@next
ja mam w sierpniu ślub. Będzie najbliższa rodzina, przyjaciele. Będzie obiad a Dj będzie nam umilał czas muzyką, taką która nam się podoba. Żadnych szopek, żadnych orkiestr, oczepin i tego żalu co tyłek ściska jak się podsumowuje wydatki na nią.
ja też swego czasu miałem ślub w sierpniu, też najbliższa rodzina i przyjaciele (około 50 os). Zabawa była genialna, lepsza niż na nie jednej imprezie. Były też oczepiny itp. bo to nam w niczym nie przeszkadzało. To że nie robisz klasycznego wesela z jego całą tradycją, nie oznacza, że jesteś jakiś wyjątkowy czy lepszy. Więc daruj sobie teksty "żal", bo sam robisz się w tym momencie żałosny.
Coś w stylu, wybrałem inną drogę, według mnie lepszą a przynajmniej muszę tej decyzji teraz bronić, więc jesteście żałośni. To jest dopiero wieś w głowie.
Poza tym, ostatnim zdaniem sugerujesz, że być może chodzi o koszta, których nie chcesz ponosić. Więc tym bardziej musisz to sobie wmawiać. Nagraj sobie MP3 z ulubionymi utworami, będzie jeszcze taniej i przytulniej, nie będzie głupich wstawek DJ (no chyba, że DJ milczący) = taki mniej więcej poziom reprezentujesz teraz.
Byłem na wielu weselach, faktycznie tylko 2 mi się podobały. Natomiast nigdy nie przyszło mi do głowy, by kogoś od wieśniaków traktować, bo kultywuje tradycje taką czy siaką.
Nie chodzi o koszty. Chodzi o to jak można wydać kasę. Ja wolę ją wydać dla siebie a nie dla rodziny i dla imprezki. I nie chrzań głupot o tradycji. Tradycja jest taka "mamusia twoja albo żony kazała wesele " i było. To jest Twoja tradycja. Z czystym sumieniem powiesz, że sam tego chciałeś? 90% par nie bawi się dobrze na swoich weselach, bo robią to pod publikę, dla rodziny, dbają o zadowolenie ciotek i wujków... i żeby dużo wódki było, bo bez wódki nie ma zabawy.
Od 5 lat jestem fotografem ślubnym i rozmowy z "młodymi" przed i po ślubie są bardzo cennym źródłem informacji o tej całej twojej tradycji.
I muszę z przykrością Cię poinformować, że jestem wyjątkowy i piękny, i gdyby nie to że mam kobietę to wziąłbym ślub z samym sobą.
Nie chodzi o koszty. Chodzi o to jak można wydać kasę. Ja wolę ją wydać dla siebie a nie dla rodziny i dla imprezki.
- czyli jednak chodzi o koszty.
Po drugie, ty wolisz tak, inni tak. I w czym niby jesteś lepszy, bo napisałeś "żal"?
I nie chrzań głupot o tradycji. Tradycja jest taka "mamusia twoja albo żony kazała wesele " i było.
- człowieczku, wesele to jednak tradycja.
Co do mojej rodzinki, to nie gdybaj jak było. Bo już dawno jestem dorosły i od ponad 10 lat żyłem na swoim jak miałem wesele. Nikt mi niczego nie mówił, bo jestem facetem a nie łajzą co słucha się innych. Moja kasa, moja sprawa itd.
że sam tego chciałeś? 90% par nie bawi się dobrze na swoich weselach, bo robią to pod publikę
- boisz się, że ci nie wyjdzie i zamieniasz to w obiad?
Bo ja tam się niczym nie przejmowałem. Czy to był by obiad czy nie, to stwierdziłem że 50 osób i tak nie zmieszczę w domu, więc musi być lokal. A jak lokal, to chcę się pobawić, a nie siedzieć przy stole. W zabawie nic mi nie przeszkadza, bo byli moi bliscy znajomi i rodzinka. Więc się nie zastanawiałem, czy im będzie się podobać. Po prostu ZAWSZE się dobrze bawimy w swoim gronie.
rozmowy z "młodymi" przed i po ślubie są bardzo cennym źródłem informacji o tej całej twojej tradycji
- znam pary, a szczególnie kobiety, co cały rok przed ślubem tylko tym żyją. A potem jest 6 rano i wszyscy i tak mają to w d...e. Dlatego my się nie spinaliśmy. Strój kupiłem 2 dni przed, zamówiłem sale, zakupy do wesela trwały 2 h i po wszystkim. Ot, większa prywatka i tyle. Na prywatkach tez gramy w różne rzeczy :D
Za bardzo się spinasz chłopcze i za szybko skreślasz innych.
Mi nie przeszkadzają obiady zamiast wesel, ale do fajnych wesel też nic nie mam. Czasy się zmieniają, dziś wesela wyglądają trochę inaczej.
Kiedyś się wieś schodziła i każdy mógł pić do rana bo do domu 50 m. Teraz połowa nie chce lub symbolicznie, bo rano autem chcą jechać itd. Może zależy od rejonu i towarzystwa. Wiem, że w Świętkorzyskim to są ostre wesela :D
że jestem wyjątkowy i piękny, i gdyby nie to że mam kobietę to wziąłbym ślub z samym sobą.
- słoma już z butów wyszła, żarty nic nie dadzą.
Napinasz misiu to się Ty z tą całą tolerancją i poprawnością.
Nie boje się, że moje wesele będzie lipne. Po prostu oboje nas to zupełnie nie bawi. Mamy całkiem inne pojęcie "dobra zabawa" oraz "ślub". Ale jak tam chcesz.
a dla mnie 100-dniówki, sylwestry, imieniny i 100 innych rzeczy, ale generalnie ma to w d...e :)
bo jeśli chce się człowiek bawić, to musi o tym zapomnieć. Chyba na tym polega własnie dobra zabawa, że się nie przejmujesz w danej chwili niczym.
No właśnie dla mnie dobra zabawa to robienie czegoś ze świadomością i bez robienia czegoś wbrew sobie. Nie umiem krzyczeć na całe gardło, że muzyka typowo weselna jest okropna, a później wyłączyć świadomość i bawić się przy niej.
PS. też uważam studniówki i imieniny za bezsensowne
Muzykę mogą ci grać jaką zechcesz. Ja nawet chciałem, by ta zabawa była ciut inna od każdej innej imprezy. Ja i tak słucham takiej muzy, że ciężko przy niej tańczyć :D (m.i. R.A.T.M.), więc generalnie taneczny rock i byle Disco Polo nie grali.
Nie jestem ze Św. ale znajomy tam był na weselu i opowiadał, to 5h ze śmiechu leżeliśmy.
Najpierw bawili się w jednej wsi, potem w drugiej. Wesele pod namiotami (lato) więc gdy zaczęło padać.... Wszystko przypominało bardziej Woodstock niż wesele, co tam się działo :D
Typowa wieś, ale jak opowiadał, to mi się nawet żal zrobiło, że tam się nie bawiłem :D
Wesele można zaplanować prawie do początku do końca. Może zatrudnić dobrą kapele i zrobić z wesela koncert ? Prawdziwe tradycyjne wesele już dawno odeszło do lamusa. To od przyszłych nowożeńców będzie zależeć jak będą wyglądały wesela przyszłości. Ludzie się zmieniają i imprezy też. Coraz mniej już jednoosobowych kapel i "majteczek w kropeczki". Zespoły ewoluują pod wpływem tych którzy te zespoły zatrudniają. Ruszcie więc głowami i planujcie wraz z zespołami ciekawe imprezy.
Dziękuję mustafas00! Przypomniałeś mi, czemu jestem przeciwniczką małżeństwa. Miłość dwojga ludzi - cudowna sprawa, jednak cała ta otoczka stała się komercyjna i żenująca.
Nigdy nie przemawiał do mnie klimat wesel, właśnie ze względu na oczepiny, ale ta zabawa jako jedna z niewielu mi się podoba :) Widziałem live, z troszkę innymi czynnościami jakie bobas musiał wykonać i chyba u znajomych wyszło to troszkę lepiej.
Pochwal się jeszcze raz, bo być może ktoś przeoczył jeden z Twoich komentarzy ;) Co to kogo interesuje, z czego zrezygnowałeś, co będzie zamiast, itp. Jak dla mnie (i podejrzewam, że dla większości) to możecie sobie nawet w tej Japonii pałeczki od ryżu powsadzać w dupy i zap%$!%##ać tak na golasa przez dwa tygodnie. Załóż sobie k!$$a bloga, jeśli odczuwasz potrzebę się popisać, albo udaj się na pudelka, czy tym podobny serwis. W takich miejscach na pewno znajdziesz podobnie myślących ;)
Osoba znająca wykonawcę i tytuł tego utworu http://www.youtube.com/watch?v=EpPgzOLJ0C4#t=4m50s
proszona jest o przekazanie tych informacji poniżej tego komentarza!
Dla uczciwego znawcy przewidziana kosmiczna ilość plusów.
Reklamy Google