:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    gówno prawda ja jako pomocnik pracowałem w białym i nijak to się ma do rzeczywistości. Jakie są takie się zakłada i tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedys przechodząc koło budowy krzyknałem do typa w białym kasku który siedział na jakichs płytach betonowych i cos tam pisał: "Co, robic niema komu, nie?" Myślałem ze krzyżówke rozwiązuje...

  •  

    pokaż komentarz

    Importer zamówi czerwone to się czerwone kupuje, jak zamówi żółte to żółte. No chyba że artykuł dotyczy jakiegoś innego (cywilizowanego) kraju. W Polsce nie istnieje taki kod kolorów.

  •  

    pokaż komentarz

    Naprawdę będę inżynierem? wow:D

  •  

    pokaż komentarz

    Aż się troszku dumy poczuwam! Wprawdzie nie mam jeszcze tytułu inżyniera budownictwa (już za rok jak Gospodin dopomoże – jak nie to chyba za dwa…) ale już się na praktykach kilka razy paradowało w bielusieńkim kasku:) Niektórzy myślą że nikt nie zwraca u nas na to uwagi, jednak nie jest to prawda. Na większych budowach gdzie nie robią „Zenki-Spod-Sklepu” i „Wojtki-Szwagry-Nasze” przestrzega się kolorów. I biały oczywiście daje +10 do lansu i +20 do respektu!

    Wykop

  •  

    pokaż komentarz

    Pracuje na różnorakich budowach w kraju i za granicą już ładnych parę lat. Może autor artykułu powie w jakiej książce wyczytał te ,,zasady,,? Prawda jest taka,że kolor kasku na budowie zależy od osoby kupującej kask w markecie. Kask służy do ochrony łba,a nie do lansu niektórych chłopaczków ,,ynżynierów,, którzy tuż po polibudzie wchodzą na budowę i od progu potrafią wyjechać z mordą,a nie potrafią osobiście sprawdzić poziomu za pomocą zwykłej szlaufwagi.

    •  

      pokaż komentarz

      Bo na swiecie od jakiegos czasu sa w uzyciu niwelatory

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem takim jak to nazwałeś "ynżynierem" i początkowo starałem się podchodzić jak do ludzi, tłumaczyć na poziomie. Ale jak nie wyjedziesz właśnie z mordą to niestety jest taka prawda, że tego nie usłyszysz.
      Zakładałem, że pracuje z ludźmi, którzy całe życie na budowie pracują (to prawda), chciałem korzystać z ich doświadczenia, bo oczywistym jest fakt, że niektórych praktycznych rozwiązań wykonania czegoś nie znam. Zakładałem, że juz powinni podstawy wiedzieć. Ale nie. Nikt nie zwróci uwagi, że zbrojenie np. dotyka szalunków, łazi obok tego, patrzy na to, (nawet napluje do środka i wrzuci peta) ale nie poprawi dopóki nie wydrzesz właśnie ryja, bo jak kulturalnie powiesz, żeby to poprawił, to za pół godziny jest nadal to samo i nie ruszone. Sorry, ale sami lubicie żeby ktoś was op#%%!%%ił, bo jak się kulturalnie podejdzie, to pół załogi zaraz naj%#ana i myślą, że tego nie czuć ani nie widać. (jakies dziwne przeswiadczenie, że jak ktoś jest uprzejmy, to można go ignorować). Obsługi głupkowatych urządzeń młody inż. nauczy się w miesiąc, czy dwa (obsługi szlaufwagi nie uczą na studiach), natomiast wy przez 30 lat sie nie nauczycie, że zbrojenie musi mieć otulinę, że nie można go sobie przeciąć gdzie sie podoba, nie robiąc zakładu, nie zapamiętacie, że jak jest receptura na beton, to już sie wody wiecej nie dolewa niz potrzeba, bo cała wytrzymałość spada na łeb na szyje (plastyfikator doskonale urobi mieszankę) i innych rzeczy mimo, że powtarzają wam to od lat kierownicy budowy, inżynierowie itd.
      Oczywiście są wyjątki i sam naprawdę sobie cenie pracę z doświadczonymi ludźmi, którzy mimo, że bez żadnych szkół, mają trochę oleju w głowie i idzie im normalnie wytłumaczyć pewne rzeczy. Dużo się od nich uczę i naprawdę ułatwiają prace. Niestety to rzadkość wśród naszych fachowców, bo dla większości najważniejsze w życiu to jak najszybciej odpiepszyć co było do zrobienia i isc sie nawalic.

    •  

      pokaż komentarz

      mimo ze są poziomice laserowe i tak często używam pionu. a co do slaufwagi, to ile razy nie uzywałem tego "urządzenia" to wychodził taki błąd, ze szlag człowieka trafiał przy 'prostowaniu'

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze raz powiadam, szlaufwage i poziomnice laserowa mozesz uzyc przy budowie domku na dzialce ogrodniczej, wszedzie indziej wsadz sobie te urzadzenia w... bagaznik, ooo!! ;) NIWELATOR!!!

      A o otulinie i skladzie mieszanki betonowej to ucza w technikum, tak sobie glebiej mysle, na kij ta polibuda...

    •  

      pokaż komentarz

      Po techikum wiesz, że tak trzeba, po polibudzie wiesz dlaczego tak trzeba;) Zaprojektujesz skład mieszanki betonowej po technikum? Albo czy dobierzesz przekroje, nie jakiś tam prostych belek, ale już złożonych układów? - możliwe, że tak z większym doświadczeniem zawodowym.
      Byłem i tu i tu, ostatnimi czasy techikum to już nie takie technikum jak kiedyś. Widzę co potrafią technicy budowlani doświadczeni, którzy je skończyli ileś lat temu, a co ja wiedziałem po skończeniu technikum.
      Praktycznie zero wymagań i wyniesionej wiedzy, bałbym się podjąć pracę po nim;)

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, wiem po co i dlaczego otulina, do tego naprawde nie trzeba pisac doktoratow i nie jest to skomplikowane. A z reszta to jalowa dyskusja troszke... Wiesz na ilu budowach ja bylem i ilu inspektorow, kierownikow i praktykantow mocno teoretyzujacych i niezauwazajacych razacych bubli widzialem? Od kiedy ich zobaczylem boje sie isc do lekarza :)

    •  

      pokaż komentarz

      no oczywiste jest, że wszystko też przychodzi z doświadczeniem... wielu rzeczy na początku jednak się nie zauważa, ale myślę, że jednak po studiach przyrost doświadczenia w czasie jest jakby większy niż po technikum. Takie moje zdanie.

    •  

      pokaż komentarz

      uuu widze same jak to powiedzieli ęnzyniery budowe widzieli 15 lat po specjalizacje KBI mosty i nawet jako konstruktorzy

      *po pierwsze podzial na budowie jak na budowie jak BHP zarzadzi ale ogolny podzial jest taki biale kierownictwo reszta inne kolory proste...

      *wojtwp chwycil lekko wiedzy juz pierwszy przed orkiestra ęnzynier I klasa pierwszy wie co to szlaufwaga szkoda ze tylko tak jak powiedzieli na chatke dobre pod miastem na powazna inwestycje nie pogadasz bo juz nie odczytasz dobrze ale jest dobrze szlaufwage ogarniasz I ęnzynier jestes

      *rafik123 uuuuuu tez widze chwyciles wiedze, wiesz co to recepturka, otulinka pewnie slowa raki tez nie jest Ci obce, plastyfikator czy superplastyfikator wraz z w/c nie jest Ci obce dobrze wiedziec ze nie jest Ci to obce tylko jestem ciekaw czy taki madry byles jak poszledes z inspektorem czy z kierownictwem na odbior czy tak z rekawa tak jak tu na wykopie sypales defincjami i pojeciami broniac sie przed swoja robota.... ciekawe ale zawsze wiedziesz ze jakis inz. jest na wykopie

      pamietaj ze pewni ludzie moga czytac Twoje posty i zweryfikowac co mowisz ^^ :)

    •  

      pokaż komentarz

      frez zupełnie nie rozumiem twojej wypowiedzi. Nie mówiłem, że uważam się za najmądrzejszą osobę na świecie. Wiem, że ważne jest doświadczenie w tym zawodzie, którego mam niewiele. Ale staram się szybko nadrabiać wszelkie braki, jakie jeszcze mam. A mam ich na pewno sporo i zawsze coś się przeoczy, czy wyjdzie coś nowego.

      "pamietaj ze pewni ludzie moga czytac Twoje posty i zweryfikowac co mowisz ^^ :) "

      no i co zweryfikowałeś? napisałem coś nie tak?

    •  

      pokaż komentarz

      pamietaj ze pewni ludzie moga czytac Twoje posty i zweryfikowac co mowisz ^^ :)

      Najsampierwej zweryfikuj swoje wypociny.

  •  

    pokaż komentarz

    To tak jak z dresami - im więcej pasków, tym wyższa ranga.

  •  

    pokaż komentarz

    W powaznych firmach i na terenie calego cywilizowanego swiata takie panuja zasady :-). Wiadomo, ze jak brakuje kaskow to lepiej miec jakikolwiek niz zaden

  •  

    pokaż komentarz

    A "Na wspólnej" wszyscy na budowach chodzą w czerwonych!

  •  

    pokaż komentarz

    a biało - czerwony... inżynier po zaocznych ;-)

    •  

      pokaż komentarz

      Uważaj co piszesz! Inżynier po zaocznych ma przynajmniej doświadczenie i często jakieś uprawnienia, a młody - żadnego i często pod niego podlega! Więc raczej odwrotnie.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko, że inżynierskie zaoczne robią w 4,5 roku a i tak zazwyczaj z okrojonymi projektami, które 70% z nich zleca wykonanie ludzikom z dziennych, bo nie mają czasu na pierdoły :P

      Jasne, że nie wszyscy i jest spora grupa dobrych zaocznych studentów, mających dodatkowo doświadczenie kończąc studia i zaraz po nich robią uprawnienia, jednak są oni w mniejszości.

    •  

      pokaż komentarz

      @up ta teoretyczna wiedza, to Ci się tak przyda, że przez pierwsze miesiące pracy będziesz wydawać idiotyczne polecenia..
      Studia dają i tak ogólną wiedze. Jeżeli chcesz być w czyms specjalistą musisz samemu nad tym przysiąść i uparcie drążyć dany temat
      ew. na starość zagrasz w "wypalonym"
      po zaocznych masz już jakieś doświadczenie bo najczęsciej taki student pracuje na umowie zlecenie w firmie z jego przyszłej branży i jest w przyszłości praktycznym pracownikiem, a już na pewno łatwiej znajdzie prace niż jego odpowniednik ze studiów dziennych (tej samej uczelni)
      (przepraszam jeśli "żart" z wypalonym kogos uraził. to tylko ironia, a film był jedną z wartościowszych rzeczy jakie zobaczyłem w internecie w tym całym roku)

    •  

      pokaż komentarz

      To uważasz, że brak teoretycznej wiedzy jest lepszy na początku pracy? No bo przecież ci co zaocznie studiują i zaczynają pracę w zawodzie nie posiadają jej wcale, a i tak jakoś zdobywają cenne doświadczenie. To po co w takim razie wogóle studiują, skoro do wszystkiego sami dojdą.
      Fakt, może wydasz kilka głupich poleceń, ale lepsze to, niż przeoczenie jakiś ważnych konstrukcyjnych bubli, które po studiach od razu rzucają się w oczy.
      Samo znalezienie pracy na początku, faktycznie może być trudne dla studentów dziennych kierunków, ale myślę, że średnio patrząc na ludzi z powiedzmy 5 letnim doświadczeniem i porównując dziennych i zaocznych, to myślę, że przynajmniej w projektowaniu lepiej się odnajdą właśnie ci co skończyli studia dzienne.

    •  

      pokaż komentarz

      "No bo przecież ci co zaocznie studiują i zaczynają pracę w zawodzie nie posiadają jej wcale, a i tak jakoś zdobywają cenne doświadczenie. To po co w takim razie wogóle studiują, skoro do wszystkiego sami dojdą." przecież taki student zaczynający prace nie jest od razu głównym konstruktorem, tylko pracuje pod czyimś nadzorem.. poza tym firmy wysyłają na konkretne szkolenia w danym temacie i to pomaga zdobyć tę konieczną wiedzę w danej dziedzinie. Nie powiesz mi chyba, że na politechnice jest przedmiot przez wszystkie 5 lat jak skonstruować np. most, czy wieżowiec. Inżynier w takiej dużej firmie konstrukcyjnej zajmuje się swoja wąską"działką" i firma pomaga mu zdobyć w tym zakresie równiez doświadczenie. Po dziennych masz ogólną wiedzęz bardzo rozległego zakresu.

    •  

      pokaż komentarz

      Po zaocznych jeszcze mniejszą ogólną wiedzę.
      Ten po dziennych przecież też będzie zdobywał doświadczenie i po paru latach już nie będzie widocznej różnicy, dodatkowo zaczynając pracę już po studiach właśnie zacznie pracować na stanowisku inżyniera pod nadzorem, a bez tego, rzadko kiedy. Zdobywać uprawnienia budowlane można dopiero po 3 roku studiów, więc studiowanie zaocznie na inżynierskich studiach nic tu nie przyspiesza.
      Na studiach magisterskich już specjalizujesz się w danym temacie. Jeśli wybierzesz sobie drogi i mosty, to przez ostatnie lata głównie o tym się uczysz. Jeśli wybierzesz konstrukcje masz kursy głównie o różnego rodzaju konstrukcjach. Jak zdecydujesz się na technologie materiałów, też przez ostatnie lata uczysz się głównie o tym. Oczywiscie podstawy maja wszyscy takie same, dopiero pozniej robi sie specjalnosci. Co ciekawe w ostatnich latach coraz trudniej zdobyć pracę powiedzmy w drogownictwie, nie majac takiej specjalnosci. Wiec ciezko mi uwierzyc, ze firmy tak ochoczo zatrudniaja studentow studiow zaocznych bedacych na 1 czy 2 roku (nie zna autocad'a, niewiele wie o budownictwie, wiec jako kto ma tam pracowac?). Zwlaszcza, ze wtedy nie moga własnie robic jeszcze uprawnien. Chyba, że mowimy o ludziach ktorzy maja dyplom inzyniera i wtedy rozpoczynaja prace zawodowa, jednoczesnie konczac magisterke zaocznie. W takim wypadku rzeczywiscie mozna trochę przyspieszyc uzyskanie uprawnien.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobne zasady co do kolorów są w zakładach produkcyjnych.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie za bardzo. Zielone kaski noszą pracownicy fizyczni, żółte nosi BHP i utrzymanie ruchu (automatycy, elektrycy, mechanicy itp.). Białe nosi zawsze nadzór ale także i projektanci.
      Ja chodzę w białym, ale sporadycznie muszę go zakładać :]
      To po prostu zależy od firmy i przepisów wewnętrznych. W mojej firmie np. pracownicy BHP muszą mieć dodatkowo napis BHP z przodu kasku a z boku imię i nazwisko.
      Im mniejsza firma tym większa zbieranina przeróżnych sprzętów ochrony osobistej, w małych firmach podwykonawczych często każdy pracownik fizyczny ma inny kolor kasku i co im zrobisz? Wyślesz do domu? Przyjdzie porządny wykonawca ale za robotę weźmie dwa razy tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    A jeżeli będę inżynierem geodezji to jaki będę miał kask? biały, pomarańczowy, biało-pomarańczowy, a może żółty?

  •  

    pokaż komentarz

    te kolory kasków są po to by "pracownicy fizyczni" wiedzieli czy w pobliżu jest szef i czy można się op....ać :]

  •  

    pokaż komentarz

    w anglii pracowalem na budowie, nosilem kask bialy, tak samo jak inzynierowe.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś ma różowy kask, to jest gejem który skręcił z parady równości.

  •  

    pokaż komentarz

    Kiedyś na chyba discovery była , jeśli się nie mylę jakaś dłuższa reklamówka (może jakiegoś programu), w której opisane były znaczenia kolorów kamizelek na lotniskowcu... nie mogę teraz tego nigdzie znaleźć, a jestem ciekawa jak to było.

    Edit: Tu mam trochę, ale wydaje mi się, że to bardzo mało:
    "By ułatwić kierowanie, marynarze na pokładzie noszą różnokolorowe kamizelki, symbolizujące ich przynależność do określonych służb. I tak: żółty to kolor służb odpowiedzialnych za transport maszyn; zielony to obsługa katapult i systemów hamujących; fioletowy noszą służby paliwowe; czerwony jest barwą ekip ratowniczych."

    http://dziennik.pl/wydarzenia/article31689/Amerykanski_lotniskowiec_na_Bliskim_Wschodzie.html

  •  

    pokaż komentarz

    Bzdura! Jestem budowlańcem, ale pierwszy raz słyszę o takim podziale. U ans są wszystkie żółte i innych kolorów nie ma!

    •  

      pokaż komentarz

      To jesteś d.. a nie budowlaniec.

    •  

      pokaż komentarz

      Też jestem budowlańcem i zgadzam się że artykuł jest częściowo bzdurny. Co do białych kasków to prawda, nosi go inżynieria i nadzór, co do podziału na żółte/niebieskie kaski to już zależy od budowy ale najczęściej jest tak że żółte noszą cieśle szalunkowi zaś niebieskie zbrojarze a co do czerwonych kasków to zgodnie z przepisami jest to zawsze hakowy (musi nosić jeszcze pomarańczową kamizelkę).

    •  

      pokaż komentarz

      Fajnie jeszcze jak masz hakowego bo na 90% budów to Stachu podczepia i trzeba mu k%!%a 100 razy tłumaczyć że palety wozimy na pasach. A z kaskami to bujda - tylko białe dla kierownictwa reszta nosi to co ma. Kask ma chronić łeb i tyle.

  •  

    pokaż komentarz

    Żaden kask nie pomoże jak łeb miękki...

  •  

    pokaż komentarz

    W górnictwie każda kopalnia ma swoje oznaczenia,
    u mnie (kwk Ziemowit)
    białe-ratownicy, dozór(sztygarzy również ), bhp, urząd górniczy itp.
    brązowe- górnicy
    zielone- elektrycy, telefonicznyitp
    niebieskie-oddziały mechaniczne, szybowe
    czerwone- nowo przyjęci
    pomarańczowe- firmy zewnętrzne (ale inne też noszą)
    żółte- przewóz

  •  

    pokaż komentarz

    "Białe kaski, robią ..."

  •  

    pokaż komentarz

    Na budowach różnie bywa z tymi kolorami, ale na tych większych, firmy wykonawcze zazwyczaj się do tego stosują. Co innego podwykonawcy - u nich kolory zależą od tego, co akurat było w hurtowni.

  •  

    pokaż komentarz

    co do Tych górniczych to się nie zgodzę co do czerwonego
    CZERWONY - nowo przyjęci, praktykanci
    co do górników strzałowych to przeważnie nie są wyróżniani, i popylaja w brązowych

  •  

    pokaż komentarz

    Małe zastrzeżenie.. na budowie dźwigowi i hakowi też noszą czerwone

  •  

    pokaż komentarz

    Będę nosił niebieski ;) już sobię kupię na zapas :D

  •  

    pokaż komentarz

    każdy ch$# ma swój strój

  •  

    pokaż komentarz

    Myślę, że w kwestii kolorów kasków każda firma ustala własne zasady.
    W mojej firmie kolor świadczy o przynależności do konkretnego rodzaju służb/grupy zawodowej. Hierarchia stanowiska oznaczana jest poprzez nadanie białego paska na kolorowym kasku lub kolorowego paska na białym kasku.
    Np. mechanicy mają kaski koloru niebieskiego, a elektrycy - w kolorze zielonym
    Wiem, że w sąsiedniej firmie (chociaż to teraz ten sam koncern) kolory kasków są inne i zasada oznaczania kolorami także się różni.

  •  

    pokaż komentarz

    Podobnie jest z kombinezonami na lotniskowcach.
    Na lotniskowcach Stanów Zjednoczonych kolory oznaczają:
    * różowy - odpowiedzialni za paliwo, uzupełnienie baku
    * żółty - organizacja ruchu na pasie, ukierunkowanie pilota samolotu: wyprowadzenie na pas startowy lub postój etc.
    * czerwony - uzbrajanie/rozbrajanie samolotu w bomby, broń AG (powietrze-ziemia)
    * zielony - obsługa techniczna (uzbrajanie samolotu w pociski rakietowe i karabinki maszynowe; naprawa usterek etc.)

    Poniżej link do NG, gdzie jest pokazany taki lotniskowiec (47min)
    http://www.youtube.com/watch?v=MFqC_6ieaq8

  •  

    pokaż komentarz

    Z wysokości jak spadniesz i się zabijesz to kask wtedy nieprzydatny się okazuje!

  •  

    pokaż komentarz

    No to przynajmniej mamy przykład jak się mają takie założenia w Polsce...;>

  •  

    pokaż komentarz

    W elektrowni PGE Opole białe kaski mieli odwiedzający.
    To chyba każdy rodzaj profesji gdzie mają kaski mają swoją kolorologię

  •  

    pokaż komentarz

    Wszyscy wiedzą, że nasi są w czerwonym i niebieskim, a falubazy w białym i żółtym :P.

  •  

    pokaż komentarz

    Nie sa to dla budowlancow zadne arkana ;) Dodam, ze biale kaski nosza tez wszelacy kierownicy, wlasciciele, szefowie, prezesi.

    PS a w Toi Toi, czyli "Tojojojo", ZAWSZE jest napis - "biale kaski robia laski".

  •  

    pokaż komentarz

    ...nie myślałem że o takich pierdołach można zrobić wykop.
    A dla nieznających tematu, to oczywiście że kolor kasku ma znaczenie. Wszystko zalezy od rodzaju budowy, albo rodzaju obiektu. Oczywiście że jak firma: Heniek ze Zdzisiem kopią rów melioracyjny to nie obchodzą ich szczegóły, ale tam gdzie w gre wchodzą przepisy prawa budowlanego albo inspekcja pracy to ma to kolosalne znaczenie. Przy okazji, może nie wiecie, ale pracownik na budowie może dostać mandat. Co więcej bywają one dość spore.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie do końca prawda. Pracowałem na jednej z większych budów w Łodzi i każdy miał kask przypadkowego koloru, nikt nie zwracał na to uwagi. Mandat to można było dostać za nienoszenie żadnego, nawet jak się wyszło z toitoia to trzeba było od razu w drzwiach zakładać, bo bhp-owiec groził palcem.

    •  

      pokaż komentarz

      Jak 8 lat temu robiłem przy budowie hali, to kasku nikt nie nosił poza kierownikiem. Do czasu, kiedy jednemu facetowi spadł drut zbrojeniowy fi 12 i go tak zastaliśmy stojącego na fajrant:D W sumie kask nie pomógł, dostał jakoś od przodu. Dziwiliśmy się tylko, czemu na lunch nie przyszedł.

  •  

    pokaż komentarz

    nigdy się nie zastanawiałem bo wiedziałem że co budowa to inny kod
    zależy od firmy i czy są w ogóle jakieś osoby które tego dopilnują

    dlatego zakop - informacja nieprawdziwa
    było pogadać z robotnikami na więcej niż jednej budowie i dojść do tego samego wniosku

  •  

    pokaż komentarz

    U nas przeważnie są takie kolory:
    Sieciowcy - Linux
    Graficy - Mac
    Programiści - Windows

  •  

    pokaż komentarz

    @vooom
    Gratulacje, przedarłeś się w końcu na główną. Jak widać do trzech razy sztuka:
    http://www.wykop.pl/ludzie/vooom/linki

    •  

      pokaż komentarz

      Szkoda tylko że ten o kaskach to pierwszy link który dodał.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie miałeś się do czego doj#$ać? Sam jesteś nie lepszy, bo dodałeś 27 a opublikowane masz tylko 7. Ludzie co się z wami dzieje?

    •  

      pokaż komentarz

      Koleś zarejestrował się dziś i dodał 3 linki do tej samej strony, co daje podstawy by podejrzewać go o spamowanie (i taki też podałem powód zakopu). Komentarzem próbowałem zwrócić na to uwagę innych. Liczba minusów wskazuje, że większość się ze mną nie zgadza, więc będę już siedział cicho ;) Jak to mówią, "vox populi, vox dei".