Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • Fenxo +7  

    http://niebezpiecznik.pl/wp-content/uploads/2010/01/http___konieczny.be_geekfun_plane_crash.gif-5.jpg
    "bee sting" 15mln do 1? To mam k%##%skiego pecha.

    pokaż komentarz
    Fenxo
  • antykaczorynka +6  

    Przy okazji, siadając "na skrzydle" mamy nie tylko blisko do wyjścia ewakuacyjnego, ale także więcej miejsca na nogi! Takie 6 miejsc biznes-klasy, w klasie ekonomicznej - mało kto o tym wie ;]

    pokaż komentarz
    antykaczorynka
  • LukaszW +3  

    Ale na skrzydle są najgorsze widoki ;)

    pokaż komentarz
    LukaszW
  • Bartholomew +4  

    "gdzie usiąść aby przeżyć"?

    Na werandzie, o ile weranda nie znajduje się na kursie kolizyjnym.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • Qrnl +2  

    No ale więcej drzwi ewakuacyjnych to osłabiona konstrukcja. Nie lubię takich tekstów. Naciągane i nieodkrywcze.

    pokaż komentarz
    Qrnl
  • miszczu_blady -1  

    do tego autor twierdzi, że zabezpieczenia mające na celu ujawnienie tożsamości pasażera czy ingerujące w jego intymne sprawy są zbędbne - ciekawe czy mu pomogą dodatkowe wyjścia ewakuacyjne czy też poduszki powietrzne jak mu jakiś abdul zdetonuje ładunek wybuchowy;)

    pokaż komentarz
    miszczu_blady
  • prostynick +1  

    Do tego liczby trochę z dupy, bo co z tego, że np. Boeing częściej uczestniczy w katastrofie, skoro jest ich po prostu dużo więcej.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • draq -2  

    Dlaczego nie są stosowane spadochrony jako ostatnia deska ratunku przed spadkiem samolotu na ziemię? Załóżmy że samolot się uszkodził i nie da się nic z nim zrobić, p!$#!!%nie na ziemię. Dlaczego więc ludziom nie daje się spadochronów żeby z nimi wyskoczyli z samolotu ?

    Przed lotem każdy by przechodził krótkie szkolenie co i jak.

    pokaż komentarz
    draq
  • kixner -1  

    No tak, bo kazdy sobie da rade na spadochronie wyskoczyc po krotkim szkoleniu.
    Czlowieku, kurs na spadochroniarza to okolo 10 skokow i kilka godzin szkolenia teoretycznego.
    Dwa, samoloty lataja na duzych wysokosciach - do takich skokow potrzeba specjalnego sprzetu i szkolenia. Trzy, nawet po dlugim szkoleniu, czlowiek bedzie mial problem z wyladowaniem na terenie mocno zurbanizowanym.

    Powiedzmy, ze samolot ma awarie - najpierw musi wyrownac cisnienie, potem kazdy musi wyskoczyc - do tego dodajmy czas na uspokajanie panikarzy i zakladanie spadochronow - przez ten czas zdarzy sie 3 razy rozbic lub awaryjnie ladowac.

    Reasumujac, wieksze szanse na przezycie sa wtedy, gdy samolot bedzie wykonywal tzw. twarde ladowanie, niz gdyby pasazerowie mieli wyskakiwac na spadochronach. W innych przypadkach nie ma czasu nawet na wstanie z fotela.

    pokaż komentarz
    kixner
  • draq -1  

    Zawsze to JAKAŚ szansa na uratowanie czyjegoś życia.

    pokaż komentarz
    draq
  • kixner -1  

    Zadna, napisalem to wyzej. Jest duzo mniejsza od twardego ladowania.

    pokaż komentarz
    kixner
  • maxmaxiu -4  

    Wiem że różnie wyglądają katastrofy lotnicze i z różnych powodów tak się dzieje. Jednak tak się kiedyś zastanawiałem, kiedy będzie nakaz posiadania przed wejściem do samolotu, osobistego spadochronu. A jeśli nawet nie osobistego, to będącego na wyposażeniu samolotu. Obowiązek noszenia go przez cały lot byłby zabawny.

    pokaż komentarz
    maxmaxiu
  • miszczu_blady -1  

    ciekawe po co ci spadochron na wysokości ~10km ;)

    pokaż komentarz
    miszczu_blady
  • coo84 -3  

    żeby móc wyskoczyć i przeżyć, zamiast być plackiem
    takiemu Kittingerowi się udało ponad 30km w dół przelecieć i wylądowac bezpiecznie
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Kittinger
    http://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_Kittinger

    pokaż komentarz
    coo84
pokaż 

Wykopali i zakopali (38 / 9)