Powiązane (3)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • MoustacheJoe +37  

    Życzliwi koledzy podesłali mi ten filmik na dzień przed moim pierwszym skokiem.

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • marhew +8  

    I co, przeżyłeś?

    pokaż komentarz
    marhew
  • ryder +29  

    Wąsy zamortyzowały upadek.

    pokaż komentarz
    ryder
  • 5th +1  

    To w trosce o twoje bezpieczeństwo a Ty się jakiś złośliwości doszukujesz :)

    pokaż komentarz
    5th
  • MoustacheJoe +3  

    Przeżyłem, ale linki mi się skręciły (źle się ułożyłem do skoku) i musiałem w powietrzu kopać nogami, by się odkręcić. Fajnie było.

    Wylądowałem gładko. Kumpla przeczołgało ryjem po lotnisku (trawiastym). Nie miał wąsów, cóż począć...

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • inverse +18  

    a ja mam pytanie do eksperta od spraw spadochroniarstwa
    Czy skoczek ma wieksze szanse przezycia jak by uderzył w wodę??
    czy w te krzaki?
    ps. zakladamy ze umie plywac

    pokaż komentarz
    inverse
  • Sh1eldeR +25  

    Ekspertem nie jestem, bo moje doświadczenie to jeden lot na paralotni/spadochronie za motorówką ;-D, ale ostatnio czytałem artykuł "jak przeżyć wypadnięcie z samolotu" (nie pytaj). Niestety nie mogę go teraz znaleźć. Pisali tam jednak, że o wiele lepiej uderzyć w krzaki czy drzewa. Że rąbnięcie w wodę przy prędkości granicznej spadającego człowieka (prawie 200 km/h) przypomina raczej uderzenie w beton niż skok do basenu. Tymczasem krzaki itp. mogą zamortyzować upadek.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Erven +25  

    Ja ekspertem nie jestem ale uderzenie w wode przy duzej predkosci to tak jak uderzenie w beton... krzaki sa zdecydowanie lepszym wyborem.

    pokaż komentarz
    Erven
  • Bydlak +27  

    Ja też nie jestem ekspertem ale wydaje mi się że w krzaki lepiej jak w wodę bo woda jak beton.

    pokaż komentarz
    Bydlak
  • ogur +6  

    Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że jakby był taki wyprostowany, żeby prostopadle wpaść w wodę to upadek chyba by był lżejszy. Chociaż potem miałby problem z pływaniem imo.

    pokaż komentarz
    ogur
  • wezsepigulke +3  

    Nie jestem ekspertem, ale wydaje mi sie, ze to sa tylko wklady.

    pokaż komentarz
    wezsepigulke
  • stachulec +27  

    ja nie jestem ekspertem, ale znajomy pływa na desce (windsurfing) i mówił że jak idzie w ślizgu i się wywali to woda jest jak... nie pamiętam jak to szło dokładnie... a właśnie beton

    pokaż komentarz
    stachulec
  • piowit +59  

    krzakami nie jestem ale jakbym skakał z wody to zamiast uderzenia w eksperta wybrałbym uderzenie w beton

    pokaż komentarz
    piowit
  • ojaadaj +4  

    na szkoleniu przed skokiem mówili że jak już mamy wybierać w co uderzymy to najlepiej w krzaki czy drzewa chociaż lepszy wybór w drzewa bo spadochron może się o nie zaczepić i może nie będzie tak boleć:) chyba że chcemy się pożegnać z życiem to do wody skakać najlepiej na główkę:)

    pokaż komentarz
    ojaadaj
  • ihopeudie +4  

    Co do tego jestem ekspertem i powiem Ci że jak sie wywalisz w ślizgu to ni ch$!a to betonu nie przypomina, raczej krzak jeżyn...

    pokaż komentarz
    ihopeudie
  • sirmicho +2  

    - Sama jesteś beton - powiedziała woda do jeżyny.

    pokaż komentarz
    sirmicho
  • pokrec +3  

    Jest takie zjawisko. Ulep z mąki ziemniaczanej i wody ciasto o konsystencji gęstej śmietany. zrób z niego kulkę i rzuc o stół. jak się uda, to kulka się odbije, choć pozostawiona samej sobie - rozpłynie się po stole. To są tzw. płyny nieniutonowskie. Sztywnieją pod wpływem gwałtownego nacisku. Woda ma tak samo - puszczałeś kiedyś "kaczki" płaskimi kamieniami? Taki skoczek jest jak ów kamień. Odbije się od wody jak od betonu.
    Zresztą, wystarczy skoczyć do (głębokiej!) wody "na dechę" z brzegu basenu zamiast na główke, czy nogi, żeby zjawisko poczuć. Ba, gdybyś biegł odpowiednio szybko, to mógłbyś biec po wodzie jak po tartanie. Tylko, że człowiek tak szybko nie biega. Natomiast po basenie wypełnionym kisielem można ponoć biegać a równocześnie w nim pływać. Takie pokazy chyba już były robione.

    pokaż komentarz
    pokrec
  • wh00kiers +3  

    To są dwa różne zjawiska - mówisz o cieczach nie-newtonowskich (którą woda nie jest), natomiast z tym betonem w wodze chodzi o napięcie powierzchniowe.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • fmen -2  

    Po wodzie jak po betonie:
    http://www.youtube.com/watch?v=tEx9NFkWV9I

    pokaż komentarz
    fmen
  • booyaka +10  

    tak mi się skojarzyło :)
    http://www.youtube.com/watch?v=j58Y_8UuwTg

    pokaż komentarz
    booyaka
  • enemydown +71  

    nie wiem co bym powiedział na jego miejscu, ale najpierw pewnie "k!!!a mać"

    pokaż komentarz
    enemydown
  • ImCandy +23  

    Facet był spokojny, nie panikował, pożegnał się ze światem. Masakra. Nie wiem co był robił na jego miejscu ale na pewno nie byłbym taki spokojny i opanowany.

    pokaż komentarz
    ImCandy
  • Balos +54  

    @ ImCandy: Spadając z takiej wysokości miał wystarczająco dużo czasu żeby przejśc przez wszystkie fazy podejścia do nieuchronnego spotkania z glebą... ostatnią była już tylko akceptacja :]

    pokaż komentarz
    Balos
  • Zacny +13  

    @Balos
    Niezła teoria ;D

    pokaż komentarz
    Zacny
  • rasta -3  

    A ja myślę, że zakładał, że kiedyś mu się taka krytyczna sytuacja może przytrafić (zakładając, że często skakał ze spadochronem). :) Także po części był przygotowany i na taki scenariusz. :)

    pokaż komentarz
    rasta
  • artgru 0  

    Nasi to wiedzą co powiedzieć w sytuacji 'kryzysowej' ;)
    http://www.youtube.com/watch?v=rnmh-oKCmSA

    pokaż komentarz
    artgru
  • MISSANGEL +6  

    Czytałam kiedyś wspomnienia pasażera samolotu, który zapalił się w powietrzu i spadł na ziemię. Od momentu gdy pasażerowie zobaczyli płonące silniki do momentu upadku minęło około 15 minut, więc jeszcze dłużej niż taki skok ze spadochronem. Człowiek ten opowiadał, że z początku byłą panika, krzyk, płacz i omdlenia co mniej odpornych. Po chwili ludzie zaczęli się żegnać, wysyłać wiadomości do rodziny i znajomych, modlić się. Jednak kiedy wylecieli zza chmur i zaczęli widzieć ziemię w samolocie nastała kompletna cisza jakby wszyscy bali się odezwać, żeby nie było jeszcze gorzej chociaż wiedzieli i widzieli, że za chwilę prawdopodobnie zginą. Ja z kolei miałam jedną sytuację, gdy byłam już prawie pewna, że umrę. Jechałam z moją mamą/piratem drogowym samochodem i mama wyjechała na prawie pewną czołówkę z tirem. Nie miałyśmy praktycznie gdzie uciec, byłyśmy w połowie autobusu, którego kierowca jeszcze przyspieszał a za autobusem jechały już jakieś auta. I mimo, że byłam prawie pewna zderzenia i właściwie śmierci, to nie byłam nawet zdenerwowana. Jedyne co powiedziałam, to: "wiesz, że się nie zmieścimy?". Tak więc odczucia mogą być różne, zależne od sytuacji i od człowieka.

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • Bydlak +12  

    @MISSANGEL
    Kiedyś z moim bratem bliźniakiem podrywaliśmy tą samą dziewczynę i jak już było wszystko nagrane on wyskoczył do mnie z identycznym tekstem!!
    "wiesz, że się nie zmieścimy?" Ogarnął mnie wtedy właśnie taki wspaniały błogi spokój...
    Czy to nie wspaniały zbieg okoliczności MISSANGEL?

    pokaż komentarz
    Bydlak
  • MISSANGEL +4  

    Nie wiem jak się do tego, hmm, ustosunkować :D

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • t3ster +52  

    Ja to bym jeszcze Dużego Lotka tego dnia puścił:)

    pokaż komentarz
    t3ster
  • Qster +25  

    Sorki że się podpinam ale było na głównej, daaaawno ale było
    http://www.wykop.pl/link/11615/przezyl-upadek-z-5000-metrow

    Upadków spadochroniarzy było jeszcze ze 4 na wykopie.

    pokaż komentarz
    Qster
  • czynmydobro -7  

    ciekawi mnie ten skok z 5000m skoro skoki odbywaja sie z max 4000m poniewaz wyzej jest zbyt mala ilosc tlenu aby normalnie oddychac bez maski tlenowej

    pokaż komentarz
    czynmydobro
  • patio1 +6  

    skoki odbywają się z 4000m bo tak pozwalają polskie przepisy. Tak naprawdę maska jest niezbędna dopiero powyżej 5 tys., bardzo często ludzie skaczą z +4 tys. tylko że skok jest zarejestrowany jako 4 tys.

    pokaż komentarz
    patio1
  • ChceBordowyNick +7  

    Are you okey ?

    hhahahahahaha

    pokaż komentarz
    ChceBordowyNick
  • sidhellfire -5  

    a 15 tyś stóp to jakieś 4,5km wysokości.

    pokaż komentarz
    sidhellfire
  • ches +2  

    'broken ankle', hah

    pokaż komentarz
    ches
  • Marekexp -2  

    z tego co usłyszałem, były to 2mile, czyli ok. 3,2km

    pokaż komentarz
    Marekexp
  • Blaskun 0  

    Owoce ratują życie :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • sidhellfire -2  

    Tytuł filmu na YT mówi o 15 000 stóp, więc jest niepoprawny bo reporter mówi o 5000. A to "broken anke" na końcu, to zwykły fakt medialny. Może i faktycznie kostka ucierpiała, ale też i pewnie połamał żebra, rękę i zwichnął nadgarstek, tyle że o tym nie raczyli wspomnieć, bo nie brzmiałoby tak fajnie w wiadomościach.

    pokaż komentarz
    sidhellfire
  • Zolnierzu +33  

    Rusek to sobie chociaż poklął http://www.youtube.com/watch?v=bXVaYrULKVM

    pokaż komentarz
    Zolnierzu
  • xxxk +1  

    a jak już było dobrze to sobie zaśpiewał

    pokaż komentarz
    xxxk
  • vink +3  

    Ciekawe jaką miał prędkość opadania jak wlatywał w te krzaczory?

    pokaż komentarz
    vink
  • Sh1eldeR +14  

    Spadający "na klatę" człowiek przyspiesza do jakichś 200 km/h. Potem opór powietrza równoważy ciężar i szybciej człowiek już nie spada. Media jarają się na wysokości, ale tak naprawdę nieważne spadając z 3000 m walniesz w ziemię z tą samą prędkością, jakbyś spadał z 1000 m. Skacząc z dużej wysokości chwilowo możesz spadać szybciej, bo wyżej powietrze jest rzadsze i stawia mniejszy opór, więc wyżej prędkość graniczna (bo tak się to zwie) jest wyższa. Ale w miarę jak wpadasz w bardziej gęstą atmosferę, prędkość graniczna spada, więc nieco zwalniasz, by się z nią wyrównać.

    Z drugiej strony, gdy ktoś pikuje głową w dół starając się lecieć jak najszybciej, to opór powietrza jest mniejszy niż gdy spada "na klatę". Dlatego dla pikującego człowieka prędkość graniczna wynosi ponad 300 km/h.

    Tej tutaj myślę że leciał mniej niż 200. Co prawda nie leciał na płask, ale główny spadochron był jednak częściowo otwarty.

    Na początku filmiku wspominają zaś o 70 milach na godzinę, czyli 112 km/h.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Razis -1  

    112 km/h ale chyba nie uderzył z tą prędkością w ziemię?

    pokaż komentarz
    Razis
  • damiinho 0  

    W krzaka.

    pokaż komentarz
    damiinho
  • Krissmon +44  

    Niesamowite jest to, że uratował go krzak porzeczek. Oo

    pokaż komentarz
    Krissmon
  • r3pr3z3nt +77  

    Jeżyn!
    Żeby przekręcić imię bohatera, no wiesz co... ;]

    pokaż komentarz
    r3pr3z3nt
  • akd +15  

    @wh00kiers
    faktycznie głupi jesteś :)

    pokaż komentarz
    akd
  • oxygenium92 -2  

    mi też się na początku skojarzyło z telefonem a potem zastanawiałem się w jaki sposób i się przypomniało to: http://www.youtube.com/watch?v=mnM64N-JH7M

    edit: fuck niżej też się komuś skojarzyło... ale linka nie dali :D

    pokaż komentarz
    oxygenium92
  • wh00kiers -2  

    Kurna jak mi dalej będziecie tak żart gasić to nigdy nie wyjde wyżej w rankingu. :(

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Sh1eldeR +36  

    Masakra. Poza imponującym zachowaniem samego pechowego/szczęśliwego skoczka, o którym już tu wspomniano, bardzo spodobała mi się reakcja jego kumpla. Widząc całą akcję celowo precyzyjnie wykonał małe kamikaze w te same chaszcze żeby natychmiast znaleźć się obok kolegi i móc ewentualnie jakoś pomóc, czy po prostu być przy nim (widać nawet wyraźnie jak skręca żeby wylądować obok).

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • kinlej +57  

    Albo nabrał ochoty na jeżyny

    pokaż komentarz
    kinlej
  • yourij +4  

    jakby to miało znaczenie, co to za porzeczki były ;/

    pokaż komentarz
    yourij
  • Bydlak +72  

    Kiedys dziadek Staszek w czasie wojny byl cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polska. Mial przy sobie tylko mundur, stena, sto naboi, noz i butelke szkockiej whisky. 50 metrow nad ziemia zauwazyl, ze leci w srodek niemieckiego garnizonu. Niemcy juz go wypatrzyli, wiec dziadek Staszek wychlal cala whisky na raz, zeby sie nie stlukla, odpial spadochron i spadl z 20 metrow w sam srodek niemieckiego garnizonu. I tu dawaja! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze stena! Niemcy wala sie na ziemie jak afganskie domki! Juchy wiecej niz na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80-ciu ubil i jak skonczyly mu sie pestki - wyjal noz i kosi Niemcow jak Boryna zboze. Na 30-tym klinga poszlaaaa, pozostalych dziadek zarabal z buta i uciekl.

    - Jaki moral?
    - Nie wk%#$iaj dziadka Staszka jak se popije.

    pokaż komentarz
    Bydlak
  • wezsepigulke +40  

    Samolot uległ awarii. Wyskakuje pilot, ciągnie za rączkę spadochronu... Nic. Szarpie za rączkę zapasowego spadochronu... Nic. W panice wykrzykuje:
    -Święty Antoni, ratuj!
    W tym momencie jakaś niewidzialna siła, jakby jakaś silna dłoń, zatrzymuje go w powietrzu. Pilot słyszy głos:
    - Który święty Antoni? Jest nas kilku.
    - Antoni... Antoni... - zastanawia się pilot. - Padewski?
    - To nie ja - słychać głos i pilot znów zaczyna spadać ku swemu przeznaczeniu...

    Skoki spadochronowe w jednostce wojskowej. Szeregowy Młot leci w dół. Pociąga za rączkę, by otworzyć spadochron-nic. Uruchamia spadochron zapasowy-dalej nic. Zdenerwowany, sięga po podręczną instrukcję obsługi i zaczyna głośno czytać:
    -Ojcze nasz, któryś jest w niebie...

    Komandosi lecą samolotem na akcję. Nad miejscem zrzutu kapitan przypomina:
    - Panowie, za chwilę wyskakujecie. Oczywiście zaraz po opuszczeniu samolotu proszę pociągnąć za prawy uchwyt, wówczas otworzy się spadochron. Gdyby się nie otworzył, proszę pociągnąć za lewy, otworzy się zapasowy. Po wylądowaniu będą na was czekały rowery, którymi udacie się do kwadratu D-7.
    Pierwszy komandos wyskakuje. Leci, pociągnął za prawy uchwyt - nic, pociągnął za lewy uchwyt - nic! Spada dalej i myśli:
    - No k...a, pięknie! Tych rowerów na dole pewnie też nie będzie.

    instruktor do skoczkow:
    -jesli bedziecie sluchac moich polecen, bedziecie mogli polaczyc w jednym skoku dwa!
    -tzn jak?
    -pierwszy i ostatni

    Dowództwo jednostek lotniczych.
    -Żołnierze! - mówi major - dzisiaj będziemy ćwiczyć skoki spadochronowe z ekstremalnych wysokości! Będziemy skakać z 200m.!
    -Panie Majorze - zgłasza się sierżant - boję się trochę o moich ludzi. Czy nie moglibyśmy skakać z 100m.?
    -Ale... panie sierżancie - odpowiada speszony major - ale na 100m. nie otworzą wam się spadochrony!
    -O! To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?!

    Kurs spadochroniarstwa. Koniec ćwiczeń, czas na pytania do instruktora, a później część praktyczna.
    Instruktor: Czy są jakieś pytania?
    Skoczek: Co mamy zrobić w momencie gdy nie otworzy nam się spadochron?
    Instruktor: Tak jak to było wiele razy powtarzane, otwieramy awaryjny spadochron.
    Skoczek: A co robimy w momencie gdy zapasowy spadochron nie chcę się otworzyć?
    Instruktor: Czy z takim pechem warto w ogóle żyć?

    pokaż komentarz
    wezsepigulke
  • czynmydobro +3  

    a co ze spadochronem zapasowym? wypinasz głowny i otwierasz zapas ktory na 99,99% musi sie otworzyc.Otwiera go maly ładunek wybuchowy i zawsze zapas sie otwiera,czyba ze znajdujesz sie w bardzo niekorzystnej pozycji i jestes zaplatany jeszcze w linki z glownego, wtedy moze byc problem...

    pokaż komentarz
    czynmydobro
  • Sh1eldeR +13  

    @czynmydobro:
    Obejrzyj dokładnie filmik z włączonym dźwiękiem :P. Mówili tam, co dokładnie się stało i czemu spadochron zapasowy nie pomógł. No chyba, że nie rozumiesz po angielsku.

    Główny spadochron nie otworzył się całkowicie -- jedynie wystarczająco do tego, by wprawić go w ruch wirowy. Pociągnął za linkę odrzucającą spadochron główny, ale nie zadziałała, bo linki od spadochronu zaplątały się w jego uprząż. Więc spadochron główny cały czas był po części otwarty i nie mógł się go pozbyć. Pociągnął za linkę spadochronu zapasowego, ale w tej sytuacji zapas zaplątał się jedynie z głównym i w sumie pogorszył jego sytuację, bo główny dawał teraz jeszcze mniejszy opór. Potem -- jeśli dobrze zrozumiałem -- odrzucił zapas mając nadzieję, że główny spadochron się odplącze. Ale i to niewiele dało.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • kubuswujo +5  

    Ciekawo jak się czuł jak był tuż nad ziemią, i co myślał jak zrozumiał że przeżył:)

    pokaż komentarz
    kubuswujo
  • wezsepigulke +7  

    Co myslal przed, to bylo widac _ pomachal reka i powiedzial "bye".

    pokaż komentarz
    wezsepigulke
  • Jin +3  

    Ja myślę, że czuł zawroty głowy od tego kręcenia się.

    pokaż komentarz
    Jin
  • rumun69 0  

    i mdłości ;)

    pokaż komentarz
    rumun69
  • esencjahardcoru -3  

    Kulturalny, się pożegnał chociaż. Swoją drogą See You Later było by odpowiedniejsze w tej sytuacji ; )

    pokaż komentarz
    esencjahardcoru
  • sagat -2  

    A jeszcze coś mruczał gdy upadł na ziemię.

    pokaż komentarz
    sagat
  • ObamaBinLaden -5  

    Aż mi się niedobrze zrobiło jak tak on się kręcił w kółko bleeee

    pokaż komentarz
    ObamaBinLaden
  • kravi93 -2  

    Samobójcy skaczący z kilkudziesięciometrowego budynku podobno giną często nie od uderzenia, tylko od zawału, którego dostali w locie. Ten spadochroniarz to jednak twardy gość jest...

    pokaż komentarz
    kravi93
  • kixner -4  

    Co?
    Samobojcy gina najczesciej z powodu rozerwania aorty/serca.

    pokaż komentarz
    kixner
  • Dragan -3  

    Skokiem bliżej do nieba.

    pokaż komentarz
    Dragan
  • Falcon -4  

    Firmowy spadochron... taaa.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • chester1000 -9  

    http://www.ling.pl/indexalt.php?word=blackberry

    pokaż komentarz
    chester1000
  • przecietny_Polak -6  

    I nagle przestałem się śmiać z końcówki pierwszej "Adrenaliny" ("Crank") :/

    pokaż komentarz
    przecietny_Polak
  • chester1000 +33  

    Wybacz, ale w Crank'u nie widziałem nigdzie bohaterskich jerzyn!

    pokaż komentarz
    chester1000
  • RomanX +8  

    Ja widziałem bohaterski asfalt...

    pokaż komentarz
    RomanX
  • pluton +11  

    O pardon, najpierw w samochód przydzwonił...

    pokaż komentarz
    pluton
  • Falcon +5  

    O powietrzu jak zwykle nikt nie wspomni.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • yourij +6  

    ale komentarze dalej ch$#owe piszesz ;P

    pokaż komentarz
    yourij
  • zakopaj -2  

    Nostradamusem to on nie był, bo słabe przewidywanko chłopak miał . . .

    pokaż komentarz
    zakopaj
  • iJareczek -3  

    Ja tam bym się zesrał ze strachu na jego miejscu.

    pokaż komentarz
    iJareczek
  • MrGrandma +4  

    Zawsze to jakies zmniejszenie balastu

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • stachulec +1  

    zależy czy masz szczelne spodnie

    pokaż komentarz
    stachulec
  • NUKEM +1  

    Może on też się zesrał :P Nie wiadomo :)

    pokaż komentarz
    NUKEM
  • gracz54 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    gracz54
  • Sobczak 0  

    dobrze, ze nie poleciały sztućce z plecaka ;]

    pokaż komentarz
    Sobczak
pokaż 

Wykopali i zakopali (318 / 30)