Powiązane (5)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • xagon +124  

    Niedługo będziemy musieli się nauczyć polować , by zjeść 100% mięsa w mięsie.

    pokaż komentarz
    xagon
  • nunu85 +140  

    Już musimy.
    Przykład: sprawdź, co jest w składzie mięsa mielonego z biedronki (wyprodukowanego przez Sokołów;p)- pędy bambusa i to 20% o ile się nie mylę.

    Ja osobiście już przestałem kupować wędliny ze sklepów. W każdej glutaminian, konserwanty, barwniki, fosforany. Strach jeść.
    Trzeba sobie kupić zamrażarkę, znaleźć jakiegoś lokalnego rzeźnika, kupić półtuszę (najtaniej wyjdzie z ubojni- przy obecnych cenach masz połówkę świni (koło 60kg mięsa) za 250zł). Rzeźnik za przerobienie weźmie koło 100-150 zł.
    Take z 400zł masz prawie 60 kg różnych kiełbas (szynka, kiełbawy wędzone/parzone do wyboru, pasztet, salceson etc. co lubisz, to możesz sobie zażyczyć) Wychodzi Cię 7zł za kg a delektujesz się takim smakiem, jakiego w sklepie nie masz szansy znaleźć.
    Wiem, bo sam uż tak robię od 2 lat.

    pokaż komentarz
    nunu85
  • vforvendetta +14  

    Niestety takie mamy przepisy. Producent może tam wpieprzyć nawet papier czy gips byleby o tym napisal na etykiecie, a typowe myslenie "na ch!! będę czytał etykietę mięsa". Najlepiej samemu robić wędliny. Trzeba mieć do tego środki, ale za to jakie wrażenia smakowe i satysfakcja. Nawet zarobić można. Troche ich jest na allegro :)

    pokaż komentarz
    vforvendetta
  • Dru +7  

    Ale przecież są wędliny z samym mięsem - tyle, że ich cena zaczyna się od około 30zł/kg.

    pokaż komentarz
    Dru
  • Blackbull +3  

    Ale przecież są wędliny z samym mięsem - tyle, że ich cena zaczyna się od około 30zł/kg

    Dokładnie, ludzie chcą taniego jedzenia to mają. Skoro wielu nie rozumie, że takie mięso trochę kosztuje to tworzą popyt na mięso z gipsem, więc jest i podaż.

    Zawsze można kupować sztukę mięsa, piec i nakładać na kanapki. Przecież producent nie ma za dużego pola do popisu, jeżeli chodzi o kawał mięcha prosto ze zwierzaka.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • dixx +10  

    @Blackbull nie do końca, problem nie bierze się stąd, że ludzie chcą kupić taniej, tylko, że producent chce taniej wyprodukować.
    Chciałbym kupić lepsze a droższe i co? W marketach nie ma dobrego mięsa, są kiełbasy z papierem toaletowym po 30PLN za kilo

    pokaż komentarz
    dixx
  • spooky -4  

    100% mięsa w mięsie jest niemalże niemożliwe, bo zawsze te kilka % to są konserwanty - inaczej mięso by po prostu ożyło i sobie poszło na spacer. Ale są jeszcze producenci robiący przetwory z deklarowaną 90% zawartością mięsa, np. Krakus (nie jest to reguła, ale np. ich Kiełbasa Żywiecka tak ma).

    Poza tym pamiętam, że kiedyś szukałem mięsa z największą zawartością białka. Znalazłem jakąś część wołową i chciałem zrobić. q#$$, jakie to twarde mi wyszło. I niestety większość ludzi myśli podobnymi kategoriami - najlepiej, by to mięso rozpływało się w ustach jak czekolada Milka. MOI DRODZY - takie rzeczy, to tylko w Erze.

    pokaż komentarz
    spooky
  • lolo1976 +3  

    Czy ktoś ma informacje jakie potrzeba papiery i inne zezwolenia żeby zacząć produkować i sprzedawać, na nie wielką skalę, wędliny? Pytam poważnie, bo właśnie zacząłem się nosić z zamiarem dostarczania ludności prawdziwego jedzenia.

    pokaż komentarz
    lolo1976
  • draq -4  

    Ja z kolei polecam kupować produkty mięsne w droższych delikatesach typu Bomi, Piast, Piotr i Paweł, Alma. Ostatnio kupiłem zaj##istą szynkę parmeńską w Piaście, fakt kosztowała 80zł/kg ale wolę kupić 20dag takiej szynki i delektować się jej smakiem na kanapce, niż jakieś zasranej biedaczkowej wędliny za 9,90zł/kg do której muszę dawać ser, sałatę i pomidor/ketchup żeby całość jakoś smakowała... więc cenowo wychodzi podobnie.

    pokaż komentarz
    draq
  • chronic84 -1  

    vforvendetta odkąd wszedł w życie kodeks żywności producent nie musi Cię informować o zawartości chemii w produktach. Zauważ, że nagle wszystkie reklamowane w mediach produkty nie zawierają glutaminianu, barwników i innych konserwantów. Nie napiszę jak to wygląda na etykietach polskich produktów, ale na tych, z którymi mam styczność n.p. parówki firmy Herta zawieraja 74% mięsa i zawierają konserwanty lecz według etykiety są naturalne o.O

    pokaż komentarz
    chronic84
  • polob +67  

    A i tak wszyscy wykopowicze jutro na śniadanie zjedzą parówkę ;) Smacznego! Co nas nie zabije..

    pokaż komentarz
    polob
  • KordLord +22  

    Ja na przykład nie zjem śniadania - brak siły żeby rano tyle chodzić. Mam plan którego się trzymam: Z łóżka wyłączyć budzik, iść do łazienki, ogarnąć się, ubrać się, przyszykować, wyjść.
    Nie ma czasu na takie błahostki jak "jedzenie"...

    pokaż komentarz
    KordLord
  • vitovia +31  

    ja akurat uwielbiam parowki!

    pokaż komentarz
    vitovia
  • mariorip -7  

    lubie placki!

    pokaż komentarz
    mariorip
  • elmo-pl +18  

    Czego oczy nie widzą tego sercu (żołądkowi?) nie żal. Co mi nie ucieka z talerza ew. nie zakłada nowej cywilizacji to uznaje za zjadliwe:)

    pokaż komentarz
    elmo-pl
  • Shinu -7  

    parowki to juz kompletne dno:)) po za woda jako wypelniacz stosuje sie najzwyklejszy papier:)

    pokaż komentarz
    Shinu
  • vitovia +27  

    shinu
    i tu jest Twoj blad myslowy.
    parowki maja w swoim skladzie do 60% wody. i nie jest to jakies oszustwo spozywcze, taka jest receptura na ich produkcje. dlatego nazywaja sie 'parowki' bo jak je przegotujesz to woda w nich zamienia sie w pare i pekaja.
    historyjki z papierem to efekt nadmiaru peerelowskich filmow.

    mozecie mi wierzyc na slowo, ale parowki sa jednym z "czystszych" produktow, bez wzgledu na to co sie o nich mowi!

    pokaż komentarz
    vitovia
  • Shinu -3  

    oczywiscie, niektore sa dobre jakosciowo i tu nie przecze:) jednakowoz chcialbym dodac ze moj ojciec jest dzwiekowcem w telewizji i juz nie raz slyszalem co podczas wyprawy do rzezni czy gdzie te parowki sie robi widzieli tam, dodatkowo dodam ze w parowce (nie kazdej zeby nie bylo)
    znajdziesz jeszcze wiekszosc tych rzeczy ktore da sie poprostu zmielic a zrobic z nimi co nie ma:)

    pokaż komentarz
    Shinu
  • Pumar +3  

    KordLord - na nie jedzenie sniadania jest prosty sposob - przestanie jedzenia kolacji. Raz sobie wymyśliłem że ciekawe co będzie jak przestane jeść kolacje i od tego czasu nie ruszam się z domu bez śniadania;p A wcześniej jadlem snaiadanie raz na pincset lat:p

    pokaż komentarz
    Pumar
  • ojaadaj 0  

    Shinu ma rację... może i istnieją jakieś super dobre masarnie gdzie parówki nie mają odpadków ale w większości niestety są... a bywam w różnych masarniach dość często znam kilku ludzi którzy tam pracują i sądzę że nie kłamią a moje oczy widzą dobrze...

    pokaż komentarz
    ojaadaj
  • dziczku -2  

    Swego czasu mój ojciec zabrał znajomego z Ukrainy do lokalnej firmy produkującej wędliny, gdyż tenże znajomy chciał importować z Polski parówki. Pytanie było proste - czy da się wyprodukować kilogram parówek za ok. 50 centów amerykańskich (wówczas było to coś koło dwóch złotych). Odpowiedź - raczej nie zaskakująca - da się.

    pokaż komentarz
    dziczku
  • pokusof -6  

    jem kupe [cool]

    pokaż komentarz
    pokusof
  • spooky +1  

    nie p#%#!$!cie, że parówki mają 60% wody, bo prawdziwe mięso ma tyle samo (organizm składa się w znaczącej ilości z H20 d#$##e i tyczy się to także mięsa. np. taka kreatyna działa, bo lepiej wiąże wodę :) ). Problem w tym, że one mają 30% tłuszczu (masła) i 10% wartościowego pożywienia (białko).

    pokaż komentarz
    spooky
  • 5th -2  

    Dokładnie wszędzie jest chemia i (że użyje fachowego języka) środki mające na celu obniżenie kosztu surowca i modyfikacje jego właściwości fizycznych i mechanicznych... no dobra z tym ostatnim przesadziłem :). Taka jest prawda, że nie tylko w mięsie są dodatki. W napojach i słodyczach jest mnóstwo rożnych E. Owoce i warzywa natomiast spryskuje się rożnym świństwem. No cóż Rzymianie się mogli truć ołowianymi rurami to my możemy truć się chemią. @ ojaadaj : Jeśli to była dobra impreza to podejrzewam, że rzyganie było spowodowane czymś innym :P

    pokaż komentarz
    5th
  • luk3Z -1  

    Ja przestałem jeść mortadelę z biedronki jak znalazłem w niej kiedyś mały kawałek niedokładnie "zmielonej" gazety...

    pokaż komentarz
    luk3Z
  • belzebup -1  

    A i tak wszyscy wykopowicze jutro na śniadanie zjedzą parówkę ;) Smacznego! Co nas nie zabije..

    ...To nam chociaż nogę up$$##!$i.

    pokaż komentarz
    belzebup
  • sulfan +109  

    Dowcip z dawnych czasów, a jakże aktualny:

    Facet zatrudnił się w wytwórni wędlin. Pierwszego dnia stanął przed trzema kupami mięsa i pyta kierownika :
    -Ta pierwsza kupa to na co?
    -To na kiełbasy, które pójdą na zachód.
    -Co mam zrobić?
    -Wlej wiadro wody.
    -A ta druga?
    -To na kiełbasy,które pójdą na wschód.
    -Co mam zrobić?
    -Wlej dwa wiadra wody.
    -A ta trzecia?
    -To na kiełbasy, które zostaną w kraju.
    -Ile mam wlać?
    -Podłącz rurę, odkręć kran i idziemy na śniadanie.

    pokaż komentarz
    sulfan
  • tomic +95  

    Jak już jesteśmy przy dowc$%%ch to taki mi się przypomniał:
    Był sobie ojciec i miał syna "niepełnosprytnego".Ojciec miał masarnię i któregoś pięknego dnia postanowił zapoznać syna z dziedzictwem.
    Poszli do zakładu,pokazał mu dużą maszynę i mówi
    -zobacz synu to jest taka maszyna do której się wkłada barana,w całości,tutaj przez ten duży otwór,a z drugiej strony przez ten mniejszy wychodzą parówki.Rozumiesz?
    -nie,nie rozumiem...
    -jak to nie rozumiesz??!! zobacz tutaj wkładasz barana,a tutaj już wychodzą gotowe parówki!rozumiesz?!?!?!
    -nie,tato nie rozumiem...
    -ZOBACZ JEŁOPIE JEDEN!! TUTAJ BARAN,TAK?! A TU PARÓWKI,TAK?! CZEGO TU KU..WA NIE ROZUMIEĆ!!!
    -tato?.... a czy jest taka maszyna żeby do niej włożyć parówki a wyszedł baran??
    -TAK,KU..WA! TWOJA MATKA!!

    pokaż komentarz
    tomic
  • Jin +70  

    Kontrola Sanepidu w masarni. Kontroler chodzi po zakładzie, zagląda w każdy kąt i zainteresowało go jedno pomieszczenie:
    - A tutaj co robicie?
    - Pasztet z zajęcy.
    - I używacie samych zajęcy?
    - Prawdę powiedziawszy nie, dodajemy trochę koniny.
    - W jakich proporcjach?
    - Pół na pół - jeden zając jeden koń.

    pokaż komentarz
    Jin
  • amp +47  

    Przychodzi facet do sklepu mięsnego:
    -Jest mielone?
    -Mielim
    -To ja poczekam
    -Mielim wczorej

    pokaż komentarz
    amp
  • sagat +29  

    Co to k%%#a bąbolada?

    pokaż komentarz
    sagat
  • Maf +14  

    Szynkolada

    pokaż komentarz
    Maf
  • juzwa +72  

    nie wiem jak Wy, ale ja coraz częściej nie daję rady zjeść pieczywa i wędliny - jeszcze jako tako sery różnego rodzaju się trzymają - osobiście mało wybrzydzam, ale czasami nie mogę - normalnie nie mogę, nie jestem w stanie tego przełknąć - jakoś niedawno kupiłem bułkę, zwyczajną bułkę tak do pracy - niby wszystko z nią było OK, ale jak ją spróbowałem to nie dało się - gorzka jakby piołunu czy inszego świństwa dodali - chyba w zyciu tak gorzkiego lekarstwa nie łykałem jak gorzką była ta bułka - podobnie było z też niedawno zakupioną wędliną z tym, że ona nie miała smaku, ani zapachu - no jakby sobie położyć kartkę papieru na chleb i ją jeść - żeby ona chociaż słona była, ale nie - jak wióry jakieś

    odnoszę wrażenie, że czym więcej norm i różnych ochronnych unijnych i naszych wymysłów tym bardziej pogarsza sie jakość jedzenia - jest ono zwyczajnie produkowane pod normy, a nie dla ludzi - może ta bułką czy tą wędliną bym się nie zatruł, ale to żadna przyjemność jeść takie badziewie

    pokaż komentarz
    juzwa
  • geezuzwhyduck +3  

    To proste - normy unijne są "łagodniejsze" od obowiązujących poprzednio w Polsce.
    A znając polską mentalność i pomysłowość, jeszcze się naoglądamy różnych dziwnych tworów.

    pokaż komentarz
    geezuzwhyduck
  • wnuku +3  

    Jeśli chodzi o wędliny to wygląda to tak, że producentom po prostu nie opłaca się sprzedaż nienapompowanego mięsa - gdzieś się jakiś rzeźnik wypowiadał o tym że z kilograma surowego mięsa do sprzedaży nadaje się 0.8 kg, a żeby się opłacało to trzeba "napompować" do co najmniej 1.5 kg. Czyli w przeciętnym mięsie mięsa jest około 50%.
    Inaczej sprawa ma się co do chlebów, ogólna zasada jest taka, że im mniejsze miasto, tym lepszy chleb. Mnie np w Krakowie wypieki rzadko smakują (a najgorszy jest dodawany do chleba kminek :/ ) i od jakiegoś czasu sam wypiekam sobie w domu. Ale zupełnie inaczej sprawa ma się w rodzinnym mieście (połowa ludności Krakowa) tam zawsze wypieki są dobre i smakują jak normalny chleb ;)

    pokaż komentarz
    wnuku
  • WielkiRozpierdalaczHadronow +5  

    Kiedyś po jedzeniu brzuch nie bolał. A teraz...

    pokaż komentarz
    WielkiRozpierdalaczHadronow
  • chromakowo +5  

    @juzwa
    gorzką była ta bułka

    Kiedyś mnie na biologii uczyli, że jak się długo żuje bułkę, to się robi słodka, bo amylaza w ślinie zaczyna trawić skrobię :]

    pokaż komentarz
    chromakowo
  • maka_fj +56  

    Całe zagadnienie jest znacznie bardziej złożone, niż myśli "zwykły zjadacz szynki". Każdy polski producent wędlin, aby uzyskać certyfikat UE, musiał dostosować zakład do unijnych wymagań. Jeśli tego nie zrobił, to odbierano mu pozwolenie na produkcję, lub - w najlepszym przypadku - pozwolono mu produkować na rynek lokalny ( czyli tak zwane zero możliwości - bo rynek lokalny miał zasięg BARDZO lokalny). A normy unijne konieczne do przystosowania zakładu są niesamowicie dokładne - opisują każdy milimetr zakładu, nawet materiały pokrycia podłogi. Np.: kąty między podłogą a ścianą muszą być zaokrąglone, a szerokość drzwi musi zgadzać się co do milimetra. Droga pracownika wchodzącego na produkcję nie może krzyżować się z drogą pracownika wychodzącego. Takich przepisów jest kilkaset, niestety nie obejmują one prawdziwej JAKOŚCI wyrobów.
    Tak więc każdy przedsiębiorca z branży wędliniarskiej, aby utrzymać się na rynku, musiał zmodernizować swój zakład. Koszty takiej modernizacji to kilka, lub kilkadziesiąt milionów zł. Zakłady mięsne więc modernizowały się z kredytów. Aby je spłacić, musiały zdobywać na siłę nowych klientów. Wtedy pojawiły się wielkie sieci handlowe, które oferowały niebywale wielki zbyt. Ale stawiały (i stawiają nadal) dwa warunki: CENA i DŁUGOŚĆ TERMINU PRZYDATNOŚCI. Cena dla końcowego klienta musi być niska. Polscy producenci, przyparci do muru koniecznością spłaty kredytów, nie mając innego wyjścia, muszą się na to godzić. A sieci handlowe narzucają sobie marżę sprzedaży ok 50 procent. Kupiec z sieci nie pyta o jakość. Pyta o cenę i termin przydatności. Bo klient sieci nie kupi, jak będzie drogo, jak nie będzie promocji. Tak więc producent, aby utrzymać się na powierzchni, radzi sobie jak może. Nie wgłębiając się w technologię powiem tylko, że z kilograma surowego mięsa powstają dwa kilogramy gotowego wyrobu. Nawet w składzie surowego mięsa mielonego kupionego w sklepie jest białko sojowe i gluten (SKĄD GLUTEN I SOJA W SUROWYM MIĘSIE???). Więc jeszcze raz - przedsiębiorca musi sprzedawać, żeby spłacić kredyty, a sieci oferują dużą sprzedaż, ale zaniżoną cenę, bo tego wymaga masowy klient. A małe osiedlowe sklepy też muszą być konkurencyjne, aby przetrwać, więc i one kupują od tanie badziewie. Dlatego nie dziwi mnie obrazek pokazany przez autora Wykopu. To jest nasza Polsko-europejska norma. Kiedyś o pozycji zakładu wędliniarskiego decydowała prawdziwa jakość, potwierdzona prawdziwym smakiem. Teraz o przetrwaniu zakładu decyduje norma EU i kupiec sieciowy. Przez kilka ostatnich lat w Polsce upadło setki Zakładów Mięsnych, które nie poddały się tym zasadom.
    Nie. Nie jestem właścicielem ani pracownikiem upadłego zakładu mięsnego. Po prostu interesuje mnie rzeczywistość w której żyję i lubię wiedzieć, co i jak :)
    Mięso i wędliny kupuję w malutkiej masarni, która nie zdecydowała się na przystosowanie do norm UE.
    Niestety, tylko do końca kwartału, bo właśnie musieli ogłosić upadłość.

    pokaż komentarz
    maka_fj
  • maka_fj +11  

    @big_os
    Gdybyś ŁADNIE poprosił, to bym podała. A tak musisz zaspokoić swoją ciekawość samodzielnie. Ale znaj moje dobre serce, więc podpowiem Ci, że dużą wiedzę na ten temat posiada każdy PIW. Numer telefonu sam znajdziesz?
    A co do zaokrąglonych rogów, to one akurat mają dość logiczne uzasadnienie. Podczas mycia zakładu nie zbierają się w nich nieczystości, czego nie można powiedzieć o rogach niezaokrąglonych.

    pokaż komentarz
    maka_fj
  • NamalowanyPrzezSmutek +11  

    @maka_fj
    Potrzeba nam więcej takich ludzi jak Ty na Wykopie. Człowiek nie musi czytać wszystkich komentarzy, a i tak nic się nie dowiedzieć. Ty zrobiłeś to w pełni profesjonalnie, przyjemnie się czyta takie komentarze. Można się czegoś nauczyć zawsze. A Ty, bigos zgiń, przepadnij!

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • kalmaris +4  

    @big_os

    1) Normy i dyrektywy systemu HACCP
    2) PN-EN ISO 22000:2006 [ISO 22000]
    3) Normy i dyrektywy Dobrych Praktyk Higienicznych [GHP]
    4) Normy i dyrektywy Dobrych Praktyk Produkcyjnych [GMP]
    5) PN-EN ISO 9001:2001 [ISO 9001]
    6) PN-N 18001:2004
    7) PN-EN ISO 14001:2005/AC:2009

    pokaż komentarz
    kalmaris
  • Blackbull -6  

    Skoro nie chce dać to ja Cię ładnie proszę: Bardzo proszę daj linka do tych przepisów.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • medevacs +2  

    @maka-fj

    Nawet w składzie surowego mięsa mielonego kupionego w sklepie jest białko sojowe i gluten (SKĄD GLUTEN I SOJA W SUROWYM MIĘSIE???).

    Nawet gorzej! Sukcesem jest jeżeli w ogóle napiszą na opakowaniu prawdziwy skład. Gotów jestem się założyć, że jakby poddać szczegółowej analizie próbki naszych wspaniałych polskich wędlin to okazałoby się, że producenci ewidentnie kłamią co do składu i udziałów procentowych poszczególnych składników.

    Pamiętam jak kiedyś kupowałem bodajże kabanosy. Dokładnie sprawdzałem co wg etykiety siedzi w środku, bo mam kilka alergii pokarmowych min. na gluten i laktozę. Teoretycznie produkt był wolny od tych składników. I co? Sraka na potęgę i kilka godzin zwijania się w bólach. Dobrze wiem jakie mam reakcje na poszczególne alergeny i na 100% jestem piewien, że te kabanosy były naszprycowane glutenem (pewnie jakiś wypełniacz w postaci mąki, bułki tartej czy coś w tym stylu). Jakbym tylko miał kasę na wysyłanie żarcia do analizy i prawników to bym gnojków ganiał po sądach, bo to mi się zdarza bardzo często, że kupuję coś teoretycznie wolnego od składników, na które jestem uczulony, a potem mam typową reakcję ze strony organizmu.

    pokaż komentarz
    medevacs
  • maka_fj +1  

    @Blackbull
    Skoro tak ŁADNIE mnie prosisz, to masz:
    Zgodnie z przepisami Unii Europejskiej zaokrąglone połączenie ścian i podłóg jest wymagane w przemyśle przetwórstwa mięsnego oraz zalecane w zakładach produkujących lub wprowadzających do obrotu środki spożywcze (Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 26 kwietnia 2004 r. w sprawie wymagań higieniczno-sanitarnych w zakładach produkujących lub wprowadzających do obrotu środki spożywcze).

    pokaż komentarz
    maka_fj
  • Gej +54  

    A ja nie wybrzydzam i nawet lubię parówki.

    pokaż komentarz
    Gej
  • Gej +93  

    No jasne, że nie jem, tylko wsadzam sobie w dupę...

    pokaż komentarz
    Gej
  • WielkiRozpierdalaczHadronow +7  

    Parówki ?? A fe !

    pokaż komentarz
    WielkiRozpierdalaczHadronow
  • AtoMan -4  

    BUAHAHAHA z parówką w dupie!

    pokaż komentarz
    AtoMan
  • Qminator -4  

    ...

    pokaż komentarz
    Qminator
  • Qminator -4  

    i dlatego nie martwisz się o nerki ?

    pokaż komentarz
    Qminator
  • czarnyqwerty -6  

    Zabawni jak dzieci z vichana... niach niach niach

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • chromakowo +4  

    Student i z parówki zrobi obiad.
    http://epicwinftw.com/wp-content/uploads/2009/12/qy8mwy.jpg

    pokaż komentarz
    chromakowo
  • paziek 0  

    Są smaczne i niesmaczne parówki - zresztą, nie tylko parówki. Ja jadłem taką, która była jadalna tylko po konkretnym zjaraniu na patelni oraz obsmarowaniu keczupem, oraz taką (jakaś z drobimexu), którą mogłem ze smakiem jeść nawet na surowo. Zresztą, to, że z jednego zakładu (wspomniany drobimex) dostajesz dobre parówki, to nie znaczy, że wszystkie są dobre. Np. taki 4-pak smakuje super, a 6-pak już wypada blado, więc warto czytać etykiety niezależnie gdzie/od_kogo się kupuje.

    pokaż komentarz
    paziek
  • Betkat +13  

    Szynka Szwajcarska.

    pokaż komentarz
    Betkat
  • vitovia +12  

    nie od dzis wiadomo ze wedliny to glownie woda.
    kto robil sobie wedzonki sam w domu wie ze w czasie wedzenia mamy ubytek masy. z 1kg miesa otrzymujemy ok 0.7kg wedzonki. sklepowe wedliny maja jakims cudem przyrost masy!?

    pokaż komentarz
    vitovia
  • WhiteWolf +49  

    Dobrze koksują.

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Nawra +58  

    Po pierwsze: Zwiększ Masę!!!

    pokaż komentarz
    Nawra
  • wh00kiers -2  

    Głównie woda, bo składnikiem organizmów żywych jest właśnie woda - u człowieka 70% masy to woda. 30% mięsa to naprawde dobry wynik, jakby było więcej mięsa a mniej wody to nawet by się tego zjeść nie dało.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • g455 +16  

    Jestes sam sobie winien kupujac takie g... :) Niekoniecznie najtansze, ale kiepskiej jakosci. Producenci maja obowiazek podawac na etykietach ile % miesa jest w danej kielbasie lub wedlinie. Polecam czytac zanim wlozysz cos do koszyka, mozna sie zdziwic. Ja na przyklad w Realu znalazlem biala kielbase ktora miala w skladzie "13% miesa wp", a reszta to soja, woda, i takie tam rozne specyfiki. Ale mozna tez kupic kielbase ktora w 100% sklada sie z miesa i gwarantuje ci, ze tak wlasnie jest (czuc roznice w smaku, zapachu, konsystencji, nic nie wycieka). Podobnie z wedlinami. Jezeli na opakowaniu jest napisane, ze do wyprodukowania 100 g gotowego wyrobu zużyto 105-130 g miesa, to mozna smialo kupowac i bedzie smaczne, i dluzej polezy. Niestety nie mozna sie sugerowac cena, bo czestokroc to co drogie jest gowniane, a to co tanie okazuje sie byc calkiem ok, ale po prostu z mniej znanego zakladu.

    pokaż komentarz
    g455
  • ultra +4  

    A skąd producent owych etykiet ma wiedzieć do czego je klient przyklei ?

    pokaż komentarz
    ultra
  • zdunek89 +1  

    wyprodukowania 100 g gotowego wyrobu zużyto 105-130 g
    nie do końca się zgodzę
    przy wędlinach z ok 200 gramów mięsa wychodzi 100 gramów wędliny, więc i tak dana wędlina jest nabijana solanką i tz. "klejami" by ten shit nie wypływał, ale w mniejszym stopniu, więc w tym przypadku co podałeś nie 50% ale powiedzmy te 20-30% ;)

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • HitcH_ +2  

    nie koniecznie z 200g zrobi się 100-150g wędliny.

    Ostatnio przestaliśmy kupowac mięso, a ojciec zaczął wędzić np. kotlet, czy indyka - i jeśli dobrze się to zrobi to strata jest mała - na ok 1kg mięsa wychodzi jakieś... 850-900 wędliny :)
    A smakuje o wieeele lepiej :D i zamrozić można.

    pokaż komentarz
    HitcH_
  • chromakowo -1  

    A wie ktoś może, dlaczego takie "domowe" wędzonki wychodza szare, podczas gdy te ze sklepu są takie brązowo-różowe?

    pokaż komentarz
    chromakowo
  • anonim1133 -2  

    @chromakowo bo do nich dodaje się mniej chemii i robi je się z mięsa ;P

    pokaż komentarz
    anonim1133
  • ultra 0  

    @chromakowo - wydaje mi się że za mało albo wcale saletry potasowej którą dodaje się dla koloru

    pokaż komentarz
    ultra
  • zdunek89 +15  

    dla tych co jedzą jakąś wędlinę, smacznego ;)

    ale niestety te praktyki są stosowane już od dłuższego czasu, pamiętam jak raz sobie pokroiłem polędwicę sopocką w kostki(tak burżuj ! :] ), na patelnię, rozgrzany tłuszcz no i oczywiście zaczeło strzelać, a po może minutowym wysmażeniu została 1/5 tego co wrzuciłem na patelnię, chociaż to rzecz mało ważna, najważniejsze jest to że po skończeniu jajecznicy i próbie jej skosztowania to myślałem że się zrzygam, mięso smakowało ohydnie, połączenie dużych ilości soli oraz posmaku tego śliskiego czegoś co się ze starych parówek(tz. velvetki, czyli 30% mięsa) wydziela

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • otze 0  

    Może to nie być ten przypadek, ale wielu ludzi uwielbia stwierdzać, że skoro usmażyli mięso i było ohydne, to mięso to musiało być fe już jako świeże. Nie zgodzę się z tym, gdyż różne rodzaje mięsa mogą fenomenalnie smakować wędzone/gotowane, a po podsmażeniu czy wypieczeniu w piekarniku średnio, czy wręcz paskudnie. Wyobraź sobie np. jajecznicę z kiełbasą krakowską suchą. Albo pizzę. No nie będą to TE walory smakowe, jak cienki plasterek na kanapce z masłem (nie mylić z margaryną).

    pokaż komentarz
    otze
  • zdunek89 +6  

    ja tam wolę kawał dobrze zrobionego mięsa, niż jakąkolwiek kiełbasę, jakoś wolę nieprzemielone mięso, ale to nie chodzi o to, lecz o kwestię taką że po wysmażeniu na patelni wyparowała cała woda i zostały te wszystkie substancje chemiczne,
    nie wiem jak Ty, ale ja czasami mam styczność z domowymi wyrobami tego typu i zapewniam Cię że żadne mięso aż tak nie zmieni smaku po obróbce termicznej, właściwe także mięso produkowane na trochę większą skalę, lecz bez nabijania tym gównem, także nie zmieni smaku...

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • otze +1  

    Mi raczej chodziło o to, że po prostu smażona krakowska może nie pasować do jajecznicy - mi przynajmniej nie pasuje. Nie, że smak jest gorszy. Po prostu chłodna krakowska z masłem i bułką smakuje lepiej, niż z gorącymi jajami i serem np. Był kiedyś taki program na discovery "nauka w kuchni" czy coś w ten deseń. I tłumaczyli dlaczego coś w połączeniu z czymś innym pasuje. Gdybyś zrobił sobie na ciepło grzankę w składzie bułka, masło i krakowska, pewnie byłaby bardzo podobna w smaku do tej na zimno.

    pokaż komentarz
    otze
  • zdunek89 0  

    @otze, a moja pierwsza wiadomość dotyczyła szynki, właściwie kawałka mięcha nabitego solanką i klejami no i ogólnie tego że obróbka termiczna(jak pokazuje sam wykop także temperatury ujemne) powoduje że to coś co nazywają wędliną, staje się niejadalne i tyle ;)

    a ten program co na discovery leciał to znam, pokazał kilka na prawdę ciekawych rzeczy, chociaż najbardziej to mi utkwił ten odcinek z lodami i ciekłym azotem oraz z gumą do żucia i cukrem

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • milutka -2  

    Też dziś robiłam jajecznicę na śniadanie, chciałam urozmaicić i wrzucić wędlinę, którą jadłam wczoraj i tak smakowała. Hm, nawet jajecznica nie była w stanie zabić/ukryć odoru wędliny. fuj.

    pokaż komentarz
    milutka
  • ssamiec +5  

    Jest tyle dobrych suszonych wędlin, a musiałeś kupować sopocką. No to masz.

    pokaż komentarz
    ssamiec
  • Abrakadabror +6  

    Za pewne smakuje jak kurczak w końcu lokalny rzeźnik nie bije byle czego na polędwice...

    pokaż komentarz
    Abrakadabror
  • Zachary +2  

    Swego czasu w wakacje pracowałem w wielkiej chłodni w Ulster. Mroziliśmy tam przemysłowe ilości mięsa w tym parówkowego, takie okrawki jeszcze przed mieleniem. Jeśli wyobrazicie sobie, że wasza dłoń to taki "okrawek" to połowa małego palca to mięso a reszta tłuszcz (żółto-biały). Od tego czasu szkoda mi pieniędzy na "tanie parówki".

    pokaż komentarz
    Zachary
  • Tu-mleko +3  

    Jezu, o co Wy się tak rzucacie? Jeśli jecie mięso, to w wielu przypadkach kierujecie się zasadą "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", ja też się nią kieruję. I owszem, wpierdzielam wędliny z 20% zawartością mięsa, i żyję, i nie choruję, a co gorsza - smakują mi. Tanim kosztem mogę sobie zjeść, ktoś na tym też zarabia, o co ten szum?
    Owszem, jak nam teściowa przywiezie "zabitego świniaka" smakuje lepiej (świnia, nie teściowa), ale na próżno szukać takiego w sklepie, a przywozi raz na rok. Więc raz na rok mam jeść mięso? Skoro gąbczasta szynka nie jest jakaś chorobotwórcza ni w smaku obrzydła, to o co chodzi?

    pokaż komentarz
    Tu-mleko
  • misiafaraona -5  

    nie chorujesz do czasu, oj do czasu ;)

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • Triplesix -2  

    zgodze sie z tym, ale akurat jadlem wedline czytajac te wszystkie komentarze i powiem szczerze ze pies zjadl ostatnie pare gryzow -.- na szczescie do rana o tym zapomne i znow bede mogl wpierdzielac na sniadanie toksyczne mieso

    pokaż komentarz
    Triplesix
  • otze +5  

    E tam, wiadomo, że zamrażanie wędlin takich jak sopocka (bardzo wilgotne - choć nie wiem czy to wynika z procesu produkcyjnego, czy ze sztucznego dodawania wody w celu zwiększenia masy) jest pozbawione sensu. Ważne, że świeża sopocka, kupiona w sprawdzonym miejscu jest wyśmienita ;) Z majonezikiem i z małej piekarni, która piecze żytni, staropolski chlieb... mniam, sery ssą, bo nie są z mięsa.

    pokaż komentarz
    otze
  • turek117 +1  

    Jeśli kiełbasa kosztowała 5 zł to nie można sie spodziewać że jest w niej mięso. Kiedyś jeden masarz opowiedział mi taką historie. Mieli zrobić 100 kg kotletów do hamburgera, dostali na ten cel 20 kg odpadów mięsnych czyli ścinki ,żyły itp , dodali jakiegoś składnika którego 1 kg chłonie 7 litrów wody + inne ulepszacze smaku i zrobili te 100 kg kotletów. A to że na 100 gram wchodziło 20 gramów wątpliwej jakości mięsa to kogo to. Oni tego przecież nie jedzą

    pokaż komentarz
    turek117
  • zakopaj +2  

    Parówki to śmierć!

    pokaż komentarz
    zakopaj
  • kasza332 +17  

    ale bez nich musiałbym przerzucic sie na korzonki :)

    pokaż komentarz
    kasza332
  • ditchdoc +1  

    potem masaze i rzeeznicy sie dziwia ze popyt na mieso spada. Na mieso nie tylko ze miesa juz prawie nie ma. Zamiast niego jakies k$%%a paskudne, napompowane wodą gówno.

    Zacznijcie sprzedawac jakosciowo dobry produkt to ludzie bedą brali, przynamniej ja bede.

    Sk$%%ysyny i zlodzieje. Fu.

    pokaż komentarz
    ditchdoc
  • zetzet -1  

    a sprawdzałeś jak sprawuje się w kąpieli ta gąbka?? bo wygląda mi na dość delikatną i chyba można by sobie nią swój odbyt czule myć ;-P

    pokaż komentarz
    zetzet
  • zakopaj +1  

    Zamiast tego gówna jedzcie więcej owoców i warzyw oraz pijcie wodę mineralną, herbatkę z cytrynką i dużo seksu albo onanizmu/masturbacji na poprawienie samopoczucia czy podbicie krążenia szczególnie pomocne, w ciemne zimowe wieczory, gdzie dzień jest krótszy, zimno i ciemno - to potrafi przybić i przygnębić. Za to powinny być mandaty, bo jedzenie czegoś takiego to skandal i po pewnym czasie nawet dobra genetyka wysiądzie jeśli organizm będzie faszerowany takim kulinarnym syfem typu paróweczki, nasączane wędliny . . .
    Jeden wielki gnój robią i kary dostają malutkie. Zdrowiej i taniej wychodzi już smalcu z psa wytopić lub z kota dachowca czy rasowego parchacza.
    Więcej powietrza, niż mięsa w tej padlinie widać . . . dodać utwardzacza do tego to otrzymamy pumex . . .

    Przychodzi sanepid i inspektorat żywieniowy do masarni:
    -Dzień dobry! To z czego dzisiaj kiełbasę robicie i co tam mielicie nabijając w te kichy?
    -A dzisiaj kiełbaska cielęca ale dostawy nie było to zamiast bydła siekanego i mielonego dajemy tam mięsiwa, skórek z kurcząt i chrząstek z mielonej koniny!
    -Daj spróbować masarzu tego przysmaku jakom my inspekcja i z ciekawości przegryzę!
    -Panie! Nie żryj tego, bo mnie z pracy wywalą!

    Przemysł wędliniaesko-mięsny w PL to jedna wielka patologia! Wolę już marketowe mięsa z Niemiec od polskiego syfu oszukanego po, którym zgaga pali i raka żołądka można dostać! Dlatego trzeba promować wegetarianizm i racjonalne żywienie szczególnie wśród młodzieży. Bo cząsto jest tak, że ma na papieroski, alkoholek, narkotyczki i wszystko przep!!!%$$i na głupoty, a porządnie nie zeżre i przy okazji mózgownicy dobrze nie odżywi, a do tego od w-f'u się wymiga i przy kompie za dużo na głupotach katuje se oczy i plecy!

    Zupki chińskie + par00wki + kawa + padlina z zakładu mięsnego lokalnego czy mielonka = śmierć!

    pokaż komentarz
    zakopaj
  • highwaytohell +1  

    "Zupki chińskie + par00wki + kawa + padlina z zakładu mięsnego lokalnego czy mielonka = śmierć!"

    A znasz kogoś kto od tego umarł?
    Mięsko jest pycha:*

    pokaż komentarz
    highwaytohell
  • Blackbull +3  

    Może jakieś dowody, jak woda i spulchniacz szkodzi dla zdrowia? Bo dowód przez stwierdzenie, że "od tego nawet dobra genetyka wysiądzie" jest gówno wart.

    To, że Ci albo mi wydaje się, że te świństwo jest bardzo szkodliwe nie znaczy, ze tak jest. Może być mało szkodliwe.

    Oczywiście lepiej jeść 100% mięso.

    Zamiast tego gówna jedzcie więcej owoców i warzyw oraz pijcie wodę mineralną, herbatkę z cytrynką i dużo seksu albo onanizmu/masturbacji na poprawienie samopoczucia czy podbicie krążenia szczególnie pomocne, w ciemne zimowe wieczory, gdzie dzień jest krótszy, zimno i ciemno

    Piękne są takie recepty na całe zło. Czyli jak będę jadł same warzywa i owoce z wodą mineralną i herbatą z cytryną, do tego trochę seksu to będzie super? Szczególnie w zimowe wieczory, no ba.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • fixed +2  

    i tak od polędwicy sopockiej doszliśmy do konkluzji że kawa=śmierć

    Kolega z masarni zakazał mi jedzenia 2 rzeczy: kaszanki i parówek. Jeśli kaszankę - tylko własnej roboty.

    pokaż komentarz
    fixed
  • Triplesix -2  

    @zakopaj k#%%a, to dobrze ze kawy nie pije bo pewnie bym juz nie zyl.

    pokaż komentarz
    Triplesix
  • Belzebub -1  

    komuno wróć

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • kobiaszu -1  

    Taaa nie ma to jak plastereczki super delikatnej polędwiczki, zaapakowanej w plasterkach w ładnym złotko-foliowym opakowaniu. Problem w tym, że nie ma to żadnego smaku i po 3 dniach robi się śliskie - nie ma zlituj, nawet kieczup nie pomoże.

    raz na jakiś czas znajomy myśliwy przynosi samorobną kiełbasę z dzika. Wisiała taka całą zimę na strychu na haku i absolutnie nic się z nią nie działo, a smak - te pseudowoszty spod rędki hydromasaża nie dorastają do pięt.

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • monkey3310 0  

    Ja czekam, az w koncu bedzie obowiazek podawania za lada na karteczkach ile % jest w tej 'szynce' mięsa

    pokaż komentarz
    monkey3310
  • rt_of_vnt 0  

    No kurde ... a śmiejecie się z emigrantów na wyspach, że tam jedzenie gówniane. Na takie cudo jeszcze nie trafiłem od ponad 5'ciu lat.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • PatelniaDoMieleniaMiesa -1  

    No kurde ... a śmiejesz się z ludzi którzy w Polsce mieszkają. Na takie cudo jeszcze nie trafiłem od ponad 15 lat. :] W Wlk.Brytanii też na takie rzeczy trafisz.

    pokaż komentarz
    PatelniaDoMieleniaMiesa
  • Sekutnica -3  

    To może w tej sprawie wypowie się nasz wykopowy kolega - meat81 ;>

    pokaż komentarz
    Sekutnica
  • meat81 -3  

    @Sekutnica słońce ja tam się w tej sprawie wole nie wypowiadać :) ale Twoje zdanie chętnie poznam...

    pokaż komentarz
    meat81
  • elnoche 0  

    fuj, akurat jadłem, prawie puściłem pawia...tak na marginesie -> w mojej rodzinie 3 pokolenia pracowały w zakładach mięsnych i doskonale wiem co się wyrabia, nawet tak "legalnie" w dobrych zakładach i dobrych wyrobach...fakt że z 10 kg mięsa robi się 30 kg szynki to oczywiste...dalej już nie jest tak wesoło...

    pokaż komentarz
    elnoche
  • muffy 0  

    Akurat bardzo ją ostatnio polubiłem. Teraz nie wiem czy mogę jeść, a w tej materii bardzo wybrzydzam. ;( Czasami lepiej nie wiedzieć...

    pokaż komentarz
    muffy
  • Wyndliniorz -3  

    Moje życie straciło sens :o

    pokaż komentarz
    Wyndliniorz
  • nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata -2  

    Zmieniła stan skupienia ha ha...

    pokaż komentarz
    nieprzyzwoiciebogataijejklatacycata
  • spooky +12  

    Ogólnie to ja zawsze sprawdzam skład tego co kupuję. Dotąd miałem z tym kłopoty (bo ludzie jakoś dziwnie na mnie patrzyli). Teraz będę im pokazywał fuck you i wytykał palcami lolując. Wczoraj np. kupiłem kiełbasę z 90% zawartością mięsa (przy czym 30-40% to standard, a cena zawsze ta sama).

    Ogólnie to polecam produktu firmy Krakus - faktycznie reklamują się jako produkty wytwarzane wg starych receptur i rzeczywiście tak jest. Nie pisałbym o tym, ale mam wrażenie, że przez tych różnych producentów gąbek o smaku mięsa firma nie ma się najlepiej. :(

    pokaż komentarz
    spooky
  • Maniaak +8  

    Zróbmy wykop efekt firmie Krakus

    pokaż komentarz
    Maniaak
  • w3s +14  

    chyba wątroba...

    pokaż komentarz
    w3s
  • zakopaj -8  

    "A znasz kogoś kto od tego umarł?
    Mięsko jest pycha:*" - Mniam00szne mięsko, a potem choroby serca, hemoroidy i nadciśnienie od soli, konserwantów, emuglatorow czy "E" wszelakiego . . . woda mineralna też syf . . . już wyglądacie Jak Toxic Avenger'y!

    O dziwo żony masarzy czy wszystkich umorsanych w mięsnym biznesie mają BMI powyżej 30 od tych kiełbas, pasztetow i wędlinek!

    Zamiast pół litra wódki z meliny czy kokainy żenionej trza se kupić BANanów, jabłuszek, gruszkę, soku z buraków w sokowirówce namielić dodając selera marchwii + pół jabluszka. Zdrowsze, świeższe, niż Kubuś tandetny czy jakaś pseudo-multivitamina czy suplemencki szajs z apteki wciskany nagminnie przez farmacętkę. Pytam się w aptece co na wzmocnienie kupić . . . magnez witaminki mi może Pani polecić albo jakieś skrzypy polne na porost włosów i paznokci . . . a ta mi Rutinoscorbin proponuje . . . mimo, że serce mnie boli i zapalenie mięśnia sercowego mam, bo bóle są [zdiagnozowałem się sam w wikipedii]. O świńskie grypy pytam się farmaceutek, a ta z uśmieszkiem fałlszywym i tajemniczym nic powiedzieć nie chciała . . .

    Be vege! Be unbeatable! Life is short! make a sport

    ****Gdy człowiek żre i siedzi za dużo przy komputerze to się zmieni w dzikie zwierze!**

    pokaż komentarz
    zakopaj
  • vytah +2  

    A ja wolę dziczyznę. Kiedy sam ubabrzesz ręce w posoce, to masz pewność, że jesz to co chcesz. Cała rodzina świetnie na tym wychodzi i ma to twoje magiczne BMI poniżej 25.

    KILL ANIMALS
    EAT FLESH

    pokaż komentarz
    vytah
  • Triplesix +2  

    vege-srege.. czas odgrzac parowki

    pokaż komentarz
    Triplesix
  • WhiteWolf 0  

    I zakopaj wymiękł, pewnie zemdlał z braku niezbędnych aminokwasów ;-)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • DwaKolory -1  

    OK, wszystko pięknie i ładnie, ale jest jeszcze jedna kwestia - tłuszcz w mięsie. Weźcie w supermarkecie pierwszą lepszą kiełbasę, nawet tą droższą i sprawdźcie ile ma w sobie tłuszczu. To jest często 20%, a rekord jaki znalazłem to chyba 27%. No to sorry, wygląda na to, że mamy do wyboru albo wodę albo 1/4 kiełbasy w tłuszczu.

    Wydaje mi się, że już lepiej jeść taką sopocką z wodą, niż kiełbasę czy mięso gdzie co czwarty gryz to sam tłuszcz.

    pokaż komentarz
    DwaKolory
  • spooky 0  

    po kiego h%#a sprawdzać zawartość tłuszczu? ja patrzę 1. zawartość mięsa 2. zawartość białka 3. cena I wprawdzie kupuję zazwyczaj najdroższą kiełbasę, ale nie picluje się wodą z solą jak inni.

    pokaż komentarz
    spooky
  • aurturius -1  

    fuj.

    pokaż komentarz
    aurturius
  • kaczor -1  

    dlatego kupuję w masarni mięso, mielą na miejscu przy tobie również (najlepiej wyczaić taką 15-20km za miastem)

    pokaż komentarz
    kaczor
  • zdunek89 +12  

    @www..., bardziej wyrób ze 'śladowymi ilościami mięsa' :)bo jednak mięso w tym jest

    pokaż komentarz
    zdunek89
  • kakrysa -2  

    JAk się kupuje coś za ~20 zł za kg to się potem nie należy dziwić.

    pokaż komentarz
    kakrysa
  • aberazioon -2  

    odpowiadając na pytanie: ok 30-35%. dzisiaj z 1kg miesa robi się 3kg wędliny.

    znam firmy dystrybuujące sprzęt do faszerowania, nie chwalą się tym na oficjalnych stronach.

    a same igły produkuje np. Mifam Milanówek.
    http://mifam.com.pl/mifam.com.pl/mifam/?id=221

    pokaż komentarz
    aberazioon
  • exitek +2  

    Głupoty Kolega opowiada :)
    Tak się składa, że pracuję w tym "biznesie".
    Nastrzyki mogą być na 220% ale tego się nie liczy tak jak myślisz. Przy 220% z kilograma mięsa uzyskamy 2,2kg, ale zaraz PO NASTRZYKU!
    Nasze mięsko później trafia do masownicy (żeby zmiękło fajnie, i tej solanki nie było widać), później wieszamy je na takich specjalnych wózkach wędzarniczych (solanka w tym czasie cały czas ucieka na posadzkę).
    Kolejne straty są w komorach wędzarniczych (tzw atmosach). Z naszego kilogramowego kawałka schabu nastrzykniętego na 220% dostajemy więc 1,7kg wyrobu gotowego (czyli popularnej polędwicy sopockiej)

    Nie wiem co chcecie od tego nastrzykiwania - normalny proces produkcyjny.
    Przykładowo jest coś takiego jak "polędwica łososiowa" (pewnie widzieliście w sklepach). Nastrzyk wynosi 125%, czyli z kilograma schabu mamy 1,25 PO NASTRZYKU.
    Jednak proces wędzenia jest tak długi, że wyrobu gotowego mamy około 0,95 kg

    A tymi igiełkami z Mifam Milanówek się nie przejmuj... Na 100% każdy rzeźnik który wyrabia wyroby tradycyjne sobie takimi igiełkami pomaga :)

    Pzdr

    pokaż komentarz
    exitek
  • ketrish -2  

    to jest szynka a niej smalec z dziurami xD - chryste jak mozna taki kit ludziom wciskac powaga... mowiac w dodatku ze to polskie ? sprzedawca chyba niebyl w polsce albo jadl jakiegos przemielonego kota/psa w jakiejs chinskiej restauracji

    pokaż komentarz
    ketrish
  • draq -5  

    Prosta rada: nie kupujcie szynek po 9zł za kg, bo to zawsze będzie gówno. Można oszczędzać na wielu rzeczach, ale nie na zdrowiu (jedzeniu). Kupcie sobie porządną szynkę/polędwicę/salami od 30zł/kg wzwyż. Nie kupujcie w hipermarketach, tylko w lepszych delikatesach, typu Bomi, Piotr i Paweł, Alma, Piast.

    Polecam szynkę parmeńską. Pycha!

    A parówek to już nigdy nie tknę, fuj.

    pokaż komentarz
    draq
  • danielowsky 0  

    Panowie i Panie polecam reportaż Uwagi :

    http://uwaga.onet.pl/9667,wideo,55296,ile_miesa_w_miesie,ile_miesa_w_miesie,reportaz.html

    pokaż komentarz
    danielowsky
pokaż 

Wykopali i zakopali (716 / 9)