Powiązane (3)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • garbus +18  

    Autor tekstu popełnił prosty logiczny błąd, który (prawie) wszyscy podłapali. :)
    104 pkt wzięły się zupełnie z sufitu i już tłumaczę dlaczego. Otóż zawsze testy układa się w taki sposób, by 100 pkt było średnim ilorazem dla społeczeństwa, niezależnie od czasu w którym wykonuje się test. Stąd są one dopasowywane do efektu Flynna i podwyższa się ich stopień trudności. 124 oznacza 124 dla danej chwili w danej społeczności.
    Mimo, że te 104 pkt się z sufitu wzięły wniosek jest słuszny - dzisiejsza gazeta zawiera więcej informacji niż cała wiedza znana ludzkości kilka wieków temu. Wtedy móżdżers był w stanie nauczyć się całej wiedzy ludzkiej, jeśli się postarał; dzisiaj ciężko jest nauczyć się jednej dziedziny na wysokim poziomie. Ale nie oznaca to, że nie wyróżniał się w swoich czasach. Można więc powiedzieć, że IQ jest tak konstruowane, by pokazać jak dana jednostka ma się do innych, żyjących w tych samych czasach. To jest główne założenie.
    Pamiętajcie, że kiedyś odpowiednikiem odkrycia na skalę światową był np. fakt, że z dwóch krzemieni można zrobić iskrę, a z kawałków liany czy pomielonych liści sznurek - mogły na to wpaść jedynie wybitne jednostki. Tylko jeszcze nikt Nobli nie przyznawał...

    pokaż komentarz
    garbus
  • Tony001 +10  

    Ja myślę, że autor wykopu ma po prostu kompleksy. ( jak większość "standardowo myślących" Polaków. ). Wielu wielkich ludzi z zakresu literatury, nauki i sztuki ma przeciętne IQ.
    IQ nie jest miarą wartości człowieka, a miarą jest to, co owy człowiek uczynił.

    Taka moja refleksja, że szkoda iż takie wykopy powstają...

    pokaż komentarz
    Tony001
  • dumbis +5  

    mógłby ktoś podać link do DARMOWEGO testu IQ?

    pokaż komentarz
    dumbis
  • Deykun 0  

    http://www.cda.pl/gry-online/3/iq-test.php

    Myślę, że nie jest taki zły i zdecydowanie lepszy, bo bez jednego pytania czy wyślesz sms za 30zł. ;]

    Dałem też link do powiązanych nie każdy chce grzebać. ;]

    pokaż komentarz
    Deykun
  • Zombiak +1  

    On zawyża o jakieś 16 pkt. WAIS'a mam chyba 114 (przeciętna), a na tym czymś 130 (próg mensy xD). Dawałem go na pclabie i też średnia wyszła 115, czyli te 15 za dużo, a SD = 10. Żeby taka średnia wyszła to cześć społeczeństwa o IQ < 105 musiałaby z laba w ogóle nie korzystać, a jak patrze na niektóre posty to wydaje się to mało możliwe ;)

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • MlodyDziadzioSpamer +5  

    Wysłałeś SMS - oblałeś test.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • kwiatuszki +1  

    Oczywiście, ten test to tylko ciekawostka. Chociaż może dawać wyniki zbliżone do rzeczywistych - ale (pomijając, iż test ilorazu inteligencji nie powinien mieć odpowiedzi do wyboru) zakładając, iż osoba go rozwiązująca będzie szczera ze sobą i nie będzie zaznaczać odpowiedzi, jeżeli w pełni nie rozumie schematu postępowania, który do niej prowadzi (więc żadnych wyborów losowych, 'na czuja'). Zaś co do wyników - pytanie, czy próba była wystarczająco duża, a osoby (które zapewne nie przestrzegały powyższych założeń sprawiających, iż test ma w ogóle sens) nie zawyżały sobie sztucznie wyniku (chociażby przez kilkukrotne rozwiązywanie go, nie wspominając o zwykłym podaniu wyższej wartości).

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • polityk +63  

    Testy na inteligencję mierzą umiejętność rozwiązywania testów na inteligencję.

    pokaż komentarz
    polityk
  • kwiatuszki -6  

    Z którymi to mamy do czynienia niemalże na każdym kroku naszego życia.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • hogyer +1  

    Trzeba się zastanowić jak zdefiniować inteligencje. Dla mnie jest to jak człowiek potrafi wykorzystać posiadaną wiedzę. Żeby coś odkryć należy mieć wiedzę i cholernie bujną wyobraźnię.

    pokaż komentarz
    hogyer
  • MastaDJMax +5  

    Wiedza jest niczym, bez wyobraźni
    Albert Einstein

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • salirumia +1  

    testy inteligencji mierza tylko tak zwaną inteligencję psychometryczną, czyli wkorzystywaną tylko do wkonania testów, jest to potrzebne badaczom tylko do statystycznego określenia inteligencji. Polecem ksiązkę Golemana - Inteligencja emocjonalna. Według mnie jest to rodzaj inteligencji bardziej przydatny w życiu, aniżeli wysokie IQ i 150 pkt na testach...

    pokaż komentarz
    salirumia
  • KoszkaArmageddon +1  

    możesz mi wytłumaczyć, dlaczego, zakładając że iq przyrasta zgodnie z efektem Flynna, odjąłeś uzyskany przez przemnożenie wynik od iq matematyka? imo, gdyby test wykonano na nim w dzisiejszych czasach, to:
    1) mając 20 lat uzyskałby wynik odpowiednio większy;
    2) mając 90 lat, uzyskałby wynik odpowiednio mniejszy od swojego pierwotnego wyniku, z wiadomych względów ;]

    pewnie chodziło ci o to, że dzisiejsze standardy intelektualne wzrosły, i wg 'naszych' kryteriów jego wynik byłby słabszy, ale ominąłeś tutaj czynnik flynna, którego działanie sam uwypukliłeś. może się mylę - wtedy wyjaśnij, a zwrócę honor - ale nadal nie mogę dostrzec poprawności w Twojej logice.

    pokaż komentarz
    KoszkaArmageddon
  • reqst 0  

    Zgadza się autor się pomylił i zamiast dodać to odejmuje

    Wiek nie ma wpływu na wynik bo mierzony jest zawsze w odniesieniu do tej samej grupy wiekowej,
    Jeśli średnia da 20 latków wyniku surowego z testu wynosi 140 to przyjmuje się tę wartość za 100 w skali iq, jeśli dla 90 średnia wynośi 120 to 120 przyjmuje się za 100 w skali iq itd.
    czyli w tym przypadku jedna osoba w wieku 20 lat rozwiązuje test na 140pkt a druga 90 letnia na 120pkt a obydwie jako wynik iq mają wpisywane 100.

    zagadki iq w internecie nie mają nic wspólnego z prawdziwymi testami , forma testu jest zupełnie inna, pytania są bardzo zróżnicowane i tak jak pisałem wynik jest przeliczany w stosunku do średniej dla danej grupy wiekowej

    pokaż komentarz
    reqst
  • stachulec 0  

    autor to dobrze napisał. za wiki
    Przeciętnie inteligencja populacji rośnie o 3 punkty w każdym dziesięcioleciu w krajach kultury zachodniej. Gdyby mierzyć inteligencję testami sprzed 50 lat, to dzisiaj przeciętna osoba uzyskałaby wynik 115 punktów, co plasowałoby ją "powyżej średniej" wg norm statystycznych. Testy inteligencji są co pewien czas modyfikowane,tak aby przeciętna osoba uzyskiwała w nich wynik 100 pkt.

    pokaż komentarz
    stachulec
  • reqst +1  

    Dlatego gdyby Feynman żył dziś rozwiązując ten sam test jego wynik były o wiele wyższy od 125, bo zgodnie z efektem Flynna byłby poprostu mądrzejszy.

    pokaż komentarz
    reqst
  • kwiatuszki +1  

    Zacznijmy od tego, iż całe 'zamieszanie' jest oparte na błędach.

    Feynman w czasie testu miał zapewne 14 lat, więc lata przed zwolnieniem rozwoju inteligencji.

    Test odbył się w 1932 - gdy ta myśl naukowa była w powijakach. Był to także test dla dzieci (nie wiedziano wtedy, jak przebiega rozwój umysłowy wraz z wiekiem) - który badał stosunek wieku umysłowego do fizycznego - co oznacza, iż 14 letni Feynman miał umysł odpowiadający 17,5 latkowi (na dzisiejsze, jakby uczeń drugiej klasy gimnazjum był rozwinięty na poziomie drugiej/trzeciej klasy liceum).

    Wynik 125 mógł wynikać po prostu z kiepskiej próby, skoro Feynman był niezadowolony z niego.

    Tak na prawdę, wynik, który uzyskał nie był opatrzony informacją o standardowym odchyleniu, która mogłaby pozwolić na porównywanie go z dzisiejszymi wynikami IQ dewiacyjnego - gdyż wtedy jeszcze nikt nie wpadł na takie rozwiązanie.

    Znane są przypadki, gdy osoby osiągające w wieku 13 lat ~140 punktów w skali z sd=15 w dorosłości osiągają wynik znajdujący się w 5 sigmie - 175+ sd=15.

    Dopiero uwzględniając to wszystko można zacząć zastanawiać się nad efektem Flynna. Warto także zwrócić uwagę, iż jest on niewytłumaczony, rozkłada się nierównomiernie geograficznie, zaś jedna z teorii tłumaczy go wzrostem skomplikowania środowiska. Dlatego też - Feynman żyjąc dzisiaj uzyskałby znacznie wyższy wynik:
    Lepsze testy
    Test przeprowadzony gdy rozwój umysłowy 'uspokaja się'
    Większe skomplikowanie środowiska

    Oraz, iż by 'zabłysnąć' w przeszłości - wystarczyła niższa inteligencja/mniej pracy - gdyż wiedza ludzkości była znacznie skromniejsza. Wystarczy popatrzeć na zmianę w branży IT od czasu Nobla Feynmana (1965).

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • jaqbeu +75  

    Testy na IQ wymagają posługiwania się określonymi sposobami myślenia, a fizyka, którą zajmuje się Feynman wymaga nieszablonowego myślenia. Einstein miał podobno (!) IQ wynoszące ok. 84 [sic!], a wymyślił jedną z najważniejszych teorii na świecie.

    W ramach ułatwienia zrozumienia faktu, że nagroda Nobla z fizyki wymaga czegoś więcej, niż karta członkowska Mensy, zamieszczam historyjkę: http://pokazywarka.pl/w6pvuk-2/
    Dodaję do powiązanych, jakby się komuś komentarzy nie chciało czytać. ;)

    pokaż komentarz
    jaqbeu
  • AltumVidetur +44  

    Einstein miał podobno (!) IQ wynoszące ok. 84 [sic!]
    A to to chyba z sufitu wziąłeś :) Różne źródła podają od 140 do jakichś kosmicznych wartości. 80 to już niestety spory niedorozwój i tu Einsteina mógłby ratować tylko fakt bycia sangwinikiem, ale tak się składa, że akurat był normalny :)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • jaqbeu -5  

    Wiem, wiem. Ja też średnio wierzę, że miał niższe niż 120, ale chciałem dodać trochę kontrowersji. ;)
    Z IQ Einsteina jest o tyle problem, że można je sobie szacować i w sumie ciężko będzie udowodnić, że coś jest nieprawdą; można najwyżej mniej lub bardziej wierzyć.
    W ogóle Einstein (jako postać popkulturowa) jest jedną wielką sprzecznością: mówi się, że był kiepski z matematyki, a on zdaje się po prostu nie lubił nauczyciela (czy coś takiego :)). Podobnie z jego wiarą. Nazywał siebie "głęboko wierzącym ateistą", więc teraz ateiści i wierzący wybierają sobie jedną część i się kłócą, z kim by chodził na piwo. ;)
    Ot, dygresja. :)

    pokaż komentarz
    jaqbeu
  • Poduszkowiec_pelen_wegorzy +22  

    Einstein zawdzięcza swą sławę temu, że nie był typowym "umysłem ścisłym" - był w miarę normalny, w przeciwieństwie do innych geniuszy, którzy w większości byli po prostu dziwakami (wystarczy przejść się na wykład do jakiegoś naprawdę kozackiego profesora i będziecie wiedzieć o co mi chodzi :D). Potrafił nawiązać normalne kontakty z ludźmi, miał duże poczucie humoru itp. Po prostu potrafił się sprzedać :). Nie wierzę w to, że był kiepski z matematyki. Przecież tworzył nawet własną notację: http://pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_sumacyjna
    W tą historię z Bohrem też trochę nie wierzę. Z natury był on strasznym dzikiem, kontakty z ludźmi były dla niego kłopotliwe, formułowanie poprawnie gramatycznie zdań przychodziło mu z trudnością. Nie wyobrażam go sobie w przytoczonej sytuacji.
    I ciekawostka: w chwili, gdy Bohr odbierał Nobla za model atomu już wiedziano, że jego teoria jest nieprawdziwa :)

    A co do samych testów IQ, pytałem kiedyś o ich miarodajność moją koleżankę (studentkę psychologii). Mówiła, że są one nie do końca wiarygodne, większość z nich jest tendencyjna i mierzą tylko niewielki fragment całej inteligencji. Tak więc nie podniecajcie się, gdy gdzieś na necie zrobicie test i wyjdzie wam IQ=150

    pokaż komentarz
    Poduszkowiec_pelen_wegorzy
  • ekspertzwykopu +36  

    są one nie do końca wiarygodne, większość z nich jest tendencyjna i mierzą tylko niewielki fragment całej inteligencji. Tak więc nie podniecajcie się, gdy gdzieś na necie zrobicie test i wyjdzie wam IQ=150

    zresztą inteligencja IQ to coś innego niż mądrość, rozsądek, wiedza, inteligencja emocjonalna... w życiu znacznie ważniejsze są inne rzeczy... Niepotrzebnie patrzymy na IQ jak na wyznacznik sukcesu człowieka.

    pokaż komentarz
    ekspertzwykopu
  • AltumVidetur +32  

    Mensa to prywatny klub założony dla jego członków, nie ratowania ludzkości. Tak samo jak my tu wykopujemy co nam się podoba, a nie to same akcje społeczne, tak samo ludzie z mensy mogą swój wolny czas poświęcać na zapamiętywanie miliona cyfr i nie wiem dlaczego to miałby być dla kogoś problem.

    Zresztą podobnie można jechać np. po klubie fitness - że koksy żelastwo przerzucają zamiast babciom torebki nosić przy użyciu swoich nieprzeciętnych muskułów.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • krys_info +34  

    Było już, ale przytoczę:
    http://www.calamitiesofnature.com/archive/215.jpg

    pokaż komentarz
    krys_info
  • kwiatuszki 0  

    @jaqbeu
    Dlaczego dodałeś tę historyjkę do powiązanych z opisem 'Dlaczego IQ to nie wszystko'? Bohr niewątpliwie miał je wysokie, a właśnie tego typu rozwiązania, związane z podejściem do zagadnienia odbiegającym od standardu - są 'punktowane' przy ocenie ilorazu inteligencji. Przytoczona anegdota wręcz ukazuje zalety jego wysokiej wartości.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • MrBigB 0  

    @AltumVidetur i dzięki takim jak Ty tak dobrze na naszej planecie :P

    pokaż komentarz
    MrBigB
  • AltumVidetur -1  

    Twoim zdaniem mają obowiązek siedzieć i pracować na rozwój świata? Zabrać im wolne wieczory - niech myślą cały czas? :)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • KrzaQ2 +9  

    @kwiatuszki
    właśnie tego typu rozwiązania, związane z podejściem do zagadnienia odbiegającym od standardu - są 'punktowane' przy ocenie ilorazu inteligencji. Przytoczona anegdota wręcz ukazuje zalety jego wysokiej wartości.
    Nieprawda. Dostajesz test wyboru i jak odpowiesz niezgodnie z kluczem to jesteś udupiony, nawet jeśli twoja odpowiedź jest poprawna. Przykład: http://img705.imageshack.us/img705/2399/000e.png

    pokaż komentarz
    KrzaQ2
  • stachulec +2  

    @jaqbeu
    szczerze mówiąc mocno wątpię żeby Einstein powiedział coś takiego. głównie z tego względu że poza polskimi stronami nigdzie nie ma podobnego cytatu (a kiedyś sporo szukałem angielskiego odpowiednika, ba, nawet po niemiecku próbowałem to znaleźć). z tego co wiem sam Einstein to był raczej agnostyk, nie wykluczający istnienia inteligentnego bytu (ale nie Boga osobowego)

    pokaż komentarz
    stachulec
  • ThorPL +33  

    Krzaq2 to jest okrąg, a więc występuje w nim litera r.

    pokaż komentarz
    ThorPL
  • Eireika +8  

    @AltumVidetur
    Sangwinik to nie sawant

    pokaż komentarz
    Eireika
  • AltumVidetur -1  

    Fakt, pomyliłem słowa - dzięki za poprawienie - tym bardziej, że sangwinikiem akurat Einstein mógł być :)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • feuerfest -5  

    Technicznie to "koło" to jest tak naprawdę okrąg :/

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • zzzZZZzzz -1  

    cytat z mensa polska :
    "9. Dlaczego w USA dolną granicą IQ dla przystąpienia do Mensy jest 130 a u nas 148?

    W Stanach Zjednoczonych wyniki kandydatów do Mensy podaje się zazwyczaj w jednej z trzech skal o odchyleniach standardowych równych 15 (skala Wechslera), 16 (skala Stanford-Bineta) lub 24 (skala Cattella), w których do górnych 2% populacji kwalifikują się osoby o IQ równym lub wyższym odpowiednio 130, 132 lub 148. Mensa Polska używa skali Cattella o odchyleniu standardowym równym 24, dla której granica wynosi 148. "

    Oznacza to mniej więcej tyle, że to ile kto ma IQ niewiele znaczy, bo nie wiadomo gdzie i jak te IQ było mierzone. Różnice jak widać są znaczne, a jakoś nie widać, żeby przy podawaniu wysokiego IQ dla poszczególnych osób było mówione, w jakiej skali było to mierzone.

    pokaż komentarz
    zzzZZZzzz
  • feuerfest -5  

    zzzzzzzz przykro mi ale kompletnie nie zrozumiales, z czego wnioskuje ze ty albo sie nie wyspales albo masz ponizej 110 ;)

    wynik punktowy IQ liczy sie zawsze tak samo - sa tylko rozne kryteria przyjecia do mensy, oparte o odchylenie - statystyka sie kłania. tak wiec 130 IQ u nas to dokładnie to samo co 130 u nich, tylko górne 2% opierają na innej stałej

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • KrzaQ2 0  

    @ThorPL
    obrazek tylko przekopiowałem, ale jak najbardziej masz rację :)

    pokaż komentarz
    KrzaQ2
  • zzzZZZzzz 0  

    Za wikipedią :
    "W niektórych testach inteligencji, wyników surowych nie przelicza się na tradycyjną skalę IQ, lecz na inne skale standaryzowane (np. skalę tetronową, stenową) lub na skalę centylową. W niektórych testach inteligencji wyniki przedstawia się na skali ilorazu inteligencji, lecz o jeszczej innej wartości odchylenia standardowego niż w skalach binetowskich (SD=16) i wechslerowskich (SD=15). Przykładem takiego testu jest Test Inteligencji Niezależny Kulturowo Raymonda Cattella. W teście tym przyjęta wartość odchylenia standardowego w skali ilorazu inteligencji wynosi 24. Oznacza to, że np. IQ=124 w teście Cattella odpowiada IQ=116 w teście binetowskim i IQ=115 w teście wechslerowskim. Różnice te ilustrują fakt, iż IQ jest względną, a nie absolutną miarą inteligencji ogólnej."

    Ja się na tych testach nie znam i nie zależy mi, żeby się na tym znać. Mimo wszystko interpretuję słowo pisane po swojemu, mimo iż mogę się zgodzić, że wikipedia wyrocznią nie jest.

    pokaż komentarz
    zzzZZZzzz
  • ojand +1  

    zamiast myslec o iq, wiekszosc osob powinna najpierw nauczyc sie czytac ze zrozumieniem. bieda intelektualna bije od wiekszosci komentarzy. wiem, ze to juz banal, ale lem mial/ma racje.

    pokaż komentarz
    ojand
  • Platyna +7  

    Einstein, miał duże problemy z nauką, zwłaszcza pisania i czytania (łacinnik powiedział mu, że nic z niego nie wyrośnie), z powodu tzw. lateralizacji krzyżowej - polega ona na tym, nie ma jednej dominującej strony, która steruje wszystkimi funkcjami, np. jesteś lewooczny i praworęczny, możesz też być lewooczny i oburęczny itd. Nie mylić z dysleksją, czy dysgrafią, które pochodzą z jednej tylko anomalii w lateralizacji ręki lub oka, u ludzi z krzyżową lateralizacją rozciąga się to na wiele narządów (a więc ośrodków jakie nimi kierują).
    Takie osoby mają z reguły wspaniale rozwinięte myślenie analityczne, spostrzegawczość, mają wyostrzone zmysły - świetny wzrok, słuch, wrażliwość na kolory, jednakże mają duże problemy z myśleniem syntetycznym - co utrudnia życie, gdyż myślenie syntetyczne jest tak samo ważne (między innymi pamięciowe opanowywanie materiału który zawiera syntetyczne fakty, myślenie całościowe etc.), oraz wykonywaniem czynności, które wymagają koordynacji dwóch części ciała, które są kotrolowane przez różne półkule mózgowe - np. człowiek lewooczny i praworęczny będzie miał duże problemy z przepisywaniem z tablicy. Takie osoby rzecz jasna mogą nauczyć się ładnie czytać ze zrozumieniem, pisać ortograficznie, jednakże trzeba je specjalnie nauczać. Takie osoby mają też duże problemy z rozróżnianiem stron (lewa/prawa).

    Einstein na początku swojego życia miał duże problemy z matematyką dopóki nie został oddany pod opiekę swojego wujka, który, prawdopodobnie mając ten sam problem, wiedział jak go uczyć.

    Niestety w Polsce świadomość i pomoc takim osobom ogranicza się z reguły do wystawiania im papierków zwalniających praktycznie z nauki ortografii, lub też uważa się takie osoby za upośledzone.

    Skąd to wszystko wiem? Ze względu na to, że sama mam właśnie taki "problem", szukałam na jego temat informacji, zwłaszcza, że polskie szkolnictwo daje dotkliwie odczuć takim jak ja swoją inność. Większość danych znajduje się w biografiach sławnych osób, które miały podobny "problem" (a jest ich mnóstwo).

    http://en.wikipedia.org/wiki/Cross-dominance

    pokaż komentarz
    Platyna
  • kwiatuszki +2  

    @KrzaQ2
    Nieprawda. Dostajesz test wyboru i jak odpowiesz niezgodnie z kluczem to jesteś udupiony, nawet jeśli twoja odpowiedź jest poprawna.
    Nie zrozumiałeś, przy dobrze skonstruowanym teście rozwiązanie zadań wymaga właśnie umiejętności postrzegania/analizowania danych w nietypowy sposób - by znaleźć schemat i postępując według niego - udzielić poprawnej odpowiedzi. To po pierwsze.

    Po drugie - w dobrych testach (popatrz na high iq range) nie ma testów z odpowiedziami do wybrania - trzeba je wymyślić.

    Po trzecie zaś, Twoje podejście do tematu wskazuje, że jeżeli na pytanie ile wynosi 2+2 odpowie się 5 - wszystko jest jak najbardziej w porządku - co kolei wiążę się z niezrozumieniem historyjki lub nieumiejętnością przełożenia jej na dyskusję. Bohr nie udzielał błędnych odpowiedzi, tylko dochodził do prawidłowego wyniku na różne sposoby. A tego typu 'możliwości' są niemalże esencją fluid intelligence - głównego czynnika wchodzącego w skład ilorazu inteligencji.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • Platyna -2  

    @kwiatuszki, to ci podam pewien przykład uniwersalności testów IQ:
    http://images.poszkole.pl/games/635/23163_240.jpg

    Takie coś, dla osoby z zaburzeniami lateralizacji jest praktycznie nierozwiązywalne w standardowym czasie przeznaczonym na to na testach IQ, rozwiązanie zajęłoby bardzo dużo czasu, i inteligencja nie ma tu nic do rzeczy. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • kwiatuszki +1  

    @Platyna
    Link - 403.
    Mam lateralizację skrzyżowaną (w pierwszej klasie szkoły podstawowej w poradni pedagogicznej wyszło tak z testów) i brak problemów z testami IQ.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • Tigro +6  

    jaqbeu, przytoczona przez Ciebie historyjka dała mi +10 do morale. Uwaga, leci historyjka:

    Na kartkówce z fizyki (I liceum) było zadanie, które to niby miało być uber-killerem i na którym wszyscy się wyłożyli. Otóż:
    Rowerzysta jedzie z prędkością 5m/s. Nagle zauważył przeszkodę w odległości 18m od siebie - jakie przyspieszenie powinien obrać, aby wyhamować przed przeszkodą?
    Zauważyłem od razu, że nie ma słowa "optymalne przyspieszenie" ani nic, co wskazywałoby na to, że nauczycielka wymaga przyspieszenia, które pozwoli zatrzymać się tuż przed przeszkodą. Powiedziałem więc do nauczycielki: "To zadanie ma nieskończenie wiele rozwiązań. Mam podać dowolne?". Popatrzyła na zadanie i odpowiedziała z pełnym przekonaniem, że zadanie ma jedno rozwiązanie. Pewny swego napisałem więc, że istnieje nieskończenie wiele poprawnych rozwiązań (wszystkie mniejsze lub równe optymalnemu), a za przykładowe podałem bodajże -1000m/s^2. Dostałem za zadnie 0pkt, a dyskusja z nauczycielką doprowadziła do "Jest źle, bo jest źle". Ot, po prostu. Nie miałem pod ręką Rutherforda, więc nie mogłem wywalczyć swojego. Łącząc to z historią Bohra - Noblu z fizyki - nadchodzę! :D

    pokaż komentarz
    Tigro
  • Platyna -2  

    Skąd wiesz czy nie masz? ;-) Są specjalne testy dla ludzi z zaburzeniami lateralizacji, może miał(a)byś więcej punktów? ;-)

    Ja też raczej nie mam problemów z testami IQ. Ale nie powiesz mi, że łatwo ci idzie rozróżnianie obiektów, które są lustrzanymi odbiciami, bo w takim razie przeczy to idei krzyżowej lateralizacji (która między innymi powoduje błędy w postrzeganiu takich rzeczy).

    pokaż komentarz
    Platyna
  • Zombiak 0  

    @Platyna: Ale to tak ma być. Sam mam deficyt percepcji wzrokowej i na teście IQ deficyt w spatial jest większy jak polskim budżecie. Test IQ to złożenie tych różnych wyników cząstkowych i prezentuje... no właśnie, chyba nic więcej jak złożenie tych wyników z odpowiednią wagą. Tym wykopem chciałem pokazać, że nie ma to obiektywnego odniesienia do zdolności rozumowania i spostrzegawczości pozapercepcyjnej (można to tak napisać? ;P), czyli coś co ja bym określił inteligencją. Nie jestem jakimś frustratem jak pewnie domniemuje kwiatuszki. To, że w trakcie testu nie widziałem ryby w wiaderku to moja broszka i swoje rozumowanie w realu też mógłbym na tak banalnej rzeczy uwalić (tak, "kocham" geometrię ;)) jednak coś po przeczytaniu tej biografii mnie tknęło i postanowiłem dodać ten wpis aby ludzie nie dali sobie robić wody z mózgu, że mając 100 pkt. na teście są skazani na bycie szarakami, a uzyskując wysokie 130 pkt. są elitą, która szczerze i nie musi niczego osiągnąć.

    @kwiatuszki: walnij enter albo skopiuj i wklej link.

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • Platyna -1  

    @Zombiak To tak jakbyś miał 3 piłeczki w jednej pozycji ale czerwone i zielone i kazał daltoniście odpowiedzieć jaka reguła rządzi ich układem. ;-D

    Mylisz się, testy IQ nie są takie same dla wszystkich, i to nie ma tak być. Uwierz mi - miałam kilkakrotnie od dzieciństwa do 18-go roku życia robione testy IQ. ;-)

    pokaż komentarz
    Platyna
  • kwiatuszki +1  

    @platyna
    Skąd wiesz czy nie masz? ;-) Są specjalne testy dla ludzi z zaburzeniami lateralizacji, może miał(a)byś więcej punktów? ;-)
    Może i miałbym.
    W tym teście z którego pochodzi zadanie z linku otrzymałem max - above 145 (http://iqtest.dk/main.swf), ale i w normalnych otrzymuję takie wyniki, może więc nieco bardziej skomplikowanego zadanie tego typu uwidoczniłoby problem z tym związany, przyznaję, mój błąd.
    @Zombiak
    Thx, zaś co do roli życiowej związanej z IQ - oczywiście jest to prawda. Więcej, optymalny dla kariery poziom IQ zamyka się przed 140 (sd=15), powyżej pojawia się sporo zaburzeń różnej natury, także tych związanych z wyobcowaniem, w efekcie prowadzących do tego, iż zdecydowana większość osób o bardzo wysokim ilorazie inteligencji nie wykorzystuje jej w żaden specjalny sposób. Na podstawie danych przeze mnie przestudiowanych śmiałbym nawet twierdzić, iż wśród osób o przeciętnej inteligencji - jest większy odsetek ludzi osiągających coś. Różnica głównie się sprowadza do osamotnienia osób wybitnie inteligentnych oraz spostrzegania wszystkich wokół siebie jak co najmniej dotkniętych lekkim niedorozwojem umysłowym.
    Zaś o frustratach - nie chodzi o Twoje podejście, tylko o teksty, iż IQ to czysty wymysł.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • Platyna -1  

    A tak w ogóle to mam IQ w tym magicznym przedziale 2%, nie należę do żadnej snobskiej organizacji. IQ nie idzie w parze z mądrością, widać to po członkach Mensy (a znam kilku); mieć taki dar i marnować go na na rozwiązywanie rebusów i udział w snobskich konferencjach nt. rozwiązywania owych rebusów...

    pokaż komentarz
    Platyna
  • dajlmilnusa +6  

    WAŻNE
    Inteligencja to takie wiadro, którym napełniasz wannę (której stopień napełnienia to mądrość).
    Jeśli masz mniejsze wiadro też możesz napełnić wannę, ale potrzebujesz włożyć w to więcej wysiłku, samozaparcia. Tak samo człowiek z wielkim "wiadrem" nie robiąc nic, nie będzie geniuszem.
    Po prostu inteligencja to narzędzie do zdobywania wiedzy. Pomaga w uczeniu się i osiąganiu sukcesów, ale ich NIE GWARANTUJE!
    Jeśli ktoś kiedykolwiek rozwiązywał test na inteligencję przygotowany przez Mensę, wie że pytania nie są trudne i rozwiązać je może każdy. Różnica jest jedynie w tym czy zdąży...
    Tak, test na inteligencję mierzy jak szybko potrafisz myśleć i rozwiązywać problemy, kojarzyć fakty i odnajdować pewne zależności.
    Więc czemu dziwicie się że IQ nie pokazuje mądrości?

    pokaż komentarz
    dajlmilnusa
  • MastaDJMax +1  

    Też tak sądzę. Inteligencja określa prędkość zdobywania wiedzy, która w połączeniu z doświadczeniem daje faktyczny poziom mądrości...

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • AltumVidetur +33  

    Po pierwsze to nie forum dyskusyjne.

    Po drugie inteligencja to tylko narzędzie - komuś z wysokim IQ łatwiej zauważyć niektóre powiązania, albo zrozumieć coś nad czym pracują, ale to nie znaczy, że tylko oni to potrafią - Feynmann nie dostał nobla za IQ tylko za kilkadziesiąt lat pracy - być może gdyby miał IQ na poziomie 160 zajęło by to mu rok, krócej, a może wtedy robił by w życiu coś innego i nie dostał nobla w ogóle.

    W skrócie: takie osiągnięcia to praktycznie tylko ciężka praca - wysokie IQ może jedynie sprawić, że będzie odrobinę lżejsza. A efektu Flynna nie ma co do tego mieszać, bo Feynmann został nagrodzony przez komisję z jego czasów nie naszych.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • kwiatuszki +1  

    Dobrze napisane. Niestety, typowo - dyletancko ludzie mają opinię na każdy temat. W tym threadzie w licznych wypowiedziach widać, iż wiedza, czym tak właściwie jest IQ (definicje w wiki to nieco zbyt mało), jakie korelacje są z nim związane - jest nieobecna.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • lisu_ 0  

    Proponuję spróbować zrobić tyle co Feynmann samą tylko ciężką pracą. Sugestie jakoby tylko ciężka praca tutaj decydowała są niezwykle dalekie od prawdy. IMO z wysokiego IQ wynika, że umie się rozwiązywać testy na IQ, nic więcej. Świadczy o tym wiele argumentów, jak choćby ten przytoczony przez autora wykopu.

    pokaż komentarz
    lisu_
  • AltumVidetur 0  

    Może być ciężko - pisząc "ciężka praca Feynmanna" miałem na myśli całość jego życia - z własnej inicjatywy zajmował się matematyką już w podstawówce, gdzie dotarł do całek. Dodatkowo nie każdego z nas interesuje fizyka.

    IMO z wysokiego IQ wynika, że umie się rozwiązywać testy na IQ, nic więcej. Świadczy o tym wiele argumentów, jak choćby ten przytoczony przez autora wykopu.
    Autor wykopu, akurat argumentami specjalnie nie rzucał, chyba, że chodzi o ten o nie dostaniu się do mensy - nie był bym taki pewny tego argumentu - w usa dostajesz się od 130(nie, nie są głupsi wynika to ze sposobu obliczania), więc zabrakło by mu raptem kilku punktów.

    Co do samych testów - test musi być przeprowadzony profesjonalnie - wtedy jest coś wart i to zostało udowodnione - rozwiązując 5 razy ten sam test na necie faktycznie tylko uczysz się go rozwiązywać i wtedy faktycznie wynik jest z tyłka.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • ksieciu 0  

    Testy na IQ ukazują zdolność do rozwiązywania testów IQ. Może być z tym powiązana jakaś ogólna życiowa zdolność do rozw. problemów ale nie musi.

    pokaż komentarz
    ksieciu
  • lisu_ 0  

    @AltumVidetur co zostało udowodnione, bo nie wyłapałem?

    pokaż komentarz
    lisu_
  • AltumVidetur -2  

    np. że istnieje powiązanie między wynikami w nauce, a wynikami testów iq - odnośnie tego, że testy iq mierzą predyspozycje do testów iq.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • raidho +8  

    A to nie jest tak, że gdyby urodził się 70 lat później to po uwzględnieniu działającego również na niego efektu Flynna jego IQ wynosiłoby 0,3*70 + 125 = 146 ?

    pokaż komentarz
    raidho
  • wtd +8  

    dokładnie tak ale autor tego wpisu nie potrafi mnożyć i dodawać na poziomie 3 klasy podstawówki

    pokaż komentarz
    wtd
  • Zombiak -1  

    A panowie wtd i raidho nie umieją logicznie myśleć albo czytać tego co pisze (albo jednego i drugiego).

    Za wiki „Okazuje się także, że wyniki ilorazu inteligencji spadają dla osób starszych, co jest skutkiem zawyżania norm poprzez młodych ludzi (starsi nie stają się mniej inteligentni, ale są porównywani z coraz to bardziej surowymi normami statystycznymi).” Przetłumaczyć? Proszę: to młode, nowe w społeczeństwie osoby są odpowiedzialne za wzrost jego średniego II. Nawet wprost wnioskując z powyższego cytatu można by przypuszczać, że gdyby Feynman nadal żył to jego IQ nadal by spadało właśnie do oszacowanych 104 pkt. Innymi słowy, bierzesz tą samą osobę o IQ = 100 w latach ’40 to dzisiaj jej iq wynosi 89, jeżeli dzisiaj ma IQ = 100 to w latach ’40 ma 121 pkt.

    Miałem pod tym wykopem nie komentować (po części wynika to z drugiej nieprzespanej już nocy i nie mam ochoty czegoś palnąć), ale jak ktoś nie odróżnia spadku od wzrostu, albo jutro od wczoraj to zwyczajnie nie wytrzymałem ;/

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • highlander +2  

    zombiak

    wikipedia to nie wyrocznia, widac ten kto pisal artykul tez sie pomylil. zwykla logika i inteligencja jest potrzebna do okreslenia tego zagadnienia :)

    pokaż komentarz
    highlander
  • Zombiak 0  

    Nie tylko na wiki tak pisze, jeszcze jedno źródło: http://www.aboutintelligence.co.uk/flynn-effect.html W szczególności ten fragment:

    This phenomenon was first observed by a political scientist named James Flynn who observed, while working in New Zealand in the 1980’s, that different generations of people seemed to be scoring increasingly higher results in standard intelligence tests. This trend had not been noticed earlier because IQ scores are usually calculated with the average score for the current group in mind and the average is always set to 100.
    Therefore, someone who scores 20% higher than average would receive an IQ score of 120. However, it this was checked against the average for the corresponding group that was tested one generation earlier, it would be found that the increase was actually 30% or the IQ score was actually 130.

    Jak dla mnie jasno z niego wynika, że ta sama grupa wiekowa przetestowana arkuszem normalizowanym kilka lat wcześniej uzyska na nim wyższy średni wynik i w drugą stronę, jeżeli podniesiemy próg to na nowym teście poprzednie pokolenie uzyska gorszy wynik.

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • dondon 0  

    Raidho. Dokładnie to samo pomyślałem. Wygląda na to, że wszyscy wykopujący oblali właśnie całkiem wiarygodny test na inteligencję ;)

    pokaż komentarz
    dondon
  • voldenet +26  

    Do niedawna byłem przekonany, że testy inteligencji mierzą inteligencję.
    ..., a tak naprawdę mierzą one zdolności rozwiązywania łamigłówek. Nieslychane. ;-)

    pokaż komentarz
    voldenet
  • prusi 0  

    nawet nie, zdolność rozwiązywania łamigłówek na poziomie abstrakcji rozwiązania ustalonego z góry przez projektanta testu

    pokaż komentarz
    prusi
  • cheft +3  

    Ciekawe, kiedy wprowadzą testy na inteligencję pod hipnozą, jak u Zajdla w Limes inferior

    pokaż komentarz
    cheft
  • kwadi +3  

    myślę że test IQ wskazuje po prostu sprawność i szybkość myślenia i to w dodatku w danym momencie... o rzeczywistych zdolnościach decyduje wiele innych zmiennych których test IQ nie bierze pod uwagę, m.in. umiejętność nauki na błędach tudzież rozwój ;]

    pokaż komentarz
    kwadi
  • stfor +6  

    Te testy nie mierzą kompletnie niczego.

    Kiedyś dla zabawy wziąłem się za rozwiązywanie takiego testu, spodziewałem się jakiś łamigłówek, zadań w których trzeba nieźle pokombinować aby znaleźć odpowiedź.

    Jednak rozwiązywanie ich okazało się bardzo mechaniczne i bazowało wyłącznie na wiedzy (w dużej części zdobytej na studiach), tutaj algorytm taki a tam inny, tego wymyślił jakiś matematyk w latach 50, inny znany był już przez starożytnych greckich filozofów, twierdzenie x, graf y...

    Rozwiązywanie zadań typu podstaw do wzoru nie jest ciekawe i nie mierzy niczego poza znajomością wzoru oraz tym czy ktoś potrafi go zastosować, było tam też trochę pytań z geografii i językoznawstwa ale one to już wyjątkowo mierzyły wiedzę zdobytą w szkole (nawet na niższym poziomie: podstawówka - liceum).

    Aby nieco to zobrazować weźmy np wykop
    http://www.wykop.pl/link/102060/zagadka-czy-uda-ci-sie-odgadnac-liczbe-en-pl
    Jak tylko to zobaczyłem przypomniałem sobie odpowiedni algorytm i znałem już odpowiedź, zero zabawy - rozwiązanie czysto maszynowe.

    Czy gdybym wybrał inny kierunek studiów i o istnieniu takich rzeczy nie wiedział to automatycznie był bym dużo mniej inteligentny ?

    pokaż komentarz
    stfor
  • kwiatuszki +4  

    Dobrze skonstruowane zadania (zazwyczaj tzw. 'spatials') w teście mierzą inteligencję płynną, nie skrystalizowaną - która związana jest z wiedzą. Związane są głównie z umiejętnością rozwiązywania problemów, oraz zdolnością do dostrzegania wzorów. Oczywiście, na 'działanie' człowieka składają się także inne czynniki, oprócz IQ - kultura myślenia (patrz -> Polska szkoła matematyczna dla wyjaśnienia hasła) i wpływające na sposób rozumowania zaburzenia (np. autyzm, zespół Aspergera), sprawiające, iż dana osoba inaczej formułuje założenia. Jednakże lekceważenie IQ to jedynie wyraz ignorancji. Zwłaszcza z punktu widzenia psychologii - problemu dysfunkcjonalności (nie tylko społecznej) osób o bardzo wysokim IQ. Więcej, sformułowano nawet teorię progu trzydziestu (sd=16) punktów w komunikowaniu się. Odnosi się ona (co potwierdza samo życie) do możliwości porozumiewania się osób oddzielonych trzydziestoma punktami w skali z odchyleniem standardowym wynoszącym szesnaście - mianowicie jest ono mocno utrudnione, a osoba o niższym IQ nie jest w stanie zrozumieć większości przekazywanej treści. Zależność ta występuje na różnych progach - dlatego osoby na progu lekkiego opóźnienia umysłowego (wynik poniżej 68 punktów w skali z sd=16) cóż, są dla przeciętnej osoby głupie. Tak samo przeciętna osoba, która uważa drugą osobę za bardzo inteligentną (IQ 132, sd=16), będzie dla niej głupia. Zaś ta - również będzie wywoływać podobne wrażenie u osoby, która uzyskuje w teście o 30 (co najmniej) punktów wyższy wynik.
    Problemem w badaniu wysokości IQ dewiacyjnego są testy, często nie najlepiej skonstruowane - opierające się o tzw. crystallized intelligence związaną z wiedzą. Sama jednak zależność pomiędzy wysokim IQ a różnymi aspektami życia, jak i samo znaczenie czynnika IQ zostały już dość dawno temu udowodnione. Dzisiaj jest negowane głównie przez dyletantów, którzy otrzymują w nich niesatysfakcjonujące wyniki.

    @stfor, masz proszę jedno z nie najgorszych (aczkolwiek prostych) zadań dobrze sprawdzających się w roli badania wysokości IQ - nie bazuje ono na crystallized intelligence:
    Ciąg znaków 7, 37, 310, 510, 514, 714, uzupełnij o kolejną pozycję.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • stanosky -4  

    719 ;P

    pokaż komentarz
    stanosky
  • kwiatuszki 0  

    I zepsułeś zabawę innym :P Zadanie nie jest trudne, ale nie opiera się o crystallized intelligence, j/w stoi.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • stanosky -6  

    Jak nie ja to kto inny ;)... sam nie mam najwyższego IQ coś około 120, więc proponuje jakieś trudniejsze zadanie :D.

    pokaż komentarz
    stanosky
  • raq195 +3  

    Ciąg znaków 7, 37, 310, 510, 514, 714, uzupełnij o kolejną pozycję.

    Czemu 719?

    pokaż komentarz
    raq195
  • Latniak +4  

    Czemu 719?

    Bo jest pewien porządek w jakim zmieniają się cyfry w kolejnych liczbach.
    Podzielmy każdą liczbą na dwie części. Jedna część to początkowa cyfra (w pierwszym przypadku nie ma) . A druga część to ostatnie 2 cyfry (w pierszym przypadku 1 cyfra).

    Pierwsza część:
    0
    3
    3
    5
    5
    7
    x

    Druga część:
    7
    7
    10
    10
    14
    14

    Jak widać w pierwszej części liczby powtarzają się 2 razy (oprócz pierwszej, której nie ma), więc musi być 7
    W drugiej części dwa razy mamy liczbę większą od poprzedniej o najpierw 3, a potem o 4, czyli kolejna będzie większa o 5, a więc 19

    I tak powstaje 719

    pokaż komentarz
    Latniak
  • stanosky +2  

    Bo 7, 37, 310, 510, 514, 714, to tak na prawdę dwa ciągi połączone w jeden.

    Pierwszy ciąg to: 7,7,10,10,14,14
    Drugi ciąg to: 3,3,5,5,7 (zaczyna się o jeden element później)

    Przy pomocy indukcji, można wywnioskować, że pierwszy ciąg zmienia się co dwa elementy o (3+n/2), gdzie n to numer elementu. Drugi ciąg natomiast zwiększa się o 2 co drugi element.

    pokaż komentarz
    stanosky
  • jakubl +15  

    Wcale nie 719, bo 2339

    Widać na oko, że jest to 6 kolejnych wyrazów ciągu opisanego wzorem:
    a_n = 7(2-n)(3-n)(4-n)(5-n)(6-n)/120 - 37(1-n)(3-n)(4-n)(5-n)(6-n)/24 + 310(1-n)(2-n)(4-n)(5-n)(6-n)/12 - 510(1-n)(2-n)(3-n)(5-n)(6-n)/12 + 514(1-n)(2-n)(3-n)(4-n)(6-n)/24 - 714(1-n)(2-n)(3-n)(4-n)(5-n)/120

    7-mym wyrazem tego ciągu jest właśnie 2339

    Udowodni mi ktoś, że moje rozumowanie jest gorsze od tego, które mówi, że następnym wyrazem ciągu ma być 719?

    Z matematycznego punktu widzenia, mając dowolnie dużo wyrazów jakiegokolwiek ciągu nie jesteśmy w stanie stwierdzić jaki będzie następny wyraz - może to być dosłownie wszystko, i dla każdego wyrazu da się udowodnić, że istnieje taki ciąg, który by spełniał warunki. Jakakolwiek indukcja jest tu rozumowaniem całkowicie błędnym. To tak jakby wziąć 7 czarnych kotów i stwierdzić, że wszystkie koty na świecie są czarne. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z logiką, logicznym myśleniem czy poprawnym rozumowaniem.

    Tak skonstruowane zadania w testach na inteligencję nie są niczym innym jak zgadywaniem "co autor miał na myśli". Jedyne co mogą one wykazać, to na ile sposób rozumowania rozwiązującego jest zgodny ze sposobem rozumowania autora testu.

    pokaż komentarz
    jakubl
  • garbus +1  

    Jeśli kolejne wyrazy należą jednocześnie do kilku ciągów, to inteligentna osoba to dostrzeże, a o który chodzi w danym zadaniu wyznaczy forma testowa - czyli zamknięty zbiór kilku dostępnych odpowiedzi.
    Bardziej chodzi o dostrzeżenie czegokolwiek. ;-) Jedni potrafią, inni nie.

    pokaż komentarz
    garbus
  • kwiatuszki -3  

    @jakubl
    Oczywiście, że odpowiedzi można skonstruować wiele - dlatego przy testach ilorazu inteligencji należy wybierać najprostszy schemat. Nie wiem, co Ty odkrywczego widzisz w swoim tekście.
    Zaś co do zgadywania - to tak jak np. wzór e=mc^2 - można go opisać na wiele skomplikowanych sposobów - jednakże dostrzeżenie najprostszej jego postaci jest sztuką.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • Zombiak 0  

    Fakt, najprostsza jego postać to E=m, trzeba tylko zmienić jednostki ;) Poza tym najprostsza nie znaczy najlepsza, bo ten wzór jest poprawny tylko dla ciał, które się nie poruszają. W rzeczywistości równoważność masy i energii jest dana wzorem E = mc^2/sqrt(1-v^2/c^2)

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • stfor 0  

    @kwiatuszki - istnieje algorytm który dla dowolnego ciągu liczb zawsze znajduje regułę (wzór) która je łączy i tym samym pozwala wyliczyć kolejne liczby (jak widzę jakubl już to zrobił i wytłumaczył dlaczego tak jest), stosunkowo szybko mogę nawet napisać odpowiedni program który znajduje takie wzory.

    Algorytm jest następujący:
    - liczby potraktować jako wartości funkcji w punktach 1,2,3,4 i tak dalej
    - aproksymować tą funkcję wielomianem (o stopniu odpowiadającym ilości liczb), ponieważ punkty się nie pokrywają zawsze da się to zrobić (wymaga to rozwiązania prostego układu równań, czyli tak naprawdę policzenia wyznaczników kilku macierzy)
    - do otrzymanego wzoru (wielomianu) w miejsce x można podstawiać 1 2 3 ... i będziemy otrzymywać kolejne liczby z ciągu.

    Oczywiście będzie to tylko jedno z nieskończenie wielu poprawnych rozwiązań.

    pokaż komentarz
    stfor
  • Zombiak -1  

    @stfor: bedzie to jedno z nieskończonej ilości niepoprawnych rozwiązań. Dlaczego? Kolejne elementy ciągu muszą dać się wyprowadzić przy użyciu tej samej reguły. Jeżeli to o czym mówisz to interpolacja Lagrange'a to jestem niemal pewien, że biorąc 3 pierwsze elementy nie otrzymasz 4-tego, tak samo jak używając 2 pierwszych nie otrzymasz 3-ciego. Kurcze, jak już macie chrzanić głupoty to skończcie temat :/

    pokaż komentarz
    Zombiak
  • stfor +1  

    @Zombiak - nie masz brać 3 pierwszych elementów a wszystkie znane. Masz danych N liczb to od razu szukasz wielomianu Ntego stopnia.
    Otrzymany w ten sposób wzór pozwala poprawnie wyprowadzić wszystkie wyrazy ciągu.
    Bardzo dobrze, że skojarzyło się to z interpolacją Lagrange'a, wielomian interpolacyjny zawsze daje poprawne wartości w węzłach.

    pokaż komentarz
    stfor
  • msichal -1  

    Ja bym nie wierzył testowi na kojarzenie obrazków...

    pokaż komentarz
    msichal
  • GlobalneOcieplenie -1  

    Efekt Flynna? Trudno go zaobserwować, ja raczej widzę coś zupełnie odwrotnego. Socjalizm pozwala rozmnażać się i przekazywać swoje geny jednostkom tak głupim że w normalnej sytuacji nie dożyli by wystarczająco długo by mieć potomstwo a już z pewnością zapewnić mu przetrwanie. Państwo daje im kasę na przetrwanie i w ten sposób państwo opiekuńcze degraduje ludzkość.

    pokaż komentarz
    GlobalneOcieplenie
  • MlodyDziadzioSpamer +1  

    Niektórym się po prostu NIE CHCE wykorzystywać swojego mózgu, nieroby i tyle, ale geny mogą mieć dobre (choć mogą być recesywne i tego nie widać).

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • HouseMPrawdziwy -1  

    Test IQ mierzy inteligencję matematyczną , a jak łatwo "wygooglować' jest to tylko jeden z typów inteligencji.

    pokaż komentarz
    HouseMPrawdziwy
  • plat1n -1  

    Czytam tą dyskusję i zadałem sobie pytanie, czym jest właściwie inteligencja? Odpowiedzi poszukałem na wikipedii:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja_(psychologia)
    Ta definicja bardzo mi się podoba: "Inteligencja to to, co mierzą testy inteligencji (E. Boring)". Według innych inteligencja to zdolność uczenia się, radzenia sobie z problemami, przystosowywaniem się do zmian, zdolność kojarzenia faktów, rozwiązywania problemów, wyciągania wniosków, do generowania nowych pojęć, zdolność formułowania wypowiedzi.
    Definicja inteligencji jest tak szeroka iż mam wrażenie, że stara się ująć coś co nie jest jednym zjawiskiem, a zbiorem zjawisk. Ludzie uznawani za genialnych często mają problemy z odnalezieniem się w społeczeństwie, a za tą zdolność odpowiada inteligencja społeczna. Często dziwimy się dlaczego ludzie według nas pozornie słabo rozgarnięci osiągają sukcesy w życiu, ale mogą mieć wysoką inteligencję społeczną, a to w życiu może okazać się bardziej przydatne od zdolności wykonywania olbrzymiej ilości obliczeń w pamięci i znajomości wszystkich wzorów matematycznych. Świadomość jaką posiadamy nie jest efektem działalności jednego obszaru w mózgu, ale efektem współdziałania wszystkich części mózgu jednocześnie, można to przyrównać do orkiestry. Myślę że miara jaką jest IQ to parametr który dzieli ludzi ma grupy, a przy podziale łatwo o niezdrową rywalizację, udowadnianie wyższości i nienawiść. Zastanawia mnie czy inteligencja pozwala osiągnąć sukces czy go hamuje? Inteligentny człowiek podejrzewam :) że unika ryzyka, eliminując tym samym możliwość porażki, a zwykle w życiu jest tak że ryzyko pozwala osiągnąć więcej niż gdy się go nie podejmuje.
    Na przykład ile jest osób, które są pozornie inteligentne, skończyły studia magisterskie, całe życie pracują w jednym miejscu, czują się bezpiecznie, zagłuszają własne pragnienia, zaciskają zęby jeśli ktoś im pluje w twarz, są pokorni, znoszą rzeczywistość organizowaną przez innych, bojąc się cokolwiek zmienić, żeby nie zepsuć bańki bezpieczeństwa w której siedzą. Na starość mają niską emeryturę, małe mieszkanko, czytają popołudniami książki, bo nie stać ich na podróże, spacerują po sklepach szukając promocji bo w ich budżecie nie ma pieniędzy na dobre jedzenie. Czy taką osobę można określić jako inteligentną? Czy to jest dobry sposób na życie? Czy tak wygląda rozwiązywanie problemów przy użyciu inteligencji? Często ludzie przeciętni bez wykształcenia potrafią lepiej rozwiązywać problemy życiowe, są mobilne, łatwo zmieniają pracę, jeśli jest źle to jadą za granicę i sobie tam radzą, poznają inne kultury i nowe odległe miejsca, nie boją się stawiać czoła przeciwnością losu. Często potrafią dojść do jakiegoś majątku. Kto z nich jest bardziej inteligentny?

    pokaż komentarz
    plat1n
  • plat1n -2  

    Zastanawiam się tez nad tą definicją inteligencji jako zdolności do formułowania wypowiedzi. Podobno zasób słownictwa jaki posiadamy, nawet, jeśli jest on ogromny nie pokrywa się w pełni z tym co odczuwamy. Na przykład jak wszystkim wiadomo Eskimosi mają wiele słów określających śnieg, czyli przy ich pomocy potrafią go lepiej opisać, więc czy to dodaje im inteligencji?
    Może być też tak, że osoba jest bardzo inteligentna, ale ma zaburzoną zdolność wypowiadania się, czyli nie umie przełożyć na słowa tego co czuje i myśli, a to co wypowiada brzmi dla reszty jak bełkot, dlatego inni ją ignorują i uznają za mało rozgarnięta. Taka osoba ma trudności w życiu, jest zepchnięta na margines, traci pewność siebie i zamyka się w bezpiecznej bańce, wykonując mało wymagającą pracę i prowadząc spokojne ciche życie, nie podejmując ryzyka.

    A wracając do samej inteligencji, czasem mam ważenie, że jest ona jakby zamiennikiem bogactwa, przy okazji przytoczę tutaj jedną z zasad marketingu, a brzmi ona tak "jeśli nie możesz być pierwszy w danej kategorii, stwórz własną kategorię, w której będziesz pierwszy". Podobnie jest w tym przypadku, jeśli ktoś nie jest w stanie wygenerować bogactwa to podnosi sobie poczucie wartości tworząc nową kategorię w której będzie lepszy niż bogacze, czyli rozwiązuje testy na inteligencję i osiąga w nich wysokie IQ, którego nie są w stanie osiągnąć inni.

    pokaż komentarz
    plat1n
  • kwiatuszki +1  

    Pomijając już opieranie się na Wikipedii, błędy, 'mierzenie wg. swojej miary' - komentarz odnośnie tendencji jakże pokracznej i żałosnej, która w tym threadzie dominuje.

    Ciekawe, iż tak wiele osób ma swoje teorie, czym jest inteligencja. Więcej, prawie każda taka teoria deprecjonuje testy ilorazu inteligencji.

    Jakoś te osoby nie wpadły na to, iż by zrozumieć, czym jest inteligencja - jak koreluje z IQ - samemu trzeba jej mieć więcej, niż przeciętna osoba. Dlaczego (retoryczne pytanie) takiego popisu dyletanctwa i ignorancji nie obserwuje się przy teorii kwantów? A przecież powstała ona dzięki inteligencji - która jest znacznie bardziej skomplikowana. Mimo to, każdy jak widać w tym Wykopie może być domorosłym ekspertem, jeżeli o nią chodzi ;)

    Niskie IQ nie sprawia, iż jesteście gorsi. Nie sprawia, iż osiągniecie mniej w życiu. Po prostu Wasze działania są dla osób o wysokim ilorazie inteligencji - w większości głupie. Po prostu te osoby odnajdują przyjemność w odmiennych czynnościach - preferują zgłębianie wiedzy i rozwój umysłowy nad relaks przy filmie. Skończcie z frustracją, bo sami jesteście jej źródłem.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • plat1n 0  

    O dzięki za minusy (nie czaję punktacji komentarzy na wykopie) i za odpowiedz ;p Masz odmienne zdanie, a to już coś, bo podobno tam gdzie wszyscy myślą tak samo tam nie myśli nikt. A tak poważnie, to twoja wypowiedz to jakaś prowokacja? Bo po pierwsze z góry zakładasz, że masz rację, a według mnie przejawem inteligencji jest przyjęcie założenia "a co jeśli się mylę?", co składnia do dyskusji, która pozwala wyciągnąć bardziej trafne wnioski. Żaden inteligentny naukowiec nie postawiłby całego swojego majątku na to, że jego teorie są prawdziwe, bo wie, że cała teoria może w każdej chwili upaść i zostać zastąpiona nową. Na przykład teorie Einsteina vs. poglądy Hawkinga vs. fizyka kwantowa.
    Po drugie, dlaczego Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem wiedzy? Fakt, że tworzy ją szerokie grono internautów nie znaczy, że jest od początku do końca stekiem bzdur. W końcu nawet zepsuty zegar dwa razy na dobę pokazuję dobrą godzinę ;p
    Po trzecie, na końcu zwracasz się do osób czytających, używając liczby mnogiej. To podstawowy błąd, który zdradza twoją frustrację. Używają formy "wy" atakujesz wszystkich, niczym osaczone zwierzę, które atakuje innych w samoobronie. Troszkę więcej dystansu kwiatuszki ;)

    pokaż komentarz
    plat1n
  • kwiatuszki 0  

    po pierwsze z góry zakładasz, że masz rację, a według mnie przejawem inteligencji jest przyjęcie założenia "a co jeśli się mylę?", co składnia do dyskusji, która pozwala wyciągnąć bardziej trafne wnioski.
    Me założenia wynikają ze zdobytej wiedzy oraz tzw. 'praktyki'. By poważnie traktować teorie drugiej osoby, musi ona także opierać się na jakiś podstawach, najlepiej udowodnionych. Jest to typowe i jedyne podejście w poważnej nauce. I nie dyskwalifikuje ono krytycznego podejścia do prezentowanych przez siebie informacji.
    Żaden inteligentny naukowiec nie postawiłby całego swojego majątku na to
    Pomijając wątpliwą wartość logiczną tego zdania - nie przyszło mi do głowy, by pisanie komentarza na Wykopie było równoważne z zakładem pieniężnym, zwłaszcza dotyczącym sumy na pograniczu możliwości.
    Po drugie, dlaczego Wikipedia nie jest wiarygodnym źródłem wiedzy? Fakt, że tworzy ją szerokie grono internautów nie znaczy, że jest od początku do końca stekiem bzdur.
    Owszem, nie znaczy - ale wiedzy, nawet przy założeniu, iż całkowicie zgodnej z obecną opinią środowisk naukowych - dostarcza bardzo, bardzo mało, wyrywkowo, w nieusystematyzowany sposób. Skoro powołujesz się na przykłady postępowania naukowców - zrobię to samo. Jak wielu inteligentnych naukowców formułuje swoje teorie nie zapoznawszy się dogłębnie z zagadnieniem - a jedynie powierzchownie - w dodatku nawet owej powierzchowności jedynie część sobie przyswoiwszy, podziurawioną jak ser szwajcarski?
    Po trzecie, na końcu zwracasz się do osób czytających, używając liczby mnogiej. To podstawowy błąd, który zdradza twoją frustrację. Używają formy "wy" atakujesz wszystkich, niczym osaczone zwierzę, które atakuje innych w samoobronie. Troszkę więcej dystansu kwiatuszki ;)
    Radzę przeczytać wszystkie komentarze w Wykopie, jeżeli chcesz zrozumieć takie, a nie inne słowa. A frustracja owszem i wystąpiła - jak zawsze, gdy grono dyletantów 'demokratycznie', tj. przewagą liczebną zakrzykuje osobę dysponującą wiedzą w temacie, a następnie z głupawym uczuciem zadowolenia oddaje się innym zajęciom, myśląc w swej naiwności, iż ma rację, bo reszta matołów również podziela poglądy. To co mogę zrobić - nie przystawać milcząco na każdy idiotyzm, część osób chociaż przemyśli zagadnienie, zrewiduje zapatrywanie na temat - albo powstrzyma się przed wydawaniem swej opinii w tej sprawie (którą to, oczywiście raz wydawszy rodacy lubią podtrzymywać niezależnie od rozwoju sytuacji) - jest to dla mnie wystarczające. Nie milczę, gdy przychodzą po innych.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • plat1n -2  

    "...gdy grono dyletantów 'demokratycznie', tj. przewagą liczebną zakrzykuje osobę dysponującą wiedzą w temacie, a następnie z głupawym uczuciem zadowolenia oddaje się innym zajęciom, myśląc w swej naiwności, iż ma rację..."
    Przez długi okres miałem zaniżone poczucie wartości, nie wierzyłem we własne możliwości i w to, że mogę mieć rację. Poniekąd wynika to z faktu, iż wychowałem się w miejscowości tzw. popeegierowskiej, pomimo tego udało mi się skończyć studia, gdzie poznałem ludzi do których pasowałem i przy których uwierzyłem w siebie. Często przyjmowałem pozycję obserwatora, który słucha innych, ale w między czasie konfrontuje ich wypowiedzi ze swoimi poglądami i tworzy własne zdanie, którego jednak nie ma odwagi przedstawić. Kiedy podejmowałem próbę przekonania innych do swoich racji spotykałem się z oporem, m.in. z tego powodu miałem kłopot ze znalezieniem pracy ;p Stwierdziłem wtedy, że nie warto w ten sposób zmieniać nikogo, każdy musi sam dojść do odpowiednich wniosków wtedy najlepiej to zrozumie, chyba że w międzyczasie zgubi właściwą drogę. Zamiast szukać wad u innych i je zmieniać, lepiej skoncentrować się na własnym postępowaniu , samemu robić to co uważa się za właściwe i tym samym dawać przykład innym. Ludzie silnie oddziaływają na siebie, obserwują się wzajemnie i naśladują. Jeśli rozmawiasz z kimś i utrzymujesz rozmowę na pewnym poziomie, starasz się zrozumieć rozmówcę, wtedy on mimowolnie przyjmuje też taką postawę. Jeśli kogoś z miejsca obrazisz to nie pozostawisz mu wyboru, w obronie odpowie tym samym. Oczywiście to nie jest regułą, ale w większości sytuacji się sprawdza. Dużo nieporozumień wynika z błędów w komunikacji, to że mówisz do kogoś nie jest równoznaczne z tym, że on cię rozumie, bo na przykład możesz stosować skróty myślowe, które tylko są tobie znane.

    "...To co mogę zrobić - nie przystawać milcząco na każdy idiotyzm, część osób chociaż przemyśli zagadnienie, zrewiduje zapatrywanie na temat - albo powstrzyma się przed wydawaniem swej opinii w tej sprawie. Nie milczę, gdy przychodzą po innych...."
    Czym innym jest pozostawanie biernym w przypadku kiedy komuś dzieje się krzywda, a co innego jest podejmowanie siłowych rozwiązań kiedy to nie jest konieczne. Od pewnego czasu zastanawiam się nad kwestią idealizmu i wydaje mi się, że on jest jednym z powodów dla których ludzie podejmują walkę miedzy sobą, a więc jest źródłem przemocy i nieporozumień. Jeśli mowa o przemocy, zacytuję tutaj film pt. "Gry wojenne", w którym to komputer który był bliski rozpętania wojny nuklearnej, ostatecznie powstrzymał się bo doszedł do wniosku brzmiącego mniej więcej tak "wojna to gra, którą wygrywa ten kto w nią nie gra". To pachnie pacyfizmem i nie oznacza, że zawsze jest właściwym podejściem, jednak, jeśli ktoś podejmuje walkę z pobudek idealistycznych to powinien najpierw poważnie się zastanowić nad innym rozwiązaniem. Największy żal mam do systemu edukacji o to, że promuje złe wzorce, czyli postawy idealistyczne, czyli świat przedstawia w kategoriach dobra i zła, że istnieją tylko dobre i złe rozwiązania, w kategoriach bieli i czerni, a zapomina że świat ma więcej kolorów. Idealizm prowadzi do uogólnień, powstawania stereotypów, wyznaczania fałszywych granic, a tym samym do podziałów, rywalizacji, nieporozumień i walki. Np. to że jakiś system źle funkcjonuje, nie oznacza że cały jest do niczego, może potrzebuje tylko kilku drobnych usprawnień, żeby z kompletnie bezużytecznego stać się w pełni użytecznym. Inny przykład, czy pracownik który źle wykonał zadanie jest złym pracownikiem i powinien zostać zwolniony? pracodawca zatrudni nowego, który pewnie znów popełni ten sam błąd, zanim nabierze doświadczenia. A wystarczy dać szansę pierwszemu pracownikowi, raz popełni błąd, wyciągnie wnioski, nabierze doświadczenia i w końcu stanie się profesjonalistą. A wydaje mi się że idealista przekreśliłby na samym początku pierwszego pracownika dając mu opinię osoby nie radzącej sobie na stanowisku. Wydaje mi się że im wcześniej człowiek pozbędzie się idealizmu, nie mówię tutaj o wyzbyciu się zasad moralnych, bo te są pożądana cechą i tym powinno się kierować, tym łatwiej mu będzie w życiu.

    pokaż komentarz
    plat1n
  • plat1n -2  

    P.S. Jestem w trakcie szukania nowej pracy, czyli myślenie nie pomaga w życiu? Według stereotypu, ludzie wykształceni i myślący nie powinni mieć problemów z pracą. Może mylnie siebie oceniam, może myślący to właśnie ludzie, którzy przytakują tym którzy nimi kierują bo wiedzą, że to się opłaca? ;)

    pokaż komentarz
    plat1n
  • nza 0  

    No, dokładnie. Miałby dziś 146

    pokaż komentarz
    nza
  • lubczasopisma 0  

    Faynman był niezłym jajcarzem i imprezowiczem, nie zdziwiłbym się jeżeli robił ten test od niechcenia na kacu albo po pijaku, albo żeby pokazać że te testy są gówno warte. Polecam biografię "pan raczy żartować, panie Faynman".

    pokaż komentarz
    lubczasopisma
  • afro -2  

    Co tam nobel z fizyki!?

    dzisiaj wystarczy być czarnuchem żeby dostać pokojowego ! :>

    pokaż komentarz
    afro
  • bulzaj -7  

    Nie od dziś wiadomo, że testy mierzące poziom IQ nie sprawdzają niczego, poza umiejętnością rozwiązywania testów mierzących poziom IQ.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • kwiatuszki 0  

    Która to umiejętność wykazuje silną korelację z całą masą innych umiejętności, aspektów związanych z rozwojem intelektualnym, emocjonalnym oraz społecznym jednostki itd. Które to z kolei przekładają się na życie codzienne w dużym stopniu.
    Szczerze mówiąc, kiedyś dane było mi się zapoznać z teorią, jakoby fizycy oraz matematycy mieli niski iloraz inteligencji - czemu zawdzięczaliby możliwość prostszego pojmowania świata i wysnuwania teorii niezrozumiałych dla większości społeczeństwa. Od tamtej chwili wydawało mi się, iż równie dyletanckiego, idiotycznego, wynikającego z frustracji tekstu na temat IQ nie będzie mi dane usłyszeć. Ale teraz, widząc, iż niemała część społeczeństwa traktuje to zagadnienie jak teiści Czajniczek Russella i jego pochodne, w tym moją ulubioną - Niewidzialnego Różowego Jednorożca; resztki mej wiary w ludzkość umierają.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • bulzaj +2  

    Która to umiejętność wykazuje silną korelację z całą masą innych umiejętności, aspektów związanych z rozwojem intelektualnym, emocjonalnym oraz społecznym jednostki itd. Które to z kolei przekładają się na życie codzienne w dużym stopniu.

    Żeby było tak, jak mówisz, rozwiązujący tego rodzaju testy musieliby do nich podchodzić nie widząc wcześniej niczego podobnego.
    Jeżeli rozwiązujac taki test, mój wynik będzie - teoretycznie - oscylował w granicach 100 punktów a później (np. po miesiącu tłuczenia takich testów) nagle skoczy na 110 - 115 punktów, to w jaki sposób jest to miarodajne?

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • garbus +2  

    Tak właśnie jak wyżej napisano się właśnie przeprowadza testy wiarygodne (np. MENSA). Dodatkowym warunkiem jest spokojne pomieszczenie, w którym nic badanego nie rozprasza etc. W sieci, w znakomitej większości przypadków publikuje się przestarzałe testy które skądyś powyciekały w celach zarobkowych (zwykłe naciąganie) a w związku z tym jest tak, jak napisał bulzaj powyżej - są to tylko znaczące tyle co nic chłiti matetidode. Jest natomiast kilka wiarygodnie działających stowarzyszeń mensopodobnych online. W tym drugie co do wielkości (zaraz po MENSIE) na świecie - IHIQS. Test wykonuje się gdzie komu wygodnie na własnym komputerze. Po rozwiązaniu na dostatecznym poziomie, jest tylko kilka dodatkowych prób dla danej osoby na poprawę wyniku, co uniemożliwia "wykucie" testów.

    pokaż komentarz
    garbus
  • kwiatuszki -2  

    No tak, bo psychologowie oraz lekarze stojący za wykształceniem i rozwojem pojęcia ilorazu inteligencji chcieli sprawdzić, czy ludzie naiwnie uwierzą w magiczny wskaźnik. Wszystko po to, by zdobywać granty na 'pomaganie' osobom zarówno opóźnionym, jak i zbytnio przyśpieszonym w rozwoju umysłowym.

    A wiadomo przecież, że każdy człowiek (i pan z lekkim upośledzeniem umysłowym, i politycy i Einstein, i Tesla) jest identycznie inteligentny i nie da się tej inteligencji w żaden sposób zmierzyć ani opisać.

    Ten temat to popis zawiści oraz dyletanctwa jakiego dawno na Wykopie nie było. Oczywiście, nie dziwi to - w końcu ponad 80% populacji nie wykracza poza przeciętną w dodatnią stronę, a wśród nich musi znaleźć się masa frustratów. Dobrze, że jeszcze matematyki nie podważają. A nie, zaraz - przecież pojawił się komentarz http://www.wykop.pl/link/289386/czy-mozna-dostac-nobla-z-fizyki-majac-iq-rowne-104-pkt-tak#comment-1967332

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • bulzaj -1  

    No tak, bo psychologowie oraz lekarze stojący za wykształceniem i rozwojem pojęcia ilorazu inteligencji chcieli sprawdzić, czy ludzie naiwnie uwierzą w magiczny wskaźnik.

    Lekarze stoją też za homeopatią. Tylko co z tego?

    A wiadomo przecież, że każdy człowiek (i pan z lekkim upośledzeniem umysłowym, i politycy i Einstein, i Tesla) jest identycznie inteligentny

    Nigdzie tak nie napisałem.

    i nie da się tej inteligencji w żaden sposób zmierzyć ani opisać.

    Pokaż mi proszę jakiś DOWÓD na mierzalność czegoś takiego, jak inteligencja.

    Bo o wskazanie dokładnych różnic np. pomiędzy dwiema osobami, z których jedna ma IQ = 117 a druga 118 nawet nie śmiałbym prosić.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • kwiatuszki -3  

    Pokaż mi proszę jakiś DOWÓD na mierzalność czegoś takiego, jak inteligencja.
    Pokaż mi proszę jakiś DOWÓD na to, iż wynik dodawania 2+2 równy jest 4 w przestrzeni euklidesowej nie opierając się o aksjomaty na których zbudowana jest przestrzeń euklidesowa.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • bulzaj 0  

    Mniej więcej takiej odpowiedzi się spodziewałem - brak argumentów często powoduje nieumiejętne odwrócenie pytania.

    Z mojej strony EOT.

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • koszernyrozum +1  

    W zależności od testu/poziomu wyspania/wtf miałem od 89 do 143. I co, mam sobie średnią wyciągnąć? :D
    (a robiłem w sumie z 10 przez całe życie?)

    Testy inteligencji służą do tego, żeby osoby z wysokim wynikiem miały powód do lepszej samooceny i tyle.
    Inteligencję (całościową) o wiele miarodajniej mierzyłoby bogactwo albo znaczenie odkryć naukowych, przynajmniej wśród osób z takim samym życiowym celem ("zarobić kupę kasy", "spędzić życie na nauce"). Wśród normalnych ludzi z wieloma (często sprzecznymi) motywacjami nie będzie miarodajne.
    Bo zmierzyć się nie da.

    PS Ilu noblistów jest w mensie? Ilu miliarderów? :) No właśnie.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • kwiatuszki -1  

    @bulzaj, cóż - nie zrozumiałeś, ale zastosuję się do Twojego życzenia.

    @koszernyrozum
    W zależności od testu/poziomu wyspania/wtf miałem od 89 do 143. I co, mam sobie średnią wyciągnąć? :D
    Oczywiście, iż wynik testu jest związany z koncentracją, dlatego wykonuje się je w warunkach zbliżonych do optymalnych oraz wyciąga średnią z trzech. Mniejsza z tym, iż piszesz o teście wykonywanym w krótkim przedziale czasowym - te przeznaczone dla wyższych wyników są go pozbawione. To samo, co wyżej możesz powiedzieć o umiejętności obliczania/stosowania matematyki, czy biegu na 100m gdyż i w tych ogromne znaczenie ma stopień koncentracji - żaden argument. Ach, nawiasem mówiąc - ciekawe ile osób wypowiadających się o testach IQ miała z nimi do czynienia poza netem...

    Testy inteligencji służą do tego, żeby osoby z wysokim wynikiem miały powód do lepszej samooceny i tyle.
    Szkoda, że zostały wymyślone, opracowane i rozwijane przez lata w zupełnie innym celu.

    Inteligencję (całościową) o wiele miarodajniej mierzyłoby bogactwo albo znaczenie odkryć naukowych, przynajmniej wśród osób z takim samym życiowym celem ("zarobić kupę kasy", "spędzić życie na nauce"). Wśród normalnych ludzi z wieloma (często sprzecznymi) motywacjami nie będzie miarodajne.
    Bzdury. Osiągnięcia naukowe nie są ściśle uzależnione od ilorazu inteligencji - on jedynie w nich pomaga. Zdaje się nawet Einstein twierdził, iż by dokonać odkrycia trzeba mieć dużo szczęścia.

    Bo zmierzyć się nie da.
    K, a teraz zamiast bronić IQ przed 'pytaniami', zamienię się rolą - na czym opierasz twierdzenie, iż nie da się?

    PS Ilu noblistów jest w mensie? Ilu miliarderów? :) No właśnie.
    Wykazujesz się tutaj całkowitą nieznajomością sytuacji panującej w Mensie, oraz brakiem wiedzy i zrozumienia, czy jest IQ (odnośnie miliarderów). Dyletanctwo nie boli?

    Po pierwsze, w Mensie (która wcale nie jest elitarnym zrzeszeniem, 2% populacji to bardzo dużo) panuje 'moda' na gloryfikowanie określonego stylu bycia, który związany jest z brakiem dyscypliny (jedna z typowych korelacji z wysokim IQ), a który nie sprzyja dokonywaniu odkryć.

    Po drugie, wraz ze wzrostem IQ (powyżej pewnej granicy) zmniejsza się potrzeba przynależności do grupy.

    Po trzecie, osoby z wysokim IQ to nie sami naukowcy - ale normalni ludzie, mający normalną pracę.

    Po czwarte, Mensa popularność zaczęła zyskiwać dopiero niedawno. Ma ona ponad 110 000 członków, załóżmy, iż przez całą swoją historię miała ich 200 000 (od 1946). Obecnie na świecie żyje 6 798 300 000 ludzi (zaniżam nieco liczbę, pisząc jedynie o obecnym stanie - ale chwilę niżej z nawiązką znacznie przekraczającą potrzebę 'odbiję' w drugą stronę), co daje 135 966 000 osób mogących wstąpić do Mensy. Do tej pory w dziedzinach ścisłych (fizyka, chemia, medycyna - zwracam uwagę, iż nie ma matematyki) przyznano nagrodę Nobla 539 osobom. Oznacza to, iż szansa, że członek Mensy zdobył tę nagrodę (zakładając, iż nagrodę tę dostają tylko osoby kwalifikujące się do górnych 2% populacji - zaniżając więc mocno wynik) wynosi 1:679,83. Nie skomentuję Twojej demagogii w tym miejscu.

    Po piąte, osoby o bardzo wysokim IQ są dość specyficzne i najczęściej nie są materialistami chcącymi 'natłuc' jak najwięcej kasy. Na to nie wpadłeś, prawda?

    Na koniec - jak i inni, dużo bzdurzysz, wyciągasz teorie z kapelusza i trzymasz się ich, bo Ci pasują. Brak wiedzy, zrozumienia czym jest IQ, jakie występują korelacje na różnych jego 'wysokościach'.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • JamJestHomoSapiens -3  

    Ja ostatnio zrobiłem sobie test IQ i wyszedł mi wynik na poziomie 2 punktów...

    ... Czy jestem fasolką?

    pokaż komentarz
    JamJestHomoSapiens
  • koszernyrozum -2  

    Zaciekawiłeś mnie, jaki wynik miałaby osoba, która źle odpowiedziała na każde pytanie.
    Nie mam pojęcia jak się wyniki dokładnie oblicza, ale logiczne wydaje się startowanie od 100 i odejmowanie za złe.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • OlgierdStopa -3  

    Jeżeli poddać tym testom osobę niewidomą, jej wynik wyniesie zero. Oczywiście osobę taką nie można uznać za głupszą od psa. Moim zdaniem, opierając się o ten przykład, uznać należy że testy IQ mierzą zdolność posługiwania się wzrokiem u ludzi, oraz analizę i ocenę infoemacji dostarczonych przez ten zmysł do mózgu.

    pokaż komentarz
    OlgierdStopa
  • beton89 -4  

    IQ mierzy tylko zdolność do rozwiązywania testów na IQ.

    pokaż komentarz
    beton89
  • MlodyDziadzioSpamer 0  

    Jesteś co najmniej trzecią osobą która pisze taki komentarz.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • len -1  

    Wiele pytań w testach IQ dotyczy sposobów dokonywania klasyfikacji przez nasz umysł.

    W prostym przykładzie masz powiedzmy kota, małpę i banan i zadanie połączenia w parę dwóch z obiektów. Część ludzi połączy małpę i kota (w oparciu np. o struturę obiektów), część połączy małpę i banan (w oparciu o kryterium funkcjonalne). Nie można powiedzieć, że jedna odpowiedź jest gorsza od drugiej. Jednak testy IQ dopuszczają tylko jedną z nich, dlatego nie warto przywiązywać do nich szczególnej wagi.

    pokaż komentarz
    len
  • kwiatuszki -3  

    Chyba takie układane przez panią nauczycielkę języka polskiego w podstawówce.
    Prawidłowo skonstruowane zadania wymagają zrozumienia schematu postępowania (który trzeba wywnioskować z kilku elementów ciągu) i za jego pomocą podania kolejnego elementu. Jeżeli zaś ktoś widzi dwa różne możliwe - należy wybrać ten prostszy. Nie ma w tej metodzie większego skomplikowania, ani miejsca na błędy.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • grim1234 +1  

    Dokładnie. Iloraz inteligencja to kłamstwo. Nie istnieje coś takiego, istnieją tylko strategie myślenia. Jeśli nie wierzycie, to zadajcie sobie pytanie: czy umysł,a zatem podświadomość jak i świadomość, można uprościć i określić w jednej liczbie?

    pokaż komentarz
    grim1234
  • b4rt3k +5  

    moze twoj

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • AltumVidetur 0  

    Gdybym był złośliwy to mógłbym powiedzieć, że ludzie, którzy mają taką niechęć do tych testów mają też podejrzanie duże problemy z czytaniem - powyżej jest już z 5 identycznych komentarzy, powtarzanie tego jeszcze raz nie czyni zdania prawdziwszym :)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • AltumVidetur +11  

    (jako że oni niebyli Żydami dzisiaj nikt o nich nie pamięta)
    Zapewne to brak żydowskich korzeni nie pozwolił im napisać paru książek nie traktujących tylko o fizyce, żeby być rozpoznawalnym wśród przeciętnych ludzi :)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • Poduszkowiec_pelen_wegorzy +19  

    @turbos11
    A co ma wiara do wkładu za rozwój nauki? Ach no tak, Żydzi trzymają za jaja cały świat, robią macę z dzieci i pija krew chrześcijańskich noworodków. Komisja Noblowska zapewne była zastraszana.
    Feynman stworzył niezależnie od innych swoją teorię. Nie pamięta się także o innych noblistach. Feynman był wielkim popularyzatorem nauki, pisał książki dla normalnych ludzi (nie-fizyków) i dlatego jest bardziej znany od innych.
    Komu bardziej należy się nagroda: temu, kto zauważy, że na niebie świeci Słońce, czy temu, kto opisze dlaczego to Słońce świeci?

    pokaż komentarz
    Poduszkowiec_pelen_wegorzy
  • darokrol -1  

    a Obama dostał nobla za to że jest czarny co ? a no tak, to akurat prawda

    pokaż komentarz
    darokrol
  • AltumVidetur +5  

    Nic. Przy okazji zaznaczę że obaj wymienieni byli raczej niewierzący.
    Co więcej Feynmann publicznie naśmiewał się ze zbyt ortodoksyjnych przypadków - zadziwjająca ta lojalność środowisk żydowskich w stosunku do niego.

    Feynman rzeczywiście ładni pisał. Feynman i Einstein zostali nadmuchani przez prasę i media do miany geniuszy.
    Feynmann poprostu był medialny - tak barwna postać nie potrzebuje lobby żydowskiego, żeby się wybić - kto chciałby czytać o facecie, który 90% życia spędził w białym fartuchu nie wychylając się z domu? Po prostu - wiecej szumu było wokół tego z laureatów o którym było co opowiadać.

    Polecam ten artykuł dotyczący: Einstein to mały plagiator
    Nie wiem kto pisał ten artykuł, ale jest bez sensu. Autor twierdzi, że Einstein jest plagiatorem, bo korzystał z pracy innych, nie podając odnośników(ciekaw jestem, czy pisząc wypracowanie i używając E=mc2 umieścił by notkę, że wzór należy do Einsteina) i sięga nawet po samego Newtona, a to już przesada - tak jakby można było ukraść i przypisać sobie to co odkrył nie żyjący już wtedy od dłuższej chwili Newton - to nie był wiejski matematyk o którego wnioskach nikt wcześniej nie słyszał.

    Fizyka to nie pisanie książki przygodowej, musisz wpasować się w istniejącą całość(chyba, że masz zamiar wszystko zanegować), co oznacza, że Twoje odkrycie praktycznie w całości będzie się opierać na odkryciach innych.

    W tej chwili trwają właśnie poszukiwania teorii uniwersalnej - idącej krok dalej niż Einstein i łączącej wszystkie znane dziedziny uniwersalnymi równaniami(jak teoria strun itp.) - człowiek, który zdoła to opisać prawie napewno zostanie obwołany nowym Einsteinem - i już teraz mogę Ci powiedzieć, że zmieniając raptem kilka terminów i dat będziesz mógł go wkleić w podany przez Ciebie artykuł - praktycznie wszystkie wzory i równania są już na stole - trzeba kogoś, kto tak jak Einstein wybierze to co istotne i połączy w spójną całość.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • garbus +1  

    Otóż to. Przecież używając długopisu do zapisania nowej teorii plagiatuję pomysł długopisu tym tropem idąc, bo nie napisałem, że korzystałem z pomysłu wynalazcy długopisu, by mą teorię zapisać. Każda nowa teoria jest jakąś wypadkową wcześniejszych teorii, połączona z nowymi elementami.

    pokaż komentarz
    garbus
  • lisu_ +2  

    Żydzi, masoni i cykliści!

    pokaż komentarz
    lisu_
  • CDIV +18  

    Interesuję się trochę judaizmem i kulturą żydowską i wydaje mi się, że pochodzenie żydowskie jednak naprawdę ma coś do rzeczy.
    Z tego, co zdążyłam zauważyć, w tej kulturze dużo większy nacisk kładzie się na rozwój umysłowy niż w kulturze chrześcijańskiej. Kiedy większość populacji europejskiej była analfabetami, większość żydów umiała czytać, nawet kobiety. W judaizmie obowiązkiem każdego jest studiowanie Tory: tzn. czytanie jej i rozmyślanie nad nią. Słyszałam parę razy różne komentarze do fragmentów Tory skierowane do zwykłego śmiertelnika i naprawdę wymają od słuchacza zastanowienia i refleksji. W katolicyzmie istnieje ideał owieczki, "ubogiego duchem", który nie musi rozumieć, o co chodzi - byle by wierzył; w protestantyzmie jest być może trochę lepiej (przynajmniej zachęcają o czytania Biblii), ale też nie zachęca się każdego do filozofowania nad pismami. Wśród Żydów zupełnie niepraktyczna wiedza i rozmyślania przynosiły szacunek i prestiż - gdzie indziej raczej politowanie. Do tego jeszcze dołożę to, że różne dziwne łamigłówki były standardową zabawą dzieci. Postawy, które wśród chrześcijan występowały tylko wśród wąskiej grupy społecznej, tzn. inteligencji, u Żydów występowały powszechnie.
    Nawet jeśli rodzina żydowska była z tych nowoczesnych, które odchodziły od tradycji, to jednak zakorzeniony głęboko w kulturze szacunek dla intelektu w niej pozostawał. Ktoś z pochodzeniem żydowskim miał statystycznie lepsze warunki do rozwoju umysłowego - i stąd tylu Żydów wśród noblistów i myślicieli.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • Eireika +3  

    @Up
    Wiesz, że Prus swego czasu pisał prawie to samo

    "- Nie tylko moja - odpowiedział Szlangbaum. - U nas, panie, niby u Żydów, jak się młodzi zejdą, to oni nie zajmują się, jak u państwo, tańcami, komplementami, ubiorami, głupstwami, ale oni albo robią rachunki, albo oglądają uczone książki, jeden przed drugim zdaje egzamin albo rozwiązują sobie szarady, rebusy, szachowe zadanie. U nas ciągle jest zajęty rozum i dlatego Żydzi mają rozum, i dlatego, niech się pan nie obrazi, oni cały świat zawojują. U państwa wszystko się robi przez te sercowe gorączke i przez wojne, a u nas tylko przez mądrość i cierpliwość,"

    Z drugiej strony Einstein z tego co wiem za swoej pochodzenie był szykanowany w szkole i to mógł być jeden z powodów jego złych wyników. (Zresztą co biografia to inna teoria)

    pokaż komentarz
    Eireika
  • CDIV 0  

    Wiesz, że Prus swego czasu pisał prawie to samo
    Podejrzewam, że wiele osób doszło do podobnych wniosków. Dla kogoś, kto się interesuje tematem na pewno to, co napisałam, nie jest zbyt odkrywcze. Jednak postanowiłam się podzielić swoimi spostrzeżeniami, bo większość ludzi we współczesnej Polsce nie ma zbyt dużego kontaktu kulturą żydowską i nie ma okazji zaobserwować tego, o czym piszę.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • ketrish -2  

    ja moze tak dodam od siebie...iq to cos wymyslonego na potrzeby powiedzenia "jestes glupszy ode mnie o w morde!" i brecht...nieraz bywalo tak w moim i waszym zyciu jezeli mowa o matmie ze tlumacze cos kumplowi on tego nie lapie przychodzi kolo/spr i bum on ma dobrze ja mam zle :P
    @platyna
    dokladnie zgadzam sie z Twoja wypowiedzia odnosnie dysleksji itp - powiedzmy ze to "mialem" bo tego jak raka raczej sie pozbyc nie da nigdy do konca na 100%.. ale wracajac do Twej wypowiedzi - kiedys zabralem sie za "naprawe" tego i do tej pory nie mam zadnych klopotow... mature napisalem lepiej od "niejednych wybitnych" z polskiego - czyli wszystko zalezy od checi...
    ps. chodzac na psychologie w ramach zaliczenia humanow na moim kierunku dowiedzialem sie ze mam po trochu wszystkie ceny wszystkich 4 osobowosci a problemow z nauka nie mam zadnych ;p

    pokaż komentarz
    ketrish
  • tojan3 -2  

    Tak, a 300 lat temu mieli IQ na poziomie IQ tchorzofretki.

    pokaż komentarz
    tojan3
  • kobiaszu -2  

    A dla mnie te wszystkie testy na inteligencje to totalna ściema i tylko d##%% będzie się podniecał tym, że doda ma IQ 150

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • emkaka -2  

    Nie wielka inteligencja potrzebna jest, lecz upartość.

    pokaż komentarz
    emkaka
  • MastaDJMax -3  

    Z tego co zauważyłem, badają one możliwości dostosowawcze. Głównie pytania proszą o uzupełnienie ciągu znaków. To myślenie odtwórcze, polegające na odgadnięciu, co ktoś miał na myśli.

    Ja na przykład mam IQ nieco ponad przeciętnej (W wieku ok 13 lat miałem 139) ale mam myślenie twórcze - silną wyobraźnię. To trochę jak bym miał najnowszą kartę graficzną, ale słaby procesor. Przez to ciężko mi się domyśleć, o co chodzi ludziom, gdy nie mówią czegoś wprost, znaleźć ukryte znaczenie czegoś - bo to z kolei wymaga myślenia odtwórczego. Ja z kolei robię wszystko po swojemu i na swój sposób.

    Dlatego może mam IQ większe niż pozwalają to obliczyć testy. Ale to tylko takie tam domysły...

    pokaż komentarz
    MastaDJMax
  • plat1n -4  

    Wszystkim, którzy sądzą, że to oni mają rację, a inni się mylą, napiszę że i tak jest inaczej niż im się wydaje.

    pokaż komentarz
    plat1n
  • plat1n -3  

    Znów posypią się minusy? Tym razem nie chcę mieć racji i mam nadzieję, że się mylę :)

    pokaż komentarz
    plat1n
  • plat1n -1  

    Fuuuuuuuuu ;)

    pokaż komentarz
    plat1n
  • cycu12 -4  

    Pewnie o swoim IQ dowiedział się po wysłaniu płatnego sms-a... ;)

    pokaż komentarz
    cycu12
  • Krecik666 -7  

    Ja to po prostu zamiast nie wierzyć w wiarygodność testów IQ (nie mam zdania) po prostu nie wierze w to że Nobla dostają wielcy ludzie po tym jak pokojową dostał Obama

    pokaż komentarz
    Krecik666
  • garbus +4  

    Porównywanie pokojowego (tfu) nobla z Noblem z fizyki, jest jak porównywanie arytmometru z PC.

    pokaż komentarz
    garbus
  • DiscoVillain -8  

    IQ mużyńskiego Boga us&a nie może wynosić wiecej niż 45 a też ma nobla..

    pokaż komentarz
    DiscoVillain
pokaż 

Wykopali i zakopali (341 / 35)