Powiązane (11)

  pokaż (9) 
  • Reklamy Google

  • Bartholomew +87  

    True. Czasem jednak absurd sięga zenitu. I nie chodzi tylko o koszty napraw, których nie da się dokonać samodzielnie, ale i o sposób projektowania samochodów w ogóle. Niedawno miałem śmieszną sytuację. Peugeot z padniętym akumulatorem. Po wezwaniu lawety z ASO jej kierowca zażądał haka do wyciągarki. Oczywiście. Ale go nie dostał, bo hak leżał w wyznaczonym dla haka miejscu - na kole zapasowym w bagażniku. A bagażnika nie da się otworzyć, bo pieprzeni inżynierkowie zadbali by klamkę tylnych drzwi otwierał mechanizm elektryczny. Laweciarz pogmerał w szoferce i wyciągnął jakiś hak, ale się okazało, że był to hak od troszkę innej wersji Peugeota - za krótki!!! Wepchnęliśmy samochód na lawetę ręcznie :/

    A co by się stało, gdyby samochód pieprznął w drzewo/słup itp., szlag by mu trafił elektrykę i stałby przy jezdni bez możliwości ustawienia trójkąta, który przecież leży w bagażniku? Co tam - można przecież czołgać się przez tylną kanapę. Ale raczej nie ma na to czasu gdy samochód się zapali a gaśnica podczepiona jest do bocznej ścianki kufra.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • chomik3 +26  

    Podobny problem mialem w Renaulcie Megane, tyle ze padła bateria w pilocie i nie mogłem odpalić auta.... baaa... jak próbowałem odpalić auto to włączył się alarm... który można wyłączyć tylko z pilota ;)
    Całe szczęście, ze dostęp do syreny był bardzo prosty.
    Został mi więc nocleg w aucie i rano wizyta w serwisie (kilka km z buta) by dostać nową bateryjke + "przeprogramować kluczyć", co kosztowało mnie prawie 300 zł..... I wszystko przez jedną głupią bateryjke i nieprzemyslane zabezpieczenie antywłamaniowe
    Ps. Jako ciekawostke dodam, że koleś z serwisu stwierdził, że to powszechne i zawsze praktycznie taki kluczyk padnie po 10 latach, więc to "normalne"

    pokaż komentarz
    chomik3
  • pchela99 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    pchela99
  • reqst +7  

    nowe możesz kupić ważne żebyś sprzedał zanim się zacznie psuć albo skończy gwarancja

    pokaż komentarz
    reqst
  • kminu +16  

    @Bartholomew

    zgodze sie troche z tym ale to wymusza sytuacja ekonomiczna (aka: trzymanie polski w stanie taniej sily roboczej).
    natomiast to ze auta sa jednorazowe niewatpliwie napedza produkcje konsumpcje PKB tylko ze to jest zwyczajne marnotrastwo i zasmiecanie.
    rzeczy powinny byc produkowane tak, aby starczaly na dlugo i daly sie latwo/tanio naprawiac.
    zalozenia wiecznego wzrostu gosp. sa bledne. nic nie moze rosnac w nieskonczonosc w ukladzie o ograniczonych zasobach.

    pokaż komentarz
    kminu
  • morgahard +11  

    @UP
    Co to za pieprzenie? Jak to produkcja czegos zbednego moze powodowac rozwoj? Niektorzy- owszem, zarobia, ale ogol bedzie w plecy. Przeciez to wiadomo od 200 lat, kiedy Bastiat napisal "Co widać i czego nie widać".
    Tak samo popularnym farmazonem jest "Wojna powoduje rozwoj". Jasne. Gdyby wlodarze postanowili zbuzyc i dokladnie odbudowac jakies miasto, to wszyscy jego mieszkancy mieliby pracy na dobre 20 lat. Przez te dwadziescie lat rosloby pkb, wszyscy by dobrze zarabiali, nie byloby bezrobocia itd. A po 20 latach sie okazuje, ze wszyscy mamy dokladnie to samo co 20 lat wczesniej. Gdzie ten rozwoj? Ja go nie widze.

    (Dziwi mnie rowniez, ze nie pojawia sie zaden konkurencyjny producent samochodow, ktory zamiast ekskluzywnych wstawek typu lodowka w tylnej kanapie i elektryczny mechanizm otwierajacy drzwi do bagaznika, postawi na niezawodnosc i latwosc naprawy. To trzeba miec chyba 5 fakultetow z marketingu i 2 z zarzadzania pokonczonych, zeby nie widziec ze tu jest spora luka w rynku. Zamiast tego mozesz kupic terenowke, bez gwarancji, ze bedzie sobie radzila w terenie)

    pokaż komentarz
    morgahard
  • mayo +1  

    A nawet bardziej, wydawało by się drobne problemy. Np w "moim" Reanault Megane (1) fabrycznie zamontowany akumulator nie posiadał żadnej rączki za którą by można go było wyjąć i nieść. Niby drobnostka, ale przeniesienie go w tym momencie potrafiło przysporzyć sporo problemu i masz zajęte 2 ręce. Jak widać producent nie przewidział, że ktoś może chcieć wyjąć bateryjkę i podładować na własną rękę.

    pokaż komentarz
    mayo
  • Bartholomew +6  

    > Dziwi mnie rowniez, ze nie pojawia sie zaden konkurencyjny producent samochodow

    W ogóle dziwny problem jest (z mojego punktu widzenia) z rynkiem samochodowym :/ Nie zastanawiałem się nad tym głębiej, ale faktem jest, że coraz trudniej (obecnie to chyba niemożliwe nawet) zobaczyć na ulicach jakikolwiek wyróżniający się samochód - w jednej klasie samochodów niemal tak samo będzie wyglądał Opel, WV czy Citroen! Nie wiem co się dzieje do cholery, ale żeby mieć wyróżniający się pojazd trzeba by chyba jeździć kombajnem. Pewnie to wymóg rynku...

    A jeśli chodzi o tandetę, to nie jestem pewien czy powodem jej zalewu nie jest system ekonomiczny preferujący ogromne, wchłaniające jedna drugą korporacje zmuszane do wykonywania dużych obrotów (ma być tanio). Aby utrzymać wysokie obroty trzeba obniżać jakość. Jeśli nie ma konkurencji (bo nie może powstać) nie ma presji na jej podniesienie.

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • masiakla +8  

    @morgahard: co do terenówek, to jest jeszcze inna bajka, sporo producentów w warunkach gwarancji potrafi umieścić informację, że nie naprawią jezeli awaria powstała włąsnie w terenie do jakiego teoretycznie samochód miał być przeznaczony. Przykład Toyota Land Cruiser. Co do budowy aut, to znowu wjadę na toyotę bo mam dwie, to nie wiem dlaczego, ale w yarisie jeszcze nie udało mi się w nigdy wymienić żarówki samodzilnie, to już nie jest kwestia jakiś poważniejszych awarii tylko wymiana zwykłego durnego elementu eksploatacyjnego.

    pokaż komentarz
    masiakla
  • reqst 0  

    masiakla
    kurde musiałeś mówić?już się obraziłem na niemieckie że się ciągle psują i chciałem japonczyka kupować...
    ale żeby trzeba było do tego wyciągać akumulator(!)...porażka.

    pokaż komentarz
    reqst
  • pchela99 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    pchela99
  • masiakla +2  

    @reqst: ja jestem zadowolony z obydwóch samochodów i yarisa i corolli. Pierwszy ma 7 lat, drugi 3, i puki co śmigają bezproblemowo. Obydwa mam od nowości i mogę powiedzieć, że nie należe do osób, które dmuchają i chuchają na samochód. Traktuje jako narzędzie pracy i nie oszczędzam. Jedyne kłopoty to właśnie z takimi pierdołami jak wymiana żarówki, która raczej powinna być czynnością uproszczoną do minimum i nie stwarzać większych trudności.

    Inna sprawa, że należe do osób, które nie interesują się specjalnie motoryzacją, wiem jak sprawdzić olej, dolać płynu do spryskiwaczy no i (prócz yarisa) wymienić żarówkę w przednim reflektorze. W międzyczasie miałem renault megane, które też w miare łądnie się spisywało, chociaż miało ze trzy głupie usterki, a w ich sprawie zgłaszałem się do aso, bo auto było na gwarancji jeszcze. Po dwóch tygodniach od wyjazdu z salonu padł akumulator, raz coś z układem kierowniczym a ostatnie co pamiętam było to coś z immobilazerem się popie***o i nie byłem w stanie ruszyć. Standardem tez było co roczna wymiana jakiegoś gówna od elektrycznych szyb, ale to z mojej winy, bo w instrukcji pisało by zimą nie otwierać okien, bo szyba może przymarznąć (co nie jako też mnie dziwiło, nie przymarznięcie, ale słaba wytrzymałośc elementu).

    pokaż komentarz
    masiakla
  • filutek +1  

    @Barthholomew Mówisz o jakichś mitycznych Niemcach bo tam jeździ się bardzo różnymi samochodami. Wbrew pozorom sporo Niemców, będących ludźmi zamożnymi, jeździ starymi samochodami, wcale nie takimi znów wychuchanymi.

    pokaż komentarz
    filutek
  • Bartholomew +2  

    Mówię o tych Niemcach, od których Polacy samochody sprowadzają (przecież te samochody są zastępowane raczej nowymi, niż starszymi, choćby i pewniejszymi :) ).

    BTW: Minusujecie mój koment o zapalniczkach (chyba nie chodzi o tych "polaków" :p - sam nie wiem czemu się mi tak napisało), a ja wcale nie miałem na myśli nic złego. Wręcz przeciwnie, uważam że to cholernie wielka nasza zaleta jest, że potrafimy wyciskać z tego co mamy maksimum (chociaż pod tym względem w motoryzacji mistrzami są Kubańczycy). Z tym że ze względu na to, że tak jak ktoś pisał wyżej w tych nowych-extra modelach nawet żarówki samodzielnie nie można wymienić, to będziemy przynajmniej pod tym względem w kropce :/

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • RaPi +1  

    @masiakla Mi udało się wymienić żarówkę w Yarisie. Zajęło mi to chyba z godzinę i przy tym poobcierałem trochę palce. Podobno Fiat Ducato jest lepszy bo tam żeby wymienić żarówkę trzeba zdemontować przedni zderzak. Żarówka to takie element, który powinno dać się wymienić samodzielnie na każdej stacji benzynowej bo przecież przepalić się może w każdej chwili

    pokaż komentarz
    RaPi
  • reqst +1  

    masiakla
    Ja też nie jestem mechanikiem, po prostu do oświetlenia przywiązuję wagę,sprawdzam wysokość, wożę komplet żarówek i od razu zmieniam jak się spali albo z innych względów nie nadaje (kierunkwskazy np po pewnym czasie tracą pomarańczową powłokę i zaczynaja "walić" po oczach innych kierowców, sam tego nie lubie więc u siebie wymieniam).

    Bartholomew
    Niemcy od których Polacy kupują nazywają sie Sapul Hussan, więc wiesz jacy to Niemcy;)

    pokaż komentarz
    reqst
  • masiakla +3  

    Problemem nie jest to, że nie mam żarówek, bo jest komplet w każdym samochodzie, problem stanowi wymiana tego ustrojstwa. Jeżeli by mnie zatrzymali niebiescy z powodu przepalenia się żarówki, to i owszem pokazałbym im zapasową, tylko niestety wymiana jej byłaby przejściem przez piekło. Chodzi mi głównie o to, że ta czynność powinna być na tyle prosta i intuicyjna by różowa panienka na szpilkach potrafiła to zrobić nie łamiąc sobie paznokcia.

    pokaż komentarz
    masiakla
  • folt +30  

    z pierwszej ręki - BMW po przeprowadzeniu badań (ADAC) stwierdziło że skoro najbardziej narażony na drobne stłuczki jest lewy tył tam właśnie montuje najdroższy komputer - w wyniku "muśnięcia" zderzaka auto jest kasowane przez ubezpieczyciela.

    Mercedes w nowych autach ma zamontowany licznik który zlicza ilość cykli pompy hamulcowej (hamowanie,ABS,ESP itd.) po osiągnięciu 100.000 układ hamulcowy ma zapaść - naprawa - kosmos.

    O ile powoływanie sztabu odpowiedzialnego za przewidywanie żywotności sprzętu (szczególnie agd/rtv) jest raczej średnie z moralnego punktu widzenia, to robienie tego co producenci aut powinno być karane. Dla zainteresowanych polecam zgłębić temat GVO które to rozporządzenie ma być w maju br porzucone/zmienione/zostawione.

    pokaż komentarz
    folt
  • weegee +4  

    Przykłady, które opisujesz brzmią naprawdę ciekawie i szokująco, więc może jakieś źródło? Sam więcej dowiedziałbym się na ten temat.

    Do tematu:
    Z drugiej strony dostrzegam jedną zmianę na plus w inżynierii samochodowej ostatnich lat: coraz więcej silników na łańcuchu zamiast na pasku rozrządu (chociaż nie wiem jakie były konstrukcje silników np. 20 lat temu). Czy w tym może też jest jakiś haczyk, o którym nie wiem?

    pokaż komentarz
    weegee
  • folt +26  

    Poznań BMW (nie mogę powiedzieć który salon bo trochę przypał) - znam chłopaka który "gościnnie" pomaga nam w programowaniu niektórych wybitnie opornych egzemplarzy - przykład - wymiana przełącznika pod kierownicą - klientowi coś wariuje z tempomatem http://www.realoem.com/bmw/showparts.do?model=UG31&mospid=48923&btnr=61_1841&hg=61&fg=35 koszt części w ASO 1800, montaż zrobiliśmy sami ale za cholerę nie szło sparować tego z samochodem. Po wielu próbach i telefonach do zaprzyjaźnionych elektryków (obecnie mówi się "diagnostów" :P ) okazało się że jedynie serwis to może ogarnąć i teraz sedno - Powiedziano mi tam, że koszt 850 złotych za nauczenie rozpoznawania samochodu tej nowej części to nie wszystko ponieważ istnieje ryzyko, że podczas zapisywania tych danych trzeba nadpisać to, co już jest w aucie wpisane (moduł komfortu, sterowanie silnika, abs, trakcja i pozostałe 20-30 układów) NOWYM oprogramowaniem. Zamiast wgrać sterowanie tylko przełącznika trzeba nadpisać KAŻDY system w samochodzie i to za jednym zamachem - rezultat ? Bywa że niektóre centralki (komputery) nie podołają temu 6 godzinnemu maratonowi (wg BMW) i się "zapadają". BMW powiedziało mi (dzwoniłem do Wrocławia na przeszpiegi bo w Poznaniu mnie znają :) że to moje ryzyko i może się okazać że będę musiał jeszcze coś wymienić. Nie pytałem co jak oni przeprowadzają całą usługę... czy nie okazuje się że niedziałające wycieraczki kończą się wymianą pompy ABS...
    Człowiek ów który mi te smaczki sprzedaje polecił mi również trzymać się z dala od serii 7 - BMW wpadło na genialny pomysł zastąpienia metalowych kabli światłowodami (dziś kable niosą informacje a nie "prąd" vide linia CAN )- efektem jest katastrofa finansowa przy najmniejszym skaleczeniu takiej instalacji nie mówiąc już o czymś tak trywialnym jak montaż jakiegoś dodatkowego urządzenia elektrycznego. Wiem... to seria 7... to kosztuje pół miliona... nikt nie montuje tam dodatkowego wyposażenia bo nie ma już co montować :) ale jako człowieka z branży (oczywiście poza ASO) martwi mnie ten kierunek :) Będzie tylko drożej.

    pokaż komentarz
    folt
  • latajacy_czestmir +27  

    A pamietacie mercedesa "beczkę"?Wujas złotówa sie śmiał że po przejachaniu 500tys km samochód sie dotarł.Czytałem kiedyś taką opinię nt.beczki że merol zaszkodził sobie tym modelem,bo był za bardzo niezawodny,można było jeździć 20 lat i wymienić pare uszczelek.

    pokaż komentarz
    latajacy_czestmir
  • kyjgel +8  

    Mercedes W124 (E klasa przed okularem) był ostatnim samochodem na całe życie. Często za 20 letni egzemplarz musimy wydać ponad 20tyś złotych. Żeby wymienić żarówkę w najnowszym Megane musimy ściągnąć zderzak. W ogóle wszyscy mechanicy nie darzą francuzów zbytnim szacunkiem. Trudne dojścia do śrub. Wiele elementów tak delikatnych że strach dotknąć i ogólnie tandeta.

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • wezsepigulke +9  

    Ja robilem u mechanika swojego czasu, i auta z pokolenia 206tki od spodu sa juz calkowicie pordzewiale i kazda srube musisz rozwiercac lub jechac wykretakiem. Wszystkie sie urywa i rozpada. A w ogole te auta sa tak zbudowane ze zal pisac. Duzo elementow jest zamocowana poprostu na zatrzask zamiast na kilka srubek jak w niemeickim aucie, dlatego po jakims czasie tam wszytko skrzypi tzreszczy lata zyd po sklepie i finalnie sie rozpada.

    Pomijam nowoczesne francuskie wynalazki, gdzie musisz miec komputer zeby klocki hamulcowe wymienic, dla mnie to jest jakas pomylka, ale to juz wszystkie marki do tego daza.

    pokaż komentarz
    wezsepigulke
  • witoldinho -1  

    No ale pono Cytroeny się nie psujo. Tzn. te stare, wiadomo.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • nonline +5  

    @up
    Psują się psują, ale 90% napraw w moim hydrowozie (XM, 1996) jestem w stanie wykonać sam przy użyciu kilku kluczy, śrubokręta, taśmy i kombinerek. Alternator padł, 150 zł, wymiana 15 minut na trawniku pod samochodem - serwis 3000 zł, miesiąc czekania na części z Francji. pzdro.

    pokaż komentarz
    nonline
  • PlatynowyReptalianin +13  

    Teraz wszystko tak produkują aby się psuło tuż po gwarancji.
    Czysta kalkulacja.

    pokaż komentarz
    PlatynowyReptalianin
  • Tu15 +9  

    Kabelki to były kiedyś, teraz coraz częściej oprócz kabelka kupuje się elektroniczny klucz, gdyż transmisja jest szyfrowana, tylko po to, abyś był zmuszony kupić drogi klucz sprzętowy, od producenta, a nie w zwykłym sklepie.

    pokaż komentarz
    Tu15
  • milordi +11  

    No co ty, przecież to dla twojego dobra, inaczej ktoś na ulicy mógłby łatwo podsłuchać co właśnie przełączasz w swoim samochodzie!

    pokaż komentarz
    milordi
  • Krfk +9  

    Zupełnie jak w produktach Apple. Niedługo nawet świecy nie będzie można samodzielnie wymienić.

    pokaż komentarz
    Krfk
  • ziomek666x +8  

    Później się dziwią że ludzie nie chcą kupować nowych samochodów.

    pokaż komentarz
    ziomek666x
  • kminu +18  

    ta i doplaty ida od rzadu, a kto za to placi?
    wszyscy sie zrzucamy na patalogiczne przekrety korporacji :/

    pokaż komentarz
    kminu
  • kapelek +5  

    Nie dziwić się, że starsze Mercedesy trzymają takie ceny jakie trzymają.

    pokaż komentarz
    kapelek
  • NieruchomyPoruszyciel +5  

    Zgadzam się z tym co napisane w artykule. Chciałbym jednak nadmienić coś o ASO. Kilka lat temu miałem przyjemność (bez sarkazmu) posiadać samochód pewnej sąsiedzkiej marki i wysiadła jakaś pierdoła w silniku (nawiasem mówiąc jedna z nielicznych rzeczy jaka się w ogóle w tym aucie zepsuła poza normalnym zużyciem przez 5 lat użytkowania). Zjedźiłem wszystkich okolicznych mechaników z których każdy zaproponował mi mniej więcej tę samą cenę naprawy. Na końcu postanowiłem podjechać do ASO i jakież byłomoje zdziwienie kiedy okazało się, że serwis autoryzowany może to naprawić za uwaga- 40% mniej niż okoliczni mechanicy. Zostawiłem samochód, na drugi dzień zadzwonili że naprawionejeszcze gwarancję dostałem. Przecierałem oczy ze zdumienia. Myślałem, że tak jest tylko w przypadku jednej marki że auta tanie to mogą sobie na to pozwolić. Okazuje się jednak, że to częsta praktyka serwisów, że konkurują cenowo z okolicznymi mechanikami. To nie to co dawniej, że wizyta w ASO kończyła się obowiązkowym zakupem horrendalnie drogiej oryginalnej części. Teraz ASO oferują też tańsze zamienniki oryginalnych części.
    Prawda jest taka, że sprzedaż nowych samochodów w Polsce spadła a ASO muszą jakoś żyć. Dawniej kiedy sprzedaż była wysoka to mieli w dupie konkurencyjność cenową, bo robili gwarancyjne naprawy, przeglądy itd. Teraz kiedy powiesz mechanikowi "Panu Staszkowi" że w ASO potaniało, to jakoś dziwnie zacznie po chwili mówić, że jak się pojedzie do ASO to specjalnie coś popsują żeby częściej do nich zaglądać.

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • m4kb0l +5  

    Heh ja miałem podobną chociaż zgoła inna sytuacje (tzw. "cool story bro"). Citroen C1 rodziców. Podczas mrozów spaliła się żarówka w jednym z przednich świateł. Można by wymienić ręcznie, ale niestety instrukcja gdzieś się zgubiła więc nie ma problemu, jest gwarancja. Pojechaliśmy do autoryzowanego serwisu by wymienić żarówkę. Trzech mechaników głowiło się jak wymienić światełko. Przy okazji chcieliśmy się dowiedzieć ile kosztuje instrukcja do tegoż samochodu. 350zł. Pozostawiam bez komentarza...
    Wracając do żaróweczki. Koniec końców podjechaliśmy do zaprzyjaźnionego mechanika i za 50zł wymienił żarówkę od ręki.

    pokaż komentarz
    m4kb0l
  • kminu +9  

    napewno znajdziesz gdzies instrukcje w necie jesli nie na oficjalnych stronach to na forach tego fanow citroena

    pokaż komentarz
    kminu
  • sugr 0  

    jeździłeś bez jednego światła!? pirat drogowy!

    pokaż komentarz
    sugr
  • giebien +50  

    Kiedyś wystarczył śrubokręt, dziesiątka, trzynastka, pietnastka i siedemnastka do naprawy całego samochodu. Teraz dwie walizki kluczy, torba śrubokrętów, komputer, oprogramowanie które sam musisz napisać i już możesz zabrać się za naprawę swojego auta :D

    pokaż komentarz
    giebien
  • mblack +16  

    Dokładnie tak jak mówisz... Mam Mercedesa 190E D, w oryginalnym zestawie miałem taki komplet kluczy i nim mogę bez problemu rozebrać całe auto na części. :) A z resztą w tym aucie nie ma co się psuć :D
    Jeżeli chodzi o artykuł to jest to cała prawda. Powstaje monopol z którym nie jesteśmy w stanie sobie poradzić.

    pokaż komentarz
    mblack
  • witoldinho +4  

    190E D? To musi być wyjątkowo ciekawa konfiguracja.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • mblack +1  

    D zaznaczyłem Diesel

    pokaż komentarz
    mblack
  • hofi +2  

    @giebien
    Bo koncerny samochodowe sprzedają auta po kosztach, albo nawet ze stratą, licząc na późniejsze wpływy z napraw.

    Mercedes już kiedyś zrobił samochód który prawie w ogóle się nie psuł... I omal nie zbankrutował.

    pokaż komentarz
    hofi
  • Jin -2  

    Nikt nie zwrócił uwagi, że o tym dwumasowym kole zamachowym to lipa.
    Oprócz eliminacji drgań, atutem koła dwumasowego jest zmniejszenie momentu bezwładności po stronie silnika, co ułatwia zmianę biegów oraz zwiększa trwałość synchronizatorów. Kolejną zaletą jest wyeliminowanie hałasu i szarpania w zakresie małych prędkości obrotowych, które przyczynia się do zmniejszenia zużycia paliwa przez pojazd. Dane katalogowe informują, że zużycie maleje aż o 5 procent.

    Ale żeby nie było, że jestem stronniczy:

    Obecnie w Europie co czwarty samochód wyposażony jest w silnik z dwumasowym kołem zamachowym (m.in. Audi, BMW, Mercedes-Benz, Toyota, Volvo, VW). Niestety to nowoczesne rozwiązanie jest znacznie droższe od konwencjonalnego sprzęgła. Dla samochodów osobowych ceny kompletnych urządzeń mieszczą się w przedziale od 1500 do 3100 zł.

    Zatem pomimo większych kosztów system ten przynosi same korzyści w silnikach o większej mocy.

    pokaż komentarz
    Jin
  • nunu85 +16  

    Niestety jesteś w błędzie (lub tez uwierzyłeś w papkę marketingową producentów).
    Już wyjaśniam dlaczego.

    Piszesz, że koło dwumasowe ułatwia zmianę biegów i zwiększa trwałość synchronizatorów. Ok, może i posiada te cechy, ale nie są one nikomu potrzebne. Czy w autach bez dwumasy biegi wchodza jakoś ciężko? NIE. Czy niszczą się przedwcześnie synchronizatory? Też NIE. Znam osobiście wiele autek (rzecz jasna bez dwumasy) z przebiegiem ponad 400kkm i skrzynia jeszcze nie była ruszana - pracuje ciągle bez zarzutów. Więc jaki jest cel przedłużania i tak bardzo już długiego okresu pracy (stosunkowo tanich) synchronizatorów drogim kołem dwumasowym?
    Po co ulepszać coś, co już jest dobre (a przy okazji tanie w eksploatacji)??

    Piszesz tez o wyeliminowaniu hałasu i szarpania w zakresie małych prędkości obrotowych. Owszem, jest trochę lepiej niż w przypadku standardowego sprzęgła (gdzie i tak ta sytuacja nie jest jakaś bardzo irytująca), ale należy zauważyć, że w przypdku używania dwumas przy niskich zakresach obrotów, padają one jak muchy. Kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i dwumasa do wymiany. Więc owszem, masz może troche leszy komfort,ale jakim kosztem??
    Bez dwumas komfort w zupełnosci wystarcza, i nie wiąze sie z żadnymi horrendalnymi wydatkami eksploatcyjnymi.

    pokaż komentarz
    nunu85
  • witoldinho -1  

    D zaznaczyłem Diesel

    A "E" w takim razie co zaznaczyłeś? :>

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • maddox84 +1  

    My tu się śmiejemy ale kolega mógł być zmieszany. Mercedesy były swego czasu bardzo dziwnie oznaczane. Np W124 po 91 roku (chyba) miewał oznaczenie "E" mimo że pod maską drzemał diesel ;) Z tego co wiem "E" oznaczało tutaj początki E-klasy.

    pokaż komentarz
    maddox84
  • Maniaak -2  

    E - etylina, D - diesel, tyle w tym temacie.

    pokaż komentarz
    Maniaak
  • franekkk +3  

    E wzieło się pod koniec lat 70tych od EINSPRITZ i oznaczało przejście z gaźnika na wtrysk w benzynach, S zamieniło się w SE, G w GE itd, Później przestano tak oznaczać, jedynie w124 które nie miało swojej nazwy stało się E-klasą. Może kolega miał kiedyś beznynke i mu padła więc wszczepił dizelka:)

    pokaż komentarz
    franekkk
  • witoldinho +2  

    W 1994r. 190-tkę zastąpili już nową C-klassą, natomiast 124 zrobili lifting i dodali "E" na początku tworząc E-klassę. "E" lub "D" na końcu oznaczało zawsze etylinę lub diesla. To, co zaserwował nam kolega, to, jak zauważył przedmówca, jakiś benzynowy diesel. Szkoda, że to nie E190D, bo mielibyśmy rzadki okaz 190-tki w E-klasie. Można być zmieszanym, ale trochę głupio nie wiedzieć czym się jeździ.

    pokaż komentarz
    witoldinho
  • Maniaak +4  

    Jest jeszcze taki jeden myk z starymi dobrymi autami. Doprowadzasz sobie autko do porzadku, wkladasz do niego x kasy, wiec niz koszt jego zakupu, masz kasacje nie z Twojej winy, a ubezpieczyciel wyplaca Ci 2k PLN, bo auto wg ich cennika jest tyle warte...

    pokaż komentarz
    Maniaak
  • esio +4  

    Chyba najbardziej oszukuje Renault. Rodzice mieli kiedyś Renault 11, teraz mają Kangoo, części są kosmicznie drogie, nawet zamienniki. Kiedyś w 11 zepsuł się silniczek elektrycznych szyb to sama część kosztowała 600PLN (tyle zarabiała w tym czasie moja mama), do tego wiadomo, klucze z kosmosu itp.

    Z drugiej strony w Matizie wymiana wahaczy przedniego zawieszenie + klocki + tarcze z przodu to 300PLN z częściami. :P

    pokaż komentarz
    esio
  • DawPi +4  

    Ja wczoraj w fiacie stilo wymieniałem w autoryzowanym serwisie dwie przednie żarówki od krótkich. 140zł, w tym 30zł za żarówki.

    pokaż komentarz
    DawPi
  • mblack -9  

    "Mam fiata, czy istnieje jeszcze jakiś świat po za serwisem?"

    pokaż komentarz
    mblack
  • solo_ta +1  

    @mblack: tak. Autozłom

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • mas1o +2  

    A chlopaki na stacji benzynowej wymienili by Ci za dyche :)

    pokaż komentarz
    mas1o
  • Lk_hc +41  

    Paranoja. Toż to takie praktyki producentów karalne powinny być. To tak samo jakby developer budował mieszkania z instalacją gazową która celowo po 5 - 10 latach się p$!%%!!i i wybuchają pożary, żeby mieszkańcy (ci co przeżyją) kupowali nowe mieszkania.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • kminu +1  

    @anonim1133

    juz wyznaczyl np. w przypadku kredytow subprime w USA. nadal negatywne skutki sa odczuwane na calym swiecie...

    tak w ogole to jestem zwolennikiem wolnego rynku ale jak maja sie samoregulowac wielkie sciemy globalnych korporacji?

    pokaż komentarz
    kminu
  • Lk_hc +10  

    @anonim1133 "kupując samochód chyba wiesz na co się decydujesz? " A skąd ja (zwykły konsument) do cholery mam wiedzieć o takich niespodziankach zaszytych w aucie? (pomińmy już ten wykop bo takich zonków jest na pewno milion dla różnych marek)
    Są gdzieś opisane w instrukcji dołączanej do każdego nowego modelu? Czy może mówią o nich w reklamach?

    Ja obowiązku ślęczenia przy necie kilkanaście godzin przy rozważaniu każdego modelu który chce kupić nie mam.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • dadam +5  

    Ja obowiązku ślęczenia przy necie kilkanaście godzin przy rozważaniu każdego modelu który chce kupić nie mam.
    ano masz, wlasnie ty masz taki obowiazek jako konsument. kto ma za ciebie myslec czy wlasnie nie kupujesz tandety?

    pokaż komentarz
    dadam
  • Lk_hc +6  

    @dadam Prawnie nie mam takiego obowiązku.
    Natomiast takie praktyki jak opisane tutaj to jest według mnie celowe wprowadzanie klienta w błąd, a już na pewno celowe narażanie na straty finansowe - a to już powinno być zaklasyfikowane jako łamanie prawa!

    Poza tym ja nie mam sztabu inżynierów, szpiegów przemysłowych i mechaników w piwnicy, którzy mnie poinformują na jakie pomysły w tym roku wpadli producenci auta, które chce kupić.

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • silvanus +3  

    Kiedyś w jakiejś gazecie był artykuł, w którym zsumowano koszt wszystkich części samochodu (po ich cenach w serwisie) i wyszło bodajże kilka wartości samochodów.
    Takie działania przeciw klientom są wszędzie np. sprzęt agd który specjalnie długo nie pociągnie czy wszechobecne śrubki torx. Swego czasu też bodajże budowa telewizorów Panasonica czy Samsunga było taka, że w razie awarii trzeba było wymieniać praktycznie całą płytę z elektroniką.

    pokaż komentarz
    silvanus
  • pies_harry +3  

    W takim razie prosta rada. Kupić starsze używane auto i wyremontować. Wyjdzie taniej i na starcie, i w eksploatacji. Aż w końcu rząd będzie musiał jakieś nowe podatki wprowadzić dla właścicieli starych aut :)

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • solo_ta +3  

    Cicho bo podchwycą!

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • zamaskowanyMC +3  

    Ciekawe dodatki są też w oponach. Wszystkie czujniki ciśnienia, automatyczne zatykanie dziur i inne bajery sprawiają, że wymiana opon kosztuje wielokrotnie więcej niż normalnie.

    pokaż komentarz
    zamaskowanyMC
  • kyjgel +5  

    Chce ktoś niezniszczalny samochód? Polecam mercedesa W124, Toyoty (Od Starlet po Camry) Subaru (drogie i palą wiele) ogólnie wszystkie samochody wyprodukowane w JPN (np Honda Civic 5D i kombi byłą produkowana w GB, Mitsubishi Carisma również) I zaskakująco trwałe są...Daewoo Matizy oraz Lanosy!

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • WhiteWolf 0  

    @up tylko jak laik ma odróżnić, że ten/ta Civic była produkowana w JPN a nie gdzie indziej?

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • wisecracs 0  

    up@ Można poznać po numerze vin który jest w dowodzie rejestracyjnym (Vehicle Identification Number), pierwsze litery zawsze oznaczają kraj pochodzenia np. J to Japonia, SN-ST, W to Niemcy.

    pokaż komentarz
    wisecracs
  • kyjgel 0  

    Civic 5 drzwiowy oraz kombi (aerodeck) są prawie identyczne do rovera 400/45. Co do Corolli-to samochód globalny, ale jakość jest taka sama we wszystkich fabrykach.

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • kobiaszu 0  

    @kyjgel
    W razie końca świata jedynymi ocalałymi będą karaczany i lanosy:]

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • frankek +3  

    nie tylko producenci aut tak robia, chodzi mi teraz o laczenie czesci. kiedys juz po gwarancji pralka mi sie popsula, nie pamietam nazwy czesci, ale zepsulo sie cos malego, a ta mala czesc sprzedawana jest tylko w komplecie z czyms innym -.-

    pokaż komentarz
    frankek
  • Tu15 +2  

    Nic nowego, od lat tak jest, do nowego samochodu warsztat musi kupić nietypowe narzędzia od producenta za kilkanaście tysięcy złotych, zanim ktoś wyprodukuje podróbkę, inaczej nie ma możliwości naprawić nam samochodu. Mniejsza konkurencja na rynku, większe cenny. Tak samo jest z komputerem pokładowym, bez odpowiedniego sprzętowego elektronicznego klucza, nie ma możliwości nawet wykasowanie drobnej usterki, często zamiast 5zł, trzeba płacić 500zł, gdyż koszty zakupu odpowiednich narzędzi są ogromne.

    pokaż komentarz
    Tu15
  • kerszi +1  

    no nie wiem, często wystarczy kabelek do OBD za około 100 zł, którym możesz wykasować błędy.

    pokaż komentarz
    kerszi
  • coma24 -1  

    Często w większości ale nie we francuzach

    pokaż komentarz
    coma24
  • yourij +80  

    jedno ale do wykopu - art. krótki jak diabli, ale rozbity na 3 strony żeby się 3 razy reklamy wyświetlały (zakop za to)

    pokaż komentarz
    yourij
  • pawelgo88 +19  

    w powiązanych dodałem link do wersji do druku, cały artykuł na jednej stronie

    pokaż komentarz
    pawelgo88
  • Morf +5  

    oto jak na klikanie naciągają nas internetowe wydania gazet ;)

    pokaż komentarz
    Morf
  • mblack -7  

    Zainstaluj sobie Adblock dla Firefox i po problemie (było na wykopie) :)

    pokaż komentarz
    mblack
  • Koger +4  

    Ale czekaj, może on nie używa firefox'a?
    Nie, nie, to niemożliwe przecież...

    pokaż komentarz
    Koger
  • currori +1  

    (to tam jest jakaś reklama?) I i tak Wykop jest sprytniejszy. Jak zablokuje reklamę - nie mogę plusować. Uzytkowink opery pozdrawia

    pokaż komentarz
    currori
  • Dwiks +13  

    Wniosek taki, że najtańszą częścią w nowoczesnym samochodzie jest nowy samochód. Przynajmniej pojeździ drugie tyle.

    pokaż komentarz
    Dwiks
  • Maniaak +1  

    Jakie samochody wg Was są niezniszczalne przy odpowiednim traktowaniu? Wg mnie nr 1 to Mercedes w124, szczególnie z silnikami diesla.

    pokaż komentarz
    Maniaak
  • bigger +3  

    Wedlug mnie :
    - stara (do ~95) Japonia
    - terenowki G klasa, land rover + tez raczej Japonia: pajero, land cruiser, patrol, samurai

    Te auta wybaczaja prawie calkowity brak kultury technicznej swojego wlasciciela
    http://www.youtube.com/watch?v=y1jXsBCS0xM

    Aha, wcale nie lubie japoncow. Wole Citroeny :)

    pokaż komentarz
    bigger
  • WhiteWolf +4  

    @up Ty weź mi lepiej nie mów o nowych "terenówkach", niedawno z racji znajomości z mechanikiem przy okazji miałem szansę ujrzeć śliczną RAV4 z 2004 czy 2005 roku bodajże. I niby wszystko ok, ale... turbinę miało w rozsypce. Koszt regeneracji - o ile dobrze pamiętam - koło 10 000 zł. Facet stwierdził, cytuję "W dupie ich mam, zajeżdżę złoma" i... jeździ dalej. Trochę mniej sprawnie, ale jeździ.
    Ot jak te Hondy HR-V czy ogółem wszystkie nowe "terenówki" - wjedź tym do lasu to ojojojoj stary, niewiele brakuje żeby się rozleciało ze szczęścia.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • bigger 0  

    @up

    Bez flame'a.
    Dzizas! RAV4 to nie terenowka. To, ze ma kolo na klapie nie klasyfikuje jej jako terenowki. :)
    A HRV to juz wogole porazka. Piszac terenowka mialem na mysli auto na ramie z napedem 4x4 + reduktorem. :)

    pokaż komentarz
    bigger
  • arczi01 +14  

    to ch%%e!

    pokaż komentarz
    arczi01
  • tulonr1 +28  

    sprzedam opla...

    ...kupie wołge

    pokaż komentarz
    tulonr1
  • pumex +7  

    Dodałem coś na ten temat w powiązanych, polecam przeczytanie: http://vwszrot.pl/

    pokaż komentarz
    pumex
  • RadosnaKaszanka +6  

    Dlatego właśnie warto przed zakupem samochodu poczytać trochę na jego temat.
    Mój brat miał Renault kangoo, gdy padła zwykła nagrzewnica, trzeba było rozebrać całą deskę rozdzielczą żeby się do niej dobrać. Nie mówiąc już o sporej części silnika.

    pokaż komentarz
    RadosnaKaszanka
  • lisu_ +8  

    Nie jest tak, że teraz wszystkie nowe auta takie są?

    pokaż komentarz
    lisu_
  • Hellfreezer +24  

    ciekawy artykuł i jakże prawdziwy. przykład z mojego życia. Jako pierwsze auto kupiłem fiata uno z prostych względów, brak doświadczenia, i chęć nabrania wprawy... kolega kupił fajne audi a4 jako pierwszy samochód przytrafiła mu sie taka sama sytuacja jak mi czyli ja uderzyłem w dzika a on w sarne ja wydałem na naprawe 300 zł on musiał sprzedać auto w takim stanie w jakim było bo nie mial kasy na naprawe. o czym to świadczy ? ze dzisiaj kupić auto jest łatwo ale utrzymać (naprawy, wymiany części, płynów itd) to inna bajka.

    pokaż komentarz
    Hellfreezer
  • espe1 +17  

    Jeśli chodzi o nagrzewnicę to jest umieszczona tak we wszystkich autach i w każdym trzeba rozbierać deskę i konsolę, więc nie masz co narzekać. Nie wiem co oznacza termin "zwykła nagrzewnica"? To, że padła nagrzewnica to akurat przypadek, bo z reguły wytrzymują 10 lat i więcej.
    Są auta z którymi nie daje sobie rady serwis, np. Peugeot 307 (już wycofany z produkcji). Wszystko podłączone do kompa, również wszystkie żarówki, które przepalają się losowo w niektórych egzemplarzach średnio raz w tygodniu lub miesiącu.
    Śmigam starym 13-letnim autem i nie ma się co zepsuć. Będę nim śmigał dopóki dupa nie wypadnie mi na asfalt. Miałem okazję zmienić na nowe, ale po co przepłacać skoro nowe mają często kiepskie osiągi (Fabia, Fusion itp.) i kosztują majątek.

    pokaż komentarz
    espe1
  • Prod +7  

    Dlatego nie warto kupować nowych aut(chyba że mamy kasy sporo) ale stare autka do '97, które możemy nawet sami naprawić łącznie z naprawą całego silnika(jeśli mamy, gdzie, czas i podstawową wiedze z mechaniki).
    Taniej jest kupić starsze autko i zrobić kapitalny remont niż najnowsze badziewie .

    pokaż komentarz
    Prod
  • bigger +5  

    Pociesze (?) Cie. W 90% aut po 90tym roku trzeba rozebrac cala deske,zeby dostac sie do nagrzewnicy.

    pokaż komentarz
    bigger
  • bigger -2  

    Ups. Uprzedzili mnie.

    pokaż komentarz
    bigger
  • bakafaka +5  

    Hellfreezer

    z tego co wiem to polskie lasy są ubezpieczone od tego że np przywali się w dzika, poprostu dzwoni się na policję i czeka a nie bierze się zwierzyne do bagażnika i po drodze zachacza się o monopolowy

    dziś na praktykach nauczyciel opowiadał jak to znajomy zakupił piękne autko na giełdzie, i wpadł na pomysł aby przeczyścić wszystkie styki na kablach. Po odłączeniu przeczyszczeniu i podłączeniu komputer zaczął wariować. Biedaczek w niedziele do kościoła nie dotarł, zadzwonił po lawetę i do ASO. A tam uraczyli go kawą, a w międzyczasie jeden z mechaników zdjął klemę z akumulatora. efekt system się zresetował i było wszystko ok. cena 500 zł. ;-) za odkręcenie jednej śrubki

    pokaż komentarz
    bakafaka
  • Simeone1984 0  

    Do RadosnaKaszanka:
    W moim Audi A4 podobna sytuacja, wymieniałem nagrzewnicę bo się zakamieniała oraz płyn. Nagrzewnicę kupiłem na allegro za 40zł (oryginał 400zł). Koszty wymiany 400zł, cała deska rozdzielcza była rozbierana, robota na cały dzień.

    pokaż komentarz
    Simeone1984
  • bigger +3  

    @bakafaka

    Lasy (a raczej nadlesnictwo lub koło łowieckie) oczywiscie jest ubezpieczone. Warunkiem wyplaty jest jednak to,ze odcinek na ktorym doszlo do zdarzenia nie jest oznaczony znakiem ostrzegwczym "z jelonkiem" . Wiec jesli dupniesz w sarne/dzika/jeza/niedzwiedzia etc.. a wczesniej byl taki znak, to pakuj gada do bagaznika i rura. Bo jak przyjedzie policja to jeszcze dostaniesz mandat. ;)

    pokaż komentarz
    bigger
  • folt +3  

    Miałem E124 silnik 20 zaworów bez turbiny 113KM. Jak zacząłem nim urzędować (mercedesem 124 się urzęduje - nie jeździ) miał już ponad 300 tys, najpoważniejszy remont kończył się na zawieszeniu. Zawsze zapalał (raz ropa z orlenu zamarzła więc się nie liczy) nigdy nie stanął na drodze. Z urwanym amortyzatorem paska alternatora mogłem spokojnie jechać bo silnik na lekko podwyższonych obrotach świetnie tłumił drgania :) Auto tylko do zabezpieczenia przed korozją (nie zawsze cynkowali - jako ciekawostkę powiem że w Polsce też były montowane te wozy) i można śmigać aż miło. To był trzeci mercedes 124 (wcześniej kradzież i udana sprzedaż). jak odłożę jakąś luźną sumkę pewnikiem kupię sobie takiego. Wchodzę o zakład, że za 5-10 lat wszystkie jeszcze działające (nie liczymy tych biedaków przerobionych na kurnik) 124 będą drożeć.

    pokaż komentarz
    folt
  • kyjgel +1  

    Gratuluję i zazdroszczę samochodu. Tak jak ktoś powiedział, części w tym samochodzie się nie psują, tylko się naturalnie wyeksploatują:)

    pokaż komentarz
    kyjgel
  • rozbit +2  

    Dlatego wolę auta z lat 90ych, najpóźniej z początku pierwszej dekady XXI wieku. Mniej zachodu z nimi. Coś się zepsuje, to każdy mechanik praktycznie pomoże. Wiadomo, mówię o autach nie unikatowych. Sam ma Vectrę B GT z 96 roku i jak mi poszła sprężyna (po 14 latach już) to nowej bym nie kupił, zamienników nie ma, bo to sportowe zawieszenie i trzeba szukać używek oryginalnych. Ale wszystko da radę. Skrzynię biegów mogę włożyć z nubiry. A jakbym miał coś nowszego? Masakra... z byle gównem do serwisu latać...
    Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy rzucają się na samochodziki jakieś dziwne, tylko dlatego, że są "nowe", np. jakieś fiaciki czy renault z 2005-8 roku za 25tyś zł. Za takie pieniądze wolałbym znaleźć dobre BMW 5, lub merola W124, tudzież Audi jakieś i mieć pewność, że pojeżdżę w lepszych warunkach niż w tych "nówkach".

    pokaż komentarz
    rozbit
  • kobiaszu +1  

    Gdzieś czytałem, że do pierwszych porszaków dawano gratis małą walizeczkę z kilkoma kluczami chwaląc się, że tylko tyle potrzeba by kompletnie rozebrać i naprawić samochód.

    Według mnie budowanie takich jednorazówek to czyste sk%#$ysyństwo, unia już dawno powinna się temu przyjrzeć i ukrócić ten proceder wprowadzając minimalne okresy żywotności na poszczególne części, usytuowanie w samochodzie i maksymalne stawki za konkretne naprawy.

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • gielo +1  

    Oczywiście masz racje, powinni też wszczepiać nam pod skórę elektroniczne zabawki i mówić nam co mamy robić tak jak tym firmom. Oczywiście wszystko dla naszego dobra. Wprowadzać jeszcze więcej regulacji prawnych i zatrudniać tysiące urzędników, żeby żyło się lepiej.
    To ma sens... ;(

    pokaż komentarz
    gielo
  • solo_ta +6  

    Tak tak. Wprowadźmy więcej przepisów. Powołajmy jeszcze 1000 urzędników, niech się przyjrzą temu procederowi. Na pewno ujmą się za biednym konsumentem i dowalą tym opasłym bogatym koncernom.
    Dla naszego dobra.
    Kobiaszu: Jedyne wyjście to głosować nogami. Nie kupuj tego szajsu. Kup to co lubisz a nie to co reklamują. Myśl samodzielnie. Ja mam zamiar kupić auto stare z lat 70 ale za to naprawić je można śrubokrętem i kluczem 17. Fakt, stary silnik pali więcej. Zapłacę kilka stów więcej za paliwo ale zaoszczędzę kilka tysięcy na naprawach. Opłaci mi się.
    A po za tym - jak ktoś już wspomniał - nie będę jeździł pudełkiem jakich tysiące na drogach ale czymś co ma swój styl.

    pokaż komentarz
    solo_ta
  • WojciechW 0  

    heh, sam zamierzam się na 30-letniego japończyka, wiem o czym mówisz :) a co do wprowadzenia minimalnej trwałości części - w praktyce oznaczałoby to urzędowe ustalenie maksymalnej trwałości części. To tak jak z każdą inną gwarancją - kiedyś spotykało się gwarancje roczne, dwuletnie, pięcioletnie i piętnastoletnie, każdy producent sam ustalał na ile może zaufać własnemu wyrobowi. A teraz? Mamy prawie wyłącznie gwarancje dwuletnie - bo tyle daje nam kodeks handlowy.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • suszi -1  

    proponuje taki prosty wątek, co jeszcze?
    -żarówki - wymiana wymaga odkręcenia zderzaka, nadkola, albo czegoś jeszcze
    -niektore francuzy maja akumulator pod siedzeniem...

    pokaż komentarz
    suszi
  • bakafaka 0  

    nie trzeba szukać daleko, fiat cienias z silnikiem 700 leżącym to dopiero cud. żeby wymienić świece to trzeba samochód na podnośnik. a potem kombinować przez nadkole (błotnik?)

    pokaż komentarz
    bakafaka
  • r3m0 0  

    Wszystko fajnie, od dawna wiemy, że tak jest i chyba jednym z najlepszych przykładów są samochody Mercedesa. Wystarczy porównać niezawodność beczki i dzisiejszych modeli.
    Tylko jak temu przeciwdziałać? Kręcą nami jak chcą, a wyjścia z sytuacji nie widać :/

    pokaż komentarz
    r3m0
pokaż 

Wykopali i zakopali (428 / 6)