•  

    często zamawiam pizze i jak na razie zawsze przyjeżdża służbowy samochód :)

    uwaga cool story
    rok temu w listopadzie~ była straszna ulewa i uciekł mi autobus a ,że kolega miał urodziny postanowiłem, że szybko przejdę te 2-3 kilometry~. Po chwili zatrzymał się przy mnie młody dostawca pizzy na skuterze i zapytał czy wiem gdzie jest jakaś tam ulica, po chwili namysłu stwierdzając, że chyba nie ma tu takiej ulicy odpowiedziałem "chyba nie ma w pobliżu takiej".
    Pan dostawca się trochę zdenerwował zaczął coś kląć i wyjmować pizze z tego "bagażnika", oddaliłem się o kilka metrów nagle krzyczy "e, młody chcesz pizze? p###$$$e tą robotę", podszedłem i dał mi pizze (pomidor,kurczak,oliwki moja ulubiona) :D

    •  

      ja dostałem kiedyś plik ulotek od rozdawacza który postanowi rzucić robotę i mnie o tym poinformować, niestety nie dało się ich zjeść.

    •  

      dobrze że żaden szambonurek przy mnie nie rezygnował z roboty...

    •  

      Oczywiście "tą robotę" to były jego słowa? :D

    •  

      mój błąd : )

      tę robotę*

      edit:
      wprawdzie kto wie, może powiedział "tą"

    •  

      O jak ty opowiadasz story to i ja opowiem ;)
      Było to sobie w dzień, gdy nasza reprezentacja jeszcze "chciała" grać i to był mecz z niemcami bodaj dwa lata temu czy ile, no nieważne. Fakt faktem, zamówiłem dwie sobie i grałem na kompie (zastrzegam sobie, że nie jestem fanem fusballa).
      Tak więc czekałem.... 40 minut, godzinę, półtorej.... i JEST dwie godziny później. W sumie miałem dobry humor a głodny to ja średnio byłem, ale zauważyłem, że gość speszony i już raczy mnie przeprosinami, że on pierwszy raz tutaj jeździ skuterem i nie mógł trafić. Ja na to oczywiście nie ma sprawy, ale on jeszcze pyta czy nie oglądam teraz meczu, odpowiadam że tak (mimochodem, bo jak już wszyscy kibicują w domu to i ja może), on na to wyciąga z plecaka dwie warki i mi daje, no to ja mówię a dokładniej to zaniemówiłem i mówię miłego dnia. Firmy nie podam bo reklam za darmo nie robię ;)

  •  

    Powiedzcie gdzie można dostać taką kominiarkę Ghosta :)

  •  

    Kilka lat temu woziłem pizze w Edynburgu swoim samochdem - w jeden wieczór (sobotni lub piątkowy) zarabiałem na czysto ok 100 funtów.

  •  

    Zastanawialiście się kiedyś co się dzieje zimą ze skuterami rozwożącymi pizzę latem?

    Nigdy nie zastanawiałem się nad tak głupim pytaniem.

  •  

    Masakra. 1000-1500PLN pracując 10h dziennie... Dostawcą dziękujemy, że są i nie uciekli jeszcze z kraju. Wiadomo, że czekanie na pizze 50min to niemiłe doznanie, ale pozostaje się cieszyć, że jest się zamawiającym, a nie dostawcą. Nawet człowiek się nie zastanowi, że wydając 50PLN na pizzę wydaje się dniówkę takiego chłopaczka. Legalny wyzysk.

    •  

      Drugie tyle z napiwków, razem 3000 - nie tak źle za prace do której nie potrzeba praktycznie żadnych umiejętności i kwalifikacji. Skuterem może jeździć każdy po 18stce. Topografie można załatwić nawigacją.

    •  

      Zalezy gdzie. Jaka knajpa, taka klientela. Nie spodziewaj sie, ze jak ktos zamawia jedzenie za 12zl to da drugie tyle napiwku. Ja kiedys jezdzilem (samochodem wlasnym) w duzej korporacji i bylo naprawde dobrze, ale wszedzie indziej jest lipa. 2000zl tyrajac razem z napiwkami moze sie uzbiera, moze nie. I praca moze nie wymaga kwalifikacji, ale wez biegaj z tym zarciem po schodach kilkadzesiat razy dziennie i wysluch#% wiecznego marudzenia ze dlugo, ze cos z zarciem zle, jak by to twoja wina byla itd... Ale sa tez pozytywy, o tej pracy to ksiazke bym mogl napisac, tzn o kontaktach z ludzmi, przygodach i takie tam :)

    •  

      pisz. tylko nie książkę a np bloga - będzie co wykopać ;)

    •  

      Jak się dziękuje dostawcą? Ja umiem podziękować słowem.

    •  

      "komu? czemu?" dziękujemy - dostawcom
      "kim? czym?" jestem - dostawcą

    •  

      Ale juz tam nie pracuje spory kawalek czasu. Z drugiej strony klienci mogliby sie teraz nie rozpoznac ewentualnie. Zobacze.

    •  

      Bzdury ten gość gada na filmiku, pracuje w Krakowie (tyle ze jeżdżę rowerem), również w telepizzy mam stawkę 4zł za kurs + 3 zł za godzinę (w godzinie mam ok 1.7 kursu) napiwki to ok 2-3 zł za kurs( średnio)
      zaokrąglając w dól: daje: ok 12 zl za godzinę.
      ps. to moja dodatkowa praca (studiuje) , 12 godz tygodniowo (pieniądze na weekendowe imprezowanie)

    •  

      Widzisz, rowerem moze tak. Tez probowalem jezdzic w Telepizzy ale dla mnie to tam nie ma pieniedzy do zarobienia, mimo ze stawki sa OK. Moze ja trafilem do knajpy gdzie jest slaby ruch, te 1,7 kursu to moze w szczycie weekendowym. Dodaj ze za te 3zl/h zapewne musisz jeszcze mopowac, zamiatac, skrobac jakies skrzynki, wyjmowac pizze (sick!) itd. Odliczajac koszt paliwa, i majac na uwadze ze samochod musi sie kiedys zepsuc, stwierdzilem ze to strata czasu. I nie wiem skad taka mala ilosc zamowien, reklamy w TV sa, jakas marka jest...

      Zeby wychodzic na swoje musisz robic te 20 kursow minimum w jakies 8h. W weekendy 30, w swieta jeszcze wiecej, bo nie po to poswiecam np 1 stycznia zeby zarobic 80zl. Wtedy wiem ze z takiego normalnego dnia do domu przyniose te ~80zl, i zmienie w terminie olej w samochodzie.

    •  

      @DeLorean - skuterem można jeździć nie kończąc 18 lat, wystarczy kartka motorowerowa, a żeby legalnie pracować trzeba mieć tylko 16 lat :) Niestety wtedy pracuje się na czarno, a umowę podpisuje się dopiero kiedy przyjeżdża kontrola... Niestety wiem coś o tym...

    •  

      nie w szczycie, w szczycie, nie wyrabia się wręcz. np 1.7 miałem dziś ( w poniedziałek).
      Pizzeria mieści się w centrum

    •  

      Wiadomo, co knajpa, to inny ruch. Dodaj jeszcze, ze pracujesz na umowe zlecenie. Jak sobie zlamiesz na tym sniegu noge, albo sie przeziebisz (odpukac i wypluc oczywiscie) to najwyzej dostaniesz SMSa z pracy na pocieszenie. Ale rowerem (bez kosztow wlasnych praktycznie) i przy takim ruchu faktycznie moga byc niezle pieniadze z tego.

    •  

      Roxza - Słoneczko, doskonale wiem, że skuterem można jeździć przed 18stką :) Chodziło mi o kwalifikacje. Na rozwoziciela pizzy teoretycznie nadaję się każdy, nie potrzeba matury, technika, studiów, doświadczenia. Przychodzi człowiek z ulicy, "bez niczego" i ciach 3 tysiaki na rękę za 10h dziennie. Nie jeden magister po N latach nauki marzy o takich zarobkach :)

    •  

      @up

      Naprawde wydaje Ci sie. Jak nie wlozysz w to odrobiny sprytu, hmmm nazwijmy to inteligencji to nic z tego nie wyjdzie. Z reszta jak w kazdej pracy. Chociazby spamietac ze 100tu stalych klientow, zeby miec o czym z nimi pogadac, zeby sie to lepilo z ostatnia wizyta, co skutkuje dobrym napiwkiem. No i to w gaszczu 400 innych kursow miesiecznie. Zapamietac dobre adresy. W ogole ogarnac cala mape. Bo jak klikasz w GPS 5 minut nim ruszysz to reszta dostawcow bedzie robila 30 kursow, a Ty 10. A znam w Gdansku z 50 adresow, gdzie GPS wywieze Cie zupelnie gdzie indziej. Odpowiedzialnosc za pieniadze, wydawanie reszty itd. Niby p$%#!##y, ale diabel tkwi w szczegolach. Jak jest maly ruch to kazdy sobie radzi, ale czasem jak przywali i jedziesz z 5-6 kursami na raz, i kazdy chce w te 30-40min max zarcie, to nie jeden "nowy" rezygnowal...

      I nie wiem skad Ci sie wzielo 3000zl w jakiejs zwyklej pizzeri. 2000zl jak pocisniesz to i owszem. Plus minus kilka stowek, zalezy jaki miesiac, jaka knajpa.

    •  

      wezsepigulke - wiem, że okropnie generalizuje. Ale już trzeci raz tutaj napisałem, że chodzi mi o to cholerne porównanie: wymagania - zarobki. Niech Ci będzie, na rozwozicieli pizzy nadają sie tylko ludzie należący do Mensy. Poddaję się...

    •  

      Nie, twierdzisz po prostu ze z zadnymi wymaganiami, zarabiaja stosunkowo duze pieniadze, ja staram Ci sie udowodnic, ze w zdecydowanej wiekszosci przypadkow sie mylisz. A jezdzenie zarobkowe skuterem w naszym klimacie w jakakolwiek pore roku poza latem uwazam za wyzysk czlowieka nad czlowiekiem, i zerowanie na naszej polskiej biedzie. I nie pisze tego bo ktos cos slyszal, tylko jezdzilem i w zwyklych takich pizzeriach, i w jednym duzym koncernie, nie chce robic reklamy, i tam faktycznie szlo zarobic duze pieniadze, ale na innych warunkach jak wszedzie, po sporych inwestycjach, no i na innych zasadach.

    •  

      troszke słabo mi sę zrobiło jak przeczytałem jak u was wygląda praca a dowozie pizzy, ja pracuje w niedużej pizzeri i rozworze pzze z dwóch lokalów, isto ok 40tys mieszkańców, mam stawke 6zł/h, w godzine mam ok 6 dowozów, średnio jeden na 10 minut, śmiga aute, średnia z napiwków to ok 2-3zł, załóżmy że dostaje po te dwa złote od dowozu wychodzi 12zł z apiwków na godzine... wow, pracuje 8 godzin, 6x8=48zł stawka podstawowa, plus do tego napiwki 2x6x8=96zł, łącznie mam 144zł za dniówkę,
      najeździć sie trzeba ale wynagrodzenie rekompensuje to,

    •  

      @up
      powiedz mi gdzie tacy bogaci ludzie mieszkają że dają aż tyle napiwków?? ja obecnie dorabiam w weekendy [zbieram na motor :) ] mam do wyboru samochód albo skuter do jazdy pomimo że jestem motocyklistą to jednak jeżdżę samochodem choć nie lubię jeździć samochodami ale lepsze to niż taki pierdopęd.
      Pracuje 23h po 6zł/h napiwków jest tak przeważnie 10-15zł do ok 30 zł dziennie więc rewelacji nie ma, dlatego dziwi mnie twoja ilość, choć może dlatego że pracuję w niewielkim mieście reszta to wsie... Po za tym jeśli ktoś mówi że to żadna sztuka rozwozić bo nic nie trzeba wiedzieć to sam nie wie jak dużo nie wie trzeba między innymi po za rzeczami które od czasu do czasu siłą rzeczy trzeba zrobić na kuchni znać topologię miasta (ulice, większe firmy , instytucje itp) ale to jest jeszcze do zniesienia po za niektórymi ulicami które są rozwalone jak stara *****. Dużo gorzej jest na wsiach bo trzeba wiedzieć gdzie jaka droga idzie i znać mniej więcej ludzi po nazwiskach bo tam tylko tak ludzie się rozpoznają po nr. domu nie można się nic dowiedzieć bo po prostu nie są segregowane

    •  

      @up w miejscowości do niedawna dotkniętym 40% bezrobociem (2004rok) dokładniej w Nowej Soli

  •  

    Ja wozilem pizze oplem corsą 1.2 w gazie a skuterkiem sobie nie wyobrażam (nie lubię prowadzić jednośladów, oprócz roweru), a zimą to już w ogóle - krzyż na drogę dla tych kamikadze.
    Praca mi się podobała, tylko zarobki marne. Jednak jako dodatkowa fucha może być i robi tak wielu dostawców pizzy.

    •  

      Ja za czasów szkoły średniej też woziłem. Miło wspominam, całkiem fajna praca jeśli nie ma się nad sobą zbyt spinającego się przełożonego - jeździsz sobie po mieście, masz kontakt z ludźmi, często ciekawymi i skorymi do rozmowy, a miedzy wyjazdami możesz się nauczyć jeszcze czegoś w kuchni:)
      A jeździłem seicento 900, cinquecento 900, inka 1,9 i parę razy(wyjątkowo) citroenem c4 i betą 5tką.

    •  

      pobzykałeś jakieś klientki ? tyle filmików na tube jest z dostarczycielami pizzy. to prawdziwe akcje ?

    •  

      Gosciem w burdelach jest sie dosc czesto ;)

    •  

      Praca, która wymaga rozmawiania z obcymi ludźmi, nie może być fajna.

    •  

      nie chodzi o burdele. w normalnej chacie otwiera Ci w szlafroku fajna kobitka i...

    •  

      No to w mojej karierze widzialem kilka babek w szlafrokach, w tym jednej w momencie otwarcia drzwi i powstania przeciagu, szlafroczek sie rozchylil i trzymal jedynie na takim pasku zawiazywanym. Cool story? Jakies glupie teksty od podpitych gowniar byly, moze i by cos z tego bylo, ale wybacz, nie krecily mnie nigdy takie kobiety. Fajne laski w bieliznie stosunkowo czesto. Czesciej wprawdzie niefajne. W burdelach takich regularnych to nagosc panienek wrecz obowiazkowa. Sorki, seksowna bielizna. Ale 90% tych panienek wyglada tak, ze nie wiem kto im placi jeszcze za to, w mieszkaniowkach troche lepiej. A najciekawsze jest to, ze taka dziwka co zarabia za godzine dwie dniowki nie daje napiwkow. Na pierdyliard ktore sie objezdzalo dawaly napiwki DWIE, i to takie 1-2zl symboliczne (oczywiscie dobre i to).

    •  

      ale się rozpisałeś o tych burdelach. popisz o szlafroczkach trochę jeszcze. co z tym paskiem się stało wtedy?

    •  

      Przez kilka sekund bylo widac naga kobiete!

      Wytrzymujesz napiecie?

    •  

      feś ić na redtup.

    •  

      ale co? i tylko popatrzyłeś? miałeś nagą babeczkę przed sobą i nic?

    •  

      I nic, mam wiecej jak 16 lat, i widzialem juz kiedys naga kobiete, a nawet kilka... Zlosliwie podalem jej jeszcze zarcie, i wtedy miala zajete rece trzymaniem, nie ubieraniem sie :) ale zrobilem to tylko po to, zeby udawac ze nic sie nie stalo, troche sie nie mysli racjonalnie w takich przypadkach ;) Podczas nastepnych wizyt tylko sie sympatycznie do siebie usmiechalismy. Uznalem to jako smieszny przypadek, ona raczej tez.

      Czego sie spodziewales?

    •  

      no właśnie tej akcji, że podajesz jej to pudełko z pizzą z dziurawym spodem i wiesz...

    •  

      Ja się spodziewałem że zafundujesz jej ekstra cockmeat pizza.

    •  

      A mi raz dziewczyna otwiera, patrze a ona na golasa. I mówi do mnie: teraz ty, zdejmuj wszystko. No to zdjąłem ser i resztę składników z pizzy i jej dałem same gołe ciasto. Niekiedy ciężko takich zrozumieć ale każdą zachciankę klienta trzeba traktować poważnie.

  •  

    Heh, tylko Onet mógł zrobić z normalnej, dobrowolnej roboty tragedię i sensację.

  •  

    ma ktos mirror?

  •  

    a ja powiem, że onet ma żałosnego playera!

  •  

    Oglądam i nie wierzę. Ton materiału co najmniej jakby relacjonowali pracę sapera w Afganistanie. Jestem naprawdę pod wrażeniem, że to było na poważnie... chociaż mam nadzieję, że po prostu nie wyłapałem sarkazmu.

  •  

    A w Łomży to jeden hardcorowiec dowozi skuterem codziennie dziecko do szkoły. Śnieg nie śnieg, lód a ten śmiga z latoroślą za plecami.
    Co innego wyglebić się z pizzą co innego z dzieciakiem!

  •  

    Dużo więcej mam dla takich ludzi szacunku, niż dla tych obiboków potrafiących tylko wyciągać pieniądze od państwa lub rodziców. Żadna praca nie hańbi!

  •  

    Podoba mi sie podejscie tego chlopaka. Nie marudzi, cieszy sie tym co ma i ma ambicje.

  •  

    kiedyś chciałem o tym napisać, ale jakoś potem zapomniałem..

    nie tak dawno był taki przypadek, że jechał przede mną gość z pizzeri Avanti (K-ce) i przy skręcie w prawo niestety wpadłw poślizg i się przewrócił (mała prędkość), ale tak czy siak zdenerwowało mnie to, że jechał w taką pogodę skuterem.. przesada

  •  

    trochę faktem zajechało.

  •  

    nie ma takiego rozwozenia pizzy !

  •  

    DeLorean
    Nie jest tak hop siup jak Ci się wydaje. Poza tym "drugie tyle z napiwków" to dość przesadzona kwota. W Warszawie 1500 jest realne ale gdzie indziej - wątpie.

    •  

      Niech będzie 2000 z napiwkami. Źle?
      Nie twierdzę, że ta praca jest łatwa! Porównując wymagane kwalifikacje z zarobkami musisz przyznać, że się "opłaca".

    •  

      @DeLorean - nie wiem, dlaczego się tak upierasz, ale nawet jeżeli te 3000zł to na Warszawę i tak to nie są duże pieniądze... Tutaj można zarobić tyle samo nawet w jakimś magazynie sklejając czajniki na akord. Nie zapominaj, jakie są koszty życia w stolicy. A dodaj do tego ograniczenia czasowe, w jakich musisz się zmieścić, żeby tą pizzę dowieźć, niebezpieczeństwo na drogach i niektórych p!#%owatych klientów patrzących na Ciebie z góry jak na frajera, któremu w życiu się nie udało... W życiu bym się nie zdecydował.
      W Warszawie można spokojnie zarobiać parę tysięcy miesięcznie mając po prostu gadane albo dobrze trafiając w branżę.

  •  

    zły motor zła opona. Do jazdy po śniegu / lodzie motorem potrzebna jest miękka kostkowa opona motor typu kros i wyobraźnia. opona najlepiej jak jest z lekka zflaczała (bez skojarzeń proszę). Wiem jak to jest sam jeżdżę motorem po śniegu np wczoraj. W porównaniu do tego po czym ja jeździłem to maja świetne warunki :D Wbrew pozorom (wiem z doświadczenia) najwięcej upadków jest przy małej prędkości lub przy bardzo małej na zakręcie wtedy mocno skręcone koło traci przyczepność a jak si e jedzie to się jedzie trzeba także trzymać 2 razy większy dystans na dochamowanie. Najlepiej hamować lekko przednim hamulcem i tylnym w miare do granic przyczepności.

    Żeby nie było że ściemniam foto ze wczorajszej jazdy.

    http://img709.imageshack.us/img709/1204/54367304.jpg

  •  

    A kto płaci za paliwo do tych skuterów z telepizzy - one sa chyba firmowe

  •  

    Pieniactwo. Nie podoba mi się - zmieniam pracę (za najniższą krajową można niekoniecznie rozwozić pizzę). Niebezpiecznie? Tak samo jak na motorze. Wypadki zawsze się zdarzają, wielkie mi coś, że auto zajechało mu drogę, codziennie ktoś ginie w podobnych wypadkach więc czego oczekujecie żałoby narodowej?

    Nie widzę sensu całego tego "fakto podobnego" reportażu.

  •  

    czego to byla reklama przed wlasciwym filmikiem? fajna nutka w tle leciala:)

  •  

    Tak, tak. Następny wzruszający reportaż o podłych kapitalistach wykorzystujących przyszłość socjalistycznego narodu. Jakie wzruszające. Niech żyje towarzysz Lenin i TVN.

  •  

    Onet! I wszystko jasne..

  •  

    Wykorzystywanie chłopaków przez potentata pizzowego.Szkoda chłopaka.A propo ten dziennikarz to nie jest czasem syn Zygmunta Chajzera którego strasznie nie lubię za wiele durnych turniejów i reklamę proszku na literę W.......r

  •  

    hahah ale wy macie fazy nie interesuje was filmik tylko kominiarka rozwożącego oraz nuta przed nim xD

Dodany przez:

avatar damians696 dołączył
380 wykopali 5 zakopali 3.8 tys. wyświetleń