas.
    Stąd można później dostawać telefony od head-hunterów, że szukają do dynamicznej firmy zajmującej się tym a tym, a na pytanie "A jaka to firma?" milkną i mówią, że nie mogą powiedzieć. To znaczy często, że firma szuka też przez swoją stronę WWW i taki headhunter boi się, że kandydat sam złoży tam papiery bez niego.

    pokaż komentarz
    przemelek
  • S..Q +1  

    Aaa, to takie z nich cFaniaki! ;) :P

    pokaż komentarz
    S..Q
  • esc0bar -4  

    nie tylko ;>

    pokaż komentarz
    esc0bar
  • kondi21 -8  

    Coś głupoty piszecie jak studenciaki na 1-szym roku. Jak ktoś ma doświadczenie oraz wiedzę i staruje na pewne stanowisko to wie ile może powiedzieć na dane stanowisko uwzględniając swoje wykształcenie/doświadczenie/umiejętności. Jeśli pracodawca wyceni te umiejętności na tyle i będzie was za tyle chciał, to nie będzie żadnej 1/3. Jeśli mówisz X a firma ci na to proponuje 1/3 z X to albo przesadziłeś albo się pomyliłeś co do firmy.

    pokaż komentarz
    kondi21
  • b....m -9  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    b....m
  • przecietny_Polak +1  

    Bo to normalniejszy kraj

    pokaż komentarz
    przecietny_Polak
Otodom.pl