MediaM arkt? Nie dla idiotów!

Karta SD bliżej mi nieznanej firmy o pojemności 1 GB miała nagrane ok 40 zdjęć z jakiegoś weseliska. Jednak po głębszej analizie zawartości okazało się że to nie wszystko co możemy z niej wycisnąć... Odzyskiwanie fotografii przyniosło niespodziewany efekt. Okazuje się, że karta była już używana przez pracowników sklepu którzy trzaskali sobie foty.

Dodany z sasni.eu do Technologia » Nowe technologie z tagami media sklep pamięć karta zdjęcia

Wykopali 476, zakopali 21

Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • Quentino +30  

    Ja znam przypadek gdzie sprzedano używanego serwisowanego laptopa.
    Sprawa się rypła jak laptop po 18m-c użytkowania trafił do autoryzowanego serwisu. Serwis odmówił naprawy ponieważ nr seryjny laptopa był w ich bazie jako naprawiany 3 lata wcześniej.
    MM nie był wstanie wymienić na ten sam model i chcieli wcisnąć talon na zakupy u nich na równowartość teko sprzętu.
    Po dłuższych przepychankach oddali łaskawie gotówkę.
    Jak coś to mogę wrzucić skan dokumentów.

    pokaż komentarz
    Quentino
  • chafer +18  

    Ciekawa historia. Wrzuć. Przyda się.

    pokaż komentarz
    chafer
  • tysionaka +7  

    A gdzie zdjęcia z wesela? :)

    pokaż komentarz
    tysionaka
  • sivek84 +5  

    tak jak kiedys z kasetami magnetofonowimi

    pokaż komentarz
    sivek84
  • nieocenzurowany88 +45  

    Kupiłem kiedyś telefon na allegro i koleś zostawił wszystkie smsy (odebrane i wysłane) z ostatnich 6 miesięcy, dorzucił mi kartę pamięci z prywatnymi zdjęciami i pozgrywanymi z neta pornusami. Dodatkowo zostawił w telefonie klienta poczty z autologowaniem na dwie skrzynki. Jedyną rzeczą jaką skasował to kontakty, ale i tak najważniejsze numery były zapisane w smsach i rejestrze połączeń. Miał farta, że trafił na mnie i wszystko pokasowałem, bo jakiś inny człowiek mógłby te wszystkie rzeczy wykorzystać, dodatkowo mając jego imię nazwisko i adres z Allegro.

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • MISSANGEL +14  

    @nieocenzurowany88
    Też kiedyś kupiłam taki telefon, ale coś mnie tknęło i poprosiłam kolegę policjanta, żeby sprawdził, czy nie był kradziony. Okazało się, że był i sprzedawcę, który mi go wcisnął złapali z jeszcze ośmioma podobnymi. A tak na marginesie dobrze, że ten telefon sprawdziłam, bo kilka dni później trafiła nam się kontrola na dworcu (policjanci spytali, czy mogą sprawdzić numery IMEI naszych telefonów) i nieświadoma niczego pewnie bym była ciągana po jakichś sądach za paserstwo.

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • nieocenzurowany88 +1  

    Na szczęście mój nie był kradziony, bo te maile miały w adresie nazwę tego użytkownika z Allegro i dostałem papiery. Ale trafne spostrzeżenie- gdy dostaje się jakąś rzecz z danymi, na przykład telefon z kontaktami itp to jest bardziej prawdopodobne, że mógł on zostać skradziony.

    pokaż komentarz
    nieocenzurowany88
  • szuman +26  

    W tym kontekście cenię Kingstona za sposób, w jaki pakuje swoje karty/pendrajwy. A pakuje tak, że byle kretyn z plakietką "sprzedawca" nie ma jak zmacać towaru.

    Co innego artykuły powystawowe - te lubią kryć w sobie niespodzianki.

    pokaż komentarz
    szuman
  • Nobby +2  

    Takie przypadki są standardem w przypadku filmów i muzyki. Często okazuje się, że "nowa" płyta jest już całkiem ładnie zajechana przez pracowników. MM ma akurat tą zaletę, że można poprosić obsługę o rozpakowanie towaru i sprawdzenie stanu płyt, więc przy droższych zakupach warto z tej możliwości korzystać.

    pokaż komentarz
    Nobby
  • yuuneko +36  

    Kupiłem kiedyś iPoda 80GB w MediaMarkt, było na nim sporo muzyki i sporo zdjęć. Zrobiłem burdy i dostałem gratisa w postaci oryginalnego skórzanego pokrowca doczepianego do pasa za około 300zł. Oczywiście iPod wymienili na nowego. Głupio wyszło ale bonus naprawdę nie pozwala mi ich atakować :P

    pokaż komentarz
    yuuneko
  • nofink +33  

    tak przy okazji. Jak mozna kupowac ipoda w mm i tak przeplacac?

    pokaż komentarz
    nofink
  • matess +8  

    Może chodzi o gwarancję? Wiem, że kupując na necie masz gwarancję, ale jaką masz pewność że ją załatwisz? A tak możesz podjechać zj!%ać kogo trzeba i załatwi się.

    pokaż komentarz
    matess
  • nofink +7  

    gwarancja jest wazna na podstawie nr seryjnego ipoda. Nie trzeba miec paragonu czy innego swistka papieru, wiec to odpada :)

    pokaż komentarz
    nofink
  • Kaczorra -2  

    @Nofink: a skąd niby serwis ma wiedzieć kiedy zakupiłeś tego iPoda? Tylko na podstawie paragonu/faktury. Ponadto karta gwarancyjna służy głównie do śledzenia toku napraw urządzenia, więc jak Ci np. 3 razy go naprawią, a nadal jest zepsuty, to wymieniasz go na nowego - skąd mieli by wiedzieć ile i jakich napraw już przeszedł iPod, jeśli nie z karty gwarancyjnej? Dodam jeszcze tylko, że gdybyś nie miał jakiegoś dowodu zakupu, to byś nie mógł uszkodzonego sprzętu zostawić w sklepie, w którym go kupiłeś, bo po prostu - skąd by mieli wiedzieć, czy to naprawdę oni Ci go sprzedali? Wierz mi, że nie sprawdzają numerów seryjnych każdego produktu w jakiejś bazie danych, tylko patrzą na paragon.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • sylwek2k +7  

    Ponadto karta gwarancyjna służy głównie do śledzenia toku napraw urządzenia, więc jak Ci np. 3 razy go naprawią, a nadal jest zepsuty, to wymieniasz go na nowego - skąd mieli by wiedzieć ile i jakich napraw już przeszedł iPod, jeśli nie z karty gwarancyjnej?

    Hehehehehe... tos mnie rozsmieszyl... :) pojdz sobie do jakiegokolwiek serwisu, to Ci na podstawie samego nr seryjnego powiedza: w jakim kraju powinien byc sprzet sprzedany, czy mial zalozone jakies blokady /np simlock/, jakie przeszedl naprawy itd... wielki brat czuwa :) karta gwarancyjna jest tylko dodatkiem :P

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • Kaczorra +2  

    @sylwek2k: no to życzę powodzenia w dochodzeniu do swoich praw na drodze sądowej (w razie jakiś nieprawidłowości oczywiście) opierając się na bazie danych serwisu/producenta. Karta gwarancyjna to jest Twoje zabezpieczenie w razie jakichkolwiek problemów i to Ty się powinieneś zatroszczyć o to, żebyś ją miał. Poza tym regulamin gwarancji musi chyba gdzieś być napisany, nie sądzisz? Jak UOKiKowi udowodnisz, że sprzedawca najpierw obiecywał w razie awarii wymianę sprzętu na nowy, a potem tego nie zrobił? Pokazując regulamin w internecie? Ten, który się zmienił od czasu zakupu 16 razy? Karta gwarancyjna jest dla Ciebie, jeśli jej nie masz to w razie problemów jesteś udupiony. Dlatego zawsze powinieneś ją mieć.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • sylwek2k +1  

    Dlatego zawsze powinieneś ją mieć.
    Gwarancja jest dodatkiem NIEOBOWIAZKOWYM. Jak chcesz miec pewnosc zalatwienia jakiejs sprawy, to reklamujesz towar z tytulu niezgodnosci towaru z umowa/rekojmi.

    Akurat zapisy gwarancyjne sa najtrudniejsze do wyegzekwowania na drodze sadowej...

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • Kaczorra -1  

    @sylwek2k: A gdzie masz zapisane postanowienia umowy/rękojmi?

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • borowyyk -1  

    Bodajże Ustawa z 27 lipca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz.U. Nr 141, poz.1176)
    W każdym razie każdy towar ma 24 miesięczną gwarancję, z wyjątkiem żywności lub w przypadkach, gdy krótszy okres żywotności jest podany przez producenta.

    pokaż komentarz
    borowyyk
  • qbsce89 -1  

    Jeśli mowa o ipodach (możliwe też, że całym sprzęcie od Apple), to faktycznie nie potrzeba żadnego paragonu/karty gwarancyjnej (zresztą żadnej karty w zestawie nie ma). Wszystko na ten temat jest w ich systemie. Ipoda przy pierwszym uruchomieniu rejestrujesz przez iTunes, tym samym "aktywujesz" go i rozpoczyna się okres gwarancyjny. W razie awarii zanosisz sprzęt do serwisu, a oni po numerze seryjnym sprawdzają co trzeba i tyle. Poza tym była gdzieś strona gdzie samemu po nr można było sprawdzić ile pozostało do końca gwarancji. Tyle jeśli chodzi o ten konkretny przypadek (ipod).

    pokaż komentarz
    qbsce89
  • Kaczorra +19  

    Niestety nie tylko duże sieci tak robią. Nie zapomnę jak około 10 lat temu poszedłem do pracy na wakacje, żeby sobie zarobić na kilka rzeczy i między innymi chciałem sobie kupić super extra wypasiony dysk 20 GB (wtedy takie dyski to była nowość). Na starego 6,4 znalazłem kupca, potem wziąłem gotówkę i wybrałem się do sklepu komputerowego po nowy sprzęt. Kroki skierowałem do Joybitu w Bielsku-Białej (sklep ten nadal istnieje jakby ktoś pytał), a mieli wtedy dwa oddziały w mieście i to nawet stosunkowo niedaleko od siebie. Zapytałem, czy mają dyski 20 GB, gość odrzekł że mają jakiegoś Seagate'a, no to ja że biorę. Ok, gość wyszedł na magazyn, za chwilę wraca i mówi, że nie może go znaleźć, może drugi oddział go ma. Zadzwonił i faktycznie drugi oddział go miał. No to posłał kogoś po niego, a ja czekałem. Za jakiś czas wrócił koleś z dyskiem, zapłaciłem, podziękowałem, poszedłem do domu. Jako że jeszcze poprzedni dysk miałem podpięty, no to stwierdziłem że podepnę ten i zrobię partycje w Windowsie, a nie w fdisku (którego nie umiałem za bardzo jeszcze obsługiwać). Podpiąłem dysk, odpalam kompa, wchodzę na tamten dysk i co? I dysk pełen danych. Zonk. Wchodzę zobaczyć co za dane: masa mp3, kilka filmów (pamiętam doskonale, że między innymi był na nim Matrix, z czego się bardzo ucieszyłem :D) i kilka pornoli ;). Nie wróciłem z tym dyskiem do sklepu, bo po pierwsze nie wiem ile bym czekał na wymianę na inny (a wiadomo - chciałem jak najszybciej mieć nowy sprzęt), a po drugie kilka rzeczy sobie zostawiłem, resztę wywaliłem, zainstalowałem Windowsa i miałem Matrixa na kompie (a wtedy mało kto miał jakieś filmy) co mnie najbardziej satysfakcjonowało ;).
    Przypuszczam, że dysk ten z racji swojej olbrzymiej (jak na tamte czasy oczywiście) pojemności służył pracownikom Joybitu za pendrive'a i wymieniali się za jego pomocą danymi. To by też tłumaczyło dlaczego był w drugim oddziale, chociaż wg bazy danych powinien być tam gdzie ja byłem.

    Reasumując: nie tylko w marketach pracownicy bawią się sprzętem z półek. Najgorsze jest jednak to, że właściciele sklepów się na to zgadzają i przymykają oko na takie sprawy (a cholera wie, czy nawet sami w tym nie uczestniczą).

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • NieruchomyPoruszyciel +20  

    Heh, lepiej powiedz, że Ci na tych pornosach najbardziej zależało :)

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • Kaczorra +5  

    ;>

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • tbhthelolmaker +14  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • bagi1 +1  

    Zdjecia chce!

    pokaż komentarz
    bagi1
  • OtCo +21  

    Szkoda, że tylko takie ugrzecznione zdjęcia tam były... :)

    pokaż komentarz
    OtCo
  • panmuminek +10  

    Dzieciaki, powiedzcie mi coś więcej o tym temacie: "niezgodność towaru z umową".
    Widziałem to wiele razy - i nadal nie rozumiem - jak na podstawie takiego wyrażenia można złożyć reklamacje.

    pokaż komentarz
    panmuminek
  • Kaczorra -2  

    Np. pisze Ci na opakowaniu, że coś jest nowe, a się okazuje używane, albo np. że karta pamięci spasuje do Twojego aparatu, a nie pasuje - wtedy jest niezgodność towaru z umową (chociaż właściwiej byłoby użyć stwierdzenia "ze specyfikacją zawartą na opakowaniu", co jest w tym momencie równoznaczne i skutkuje tym, że możesz oddać sprzęt i sprzedawca musi go przyjąć). Jest jeszcze umowa słowna, czyli na opakowaniu nic nie jest napisane, ale sprzedawca gwarantuje Ci, że spasuje ta karta pamięci do Twojego aparatu, co potem okazuje się bzdurą. Wtedy też masz prawo zwrócić sprzęt, tylko że w takim wypadku trudniej dochodzi się swoich praw, bo sprzedawca najczęściej wyprze się swoich słów, albo stwierdzi, że powiedział dobrze, a Ty źle zrozumiałeś (taktyka: "nie nie proszę pana, ja mówiłem, że ta karta NIE spasuje do pana aparatu, pan mnie źle zrozumiał" itp.).

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • panmuminek +11  

    Ale jak to działa w przypadku kiedy przychodzę do sklepu biorę coś do koszyka - idę zapłacić (tutaj jest dokonywany akt "umowy kupna sprzedaży") przekazuję kasę (również za pomocą karty) i wychodzę.

    Gdzie tu może być coś o niezgodności?

    pokaż komentarz
    panmuminek
  • wermik 0  

    no przecież w sklepie nie możesz karty włożyć do aparatu by sprawdzić czy jest pusta ;) to coś innego niż przyjmowanie mandatu.

    pokaż komentarz
    wermik
  • Kaczorra 0  

    O niezgodności towaru z opisem możesz się dowiedzieć nawet miesiąc później - wina i tak będzie leżała po stronie sprzedawcy.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • WojciechW 0  

    Towar ma pewne deklarowane cechy, choćby domyślne. Jeżeli kupujesz gumowce, nikt nie musi zapewniać cię o ich wodoodpornych właściwościach - zakłada się, że gumowce takie cechy posiadają. Kiedy potem okazuje się, że są nieszczelne i masz w nich wodę, to jest to niezgodność towaru z umową.
    Powiedzmy teraz, że kupujesz w ten sam sposób pendirive'a. Pendrive działa przez półtora roku, a potem nagle przestaje. Właśnie ujawniła się niezgodność towaru z umową. Jeżeli tylko sprzedawca nie udowodni, że sprzęt przestał działać w wyniku niewłaściwego użytkowania, zakłada się, że sprzęt był wadliwy już w momencie zakupu - ale do ujawnienia wady doszło później. Wszystko oczywiście tylko przez 2 lata od momentu "zawarcia umowy".
    Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, pytaj śmiało.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • panmuminek +11  

    WojciechW: a jak przestanie działać po dziesięciu latach to nadal jest to "niezgodność" tylko wada wystąpiła później?

    pokaż komentarz
    panmuminek
  • Dran00 0  

    WojciechW niedokladnie... Bo niezgodnosc z umowa obowiazuje przez 2 lata, ale zaklada sie, ze towar byl wadliwy w momencie zakupu tylko przez pierwsze pol roku (lub rok, nie pamietam). Po tym czasie to juz klient musi udowodnic, ze wada istniala w momencie zakupu.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • wojtekmaj +9  

    Ooo tak, pamiętam jak naprawiałem aparat w Saturnie (6 miesięcy :|) dostałem aparat zastępczy od Nikona ale... bez baterii, którą to pani wzięła z nowego aparatu który stał sobie na półce. Bateria tam wróciła po - jak mówię - pół roku używania. Ciekawe, co usłyszał nabywca. "Proszę nie zapomnieć sformatować"...?

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • Magnes +7  

    Dzisiejszych akumulatorów się nie formatuje.

    pokaż komentarz
    Magnes
  • kuflik -1  

    ładnie się dałeś porobić:D czekać 6 miesięcy na sprzęt, kiedy ustawa Ci gwarantuje 14 dni. BRAWO!

    pokaż komentarz
    kuflik
  • matess +13  

    Ustawa mówi, że do 14 dni masz dostać odpowiedź czy zgłoszenie jest zasadne. Ustawa nie reguluje ile może być naprawiany sprzęt.

    pokaż komentarz
    matess
  • skinny500 +9  

    A) Żadnych baterii się nie formatuje, jeśli już to można je formować
    B) Jak już Magnes wspomniał, obecnych akumulatorów to nie dotyczy. Ładowarka odcina prąd w momencie naładowania akumulatora, a czy zostanie on wyciągnięty od razu, czy po 2384 godzinach nie ma znaczenia. Gdyby ktoś się uparł na formowanie dzisiejszych akumulatorów (np. li-on) i jakimś cudem ominął zabezpieczenie przed przeładowaniem, to w najlepszym wypadku mógłby po takim zabiegu akumulator wyrzucić, ale bardziej prawdopodobny byłby wybuch ogniwa.

    pokaż komentarz
    skinny500
  • qwerty23 +6  

    @skinny500
    2384 godziny to prawie 100 dni. W takim czasie dojdzie do samorozładowania baterii, niewielkiego, ale wystarczającego, aby procesor uznał, że trzeba podładować baterię.
    Czepiam się. ;p

    pokaż komentarz
    qwerty23
  • skinny500 +1  

    Więc ją podładuje i będzie dokładnie w takim stanie, jakbyś ją wyciągnął od razu :)
    PS. Czepiasz się:]

    pokaż komentarz
    skinny500
  • messern +7  

    Ooo MediaSaturn, to tam jeszcze ktoś kupuje? Już nawet rodziców mi się udało przekonać, że to syf. Przypomina mi się art. o dziewczynie, która kupiła w MS noiwego laptopa z dyskiem pełnym prowatnych danych w tym z pracą mgr. :-)

    O tym, że to sklep dla ćwierćinteligentów już nie wspominam. Fajny przerywnik podczas zakupów z dziewczyną, kiedy można wejść na 15 min. zobaczyć, dotknąć, pomacać. A potem kupić w necie co najmniej 30% taniej :-)

    Mi się najbardziej podoba inna rzecz. Otóż pewna firma sieciowa AGD posiada sklep obok mojej siłowni. W ostatnich miesiącach sporo sprzętu AGD zakupić musiałem więc w cenach się orientuję. Kilka rzeczy zakupiłem w tej firmie poprzez internet z opcją odbioru osobistego w magazynie 10 km. od sklepu. Jakże było moje zdziwienie, kiedy raz po siłowni gdy chciałem ochłonąć wstąpiłem na kilka minut do owego sklepu. Oto różnice w cenach [zaznaczam kupiłem w 1 sklepie!!!]:-)

    Odkurzacz Zelmer- w necie zapłaciłem: 359 zł, na sklepie 569 zł.
    Parowar Tefal- w necie zapłaciłem 249 zł. za wersję z programatorem cyfrowym, na sklepie 369 zł wersja z programatorem analogowym.
    Filtr Brita Aluna XL- w necie 49 zł. , sklepik 75 zł.

    Dodatkowo za piec w kuchni w MM krzyczeli 2490 [podczas WIELKIEJ promocji, ponoć obniżone z 3290,-], zakupiłem w necie za 1690,-
    Kuchenka mikrofalowa: sklep 729,- ; kupiona 439,-

    pozdrawiam :-)

    pokaż komentarz
    messern
  • WojciechW +19  

    Różnice wynikają z utrudnionego składowania towarów na sklepie (konieczność zabezpieczenia przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi, utrudniony transport itp.). Może w sklepie byłoby taniej?

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Koger +3  

    Nie ma to jak leciutka złośliwość na poprawe humoru z rana :)

    pokaż komentarz
    Koger
  • bezczelnie +2  

    @WojciechW:
    mnie zawsze bawi jak ktoś mówi, że jest "na mieszkaniu" :)

    pokaż komentarz
    bezczelnie
  • Sasni -2  

    @ messern - jeśli chodzi o centy, to też już przerabiałem z bliźniakiem MM
    http://sasni.eu/index.php?/archives/110-Satrurn_-_Zal_dla_Skner!_.html

    pokaż komentarz
    Sasni
  • messern -1  

    @Sasni

    Przeczytałem art, dużo racji też to przerabiałem. Ale na kabelkach mają nienajwiększe wałki.
    Co do urywku o MM i Saturnie. To nie pogłoski, lecz prawda. Obydwa sklepy są częścią Metro Group, w polsce oddział nosi nazwę Media Saturn Holding sp. z o.o. http://pl.wikipedia.org/wiki/Metro_Group

    pokaż komentarz
    messern
  • sebstshi +7  

    Liczyłem na "inne" zdjęcia pracowników :( Zakop.

    pokaż komentarz
    sebstshi
  • Sylwester2704 +4  

    Jeden sprzedawca napieprza na innego sprzedawcę. ZAKOP.

    pokaż komentarz
    Sylwester2704
  • Tarojuko +26  

    Przecież takie rzeczy nie zdarzają się tylko w MM... Osobiście znam przypadek, gdzie w sklepie komputerowym pracownik wypożycza sprzęt koledze np. kartę graficzną by mógł on przejść nową grę, którą zdobył bo ma za słaby sprzęt :D po czym oddaje a karta wraca z powrotem na półkę sklepu. W dzisiejszych czasach to już norma jest ;)

    Oczywiście mam tu namyśli hipermarkety i te mniejsze/zwykłe sklepy komputerowe. Jak to się ma do większych sklepów/hurtowni to się nie wypowiem.

    pokaż komentarz
    Tarojuko
  • wermik +61  

    to niedługo zacznie być normą robić kupę na ulicy jak będziesz do wszystkiego taki pobłażliwy.

    pokaż komentarz
    wermik
  • WhiteWolf +75  

    @voldenet no... i?
    Jak kupuję sprzęt nowy i płacę za nowy, to chcę dostać nowy. Nie wyobrażam sobie żeby kupiona przeze mnie karta okazała się taką, na której "kolega sprzedawcy" sprawdzał ile można wycisnąć i jaka jest pasta na rdzeniu.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • kij999 -5  

    @Wermik

    Kilka miesięcy temu jadąc tramwajem widziałem dziewczynę robiacą "siku" na chodnik. Było to w Poznaniu obok przystanku Fredry, więc raczej w ruchliwym miejscu. Norma coraz bliżej :(

    pokaż komentarz
    kij999
  • WhiteWolf +20  

    A ogoliła się chociaż?

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • chromakowo -9  

    W widzieliście ten brąz na języku prawdopodobnego autora zdjęć? Co on jadł?

    pokaż komentarz
    chromakowo
  • Ubot +57  

    http://apazhe.net/wp-content/uploads/2008/02/pissing-girl-kicked.gif

    pokaż komentarz
    Ubot
  • Glover -2  

    Straszne

    pokaż komentarz
    Glover
  • luki501 +28  

    Ale każdy z Was wymaga pewnej wiedzy od sprzedawców. A jak tą wiedzę zdobyć?
    Niezależnie od działu, pracownicy mają prawo testować sprzęt w celach poznawczych (oczywiście zdarzają się przegięcia)
    Wiem co piszę bo spędziłem tak kilka lat. Nie raz zdarzyło mi się wypożyczyć projektor, by móc obejrzeć film w domu ze znajomymi, ale dzięki temu klient kiedy pytał mnie który jest najlepszy, mogłem szczerze odpowiedzieć na podstawie własnych doświadczeń, a nie to co wyczytałbym w prasie pseudofachowej.

    pokaż komentarz
    luki501
  • Dran00 +6  

    Karta to dla mnie zadna rewelacja, moze byla potrzeba przetestowania itp.
    W przypadku karty graficznej to juz co innego, bo karte mozna po wlozeniu np. podkrecic programowo i w efekcie uszkodzic, co nawet moze nie byc zauwazalne na pierwszy rzut oka.
    Przy tego typu zakupach warto sie juz upewnic, ze sprzet jest fabrycznie zapakowany przez producenta (ma nienaruszone plomby na opakowaniu itp.). Problem w tym, ze czesc sklepow i tak otwiera towar, np. zeby nakleic jakies stickery w celu ulatwienia identyfikacji przy gwarancji itp. Najlepiej zeby robili takie rzeczy dopiero przy kliencie, kiedy mial mozliwosc przekonania sie, ze towar byl fabrycznie zapakowany, inaczej klient nigdy nie ma gwarancji co sie wczesniej dzialo ze sprzetem. Czy jest nowka, czy byl raz uzyty do testow, czy moze katowany przez pol roku przez kogo popadlo.

    Co do poznawania to sie zgadzam, nie da sie zapoznac z produktem czytajac ulotki. Mozna by jednak wykorzystywac do tego egzemplarze wystawowe, a nie sprzedawane jako nowki. Wiem, ze nie zawsze sie da, bo nie kazdy produkt jest wystawiany na polke rozpakowany itd.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Kaczorra +1  

    @Luki: oczywiście, masz rację jeśli chodzi o jakiś lepszy i droższy sprzęt. Ale czy trzeba testować kartę pamięci? A jeśli już nawet manager zarządzi takie testy kart, to są to na tyle tanie akcesoria, że powinien przeznaczyć do testów np. po jednej karcie z każdego rodzaju i nie wracać ich potem na sklep (tylko np. sprzedać pracownikom po niskiej cenie, albo zostawić do używania na sklepie). Wiadomo, że projektora za 3000 po testach się nie wyrzuci, ale jeśli chodzi o kartę pamięci za 20 zł, to można sobie już na taką ekstrawagancję pozwolić i dzięki temu nie tracić klienta, który się o takim przekręcie dowie (+ całą masę potencjalnych klientów z Wykopu ;)).

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • noiprox +63  

    Byłem na tej "sesji" i opowiem wam jak było naprawdę.

    Otóż osoby za to odpowiedzialne są w lekkim stopniu upośledzeni, dlatego robią bardzo dziwne rzeczy i starają się zwrócic na siebie uwagę. Musicie zrozumieć, że dla szefów MediaMartku dobro pracowników i to, żeby czuli się jak w domu, jest bardzo ważne, dlatego pozwalają im czasem pobawić się sprzętem, którego nie mają w domu. Bardzo lubią tych pracowników i nie chcą, żeby czuli się opuszczeni.

    Pozdrawiam...

    pokaż komentarz
    noiprox
  • radeks11 +5  

    @wernik
    Przecież robienie kupy na ulicy już jest normą. Nie widzisz że każdy kawałek śniegu jest usiany minami?

    pokaż komentarz
    radeks11
  • sncf -4  

    glupoty piszesz! tak robia sklepy ktore przyjmuja zwroty! wiec kupujesz towar ktory ktos oddal bo to czy tamto... gwarantuje ci ze sa male sklepy, uczciwe gdzie nie przyjmuje sie zwrotow wiec towar jest zawsze oryginalnie opakoawany i z nowa gwarancja

    pokaż komentarz
    sncf
  • Dran00 +6  

    Wedlug Ciebie uczciwy sklep to taki gdzie nie przyjmuje sie zwrotow? Interesujace ;)
    A co ze sklepami internetowymi np? One sa ustawowo zobowiazane do przyjmowania zwrotow, wiec sa nieuczciwe? ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • quwer -1  

    czemu zasłonięte twarze?

    pokaż komentarz
    quwer
  • Sasni +4  

    **@ quwer : ** mimo iż twarze zasłonięte to i tak dostałem pogróżki i informację, że zostanę podany do sądu...

    pokaż komentarz
    Sasni
  • Bisk +3  

    a może to jej wesele było w MediaMarkt

    pokaż komentarz
    Bisk
  • juzwa +3  

    no dobra historia ciekawa, zajmująca
    ale czy do k#%!y nędza nie da się jej opowiedzieć bez przekleństw
    czy bardzo drogo, niebywale drogo, lub nawet zamiast drogo to, że zdzieramy nie wiadomo ile miało by słabszy przekaz niż to słowo ka k...

    pokaż komentarz
    juzwa
  • chomik3 +2  

    W media markcie nie, w saturnie nie, w realu też nie... to gdzie mam telewizor kurna kupić? ;)

    pokaż komentarz
    chomik3
  • noway -5  

    od ruskich na bazarze hyhy

    pokaż komentarz
    noway
  • marhew +5  

    hyhy

    pokaż komentarz
    marhew
  • Sasni -1  

    Nie możesz pójść np. do salonu sony?

    pokaż komentarz
    Sasni
  • asantir 0  

    na aległo! ałbo na całnym łynku!

    pokaż komentarz
    asantir
  • artiko +2  

    Niestety tak jest w sieciach RTV. Wiem z doświadczenia ponad rok pracy, co gorsza zwierzchnicy często sami nakazują sprzedawać używany lub z reklamacji sprzęt jako nowy. Sam kiedyś naprawiałem laptopa który 3 razy wrócił na reklamacje a potem poszedł jako nowy. Jak kupujecie sprzęt to żądajcie spakowanego fabrycznie inaczej bardzo możliwe ze dostaniecie używany szmelc.

    pokaż komentarz
    artiko
  • massakra +3  

    Ja trochę stanę w obronie MM. Sprzętu agd/rtv za gotówkę nie opłaca się tam kupować, ale nad ratami można się zastanowić.
    Ja osobiście często w MM kupuję filmy na dvd i tutaj możecie mówić co chcecie, ale ceny filmów często są niespotykanie niskie. Znajomy, który prowadzi sklep internetowy z filmami dvd, często sam tam kupuje filmy, bo jest taniej niż u dystrybutora! Pierwszy lepszy przykład jaki mi przychodzi do głowy to rozszerzona wersja Władcy Pierścieni, nie pamiętam już dokładnie jaka była cena, ale coś ~ 50 zł (ten znajomy kupił chyba z pół nakładu). Oczywiście są też filmy droższe, ale wiedząc jakie są ceny na rynku, można coś ciekawego wypatrzeć.

    pokaż komentarz
    massakra
  • vankaszaner +3  

    a teraz prosimy o profil pstrykajacego i szefa ochrony na nk. czas start...!

    pokaż komentarz
    vankaszaner
  • Tesseract +3  

    Taaa a nowy samochód kupiony w salonie ma juz kilkanaście km przejechanych ... to dopiero przegięcie ;)
    Nic odkrywczego. W tego typu marketach "nieużywany" towar można zwrócić w przeciągu 7 dni od zakupu. I myslisz ze gdzie potem trafia taki "nieużywany" towar jak nie na półkę.

    pokaż komentarz
    Tesseract
  • Kaczorra -3  

    Że co? Spróbuj coś oddać w MediaMarkt, powodzenia Ci życzę. W najlepszym przypadku i z wielką łaską wymienią Ci towar na inny towar w tej samej cenie i to tylko jeśli ten oddawany jest oryginalnie zapakowany. Na wymianę nie licz, jeśli opakowanie jest otwarte, a na zwrot kasy nie licz w żadnym przypadku.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • messern -1  

    To czy towar możesz zwrócić to tylko i wyłącznie dobra wola sklepu. W MediaSaturnie zwrócić nie możesz.

    pokaż komentarz
    messern
  • sylwek2k +3  

    W MediaSaturnie zwrócić nie możesz.
    I tu i tu mozesz go zwrocic, i wybrac w zamian inny sprzet :) /masz na to przynajmniej 7 dni/. W szczegolnych przypadkach oddaja kase.

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • messern -2  

    @sylwek2k

    Czyli zwrócić nie możesz, możesz wymienić. To różnica :-)

    pozdr

    pokaż komentarz
    messern
  • sylwek2k +2  

    Czyli zwrócić nie możesz, możesz wymienić. To różnica :-)

    Napisalem, w szczegolnych przypadkach zwracaja kase... czytaj do konca :P

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • messern -1  

    No tak- w szczególnych przypadkach, czyli takich jak opisane powyżej- jawnego oszustwa ze strony sklepu/pracowników obsługi. A to nie jest dobra wola sklepu.

    pokaż komentarz
    messern
  • noway -3  

    Zanim coś napiszecie, pomyślcie.
    http://www.wykop.pl/link/284039/mediam-arkt-nie-dla-idiotow#comment-1916991

    Oddać można zawsze w ciągu kilku dni (nie wiem, czy 3, czy 7), co jest gwarantowane stosowną ustawą. Oni kłamią mówiąc, że zwrotów nie ma. Kłamią i jeszcze raz kłamią! Jeśli ktoś idzie z miną niemoty i zgadza się z panią za ladą, to pewnie, że zwrotów nie ma!
    Co za ludzie :D

    pokaż komentarz
    noway
  • WojciechW +6  

    Ustawa gwarantuje prawo zwrotu towaru zakupionego poza siedzibą firmy w ciągu 10 dni od zakupu. Czyli jeżeli kupisz coś od akwizytora, przez telefon, przez internet etc..
    Wiele sklepów oferuje swoim klientom możliwość zwrotu wiedząc, że klient łatwiej się wtedy decyduje na zakup. W niektórych sieciach przez 7 dni, w innych 30, w IKEA nie ma nawet ograniczenia czasowego - bo w praktyce mało kto decyduje się zwracać produkty do sklepu, nawet, jeżeli ich zakup nie był do końca przemyślany. Ale żadna ustawa nie gwarantuje prawa zwrotu towaru zakupionego w sklepie.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Kaczorra +3  

    @noway: zadzwoń sobie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (nr: 0 800 800 008) i zapytaj pani po drugiej strony o ustawę, która twierdzisz że jest. Jakiś czas temu potrzebowałem się dowiedzieć czegoś więcej na ten temat i dowiedziałem się, że nie ma żadnej ustawy, która by nakazywała sprzedawcy przyjąć zwrot zakupionego towaru, jeśli wszystko jest z nim w porządku. Wszystko jest zależne od dobrej woli sprzedawcy.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • Dran00 +4  

    Kaczorra bo niektorzy madrzy wciaz chcieliby sie powolywac na rekojmie, ktora nie obowiazuje przy sprzedazy konsumenckiej od chyba 2002 roku ;) Nie wszyscy sie szybko ucza ;) Nie ma to jak nie znac swoich praw i jeszcze isc do kogos z morda, ze "mi sie nalezy" ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • espe1 -1  

    Afera jak cholera.
    Ktoś zrobił sobie kilka zdjęć i je wykasował.
    Jak kupujecie nowe auto z salonu to na liczniku jest 000000km? Nie, więc kupujecie auto nowe czy używane?

    Jeśli pójdziecie do MM i zapytacie kogoś z obsługi, że chcecie aparat, który robi dobre zdjęcia, to skąd niby oni mają o tym wiedzieć. Muszą jakoś wypróbować.
    Zakop.

    pokaż komentarz
    espe1
  • Sasni +2  

    Pracownicy mogą się posługiwać specyfikacją. Ale skoro nie umieją czytać, albo jeśli nie wiedzą co oznaczają poszczególne wielkości no to dziękuję. I co mogą powiedzieć po takich psykaniach? Ten aparat robi dobrze, a ten trochę lepiej albo źle. Sorry ale jak ktoś kupuje lepszy aparat to się coś chyba zna więc taki tekst jak bym usłyszał to bym się chyba rozłożył tam ze śmiechu.
    A poza tym nie porównuj samochodu do aparatu. To nie ten rząd wielkości. Samochodu nie przetransportujesz tak jak aparatu w pudełeczku. Samochód powinien być regularnie używany żeby jako tako jeździł. Zostaw swoją brykę na rok w garażu i nie odpalaj jej. zobaczymy jak daleko zajedziesz... jak w ogóle zapalisz.
    I jeszcze jedno. Uciszył byś się, jakbyś kupił bułeczki albo chleb wymacany przez 150 poprzednich klientów którzy nie zdecydowali się zabrać tego bochenka? A kto wie czy myli ręce i gdzie sobie grzebali??

    pokaż komentarz
    Sasni
  • noway +1  

    Ja tam parę tygodni temu kupiłem myszkę... używaną. Oddałem, choć miła pani z Obsługi Klienta twierdziła, że "zwrotów nie ma". To mnie strasznie wkurza w Mediamarkcie - robienie ludzi w ciula takimi tekstami, choć gdyby taki przepis istniał, byłby sprzeczny z ustawą o prawach konsumenta. Jeśli nie chcą Wam czegoś przyjąć, zapytajcie, czy żyjecie w III Rzeczpospolitej Mediamarkcianej czy Polskiej.

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    noway
  • Kaczorra +1  

    Mogą Ci odmówić przyjęcia towaru, jeśli go kupiłeś siedzibie firmy, która Ci go sprzedała. Nie ma żadnego przepisu, czy ustawy nakazującej sprzedawcy przyjęcie zwrotu zakupionego towaru.

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • bezczelnie -1  

    nie kupujcie myszek optycznych, ktoś mógł ich użyć jako kamery i nie wiadomo co filmować

    pokaż komentarz
    bezczelnie
  • 1234abcd -1  

    wiadomo że takie rzeczy się tam zdarzają, widać to też dobrze na przykładach pudeł itd. dlatego kupując tam jak już ktoś ma potrzebę to najlepiej przekopać się przez towar i brać jakiś z końca półki/spodu (poza tym tylu ich się tam kręci i zazwyczaj nudzi że można sobie zażyczyć żeby przyniósł z magazynu co jest zazwyczaj możliwe o ile to nie jakaś końcówka na ekspozycji rzucona).... wiadomo że jest duża szansa na to że ten całkiem na wierzchu był już używany...

    pokaż komentarz
    1234abcd
  • Emill 0  

    Jeśli chodzi o takie karty pamięci to dla mnie nie ma problemu - wręcz zrobiłeś im reklamę ;)
    Jeśli takową będę potrzebować pomyślę nad MM, może trafię na coś "ciekawszego" niż zdjęcia z wesela ;)

    pokaż komentarz
    Emill
  • Kaczorra +3  

    Zdjęcia na weselu to ta klienta robiła, ale potem się gdzieś zapodziały. W momencie odzyskiwania ukazały się, poza weselem, facjaty pracowników MM. Ja bym jednak nie ryzykował takiej karty. Wolałbym nie zobaczyć nagle na monitorze wielkiej dupy pracownika działu AGD ;).

    pokaż komentarz
    Kaczorra
  • kasiczek 0  

    Ludzie to są jednak dziwne stworzenia. Dlaczego lubią przepłacać często nawet o ponad 50% ?

    pokaż komentarz
    kasiczek
  • Axelio 0  

    Wykopowicze, naprawdę nikt z was nie ma mirroru? Zawsze jak jest jakaś afera to kopii jest wiele a tutaj nic...

    pokaż komentarz
    Axelio
  • mir67 -7  

    wraca socjalistyczny brak szacunku dla cudzej -firmowej niczyjej własności

    pokaż komentarz
    mir67
  • Winhelp -3  

    Może testowali kartę pamięci? Marudzicie jak dla mnie. Zresztą, co to za różnica, czy ta karta jest nowa, czy było robione z jej uzyciem kilka zdjęć?

    pokaż komentarz
    Winhelp
  • asantir +2  

    taka, że zdjęcia potrzebne nie dały się otworzyć bo zdjęcia mord sklepikarzyków wystraszyły biedną kartę pamięci tak, że miała traumę.

    pokaż komentarz
    asantir
  • nofink +7  

    michal, czyzby to byla Twoja facjata na zdjeciu ? :P

    pokaż komentarz
    nofink
  • voodoo_nin -2  

    mialem to samo z lustrzanka kupiana w gdanskim saturnie, okazalo sie ze w srodku jest bateria i karta cf ze zdjeciami z rodzinnej imprezy, sprzetu oczywiscie nie oddalem, nie bylo na nim widac zadnych sladow uzytkowania a zawsze bylem do przodu o oryginana baterie sony i dobra karte cf 4gb.

    pokaż komentarz
    voodoo_nin
  • freak4 -3  

    Prawie wszystkie aparaty z wystawy w MM mają przebiegi po 100-200 zdjęć. Pracownicy robią trochę zdjęć, porównują i są w stanie lepiej pomóc klientowi. Robią co mogą, a wy się jeszcze czepiacie. A większość SD jest pakowana z "jednorazowe" opakowania, które przy sprawnym rozklejeniu można używać w nieskończoność.

    pokaż komentarz
    freak4
  • WhiteWolf -1  

    Że co? Że macają te aparaty? A z jakiej racji? Co oni mogą wiedzieć o aparatach? Tzn. ilu z nich ma pojęcie?

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • czincz -3  

    Nie, żebym się czepiał, ale:
    "Albo ponabijać się z klientów"
    a na końcu tekstu
    "(...) tej kobiecie ( a ona taka że nie podchodź bez kija)"
    Trochę konsekwencji :)

    pokaż komentarz
    czincz
  • chromakowo 0  

    Jedno nie ma związku z drugim. Poza tym kartę mogła sprzedać inna osoba, niż ta, która robiła zdjęcia.

    pokaż komentarz
    chromakowo
pokaż 

Wykopali i zakopali (476 / 21)