Napisał "Partyzant i wszystko jasne"... dla tych dla których nie jest to jasne, ale jednak rozumieją słowo partyzant napisał, tak żeby mieli pewność, że jest to polak. Inna sprawa jakby miał nick PartIzant
Przy okazji, chce sobie kupić gitarę tylko nie wiem jaką:)
Mam 20 lat i przedtem nie grałem na żadnym instrumencie.
Tylko nie wiem co dla n00ba lepsze akustyczny czy może zaraz elektryczna ??
Najlepsza taka, na której będziesz potem grał. Jak chcesz grać na elektryku w przyszłości to kupuj elektryka. Jak Ci się bardziej podobaja dźwięki akustyka to bierz akustyka.
Pewny jestem jednego, że mi się nie odechce. Zawsze chciałem grać na gitarce, tylko nie miałem pieniędzy. Teraz coś sobie zarobiłem, no to chcę spróbować :)
Problem w tym, że nie wiem która dla mnie odpowiednia. Chciałbym oczywiście grać tego czego słucham. Słucham właściwie wszystkiego od bluesa po metal ;p
Weź pod uwagę swoje otoczenie. Mój współlokator kupił sobie gitarę, a umiejętności jego żadne były. Teraz ja "gra" to aż skręca... :< Chyba, że masz odrobinę talentu :) Albo jesteś jakimś sadystą, to bierz śmiało!
na początek kup akustyka, za 200 zl z internetu, na początek jest idealny. i nie warto kupować droższych, bo nie wiadomo jak ci podejdzie, a jak się wkręcisz to kupisz sobie już dobrą.
zależy wszystko od tego jaki dźwięk Tobie bardziej pasuje oraz jaką muzykę chcesz grać. Łatwiej podobno zaczyna się na elektryku, nie musisz tak mocno trącać strun, łatwiej łapać riffy. Ja zaczynałem od klasyka, później trochę na bassie, a aktualnie czasami brzdąkam na akustyku. Eletryka miałem tylko parę razy w ręku, ale szczerze mówiąc nigdy mnie do tego instrumentu nie ciągnęło.
Jeśli chcesz grać przy ognisku/dla dziewczyny to lepsza będzie gitara akustyczna/klasyczna :)
Ogólnie do nauki gry na gitarze trzeba mieć dużo cierpliwości i samozaparcia :) Powodzenia
To weź na początek akustyczną i do tego jakieś miękkie struny. Najlepszy układ na początek. Jak Ci się spodoba to albo wymienisz zmienisz styl zmieniając gitarę na klasyczną, elektryczną albo lepszego akustyka ;)
Polecam z akustyków jakiegoś taniego Corta (400zł) albo Epiphone (200-400zł). Na sam początek wystarczą.
Dzięki wielkie:) Nawet cenowo wygląda to nieźle. Chciałem przeznaczyć maksymalnie 400zł na akustyka, a na elektryka z piecem 1k ;) Pierwsze kroki zrobię z akustykiem, jak będę miał ochotę pograć na elektryku czy basie to skocze do znajomych :)
Btw. fajny cover na akustyku, Led Zeppelin - No Quarter http://www.youtube.com/watch?v=FNVEy5mo9Fs
Btw2. o tym Washburnie X12 też sporo dobrego słyszałem ;p
Ja zaś polecałbym na początek klasyka. Dużo prostszy na początek, nie będę Cię tak palce od strun bolały, a z drugiej strony lepiej rozciągniesz sobie rękę. Moim zdaniem jest też bardziej wszechstronny od akustyka. Elektryka na początek zdecydowanie odradzam. (gram na tych trzech typach gitar od kilku lat)
Również klasyka proponuję. Mniej boli na początku. A i całkiem ładnie gra. Raczej nie bierz żadnego akustyka za 200 zł bo to strata czasu i dwóch setek. Już lepiej w podobnej cenie jakiegoś klasyka znaleźć.
Klasyka bierz tylko, jeśli zamierzasz grać muzykę klasyczną. Wszystko inne brzmi na klasyku po prostu żałośnie - nie ważne czy to klasyk za 200zł czy 2000zł. Akustyka za 200zł może nie, ale za 400zł możesz dostać dobrego, ale tylko jeśli pomoże Ci go wybrać ktoś doświadczony (albo będziesz miał farta i trafisz na niego sam :]). Wykonanie zależy od poszczególnych egzemplarzy, więc jak ktoś Ci poleci jakiś model konkretny w necie, to i tak lepiej obejrzeć tą gitarę, którą zamierzasz kupić.
Weź jeszcze pod uwagę to, że jak będziesz ćwiczył na elektryku, to potem jak weźmiesz do ręki akustyka, to może być ciężko, więc osobiście uważam, że lepiej zacząć od akustyka, grać na nim, jak na elektrycznej, rozciągnąć i rozruszać sobie łapę, a potem wziąć się za elektryka.
Ja sam co prawda zacząłem od elektrycznej i ćwiczyłem typową grę 'elektryczną'. Potem wziąłem na wycieczkę pożyczonego akustyka, żeby mieć na czym ćwiczyć i teraz cała klasa myśli, że w ogóle nie umiem grać :P
No a ogólnie nie słuchaj wykopowych ekspertów, jest dużo tematów poświęconych wyborze gitary na różnych forach, jak nie znajdziesz, to załóż :]
czyli podsumowując
1. wpisz w google "guitar hero online" i graj..
-pozniej kup pelna wersje, graj dalej..
2. kup klasyka bo miękki na poczatek.
3. kup akustyka - bo glebsze brzmienie..
4. kup elektro-akustyka - bo do glosnikow podlaczysz
5. kup elektryka
-skyway - szał riffow z tabulatur:]
-music man - grasz w zespole
6. kup elektryka z dwoma gryfami, graj jak Fulara
-z trzeba jak Vai
-czterema itd...
-...
7. zapusc wlosy
bedziesz umial grac:)
Powiem tak, na elektrycznej się dużo łatwiej gra. Nie wiem czy to dobre do nauki. Jak zaczniesz się uczyć na klasycznej, później jak weźmiesz elektryka do ręki to będzie bardzo przyjemne doświadczenie. Będziesz miał lepiej wyrobione ręce. Na elektryku można grać efektami. Na klasycznej albo się nie da, albo jest to ekstremalnie trudne. Siłą rzeczy klasyk wymusza naukę pewnych podstaw. Jeśli chcesz docelowo na elektrycznej, nie będziesz żałował nauki na klasyku.
Kolejna sprawa to cena. Gitary elektryczne są drogie. Tzn są tańsze, ale słaby elektryk może Cię zniechęcić do grania. Z kolei taki lepszy też może zniechęcić początkującego - bo wyda tyle kasiory, a efektu nie będzie - bo żeby był efekt, to mimo wszystko trzeba się najpierw trochę nauczyć. Z kolei tani klasyk może dla początkującego brzmieć dobrze. Ja kupiłem sobie takiego klasyka za 150 i to na prawdę za tą cenę była rewela. Za elektryka tej jakości musiałbym dać ze 450. I pewnie nadal by mu sporo brakowało.
Kumpel miał Corta za jakieś (hm, dzisiaj może z 600 by kosztował) i potrafił na nim cuda wyprawiać. Ale kolo był zawodowcem. Tak, oni nie koniecznie muszą grać na nie wiadomo czym :)
No to ładnie, widzę że sprawa przedstawia się identycznie jak na forach gitarowych;P każdy poleca mi co innego :) Będę musiał zaryzykować i wybrać pomiędzy akustykiem, a klasykiem.
W każdym razie, dziękuje za wasze opinie na ten temat.
Dodam tylko, że taki "kolega co wyprawia cuda" to najlepsza motywacja do nauki - np. podrzuci ci jeden trick a ty się nim będziesz jarał przez tydzień:) Poza tym, ktoś MUSI cię (krytycznie) posłuchać, bo inaczej możesz strasznie kaleczyć nie wiedząc o tym.
Widziałam tych dwoje w tamtym roku na targach muzycznych w Krakowie.
Ten mały nieźle gra też na bębnach i widać było, że go to wszystko naprawdę cieszy.
No cóż. Jeżeli chodzi o technikę, to gratulacje. Są naprawdę świetni. Z resztą mamy wielu ciekawych gitarzystów w Polsce jeżeli chodzi o grę techniczną ciekawymi stylami. Polecam pana Falurę, grającego podwójnym tappingiem. Jednak, niestety do mnie to nie przemawia. Przerost techniki nad feelingiem powoduje „drobne ” konsekwencje. Mianowicie, taki kawałek można zobaczyć raz czy dwa, ale jednak takie utwory są mało ciekawe. Nie ma tak naprawdę w nich dobrej muzyki. Jest po prostu genialna forma i technika. A treść słaba. I tyczy to się 99% „technicznych” gitarzystów.
Przypomina mi się moment, kiedy razu pewnego, ze swoją kapelą, byłem tak znudzony, że postanowiłem zagrać kilka utworów z użyciem pałek perkusyjnych - więc, dla gitary basowej, skala porównawcza jest chyba odpowiednia. Z tym, że ja byłem sam i też brzmiało. :D
Ja byłem na pogadance o narkolach kolesia który grał w Dżemie, nazwiska nie pamiętam. Koleś grał szklanką, poza tym przekładał gitarę do tyłu i rękoma grał z tyłu na plecach, naprawdę niesamowity kolo. Mówił że kiedyś się grao zębami, ale nie grał bo powiedział ze już prawie ich nie ma :D
Reklamy Google