Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • illmaticmat +10  

    podobało mi się w tej historii to, że koleś się nie poddawał. Po 40stce, był pomagierem we Francji, ale nawet na chwilę nie zwątpił... budujące.

    pokaż komentarz
    illmaticmat
  • KochanekModeratora -2  

    Obecnie setki tysiecy polakow sie nie poddaje na zmywakach na zachodzie. Za wiele sie nie zmienilo.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • kwiatuszki +10  

    Kilka zmian:
    Są to setki tysięcy (a właściwie miliony), często występujące w skupiskach. Ani nie są pionierami przecierającymi szlaki wśród obcokrajowców, ani nie są samotni.

    Ludzie Ci często nie są przywiązani do kraju, bohater artykułu był z nim zżyty, przetrwał wojnę, otwarte złodziejstwo (znacznie większe niż te, z którymi mamy do czynienia dzisiaj), sponiewieranie, traktowanie jak wroga, rozłąkę i stratę jednej z najbliższych mu osób.

    Wielu naszych rodaków nie ma zamiaru wracać, żyją jak nigdy przedtem -nie oszczędzając, mimo możliwości, a co dopiero myśląc o powrocie i założeniu interesu w kraju. W przypadku autora wyglądało to raczej zgoła odmiennie. Mimo wszelkich przeciwności.

    Różnic jest sporo, dzisiejsi emigranci w przeważającej części nie poddają się, gdyż nie mają powodów, by to zrobić. Zmieniło się bardzo dużo.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • sugr +4  

    Jeden z mądrzejszych artykułów na wykopie ostatnio a tylko kilkanaście komentarzy. Niestety ludziom nie chce się poczytać kilku stron jak przez pracowitość i oszczędność można się dorobić majątku. Łatwiej jest marzyć o robocie na zmywaku w Anglii i życiu w wynajętych mieszkaniach..ale to może temat na inną bajkę:)

    pokaż komentarz
    sugr
  • bombum +4  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    bombum
  • PeeJay +23  

    Czytałem ten artykuł w papierowym wydaniu "Newsweeka". Zadziwia mnie determinacja Soszyńskiego oraz jego patriotyzm (bo jak inaczej nazwać to, że cały czas wracał do Polski mimo nieprzychylnej władzy?).

    pokaż komentarz
    PeeJay
  • ItalianoParmezano +2  

    szczerze mówiąc myślałem, że w połowie lat 80 to już był prawie wolny rynek. Fajnie, że gość z Poznania;)

    pokaż komentarz
    ItalianoParmezano
  • 100piwdlapiotsza +2  

    Mój idol .co prawda kiedyś było łatwiej. Bo jeżeli ktoś sie przebił przez procedury to biznes prawie zawsze sie kręcił . ale jego samo zaaparcie niewiarygodne 99% osób by sobie dało spokój

    pokaż komentarz
    100piwdlapiotsza
  • brzask +4  

    Jeśli on to wszystko przetrwał, to i my możemy przetrwać obecną 3RP

    pokaż komentarz
    brzask
  • Falcon +2  

    Chcesz powiedzieć, Brzasku, że jeżeli on zmieniał, to my już nie musimy?

    Podejrzewam... Nie, ja to po prostu wiem - gdyby założenie działalności było tak proste, jak pod koniec komunizmu(nie mówię o czasach bohatera artykułu?(i nie tylko przecież!)) to w Polsce żyłoby się lepiej, wszystkim.

    Skoro udało się nam z internetem i cenzurą - pójdźmy o krok dalej, to nas nic nie kosztuje, a w przyszłości kto wie - może wreszcie bez problemu będziemy mogli założyć czy zmienić działalność, nawet przejściowo, aby dorobić. Dziś, wskutek olbrzymiej ilości wymaganych koncesji(stworzonych dla konkretnych lobbystów, by tylko im żyło się lepiej, zaś konkurencji gorzej), wielu norm, które zmienia się umiejętnie by wyrzucić z rynku oponentów - nie ma tego komfortu.
    Ludu, działaj! Możemy mieć lepsze warunki do życia, ale nikt nam ich nie da w demokracji, jeżeli nie przyciśniemy władzy, kolejny już raz. :)
    Swoją drogą odzyskałem wiarę w nasz naród, nie tyle po "spotkaniu u premiera" ale po tym, jak okazało się, że potrafimy działać wspólnie, podnosząc nasz wpływ na sytuację w kraju wykładniczo.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • MacDada +27  

    Świetny artykuł, precz z socjalizmem!

    pokaż komentarz
    MacDada
  • KochanekModeratora +14  

    precz wiec z PO, PiS, SLD, PSL...

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • Mivan2 0  

    @KochanekModeratora
    Nom. Dokładnie.

    pokaż komentarz
    Mivan2
  • perfectto +12  

    Tomek, p#$%%$#isz. Jeden z lepszych artykułów w ostatnich dniach na głównej, a ty o spamie bredzisz.

    pokaż komentarz
    perfectto
  • kwiatuszki +20  

    perfectto musisz zrozumieć Tomka, artykuł, nie dość, iż długi, to jeszcze nie ma w nim żadnych zabawnych obrazków.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • kolargol +8  

    Porównajmy teraz historię tego pana z historią Optimusa czy JTT.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • KochanekModeratora -6  

    Tuskowi, Kwasniewskiemu, Walesie, Kaczynskiemu, im nigdy nie chodzilo zeby w Polsce bylo lepiej, chcieli tylko wladzy i pieniedzy, ktorych nie mogli dostac w PRL, bo byli na to za glupi. Kiedy dostali wladze, oszukujac narod, robia wszystko, zeby sie poczuc jakby byli za sterami komunistycznego trupa, jak wtedy w latach 80, kiedy nie mogli.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • speedfreak -1  

    Nie rozumiem, czemu dostajesz minusy. Masz całkowitą racje. :)

    pokaż komentarz
    speedfreak
  • deval +6  

    Historia ta ma dalszą kontynuację: http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Wojciech-Soszynski/

    pokaż komentarz
    deval
  • speedfreak +5  

    Spirit of business. Wykop bezapelacyjnie. Idealnie obrazuje co się działo w tym temacie w tamtych latach.

    pokaż komentarz
    speedfreak
  • mKczK +2  

    Tak, a teraz tym wszystkim lewakom spod znaku Krytyki Politycznej marzy się podobny ustrój.

    pokaż komentarz
    mKczK
  • koszernyrozum 0  

    Karygodnym błędem prlu było pozbawianie go możliwości decyzji. Władze bezmyślnie patrzyły na niego jak na typowego kapitalistę czyli kogoś kto nie posiada niczego oprócz pieniędzy.
    Gdyby był tym dyrektorem dalej, tylko za państową pensję (co nie znaczy że małą - 7 * średnia) każdy by na tym skorzystał, on ciągle miałby za co wybudować sobie dom, nie musiałby wyjeżdzać, a z drugiej strony nie byłby niesprawiedliwe przesadnie bogaty.
    W III Rzeszy zakłady nie były oficjalnie nacjonalizowane ale de facto były pod kontrolą państwa (większość produkcji nakazywana z góry, kontrola pensji itd) i taki model jest najlepszy (najbardziej efektywny gospodarczo). W Singapurze występuje jego wariacja - całkowicie prywatne firmy mogą istnieć, ale większość pkb jest wytwarzana przez państwowe firmy, a rząd aktywnie kieruje (chociaż mniej niż w rzeczywistym socjaliźmie) pozostałym sektorem prywatnym (głównie dając dotacje, prawo, ulgi etc dla konkretnych dziedzin bądź badań naukowych).

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Langus 0  

    Urzędach Pracy należało by rozdawać ten artykuł

    pokaż komentarz
    Langus
pokaż 

Wykopali i zakopali (169 / 10)