•  

    pokaż komentarz

    nareszcie odpadnie mi jeden z powodów kłótni z narzeczoną! wyszło na moje! :D

    •  

      pokaż komentarz

      tez z paroma osobami mialem spiecia o to, ale ostatnio sam zaczalem odlaczac ladowarke, tyle ze z innego powodu. Kupilem badziewnego samsunga avile (nie polecam, jak kazdego innego samsunga zreszta, a troche ich mialem okazje przetestowac) i ladowarka ktora byla w zestawie w przypadku podlaczenia do pradu bez telefonu po drugiej stronie strasznie irytujaco bzyczy, przez co nie da sie wytrzymac w jej bezposrednim sasiedztwie.

      Chyba zostalem ukarany za wczesniejsze wojowanie o to ze ladowarka powinna byc caly czas w gniazdku..

    •  

      pokaż komentarz

      @ matka1902
      chyba twoja mama się nie wylogowała bo piszesz z jej konta.

    •  

      pokaż komentarz

      A od siebie dodam, ze w oklicy byl taki przypadek, ze gosc zostawil wlaczona ladowarke do sieci, wyszedl do sklepu, a po powrocie mieszkanie w plomieniach, wiec chyba warto wylaczac pod nasza nieobecnosc.

    •  

      pokaż komentarz

      a skąd wiesz, że to ładowarka, a nie komputer? albo kuchenka gazowa, kaloryfer, psychopatyczny sąsiad?
      btw: moja ładowarka jest podłączona od października do sieci, na razie nie narzeka na nic :P

    •  

      pokaż komentarz

      Z tego co widze 1 lepszy miernik cęgowy miał zakres pomiarowy od 0.1A (100mA) do 600A ... więc jak ktoś mierzył tym prąd rzędu 10mA to nie zna podstaw metrologii, elektrotechniki i ogólnie jest lamą w tym zakresie. Odnosząc do świata nieelektrycznego to tak jakbyś mierzył grubość włosa centymetrem

    •  

      pokaż komentarz

      @smozbo
      Przestań spammować ;

    •  

      pokaż komentarz

      ziom666 a wiem stad, bo robili ekspertyze do ubezpieczalni i nie wyssalem sobie tego z palca. Ladowarka to tylko urzadzenie elektryczne.

  •  

    pokaż komentarz

    Pozwólcie, że się wypowiem. Od jakiegoś czasu projektuje właśnie takie "ładowarki". Dokładniej nazywa się je przetwornicami AC/DC lub też w żargonie prostownikami.

    W czym jest rzecz, że taka historia powstała. Każdy z was pewnie zna takie telefony jak Nokia 3310, 3200 itd. Te stare telefony posiadały ładowarki liniowe, czyli posiadały mostek Gretza, kondensator wejściowy, a przed nimi właśnie transformator liniowy obniżający napięcie. Znajdował się tam jeszcze stabilizator napięcia i nic więcej. Nie było żadnej elektroniki, która wyłączała by układ, ponieważ z racji budowy wyłączyć się jej nie dało. Skąd się brał pobór mocy ? Ze stanu jałowego transformatora. Przez trafo przepływał zawsze prąd magnesujący rdzeń. Zatem taka ładowarka była pożeraczem energii.

    Jak jest teraz?
    Stosuje się ładowarki impulsowe. W środku przetwornica posiada wysokonapięciowe układy tranzystorowe, które sprawiają że wartość średnia przesyłana w sieci jest taka sama, jednak przy większym napięciu skutecznym. Nie chciałbym wchodzić w niepotrzebne elektrotechniczne twierdzenia, ale uwierzcie mi na słowo. Kiedy odbiornik (telefon) nie jest podłączony układ elektroniczny wyłącza przetwornice. I teraz najważniejsze. Czy taka przetwornica pobiera prąd? Tak. Niewielki, ale jednak - na próbkowanie czy został załączony odbiornik, oraz straty mocy na diodach prostowniczych. Nic ponad to. Są to układy, które mają bardzo wysoką sprawność, a w stanie jałowym pobierają kilka mW.

  •  

    pokaż komentarz

    0,65zl rocznie na 1 obywatela,

    jezeli w polsce nasycenie telefonami wynosi ponad 100 telefonow na 100 ludzi to zakladajac ze 38 mln ladowarek bedzie podlaczonych do sieci wygeneruje no coz.. prawie 25 mln zl strat energi. to sporo jezeli wziac pod uwage potrzeby np takiego Pajacyka.

    •  

      pokaż komentarz

      Zwróć uwagę że wynik jest przeszacowany.

      A swoją drogą, lampki choinkowe w 2h zużyją tyle co ładowarka przez rok :)

    •  

      pokaż komentarz

      Dziwią mnie ludzie co wyliczają WSZYSTKIM te wszystkie grosze i pokazujące to jako jedną wielką sumę. Przerażająca jest głupota tych wszystkich osób!

      Czy jeżeli jedna osoba kopie studnie w sto dni - to sto osób wykopie tą studnie w jeden dzień? (nie! No jak? jeden drugiemu na głowie?)

      A czy jeżeli się codziennie spóźniam do pracy 5 minut - to znaczy, że przez rok spóźniłem jedną dobę? No też nie... głupota i tyle.

      Bo ten grosz tutaj czy 5 minut tam - totalnie nic nie znaczy. Nie ma takiego liczenia. Dobranoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @panmuminek, masz rację. Spóźniłbyś się o ponad 30 godzin.
      Dziękuję, dobranoc.

    •  

      pokaż komentarz

      @carck3r
      Ciekawy jestem, jak to wyliczyłeś...

      365 dni w roku - (52 niedziele + 8 świąt + 52 dni wolne od pracy, wynikające z przeciętnie 5-dniowego tygodnia pracy + 26 dni urlopu)) = 365 - 138 = 227 dni pracy
      227 * 5 min = 1136 minut / 60 = 18,9h

    •  

      pokaż komentarz

      I jeszcze jedno - te niecałe 20 godzin to czas, kiedy byłby nieobecny w pracy. Ale to nie jest spóźnienie. Spóźnienie wynosiło 5 minut.

    •  

      pokaż komentarz

      @aleosochozi
      i słusznie ;>

    •  

      pokaż komentarz

      A wzięliście pod uwagę, że gdyby każdy Polak wyjmował ładowarki po naładowaniu, miał podłączone telewizory, komputery itp. do listwy którą wyłączamy jeśli nie korzystamy ze sprzętu i najwięcej jak tylko można odłączamy od gniazdek elektrycznych to ile mielibyśmy mniej syfu w atmosferze? No bo przecież nasza energia opera się w większości na węglu! No bo trafiają się jeszcze wodne, ale ile % z was jest do takiej podpiętych, a ile do wiatraków i paneli słonecznych? Tak więc nie wyłączajmy bo to przecież kilka groszy.

      Dodam jeszcze tylko żebyście zwracali uwagę jaki sprzęt elektroniczny kupujecie. Dam przykład, chciałem kupić jakiś telewizor LCD i miałem na oku 5 modeli, ceny się trochę różniły ale nawet na to nie patrzyłem tylko chciałem zobaczyć który telewizor ma lepsze lampy albo matrycę. Zacząłem grzebać po forach dotyczących tej tematyki i co ciekawe trafiłem na tabelkę z poborem prądu przez różne telewizory i inne porównania. Większość telewizorów podczas normalnej pracy pobierała ~300 czy 400 WAT, ale gdy są wyłączone i czuwają to trafiają się modele i to różnych znanych firm które pobierają średnio 50 WAT, a nawet widziałem 2 które ciągnęły po ~100? I nie ma co się sugerować, że marka x robi dobre więc ten model będzie dobry. Patrzcie na model, a nie tylko firmę, dwa podobne telewizory znanej firmy, a pobór prądu już całkiem inny.

      Czasem telewizor tańszy o stówkę szybko sobie ją wam odbije, chyba, że wolicie zrezygnować z pilota i wyciągać na noc z kontaktu :)

    •  

      pokaż komentarz

      ta ilość wszystkich zanieczyszczeń w atmosferze generowana przez człowieka jest taka, jak by mrówka spierdziala się raz w wielkim centrum handlowym np. z zlotych tarasach.
      Więc nie ma o czym mówić....

    •  

      pokaż komentarz

      > _ wzięliście pod uwagę, że gdyby każdy Polak wyjmował ładowarki po naładowaniu, miał podłączone telewizory, komputery itp. do listwy którą wyłączamy jeśli nie korzystamy ze sprzętu i najwięcej jak tylko można odłączamy od gniazdek elektrycznych to ile mielibyśmy mniej syfu w atmosferze?_

      A pomyśleć że gdyby tacy ludzie podarowali sobie jeden serial na tydzień, lub wyłączali telewizor na czas reklam. To by była oszczędność atmosfery. Albo zamiast tego przestali by pisać durne komentarze! (jeden napisze komentarz traci energie komputera i monitora a potem tysiące tracą energię na jego przeczytanie to musi być ogromna strata, pomyślcie o tym czytając kolejny raz wykop k$##a.)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak się to zużycie przemnoży przez kilkanaście milionów ładowarek, które są w użyciu w całej Polsce, to już trochę tego prądu wyjdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi się że są setki innych rzeczy na których łatwiej oszczędzić w większej skali, np: lampki choinkowe - nie wiem czy wiecie ale przeciętny komplet ciągnie po 50-100W!!! Sprawdzone dokładnie taką samą metodą jak ładowarki na 4 różnych kompletach i aż mnie w ziemię wbiło jak zobaczyłem odczyt. Trudno się zresztą dziwić, grzeją się niemiłosiernie, skądś ta energia musi pochodzić.

    •  

      pokaż komentarz

      I co z tego, że jeżeli przez rok będzie bez przerwy w Polsce podłączone 20 mln ładowarek * 65gr = 13 000 000 zł, ale nikt nie powie, że przy normalnym używaniu prądu (ok. 100zł/miesiąc) = 20 mln * 100zł/miesiąc * 24 miesiące = 48 000 000 000 zł. (48 mld zł)

      Czyli w końcowym rozrachunku nieodłączone ładowarki stanowią tylko 2% kosztów (ale zawyżyłem stanowczo liczbę nieodłączonych ładowarek, żeby było ładnie widać problem.)

    •  

      pokaż komentarz

      To jest 0,027% a nie 2% :P 2 rzędy wielkości mniej. A swoją drogą, słuszna uwaga.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz rację (ale się machnąłem, niestety nie mogę już edytować. )

      To jest dokładnie 0,00027%

    •  

      pokaż komentarz

      czemu rok pokazałeś jako 24 miesiące?

    •  

      pokaż komentarz

      Pamiętaj, że oszczędzona energia z tych odłączonych ładowarek i tak powędruje do ziemi, bo elektrownia nie zmniejszy ilości produkowanej energii, bo nawet nie zauważy zmniejszenia poboru. Nadwyżka wędruje do ziemi, bo magazynowanie energii przewyższa koszty produkcji tejże.

    •  

      pokaż komentarz

      Żałuję, że czytam ten wykop, w to miejsce mógłbym mieć włączoną ładowarkę przez rok.

  •  

    pokaż komentarz

    Chyba jest prostszy sposób by to sprawdzić, bez specjalistycznych urządzeń. Po prostu trzeba wyłączyć wszystkie urządzenia elektryczne na chwilę i zostawić tylko ładowarkę w kontakcie. Jak licznik będzie się kręcić, to znaczy że jednak coś tam pobiera ;)