Obecnie lepiej wynajmować niż brać kredyt hipoteczny

Zdziwiłem się dzisiaj bardzo kiedy zobaczyłem jak w publicznej telewizji w wiadomościach nareszcie powiedzieli prawdę o kredytach hipotecznych. Dla przykładu biorąc kredyt w wys. 200 tys. po 30 latach oddajemy bankowi 472 tys. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. Kosmiczne oprocentowanie i ceny mieszkań powoduje że obecnie lepiej wynajmować.

Powiązane (6)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • diablo3 +16  

    Autor tekstu ma dużo racji.
    Mieszkam w Koszalinie, płacę za wynajem kawalerki ok 800-900zł miesięcznie. Całkiem tanio, zważywszy że to blok z cegły w pobliżu centrum.
    Wiele razy słyszałem opinie moich znajomych że lepiej kupić mieszkanie niż płacić za wynajem.
    Zrozumcie, nikt nie chce mieszkać w wynajmowanym mieszkaniu przez całe życie.

    Ja również, a mój wynajem jest podyktowany jedynie zdrowym rozsądkiem!
    Gdybym miał wziąść kredyt na mieszkanie miesięcznie musiałbym wydać około 1200zł
    Kto o zdrowych zmysłach podpisze pakt z diabłem na 30 lat?
    1200zł to jedynie rata miesięcznego kredytu. dodaj teraz opłaty za czynsz i życie.
    Ludzie mówią że lipne jest mieszkanie nie na swoim.
    Racja ale jeszcze gorzej mieszkać na swoim i przez 30 lat codziennie zastanawiać się czy się uda go spłacić.
    Druga sprawa, na chwilę obecną ceny mieszkań są bardzo wysokie i nie wierzę aby mogły tak szybko rosnąć jak to się działo przez ostatnie 6- 7 lat.

    W związku z tym, wolę oszczędzać, żyć bez stresu i powiększać swój wkład własny i za parę lat kupić w odpowiednim momencie swoje mieszkanko za które będę płacił zdecydowanie niższą ratę niż teraz i na mniej lat.

    Kilku moich znajomych brało kredyty walutowe 2 lata temu( wtedy, gdy zlotówka była bardzo mocna a ceny mieszkań były najwyższe)
    Chyba nie muszę wam pisać jak bardzo teraz tego żałują( a mineły zaledwie 2 latka z 30!)

    pokaż komentarz
    diablo3
  • b4rt3k +4  

    co racja to racja
    zaleta wynajmowania jest jeszcze to ze NIC cie nie trzyma w danym miejscu, nie pasuje to za miesiac mieszkasz w drugiej czesci miasta, Polski albo Europy

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • Stefanescu +1  

    Wszystkie te głosy, przemawiające za braniem kredytów biorą się z tego, że ludzie nie lubią się przyznawać do swoich błędów i porażek. Jeśli jakaś wcześniejsza decyzja okazała się błędna, to znajdą sobie tysiące argumentów za tym, żeby decyzję tę usprawiedliwić a nawet obrócić w decyzję słuszną. To zjawisko powszechne i nie dotyczy tylko zakupów mieszkań.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • nototyle +3  

    Obliczenia obliczeniami. Jesteś pewien że będziesz wynajmować jedno mieszkanie przez 30 lat ?
    Dla mnie to jest stabilizacja, a nie, że ktoś mnie wywali. Remonty po swojemu, przebudowanie jakiejś ścianki itd. Wole spłacać kredyt i mieszkać u siebie.

    pokaż komentarz
    nototyle
  • boryspo +2  

    To się nazywa "wynajem długoterminowy" i do tego podpisuje się odpowiednią umowę (np. na 10 lat), gdzie wszystko jest określone. Mieszkań nie wynajmuje się tylko "na gębę".

    pokaż komentarz
    boryspo
  • ixtras +1  

    Nie musisz mieszkać 30 lat w jednym mieszkaniu.
    Zmieni Ci się praca to możesz się przeprowadzić bliżej miejsca pracy i będziesz oszczędzał czas i pieniądze.
    Oszczędzając odłożysz na wkład własny i jak przyjdzie będziesz mógł kupić mieszkanie za za kredyt który będziesz w stanie spąłcić w ciągu 5-10 lat i nie poniesiesz olbrzymich kosztów kredytu :)

    pokaż komentarz
    ixtras
  • Ubot -4  

    ixtras - policz to sobie... Wyjdzie ci, że po 150 latach takiego "oszczędzania" stać cię będzie na wkład własny. Powodzenia!

    pokaż komentarz
    Ubot
  • ixtras +2  

    @ubot
    A możesz powiedzieć jak wyszło ci te 150 lat nie wystarczy na zebranie na wkład własny ? :)

    Rozumiem że ty już kupiłeś mieszkanko i spatałasz kredyt ?

    pokaż komentarz
    ixtras
  • Ubot -4  

    Dokładnie tak, a po twoich wypowiedziach widzę że ty nie.
    150 lat rzuciłem z głowy.. Strzelam, bo dla mnie jest zupełnie logiczne, że nie da się oszczędzić na wynajmie. No chyba że mówimy o 5000zł rocznie, czyli ch.. a nie pieniądze.
    Dla mnie sprawa jest super prosta: kredyt 1200zł m-c, wynajem 1000zł - wybieram kredyt i WŁASNE MIESZKANIE, w którym mogę robić co mi się podoba, które mogę sprzedać, spalić, pomalować i co tylko mi się podoba.
    Nie wiem jak tam się utrzymujesz ani jak mieszkasz, ale pewien jestem, że nikt kto nie mieszka na swoim nie zrozumie jak zaj%!iście ważne jest w życiu mieć WŁASNY kąt (choćby i na kredyt).

    pokaż komentarz
    Ubot
  • wyborcaPISu +1  

    @ixtras
    kupił i spłaca - wyżej pisze. stąd ta żółć :)

    pokaż komentarz
    wyborcaPISu
  • ixtras 0  

    @ubot

    Kiedy kupiłeś mieszkanie i ile ma metrów?
    Te 1200 zł to rata malejąca czy równa ?
    Na ile lat wziąłeś kredyt ?
    Ile płacisz czynszu ?

    Wyliczenia dotyczą OBECNEJ sytuacji na rynku , a w swoich wypowiedziach piszę że jak zmieni się sytuacja na rynku i mieszkania stanieją to to kredyt może być opłacalny, ale nie TERAZ i nie przy historycznie niskim WIBOR i przy kredycie 30 lat.

    pokaż komentarz
    ixtras
  • boryspo +4  

    @Ubot - i co to będzie za mieszkanie przy racie 1200zł? jakieś 40m2? Chcesz w takim mieszkać przez najbliższe 30 lat? Razem z żoną i dziećmi - 10m2 na głowę minus łazienka i kuchnia?

    pokaż komentarz
    boryspo
  • PL47 0  

    popieram ubot'a, ale ja ciągle się waham. Chce coś nazbierać chociaż, 30tys żeby kredyt wziąć na max 15 lat bo dłuższa spłata - przyznam, mnie przeraża. Ale z 2 strony chęć bycia na swoim okropnie mobilizuje. Kto wie może jeszcze ze 3 lata :)

    pokaż komentarz
    PL47
  • ProfesorSparks +3  

    @uboot Ciekawe że Niemcy nie mają takiego runu na "własny kąt". W większosci wynajmują. Co zrobisz jeśli powiększy ci się rodzina, wartość nieruchomości spadnie a wzrośnie wibor czy tam libor? Czy może zrezygnujesz z posiadania rodziny bo przeciez trzeba najpierw kredyt spłacić? Chyba nie o to chodzi w życiu imho.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • Ubot 0  

    No akurat brałem kredyt w okresie, kiedy nie płaciło się raty 2000zł bo mieszkania chodziły po rozsądnych cenach.. Ale szczegółów wam oszczędzę.
    Co nie zmienia faktu, że nie rozmawiamy o tym czy warto brać kredyt, tylko o tym co bardziej warto. Jeśli rosną ceny mieszkań, a z nimi raty kredytów, to tak samo rośnie cena wynajmu, więc to za ile kupiłem mieszkanie nie ma znaczenia.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • ixtras 0  

    @ ubot
    wnioskuję z twojej odpowiedzi że kupowałeś mieszkanie że przed wzrostami cen tak więc nie nie zależy Ci na spadku cen, co więcej im droższe mieszkania tym możesz czuć się bogatsze bo drożej możesz sprzedać i po spłacie kredytu hipotecznego więcej Ci zostanie, ale mieszkać gdzieś będziesz musiał i jak by nie było albo wynajem albo kupujesz drugie ale ponieważ ceny mieszkań poszły w górę znowu pakujesz się w kredyt.

    Pomyśl o tym że kredyt na obecne mieszkanie mogłeś mieć jeszcze tańszy gdybyś miał wkład własny oraz że jak ceny mieszkań wrócą do normalnego poziomu sprzed wzrostów cen po uwzględnieniu inflacji i wzrostu płac to znowu wyjdzie ci że bardzo drogo połącisz za swoje mieszkanie.

    Pomyśl też o tych co dopiero wkraczają w życie i co dopiero zakup mieszkania mają przed sobą, jak sobie skalkulują ile zapłacą za wynajem a ile za zakup nowego mieszkania po zawyżonych cenach i na kredyt na 30 lat to stwierdzą że lepiej jest teraz wynajmować, pieniądze odkładać i inwestować i czekać na spadki cen mieszkań bo jak im więcej osób będzie wynajmować to i ceny mieszkań będą tańsze to i wynajem będzie tańszy, Ci co będą będę mieli swoje własne M niższym kosztem niż biorą obecnie na kredyt :)

    pokaż komentarz
    ixtras
  • dark_viper 0  

    @Ubot

    u mnie sytuacja mniej wiecej taka sama.... kredyt: rata mniej wiecej 2500 PLN, zależy od Franka, do tego 300 pln opłat
    wynajem takiego mieszkania w podobnej okolicy 2000PLN
    a za 14 lat kto będzie miał mieszkanie ?

    0,5 % odsetek od kredytu 330 000 to nie tak dużo....

    pokaż komentarz
    dark_viper
  • ixtras 0  

    @dark_viper

    A jaki był kurs franka gdy brałeś kredyt ?
    Kredyt był na 15 czy 20 lat ? (Im krótszy okres kredytowania tym koszty kredytu niższe, nie opłaca się brać na 30 lat kredytu a przy takim okresie większość ludzi przy obecnych cenach nieruchomości raty są akceptowalne czytaj zostaje jeszcze coś na jedzenie)
    Jaka jest marża kredytu?
    Ile płaciłeś za metr ?

    Odpowiedz na powyższe pytania i sprawdź na jakich warunkach musiałbyś OBECNIE wziąć kredyt i czy jest on taki atrakcyjny zwłaszcza że w perspektywie są spadki cen nieruchomości.

    pokaż komentarz
    ixtras
  • gorzka 0  

    @ixtras
    oj coś mijasz się z logiką...
    Pomyśl też o tych co (...) dopiero zakup mieszkania mają przed sobą, jak sobie skalkulują ile zapłacą za wynajem a ile za zakup nowego mieszkania (...) stwierdzą że lepiej jest teraz wynajmować, pieniądze odkładać i inwestować i czekać
    Za wynajem płacisz tyle samo co za ratę kredytu - z czego więc odkładać pieniądze? Pieniądze najlepiej odkładać na studiach, albo rok czy dwa po studiach, wynajmując najlepiej jeden pokój, i to za jak najmniejszą cenę. I to tylko do czasu aż nie założysz rodziny. Poza tym ile można czekać? Rok, dwa, dziesięć? A może w tym roku, a może za rok? Zawsze będzie źle, i tylko czas mija...Tym bardziej, że z czego ma odkładać ktoś świeżo po studiach, jak nie zarabia kokosów?

    bo jak im więcej osób będzie wynajmować to i ceny mieszkań będą tańsze to i wynajem będzie tańszy
    Tutaj niezgodność. Im więcej osób będzie chciało wynająć, tym ceny wynajmu będą większe i tyle. Ceny wynajmu raczej już nie spadną, a wręcz przeciwnie - będą szły w górę.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • dark_viper 0  

    @ixtras
    Kurs około 2.30 za Franka, około 7000 za metr bo mieszkanie dosyc niewielkie przy centrum Krakowa... wg dzisiejszego rozeznania na rynku mieszkanie warte jest około 450 000... co oczywiscie jest nadmuchana cena, ale watpie zeby spadło ponizej ceny zakupu...
    kredyt jest na 15 lat a całkowita marża to 0,9%... takie dobre warunki dostalismy....

    pokaż komentarz
    dark_viper
  • blablablah +3  

    http://www.wykop.pl/ramka/283819/mieszkaniowka-na-wstecznym art który był na GW i później zniknął...

    pokaż komentarz
    blablablah
  • jarus +2  

    Jasne. Ja będę płacił przez 30 lat (pewnie dużo mniej), a Ty wynajmnuj 30 lat. Spotkamy się po tym czasie i pogadamy sobie. Ja będę miał mieszkanie, a Ty będziesz siedział na walizkach. Wszyscy czepiają się banków, że drogo, a bank to normalna instytucja nastawiona na zarobek, ale co robią developerzy? Bardzo często budują prowizorkę, za które biorą ciężkie pieniążki, a w zamian dostajemy bubel. I kto tu komu rogi doprawia?! No pytam się kto? Kto dyktuje chore ceny?! Banki, czy developerzy?!

    pokaż komentarz
    jarus
  • dystans -4  

    Jedni i drudzy mają nas w dupie- razem sobie lecą w ślinę zadowoleni z życia.

    RAZ NA ZAWSZE- rządy, banki, korporacje nie uświadamiają, nie pomagają a mącą, grają i manipulują żerując na kasie niewolników żyjących w złotej klatce.

    pokaż komentarz
    dystans
  • wyborcaPISu +15  

    Ceny mieszkań są nadal na poziomie wyssanym z palca - kupować należy kiedy będzie tanio, a nie na górce - na której nadal są obecnie. Należy też wziąć pod uwagę to że nie mamy pętli kredytowej na szyi + pełną mobilność (ja bym swojego kupionego za grubą kasę mieszkania nie chciał wynajmować studentom - i to bez względu na kaucję, jeżeli to argument że 'można wynająć').

    pokaż komentarz
    wyborcaPISu
  • ciubas +2  

    studentom owszem się nie powinno ale studentkom to już pewnie zupełnie co innego;p

    pokaż komentarz
    ciubas
  • paveua +11  

    Tak w ogóle opublikowałeś najlepszy sposób na zysk - kupować tanio i sprzedawać drogo. To kiedy pierwsza książka?

    pokaż komentarz
    paveua
  • p4trykx +2  

    Tylko, że jak wynajmiesz rodzinie to może się zdarzyć, że przestanie płacić i się nie wyprowadzi. Studenci zawsze mogą wrócić do mamy ;-)

    pokaż komentarz
    p4trykx
  • Ryu -1  

    @wyborcaPISu
    Niby są na górce, ale na dłuższą metę zawsze będą powoli rosnąć. Szczególnie w dużych aglomeracjach, bo według wszelkich prognoz ludzie ciągle będą tam uciekać, a jak będzie rósł popyt to i ceny będą rosły.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • Silveck +37  

    Nie lepiej mieszkać z mamą? Nigdy nie będziecie narzekać na brak obiadu :P

    pokaż komentarz
    Silveck
  • ciubas +44  

    i ten dreszczyk emocji jak przyprowadzisz dziewczynę na noc ;)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • psz +6  

    proponuje obejrzec filmik o Dennisie ;)

    pokaż komentarz
    psz
  • paveua +29  

    Różne znane postaci w historii też mieszkały z mamą, np. Edyp. Chociaż to chyba nie jest najlepszy przykład.

    pokaż komentarz
    paveua
  • Daozi +5  

    Jaką dziewczynę?! o.O Człowieku, tu jest Wykop!

    pokaż komentarz
    Daozi
  • mispush +66  

    Tytuł mylący. Powinien brzmieć:

    Lepiej mieć wkład własny przy braniu kredytu hipotecznego niż go nie mieć.

    Wciąż, wynajmowanie mieszkania to konieczność (niemiła). Aczkolwiek jest jakis sens w tym co piszesz. Tylko ze wymaga zaparcia zeby oszczedzac i wynajmowac jednoczesnie (i duzej pensji).

    pokaż komentarz
    mispush
  • rzukow +7  

    Tytuł jest jak najbardziej w porządku, chyba nie do końca zrozumiałeś.

    Odsetki od 300 000 przy 7% wynoszą 1750 zł miesięcznie (są to pieniądze wyrzucone w błoto tak samo jak pieniądze płacone przy wynajmie), przy takim oprocentowaniu i cenach mieszkań kupowanie mieszkania ze 100% kredytowaniem mija się z celem, lepiej wynająć a zaoszczędzone pieniądze odkładać na jakiejś lokacie...

    pokaż komentarz
    rzukow
  • knobik +1  

    Ale po tych 30 latach, mieszkanie czy tam dom jest twoje i możesz go bez problemu przekazać kolejnemu pokoleniu już bez kosztów hipoteki, więc wchodzimy tu na "zrobić dla siebie, lub naszych dzieci".

    pokaż komentarz
    knobik
  • Madras +43  

    Wyliczenia pomijają jedną istotną rzecz: inflację. Przyjmując inflację na poziomie 3% rocznie, po 30 latach wynajmowania będziesz płacił 1,03^30 * stawka początkowa, czyli 2,42 * 1400zł = 3388zł, natomiast spłacając kredyt na mieszkanie płacisz cały czas tyle, ile na początku, czyli 2000zł. Sam się kiedyś na tym złapałem.

    pokaż komentarz
    Madras
  • no-name +23  

    Wystarczy odjąć Belkę i inflację i okaże się, że z tych 7% zysku zostaje nam 1%. Analogicznie jeśli mieszkania będą tylko utrzymywały realną wartość(czytaj: ich ceny bedą co roku rosły o tyle, ile inflacja) to praktycznie płacąc kredyt mieszkamy za darmo.

    "Dla przykładu biorąc kredyt w wys. 200 tys. po 30 latach oddajemy bankowi 472 tys"

    A ileż to równowartość tej kwoty z 1980r warta jest dzisiaj? Czyżbym właśnie nie wydał więcej na obiad? A tak na serio - tak naprawdę pieniądz jest dziś najtańszy w historii. Ale oczywiście dla Polaka zawsze wszystko drogie...

    A w ogóle to dziwne, że taki wykop przebił się na główną.

    pokaż komentarz
    no-name
  • boryspo +39  

    Moi drodzy ekonomiści, a o stawkach WIBOR/EURIBOR/LIBOR to słyszeliście? Zaś pisanie "zawsze płacę 2000zł" to jak "ceny paliwa mnie nie interesują, bo zawsze tankuję za 50zł".

    pokaż komentarz
    boryspo
  • kolejorz +18  

    Trochę to przekolorowane. W dużych miastach (np Warszawa) spora część mieszkań do wynajmu jest przez kogoś kupiona jako inwestycja na kredyt. Siłą rzeczy koszt wynajmu tego mieszkania to w przybliżeniu koszt raty kredytu + czynsz i tak właśnie kształtują się średnie rynkowe ceny wynajmu. Znaczy, że wynajmując takie mieszkanie, spłacasz je dla kogoś (a można spłacać dla siebie...).

    pokaż komentarz
    kolejorz
  • TEN_LOGIN_MA__DOKLADNIE__35__ZNAKOW +12  

    @no-name
    też się dziwie, ale z drugiej strony się ciesze, bo mało jest wykopów na temat nieruchomości i obecnej sytuacji na rynku i jej przyszłości. Większość osób na wykopie to osoby młode które będą brać kredyty. Cholernie mnie wkurza, że ludzi dają się nabierać na sponsorowane artykuły typu "taniej już nie będzie" albo "ceny mieszkań tylko wzrosną".

    pokaż komentarz
  • boryspo +3  

    @35znaków - wykopy są, ale gimbusów one nie zainteresują i lądują na śmietniku historii. Polecam bardzo fajny artykuł, który (o dziwo) można uznać za obiektywny:
    http://www.wykop.pl/link/271855/mieszkania-taniej-nie-bedzie-czy-napewno-mimo-ze-gw-warto-przeczytac
    (edit: ha, widzę, że też tam jesteś ;) ale może inni sobie poczytają)

    pokaż komentarz
    boryspo
  • Glover +8  

    Autor wykopu zapomniał dodać 'ceteris paribus', czyli pozostałe warunku niezmienne - tak robią ekonomiści przy podobnych, oderwanych od rzeczywistości, rozważaniach. Wbrew pozorom miałkie i pozbawione ekonomiczno-finansowego uzasadnienia są te wywody oraz wyliczenia.

    pokaż komentarz
    Glover
  • no-name +3  

    @TENLOGINMADOKLADNIE35__ZNAKOW

    Ale jak widać potencjał jest. W sumie niezbyt ciekawy, krótki tekst i od razu furmanka komentarzy + główna. A czy wynajem się opłaca bardziej? To zależy przede wszyskim od cen w danej lokalizacji i od tego co się z nimi stanie w przyszłości. I tak na przykład w Warszawie bardziej się opłaca, ale na Śląsku już niekoniecznie. Jeśli ceny nieruchomości w najbliższym czasie spadną lub nawet będą stały w miejscu, to się opłaci. Jeśli będą rosły wraz z inflacją, to nie. Ważny jest też czynnik psychologiczny - mieszkanie wynajęte nie pełnoprawnym substytutem mieszkania własnego (lub "bankowego").

    Ja sam wynajmuję całkiem przyjemne trzy pokoje w ścisłym centrum Warszawy(Hoża) w przedwojennej kamienicy za 1700 zł/msc. W życiu nie stać by mnie było za kupno w tej lokalizacji na kredyt. Ale jakaś tam ciągota do mieszkania "na swoim" we mnie jest...

    pokaż komentarz
    no-name
  • paveua -8  

    Oczywiście, że lepiej wynająć. Sam wynajmuję i jeszcze na tym zarabiam.
    Kluczem do sukcesu było kupić własne odpowiednio wcześnie i wynajmować komuś innemu, co mi się udało.

    pokaż komentarz
    paveua
  • koniczynek +3  

    DO wszystkich wyliczających zakładających stałe oprocentowanie kredytu hipotecznego przypominam o istnieniu takiego wynalazku jak wibor ;)

    pokaż komentarz
    koniczynek
  • juras9 -9  

    Co za bzdurny tok rozumowania!

    1. Mieszkanie którego wynajem kosztuje 1400 na pewno jest tańsze niż 300.000 (przewaznie cena waha sie w granicach 90.000 - 150.000, zalezy od lokalizacji, bo jasne są i za 600.000 w centrum Warszawy.
    2. Wynajmując mieszkanie płacisz komuś za kredyt hipoteczny, po 3 latach nie masz NIC! A kupując mieszkanie spłacasz swoj kredyt, nawet jak po 3 latach zrezygnujesz to wynajmiesz i bedziesz dalej spłacać kredyc z opłat za wynajem. Po pewnym czasie masz BONUS mieszkanie Oo...

    Tu nie chodzi o to czy płacić komuś czy nie, ale o to czy wyrzucamy kase w błoto czy inwestujemy z głową!

    pokaż komentarz
    juras9
  • kusio -2  

    no tak parę osób próbowało wyliczyć czy to się opłaca w warszawie, ale to nie jedyne miasto.
    Szczecin blisko centrum wynajem za 1400 zł z czynszem to chyba jakaś większa kawalerka albo jakieś 2 pokojowe, ewentualnie 3 pokoje niski standard, a za 300 tys można kupić mieszkanie 3 pokojowe i to całkiem sporej wielkości za którego wynajem można zażądać w granicach 1700 zł + czynsz

    pokaż komentarz
    kusio
  • juras9 -5  

    Ja nie wyliczam w Warszawie, a własnie wręcz przeciwnie, w moim mieście za mieszkanie ktorego wynajem kosztuje 1400zł musiałbym zapłacić 90.000 - 110.000 umeblowane lub 65.000-70.000 do remontu. Z takimi wartościami obliczenia twócy wykopu mają się nijak do rzeczywistości.

    pokaż komentarz
    juras9
  • rzukow +2  

    Wszyscy robią rachunki na 20-30 lat. Tymczasem kluczowe są tu początkowe lata, kiedy większość naszej raty wcale nie idzie na spłatę kredytu tylko na odsetki. Równie dobrze można wtedy wynajmować mieszanie i oddawać pieniądze właścicielowi zamiast bankowi... Po 10 latach spłacania kredytu zaciągniętego na 30 lat, wcale nie mamy spłaconej 1/3 kredytu tylko może 1/10...

    pokaż komentarz
    rzukow
  • Koger +3  

    @juras
    Pan tak rozumiem uniwersalnie liczy, w ojro?
    Ja niedawno kupowałem mieszkanie - średnie ceny przyzwoitego mieszkania oscylowały około 8000pln/m2
    50m2 => 400.000
    Centrum Warszawy za 600.000 to jakaś klitka będzie, a nie apartament
    Apartamenty to sprzedawali koło mojego starego mieszkania - teraz jest wynajem 6000zł za 80 metrów.

    Zanim zabierzesz się za "inwestowanie z głową" proponuje rozeznać się w realiach

    pokaż komentarz
    Koger
  • ixtras 0  

    @Koger

    Możesz się pochwalić ile dałeś za metr i w jakim mieście ?
    i czy na kredyt brałeś i jakie są parametry kredytu ?

    pokaż komentarz
    ixtras
  • tarcamion +3  

    Zalety wynajmu: mogę się wyprowadzić dokądkolwiek bez większego kłopotu, nie pokrywam kosztów naprawy domu, naprawy mediów, ogrzewania, etc. Nic mnie nie interesuje poza pieniędzmi na czynsz.

    pokaż komentarz
    tarcamion
  • Koger 0  

    Właśnie około 8000, "nowoczesne" budownictwo z 2002, urządzona kuchnia, łazienki. Warszawa, Ursynów, nowe osiedle
    Na kredyt (pieniądze sobie pracują ;)), 40 lat, ale szczegóły pominę - kredyt jest mocno preferencyjny ze względu na pracę

    pokaż komentarz
    Koger
  • gorzka +7  

    @tarcamion
    Racja, ale myśle że to rzecz gustu. Ja przez całe studia wynajmowałam, teraz mam swoje. I nie wyobrażam sobie, że mogłabym dalej wynajmować. Może dlatego, że z oszczędności wynajmowałam pokój, nie mieszkanie (bo którego studenta stać na wynajem całego mieszkania?). Miałam tego po prostu dość, chciałam poczuć się jak na swoim. Dość uciążliwych właścicieli, dość ludzi, którzy mówią mi co mam robić i w każdej chwili mogą mnie wyrzucić. Chciałam się wreszcie poczuć jak u siebie w domu, a tak nigdy nie poczuję się w wynajmowanym mieszkaniu.
    Nie można całe życie wynajmować, to jest fajne na kilka lat, ale potem dochodzisz do wniosku że nie opłaca Ci sie remontować, bo to nie Twoje. Nie opłaca Ci się naprawiać, bo to nie Twoje. Nie opłaca się kupować tego czy tamtego do pokoju, bo nie wiadomo kiedy będziesz się musiał wyprowadzić. No i fajna jest świadomość, że kiedyś moje dzieci będą miały nawet w małym stopniu jakieś zabezpieczenie - mieszkanie w spadku.
    Może dlatego większość z Was tak myśli, bo jesteście facetami, i rzeczywiście rzadko który ma takie ambicje jak swoje mieszkanie. Jednak myślę że większość z Was dojrzeje i zmieni zdanie, może jak założycie rodziny, urodzą Wam się dzieci i będziecie chcieli zapewnić im trochę bezpieczeństwa.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • MichasQGP +6  

    1. Żeby nam - młodym Polakom - banki chciały dawać kredyty z ratą 2000zł;
    2. Żeby nas - młodych Polaków - stać było na odkładanie pieniędzy oraz jednoczesne wynajmowanie mieszkania za 1400zł miesięcznie

    Tego Wam, drodzy Wykopowicze życzę z całego serca ;) Wtedy będziemy mogli się na spokojnie zastanowić co nam się bardziej opłaca.

    pokaż komentarz
    MichasQGP
  • suszi +2  

    @Koger
    kolego koger
    jak slysze apartamenty albo lofty o wielkosci m3 to mi cisnienie podskakuje
    apartament to nie jest jakas klitka w centrum warszawy, ktora ma 80m2...
    Apartament - wystawne, przestronne pomieszczenie (XVI wiek), w XIX wieku określenie używane w odniesieniu do luksusowego mieszkania lub zespołu pomieszczeń przeznaczonych dla potrzeb jednego użytkownika. owszem, jak na standardy warszawskie, 80m to juz w miare ok, ale to nadal jest mieszkanie, sredniej wielkosci, ktoremu daleko do luksusow i dalego do apartamentu
    Loft (ang. poddasze, strych) – mieszkanie o wysokim standardzie, przeważnie o dużej powierzchni, urządzone w dawnych pomieszczeniach poprzemysłowych, np. fabrykach lub magazynach. w tym praypadku podobnie - duze, przestronne, powierzchnia to tak z 200m i 5 metrow wysokosci, wjezdzasz windo towarowa, samochodem do srodka

    pokaż komentarz
    suszi
  • Koger -1  

    @suszi

    Oczywiście masz racje.
    Ale to co opisałem spełnia przytoczoną przez Ciebie definicje:
    "używane w odniesieniu do luksusowego mieszkania" - mieszkania przestronne, dobrze oświetlone, przy parku, budynek chroniony, portier, garaż, basen, klub z bilardem, fitness - wszystko dla mieszkańców.
    Nawet znalazłem ogłoszenie o wynajmie w tym apartamentowcu:
    http://www.szybko.pl/705561

    pokaż komentarz
    Koger
  • gregbuk 0  

    I po 30 latach zostać bez pieniędzy i bez mieszkania...
    http://kredyt.ogar.pl/

    pokaż komentarz
    gregbuk
  • krogon +1  

    Zaraz się okaże, że najbardziej się opłaca wynajmować mieszkanie przez 30 lat, a potem z zaoszczędzonych pieniędzy kupić własne mieszkanie. Tylko, że starszy człowiek potrzebuje ostoi spokoju na własnym gruncie, bez martwienia się czy za miesiąc nie dostanie wypowiedzenia, a pieniądze włożone w mieszkanie (np. remont) wykorzysta inna osoba.

    pokaż komentarz
    krogon
  • kyeelt +1  

    sobek człowieku 10 lat temu mieszkania byly warte połowe tego co teraz.
    Jestes albo marzycielem albo naiwniakiem jeśli wierzysz ze przesz cały okres spłaty kredytu masz możliwość bezpiecznej ucieczki z kredytu poprzez sprzedaż mieszkania posłuchaj o deficycie i pomyśl skąd to sie bierze skad panstwo ma pieniadze

    najczarniejszy scenariusz
    jak bezrobocie wzrosnie ludzie nie beda mieli na raty a banki zaczna licytacje to nikt tych mieszkan nie bedzie chcial i 50% jak odzyskasz to bedzie powod do radosci
    ale na to imho minimum 2 lata przedsiebiorcy jeszce maja oszczednosci

    pokaż komentarz
    kyeelt
  • haxxx +7  

    Co ciekawe w rządowym programie "Rodzina na swoim", gdzie nasz kraj dokłada kredytobiorcy przez pierwsze 8 lat do raty, wychodzi większe oprocentowanie niż w większości banków.

    pokaż komentarz
    haxxx
  • icoztego +5  

    Jak zawsze ta "pomoc" państwa idzie do banków i innych instytucji zamiast do obywateli. Ludzie myślą że państwo im pomaga a tak naprawdę to kasa idzie gdzie indziej. Ale program rodzina na swoim ładnie wygląda podczas kampanii.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • boryspo +2  

    @icoztego - tabletki już wziąłeś na te wizje spisków dookoła siebie?

    Zaś wyższy koszt takich kredytów to po prostu efekt pazerności banków, które żerują na tym, że ludzie nie umieją liczyć. Zwłaszcza w perspektywie dalszej niż te 8 lat.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • icoztego -1  

    @boryspo
    Źle mnie zrozumiałeś nie mówię że politycy świadomie kradną w ten sposób kasę i że to wielki spisek. Być może politycy myśleli nawet że robią dobrze i szczerze chcieli komuś pomóc. Chodziło mi że taka pomoc państwa rzadko trafia tam gdzie powinna. Tak jak w tym przypadku zgarnęły ją banki w innych zgarnęły je inne firmy. Jak państwo rozdaje pieniądze to chętnych do brania jest zawsze pełno.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • okhan +1  

    Po tych 8 latach ZAWSZE można przenieść kredyt do innego banku z tańszym oprocentowaniem.

    pokaż komentarz
    okhan
  • maky +3  

    Ta "Rodzina na swoim" na swoim to jest jeden wielki rządowo-bankowy przekręt. Wybrane banki mają specjalne kredyty powiązane z tym programem. Oczywiście oprocentowanie podstawowe takich wybranych jest wyższe niż normalnego (chodź niższe po odliczeniu tego co płaci państwo). Reasumując - większość pieniędzy z pomocy idzie do banku, może nie większość ale jakaś część a powinno iść ZERO. Najpierw powinno się brać kredyt a potem państwo powinno zwracać procent. To miałoby sens. Wszystko odbywałoby się poza wiedzą banku.

    pokaż komentarz
    maky
  • sney +7  

    szkoda że autor wykopu nie podał źródła. nieładnie.

    kilka godzin wcześniej komentarz na gazecie:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,30,105365585,105380233,Masz_tu_przyklad_jeleniu.html

    słowo w słowo to samo

    pokaż komentarz
    sney
  • mieszamcyganomwkotle +15  

    Jedyny plus z kredytu to taki, że spłacone mieszkanie będą mogły odziedziczyć twoje dzieci.

    pokaż komentarz
    mieszamcyganomwkotle
  • paveua +4  

    Nie jedyny. Biorąc kredyt dziś ustalasz go na całe 30 lat i spłacasz w dzisiejszych cenach. A koszt wynajmu może rosnąć, chociażby ze względu na inflację (np 3% rocznie), co za 30 lat będzie dużo większą kwotą, niż kredyt który będziesz wtedy kończył spłacać.

    pokaż komentarz
    paveua
  • boryspo +7  

    @paveua: no popatrz, a koszt kredytu niby jest stały przez cały okres kredytowania?
    (tak, wiem, że istnieją kredyty hipoteczne o stałym oprocentowaniu przez cały okres, ale są piekielnie drogie)

    pokaż komentarz
    boryspo
  • Ubot +8  

    Nie ma takich kredytów. Rata kredytu składa się z marży (niezmienna) oraz stopy procentowej (Libor, Wibor, Euribor itp) które są zmienne.
    No chyba że znasz bank, który zaoferuje ci stałą ratę przez 30 lat, chętnie się dowiem.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • boryspo -8  

    @Ubot: proszę bardzo, niedawna oferta BZWBK:
    http://www.rp.pl/artykul/181769,407122.html

    pokaż komentarz
    boryspo
  • xMakaroni +5  

    Boryspo ty masz problemy z czytaniem? przecież tam jak byk stoi, że stałe oprocentowanie jest przez pierwsze 5 lat a potem jest zmienne....

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • boryspo -9  

    Miał być przykład takiego kredytu - oferta jest. Zabroni ktoś brać go na 5 lat? Podobnie jak "rodzinę na swoim" na 8 lat?

    pokaż komentarz
    boryspo
  • xMakaroni +2  

    Zabroni bo oferta na ten kredyt jest w przypadku czasu spłaty > 10 lat (info ze strony banku)

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • Ubot +1  

    Dlatego powtórzę. Nikt Ci nie da kredytu ze stałą ratą na 30 lat, bo żaden bank nie pójdzie na coś takiego. Inna sprawa jest taka, że ja np. spłacam hopoteczny od kilku lat i raty mi regularnie spadają, bo frank staniał. Cóż, nie wiadomo co będzie po wprowadzeniu euro (tego nikt nie wie) ale na razie nie narzekam.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • garry_ 0  

    To nie frank staniał tylko szwajcarom jest nie na rękę wysoka cena ich waluty. Stąd drastycznie obniżony Libor rok temu, który maleje do dziś:
    http://www.bankier.pl/narzedzia/waluty/wykresy/libor-big.img?what=3M&mindata=2005-1-4&maxdata=2010-1-4&waluta=CHF

    pokaż komentarz
    garry_
  • ARBOR -1  

    Spoko daliśmy sobie radę z kredytem 10 letnim.
    Chcieliśmy poprosić o 7 letni ale nie przewidują takich....
    Mieszkanie zostaje w rodzinie,czy to nie jest zysk ???

    pokaż komentarz
    ARBOR
  • Ogeee +15  

    (nieistotne) uznalem ze moj kometarz jest tu zbedny... nie ma po co dyskutowac

    pokaż komentarz
    Ogeee
  • paveua +18  

    Twój psycholog ma lekką pracę.

    pokaż komentarz
    paveua
  • Brut_all +6  

    Słyszałem ten reportaż kątem ucha i się tylko śmiałem. To faktycznie niesamowite, że przez 30 lat odłożą się spore procenty - złodziejstwo w biały dzień! Oczywiście trudno wziąć kalkulator do ręki i zauważyć, że nawet jesli wrzucimy swoją kasę na lokatę 5%, to już po 15 latach jej wartość nam się podwoi.

    A ludzie pytają, po co przymusowa matura z matematyki.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • beeper -5  

    Ludzie nie biorą kredytu na mieszkanie bo lubią tylko dlatego, że nie maja gotówki na nie. Po za tym oprocentowanie lokat ciągle spada wiec nie licz na super zyski w przyszłości.

    pokaż komentarz
    beeper
  • boryspo +15  

    @beeper: zdradzę Ci wielką tajemnicę życia - oprocentowanie lokat jest w magiczny sposób powiązane z oprocentowaniem kredytów.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • Brut_all 0  

    @beeper
    Ale jaki to ma związek z moim komentarzem? Ja jedynie napisałem, że to normalne, iż po tak długim czasie nawet przy niewielkim oprocentowaniu odsetki zbliżają się wielkością do kwoty samej pożyczki. Lokata to był jedynie przykład.

    A tak odbiegając, to na lokaty nie liczę - na funduszach inwestycyjnych mogę swój kapitał podwajać nie co 15, a co 3-4 lata ;-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • bkapust -3  

    I na funduszach inwestycyjnych mozesz go stracic nie w 3-4 lata ale i 15 minut :)

    pokaż komentarz
    bkapust
  • weegee +1  

    Lokata daje niewiele więcej niż zniwelowanie wpływu inflacji na Twoje ciężko zapracowane 'pieniążki'. Jeżeli chcesz naprawdę zarabiać na inwestycjach to faktycznie należałoby się zastanowić na funduszami inwestycyjnymi, które oczywiście niosą ze sobą pewne ryzyko.

    pokaż komentarz
    weegee
  • Brut_all +1  

    @bkapust
    I na funduszach inwestycyjnych mozesz go stracic nie w 3-4 lata ale i 15 minut :)

    Jestem młody, mam jeszcze czas popełniać błędy i uczyć się na nich, więc głupio z tego przywileju nie korzystać.

    Poza tym... może i strasznie upraszczam, ale ja patrzę na to tak:
    - mam absolutne zero wiedzy nt. ekonomii
    - zaczynałem z zerowym doświadczeniem w "graniu" na giełdzie
    - nie obserwuję sytuacji na rynku, dokonuję wyborów jedynie po poświęceniu 20 minut na porównanie wykresów
    - zacząłem inwestować w sierpniu 2008r., czyli w momencie szczytów zaraz przed, jak mówią, największym kryzysem gospodarczym od wieludziesiąt lat.

    I co? Przeżyłem kryzys, po pierwszym roku byłem jakieś 10% na plus, czyli i tak lepiej, niż na jakiejkolwiek lokacie. Nie muszę dodawać, że przez ostatnie pół roku, choć były one dość mozolne, nabiło mi się jeszcze dużo więcej.

    Tak, jak napisałem, strasznie upraszczam, ale będąc ignorantem, który, co by nie robił i tak jest na plus, ciężko nie być optymistą.

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • Brut_all 0  

    Beginners luck :)

    Eeee, to mogłem jeszcze trochę poczekać, pozbierać i wejść z większym kapitałem ;-)

    Czemu uważasz, że nie można oszczędzać na funduszach? Przecież poziom ryzyka można sobie dobrać do potrzeb, one także opierają się na obligacjach. Poza tym, jak pisałem, czasu mam dużo, a w szerokim rozrachunku (5 lat) fundusze agresywne na pewno wyjdą na plus względem rozwiązań bardziej bezpiecznych. Tak mi się wydaje ;-)

    pokaż komentarz
    Brut_all
  • 5090 +42  

    A moze lepiej policzyc. Przy czynszu 1000 zl miesiecznie, po roku wydajemy 12 tys. a po 30 latach 360 tys. i nadal nie mamy wlasnego mieszkania.

    pokaż komentarz
    5090
  • panDyskoteka -5  

    co ty, lepiej wykopać odkrycia z pokazywarki bez jakiejkolwiek logiki

    pokaż komentarz
    panDyskoteka
  • ciubas +19  

    5090: przeczytaj dokładnie o co chodzi, tytuł jest mylący ale treść mówi o zupełnie czymś innym

    pokaż komentarz
    ciubas
  • koziolek666 -7  

    @5090, czynsz 1000PLN/mies. ? Raczej nie w dużym mieście. W Warszawie wynajęcie kawalerki to około 1500-1800PLN + opłaty. Zatem w dużym mieście bardziej opłaca się wziąć kredyt. Szczególnie, że kredyt można nadpłacać i tym samym czas kredytowania oraz koszty kredytu spadają.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • Glover -3  

    Nie 360 tys., bo mądry zainwestuje w obligacje albo na lokaty odłoży.

    pokaż komentarz
    Glover
  • marcini82 -1  

    @Glover
    Tak? A w czasie gdy mu beda procenty lecialy to sam bedzie mieszkal pod mostem?

    pokaż komentarz
    marcini82
  • kodyfikator +10  

    Jak czytam komentarze pod tym wykopem to aż trudno mi uwierzyć jaki poziom analfabetyzmu ekonomicznego wielu z Was prezentuje. Mieszkanie na swoim (w rzeczywistości wynajem od banku), kredyty ze stałym
    oprocentowaniem (dowiedzcie się czegoś o WIBOR), ceny non stop tylko w górę w tempie geometrycznym (chyba w takim razie niedługo Wawa będzie miała ceny jak na Wall Street), pętla kredytowa na 30 lat i
    wszyscy to łykacie jak młode pelikany. Matura bez matematyki kłania się panie i panowie, naprawdę Polska to jest wspaniały kraj dla bankierów. Zrobią z Was wszystkich niewolników i jeszcze będziecie im za to wdzięczni.

    No to poczytajcie teraz i postarajcie się wyciągnąć jakieś wnioski, może dzięki postowi takiemu jak tytułowy i mój powstrzymacie się przed zrobieniem czegoś głupiego.

    Symulacja dla Warszawy:

    1) kupno niewielkiego mieszkania 50 metrów, ceny - niech będzie 7,2kzł w stanie deweloperskim (obecnie średnio-dobra cena), do tego wykończenie 600zł z metra, co daje nam 7800zł za stan pod klucz. W sumie: 7800*50 = 390000, do tego opłaty administracyjne i zamykacie się w około 400000zł. Niech będzie że macie wkład 100000zł, dzięki czemu dostajecie bardzo dobre warunki kredytu.

    OK, wchodzimy na millenet.pl i bierzemy kalkulator kredytowy: kredyt 300000 na 30 lat, rata wychodzi 1817zł miesięcznie, z czego rata odsetkowa (koszt kredytu) przez pierwszych 5 lat nie schodzi poniżej 1500zł! To znaczy, że płacicie to bankowi (!), nie są to pieniądze na spłatę pożyczki, identycznie jakbyście płacili za wynajem.
    Po 5 latach kredytu macie z tych 300000 spłacone niecałe 22000zł!

    To jest tylko GOŁA rata, do tego doliczacie: czynsz, opłaty licznikowe, ubezpieczenie, kasa dla wspólnoty mieszkaniowej, oczywiście jeszcze remonty mieszkania, meble, AGD, itd. Myślicie że zejdziecie średnio poniżej 2500zł kredytu, opłat i utrzymania mieszkania? NIE zejdziecie, ale załóżmy że to jest nasza kwota miesięczna.

    2) Wynajem mieszkania 50m w Wawie: wynajmujecie 50m na Mokotowie.
    Ceny najmu od roku idą w dół, BEZ PROBLEMU macie takie mieszkanie za 1800-1900 w nowym budownictwie z czynszem + liczniki. Wejdźcie na jakikolwiek portal ogłoszeniowy i sprawdźcie. W sumie z licznikami około 2000 miesięcznie.
    W wynajmowanym mieszkaniu nie płacicie za remonty (chyba że jakieś malowanie ścian na do widzenia, ale to śmieszne koszty), ani za sprzęt AGD, ani za meble, mieszkacie sobie w fajnej dzielnicy blisko pracy (więc można zrezygnować z samochodu - dodatkowe oszczędności).

    Jesteście miesięcznie 500zł do przodu, a do tego 100000zł na koncie ciągle wisi i procentuje. Wsadzacie to na lokatę bezbelkową 5.5%, po 5 latach macie około 30000zł. Do tego 500zł miesięcznie zysku z niebycia frajerem i wynajmowania zamiast kredytu: 500125 = 30000, też na lokacie ale mniejsza o odsetki. Razem macie po 5 latach 160000zł, z czego 60000zł dzięki temu, że nie macie kredytu.

    Biorąc kredyt spłacilibyście w 5 lat 22000zł, czyli wynajmując jesteście 38000zł do przodu. Słabo?

    To jest wyliczenie na 5 lat, BARDZO OPTYMISTYCZNE w założeniach, na dłuższy okres czasu to jest lekkie VOODOO. I teraz zastanówcie się, warto? Żeby było jasne: kredytowanie się jest ok, ale wtedy kiedy to ma sens - a nie, gdy ceny nieruchomości są napompowane do granic niemożliwości, a kredyt drogi. Do tego oczywiste zalety wynajmu: nie macie pętli kredytowej na szyi, jesteście mobilni i jeśli dostaniecie lepszą robotę w innym mieście to
    nie ma problemów, w razie jakichś kwasów z wynajmującym mówicie "nara" i szukacie nowego mieszkania, mieszkacie blisko pracy w dobrej dzielnicy, w razie problemów z pracą zmieniacie mieszkanie na tańsze.
    Wady takie, że oczywiście nie mieszkacie na swoim.

    Zadanie domowe: a teraz jeszcze zróbcie sobie wyliczenie z założeniem, że chcecie pomieszkać taniej przez te 5 lat, żeby zaoszczędzić więcej - czyli wynajem w gorszej lokalizacji, 2 pokoje ale np. 42m. Wyliczenia
    w perspektywie 30 lat są już zupełnie miażdżące.
    Moja rada: kalkulatory do łapy i czekajcie z kupnem aż mieszkania i kredyty stanieją. I na do widzenia poczytajcie na przykład:

    http://biznes.interia.pl/news/polska-norma-czyli-mieszkaniowy-dobrobyt-na-wstecznym,1408305,4206

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • reinhard -5  

    @kodyfikator -

    a) Mądrzysz się na temat zmienności oprocentowania kredytów, ale bez żenady zakładasz że lokaty bez belki 5.5% będą dostępne przez następne 5 lat.

    b) Jaki Ty chcesz CZYNSZ płacić analfabeto za mieszkanie będące Twoją własnością? Czy wiesz co to jest CZYNSZ?

    c) Nie mieszkam w Warszawie więc nie znam tamtejszych stawek, ale na szybko sprawdziłem, że oferty mieszkań w nowym budownictwie, w pełni wyposażonych, w dzielnicy Mokotów zawierają się między 2200 a 3000 (to jest właśnie CZYNSZ), oczywiście plus opłaty.

    d) Mieszkanie w fajnej dzielnicy blisko pracy więc można zrezygnować z samochodu... Ręce opadają, ta matura z matematyki Ci do głowy synku uderzyła. Można też zrezygnować z internetu i idąc na piechotę do pracy po drodze przeglądać nagłówki gazet na witrynach kiosków.

    e) W koszcie utrzymania własnego, nowego mieszkania (które dopiero co wykończyłeś) w pierwszych 5 latach uwzględniasz remonty - co tam chcesz remontować? Natomiast w mieszkaniu wynajmowanym może to być "najwyżej malowanie ścian za śmieszne pieniądze".

    Ale ogólne przesłanie Twojej wiadomości jest słuszne - kalkulatory do łapy i każdy powinien sobie policzyć biorąc pod uwagę swoją konkretną sytuację i konkretne oferty będące w jego zasięgu. Zgadzam się też, że z aktualnego poziomu cen ciężko o jakieś wzrosty. Jednak nie liczyłbym na szczególne oszczędności z wynajmu mieszkania w porównaniu do kupna na kredyt .

    pokaż komentarz
    reinhard
  • ckbucu -5  

    Zgadzam się z przedmówcą - znajdź mi mieszkanie 50m na Mokotowie, za cenę jaką podajesz do wynajęcia, które nie byłoby mieszkaniem po starej babci wymagającej kapitalnego remontu. Sam wynajmuję dwupokojowe mieszkanie za prawie 2000zl w Warszawie w Śródmieściu - 38m i to jest zdecydowanie niedrogo. A sorry - wynajem w Śródmieściu a na Mokotowie, podobnie jak ceny mieszkań, troszkę się różni, mimo prestiżu obu dzielnic.

    Na marginesie - cały ten wykop i dyskusja jest idiotyczna.Trochę mi przypomina dyskusję na temat co jest lepsze, masło czy margaryna.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +5  

    @reinhard:
    Z tonu wypowiedzi wyczytuję, że zabolało, co? I bardzo dobrze, ma boleć i zmuszać do samodzielnego myślenia. Jeśli jedyne co masz mi do zarzucenia, to czepianie się słownikowego znacznie czynsz, to muszę sobie pogratulować ;-)
    Ale konkretnie:

    a) Mądrzysz się na temat zmienności oprocentowania kredytów, ale bez żenady zakładasz że lokaty bez belki 5.5% będą dostępne przez następne 5 lat.

    Śmigaj do danych historycznych, oprocentowanie lokat się kłania. Znając je, mogę założyć że trzymanie na lokacie długoterminowej jest całkiem opłacalne. Jeśli temu zaprzeczasz, to jakiekolwiek wyliczenia nie mają sensu, włącznie z tym co dostaniesz w banku jako plan spłat rat kredytu (bo przecież oprocentowanie kredytu jest zmienne).

    c) Nie mieszkam w Warszawie więc nie znam tamtejszych stawek, ale na szybko sprawdziłem, że oferty mieszkań w nowym budownictwie, w pełni wyposażonych, w dzielnicy Mokotów zawierają się między 2200 a 3000 (to jest właśnie CZYNSZ), oczywiście plus opłaty.

    Widzisz, a ja mieszkam w Wawie i wynajmuje mieszkanie 52metry na Mokotowie. I taka jest między nami różnica, że ja WIEM jakie są ceny transakcyjne przy wynajmie, a ty sobie coś szybko sprawdziłeś na gratce. I kto tu się mądrzy?

    e) W koszcie utrzymania własnego, nowego mieszkania (które dopiero co wykończyłeś) w pierwszych 5 latach uwzględniasz remonty - co tam chcesz remontować?

    Ojojoj, niech zgadnę - mieszkasz u mamy? ;-) Trafiłem czuły w punkt? No więc zaszokować, ale - UWAGA - w mieszkaniu czasem są awarie! Czasem się popsuje sprzęt, zniszczy mebel. Już nie mówiąc o remontach w budynku, za które płaci wspólnota. Z całego serca życzę wszystkim rzetelnych deweloperów, którzy naprawiają na gwarancji. Ale niestety rzeczywistość jest okrutna i doświadczenie mówi co innego. Zgadnij kto za te remonty płaci?

    Zgadzam się też, że z aktualnego poziomu cen ciężko o jakieś wzrosty. Jednak nie liczyłbym na szczególne oszczędności z wynajmu mieszkania w porównaniu do kupna na kredyt .

    No ale konkrety, podaj swoją analizę porównawczą udowadniającą, że nie mam racji. Takie tam palcem po piasku "jednak nie liczyłbym", jedziesz z kontrargumentami.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • ckbucu -2  

    @kodyfikator - Chętnie posłucham tych Twoich cen transakcyjnych, chętnie się czegoś "poduczę" do fachu.
    Niech zgadnę, wielka płyta ? To że Ty wynajmujesz mieszkanie 52 metrowe mieszkanie na Mokotowie za niższe pieniądze (cholera też wie w jakim stanie i w jakiej konkretnie lokalizacji, Mokotów jest duży) nie znaczy że ceny transakcyjne są takie, ile Ty płacisz za mieszkanie.

    Swoją drogą zastanawiam się, dlaczego zalogowałeś się na Wykop tylko do komentowania tego tematu.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +4  

    @ckbucu: a co ja jestem, interfejs do gumtree, czy tam innych portali? Sam sobie poszukaj ofert. 1900zł na Mokotowie to jest dość dobra oferta (ale w żadnym wypadku jakiś ewenement), ale tak samo moje wyliczenia dla wydatków kredytowych są BARDZO optymistyczne. Różnica jest tylko taka, że jak poszukasz (i nie jesteś studenciakiem, szukającym do wynajmu w pięciu + bez płacenia w wakacje) to znajdziesz korzystną ofertę wynajmu, a z kredytem na kupno mieszkania w dosyć zadupiastej dzielnicy (przy tych cenach jakie podałem) nie zejdziesz niżej z kosztami.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • reinhard -1  

    Kodyfikator, dziecko drogie :) Lokata służy głównie do obrony kapitału przed inflacją, a nie do zbijania kokosów. Twoje dywagacje odnośnie cen transakcyjnych wynajmu w Warszawie w oparciu "wynajmuję więc wiem" są za przeproszeniem g* warte. Tak, średnia cen ofertowych z serwisów ogłoszeniowych jest dla mnie informacją nieporównywalnie bardziej wiarygodną od zapewnień byle anonimowego dzieciaka. Co do awarii w mieszkaniu - zapomniałeś dodać, że czasem również wyleje się mleko i zabraknie papieru toaletowego, OLABOGA! To są czynniki, które również musisz uwzględnić w swojej "analizie" :) Podsumowując tę dyskusję - fajnie że zrobiłeś w końcu tę maturę z matematyki (wieczorowo, tak?) ale ekonomisty z Ciebie prędko nie będzie :) Ale to dobrze, że się starasz.

    pokaż komentarz
    reinhard
  • ckbucu 0  

    @kodyfikator - To, że nie zejdziesz niżej z ratą kredytu niż za wynajem jest oczywiste w większości przypadków jak to, że niebo jest błękitne. I nie, nie jestem studenciakiem i nie chcę mieszkać w 5-cioro w jednym mieszkaniu. Jestem dwudziestokilkuletnią osobą, która od 4 lat wynajmuje mieszkanie w Warszawie i tym rzygam. Tak jak opisałem w poście powyżej. 600zł więcej w ciągu miesiąca i w mam SWOJE i wykończone PO SWOJEMU wg moich widzimisiów i mojego komfortu mieszkanie, które może i będę spłacał przez 30 lat, ale COŚ Z TEGO MAM.
    Na marginesie - za świeżo wykończone mieszkanie 50metrowe w nowej inwestycji często zapłacisz tyle samo a nawet i więcej za wynajem, w porównaniu z ratą kredytu :)

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +3  

    @renihard: tak jak wcześniej napisałem: to podaj swoją analizę dowodzącą, że nie mam racji. Póki co ograniczasz się do głupkowatej pyskówki, w odpowiedzi na bardzo konkretny tekst. Moje założenie było proste: tanio wynajem vs bardzo tani (jak na obecne czasy) kredyt z dużym wkładem własnym. W ramach zadania domowego policz sobie jak to jest gdy wkładu masz mało albo wcale.
    W kwestii cen wynajmu - nie rozśmieszaj mnie liczeniem średniej (pewnie arytmetycznej; ciekawe czy słyszałeś o czymś takim jak mediana) z cen ofertowych. Pewnie jesteś jednym z tych, którzy z wypiekami na twarzy czytają "analizy" jakichś Open Finance'ów cen ofertowych sprzedaży mieszkań i wywracają oczami jak widzą, że na Mokotowie średnia cena za metr w bloku z płyty to 9000zł. To jest życzeniówka, z rzeczywistością nie ma wiele wspólnego.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • ckbucu 0  

    @kodyfikator - "jakichś Open Finance'ów" - z Expandera jesteś ? Analizy wykonywane są na podstawie danych transakcyjnych i cen rynkowych rzeczywistych. Ceną jaką podałeś za płytę na Mokotowie oczywiście, że jest śmieszna - chyba sam taką ustanowiłeś. Żadne szanujące się media i szanujący się portal nie poda informacji analityka, który pieprzy bzdury. Ale w Polsce już tak jest, że wieśniak woli sobie uznać za cenę "rynkową" cenę, jaką sam zapłacił/zapłacił jego kolega.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +5  

    @ckbucu: sorry, dwadzieścia kilka lat i Ty ludzi przekonujesz na trzydziestoletnią pętle kredytową? Właśnie nigdy nie mogłem pojąć jak można wziąć taki kredyt zaraz po studiach - zero wiedzy ekonomicznej i umiejętności zarządzania własną kasą, zero doświadczenia życiowego, dopiero na starcie poważnej kariery zawodowej i od razu serwować sobie zerową mobilność... Ale co tam, bierzem kredyt 30 lat przy cenach bańkowych i betonujemy się w bloku do końca żywota. Jakoś to będzie!
    A co do rzetelności analiz w "szanujących mediach" to już zupełnie mnie rozczuliłeś. Widać że nie masz pojęcia o rynku nieruchomości, że nie zdajesz sobie sprawy z machiny medialnej zaprzęgniętej w naganianie, że Twoja wiedza o dostępności
    danych transakcyjnych na rynku nieruchomości jest żadna, a naiwność co do sensowności "analiz" w mediach... po prostu wstrząsająca. Naprawdę nigdy nie zapaliła Ci się czerwona lampka, gdy non-stop od kilku lat media wtłaczają komunikat "kupować TERAZ, taniej nie będzie"? Jakoś tak się dziwnie składa, że od około dwóch lat ceny idą w dół - a w mediach non stop naganiają żeby kupować, że TERAZ jest ten moment, bo za pół roku ceny ostro w górę. Zero wątpliwości?

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • reinhard -3  

    @kodyfikator - problem z Tobą jest taki, że żadnej analizy tutaj nie przedstawiłeś, a jedynie stertę swoich bardzo subiektywnych wynurzeń. Nie twierdzę, że się we wszystkich sprawach mylisz, ale chciałbym abyś zwrócił uwagę na własną nieścisłość, dlatego właśnie wskazałem na ten nieszczęsny czynsz, albo "malowanie ścian na do widzenia, ale to śmieszne koszty" podczas gdy w nowym mieszkaniu "czasem są awarie! Czasem się popsuje sprzęt, zniszczy mebel.". Dobrze myślisz, we właściwym kierunku ale brakuje Ci precyzji i podstaw ekonomicznych. Ty jednak wolisz jak filip z konopii wyjeżdżać z głupimi tekstami "a ja wiem co to znaczy mediana" albo jakieś pitolenie o (durnym) Open Finance.

    pokaż komentarz
    reinhard
  • ckbucu -3  

    @ kodyfikator
    Powiem Ci tak - tragiczny jesteś. Jeżeli dla Ciebie wiek jest odzwierciedleniem wiedzy i doświadczenia życiowego - nic tylko pogratulować...
    Dla Twojej informacji - ściśle współpracuję z portalami internetowymi z branży nieruchomości, wiem jak odbywają się mechanizmy pisania analiz od "środka". Jeżeli masz praktyki w nierzetelnych firmach - przykro mi, że taki obraz został Ci w pamięci. Dla Twojej informacji - tak, na entree mojego życia prywatnego zaplanowałem sobie ślub, mieszkanie, kredyt na 30 lat dlatego, że mnie i moją przyszłą małżonkę na to stać. Nie muszę się nawet martwić, że gdy któreś z nas straci pracę, nie powiążemy końca z końcem i nie spłacimy kredytu. Tak jak wspomniałem powyżej, dokładam 600 zł i mieszkam w swoim, nie cudzym.

    Ja nikogo nie przekonuję trzydziestoletnią pętlą kredytową. Nie chcesz kredytu, nie masz na to środków, jest to zbyt duża inwestycja i zbyt duże ryzyko - nie bierz. Proste. Ja z tym problemem zmagałem się przez ostatnie 3 lata i k%!!ic@ mnie trafiała, kiedy pomyślałem sobie że mógłbym chociaż kupić wygodne łózko do spania a nie gnieździć się na wynajmowanej, krzywej kanapie lub mógłbym kupić telewizor, ale nie mam go gdzie postawić.
    Jeśli 600 zł robi dla Ciebie w skali miesiąca aż taką różnicę - to oczywiste, że będziesz wolał wynajmować chatę, zamiast kupić własną. Ja nie przyjmuję Twoich argumentów, które podyktowane są tylko "kosztami", ale patrzę na to przyszłościowo tak, żeby w nową drogę życia wejść już z własnym mieszkaniem, nie będąc na łasce nikogo - nawet z 30letnim kredytem.
    Swoją drogą znalazłem mieszkanie bardzo atrakcyjne cenowo w nowej inwestycji (ale nie rynek pierwotny), na którym być może w przyszłości jeszcze zarobię, chociażby chcąc je sprzedać za 5 lat drożej.
    Na koniec proszę Cię - nie zarzucaj NIKOMU swojej wyższości z racji, że ten ktoś ma kilka-kilkanaście lat mniej niż Ty.
    Dyskusja wg mnie dalej nie ma sensu. Ja Cię nie przekonam (i nie chcę) przekonywać do mojego poglądu na ten temat - Ty mnie nie przekonasz do dalszego wynajmowania mieszkania.
    Sam wykop jest kretyński tak samo jak ostatni wykop o ucieczce do UK.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • coolphon +1  

    @Up
    Kto jest na większej łasce. Wynajmujący na łasce wynajmowanego, czy może kredytobiorca na łasce bankstera(obecnie masz historyczne minima oprocentowania kredytu i historyczne maksima cen nieruchomości). Jak się tylko zaczną podnosić stopy to zobaczymy jak się sytuacja rozwinie.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • ckbucu 0  

    @up
    Bank Cię z Twojego mieszkania nie wyrzuci. W tym przypadku jesteś zdany nie na łaskę banku - ale swoją. Stracisz pracę - wtedy się martw, czy spłacisz kredyt. Do tej pory bankier nie przyjdzie i nie powie CI, że za miesiąc masz się wynieść.

    Nie wiem na jakim świecie Wy żyjecie. Nie wszystkim mamusia, tatuś, babcia i dziadek przepisują mieszkania na start. Komu się to udało - gratuluję. Ludzie ciężko tyrają, żeby się czegoś dorobić i wierzcie, dużo większą satysfakcję masz z mieszkania we własnym niż cudzym.
    Jak tak dalej pójdzie - powiecie zaraz, że lepiej wypożyczyć samochód, rower, lodówkę i k@$wa kwiatka na parapet. Ogarnijcie się, zobaczymy ilu z Was, mądrale, skończy z 30letnim kredytem. Swoją drogą - ja sam jeszcze 3 lata temu twierdziłem, że nie wpieprzę się na kredyt na tyle lat. Niestety - myśląc o tym, żeby ułożyć sobie jakoś życie i być tylko na swojej łasce - trzeba podejmować takie decyzje.
    Macie racje w jednym - że najczęściej wynajmowanie mieszkania się bardziej opłaca, ale tylko ze strony finansowej. "Lepsze" wg mnie, jest mieszkanie u siebie. Podobnie co jest "lepsze" - jazda PKP, PKS, czy własnym samochodem ?

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +3  

    @reinhard: problem z Tobą jest taki, że przez kilka wpisów bębnisz że nie mam racji, ale nie potrafisz wyartykułować w którym miejscu. Lasu nie widzisz, bo Ci drzewa zasłaniają. Więc czepnąłeś się kilku szczegółów:
    1) coś tam o samochodzie - zupełnie bez sensu, nawet tego nie uwzględniłem w obliczeniach. To była uwaga bardzo subiektywna, ale postałbyś kilka miesięcy w warszawskich korkach, to szybko byś zmienił zdanie,
    2) coś tam o wyobrażeniach cen najmu w Wawie. Wytykasz mi nieścisłość, że na Mokotowie wg Ciebie wynajem to 2200 (podtrzymuję to co napisałem, że bez problemu znajdziesz taniej, a ceny nadal lecą w dół - demografia i zakupy pod 'inwestycje' wystawione na wynajem robią swoje) - no nie mogę, to poszukaj w gorszej dzielnicy. Mieszkanie w cenie które podałem będzie na lekkim zadupiu. Możesz uznać za uczciwe wziąć cenę najmu również w takiej lokalizacji.
    3) Przepraszam bardzo, czy ty twierdzisz, ze przez 5 lat koszty amortyzacji własnego mieszkania są pomijalne? Bo wynajmując nie obchodzi mnie, że sąsiad mnie zalał, że w kiblu płytki odpadają, albo że pralka się popsuła. To są koszty właściciela. Na swoim bulisz sam.
    Więc jeszcze raz: masz coś do powiedzenia, to proszę bardzo przedstaw "prawdziwą" analizę, tak żeby było do czego się odnieść. Powtarzaniem że nie mam racji mało kogo przekonasz.

    @ckbucu: Sorry, ale co z tego że współpracujesz z jakimiś tam portalami? Liczą się fakty. A te są takie, że ostatnie 3 lata były cudowną okazją do zweryfikowania wartości tych wszystkich analiz. I wychodzi o to, że "eksperci" medialni kompletnie się zbłaźnili, no za wyjątkiem kilku osób. Więc nie dziw się, że na teksty o ich niebywałym profesjonaliźmie reaguję w taki oto sposób: ROTFL.
    Co do tego Twojego marudzenia o doświadczeniu życiowym - tak, wiek jest tu podstawowym kryterium. Sorry, ja już dawno wyrosłem z wiary w młodych, ambitnych, kreatywnych. Whatever, życzę (bez żadnej ironii) wszystkiego najlepszego na drodze życia.

    @coolphon: z innej beczki, to czekamy ciągle co z rekomendacją T, która to wchodzi i wejść nie może. ;-) Ale jeśli stopy pójdą w górę, a rekomendacja wejdzie w życie to może być ciekawie.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • ckbucu -2  

    @kodyfikator
    Twoja wypowiedź uświadczyła mnie w przekonaniu, że jesteś ignorantem. Dziękuję, również życzę wszystkiego dobrego.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • kodyfikator +8  

    @ckbucu:
    Gratuluję dobrego samopoczucia. ;-)
    To jeszcze na zakończenie:

    Jak tak dalej pójdzie - powiecie zaraz, że lepiej wypożyczyć samochód, rower, lodówkę i k@$wa kwiatka na parapet. Ogarnijcie się, zobaczymy ilu z Was, mądrale, skończy z 30letnim kredytem. Swoją drogą - ja sam jeszcze 3 lata temu twierdziłem, że nie wpieprzę się na kredyt na tyle lat. Niestety - myśląc o tym, żeby ułożyć sobie jakoś życie i być tylko na swojej łasce - trzeba podejmować takie decyzje.

    Ale nie jesteś tylko na swojej łasce, pojmij to w końcu. Jesteś na łasce banku, któremu musisz spłacać przez następne 30 lat grube raty kredytu!
    Do tego wyobraź sobie taką sytuację: szef podchodzi do Ciebie i mówi, że trzeba zostać po godzinach i w weekend, a firma nie płaci nadgodzin. Czyli promocja: darmowe wieczory i weekendy. Zastanów się: postawisz się szefowi? Nie sądzę. Jesteś na łasce banku i pracodawcy. Inna sytuacja: dostajesz lepszą ofertę pracy, ale w nowej pracy bywa różnie - może się sprawdzisz, a może nie, może coś się rypnie i będą zwolnienia. Ale warto zaryzykować, bo w razie powodzenia, czekają konkretne korzyści. Mając kredyt na 30 lat będziesz w stanie zaryzykować? Ja mam znajomych w takich sytuacji i wiem, że w obu przypadkach z reguły odpowiedź brzmi: NIE.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • Stefanescu +5  

    kodyfikator, nie przejmuj się. Nadal wielu ludzi wierzy ślepo ekspertom od "taniej nie będzie" tak samo jak ekspertom od "globalnego ocieplenia". Ty tego nie zmienisz.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • ckbucu 0  

    @kodyfikator
    Oczywiście, że ryzyko wtedy masz większe. Tylko równie dobrze taka sytuacja może dotyczyć, jeśli wynajmujesz mieszkanie. Czy zaryzykujesz niepewną pracę lub utratę pracy, jeśli tak czy inaczej musisz płacić np. 1800 zł za wynajem mieszkania ? Właściciel Cię wywali na zbity pysk, koniec kropka.
    Z bankami różnie - zależy od oferty. Możesz zmniejszyć, zamrozić ratę itd.
    Z resztą - jakbym miał zakładać, że zaraz stracę pracę - nie robiłbym nic innego, jak mieszkał kawalerce za 1200 zł i odkładał wszystkie swoje oszczędności "na czarną godzinę".

    W postach powyżej pisałem Ci, widocznie nie czytasz wszystkiego lub nie czytasz ze zrozumieniem. Często rata kredytu wynosi Cię tyle, co wynajem mieszkania, szczególnie jeśli chodzi o mieszkania w nowym budownictwie. Spowodowane jest to właśnie tym, że właściciel wynajmuje mieszkanie tylko po to, żeby najemca spłacał za niego ratę kredytu.
    Nie dojdziemy do porozumienia - Ty wolisz wynajmować mieszkanie za 400zł taniej, ja wolę kupić swoje. Poza tym - powiedz mi, w którym kraju ludzie nie kupują mieszkań na kredyt ? Hiszpania ? Stany ? Niemcy ? Francja ? Wszystko toczy się w okół banków.

    @Stefanescu
    Nie twierdzę, że taniej nie będzie. Tego nikt nie przewidzi - tak samo jak nie przewidzisz jaki będzie kurs dolara za rok. Może być taniej, może być drożej. Będzie drożej - lepiej dla mnie. Sytuacja na rynku najmu również ulega zmianie. Dzisiaj płacisz za wynajem 1500 zł - za rok będziesz płacił 2000zł. Zakup mieszkania to jest inwestycja, która może Ci się zwrócić z nawiązką, jak inwestycja w walutę itd...ale nie musi. Osobiście - zyskuję ok 800zł/m2 za mieszkanie, które kupuję. Przy 50m jest to spora suma.

    Nie oszukujmy się, zakup mieszkania w Polsce bez kredytu jest niemożliwy. Chyba, że wygramy w totka, okradniemy bank, albo będziemy mieli b.bogatych rodziców. Ja całe życie wynajmować mieszkania nie mam zamiaru. Tak samo nie mam zamiaru czekać jak imbecyl, aż ceny mieszkań spadną. Jeśli spadną - to na pewno nie gwałtownie.
    Wiele cen dyktują również i zbywcy z rynku wtórnego - mają tak wpojone i zakorzenione ceny jeszcze z boom'u 2007r. że i do teraz zdarzają się oferty płyt po 10k/m w Wawie. I o obniżce ceny nie chcą słyszeć, nie spieszy im się ze sprzedażą a cenę trzymają. 14k - centrum Warszawy, cegła z lat 60-tych, do remontu - cena KOSMICZNA. Za taką kwotę możesz kupić nowe mieszkanie na Mokotowie w wysokim standardzie.
    Póki ta mentalnośc się również nie zmieni, nie ma co liczyć na spadek cen. Jeśli ktoś liczy na powrót cen z 2005 roku - powodzenia :)

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • ProfesorSparks +1  

    @ckbucu
    Oczywiście, że ryzyko wtedy masz większe. Tylko równie dobrze taka sytuacja może dotyczyć, jeśli wynajmujesz mieszkanie. Czy zaryzykujesz niepewną pracę lub utratę pracy, jeśli tak czy inaczej musisz płacić np. 1800 zł za wynajem mieszkania ? Właściciel Cię wywali na zbity pysk, koniec kropka.

    Oczywiście, że wywali. Tylko nie mam 300tys długu a conajwyżej mogę mu wisieć 1800 za miesiąc najmu. Taka mała różnica.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • kodyfikator +3  

    Oczywiście, że ryzyko wtedy masz większe. Tylko równie dobrze taka sytuacja może dotyczyć, jeśli wynajmujesz mieszkanie. Czy zaryzykujesz niepewną pracę lub utratę pracy, jeśli tak czy inaczej musisz płacić np. 1800 zł za wynajem mieszkania ? Właściciel Cię wywali na zbity pysk, koniec kropka.

    Różnica jest taka, że ja mam na lokacie odłożoną grubą kasę, którą w mojej symulacji wrzuciłbym na wkład własny przy zakupie mieszkania. To jest zasadnicza różnica mieć kredyt na niecałe 300000zł, a mieć na koncie ponad 100000. Poza tym dochodzi to, o czym wcześniej pisałem: mobilnośc. Jak szukam pracy, to przede wszystkim Wawie, ale też np.
    w Krakowie, albo Wrocławiu, dzięki czemu mam większe prawdopodobieństwo znalezienia lepszego zatrudnienia. Na zachodzie, do którego byłeś łaskaw się odnieść, takie migracje wewnętrznę są zupełnie normalne - u nas wzorcowym modelem to zabetonowanie się w klitce na całe życie.

    Z bankami różnie - zależy od oferty. Możesz zmniejszyć, zamrozić ratę itd.

    Hint: nie ma nic za darmo.

    Z resztą - jakbym miał zakładać, że zaraz stracę pracę - nie robiłbym nic innego, jak mieszkał kawalerce za 1200 zł i odkładał wszystkie swoje oszczędności "na czarną godzinę".

    Pewnie że nie, ale gwarantuje Ci, że przez 30 lat pracę zmienisz kilkukrotnie. I warto taką okoliczność brać pod uwage.

    Często rata kredytu wynosi Cię tyle, co wynajem mieszkania, szczególnie jeśli chodzi o mieszkania w nowym budownictwie. Spowodowane jest to właśnie tym, że właściciel wynajmuje mieszkanie tylko po to, żeby najemca spłacał za niego ratę kredytu.

    Stawki wynajmu to nie jest widzimisie wynajmującego, zrozum to. Jeśli ceny najmu idą w dół (tak jak teraz, bo demografia i spekulacja robią swoje), to wynajmujący stwierdzi że ma to gdzieś i on taniej nie wynajmie? To mieszkanie będzie stało puste i będzie grubo dopłacał do interesu. A jeśli wziął kredyt na szczycie bańki w CHF i po kryzysie rata mu poszła w góre, a ceny najmu w dół, to sorry ale dopłaca do interesu nawet jeśli wynajmuje. Spekulować to trza umić.

    Poza tym - powiedz mi, w którym kraju ludzie nie kupują mieszkań na kredyt ? Hiszpania ? Stany ? Niemcy ? Francja ? Wszystko toczy się w okół banków.

    Już Ci pisałem, nie masz pojęcia o rynku nieruchomości, a wymądrzasz się i zarzucasz mi ignorancję. Poczytaj sobie o bańce na nieruchomościach i jak ceny nieruchomości zmieniły się w kryzysie. Ze szczególnym uwzględnieniem przykładów, które podałeś, bo USA jest tu wzorem, w Hiszpanii mają w ogóle niezłą jatkę - deflacja, bezrobocie i to wszystko właśnie przez pęknięcie bańki na nieruchomościach. Niemcy mieli bańke w latach 90-ych, po zjednoczeniu i też są bardzo ciekawym przykładem na tezę o wiecznych, pikujących wzrostach cen. Ale oni wyciągneli wnioski i mają tanie kredyty, rozbudowane budownictwo czynszowe i coś takiego jak najem długoterminowy. Tam zupełnie normalny jest wynajem przez pół życia. W porównaniu do nich jesteśmy nieruchomościowym trzecim światem, więc odpuść sobie takie porównania.

    pokaż komentarz
    kodyfikator
  • boryspo 0  

    Z bankami różnie - zależy od oferty. Możesz zmniejszyć, zamrozić ratę itd.

    Zawsze w tej sytuacji dopłacisz jeszcze więcej do kredytu. To już lepiej zacisnąć zęby i pośladki, pożyczyć po rodzinie i płacić ratę kapitałową zamiast samych odsetek.

    Czy zaryzykujesz niepewną pracę lub utratę pracy, jeśli tak czy inaczej musisz płacić np. 1800 zł za wynajem mieszkania ? Właściciel Cię wywali na zbity pysk, koniec kropka.

    Wcale nie jest tak łatwo pozbyć się lokatora, jeśli ten tego nie chce.

    Poza tym - czemu w naszym kraju jest taki kult "własnego mieszkania"? Nie masz mieszkania z kredytem na 30 lat - przegrałeś życie. Wynajmujesz - jesteś nieudacznikiem. Efekt dziesięcioleci bez normalnego rynku?

    pokaż komentarz
    boryspo
  • slawpe13 +5  

    @ckbucu:
    Oczywiście, że ryzyko wtedy masz większe. Tylko równie dobrze taka sytuacja może dotyczyć, jeśli wynajmujesz mieszkanie. Czy zaryzykujesz niepewną pracę lub utratę pracy, jeśli tak czy inaczej musisz płacić np. 1800 zł za wynajem mieszkania ? Właściciel Cię wywali na zbity pysk, koniec kropka.

    Zawsze mogę znaleźć tańsze, mniejsze mieszkanie, gdzieś indziej, albo nawet u "mamusi"... I - jak zauważył kodyfikator - nie wiszę nikomu kasy, a za to mam swój kapitał na koncie, który ciągle procentuje i zarabia na siebie (a przynajmniej na inflację). Dzięki temu - po 5 latach odkładania - mam kasę na 1/4 dzisiejszej wartości mieszkania. A że aktualne ceny są za wysokie - to za 5 lat kupię za to 1/3 mieszkania i dostanę kredyt na 15 lat - więc sporo tańszy (a nawet gdyby cena mieszań nie spadła - to i tak mam spory wkład własny, więc mogę negocjować warunki kredytu). Dodatkowo, za 5 lat będę bardziej dojrzały, z większą liczbą znajomości w branży, zapewne z lepszą pracą... Owszem - będę musiał ponieść koszt pięcioletniego wynajmu. Jednak ten koszt + koszt kredytu na 15 lat wspomnianego wcześniej i tak będzie sporo mniejszy, niż cena kredytu na 30 lat branego teraz...
    A Ty będziesz stał w miejscu przez 5 lat, bo będziesz bał się rozwijać zawodowo, żeby roboty nie stracić...

    Oczywiście - w końcu jakiś kredyt trzeba będzie wziąć. Ale lepiej wziąć na 15 lat po 5 latach wynajmu i rozwoju zawodowego, niż teraz, na 30 albo i dłużej lat, kupując przewartościowane mieszkanie, trzęsąc portkami przed wypowiedzeniem roboty...

    Z bankami różnie - zależy od oferty. Możesz zmniejszyć, zamrozić ratę itd.

    A co do banków i "zamrażania" - nie ma nic za darmo - za kodyfikatorem.

    Z resztą - jakbym miał zakładać, że zaraz stracę pracę - nie robiłbym nic innego, jak mieszkał kawalerce za 1200 zł i odkładał wszystkie swoje oszczędności "na czarną godzinę".

    Nie chodzi o zakładanie utraty pracy - ale o wolność wyboru nowej, (w domyśle: lepiej płatnej) w innym miejscu, wśród innych ludzi, z inna odpowiedzialnością - więc obarczonej pewnym ryzykiem "niepodołania". Wynajmując i oszczędzając - nawet utrata pracy mnie nie rusza, bo mam zapewnione środki na co najmniej rok wprzód (poza oszczędnościami na mieszkanie). A z kredytem - musiałbym zapewne żyć do epickiego "pierwszego"... Ja wolę więc jeszcze poczekać...

    pokaż komentarz
    slawpe13
  • coolphon +1  

    @ckbucu
    Bank Cię z Twojego mieszkania nie wyrzuci. W tym przypadku jesteś zdany nie na łaskę banku - ale swoją. Stracisz pracę - wtedy się martw, czy spłacisz kredyt. Do tej pory bankier nie przyjdzie i nie powie CI, że za miesiąc masz się wynieść.

    Zapamiętaj jedno. Póki nie spłaciłeś kredytu to mieszkanie jest warunkowo Twoje. Gdyby było naprawdę Twoje, to nie musiałbyś nikomu za nie co miesiąc płacić.

    pokaż komentarz
    coolphon
  • kunghan +4  

    Wynajem mieszkania mozna porownac z miesieczna oplata za rate kredytu ( w moim przypadku koszt wychodzil bardzo zblizony 200zl roznicy ). Jednakze wynajmujac mieszkanie po 30 latach, czlowiek zostaje z niczym ( i 400tys zl wywalonymi w bloto ), a splacajac kredyt, przynajmniej wie na co wypruwal flaki i zyly. Rachunek jest prosty, o ile wynajecie na kilka miesiecy ( tudziez lat ) jest rozsadne ( bo nie wiemy gdzie zamierzamy spedzic reszte zycia ) o tyle wynajmowanie mieszkania w dluzszym rozliczeniu w zadnym wypadku nie jest rentowne, sensowne i nie przynosi jakiegokolwiek zysku.

    pokaż komentarz
    kunghan
  • ciubas +3  

    i dokładnie to napisał autor aczkolwiek bardzo pokrętnie ;)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • barbapapa +2  

    Za 10 lat rata, która dzisiaj dostaniesz, będzie dla Ciebie mniej uciążliwa niż teraz. Za 20 będzie jeszcze lżej, a za 30 wysokość raty będzie śmiesznie niska.

    pokaż komentarz
    barbapapa
  • ixtras +9  

    Jeśli WIBOR nie pójdzie w górę.
    Twoje wynagrodzenie musi też wzrastać wraz z inflacją bo.
    Nie może potknąć Ci się noga w spalcie raty.
    Za 30 lat to już będziesz ostatnią ratę spłacał, będziesz juz stary a całą młodość będziesz pracował na premię bankierów, będziesz ich niewolnikiem.

    pokaż komentarz
    ixtras
  • barbapapa 0  

    Ale chociaż będę też miał (przykładowo) WŁASNY dom, który zostanie dla moich dzieci. Po wynajmie zostanie mi co najwyżej wspomnienie.

    pokaż komentarz
    barbapapa
  • ProfesorSparks +3  

    http://www.rp.pl/artykul/9211,346063_Biedny_mieszka_u_siebie__bogaty_wynajmuje_.html
    Od siebie dodam jeszcze, że wynajem ma taki plus że chodzę do pracy na piechotę podczas gdy moi koledzy muszą dymać przez pół miasta albo i całe w korkach. Marnując na to 2 godziny dziennie, 2 godziny które mogę poświęcić swemu dziecku.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • ProfesorSparks +5  

    Nie opieram się na takim założeniu. Opieram się na takim założeniu, że kilka razy w ciągu życia zmienię pracę i nie zawsze ta praca będzie w bezpośredniej okolicy mojego mieszkania.
    Jeśli na początku drogi zawodowej mogę powynajmować mieszkanie blisko pracy to chyba tylko lepiej dla mnie, nieprawdaż?

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • ProfesorSparks +2  

    Oczywiście, że nie wszyscy. Tylko, że na ogół na obrzeżach miast buduje się więcej, i takie mieszkania są tańsze to i nabywców więcej. Poza tym zarzucasz mi złośliwość a sam nie jesteś lepszy vide parki technologiczne, tiaaa :)

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • ixtras +2  

    Przestańcie kupować mieszkania na kredyt to i ceny nieruchomości pójdą w dół(podaż-popyt), a z oszczędności będzie mona kupić mieszkanie lub mieć juz bardzo duży wkład własny :) Bo im bardziej stanieją mieszkania tym prędzej będzie stać nas na nie :)

    pokaż komentarz
    ixtras
  • Ubot -6  

    Buauhaahhahaaa.. Dobra. To ja od jutra przestaję :):)

    PS. Babcia cię czasem nie woła z kuchni na obiad?

    pokaż komentarz
    Ubot
  • ixtras 0  

    @ubot

    Prawo podaży i popytu :) Mieszkania to nie bułki żeby kupować codziennie. :P
    Wystarczy że ludzie nie będą się zapożyczać na całe życie żeby kupić mieszkanie i będą wynajmować.
    Np. jeżeli ktoś kupił z myślą że kupi mieszkanie i sprzeda je później drożej i kupił jeszcze na kredyt( jeleń) i musi do tego płacić czynsz to teraz ma same koszty a zero przychodu więc będzie musiał wynająć :)

    pokaż komentarz
    ixtras
  • mondry +4  

    @ixtras:
    Masz racje - prawo podaży i popotu. Wystarczy ze ludze zaczna wynajmowac, a nie kupowac.. a ceny wynajmu pojda drastycznie w góre tak, ze zacznie sie oplacac kupic :)

    pokaż komentarz
    mondry
  • ixtras +3  

    @mondry

    zgadza się w dłuższej perspektywie na pewno mogą się podnieść
    Ale na rynku wynajmu jest większa konkurencja, i znacznie łatwiej jest zmienić wynajmowane mieszkanie na inne tańsze.
    Idzie niż demograficzny.
    Dzieci bo babciach i dziadkach będą dostawać mieszkania w spadku.
    Osoby przyparte to muru kredytem będą albo sprzedać mieszkanie ale nie będzie komu bo za drogą wiec będę musieli wynająć na pokrycie całej raty nie starczy ale lepsze to niż wyciąganie z własnej kieszeni na całą ratę.
    Mieszkania z kilku ostaniach rat były niebotyczne drogie ale one przed nimi na rynku było sporo mieszkań kupionych dużo taniej, są mieszkania sprzed 10, 20, 30, 40 lat jest w czym wybierać a w porównaniu z wysoką ratą kredytu jest spore pole do popisu i zanim nastąpi podniesienie czynszu zdążymy zaoszczędzić już sporą sumkę :)

    Musiało też by być naprawdę sporo chętnych na wynajem żeby ceny znacząco skoczył w górę, bo jeżeli wynajmujący podniesie czynsz i osoba która wynajmuje wyprowadzi się i mieszkanie przez miesiąc będzie stało puste to dla wynajmującego to jest już strata.

    Jak ktoś będzie kupował mieszkania żeby je później wynajmować to nie będzie skory za nie przepłacać żeby mieć pózniej za wysoki czynsz niż inni, a mieszkanie bedzie można kupić bo developerzy żeby się utrzymać muszą budować :)
    Według mnie każdy kredy na dłużej niż 10-15 lat to zakładanie sobie kajdanów na ręce.

    pokaż komentarz
    ixtras
  • NieruchomyPoruszyciel +1  

    Jakby nie liczyć, to zawsze trzeba mieć kasę na kupno mieszkania. Brać kredyt hipoteczny "na golasa" bez wkładu własnego aby kupić mieszkanie za 300 tyś (w dużym mieście) to masakra. Wielu moich znajomych zrobiło tak, że po 3 latach pobytu za granicą wzięli mieszkanie na kredyt na 10 lat. Pracują nadal za granicą żeby jak najszybciej spłacić ten dług wobec banku. W tym czasie wynajmują mieszkanie studentom, wynajem pokrywa ratę kredytu a sami nadal pracują za granicą zaczynając teoretycznie od zera (finansowo) Planują jeszcze popracować na zachodzie 10 lat i wrócić do Polski aby zarobione przez ten czas pieniądze zainwestować we własny biznes. Wrócą już na spłacone mieszkanie. To zajmuje w sumie do około 15 lat. Czy to dużo? Trzeba sobie już samemu odpowiedzieć co się lepiej kalkuluje.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • ProfesorSparks +1  

    Ten wykop pokazuje doskonale jak bardzo kierujemy się emocjami (płacę za własny kąt) a jak mało matematyką (wynajem teraz bardziej się opłaca niż kredyt na 30 lat). Niestety za działania pod wpływem emocji się płaci.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • ckbucu -4  

    Wytłumacz to też dzieciakowi, który będzie płakał, że co 3 miesiące musisz się wyprowadzać z kąta w kąt. Jeśli masz zamiar całe życie wynajmować mieszkanie - proszę bardzo - Twoja strata. Lepiej przecież zaoszczędzić te 500 zł miesięcznie niż zapewnić swojemu dziecku jeśli nie przyszłość, to komfort mieszkania w jednym miejscu.
    Nie życzę Ci też, żebyś trafił na właściciela skur%$*^na, który z dnia na dzień wyrzuci Cię z mieszkania - i będziesz się łapał pierwszego lepszego mieszkania, które Ci się natrafi (obrzeża miasta?). Wtedy to Twoi koledzy, którzy teraz "tracą 2 godziny" na dojazdy do pracy - jak to pięknie ująłeś w poprzednim poście - będą się z Ciebie śmiali.

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • ProfesorSparks +1  

    @ckbucu Czy ja gdzieś napisałem, że chcę całe życie wynajmować mieszkanie? Po prostu teraz kupowanie mieszkania wybitnie mi się nie opłaca. I będzie tak jeszcze kilka lat.
    Poza tym demonizujesz wynajem. Jako najemca jesteś jakoś tam chroniony przez prawo.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • NieruchomyPoruszyciel +1  

    ckbucu, to jest złożona sprawa. Wyobraź sobie, że są ludzie którzy nie odbierają mieszkań już wybudowanych ponieważ trzeba będzie ponosić koszta utrzymania tych mieszkań a ze spłatą kredytu już ledwo wyrabiają. Urodziły się dzieci, dochodzą koszta itd. Normalnie "plac zbawiciela" tylko że mieszkanie stoi i deweloper nie uciekł.
    Ceny mieszkań w Polsce to koszmar. Na prawdę chylę czoła przed każdym, kto zdecydował się wziąć kredyt na 30 lat, pracuje w Polsce (zarabia średnią krajową) i ma na utrzymaniu rodzinę. Nie ma w tym żadnej ironii - imponują mi tacy ludzie.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • boryspo +1  

    @NieruchomyPoruszyciel - bo jak wiadomo Polak zarabia 1500, na życie wydaje dwa tysiące, a tysiąc odkłada ;)

    pokaż komentarz
    boryspo
  • sakfa -1  

    przy inflacji średnio 2% rocznie przez 30 lat razem wyjdzie 180%. Za 136k kupisz se waciki, a nie oszczędzisz na wynajmie.

    A propo, fajniej po 30 latach mieć mieszkanie, niż nie mieć mieszkania.

    pokaż komentarz
    sakfa
  • boryspo +8  

    Po 30 latach kredytu równie dobrze możesz nie mieć mieszkania. Przy jakości dzisiejszego budownictwa, gdzie bloki pękają przed przyklejeniem tapet, jest to bardzo prawdopodobne.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • 5th -5  

    Apropo fajnie jest umieć czytać ze zrozumieniem a nie tylko tytuły:)

    pokaż komentarz
    5th
  • michal779 -1  

    Trzeba być głupim zeby wydać 300k na mieszkanie. Za te pieniądze lepiej kupić niedużą działkę i postawić mały domek. Kwota ta spokojnie wystarczy jeżeli czesc prac wykończeniowych zrobimy we własnym zakresie.

    dodatkowo:
    -nie płacimy czynszu do spółdzielni/wspólnoty
    -nie ryzykujemy ze trafimy na uciążliwego sąsiada

    pokaż komentarz
    michal779
  • ckbucu 0  

    Masz ten sam problem co autor wykopu - odnosisz się ogólnikowo. Znajdź mi za 300k działkę + dom w okolicach Warszawy, Gdańska, Wrocławia, Poznania. To, że mieszkam i pracuję w dużym mieście i chce kupić mieszkanie za 300k czyni mnie głupim ?

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • michal779 +3  

    chyba to oczywiste że, nie pisze o domu w centrum miasta, tylko na przedmieściach lub nawet w pobliskich wioskach (10-15km od miasta). dom za miastem to dodatkowe plusy- jak mieszkałem w centrum nie mogłem nawet otworzyć okna w lato, bo hałas był nie do zniesienia... a teraz własny trawnik, spokój cisza i las niedaleko.

    pokaż komentarz
    michal779
  • zed4 0  

    moj kredyt wziety 3 lata temu ma aktualne oprocentowanie 1,38*, mieszkanie wynajmuje dwojce mlodychl udzi,ktorzy splacaja mi rate kredytu w 95%...zyc, nie umierac...

    pokaż komentarz
    zed4
  • Stefanescu +2  

    To szczęściarz jesteś, bo znam takich którzy mieli z wynajmu 50% i zrezygnowali. Wolą jak mieszkanie stoi puste, bo nie muszą się użerać z lokatorami.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • ckbucu 0  

    Szkoda, że autor pisze niekonkretnie, co czyni jego wypowiedź mało konstruktywną. Wypadałoby podać konkretne przykłady - jakie mieszkanie wynajmujesz za 1400zł i w jakim mieście ? Jakie mieszkanie kupujesz za 300k i w jakim mieście ? W jakiej walucie bierzesz kredyt ? To są jedne z podstawowych czynników, które mają wpływ na obalenia jałowej tezy autora wykopu.

    Przykład:
    Wynajmuję w tym momencie z narzeczoną i współlokatorką mieszkanie w Warszawie - w centrum. Za małe mieszkanie 38m (2 pokoje, salon z aneksem, w którym nieprzyjemnośc mamy miszkać, zero prywatności) płacimy razem z rachunkami ok 2000zł. Nasza część to ok. 1300-1400 zł. Nie mówiąc o tym, że cena jak na centrum Warszawy jest niezwykle atrakcyjna.

    Badając zdolność kredytową - kredyt w Euro* na 360.000zł - rata kredytu wychodzi ok 1700 zł miesięcznie - dorzucasz 350zł czynszu. Koszt miesięczny 2050zł. (przykład z życia wzięty - mieszkanie w Warszawie, Ursus, 50m, nowe budownictwo, osiedle strzeżone, cena z miejscem postojowym w garażu, które można wynająć. BTW wiem, że Ursus to nie Śródmieście, ale powodzenia ze znalezieniem w nowym budownictwie mieszkania 50m za mniej niż 2000zł miesięcznie przy wynajmie)

    2050-1400 = 650 zł - tyle "tracisz" kupując własne mieszkanie na kredyt...ale
    - co miesiąc płacisz za swoją własność - nie pompujesz kieszeni obcej osobie.
    - masz ten komfort, że możesz w każdym momencie dokupić/wymienić sprzęt domowy, choćby głupie meble, zakup telewizora itd - nie przejmując się tym, że przy przeprowadzce będziesz musiał wynająć TIRa
    - przy założeniu, że kupujesz własne mieszkanie i masz wolny pokój - zawsze możesz go wynająć - wtedy koszty miesięczny będzie mniejszy, niż przy wynajmowaniu (dal mnie takie rozwiązanie nie wchodzi w grę - wolę mieszkać już bez osób trzecich, ale jak kto woli)
    - nie musisz się martwić o to, że właściciel mieszkania przyjdzie do Ciebie zaraz z wypowiedzeniem, bo znalazł kogoś, kto więcej mu płaci...

    Drogi autorze, sorry. Nie przekonasz mnie do tego, że nadal mam wynajmować mieszkanie. Wolę dorzucić 600zł (łącznie z czynszem!) miesięcznie więcej i mieszkać na swoim, móc urządzić je po swojemu, zakupić dodatkowe meble, sprzęt RTV bez myślenia o tym, że za miesiąc ktoś mi wypowie umowę.

    Z mojej strony ZAKOP. Tekst tak samo niekonsturktywny jak niedawno wykopywany "Uciekaj z Polski".

    *Jeśli nie Euro (w walucie zawsze mniejsza zdolność) - rządowy program Rodzina na Swoim - przez pierwsze 8 lat rata kredytu jest mniejsza (na 370k w PKO.S.A rata kredytu na 30 lat przez peirwsze 8 lat 1400-1500 zl, potem ponad 2000).

    pokaż komentarz
    ckbucu
  • tamarta0403 -1  

    To już lepiej te 3 lata pomieszkać z rodzicami wtedy zaoszczędzisz dużo więcej.

    pokaż komentarz
    tamarta0403
  • S4MM43L 0  

    A ja w ogóle nie rozumiem jak można wpakować tyle pieniędzy w mieszkanie i jeszcze czynsz płacić. Bzdura. Pewnie zaraz mnie zaleją odpowiedzi w stylu "to jest inwestycja na przyszłość - nie ma to jak na swoim". Kogo oszukujecie? Jaką przyszłość? Przestaniecie płacić czynsz, to stracicie mieszkanie - ot taka to i "własność". Mieszkania powinny być budowane przez państwo i opłacane z czynszu ale bez opcji "własnościowe", bo to czysta fikcja, abstrakcja i banialuk jak nasze emerytury. Jak brać kredyt to tylko na budowę domu. Ot co.

    pokaż komentarz
    S4MM43L
  • reinhard -1  

    Kolejny analfabeta. Przeczytaj co to jest czynsz - http://pl.wikipedia.org/wiki/Czynsz

    Będąc właścicielem mieszkania nie płacisz CZYNSZU, ale owszem musisz co miesiąc płacić za wodę (ciepłą i zimną), sprzątanie, wywóz śmieci, centralne ogrzewanie, konserwację, utrzymanie części wspólnej i koszty administracji (ktoś w końcu musi tym zarządzać). Co w tym dziwnego?

    pokaż komentarz
    reinhard
  • S4MM43L -2  

    Ty czytasz czy tylko składasz literki do kupy? http://pl.wikipedia.org/wiki/Analfabetyzm Skoro wszelkie opłaty, które należy uiszczać po wykupieniu mieszkania zwyczajowo są nazywane czynszem, to nazywam je zwyczajowo CZYNSZEM. k#%#a czy to takie trudne do zrozumienia?

    pokaż komentarz
    S4MM43L
  • reinhard 0  

    @S4MM43 - czyli pisząc "A ja w ogóle nie rozumiem jak można wpakować tyle pieniędzy w mieszkanie i jeszcze czynsz płacić. Bzdura." miałeś na myśli, że nie rozumiesz dlaczego płaci się za wodę czy wywóz śmieci, zgadza się? No to nie poprawiłeś swojej sytuacji. Miałem Cię tylko za analfabetę, ale wychodzi na to że jesteś nie tylko analfabetą, ale i przygłupem.

    pokaż komentarz
    reinhard
  • bartekmost 0  

    Autorowi jak i czytelnikom zalecił bym postudiowanie tematu zmiany wartości pieniądza w czasie, oraz trendu stopy zwrotu z nieruchomości. Ten "dowód" jest jest przeprowadzony na poziomie szkoły podstawowej. Pominę wszystkie uchybienia w wyliczeniach, bo może to być dla niektórych skomplikowane. Za to zadam pytanie. Jakim cudem można kupić mieszkanie na kredyt, następnie go wyjnająć i z poberanej opłaty za wynajem spłacic wszystkie raty (w efekcie mieszkanie zostaje spłacone przez lokatorów)? Bo zgodnie z teorią autora kupując mieszkanie i nastepnie je wynajmując powinniśmy być co najmniej do tyłu wartość mieszkania. Niestety ten wykop pokazuje że poziom nauczania matematyki w polskich szkołach jest za niski (a wszyscy protestują że matematyka taka trudna). Niestety bez podstawowej znajomosci matematyki trzeba płacić więcej, lub płacić komuś żeby ci doradził. A czy doradzi dobrze czy tam gdzie więcej zarobi tego niestety "ludzie którym matematyka nie jest potrzebna do życia" nie są w stanie zweryfikować. Smutne ;(

    pokaż komentarz
    bartekmost
  • losiu20 0  

    A ja i tak wezmę kredyt i za 20 lat spłacę kredyt i będę miał mieszkanie i moje dzieci będą miały już ułatwiony start :) a że Banki to złodzieje to cóż... nikt mi nie pożyczy za darmo 300tys. zł
    I jaka rata 2000 ??? 1200 jak nic

    pokaż komentarz
    losiu20
  • forest23 0  

    @losiu20: no muszę skomentować, choćby i po 9 miesiącach :) ... i moje dzieci będą miały już ułatwiony start a na czym polega ten ułatwiony start? żeby im ułatwić start to musisz chyba kupić dwa mieszkania, jedno dla siebie i jedno dla dzieci. z Twojego mieszkania to twoje dzieci będa miały pożytek po Twojej śmierci czyli zakładam, że pożyjesz długo, tak do 80-tki, czyli Twoje mieszkanie będzie miało tak około 50 lat. ... dzieci pewnie uciesza się z takiego balastu w spadku.

    pokaż komentarz
    forest23
  • tuttifruttis 0  

    Mimo, że oddajemy dwa razy tyle mamy własne mieszkanie... W ciągu 30 lat nikt nikomu nie będzie wynajmował jednego i tego samego mieszkania co się wiążę z ciągłymi przeprowadzkami. Zaczęliśmy wynajmować mieszkanko, włożyliśmy w niego dużo kasy a przede wszystkim czasu i pracy na jego remont i po dwóch miesiącach każą nam opuścić mieszkania i tak z 10 razy... Z drugiej strony martwić się co miesiąc kredytem... Powiedzmy, że udało nam się spłacić już połowę, tracimy pracę, zabierają nam mieszkanie.

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • 5th +25  

    Za darmo to można mieszkać pod mostem:)

    pokaż komentarz
    5th
  • ciubas +10  

    niestety nie do końca Twoje obliczenia są prawdziwe:

    1. wartość pieniądza się zmniejsza
    2. mieszkania aż tak nie drożeją a w końcu ich cena musi zacząć spadać bo nikogo nie będzie stać

    nie mówię że autor ma kompletną rację ale chodzi o coś zupełnie innego niż w tytule...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • roguas +5  

    zanim zaczniesz rzucac tymi inwektywami...
    wynajem i ceny mieszkan sa ze soba scisle zwiazane...

    wynajem rosnie, gdy ceny mieszkan rosna...
    twoj scenariusz jest za to interesujacy ;] taaaak cause life is just that kind :> po 30 latach to masz ruderke, ktora za cholere nie jest tyle warta... ( dwa przy obecnych ciagatach rzadu do budownictwa to te mieszkania chyba zasiedla Ukraincy).

    Oczywiscie, ze oplaca sie miec duzy wklad, a taki latwiej uzyskac meczac sie pare lat w kawalerce i dobrze inwestujac pieniadze!

    pokaż komentarz
    roguas
  • alecc +2  

    tu należy dodać że po tym czasie mamy własne mieszkanie które po 30 latach jest warte przynajmniej 3 razy tyle. sprzedajemy to mieszkanie za 900000

    Czcze marzenia, ostatni kryzys skorygował ceny w dół, i nie widzę powodu dlaczego w przeciągu najbliższych 30 lat takich korekt nie miałoby już być.
    Także prognozowanie 300% wzrostu cen nieruchomości w perspektywie 30 lat jest dosyć zuchwałe, a przypominam, że owa zuchwałość finansistów była bezpośrednią przyczyną powstałego kryzysu.

    pokaż komentarz
    alecc
  • TEN_LOGIN_MA__DOKLADNIE__35__ZNAKOW +18  

    ...które po 30 latach jest warte przynajmniej 3 razy tyle...
    To teraz przesadziłeś, jeżeli ceny mieszkań które obecnie są mocno napompowane mają być warte 3x tyle co teraz to powodzenia. Zobacz co się dzieje na zachodzie, ludzie uciekają z blokowisk. Myślisz że ktoś ci kupi wielką płytę za 30 lat. Chyba żartujesz.

    pokaż komentarz
  • dark_viper -8  

    Może Twoja argumentacja nie jest super, ale zgadzam się że autor jest kompletnym deb.em.

    pokaż komentarz
    dark_viper
  • boryspo +11  

    @gundis23: właśnie tacy optymiści-ignoranci-humaniści jak ty napompowali tę dzisiejszą bańkę mieszkaniową (KUPUJ, KUPUJ, BĘDZIE TYLKO DROŻEJ!!!). Życzę powodzenia w sprzedawaniu przynajmniej 30-letniego mieszkania za trzykrotność ceny zakupu. Raczej jeszcze dopłacisz do rozbiórki.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • weegee +4  

    @grundis23
    A co masz na myśli mówiąc o instrumentach finansowych, które mogłyby spłacić "nawet 2/3 kredytu"?
    Chętnie się dowiem, bo nie przychodzą mi żadne do głowy (chociaż nie znam się na rynku nieruchomości). Jedynie można kombinować z opcjami na waluty kiedy bierzesz kredyt w zagranicznej walucie. Pozdrawiam i liczę na merytoryczną odpowiedź.

    pokaż komentarz
    weegee
  • Maryhahaha -4  

    @ TENLOGINMADOKLADNIE35__ZNAKOW
    Ludzie będą kupowali tego typu mieszkania. Bo są ciepłe, wygodne wystarczająco duże na rodzinkę. Po za tym na świecie nie ma miejsca i zapewne nie będzie by każdy postawił sobie domek jednorodzinny. No chyba że tak jak teraz się praktykuje na osiedlach sąsiad sąsiadowi przez okienko wieczorem browarka podaje :D
    Edit. Nie wspominając już o kosztach takiego domu.

    pokaż komentarz
    Maryhahaha
  • ProfesorSparks +1  

    @gundis Jesteś jelonkiem jakich tysiące się złapało na gadkę "kto nie kupi przegra życie".
    Poczytaj o nieruchomościach w Japonii jak to drożeją od lat 80-tych.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • r3pr3z3nt +2  

    A moze jednak napiszesz cos o tych instrumentach?

    pokaż komentarz
    r3pr3z3nt
  • czarnyalibaba 0  

    Po za tym na świecie nie ma miejsca i zapewne nie będzie by każdy postawił sobie domek jednorodzinny.

    No tak, świat to takie małe miejsce.

    pokaż komentarz
    czarnyalibaba
  • danielr -4  

    Liczba wykopów i zakopów każe mi myśleć, że większość wykopowiczów nie umie liczyć, przecież to są bzdury. Jeśli autor wykopu wie gdzie takie mieszkania wynajmują, że odstępne nie zmieni się przez 30 lat to poproszę o info, wynajmę wszystkie. Tak samo wyliczanie jakiś oszczędności w celu kupienia tego samego mieszkania w tej samej cenie za 3 lata nie ma większego sensu, bo pomimo kryzysów itp to mieszkanie na pewno będzie droższe za 3 lata. Nigdy tempem normalnego oszczędzania, nawet na lokatach albo funduszach nie dościgniemy wzrostu cen mieszkań. Do tego, biorąc pod uwagę samą inflację to mieszkanie kupione dziś za 300tys, za 30 lat będzie więcej warte niż zapłaciliśmy bankowi razem z odsetkami.

    Wielkie mi odkrycie, że pożyczając 300tys na 30 lat oddajemy w sumie 720tys. Policz ile zapłacisz wynajmującemu w tym czasie biorąc pod uwagę ciągły wzrost odstępnego. Po pierwsze więcej, po drugie 30 lat później nadal nie będziesz miał mieszkania.

    Pomijam zupełnie fakt, że rata 1400zł dziś inaczej boli niż taka sama za 10 lat i taki kredyt zostanie spłacony o wiele wcześniej niż 30 lat, pod warunkiem że to się w ogóle opłaci bo nie ma tańszych kredytów i lepiej spokojnie spłacać sobie powoli hipotekę a nowe rzeczy kupować już nie na kredyt niż odwrotnie.

    pokaż komentarz
    danielr
  • boryspo +1  

    Zapomniałeś tylko o tym, że żyjemy w Polsce, gdzie wszystko stoi na głowie. Łącznie z cenami mieszkań i tempem, w jakim osiągnęły one obecny poziom. Naprawdę wierzysz w to, że ceny będą dalej rosnąć, gdy nie ma już praktycznie komu płacić takich sum za metr kwadratowy przy naszych zarobkach?

    Kawalerka w wielkiej płycie w Warszawie - 8k/m2, apartament w Hiszpanii z widokiem na ocean - ok. 5k/m2 w przeliczeniu z EUR... Ale to my jesteśmy ten bogaty naród. W Niemczech młodzi nie kupują mieszkań, bo są dla nich za drogie, ale my jesteśmy dumni i nas STAĆ!

    Większość ofiar owczego pędu już się wpakowała w kredyty i teraz siedzą cicho i płacą za mieszkania, które są warte nawet 20% mniej niż w momencie zakupu. A ja sobie poczekam.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • wyborcaPISu 0  

    @boryspo
    dobrze mówi, polać mu! Nie ma nic gorszego niż uleganie owczemu pędowi. Po to się ma mózg żeby myśleć - niestety owczy pęd przysłonił wielu ludziom zdolność racjonalnego myślenia i sami dali się zakuć w współczesną formę niewolnictwa - kredycik hipoteczny na 30 lat zastąpił kajdany.

    pokaż komentarz
    wyborcaPISu
  • danielr -7  

    Uważam jedynie, że:
    1. wyliczenia autora nie mają sensu
    2. na tą chwilę przy aktualnych tendencjach mieszkania może nie będą drastycznie drożeć, ale tanieć też nie będą
    3. biorąc pod uwagę sam 2% roczny wzrost ceny wynajmu, co jest całkowicie realne, wychodzi nam:
    rok odstępne w sumie zapłaciliśmy właścicielowi
    1 1400 16800
    2 1428 33936
    3 1456.56 51414.72
    4 1485.6912 69243.0144
    5 1515.405024 87427.874688
    6 1545.71312448 105976.432182
    7 1576.62738697 124895.960825
    8 1608.15993471 144193.880042
    9 1640.3231334 163877.757643
    10 1673.12959607 183955.312796
    11 1706.59218799 204434.419052
    12 1740.72403175 225323.107433
    13 1775.53851239 246629.569581
    14 1811.04928264 268362.160973
    15 1847.27026829 290529.404192
    16 1884.21567365 313139.992276
    17 1921.89998713 336202.792122
    18 1960.33798687 359726.847964
    19 1999.54474661 383721.384923
    20 2039.53564154 408195.812622
    21 2080.32635437 433159.728874
    22 2121.93288146 458622.923452
    23 2164.37153909 484595.381921
    24 2207.65896987 511087.289559
    25 2251.81214927 538109.03535
    26 2296.84839225 565671.216057
    27 2342.7853601 593784.640379
    28 2389.6410673 622460.333186
    29 2437.43388864 651709.53985
    30 2486.18256642 681543.730647

    pokaż komentarz
    danielr
  • ilurrisu580 +2  

    Mieszkanie mieszkaniu nie rowne. Trudno stwierdzic, ze jesli ktos kupi mieszkanie w wielkiej plycie na 30letni kredyt to za 30 lat ono bedzie jeszcze istnialo. Wystarczy pojechac na Slask i porozmawiac z ludzmi, ktorzy w takowych mieszkaja. Inny aspekt to cena. Jesli ktos wstrzelil sie w okazje lub kupil przed bumem na kredyt mieszkanie to na nim zarobi. Inny przyklad lokalizacja. Ktos kupi mieszkanie z widokiem na gory - za co slono zaplaci a za rok inwestor wybuduje mu wyzszy budynek kompletnie niwelujacy ten atut (nie wspominam o ekstremach jak budowa zakladu utylizacji odpadow w najblizszym sasiedztwie). Ryzyko zakupu nieruchomosci istnieje zawsze. Jedni na nim zarobia - drudzy straca. Taki jest rynek. Koszt utraconych mozliwosci. Ciekawe ile ludzi w Polsce w czasach bumu na rynku nieruchomosci plulo sobie w brode: a moglem kupic 4 miesiace temu za ulamek wartosci? Z drugiej strony ludzie w USA, ktorzy z kolei w czasach zapasci mysla: kurcze moglem sprzedac wczesniej ...

    pokaż komentarz
    ilurrisu580
  • Stefanescu 0  

    Nie używaj słów, których nie rozumiesz. Czy ty wiesz co to znaczy odstępne?

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • Ryu -5  

    Głupota jak żadna inna. Chyba na prawdę dawno już nie słyszałem czegoś równie głupiego na Wykopie. Biorąc kredyt hipoteczny masz SWÓJ dom/mieszkanie. Po tych 30 latach cały ten Twój kapitał będzie ulokowany, a z czasem mieszania nie tanieją, tylko staja sie co raz droższe. Wynajmując wydajesz pieniądze na CUDZE i nawet za 70 lat będziesz wciąż płacił za wynajmowanie (oczywiście dużo więcej niż teraz), a nie będziesz posiadał NIC. Pamiętam jak któregoś dnia ostatnio słuchałem audycji EKG (Ekonomia Kapitał Gospodarka w TOK FM) i ktoś przytoczył takie poronione objawienia "lepiej wynajmować niż brać kredyt." Dawno nie słyszałem jak trójka dorosłych, poważnych ludzi z doktoratami i habilitacjami tak długo i tak głośno się z czegoś śmiała.

    Zakopuję jako wiadomość nieprawdziwą i zachęcam wszystkich do zrobienia tego samego.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • ProfesorSparks +3  

    a z czasem mieszania nie tanieją, tylko staja sie co raz droższe.

    Nie kompromituj się. Mieszkania są jak każde inne dobro. Mogą tanieć lub drożeć.

    pokaż komentarz
    ProfesorSparks
  • Stefanescu 0  

    Coś czuję, że ci poważni ludzie z doktoratami i habilitacjami są na etatach banków. Banki lubią zatrudniać takie autorytety. To się bankom po prostu opłaca.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • Ryu 0  

    Ile znasz rzeczy, które teraz kosztują mniej niż 30 lat temu? Nie licząc oczywiście nowoczesnych technologii, które wciąż sie rozwijają (komputery, telefonia, RTV itp.)

    pokaż komentarz
    Ryu
  • boryspo 0  

    W porównaniu do ówczesnej siły nabywczej pieniądza? Przede wszystkim żywność, taki drobny margines w budżecie domowym. Poza tym cen reglamentowanych dóbr nie ma co porównywać przy sterowanej centralnie gospodarce.

    pokaż komentarz
    boryspo
  • slawpe13 +7  

    @pan_el:
    Nie znasz realiów - to co się odzywasz, trollu?

    pokaż komentarz
    slawpe13
  • eirena +21  

    O czym Wy mowicie. Ja wynajmuje w Warszawie, 2 pokoje, za 1500 z czynszem.

    pokaż komentarz
    eirena
  • xMakaroni +5  

    Za 1400zł mozna liczyć na jakieś 33 metry w starym budownictwie na końcu ursynowa. Fajne życie. Lepiej już chyba płacić za kapsułę w hotelu w japonii :)

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • xMakaroni 0  

    Wyjątek jest potwierdzeniem reguły. Wejdź na dowolny serwis i poszukaj sobie mieszkania. Dla mnie mieszkanie musi być nowe albo odnowione, nowocześnie urządzone (kuchnia, zmywarka, lodówka, pralka etc). Za 1200 to one pewnie wynajmują jakiś syf z grzybem i rurami, albo po prostu zaczeły wynajem pare lat temu jak jeszcze ceny były normalne. Wywstarczy sobie wjeść na gratkę, gumtree albo coś podobnego.

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • kinlej +4  

    Wyjątek jest potwierdzeniem reguły

    Tak oczywiście. Bardzo mądre jest to powiedzenie.

    pokaż komentarz
    kinlej
  • slawpe13 +2  

    @xMakaroni:
    Jak już wszyscy zdążyli zauważyć - gówno wiesz. Mieszkam od 1.08.2009 na Mokotowie w kawalerce przy samym metrze, 10 minut do Centrum, pełne wyposażenie i płace 1200 + opłaty.... Można? Można - ale trzeba się starać szukając atrakcyjnych ofert - gdyż schodzą one w tempie szybszym, niż błyskawicznym...

    A że na jakichś portalach ktoś ogłasza się, że kawalerkę 30m^2 wynajmie bez mebli za 1500 - to sobie może ogłaszać... on liczy właśnie na takich leszczy jak Ty, co to realiów nie znają...

    pokaż komentarz
    slawpe13
  • xMakaroni -5  

    Kinlej ale z punktu widzenia poprawnej polszczyzny to powiedzenie jest mądre i jest zgodne z logiką. Ponieważ wyjątek jest WYJĄTKIEM od panującej reguły to właśnie potwierdza istnienie reguły. Poczytaj chłopcze jakieś mądre książki czasem to może się czegoś dowiesz o naszym języku i nie będziesz powtarzał głupot usłyszanych na podwórku.

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • prostynick -2  

    Poznań, Wichrowe Wzgórze, po godzinach szczytu (dajmy na to 18:00), 10 minut autem do starego rynku. 1200zł + prąd, gaz, internet. Kawalerka 32m^2, wielka płyta. Cena wcale nie była rewelacyjna, tylko mieszkanko bardzo ładne.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • sobek -1  

    jaka pela kredytowa? kredyt można spłacić sprzedając mieszkanie. Jeśli zrobisz to wcześniej niż 5 lat po kupnie to jesteteś w sytuacji mniej więcej takiej jak byś wynajmował, ale po tych 5 latach zaczynasz spłacać coraz większe kwoty na kapitał i z każdą ratą jesteś coraz bardziej do przodu względem wynajmu. Sprzedając po 10 latach już zostajesz z jakąś kasą.

    pokaż komentarz
    sobek
  • martinez98 -2  

    szkoda, ze za 3 lata mieszkania beda drozsze, a i oprocentowanie niekoniecznie spadnie z 7 na 6. Do tego nie wierze, ze zaoszczedzisz te pieniedze w pelni. Malo jest ludzi, ktorzy te pieniadze utrzmaja na koncie.

    pokaż komentarz
    martinez98
  • gundis23 -3  

    te odpowiedzi potwierdzają tezę że na tym portalu większość to idioci, z brakami matematyki ze szkoły podstawowej! 3x coś to nie jest to samo co coś +300%xcoś!!! (dla ciebie 2+2*2 to jest pewnie 8 :D )
    po 2 nie mówię o o kupnie mieszkania gdzieś w wielkiej płycie, a co do zachodu to popatrz sobie na pkb ich i nasze, popatrz sobie na wzrost pkb nasz i ich i policz sobie za ile lat u nas będzie tak jak na zachodzie.
    po 3 i tak większość stwierdzi że instrumenty które potrafią sfinansować 2/3 kredytu to ściema więc nie będę pisał. wszystkim zainteresowanym polecam książkę: bodo schafer "droga do finansowej wolności"
    po 4 nawet jak wartość mieszkania się nie zmieni (co jest mało prawdopodobne) i tak się bardziej opłaca kupić.
    po 5 do kolesia który coś mówił o Japonii - porównaj sobie dziecko pkb polski i japonii! (no i jeszcze strukturę wieku społeczeństwa)

    pokaż komentarz
    gundis23
  • andrzejrybnik -6  

    mozna kredyt zbilansować :D i jest czil... i spłacasz mniej i szybciej :) plecam, więcej informacji u doradców finansowych

    pokaż komentarz
    andrzejrybnik
  • ixtras +2  

    @bkapust

    Chyba żyjesz z udzielania kredytów.

    Można mieć i ratę na wysokości 1500zł ale pewnie kosztem wydłużenia okresu spłaty a co za tym idzie i zwiększenia kosztów kredytu.

    I z Euro może być jak z Frankiem Szwajcarski. A skąd wiesz że spadnie ? Równie dobrze może skoczyć tak jak franki

    pokaż komentarz
    ixtras
  • wyborcaPISu +3  

    mój znajomy wziął kredyt kiedy frank był po 2 zeta, bo cały czas wartość złotówki miała rosnąć - i co ma on powiedzieć?
    Nie ma rzeczy pewnych, gdyby były byłbym już milionerem :)

    pokaż komentarz
    wyborcaPISu
  • boryspo +6  

    @wyborcaPISu - śmierć i podatki. Ale na tym zarabiają tylko grabarze i państwa ;)

    pokaż komentarz
    boryspo
  • no-name +1  

    A co się stanie jak po 3 latach euro wzrośnie do 5zł? Że niby niemożliwe? Aż do jesieni 2008r CHF-y też miały tylko tanieć :)

    pokaż komentarz
    no-name
  • ixtras +1  

    @bkapust

    Twój myk opiera się na wierze że euro spadnie,
    Cen wynajmu są skorelowane z cenami nieruchomości. A koszt kredytu jest powiązany z cenami nieruchomości.

    Wiec ceny nieruchomości musiały by spać żeyt obecnie kredyt był korzystniejszy od najmu :)

    pokaż komentarz
    ixtras
  • mondry +1  

    @wyborcaPISu:
    Brałem kredyt jak frank był po 2.30 teraz jest po 2.75 i... place sporo mniej niz na poczatku.
    Widac ze zyjesz w rzeczywistosci medialnej, gdzie kazdy powod jest dobry zeby oglosic katastrofe i biede.
    Kurs franka poszedl do góry, prawda. Ale jednoczesnie libor zostal obnizony maksymalnie w dół (jest to ze soba powiazane) o tyle, ze place teraz mniej niz zakladalem przed 'kryzysem'

    pokaż komentarz
    mondry
  • Freakazoid 0  

    było
    http://www.wykop.pl/link/283520/obecnie-lepiej-wynajmowac-niz-brac-kredyt-hipoteczny/

    pokaż komentarz
    Freakazoid
  • bardzofajnestworzonka 0  

    Różnica w wyliczeniach wynika z przyjętego oprocentowania 7% - bez wkładu własnego i 6% - z wkładem własnym na poziomie 20%. Tyle że autor nie uwzględnił, że w większości banków po spłaceniu 20% kapitału oprocentowanie powinno być obniżone (ubezpieczenie nie jest już potrzebne). Co prawda przy stałej racie potrwa to dość długo, ale mimo wszystko różnica nie będzie już taka duża. Istnieje do tego jeszcze coś takiego jak refinansowanie kredytu, ale autor o tym też pewnie nie słyszał.

    pokaż komentarz
    bardzofajnestworzonka
pokaż 

Wykopali i zakopali (397 / 61)