Powiązane (3)

  • Reklamy Google

  • wh00kiers +33  

    Już dawno to zauważyłem u moich znajomych - jak robią ściągi to przepisują słowo po słowie tekst z podręcznika, nawet jak chcą się czegoś nauczyć to definicji uczą się dosłownie słowo po słowie, tak jak jest w podręczniku. Zamiast spróbować zrozumieć, o co chodzi w danym zagadnieniu, zamiast opisać to własnymi słowami, to kują na pamięć. To jest bez sensu jak dla mnie, ja nigdy tak nie robiłem i widać efekty - jeżeli coś mnie interesuje i jest w miare logiczne, rozumiem to - to spokojnie zapamiętam bez zakuwania. Gorzej jeśli coś mnie nie interesuje. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Szpeniu07 +5  

    faktycznie tak jest, ale u niektórych nauczycieli nie można inaczej... w swoim życiu spotkałem na szczęście (?) tylko jedną taką nauczycielkę i to przez nią na świadectwie maturalnym będzie 2 z przedsiębiorczości! Możecie nie wierzyć, że naprawdę ogarniałem ten przedmiot i co nieco mi z niego zostało. Z tego miejsca pragnę wyrazić czystą nienawiść do tej wstrętnej baby w oczach wielu rodziców uznawaną za chorą psychicznie. Ale dość o tem!
    Spróbujcie poprawić kiedyś nauczyciela mówiąc, że się "włącza", a nie "włancza". Nie polecam.
    Z własnego doświadczenia wiem, że aby kopać się z nauczycielem trzeba cokolwiek potrafić się wypowiadać. Większość polemik i tak jest skazana na porażkę, głównie z zemsty, ale chyba warto :D
    Może kiedyś w przyszłości w ten sposób zdobyte umiejętności przydadzą się?

    pokaż komentarz
    Szpeniu07
  • ImeNs -4  

    wh00kier spróbuj się tak uczyć słówek z języków obcych

    pokaż komentarz
    ImeNs
  • chim +1  

    ImeNs: Spróbuj się tak NIE uczyć słówek z języków obcych na poziomie C1/C2. ;-)

    pokaż komentarz
    chim
  • kolesio +16  

    O tym zinformatyzowaniu już od podstawówki całego społeczeństwa to bym nie powiedział. :) Wiem bo uczę inf. w kl IV-VI SP i uczę w LO, a także przez pewien czas uczyłem w gimnazjum.
    Mam więc pełen przekrój nauczania tego pięknego przedmiotu na niemal wszystkich etapach edukacyjnych.
    w SP jest tak, że ok 20% dzieci nie ma dostępu do komputera w domu. 30% nie ma internetu. Zdecydowana większość nie wie czym się różni drukarka laserowa od atramentowej. Nie rozróżniają tonera od tuszu. Większość nie potrafi podłączyć klawiatury i myszy (na ps/2). Jak się coś zawiesi, albo nie potrafią zamknąć programu lub nie rozumieją komunikatu wyświetlanego na ekranie to od razu sięgają do magicznego przycisku 'reset'.
    Nie będę tu nawet wspominał o braku jakiejkolwiek refleksji na temat udostępniania swoich danych na n-k.
    Zmierzam do tego, że nikt się jeszcze nie urodził z obsługą komputera i trzeba tego nauczyć.
    Szczególnie w SP trzeba przemycać w trakcie ćwiczeń choć odrobinę teorii i regułek, bo skąd później młody człowiek ma wiedzieć jakie hasło google wpisać ;)
    W LO natomiast szczególnie przy nauce programowania też pewna ilość teorii być musi,a zwłaszcza przy zadaniach powiązanych z matematyką (większość maturalnych).
    Na wykopie większość z nas ma jakieś wykształcenie techniczno-informatyczne, więc może się wam wydać nieprawdopodobne że ogrom uczniów ma ogromny problem z pojęciem istoty adresowania bezwzględnego czy mieszanego w arkuszu (a część się solennie nudzi na lekcjach bo jest to dla nich super proste).
    Nawet przy grupach 14 osobowych są między uczniami dysproporcje ogromne. Nauczyciel musi wyważyć ćwiczenia do tzw. średniej klasy, bo przy całej 1 g tygodniowo przedmiotu Technologia Informacyjna (przy np 2 religiach) nie ma innego wyjścia.
    Przy programowaniu jest jeszcze gorzej. Są tacy agenci którzy przez 3 lata nie rozumieją istoty pętli czy instrukcji warunkowej (ale się ich puszcza z 2, bo się starają), a są i tacy którzy piszą w trakcie nauki LO programy dla firm na zamówienie i wygrywają wszystkie konkursy inf. w powiecie.
    Niestety powinien być w przypadku wielu przedmiotów podział na grupy zaawansowania, ale obecnie liczy się 'realizacja podstawy programowej' a nie to co dany delikwent jest w stanie osiągnąć.

    W artykule było wspomniane o tzw. nauczaniu domowym. Ja nie neguję tej szlachetnej idei, ale z ręką na sercu: który rodzic jest omnibusem i ma tyle czasu wolnego aby nauczyć swą pociechę biologii, chemii, fizyki, informatyki, matematyki, j.polskiego i 2 j.obcych i jeszcze kilku innych przedmiotów na poziomie liceum (a w technikum są jeszcze przedmioty zawodowe). To są jednostki w skali kraju.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • mic3hal -1  

    Wszystko spoko, prawdę piszesz, ale po jakiego mają rozróżniać toner od tuszu? Zanim będzie ich stać na zakup jakiejkolwiek drukarki dowiedzą się o detalach. Tym czasem używają to, co szkoła, tata, mama da. Pewnie jesteś z tych nauczycieli, którzy uważają swój przedmiot za najważniejszy. Co jest uzasadnione ale tylko do matematyki i języka polskiego. Reszta powinna być nieoceniana i traktowana jako zajęcia na zal do wyboru. Ale to już inna para kaloszy związana z wyścigiem szczurów od najmłodszych lat.

    pokaż komentarz
    mic3hal
  • zmp +15  

    Zadajmy teraz sobie pytanie gdzie jest najwięcej na świecie noblistów. Odpowiadam, że w USA. [...]Ale zwróćmy uwagę, że najwięcej noblistów jest w społeczeństwie, którego ponad połowa nie umiała odpowiedzieć na pytanie gdzie leży Irak.
    Ja przepraszam, ale co ma jedno do drugiego? Autorzy oceniają system edukacji danego kraju, poprzez pryzmat jednostek wybitnych. To tak jakby powiedzieć, że skoro w Polscy informatycy są jednymi z najlepszych, to informatyka w szkole musi być nauczana na bardzo wysokim poziomie ;)

    pokaż komentarz
    zmp
  • WhiteWolf +4  

    Wiesz, tak przyjęło się obliczać- patrzymy pod względem statystyk. Tylko. Dlatego, że tylko one się dla większości liczą. Gdzieś widziałem zestawienie najlepszych szkół średnich 2009. Na podstawie... ilości olimpijczyków. Zero zwrócenia uwagi na tzw. drugą stronę szkolnego życia. Bo tego nie można ująć w statystyki.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • MrGrandma +11  

    Pisac, czytac i liczyc umialem juz w wieku 5 lat. Klasy 1-3 byly tylko przechowalnia takiego dzieciaka jak ja, zeby sie kisil i marnowal czas na siedzenie na dupie i rysowanie k%%%a szlaczkow.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • msichal +2  

    Jak ja, podobno sam sie nauczyłem ;)
    Tak sie składa ze moja mama jest nauczycielką w klasach 1-3, w tym roku ma klasę 1. Zgadnijcie co do tej pory umieją? ~15 liter, kilka cyfr, liczbę 10 mają poznać w czerwcu... Tak ktoś zaje%^ście prograł ułożył, że dzieci cofają się w rozwoju, na dodatek przedszkole, zerówka, w których była już kiedyś podstawowa nauka cyfr, liter nie ma "pozwolenia" na naukę, dzieci mają się tam tylko bawić i rysować.

    Aha, żeby było porównanie, w starym programie pod koniec roku była już tabliczka mnożenia do 100 i oczywiście płynne czytanie.

    pokaż komentarz
    msichal
  • MrGrandma 0  

    CO!? I to to ma zarabiac na nasze emerytury? :O :/

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • monsun +131  

    Zgadzam się co do większości tez, ale w niektórych musze zaprotestowac. Najlepszymi nauczycielami nie sa najmlodsi nauczyciele zachowujacy sie jak luz ziom i cool story bro. Nie wiem skąd taka poroniona myśl przyszła autorowi do glowy. Jestem juz studentem, ale podczas mojej nauki spotkalem wielu nauczycieli i najwybitniejszi to byly osoby starsze wychowane jeszcze przez przedwojennych profesorow. One potrafily wprowadzic dyscypline w klasie, zainteresowac i nauczyc! Bez pomocy komputerow i klas a la samolot.
    Smieszne wydaje mi sie tez mowienie do nauczyciela na ty... Przepraszam, ale k$##a... Jakas granica przyzwoitosci musi byc. Takie spoufalanie sie doprowadzi do sytuacji, ze podczas lekcji ktos wstanie i powie: Ej Stasiu, ale p!#$%$!isz nudy. Ide do domu.

    pokaż komentarz
    monsun
  • marekcierucha +23  

    Z tym mówieniem do nauczyciela na ty to może trochę masz rację. Wszystko zależy od wychowania. Ale nigdzie w artykule nie znalazłem tezy, że młody nauczyciel jest lepszy od starego. Tam jest napisane, że stary ma jeszcze przestarzałe metody nauczania. I to jest fakt. Spróbuj wyjaśnić takiemu 60 letniemu nauczycielowi, że bezsensem jest wkuwanie wszystkiego na pamięć. On i tak wie swoje.

    pokaż komentarz
    marekcierucha
  • D3vill +19  

    @marekcierucha z tym bezsensem to też bym nie przesadzał jak za każdym razem będziesz googlował tabliczkę mnożenia etc to nie będziesz w stanie za dużo spamiętać.

    Panowie może i ładnie napisali ale nie spojrzeli na temat z drugiej strony z której spojrzał monsun i za to wielki plus. Otóż nasze szkoły i mówię tu o prawdziwych szkołach a nie pseudoszkołach typu gimnazja zawodówki. Uczą dyscypliny i szacunku do osoby starszej. Ja osobiście nie wyobrażam sobie żeby szkoła zrezygnowała z siedzenia w ławkach i słuchania na nauczyciela w ciszy czyli tego co powszechnie nazywamy dyscypliną szkołę jakiś czas temu skończyłem ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś wchodzi na lekcje z kawą no ludzie kochani już przez sam szacunek dla nauczyciela... i cóż no żaden komputer nie nauczy człowieka tak jak drugi człowiek, wielokrotnie się o tym przekonywałem i przekonuję do dzisiaj. I żaden nawet najlepszy superprojektor co sam gada tańczy śpiewa muzykuje i robi piękne rzeczy nie zastąpi człowieka z pasja stojącego nawet przy stuletniej pożółkłej przedwojennej mapie. Bo taką mapę się pamięta do końca życia a prezentację zapomina się w 30min. I nie oddajmy naszego życia komputerom tak zupełnie bez walki niech chociaż szkoły będą ostoją tradycji, uczenia szacunku do drugiego człowieka i dyscypliny.

    pokaż komentarz
    D3vill
  • ziggy1 +6  

    Wkuwanie niektórych rzeczy na pamięć jest niezbędne, żeby nie być totalnym idiotą "bo przecież z tym przedmiotem nie będę miał nigdy do czynienia". Sam zastanawiałem się po jaką cholerę mi polski, kiedy byłem w liceum. Po co mi ta wiedza ogólna o historii literatury, motywach i innych p$$!#!$ach. A teraz doceniam trud, jaki moja polonistka włożyła w to, żeby mnie tego nauczyć, bo dzięki temu umiem się zachować w wielu sytuacjach, czasem "zaszpanować" jakimś odniesieniem do historii kultury, czy literatury itp. To się przydaje i z czasem się to docenia.
    Na zachodzie wcale nie ma takiego idealnego systemu nauczania i autorzy nieźle z tym przesadzają. Polska niestety właśnie zmierza idelanie w kierunku całkowitego rozwalenia szkolnictwa w naszym kraju. Widać ktoś ma w tym interes, żeby społeczeństwo było jedną wielką szarą kupą nieumiejącą dodać 1 do 2 i niemającą pojęcia o czymkolwiek. Cóż... znam przypadki, że uczniowie liceum (podobnież dobrego liceum) chcieli dodawać licznik ułamka do licznika i mianownik do mianownika...

    Edit: Autor zapomniał też chyba dodać, że ci nobliści z USA to głównie Azjaci.

    pokaż komentarz
    ziggy1
  • kowad +10  

    Na wstępie:
    a) Wyciąganie wniosków o poziomie edukacji na podstawie ilości osób wybitnych (nagród Nobla) jest najzwyczajniej w świecie głupie.
    b) Co z tego, że 40% nauczycieli jest w wieku 39-47 lat (swoją drogą przydałoby się źródło i informacja jak rozkłada się pozostały procent)?

    A teraz do rzeczy. Cały ten tekst opiera się na jednym stwierdzeniu: Nauczyciele zmuszają dzieci i młodzież do wkuwania faktów na pamięć.

    No to zobaczmy. Z jednej strony mamy przedmioty ścisłe, które z zasady zmuszają do myślenia i rozwiązywania problemów. Nie da się przez nie przebrnąć (z mniej lub bardziej dobrym wynikiem) nie rozumiejąc materiału. Ale autor uważa fizykę za przedmiot niepotrzebny i nieprzydatny. Może problemem nie jest nauczyciel i system nauczania, a podejście ucznia?

    Z drugiej strony mamy przedmioty jak: języki, historia, wos itp
    Te przedmioty rzeczywiście w dużej mierze polegają na wkuwaniu informacji, ale czy można inaczej?
    Autor tekstu chwali się (w sumie to nie wiem czy chwali czy żali), że studiuje historię. Ciekaw jestem jak można historię zrozumieć. Bo przecież o to autorowi chodzi. Mamy zrozumieć program, a nie wkuwać. Ciekaw jestem jak można zrozumieć fakty historyczne, jak można zrozumieć, że Polska przyjęła chrzest w 966r, jak można zrozumieć, że Bolesław Chrobry urodził się w 997 roku, jak można zrozumieć, że jabłko to apple no i jak można zrozumieć prawa i obowiązki prezydenta itp itd.

    Inna poruszana kwestia to prezentacja wiedzy. Odejście od książek na rzecz komputerów i readerów pdf. Pierwsza rzecz to ogromna ilość pieniędzy jakie należałoby wydać aby wdrożyć taki projekt jest prawdopodobnie nie do przeskoczenia przynajmniej przez kilka(naście) przyszłych lat. Inna sprawa, czy na prawdę jest tak dużo lepiej uczyć się z komputera? Sam nie raz szukałem informacji potrzebnych mi na studiach, w internecie, nie raz znajdywałem książki i artykuły pomocne w nauce, lecz w większości przypadków drukowałem je na kartkach - bo tak jest wygodniej, oczy mniej się męczą, kartkami wygodniej się manipuluje niż suwakiem itp itd (jedyny problem to brak funkcji search ;) ).

    Ostatnią rzeczą poruszaną w tym artykule jest relacja nauczyciel - uczeń. W tej kwestii już nie jedna osoba w komentarzach się wypowiedziała. Jakaś bariera musi być. Szacunek dla osoby która przekazuje Ci wiedzę musi być. Jeśli natomiast chodzi o zwracanie się p. profesorze do magistra, co za problem mówić proszę pani. Nigdy nie mówiłem profesorze i jakoś żyję.

    pokaż komentarz
    kowad
  • Tigro +5  

    Zgadza się, mówienie do nauczyciela per "ty" to jest już delikatne przegięcie i przekroczenie pewnej granicy, która IMO zawsze w szkole obowiązywać musi. A mówienie, że "młodzi cool story bro nauczyciele" nie są najlepsi jest tak samo nieprawdziwe, jak mówienie, że są. Są ludzie do cepa, którzy z przypadku trafili za biurko we wszystkich grupach wiekowych.

    Napiszę swoje zdanie po raz kolejny. Ja naprawdę marzę o czasach (mówię tutaj o klasie mat-inf. Jak ktoś chce moje zdanie nt. innego profilu to pozmieniajcie sobie wedle potrzeb :)), w których na lekcji geografii ludzie będą się dowiadywać, gdzie leży jakiś kraj, co jest stolicą, co warto wiedzieć i wyjdą z tej lekcji bogatsi o wiedzę, która kiedyś może im się przydać, a nie będą wkuwać idiotyzmów na jeden dzień, by potem z ulgą o nich zapomnieć. O czasach, w których na informatyce uczy się programowania, algorytmów czy jakichkolwiek rzeczy, które mogą się przydać później w pracy, a nie gra w Quake'a i na Kurniku (choć e-sport się rozwija i też to się może przydać ;)). Takich, w których klasa ścisła nie ma lekcji historii i polskiego w stosunki 2:1 do ilości godzin matematyki i informatyki. W których na chemii robi się ciekawe doświadczenia, dowiaduje czego nie można żreć i co ładnie wybuchnie, a nie uczy o tym, że polipierdylian metylu 5000 po wymieszaniu z uranem wytworzy sześćdziesiąt dwa wiązania pierogowo-knedlowe (od nazwisk Jabadiah Pierog i Ernest Khnedel, które oczywiście również trzeba znać). O czasach, kiedy nie siedzę nad lekcjami do nocy, tylko po przyjściu ze szkoły mogę sobie spokojnie douczyć się rzeczy, które mnie interesują i przejrzeć Wykop. Ja już takich nie doczekam, ale trzeba się ruszyć, żeby moje i Wasze dzieci doczekały. Naprawdę nie rozumiem, jak niektórzy mogą choroby dzisiejszego systemu nie dostrzegać. Nie widzą, nie chcą widzieć czy nie starają się zobaczyć?

    pokaż komentarz
    Tigro
  • kowad +2  

    Chrobry urodził się w 967 a nie 997 :) pomyłeczka :)

    pokaż komentarz
    kowad
  • zamaskowanyMC +6  

    Najśmieszniejsza część jest o Christopher'rze z Montany. W wieku 15 lat miał na koncie 4000 przeczytanych książek. Zakładając że czytał od 4 roku życia to mamy 11x365=4015. Nieźle prawie jedna książka dziennie. Chciałbym tyle przez całe życie przeczytać.

    pokaż komentarz
    zamaskowanyMC
  • foksio +4  

    Jak zwykle, kiepski artykuł, ciekawa dyskusja w komentarzach.
    **
    Moim problemem również jest wegetacja w liceum. Zdarzają się nauczyciele i starzy i młodzi, którzy potrafią czegoś nauczyć, niestety nie ich wina że program ogranicza. Jedyne z czego mam pożytek to lekcje niemieckiego (dobry nauczyciel) i WF (bo jest ciepła sala do gry w piłkę :P ). Z tego co zauważyłem do studiowania ekonomii nic mnie tu już więcej nie nauczą. Patrząc na poprzednie matury rozszerzone z geografii, wosu czy nawet matmy to idzie zdać bez większych problemów. Jak nie wiecie jaką szkołę średnią wybrać wybierzcie tą najbliżej - jeden ch!!.

    pokaż komentarz
    foksio
  • Eoghan 0  

    Zgadzam się, że to kiepski artykuł, nawet nie chciało mi się tych bredni do końca czytać. (a jednak po chwili doczytałem)
    Cytując:
    Do czego zmierzam? A do tego, że dzisiejsza szkoła nie uczy zdobywania informacji, tylko uczy wkuwania ich na pamięć.
    Jeśli każdy z nas miałby takie podejście do tematu, to każdy byłby d!!!%em. Teraz co 2 osoba przepisuje wypracowania z internetu i niczego przez to się nie uczy. Podążając tym samym tokiem, stwórzmy państwo analfabetów, bo przecież po wpisaniu "kóra" w wyszukiwarce, google nas poprawi, nie uczmy się matematyki, bo przecież są programy pokroju Mathematica, które policzą wszystko za nas.
    zauważyłem, że w 45 minut w domu jestem w stanie opracować dwa tematy. Na lekcji często nauczycielom nie udawało się zrobić nawet jednego.
    Autor musiał chodzić do strasznie kiepskiej szkoły, bo u mnie robiło się materiał w takim tempie, żeby w ostatnim miesiącu mieć czas na powtórkę wszystkiego i usystematyzowanie wiedzy.
    Mimo to w wieku 15 lat skończył szkołę średnią, dzięki kursom korespondencyjnym. Mało tego zdążył do tego czasu przeczytać 4 tysiące książek!
    Pokażcie mi w Polsce normalnego dzieciaka, który będzie SAM, bez motywacji w postaci potencjalnej bani w szkole, czytał książki i uczył materiału "na przód"
    Dzieci siedzą w odrestaurowanym samolocie. Każde z nich posiada własny notebook za pomocą którego poznaje świat.
    To kupcie tym dzieciakom u nas notebooki, nikt wam nie broni jak macie tak dużo pieniędzy.
    Ile razy zdarzyło mi się poprawić nauczyciela? Nie zliczę. Ile razy miałem z tego powodu nieprzyjemności?
    A u mnie za poprawę błędu nauczyciela dostawało się plusa.
    Dlaczego w liceum mówi się do nauczyciela, który jest wymęczonym magistrem profesorze?
    Z szacunku? Bo głupio mówić do nauczyciela "panie doktorze"(częsty problem na uczelni wyższej) ?

    A co do Twojej wypowiedzi:
    Jak nie wiecie jaką szkołę średnią wybrać wybierzcie tą najbliżej - jeden ch#!.
    To się dostań po takiej byle ch%#owej szkole na dobrą uczelnię, szczególnie kierunek techniczny.

    pokaż komentarz
    Eoghan
  • Petrikauer 0  

    @Eoghan
    Dlaczego częstym problemem ma być na uczelni wyższej zwracanie się do doktora "panie doktorze"? (Jeśli dobrze zrozumiałem.) Nawet dziś tak się zwróciłem do prowadzącego zajęcia i się nie obraził, a nawet postawił mi 5 z zaliczenia. ;) Jaki masz tytuł, tak będą się do ciebie zwracać studenci, proste.

    pokaż komentarz
    Petrikauer
  • nowyurzytkownik +3  

    Ja najbardziej nie lubiłem w szkole tego, że zawsze byłem w klasach powyżej 35 osób. Lekcja trwa 45 minut, zazwyczaj 7 marnuje się na wejście do klasy i sprawdzeniu obecności. Później uczę się nowego tematu, wszystko rozumiem, nauczyciel wszystko ładnie tłumaczy i to tak, że nie trzeba powtarzać, ale zawsze znajdzie się jakaś osoba która zapyta o powtórzenie czegoś co było przed chwilą i nauczyciel znowu to samo tłumaczy tracąc czas, a potem to już sam zapominam co wcześniej tłumaczył i wszystko się miesza. Dzięki temu musiałem z matematyki całe 2 lata chodzić na korepetycje, a godzina kosztowała mnie 30 złotych, taniej bo po znajomościach ale u bardzo kompetentnej osoby dzięki czemu aż chcesz się uczyć... A w szkole to mijałem wiele lekcji i nie sądzę, że dużo straciłem bo już google mnie więcej nauczy i to w krótszym czasie.

    Szkoda, ze nie można mieć powiedzmy określonych % obecności, a żeby przejść to dostać materiał do nauki i zdawać egzamin aby dostać świadectwo. Nauka grupowa też jest potrzebna, ale myślę, że 70% swojej nauki wolę spędzić z kilkoma znajomymi w domu albo w szkole i grupach do 10 osób. I szkoda, że osoba inteligentna nie może wylądować na studiach kilka lat wcześniej bo znałem takich kilku którzy wegetowali w dobrym liceum.

    pokaż komentarz
    nowyurzytkownik
  • KochanekModeratora +2  

    To sie nazywa indywidualny tok nauczania i mysle, ze jest mozliwe.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • MlodyDziadzioSpamer +1  

    Idź do psychologa, zasymuluj skrajną fobię społeczną...

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • gadajacaglowa +3  

    Paradoksalnie stary nauczyciel wcale nie jest tym gorszym. Może i młodsi są bardziej na czasie, ale co mi z tego skoro cały system jest przestarzały? W takim układzie wiedza przedmiotowa jest najważniejsza, a tej młodzi nauczyciele często nie mają. Dobrze pokazuje to scena z Dnia świra (http://www.youtube.com/watch?v=pVlMddE8TOc ). Za komuny ludzie chwytali się tego zawodu bo dawał nadzieje na przyszłość, szkolnictwo dawało możliwości bo wiedza w gospodarce miała coraz większe znaczenie, a komuna kiedyś upaść musi. Tamci ludzie mieli jeszcze nadzieję, więc w tym kierunku szli nieraz ci najlepsi. Teraz jak jest każdy widzi i żaden człowiek jak ma wybór między zawodem nauczyciela a pracą normalną (bo praca nauczyciela nie jest normalna) wybiera tą drugą. Dlatego trzeba schować do kieszeni własne uprzedzenia, zazdrość i krzyki w stylu "mają dwa miesiące wakacji i 18 godzin tygodniowo" i co najmniej podwoić nauczycielom zarobki. Inaczej w nauce i szkolnictwie będziemy ścigać Zambię a nie USA.

    pokaż komentarz
    gadajacaglowa
  • sontek666 +3  

    Szkoła i tak się nie zmieni, za 10 lat wejdę na wykop i ktoś znowu poruszy ten temat. Narazie możemy sobie tylko wyrażać opinię na takich blogach jak autor tekstu, bo i tak nic nie zrobimy z tym. Jesteśmy w dup@&.. tyle.

    pokaż komentarz
    sontek666
  • WhiteBeauty +2  

    Mnie najbardziej irytuje sprawdzanie obecności. Po ch$#a mam siedzieć np. Na biologii skoro każdy sprawdzian jaki dostanę napiszę bez żadnego problemu albo lepszy przykład - po co mam siedzieć na historii i marnować czas skoro to samo mam w podręczniku. Nie rozumiem tego. Dlaczego nie można po prostu zaliczać sprawdzianów? Wyjaśnienie może i będzie śmierdziało teorią spiskową ale wydaje mi się, że tylko po to aby nauczyciel dostał mamonę, takie wciskanie, muszę dać mu zarobić nawet jeśli wystarczy mi sam podręcznik.

    pokaż komentarz
    WhiteBeauty
  • turbos11 0  

    > Dlaczego nie można po prostu zaliczać sprawdzianów?

    Poczekaj. Tak to będziesz miał na studiach.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • enderowski +2  

    Kompletnie nie rozumiem tego całego zamieszania wokół uczenia się na pamięć... Myślę że nie po to uczymy się budowy pantofelka na pamięć bo "ktoś ma taki kaprys" tylko między innymi głownie po to aby wyćwiczyła się dzieciom pamięć... Z tego co wiem nasz mózg to nie jest twardy dysk na którym skoczy się pewnego dnia miejsce, no bo przyznajcie sami czy znacie kogoś kto nie może zapamiętać "jeszcze czegoś" bo skończyło mu się miejsce w głowie? No bez przesady pamięć ćwiczona od najmłodszych lat to prawdziwy skarb, a to że każą się nam uczyć materiału z rożnych dziedzin to tym lepiej!
    A co do alternatywnych metod nauczania czy nauczania "życiowych rzeczy" miałem wątpliwą przyjemność mieć w podstawówce w klasach 1-3 coś takiego jak "lekcje na dywaniku" polegało to na tym że cała klasa siadała w kółku i nauczyciel nawijał nam o asertywności, uległości i takich tam, dokładnie tego nie pamiętam ale pamiętam że siedziałem na maxa wku%^&iony bo nie wiedziałem po co mi tłumaczyć coś co się tak naprawdę podświadomie czuje i wie. A dodam że tych lekcji było naprawdę sporo... a matematyka przepadała...

    pokaż komentarz
    enderowski
  • dixx +71  

    "Zadajmy teraz sobie pytanie gdzie jest najwięcej na świecie noblistów. Odpowiadam, że w USA"
    co prawda to prawda, w USA można zrobić doktorat w wieku 20-25 lat i jest to na porządku dziennym, u nas trzeba odpowiednią liczbę lat odsiedzieć.

    Nauczycielom powinni zwiększyć pensje tak do minimum 10-15 tyś na rękę i umożliwić tam ostrą konkurencję. Teraz najwartościowszych pracowników przyciąga biznes, uczyć w szkołach idą ci, którzy albo mają pasję, albo nie dostali się na prawo/ekonomie/politechnikę.
    Wyobraźcie sobie co by było, gdyby nauczycielami zostawali właśnie ci najlepsi. Ale żeby tak się stało najpierw trzeba spowodować, żeby im się opłacało uczyć w liceum czy technikum.

    pokaż komentarz
    dixx
  • pies_harry +60  

    Jak myślisz, skąd wziąć te 10-15k na rękę dla belfra? Ja widzę tylko 1 źródło - i ono jest jak na razie słabiutkie. Rodzice powinni zabulić. A że nie mają, to nie zabulą. Mieliby, jakby im podatki obniżyć. A jest z czego obniżać. Ale to oczywiście marzenie ściętej głowy.

    Skąd by tu jeszcze zabrać kasę... Już wiem - zlikwidować obowiązek nauki. Zlikwidować gimnazja. Analfabetyzm będzie. Ale w sumie po co drechowi umieć czytać? A jak będzie bardzo potrzebował, to ktoś go nauczy. Takich podstaw, jak czytanie, pisanie, korzystanie z komputera to mogą rodzice sami nauczyć. A jak chce więcej, to już prywatne kształcenie.

    Prywatnie to się wszystko da zrobić z sensem. Kiedy pieniądze idą z ręki do ręki, to na ogół jest wszystko zrobione jak trzeba, bez lipy. Klient płaci - klient wymaga. Dostawca dostarcza. Wszystko jest proste. Im więcej pośredników - tym gorzej. A dorzućmy pośrednika o nieograniczonych uprawnieniach, a zerowej odpowiedzialności - i masz jak działają wszystkie państwowe rzeczy.

    Firma potrzebuje sklepu - płaci budowlańcom i oni budują. Tempo błyskawiczne. Jakość bez zarzutu. Od ręki. W dodatku tanio. Państwo ma coś wybudować? Zaczynają się przetargi, przekręty, kasiora płynie szeroką rzeką do całej masy ludzi, których byśmy się w ogóle nie spodziewali. Mijają lata, i tylko grunt rozkopany.

    I tak z każdą jedną rzeczą. Np taki lekarz. Pacjent buli na ubezpieczenie. Buli tyle, że gdyby podliczyć wszystko co wpłacił - mógłby się leczyć w luksusowej prywatnej klinice. Tym czasem dostęp do usług medycznych ma jaki ma - powiedzmy trudny. W końcu dostaje się do lekarza, niedouczonego a przede wszystkim niezmotywowanego - po pan doktor z tej ciężkiej kasy co Kowalski zapłacił dostaje psie grosze. Kowalski się wścieka na lekarza, że taką łachę robi, lekarz na Kowalskiego, że mu tyłek zawraca, bo za te pieniądze...

    Tia. I dalej czepiajmy się nauczycieli, lekarzy i kogo tam jeszcze. Dopóki to będzie państwowe, zwłaszcza w takim państwie jak nasze - to będzie dziadowskie i basta. A przestanie być, jak socjalizm upadnie, a w końcu upadnie, jak komuna upadła. Z tego samego z resztą powodu upadnie - kasiora się skończy, a raczej jej realna wartość.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • dixx +3  

    masz rację, w obecnej sytuacji i tak na stanowiskach nauczycieli siedzą koledzy sołtysa

    owszem, zmienić obowiązek nauki-do ukończenia szkoły podstawowej albo 16 roku życia.

    Z tym liberalizmem to nie do końca się zgodzę. Społeczeństwo oczekuje od szkolnictwa wyrównywania szans tak, żeby dziecko z popegierowskiej wioski mogło skończyć UW. Ale to można załatwić stypendiami. W ogóle uważam, że nauka powinna odbywać się na zasadzie: uczeń płaci, państwo funduje mu stypendia jeżeli osiąga wyniki powyżej jakiegoś niekoniecznie wysokiego progu.

    Nie każdy musi mieć maturę, nawet 50% społęczeństwa nie musi

    pokaż komentarz
    dixx
  • Calosija -3  

    Państwo – polityczna, suwerenna, terytorialna i obligatoryjna organizacja społeczeństwa. Organizuje i koordynuje prace dużych grup społecznych.
    (Wikipedia)

    Państwo - niepotrzebna, szkodliwa narośl na narodzie, niszcząca wolną gospodarkę, ograniczająca wolność obywateli i pobierająca za to podatki.
    (Definicja oparta na przykładach)

    Rzeczywiście, państwo bierze się nie za to co powinno. A powinno zajmować się jak najmniejszą ilością spraw, resztę zostawiając ludziom. Opieka zdrowia? NIE! Edukacja? NIE! Pomoc społeczna? NIE!
    Powinni utrzymywać armię, policję (bo Anarchia jest jeszcze gorsza), infrastrukturę (dróg nikt prywatnie nie wybuduje), zajmować się polityką zagraniczną. i tyle w tym temacie. Cała reszta BEZ OGRANICZEŃ. Ludzie sobie poradzą.

    pokaż komentarz
    Calosija
  • ChceBordowyNick 0  

    PO PROSTU BRAK MI SUŁF

    pokaż komentarz
    ChceBordowyNick
  • atalbert 0  

    pies_harry - Tak, zlikwidujmy gimnazja! Przecież tam chodzą same dresy!

    pokaż komentarz
    atalbert
  • realista1 +6  

    pies Harry i dix napisali to co w programie UPRu jest od dawien dawna. Jak to się dzieje, że oni dostają sporo plusów a UPR dostaje 3% głosów? Może wykopowicze na wybory nie chodzą?

    pokaż komentarz
    realista1
  • DajPlusaBoSiePotne 0  

    @atalbert: chodziło mi o likwidację publicznych gimnazjów, no bo po cholerę wszyscy mają je mieć skończone? Skoro taki drechol i tak się nic nie nauczy, to niech spada, ale ogólnie do gimnazjów ani ich uczniów nic nie mam.

    pokaż komentarz
    DajPlusaBoSiePotne
  • atalbert +3  

    chyba się nie przelogowałeś :)

    Oczywiście że uczniowie gimnazjów typu dresi nie powinni się uczyć, bo i po co? Ci, którzy mają pieniądze na prywatne nauczanie - proszę bardzo. Ale co z dzieciakami które chcą się uczyć, a nie mają pieniędzy? Chyba że zamiast gimnazjów powróciłaby ośmioklasowa podstawówka, a zaraz po niej liceum.

    pokaż komentarz
    atalbert
  • Vectrel +1  

    E tam, moja znajoma chodziła w Gliwicach do "Szkoły z charakterem". Jest to szkoła prywatna tam do nauczycieli zwracają się po imieniu, panuje sympatyczna atmosfera. Nie ma żadnych krzyków. W porównaniu do publicznego gimnazjum gdzie z powodu hałasu nauczyciele nie mogą normalnie dokończyć lekcji, a nawet jak skończą temat to połowa nic nie rozumie bo nie było ciszy która jest ważna. Gdy uczyłem się fizyki w gimnazjum z powodu hałasu nie słychać było nauczyciela, a on robił tak, że nie przestawał dyktować nawet gdy w klasie nie dało się pracować. Na koniec większość klasy była zagrożona i mówiła jak to on źle uczy. Ogólnie jesli ktoś chce posłać dziecko do dobrej szkoły to polecam właśnie tą "szkołę z charakterem"

    pokaż komentarz
    Vectrel
  • sokolozor +2  

    @Calosija
    propo "ludzie sobie poradzą", przypomniał mi się kawałek reportażu Cejrowskiego z Meksyku bodajże, gdzie pewien mężczyzna odmalowywał zatarte przejście dla pieszych a jego syn zbierał od przejeżdżających symboliczną opłatę (dobrowolną). Można? można.. ;)

    pokaż komentarz
    sokolozor
  • atalbert +4  

    spam!

    pokaż komentarz
    atalbert
  • RaPi +5  

    Przywoływanie USA jako wzoru w systemie kształcenie to chyba lekka pomyłka. Polska niestety wzoruje się na tym kraju co widać m.in w programach kształcenia, które są coraz bardziej uszczuplane. Ludziom przekazywana jest minimalna wiedza. Dopiero na studiach jest ona ukierunkowywana. Kiedyś byłem podobnego zdania co autor tekstu, z czasem moje poglądy się zmieniły(m.in dzięki nauczycielom na których dane mi było natrafić). Uważam że młodym ludzi powinno się przekazywać wiedzę ogólną z każdej dziedziny nauki jednocześnie umożliwiając im rozwój w konkretnej dziedzinie, którą są zainteresowani. Widza to skarb, którego nikt nam nie odbierze i z którego korzyści możemy czerpać przez całe swoje życie. Wiadomo że opis budowy pantofelka można znaleźć w internecie ale dzięki temu że kilka lat temu w szkole na lekcji budowy uczyliśmy się jej większość z nas w ogóle wie co to jest pantofelek.

    Autor niesłusznie również czepia się nauczycieli, którzy pracują za marną kasę, próbując zrealizować programy nauczania w zbyt małym wymiarze godzin na to przeznaczonym. To na jakim poziomie jest nie jest ich winą. A nauka geografii w samolocie na prawdę nie wpłynie na ilość przyswajanej wiedzy. Nie wiem również czy wszystkim do gustu przypadły by podręczniki w wersji cyfrowej bo takowe wymagały by kilkunastu godzin dziennie spędzonych przed komputerem co u dzieciaków nie jest zbyt korzystne.
    W polskiej kulturze utarło się że do ludzi starszych wiekiem mawia się Per Pan/Pani i nie musimy jak małpy wzorować się na zidiociałej kulturze zachodu i mówić wszystkim na TY. Tak jak w szkole do nauczyciela, w pracy do szefa mówisz na Pan.

    Ludźmi głupszymi łatwiej się rządzi, są bardziej podatni na manipulacje dlatego m.in upraszcza się programy nauczania by mieć społeczeństwo którym łatwiej można sterować.

    pokaż komentarz
    RaPi
  • grajlord +1  

    @RaPi
    Uważam że młodym ludzi powinno się przekazywać wiedzę ogólną z każdej dziedziny nauki jednocześnie umożliwiając im rozwój w konkretnej dziedzinie, którą są zainteresowani.
    Powiadasz, że to się nie wyklucza? Kolorowo w twojej krainie ;) Ok, wiedza ogólna jest potrzebna, ale trzeba postawić wyraźną granicę pomiędzy przydatne, a 'dla szpanu'. Uczenie po to, aby młody wiedział jest moim zdaniem drogie, denerwujące obie strony, znieczulające na naukę.
    _Widza to skarb, którego nikt nam nie odbierze i z którego korzyści możemy czerpać przez całe swoje życie. _
    Odbierze - już po kilku miesiącach od zaprzestania przypominania materiału wiele wylatuje z głowy, co dopiero po kilku latach. Korzyści możemy czerpać, pod warunkiem, że jej używamy.
    IMO nauczanie wiedzy ogólnej powinno być uzasadnione jej przydatnością w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym, przy dużym nacisku na relacje społeczne. Z kolei wiedza specjalistyczna - wiadomo, w związku z przyszłą profesją.

    pokaż komentarz
    grajlord
  • RaPi +2  

    No sorry ale jak słyszymy protesty ludzi przed matematyką na maturze? Nie dość że jej poziom jest żenująco niski to jeszcze ludzie marudzą. Dzisiaj ludzie dopiero na studiach dowiadują się co to całka. Mamy swój język, o którego rozwój i czystość powinniśmy dbać, mamy swoją Historię o której nie powinniśmy zapominać, mamy polskich poetów i pisarz, których twórczość powinniśmy poznawać. Tłumaczenie że ja jestem historykiem i mi fizyka jest niepotrzebna i vice versa jest chybione. Za moich szkolnych czasów pamiętam że fizyka nie była na zbyt zaawansowanym poziomie o takie podstawy, które każdy powinien znać bo mogą przydać się w życiu. W tej chwili programy są coraz bardziej upraszczany, jak tak dalej pójdzie to w LO ludzie będą uczyli się tylko stanów skupienia. A takie pojęcia jak Prędkość, Masa, Energia kinetyczną będą kompletnie niezrozumiałe

    Logicznym jest że im więcej człowiek się nauczy lub ma styczności z danym zagadnieniem to tym większe szanse że coś mu w tej głowie po latach zostanie.

    Takie uczenie tylko potrzebnego kojarzy mi się z tresurą psa. Uczymy go robić kupę tylko na dworze i nie sikać na meble(szkoła podstawowa), a jak ktoś już chce mieć super psa to uczy go siadać i aportować na wezwanie(studia)

    pokaż komentarz
    RaPi
  • abcom 0  

    Ostatnio uczniowie warszawskiego liceum napisali apel do ministra edukacji Romana Giertycha,
    hahaha. A bym zapomniał na zdjęciu w artykule dzieci są ubrane w "giertychówki" to jakaś "faszystowska" szkoła?

    pokaż komentarz
    abcom
  • kuzniar60 +1  

    ja w klasie maturalnej (mat-inf) mialem 14 przedmiotów... i teraz napisz dobrze mature i jednoczesnie zalicz te wszystkie przedmioty na wysoką ocene... praktycznie: bardzo ciężko wykonalne, teoretycznie: kazdy w klasie mial kujonow wiec jest to wykonalne :P. Przez to ze mialem tyle przedmiotow buntowalem sie i na polowe z nich nie chodzilem bo wiedzialem ze nie sa mi do niczego potrzebne i wystarczylo mi dostac z nich 2 (te ktore nie liczyly sie na swiadectwie na studia) i jeszcze musialem sie nauczycielom tlumaczyc (mimo ze bylem pelnoletni traktowano mnie jak male dziecko). Gdy chcialem porozmawiac o tym z dyrektorką i pytam sie dlaczego mam tyle przedmiotów to uslyszalem BO TAK, zrozumialem wiec ze to plan zostal dostosowany do godzin pracy nauczycieli (kolegow i kolezanek pani dyrektor) a nie odwrotnie. Coś tu jest nie tak, albo mi sie wydaje, w koncu uczniowie sa dla nauczycieli czy nauczyciele dla uczniów ;/ ;/

    pokaż komentarz
    kuzniar60
  • marcimix 0  

    @kuzniar60: W liceum powinniśmy mieć już wybór przedmiotów. Zostawić obowiązkowe tylko te które są na maturze, między innymi polski i matematykę, ewentualnie historię polski na podstawie. Resztę niech uczeń ma wybór do czego chce kuć dla SIEBIE....

    pokaż komentarz
    marcimix
  • StevAngello +27  

    podam prosty przykład, parę dni temu złożyłem aplikacje na uniwersytety w Wielkiej Brytanii, w której musiałem napisać esej o samym sobie! O zgrozo, pomyślałem. Nie napisze tego.. Przecież na języku polskim mam opanować pisanie porównania Konrada Wallenroda z Cezarym Baryka! A nie jakieś dyrdymały, jak pisanie eseju o samym sobie. Popieram tezę, która została wysunięta na blogu. Polska szkoła nie uczy życia w nowoczesnym społeczeństwie, ona uczy hierarchizacji i wiadomości, które kiedyś, jakieś sto lat temu robiły furorę na salonach....

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • WhiteWolf +3  

    Teoretycznie to się zmienia, powoli odchodzimy od modelu szkoły tradycyjnej na rzecz właśnie szkoły progresywnej. Różnica zasadnicza- w progresywnej oczywiście wiedza jest, ale większy nacisk stawia się na zrozumienie i możliwość praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy.
    Tyle tylko, że to powolna droga przez mękę- nauczyciele mają wystarczająco dużo pracy za naprawdę nieadekwatne stawki, mało który ma siłę na bycie kreatywnym, bo po prostu na to nie ma czasu.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • remulak +2  

    Bycie kreatywnym to nie jest wypadkowa zarobków i czasu. Do tego potrzebny jest po prostu dryg.

    pokaż komentarz
    remulak
  • StevAngello +4  

    teoretycznie, moją klasę uczyła stara baba (dla której socjalistyczna wizja społeczeństwa jest nadal żywa) PODSTAW PRZEDSIĘBIORCZOŚCI. Śmiech na sali, ludzie!

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • KochanekModeratora +9  

    Mogles napisac esej o sobie jako czlowieku bedacym wspolczesnym odzwierciedleniem losow Baryki, wrzuconym w machine transformacji ustrojowej panstwa Polskiego.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • weegee 0  

    @StevAngelo
    Nasze szkoły powinny uczyć rozwiązywać problemy, uczyć jak najszybszego i najskuteczniejszego wyszukiwania najlepszych rozwiązań problemów. W związku z tym poza oczywistymi podstawami nacisk powinien być położony na umiejętności odnalezienia się w ogromnym napływie informacji z jakim mamy do czynienia w dzisiejszych czasach. Gdyby to robiły to Ty wiedziałbyś, że rozwiązaniem na napisanie świetnego Personal Statement jest forum Students Room :)

    pokaż komentarz
    weegee
  • StevAngello 0  

    ps pisałem razem z portalem studential.com ;)

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • recovery +1  

    Autor się żali że musiał pisać klasówkę z fizyki,ja musiałem pisać z polskiego i innych przedmiotów a poszedłem na polibudzie. Tylko jaw przeciwieństwie do autora dostrzegam to że matura ma(a raczej miała) potwierdzić to że człowiek z nią ma szerokie horyzonty i ma być wszechstronnie wykształcony oczywiście nie omnibus w każdej dziedzinie bo klasy są profilowane.Problemem w LO w stosunku do techników jest brak zajęć praktycznych. A jeśli ktoś chce tylko zajęć praktycznych niech idzie do zawodówki. A co do wkuwania na studiach czasami jest to przydatne ja np. takiego osła z tego bloga bym do GPZ nie dopuścił

    pokaż komentarz
    recovery
  • Rhqq2 +1  

    Pomyślałem, że wyleje tutaj swoje żale na temat szkoły. Nie wiem czy mam takie nieszczęście, czy po prostu szkolnictwo w Polsce tak wygląda. Pomijam podstawówkę i cholerne gimnazjum które wg. mnie jest głupim pomysłem. Kiedy kończyłem to coś zwane gimnazjum, wiedziałem już do jakiej szkoły chcę iść. Wybrałem technikum, bo byłem przekonany, że chcę wiązać przyszłość z informatyką. Była to decyzja przemyślana i bardzo się ucieszyłem z faktu iż dostałem się do tej szkoły. Pierwsza klasa była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Prawie 40 osób w klasie... Pomyślałem, że spotkam ludzi o podobnych zainteresowaniach, w końcu to technikum.. Jednak grubo się myliłem, może z 5 osób było tam z "powołania". Reszta przyszła tam bo albo mieli blisko, albo się dostali... Nie wiedziałem co mam o tym myśleć, ludzie przecież to technikum. Zawsze myślałem, że tu się idzie jak już się wie z czym się będzie swoją przyszłość wiązało. Jednak szybko okazało się, że po pierwszej klasie nie zda 19 osób. Prawdę mówiąc nie zdziwiło mnie to. Byłem tylko zły, że klasa była przeludniona co za tym idzie, nie dało się za wiele nauczyć.
    Co do przedmiotów informatycznych, których uraczyli mnie całą masą. Połowa z nich jest niepotrzebna. Przedmioty typu mig- multimedia i grafika, na tym właśnie przedmiocie myślałem, że dowiem się czegoś nowego z tworzenia grafiki, bardzo się zdziwiłem kiedy pokazałem nauczycielowi jedną z moich prac a on nawet nie uwierzył, że jest moja (twierdząc iż jest za dobra). Na migu nie nauczyłem się niczego, jednak miałem go dwa lata po dwie godziny tygodniowo. Zs (zajęcia specjalizacyjne) kolejny przedmiot na którym nikt nas niczego nie nauczył. Za każdym razem dostajemy polecenie zrobienia jakiejś pracy bez wytłumaczenia jak to zrobić. Nie da się przemówić do rozsądku nauczycielce, na prośby o wytłumaczenie tematu udaje, że nie słyszy. W pierwszej klasie miałem dwie godziny zs w tyg, w drugiej trzy a w trzeciej mam cztery. podobnie sprawa się ma z ob i ti. Z prostego rachunku wychodzi, że ok 10 godzin tygodniowo tracę na bezsensowne lekcje.
    Jestem już u kresu sił, prawdę mówiąc nie tego się spodziewałem po technikum. Może Wy, drodzy wykopowicze doradzicie jakieś rozwiązanie?

    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Rhqq2
  • remulak +2  

    p%#!$#! szkołę, zostań Ninja.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Rhqq2 +1  

    Myślałem o tym, lecz słyszałem że ninja chvjowo zarabiają.

    pokaż komentarz
    Rhqq2
  • remulak 0  

    Z pewnością lepiej niż informatycy.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Rhqq2 -1  

    Każdy zarabia tyle na ile się ceni ;)

    pokaż komentarz
    Rhqq2
  • remulak 0  

    Dlatego ja nie narzekam :)

    pokaż komentarz
    remulak
  • Fafu +1  

    Ja tam jestem w technikum na informatyce i nie wiem na co mi wiedza że Werter strzelił se w łeb bo mu Lotta dać dupy nie chciała... Nauczycielom starej daty nie da się wytłumaczyć że to jest określony kierunek i takie rzeczy się nam nie przydadzą.

    pokaż komentarz
    Fafu
  • vagner +1  

    To święta prawda co tam pisze. Ja osobiście czuje się najlepiej w klimatach polityczno-historycznych i zamierzam się w tym kierunku kształcić. No ale prawdą jest że w szkole nie nauczę się rozliczać podatków ani pisać CV, ja się tego sam nauczyłem. Ja w ogóle cieszę się że w szkole uczą jeszcze numerów alarmowych.

    pokaż komentarz
    vagner
  • MlodyDziadzioSpamer +3  

    Z tymi numerami to co tu do nauczenia, teraz praktycznie to tylko 112.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • Siedemsetter +2  

    jest napisane

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • remulak +21  

    Jeśli ktoś POTRAFI samodzielnie myśleć, to najgorsza szkoła mu w tym nie przeszkodzi. Kiepskiej baletnicy itd...
    Oczywiście system jest mocno niedoskonały, ale nie wiem, jak reformę mieliby przeprowadzić ludzie sami będący z niezależnością umysłową na bakier.

    pokaż komentarz
    remulak
  • esio +7  

    Jak będziesz chodził do szkoły z pijakami, dziwkami i złodziejami to nawet jakbyś był najlepszy to nic Ci to nie da, bo Cię zgnoją.

    pokaż komentarz
    esio
  • remulak -4  

    Co Cię nie zabije to Cię wzmocni, chyba że od czasów Darwina się coś zmieniło a ja przegapiłem.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Wiktor426 0  

    @esio
    sorry ale gówno prawda jak ktoś umie myśleć i dobrze kieruje swoją nauką nigdy nie odwiedzi gimnazjum z wymienionym przez ciebie minusami. Nie chodziłem do prywatnej szkoły, chodzę do szkół do których nie dostaje się z rejonu, tylko za wyniki w nauce.
    I uwierz mi od podstawówki nie miałem średniej wyższej od 4,1. Ucze się przedmiotów potrzebnych mi przy realizowaniu moich pasji i w dążeniu do uzyskania wykształcenia potrzebnego do podjęcia pracy która mi się podoba(inżynier mechatroniki).
    Na serio traktuje przedmioty takie jak matma, fizyka, angielski i informatyka. A z reszty przedmiotów mam takie oceny na jakie pozwoli mi czas i możliwości.
    Jak ktoś jest zdolny to sobie poradzi.
    Tylko że wszyscy od razu chcieliby być prezesami i dostawać min. 50k zł miesiecznie.

    pokaż komentarz
    Wiktor426
  • Kecarg -2  

    Kiepskiej baletnicy itd.
    Kiepskiej baletnicy przeszkadza gówno w spódnicy?

    pokaż komentarz
    Kecarg
  • esio +2  

    @Wiktor426
    Super, fajnie, że mieszkasz w mieście gdzie jest to możliwe, gdzie są gimnazja lepsze i gorsza, a nie wszystkie takie same. Jeżeli tak to bardzo fajnie, już masz lepszy start w życiu, inni chodzili do klasy z dziwkami i pijakami, gdzie najlepsza uczennica miała średnią 3.8 i jeszcze ją za to pobili...

    pokaż komentarz
    esio
  • kravi93 +34  

    Ze sporą częścią tekstu zgadzam się, jednak:
    Na szczęście powstają w Polsce szkoły, w których uczeń przynosi na lekcję kawę, może zjeść w międzyczasie kanapkę. Swobodnie rozmawia z nauczycielem, mówiąc do niego na ty.
    Takie coś raczej nie wypali. Trochę szacunku do tych, którzy próbują nam coś do głowy włożyć wypada okazać. Zbyt luźne relacje z nauczycielem nie będą skutkowały na dłuższą metę.
    [Uczeń] - Siema, jestem nieprzygotowany.
    [Nauczyciel] - Czemu?
    [Uczeń] - No stary, przecież to są pierdoły, wrzuć se na luz.

    pokaż komentarz
    kravi93
  • jaceks +3  

    kwestia nie co ale jak

    teraz niby trzeba sie plaszczyc, mowic Panie Profesorze a pokoje nauczycielskie od niepamietnych czasow maja klamki tylko z jednej strony a ile tego calego "szacunku" w tym jest to kazdy wie

    pokaż komentarz
    jaceks
  • pablito1987 +13  

    Nie o to chodzi. Nauczyciel nie ma być ziomek od papieroska w szatni tylko mieć bliższy kontakt z uczniem po przez wyrzucenie zwrotu "panie profesorze" tylko np. Panie Marku, Władku itp. W odwrotną stronę nauczyciel nie mówi do ciebie po nazwisku tylko po imieniu.

    Co do jedzenia na zajęciach - u mnie na studiach wolno i nikomu to nie wadzi. Oczywiście nikt nie je chipsów, popcornu. Uczeń w szkole średniej czy podstawowej musi zjeść na dwudziestominutowej przerwie a jak nie jest głodny to ma czas później na pięciominutowej podczas której musi jeszcze się spakować, wyjść z klasy i przemierzyć korytarz w szkole do kolejnej sali. Bo jak się spóźni to dostanie uwagę albo nauczyciel go zapyta bo nie lubi spóźnialskich.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • kacor87 -2  

    @jaceks
    pfff...profesorze do magistra...a i nie zawsze magistra...

    pokaż komentarz
    kacor87
  • D3vill +3  

    "a ile tego calego "szacunku" w tym jest to kazdy wie"

    jest tyle na ile każdy profesor sobie zapracuje wież mi że znam takich nauczycieli co jakbyś na niego złe słowo powiedział to byś po buzi dostał zdrowo, jasne że w szkole gdzie 80% populacji nosi białe skarpetki i przykrótkie spodnie z paskami czegoś takiego nie doświadczysz ale tak już bywa w społeczeństwie że są środowiska o pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym a są środowiska marginesu i tylko od Ciebie zależy w którym Ty się znajdziesz

    pokaż komentarz
    D3vill
  • bambuzz 0  

    No nie do końca tylko ode mnie takie rzeczy zależą. Pomyśl jaką szansę ma dres z patologicznej rodziny? Jak się kurą urodzisz to orłem nie zdechniesz;)

    pokaż komentarz
    bambuzz
  • Kartofelek +2  

    Wpierw trzeba by wychować młodzież w domu by potrafiła wykorzystać taką relację. Już teraz co nóż słychać jak są traktowani nauczyciele przez młodocianych d!!$!i. A gdy dać im większą władzę to się w głowach może poprzestawiać.

    pokaż komentarz
    Kartofelek
  • bagi1 +30  

    Większość nauczycieli uczy metodą "na wkucie".

    Na szczęście ja wszystko sobie wyobrażam, kojarze i kombinuje.
    Np. Nie znam w pełni tabliczki mnożenia. To jak ja oblicze 9 razy 7?
    Otóż: 10 razy 7 to jest 70. Mam 9 razy 7, więc muszę od 70 odjąć 7 i co wyjdzie? 63.

    Trochę to pogmatwałem, ale na tym polega kombinowanie.

    pokaż komentarz
    bagi1
  • Adehade +13  

    Skoro mowa o mnożeniu przez 9, to podam Wam ciekawostkę:
    Przez dziewięć można mnożyć bardzo prosto na palcach:
    1.wyciągamy przed siebie obie dłonie ( IMO wygodniej jak są zwrócone paznokciami na zewnątrz ^^)
    2.Zginamy palec z numerkiem przez który mnożymy, licząc od lewej strony, np: 9x5 - zginamy piąty palec licząc od lewej.
    3.Wyprostowane palce względem zgiętego: z lewej - dziesiątki, z prawej - jedności (tu wychodzi nam 45)
    Może komuś sie przyda ^^

    pokaż komentarz
    Adehade
  • Mawak -4  

    Ale co jak będziesz miał np 9 * 27? też się na pamięc wykujesz?
    Bo ja to sobie liczę tak:
    2 * 27= 54
    2 * 54= 108
    2 * 108= 216
    27 * 8=216
    216+27=243
    I tak oto radzę sobie mnożąc tylko przez 2, i jeszcze zaoszczędziłem trochę miejsca w głowie, które wykorzystam na wszystkie możliwe metody otrzymywania soli.

    A jak mnożymy przez 9 to zawsze liczba jedności maleje a dziesiątek rośnie:
    9
    18
    27
    36
    45
    itp

    pokaż komentarz
    Mawak
  • bondzio17 -3  

    Ja też nie znam tabliczki mnożenia, a sobie radze bo mam taki system:
    9x = x10-x
    8x = x10-x-x
    i inne kombinacje tego typu ;]

    pokaż komentarz
    bondzio17
  • Mawak +9  

    Wniosek jest taki, szkoła niby polega na wkuwaniu durnot na pamięć, ale ja widzę w tym głębszy sens. Szkoła uczy jak przez te durnoty przebrnąć z dobrymi wynikami używając rozumu, a nie pamięci, szkoła uczy jak kombinować żeby zrobić i się nie narobić, szkoła uczy jak przetrwać w tym świecie pełnym przewałów stosując jeszcze lepsze przewały, szkoła kształci przyszłych polityków........ To ma sens

    pokaż komentarz
    Mawak
  • yianek -1  

    @Mawak

    Akurat w przypadku takiego mnożenia jak podałeś, najłatwiej jest użyć sposobu który opisał @bagi1, no bo sorry, chyba łatwiej jest odjąć 270 - 27, niż mnożyć przez 2 te kilka razy?

    pokaż komentarz
    yianek
  • mic3hal +1  

    jest spoko sposób na tabliczkę mnożenia. od 6 x 6 do 10 x 10
    kciuk to 6
    kciuk plus wskazujacy to 7
    kciuk plus wskazujacy plus środkowy to 8
    kciuk plus wskazujacy plus środkowy plus serdeczny to 9
    kciuk plus wskazujacy plus środkowy plus serdeczny plus mały to 10
    mnożenie wygląda tak, że palce sybolizujące jedną liczbę przykładamy do palców symbolizujących drugą liczbę i liczba złączonych palców to są dziesiątki. Przykładowo 7 x 9 to jest
    kciuk plus wskazujący + kciuk plus wskazujacy plus środkowy plus serdeczny, czyli 6 palców = 6 dziesiątek = 60
    niezłączone palce to reszta, którą trzeba dodać. Tylko tutaj mnoży się palce jednej ręki razy palce drugiej. W 9 x 7 to jest maly palec razy (maly serdeczny srodkowy) R = 1 x 3 = 3
    7 x 9 = 60 + 3 = 63

    pokaż komentarz
    mic3hal
  • Mawak 0  

    @yianek
    Jak kto woli, mi akurat jest tak wygodnie ponieważ wcześniej nie używałem sposobu 9x=10x-x, po prostu mój sposób moim zdaniem jest zaj$#iście nieśmiertelny i nie głowiłem się nad innymi metodami.
    Poza tym zawsze rozpisuje to sobie na marginesie i mam od razu gotowe mnożenie przez 2,4,8 itp.

    pokaż komentarz
    Mawak
  • dawidg 0  

    ja preferuję metodę:
    9 * 27 = 9 * 20 + 9 * 7

    pokaż komentarz
    dawidg
  • bagi1 0  

    Grunt to sobie radzić!

    pokaż komentarz
    bagi1
  • Chudy_ +11  

    Wykopię, bo doszedłem do takich samych wniosków już całe lata temu ucząc się jeszcze w technikum. Dlaczego my mieliśmy wiedzieć prawie tyle samo, co wszyscy nauczyciele razem wzięci, gdy oni znali się najlepiej tylko na swojej dziedzinie? 90% szkolnego materiału i tak nigdy nie wykorzystam w życiu. Polska szkoła to system potrójnego Z - Zakuć, Zdać, Zapomnieć. Nacisk na wkuwanie sztywnych definicji, których się nie rozumie, a także bezsensowne przepisywanie do zeszytu tego samego, co jest w podręczniku. Od dawna wiadomo, że oceny uzyskane w polskich szkołach nie odzwierciedlają rozumu i inteligencji, a zacięcie do wkuwania. Dzięki nim mamy nic nie warte papierki, bo w pracy liczy się doświadczenie. Oto nasze szkolnictwo właśnie.

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • scoobyskub +5  

    "Od dawna wiadomo, że oceny uzyskane w polskich szkołach nie odzwierciedlają inteligencji, a zacięcie do wkuwania."
    Chyba zapomniałeś o matematyce? W polskich szkołach jest na wysokim poziomie, a zakuć zadań się nie da.

    pokaż komentarz
    scoobyskub
  • kacor87 +3  

    No kolega Chudy_ troszke za bardzo zgeneralizował ale ogólnie rzecz ujmując ma racje.
    A jeśli chodzi o matematykę to różnie to bywa. Spójrzmy na nową mature z matematyki i na jej wyniki wśród młodzieży. Z tego co widzialem, test maturalny z matematyki wymaga tylko i wyłącznie logicznego myslenia oraz minimalna wiedze ogólną z algebry, analizy. Skoro kolega uważa, iż nie da sie zakuć, to dlaczego jest tak dużo osób które nie zdały próbnej matury z matematyki?

    pokaż komentarz
    kacor87
  • Blackbull -1  

    Jedna matematyka na biologię, chemię, historię... ehh szkoda gadać.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • scoobyskub +12  

    "Skoro kolega uważa, iż nie da sie zakuć, to dlaczego jest tak dużo osób które nie zdały próbnej matury z matematyki? "
    Bo nie da się zakuć ;).

    pokaż komentarz
    scoobyskub
  • Chudy_ +23  

    W kwestii tego, co odzwierciedlają oceny, zapomniałem jeszcze o umiejętnościach w ściąganiu i lizodupstwie...

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • kacor87 +1  

    @scoobyskub
    oj...da...da.
    załóżmy ze ktoś w szkole sredniej ma nauczyc sie rozwiazywac zadan z funcji kwadratowej. wiec robi n zadan i w koncu opanowywuje to do perfekcji. potem na klasowce metoda mnemotechniczna odtwarza to co wykuł na pamiec.
    Inaczej jest juz na studiach gdzie człowiek musi to i owo zrozumiec i wtedy niestety pojawiaja sie problemy.

    pokaż komentarz
    kacor87
  • trashcat +9  

    Generalnie są dwa fronty podwórkowych reformatorów szkolnictwa - ci, według których pranie uczniów pałką po rękach to dobra metoda wychowawcza, zachęcająca do zrozumienia opanowywanego materiału i drudzy, uważający, że budowanie osobno sali lekcyjnej i placu zabaw to marnotrawstwo miejsca i pieniędzy. Podobnie jak folk psychology, folk pedagogy również jest plagą, z powodu powszechnego przekonania, że właściwie uprawiać może to każdy. (Co jest wynikiem po prostu braku styczności z praktyką.) Obydwie strony cierpią z powodu złej diagnozy podstawowego problemu, który nie leży ani w braku dyscypliny, ani w przekazywaniu wiedzy w sposób mało zachęcający.

    Problem leży w powszechnym rozumieniu idei uczenia jako przekazywania wiedzy. Co widzimy na filmach o amerykańskich nastolatkach? Jakie słowo rozbrzmiewa jak echo między ich dialogami, jakie najczęściej pada z ust nauczyciela, o co najczęściej pytają rodzice, o pomoc w czym najczęściej proszą starszego brata?

    Panie i Panowie, przedstawiam słowo-klucz:
    PROJECT!!! PROJECT!!! PROJECT!!!

    Zbudowanie modelu silnika 4-suwowego. Makieta kopalni odkrywkowej. Prezentacja o kulturze Inków. Produkcja majonezu lub gorącej czekolady. Wystawienie fragmentu sztuki lub całości. Samodzielna interpretacja wiersza bez wcześniejszych wskazówek. Napisanie wiersza. Napisanie opowiadania (nie rozprawki!!!). Tyle zdołałem wymyślić w ciągu 5 minut.

    COKOLWIEK, co uczeń musi zrobić. Nastolatki to nie głąby, najgorzej nauczyć takiego, że nie musi myśleć poprzez pokazywanie gotowych rozwiązań. Czasem dopiero postawiony przed zadaniem, przy którym musi sam pomyśleć, zaplanować je, szczegółowo przećwiczyć/wykonać (najlepiej, jak mu za pierwszym, drugim, trzecim razem nie wyjdzie!), uczeń odkrywa ukryty potencjał, zapał i zainteresowanie. I dopiero wtedy się uczy.

    Cała reszta to prowizorka. Niestety, jak mają w zwyczaju mawiać fachowcy, prowizorka trzyma najdłużej.

    pokaż komentarz
    trashcat
  • Strus 0  

    "załóżmy ze ktoś w szkole sredniej ma nauczyc sie rozwiazywac zadan z funcji kwadratowej. wiec robi n zadan i w koncu opanowywuje to do perfekcji"
    No sorry, ale matematyki nie da się nauczyć inaczej niż robiąc zadania ;] Właśnie te robienie n zadań daje Ci swobodę w operowaniu wiedzą. Widzę to teraz na studiach gdy ja po zrobieniu dwóch zbiorów zadań z całek nie mam z większością problemów, a mój kumpel który zrobił kilka a potem tylko czytał teorię ma spore problemy z całkami, które ja wiem jak zrobić bez zastanawiania się :]

    pokaż komentarz
    Strus
  • kacor87 +2  

    @Strus
    poczekaj, jeszcze 2 lata studiowania i dojdziesz do wniosku ze te calki sa Ci do niczego nie potrzebne. Ze najważniejsze to umieć logicznie myśleć. W przyszłej pracy nie bedziesz uzywał całek ani rożniczek, jedyne co Ci bedzie potrzebne to głowa i trzeźwy umysł.

    pokaż komentarz
    kacor87
  • Strus +5  

    Domyślam się tego, ale żeby dalej studiować to jednak trzeba egzamin z matmy zdać :P

    pokaż komentarz
    Strus
  • kacor87 +1  

    czyli metoda 3Z
    a nawet 4Z
    zakuć
    zaliczyc
    zapić
    zapomniec

    pokaż komentarz
    kacor87
  • Constantine 0  

    Co do samego wykucia - to wiele zależy od nauczyciela. Osobiście na rozszerzonej historii nie mam szans, żeby zakuć i zaliczyć z taką robowiedzą na więcej, niż 2+. Niektórzy po prostu wymagają myślenia przyczynowo - skutkowego, logicznego myślenia, wiązania wydarzeń i w niektórych sytuacjach - stawiania się na miejscu władcy/generała/przywódcy rewolucji etc. - i to jest nauka historii, a nie zakuwanie dat na blachę i dukanie z pamięci.
    Swoją drogą, nie rozumiem nagonki na profile humanistyczne. Jeżeli szkoła jest dobra i ma jaką taką renomę, to i humany będą dobre. Zawsze w każdej klasie znajdzie się osoba, która trafiła tam przez przypadek i średnio sobie radzi. Ja sama chodzę do takiej (wielu chętnych do niej nie było, właśnie przez tą historię ;)), gdzie ludzie trafili z określonym planem działania. Wbrew pozorom nie wszyscy mają tu epilepsję na dźwięk słów "matematyka" ;) Mnie wyzywają od człowieka renesansu, mam lekki pociąg do przedmiotów ścisłych, szczególnie fizyki, mimo, że nie wiążę z nimi przyszłości.
    Eo ipso - nie generalizujmy. Polski system szkolnictwa wcale nie jest taki zły. trzeba tylko mieć zapał również samemu.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • kacor87 0  

    młoda jestes....niedoświadczona.

    pokaż komentarz
    kacor87
  • Archwimilimiloczerpaczkiwiczan +51  

    fajne sa te dwa kozacki po prawej ubrane na bialostockim targu

    pokaż komentarz
    Archwimilimiloczerpaczkiwiczan
  • Lukke +36  

    za to pisza z sensem- wolałbyś ich super ubranych p%!%#!!acych 3 po 3? vide nasi politycy? :D

    pokaż komentarz
    Lukke
  • steal -5  

    Gdyby ubrali się na białostockim targu to by mieli sweterki Kononowicza.

    pokaż komentarz
    steal
  • dzid -4  

    I znowu ten Białystok...

    pokaż komentarz
    dzid
  • maciex999 +22  

    nie ma w tym tekście nic błyskotliwego, piszą o rzeczach, które stały się oczywiste wiele lat temu..

    Za dużo wymagacie od kraju, który dopiero od 20 lat jest wolny i porównujecie nas z państwem, który od 145 lat nie toczył walk na swoim terenie..

    pokaż komentarz
    maciex999
  • PabloEscobar +7  

    Uwazacie ze wszystko w Polsce jest ch$$owe. Jedzcie za granice np do Anglii to zobaczycie ze Ci ludzie sa naprawde na słabym poziomie a właśnie wiedza ogólna daje czlowiekowi obeznanie w różnych dziedzinach . Mam znajomych którzy tutaj uczyli sie średnio a w USA mają stypendium i sa najlepszymi uczniami w szkole. Tak btw każdy Polak potrafi dobrze mówić po polsku a Anglicy sami przyznaja sie ze nie znają anglielskiego.

    pokaż komentarz
    PabloEscobar
  • KaloryfeR +4  

    Słyszałem kiedyś teorię że trudność języka wpływa na inteligencję. I w sumie widać pewne powiązania.

    pokaż komentarz
    KaloryfeR
  • cycu12 0  

    a propos Stanów przypomniał mi się dialog , chyba z jakiegoś filmu dokładnie obrazujący ich podejście do reszty świata:
    "-mamo , co to znaczy Portorykańczyk?
    -to tak jak Meksykanin"

    pokaż komentarz
    cycu12
  • P3rkoZ_93 +7  

    No ale z tym wkuwaniem to nie przesadzajmy , bo i nauczycielom się coś w głowach powali... Mam taką jedną od chemii co uczy nas na podstawie swoich notatek ze studiów... takich notatek 30-letnich. Lekcja wygląda tak :
    -Ona nam dyktuje to co ma na kartce , olać to że są tam ewidentne błędy oczywiście. A jak jej nie daj boże zwróciłem uwagę to jaki to ja bezczelny jestem...
    -Piszemy tak ze 20-25 min bez jakiegokolwiek wyjaśnienia.
    -Potem krótkie pytanko z ostatniej lekcji...
    -Zadaje coś do domu i mówi że mamy się nauczyć tego co nam podyktowała , nie objaśniając nic na lekcji mamy sobie sami to w necie , czy gdzie tam poszukać co i jak, no ja pier...

    Doszło do tego stopnia że jak jej ktoś z klasy wyżej zabrał te kartki to nie prowadziła lekcji przez tydzień bo nie umiała( niestety oddał te kartki) , nosz kurde każdy kretyn ze szkoły by umiał uczyć tak jak ona ...

    pokaż komentarz
    P3rkoZ_93
  • KochanekModeratora +20  

    Mogles to zglosic do dyrekcji.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • Mawak +5  

    @KochanekModeratora
    To gejnialny pomysł !!! Zgłosił by, sprawę by wyciszono, nauczycielka by uczyła jak wcześniej, i tu nagle bonus, dla ucznia zgłaszającego regularny specjalny program sprawdzania postępów w nauce, oczywiście jak dla pilnego ucznia koniecznie na ocenę, bo przecież taki mądry to powinien same 5 dostawać.

    Wrednych nauczycieli lepiej przemilczeć niż piepszyć sobie z nimi zajęcia jeszcze bardziej, wiem z doświadczenia mojego i nie tylko.

    pokaż komentarz
    Mawak
  • mizer +1  

    Polecam zapoznać się z ideą szkoły waldorfskiej, jak dla mnie to jest ideał:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pedagogika_waldorfska
    http://www.fundacjaantropos.eu/pytania_i_odpowiedzi.php

    Znacie jakieś inne przykłady 'pedagogiki alternatywnej'?

    pokaż komentarz
    mizer
  • Keleos +2  

    Montesori

    pokaż komentarz
    Keleos
  • hawker +17  

    Alternatywna lekcja geografi w terenie
    "Widzisz ten blok tak ? A widzisz ten kiosk ? No właśnie, tędy przebiega linia.
    Po tej stronie na której my stoimi jest moja dzielnia, tam jest twoja, więc jak cię jeszcze raz zobacze to Ci z Siwym tak wp%%###!e że bedą cie zbierali z trawnika"

    pokaż komentarz
    hawker
  • PanPrzewodniczacy 0  

    Gdy czytałem trochę o umowie społecznej to wpadłem na informację, że Rousseau także miał swoją wizję wychowania dzieciaków. Nie jest to stricte edukacja ale możesz sprawdzić.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jean-Jacques_Rousseau#Emil.2C_czyli_o_wychowaniu

    pokaż komentarz
    PanPrzewodniczacy
  • wojtaz131 +1  

    Widziałem pewien obrazek ale nie mogę znaleźć, co umie uczeń po naukach języka polskiego itd i co nie umie.
    Może kojarzycie

    pokaż komentarz
    wojtaz131
  • trawa17 +2  

    Ten obrazek to screen z tabelki na stronie http://sciaganie.lubi.pl/nauczyci.htm

    pokaż komentarz
    trawa17
  • recovery +4  

    już kiedyś był ten obrazek ustalono ten kto to pisał rzeczywiście był idiotą.

    pokaż komentarz
    recovery
  • Constantine 0  

    "drugą osobę w tragedii greckiej wprowadził Arjon"? Cóż...

    pokaż komentarz
    Constantine
  • msichal 0  

    Artykuł cud, sama prawda. A co do poprawiania nauczycieli to jestem w tym ekspertem z dziedziny informatyki... Np. w tym roku mieliśmy "podstawy" html, i oczywiście tagi musiały być z wielkiej litery... Po paru wymianach argumentów i tak jej nie przekonałem ze wielkość liter jest bez znaczenia dla strony(tak, wiem, XHTML wymaga małych liter, ale to inna bajka), za to zmniejsza czytelność kodu. Oczywiście oprócz samych ćwiczeń mieliśmy zrobić coś na kształt strony i zrobiłem prosta stronę na tabelkach(oczywiście nauczycielka nie wie co do div i pewnie obniżyłaby mi ocenę) i celowo cały kod napisałem małymi literami. Skomentowała tylko ale oceny nie obniżyła... 5 oczywiście, nie mogłem dodać nic więcej niż wymagane elementy, więc szansy na 6 nie było ;(
    Wiem ze cool story, nie musicie pisac.

    pokaż komentarz
    msichal
  • turbos11 -1  

    Sprawę można rozwiązać w prosty sposób, po prostu przy zatrudnianiu zabronić pytać pracodawców o to jakie pracownik ma wykształcenie.
    Bo teraz wielu pracodawców dyskryminuje pracowników ze względu na wykształcenie (nawet większa dyskryminacja niż ze względu na płeć i wiek). Jeśli ten problem się rozwiążę to rozwiąże się problem liceów i studiów. Licea i studia (dzienne) są obciążeniem dla budżetu, z którego nikt nic niema, a ludzie tylko tracą czas. W końcu wszystko można znaleźć w internecie lub książkach jeśli już ktoś opanuje czytanie.

    pokaż komentarz
    turbos11
  • remulak +5  

    Co Ty pieprzysz???

    pokaż komentarz
    remulak
  • mic3hal +1  

    -,- --------> o,o ----------> 0,0 -------------> O,O ---------> buahahaha
    powiedział turbos11, co wiedział

    pokaż komentarz
    mic3hal
  • PanDuplikat -1  

    Było pierdyliard razy

    pokaż komentarz
    PanDuplikat
  • mariecziek -1  

    Moim zdaniem lepiej jest więcej wiedzieć, niż być specjalistą w jakiejś dziedzinie. Skoro ma się szeroki światopogląd, to wszędzie można osiągnąć sukces, a jak się ma wąską specjalizację, to jedyną praca może być taka, jaką się ma specjalizację. Ja tam wolę wiedzieć nazwy stolic państw Azji, Afryki i Ameryki Południowej niż później czytać w internecie, że jakie to nasze społeczeństwo jest głupie i na takie proste pytania nie zna odpowiedzi. Być może taka informacja nigdy mi się nie przyda, ale potężny zasób wiedzy nie szkodzi.

    pokaż komentarz
    mariecziek
  • MlodyDziadzioSpamer +3  

    Wolisz żeby rury ci zakładał w domu wyspecjalizowany hydraulik, czy taki ktoś kto zna się praktycznie na wszystkim, ale słabo? Ja wolę specjalistę.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • mariecziek 0  

    Przecież wszystkiego można się nauczyć. Jeżeli trochę popracujesz jako hydraulik, to się wyuczysz fachu i będziesz równie dobry jak specjalista. Tylko na to trzeba czasu. Zresztą, nie chodziło mi o pracę hydraulika.
    Zreszta i tak jeszcze zostaje satysfakcja z tego, że się dużo wie.

    pokaż komentarz
    mariecziek
  • WielkaUcztaSzalonegoHitmana 0  

    Zlikwidować powszechny dostęp do edukacji, Motłoch który ma być kształcony na siłę wbrew swojej woli i tak nic nie osiągnie.
    Po za tym Od zarania ludzkości to rodzice są najlepszymi nauczycielami swoich dzieci.
    Jeśli ktoś czuł że nie jest w stanie dać swojemu dziecku odpowiedniego wykształcenia za sprawą własną to wysyłał go do prywatnego nauczyciela.
    Aż nagle totalitarni socjaliści wprowadzili przymus szkolny.
    Wydaje mi się, ale tylko wydaje iż kiedy nie było powszechnego kształcenia, Polska miała większą ilość wybitnych naukowców i odkrywców.
    Na czasy dzisiejsze jest to nie do wykonania ale gdyby znieść monopol państwowy to zaraz wszystko uległo by zmianie na lepsze...
    A tak to rodzica nie stać na szkołę prywatną bo pod przymusem zabiera mu się na publiczną, no to skoro chcąc nie chcąc ma coś opłacone to korzysta z tego co opłacone.
    Tu nie ma wolnorynkowej konkurencji...Ahhhh odchodzę od klawiatury bo mnei taka furia bierze...pfff

    pokaż komentarz
    WielkaUcztaSzalonegoHitmana
  • Pieczarka -1  

    To nic nie pomoże. Nie ma prawnego obowiązku studiowania, a zobacz ile narodu się pcha po wyższe.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • WielkaUcztaSzalonegoHitmana 0  

    wcześniej się pchali, by nie iść do wojska.
    Poza tym nie powiesz mi chyba iż gdyby szkoły były prywatne to studiowałby KAŻDY.
    Kolejna sprawa, jeśli myślisz że studenci idą dzisiaj po wiedzę...
    Po pierwsze idą po papierek bo tego wymaga od nich system, po drugie przy dzisiejszym poziomie nauczania mało kto idzie na studia w innym celu niż zabawa.

    pokaż komentarz
    WielkaUcztaSzalonegoHitmana
  • medevacs 0  

    Wyższej Szkoły Pedagogiki Resocjalizacyjnej O rany, co to jest?

    pokaż komentarz
    medevacs
  • Pieczarka 0  

    Przygotowuje do pracy w poprawczakach. W teorii przynajmniej.

    pokaż komentarz
    Pieczarka
  • dEVJE -7  

    Nie wiem co jest stolicą woj. Podkarpackiego, kurde.

    pokaż komentarz
    dEVJE
  • DajPlusaBoSiePotne +13  

    Einstein też tego nie wiedział, to żaden wstyd. :p

    pokaż komentarz
    DajPlusaBoSiePotne
  • wyszczekany_pingwin +1  

    Ja wiem, że miastem wojewódzkim jest Rzeszów, ale o stolicy nigdy nie słyszałem.

    pokaż komentarz
    wyszczekany_pingwin
  • jakup +1  

    A tak swoją drogą, nazwy województw piszemy małą literą :-)

    pokaż komentarz
    jakup
  • Inhabitant 0  

    Nie wymądrzaj się : D

    pokaż komentarz
    Inhabitant
  • donpabloss -3  

    Kolejny artykuł z serii "Jak w Polsce źle, a na zachodzie to raj". Odpuście sobie, bo się depresji nabawicie.

    pokaż komentarz
    donpabloss
  • Siedemsetter -2  

    cool stories, bros!

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • wojtaz131 -5  

    Lubię rozkładać sobie wszystko na czynniki pierwsze, analizować aktualne i przeszłe sytuacje, myśleć logicznie, gdy tego wymaga sytuacja.

    Albo np geografia: ja i 3 moich ziomków dostaliśmy pałe ze sprawdzianu bez możliwości poprawy.
    Bo nauczyciel stwierdził, że się zamieniliśmy grupami.
    A tak, to mialbym z 5, bo wszystko ściągane z podręcznika.
    Sądzę, że nauczyciel sprawdził nasze prace, ale nie dał oceny, bo były za dobre. Tak za dobre, że lepsze od kujona w klasie.
    Nawet wychowawczyni nie stanęła za nami, tylko za nauczycielką i stąd mam 2 z geografii...

    Co do księdza: kto normalny idzie na księdza?
    Albo inaczej: jaki hetero?
    Gdy ten ksiądz do koleżanek: może gume do żucia, może długopis?
    A sądzę, że lubi dzieci, ponieważ na pierwszej lekcji powiedział, że może wozić do domu, bo ma 4 miejsca w samochodzie. Ktoś podsumował: taa, a piąte na kolanach........

    pokaż komentarz
    wojtaz131
  • MlodyDziadzioSpamer +1  

    Po kiego się na grupy zamienialiście, skoro ściągałeś? Za gapowe się płaci.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • wojtaz131 -6  

    Może zminusujecie moje poprzednie komentarze, ale musiałem się wypisać na temat mojej porytej szkoły...

    pokaż komentarz
    wojtaz131
  • StevAngello +18  

    nie rozróżniasz pojęć dewiacji seksualnych gimbusie.

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • wojtaz131 -9  

    Mimo, że jestem najlepszym uczniem z matmy/polskiego, to mam 3 matma i 2 polski, bo nie jestem kujonem i nie umiem zinterpretować tego, co chce przekazać w odpowiedni sposób tak, żeby durny nauczyciel zrozumiał

    pokaż komentarz
    wojtaz131
  • remulak +10  

    Nie dasz sobie rady na psychologii.

    pokaż komentarz
    remulak
  • KochanekModeratora +17  

    wojtaz131 z tego co napisales, to leser jestes i tyle.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • StevAngello +15  

    jesteś aspołeczny, musisz pracować nad samym sobą. Wiem, co mówię, bo sam przechodziłem przez okres. W którym byłem najmądrzejszy i najlepszy, ale głupi nauczyciele mnie nie rozumieją. To kim chcesz być, że potrafisz nawet z nauczycielem dogadać się, zapytałem sam siebie. I tak, zacząłem zastanawiać się nad samym sobą. Nie powiem, początki były trudne, ale opłaciło się!

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • kravi93 +3  

    Prawda jest taka, że jak powiesz językowi polskiemu "papa", to w przyszłości nie sklecisz poprawnego zdania. Zresztą, po Twoich słowach wyraźnie widać, że od szukasz tylko usprawiedliwienia swojego lenistwa.
    Z polskiego mam dwóje, dlaczego? Bo mam głupiego nauczyciela
    Jasne.
    Jak już tak skrupulatnie podajesz swoje osiągnięcia, to i ja się pochwalę. Podstawówka - średnia ponad 5 (5 z polskiego). Gimnazjum - średnia ~5,1 (z polskiego również 5). Pierwsze półrocze w LO (mówią, że najciężej, bo trzeba się przystosować po wiecznych wakacjach gimnazjalnych) - średnia ~4 (z polskiego 4). Nie wiem co ma do tego komputer, mi został sprezentowany w gimnazjum, ale jakoś nie widzę większego związku z nauką. Nigdy nie siedziałem nad książkami, naukę właściwie zacząłem od września '09. Nie uczę się wszystkiego jednocześnie, bo to bezcelowe. Odpuszczam sobie przedmioty, które nie będą, w mojej ocenie, mi przydatne w przyszłości.
    Ale np ksiądz [pedofil] postawił mi poprawne. Dlaczego? Nie wiem.
    Ale dziewczyny, które rozwalają każdą lekcję mają bdb. I widać, ze pedofil...

    Tym argumentem to już się na całej linii ośmieszyłeś. Odsyłam do Wikipedii celem zapoznania się z pojęciami, których znaczenia do końca nie rozumiesz.

    Może jeszcze jestem za młody, ale pewne rzeczy już zrozumiałem. Zwalanie winy na wszystko i wszystkich wokół nic nie pomoże. Bo nie jest słuszne. Też to miałem, w II gimnazjum. Momentalnie mi przeszło, gdy uświadomiono mi, że jednak nie mam racji.

    pokaż komentarz
    kravi93
  • MlodyDziadzioSpamer -2  

    W gimnazjum miałem system punktowy, ale tylko z zachowania. Efekt był taki, że wystarczyło przekupić gościa na skupie makulatury i masz wzorowe. Nawet pomimo stosunkowo częstych wagarów i mordobić.

    PUNKTY TO ZUO!!!

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • Rhqq2 +1  

    Jeżeli wydaje Ci się, że w technikum o profilu inf nie będziesz się musiał się uczyć np. polskiego, to się grubo mylisz;). Przestań przejmować się ocenami. Mam znajomych którzy zawsze mieli piątki i szósteczki, jak skończyła się szkoła to okazało się, że życie to nie tylko oceny. Znajomość budowy pantofelka nie pomoże Ci jeśli nie potrafisz sobie poradzić w życiu. To jest właśnie to, czego wg. mnie szkoła nie potrafi nauczyć. W końcu kto słucha nauczyciela na lekcji WDŻ. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    Rhqq2
  • MlodyDziadzioSpamer 0  

    Prawiczki

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • Scisly -1  

    Nic odkrywczego, naprawdę.

    pokaż komentarz
    Scisly
  • silvanus -1  

    To ja może na temat wykładowców na studiach. Według mnie plagą są wykładowcy, u których zdaje kilka osób z całej grupy. O czym to świadczy, o tym że wykładowca nie umie uczyć. W szkole osoby z pałami to zazwyczaj 1-3 osoby na klasę, na studiach jakoś sytuacja dziwnie się odwraca. Fakt, że wpływ ma na to życie studenckie, ale na pewno nie takie duże. Wykładowcy tacy mają jakąś dziwną satysfakcję z nieuczenia a uwalania studentów. Jak ja bym był wykładowcą, to niezaliczenie egzaminu/kolokwium przez 90% grupy byłoby dla mnie porażką, oznaczałoby że nie potrafię przekazać wiedzy. A tymczasem tacy wykładowcy czerpią z tego satysfakcję i są z siebie dumni (a z definicji to ludzie światli, wykształceni itp). A do tego takie osoby są pod ochronką i są nieusuwalne.

    pokaż komentarz
    silvanus
  • steal +1  

    Dla części wykładowców nauka studentów to tylko dodatek do pracy naukowej i nie przykładają do niej wielkiej wagi, a tym bardziej nie jest to dla nich porażka (zostajesz na uczelni nie po to, by uczyć studentów tylko by rozwijać siebie).

    pokaż komentarz
    steal
  • mic3hal 0  

    To świadczy o tym, że większy pożytek będzie jak student zapłaci za warunek i nauczy się sam. Dla każdej ze stron.

    pokaż komentarz
    mic3hal
  • Frostoriginal -1  

    Artykuł ciekawy, ale jak już ktoś powiedział, nic nowego nie odkryli...
    Do gimnazjum chodziłem do klasy w której było 12 osób...teraz mam 28 i JEST różnica. I tak, było to gimnazjum "społeczne". Chwalę to sobie, bo uczeń miał dużo więcej czasu poświęconego przez nauczyciela, również relacje uczeń-nauczyciel były takie jak w tekście, my mieliśmy do nich szacunek, oni szanowali nas-czyli po prostu zdrowo i sensownie.
    Picie kawy chyba nie jest chyba przejawem braku szacunku? Imo brakiem szacunku jest spanie na lekcji, zaciekła rozmowa nie w temacie lub po prostu olewanie nauczyciela co się zdarza...
    Co do wkuwania materiału-i tak większość uczniów pieprzy system i zamiast się uczyć, lub nawet wkuwać, po prostu ściąga...

    pokaż komentarz
    Frostoriginal
  • vagner -1  

    Szkoła pocieszenia.

    pokaż komentarz
    vagner
  • Jelcyn 0  

    Pozwólcie, że zabiorę zdanie odnośnie uczenia się rzeczy na pamięć.Postaram się nie używać zbyt skomplikowanej terminologii z zakresu Fizjologii i biologi człowieka.
    Według najnowszych badań liczba komórek nerwowych w naszym mózgu jest mniej więcej stała na przestrzeni całego życia (wykluczam tu choroby neurodegeneracyjne takie jak Alzheimer, lub uszczerbki na skutek urazów). Skoro liczba komórek mózgowych jest względnie stała, to musi być jakiś inny czynnik sprawiający, że człowiek się rozwija. Okazuje się, że nie tyle liczba komórek nerwowych ma znaczenie, ale ilość połączeń między nimi. Ucząc się (w tym ucząc się na pamięć) zdobywamy nowe ślady pamięciowe - nabywamy nowe połączenia między komórkami nerwowymi.

    Podam swój przykład. Od zawsze okropnie bazgroliłem - nie było to związane z żadną dysgrafią czy innym zaburzeniem. Po prostu nigdy nie przykładałem do tego dużej wagi, rysowanie szlaczków, przerysowywanie literek zwyczajnie mnie męczyło. Moja mama chciała z tym walczyć i jak nie mogłem się czegoś doczytać z zeszytu, to kazała mi cały przepisywać. Doszło do tego, że potrafiłem sobie przypomnieć coś co napisałem 3 miesiące temu patrząc na stronę. Dzięki temu do dziś ciesze się dobrą pamięcią.

    Wracając jednak do meritum. Zapamiętywanie nowych rzeczy na stałe poprawia funkcjonowanie całego mózgu. Spójrzcie na nauczycieli. Co by o nich nie powiedzieć, to większość z nich do późnych dni swojego życia cieszy się całkiem dobra sprawnością umysłową, właśnie dzięki ciągłemu przyswajaniu nowych informacji i ciągłym ich weryfikowaniu. Oczywiście nie jest to regułą, ale dodatnia korelacja istnieje.

    Co do przepisywania informacji z podręczników to przepisując informacje uczymy ich się nieświadomie. Bardzo często zdarza się, że samo zrobienie ściągi wystarcza do napisania dobrze sprawdzianu i nie trzeba jej używać.

    Oczywiście nie popieram bezrozumnego przyklepywania z jednej kartki na drugą, po prostu zaznaczam, że to też jest jakaś forma nauki. Jednak system edukacji nie powinien się na niej opierać.

    pokaż komentarz
    Jelcyn
  • Nicolai 0  

    Nie zgadzam się z tym tekstem. Oczywiście łatwiej jest powtórzyć wałkowane od lat argumenty niż samemu przyjrzeć się problemowi i wysnuć własne wnioski. Szkoda tylko, że wiele z nich jest nietrafne lub co najmniej śmieszne.
    1) W szkole uczą ludzie w średnim wieku, no i co z tego? Już pomijam to, że dane statystyczne zapewne sami zmyślili, by uwiarygodnić swój tekst. Piszą, że nauczyciele nie nadążają za uczniem i uczą ich według standardów z lat ich młodości. Bez-zed-dura. Według nich tymi standardami jest wkuwanie na pamięć wszystkiego, ze wszystkich przedmiotów. Widać jak mało wiedzą autorzy w tej materii. Ciężko wymagać, by historii czy biologii uczono inaczej niż na pamięć. Z fizyką, którą jakoś nasz koleżka nie za specjalnie lubi jest zupełnie inaczej. Tam nikt nie wymaga byś umiał coś na pamięć, chcą byś to zrozumiał. Dlatego na olimpiadach z przedmiotów ścisłych można mieć książki, zeszyty, notatki etc. Na maturze także korzysta się kart wzorów. Poza tym starsi nauczyciele nie byli patałachami, którzy na nic inne się nie dostali, szli bo czuli pasję. Teraz mamy młode pokolenie, które idzie uczyć z musu. Tak, że starszy nauczyciel, nie znaczy gorszy, a wręcz przeciwnie, jest lepszy. A jeśli rzeczywiście każdy nauczyciel uczy według standardów ze swojego dzieciństwa to powstaje zamknięte koło.
    2) To teraz zadajmy sobie pytanie czemu tak jest? Czy to dzięki "wspaniałemu systemowi szkolnictwa"? Raczej nie, zwłaszcza jeśli uwzględnimy krytykę amerykańskiego systemu edukacji w samej Ameryce. Trzeba zauważyć, że znaczna część amerykańskich noblistów jest imigrantami i to, że często komisja noblowska kieruje się kryterium "dajemy nagrodę komuś z Ameryki", bo jak inaczej można skomentować nagrodzenie Obamy czy Gore'a, którego prezentacja wygląda śmiesznie gdy okazało się, że żadnego ocieplenia nie ma. I jak ich dokonania wyglądają przy poświęceniu Ireny Sendlerowej? Co najmniej mizernie.
    3) Chyba najgłupszy pomysł jaki słyszałem. Czyli co szkoła ma uczyć dzieci myślenia czy ma zrobić z nich bandę sierot, która będzie polegać na wujku Google i cioci Wiki. Są podstawowe informacje, które dziecko musi przyswoić. Nie wyobrażam sobie, by dziecko nie przyswoiło tabliczkę mnożenia albo napisało "rzeka" przez "ż", pomijam przypadki szczególne. Poza tym ciągną ten temat jak mantrę, chociaż wiele przedmiotów już nie wymaga wkuwania, jak chociażby matma czy fiza.
    4) Nie wiem jak uczenie się w odrestaurowanym wraku samolotu pomoże mi w nauce gegry, wie może ktoś? Pracownia nie ma nic do rzeczy. Dobry nauczyciel może uczyć nawet w stodole, a kiepskiemu nawet statek kosmiczny nie pomoże.
    5) Koleżeńskie stosunki z nauczycielami? Mam w Liceum jeden taki przypadek i nic dobrego z tego nie wychodzi. Uczniowie bez dyscypliny rozpuszczą się jak dziadowskie bicze. Nie robią zadań, nie prowadzą zeszytu, nie uczą, bo wiedzą, że pały i tak nie dostaną. A nazywanie nauczycieli "profesorem", no proszę cię bardzo, trochę szacunku musi być. A jak do lekarza mówi się "doktorze" to nikt się nie burzy.

    pokaż komentarz
    Nicolai
  • esdete +1  

    Rotfl co za analogia Doktor->Lekarz i Profesor->Nauczyciel ...

    pokaż komentarz
    esdete
  • Mivan2 0  

    "Ciągle wkuwamy wszystko na pamięć zamiast nauczyć się myśleć." Niby gdzie? Ja jadę na ściągach od końca podstawówki i nie uczę się w domu niczego. Jestem w klasie maturalnej (raz nie zdałem). Wystarczy chodzić i przepuszczą. Po to jest szkoła (polecam wybierać "słabsze" szkoły by uniknąć właśnie takiego wkuwania na pamięć).

    pokaż komentarz
    Mivan2
  • k160 0  

    Hehhehe . Dobry prawdziwy artykuł , szkoła MUSI być atrakcyjna, dzieciom powinno zależeć , żeby tam chodzić, nauka musi być przygodą, a nie kaźnią - tak jest teraz. Nasze polskie szkolnictwo nie nadaję się do niczego, gdyby nie ambitni ludzie to niczego by u nas nie było. Zakuć, Zdać , Zapomnieć. Po liceum, magisterskich studiach nie pamiętam NIC. W pracy zawodowej jedyne rzeczy , które grały role to język - uczyłem się prywatnie (i to były najlepiej wydane pieniądze) - , a drugą istotną rzeczą była moja pasja, która sprawiła, że mam gigantyczną wiedzę w danym temacie....

    Nasza polska szkoła nadaje się do D upy , podobnie jak nasi politycy. Swoje dzieci zamierzam uczyć w domu, na pewno nie będzie to łatwe w tym poje banym kraju, ale co zrobić, w końcu to nasza ojczyzna i musimy walczyć o jej lepsze jutro.

    Dobry komentarz znalazłem pod oryginalnym artykułem:
    # Podlasie21wieku napisał(a):
    25 październik 2009 (Niedziela), godz. 21:44

    Szkoła (w Polsce) przygotowuje przyszłych pracowników i klientów galerii handlowych, kasjerki, wykładaczy towaru, metkowaczy, ochronistów, polerowaczy powierzchni płaskich, profesjonalnych parkingowych. Na eksport kształci kelnerów, kucharzy, czyścicieli mazutu, opiekunów dla narkomanów i rakowców angielskich. oto zawody przyszłości dla europlebsu. Tymczasem euroelita przygotowuje dla swego potomstwa dziedziczne dobrze płatne stanowiska w administracji Unii Jewrejopejskiej. Klany Kudryckich, Tyszkiewicżów, Piskorskich, Schetynów i Palikotów to przyszła elyta Unijna

    pokaż komentarz
    k160
  • retsef 0  

    Fakt, że szkoły nie idą z postępem, fakt że mogłoby być lepiej, ale zakopie.

    Nie wiecie co macie. Na zachodzie jest fajnie jak jest sie po szkole polskiej. Może trzeba dużo wkuwac, ale potem to procentuje. Nie chodzi o to, zebys wiedzial jak wyglada pantofelek, ale zebys wiedzial w ogole co to jest i ze z czegos sie sklada, ze jest to jednokomorkowiec, ze ma swoje wlasne wewnętrzne 'organy' jak kazda komorka.

    Nasza polska szkoła daje ogólne pojęcie o świecie. Nie widze tego inaczej. Specjalizacja w USA to tragedia.

    Co nie zmienia faktu, ze ksiazki sa za ciezkie, ale mieszanie tutaj braku nakladow finansowych z modelem szkoly nie jest najlepsze.

    pokaż komentarz
    retsef
  • jakubek 0  

    http://pokazywarka.pl/5211i6/
    Nawet na głównej wykopu widać, że czasami się nie da.

    pokaż komentarz
    jakubek
pokaż 

Wykopali i zakopali (505 / 16)