:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    ten artykuł tylko utwierdził mnie w przekonaniu że samobójstwo jest wyjściem

  •  

    pokaż komentarz

    Dla mnie najbardziej wstrząsające są samobójstwa osób młodych, które wieszają się na siedząco. Ile trzeba mieć w sobie woli śmierci by założyć sobie pętle i udusić się siadając. Kiedyś bylem u 22 letniej dziewczyny studentki 4 roku matematyki. Powiesiła się (siadając) na lince żeglarskiej przyczepionej do klamki. Dzień wcześniej była u psychologa...
    Albo 19 latka, która rzuciła się z okna zostawiając list do rodziców w którym przeprasza ich ale nie była wstanie spełnić ich oczekiwań...

    •  

      pokaż komentarz

      Tak jak wspomniałeś o młodych. Mi się wydaję, że rodzice przesadzają z tymi oczekiwaniami wobec dzieci.

    •  

      pokaż komentarz

      Efekt wychowania bezstresowego - potem dorastają i zderzają się z rzeczywistością, najmniejszy stresik wydaje się tragedią.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiedzialem, ze nawet w komentarzach po takim artykule nie moze sie obejsc bez wspomnienia o lewakach albo bezstresowym wychowaniu. Jak za bezstresowe uwazasz stawianie dzieciom ogromnych wymagan, to lepiej zapoznaj sie ze slownikiem jezyka polskiego.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja mogę wam powiedzieć jak wygląda ostatni dzień samobójcy. 3 razy próbowałem i 3 razy się nie udało. Teraz wiem, że to głupota ale to też nie zależy ode mnie. Mam cyklofrenię (psychoza dwubiegunowa) typu III z odchyleniami na II. Nawet teraz jestem na leku (węglan litu).

      Jeżeli chcecie coś wiedzieć to pytajcie.

      Edit: Jak co to nigdy w życiu się nie ciąłem. Jedynie biłem się po twarzy aż nie dało się rozpoznawać rysów twarzy (tzn trudno było rozponować).
      Cięcie uważam za żałosne i to nie mnie obrzydza chociaż pewnie niektórzy chcą zwrócić na siebie uwagę.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja próbowałem dwa razy i za każdym razem mi się udało.

      Jak ktoś ma pytania, to proszę zadawać.

    •  

      pokaż komentarz

      @BoskiKwikMadrosci

      Banalne pytanie - dlaczego chciałeś się zabić? Rozumiem, że spowodowane to było Twoją chorobą, ale w jaki sposób uprzykrzała ci ona życie aż do takiego stopnia? No i nie wiem czy dobrze zrozumiałem - chciałeś się zabić bijąc się po twarzy? to dosyć... niecodzienny i bolesny sposób, nie sądzisz?

    •  

      pokaż komentarz

      @BoskiKwikMadrosci
      Dlaczego nie skorzystałeś z najprostszej i najwygodniejszej metody - rzucenie się z okna? Wysokich budynków w Polsce sporo, a jeśli faktycznie żadnego pod ręką nie było, to czemu nie przywiązałeś czegokolwiek jednym do klamki/stołu, itd, drugim do swojej szyi i nie wyskoczyłeś z okna, nawet jeśli to parter? Próbując się zabić naprawdę chciałeś śmierci?

    •  

      pokaż komentarz

      Za to kocham wykop. Ktoś opowie o swoim nieudanych próbach samobójczych, a wykopowicze błędy wytkną :D

    •  

      pokaż komentarz

      Już mówię. To jest zupełnie inny stan. Raz wziąłęm tabletki (duużo) wylądowałem w szpitalu na "oczyszczaniu", drugi raz pętla na szyję - rzuciłem się ale gałąź się lekko naderwała co sprawiło, że pętla nie zacisnęła się wystarczająco mocno. Na drugi raz nie miałem odwagi - dało mi to wtedy do myślenia. Trzeci raz jeden jedyny raz żyły (podcięcie) - nie takie dla zabawy czy zwrócenia uwagi - leciało dużo krwi, można powiedzieć, że tryskała - mi robiło się coraz słabiej. Miałem szczęście dlatego, że robiłem to na mrozie - dodatkowo przyszła osoba która zobaczyła mnie zalanego krwią - dosłownie w szpitalu walczyli o moje życie.

      A teraz o uczuciach. To nie jest tak, że nudzi się itp. Wtedy zupełnie inaczej postrzega się świat. Jeśli ktoś czytał Harrego POttera to można porównać do przebywania w towarzystwie Dementorów. Nie pamiętasz radosnych chwil. Same złe. Wszystko wydaje się czarne. Nie masz sił na nic. Zapadasz się sam w sobie. Gdy się zastanawiasz dlaczego masz żyć to nie widzisz sensu (tak depresja sprawia, że postrzeganie jest dalekie od realnego). W jakimś momencie to pęka. Jest już obojętne. Już nawet nie obchodzi mnie czy będę czuł ulgę czy będę cokolwiek czuł. Chcę to zakończyć. Tak ogromny ból przepełniający serce. Jednoczesna pustka oraz rozkład duszy. Brak woli życia. Brak celu i nadziei. To główne objawy pogarszania się stanu.

      Uważam, że bardzo trudne jest wyjście z depresji ale jest to możliwe. Jedną z najważniejszych rzeczy jest cel, pasja. To daje nam wizję na przyszłość i nadzieję. Bez celu nie mamy po co żyć, ciągle zastanawiamy się, osłabieni, dlaczego żyjemy.

      Czytałem parę książek o psychologii i chciałem sobie pomóc, sprawdzałem różne techniki jogi, świadomego snu itd. To mnie pogrążało.

      Cel i pasja i dążenie do jej spełnienia. Najgorsza jest bezczynność. To idealny warunek dla rozwijania się depresji.

      Edit: Elaviart. Nie skoczyłem z okna bo po prostu się bałem i boję tego typu rzeczy. Nawet z bunjii i spadochronu bym się bał. Wolałem coś czego nie boję się. I to nie było tak, że non stop myślę o tym gdzie się powiesić chociaż były dnie gdzie na każdej lampie ulicznej widziałem siebie wiszącego. Zwykle w depresji nie ma się siły na samobójstwo. Gdy było mi lepiej to (wiem, że to brzmi paradoksalnie) chciałem się właśnie wtedy zabić. Chciałem przestać czuć. Chciałem śmierci albo czegoś co sprawi, że przestanę odczuwać ból - nie zważałem na konsekwencje. Tonący brzytwy się chwyta a samobójca który ma depresję chce za wszelką cenę wszelkimi środkami pozbyć się tego najokropniejszego stanu od środka który sprawia, że umiera się żyjąc. Ale podkreślam jeszcze raz sama chęć samobójstwa i chęć posunięcia do czynu jest wtedy gdy się polepsza (lekko) i ma się więcej sił. To jest bardzo trudno zrozumieć. Ja mam cyklofrenię i czasami mam "ataki" ogromnej depresji a czasami czegoś w rodzaju niepohamowanego radosnego uniesienia które jednak z radością nie ma wiele wspólnego. Bardziej jak po narkotyku. Zmienia osobowość.

  •  

    pokaż komentarz

    "Na świecie średnio co 40 sekund ktoś odbiera sobie życie. Mężczyźni pięć razy częściej niż kobiety, za to kobiety przodują w nieudanych próbach."

    Zawsze tak jest :) Jak facet się za coś zabierze, lepiej mu to wyjdzie niż kobiecie ;)

  •  

    pokaż komentarz

    Moje życie jest takie do dupy i szare. Chciałem być waszym przyjacielem, a wy mnie odpychacie, nie śmiejecie się z moich sflaczałych dowcipów i zawsze dajecie minusy. Pora skończyć moją mękę.

    Żegnajcie!

    PS: Przekażcie DannyIG'emu, że i tak jest pedałem.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś chce się zabić - to się zabije. A wyjścia czasami naprawdę nie ma, może jednak być jeszcze obowiązek, który "na wierzchu" może utrzymać, może być wiara, może być strach. Względnie kombinacja powyższych.

  •  

    pokaż komentarz

    Prawdziwi samobójcy to ludzie którzy celowo i świadomie wybierają śmierć, powoli ale konsekwentnie dojrzewając do tej decyzji. Nie robią tego pod wpływem impulsu, nie szukają pomocy, a akt samobójstwa w ich wykonaniu jest solidnie przemyślany i bardzo skuteczny.

    W tej grupie osób najwięcej jest mężczyzn, prawie zawsze są to ludzie wyjątkowi: inteligentni emocjonalnie, wrażliwi, o bogatym wartościowym wnętrzu, o wielkiej świadomości swojego istnienia. To faceci nie poddający się tresurze i nie uczestniczący w rywalizacji, chodzą własnymi ścieżkami, mają moralny kręgosłup i łatwo dostrzegają zło.

    Dla takich ludzi nie ma miejsca, uznawani są za słabych, nikt ich nie rozumie, często są samotni i zagubieni; egzystują gdzieś na marginesie społeczeństwa. Właściwie tylko oni rozumieją definicje człowieczeństwa.

    Bo być człowiekiem to znaczy być wolnym, świadomym podejmującym decyzje bytem; większość z nas to tak naprawdę niewolnicy umysłów zabezpieczonych przed możliwością samodzielnego dokonywania własnego wyboru życia lub śmierci. Trzeba wielkiej odwagi i rozwiniętej świadomości by te podstawowe prawa pogwałcić. Natura długo cały ten mechanizm człowieczeństwa stroiła, kształtując nasze umysły tak by nie ulegały autodestrukcji, by wydawało się nam że mamy wolną wolę, że jesteśmy silni, rozumni, lepsi od innych, i że wiemy co robimy.

    •  

      pokaż komentarz

      ...według mnie, do tego pod wpływem różnych destrukcyjnych bodźców, jak izolacja - można żyć w tłumie i być samotnym, dochodzą zaburzenia procesów chemicznych w mózgu. Ludzie to istoty społeczne, sam zauważam jak na mnie wpływa rozmowa z kimś bliskim, jak to poprawa nastrój. Nie wszyscy są tacy sami i mają podobne potrzeby, są ludzie którzy nie potrafią znaleźć wspólnego języka z otoczeniem. Oprócz życia społecznego ważna jest również możliwość realizowania własnych pasji. Na przykład osoba żyjąca w małej miejscowości nie ma wyboru i musi pracować w lokalnej przetwórni albo fabryce, będącej jedynym pracodawcą w okolicy, jeśli do tego nie znajduje wspólnych tematów ze współpracownikami, może próbować dostosować się do tego poziomu, robić to czego wręcz nienawidzi i normalnie funkcjonować ukrywając swoje prawdziwe ja. Uciszanie wewnętrznych potrzeb i wewnętrzne dystansowanie się od społeczności, może skutkować tym ze człowiek ma zaburzone działanie neuroprzekaźników w układzie nerwowym. A to prosta droga do myśli samobójczych. Zdrowy człowiek nie pojmie uczuć których nie zna, tak samo jak "syty nie zrozumie głodnego", stąd są różne wymyślone, nieprawdziwe teorie na temat samobójców, powtarzane urastające do rangi legend.

      Być może mózg dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje na przemian bodźców dających uczucie przyjemności i jej braku. Kiedy przez długi okres brakuje przyjemności, mózg zaczyna szwankować. Stan ten zaczyna się utrwalać, prowadząc do zaburzeń w działaniu neuroprzekaźników, pojawia się depresja i jeśli trwa dostatecznie długo, prowadzi do myśli a później prób samobójczych. W tym przypadku myśli o śmierci wydają się być przyjemne. Śmierć to stan, który pozwala uwolnić się do świata i związanego z nim cierpienia. Być może kiedy zaczyna się myśleć o samobójstwie i sprawia to przyjemność, wtedy człowiek uzależnia się od tego, aż w końcu postanawia to robić. Społeczeństwo obawia się, że następne osoby wezmą samobójce za wzór i dlatego są oni piętnowani, mówi się o nich, że byli słabi, że stchórzyli i tym podobne brednie, nie rozumiejąc istoty sprawy. Brak przyjemności i ucieczka w myśli samobójcze, może być właśnie wynikiem nie tylko izolacji społecznej, ale też innych problemów, na przykład finansowych. Kiedy człowiek nie myśli o niczym innym, zaczyna tracić nad tym kontrolę, brak przyjemności staje się normą.
      Ludzie wstydzą się słowa psychiatra, ale to jest lekarz, który jest tutaj w stanie pomóc i to w banalny sposób, czyli przepisując odpowiedni lek. Pozwoli on zwiększyć liczbę neuroprzekaźników, zablokować uczucie braku przyjemności a wzmocnić odczuwanie przyjemności. Jeśli będzie stosowany długo, pozwoli mózgowi nauczyć się na nowo wywoływać stan przyjemności i wrócić do zdrowia.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego zawsze jestem miły dla ludzi. Nigdy nie wiesz, czy twoje pozytywne nastawienie nie odciągnie kogoś od próby samobójstwa. Podobno czasem wystarczy zwykłe "miłego dnia"

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ktoś chce popełnić, niech popełnia ale niech sobie krzywdy nie robi. Niech odejdzie humanitarnie jak człowiek a nie jak to jest rozchlapany na chodniku albo rozpłatany pod kołami pociągu.

    •  

      pokaż komentarz

      Eh, a ja sobie myślalem, że jakbym miał popelnić samobójstwo to najfajniejsze byłoby skoczenie z jakiegoś wysokiego budynku. Można by polatać i poczuć największą dawkę adrenailny w życiu ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Prawdopodobnie tak, tylko nawet jeżeli byś miał zawał lecisz około 3-4 sekundy a przytomność nawet po odcięciu głowy dochodzi nawet do 10 więc lipka :D Lepiej chyba złoty strzał walnąć, wtedy to nawet oddychać się już nie chce :D

    •  

      pokaż komentarz

      @trawiasty
      Tylko pamiętaj, że skok nie zabija tylko upadek, na pewno byś chciał cieszyć się kilka sekund lotem by pieprznąć w beton? ;]

    •  

      pokaż komentarz

      @Deykun
      W 80 % nie zabija upadek, tylko zawał serca który ma samobójca (bądź nie samobójca) w locie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Co wy gadacie? jaki zawał w 4 sekundy? to freediwerzy jak po kilka minut spadają to martwi na tych spadochronach lądują? No od dawna podobnej głupoty nie słyszałem...

    •  

      pokaż komentarz

      @Deykun
      Ale przecież założenie było takie, że chcę się zabić, więc czemu nie? Nie znam się za dobrze na skutkach upadku z dużej wysokości, ale mam cichą nadzieję, że p$!%##!nięcia o beton bym zbyt długo nie czuł. ;]

    •  

      pokaż komentarz

      Krąży po świecie taki mit, że jak skoczysz z wysokości to nie zabije Cię upadek tylko zawał. Swoją drogą d#%$$ny.

      @mosdef, nikt nie potwierdził tego jak długo człowiek po dekapitacji zachowuje świadomość. Kiedyś pewien uczony skazany na śmierć powiedział, że jak go już zetną to będzie starał się mrugać tak długo jak to możliwe. Ale wynik tego eksperymentu nie jest znany.

      @trawiasty, ludzkie ciało czasami okazuje się zadziwiająco silne, u mnie na osiedlu dziewczyna wypadła z wieżowca, jeszcze "po drodze" zahaczyła o niższy budynek i przeżyła. Ze skutkiem mało ciekawym (operacje, kalectwo do końca życia) ale jednak. Tak samo strzał w głowę, też ludzie przeżywają.
      Jedyną pewną metodą jest chyba powieszenie, a konkretnie skok z jakiejś wysokości z pętlą na głowie. Całkowite przerwanie rdzenia kręgowego w okolicy szyi - 100% śmierć. Nie licząc ofc rzucenia się na szczupaka do silnika odrzutowego, położenie głowy na torach i takie tam.

    •  

      pokaż komentarz

      Z silnikiem to był akurat taki co przeżył. Na wykop nawet trafił dzięki temu:]

    •  

      pokaż komentarz

      Na torach też można się nie tak ułożyć. Ale skoro już jesteśmy przy tym makabrycznym temacie... Chyba podcięcie sobie żył (najlepiej wzdłuż) i poczekanie, aż się wykrwawią, jest skutecznym sposobem i w porównaniu do poprzednich mało bolesnym?

    •  

      pokaż komentarz

      No pewnie, jeszcze wstrzyknięcie sobie zawartości pustej strzykawki do żyły (powietrze) jest niezłe.

      @dran2, ktoś wpadł do włączonego silnika odrzutowego, chodzącego "na pełnych obrotach" od strony wlotowej i przeżył? Mówię o dużym silniku, najlepiej takim jak w samolocie pasażerskim. Chyba przeoczyłem ten wykop, ktoś pomoże? :)

  •  

    pokaż komentarz

    Nikt mnie nie przekona, że przyczyną samobójstwa są okoliczności, problemy. Zawsze jest to psychika (wyjątkiem mogą być tylko niektóre pragnienia eutanazji). Osoba, która zabija się przez problemy z chemią jest po prostu zaburzona. Najgorsze, że rodzina będzie się wtedy obwiniać, a jedynym winowajcą jest tak naprawdę choroba psychiczna.
    Każdy samobójca jest słaby. Ja, gdybym znalazł się w takiej sytuacji że "wszystkiego mam dość", po prostu rzuciłbym wszystko i poszedł przed siebie. Chyba, że tylko mi się tak wydaje...

    •  

      pokaż komentarz

      może masz racje, powodem samobobójstwa jest zaburzenie psychoczne, ale co jest powodem zaburzenia psychicznego?
      problemy w pracy/szkole + życie w stresie + niezadowalenie rodziców --> depresja --> choroba psychiczna --> ...

      więc można uznać, że nawet coś tak błachego jak problemy z chemią na dłuższą metę mogą doprowadzić do samobójstwa

    •  

      pokaż komentarz

      "Chyba, że tylko mi się tak wydaje... "

      owszem, tak ci sie wydaje
      nie zapominaj ze normalny stan umyslu to tez pewna rownowaga chemiczna mozgu.
      Blednym jest myslenie takiego typu ze jak jest dobrze to chemia wogole nie istnieje ale pojawia sie gdy cos jest nie tak.

  •  

    pokaż komentarz

    Efekty rozliczeń, ciekawe czy można je zauważyć też na portalach forach stronach www w życiu któych przyszły samobójca uczestniczył. Gdybym miał się zabić, chciałbym zamknąć takie rzeczy jak własne konta email, moją stronę, usunąć profile. Po przeczytaniu artykułu nie wydaje mi się by takie zachowanie odbiegało od normy.

  •  

    pokaż komentarz

    Jakby ktoś chciał popełnić samobójstwo z powodu problemów finansowych to aby te problemy nie przeszły później na rodzinę to nie zapomnijcie w listach pożegnalnych wspomnieć rodzinie, że w ciągu max (bodajże, nie jestem 100% pewien terminu) pół roku muszą złożyć w sądzie wniosek o zrzeczenie się praw do spadku. Wtedy wszystkie banki i inne żagle czy tam providenty mogą się cmoknąć i wpisać Wasze niespłacone kredyty i raty do tabelki straty i nie powinni nachodzić waszej rodziny. Tzn. mówię tu o rodzicach i dzieciach, nie wiem jak to wygląda od strony wspólnoty majątkowej w małżeństwie.

  •  

    pokaż komentarz

    Często o tym myślę ... Myślę sobie też wtedy że to by była ostateczność i że mam jednak dla kogo żyć, że jest jeszcze tyle miejsc do odwiedzenia...

    •  

      pokaż komentarz

      a więc zap#%$!$$aj za 2k netto/ miesiąc przez rok, jedz tesco value żeby sobie odłożyć na marną wycieczkę do egiptu na tydzień. a ja będę zap#%$!$$ał 3 lata żeby sobie odłożyć na wycieczkę do manili na dwa tygodnie żeby sobie podymać tajskie dziwki. jest sens? 3 lata?

    •  

      pokaż komentarz

      2k netto to nie tak mało, ale może się nie znam :P Na wycieczki można jeździć jakimiś tanimi liniami, albo stopem, albo się z kimś zabrać i najlepiej do biedniejszych, ale ładnych krajów. Wg mnie najważniejsze jest żeby mieć wokół siebie przyjaciół z którymi można spędzać róznorodnie czas, no i jakaś kobieta. Więc trzeba niestety trochę poszukać i powłóczyć się na różne miejsca, najlepiej kierując się własnymi zainteresowaniami. No chyba, że chcesz mieć drogie auta i zabawki, najładniejsze kobiety i najzaj!!istszych znajomych. Ale łatwo się mówi, a trudniej w praktyce, w każdym razie najgorszą rzeczą jaką możesz robić to siedzenie w domu i użalanie się.

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie przy życiu trzymają polskie góry. Jeszcze nie zwiedziłem całego Beskidu.

    •  

      pokaż komentarz

      llukasz22, bo to dlatego, że osoba myśląca o samobójstwie myśli w inny sposób. Mózg takiej osoby pracuje inaczej. To jest męcząca wewnętrzna walka z różnymi myślami i odczuciami. W stanach głębokiej depresji, Twój pogląd na świat i siebie nie jest taki jak być powinien.

    •  

      pokaż komentarz

      Mózg mówi wtedy, że nie możesz zrobić absolutnie nic. Że nie ma żadnego wyjścia, żadnej możliwości podjęcia decyzji. Zupełne poczucie beznadziejności czegokolwiek.

  •  

    pokaż komentarz

    W zasadzie jeśli dorosły człowiek zdecydował, że nie chce żyć to moim zdaniem ma pełne prawo zrobić ze swoim życiem to co chce. Nawet je zakończyć. W końcu należy do niego.
    Inna sprawa, że często pewnie to jest tak, że dana osoba wcale nie chce się zabić a tylko zwrócić czyjąś uwagę.

    Wszystko zło rodzi się ze słabości ludzkiej.

  •  

    pokaż komentarz

    Z mieszaniną rozbawienia i zażenowania obserwuję, jak niektórzy dają się wciągnąc w przepychanki słowne z tym trollem o nicku 1plastyc (bo trudno to nazwać dyskusją).

    Nigdy nie dyskutuj z d#!%!em. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem.

    Skorzystajcie z tej mądrej rady ;)

    A co do samobójców. Łatwo ich potępiać, nazywać tchórzami i egoistami, dopóki sami nie znajdziemy się w sytuacji bez wyjścia. A takie sytuacje, wbrew temu co niektórzy mówią, zdarzają się. A ostatecznie wg mnie każdy ma prawo do decydowania o swoim własnym życiu lub śmierci.

    •  

      pokaż komentarz

      Łatwo ich potępiać i przyklejać etykietki, tak jak przed chwilą postąpiłeś ze mną?
      Widzisz, dzisiaj masz depresję, a za jakiś czas z niej wychodzisz i sam się dziwisz, że chciałeś się zabić. Tak lekarze krytykują pomysł eutanazji. A prawda jest taka, że jak ktoś chce się zabić, to nic go nie powstrzyma. Generalnie chodzi o to, że człowiek może odczuwać tylko jeden stan emocjonalny w danym momencie i wtedy wszystko postrzega poprzez pryzmat tego stanu. Człowiek szczęśliwy odczuwa spokój i wszędzie dostrzega dobro, człowiek zagubiony ma problem ze sobą i wszystko go przygnębia, gdyby napisać na kartce powody dla których ludzie się zabijają, to można by się zdziwić, bo nie chodzi tutaj o racjonalność (no co zmusza człowieka, żeby się zabił?), tylko odczucia.

    •  

      pokaż komentarz

      1plastyc nie jest d%!!%em, nie jest też trollem. Jest zwyczajnym wykopowiczem, który ma nieco kontrowersyjne pojmowanie pewnych spraw oraz fanatyczne poglądy na inne sprawy. Mnie nie odpowiadają ani jego poglądy, ani nie odpowiada mi jego sposób argumentowania czy ogólnie wypowiadania się. Jednak na pewno d%!!%em bym go nie nazwał.

    •  

      pokaż komentarz

      @1plastyc - sory za "ciętą riposte" pod pierwszym postem.. mógłbyś zawsze przekazywać swoje myśli i treści bez oprawki religijnej tak jak powyżej - dużo lepiej się czyta. teraz piszesz z sensem...

  •  

    pokaż komentarz

    Wchodzę tutaj od rana, a na pierwszym miejscu ten artykuł, brrr! Pięknie rozpoczęty poranek, nie ma co. Godzinę wcześniej dowiedziałam się, że zmarł mojej mamy znajomy z pracy, prawdopodobnie zamarzł, był alkoholikiem. Młody człowiek, dopiero zaczynał życie, założył rodzinę. Miał problemy w pracy, ale wydawałoby się, że wszystko da się jakoś rozwiązać, tylko wsparcia psychicznego musiało zabraknąć. Miał gdzie mieszkać, więc zastanawiam się, czy to nie była chęć samobójstwa właśnie...

    •  

      pokaż komentarz

      Część osób popełniających samobójstwo zapewne woli upozorować wypadek. Np. bo zakładają, że ich rodzinie łatwiej będzie pogodzić się z tym, że ich bliski zginął w wypadku, niż z tym, że targnął się na własne życie.

  •  

    pokaż komentarz

    @ropppson
    Chciałbym w ogóle gdzieś zap#%!%#%ać. Praca jest dla mnie jak lek ;) Wtedy czarne myśli się mnie nie trzymają. A tak siedzisz codziennie w domu przed tym wykopem, czytasz sobie że w Polsce (coraz lepiej) się dzieje... Depresja gotowa i stąd te myśli płyną...

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem emerytowanym samobójcą, proszę zadawać pytania.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak sie ma kochajaca rodzine,bliskich przyjaciol to zawsze jest szansa na wyjscie z cierpienia,samotny nieszczesliwy czlowiek tez ma szanse otrzymac pomoc,sa ludzie dobrej woli na tym swiecie.ten swiat nie jest az taki zly tylko czlowiek zawsze mysli ze wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.a to blad .trzeba zauwazac pozytywy

  •  

    pokaż komentarz

    Znałem kolesia który podczas imprezy powiedział, że sie zabije i za pół godziny wyskoczył z 9 pietra, nic na to nie wskazywało, normalnie sie bawil, wiec jak widać czasem powodem moze byc alkohol.

  •  

    pokaż komentarz

    Witam,
    jeśli chcecie poznać co siedzi w głowie samobójcy to powiem wam i nie obchodzi mnie czy dacie + czy - no to tak.

    O czym myśli samobójca ?
    Samobójca z początku nie myśli o odebraniu sobie życia. Z różnych powodów człowiek emocjonalny, inteligentny który zna definicje słowa "człowiek" ma większe szanse popełnić samobójstwo nie dlatego że jest słabszy tylko dlatego że nie może odnaleźć miejsca tutaj na Ziemi ponieważ nie jest zrozumiany. Nie wyobrażacie sobie jak trudno takiemu człowiekowi jest żyć jak nikt go nie rozumie. Śmiejecie się np. z nie udanej miłości 18latka "haha spoko będzie następna" a jednak widzicie on jest inny on kochał jedną i nadal kocha i będzie kochał bo jest bardziej emocjonalny i nie wyobraża sobie życia bez niej. Dla osoby załamanej sen to zbawienie. Śpi i nic nie czuje. A potem rodzi się taka myśl,, "jakbym umarł problemy by się skończyły bo tam jest lepiej..rządzi miłość a nie pieniądz" myślenie o jest załamany bo się obudził nad ranem w tym złym świecie w którym zasnął. Wyszedł bowiem ze świata snu w którym nie ma problemów. I w ten sposób zaczyna się myślenie o śmierci .. myślenie że będzie miał spokój i to daje mu przyjemność. Na początku pomyśli raz i ma spokój na jakiś czas potem jednak musi o niej myśleć coraz częściej i sprawia mu to przyjemność na krótszą metę aż w końcu nie wytrzymuje bo NIC mu już szczęścia nie daje i po prostu kończy swoje życie bo wie że potem to szczęście otrzyma. To coś jak myślicie o swoim ulubionym daniu,, coraz częściej aż w końcu idziecie do sklepu i kupujecie i jecie. Samobójca nie chce pomocy ani lekarzy ani przyjaciół ponieważ on sam wie że on jest inny niż oni i go nie będą pouczać. To tak jakby niewidomy miałby Cię pouczać o kolorach i jak wygląda świat taką osobę wyśmiejecie. Tak samo samobójca wyśmieje innego który nie jest w jego sytuacji bo taka osoba inaczej patrzy na świat.

    Głupie gadanie ludzi..
    "ja to jakbym miał tak to bym wszystko rzucił i poszedł przez siebie" dobrze tak byś zrobił Ty i naprawdę cieszymy się ale zrozum że nie którzy nie potrafią tak jak Ty nie potrafiłbyś odebrać sobie życia. Pragnę jeszcze raz podkreślić że samobójstwa dotyczą głownie ludzi emocjonalnych którzy przywiązują się do czegoś. Na początku jak mają rodzinę to patrzą na to "nie odejdę bo rodzinie będzie przykro" jednak to zanika z czasem bo on tak pragnie odejść od tego świata że mózg wytwarza coś w rodzaju impulsów mówiących "jesteś tu nie potrzebny nie będą płakać" i osoba w to wierzy. Dla Ciebie jest to może śmieszne ale wyobraź sobie że kumpel gada Ci wiecznie o twojej ulubionej potrawie albo oglądasz program kulinarny i jest zajebiste danie robione to aż ślinka cieknie.

    Samobójcy to tchórze !!
    Ha.. mówisz o kogoś tchórzem bo jest w stanie odebrać sobie życie a Ty boisz się nawet kreskę zrobić żyletką. Zrozum wreszcie kretynie że odebranie sobie życia to nie jest impuls tylko wiele dni/tygodni/miesięcy myślenia o tym. Nazwij ich tchórzem bo nie możesz ich zrozumieć.. ale to oznacza że jesteś głupi i nie czuły :)

    Kim są samobójcy ?
    To są ludzie którzy się uśmiechają i z którymi się dobrze bawicie i którzy potrafią rozbawić tłum, robią z siebie idiotów a jak chcesz z nimi pogadać na poważnie to się zdziwisz jak oni potrafią pięknie i inteligentnie rozmawiać. Człowiek który robi z siebie kretyna jest inteligentny przykładem jest nasz Jaś Fasola :) człowiek wykłada na uniwersytecie a robi z siebie kretyna jakich mało :)

    Ale on nic nie mówił :(
    tak.. nic nie mówił tylko chodził z Tobą na piwo i na imprezy, śmiał się jak mało kto. To właśnie tacy ludzie to głównie samobójcy.

    Pozdrawiam wszystkich normalnych którzy rozumieją samobójców.
    "Musisz ziom wybrać słuszną drogę ja Ci tylko mogę pomóc słowem ale myśli twoich nie zmienię" - Karramba "musisz być silny"

  •  

    pokaż komentarz

    Wlasnie mysle o tymm jest mi zle.:-(

  •  

    pokaż komentarz

    @nocomment
    Powinieneś zostać psychologiem!
    I obyś nigdy nie został ciotą która mówi, że chce się odp$%####ić :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jesteś załamany psychicznie? Idź do psychiatry - są psychiatrzy z NFZ, "darmowi" - na nich całe życie przecież płacimy podatki - jednak jest mały haczyk, zwykle ludzie decydują się na wizytę u psychiatry gdy są już sami nie mogą poradzić sobie z własnymi problemami, gdy czują że jest bardzo źle, bardzo często powodem są pieniądze - a dokładnie ich brak, nie mogą sobie pozwolić na prywatna wizytę. Na wizytę u psychiatry z NFZ trzeba czekać 2 msc.

    •  

      pokaż komentarz

      @joogle: Wcale nie trzeba czekać 2 miesięcy. Jeżeli pacjent ma myśli samobójcze i sam zgłosi się na Izbę Przyjęć do Szpitala Psychiatrycznego, to przyjmą go z marszu, a tam zajmą się nim specjaliści. Poza tym, w stanie ciężkiego załamania można pójść na SOR do Pogotowia. Problem w tym, że samobójcy często nie widzą innej drogi niż śmierć, uważając, że z tego stanu nie da się ich wyciągnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    To wszystko to są gdybania oparte o jakieś śmieszne statystyki, wyliczenia. a to co siedzi w głowie samobójcy w jego ostatnich 24h życia wie tylko on sam i niestety dla was pismacy ale tak już zostanie.
    Ja pamiętam samobójstwo gościa ode mnie ze szkoły w podstawówce, który powiesił się na swojej klatce schodowej - usta wypchał sobie papierosami a w prawej ręce miał jojo, które zwisało na sznureczku. Jak napisał w liście winna za to wszystko była pani od muzyki, która raz na lekcji zdzieliła go 'z liścia'. Pewnie zasłużył bo babka do konfliktowych raczej nie należała ale na pewno będzie ją to bolało do końca życia. Tym bardziej, że w liście poza obwinieniem jej za jego śmierć nic więcej nie napisał.

  •  

    pokaż komentarz

    Co ciekawe kliknąłem w widget na newsweeku i http://www.wykop.pl/link/290863/jak-wyglada-ostatnia-doba-samobojcy

    Szkoda, że ten artykuł wtedy nie wszedł na główną bo się nadaje, ale nie zakopię za duplikat tylko dam drugą szansę. Może akurat trafi do większej rzeszy ludzi :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jak ludzie są słabi i nie potrafią sobie radzić ze swoimi problemami sami to niech się zabijają. Nie będę się przejmował takimi sytuacjami bo to nie ma sensu. Jak ktoś nie potrafi doceniać życia to niech go traci. Ile tych samobójców się porobiło, a najwięcej lasek, które narzekają, że mają najgorzej w życiu itd. I wszystkie twierdzą, że to one, a nie biedne dzieci w Afryce. Bagatelizuje ten problem, ale jest tak, że jeden kończy życie pijąc w dużej ilości wóde - to ten jest menelem, a drugi skacze i nagle jest całkowicie wartościowym. Obojętnie w jakiej formie ludzie kończą życie, jeżeli go nie doceniają to na nie nie zasługują.

    •  

      pokaż komentarz

      Im tak jak i Tobie potrzebna jest pomoc.

    •  

      pokaż komentarz

      Masz racje, zabijajmy najlepiej takich, a do kompletu takze:
      -palacze papierosow
      -ludzie nie uprawiajacy sportu
      -ludzie ktorzy sie zle odzywiaja
      -ci co pija za duzo kasy i malo spia
      -ci co uprawiaja niebezpieczne sporty
      -ci co nie uzywaja prezerwatyw i maja przypadkowych partnerow

      to w koncu tez forma samobojstwa, kazdy zna ryzyko,tylko to jest rozlozone w czasie

      co ty na to?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie no trochę przesadziłeś, tym ludziom akurat trzeba pomóc :)) I nie wspominałem o tym, żeby kogoś zabijać. Napisałem, że jeżeli ktoś nie chce żyć, to niech robi co chce. Sam dużo pije i pale bo to lubię. Czasami ludzie za bardzo przesadzają tak jak jest to napisane w tym artykule, że ok 5% ludzi, którzy mówią, że się zabiją mają taki zamiar. A te 95% to ludzie którzy uwielbiają użalać się nad sobą jak im jest źle w życiu. Dziwi mnie, że w sumie na wykopie, śmiejecie się z ludzi, którzy próbowali coś zrobić w życiu i coś im nie wyszło, a bronicie samobójców, którzy po prostu tego życia sobie nie cenią ;p