Powiązane (4)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • karolzzr +18  

    Straszne, przecięli 2 kobiety...:(

    pokaż komentarz
    karolzzr
  • fidelxxx +12  

    Kobieta po prawej ma w brzuchu tors Wenus z Milo.

    pokaż komentarz
    fidelxxx
  • plutonka +12  

    Jedyne, co to zdjęcie pokazuje, to to, że otyłość to choroba, z ktorą powinno się walczyć. Jednym się to uda, innym nie - i jest to każdego prywatna sprawa.

    Reszta dyskusji to tylko kolejna pozbawiona treści walka w kisielu. Cóż - niektórzy tak lubią :)

    Temat prawidłowej wagi mnie specjalnie nie ekscytował, bo szczęśliwie nigdy nie miałam takich problemów. Nie byłam też opętana pogonią za doskonałością. Do dnia, kiedy zobaczyłam swoją nigdy nie mającą nadwagi siostrę w chudziutkim ciele anorektyczki.
    Moja historia ma happyend, bo rodzina zadbała o odpowiednią terapię. Życzę tego samego wszystkim, którzy wypluwają bezmyślne słowa nienawiści i pogardy dla grubych.

    Kult rozmiaru 0 jest chory, to prawda. Z otyłością trzeba walczyć, to prawda. Ale litości, nie szerzcie tego jadu wszędzie dookoła, bo nigdy nie wiadomo, kto z Waszych bliskich się nim zatruje.

    pokaż komentarz
    plutonka
  • Dran00 -3  

    Dla mnie otylosc (poza szczegolnymi przypadkami) to nie choroba tylko lenistwo. Anoreksja, bulimia itp. juz tak, bo to sa powazne zaburzenia.
    Otylosc to zwykle tylko niechlujstwo i bezmyslne zarcie czego popadnie. Oczywiscie efekty tego sa juz chorobowe, ale tu za leczenie wystarczy zwykle opamietanie i zdrowa dieta.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • medevacs +1  

    A ja mam dosyć nazywania wszystkich ludzkich ułomności chorobami. Jak ktoś się po prostu obżera to choroba - otyłość. Jak ktoś się nie przykładał do nauki pisania to dysgrafia. Jak ma w dupie matmę to dyskalkulia. No bez przesady. Definiowanie lenistwa w różnych aspektach życia jako choroby tylko zniechęca do poprawy w tym temacie. Bo jak Ci lekarz/psycholog powie, że masz dysgrafię to stwierdzasz "no trudno, to choroba, mogę z tym próbować walczyć ale skoro to choroba to nic na to nie poradzę, nigdy z tym nie wygram" i sru z papierkiem na każdy egzamin. To samo z obżarstwem. Miałem w dzieciństwie taką grubą koleżankę, co twierdziła, że jest gruba, bo jej lekarz powiedział, że to przez to, iż po urodzeniu była trzymana w inkubatorze (WTF?). To się już nie przejmowała swoją wagą i co chwila cukierki, żelki, lody i inne słodycze. Ja miałem w szkole problem z chemią. To co? Powinienem był sobie załatwić papier na jakąś dyschemię czy jak to nazwać? Czy może jednak dobrze zrobiłem, że poszedłem na korepetycje parę razy i w domu przysiadłem do książek więcej niż z innych przedmiotów?

    pokaż komentarz
    medevacs
  • yevaud +4  

    "powazne zaburzenia" ;)
    skoro otylosc to choroba i lenistwo, to anoreksja i bulimia wg. Twojej nomenklatury powinna byc powodowana przez glupote i kompleksy :) nie rozumiem dlaczego preferujesz jedna ze skrajnosci

    sugerujesz ze "zdrowa dieta" nie wyleczy anoreksji a otylosc tak ? :D
    generalnie na wszystkie problemy laknienia lekarstwem jest "zdrowa dieta" - to niespecjalnie odkrywcze

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 0  

    @yevaud
    Nie preferuje zadnej skrajnosci. Anoreksja i bulimia to dla mnie prawdziwe choroby, bo sa efektem zaburzen psychicznych, kobieta moze byc workiem kosci a obsesyjnie wydaje jej sie, ze jest za gruba, ona w lustrze widzi grubasa. To sa autentycznie przypadki, gdzie trzeba leczyc psychike, zeby przywrocic ja do porzadku.

    W przypadku otylosci zwykle nie wystepuja takie zaburzenia psychiki. Jest to wynik czystego niedbalstwa i lenistwa. Czlowiek nie patrzy w lustro i nie mysli "Boze, jestem za chudy... musze jesc, jesc...". Po prostu zre slodycze i tluste zarcie bo lubi, widzi jak wyglada, ale ma to gdzies. I tutaj akurat wystarczy dieta, nie jest potrzebny zaden lekarz psycholog itp. co najwyzej troche motywacji.

    I to jest wlasnie roznica, chociaz dla Ciebie pewnie malo odkrywcza.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 +2  

    Tak dla sprostowania, to najwyrazniej nie rozrozniasz 2 typow otylosci.
    1 to otylosc wywolana choroba (hormony itd.). I to jest choroba. Ja o tej otylosci nie pisze.
    2 to otylosc wywolana lenistwem i obzarstwem. I to nie jest choroba. W tym przypadku to otylosc jest przyczyna chorob, a nie ich skutkiem. Czyli odwrotnie niz bulimia/anoreksja, ktore sa skutkiem zaburzen psychiki, a nie ich przyczyna. Jesli sadzisz, ze do leczenia anoreksji wystarczy dieta, to widocznie nie masz pojecia o czym piszesz niestety...
    A jak nie wierzysz, idz do jakiegos lekarza i popytaj, czy ktorys rozsadny uzna obzarstwo za chorobe i jak potraktuje na dzien dobry pacjenta, po stwierdzeniu ze jego tusza nie jest wina choroby... Bo niejeden go opier....li i przywola do porzadku z dieta, a nie bedzie sie nad nim uzalal jaki on biedny i chory.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • yevaud +1  

    @Dran00
    najwyrazniej nie rozrozniam typow otylosci tylko ewentualne rozne jej przyczyny, ale jestem pewien ze jak podeprzesz sie jakimis badaniami na istnienie 2 typow otylosci to przyznam Ci racje
    twierdzisz ze nie istnieja czynniki psychologiczne otylosci ? odwazna teza :)
    a moze masz jakis pomysl na segregacje otylych na tych "cacy" i "be", tych drugich oczywiscie j$$alibysmy na kazdym kroku - dla ich dobra ma sie rozumiec

    "Jesli sadzisz, ze do leczenia anoreksji wystarczy dieta , to widocznie nie masz pojecia o czym piszesz niestety.."
    czyli gdybym dal anorektykowi papu w odpowiednich ilosciach to by nie przytyl ? ;) co to jest "dieta" Twoim zdaniem, jesli papierkiem z planem zywienia to zdaje sie ze otylym tez nie pomoze, takimi papierkami to sie podetrzec moga :)
    wszyscy ciagle pisza ze potrzebna jest silna wola, jesli to ma byc argument to rozumiem ze anorektykom silna wola w ogole by nie pomogla :)
    z tego co wiem modelki glodza sie raczej bo chca :) poczytaj troche o motylkach - dla tych kobiet kazdy dzien to walka o to zeby nie jesc, a klasyfiuja sie jako anorektyczki wiec sprawa jest troche bardziej skomplikowana :)

    konczac temat, sprawa sprowadza sie do pytania czy w ogole mamy prawo mowic komukolwiek jak ma wygladac "dla jego dobra".
    Moim zdaniem zajmijcie sie soba ludzie :) Moze macie brzydkie ryje tak bardzo, ze za chwile wykop zacznie mowic o Waszej silnej woli do gromadzenia pieniedzy na operacje plastyczna - oczywiscie "dla waszego dobra", a tak naprawde zeby poczuc sie lepszym od was bo oni urodzili sie z ladnym ryjem albo operacje juz zrobili :)

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -3  

    >najwyrazniej nie rozrozniam typow otylosci tylko ewentualne rozne jej przyczyny, ale jestem
    >pewien ze jak podeprzesz sie jakimis badaniami na istnienie 2 typow otylosci to przyznam Ci
    >racje

    Mowiac o typach mialem na mysli wlasnie przyczyny, co chyba bylo wyraznie widac w tym co napisalem, a rozroznilem na typy, zeby rozdzielic otylosc ktorej podlozem jest choroba od tej, ktorej przyczyna jest obzarstwo. Ty wczesniej bez tego rozgraniczenia uznales otylosc za chorobe i na tym oparles swoja odpowiedz. Wiec jeszcze raz napisze, otylosc w wyniku obzarstwa nie jest choroba, tylko prowadzi do rozwiniecia chorob.

    >twierdzisz ze nie istnieja czynniki psychologiczne otylosci ? odwazna teza :)

    czynniki psychologiczne, a zaburzenia psychiczne to sa dwie rozne rzeczy, wiec nie przekrecaj prosze mojej wypowiedzi. Czynnikiem psychologicznym to moze byc lenistwo, ale nie jest to zaburzenie psychiczne.

    >a moze masz jakis pomysl na segregacje otylych na tych "cacy" i "be", tych drugich
    >oczywiscie j!#alibysmy na kazdym kroku - dla ich dobra ma sie rozumiec

    Tylko ja nikogo na ulicy nie obrazam, chocby dlatego, ze nie wiem kto dlaczego jest otyly. Tutaj jest dyskusja o zjawisku ogolem i na jej podstawie kazdy sam sie moze nad soba zastanowic.

    >czyli gdybym dal anorektykowi papu w odpowiednich ilosciach to by nie przytyl ? ;)

    Nie przytylby, bo by tego Twojego papu nie zjadl. Czepiasz sie, ze dla mnie otylosc nie jest choroba, a sam widocznie nie widzisz roznicy miedzy choroba psychiczna a lenistwem...

    >wszyscy ciagle pisza ze potrzebna jest silna wola, jesli to ma byc argument to rozumiem ze
    >anorektykom silna wola w ogole by nie pomogla :)

    Idz i wylecz np. schizofrenika silna wola, przeciez starczy mu powiedziec, ze to co mu sie wydaje to nieprawda, a on juz silna wola wyjdzie z choroby...
    Nie, sama silna wola anorektykowi nie pomoze, konieczna jest terapia.

    >konczac temat, sprawa sprowadza sie do pytania czy w ogole mamy prawo mowic
    >komukolwiek jak ma wygladac "dla jego dobra".

    To moze postawmy jeszcze pytanie, czy w ogole mamy prawo mowic? Mamy wolnosc slowa, kazdy mowi co chce. Co najwyzej ktos inny moze to odebrac jako chamskie itp. ale to nie odbiera prawa do mowienia. Natomiast to czy komus powiesz, czy nie, ze zle wyglada to juz Twoja sprawa. Ja rownie dobrze moge powiedziec, ze glaskanie po glowce i podtykanie kolejnych porcji slodyczy jest znecaniem sie nad kims, a Ty to uznasz za dobroc. Jesli ktos dzieki krytyce wezmie sie za siebie, to tak, moim zdaniem bedzie to dla jego dobra i to sie da obiektywnie potwierdzic, chocby poprzez stan zdrowia, w przeciwienstwie do udawania, ze wszystko jest super.

    >Moim zdaniem zajmijcie sie soba ludzie :) Moze macie brzydkie ryje tak bardzo, ze za chwile
    > wykop zacznie mowic o Waszej silnej woli do gromadzenia pieniedzy na operacje plastyczna
    > - oczywiscie "dla waszego dobra", a tak naprawde zeby poczuc sie lepszym od was bo oni
    >urodzili sie z ladnym ryjem albo operacje juz zrobili :)

    Wiesz, ryj to moze Ty masz... Ja tam sie swojego wygladu nie wstydze. I chcialbym zauwazyc, ze poki co, to nie widzialem w tym watku, zeby ktos z krytykujacych otylosc wstawil czyjes zdjecie i pojechal personalnie. Natomiast ze strony "opozycji" to i owszem... Wiec czemu mi zarzucasz cos, czego nie robie? Wyszukiwanie czyichs zdjec, zeby kogos obrazac, zakrawa dla mnie na klopoty z psychika.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • plutonka -1  

    Otyłość jest chorobą, tak samo, jak chorobami są wszystkie uzależnienia. Jasne, że często wiąże się ze słabym charakterem, obżarstwem itd - nie zmienia to jednak faktu, że powoduje masę niekorzystnych zmian fizycznych oraz chorób. Możecie się opluwać i prześcigać w udowadnianiu, jak to każda otyła osoba jest głupia, słaba i godna pożałowania. Rozumiem, że w Waszych rodzinach każdy ma idealną wagę, biega i chodzi na fitness :) A wśród wykopowiczów są sami faceci, którzy nie piją piwa, nie mają obwisłego bebzola i od ręki mogliby dostać rolę Jamesa Bonda :)

    pokaż komentarz
    plutonka
  • Dran00 -2  

    Nawet lekarze czesto nie mowia, ze otylosc jest choroba, tylko przyczyna chorob.
    Kolejny raz pisze, pomijam otylosc spowodowana hormonami itd.
    Jak zauwazylas, otylosc powoduje choroby, sama nia nie jest. Wielu lekarzy potrafi opieprzyc takiego delikwenta i powiedziec mu wprost, zeby mniej zarl.
    Smieszne jest zwalanie wszystkiego na chorobe... Powiedz mi, jak nazywa sie jednostka chorobowa, ktora sprawia, ze czlowiek lubi jesc slodycze, fastfoody, ze nie chce mu sie ugotowac samodzielnie obiadu itp itd. ?

    Pewnie, najwygodniej sie wytlumaczyc choroba... Ja nie jestem leniwy i zaniedbany, tylko chory, wiec musicie mnie zalowac i glaskac po glowce... Taka postawe, to mozna jeszcze zrozumiec u dziecka, a nie doroslego czlowieka.

    A co do osob otylych to zabawne, bo to wlasnie Wy je uwazacie za slabe i godne pozalowania i sie nad nimi litujecie. Bo ja wprost przeciwnie, nie uwazam, zeby to byl powod do litowania sie nad kims, tylko traktuje ich jak doroslych ludzi i licze na to, ze uswiadomienie im problemu im pomoze.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • yevaud 0  

    "traktuje ich jak doroslych ludzi i licze na to, ze uswiadomienie im problemu im pomoze."

    niezly oksymoron :) "~szanuje ich i traktuje jak doroslych ludzi, ale zakladam milczaco ze nie zauwazyli przebicia optymalnej wagi o 40kg ;) pomoge im! ;)"

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -2  

    Taaa... Bo Ty jak sie nad nimi rozczulasz i litujesz i uwazasz, ze sa tacy slabi, ze az niezdolni do osiagniecia czegokolwiek, to wlasnie okazujesz im szacunek i traktujesz jak doroslych prawda? W dodatku uwazasz, ze maja tak slaba psychike, ze jak im powiesz cos przykrego, to sie rozplacza i zalama, jak dzieci...

    Owszem, nie kazdy potrafi sobie zdac sprawe z wagi (tu nawet doslownie) problemu. Owszem, kazdy widzi, ze jest gruby, tylko czasem nie uswiadamia sobie jak duzy jest to problem, dopoki nikt mu na to nie zwraca uwagi.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • yevaud +3  

    "Taaa... Bo Ty jak sie nad nimi rozczulasz i litujesz"
    nie rozczulam sie i nie lituje, po prostu nie jestem chamem :) uprzedzajac pytanie - tak uwazam ze wyskakujac do kogos z tekstami ze jest gruby i jak bardzo mu pomozesz swoimi radami zachowujesz sie po chamsku:)

    "ze jak im powiesz cos przykrego, to sie rozplacza i zalama, jak dzieci..."
    jesli 20 osob powie komus ze nie moze na niego patrzec bo jest grubasem to jestem pewien ze klopoty z psychika jakie spowoduja nie skoncza sie nawet po schudnieciu tej osoby

    "tylko czasem nie uswiadamia sobie jak duzy jest to problem, dopoki nikt mu na to nie zwraca uwagi. "
    jak duzy problem by to nie byl, przede wszystkim nie jest to Twoj problem wujku dobra rado:)

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -2  

    Szkoda, ze wciaz nie odrozniasz dyskusji w internecie o otylosci, od zaczepiania obcych ludzi na ulicy i mowienia im, ze sa grubi... Po prostu taka dyskusja nie ma sensu, bo caly czas sugerujesz mi, ze bede latal po ulicy i wyzywal ludzi...

    Mi jakos znajomi/rodzina mowili, ze sie roztylem i to tylko byl dodatkowy argument do przemyslenia, czy nie czas sie juz wziac za siebie... O matko... mam nieodwracalnie uszkodzona psychike... Jak dobrze, ze mi to uswiadomiles... Tylko co ja teraz zrobie??

    pokaż komentarz
    Dran00
  • yevaud -1  

    szkoda ze znow sprowadzasz problem do absurdu, nikt tu nigdzie nie mowi o zaczepianiu obcych ludzi wiec nie wiem o co Ci chodzi

    "Mi jakos znajomi/rodzina mowili, ze sie roztylem i to tylko byl dodatkowy argument do przemyslenia"
    nie sprowadzamy tez wszystkiego do Twojego konkretnego przypadku, bo go nie znamy, poznac mozemy tylko z Twojego opisu, a na dodatek Twoj przypadek moze nijak miec sie do rzeczywistosci w ktorej zyja inni

    Moze napisz po prostu w jaki sposob widzisz taka pomoc i konkretnie komu chcialbys jej udzielic
    czy tylko znajomym, czy tylko rodzinie czy ludziom na wykopie
    i w jaki sposob, jakimi slowami chcesz tej pomocy udzielic, bo moze jestes specjalista psychologiem i po prostu wiesz jak rozmawiac z osoba o konkretnym typie osobowosci i umiesz pokierowac tak rozmowa zeby jej faktycznie pomoc
    wtedy rozmowa prawdopodobnie sprowadzi sie tylko do tego czy ta konkretna pomoc, dla tej konkretnej grupy bedzie skuteczna
    dla mnie argumentacja "mi rodzina powiedziala ze sie roztylem i pomoglo" nie jest argumentem, bo Tobie takie slowa pomoga, po niektorych w ogole splynie jak po kaczce, a czesci ludzi zaszkodza - wpedza w dodatkowe kompleksy, depresje i
    problemy wieksze niz otylosc np. anoreksje
    nie dziw sie ze krzywo patrze na Twoje motywy, kazdy mowi ze chce pomoc spaslakom :) znaczna wiekszosc "rad" udzielana jest raczej z mniejsza lub wieksza satysfakcja - prawdziwa troska nie jest widziana czesto, ja na przyklad sie z nia nie spotkalem :)

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -2  

    Nie bardzo wiem jak to rozumiec... To teraz satysfakcja z tego, ze mozna komus pomoc juz tez jest niemile widziana? To co? Pomoc i jeszcze przeprosic? Chyba kazdy normalny czlowiek sie cieszy, jak komus pomoze? Czy satysfakcja wyklucza troske? Poza tym jak tu sie troszczyc o obcych, anonimowych ludzi? W takim przypadku to co najwyzej mozna udzielic rady w dobrej wierze, a czy ktos skorzysta, czy nie, to juz jego sprawa... I tak to wyglada tutaj na wykopie.

    Nie jestem jeszcze psycholem, zeby biegac z poczuciem misji i "pomagac wszystkim otylym". A co do znajomych i rodziny, to nie, nie jestem psychologiem, ale chyba mam przynajmniej minimum wyczucia, zeby znajac kogos wiedziec, czy moge do niego powiedziec "wez spaslaku rusz dupe i zacznij cwiczyc", czy co najwyzej delikatnie zasugerowac zartem np.
    Tak, ja moge uslyszec to pierwsze i mnie to nie rusza, nie jestem dziewczynka, zeby sie poplakac, bo ktos powiedzial, ze mi brzuch urosl i wole byc traktowany jak dorosly facet, niz jak placzliwa 15-latka. Ale to nie znaczy ze sam tak do kazdego mowie.
    Wkurza mnie tylko, jak ktos gada tak, jakby kazdy z nadwaga byl jakas spasiona ciota, o psychice ktora zalamie sie od jednego slowa. I tak, wierze w konstruktywna krytyke.
    A jak ktos jest tak bardzo przewrazliwiony na punkcie swojej wagi, jak niektorzy uwazaja, to niech w ogole nie wchodzi w takie tematy jak ten, bo juz samo to moze go przygnebic pewnie.
    Kto nie chce, ten nie czyta, a na niektorych moze lektura podziala mobilizujaco, innym co najwyzej sprawi chwilowa przykrosc, od tego sie nie umiera.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • puszkapandory 0  

    @Dran00:
    Co do luźnej dyskusji w internecie. Wszystko okej, Ty masz swoje zdanie, część ma inne (dyskusja przebiega mimo wszystko w miarę spokojnie a do porozumienia w niektórych kwestiach prawdopodobnie nigdy nie dojdziemy). Każdy się może wymienić radami itd. Ty i Platyna macie w pewnym sensie prawo do pisania w tym temacie o ostrym traktowaniu innych gdyż macie własne doświadczenia, które wykazują skuteczność takiej metody.

    Problemem jest jednak jaka opinia i podejście do tematu zostało pochwycone przez osoby postronne. Ponad 500 plusów dla nawołującej do nienawiści wypowiedzi (bo taki ma wydźwięk post Platyny), po ponad 100 dla wyśmiewających i dalej cisza w temacie.. Ludzie zapamiętali spaślaków, fałdy tłuszczu, świński ryj i nic poza tym. Ty wiesz gdzie możesz tego użyć a kiedy należy wybrać inną metodę ale czy ręczysz za innych? Bo idę o zakład, że przy każdym następnym wykopie o osobach z problemem nadwagi pojawią się głównie chamskie podteksty, wyzwiska i ogólny pojazd bo zostało udowodnione, że spotyka się to z akceptacją ogółu. Obym się mylił.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Dran00 +1  

    Widzisz, ja mam wrazenie, ze przede wszystkim zaszlo pewne nieporozumienie.
    Ja osobiscie nie jestem jakis przeczulony na punkcie wulgarnosci w pewnych okolicznosciach, natomiast nie bylo moim zamiarem popieranie tego.
    Jak napisalem, jestem za konstruktywna krytyka i uwazam, ze ta metoda moze sie sprawdzic.

    Natomiast jesli spojrzysz, to moj pierwszy post nie byl z poparciem dla wyzywania otylych. Odezwalem sie, bo zobaczylem w komentarzach, jak niektore panie zaczely linkowac do zdjec Platyny i naprawde chamsko cisnac jej po wygladzie... Uwazam, ze to co one zrobily, bylo gorszym gatunkiem chamstwa, niz anonimowe wyrazenie zdania, nawet wulgarnego momentami, o otylosci.

    I nagle wyszlo praktycznie na to, jakbym to ja pisal jakies chamskie komentarze, czego chyba nie zrobilem. Bo osmielilem sie wystapic przeciw chamstwu, tyle ze po drugiej stronie barykady.

    Ja tez mam nadzieje, ze nikt nie bedzie na podstawie moich postow wyzywal ludzi w innych tematach. Ale nie moge odpowiadac za innych wykopowiczow...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • puszkapandory -1  

    @Dran00:
    I ja Ci tego nie zarzucam.

    Również nie popieram zamieszczania czyichś zdjęć i to jeszcze z takim komentarzem, choć jak mi się wydaje było to w celu wykazania Platynie czym operowała w swoim poście (bo chciała czy nie ale wyszło przede wszystkim chamsko) i że kij ma dwa końce (obie wypowiedzi były pojazdem po wyglądzie). Mam nadzieję, że nikt nie będzie nosił urazy przez całą tą dyskusje a każdy wyciągnie dla siebie jakieś przydatne informacje czy wnioski.

    Miło było wymienić się z kimś uwagami, ale z mojej strony to już chyba koniec.

    pozdrawiam

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Juzbrig +7  

    http://www.youtube.com/watch?v=xf-VTl9cpgA

    pokaż komentarz
    Juzbrig
  • Krzemien +2  

    Alyson Hannigan znana bardziej jako Willow z serialu Buffy ;)

    pokaż komentarz
    Krzemien
  • rancorn +239  

    Klaps w tyłek i wchodzisz za trzecią falą.

    pokaż komentarz
    rancorn
  • elmo-pl +131  

    Oby tylko nie wywołać tsunami

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • nounejm +69  

    Jak wpadnie w rezonans, to pęknie.

    pokaż komentarz
    nounejm
  • PanJe1en 0  

    http://www.youtube.com/watch?v=7Jr8LKGfiBQ

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • le_banana +7  

    Z tym wywoływaniem fal byłbym ostrożny.

    Słyszeliście o efekcie motyla? :-)

    pokaż komentarz
    le_banana
  • zipp +5  

    Powinno być przed każdym wejściem do MCświata.

    pokaż komentarz
    zipp
  • wh00kiers +33  

    Ech.. spodziewałem się tu ciekawej dyskusji na poziomie, z której dużo się dowiem o anatomii człowieka, a zamiast tego mam pełno ludzi, którzy chcą być śmieszni i chudą dziewczyne, która dostała 250 plusów za pojazd po grubasach. Gdzie się podział stary, dobry wykop..

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Blaskun +5  

    Ukradli go ci których imienia się nie wymawia :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • solo_ta +48  

    A wg mnie ani "chuda" nie ma 50kg ani gruba 110kg.
    Obie mają więcej. Grubą bym wyceniał na 130 kg. Chuda to tak ponad 60 do 70kg.

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • Sh1eldeR +16  

    Może i ten komentarz wydaje się dziwny, ale IMO masz trochę racji :P.

    Sporo zależy tu od wzrostu, ale 50 kg dla tej chudszej to rzeczywiście trochę mało (chyba że jest naprawdę niziutka). Nawet bardzo szczupłe kobiety ważą zwykle więcej, a ta ma jakieś uda i biodra, więc wieszakiem nie jest (naturalnie nie mówię, że jest za gruba, lol). Znam parę takich filigranowych kobiet, którym do 50 kilo brakuje tylko kilku kilogramów i różnica pomiędzy nimi a tą sylwetką ze zdjęcia wydaje mi się jednak dość wyraźna.

    Ja bym strzelał, że ta na fotce jest bliższa 60 kilogramom, bo więcej to już raczej nie. Inna sprawa, że są szczuplejsze laski, które ważą i 65 kg, ale to raczej przypadki mające grubsze kości i prowadzące aktywny tryb życia (mięśnie są cięższe od tłuszczu).

    Obrazek był na Diggu podpisany jako "120 lbs woman vs 250 lbs woman". Przeliczając funty na kilogramy jest to 54 kg vs 113 kg. To już jest bardziej prawdopodobne.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • pozytywnakuchnia +1  

    Ja też obstawiam, że 50 kg to troszeczkę za mało u Pani po prawej.

    pokaż komentarz
    pozytywnakuchnia
  • biuna +17  

    mam uda, biodra, cycki, tyłek i generalnie ponoć zaj!#istą figurę, a ważę 44 kilo, więc Sh1eldeR możesz wsadzić tą swoją teorię między bajki.;P

    i dla niedowiarków, którzy zaraz zażądają zdjęcia: http://img9.imageshack.us/img9/7431/61568279.jpg

    dziękuję, dobranoc.

    pokaż komentarz
    biuna
  • elmo-pl +3  

    No fajny kształt... czterech butelek piwa :D

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • flito -6  

    ejj... pokaż twarz^

    pokaż komentarz
    flito
  • biuna +2  

    @flito na wykopie tacy szpiedzy są, że mnie bez problemu znajdą w internetach.;P
    już pomijając, że sprawa jest bardzo łatwa.;D

    pokaż komentarz
    biuna
  • Eireen -1  

    Najpierw to Ty się, chłopcze, naucz pisać porządnie.

    pokaż komentarz
    Eireen
  • mrcichy +1  

    @biuna: fake, na Wykopie nie ma dziewczyn.

    pokaż komentarz
    mrcichy
  • Sh1eldeR +2  

    @biuna
    "więc Sh1eldeR możesz wsadzić tą swoją teorię między bajki.;P"
    Fakt, mogę. Te dane nie pasują do moich jakże skrupulatnych statystyk. Idź sobie.

    Ewentualnie podaj ile masz wzrostu, to wezmę na to poprawkę i wszystko sobie przekalkuluję i znowu będę mógł świecić podczas rozmów z chłopakami przy piwku.

    Hmm, póki co zwalam to na różnice w gęstości ciała. 44 to naprawdę mało, ale Ty -- choć nie masz jakiegokolwiek nadmiaru -- to jednak szkieletorkiem nie jesteś. IMO równie dobrze mogłabyś przy tym samym wyglądzie mieć z 5 kilo więcej. A jakbyś była wysoka, to i z 10-15. Oczywiście sama waga nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia (a takie np. obliczanie BMI uważam za mało sensowne), więc to tylko ciekawostka.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Dran00 +1  

    biuna to, ze akurat Ty tyle wazysz, to niczego nie dowodzi. Ile wzrostu?
    Moja zona przy takiej figurze wazy w okolicach 55-58kg, jakby miala wazyc 44, to mialaby chyba ciezka anoreksje... A ta grubsza na obrazku tez raczej nie ma 110kg przy wzroscie 150, bo by sie w kadrze nie zmiescila:P wiec wszystko to kwestia skali.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • biuna -2  

    @Dran00 dowodzi temu, że wyjątki się zdarzają i, że teoria kolegi wyżej jest mylna.;P
    168 cm mam.;]

    pokaż komentarz
    biuna
  • pmarkiew +3  

    @biuna
    Chyba coś ściemniasz z tym 44 kg;)
    BMI wychodzi ci 15,6, a na zagłodzoną nie wyglądasz.

    pokaż komentarz
    pmarkiew
  • Elfik32 +5  

    Są dwa tematy w których nigdy nie usłyszycie prawdy od kobiety: waga i wiek! Gdy jesteśmy przed dwudziestką zawsze sobie dodajemy lat, a po dwudziestce zaczynamy odejmować. Z wagą natomiast jest tak, że zawsze odejmujemy bez względu na to czy jesteśmy chude czy grube, młode czy stare- zawsze odejmujemy sobie kilka kilogramów...czasem kilkadziesiąt;)

    Piszę to na wypadek gdyby kiedyś ktoś próbował wam wmówić, że mając 168 cm można ważyć 44 kg i być zdrową kobietą.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • Dran00 +1  

    Moze i mozna, rozni ludzie rozne maja organizmy i uwarunkowania, wiec dla pojedynczych przypadkow moze tak byc.
    Tylko nie nalezy tego uznawac za norme, bo to sie konczy tak, ze pozniej tlumy nastolatek wpedzaja sie w jakies anoreksje... bo zdecydowana wiekszosc z nich takiej wagi nie uzyska zachowujac zdrowie. Chociaz tez mi trudno uwierzyc, mam znajoma, ktora ma z 160 i wazy tyle samo i wyglada przerazliwie chudo, na pewno chudziej niz dziewczyna na tym zdjeciu ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Sh1eldeR +2  

    @Elfik32:
    To prawda, że te parametry są... specjalne. Sprawdzony sposób na odstraszenie od siebie prawie każdej kobiety (tak, są sytuacje, w których jest to przydatne) to zadanie gdzieś na początku rozmowy pytania: "Ile ważysz?". Grozi to jednak dość poważnymi obrażeniami.

    Takich statsów nie pozyskuje się pytając wprost, chyba że zna się kogoś bardzo dobrze i akurat wiadomo, że można się (wyjątkowo) spytać. No i w kręgach kulturystyczno-fitnessowych to nie jest żadna tajemnica, bo tam o takich parametrach rozmawia się w zasadzie na porządku dziennym. Nawet kobiety w tym sporcie raczej opanowały wstyd przed liczbami, mimo że wiele z nich waży stosunkowo dużo (ze względu na większą gęstość ciała) -- ale one wiedzą, że ten parametr nie ma praktycznie żadnego znaczenia i że liczy się wygląd, a nie cyferki.

    Są też alternatywne metody pozyskiwania takich informacji. Można podpuścić ją tak, żeby sama powiedziała, można po prostu (pod)słuchać. Działa to jednak lepiej w przypadku pierwiastków kobiecych o małej liczbie atomowej. Poniżej 50 wątpię, by coś było specjalnie zaniżane (bo i po co?).

    Wracając jeszcze do tej fotografii, to trzeba wziąć pod uwagę to, że fotki i film przeważnie dodają trochę kilogramów. M.in. dlatego preferowane są (za) chude modelki. Poza tym, jedna fotka nie pokazuje wszystkiego. Na tej tutaj nic nie wskazuje na początki anoreksji (choć na pewno jest to jakiś dolny limit, poniżej którego nie ma sensu schodzić, bo będzie nie lepiej, a gorzej), ale czasami live lub na innej fotce (inny dzień, ale nawet inny kąt) wygląda to inaczej.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • CDIV +2  

    biuna, jeśli masz 152-153 cm wzrostu, to kupuję historyjkę o 44 kg.

    Są dwa tematy w których nigdy nie usłyszycie prawdy od kobiety: waga i wiek!
    45 kg, 23 lata. Any questions?

    Nie wiem, skąd przekonanie, że wszystkie kobiety robią z tego jakiś problem. To jest takie... nawet nie wiem jak to nazwać. Małostkowe? Infantylne? Czym tu się właściwie przejmować?

    pokaż komentarz
    CDIV
  • biuna +1  

    tak doszukujcie się wszędzie spisku i kłamstwa, gratuluję.
    bo ja naprawdę nie czuję potrzeby odejmowania sobie kilogramów, wręcz z chęcią bym sobie kilka dodała.

    ale wykopowi eksperci jak zwykle wiedzą lepiej.

    pokaż komentarz
    biuna
  • pozytywnakuchnia 0  

    Myślę, że lasencja biuna mówi prawdę. Ja też mam 168 cm wzrostu i wydaje mi się, że przy wadze 50 kg wyglądam podobnie. Ryło zostawiam niewycięte, bo i tak mam je w zdjęciu profilowym. http://photos.nasza-klasa.pl/66269/7/main/2c4a614a18.jpeg I żebra mi bynajmniej nie wystają ;).

    pokaż komentarz
    pozytywnakuchnia
  • Soshick +113  

    Ta gruba ma nawet tłuszcz na mózgu ;]

    pokaż komentarz
    Soshick
  • maccloy +88  

    Ale za to ma ciaśniejszą :P

    pokaż komentarz
    maccloy
  • jos +128  

    I to nie jedną.

    pokaż komentarz
    jos
  • wyborcaPISu +68  

    @maccloy
    bo nikt tam nie miał ochoty wejść

    pokaż komentarz
    wyborcaPISu
  • czajatoo +20  

    Czemu seks z grubą kobietą zawsze będzie dobry?

    Bo ona nigdy nie wie, kiedy będzie jej kolejny raz.

    pokaż komentarz
    czajatoo
  • Gummy +17  

    Taka trochę niesmaczna anegdotka...
    Dlaczego grube dobrze robią loda?
    Bo są ciągle głodne.

    pokaż komentarz
    Gummy
  • Ruten +23  

    to w końcu są cycki, czy nie?

    pokaż komentarz
    Ruten
  • Sam-kun +35  

    Po bokach.

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • merilius +1  

    Cycory.
    Ale nie widać.

    pokaż komentarz
    merilius
  • Tunia +6  

    są i to w 3 rzędach u tej po lewej :)

    pokaż komentarz
    Tunia
  • paveua +76  

    Różnica ok 60 kg.

    pokaż komentarz
    paveua
  • RomanX +160  

    Bo kobieta nigdy nie poda dokładnej wagi.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • RomanX +20  

    @informatyk
    Sprawdź w słowniku. W odpowiednim kontekście ciężar=waga, a w jeszcze odpowiedniejszym nawet =masa. Poza tym, biorąc to cholernie ściśle, wynikiem pomiaru przy pomocy wagi jest ciężar, a nie masa.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • RomanX -5  

    Waga podaje ciężar, sprawdź sobie na księżycu. Po prostu skale wag podają zwykle już masę po przeliczeniu dla średnich ziemskich warunków.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • IO5 +6  

    Waga sprężynowa podaje ciężar.
    Waga szalkowa podaje masę.
    EOT

    pokaż komentarz
    IO5
  • RomanX -7  

    Waga szalkowa podaje masę, to prawda, ale tylko dlatego, że wcześniej przygotowano do niej wzorce (odważniki). Waga łazienkowa to zwykła sprężynowa :) Również EOT z tej strony, bo zrobił się za bardzo OT ;)

    pokaż komentarz
    RomanX
  • ireks +124  

    Czasem niektórych rzeczy lepiej nie wiedzieć.

    pokaż komentarz
    ireks
  • piwoszka +76  

    A może wręcz przeciwnie, może taki obrazek przemówi niektórym do rozsądku i zastanowią się nad pochłonięciem kolejnego batona.

    pokaż komentarz
    piwoszka
  • smola2000 +342  

    Om nom nom nom nom.

    pokaż komentarz
    smola2000
  • jurgen1941 +101  

    Pytanie do Eksperta :
    Co robi żółta tkanka w mózgu grubej?

    pokaż komentarz
    jurgen1941
  • stasio +137  

    to żółte to jest obszar łaknienia... dobrze rozwinięty u tej 150kg.... :P

    pokaż komentarz
    stasio
  • KapitanKot +45  

    Ale przecież jeśli nie ma kompleksów, to czego się czepiacie jej wyglądu? Wnętrze się liczy :/ (ironia to była taka jakby co)

    pokaż komentarz
    KapitanKot
  • Platyna +532  

    Pewnie dostanę za to milion sto minusów ale co tam:

    Dlaczego nie? To trzeba tępić. Tłuste baby sa ohydne, jak im się wylewa z boków, noszą te świńskie ryje z wolami u brody i wielgaśne brzuchy, siedzą na dupach i żrą w McDonaldzie a następnie pieprzą o "genach", geny to mam ja, bo nie należę do najszczuplejszych, ale nie pożeram 3 obiadów dziennie tylko jeden, wystrzegam się słodyczy, mam siedzącą pracę więc uprawiam sport - robię coś ze sobą więc nie jestem też gruba.
    Jestem przeciwko bezpłciowym wieszakom, ale przy tym uważam, że puszyste to jest ciasto, a człowiek, który wygląda tak jak na tym zdjęciu to po prostu spasiona świnia i powinien coś ze sobą zrobić dla własnego i innych zdrowia (bo patrzenie na zwały tłuszczu w ruchu ameboidalnym może się ciężko odbić na zdrowiu).

    Liczy się wnętrzne? Żadne wnętrzne nie jest w stanie zrekompensowac zapachu jaki wydobywa się spomiędzy niedomytych zwałów tłuszczu. ;)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • RomanX +18  

    @KapitanKot
    Szczerze mówiąc, to na obrazkach jest właśnie wnętrze i właściwie w obu przypadkach dosyć nieprzyjemne z wyglądu...

    pokaż komentarz
    RomanX
  • ciubas +125  

    Kobieta ważąca 50KG, hmm... moim zdaniem ktoś tu was chłopaki nieźle okłamuje :D

    pokaż komentarz
    ciubas
  • Kartofelek +20  

    @Platyna
    Ulubione wyjaśnienie takich osób?
    A bo ja zjem byle co i tyje :D

    pokaż komentarz
    Kartofelek
  • 5th +16  

    @piwoszka: Jeżeli komuś widok w lustrze nie przemawia do rozumu to wątpię aby cokolwiek innego przemówiło :)

    pokaż komentarz
    5th
  • Platyna -1  

    Kartofelek, no bo jak się je byle co to się tyje. Wierz lub nie, ale ja nigdy nie jadłam w McDonaldzie. Sam zapach mnie odstręcza.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • einer +5  

    i przy okazji obie pala.

    pokaż komentarz
    einer
  • parsiuk +16  

    @Platyna: Ty nie należysz do najszczuplejszych? Chuda jesteś jak szczapa a marudzisz.. :p

    pokaż komentarz
    parsiuk
  • Sh1eldeR +40  

    @Platyna:
    Cóż, masz prawo tak mówić, skoro adresujesz to do ogółu, a w dodatku piszesz, że sama do chudzielców nie należysz... Ja tam jednak nie pytany się w takich sprawach nie odzywam. Prywatnie o wyglądzie bardzo otyłych ludzi sądzę to, co sądzę. Jest to jednak głównie ich sprawa. Estetyka... no cóż, zabronienie innym brzydkiego wyglądania to już by była pewna przesada.

    Co do tej uwagi o niby-genetyce, to się zgadzam. Nie ma bata, by ktoś jadł mało i zdrowo, był jako-tako aktywny fizycznie i jednocześnie był gruby. Są pewne różnice w genetyce i w szybkości przemiany materii. Jedni szybciej łapią tłuszcz (i np. mięśnie), inni wolniej. Ja akurat wolniej, ale jakbym żarł jak świnia to też bym był gruby. Tak samo jak ktoś niewysoki waży ponad stówę, z czego większość to tłuszcz, to nie ma takiej możliwości, by jadł rozsądnie i zdrowo.

    Faktycznie, może i warto jakoś delikatnie promować dbanie o siebie, bo to co się dzisiaj dzieje na całym świecie jeśli chodzi o dbanie o swoje organizmy to przerasta ludzkie pojęcie. Z drugiej strony jeśli ktoś nie chce się teraz tym zająć, to jego sprawa, więc prosto w twarz bym nikomu o tym nie brzęczał.

    Prawie 2 tygodnie po Nowym Roku, to i na siłowniach zrobi się już luźniej, a ludzie porzucą diety cud. I tak aż do maja-czerwca, kiedy to się obudzą i będą próbowali coś zrobić do wakacji. Jak co roku. I jak co roku nie uda im się. Niczego nie zmienią. Ludzie nie chcą/nie lubią/nie potrafią planować perspektywicznie. Nie zrobią sobie diety i treningu na cały rok, tylko na tydzień-dwa. I to nic im nie da. Jeśli ktoś od lat nie dbał o swoje ciało i nie jest z niego zadowolony, to musi się po prostu zmienić. Na stałe. Rok to w sumie nie jest tak dużo. Nawet w te pół roku jakie zostały do wakacji (i plaży) to dość czasu, żeby osiągnąć widoczne rezultaty. Ale to ma trwać ciągle, całymi miesiącami. Parudniowe zrywy nic tu nie dadzą.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Platyna +8  

    @Platyna:
    > Cóż, masz prawo tak mówić, skoro adresujesz to do ogółu, a w dodatku piszesz, że
    > sama do chudzielców nie należysz...

    Ano mam prawo i niniejszym je wykorzystuje. ;-)

    > Ja tam jednak nie pytany się w takich sprawach nie odzywam. Prywatnie o wyglądzie
    > bardzo otyłych ludzi sądzę to, co sądzę.

    Cokolwiek to jest, bo wygląda jakbyś się chciał wypowiedzieć nie wypowiadając się.

    > Jest to jednak głównie ich sprawa. Estetyka... no cóż, zabronienie innym brzydkiego
    > wyglądania to już by była pewna przesada.

    A czy ja mówię o zabranianiu? Ja mówie o zdrowym rozsądku i samokrytyce, który wyszedł z mody. Jak ktoś chce doprowadzać się do ruiny aby się nażreć chipsów - jego wolna wola, ale niech nie usiłuje zwalać winy za ten stan na "siły wyższe" ani nie obwiniać innych, u których takie prowadzenie się budzi grozę - większość ludzi instynktownie boi się i brzydzi tego co jest dla nich szkodliwe. Każdy lubi napchać się czymś dobrym po dach, ale niektórzy się hamują a inni nie, konsekwencje są wiadome.

    > Co do tej uwagi o niby-genetyce, to się zgadzam. Nie ma bata, by ktoś jadł mało i
    > zdrowo, był jako-tako aktywny fizycznie i jednocześnie był gruby. Są pewne różnice w
    > genetyce i w szybkości przemiany materii. Jedni szybciej łapią tłuszcz (i np. mięśnie),
    > inni wolniej. Ja akurat wolniej, ale jakbym żarł jak świnia to też bym był gruby. Tak samo
    > jak ktoś niewysoki waży ponad stówę, z czego większość to tłuszcz, to nie ma takiej
    > możliwości, by jadł rozsądnie i zdrowo.

    Genetyka to zbiór skłonności (do agresji, do dysleksji, do tycia etc.) i pewna specyfikacja, ale człowiek to nie jest (albo przynajmniej nie powinien być) bezmózgim programem.
    To, że np. urodziłeś się z niską pojemnościa płuc nie znaczy, że nie możesz sobie pobiegać, nie będziesz olimpijczykiem i będzie cię to kosztowąć więcej wysiłku, ale będziesz mógł sobie biegać, tak samo jest z tyciem - np. ja nigdy nie zmieszczę się w rozmiar 36, i nie mogę się opychać słodyczami, ale to nie znaczy, że jestem skazana na wygląd słonia, wieloryba czy świni.

    > Faktycznie, może i warto jakoś delikatnie promować dbanie o siebie, bo to co się
    > dzisiaj dzieje na całym świecie jeśli chodzi o dbanie o swoje organizmy to przerasta
    > ludzkie pojęcie. Z drugiej strony jeśli ktoś nie chce się teraz tym zająć, to jego sprawa,
    > więc prosto w twarz bym nikomu o tym nie brzęczał.

    Delikatne promowanie nie działa. W takich przypadkach pomaga dobry kop, chcesz pomóc swojej przyjaciółce, podstaw jej lustro przed twarz i powiedz "wyglądasz jak tucznik, zrób coś ze sobą".

    > Prawie 2 tygodnie po Nowym Roku, to i na siłowniach zrobi się już luźniej, a ludzie
    > porzucą diety cud. I tak aż do maja-czerwca, kiedy to się obudzą i będą próbowali coś
    > zrobić do wakacji. Jak co roku. I jak co roku nie uda im się i niczego nie zmienią. Ludzie
    > nie chcą/nie lubią/nie potrafią planować perspektywicznie. Nie zrobią sobie diety i
    > treningu na cały rok, tylko na tydzień-dwa. I to nic im nie da. Jeśli ktoś od lat nie dbał o
    > swoje ciało i nie jest z niego zadowolony, to musi się po prostu zmienić. Na stałe. Rok
    > to w sumie nie jest tak dużo. Nawet w te pół roku jakie zostały do wakacji (i plaży) to
    > dość czasu, żeby osiągnąć widoczne rezultaty. Ale to ma trwać ciągle, całymi
    > miesiącami. Parudniowe zrywy nic tu nie dadzą.

    Ano nie dadzą, dieta cud by Platyna:
    1. Przestać źreć świństwa.
    2. Ruszyc dupę.

    Nawet nie trzeba katować się kiełkami i sałatkami (niecierpię ich, jestem typowo mięsożerna, browar i golonka to jest to, ale nie 3 razy dziennie codziennie).

    Nawet nie wiesz jak pomaga. Wiem to z autopsji.

    yevaud: Wybacz, tłuste chłopy są tak samo obleśne. Ale to z reguły kobiety dorabiają do tłuszczu ideologię.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • yevaud +20  

    @platyna Dlaczego nie? To trzeba tępić. Tłuste baby sa ohydne, jak im się wylewa z boków...

    na dobra sprawe to wszystko ok, tylko nie wiem dlaczego akurat na tluste baby wszyscy sie tak rzucili, rozumiem ze tluste chlopy to zaj%!ista sprawa :)

    o gustach generalnie sie nie dyskutuje, dla mnie obrzydliwa jest laska 175cm ktora wazy 40kg..
    jedynym plusem u takiej laski jest to ze moge jej zajrzec w majtki jak lezy na plazy, bo majtki opinaja sie na kosciach miednicy

    co do wpisow setek lekarzy ktorzy mowia jak to nie da sie przytyc jesli sie nie je, no coz chlopaki z tego co ja wiem to p!!$$%!icie, oczywiscie takie choroby nie sa czeste, ale sa osoby ktore wp#$%$##ajac sama salate sa w stanie przytyc, po prostu nie beda miały na nic energii

    @platyna
    do tluszczu ideologie dorabiaja projektanci mody -> faceci -> pedaly :)

    pokaż komentarz
    yevaud
  • welim +7  

    A skłonności do łatwego nabierania masy tłuszczowej? Przecież to wszystko się łączy z genetyką.

    pokaż komentarz
    welim
  • Platyna -5  

    Przecież od razu napisałam, że za wieszakami też nie jestem. A co do ideologii to miałam na myśli tę całą puszystość etc.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • orzech86 +10  

    Estetykę mogę podarować grubasom, ale nie to, że leczą się z moich podatków i pobierają renty. Dlaczego kupując papierosy płacę dwa razy więcej za paczkę? bo akcyza to połowa ceny.
    A dlaczego grubasy opychające się fast foodami tej akcyzy nie płacą skoro świadomie pogarszają stan swojego zdrowia? Dlaczego lecąc samolotem za każdy dodatkowy kg nadbagażu muszę dopłacać kosmiczne pieniądze, podczas gdy obok mnie w samolocie siedzi człowiek, którego łączna masa z walizkami przekracza 150kg? Czy nie było by sprawiedliwiej aby płacić za łączną wagę pasażera z walizkami? bo niestety przez grubasów samoloty zużywają więcej paliwa, przez co rosną ceny i "normalni" ludzie na tym tracą. Nie mam ochoty dopłacać do czyjegoś braku rozsądku, a jednak jestem do tego zmuszany.

    pokaż komentarz
    orzech86
  • Platyna -9  

    welim, napisałam w moim poprzednim komentarzu. ;)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • yevaud -1  

    @platyna "Przecież od razu napisałam, że za wieszakami też nie jestem. A co do ideologii to miałam na myśli tę całą puszystość etc. "

    tylko ze "ta cala puszystosc" to nie ideologia a tlumaczenia grubszych kobiet

    ideologia jest dokladnie odwrotna, ze rozmiar 0 jest super, a mniej to lepiej
    http://www.iwoman.pl/na-serio/inews/lagerfeld;nikt;nie;chce;ogladac;puszystych;kobiet,137,0,548489.html

    pokaż komentarz
    yevaud
  • KapitanKot +6  

    @Orzech86

    Generalnie się zgadzam, ale z tym paliwem to niezła teoria chaosu ;P

    pokaż komentarz
    KapitanKot
  • HousesWife +1  

    @jurgen, ekspertem nie jestem, ale pozwolę sobie przypuszczać, że to gałki oczne. Gruba jest "przekrojona" bardziej z przodu, chuda bardziej w kierunku pleców, już za oczami.

    pokaż komentarz
    HousesWife
  • Platyna +2  

    yevaud, masz rację i nie masz racji. Widzisz, to jest problem, zdrowy rozsądek i umiar wyszedł z mody, i ci przeraźliwie chudzi i ci przeraźliwie grubi dorabiają ideologię do tego, jedni o sobie mówią "jesteśmy zwiewni jak elfy", a drugi "jesteśmy puszyści, ale i tak piękni". Oczywiście i jedna i druga frakcja to idioci pozbawieni kszty samokrytyki i zdrowego rozsądku - jedni wyglądaja jak ludzie z Oświęcimia a drudzy jak spasione świnie.

    W tym jednak, konkretnym przypadku, rozważamy tych "puszystych", których jest nb. niestety więcej, bo ludzie po prostu nie mogą pohamować się.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • yevaud -5  

    @platyna
    generalnie sie zgadzam, ale.. :)
    "elfy" ida troche dalej mowiac "wszyscy powinni byc tacy jak my", reszta to tluste grubasy
    akurat 110kg to bardzo duzo, ale problem w tym ze "grubas" zaczyna sie duuuzo wczesniej, tak gdzies 40kg wczesniej

    pokaż komentarz
    yevaud
  • koters +11  

    jem sobie obiadek przeglądając wykop a tu mnie jakaś platyna pisze o "zapachu jaki wydobywa się spomiędzy niedomytych zwałów tłuszczu". dzieki platynko !

    pokaż komentarz
    koters
  • Aberworthy +19  

    Jak dziewczyna ma do dziesieciu kilo nadwagi to nawet lepiej wyglada. Mam kolezanke ktora miala normalna sylwetke, potem troche jej sie przybralo, zwlaszcza w biuscie. Nastepnie schudla pare kilo i wyglada wspaniale. Od facetow odpedzic sie nie moze. Nie wiem czy byl jej taki plan (na to wyglada) ale odniosla wielki sukces.

    BTW Platyna chyba wiem skad ta nienawisc do grubasek. Wydaje mi sie ze im troszku zazdroscisz duzych piersi ;) Przez takie jak Ty stracilem na pierwszym roku piec dych bo sie zalozylem ze kobita siedzaca na wykladzie dwa rzedy dalej jest facetem. Wiesz, plasko z przodu dlugo z tylu (chodzi o dlugie wlosy, takie upodobane wsrod informatykow ze czasem ciezko odroznic plec.)

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • Aberworthy +11  

    @Lamb3rt
    nie ma nic gorszego niz grubas bedacy krzyzowka cygana i murzyna.
    Zreszta fajnie zes to wykombinowal, uwazasz ze grubas to osobna rasa czlowieka, tak?
    I kto tu jest rasista jak poddaje kogos takiej segregacji ;)

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • welim -1  

    @Platyna

    Przepraszam, chodziło mi o masę mięśniową :)

    pokaż komentarz
    welim
  • wakacje -7  

    mnie zawsze śmieszy odpowiedz na pytanie, dlaczego tak zgrubłaś ? -, bo niedawno urodziłam dzidziusia :D

    pokaż komentarz
    wakacje
  • sleeper +6  

    @Platyna
    Znam coś jeszcze gorszego niż tłuste baby. To nic nie wnoszące komentarze na wykopie.
    Skoro patrzenie na osoby z nadwagą tak bardzo odbija się na Twoim zdrowiu, popatrz w drugą stronę. Nie kreuję się na jakiegoś obrońcę otyłych, zwłaszcza że ich leczenie kosztuje mnóstwo pieniędzy z naszych składek na ubezpieczenie zdrowotne. Ale po cholerę tak na nich plujesz? Z otyłością trzeba walczyć, ale nie w taki sposób.

    pokaż komentarz
    sleeper
  • Platyna 0  

    @sleeper
    Komentarze na wykopie są chyba po to aby własną opinię tam wpisywać, moja jest taka, i wpisywałam ją spodziewając się, że zostanę zaminusowana na amen, tak się jednak nie stało i wygląda na to, że wiele osób popiera moje zdanie.

    Twój komentarz, ad personam za to sporo wnosi do dyskusji. ;>

    Jak już powiedziałam, otyłość jest szkodliwa, a ludzie, przynajmniej większość, instynktownie boją się i brzydzą szkodliwych rzeczy, dlatego brzydzimy się spaślaków, tak samo brzydzimy się anorektyków, robali, odchodów, brudu etc.

    Czas skończyć z poprawnością polityczną, ludzie powinni ponosić konsekwencję swoich czynów, a konsekwencją wrastania w kanapę i obżerania się na umór jest otyłość, która jest szkodliwa i budzi społeczne potępienie i odrazę.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • KapitanKot 0  

    @sleeper

    A w jaki? Dopóki bycie tłustym uchodzi za kompromitujące i wyśmiewane, część ludzi zrobi wszystko by tłuściochem nie być. Na zdrowie im to wyjdzie. To jedyny sposób walki z patologią. A jak ktoś bardzo chce się obżerać, pomimo tego i wszystkich wad z tym związanych, no to przepraszam bardzo, ale na miano prosięcia niestety zasługuje.

    Ktoś powiedział kiedyś - "kiedy wreszcie zaczniemy postrzegać otyłość jako odmianę głupoty i tępić ją tak, jak dziś tępimy głupców?"

    pokaż komentarz
    KapitanKot
  • Aberworthy +8  

    A mnie to uj robi ze ktos lubi byc gruby czy nie. Jego sprawa, nie wladowuje mi sie tym w zycie to po co z tego robic dym i wylewac gorzkie zale z tego powodu i sie burzyc. Ty taka madra jestes Platyna w internecie, zalozylbym sie ze koledze z serwerowni nie powiesz ze jest za gruby bo po prostu sie boisz albo wstydzisz.

    KapitanKot
    _"kiedy wreszcie zaczniemy postrzegać otyłość jako odmianę głupoty i tępić ją tak, jak dziś tępimy głupców?" _
    A od kiedy glupota jest tepiona? Ja bym wrecz powiedzial ze w dzisiejszych czasach jest chełbiona i uwielbiana przez masy. Nikt nie powie ze jest ktos glupi, tylko krejzi czy jak tam sie teraz gada.

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • Platyna -2  

    @Aberworthy

    W tej chwili operujesz komunałami, ja się pod moimi poglądami podpisuję z imia i otczestwa, które w Internecie nietrudno znaleźć. Już nie mówiąc o wykopie, którego użytkownicy sa w stanie "wybrołsować" twoją grupę krwi i numer buta.

    Każdy mój otyły znajomy, usłyszałby moją szczerą opinię w tym temacie. Myślący człowiek powinien mieć cywilną odwagę wypowiadać swoje poglądy i brać za to odpowiedzialność.

    Co do moim "kolegów z serwerowni" to żaden z nich nie jest obleśnie gruby, mamy dwóch takich misiów, każdy z nich jest świadomy tego, że powinien trochę schudnąć, ale generalnie wyglądają ok i nie budza obrzydzenia, jest w końcu, różnica między misiem a świnią. ;-)

    Ja nie jestem piewczyną idealnych ciał, 90-60-90 ani herkulesowych sześciopaków i bicepsów. Jestem piewczynią normalności, normalność polega na tym, że nie przegina się w żadną stronę.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • biuna +7  

    @ Platyna
    to jest prawda co napisałaś, że duża część TŁUSTYCH kobiet [i facetów] ma w głębokim poważaniu to co je, a potem uskarża się na swoją wagę, a dotego psujue moje wrażenia estetyczne, ale z genami to też jest prawda. z tym że ja mam problem w drugą stronę. mogę wp%%$#$#ać jak dziki osioł, a i tak moje BMI nie będzie wynosiło więcej niż 17.. [norma to jest 20] stąd jestem posądzana o anoreksję/anemię/kij wie co jeszcze. to też nie jest fajne.:P
    dlatego czasem jestem w stanie przełknąć historię o genach, ale jak wiem, że taka osoba faktycznie robi wszystko, żeby schudnąć, trzyma się diety, chodzi do dietetyka.. ale jak widzę chorą "genetycznie" wpieprzającą kolejnego batona no to..;]

    pokaż komentarz
    biuna
  • Aberworthy +5  

    @Platyna
    Zdaje sie ze nie zrozumialas mnie. Tak, powinien sie wypowiadac na ogolnym forum, kiedy prowadzona jest dyskusja. Ja mowilem o tym w takim sensie, ze nie podejdziesz i tak sama z siebie i bez niczego powiesz ze to i to w tej i tej osobie Ci przeszkadza. Taka wojujaca bojowniczka(maslo maslane) w wiekszosci przypadkow zostala by po prostu wzieta za osobe z zaburzeniami emocjonalnymi. Akurat ktos nie zawsze ma czas i checi zeby wysluchiwac opinii na swoj temat bez powodu. Tak, kazdy powinien miec wlasne zdanie i go bronic, ale nie narzucac komus tego. Jak by mnie KTOS SAM SPYTAL o opinie w danym temacie (czy powinien schudnac czy nie, whateva) to szczerze sie wypowiem. Ale nigdy przenigdy nie narzuce swojego toku myslenia i opinii o czyms drugiej osobie tak o, bez przyczyny i dla hecy.

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • wh00kiers +13  

    Zadziwia mnie, że taka opinia dostała tyle plusów.. najłatwiej komentować coś, o czym nie ma się pojęcia, siedząc sobie spokojnie w zgrabnym ciele bez nadludzkiego łaknienia. Jedzenie to może nałóg, a odchudzanie się to zrywanie z nim. I tak, jak z każdym uzależnieniem psychicznym, nigdy z tym nie zerwiesz całkowicie, co najwyżej się możesz tymczasowo uwolnić. Przypomnij sobie swoją opinię Platyno, gdy będziesz próbowała kiedyś zerwać z jakimś nałogiem, rzucić palenie czy coś.
    Chyba, że kiedyś miałaś BMI 35 i spadłaś do teraźniejszej postaci, ale wątpie. Za mało rozstępów.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • kobiaszu -8  

    Ale nie - to przecież wina genów, społeczeństwa, stresu, spalin, wody na Marsie i problemów z trawieniem ale nigdy nie wp$$%$#%ania na potęgę.

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • sleeper +14  

    @Platyna
    >Czas skończyć z poprawnością polityczną, ludzie powinni ponosić konsekwencję swoich czynów

    Tak, zgadzam się z tym i masz rację. Ale pisanie że otyli "noszą te świńskie ryje z wolami u brody i wielgaśne brzuchy, siedzą na dupach i żrą w McDonaldzie " jest popadaniem ze skrajności w skrajność. Porzucenie poprawności politycznej nie oznacza porzucenia elementarnych zasad kultury. Otyli, nie otyli - to tacy sami ludzie jak inni, mający te same prawa (nie mniejsze i nie większe).

    pokaż komentarz
    sleeper
  • n1troo -3  

    tłuszcz w mózgu ?

    pokaż komentarz
    n1troo
  • Jukka -4  

    O k!%$a, spotkalem legendarna Platyne, padam na twarz, o Pani.

    pokaż komentarz
    Jukka
  • Elfik32 +15  

    Platyna z całego serca życzę ci obyś spasła się niesamowicie a jakiś chudzielec podszedł do ciebie i prosto w twarz powiedział ci że nie ma nic gorszego od niedomytych wałów tłuszczu! Może to nauczy cię tolerancji! Cwana bo szczupła...ciekawe czy tak samo byś mówiła z masą ponad 100kg!

    Powiedziałam to ja- szczupła dziewczyna, która potrafi zaakceptować inność ludzi!

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • Masters -3  

    Jak by nie było to ta po lewej ciaśniejsza ;)

    pokaż komentarz
    Masters
  • rekinowypotwor +17  

    Dobra mówcie co chcecie. Kwestia gustu i tolerancji. A co ma zrobić człowiek, niech będzie kobieta, która jest chora i niemiłosiernie przytyła po lekach? znam przypadki że nawet po 30-40 kg. i co, ma sobie w łeb strzelić, bo nie będzie akceptowana? sama sobie choroby nie wybrała i nie jej winą jest to, ze jest otyła czy tam opuchnięta. Nie szufladkujmy otyłości tylko pod kątem jedzenia. dziękuję za uwagę i przepraszam za podpięcie się pod pierwszy.

    pokaż komentarz
    rekinowypotwor
  • Aberworthy +6  

    pytanie - skad platyna wie jaki wydowbywa sie zapach spod niedomytych walow tluszczu. jakis fetysz czy co? bo wyglada na to ze wg niej to jakis specjalny zapach, inny od potu.

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • dagax +11  

    http://platyna.platinum.linux.pl/fotki/ja/ ok Platyna, ja mam grubą dupę, którą mogę w kilka tygodni spalić na siłowni. Ty ani twarzy, ani biustu bez operacji nie zmienisz ;) mniej jadu i wszystkim będzie milej, pozdrawiam

    pokaż komentarz
    dagax
  • wh00kiers +13  

    Dobra, super, Tobie się udało (napisz coś więcej, bo jak zrzuciłaś 5 kilo to nie ma się czym chwalić, jak 40 to zwracam honor), ale nie każdy dostaje w pakiecie na start silną wolę. Trochę wyrozumiałości, trochę akceptacji i tolerancji, bo piszesz, jakbyś chciała z chęcią wyrżnąć wszystkie grubsze kobiety, a twój pierwszy komentarz był najzwyczajniej w świecie chamski.
    noszą te świńskie ryje z wolami u brody
    itp.
    Ja też się wypowiadam tu bo też wiele razy to przechodziłem, nawet bardzo wiele razy.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Aberworthy +17  

    @dagax zeby nie byc wulgarnym: powiąż ze soba kilka faktow. podchodzi pod 30tke, chlopa nie ma, interesuje sie komputerami i o zgrozo kociara(nie jeden kot czy dwa, ale duzo duzo wiecej kotow). a na ogol wiadomo co jest zrodlem frustracji i nieznosnosci u kobiet ktorymi nie interesuja sie mezczyzni. jeszcze pare lat i bedzie w palcie dokarmiac wszystkie koty w okolicy ;)
    zreszta z takim charakterkiem kto by z nia wytrzymal, hehe. facet jej zgrubnie pare kg(co sie prawie zawsze zdarza) to go wyzwie od swin i rzuci bo jest oblesny.
    Platyna - Prince Charming is a lie.

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • Dran00 -5  

    Elfik32 tylko roznica taka, ze jak sie trzyma zdrowych nawykow to sie nie spasie.
    A akurat powiedzenie czegos wprost i bez ogrodek moze komus pomoze sie obudzic.
    Zaloze sie, ze 90% otylych albo i lepiej to osoby nie dbajace o siebie i o to co jedza, a nie z chorobami powodujacymi tycie, bo to jest malenka czesc. Wiec zdecydowana wiekszosc jest sama sobie winna temu jak wyglada, czym predzej to sobie uswiadomia tym lepiej, moze cos zmienia. Bo trzeba tylko chciec, nic wiecej. Wszystko inne to tylko wymowki, bo zdrowe zywienie nie jest ani drozsze, powiedzialbym nawet ze tansze wbrew pozorom, ani bardziej czasochlonne, bo rowniez jest odwrotnie. Wiec obiektywnie, nie wiem co stoi na przeszkodzie, zeby o siebie zadbac, poza lenistwem.

    @dagax i co? Myslisz, ze jej dogadalas? Jesli chcialas jej wytknac chamstwo, to zauwaz, ze twarz itd. to jest cos na co nie mamy raczej wplywu. Gruba dupa, to poza choroba jak pisalem, wynik lenistwa... Wiec jesli chamstwem jest czepianie sie wygladu, to zgadnij w ktorym przypadku...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Platyna -6  

    @wh00kiers
    Schudłam 30 kilo. ;) Wystarczyło przestać żreć na umór i zacząć się ruszać.
    A jak ktoś nie wie jak pachną niedomyte grube baby to zapraszam na przejażdzkę MPK, zwłaszcza latem.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • yevaud +2  

    @Dran002
    jak dobrze ze sa ludzie tacy jak Ty, ktorzy doje.. znaczy pomoga w potrzebie
    sami altruisci, wszystko dla dobra tych biednych grubych ludzi ktorym trzeba uzmyslowic jak bardzo sa grubi - dla ich dobra oczywiscie

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -3  

    Oczywiscie, ze dla ich dobra.
    Po pierwsze to jest dyskusja ogolna i nikt tu nikogo nie wytyka i nie obraza osobiscie, no moze poza osobami zamieszczajacymi zdjecia konkretnych osob ;)
    Moze ktos to przeczyta i sie akurat zastanowi nad soba, nie doznajac nieprzyjemnosci uslyszenia tego w twarz.

    A Ty wierzysz, ze lepiej udawac, ze wszystko jest super i ze ktos swietnie wyglada? To jest dla czyjegos dobra?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • sleeper +9  

    @Platyna
    >Schudłam 30 kilo. ;) Wystarczyło przestać żreć na umór i zacząć się ruszać
    Niby masz rację, w większości przypadków to powinno wystarczyć. Jednak jest wąska grupa ludzi u których nie działa to tak prosto jak się wydaje.

    >A jak ktoś nie wie jak pachną niedomyte grube baby to zapraszam na przejażdzkę MPK, zwłaszcza latem
    Sugerujesz że niedomyte szczupłe osoby pozostają latem bezwonne?

    Jeszcze raz powtarzam. Powinnismy walczyć z otyłością i zostawić za drzwiami poprawność polityczną. Ale agresja i inwektywy to nie rozwiązanie. Grubi ludzie wyzywani od tłuściochów mogą się najzwyczajniej na świecie wkur**ć i zbuntować z czystej przekory. Pozakładają stowarzyszenia obrony praw otyłych, partie polityczne, zażądają parytetu... Naprawdę tego chcesz Platyna? ;)

    pokaż komentarz
    sleeper
  • dagax +7  

    @Dran00- nie miałam zamiaru "dogadać", tylko uświadomić, że każdy z nas ma jakieś niedoskonałości. Jest wielu mężczyzn preferujących krąglejsze kobiety, a brzydkie- wcale. Gdyby Twoja dziewczyna (zakładam, że kiedykolwiek miałeś/masz/będziesz mieć) przytyła po ciąży (tak, zaniedbała się!) wyzwałbyś ją od tłustej, ohydnej baby ze świńskim ryjem? Otyli ludzie nie muszą Ci się podobać, bo chyba tak się nawet nie da, ale zasługują na identyczny szacunek, jak inni.

    pokaż komentarz
    dagax
  • Dran00 -4  

    Ja tam zawsze jestem wrogiem poprawnosci politycznej i uwazam, ze lepiej uslyszec przykra prawde prosto w oczy, niz zyc w nieswiadomosci, ale moze niektorzy maja zbyt delikatna konstrukcje psychiczna, zeby dowiedziec sie prawdy o sobie... W tym przypadku psychika bylaby odwrotnie proporconalna do budowy...

    A niektorzy nie dosc ze sa zbyt leniwi, zeby zadbac o siebie, to jeszcze od malego krzywdza swoje dzieci... bo przeciez przyjdzie weekend, to po co zrobic obiad, lepiej zasuwac do McDonalda, kupic Happy Meal, niech sie dzieciak tuczy i wyrabia sobie nawyki zywieniowe od malego, a co... Pozniej to sie bedzie nazywalo "sklonnosciami genetycznymi"... Owszem, do glupoty.

    Dagax jest takie powiedzenie "kazda potwora znajdzie swego amatora", brzydkie tez znajduja ;) Natomiast tak jak nie smialbym sie z osoby otylej z powodu choroby, tak samo nie smieje sie z czyjejs twarzy, zreszta to juz kwestia gustu, czy ktos sie komus podoba czy nie.
    Owszem otyli zasluguja na szacunek, natomiast glaskanie po glowce i mowienie samych milych rzeczy wcale nie jest dobre. A zony nigdy bym nie wyzwal w zaden sposob bo nie o to chodzi, zreszta nikogo nie wyzywam. Jak juz zauwazylem wczesniej, dyskusja tutaj jest anonimowa i ogolna. A kobieta po ciazy tez moze wrocic do dobrej figury tak poza tym.
    Nie trawie wypowiadanego z duma prawie "a, roztylam sie po dzieciach", podczas gdy owo roztycie po dzieciach, oznacza zwykle "przestalam sie przejmowac co jem i ile i nie chce mi sie wziac za siebie".

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Platyna -8  

    Jestem wrogiem poprawności politycznej i mam prawo swoje obrzydzenie wyrażać, w stosunku do tych, którzy z własnej winy doprowadzają się do takiego stanu i jeszcze później ssą kasę z moich podatków i użalają się nad sobą.

    I dajmy już spokój z tyciem po ciąży, bo żadna szanująca się kobieta nie utyje 30 kilo po ciąży, poza tym trzeba się bardzo postarać aby tyle utyć...i z chorobami powodującymi otyłość bo to pomijalny odsetek spaślaków.

    Dran00 ma rację, niektórzy potrzebują po prostu kubła zimnej wody wylanego na głowę.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • sleeper +12  

    @Platyna
    >Dran00 ma rację, niektórzy potrzebują po prostu kubła zimnej wody wylanego na głowę
    Tak, tylko nie należy tu mylić kubła zimnej wody z kubłem gów**a, bo jest jednak między nimi subtelna różnica. Tak tylko piszę.

    pokaż komentarz
    sleeper
  • dagax +7  

    @Platyna czyli nie szanujesz się? "bo żadna szanująca się kobieta nie utyje 30 kilo po ciąży"
    Mówisz, że zrzuciłaś 30kg (nie są ważne okoliczności) czyli mówiąc Twoim językiem- spaślak byłaś. Kiedyś tę nadwagę musiałaś nabrać, coś się gubimy panienko ;) Jasne, obrzydzenie masz prawo wyrażać, ale nie w sposób obraźliwy. Cóż, dziewiczy gniew...

    pokaż komentarz
    dagax
  • Dran00 -3  

    No moze i okolicznosci niewazne, tylko utyc 30kg w tak krotkim czasie to jednak trzeba sie postarac, ciaza bywa swietna wymowka... Znam kobiety, ktore w ciazy zywily sie prawie samymi slodyczami, chipsami i innym swinstwem. I takie, ktore prawie nie przytyly, a pare miesiecy po ciazy wrocily do dawnej figury, bo po prostu sie zdrowo i racjonalnie odzywialy, zamiast "teraz jem za dwoje" i ladowac w siebie co popadnie.

    Zostawiajac juz ciaze w spokoju, jest to tylko kolejny przyklad, ze wymowki co do tycia sa rozne, ale zwykle nie maja nic wspolnego z chorobami i obciazeniami genetycznymi.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Alacham +7  

    .....to jest jakaś masakra....dyskusja na 100 postów z jakimś natchnionym tępym babochłopem...tęsknie za Mazovią

    no żenia

    z góry nie-przepraszam za swoją niepoprawność polityczną

    pokaż komentarz
    Alacham
  • turemka +2  

    Droga platynko, albo jesteś spawaczem, albo zdecydowanie za dużo czasu przed kompem - http://platyna.platinum.linux.pl/fotki/ja/platyna07.jpg

    pokaż komentarz
    turemka
  • Platyna -4  

    Po komentarzach tutaj można zgadnąć kto ile waży. ;-)

    Mnie to naprawdę nie rusza. Nie wrzucałabym swoich zdjęć do sieci gdybym nie była zadowolona ze swojego wyglądu więc tracicie tylko czas. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Dran00 +9  

    A mnie smieszy, jak niektorzy swieci, w odwecie za wyrazenie swojego zdania o problemie ogolem, uznali za uzasadnione zaczac jechac po kims personalnie, z linkowaniem zdjec i krytykowaniem wygladu wlacznie...
    Naprawde to co robicie jest gorsze od tego co zrobila platyna, wiec dziwie sie, ze jestescie tacy dumni... Porazka.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Rzyd +1  

    @Dran00 popieram, to jakieś niesmaczne. Czemu nie rzucą własnych zdjęć, jak ładniejsi?

    pokaż komentarz
    Rzyd
  • Werian89 +3  

    Łachudry, kobieta-informatyk, pokłońcie się!

    pokaż komentarz
    Werian89
  • naivny +2  

    Platyna to taki JKM, podejrzewam, że miałą na myśli skrajne przypadki kobiet, co przy 150cm ważą 100kg i więcej, z takimi rzeczywiście nie ma się co cackać, powiedzieć im, że są świnie to mało - chociażby dla ich dobra i zdrowia, każdy argument dobry aby coś z tym zrobiły...

    jednak nie rozciągałbym tego na ludzi z nadwagą czy otyłych, kobieta ma 160cm waży około 60kg nie musi być odrazu potworem i świnią...

    Jak każdy widzi, platyna pretenduje do mikrocelebrytki, podoba mi się jak załatwiła goriona, ale trzeba przyznać, że sama ma niemałą dupę i niestety twarz paszteta http://platyna.platinum.linux.pl/fotki/ja/platyna09.jpg ale przynajmniej widać, że to kobieta, pewnie też jakieś zderzaki ma. Zawsze z wyglądem mogło być gorzej, pewnie z wiekiem będzie... Ale nawet jeśli platyna utyje się 20kg to raczej nie będzie ważyć ponad 100kg...

    Ciekawe jaki BMI mają osoby, które najbardziej się na nią rzuciły...
    Biedna platyna cierpi za mln, taki prometeusz, poświęciła się aby głośno powiedzieć to co myślą wszyscy... (poza BMI>40 ;-)

    Z grubasami to jest tak, że gdyby jedli tylko wtedy gdy są głodni, kończyli jeść gdy tylko zaczynali być syci, wciągnęli się w jakieś ziołowe herbatki, choćby yerbamate to w 99% wyglądaliby normalnie...

    I nie jest ważna waga, czasami facet waży ponad 100kg, a to same mieśnie, tłuszcz jest lekki, wystarczy stanąć nago przy lustrze podskoczyć, co się trzesię tam jest tłuszcz...
    Najgorzej wygląda gdy wylewa się on z twarzy (ta podwójna broda) i człowiek w szybkim czasie może zmienić wagę o blisko 10% (utrata wody np. przy wysiłku) dlatego nie ma sensu ważyć się, lepiej mierzyć obwody...

    pokaż komentarz
    naivny
  • Dran00 +3  

    I dokladnie sie zgadzam.
    Dodam tylko, ze jak dla kogos kobieta wazaca 60kg przy 160cm wzrostu jest gruba, to niech sie zacznie leczyc, bo moze chuda to ona nie jest, ale na pewno nie jest otyla.

    A co do zywienia grubasow w pelni sie zgodze, starczy jesc tylko tyle ile trzeba i uwazac co sie je, nawet te wszystkie herbatki sa zbedne, bo to bardziej marketing, a ich dzialanie to jakies znikome procenty. Jak ktos ma duza nadwage, to nie zrobia mu w zasadzie roznicy.
    Strata pieniedzy i tylko dodatkowy argument dla osob, ktore twierdza, ze sie nie odchudzaja, bo nie maja kasy/czasu.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Magdalenam +5  

    @platyna, jak ja ci dam "swinskie ryje" to sie nogami nakryjesz ! rozumiem ze wiekszosc grubasow jest nimi na wlasne zyczenie ale nie mozna zapominac ze istnieja rowniez inne powody otylosci jak w przypadku mojej mamy- skutki pooperacyjne. Wcale nie pochlania 3 obiadow dziennie i nie zapija batonika colą. Zdarza sie ze wpadniemy razem do mc donalda i jesli ktos mysli wtedy "o przyszedl swinski ryj sie nawpier!#$ i posadzic swoja oblesna osmolona wielka dupe" to jest dla mnie zalosnym egoistycznym kretynem. W przypadku mojej mamy zmiany w ciele sa nieodwracalne i juz do konca zycia bedzie musiala byc postrzegana przez niektórych jako "swinski ryj" ...
    polecam takie opinie zostawic zaj@%!scie dla siebie !

    pokaż komentarz
    Magdalenam
  • naivny 0  

    z herbatkami to nie marketing, nic na siłę, jeśli coś smakuje i pijemy często to mniej jemy, mniejszy apetyt i to cały sekret
    ludzie co nałogowo pija kawę, herbaty zielone, yerbamate z reguły są chudzi nawet ci uzależnieni od coca-coli

    a co do ludzi chorych i otyłych, to możliwe, czasem nie wskazane jest chudnąć, a czasem mocno utrudnione, gdy ktoś trenował organizm dietami tym bardziej (wtedy nawet gdy mało zje to i tak nie schudnie) ale nie ma cudów, jeśli komuś zależy ab schudnąć musi po prostu się ruszać i mniej jeść, nie ma cudów, każdy schudnie, śmieszą mnie osoby co mówią, ze prawie nic jedzą... niech wobec tego nie jedzą nic cierpliwie poczekają kilka miesięcy a efekt zobaczą, przy zaawansowanej otyłości to raczej kilkanaście miesięcy.

    pokaż komentarz
    naivny
  • wakacje -3  

    Widzę, że planyna uderzyła niektórych w czuły punkt, no cóż okrutna prawda zazwyczaj boli i ma boleć. Przynajmniej ona sie nie ukrywa czego nie można powiedzieć o większości userów tutaj, szczekają a jak przyjdzie co do czego to kula ogon i pod stół. Linkowanie zdjeć to już lekka przesada, chciałbym aby osoby wyśmiewające jej fotki dały tutaj swoje, tez sie troszke pośmiejemy. I pomyśleć, że wszystko to przez jakiś durny wykop zdjęcia które nigdy nie powinno było trafić na główna. :P

    pokaż komentarz
    wakacje
  • Dran00 -1  

    @naivny no i dokladnie o to chodzi, o picie ogolnie, a niekoniecznie herbatki ;) Wiec rownie dobrze mozna pic wode mineralna, ktora jest tania i nie trzeba jej przygotowywac wiec zawsze jest pod reka. Ale jak ktos lubi herbatki to oczywiscie nie ma problemu.

    A osoby ktore mowia, ze malo jedza i nie chudna, to niech najpierw sprawdza co to znaczy malo jesc, bo ich malo moze nie miec nic wspolnego z rzeczywistym. W dodatku nie tylko malo, ale jeszcze co... Bo opierdzielic 300g surowki, a 300g czekolady to delikatna roznica ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • 4chanII -4  

    Nic nie wiecie a się wypowiadacie!

    Byłem tam !

    To ta sama kobieta, tylko zdjęcie jest wykonane po dwóch latach.
    To żółte w jej mózgu to rak i dlatego teraz jest taka gruba!

    pokaż komentarz
    4chanII
  • Platyna -9  

    naivny, moja, twarz - bez żadnych pryszczy itp. które trzeba przykrywać warstwą tapety - o regularnych rysach to twarz paszteta? Pokaż więc siebie. Ocenimy, kto to mówi. ;)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Dran00 +1  

    Przeciez wiadomo, ze na wykopie wypowiadaja sie same modelki i modele, a nie ujawniaja sie tylko i wylacznie dlatego, zeby nie zaszkodzic swojej karierze ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • naivny +1  

    Linkowanie zdjeć to już lekka przesada
    cały wątek to ataki personalne (tylko, że nieanonimowa jest tu tylko platyna), ale to rzeczywiście przesada (warto podawać linka do swojej strony?), nie mogę już tego skasować, chciałem tylko pokazać, że dla jednych obrzydliwe jest jedno dla drugich drugie...
    oczywiście, że z kilogramem tapety będziesz wyglądała super, ale czy to znaczy, że ja mam prawo (Tak jak to zrobiłem) wyśmiewać się z Twojego wyglądu, i utyskiwać jak możesz pulicznie nosić taką nieumalowaną twarz? czy się nie wstydzisz?

    Moim zdaniem trochę przegięłaś, ze zj##ką dla grubasów, dopiero potem wytłumaczyłaś się, że rozróżniasz misiaki od świń... chociaż to bardzo cienka granica

    pokaż komentarz
    naivny
  • wh00kiers +10  

    Schudłaś 30 kilo i jedyne co potrafisz napisać to "nie żryj i rusz dupe"? Skoro masz takie doświadczenie to dawaj ludziom dobre rady, bo takimi nic nie wskórasz. Zresztą, wiem co czujesz. Też kiedy po raz pierwszy zrzuciłem nadbagaż (nie tak spektakularnie jak Ty, tylko 20 kg, ale i tak) to też byłem taki cwaniaczek co uważa, że to jest dziecinnie proste. I potem wystarczył jeden gorszy dzień bym znów zaczął wp!$#%%#ać. Teraz jeśli ktoś spyta mnie o radę to powiem wszystko co wiem, ponieważ wiem, że takie powiedzenie "nie żryj i rusz dupe" nic nie da, ponieważ dla osoby otyłej to jest równoznaczne z absolutną rewolucją w życiu. Nie jest tak łatwo "ruszyć dupę" 150 kg kobiecie..
    Nie podoba mi się też, że wrzucasz wszystkich otyłych do jednego worka - są tysiące przyczyn dla otyłości, a wg. Ciebie każdy po prostu się obżera i leży na dupie. I geny wbrew pozorom mają sporo do skłonności do tycia - naukowcy niedawno to udowodnili. Zresztą nie trzeba naukowców, wystarczy popatrzeć po znajomych. Kumpel jest chudy jak tyczka a obżera się 3 razy tyle co ja niezdrowościami. Zamiast otyłości nabawił się chorób układu trawiennego.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • BakaBaka +11  

    Moim zdaniem Platyna raczej mogła się liczyć z tym, ze zostanie poddana osądowi dając linka do swojej strony. Fakt jest faktem - cudem ona nie jest z żadnej strony i nie ma co się tu rozwodzić. TYM BARDZIEJ nie powinna wydawać tak chamskich opinii na temat czyjegoś wyglądu. Ale cóż, to świadczy tylko o niej. Podział na osoby misiowate i świnie? A jakie to ma znaczenie? Pojazd był ciosem poniżej pasa i tyle. Nikogo nie powinno obchodzić jak wyglądają inne osoby.

    A, i niektórym domyślnym oznajmiam, że moje BMI wynosi 24.

    pokaż komentarz
    BakaBaka
  • Dran00 0  

    @wh00kiers
    Wedlug mnie, to wlasnie takie zalozenie, ze dla otylej osoby odchudzanie to rewolucja w zyciu, jest po pierwsze bledem, po drugie wpycha w poczucie bezsilnosci, bo taka osoba z gory mysli, ze nie da rady, ze bedzie musiala przejsc pieklo, znalezc czas na tysiac nowych zajec itd.
    A prawda jest taka, ze jak kobieta wazy 150 kg i nie jest to wina ewidentnej choroby, to wystarczy tylko banalna zmiana diety i ograniczenie porcji i bedzie chudla i to szybko, nawet nie ruszajac d...y z domu. A jak juz zobaczy efekt, to bedzie dodatkowa motywacja.
    Pozniej trzeba juz tylko odrobiny silnej woli i rozumu, zeby pozostac przy zdrowych nawykach.

    I powiedz tak szczerze, jaki procent kobiet wazy 150kg? To juz jest naprawde skrajna otylosc... Wiekszosc osob otylych to mysle jest przedzial 80-120kg i to liczac zarowno kobiety jak i mezczyzn.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -2  

    A to jest kolejna wazna sprawa... Tabletki i operacje. Ile to razy w necie natykam sie na dyskusje pan, polecajacych sobie jakies tabletki na odchudzanie, dostepne na recepte itd. I jednoczesnie obzerajace sie w roznych McDonaldach. I te wieczne dyskusje "dzieki tabletkom schudlam 5kg, ale pozniej znow przytylam".
    Nie mowie juz nawet o osobach decydujacych sie na operacje... Ostatnio wlasnie slyszalem przy okazji rodzinnych spotkan swiatecznych, jak to czyjas kolezanka zrobila sobie jakas operacje zoladka i teraz ma ciagle problemy, w dodatku musi stale przyjmowac jakies suplementy, bo jej organizm przestal wchlaniac cos tam z pokarmu itd... Oczywiscie zastosowanie diety rowniez bylo dla niej zbyt duzym wyzwaniem i chciala pojsc na latwizne...

    Jak mozna byc tak bezmyslnym, zeby ingerowac w swoj organizm chemia, czy chirurgicznie, nie probujac najprostszych metod, jak dieta? Albo babki odchudzajace sie dietami cud przez tydzien i wracajace pozniej do starych nawykow... Dieta nie dziala, bo po niej znow przytylam...

    Prosta zmiana w zywieniu, odrzucenie tuczacych produktow i zmniejszenie porcji, to nie jest zadna rewolucja w zyciu, mozna to zrobic z dnia na dzien, bez zadnych nakladow finansowych, ani straty czasu. Wrecz w obu tych przypadkach jeszcze sie oszczedzi... Tylko tak trudno odmowic sobie przyjemnosci pochloniecia kolejnej torby chipsow albo tabliczki czekolady, prawda?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Blaskun -1  

    Platyna coś dla ciebie na uspokojenie nerwów
    http://www.youtube.com/watch?v=2kwiiDJZOko

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • Platyna -7  

    Ja i nerwy? A to z jakiego powodu? ;-D

    pokaż komentarz
    Platyna
  • CDIV +6  

    Hmmm...
    Rzadko kiedy się ruszam, żrę mniej więcej tyle, co dobrze zbudowany facet, a mam posturę czternastoletniego chłopca, jem dużo mięsa, masełka, nie unikam słodyczy, czasem sobie do zupy trochę okrasy (np. stopionej słoniny ze skwarkami) itp, itd. Jak koleżanki patrzą ile jem, to robią wielkie oczy. BMI 18. W większości sklepów nie ma mojego rozmiaru. Nigdy w życiu nie miałam prawidłowej wagi; nie mogę oddawać krwi, bo za mało ważę. Nie cierpię na żadne przewlekłe choroby, nie mam tasiemca, ani nawet anemii. Moi rodzice też byli chudzielcami w moim wieku.

    I co? Genetyka to bzdura?

    pokaż komentarz
    CDIV
  • Platyna -9  

    CDIV, genetyka to nie bzdura, ale genetyka to nie jest dokładny program ani wyrok, dziedziczy się pewne skłonności, co za tym idzie niektórzy muszą jeść mniej i więcej się ruszać i kiedy to robią nie mają problemów z zachowaniem normalnej, ludzkiej postury. Mówię ci to jako in spe biolog. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Dran00 -2  

    A czy ktos napisal, ze genetyka to bzdura? Natomiast genetyka nie jest nie do przeskoczenia. Nawet jak ktos ma sklonnosci do tycia, to moze bez problemu schudnac i utrzymac prawidlowa wage, przez prawidlowe odzywianie i ewentualnie wiecej ruchu. Po prostu nie bedzie mogl sie bezkarnie objadac tak jak Ty. Jak ktos twierdzi, ze jest gruby przez geny i nie ma na to wplywu, to szuka sobie wymowki.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Sh1eldeR +2  

    @CDIV:
    Bzdurą jest, że genetyka tak prędko uniemożliwia osiągnięcie jakichś rezultatów w tej dziedzinie. To, że jedni łatwiej łapią masę, a inni trudniej, to po prostu fakt. Nie wiem, czy robiono na ten temat jakieś badania, ale dla każdej osoby zajmującej się kulturystyką jest to oczywiste. Zresztą prędkość przemiany materii ma swoje plusy i minusy. Np. jeśli ktoś szybciej zyskuje tłuszcz, to niemal zawsze szybciej i łatwiej będą mu rosły mięśnie.

    Rozumiem Twój problem, CDIV, bo sam miałem podobny. Przy bardzo przeciętnym, ale nie super niskim wzroście 175cm długo ważyłem poniżej 60 kilo, nawet bliżej 55. To może nie jest kliniczny przypadek anoreksji, ale na pewno byłem chudzielcem. A potrafiłem jeść raczej sporo (choć z drugiej strony nie miałem problemów z tym, by jeść bardzo mało). Samo jedzenie nic nie dawało. Na stałe i pomogła dopiero... siłownia. A moja upierdliwa dla faceta (o wiele bardziej niż dla kobiety) genetyka "chudzielca" ma też swoje dobre strony. Zachowując zdrowy rozsądek diety mogę łatwo sprawić, że jak już mi jakiś kilogram przyrośnie, to nie będzie to bynajmniej tłuszcz.

    Jeśli chcesz "zgrubieć", tj. nabrać trochę masy, to polecam odwiedzić dobrą siłownię. Taką, gdzie instruktorzy znają się na rzeczy. Nie bój się, nie zrobią z Ciebie mega przypakowanej kobiety (a jeśli im się to uda, to daj mi adres tej siłki!). Ale problem nabrania masy na siłce to standard. Czasem widać na siłkach bardzo chude dziewczyny, które mają specjalne programy treningowe i diety, które nie tylko dadzą im więcej siły, ale również pomogą nabrać trochę masy (w tym odrobinę tkanki tłuszczowej, która by im się przydała). Takich przypadków jest mniej od tych, co chcą zrzucić wagę, ale się zdarzają.

    W drugą stronę zaś... Też zdarzają się bardzo różne rzeczy. Są przypadki zawodowych kulturystów, którzy kiedyś byli po prostu cholernie grubi. Wiesz, chodzi tu o te amerykańskie dzieciaki mające -naście lat i trzycyfrową wagę. Oni rzeczywiście mają genetykę, która sprzyja nabieraniu masy (tłuszczowej, ale potem okazuje się, że mięśniowej też). I najpierw zrzucili np. 30, 40, czy 50 kilo sadła, a potem dorobili do tego tyle samo mięśni. I co, nie da się? Da się! Na mojej siłce jest nie jeden, ale kilku gości, którzy startowali od 55-60 kg (niektórzy wyżsi ode mnie), a teraz mają 80-100. Ty naturalnie nie potrzebujesz 30 kilo mięśni, ale parę kilo mięśni i parę tłuszczu da się zrobić łatwiej albo tak samo łatwo (jeśli masz wyjątkowo oporny pod tm względem organizm).

    Mam wrażenie, że podział genetycznych "chudzielców" i "grubasków" wynosi fifty-fifty, choć są bardziej i mniej skrajne przypadki. Rzadko jednak jest tak, by ktoś nie miał skłonności w żadną ze stron.

    A każdy jeden kulturysta w każdym roku musi zarówno nabrać masy (mięśniowej i siłą rzeczy również trochę tłuszczowej, bo trudno tego uniknąć), jak i potem tę masę wyrzeźbić, spalając tłuszcz i zostawiając jak najwięcej zdobytych mięśni. Jednym lepiej idzie "pod górę" (nabieranie masy), drugim "z górki" (tracenie). To normalka, to dosłownie codzienność. Wierz mi, ludzie sobie z tym radzą. Pokonują słabości swojej genetyki i wykorzystują mocne strony.

    Ograniczeniem jest tu IMO bardziej umysł. Ktoś tu nawet napisał, że ma "trochę" za dużo tłuszczu, ale może to zmienić w parę tygodni na siłce. Otóż... nie może. Dopóki tego nie zrobi, to nie może mówić w ten sposób (tzn. może, ale nie będzie to miało żadnego znaczenia). Tak, każdy fizycznie może schudnąć, gdy się weźmie. Nie każdy zaś ma w głowie poukładane na tyle, by być w stanie to zrobić. Stan umysłu można naprawić, ale nie jest to takie łatwe. Czasami można go naprawić w 2 minuty, czytając jakiś artykuł na necie, czy rozmawiając z jakąś osobą. Ale dopóki to nie nastąpi, to nie ma co być optymistycznym i sobie mówić, że jesteśmy tylko 8 tygodni od schudnięcia. Bo możemy być równie dobrze 8 lat od tego, albo i 100 lat (z pomocą robaczków w grobie). Jedyna opcja, żeby coś udowodnić, to po prostu coś zrobić. Jest to bardzo wdzięczna opcja.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • nuwanda +4  

    @Platyna
    Przeczytalam wszystkie twoje komentarze w tym watku i domyslam sie, co lezy u podstaw twojej nienawisci. Widocznie bylas kiedys tlusta i wmawialas sobie, ze to jest glowna przyczyna, dla ktorej nie masz powodzenia u plci przeciwnej. Zrzucilas te kilkadziesiat kilo, a mimo to zaden adorator sie nie pojawil. W sumie to co tu sie dziwic, patrzac na twoja twarz. Do tego dochodzi wredny charakter. Zmien nastawienie do zycia, bo bedzie ci ciezko.

    pokaż komentarz
    nuwanda
  • Sh1eldeR +2  

    @nuwanda i in.:
    Może dajcie już spokój, co? To, że obiektywnie przesadzacie, to sami wiecie i na szczęście Platyna chyba też zdaje sobie z tego sprawę. Mimo to czy naprawdę uważacie, że takie kretyńskie personalne ataki są fajne? Że są OK?

    Powiedziałabyś jej to na żywo, w cztery oczy? Mam nadzieję, że jesteś dość ogarnięta, by tak nie zrobić. To czemu tutaj wypisujesz takie bzdury? Po co te obraźliwe i niezgodne z netykietą, a więc i z regulaminem Wykopu (tak -- sprawdźcie sami) komentarze? I nie, Platyna nie robi tego samego. Mówi nieprzychylnie ogólnie o grubasach w temacie, który jest nim poświęcony. Ja bym takich tekstów jak ona nie pisał, bo uważam, że to brak szacunku dla tych ludzi. A w necie okazywanie szacunku innym jest tym cenniejsze, że wydaje się nieobowiązkowe (w końcu można komuś niby-anonimowo powrzucać! ale fajnie!).

    IMO Platyna jest w błędzie używając takich mocnych określeń. Nie, jej misja zbawienia wszechświata nie polega na szokowaniu ludzi otyłych i "zachęcaniu" (?!) ich w ten sposób do zrobienia czegoś ze sobą. I tak, wśród tych ludzi jest trochę takich, których po prostu nie wypada tak nazywać. Autorytetów. Zresztą, cholera, czy wypada jakąkolwiek grupę ludzi nazywać świńskimi ryjami? Nie!

    Ale wyszukiwanie fotek jednej konkretnej osoby i pisanie pod jej adresem bezsensownych komentarzy to już poniżej poziomu rozsądnej krytyki. Jak to wyglądało u Ciebie, czy u Ciebie? Jaki był Wasz proces myślowy? Był w ogóle jakiś? Co, zaloguję się i napiszę (normalnej!) dziewczynie jest brzydka, taka, czy siaka? WTF?!?!

    To w sumie już okolice samego dna tego, co można znaleźć w Internecie. I co, zadowoleni z siebie? Ech...

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • wh00kiers +7  

    Co miałaś powiedzieć? Kobieto, granie na czyichś kompleksach to nie jest motywowanie! Jedni się może i zmotywują porażką, ale na znaczną większość działają tylko sukcesy. A najtrudniej jest zacząć, bo jak ma niby ruszyć dupe osoba, której 2 minuty biegu sprawiają tyle wysiłku ile maraton zdrowej osobie? Porządne odchudzanie jest cholernie trudne, wymaga olbrzymiego poświęcenia, diametralnej zmiany stylu życia i nie da się tego zrobić z dnia na dzień bo wiem z doświadczenia, że takie nagłe zmiany kończą się zwykle po dwóch dniach spaleniem tego słomianego zapału. Ale to jest możliwe, mało tego, prawie każdy może tego dokonać, najlepiej jeśli ma pomocną dłoń. A nazywanie osób otyłych grubasami z wolami u szyi nie jest wyciąganiem pomocnej dłoni.
    Może źle napisałem - zazwyczaj przyczyną otyłości jest obżeranie się, ale są tysiące przyczyn obżarstwa. Nie Ci oceniać, czemu druga osoba dużo je.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Dran00 -5  

    @Sh1eldeR walka z wiatrakami... Widac, ze baby potrafia byc wyjatkowo wredne i zawistne.

    "Chamstwu trzeba się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom"

    Po prostu kolejna Pani, ktora uwaza, ze posuwajac sie o krok lub dwa dalej w chamstwie wychodzi na ta dobra... Szkoda, ze nie widza jakie to zenujace.

    @wh00kiers kolejny raz napisze to samo, bo pisalem juz wczesniej i nijak sie do tego nie odnosisz, tylko wciaz powtarzasz to co wczesniej...

    "Co miałaś powiedzieć? Kobieto, granie na czyichś kompleksach to nie jest motywowanie! Jedni się może i zmotywują porażką, ale na znaczną większość działają tylko sukcesy."

    Na wielu dziala tez krytyka... Akurat jesli faktycznie ktos ma kompleksy na tym punkcie, to dawka krytyki powinna taka osobe pobudzic do dzialania. Jesli nic z tym nie robi, to widocznie kompleksow nie ma. Co wedlug Ciebie ma byc w takim razie tym bodzcem poczatkowym? Bo wedlug mnie krytyka moze tu podzialac o wiele lepiej. Skoro wszyscy ich beda zapewniac jak pieknie wygladaja, to jak do cholery ma to ich niby zmotywowac do zmiany wygladu?? Bo nie widze w tym zadnej logiki...

    "A najtrudniej jest zacząć, bo jak ma niby ruszyć dupe osoba, której 2 minuty biegu sprawiają tyle wysiłku ile maraton zdrowej osobie? Porządne odchudzanie jest cholernie trudne, wymaga olbrzymiego poświęcenia, diametralnej zmiany stylu życia"

    Po raz kolejny smiem zaprotestowac... Takie tlumaczenie to tylko usprawiedliwianie bezczynnosci. "Bo to tak trudno zaczac", wiec nie zaczynam w ogole...
    Na sam poczatek spokojnie starczy zmiana diety i nie jest to ZADNA rewolucja w stylu zycia. Jest to wrecz banalnie proste do zrobienia, trzeba tylko zechciec. Jak ktos jest bardzo otyly, to duzo wagi zrzuci nawet sie nie ruszajac, dopiero te koncowe kilogramy beda trudniejsze i bedzie trzeba dorzucic trening. Wiec przestan biadolic o bieganiu na dzien dobry...

    "i nie da się tego zrobić z dnia na dzień bo wiem z doświadczenia, że takie nagłe zmiany kończą się zwykle po dwóch dniach spaleniem tego słomianego zapału."

    Dlaczego rzutujesz swoje doswiadczenia na innych? Dla Ciebie sie nie da i konczy sie slomianym zapalem, a kto inny z powodzeniem to zrobi i sie nie podda...

    "Ale to jest możliwe, mało tego, prawie każdy może tego dokonać, najlepiej jeśli ma pomocną dłoń. A nazywanie osób otyłych grubasami z wolami u szyi nie jest wyciąganiem pomocnej dłoni."

    Moze to bylo za mocno powiedziane, ale krytyka jest wyciaganiem dloni. Pokaz mi lepszy sposob zachecenia do zmian, bardzo o to prosze... Dla mnie to osoba ktora utwierdza kogos, ze dobrze wyglada i czestuje kolejnymi porcjami "przysmakow" dziala na szkode tej osoby, a nie ta, ktora mowi "chlopie/kobieto ale sie utuczylas... zrob cos z tym, bo sobie zdrowie zruinujesz".

    "Może źle napisałem - zazwyczaj przyczyną otyłości jest obżeranie się, ale są tysiące przyczyn obżarstwa. Nie Ci oceniać, czemu druga osoba dużo je."

    A jakie to jest te tysiace przyczyn obzarstwa? Dla mnie to sa tylko i wylacznie zle nawyki zywieniowe i lakomstwo. Ze slabosciami charakteru nalezy walczyc, a nie robic sobie z nich wymowki. Czlowiek po to ma rozum, zeby sie rozwijal, a nie uwstecznial i sam sobie szkodzil.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • dagax +2  

    Co to za afera z tym linkowaniem zdjęć Platyny? Sama ma adres podany, więc to tylko skrócenie drogi ciekawych wyglądu tej emanującej tolerancją kobiety.
    @Rzyd, chcesz moich zdjęć? Google :) Ja nie mam potrzeby prezentowania swoich walorów na wykopie. Alacham świetnie podsumował, skończmy dyskusję

    pokaż komentarz
    dagax
  • Dran00 -5  

    To ze umiescila swoje zdjecia w sieci, to przyzwolenie na to, zeby wymyslac jakies obelgi? Super... I myslicie, ze wykazujecie sie wieksza tolerancja niz ona? Przescigacie sie tylko w podlosciach i ublizaniu komus, swietny sposob na pokazanie "wyzszosci moralnej" :)

    A co do wczesniejszego "kazdy ma jakies wady", to dyskusja o nadwadze wynikajacej z lenistwa i obzarstwa, a personalne ublizanie komus z powodu twarzy, to troche inny kaliber jak dla mnie... Zwlaszcza, ze robia to osoby, ktore same pozostaly anonimowe, Platyna przynajmniej miala odwage sie pokazac i chocby za to plus.

    PS. Kolejne minusy z zerowym uzasadnieniem :) Po tej dyskusji widac, ze napisanie posta pokazujacego, ze mozna schudnac nie jest tu mile widziane :) Pewnie niektorzy sie boja, ze faktycznie musieliby zaczac cos ze soba robic... Zeby dostac plusy, nalezy pisac "schudniecie jest za trudne i ponad ludzkie sily" ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -3  

    @Sh1eldeR
    "Czasami można go naprawić w 2 minuty, czytając jakiś artykuł na necie, czy rozmawiając z jakąś osobą. Ale dopóki to nie nastąpi, to nie ma co być optymistycznym i sobie mówić, że jesteśmy tylko 8 tygodni od schudnięcia. Bo możemy być równie dobrze 8 lat od tego, albo i 100 lat (z pomocą robaczków w grobie). Jedyna opcja, żeby coś udowodnić, to po prostu coś zrobić. Jest to bardzo wdzięczna opcja."

    Bardzo trafnie. To chyba dagax napisala wlasnie. I tak to wyglada "moge schudnac" to juz nie musze... To tak samo jak kazdy jeden alkoholik powie, ze on moze przestac pic w kazdej chwili... Az przychodzi na mysl reklama Zywca "Prawie robi roznice". Bo roznica miedzy teoria i praktyka jest dokladnie taka jak napisales. Teoretycznie mozna schudnac w pare tygodni, w praktyce mozna byc grubym przez 20 lat... Swietny przyklad oszukiwania samego siebie.

    PS. Pozdrawiam frustratow minusujacych za wskazowki jak mozna schudnac ;) Nie bojcie sie, nikt Was nie zmusi ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • dagax +1  

    Jasne, że mogę. Pytanie, czy chcę :) Nie wiem Dran00 czemu uważasz, że każdy który skrytykuje wypowiedź Platyny, bądź jej wygląd, ma problemy z otyłością? Ino "gruba dupa" jest hiperbolą, trudny termin literacki, ale chyba da się zrozumieć.

    pokaż komentarz
    dagax
  • Dran00 -4  

    Dagax mam nadzieje, ze stwierdzenie, ze jest to trudny termin bylo ironia... bo trudny to on moze byc najwyzej dla kogos, kto zdawal nowa mature ;) Z Twojego wczesniejszego posta moglo rownie dobrze wyniknac, ze jest to stwierdzenie faktu i odparcie ataku, ktory odebralas personalnie.

    Widac nie zrozumialas tego, co napisal Sh1eldeR. Dopoki nie schudniesz, to "moge" pozostaje czysto teoretyczne. Wiec poki nie schudniesz to "moge" jest warte tyle samo co "nie moge". A "moge, ale nie chce" byloby tylko dowodem niemocy i usprawiedliwiania sie przed samym soba, typowe dla osob uzaleznionych zreszta.

    Dlaczego uwazam, ze kazdy krytykujacy jest otyly? Nie uwazam, nigdzie tak nie napisalem... A to na koncu mojego posta, to taka drobna docinka. Bo niewazne co sie napisze, czy merytorycznie, czy nie, leca minusy, przy zerowej polemice. Wyglada na to, ze jakikolwiek glos przeciw opcji "grubym trzeba wspolczuc" nie jest tolerowany i tyle... Takie dziecinne "zakrzyczenie" kogos, kiedy nie ma sie nic konkretnego do powiedzenia. Aplikacja maksymy "od sily argumentow mocniejszy jest argument sily" ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • puszkapandory +4  

    @Dran00:
    Mogę Cie zapewnić, że ja nic do zrzucania nie mam a im dłużej czytam Twoje posty tym łatwiej mi Cie minusować (a parę plusów też dostałeś miejscami). Zarzuciłeś komuś w tym temacie, że jest śmieszny bo się sili na psychologa a nie dostrzegasz, że sam z premedytacją się na to silisz i kompletnie nie próbujesz analizowac tego co inni piszą. Wychodzisz z założenia, że wystarczy chcieć (a najlepszą motywacją jest osmarowanie kogoś) a każdy musi być szczupły dla własnego dobra (bo to zdrowe). I rozwijasz to na prze-długie, nic nie wnoszące posty w których posługujesz się przejaskrawieniem [ludzie tyją bo leża i jedzą w mcdonalds a to można przecież z dnia na dzień zmienić, nieprawdaż? Bo gdyby tylko zaczęli jeść domowe jedzenie i zażywać trochę ruchu to zaczną w cudowny (dla tych osób) sposób tracić na wadze]. Bo jest tak jak Ty piszesz i kropka.

    @dagax
    Nie chodzi o zdjęcia, ale o chamskie ad persona. To że Platyna też tak się zachowała nie oznacza że i Ty możesz (tzn możesz ale tak jak i ona dostaniesz minusa).

    Miałem się nie wtrącać do dyskusji ale zostałem wywołany pytaniem o minusy. Do reszty tematu mi się odnosić nie chcę gdyż wh00kiers i Sh1eldeR napisali wszystko a nawet więcej niż ja miałbym do powiedzenia.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Dran00 -4  

    @puszkapandory

    "Zarzuciłeś komuś w tym temacie, że jest śmieszny bo się sili na psychologa a nie dostrzegasz, że sam z premedytacją się na to silisz i kompletnie nie próbujesz analizowac tego co inni piszą."

    Zarzucilem bawienie sie w psychologa komus, kto idiotycznie uproscil, ze mowienie o czyjejs otylosci, to dowod niedowartosciowania, kompleksow, zlosliwosci itp itd. Bardzo plytka analiza niestety, tak jakby ludzie mieli tylko jedna motywacje... A jesli ktos jest przekonany, ze krytyka moze byc konstruktywna to co?
    Ja nie probuje analizowac? Przeciez w wielu miejscach zwracalem sie nawet do konkretnych osob i prosilem o odniesienie do konkretnych argumentow, liczac na polemike i co? I nic... Trudno cos wnosic, kiedy druga strona nie argumentuje. Mowisz, ze wh00kiers juz wszystko napisal, to moze chociaz Ty mi napiszesz, czemu uwazasz, ze to jego argumenty sa prawdziwe? Bo ja moge dac przyklady, ze sie myli miejscami.

    "Wychodzisz z założenia, że wystarczy chcieć"

    Bo to prawda. Wszystko sie rozbija tylko i wylacznie o "chciec". Powiedz, co innego stoi obiektywnie na przeszkodzie? Podobno chciec to moc...

    "a najlepszą motywacją jest osmarowanie kogoś"

    Nie napisalem, ze najlepsza, ale w tym przypadku moze byc skuteczna. Prosilem o pokazanie innych sposobow na zmotywowanie, nie doczekalem sie...

    "a każdy musi być szczupły dla własnego dobra (bo to zdrowe)"

    Nie kazdy musi i nie kazdy jest jak widac. Ale tak, byloby to dla czyjegos dobra i tak, jest to zdrowe.

    "I rozwijasz to na prze-długie, nic nie wnoszące posty"

    jak ktos zacznie polemizowac, to moze cos w koncu wniosa...

    "w których posługujesz się przejaskrawieniem"

    Dlaczego uznajesz to za przejaskrawienie? To jest w wielu przypadkach autentyczny scenariusz niestety...

    "ludzie tyją bo leża i jedzą w mcdonalds"

    Zapytaj otylych ilu z nich a) pracuje ciezko fizycznie b) cwiczy c) zdrowo sie odzywia (przy czym powinna wystapic kombinacja c+a i/lub b). Przekonasz sie, ze to prawda. McDonalds jest tu symbolem niezdrowego zarcia, a nie akurat nazwa konkretnej firmy, ktorej zarcie kupuja, ale to myslalem, ze bedzie oczywiste...

    "a to można przecież z dnia na dzień zmienić, nieprawdaż?"

    A co stoi na przeszkodzie, poza psychika?

    "Bo gdyby tylko zaczęli jeść domowe jedzenie i zażywać trochę ruchu to zaczną w cudowny (dla tych osób) sposób tracić na wadze]. Bo jest tak jak Ty piszesz i kropka."

    Bo tak jest... A od czego niby sie chudnie? Chudniesz gdy dostarczasz organizmowi mniej kalorii niz spalasz. Ograniczenie jedzenia obcina kalorie, ruch dodatkowo podnosi spalanie, zdrowe jedzenie w zasadzie nie byloby konieczne, mozna by spozywac po prostu malo kalorii, ale organizm by sie wykonczyl z powodu braku niezbednych skladnikow odzywczych. Przy duzej otylosci spalanie bedzie poczatkowo na tyle duze, ze nawet bez ruchu wystarczy do chudniecia po obcieciu kalorii.
    Jesli sie z tym nie zgadzasz, chetnie podyskutuje...

    Pamietaj, ze wszedzie zaznaczam, ze nie pisze o otylosci wywolanej stanami chorobowymi, takie osoby potrzebuja pomocy lekarskiej, tylko to jest autentycznie niewielki procent, chociaz wymawia sie tym (a czesciej sklonnosciami genetycznymi) znacznie wiecej osob.

    PS. A fast foody wyjatkowo sie przyczyniaja do tycia, bo jak sporo innych produktow gotowych (wypieki itp) sa robione z uzyciem tluszczu typu trans, ktory jest najbardziej niezdrowym rodzajem tluszczu, na zachodzie juz obowiazkowo podaje sie jego zawartosc w produktach i odpowiada rowniez za odkladanie sie tluszczu w okolicy brzucha, co sprawdzono doswiadczalnie.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Platyna -5  

    Wiecie dlaczego napisałam tak jak napisałam o spaślakach i dlaczego ludzie to zaplusowali?
    Primo: mnóstwo z nich się ze mną zgadza.
    Secundo: miałam odwage powiedzieć to co wiele osób myśli a nie mówi tego właśnie z powodu takich idiotycznych ataków i zgorszenia.
    Tertio: ludzie już po prostu mają dosyć ciągłego usprawiedliwiania leni, idiotów, łamag życiowych, zwłaszcza ci, którzy nad sobą pracują, nagle kurde każdy ma dysleksję, dyskalkulię, choroby genetyczne, kiepski metabolizm, opóźnienie umysłowe itd. WTF, to cud, że rasa ludzka jeszcze trwa.

    Jesteśmy najwyżej uorganizowanymi zwierzętami, powinniśmy dążyć do doskonałości (każdy w swoim indywidualnym zakresie rzecz jasna), a nie dążyć do tego aby nie być w stanie się poruszać czy umyć tu i tam oraz jeszcze bezczelnie udawać, że wszystko jest ok.

    Nie nienawidzę spaślaków, dziwię się im, budzą we mnie politowanie i obrzydzenie, tak samo jak dziwię się tym, którzy stracili kończyny wkładając je do trafostacji, bo ludzie powinni myśleć i się szanować.

    A co do powodzenia u mężczyzn to raczej nie mam powodów narzekać. Chociaż dziwią mnie ludzie, którzy mówią, że spaślaki im nie przeszkadzają i to normalne, a singielki to zuo.

    A tak poza tym, serio, naprawdę sądzicie, że ja po takich idiotycznych komentarzach to co robię? Siadam i płaczę, że na wykopie jakieś tchórzliwe istoty co pewnie ważą po 120-160 kg mnie w prymitywny sposób obrażają? Chyba się pójdę wypłakać do mamusi. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Dran00 -4  

    No i wlasnie tak sie konczy proba dyskusji i argumentacji... Zero odzewu, kolejne minusy... Wciaz podobna ilosc, wiec pewnie od tych samych osob... Albo za to, ze im wczesniej cos wytknalem albo cholera wie za co... Bo zaden nie napisze chocby zdania z czym sie nie zgadza w tym konkretnym poscie. Po prostu temu gosciowi trzeba dac minusa i tyle :) Uroki wykopu...

    Ch.... tam, ze to dziala, ze sa na to i przyklady i dowody, przeciez to nie moze byc proste, to nie moze byc kwestia chcenia, to nie moze nie wymagac wywrocenia zycia do gory nogami, nie moze byc tanie, nie moze byc malo absorbujace czasowo, bo wtedy nie mozna by sie uzalac nad soba... I jak by to wygladalo, ze tak latwo schudnac, a ktos tyle czasu nic z tym nie zrobil... Uznalismy, ze otylych trzeba zalowac, wiec teraz nie damy sie przekonac, ze jest wyjscie... Wiemy swoje i juz... Bo chyba tylko tak to moge zrozumiec... Skoro nikt nawet nie napisze, na jakiej podstawie sie nie zgadza.

    Ja mam to gdzies, szczerze mowiac, to nie ja w srednim wieku bede biegal po lekarzach i uskarzal sie na cala game dolegliwosci, nie ja bede wiecznie zmeczony, nie mnie beda komentowac za plecami itd. Faktycznie, nie ma sensu komus pomagac, jak ktos nie chce. Niektorzy wola sie uzalac, ich wybor. Zycze dobrego samopoczucia grubaskom ;) A reszta niech ich dalej utwierdza, ze sa fajni i akceptowani, zeby mogli sie dalej ruinowac bezstresowo :)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • BakaBaka +10  

    Bez obrazy, ale mi to wygląda na jakieś skrzywienie psychiczne. (to tak apropos wypowiedzi Platyny) Ty naprawdę myślisz, że trzeba być osobą otyłą, żeby uważać to co napisałaś za totalny idiotyzm?

    pokaż komentarz
    BakaBaka
  • puszkapandory +11  

    @Dran00:
    Cała dyskusja rozpoczęła się od chamskiego pojazdu po otyłych, i przeciw temu w dużej mierze oponowali tak wh00kiers jak i Sh1eldeR. Ty z kolei założyłeś, że o chorych nie piszemy (nie mi oceniać gdzie czyje przyczyny otyłości leżą) ale wszystkich innych można pojechać za lenistwo. Tylko jak działa taka motywacja?
    No więc zauważyłeś wcześniej, że bulimia i anoreksja to choroby wywołane zaburzeniami psychicznymi, ale jak na ostre traktowanie osób otyłych (Tobie chodzi o te ponad 1XX kg, większości o każdą ponad 60kg) zareaguje reszta kobiet? Bo widzisz, na świecie wcale nie jest lansowa moda na otyłość (poza koncernami spożywczymi) ale właśnie na osoby do przesady szczupłe (prasa, TV, internet). Z tego względu młode dziewczyny stosując profilaktykę głodzą się mimo braku jakichkolwiek ku temu powodów. Właśnie szczucie osób którym coś gdzieś tam się boczki zarysowały wywołują u nich zaburzenia psychiczne, które każe im walczyć z każdymi oznakami otyłości (np fałdy skóry, bo przecież wszystko powinno być super płasko). Uważam, że smarowanie otyłych wywoła efekt u normalnych dziewczyn (żółte światło, trzeba uważać itd) a przez osobę otyłą zostanie odebrane jako typowo chamskie i nawet jeśli zmotywuję do podjęcia próby to przy nieudanej próbie (chyba każda ingerencja w przyzwyczajeni (nałogi) ma fazę dołka w której wątpimy w osiągnięcie celu) wywoła co najwyżej depresję? Chodzi o to, że o otyłości jako pewnym problemie można mówić ale należy być ostrożnym (najlepiej gdy motywacją w tym względzie zajmie się najbliższe otoczenie które zapewni ciągłość motywacji i zabezpieczenie przed dołkami i rezygnacją) aby nie wywołać niepożądanych skutków ubocznych i zwyczajnie nie wyjść na chama. I trochę inna sprawa na którą też już ktoś zwrócił uwagę. Niektórym odpowiada taki stan rzeczy, odnajdują się w swoim ciele i nie planują zmian. Spróbuj się teraz postawić w sytuacji takiej osoby gdy nagle ktoś ją nazywa ni z gruszki ni pietruszki świńskim ryjem albo mówi, że ma problem (na rozluźnienie bo mi się skojarzyło=>> http://www.youtube.com/watch?v=woW1tvVV0pE). Nie widzę specjalnej różnicy między czepianiem się czyjejś otyłości, rozmiaru piersi, urodą itd. dla mnie jest to zawsze atak osobisty i wpędzanie w kompleksy.

    Inna sprawa. Jak można mówić że osoba z "X-em podbródków ma świński ryj" i nie obrażać tym jednocześnie osób które mają tak z powodu choroby? Bo ty im mówisz że to ich nie dotyczy i jest okej? (Psychika ludzka tak nie działa. wg mnie oczywiście). Ja też sile się na psychologa ale każdy próbuje zrozumieć związek przyczynowo-skutkowy postępowania innych. Stwierdziłeś, że tamta próba określenia psychiki Platyny była śmieszna itd ale próbując zrozumieć to co ona piszę w kolejnych postach trochę taki obraz się właśnie przedstawia.

    To nie jest tak, że ja nie zgadzając się z Tobą podsuwam tym ludziom paczkę ze słodyczami, choć uważam że każdy powinien sam wybrać jakie życie chce prowadzić i co jest dla niego najważniejsze (wygląd, a może tak coś innego? zdrowia nikt nie szanuje w dzisiejszych czasach), na co chce marnować swoją energię i czas.

    Trochę znów wyszło, że Ty piszesz swoje a ja swoje bo się nie ustosunkowałem do tego co chciałeś. Moja wina, sory za to ;)

    @Platyna:
    Miałem nic na ten temat nie wspominać ale sama się prosisz. No więc jak myślisz, cóż to za ambitni, inteligentni i pracowici ludzie Cię tak splusowali? Której części społeczeństwa opinie reprezentujesz?
    1. Przeanalizuj treść wykopu i jego długość (podpowiedź: obrazek)
    2. Treść pozostałych postów pod wykopem (warto zauważyć które dostawały najwięcej plusów)

    Jednym z niewielu wyjątków jest tu Dran00 który broni swojej opinii i przedstawia swój punkt widzenia.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Dran00 +2  

    @puszkapandory

    Jedna osoba chociaz podejmujaca dyskusje :)

    "Cała dyskusja rozpoczęła się od chamskiego pojazdu po otyłych, i przeciw temu w dużej mierze oponowali tak wh00kiers jak i Sh1eldeR."

    Ok, w tym sie zgadzam, chamstwo nie jest konieczne. Mi chodzilo bardziej o argumenty wh00kiers'a dotyczace trudnosci w chudnieciu.

    "Ty z kolei założyłeś, że o chorych nie piszemy (nie mi oceniać gdzie czyje przyczyny otyłości leżą)"

    Ja tez nie oceniam, przeciez nie cisne nikomu po nazwisku... Kazdy sam wie, czy lekarz mu stwierdzil chorobe powodujaca otylosc, czy sie obzera. I niech kazdy sam sobie oceni, czy chce cos z tym zrobic... Ja za nikim po ulicy biegal nie bede. Obiecuje ;)

    "ale wszystkich innych można pojechać za lenistwo. Tylko jak działa taka motywacja?"

    Jak dziala moim zdaniem? Tak, ze jakas czesc sie obrazi, trudno skoro sa bezkrytyczni wobec siebie, moze jeszcze im sie kiedys odmieni. Czesc popatrzy na siebie i pomysli "kurcze, jak mi zwracaja uwage, to moze juz faktycznie przeginam" i wezmie sie do roboty. Pierwszym to nie zaszkodzi, poza chwilowo urazona duma, drugim pomoze, bilans jak dla mnie na plus.

    "No więc zauważyłeś wcześniej, że bulimia i anoreksja to choroby wywołane zaburzeniami psychicznymi, ale jak na ostre traktowanie osób otyłych (Tobie chodzi o te ponad 1XX kg, większości o każdą ponad 60kg) zareaguje reszta kobiet? Bo widzisz, na świecie wcale nie jest lansowa moda na otyłość (poza koncernami spożywczymi) ale właśnie na osoby do przesady szczupłe (prasa, TV, internet). Z tego względu młode dziewczyny stosując profilaktykę głodzą się mimo braku jakichkolwiek ku temu powodów. Właśnie szczucie osób którym coś gdzieś tam się boczki zarysowały wywołują u nich zaburzenia psychiczne, które każe im walczyć z każdymi oznakami otyłości (np fałdy skóry, bo przecież wszystko powinno być super płasko)."

    No ja z pewnoscia nie do takich osob adresowalem swoje posty. Moda jest lansowana przez kreatorow mody, media itd. a nie przez takie posty na wykopie. Mysle, ze wiekszosc osob zdaje sobie sprawe, gdzie zaczyna sie znaczna otylosc i potrafi to jednak zdroworozsadkowo ocenic z grubsza. To im ma to pomoc, a nie laskom wazacym 50kg i chcacym schudnac. Zreszta takich obrazonych na lekarza, co nie dal recepty na tabletki i tak jest pelno w necie.

    "przez osobę otyłą zostanie odebrane jako typowo chamskie i nawet jeśli zmotywuję do podjęcia próby to przy nieudanej próbie (chyba każda ingerencja w przyzwyczajeni (nałogi) ma fazę dołka w której wątpimy w osiągnięcie celu) wywoła co najwyżej depresję?"

    Jesli ktos zacznie stosowac diete i zacznie chudnac, to raczej nie bedzie mial powodu do depresji i wtedy poczuje sie naprawde zmotywowany. Kopniak ma byc tylko na poczatek na obudzenie, poki jeszcze nie ma czego chwalic.

    "Chodzi o to, że o otyłości jako pewnym problemie można mówić ale należy być ostrożnym (najlepiej gdy motywacją w tym względzie zajmie się najbliższe otoczenie które zapewni ciągłość motywacji i zabezpieczenie przed dołkami i rezygnacją) aby nie wywołać niepożądanych skutków ubocznych i zwyczajnie nie wyjść na chama."

    Ok, tylko widocznie niektorym najblizsze otoczenie nie zapewnia tej motywacji, skoro latami sa otyli? Poza tym, wlasnie jak zaczna probowac, to moze wtedy i otoczenie zadziala. Tak czy inaczej najbardziej wartosciowa motywacja, bedzie wewnetrzna potrzeba. Slowa krytyki to moze byc tylko punkt zapalny, ale tego wlasnie wielu osobom brakuje.

    "I trochę inna sprawa na którą też już ktoś zwrócił uwagę. Niektórym odpowiada taki stan rzeczy, odnajdują się w swoim ciele i nie planują zmian. Spróbuj się teraz postawić w sytuacji takiej osoby gdy nagle ktoś ją nazywa ni z gruszki ni pietruszki świńskim ryjem albo mówi, że ma problem (na rozluźnienie bo mi się skojarzyło=>> http://www.youtube.com/watch?v=woW1tvVV0pE). Nie widzę specjalnej różnicy między czepianiem się czyjejś otyłości, rozmiaru piersi, urodą itd. dla mnie jest to zawsze atak osobisty i wpędzanie w kompleksy. "

    Jesli ktos sie dobrze z tym czuje, to czyjas uwaga nie wpedzi go w kompleksy i tak czy inaczej zostanie jaki byl. Co innego, jesli ktos tylko sobie wmawia, ze dobrze sie czuje. Ale trudno raczej czuc sie dobrze przy takiej masie (no chyba, ze ktos jest gora miesni i wazy te 110-120kg, tylko wtedy to nie jest otylosc).
    Wiele osob po prostu sie tym nie przejmuje, chociaz nie poprawia to samopoczucia, ale przy jakims dodatkowym bodzcem sa w stanie sie zmobilizowac i to zmienic. Szczerze, duzo znasz mocno otylych osob, ktore swietnie sie z tym czuja i nie widza zadnego problemu? Ja niewiele.

    "Inna sprawa. Jak można mówić że osoba z "X-em podbródków ma świński ryj" i nie obrażać tym jedno

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 0  

    "Inna sprawa. Jak można mówić że osoba z "X-em podbródków ma świński ryj" i nie obrażać tym jednocześnie osób które mają tak z powodu choroby?"

    Ja nie jestem za tak mocnymi slowami, osobiscie uwazam, ze krytyka powinna byc wywazona, nie chamska. Natomiast co do wartosci samej krytyki to jestem za, tylko musi byc konstruktywna.

    "Bo ty im mówisz że to ich nie dotyczy i jest okej? (Psychika ludzka tak nie działa. wg mnie oczywiście). Ja też sile się na psychologa ale każdy próbuje zrozumieć związek przyczynowo-skutkowy postępowania innych. Stwierdziłeś, że tamta próba określenia psychiki Platyny była śmieszna itd ale próbując zrozumieć to co ona piszę w kolejnych postach trochę taki obraz się właśnie przedstawia."

    Wiesz, ja sie moze nie unioslem, bo sam bywam czasem gruboskorny i przesadze gdzies z ostra ocena, chociaz z drugiej strony tez nie wymagam, zeby ze mna sie cackac i nie zalamuje sie, jak mi ktos pojedzie.

    "To nie jest tak, że ja nie zgadzając się z Tobą podsuwam tym ludziom paczkę ze słodyczami, choć uważam że każdy powinien sam wybrać jakie życie chce prowadzić i co jest dla niego najważniejsze (wygląd, a może tak coś innego? zdrowia nikt nie szanuje w dzisiejszych czasach), na co chce marnować swoją energię i czas."

    Hmm, czy nikt nie szanuje zdrowia, to bym nie powiedzial. Z pewnoscia nie jest to powod do dumy tak czy inaczej. Nie skaczesz w ogien bo ktos tak zrobil...
    Ty nie podsuwasz tacki ze slodyczami, wiele innych osob tak. Ja nie widze tego, jako lepsze zachowanie niz krytyka. Jak czlowiek jest otyly to nie jest to tylko kwestia wygladu, ale zdrowia, energii, ogolnego samopoczucia... Naprawde ciezko znalezc zalety pozostawania w takim stanie ;) Zmuszac nikogo nie mozna, ale jesli mozna jakos pomoc, to chyba warto.

    "Trochę znów wyszło, że Ty piszesz swoje a ja swoje bo się nie ustosunkowałem do tego co chciałeś. Moja wina, sory za to ;)"

    Spoko i tak dobrze podyskutowac ;) Ja po prostu znam przyklady, ze takie diety dzialaja i wcale nie sa super wymagajace, dlatego dziwi mnie, jak wszyscy zgodnie twierdza, ze to takie niewykonalne, a na pewno utwierdzanie ludzi w tym przekonaniu nie wyjdzie im na dobre.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Elfik32 +10  

    to nie ja w srednim wieku bede biegal po lekarzach i uskarzal sie na cala game dolegliwosci...
    A skąd to wiesz?
    W życiu niczego nie możemy być pewni, bo nikt z nas nie jest wróżką. Dzisiaj ty komentyjesz osoby otyłe, a za kilka lat ktoś może właśnie tak podsumować ciebie!

    Platyna osoby otyłe często mają poważne problemy z akceptacją swojej osoby, nienawidzą siebie, każde swoje życiowe niepowodzenie zwalają na otyłość: jestem beznadziejny bo jestem gruby, nie mam dziewczyny/przyjaciół bo jestem gruby, źle się uczę/ nie mam dobrej pracy bo jestem gruby itp. Często są to osoby słabe psychicznie- jeśli powiesz takiej osobie "weź się za siebie grubasie bo już nie mogę patrzeć na twoją spasioną dupę", "przestań żreć tłuściochu" itp to najprawdopodobniej uzyskasz odwrotny efekt od planowanego a być może doprowadzisz do samobójstwa tej osoby! Pomyślałaś o tym? Nie! Twierdzisz, że skoro ty schudłaś 30 kg to i inni mogą...gówno prawda! Gdyby to było łatwe to wszyscy bylibyśmy ładni, szczupli i zgrabni. Życie to nie tylko biel i czerń, proste wybory, piękne idee i spełniające się marzenia- więc to, że ty mogłaś nie oznacza, że może też ktoś inny!

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • Dran00 -3  

    "W życiu niczego nie możemy być pewni, bo nikt z nas nie jest wróżką. Dzisiaj ty komentyjesz osoby otyłe, a za kilka lat ktoś może właśnie tak podsumować ciebie!"

    Moze niescisle sie wyrazilem. Owszem, nie moge tego wiedziec, moge zachorowac. Natomiast zdecydowanie zmniejsze takie ryzyko (w przypadku silnej otylosci wiele dolegliwosci to praktycznie kwestia czasu tylko).

    "każde swoje życiowe niepowodzenie zwalają na otyłość: jestem beznadziejny bo jestem gruby, nie mam dziewczyny/przyjaciół bo jestem gruby, źle się uczę/ nie mam dobrej pracy bo jestem gruby itp."

    No to chyba nalezy przerwac ta spirale? Czy raczej zaklety krag.

    "Twierdzisz, że skoro ty schudłaś 30 kg to i inni mogą...gówno prawda! Gdyby to było łatwe to wszyscy bylibyśmy ładni, szczupli i zgrabni. Życie to nie tylko biel i czerń, proste wybory, piękne idee i spełniające się marzenia- więc to, że ty mogłaś nie oznacza, że może też ktoś inny!"

    Poza osobami ewidentnie chorymi, praktycznie kazdy moze... To jest latwe, tylko co z tego, skoro tylu osobom sie nie chce albo juz na wstepie jak widac neguja skutecznosc takich dzialan? To jest wlasnie kolejne bledne myslenie "to nie moze dzialac, bo jakby dzialalo, to wszyscy byliby chudzi". Moze by i byli, wiekszosc nie jest, bo nie sprobowala... Bo niektorzy nie potrafia dostrzec powiazan miedzy swoimi dzialaniami i skutkami. Zamiast wziac sie za siebie, bo w perspektywie kilku miesiecy beda szczupli i energiczni, wola zjesc kolejna czekolade, hamburgera itd. bo i tak sa grubi, wiec co za roznica... Brak myslenia perspektywicznego. Bardziej do nich przemawia chwilowa natychmiastowa przyjemnosc, niz zapracowanie sobie na cos wiecej, ale w jakims okresie czasu.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • marsnigdyniebyltakblisko +6  

    @Dran00
    Chyba trochę nie wiesz o czym piszesz. Owszem, są ludzie, którzy zaczną ćwiczyć i jeść mniej i od razu zaczną chudnąć. Są tacy, którzy są chorzy i przez to schudnąć nie mogą. Ale są też tacy, którzy starają się, jedzą mało i zdrowo, ćwiczą i wciąż nie chudną. Pewnie napiszesz, że to niemożliwe, bo oczywiście chudnięcie jest proste i szybkie, trzeba nie jeść w McDonaldzie i tyle. Gówno prawda. Od 8 miesięcy mniej więcej jadam mało, czekoladę ostatni raz przed oczami miałam, gdy na uczelni koleżanka przyniosła. Nie tknęłam jej. W McDonaldzie byłam ostatni raz w październiku, kupiłam białą kawę, bez cukru. Nie jadam w ogóle masła, nic smażonego, ziemniaków, białego pieczywa, jadam mnóstwo warzyw i do tego najczęściej białe mięso. Nie obżeram się. Jem tyle, ile wiem, że muszę. Nic więcej. Ćwiczę, trzy, czasem cztery razy w tygodniu, zawsze gdy mam czas i siłę na ćwiczenia. I nic. Owszem, może schudłam 5 kg. Ale z mojej nadwagi to naprawdę niewiele przez taki czas i tyle wyrzeczeń. I uwierz, przejście na dietę i całkowita zmiana trybu życia WCALE nie jest łatwa i nie przychodzi od ręki. Wyobraź sobie, że przez całe życie pijesz kawę słodką i ją uwielbiasz, ale nagle postanawiasz sobie, że nie, koniec z cukrem. To nie jest proste. Na pewno masz taką jedną rzecz, którą uwielbiasz. Wyobraź sobie, że musisz z niej zrezygnować. Pewnie napiszesz, że na pewno byś zrezygnował, bo zdrowie jest najważniejsze itd. Nie wierzę, że zrobiłbyś to ot tak. Bo nie zrobiłbyś. Możesz sobie wmawiać, że to wszystko jest łatwe. Ale nie jest. Dla wielu ludzi samo przejście na dietę jest straszne. Dla innych bycie na tej diecie przez spory czas, bez większych rezultatów jest o wiele straszniejsze i przygnębiające.

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • maccloy -3  

    Nieźle się o tych spaślakach rozpisaliście...

    pokaż komentarz
    maccloy
  • CDIV +3  

    Sh1eldeR,
    Dzięki, ale siłka to zupełnie nie dla mnie. Aktywność fizyczna mi nie służy: zwiększa łaknienie, a poza tym nawet bez sportu jestem ciągle przemęczona, bo zajmuję się różnymi rzeczami naraz. Nie jest to kwestia tego, że nie jestem przyzwyczajona do regularnego wysiłku, bo w szkole chodziłam regularnie na WF i po każdej lekcji do końca dnia czułam się koszmarnie. Sport mi nie szkodzi tylko wtedy, gdy mam wolne i mam kiedy odpocząć.
    Przy mojej przemianie materii, największy problem jest taki, że jestem ciągle głodna. Wyglądem się aż tak nie przejmuję.

    Opisałam działanie swojego organizmu, żeby pokazać, że predyspozycje genetyczne mają duże znaczenie. Ja mam niedowagę przy trybie życia grubej baby i mam wielki problem, żeby utyć - ktoś inny może mieć równie wielki problem ze schudnięciem. Jakby gruba baba napisała, że jest gruba z powodu predyspozycji genetycznych, to nikt by jej nie uwierzył.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • Sh1eldeR +2  

    @CDIV:
    A sprawdzałaś sobie poziom cukru we krwi? Ze skokami poziomu cukru wiąże się zmęczenie. Co więcej, szybko przyswajalne węglowodany obecne w niezdrowym żarciu (np. słodyczach) powodują dalsze wahania poziomu cukru. Rozwiązaniem jest pożywienie zawierające węglowodany o niskim tzw. indeksie glikemicznym (poniżej 60, czy nawet 50). To się zaleca cukrzykom, ale nawet ludziom bez cukrzycy w sensie stricte może to pomóc. Dobrym źródłem węglowodanów jest makaron, najlepiej aldente, czyli trochę twardawy. Także ryż, czy nawet ziemniaki. Albo pieczywo pełnoziarniste. Gorzej z tym jest w przypadku np. zwykłego pieczywa. Zresztą tu masz tabelę: http://dietamm.com/index.php?p=ig .

    Węglowodany powinny obcinać ludzie otyli, ale ci o szybkiej przemianie materii nie muszą tego robić. Węglowodany to to, co daje nam siłę. Ja zawsze unikam treningu bez paru posiłków z solidną dawką węglowodanów.

    Co do tego ile się je i nadal nie tyje... Cóż, to pojęcie trochę względne. Przynajmniej dla mnie takie było. Gdy ja -- mając szybką przemianę materii i nadal niewielką wagę -- usiłuję przybrać na masie, jem w ciągu dnia ze trzy posiłki typu 150 gramów piersi z kurczaka plus niecałe 100 g ryżu. Do tego rano potężna dawka węglowodanów (płatki, pieczywo), a wieczorem 3-4 jaja plus odrobina węgli. Wszystko poprzetykane trzema szejkami białkowymi i/lub jakimiś gainerami, których jedna porcja może mieć nawet 300 kcal. I to nie jest żadne maksimum. Zdarza mi się wrąbać 5-8 dużych kartofli, czy ćwierć kilo spaghetti. I tak całymi tygodniami. Próbowałaś kiedyś jeść pół kilo kurczaka dziennie plus ponad 300 gramów ryżu, do tego parę jaj, trochę płatków i większość paczki zdrowego pieczywa... dzień w dzień? I jeszcze wspomagać się odżywkami? Oczywiście osoba o większej wadze jadłaby "na masę" więcej, mi się dużo więcej po prostu nie mieści.

    Czasami po prostu trzeba pójść na całość, czy to w utracie, czy zyskiwaniu wagi. A właśnie, wspomniałem o odżywkach. Niektóre, tzw. gainery, służą specjalnie do zwiększania masy i są niemal musem dla wszystkich opornych pod tym względem ludzi. I nie, to nie ma niczego wspólnego ze sterydami, to po prostu solidne porcje zdrowych węglowodanów, białka i innych rzeczy, które dostarczasz też z normalnym pożywieniem (ale nie w takich ilościach). Nie zwiększa to też automatycznie mięśni, tak samo jak zwykłe jedzenie ich nie zwiększa. Sorry, ale słyszałem z pierwszej ręki o kolesiu, który kupował to dla świń, bo działało na nie lepiej niż pasza. Nie widzę opcji, żebyś zeżarła siedmiokilowy worek MUTANT MASSa (nazwa raczej adekwatna ;-D) i nie przytyła.

    No chyba że cierpisz na bardzo rzadką chorobę, w której organizm po prostu nie przyswaja praktycznie żadnych węglowodanów. Ale to się stwierdza u lekarza. Zwykle po prostu ludzie mają bardzo szybką przemianę materii i żeby przytyć muszą żreć jak świnie, albo nawet więcej. Ale da się.

    W przypadku ludzi otyłych też zdarzają się pewne uwarunkowania genetyczne i osoby nimi "dotknięte" muszą pracować ciężej, by schudnąć. Tylko że im również może się jak najbardziej udać. W sumie praktycznie nikomu schudnięcie 20 kilo nie przyszłoby łatwo (choć może przyjść automatycznie np. w momencie potężnego, przewlekłego stresu, wizyty w szpitalu etc., ale to lepiej odpukać). Nawet jak ktoś ma szybką przemianę materii, to zrzucenie dziesiątków kilogramów zajmie mu trochę czasu. W zasadzie nie ma takiej różnicy, czy te 20 kilo zrzuci się w pół roku z szybką przemianą materii, czy w rok z wolną. I tak i tak potrzeba takiego okresu, że trzeba stabilnie zmienić nawyki. A ktoś o wolnej przemianie materii w pół roku może nie zgubi 20 kilo, ale zgubi 10. A to już coś. Są oczywiście pewnie jakieś kliniczne przypadki otyłości uwarunkowanej typowo genetycznie, ale one są naprawdę rzadkie. No i na niekorzyść pulchnych osób działają prawa fizyki. Jak ktoś będzie jadł mniej kalorii niż będzie tracił, to będzie chudł. Perpetuum mobile nie istnieje. Ktoś by chyba musiał mieć poważnie zaburzony szlak spalania tłuszczów, żeby to nie działało. Wtedy organizm nie potrafiłby spalić tłuszczu i z braku kalorii by... poległ? Nie słyszałem jednak o takim przypadku i nie jest to coś, co każdy może stwierdzić we własnym zakresie.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Dran00 0  

    @marsnigdyniebyltakblisko

    "Chyba trochę nie wiesz o czym piszesz."

    Chyba jednak troche wiem o czym pisze.

    "Ale są też tacy, którzy starają się, jedzą mało i zdrowo, ćwiczą i wciąż nie chudną. Pewnie napiszesz, że to niemożliwe, bo oczywiście chudnięcie jest proste i szybkie, trzeba nie jeść w McDonaldzie i tyle. Gówno prawda."

    Jesli czlowiek jest zdrowy, to jest to gowno prawda moim zdaniem. Moze najwyzej robic cos nie tak.

    "[...]opis diety[...]Jem tyle, ile wiem, że muszę. Nic więcej."

    Znaczy liczylas sobie konkretniej ile jesz? Kalorii, w tym bialka, wegli, tluszczu? Bo "ile musze" to pojecie wzgledne i kazdy uzna inaczej...

    "I uwierz, przejście na dietę i całkowita zmiana trybu życia WCALE nie jest łatwa i nie przychodzi od ręki."

    No akurat w nic wierzyc nie musze...

    "Wyobraź sobie, że przez całe życie pijesz kawę słodką i ją uwielbiasz, ale nagle postanawiasz sobie, że nie, koniec z cukrem. To nie jest proste. Na pewno masz taką jedną rzecz, którą uwielbiasz. Wyobraź sobie, że musisz z niej zrezygnować. Pewnie napiszesz, że na pewno byś zrezygnował, bo zdrowie jest najważniejsze itd. Nie wierzę, że zrobiłbyś to ot tak. Bo nie zrobiłbyś. Możesz sobie wmawiać, że to wszystko jest łatwe. Ale nie jest."

    I znow te zalozenia? Tylko, ze ja to zrobilem, a nie "zrobilbym". Tez jestem osoba z genetycznymi sklonnosciami do tycia, moj ojciec cale zycie byl posiadaczem pokaznego brzucha, ja mam ten sam typ budowy i nieraz tez mowilem, ze ja to nawet malo jedzac nie chudne i swiecie w to wierzylem. Jak bylem mlodszy wyczynowo uprawialem sport, wiec waga byla w normie, ale pozniej to bywalo tak, ze przytylem 5-7 kg w ciagu miesiaca... A jak zaczynalem sie troche ruszac (treningi, silownia) i mniej jesc, to przez kilka miesiecy spadalo 3-4 kg.
    W ostatnich latach nie pomogl glownie siedzacy tryb pracy, zero ruchu i zamilowanie do slodyczy... Przestalem sie miescic w kupione rok wczesniej garnitury itd. Nie mam kompleksow, wiec mi to nie przeszkadzalo, ale ruszac sie bylo coraz ciezej i samopoczucie tez sie pogorszylo. W koncu przyszedl moment, ze powiedzialem sobie - dosc, przeginasz.
    Diete zaczalem wlasnie tak, z dnia na dzien. Kilka dni poszukalem i poczytalem o odpowiednim zywieniu, wybralem sobie co mi pasuje i z dnia na dzien zrezygnowalem z codziennej czekolady i wszelkich innych dobroci (a duzo tego bylo) i zmienilem diete. 1000 kalorii dla ponad 90kg faceta, to raczej malo, a ja czasem nie zjadlem pewnie nawet tego, a czasem troche wiecej. Ale jakos nie mialem problemu z utrzymaniem diety, bo nie robilem nic na sile, tylko rozumialem co i dlaczego robie. Nie tesknie za slodyczami, bez ktorych dnia sobie nie wyobrazalem. Bywaly i takie okresy, ze przez tydzien waga ani drgnela, ale jakos mnie to nie zrazilo. Nadmiarowe 20kg zniknelo w 3 miesiace (to jesli ktos uwaza, ze to niemozliwe). Co wiecej moj ojciec, ktory przez prawie 60 lat swojego zycia byl gruby, w dodatku ma problemy z cukrem, przeszedl na podobna diete prawie w tym samym czasie (przypadkiem, nawet sie nie widzielismy). Tez w 3 miesiace ok 20kg spadlo, a zawsze wazyl +/- 100kg.
    Tylko, ze swoja dzienna porcje jedzenia, to ja bym wczesniej pewnie dal rade zjesc na sniadanie. Ale za to nic przez te 3 m-ce nie cwiczylem, bo nie mialem czasu. Na sniadanie jajecznica z 2 jajek, plaster poledwicy i gorzka kawa, obiad to moze z 1/4 piersi z kurczaka (albo i mniej) na parze + surowka z lekkim sosem, pozniej kawa i jablko na kolacje, tak wygladalo moje przykladowe menu dzienne. Do tego witaminy i mineraly w kapsulkach, zeby sie nie wykonczyc. Przez pierwszy tydzien myslalem, ze zaczne chodzic po scianach z glodu, pozniej zoladek sie uspokoil i nie bylo juz problemow. Z czasem dolozylem sobie kromke pieczywa pelnoziarnistego i jakas wedline na drugie sniadanie np. Wtedy wolniej chudlem ale nie chodzilem glodny. Do tego wszystkiego do picia tylko mineralka w sporych ilosciach, przyspiesza chudniecie i zabija uczucie glodu.
    Na diecie jestem caly czas, kontroluje stale wage i jakos nie ciagnie mnie do starych nawykow, bo tak sobie postanowilem. I schudnac sie dalo. A znam i osoby potezne, ktore w ok. pol roku pochudly nawet ponad 40kg. Zakladajac nawet, ze ktos nie jest w stanie sie zmusic do az tak ostrej diety itp itd. inne rozne czynniki, to nawet schudnac nie 20, ale 10kg w te 3-4 m-ce to i tak warto. 2kg na miesiac to jest absolutnie bezpieczne, zalecane mozna powiedziec, chudniecie.

    Zeby nie bylo, ze mam szybka przemiane materii, bo naprawde nie mam, to przeciwienstwem moim jest moj brat, ktory robi co moze zeby przytyc i jedzac do oporu, cwiczac, przez 10 lat przytyl moze z 10kg albo i nie.

    "Dla wielu ludzi samo przejście na dietę jest straszne. Dla innych bycie na tej diecie przez spory czas, bez większych rezultatów jest o wiele straszniejsze i

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 0  

    "Dla wielu ludzi samo przejście na dietę jest straszne. Dla innych bycie na tej diecie przez spory czas, bez większych rezultatów jest o wiele straszniejsze i przygnębiające."

    Tak, znam i osoby ktore sie odchudzaja, katuja sie ta swiadomoscia, chodza glodne caly dzien, a pozniej ida zjedza byle co i dziwia sie, ze nie chudna.
    A generalnie to, ze okresowo waga sie zatrzymuje to norma, moze zniechecac, ale to jest wlasnie kwestia psychiki, czy ktos oleje sprawe, czy potrafi wytrwac. Ukladajac prawidlowa diete i trzymajac sie jej, sorki, po prostu nie wierze, ze zdrowy czlowiek nie jest w stanie schudnac, jeszcze cwiczac dodatkowo.

    Dlaczego twierdze, ze schudniecie bylo proste? Ja od momentu podjecia decyzji nie odczulem odchudzania jako obciazenia psychicznego, nie mialem mysli typu "wale to, wracam do zarcia". Fizycznie, pewnie byla wymagajaca, zwlaszcza poczatkowo, ale korygowalem na biezaco, wprowadzalem zmiany i szlo dobrze, nie czulem sie zle, wrecz powiem, ze kondycja sie poprawila itd. Problemem byl tylko moment zapalny, zeby podjac decyzje. Chociaz sporo osob nie wytrzymuje psychicznie i rzuca takie diety po tygodniu czy dwoch, ale to juz tylko kwestia psychiki i silnej woli, nie fizycznej niemozliwosci schudniecia.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 0  

    @marsnigdyniebyltakblisko
    Wczoraj sie rozpisalem po nocy, ale pare rzeczy odnosnie Twojego chudniecia...

    1) Czy bylas u lekarza i upewnilas sie, ze nic Ci nie dolega, co mogloby wywolywac nadwage?
    2) Co oznacza "jem ile musze"? Czy to znaczy dopoki sie nie najem, czy moze kiedy mniej wiecej zaspokoje glod, czy kiedy poczuje sie glodna, czy moze do okreslonej liczby kalorii, czy aby nie zemdlec? Pojecie "ile musze" jest totalnie nieprecyzyjne i zostawia duze pole do manipulacji, a jak czlowiek nie ma scisle okreslonego celu, to sam siebie bedzie probowal oszukac, a to porcja troche wieksza, a to "zjem bo nie wytrzymam" chociaz nie powinien itd.

    3) Czy masz rozplanowane posilki? Pory, sposob laczenia ze soba produktow, liste produktow zakazanych (maczne, makarony itd.)? Czy np. pieczywo pelnoziarniste, czy "byle nie jasne" i w jakich ilosciach itd? Sklad posilkow? Bialka, wegle, tluszcze? Jakie wegle, jakie tluszcze itd?

    4) Czy liczysz kalorie, czy idziesz na zywiol? Jak sie ma odrobine wprawy, to mozna kalorie juz oceniac "na oko", o ile sie to robi uczciwie. Ale diety "nie trzeba liczyc kalorii" moim zdaniem nie dzialaja. Moga byc zoptymalizowane pod katem gospodarowania energia i spalania, ale niekontrolowane porcje i tak gdzies sie ulokuja. Ja nawet przy tak ostrej diecie jaka sobie ustalilem, przekonalem sie, ze starczy czasem zjesc kromke pieczywa i troche wedliny wiecej, zeby nastepnego dnia waga byla w tym samym miejscu, zamiast spasc. Jesc zdrowo to podstawa, ale zeby chudnac, trzeba jeszcze ostro przyciac kalorie.

    4)Czy eksperymentujesz z dieta? Zmieniasz pewne rzeczy i obserwujesz jak to sie odnosi do wagi? Bo robienie przez 8 miesiecy czegos, co jest nieskuteczne, chyba mija sie z celem? Z doswiadczenia, przekonalem sie np. ze starczy zbyt malo pic i juz wszystko zwalnia, dorzucic za duzo pieczywa, czy nieznacznie zwiekszyc porcje i waga stoi itd. I to na podstawie codziennych porownan, co zjadlem, co zrobilem, ze spadla/utknela. Mysle, ze bez dostrojenia diety idealnie do potrzeb nic z tego nie wyjdzie. A to nie jest trudne, ani czasochlonne, trzeba sie tylko interesowac tym, co sie robi, nie odwalac panszczyzne i traktowac diete jako zlo konieczne. Ja swoja diete autentycznie polubilem i dobrze sie z nia czuje, wiem ze teraz dokladnie odpowiada moim potrzebom. Chce dac sobie troche luzu, to jem tak, zeby nie byc glodny, ale wiem, ze waga stanie w miejscu, pozniej przytne i znow poleci, w ten sposob nie czuje sie zmeczony dieta.

    5) Cwiczenia. Napisalas, ze cwiczysz jak masz czas i sily. Czyli mozna zalozyc, ze w miare nieregularnie. Pytanie jak intensywnie? Bo wiadomo, ze osobom otylym ciezko cwiczyc bardzo intensywnie. Jakie to sa cwiczenia? Czy to jest silownia? Czy cwiczenia aerobowe? Czy zrobienie paru brzuszkow i przysiadow w domu? Bo co prawda kazdy ruch jest dobry, ale nie kazdy powoduje takie samo spalanie. Jesli przy nieregularnych/malo intensywnych cwiczeniach jesz wiecej na to konto, to prawdopodobnie bardziej Ci to przeszkadza w odchudzaniu, niz pomaga. Czy jesz roznie zaleznie od tego czy i ile danego dnia cwiczysz? Cwiczenia na odchudzanie moim zdaniem maja sens, jesli przede wszystkim jest duzo aerobow i jest to dlugi trening, spalanie tluszczu nie zacznie sie od razu tylko po dluzszym cwiczeniu. Jesli pod katem treningu dokladasz sobie za duzo kalorii z pozywienia, to tez efektu nie zobaczysz... Najlepiej poprzegladac tabele kalorii i ile spala srednio organizm przy typowych czynnosciach. Cwiczenie to nie jest wbrew pozorom cos, co jakos ekspresowo i magicznie spala ogromne ilosci kalorii.

    Odpowiedzi na te pytania moga Ci pomoc w ustaleniu rzeczywistych przyczyn powolnego chudniecia.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Platyna +1  

    Jedna uwaga, jak już schodzimy z bezmózgich flejmów...Przez pierwsze pół roku (u mnie rok) nie ma prawie żadnych efektów. Później następuje nagły spadek wagi, kiedy organizm zaczyna się przyzwyczajać, że już nie będzie żarcia ponad miarę, to jest faza adaptacji. Organizm nie spala tłuszczu jeśli nie musi.

    A owocami nie należy przesadzać bo zawierają dużo fruktozy, która jest pustymi kaloriami.

    Przede wszystkim ruch i wysiłek fizyczny - niestety, codzienny, to, że pójdziesz 2-3 razy w tygodniu na siłownię czy basen nie wiele da. I nie zniechęcać się, okres adaptacji potrafi trwać nieraz bardzo długo, im dłużej trwa tym intensywniejszy spadek wagi później.
    Październik, to było ledwo 3 miesiące temu.

    Dużo białka, można jeść mięso, można nawet czasem zjeść golonkę, byle żeby nie było smażone - gotowane lub pieczone. Jemy często, małe ilości. Wystrzegać się jak ognia: pyrów, kluchów, pizzy, makaronu - generalnie ciasta, słodyczy, mąki itd., pić dużo wody mineralnej. Piwo można pić, czerwone wino (wytrawne) - byle nie za często.

    Poza tym właściwa postawa: nie robisz tego bo chcesz schudnąć tylko dlatego, że chcesz stać się lepszym człowiekiem, chcesz szanować swoje ciało, najlepiej nawet nie ważyć się codziennie. Ja ważyłam się raz w miesiącu.

    Jest taka zasada wśród adminów systemów: czas wykonania operacji wydłuża się wprost proporcjonalnie do czasu spędzonego na wgapianie się w pasek postępu.

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Dran00 +1  

    Widze, ze ile osob tyle sposobow ;) Ja zaczalem stosowac diete, a raczej zasady zywienia powiedzialbym, ktora po wertowaniu zasobow netu wydala mi sie najrozsadniejsza i najlepiej udokumentowana.

    Nie wiem, u mnie akurat nie bylo fazy adaptacji. W pierwszym tygodniu stosowania diety schudlem 3 kg, w kolejnym to samo, pozniej 2 i tak coraz mniej, proporcjonalnie do zmniejszonej wagi organizmu.
    Tez uwazam, ze z owocami nie mozna przesadzac, chociaz niektorzy twierdza, ze mozna je jesc do oporu, dlatego jedno jablko w formie kolacji zupelnie mi wystarcza :)
    Organizm nie spali tluszczu jesli nie musi, tez sie nie mozna nie zgodzic. Dlatego uznalem, ze najlepiej maksymalnie obciac kalorie, wtedy musi, bo skads energie musi czerpac, powietrzem zyc nie bede ;)
    Ja polubilem gotowanie na parze, bo jest szybko i beztluszczowo. Z ta golonka to bym uwazal w trakcie odchudzania, chociaz raz na jakis czas to nie zaszkodzi. Ja tam np. wychodze sobie ze znajomymi na piwko co jakis czas i tez od tego nie tyje.
    Pozostale rady jak najbardziej, winko tez sobie popijam czasem, chociaz to akurat dodatkowe kalorie, a pozytywne skutki przewazaja nad negatywnymi podobno dopiero od wieku sredniego w gore, takze co kto lubi :)

    Jesli chodzi o wazenie, to tu mam totalnie odwrotna metode... Wazylem sie nawet 2-3 razy dziennie, ale dzieki temu dogralem sobie diete praktycznie co do detalu i wiem jak zareaguje jedzac to czy tamto, na co moge sobie pozwolic i jak to sie odbije. Bo poza tym to faktycznie nie ma roznicy, czy sie czlowiek zwazy 2 razy w ciagu dnia, czy miesiaca. Wazac sie czesto niektorzy moga sie przestraszyc, ze nastepnego dnia waza wiecej niz poprzedniego, wazac sie raz na miesiac takie obserwacje ich omina ;)

    Filozofii to ja sobie wielkiej nie dorabialem. Po prostu stwierdzilem, ze czas schudnac, bo a) to lepiej wyglada b) jest zdrowsze. Jasno okreslony cel, ile schudnac, jak to zrobic i jazda, mi to wystarcza akurat :) Przy czym zalozylem sobie zrzucenie od 18 do 23 kg, 1,5-2kg miesiecznie uznalbym ze dobry wynik, czyli rok odchudzania byl do zaakceptowania, a ze spadlo 20kg w 3 miechy to sam sie nie spodziewalem, ale nie placze ;) Jakby mi ktos powiedzial rok temu, ze tyle zrzuce w takim czasie, to bym go wyslal do psychiatry, bo "ja to moge malo jesc, a i tak nie chudne" ;)

    Co do zywienia to jeszcze mi sie przypomnialo, unikac raczej tluszczu zwierzecego, ale nie tluszczu ogolnie. Najlepiej uzywac oliwy z oliwek, zdrowa, a tluszcz tez jest potrzebny. Ja osobiscie uzywam do smazenia jajecznicy i do surowek ;) Lepiej obciac weglowodany, zwlaszcza proste, niz tluszcz.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -2  

    I bardzo dobre wyniki daje podobno dieta nielaczenia, czy jak tam ja zwa, czasem dieta bez wyrzeczen itp. ja tam sie nie stosuje jakos szczegolowo, ale mniej wiecej podobnie komponuje posilki, wiec moze cos w tym jest...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • marsnigdyniebyltakblisko +4  

    @Dran00
    Znaczy liczylas sobie konkretniej ile jesz? Kalorii, w tym bialka, wegli, tluszczu? Bo "ile musze" to pojecie wzgledne i kazdy uzna inaczej...
    Na początku tak. To było zwykłe amatorskie liczenie kalorii przez około 4-5 miesięcy, bez zajmowania się każdym składnikiem danego produktu. Duże ograniczenie wielkości każdego posiłku. Potem poszłam do dietetyka, bo coś wydawało mi się nie tak, za mało się działo. Ułożył mi dietę, powiedział kiedy jeść, co jeść, w jakich ilościach, proporcjach itd.

    Bywaly i takie okresy, ze przez tydzien waga ani drgnela, ale jakos mnie to nie zrazilo.
    No, doprawdy, dołujące.

    A generalnie to, ze okresowo waga sie zatrzymuje to norma, moze zniechecac, ale to jest wlasnie kwestia psychiki, czy ktos oleje sprawe, czy potrafi wytrwac.
    Okresowo - dobra. Ale chyba nie czytasz uważnie. 5 kg w ciągu 8 miesięcy - to jest okresowe zatrzymanie wagi?
    Z moją psychiką jest w porządku, dziękuję. Od 8 miesięcy jestem na diecie, nie chudnę, ale nadal na niej jestem.

    Ukladajac prawidlowa diete i trzymajac sie jej, sorki, po prostu nie wierze, ze zdrowy czlowiek nie jest w stanie schudnac, jeszcze cwiczac dodatkowo.
    Nie wierz. Piszę jak jest, coby Ci udowodnić, że nie wszystkim chudnięcie wychodzi od ręki. Jak chcesz - nie wierz i żyj ze swoimi przeświadczeniami.

    _Chociaz sporo osob nie wytrzymuje psychicznie i rzuca takie diety po tygodniu czy dwoch, ale to juz tylko kwestia psychiki i silnej woli, nie fizycznej niemozliwosci schudniecia. _
    A to nie jest w jakiś sposób ze sobą powiązane? Co z tego, że ktoś może schudnąć, skoro psychika mu na to nie pozwala? Przecież nie wyrzuci sobie swojej psychiki do kosza; 'spadaj, odchudzam się i nie chcę cię'...

    1)
    Nie. Pod kątem chorób typowo wywołujących nadwagę się nie badałam. Jednak morfologię mam w normie. Żaden lekarz nie miał nigdy żadnych podejrzeń. Choć w sumie dziwnym trochę jest, że mam podciśnienie, zawsze około 90/55. A jak wiadomo, osoby z nadwagą przeważnie mają niskie ciśnienie. Ostatni raz, gdy byłam u lekarza, powiedziałam mu o tym, a ten wręcz się ucieszył. Więc nie sądzę, by było to niepokojące.

    2) 3) 4)
    Nie jem do syta. Z pół godziny przed każdym posiłkiem szklanka wody. Nie jem zawsze, gdy poczuję choć lekki głód. Wypijam dwie szklanki wody, głód znika. Jem 3 posiłki dzienne (choć dietetyk zalecił, by jeść 5, z czego 'II śniadanie' i 'podwieczorek' były głównie owocami, a ja starałam się wyeliminować wszelkie cukry, więc powiedziałam mu, że zrezygnuję z tego; powiedział, że to nawet lepiej). Naprawdę, dieta nie budzi żadnych zastrzeżeń, nie sądzę, by była źle rozplanowana.

    5) Nie o to mi chodziło. Chodziło o to, że ćwiczę 2/3 razy w tygodniu i zawsze gdy mam siłę i czas. Gwoli ścisłości - nie jestem otyła. Mam nadwagę. Nie mam problemów z poruszaniem się, nie mam problemów ze schylaniem, nie mam problemów z bieganiem. Uwierz mi, wiem, że wyciskanie na ławeczce i brzuszki nie pomogą schudnąć. Nie jestem idiotką. Raz lub dwa (czasem więcej) razy w tygodniu chodzę na siłownie i tam albo rowerek, albo orbitrek (zależy, co wolne) i ćwiczę po około 1-2h (zależy od mojego czasu), jednak nigdy mniej. Raz w tygodniu mam trening siatkówki.
    Nie pisz mi, żebym poprzeglądała tabelki. Znam je, widziałam je wiele razy.

    Odpowiedzi na te pytania moga Ci pomoc w ustaleniu rzeczywistych przyczyn powolnego chudniecia.
    Sorry, nie pomogły.

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • marsnigdyniebyltakblisko +4  

    Wiesz co, Platyna?
    Żałosna jesteś. Najpierw krzyczysz, że Cię brzydzą osoby grube, a potem robisz z siebie 'ciocię dobra rada'.

    "Przez pierwsze pół roku (u mnie rok) nie ma prawie żadnych efektów."
    No, nie ma i to reguła. Zawsze tak jest, Dran00 kłamie, a z moim odchudzaniem jest wszystko OK. Nieprawda. Nie jest tak, że przez pierwsze pół roku nie ma efektów. Właśnie przez pierwsze pół roku powinno być najwięcej efektów. Bo gdy organizm przestaje dostawać tyle ile dostawał do tej pory, zaczyna spalać tkankę tłuszczową. Po pół roku/roku zaczyna się przyzwyczajać do tej mniejszej porcji kalorii, które dostaje i wtedy 'uczy się' wytwarzać tyle energii ile może z tego, co dostaje, a tkankę tłuszczową zostawia na moment, gdy znów dojdzie do tego, że będzie dostawał mniej kalorii.

    "Przede wszystkim ruch i wysiłek fizyczny - niestety, codzienny, to, że pójdziesz 2-3 razy w tygodniu na siłownię czy basen nie wiele da."
    Ta, sorry, ale nie mam czasu, by codziennie pozwolić sobie na 1-2 godzinny trening. Rozumiem, że Ty nie musiałaś nic robić w życiu, bo sobie siedziałaś przy komputerze. Ja 'niestety' mam życie(!) i obowiązki, które spełnić muszę. A gdy wracam do domu o 22, to ostatnią rzeczą, na jaką mam siłę jest pójście na siłownie czy basen.

    No, październik był 3 miesiące temu. Kawa z McDonaldzie też jest smażona w głębokim tłuszczu z milionem kalorii? Czy może sam zapach/atmosfera sprawiły, że ten tłuszcz z frytek we mnie 'wpłynął'?

    "Dużo białka"
    Mhm. Na masę chyba. Jeśli chce się wyrobić mięśnie - pewnie. Dużo białka.

    "Poza tym właściwa postawa: nie robisz tego bo chcesz schudnąć tylko dlatego, że chcesz stać się lepszym człowiekiem, chcesz szanować swoje ciało, najlepiej nawet nie ważyć się codziennie. Ja ważyłam się raz w miesiącu."
    Robię to, bo chcę schudnąć. Jestem dobrym człowiekiem i moja waga nie zrobi ze mnie lepszego. Szanuję swoje ciało i szanowałabym je będę nawet, gdybym ważyła 100 kg. Ty naprawdę masz coś z psychiką.

    I OK. Miałam nie odnosić się ni słowem do Twojej osoby, ale skoro 'radzisz' mi, to zrobię to samo. Kobieta zadbana to nie tylko kobieta szczupła. Mimo mojej nadwagi, wolę wyglądać tak, jak wyglądam, niż tak jak wyglądasz Ty - z kilometrowymi worami pod oczami, włosami, które fryzjera nie widziały chyba od 10 lat, dziurawymi brwiami, w bluzeczce, jak dla 12-latki. Na pewno wyglądam bardziej kobieco niż Ty. I nie piszę nic o tym, że nie podoba mi się Twoja twarz czy coś w tym stylu. Nie piszę, że jesteś brzydka, bo zapewne nie jesteś. Jednak jesteś niezadbana. Idź do fryzjera, ujarzmij te włosy, bo ulizane przy głowie i zaplecione w warkocz nie wyglądają ciekawie. Kup sobie tusz do rzęs i korektor pod oczy. Cholera, rozumiem, że naturalność jest fajna. Ty nie potrzebujesz tapety, cerę masz ładną, jednak nie sądzę, by wieczne zmęczenie na twarzy było w jakikolwiek sposób estetyczne, a i robienie z siebie babochłopa (jak to ktoś ładnie napisał tu) jest nieco żałosne. Tak, jak wmawianie ludziom, że muszą się zmienić, bo Ty tak chcesz. "Jestem przeciwko bezpłciowym wieszakom", ja też. Przy czym uważam, że Ty jesteś takim bezpłciowym czymś (bo wieszakiem niestety nazwać Cię nie można). Ni kobieta, ni facet.

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • marsnigdyniebyltakblisko 0  

    Ah, za późno na edycję (swoją drogą, przez ile czasu można zedytować posta?), więc tu "jak wiadomo, osoby z nadwagą przeważnie mają wysokie ciśnienie."
    No i widzę, że mam nieco problem z tymi znacznikami i kursywa nie pojawiła się tylko tam, gdzie powinna. No cóż. Mam nadzieję, że się odczytasz, Dran00.

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • Dran00 -1  

    @marsnigdyniebyltakblisko

    Spokojnie, rozczytam.

    >Na początku tak. To było zwykłe amatorskie liczenie kalorii przez około 4-5 miesięcy, bez
    >zajmowania się każdym składnikiem danego produktu. Duże ograniczenie wielkości każdego
    >posiłku.

    Tzn. co rozumiesz przez "zajmowanie sie kazdym skladnikiem produktu"? Ja zawsze liczylem dla wszystkiego co jem oddzielnie, a z gotowych produktow nie korzystam zupelnie (poza przyprawami typu "Vegeta") i wedlina i pieczywem pelnoziarnistym. Przy czym spozycie pieczywa i wedliny to po 1 kromce/plasterku dziennie na 2-gie sniadanie lub wcale. Tez nie uwazam tego za "profesjonalne liczenie" ;) Ale dosc dokladne. Wszystko inne szykuje sam, mieso, warzywa itd. Jak mam zrobic sos do salatki, tez robie, nie kupuje w torebce itd.
    Do tego oczywiscie trzeba dosc dokladnie okreslic ilosc porcji (poczatkowo, pozniej sie oko wyrabia). Dla faceta przy odchudzaniu zalecaja min. ok 1500 kcal, ja sie wyrabialem w max 1000, wazac 93kg. Nie wiem ile Ty wazysz (bo moze masz niewiele do schudniecia) i jaki pulap kalorii sobie zalozylas... Wlasnie zrobilem sobie obiad, wiec nawet go zwazylem ;) Cale 80g piersi z kurczaka na parze i troche surowki, najwiekszy posilek dnia ;) Miesa na 3 kesy ;)

    > Potem poszłam do dietetyka, bo coś wydawało mi się nie tak, za mało się działo.
    >Ułożył mi dietę, powiedział kiedy jeść, co jeść, w jakich ilościach, proporcjach itd.

    Powiem Ci, ze ja dietetykow olalem, uznalem, ze pojde jak bedzie koniecznosc, bo jednak jestem zdania, ze nikt dokladniej nie pozna mojego organizmu niz ja sam, skoro moge wszystko kontrolowac na biezaco. A z dietetykami tez roznie bywa, juz sie naczytalem, jak dietetyczka dala dziewczynie takie porcje np. ze jej sie dzienne zarcie w garsci prawie miescilo, cwiczyc nie mogla bo mdlala i nie chudla, to dietetyczka jej kazala zmniejszyc ilosc kcal... Czasem to jednak dziala w druga strone i okazuje sie, ze organizm zaglodzony i trzeba dojesc. Tak czy inaczej nie kazda dieta dziala. Probowalas tych diet nielaczenia, czy jak tam? Z tego co wiem, polecaja je czesto lekarze, stosuja w sanatoriach itd. Z osob, ktore je stosowaly bo musialy (w tym osoby chore) praktycznie kazdy dosc szybko schudl. Ja sam mysle, ze zblizenie mojej diety do tych zalozen tez moglo miec wplyw na tempo chudniecia. Oczywiscie drastyczne obciecie kalorii tez...

    >Okresowo - dobra. Ale chyba nie czytasz uważnie. 5 kg w ciągu 8 miesięcy - to jest
    >okresowe zatrzymanie wagi?

    A jakie modyfikacje wprowadzilas przez te 8 miesiecy? Ja diete caly czas korygowalem na biezaco, przestoj w spadku wagi, to od razu probowalem co zmienic, dodac, odrzucic, zmienic ilosc... Jesli cos nie dziala, to moze szukac przyczyn w metodzie, a nie w sobie? Widocznie Twoj organizm nie reaguje tak jak bys chciala na to, co mu aplikujesz... Ja korygowalem non stop, czasem okazywalo sie, ze pomagalo odjecie plastra poledwicy od sniadania albo kromki chleba lub wypicie litra mineralki wiecej, ale rozwiazanie zawsze sie znajdowalo.

    >Z moją psychiką jest w porządku, dziękuję. Od 8 miesięcy jestem na diecie, nie chudnę,
    >ale nadal na niej jestem.

    Wiec po co sie katowac, skoro cos nie tak? Ja szukalbym rozwiazan, moze innych diet, moze ilosci, moze zrezygnowal z konkretnego produktu... Ja swoja diete oceniam po efektach. Jak cos nie dziala - wypad.

    >Nie wierz. Piszę jak jest, coby Ci udowodnić, że nie wszystkim chudnięcie wychodzi od ręki.
    >Jak chcesz - nie wierz i żyj ze swoimi przeświadczeniami.

    Jak na razie przekonany jestem tylko do tego, ze moze jeszcze nie dobralas wlasciwej dla siebie metodyki, a nie, ze Twoj zdrowy organizm zyje powietrzem, to bylby prawdziwy ewenement... (to nie jest zlosliwosc, po prostu energia nie bierze sie z niczego).

    >A to nie jest w jakiś sposób ze sobą powiązane? Co z tego, że ktoś może schudnąć, skoro
    >psychika mu na to nie pozwala?

    Roznica taka, ze psychika to kwestia motywacji, moze silnej woli, a moze kogos, kto bedzie Cie pilnowal i nie pozwoli latwo odpuscic. Jesli problem lezy w organizmie (rozregulowana gospodarka hormonalna, tarczyca, czy inne problemy) to jest juz o wiele trudniej i trzeba do lekarza.

    > 2) 3) 4)
    Dieta nie jest zle zaplanowana ale cos nie dziala... Wiec co? Dlaczego od razu uznajesz, ze to niezdolnosc Twojego organizmu do chudniecia, a nie bledna metodyka? Moze jednak wielkosc porcji? A moze co innego, nie wiem...

    >Nie o to mi chodziło. Chodziło o to, że ćwiczę 2/3 razy w tygodniu i zawsze gdy mam siłę i
    > czas. Gwoli ścisłości - nie jestem otyła. Mam nadwagę. Nie mam problemów z poruszaniem
    > się, nie mam problemów ze schylaniem, nie mam problemów z bieganiem.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -2  

    To ile tej nadwagi? Wczesniej napisalas, ze schudlas 5kg i ze z Twojej nadwagi to niewiele... Czym mniejsza waga, tym trudniej zbic i tym wiecej wysilku trzeba. Ja w tej chwili chudne bez porownania wolniej, niz na poczatku, chociaz porcje te same, to waga juz prawie stanela w miejscu.

    > Uwierz mi, wiem, że wyciskanie na ławeczce i brzuszki nie pomogą schudnąć.
    > Nie jestem idiotką.

    A dlaczego idiotka? Czy ktos, kto nie zna sie na cwiczeniu jest idiota? Skad mam wiedziec o czym wiesz, a o czym nie wiesz...

    >Nie pisz mi, żebym poprzeglądała tabelki. Znam je, widziałam je wiele razy.

    Jak nie bede pisal, to sie nie dowiem czy wiesz. Sama nic o mnie nie wiedzac zalozylas, ze na pewno bym z niczego nie potrafil zrezygnowac itd... Rozmowa przynosi o wiele lepsze rezultaty, niz robienie zalozen ;)

    Sorry, nie pomogły.
    Kto wie, moze jeszcze pomoga... A jak nie to stracisz najwyzej pare minut :>

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -1  

    Dam Ci przyklad jak to jest z poszczegolnymi osobami, metabolizmem, sklonnosciami i dietami ustalanymi przez osoby trzecie...

    Zliczylem sobie wszystko co dzis zjadlem z tabel kalorii, zaokraglajac raczej w gore. Jak wspominalem, dla faceta zalecaja min. 1400-1500 kcal przy odchudzaniu, chociaz wiele osob stosuje pewnie diety 1000 kcal. Mi dzisiejsze posilki lacznie wyszly 600 kcal... Zalozmy nawet duzy margines bledu, zrobmy 700... Wedlug standardowych zalecen powinienem sie chyba wykonczyc, bo jade tak dluzszy czas. Raz zjem mniej, raz wiecej, fakt ze prace mam lekka, ale w 1000 kcal to sie mieszcze spokojnie, nawet jak chce zjesc wiecej, tylko wtedy juz bardzo wolno mi spada waga. Zeby zjesc te 1400, musialbym jesc 2x tyle, a wtedy to jestem pewien, ze waga by mi w dol nie poszla na 100% albo sporo cwiczyc. Po prostu mam zwalona, powolna przemiane materii, bo dziwnym trafem czuje sie bardzo dobrze... Zakladam, ze dietetyk by mi takie porcje odradzil?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • marsnigdyniebyltakblisko 0  

    @Dran00

    "Tzn. co rozumiesz przez "zajmowanie sie kazdym skladnikiem produktu"?"
    Nie, nie chodzi mi o kupne sałatki czy coś. Chodzi mi o zawartość białek, węglowodanów, tłuszczy, cukrów w każdym składniku, których używałam.

    "Nie wiem ile Ty wazysz (bo moze masz niewiele do schudniecia) i jaki pulap kalorii sobie zalozylas..."
    Ważę około 81-82kg, przy wzroście 168cm. Min 20 pasowałoby schudnąć, więc niemało i przy moim obecnym trybie życia/diecie powinnam była chociaż zacząć tracić na wadze. Nic z tego.
    Na początku było około 86. Pułap kalorii był prosty, nigdy więcej niż 1000. I naprawdę udawało mi się. Przez pierwszy miesiąc było ciężko, nawet bardzo. Czasem dochodziłam do 1200, ale jeśli biorąc pod uwagę 5 miesięcy były to naprawdę wyjątki. I co z tego? Nic.

    "Powiem Ci, ze ja dietetykow olalem, uznalem, ze pojde jak bedzie koniecznosc, bo jednak jestem zdania, ze nikt dokladniej nie pozna mojego organizmu niz ja sam, skoro moge wszystko kontrolowac na biezaco."
    Słuchaj, przecież wydawało mi się, że znam organizm, przez prawie pół roku jadłam ilościowo sporo ponad połowę mniej z tego, co jadłam wcześniej. Nic tłustego, słodkiego, zero cukru do kawy, zero słodyczy, pizzy, i innych pierdół. Nie pomagało, więc poszłam do dietetyka. Świetnie, że Tobie udało się bez jego pomocy, mnie nie.

    "A jakie modyfikacje wprowadzilas przez te 8 miesiecy?"
    Przeróżne. Nie będę Ci wypisywać wszystkiego, bo za dużo miejsca to zajmie. Myślałam, że może nie mogę mięsa jeść i przez 2-3 tygodnie żyłam właściwie tylko na warzywach, jajkach i pełnoziarnistym chlebie. Nic. Potem dieta naprzemienna, jednego dnia około 700, drugiego około 1200 kcal. I znów 700, 1200, 700, 1200. Nic.
    Nie myśl sobie, że przez cały ten czas nic nie zmieniałam, przecież to absolutnie nielogiczne.

    "Wiec po co sie katowac, skoro cos nie tak? Ja szukalbym rozwiazan, moze innych diet, moze ilosci, moze zrezygnowal z konkretnego produktu... Ja swoja diete oceniam po efektach. Jak cos nie dziala - wypad."
    Katować? Nie wiem czy Ty masz wrażenie, że będąc na diecie przez długi czas się katujesz. Ja nie. Już nie. I jeśli masz wrażenie, że się katujesz, to chyba robisz coś nie tak.
    Spróbowałam już tak wiele, że teraz jedyną chyba możliwą formą 'diety', która by zapewne zadziałała od razu byłaby głodówka. Ale życie mi na nią nie pozwala.

    "Roznica taka, ze psychika to kwestia motywacji, moze silnej woli, a moze kogos, kto bedzie Cie pilnowal i nie pozwoli latwo odpuscic."
    No i dalej jej nie widzę. Skoro nie mam silnej woli, to nie mam możliwości. Hm, a co jeśli ma się kogoś, kto nie tylko pozwala odpuścić, ale też do tego namawia i mówi, że wszystko jest super tak, jak jest i bez sensu jest robić coś wbrew sobie? Widzisz, z moją silną wolą jest nie jest źle pod jednym względami, pod innymi gorzej. Ale dietę umiem utrzymać, nawet jeśli ludzie mi bliscy twierdzą, że to niepotrzebne.
    Zrozum jednak, że nie wszyscy ją mają, nie wszyscy mają motywację, silną wolę i psychikę, by dać sobie radę.

    "Dieta nie jest zle zaplanowana ale cos nie dziala... Wiec co? Dlaczego od razu uznajesz, ze to niezdolnosc Twojego organizmu do chudniecia, a nie bledna metodyka? Moze jednak wielkosc porcji? A moze co innego, nie wiem..."
    Nie twierdzę, że to 'niezdolność'. Raczej trudność. Metodyka może i jest błędna, jednak ja i mój dietetyk nie zauważamy, gdzie ten błąd jest. Wielkość porcji? Teraz jadam około 700-800kcal dziennie. Myślisz, że za dużo? Myślisz, że to naprawdę nie jest ilość przy której powinno się chudnąć?

    "Czym mniejsza waga, tym trudniej zbic i tym wiecej wysilku trzeba. Ja w tej chwili chudne bez porownania wolniej, niz na poczatku, chociaz porcje te same, to waga juz prawie stanela w miejscu."
    Weźcie się umówicie z Platyną na jedną wersję, bo ona mówi coś zupełnie sprzecznego, a oboje robicie tu za speców od zrzucania wagi.

    "A dlaczego idiotka? Czy ktos, kto nie zna sie na cwiczeniu jest idiota?"
    Ktoś, kto od 8 miesięcy się odchudza i nie zna na ćwiczeniach - tak, jest idiotą.

    "Dam Ci przyklad jak to jest z poszczegolnymi osobami, metabolizmem, sklonnosciami i dietami ustalanymi przez osoby trzecie...
    Zliczylem sobie wszystko co dzis zjadlem z tabel kalorii, zaokraglajac raczej w gore. Jak wspominalem, dla faceta zalecaja min. 1400-1500 kcal przy odchudzaniu, chociaz wiele osob stosuje pewnie diety 1000 kcal. Mi dzisiejsze posilki lacznie wyszly 600 kcal... Zalozmy nawet duzy margines bledu, zrobmy 700... Wedlug standardowych zalecen powinienem sie chyba wykonczyc, bo jade tak dluzszy czas. Raz zjem mniej, raz wiecej, fakt ze prace mam lekka, ale w 1000 kcal to sie mieszcze spokojnie, na

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • marsnigdyniebyltakblisko +1  

    "Dam Ci przyklad jak to jest z poszczegolnymi osobami, metabolizmem, sklonnosciami i dietami ustalanymi przez osoby trzecie...
    Zliczylem sobie wszystko co dzis zjadlem z tabel kalorii, zaokraglajac raczej w gore. Jak wspominalem, dla faceta zalecaja min. 1400-1500 kcal przy odchudzaniu, chociaz wiele osob stosuje pewnie diety 1000 kcal. Mi dzisiejsze posilki lacznie wyszly 600 kcal... Zalozmy nawet duzy margines bledu, zrobmy 700... Wedlug standardowych zalecen powinienem sie chyba wykonczyc, bo jade tak dluzszy czas. Raz zjem mniej, raz wiecej, fakt ze prace mam lekka, ale w 1000 kcal to sie mieszcze spokojnie, nawet jak chce zjesc wiecej, tylko wtedy juz bardzo wolno mi spada waga. Zeby zjesc te 1400, musialbym jesc 2x tyle, a wtedy to jestem pewien, ze waga by mi w dol nie poszla na 100% albo sporo cwiczyc. Po prostu mam zwalona, powolna przemiane materii, bo dziwnym trafem czuje sie bardzo dobrze... Zakladam, ze dietetyk by mi takie porcje odradzil?"
    No pewnie by odradził. Ale jak piszesz - masz lekką pracę. Ja codziennie od 3,5 roku dojeżdżam 2 godziny codziennie na uczelnie w jedną stronę. Potem zajęcia, czasem przerwa 2 godzinna. Jestem poza domem przeważnie 4 dni z tygodniu od rana do wieczora. Może w Twoim przypadku 600 kcal to wystarczająca ilość. Ale w moim nie sądzę, bym dała radę robić cokolwiek przy około 400 kaloriach dziennie (biorąc pod uwagę, że kobiety w ogóle powinny przyjmować około 1/3 kalorii mniej niż mężczyźni).

    W sumie myślę, że czas zakończyć ten wątek. Ciebie nic nie przekona, że ludzie są różni i niektórzy chudną ot tak, inni nie. Będziesz mi wmawiał, że jednak robię coś nie tak. A to wykop, a nie portal o dietach.
    W ogóle mam wrażenie, że traktujesz mnie jak 13-latkę, która jednak jest za głupia na wszystko, na niczym się nie zna, wszystko robi źle i trzeba jej to uzmysłowić. Nie pomagają mi ni trochę te pytania Twoje, a jedynie irytuje mnie coraz bardziej Twoje podejście. Świetnie, że schudłeś, bla, bla, cieszę się, że u Ciebie poszło łatwo, u mnie nie poszło i zrozum, że może przynajmniej 5% tych osób, o których Platyna się tak ładnie wyraziła próbuje, stara się, ale nie da rady.

    Swoją drogą... Gdzie jest te około 600 osób, które dały Platynie plusy za ten śmieszny komentarz (zakładam, że parę osób dało jednak minusy i trochę zaniżyły tę ostateczną ocenę)?

    pokaż komentarz
    marsnigdyniebyltakblisko
  • Dran00 0  

    "W sumie myślę, że czas zakończyć ten wątek. Ciebie nic nie przekona, że ludzie są różni i niektórzy chudną ot tak, inni nie."

    Aha, no ok, skoro wiesz ze nie przekona... Bo akurat mialem napisac, ze ok, niektorzy maja ciezej. Chociaz nie twierdzilem i wczesniej, ze kazdy schudnie 20kg w 3 miesiace.

    " Będziesz mi wmawiał, że jednak robię coś nie tak. A to wykop, a nie portal o dietach."

    Wiesz, bo jednak uwazam ze cos musi byc nie tak... Co Twoj dietetyk na to? Nie wyslal Cie na jakies konkretniejsze badania, nie wymyslil nic nowego? Bo nie, nie chudnac zjadajac te 700kcal to juz nie jest normalne raczej. I nie, nie sadze ze powinnas zjadac jeszcze mniej. Tylko gdzie jest rozwiazanie, bo jakies byc musi?

    A prace mam lekka, w sensie za biurkiem, nie dzwigam itd. ale czasem spedzam np. 5h za kolkiem np. Wiec tez nie siedze caly dzien w domu nic nie robiac. Tak czy inaczej czasem jednak musze zwiekszyc porcje bo zaglodzenie organizmu tez nic nie daje.

    Co do katowania, to nie, dla mnie dieta nie jest katowaniem, ale Ty pisalas jakie to dolujace itd. Taka dieta jak stwierdzilem wczesniej nie jest wedlug mnie problemowa. Katowac to ja sie musialem, kiedy trenujac musialem np. przy wadze 63kg zbic 5kg w 3-4 dni, zeby zmiescic sie w kat. wagowej. Tak, to byla katorga, dieta to przy tym spacer w parku.

    "W ogóle mam wrażenie, że traktujesz mnie jak 13-latkę, która jednak jest za głupia na wszystko, na niczym się nie zna, wszystko robi źle i trzeba jej to uzmysłowić. Nie pomagają mi ni trochę te pytania Twoje, a jedynie irytuje mnie coraz bardziej Twoje podejście. Świetnie, że schudłeś, bla, bla, cieszę się, że u Ciebie poszło łatwo, u mnie nie poszło i zrozum, że może przynajmniej 5% tych osób, o których Platyna się tak ładnie wyraziła próbuje, stara się, ale nie da rady."

    Wiesz, mnie z koleii dziwi, zeby nie napisac rowniez irytuje, podejscie jakbym Cie atakowal, podczas gdy probuje prowadzic normalna rozmowe... Nie wiem skad co chwile sugestie, ze traktuje Cie jak idiotke, jak 13-latke itd. Normalne pytania i proby dialogu traktujesz jako ataki na Ciebie... Niewiele pisalas na poczatku szczegolow, wiec skad mam zgadywac co wiesz, a czego nie wiesz? Rozumiem, ze powinienem byl po prostu przyjac zalozenie, ze wiesz absolutnie wszystko i tyle?
    Zauwaz, ze nie pisalem wczesniej o swoich doswiadczeniach w ogole. Poczulem sie wywolany do tablicy, gdy napisalas swoj pierwszy post i zaczelas pisac w stylu "nie wiesz o czym piszesz", "wiem nie dalbys rady tego", "nie umialbys tamtego" itd. Wybacz ale sama potraktowalas mnie na dzien dobry jak idiote, ktory nic nie wie. I stad sie cala dyskusja wywiazala, nie mialem sie tu zamiaru wcale chwalic ile schudlem, a cala dyskusja mialem nadzieje po prostu pomoc. Teraz wychodzi, ze na Ciebie naskoczylem, ze sie chwale ze mi sie udalo itd... No super, w takim razie przyjmuje gratulacje, dziekuje wlasnie na nie czekalem i juz Cie nie atakuje.

    Co do Platyny to i ona i ja chyba pisalismy o osobach, ktore schudnac nie moga z powodu jakiejs choroby/zaburzen. Ty piszesz, ze jestes zdrowa... i dlatego jest to dziwne.

    Dobra, niewazne, mozemy to zakonczyc, bo nie warto ciagnac dyskusji, skoro jest ona irytujaca.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • ekspertzwykopu -3  

    Platyna, gratulacje, jedyna prawdziwa kobieta z jajami w morzu anonimowych krzykaczy jakoś dziwnie uwrażliwionych na punkcie tłuszczu w ciele... I z dobrym stosunkiem do świata (szczególnie dla siebie)

    Całkiem dobry wątek, dużo cennych rad.

    Granica między świnią, a misiakiem jest raczej taka, że jakby świnia nie stanęła i jakby się nie ubrała to zawsze będzie widać wylewający się tłuszcz.

    Dlatego zdarza się, że 150 kilogramowy prawie dwumetrowy facet może zaliczać się do misiaków, a 70kg kobitka z głębokimi fałdkami na rękach, nogach, brzuchu, potrójną brodą jest już świnią...

    Każdy człowiek ma trochę tłuszczu, w odpowiedniej pozycji może nawet wyglądać jak świnia, ale odróżniajmy XXXXL od XL/L/M

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • Platyna -2  

    @marsnigdyniebyltakblisko Widzisz, i tu właśnie zdradzasz swoją próżność. Sądzisz, że jak się wymalujesz to twoje niedoskonałości znikną, a z reguły jest inaczej - zaczyna się wyglądać groteskowo, i tu się różnimy - ja nie jestem próżna, przyjęłam do wiadomości, że nie mogę wyglądać jak Afrodyta i dlatego zadawalam sie moimi dziurawymi brwiami, co do worów pod oczami to ich z reguły nie mam (te zdjęcia były robione po 18 godzinach pracy podczas awarii serwera, kiedy kopiowały się nam dane na nową maszynę więc nie było co robić), chciałabym zobaczyć twoją fotkę po takim czasie pracy, w stresie.
    Dla mnie liczy się zdrowy wygląd: czystość, białe zęby, zadbane paznokcie, włosy, czysta cera, nigdy nie przyszło by mi do głowy aby smarować się jakimś gównem w złudnej nadzieji, że uczyni mnie to piękną. To się nazywa samokrytycyzm i zdrowy rozsądek, którego Wam, głupim, próżnym i grubym cipom brak. ;-)

    Warkocz to jest najpiękniejsza fryzura na świecie, i wielu moich kolegów mówi mi to. ;-) Już napewno lepszy piękny warkocz, z naturalnych włosów, niż te farbowane fiu bździu, które nosicie na głowach - ohydne poczochrane kłaki w dziwacznych kolorach, bez ładu i składu, które mają być "modne", najlepsze jak wam to jeszcze opada na oczy bo to niby ma być "seksi".

    A co do mojej bluzki 12-latki, to uwielbiam tę bluzkę, a jak się nie podoba to możesz się rozpędzić prostopadle do ściany. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • BakaBaka +3  

    Ktoś się zdenerwował. :)

    pokaż komentarz
    BakaBaka
  • puszkapandory +2  

    Każda z was drogie panie ma w sobie coś pięknego ;*

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • merilius +14  

    A co jeśli oszukano nas i to są faceci?!!

    pokaż komentarz
    merilius
  • rt_of_vnt +108  

    Nie ... mozgi zlokalizowane sa w glowie

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • rt_of_vnt +65  

    Jak zaczniesz kiedys korzystac z tej czesci ciala to sie zorientujesz.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • mruffkuffna +2  

    po prawej raczej kobieta sądząc po ogólnym spojrzeniu: szersze biodra, wąskie ramiona.
    Jednej i drugiej nie widać nic zwisającego między nogami więc pewnie wszystko w środku mają pochowane ;)

    pokaż komentarz
    mruffkuffna
  • ZamknijSie +13  

    Nic odkrywczego. Człowiek to tylko kupa gnijącego białka i tłuszczu, które zeżre cmentarne robactwo dwa metry pod ziemią.

    pokaż komentarz
    ZamknijSie
  • hultaj +36  

    50-tka ma tluszczyk tam gdzie potrzeba a 110-tka wszedzie.

    pokaż komentarz
    hultaj
  • michas116 +88  

    Jestem ekspertem od zadawania pytań, prosze podawać odpowiedzi

    pokaż komentarz
    michas116
  • metaxy -2  

    Kopytko.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • MrMervin +39  

    To nie teleturniej "Va banque"

    pokaż komentarz
    MrMervin
  • dziaraka +19  

    yyy... Mleko

    pokaż komentarz
    dziaraka
  • wyszczekany_pingwin -5  

    To pytanie nie jest jasno sformuowane, zatem trudno uzyskać jednoznaczą odpowiedź. Jednakże gdyby spróbować uściślić intencje samca, wiosek byłby już oczywisty.

    pokaż komentarz
    wyszczekany_pingwin
  • IO5 +6  

    NIEEEEEE!!!!!

    pokaż komentarz
    IO5
  • bartek555 +4  

    teraz dostaniesz minusa za spieprzenie zabawy

    pokaż komentarz
    bartek555
  • versis +1  

    kanapka

    pokaż komentarz
    versis
  • Rurzowy_Rzufff +1  

    lubię placki

    pokaż komentarz
    Rurzowy_Rzufff
  • aleosochozi +3  

    - A co pan to tutaj napisał?
    - Jaki to teleturniej nie jest?
    - Dlaczego zj!!ałeś tą rundę? Miałeś 100hp a on tylko 4!!
    - O co chodzi mężczyznom?
    - Czy Rosja jest fajna?
    - Jaki jest sens życia?
    - Co się teraz stanie?
    - Jaki przedmiot szkolny najmniej przydaje się w życiu?
    - Co... lubisz?

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • lobo24 +45  

    Maz: Kochanie
    Zona: Tak
    M: Nie podobają Mi się w tobie 3 rzeczy
    Z: Jezus Maria, jakie ?
    M: Podbródek

    Tak, na serio to uważam, żę kobieta powinna mieć krągłości. Jakie? Patrz galeria: http://ziza.ru/2010/01/13/brazilskijj_rajj_20_foto.html Ps: ma ktoś nr, albo namiar na konto NK tej laluni z 2 ostatnich fotografii?

    pokaż komentarz
    lobo24
  • kraje +3  

    Sprawdzałeś EXIF?

    pokaż komentarz
    kraje
  • lobo24 +13  

    Should I? What is EXIF? You mean they all are: (+18) http://www.sadistic.pl/pics/478ct9.jpg (+21)

    pokaż komentarz
    lobo24
  • koziolckod 0  

    Wszystkie maja za duże cycki, poza tą:
    http://dl.ziza.ru/other/012010/13/brazilia/013.jpg
    małe jest pięęęęękne:)

    pokaż komentarz
    koziolckod
  • Eireen +8  

    Niestety, u większości z tych pań górne "krągłości" do naturalnych nie należą. Ale widzę, że to nikomu nie przeszkadza.

    pokaż komentarz
    Eireen
  • puszkapandory +4  

    przeszkadza. Zapomniałaś, że teraz na wykopie głównie gimnazjum siedzi.

    pokaż komentarz
    puszkapandory
  • Cubes +8  

    Te cieniutkie kości w nogach utrzymają ciężar?

    pokaż komentarz
    Cubes
  • gaska +44  

    Utrzymać utrzymają, ale nadwaga niszczy zarówno kości jak i stawy.

    pokaż komentarz
    gaska
  • bartek555 +12  

    te ciuniutkie kosci w nogach to najwieksze i najmocniejsze kosci czlowieka, dadza sobie radze ;-D

    pokaż komentarz
    bartek555
  • borderwar +6  

    Po tym wykopie już żadna nie powie: "Nie jestem gruba, mam duże kości" :D

    pokaż komentarz
    borderwar
  • Pavvl0 +5  

    A gdzie tam pisze ze jest to przekrój przez sam środek kości?

    pokaż komentarz
    Pavvl0
  • BoskiKwikMadrosci 0  

    Kto pisze? Jak już to "jest napisane":] Przepraszam, że się czepiam tak mnie w oczy raziło :P
    Co do tego obrazka...Nie rozumiem czemu ludzie mówią, że spasła się jak świnia. Nie wiem jak wy ale nigdy nie widziałem świnki która odstaje wagą od innych. ;p

    pokaż komentarz
    BoskiKwikMadrosci
  • megawatt -1  

    @gaska - Co Ci się stało? Gdzie twój bordowy kolor?

    pokaż komentarz
    megawatt
  • w3n5zu +29  

    Ta gruba nawet pochwy nie ma, a pomiędzy nogami to pies z budą by przebiegł jak na baczność stoi.

    pokaż komentarz
    w3n5zu
  • rajdi +4  

    A mózg taki sam.

    pokaż komentarz
    rajdi
  • natta +4  

    dieta cud.. MŻ+WZ - czyli mniej żreć, więcej zap%##$#$ać... prosta sprawa.

    Niestety nie u wszystkich to działa, jak ktoś ma dajmy na to niedoczynność tarczycy, to tyje mimo porcji jak dla wróbelka. Ja mam nadczynność tarczycy i jest odwrotnie - chudnę, chociaż apetyt mam jak niejeden chłop.

    Nie chcę usprawiedliwiać otyłości i anoreksji, ale warto się czasem zastanowić zanim wyda się kategoryczny wyrok i opluje jadem.

    pokaż komentarz
    natta
  • daemonka +6  

    Ciekawe.
    Najpierw się pluje jadem na siebie w lustrze, a po schudnięciu na tych, którzy przeszłość przypominają...
    Ciało zmienić łatwiej, niż charakter. Polecam psychoterapię.

    pokaż komentarz
    daemonka
  • Dran00 -5  

    A no ciekawe...
    Czyli psychoterapia jest potrzebna temu, co potrafi sie na siebie wk....ic i przywolac sie do porzadku, a nie temu co doprowadza sie na wlasne zyczenie do ruiny i nie potrafi sie zmusic, zeby cos z tym zrobic? Bo mi sie zdawalo zawsze, ze umiejetnosc prawidlowej samooceny i odrobina silnej woli, to raczej przydatne rzeczy...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • yevaud 0  

    jesli czujesz nieprzemozona potrzebe zwiekszania wlasnej wartosci poprzez umniejszanie wartosci innych to masz powazny problem :) "jestem lepszy od Ciebie bo Ty jestes grubasem, a ja z tego wyszedlem bo mam silna wole" nie ma nic wspolnego z silna wola, prawidlowa samoocena i innymi przydatnymi rzeczami :) powiedzmy sobie szczerze - zdrowe osoby nie maja potrzeby przejmowac sie tym czy ktos tam jest gruby czy chudy :) wszystko sprowadza sie do "czy lubie i moge komus doj!$ac zeby poczuc sie lepiej" - oczywiscie "dla jego dobra" :) prawdziwie dobry uczynek, wlasnie pomogles kolejnej osobie ;)

    pokaż komentarz
    yevaud
  • Dran00 -4  

    Problemem tutaj jest Twoja interpretacja. Ty interpretujesz czyjes dzialania jako wynikajace z potrzeby dowartosciowania i dopieprzenia komus. Ale czy wlasnie taka jest motywacja danej osoby, to sobie mozesz tylko zgadywac. Bo ja np. moge komus zwrocic uwage, ze sie roztyl, w dobrej wierze, ze zauwazy problem i sobie pomoze. Nie musze sie od nikogo czuc lepszy.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Dran00 -4  

    Hehe, no ciekawe za co tutaj minus, pewnie po calosci bo jak juz raz pojdzie to musi w kazdej wypowiedzi :>
    Zapewne internetowe wrozki wiedza lepiej ode mnie, jaka jest moja motywacja do okreslonych dzialan... Qwa zawodowi psycholodzy to przy was wysiadaja, bo pewnie nie potrafia tak predko ocenic czlowieka :>

    Ale jasne, zna jedna mozliwa interpretacje i wie, ze to na pewno czyjes kompleksy itp itd. Smiech :)

    Jeszcze raz napisze, dla mnie to osoby, ktore otylym podtykaja zarcie, czestuja slodyczami w kolko, z tekstami "no wez... no jednego przeciez, oj nie gadaj ze nie zjesz... no przeciez dobrze wygladasz" itd. to wlasnie sa chorzy sadysci, czerpiacy przyjemnosc ze znecania sie nad kims. I potrzebujacy sie dowartosciowac czyims kosztem, bo tak komus utrudniaja pozbycie sie problemu, bo sami sie czuja lepiej, widzac ze ktos wyglada gorzej, lecza swoje kompleksy, pod plaszczykiem uprzejmosci i w duchu sie ciesza.
    Fajna interpretacja? :) Tez potrafie...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • daemonka +3  

    "A no ciekawe...
    Czyli psychoterapia jest potrzebna temu, co potrafi sie na siebie wk....ic i przywolac sie do porzadku, a nie temu co doprowadza sie na wlasne zyczenie do ruiny i nie potrafi sie zmusic, zeby cos z tym zrobic?"

    @Dran00
    Przyznaję, dość enigmatycznie się wyraziłam we wcześniejszej wypowiedzi.
    Psychoterapia potrzebna jest temu, kto, symbolicznie rzecz biorąc, pianę z ust toczy jak widzi osobę otyłą, i nie potrafi przywołać do siebie zdrowego rozsądku aby tę nieszczęsną wypowiedź swoją przemyśleć i zaprezentować w formie rzeczowej, obiektywnej i możliwie pozbawionej emocji? Dobór słów Platyny (i paru innych userów) sugeruje bardzo gwałtowne negatywne emocje, więc jak można w ogóle oczekiwać, że taka wypowiedź zostanie potraktowana poważnie? Dziwnie się czuję musząc tłumaczyć tak podstawowe rzeczy...

    BTW, zabawne te dyskusje, pod tym zdjęciem. Jedni krzyczą "obelgami" i obrzydzeniem wobec ludzi otyłych, mając nadzieję na to, że jakiś biedny zdemotywowany otyły po przeczytaniu wstanie, odszuka resztki siły psychicznej, padnie na kolana i ze łzami w oczach pośle im dziękczynny pokłon, podczas gdy inni... próbują chyba wyjaśnić (trzymam kciuki, będzie ciężko), że posiadanie pewnej wiedzy czy osiągnięcie czegoś nie daje automatycznie prawa do wyrażania się w tonie alfy i omegi, obrażania innych (NIEWAŻNE jak bardzo "uświęcona" jest intencja), ignorowania elementarnych zasad kultury, i urąganiu godności innego człowieka (pomimo jego wad i niekonsekwencji). Zajęcie się swoim życiem, spojrzenie przez palce na "wady" innych, odpuszczenie im, że nie są równie konsekwentni - trudne, dla niektórych nawet ponad siły.
    Mierzycie kilogramy, oceniacie centymetry? Spróbujcie dla odmiany ważyć słowa.

    pokaż komentarz
    daemonka
  • Wegoorz +3  

    Hmm... Określenie tej po lewo jako 'fajna świnia' jest aż nadto dosłowne.

    pokaż komentarz
    Wegoorz
  • bartek555 +2  

    ta dziewczynke czeka prawdziwa kariera
    http://babymakinghusband.files.wordpress.com/2009/07/michelin-man.jpg

    pokaż komentarz
    bartek555
  • LubieGibos +7  

    Fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu -

    pokaż komentarz
    LubieGibos
  • konusek10 +3  

    hehe a Wiecie ze ta po lewej to Kobieta z usa i tez ma idealne wymiary 90 na 60 na 90 tyle tylko ze w calach :):P

    pokaż komentarz
    konusek10
  • cameron09 +3  

    @Platyna
    Jak najbardziej się z Tobą zgadzam!
    Trzeba jakoś przemówić do rozumu i wieszakom i grubasom.
    Mam znajomą...no szczerze mówiąc masara jakich mało widuje.
    Raz w miesiącu przechodzi na dietę, a i tak gdzie jej nie spotkam towarzyszy jej batonik, czekoladka, drożdżóweczka, albo inne śmieciowe jedzenie, którego akurat ona powinna unikać. Dieta czekoladowa normalnie;) Do tego nawet tej swojej "puszystości" nie umie sprowadzić na plus w wyglądzie, zakamuflować wały na brzuchu czy coś. Ubiera obcisłe bluzeczki, ołówkowe spódnice, spodnie rurki...Samo patrzenie na nią skłania do refleksji nad tym co jesz. Duże jest piękne, ale nie w kwestii wagi i/lub budowy sylwetki!!

    pokaż komentarz
    cameron09
  • Blaskun -1  

    Bo to dziecko Bravo i MacDonalda

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • azotyp +14  

    No ale się z nią zaprzyjaźniłeś jeśli jest twoją znajomą więc jednak liczy się także wnętrze.

    pokaż komentarz
    azotyp
  • anusieczusieczunieczka -1  

    @azotyp Wcale nie musi się z nią przyjaźnic. Ja na przykład dzielę ludzi których znam na 3 kategorie:
    przyjaciół (mam 3,z czego jeden jest moim mężem);
    kolegów/koleżanki : wszyscy ci,których znam i lubię;
    znajomych : jak sama nazwa wskazuje -znam ich.

    pokaż komentarz
    anusieczusieczunieczka
  • Rafael_ +2  

    Znalazłbyś coś takiego z gościem 60 kg i dobrze zbudowanym kulturystą? Ciekawa sprawa ;)

    pokaż komentarz
    Rafael_
  • ClownSzyderca +3  

    Grubo w pasie dobrze pcha się :)

    pokaż komentarz
    ClownSzyderca
  • Blaskun +2  

    Liczy się tylko wnętrze człowieka powiedział tasiemiec do tasiemca :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • qropatwa -1  

    Krytykujecie grubych, ale od razu zastrzegacie się że nie możecie patrzeć na tzw "wieszaki". Te osoby często chciałyby trochę przytyć ale przecież nie będą się na siłę opychały. Może znacie inne przykłady, ja raczej nie, więc przestańcie je tak zjeżdżać. (to tylko luźna propozycja:)

    pokaż komentarz
    qropatwa
  • Exclusive -3  

    ta po lewej jeszcze dziewica :D

    pokaż komentarz
    Exclusive
  • Sam-kun +3  

    Skąd wie?

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • Exclusive -3  

    ojj, sam sobie dopowiedz :)

    pokaż komentarz
    Exclusive
  • merilius +10  

    Bo przecież czekoladki lepsze od seksu są!

    pokaż komentarz
    merilius
  • pacho +1  

    Ale umie się sama zaspokoić bo jedną rękę ma większą od drugiej.

    pokaż komentarz
    pacho
  • GenekBanditozz 0  

    Cytując klasyka:
    I'm not fat, I'm big-boned! :)

    pokaż komentarz
    GenekBanditozz
  • orwo 0  

    łooo fuj!
    aż sie jeść odechciewa patrząc na ten salceson po lewej ;/

    pokaż komentarz
    orwo
  • rt_of_vnt -7  

    Mhm ... tak z doswiadczenia - ta polewej to statystyczna Angielka a ta z prawej Polka.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • dazyliusz 0  

    taa dieta cud :
    wp#!!$##ac ile wlezie a jak schudnie będzie cud.

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • credens -5  

    http://img508.imageshack.us/img508/5808/idloe.jpg

    pokaż komentarz
    credens
  • PowiemCiPa -9  

    Więcej ciałka do kochania :)

    pokaż komentarz
    PowiemCiPa
  • messjash +52  

    I co stanął ci ?

    pokaż komentarz
    messjash
  • marcint +4  

    http://www.youtube.com/watch?v=zomOYQHzg40

    pokaż komentarz
    marcint
  • disease +3  

    @padprizee
    Iloma batonami to uczciłeś?

    pokaż komentarz
    disease
  • seth_pl +8  

    Dammit, zamiast zachęcić chłopaka (albo chociaż powstrzymać się od głosu) to go dołujecie ;p.
    Na razie śmieszna ilość powtórzeń nie jest ważna, liczy się to, że zaczał ;).

    pokaż komentarz
    seth_pl
  • Blaskun +5  

    a po ile sprzedajesz te pompki ?
    bo buchneli mi z roweru :(

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • Pieczarka +2  

    Są zakwasy?

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • K1CrasH -4  

    ...zauwazyliscie, ze grubsze kobiety są ironiczne? :D

    pokaż komentarz
    K1CrasH
  • highlander -4  

    tak sie zeswinic, to nie ludzkie

    pokaż komentarz
    highlander
  • Blaskun +3  

    To wilki

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • Wrzoskoowna +6  

    No i co z tego?

    pokaż komentarz
    Wrzoskoowna
  • Dawidokido11 -1  

    Ale ta 110kg ma muskulature :D

    pokaż komentarz
    Dawidokido11
  • 3ddy -2  

    hmmm, ale generalnie układ moczowy niezmienny :)

    pokaż komentarz
    3ddy
  • newvir -2  

    O wiele większe imho wrażenie robi 150 kg opalające się toples na piasku, a Ty już na ten widok nie masz czym rzygać, niż te dwa zdjęcia....

    pokaż komentarz
    newvir
  • pawelje -3  

    To grubi w mózgu tez maja tluszcz? xd

    pokaż komentarz
    pawelje
  • Aberworthy 0  

    Nie, to jest cos takiego jak oczy. Wielu ludzi to ma.

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • pawelje -2  

    to czemu madralo nie ma tej bialej masy na obrazie chudszej osoby? ;]

    pokaż komentarz
    pawelje
  • Aberworthy -1  

    Bo stoi ona tyłem? Nie widzisz kregow szyjnych kolego?

    pokaż komentarz
    Aberworthy
  • pawelje 0  

    jesli bylaby odwrocona tylem to zobaczylbys roznice np po watrobie, bylaby lustrzanym ododbiciem drugiej osoby... ;]

    pokaż komentarz
    pawelje
  • loopack -4  

    Tak osobiście... to mnie mdli jak widzę grubasa, a jak jeszcze idzie i to wszystko na nim faluje jak galareta, to patrzeć nie mogę. Po prostu fuj... powinni bardziej dbać o siebie.

    pokaż komentarz
    loopack
  • nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata -5  

    Grube to obrzydlistwo naprawdę!

    pokaż komentarz
    nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata
  • DiscoVillain -6  

    wybieram 50.

    pokaż komentarz
    DiscoVillain
  • arturszyma -6  

    110kg to oficjalna pilke euro2012 - najmana, moze pokopac

    pokaż komentarz
    arturszyma
  • batman666 -7  

    znacie redtuba ale z grubymi??

    pokaż komentarz
    batman666
  • ireks -3  

    xvideos -> tags -> fat

    pokaż komentarz
    ireks
  • gatsu -7  

    Moglibyście łaskawie przestać kopiować wszystko z Digg'a? Większość ludzi tu zaglądających regularnie odwiedza również tamten serwis, jaki więc jest sens dublowania wszystkiego?

    pokaż komentarz
    gatsu
  • Sh1eldeR +2  

    "Większość ludzi tu zaglądających regularnie odwiedza również tamten serwis"
    Robiłeś jakieś statsy? Pewnie nie, więc pewności niestety mieć nie możesz.

    Temat był już poruszany wielokrotnie. Wniosek był taki, że nie, nie każdy wchodzi i tutaj, i na Digga, Slashdota, JoeMonstera, XKCD, APOD i parę innych serwisów. I tak, Wykop to serwis agregujący. Z definicji ma oszczędzać czas i zbierać wszystko co ciekawe w jednym miejscu, dzięki czemu ludzie nie muszą włazić na inne strony. W tym nie muszą włazić na Digga i te wszystkie serwisy, na które "wszyscy niby wchodzą" (a jednak okazuje się, że nie wszyscy).

    Swoją drogą to ciekawe pytanie: jaki odsetek Wykopowiczów wchodzi też na Digga? Ja akurat wchodzę. To by było ciekawe badanie, ale dość trudno je przeprowadzić rzetelnie w komentarzach.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Ruten 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Ruten
  • norbick 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    norbick
  • matiusmm +5  

    a serce ?

    pokaż komentarz
    matiusmm
  • metaxy +9  

    I serce po prawej "ekspercie"?
    Edycja: Niedobry matiusmm w tej samej minucie...

    pokaż komentarz
    metaxy
  • merilius +8  

    To nie są zdjęcia, tylko przekroje nieboszczyków! Na wystawie "bodies" jest takich mnóstwo.

    pokaż komentarz
    merilius
  • norbick 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    norbick
  • norbick 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    norbick
  • rothen +9  

    ekspercie:
    gdzie jest słonko kiedy śpi?
    czy wilk zawsze bywa zły?

    pokaż komentarz
    rothen
  • mrcichy +5  

    Ekspercie:
    Dokąd tu ptanocą jeż? I co to jest ptanoc?

    pokaż komentarz
    mrcichy
  • metaxy +1  

    entryk - http://static.howstuffworks.com/gif/adam/images/en/heart-transplant-normal-anatomy-picture.jpg - faktycznie to kwestia tętnicy... I kto tu jest "d$###em"? Bo nawet jakbyś miał rację to zachowujesz się jak burak bez kultury.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • Alacham +8  

    Heh Entryk d!#!!em nazywasz ludzi, a sam p!$!$%%isz głupoty...gratuluje PLUS dla Ciebie za odwagę.

    Serce znajduje się na środku, ale jego koniuszek jest skierowany ku lewej stronie. Jak jesteś szczupły możesz sobie wyczuć to miejsce ręką, nad przeponą w +/- okolica linii sutkowej lewej.

    A aorta? no cóż...znowu plus za odwagę, bo biegnie początkowo ku górze, przodowi i stronie PRAWEJ, by potem przebiec łukiem ku tyłowi i stronie lewej poza serducho...

    Skąd takie mądrości bierzecie?

    pokaż komentarz
    Alacham
pokaż 

Wykopali i zakopali (680 / 14)