•  

    pokaż komentarz

    Godne napiętnowania, ale warto znać statystyki. Szybkość im polepszyła: http://www.poczta-polska.pl/aktualnosci/poczta_polska_szybkosc_doreczen_najlepsza_od_5_lat_14000.html
    ale z jakością chyba gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      Przeprowadziłem się w tym roku i wszelkie listy polecone, które listonosz powinien mi przynieść do drzwi, muszę odbierać na poczcie, ponieważ dostaję awizo z powodu nieobecności w domu (nawet wtedy, gdy cały dzień w nim jestem). :/ I jak tu mówić o jakiejkolwiek jakości usług?

    •  

      pokaż komentarz

      Co do jakości - niestety cały czas tak samo marna. Ale jako monopolista mogą sobie niestety na to pozwolić.
      A co do wykopu - pierwsze prawo Poczty Polskiej mówi - NIE WYSYŁAĆ WAŻNYCH LISTÓW PRIORYTETEM - zawsze giną po drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      rss, i tak jesteś w komfortowej sytuacji, bo mój listonosz jest tak leniwy, że nawet awiza nie zostawia. Muszę się domyślać że coś może do mnie przyjść i wtedy iść na pocztę. Najgorsze jest to, że nie ma siły na tych ch$$ów. Gdy byłem u kierowniczki poczty się wyżalić to powiedziała mi że nie jest w stanie nic im zrobić, bo jak zwolni to nie będzie kim robić a jako listonosz nikt nie chce pracować, bo pensje za małe.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie wiem, naprawdę nie wiem jak przesyłka może nie dojść.
      Jeśli jest porządnie zapakowana, zabezpieczona, odpowiednio zaadresowana na odpowiednim druku zawsze dochodzi.
      Mam na koncie ok. 1000 wysyłek i jeszcze się nie zdarzyło aby jakaś zaginęła, nie doszła lub doszła uszkodzona. No dobra raz paczka wróciła, ale tylko dlatego że źle wpisałem nazwę ulicy.
      I w bajki że przesyłka idzie 2 tygodnie też nie wierzę, priorytet w 99% idzie 1 - 2 dni roboczy. Jak idzie długo, wina nadawcy lub po prostu późno wysłana.
      Owszem, wiadomo że czasem i listonoszowi zdarza się pomylić. Jak widzę swojego ile ma do rozniesienia i ile ma na to czasu to mi się żal chłopiny robi. Mieszkam na ostatnim piętrze i często schodzę sam do niego aby nie dźwigał na górę torby bo polecony jest.

    •  

      pokaż komentarz

      @rss
      Tacy listonosze. Ostatnio zamówiłem sobie kurtkę na allegro. Wracając ze szkoły do domu pod furtką spotkałem listonosza który wkładał do skrzynki awizo.
      - A, dzień dobry, już jestem ;)
      - Yyyyyy, dzień dobry.
      - Co Pan dla mnie tam ma?
      - Wie Pan, listów tyle i nie miałem się jak zabrać (cały rower pusty)
      - To Pan tak z awizo jeździ?
      - No tak na poczcie wypisujemy bo za dużo tego... yyyyyy.
      - Ehm... no dobrze.
      Poszedłem do domu, myśląc sobie, że kurtka duża no to chłopina naprawdę nie miał jak się zabrać. Ze zdziwieniem i awanturą na poczcie (paczka do odebrania na następny dzień na poczcie chociaż dobrze wiedziałem, że z niej nawet nie wyruszyła) odkryłem, że paczka była wielkości troszkę większego listu... (hermetycznie zapakowana).

    •  

      pokaż komentarz

      @Ma5TeR
      Podpisuję się pod Twoimi słowami dwoma rękoma i szacunek, że potrafisz zejść do listonosza nie unosząc się pychą, że 'skoro mu płacą to niech zap%!!!%%a'.
      Innym użytkownikom powiem, że powinniśmy rozgraniczyć listonosza i pocztę polską, a z osobistych doświadczeń to nie pamiętam żadnych większych problemów z pocztą...

    •  

      pokaż komentarz

      mój kochany starszy pomyłowy wielce braciszek chciał kiedyś sprawdzic pewną skrzynkę pocztową w pewnej małej miejscowości. mianowicie napisał list, zaadresowany do naszej ciotki mieszkającej w tej właśnie miejscowości. było to 4 lata temu, ciocia listu nie dostała...
      właściwie nie wim co to wnosi do tematu, ale poza tym to na usługi poczty raczej nie narzekam

    •  

      pokaż komentarz

      Poczta jest fajna, 3 lutego kolega ze Szczecina wysłał mi paczkę priorytatem, i mimo że leżała na moje białostockiej poczcie od 4 lutego (niby awizowana, ale awizo nikt nie widział), mimo że od 5 lutego do dziś codziennie byłem tam pytając o to czy jej przypadkiem nie ma "dotarła" do mnie dziś. Okazuje się że moja przesyłka została zaklasyfikowana jako list, a ja przecież pytałem o paczkę... Nic to że są to dość spore słuchawki i pare innych dupereli (waga jakieś 0.5kg), są w kopercie - to jest list, i to moja wina, bo źle się pytałem...

      Uf, nie ma jak to się wyżalić i wyładować trochę frustracji.

    •  

      pokaż komentarz

      @pahha
      zaj$!iste uczucie, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @madalenne oj tak, zaraz chyba coś na pokazywarce napiszę

    •  

      pokaż komentarz

      Hmm, Poczta Polska będzie miała monopol bo wszelkie ważne listy powinno się wysyłać PP za potwierdzeniem odbioru. Nie zmienia to faktu, że dostałam list który był błędnie zaadresowany przez dziekanat (ach te panie z dziekantau..) - inna miejscowość a i tak doszedł do mnie mimo to. Robota nie ma co ukrywać ciężka - szczególnie zimą, gdzie ciągają te wózki po oblodzonych chodnikach w mrozie i muszą wyciągać co 5 m listy a płaca marna. Jak w każdym wielkim przedsiębiorstwie, ciężko zapanować nad wszystkim. Dobrze,ze jest już konkurencja na rynku bo i poczta stara sie co raz bardziej. I trzeba przyznać że przeważnie nią wysyłamy bo nawet nie mamy pojęcia gdzie są inni agenci pocztowi.

    •  

      pokaż komentarz

      AAAAAAAAAA!!! dziewczyny na wykopie!! węszę sex-party;)

  •  

    pokaż komentarz

    Tak działa nasza Poczta Polska

    p%##!!%enie. Dwa lata temu handlowałem na Allegro, miesięcznie wysyłałem jakieś 60 paczek (łącznie będzie z 400) i ANI RAZU nie było problemów. Żaden kontrahent nie narzekał na czas dostawy.

    O niezliczonych odebranych przeze mnie paczkach nawet nie wspominam.

    Powiem tak, w internecie jest moda na narzekanie na PP, tak samo jak narzekanie na Kaczyńskiego a ostatnio na Islam. SOA #1.

    Każdemu może się podwinąć noga, ale nie można z tego powodu generalizować.

    •  

      pokaż komentarz

      Podpinam się, bo widzę, że mnie uprzedziłeś. Wiem że krążą mity o beznadzieji poczty polskiej, ale ja osobiście nigdy tego nie doświadczyłem. Czy listy czy paczki, priorytet zawsze dochodzi do 2 dni i są najtańsi na rynku... Pocztę Polską polecam i nie radzę ulegać sterotypowi zyczen noworocznych na Wielkanoc.

    •  

      pokaż komentarz

      To z was p#$%%!#eni szczęściarze krótko mówiąc. U mnie problemy z PP to niemal norma.

    •  

      pokaż komentarz

      Najlepsza, najtańsza na rynku? Może dlatego, że praktycznie ma monopol na wszystkie przesyłki pocztowe do pewnej wagi?

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nie narzeka na PP, bo każdy już się przyzwyczaił do jej "standardów". Wiesz, ile powinien iść polecony krajowy?

      za www.poczta-polska.pl:

      "Przesyłki PRIORYTETOWE krajowe będą dostarczone następnego dnia roboczego po dniu nadania jeśli zostaną przez Państwa nadane do godz. 15.00. Przesyłki nadane jako priorytetowe po ww. godzinie traktowane są jako nadane w dniu następnym (podany termin doręczenia nie jest terminem gwarantowanym tylko deklarowanym).

      W przypadku doręczenia przesyłki listowej priorytetowej w terminie późniejszym niż w 4 dniu po dniu nadania, adresatowi lub nadawcy przysługuje prawo do wniesienia skargi z tytułu opóźnionego doręczenia przesyłki listowej.

      Przesyłki PRIORYTETOWE zagraniczne będą dostarczane do 3 dni roboczych w krajach Europy oraz do 5 dni roboczych w dowolne miejsce na świecie (z uwagi na lokalne uwarunkowania, poczty ZAGRANICZNE nie gwarantują określonego terminu doręczania)."

      To jest kpina w żywe oczy, faktura priorytetem poleconym idzie z Warszawy do Warszawy SIEDEM DNI (poniedziałek-poniedziałek, czyli 5 dni roboczych). I te ch%#e, za przeproszeniem, się prywatyzować będą jeszcze przez kilka lat, a do tego czasu mają idiotyczny ustawowy monopol na listy do 50g wagi...

    •  

      pokaż komentarz

      Popieram przedmówców. U mnie problemy pojawiały się ZAWSZE kiedy korzystałem z usług firm kurierskich, w przypadku poczty tylko RAZ list polecony poszedł do innej miejscowości, ale ostatecznie wrócił.

      Kurierzy mają za to problem z dostarczaniem przesyłek notorycznie odnotowując brak odbiory pod danym adresem nawet jakby cały dzień człowiek siedział naprzeciw otwartych drzwi. Dzwonią co prawda kilka dni później, ale w systemie informują że "brak odbiory", no szlag by ich kłamczuchów i nierobów jeden wziął. Co z tego że mają dużo pracy? To niech napiszą, że nie dali rady i oddają kasę oszuści jedni. Tylko jeden kurier trafił do mnie na czas, cała reszta łgała o przyczynach braku dostawy, o tym, że jeden na stwierdzenie, że chciałbym sprawdzić czy paczka jest ok, odpowiedział, że to już nie jego sprawa. No szlag by tych kurierów frajerów wziął! Od tej pory wybieram pocztę.

    •  

      pokaż komentarz

      no popatrz, a ja ostatnio zamówiłem słuchawki z allegro - przyszły w podartej kopercie, ktoś z PP naderwał żeby zobaczyć zawartość - to było tak okrutnie widać, a mimo to nawet tego nie zakleili żeby zachować pozory przyzwoitości. nie ma takiej potrzeby, paczki nadal będą "ginąć", ja miałem tyle szczęścia że listonosz najwyraźniej nie lubi creativów :)

    •  

      pokaż komentarz

      bo koperta podczas transportu nie ma prawa się podrzeć, a szkło potłuc. Wszyscy listonosze zapewne zaglądają do wszystkich przesyłek i siedzą z młotkiem bijąc co szklane. Jeśli uszkodzone, to po co przyjmować? Spisać protokół, złożyć reklamację, odebrać pieniążki :)

    •  

      pokaż komentarz

      No to gratuluję szczęścia, ja miałem parę przygód z PP, m.in. rozjechaną (!!!) przesyłkę, na której były ślady opon (!!!!!!), oryginalny papier do pakowania był podarty, zamiast tego paczka była związana sznurkami, a pani w okienku kazała podpisać oświadczenie, że "pomimo uszkodzenia opakowania, zawartość przesyłki pozostała nienaruszona w chwili odbioru". Niby ok, ale... czemu kazała mi to podpisać PRZED tym, jak dostałem paczkę? Czemu zrobiła to, zanim w ogóle mogłem ją zobaczyć?! Dobrze, że w środku były tylko archiwalne numery pewnej gazety, które kupiłem za grosze na Allegro, ale strach się bać, co by było, gdyby w przesyłce znajdowało się coś innego.

    •  

      pokaż komentarz

      @RSS
      Ewidentna wina nadawcy. Źle zabezpieczył paczkę do wysyłki. To samo miałem ostatnio. Jeśli coś lata za bardzo w środku, przesyłka jest KOMISYJNIE otwierana na centrali, spisują specjalny protokół i pakują jeszcze raz według standardów. Stąd ten sznurek i na 100% była na nim plomba. Przed odbiorem poinformowali cię co się działo z przesyłką i że była otwierana, miałeś również prawo jej nie odebrać. Winę ponosiłby nadawca (sprzedawca), ale on z kolei na podstawie protokołu może starać się o odszkodowanie od poczty.
      Parę dni temu miałem identyczną sytuację, tyle że w przesyłce był sprzęt na ponad 1000 zł. Wszystko było opisane w protokole, nic nie zginęło i wszystko było sprawne.
      Jednak za całą sytuację zdecydowanie odpowiada nadawca.

    •  

      pokaż komentarz

      Twierdzisz, że 4 gazety ciasno owinięte zwykłym papierem paczkowym są źle zapakowane? Oryginalny papier był porozdzierany. Podpisywałem świstek o USZKODZENIU OPAKOWANIE przez PRACOWNIKA poczty, a nie o komisyjnym otwarciu.

    •  

      pokaż komentarz

      A myślisz, że jakby ta sama paczka została wysłana kurierem to by doszła cała? Niby kurierze bardziej dbają o przesyłki tak. Pracownik poczty dlatego uszkodził opakowanie, bo nie było odpowiednie.
      I tak, 4 gazety ciasno owinięte zwykłym papierem paczkowym są źle zapakowane. Wyobraź sobie ile razy paczka zmienia środek transportu i w jakich podróżuje warunkach. Przecież żadna przesyłka nie dostaje osobnego kuriera z własnym autem i nie leży na warstwie dwóch pierzyn. Leżała na palecie gdzie pod nią mogła leżeć jakaś część samochodowa, również źle zabezpieczona i podczas transportu na wybojach opakowanie zostało naderwane.
      Więc powtórzę kolejny raz, paczki dobrze zabezpieczone dochodzą bez problemu. Wina nadawcy.

  •  

    pokaż komentarz

    ktos musial pomylic kody pocztowe, zamiast 90- przeczytal 60-

  •  

    pokaż komentarz

    Jest pokazywarka, jest główna