• Reklamy Google

  • deenes +14  

    j!%ie tymi waszymi papierochami i tyle, nie lubie tego.

    pokaż komentarz
    deenes
  • prostynick -2  

    Hehe. Właśnie dlatego tak dużo ludzi popiera tę ustawę, bo duża część ma takie właśnie podejście: "nie lubie tego, wiec kij palaczom w oko".

    pokaż komentarz
    prostynick
  • epaGamer +1  

    tu nie chodzi o nielubienie tylko o zdrowie

    pokaż komentarz
    epaGamer
  • Orus 0  

    chyba sprawa palaczy czy chcą umrzeć na raka czy też życ jałowym życiem, co do smrodu to nie musisz przecież rozmawiać ze wszystkimi...

    pokaż komentarz
    Orus
  • pomidorek +4  

    Podziękujcie palącym za brak kultury. Gdyby palacze brali pod uwagę prawa niepalących to nikt by na siłę im takiej ustawy nie wymyślał. Ciekawi mnie tylko czy będzie to tylko kolejny martwy przepis czy będzie respektowana. A na razie pozostaje codzienność: przystanek - dymek, w autobusie - dymek bo musiał jeszcze na ostatnią chwilę skorzystać, idąc ulicą - dymek od idącego przed tobą... temat jak psie kupy z dnia świra więc się nie dziwcie że na siłę chcą zakazywać. Uważam że wszystko jest dla ludzi ale palcie sobie w miejscach gdzie nie narażacie na dymek niepalących.

    pokaż komentarz
    pomidorek
  • JedenPies -2  

    I tu, pomidorek, masz absolutną rację. Brakuje kultury palaczom. Sęk w tym, że ten przepis nie zmieni nic o czym piszesz. Bo nadal będzie dymek na przystanku (choć jest już dawno zabronione palenie pod wiatami), dymek na ulicy no i ten dymek w autobusie. Bo ustawa nie zakaże palenia na ulicy, ale w lokalach. I to jest cały bezsens tej ustawy.

    pokaż komentarz
    JedenPies
  • dyerjaymaker +1  

    jak komuś brak kultury to i Ci papierkiem od cukierka p##!%##nie w twarz lub pod nogi na przystaneczku pod wiatunią, w autobusiku i idąc z naprzeciwka.. nic nie poradzisz, cukierków zabronisz?

    a Ty 'jedenpies' obiektywny w ch%# jesteś... ja osobiście na przystanku palę ale staję sobie na samym skraju (chyba, że jest 23, leje deszcz i nikogo nie ma w promieniu kilometra odemnie - to chyba mogę sobie pod wiatą zapalić?), na ulicy jak ktoś idzie z naprzeciwka to jak już mam puścić chmurę to przeczekam - takie przyzwyczajenie mam :), a w pomieszczeniu no to k%%$a ale przepraszam - jeśli można to można... ale wy akurat w tym przypadku macie wrażenie "on specjalnie znów odpala papierosa, napewno mu się nawet nie chce ale robi to specjalnie, żeby mi się zrobiło nie miło i żeby mnie skrzywdzić :'("

    pozatym panikujecie jak stare baby.. dym leci do góry i na powietrzu niezaszkodzi wam więcej jak spaliny.
    btw jakiś czas temu ładnie popisał się ten kurduplowaty grajek internetowy 'martinek' jakto mu przeszkadza, gdy sąsiad pali w pokoju piętro pod nim przy otwartym oknie... jak stare baby, naprawdę..

    pokaż komentarz
    dyerjaymaker
  • Twistek 0  

    @ dyerjaymaker

    A co ma papierek z cukierka do szkodliwości papierosa? Pie#@!$%ij się sam tym papierkiem, a ludziom daj oddychać.

    W pomieszczeniu przy osobach niepalących, kultura wymaga, by nie palić... proste... chcesz sobie szkodzić? To wyjdź do palarnii czy innego przybytku, gdzie palić Ci nikt nie zabroni... to, że w danym miejscu nie ma aktualnie ludzi, nie oznacza, że zaraz ktoś nie przyjdzie i nie będzie musiał tego smrodu wdychać.

    Dym leci do góry? Nie cały... substancje smoliste (to te szkodliwe coś) jest cięższe od powietrza (dlatego np. wychodząc z knajpy śmierdzisz nim, jak nałogowy palacz) - gdyby było lżejsze, to bez problemu moglibyśmy się go pozbyć z organizmu...

    na powietrzu niezaszkodzi wam [dym tytoniowy] więcej jak spaliny.

    Proste działanie...
    szkodliwe(dymtytoniowy)+szkodliwe(spaliny) = 2* szkodliwe(dymtytoniowy+spaliny)

    Jedno i drugie można ograniczyć... a że łatwiej ograniczyć palenie... mi pasuje - trzeba iśc na jakieś kompromisy... skoro już muszę wdychać spaliny, to nie mam zamiaru truć się dodatkowo dymem tytoniowym

    pokaż komentarz
    Twistek
  • dyerjaymaker +2  

    @Twistek:
    ok, to zamiast papierka po cukierku wstaw tam sobie cegłę, zabije Cie szybciej niż dym od peta, a 'niekulturalna osoba' i tym będzie potrafiła Ci p$%$%$#nąć ot tak sobie, pasi teraz? :) aluzji nie skumałeś..

    akurat knajpy są takimi palarniami i nic nie poradzisz (bo tak być poprostu musi), albo idziesz do knajpy gdzie jarają, chleją i przeklinają, albo idziesz do knajpki gdzie nie palą i posiorbują desperadosy czy inne drinki z uśmiechem #7 noszonym przez 24/7 - Twój wybór.
    nie każ na siłę być porządnickim, nie którym zwisa czy ktoś koło nich pali i w takich knajpach będą siedzieć, a Ty możesz siedzieć w innej - TO JEST PROSTE - pozostaw to właścicielowi

    "dym leci do góry?" tak, dym leci do góry, a te substancje mogą Ci zaszkodzić w nasileniu ich w pomieszczeniu. na powietrzu po 2s nie ma śladu po tym poza samą osobą palącą (kiedy nie bucha w twarz komuś, lub stoi blisko - i co do tego powiedziałem coś wcześniej).

    i nie wmówisz mi, że to, że jak będziesz mógł zabronić mi puścić 1metr od Ciebie dymu z papierosa JEDEN RAZ, kiedy będę Cię mijał w wietrzny dzień, uspokoji Twój umysł tak jakbyś miał żyć już nieśmiertelnie...
    a to, czy będziesz się na chama ładował do knajpy pełnej niewychowanych pijanych i (och jej) palących 'łapserdaków' i krzyczał na nich jacy to są źli - to już jest Twój wybór, w przyszłości życzę powodzenia w radiostacji maryja.

    co do ostatniego akapitu - poprostu idź się przywiąż do drzewa.. ;)

    pokaż komentarz
    dyerjaymaker
  • dyerjaymaker 0  

    a jednak co do ostatniego akapitu:
    tak samo możesz zabronić (lub stanowczo kazać ograniczyć) jeżdzenia samochodami, bo to szkodzi Twoim wrażliwym płuckom.
    jeżdżą dla wygody, tak jak palaczom jest wygodnie zapalić (ma różne działania). każ im jeździć tramwajami - bo jest taka możliwość, a 'palarnie dające prąd' będą za miastami większe, tak jak większe będzie stężenie dymu w palarni, gdzie jak sprzątaczka wejdzie to raka płuc dostanie po 3 oddechach, a przed wejściami do firm i knajp nie przejdziesz bo będzie tyle ludu i tyle dymu, że Twoje płucka dostaną szału :P

    pokaż komentarz
    dyerjaymaker
  • prostynick +3  

    Gdyby opieka zdrowotna była prywatna to nie musiałbym płacić za leczenie tłuściochów, palaczy czy kaskaderów, ale wróćmy do meritum

    Póki co płacę tyle podatków zawartych w paczce papierosów, że spokojnie Państwu starczy na moje leczenie.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • Orus 0  

    Wg. mnie powinno byc tak że co roku analitycy i mądrzy ludzie wyliczaliby ile będzie kosztować leczenie ludzi chorych na raka płuc i inne takie oraz sprzątanie kiepów z ulicy, ile paczek papierosów zostanie sprzedane dodać pare procent amortyzacji i stąd brac akcyze :-)

    pokaż komentarz
    Orus
  • Zacny +1  

    Wolność to prawo do zrobienia sobie krzywdy.

    pokaż komentarz
    Zacny
  • bulaselduppo +21  

    Ale nie innym.

    Nie chce mi się wymieniać, gdzie i w jakich sytuacjach jestem zmuszany do wąchania tytoniowego smrodu. A faszyzmem jest właśnie zmuszanie mnie do tegoż wąchania.

    pokaż komentarz
    bulaselduppo
  • JedenPies +1  

    @bulaselduppo

    Ok. Zakaz palenia na ulicy - w porządku, na przystankach - w porządku, w komunikacji miejskiej - w porządku. To są miejsca, gdzie MUSISZ przebywać. Ale, jak to słusznie zauważył autor artykułu, to sprawa właściciela lokalu, jakie zasady panują w środku. Ty nie musisz chodzić do restauracji, czy kawiarni. A jeśli chcesz, to zgadzaj się na zasady panujące w środku.

    Jeśli ktoś Cię ZMUSZA, masz prawo się bulwersować. Jeśli Ty się na to zgadzasz, na przykład idąc w miejsce, o którym wiesz, że tam wolno palić, to jest TWOJA wina, Twój wybór.

    pokaż komentarz
    JedenPies
  • slawpe13 +4  

    @JedenPies:
    Tak skomentowałem artykuł, tu też pasuje:

    Palenie lub nie - to wolny wybór. Ale zmuszanie do biernego palenia innych - to już jest po prostu chamstwo.

    W każdej szanującej się firmie "na dymka" się wychodzi. Dlaczego nie może tak być w miejscach publicznych?

    I przykład abstrakcyjny (bardzo): lubię strzelać. Nie rozumiem więc, dlaczego nie mogę tego robić na mieście, a tylko na strzelnicy. Przecież to ogranicza moją wolność. Protestuję przeciwko temu! Ja chcę strzelać w mieście legalnie!!!

    Czujesz analogię?

    pokaż komentarz
    slawpe13
  • JedenPies 0  

    Przecież nie upieram się przy prawie do palenia na ulicy. Uważam to za niekulturalne i powinno się tego zakazać. Co innego w lokalach. One są własnością prywatną. Co rządowi/sejmowi do tego co kto robi w prywatnym miejscu?

    pokaż komentarz
    JedenPies
  • Orus +1  

    Jeżeli nie podoba wam sie ze ludzie palą w klubach, chodźcie do klubów dla nie palących i nie mówcie że nie ma bo są, gdy będą miały coraz większą popularność będzie ich coraz więcej tak działa ten wasz kapitalizm. Co do palenia na przystankach to zdarza sie to bardzo rzadko zazwyczaj palacze stają 10m od reszty ludzi ,czasami może sie któryś zapomnieć ,ale jeżeli nie jest łysym dresem to niewierze że nie odejdzie po grzecznym zwróceniu uwagi

    pokaż komentarz
    Orus
  • dyerjaymaker 0  

    @Orus: dokładnie. oni wolą jednak jak jehowi nachodzić takie knajpy...

    pokaż komentarz
    dyerjaymaker
  • jolaq1q1 -6  

    niech sobie ograniczają prawa i wolności . kiedyś nadejdzie w końcu dzień w którym zawisną na przydrożnych latarniach .tak już było nie raz i tak będzie i tym razem

    pokaż komentarz
    jolaq1q1
  • matju -1  

    Ja jestem palaczem, ale jestem za wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach publicznych m.in. w knajpach/restauracjach.

    pokaż komentarz
    matju
  • dyerjaymaker +1  

    za duże uogulnienie no i napewno nie na rygorze.. ale ogólnie:
    w restauracjach - zakaz
    w knajpach - nie (decyzja właściciela i tyle)

    pokaż komentarz
    dyerjaymaker
  • JedenPies -3  

    I wygląda na to, że o wykopaniu tego tekstu zdecyduje głównie ilość palaczy i niepalaczy na wykopie.pl :O

    pokaż komentarz
    JedenPies
pokaż 

Wykopali i zakopali (32 / 40)