Nie ma prawa jazdy, bo omijała zaspy

Przez 25 minut szło jej świetnie. Bezbłędnie wykonywała polecenia egzaminatora. Jeździli jednak po odśnieżonych drogach. Potem egzaminator poprosił o wjechanie na zaśnieżoną jezdnię. Nie trzymała się prawej krawędzi jezdni, bo były ogromne zaspy. Chce teraz unieważnienia egzaminu. Warunki były nieodpowiednie dla młodego - mówi

Dodany z dzienniklodzki.pl do Aktualności » Polska z tagami egzamin prawo jazdy zaspy łódź

Wykopali 72, zakopali 23

Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • jepek +18  

    Mi z kolei znany jest przykład z ostatnich dni, gdzie panna zakopała się na mieście w śniegu i egzaminator kazał jej się przesiąść. Oczywiście panna przestraszona, że oblała, a miły pan egzaminator wyjechał z zaspy i kontynuowano egzamin.

    pokaż komentarz
    jepek
  • thiago +6  

    zdała?

    pokaż komentarz
    thiago
  • jepek +10  

    Zdała.

    pokaż komentarz
    jepek
  • glosnik +16  

    A ładna była?

    pokaż komentarz
    glosnik
  • jepek +1  

    Śliczna.

    pokaż komentarz
    jepek
  • Wizzair +12  

    Znajdzie się mirror? Oryginał już nie działa.

    pokaż komentarz
    Wizzair
  • jepek -2  

    Szybciej byś przekopiował tytuł do google i dodał do powiązanych. Tym razem Cię wyręczyłem, ale żeby to był ostatni raz!

    pokaż komentarz
    jepek
  • walkon23 +1  

    ta, srali muchy - bedzie wiosna. jaby umiala jezdzic to by zdala... teraz wymowiki szuka i na egzaminatora zwala...

    pokaż komentarz
    walkon23
  • komar- +1  

    Z tego płynie nauka, że jak masz zamiar zrobić coś zabronionego najpierw spytaj egzaminatora! Np. gdy ktoś chce cię wpuścić na skrzyżowaniu, to nie możesz z tego skorzystać, jest to wymuszenie! Najpierw trzeba pytać, żeby potem nie było niejasności.

    pokaż komentarz
    komar-
  • Raszty +23  

    "Warunki, w jakich przyszło mi zdawać, nie są odpowiednie dla młodego kierowcy."

    Warunki są jednakowe dla wszystkich. Jeśli kiedyś wjedzie w grupkę dzieci na przystanku to też powie, że to (tylko) przez złe warunki?

    pokaż komentarz
    Raszty
  • jerremykreska +4  

    Po części masz racje, tylko problem jest tez gdzie indizej - kurs na prawo jazdy nei uczy jazdy w niestandardowych warunkach - bo nie ma na to czasu (chyba ze takie się zdarzą raz, czy dwa na L-ce).
    Młody kierowca - jeszcze jako zestresowany zdający - głupieje. Zauważ, że gdyby ta kobieta miała prawa jazdy to prawdopodobnie w ogóle w takie zaspy jak w poniedziałek nie wsiadła za kierownicę. Na egzaminie - każą jechać - jechać musisz.

    pokaż komentarz
    jerremykreska
  • baxiu90 +2  

    @amz

    Gówno prawda. Te pytania właśnie pokazują czy coś w ogóle myślisz czy nie myślisz. Wystarczy pomyśleć trochę a wtedy odpowiesz na pytanie. dlatego dzięki takim wyjątkom jak "ty" którzy mają za przeproszeniem w dupie treść tych pytań są wypadki. Druga sprawa chyba lepiej dostać strzała w ubezpieczone auto, niż kogoś potrącić na pasach jak ma zielone światło. Szerokiej drogi.

    pokaż komentarz
    baxiu90
  • Zbychoo +15  

    juz widze, jak to wygladalo
    pewnie zjechala troche na srodek, zeby ominac zaspe, a potem zapomniala wrocic i jechala dwoma pasami majac wolne po prawej czy cos.
    jezeli ktos opowiada o swoim oblanym egzaminie, to w wielu przypadkach nie mowi, za co naprawde oblal, tylko mowi o czyms, o co przyczepil sie egzaminator.

    przyklad: http://motoryzacja.interia.pl/prawo_jazdy/news/niestety-mial-pan-pecha,812374,3461
    ewidentny blad zdajacego, bo stal na torach. ale nie, przeciez to wina egzaminatora, bo powiedzial, ze mial pecha, co sie ewidentnie odnosilo do tego, ze po prostu nie dal rady ze skrzyzowania zjechac, bo byl duzy ruch.

    pokaż komentarz
    Zbychoo
  • jerremykreska +6  

    Dlatego np. w Bydgoszczy wszystkie egzaminy na prawo jazdy zaplanowane na poniedziałek zostały odwołane "z urzędu" przez WORD.

    pokaż komentarz
    jerremykreska
  • darokrol +3  

    "Warunki, w jakich przyszło mi zdawać, nie są odpowiednie dla młodego kierowcy "
    ciekawe czy to samo powie rodzicom przejechanego dziecka, prawo jazdy oznacza że ktoś umie jeździć, a nie że jest młodym kierowcą

    pokaż komentarz
    darokrol
  • RalphBoj -1  

    Egzaminatorzy mają teraz świetne pole do popisu przy oblewaniu kursantów, a każdy oblany kursant to składka na jego pensje i inne wydatki WORDu

    pokaż komentarz
    RalphBoj
  • prostynick +3  

    Tak. Wredni egzaminatorzy. Mieszkam w Poznaniu w rejonie, gdzie elek jest od cholery. Czasem zdarza mi się jechać "za egzaminem" i zastanawiam się jak można w taki sposób jeździć po tylu godzinach kursu. Jak można w ogóle iść na egzamin bez umiejętności zjechania z pustego skrzyżowania w czasie krótszym niż 8 sekund (przypadek z tego tygodnia). A potem jest płacz i lament, bo egzaminator wredny i celowo ulał, a najpewniej na łapówkę liczył.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • weszlem +1  

    Sorry mistrzu, ale to co cię wkurza nie zawsze wynika z braku umiejętności. Prawo jazdy zdałem już jakiś czas temu. Jeżdżę dynamicznie i jak dotąd udało mi się unikać sytuacji niebezpiecznych. Nie spowodowałem zagrożenia na drodze, nikogo nie zabiłem, nie miałem nawet maleńkiej stłuczki. Natomiast egzamin zdawałem bardzo dużo razy, a zdałem go dopiero, kiedy jechałem tak asekurancko jak się tylko dało. Maksymalna prędkość dozwolona co najmniej minus dziesięć, na skrzyżowaniu stać nawet i minutę, byle wjechać na luzie etc. Kiedyś oblałem, bo wjechałem na pasy na których był człowiek. 5 metrów ode mnie właśnie schodził z zebry. To ja walę taki egzamin. I myślę, że większość też tak robi. Jechać jak najwolniej się da, wyjechać z ośrodka i jeździć normalnie. Ja w ciągu trzech miesięcy po egzaminie zrobiłem ~15kkm. I dopiero wtedy poczułem, że mogę do egzaminu przystąpić bez obawy o zdanie. Także, albo pozwalamy się ludziom uczyć we własnych autach, albo przymykamy oko i puszczamy większość bokiem. Jak egzaminator chce się trzymać oderwanych od życia przepisów to tak: jest wredny.

    pokaż komentarz
    weszlem
  • Mazowia 0  

    Kuzyn ostatnio oblał. Ominął dosyc pokaźną dziurę po czym egzaminator stwierdził że jechał za blisko krawędzi chodnika i stworzył niebezpieczeństwo. Nie ma to jak przypier&*%$ć się o byle gówno

    pokaż komentarz
    Mazowia
  • westsiderr +6  

    No tak, na zachodzie pewnie mają ogrzewane jezdnie na autostradach. Idiota.

    pokaż komentarz
    westsiderr
pokaż 

Wykopali i zakopali (72 / 23)