• Reklamy Google

  • Jacolex +15  

    Ja widzę w tym rysunku drugie dno. Wykres światowy przypomina mi meczety z minaretami. Coś w tym jest :)

    pokaż komentarz
    Jacolex
  • ecconomicus +3  

    Ostatnio, gdy ktoś dodaje wykop rozpoczynający się od "Cała prawda" w tytule mam pewność, że będzie to tischnerowska "gówno prawda".

    pokaż komentarz
    ecconomicus
  • yasiekk +2  

    Wykop to dobre źródło całej prawdy: http://www.wykop.pl/search?phrase=ca%C5%82a+prawda

    pokaż komentarz
    yasiekk
  • NieruchomyPoruszyciel +65  

    Nie ma żadnego kryzysu. Metr kwadratowy mieszkania kosztuje 5000 zł a średnie zarobki to 1700 netto. Jest ok. Do boju Polsko!

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
  • kinlej +17  

    A jednak większość ludzi ma własne mieszkania. On nauczyciel, ona pielęgniarka ale mieszkanie mają! Ktoś zna wyjaśnienie tego cudu?

    pokaż komentarz
    kinlej
  • Amfidiusz -3  

    kinlej, toż to cud tuskowy!

    pokaż komentarz
    Amfidiusz
  • P4w3l +73  

    kinlej ten cud nazywa się pętlą na szyje w postaci 30 letniego kredytu mieszkaniowego

    pokaż komentarz
    P4w3l
  • yourij +7  

    tak, jakby w zachodniej części europy ludzie mieli łatwiej na starcie...
    o ile pamiętam z rozmów z holendrami, gdy robili mi wyliczenie kosztów - wychodziło, że koszt mieszkania dla nich to około 60% zarobków, wkurzeni byli, że nie mają szans na własne mieszkanie bo kredyt drogi... jakbym k!#!a Polaków słyszał :)))

    wiecie, gdzie się pierwszy raz spotkałem z sytuacją, gdzie młodzi nie mając kasy na własne "M" wynajmują mieszkania wspólnie z 30-letnimi rówieśnikami ?
    w Anglii.. w hrabstwie Surrey, podobno najbogatszym

    wszyscy chętnie przeliczają (często) że na zachodzie tak się tanio żyje, że żarcie tańsze, że wszystko jest takie super - iluzja
    obserwuję od kilku lat życie w różnych krajach europy kontra nasz i widzę coraz mniejsze różnice - zarabiam POLSKĄ PENSJĘ... zwyczajną pensję... i jest mi OK, bo widzę jak ch!%owo było i jak szybko wychodzimy z tego, co było 20 lat temu...
    pozytywne jest to, że mamy o wiele łatwiej - zachód musiał wymyślać swoje "dobrobytowe" metody, my je często mamy już podane na tacy - tylko wybierać, co czerpać od kogo
    zakop - informacja nieprawdziwa, do tego wolałbym jakiś tekst w miarę obiektywny niż taki subiektywny rysuneczek

    pokaż komentarz
    yourij
  • rotated +3  

    @kinlej
    Nie swoje mieszkania, lecz bankowe.

    pokaż komentarz
    rotated
  • messjash -5  

    A gdzie te mieszkania po 5000 zł są ?

    pokaż komentarz
    messjash
  • n00bie -2  

    @up: średnia cena za metr kwadrat, czytaj dokładnie

    @yourij:
    > o ile pamiętam z rozmów z holendrami, gdy robili mi wyliczenie kosztów - wychodziło, że
    > koszt mieszkania dla nich to około 60% zarobków

    proof or it didn't happen

    no chyba, że ci Twoi holendrzy byli bezdomnymi żulami, wtedy racja

    pokaż komentarz
    n00bie
  • wezsepigulke +8  

    @yourij
    Bez jaj, w takich Niemczech dostajesz komunalne mieszkanie i to umeblowane bo sie nalezy, masz mieszkac, pracowac i dzieci robic. Druga strona medalu ze miaszkaja tam sami Turcy i Polacy, bo ogolnie siara dla Niemcow w czyms takim mieszkac. Tu macie fotke "blokow komunalnych" w malym (bardzo pieknym) miescie o nazwie Stade. Zwroccie uwage na wiekowe juz dosyc samochody tej "biedoty" stojace na tej ulicy. W tych domach mieszkaja glownie emeryci i emigranci. http://img43.imageshack.us/img43/9016/hpim0847f.jpg

    W kazdym z tych bloczkow sa cztery mieszkania, wspolny duzy strych (gdzie zwykle jest wspolny pokoj dla nadliczbowych gosci), duza piwnica, z tylu ogrodek i wspolna szopa na kosiarki, grabie i takie tam. http://img43.imageshack.us/img43/7921/hpim0842yy.jpg http://img268.imageshack.us/img268/2549/hpim0843l.jpg

    Dla mlodych to wstyd mieszkac tam i buduja sobie domy, wlasnie czesto za kredyty takie na 30 lat, ale wiedza za co placa: http://img59.imageshack.us/img59/949/hpim1138.jpg Akurat te domki to nic niezwyklego, ale nie bede dawal swojej, ani mojej dziewczyny twarzy na Wykop. Mozecie poogladac Jej tylek :P Wiadomo, ze zeby cos miec trzeba zap!##%!#ac jak wszedzie, ale nie wcisniesz mi, ze nie maja wyzszego standardu zycia. Bo z emerytury stac ich zeby normalnie godnie zyc, i miec NOWE auto w kredycie i zmieniac je co roku!! I sobie pojechac na wycieczke, czy isc na basen, na EMERYTURZE uwazanej tam za niska. Znam tam tez Polaka ktory jest dosc mlody, ale pracuje po 12h dziennie jako tynkarz. Jego majatek w polskich realiach jest ogromny po 10 latach pobytu, rzeklbym ze bez dobrze prosperujacej firmy nie osiagalny u nas, a on jest TYNKARZEM z trojka dzieci. Tylko podkreslam, duzo i solidnie pracujacym.

    No i te chodniczki, trawniczki, krzaczki... Inny swiat, kiedy u nas ludzie beda tak dbac o przestrzen publiczna...

    Mam swiadomosc ze to male miasteczko w zachodnich Niemczech, na wschodzie, czy w duzych miastach wyglada to nieco "brzydziej", ale i tak podobnie funkcjonuje.

    pokaż komentarz
    wezsepigulke
  • v3h +10  

    @yourij Tu chodzi o coś innego- przykład z życia byłem w Belgii.
    U nich w sklepie piwo Jupiler (sponsor tamtejszej Ekstraklasy piłkarskiej) 90Eurocentów, piwo w Pubie 2.50 Euro, Hot-Dog na mieście 1.30 Euro, Zarabiając tam 1500 na miesiąc policz ile czego możesz kupić
    A u nas? Piwo w sklepie 2.80, w Pubie 7-9złotych Hot-Dog 6-7 Złotych

    Niechodzi o zarobki przeliczane na złotówki tylko o to że tam za taką wypłatę możesz kupić wszystkiego więcej...

    pokaż komentarz
    v3h
  • kormikez +33  

    Bawią mnie te Wasze wykopy pt. "Cała prawda o..." - bawią dlatego, że większość jest... nieprawdą.

    pokaż komentarz
    kormikez
  • pies_harry +9  

    I o to chodzi :) To na prawdę jest zabawne.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • kminu +1  

    Dałem się ponieść modzie tytułowej.
    Fakt, przyznaję, tytuł jest średnio trafny ale jak widać skuteczny ;)

    pokaż komentarz
    kminu
  • karbowski +1  

    Kiedy ujawniane są powszechnie nieznane fakty na temat jakiegoś zjawiska to jeszcze da się tę "całą prawdę przeboleć", ale taki tytuł do obrazka z dwiema podpisanymi liniami to już przegięcie. Światowa ekonomia w dwóch obrazkach - nawet "gówno prawda" to za wiele powiedziane.

    pokaż komentarz
    karbowski
  • messjash +187  

    W Polsce jest taki kryzys od lat ze nawet żaden światowy nie jest w stanie mu zagrozić.

    pokaż komentarz
    messjash
  • Amfidiusz +31  

    Wychodzi na to, że w Polsce jest idealnie.

    Właśnie genialnie zostało to zobrazowane! Świat przeżywa swoje wzloty i upadki, ale żyje! A w Polsce tylko ciągła linia...

    pokaż komentarz
    Amfidiusz
  • Kismeth +2  

    Polscy malkontenci...

    pokaż komentarz
    Kismeth
  • Treskil +3  

    Nadejdzie??? Proszę ja Was bardzo - każdy kto ma swoją działalność gospodarczą, bądź ma styczność z kimś, kto ma dobrze wie, że kryzys da się już teraz odczuć. Farmazony o tym, że Polskę kryzys ominął w ogóle to można sobie między bajki serwowane przez polityków włożyć.

    pokaż komentarz
    Treskil
  • krejd +9  

    Ludzie, to Wy tu musieliście cokolwiek interpretować? Tutaj nie ma niczego do interpretacji. Gołym okiem widać, że to diagram EKG. Wykop kolejny raz zadziwia.

    pokaż komentarz
    krejd
  • manyec +2  

    Treskil, 2009 to był mój najlepszy rok finansowo. Działalność mam od 2005. Nie przesadzałbym z tym kryzysem.

    pokaż komentarz
    manyec
  • Treskil -1  

    To jeszcze zależy czym się zajmujesz. Ja mówię tutaj opierając się na przykładzie salonu optycznego i powiązanych z nim dystrybutorów oprawek itd. Po prostu ludzie nie chcą już teraz wydawać pieniędzy na okulary droższe, o wyższym standardzie. Przynajmniej nie w takim stopniu jak przed kryzysem. I nie jest to sytuacja dotykająca akurat ten jeden zakład, bo właśnie dystrybutorzy oprawek są tutaj bardzo dobrym wyznacznikiem jak większość sobie radzi. Oczywiście w Twoim przypadku może być inaczej - w końcu kryzys nie jest jedynym czynnikiem wpływającym na to, jak prosperujesz.

    pokaż komentarz
    Treskil
  • kminu +26  

    Dzieki Amfidiusz, wlasnie o to mi chodzilo.

    Widziecie chodzi o to, ze nasza gospodarka stoi w martwym punkcie (i nie tylko gospodarka). Niby cos tam sie dzieje albo raczej tak sie nam mowi, ze sie dzieje - stad propaganda w tagach.

    Prawda jest taka, ze w Polsce mogloby byc znacznie lepiej gdyby rozsadnie pokierowac tym krajem.
    Poza tym, ze od czasu gdy byl tu komunizm faktycznie sie pozmienialo to jednak uwazam ze zmiany zachodza bardzo wolno i nieudolnie, stad wykres EKG (pracy serca) martwej osoby.
    Troche faktow:
    - obciazenia podatkowe oficjalnie siegaja blisko 50%, a nieoficjalnie jak sie to policzy ile normalnie pracujaca osoba placi kasy w podatkach to wyjdzie 70-80% - to jest w opór dużo, wg mnie zakrawa na niewolnictwo.
    - pieniadze z budzetu sa zle wykorzystywane i trwonione na potege poza tym wiadomo ze redystrybucja pieniedzy przez panstwo powoduje ich erozje i ogolnie przyczynia sie do korupcji
    - za metr mieszkania srednio trzeba pracowac w Polsce 5 miesiecy (w normalnych krajach za srednia pensje mozna kupic 1-3 metry, zaleznie od kraju).
    - kupa ludzi pobiera roznego rodzaju swiadczenia, ktore im sie nie naleza.
    - wszyscy kombinuja i "oszukuja" panstwo (celowo w cudzyslowiu, bo to panstwo nas oszukuje zmuszajac do takiego postepowania). - prog biedy w Polsce wynosi 688PLN przychodow / mies. W Niemczech - 3522 zł, zaś w Luksemburgu - 6035 zł. (znowu propaganda poprzez manipulacje danymi - niby jest u nas malo biednych ale wg standardow np. niemieckich biedna jest ponad polowa spoleczensta)
    - mamy ponad 125 tys nikomu niepotrzebnych urzednikow, ktorzy czerpia pelnymi garsciami kase z budzetu majac 13 albo nawet 14 pensji w roku. Kto z was pracujac w prywatnej firmie, ma 14 pensji? (wg szacunkow do sprawowania sprawnej administracji w panstwie wielkosci Polski starczyloby max 10 tys urzednikow)
    - mamy totalnie zj$!any i niesprawieliwy system ubezpieczen spolecznych (NFZ i ZUS)
    - mlodzi ludzie stad uciekaja, nie dlatego że was nie lubią
    - już tylko jakies sladowe ilosci pieniedzy sa inwestowane w nauke i edukacje
    - jestesmy tanią siłą roboczą europy i wmawia sie nam że to dobrze (patrz inwestycje zagraniczne, typu produkcja jakis tam elementow do maszyn)
    - mlodych ludzi nie stac na posiadanie dzieci
    - wmawia sie nam z koleji ze zmierzamy do czolowki krajow rozwinietych. No wiec zdecujcie sie albo jestesmy tania sila robocza i buduje sie u nas fabryki (minimalizacja kosztow zagranicznych producentow) albo chcemy zyc na poziomie jak kraje ktore u nas stawiaja produkcje, a wtedy im sie tu inwestowac w produkcje nie oplaci
    - ile polskich wynalazkow weszlo na rynki swiatowe przez ostatnie 20 lat, takich o ktorych byloby glosno? a co glupi jestesmy, nie umiemy nic wymyslec? patrz ostatnio wykop z reno twingo...
    - z roku na rok wzrastajacy deficyt budzetowy
    - roczny koszt obslugi dlugu publicznego juz siegnal rozmiarow dziury budzetowej (oznacza to, ze panstwo placi corocznie tyle odsetek za "dziury" z poprzednich lat, ze wartosc tych odsetek wynosi tyle co dziura z danego roku, innymi slowy ~50mld zł pojdzie psu na bude w tym roku, a w kolejnych latach pewno co raz wiecej)
    - sposob wyliczania PKB jest tak pomyslalny zeby wychodzil jak najlepiej. to samo z inflancja, a ja widze o ile podrozalo np. jedzenie i mieszkania i to napewno nie jest 3-5%

    Mozna wymieniac bez konca.
    Marty punkt, ciagla linie i charakterystyczne piiiiiiiiiii...

    Mnie sie wcale zle nie powodzi i wlasnie dlatego mam czas nad tym sie zastanawiac i wystarczajaco sfrustrowac, aby narysowac taki obrazek, a pozniej umiescic na wykopie.
    Ludzie, ktorzy zap#!$!%!aja nonstop zeby zwiazac koniec z koncem (a takich jest wlasnie wiekszosc) nie maja czasu ani sil o tym myslec - tym latwiej nimi manipulowac bo co im tam jakas gospodarka, czy polityka jak oni musza oplacic rachunki i zkalkulowac budzet zeby starczylo na jedzenie i podstawowe rzeczy do konca miesiaca dla nich i dla dzieci.

    To nie jest narzekanie tylko fakty, przemyslcie to sobie i nie lykajcie tego co wam wkrecaja w mediach, ze jest zaj$!iscie aleluja i do przodu. Bo skoro tak jest zaj$!iscie to po co mieliby zmieniac cos tak aby bylo lepiej?

    pokaż komentarz
    kminu
  • mart3112 0  

    Co prawda to prawda jak się nie ryzykuje to nie traci się ani nie zyskuje.

    pokaż komentarz
    mart3112
  • Zabatrawiasta -1  

    @kminu, te twoje fakty to tak naprawdę półprawdy, otóż w kwestii inwestowania w naukę i edukację, na rok 2010 największy wzrost dotacji z budżetu jest właśnie planowane w naukę i edukację, co do rosnącego deficytu to jest to bzdura, do momentu kryzysu dziura budżetowa stale malała, jednak kryzys to zniszczył, już prędzej można mówić o wzrastającym długu zagranicznym.

    pokaż komentarz
    Zabatrawiasta
  • currori -1  

    @Zabatrawiasta
    malała tylko w okresie rządów SLD(co spowodowane było wieloma czynnikami), w pozostałych latach jak najbardizej rosła. Różnie zachowywała się też w odniesieniu względnym do wielkości PKB, ale jestem nimal pewien że nie będzie można jasno wyznaczyc trendu spadkowego. Stwierdzienie że dziura budżetowa malała do czasu kryzysu jest co najmniej nadużyciem i półprawdą.
    I koszta obsługi długu zagranicznego, bo o tym chyba mówisz, są częścią budżetu i ich wzrost jest przecież ujęty w budżecie - więc o co się rozchodzi?
    A kminu to malkontent i z takimi się nie rozmawia - chyba że o faktach, a nie sloganach.

    pokaż komentarz
    currori
  • kminu 0  

    Etam, chetnie porozmawiam.
    Moze nawet bys mnie przekonal do jakichs swoich racji ale nie napisales zadnych argumentow.

    pokaż komentarz
    kminu
  • TerroD +136  

    PKB per capita w cenach stałych w latach 1990-2007:
    W Niemczech wzrosło o 86,6%
    W Czecach wzrosło o 101,9%
    W Polsce wzrosło o 166,27%
    (dane: OECD)

    Uwielbiam to wieczne narzekanie jak to u nas nic się nie dzieje, nic się nie zmienia, nic nie idzie do przodu i ogólnie do dupy jest...

    pokaż komentarz
    TerroD
  • shadow_no +49  

    To jest efekt oglądania wiadomości w TV, czytania gazet i przeglądania opiniotwórczych portali. Gdyby zagłębić się w temat: 'Jak Ci się żyje' wyjdzie na to, że żyje się co najmniej dobrze. Żeby nie powiedzieć - zaj%!iście.

    pokaż komentarz
    shadow_no
  • kwiatuszki +23  

    O RLY?
    http://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_the_European_Union#Economies_of_member_states
    Cytując Waldemara Jana Rajcę:
    Obecnie tylko jeden kraj w Unii Europejskiej chwali się wzrostem gospodarczym. Pozostałe dwadzieścia sześć potrafi poprawnie wyliczyć Produkt Krajowy Brutto…

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • TerroD +2  

    @kwiatuszki,
    Jakaś argumentacja?

    pokaż komentarz
    TerroD
  • kwiatuszki +19  

    Owszem, mianowicie powoływanie się na słabo odzwierciedlające rzeczywistość wskaźniki, w dodatku wyłuskane z otoczki - nie ma większego sensu.

    Dla przykładu, wzrost PKB per capita w cenach stałych, na który pan się powołał: wystąpił, ale na tle UE dalej prezentujemy się marnie (na 27 państw, Polska wyprzedza tylko 3 [a za większością jest daleko w tyle, nie stanowi nawet 60% średniej UE] mimo zajmowania jednej z czołowych pozycji pod względem PKB). Czy nastąpiła zmiana? Owszem, nastąpiła, ale o bogactwie kraju decyduje bogactwo jego sąsiadów.
    Chyba, iż jako postęp postrzega się jedynie to, iż nie jesteśmy zmuszeni do głodu - ale to wynika z naturalnego toku wydarzeń związanego z rozwojem cywilizacji i upływem czasu - nie mobilizacją narodu czy geniuszem polityków.

    Podobnie dla przykładu - kwestia zawierania we wzroście PKB - wzrostu długu publicznego oraz zagranicznego.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • TerroD +8  

    Nie uważam, że PKB jest aż tak kiepskim wskaźnikiem. Wszakże pokazuje ile wytworzyliśmy - a (zaznaczam, mocno upraszczając) ile wytworzymy, tyle skonsumujemy. Ono pozwala dać pewne ogólne pojęcie o kraju, szczególnie przeliczone na parytet siły nabywczej.
    Mówisz, że obecnie mamy niskie PKB na tle innych państw. Owszem, ale ciężko żebyśmy nie mieli po tym wszystkim, co kraj przeszedł - jednak nie to jest najważniejsze. Ważne, żeby właśnie zwrócić uwagę nie na statyczny stan, a na dynamikę, to w jakim tempie nadrabiamy ten dystans. 20 lat to naprawdę za mało, żeby dogonić wszystkich, jednak trzeba być stereotypowym Polakiem, żeby nie dostrzec wzrostu poziomu życia pomiędzy wczesnymi latami 90' a stanem obecnym.
    Pamiętasz jakie samochody jeździły u nas po ulicach chociażby 10 lat temu, a jakie można zobaczyć teraz?

    pokaż komentarz
    TerroD
  • kwiatuszki +25  

    Ono pozwala dać pewne ogólne pojęcie o kraju, szczególnie przeliczone na parytet siły nabywczej.
    Owszem, o tym właśnie napisałem. I jak widzimy, jesteśmy w dupie jeżeli chodzi o tę kwestię.
    Owszem, ale ciężko żebyśmy nie mieli po tym wszystkim, co kraj przeszedł
    Nie róbmy już z siebie takich męczenników, sytuacja była ciężka, ale nie beznadziejna. Za to w przeciwieństwie do innych krajów mieliśmy spory plus - bardzo dużą liczbę obywateli.
    Ważne, żeby właśnie zwrócić uwagę nie na statyczny stan, a na dynamikę, to w jakim tempie nadrabiamy ten dystans.
    Problem w tym, iż wcale nie jest to wspaniałe tempo. Wysokość wskaźników przez Ciebie podanych wynika z ich niskiej wartości startowej, nie dobrego tempa wzrostu! O tym właśnie pisałem, ludzie powołują się na wskaźniki obdarte z otoczki niezbędnej do ich prawidłowego interpretowania. Przykładowo posłużę się danymi przez Ciebie podanymi (zestawiłem je z tabelą z mego linku, więc dane są nieco przekłamane - choć niewiele, ale nie chodzi o precyzję, tylko wskazanie rzeczywistego wymiaru wzrostu PKB).
    PKB per capita w cenach stałych w latach 1990-2007:
    W Niemczech wzrosło o 86,6% z 19,054 o 16,386
    W Czechach wzrosło o 101,9% z 12,578 o 12,816
    W Polsce wzrosło o 166,27% z 6,565 o 10,915

    Jak więc widać, jest to wysoki wzrost procentowy, ale porównywanie go do wzrostu innych krajów może być użyteczne co najwyżej dla marzyciela snującego wizję Wielkiej Rzeczpospolitej. Gdyż w przełożeniu na jednostki walutowe - Przez te kilkanaście lat zyskaliśmy mniej, niż obywatele innych państw.
    20 lat to naprawdę za mało, żeby dogonić wszystkich
    Mam tu nieco odmienne zdanie, ale nie będę próbować przeforsować mej wizji gospodarki. Za to proszę o takie spojrzenie na tę kwestię: czy gdyby nasi politycy nie topili pieniędzy w idiotycznych przedsięwzięcia, czy gdyby nie inwestowali ich w upadające zakłady, czy gdyby nie tworzyli biurokratycznej machiny zżerającej pieniądze, czy gdyby swymi poczynaniami nie utrudniali ludziom rozkręcania własnego interesu, czy gdyby nie tworzyli potworów w rodzaju ZUS, czy gdyby w końcu - nie kradli tyle - czy my nie mielibyśmy sytuacji znacznie lepszej, niż w tej chwili?
    jednak trzeba być stereotypowym Polakiem, żeby nie dostrzec wzrostu poziomu życia pomiędzy wczesnymi latami 90' a stanem obecnym.
    Wzrostu poziomu życia nie neguję, jest to oczywiste. Tylko jak napisałem w poprzednim poście - jest on w znacznie mniejszym stopniu wynikiem naszej pracy, niż ludzie zwykli postrzegać, a w znacznie większym - wypadkową rozwoju cywilizacyjnego.

    pokaż komentarz
    kwiatuszki
  • Chudy_ +8  

    Gdyby zagłębić się w temat: 'Jak Ci się żyje' wyjdzie na to, że żyje się co najmniej dobrze. Żeby nie powiedzieć - zaj%#iście.
    To chyba nie wiesz, jak się żyje na zachodzie. To raj w porównaniu z naszą rzeczywistością. W Polsce nie jest tragicznie, ale o dobrobycie nie ma mowy. Chyba że jesteś przynajmniej dyrektorem w jakiejś większej firmie... No albo dobrym grafikiem, czy programistą. Są wysoko opłacane zawody, ale to nie zmienia faktu, że np. ludziom młodym żyje się tu o wiele gorzej, niż na zachodzie Europy. Już nie wspomnę o ludziach w podeszłym wieku. Jak to się mówi - stara bida, na nową nie stać.

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • Pivoo +1  

    PKB per capita jest wskaźnikiem określającym poziom życia, a nie wskaźnikiem określającym stan gospodarki. A kryzys w Polsce jak najbardziej jest, ale jest na szczęście mniej odczuwalny niż w innych krajach.

    pokaż komentarz
    Pivoo
  • pies_harry 0  

    Ale dzięki temu narzekaniu, a zwłaszcza takim wykopom, ktoś, kto nie ma bladego pojęcia jak jest, może zobaczyć w komentarzach, oprócz narzekania sporo linków do na prawdę cennych informacji o tym "jak jest". Serio. Dzięki temu wykopowi paradoksalnie dowiedziałem się, że Polska ma całkiem niezłe wskaźniki na tle innych krajów UE. Kumpel mówił, że kolejne rządy, obojętnie jak głupie czy złe nie będą nie są w stanie zepsuć tego, na co pracuje tysiące firm, którym zależy na zysku, i ogólnie, co prywatni ludzie po prostu wypracowują dobrze. Trudno mi było w to uwierzyć, ale patrząc na te linki - wychodzi że chyba jednak miał rację. Może to i dobrze, że rządy mają te swoje zastępcze tematy, typu światopogląd, cenzura, wzajemne przepychanki, rozliczenia, teczki itede. Dzięki temu mają mało czasu na psucie gospodarki. Czasem nawet mam taką nadzieję, że część z ministrów czy posłów jest na tyle mądra, że wiedzą, że na tym się nie znają za dobrze i lepiej niektórych rzeczy nie ruszać, jeśli nie jest się ekonomistą z prawdziwego zdarzenia.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • burzua -2  

    @kwiatuszki

    "Wysokość wskaźników przez Ciebie podanych wynika z ich niskiej wartości startowej, nie dobrego tempa wzrostu!"
    W tym momencie zacząłem mieć poważne wątpliwości, co do sensu Twoich wywodów.

    Przecież do jasnej cholery do tego służą wskaźniki procentowe. Chcesz porównywać przyrosty w liczbach bezwzględnych? To nie ma najmniejszego sensu, w przypadku, gdy gospodarki startują ze stanów początkowych o astronomicznych różnicach.

    pokaż komentarz
    burzua
  • kormikez +7  

    kwiatuszki: Oczywiście, że wzrost mógłby być większy, a polityka ekonomiczna prowadzona znacznie lepiej. Tak u nas, jak i na zachodzie. Ale nie zapominaj, że żyjemy w demokracji, a więc decyzje rządzących są podyktowane nastrojami społecznymi. Innymi słowy rządzą przeciętni ludzie, o równie przeciętnym intelekcie. Trzeba albo się z tym pogodzić albo wyjechać tam, gdzie demokracji nie ma.

    pokaż komentarz
    kormikez
  • ziggy123 +1  

    @kwiatuszki - a propos "nie robienia z siebie męczenników", to nie jest drobnostka że w porównaniu z Europą Zachodnią zamiast własnych kolonii i rozwiniętego przemysłu mieliśmy 123 lata zaborów i 45 lat komunizmu. Dopiero teraz odrabiamy zapóźnienia z ostatnich 200 lat. I trzeba o tym pamiętać, a my zamiast być z siebie dumni to sami się poniżamy poprzez robienie i zgadzanie się z takimi durnymi, pseudozabawnymi, malkontenckimi i nieprawdziwymi wykresami

    pokaż komentarz
    ziggy123
  • TerroD -1  

    @kwiatuszki,
    1. Oczywiście, że zawsze mogłoby być lepiej, że rząd mógłby działać bardziej na korzyść gospodarki. Jednak i w tej sytuacji ewidentnie widać, że Polska się nieźle rozwija i z pewnością nie można powiedzieć, że przyrównać ją można do rysunku z linka.
    2. Mówisz też, że szybki wzrost gospodarczy w Polsce jest spowodowany ogólnym postępem cywilizacyjnym. Racja, ma on swój udział we wzroście. Tylko czemu w takim razie polska gospodarka rośnie prawie 2x szybciej skoro, skoro postęp jest mniej więcej równy dla porównywanych państw? Faktem jest, że rośniemy szybciej niż by to wynikało z naturalnego postępu cywilizacyjnego.
    3. Mówisz też, że w 1990r. znajdowaliśmy się na różnych poziomach. Ale nie zauważasz, że właśnie dzięki tym procesom, o których mówię, ta różnica właśnie się stale zmniejsza. Policzyłem na szybko, że zachowując to przeciętne tempo wzrostu gospodarczego osiągniemy dzisiejszy poziom PKB Niemiec za ok. 27 lat, ale co najważniejsze, za 41 lat powinniśmy się z nimi zrównać. Biorąc pod uwagę czynniki, o których wspomniał powyżej ziggy123, jest to wg mnie niezły wynik. Oczywiście te wyliczenia są obarczone sporymi uproszczeniami, ale pokazują tempo w jakim obecnie podganiamy zachodnią Europę.

    PS. Prosiłbym jeszcze, żebyś odniósł się do swojej pierwszej wypowiedzi, gdzie zarzuciłeś, że Polska (co więcej jako jedyny kraj UE) nie potrafi obliczyć swojego PKB. Na jakiej podstawie przytoczyłeś tę opinię?

    pokaż komentarz
    TerroD
  • kminu +2  

    Pamietaj że % liczy się od czegoś.
    Jak masz np 1000 zeta i ci on wzrosnie nawet o 300%, to bedziesz mial 3000 zeta (wzrost o 2000 zeta).
    A jak masz np. 10 000 euro, i ci wzrosnie o powiedzmy 50%, to bedziesz mial 15 000 euro (wzrost o 5000 euro).

    Sory jesli gdzies o tym wspomniales powyzej ale teraz nie moge przeczytac wszystkich komentarzy. Zrobie to wieczorem.

    pokaż komentarz
    kminu
  • anaron_duke +1  

    @kwiatuszki:
    Czyli patrząc na te liczby i zakładając utrzymanie się takiego przyrostu, dogonimy Niemcy za... 34 lata. Rzeczywiście, świetny z nas tygrys wschodniej europy, nie ma co. Dopiero po upływie 34 lat będzie się inwestowało w Polsce takie same pieniądze jak w Niemczech. Kurde, to ja będę wtedy dość stary... Dogonić Niemcy po 51 latach od 1990? To nie jest optymistyczny scenariusz. To jest pesymistyczny, w dodatku gdy się spojrzy jak wzrost PKB w Polsce się zmienia w ciągu tych ostatnich lat, a jak w Niemczech - ile w liczbach (nie procentach) komu wzrosło.

    Niestety nie wszyscy na Wykopie umieją liczyć. Jest tak jak napisał kminu. Co z tego, że mamy niby jako jedyni wzrost PKB. Jak nadal przeciętny Polak jest dwa razy biedniejszy od przeciętnego Niemca, i nie ma jak tego nadgonić. Skoro mamy tą "średnią" płacę 3k zł brutto, to tak jakby mieć 6k zł... niebo a ziemia.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • TerroD -2  

    Wypowiedź była chyba kierowana do mnie, a nie do użytkownika kwiatuszki:)
    Popełniacie jeden błąd. Wzrost PKB nie jest wzrostem liniowym. To, o ile przyrośnie gospodarka zależy też od jej wielkości. Czyli tutaj działa procent składany, dlatego uparcie będę twierdził, że należy patrzeć na dynamikę, a nie na bezwzględny przyrost.

    Co do podanego przeze mnie czasu dogonienia. Biorąc pod uwagę, że jeszcze w 1991 nasze PKB per capita było prawie 3,5x mniejsze od niemieckiego - tak, jest to wg mnie przyzwoity wynik. Wszakże oni też się będą rozwijać.

    pokaż komentarz
    TerroD
  • kminu +1  

    @anaron_duke
    6k?
    Niemiecka srednia pensja brutto w przeliczeniu wynosi ~14300 zł
    A jak napisalem gdzies powyzej 6k zł w przeliczeniu to dla Luksemburczyka próg biedy.

    Gdzie Rzym, a gdzie Krym?

    Wlasnie o to chodzi, ze tempo nadrabiania zaszłosci jest beznadziejne, a ciućmoki na wiejskiej się spierają o pierdoły. I co z tego że za 47 lat sie zrownamy z Niemcami. Ja wtedy bede wąchął kwiatki od spodu albo leżał w szpitalu podlaczony wlasnie do takiego EKG i innych rurek o ile NFZ czy co tam wtedy bedzie, mnie nie dobije zebym im systemu nie obciazyl finansowo...
    To jest ta optymistyczna prognoza?

    pokaż komentarz
    kminu
  • belzebup +2  

    @TerroD

    (...) trzeba być stereotypowym Polakiem, żeby nie dostrzec wzrostu poziomu życia pomiędzy wczesnymi latami 90' a stanem obecnym.
    Pamiętasz jakie samochody jeździły u nas po ulicach chociażby 10 lat temu, a jakie można zobaczyć teraz?


    Ja byłem wtedy mały, więc dobrze nie pamiętam. Ale pamiętam, że mój ojciec jeździł wtedy prawie nowym SAABem. Ja zawsze dostawałem klocki lego pod choinkę. I generalnie nigdy na nic nie brakowało.

    A teraz? Ojciec zap#!#%$#a od rana do wieczora, żeby było na rachunki. Ja jeżdżę rowerem, który dostałem na pierwszą komunię (tak, wstydzę się, że przystąpiłem do niej, żeby go dostać). I ogólnie bida, panie.

    Nie ma czegoś takiego jak "wzrost poziomu życia". Jednym się żyje lepiej, innym gorzej. Jak zawsze. Ja natomiast osobiście mam wrażenie, że z roku na rok świat jest coraz bardziej pop$%%#$$ony. Ale to tylko moje subiektywne wrażenia.

    pokaż komentarz
    belzebup
  • Ubot +1  

    No jeśli ktoś uważa, że w Polsce przez ostatnie kilka lat (przed "kryzysem") nie było hossy, to chyba mało wie. Wystarczy zerknąć na wskaźniki gospodarcze czy średnie zarobki.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • kminu +2  

    No była była, nawet się na nią "załapałem", bo kupiłem aukcje na górce i zaraz potem spadły o 80% hehe (na szczęście byly to pierwsze koty-za-ploty z gielda i kupilem ich niewiele).
    Zarobki tez ladnie podciagnelem zmieniajac 2-krotnie prace w tym okresie.

    Ale wiesz przeciez, ze to ciagnela nas hossa swiatowa. My nawet nie jak serfer na tej fali, tylko ogryzek wrzucony do morza, poprostu poplynelismy z pradem.

    pokaż komentarz
    kminu
  • oskar23 +5  

    nie ma to jak cieszenie mordy na wzrost wskaźnika PKB, za który nie kupimy sobie chleba, nie opłacimy rachunków. Stopa bezrobocia w Polsce na początku stycznia wzrosła o 1% i nic nie zapowiada, że przestanie wzrastać. Może prosiłbym by gimnazjaliści, którzy żyją na garnuszku rodziców przestali wypisywać pierdoły na temat życia w Polsce?

    pokaż komentarz
    oskar23
  • vanbanan +4  

    Cała prawda o autorze tego żenującego obrazka jest taka, że mu się w życiu nic nie udało, ma problemy z samoakceptacją, jedyna rzecz, w której się wyróżnia na tle innych to malkontenctwo, a najbardziej cieszy go to, że znanazł równych sobie nieudaczników, i wreszcie ktoś przez 5 minut zwróci na niego uwagę.

    pokaż komentarz
    vanbanan
  • feb 0  

    tak sie sklada ze to moze byc i bardzo ogarniety czlowiek i wlasnie dlatego pokazuje taka zaleznosc. dostrzega fakt, iz przejsciowe zmiany byc powinny! a w polsce niestety nie ma zadnych zmian. to ze mamy wzorst to zawdzieczamy temu, ze gonimy swiat w ogole, bo przez lata bylismy na szarym koncu i dostajemy bardzo duze dofinansowania na rozwoj. dowod na to, ze sie zle dzieje to ciagle powiekszajace sie zadluzenie panstwa i rosnacy deficyt. a do tego problemy z zusem, krusem, ofe itd itp
    tak wiec w polsce ogolnie zle sie dzieje, bo sie nic nie dzieje. tu lezy pies pogrzebany - mam nadzieje, ze obok niego polska nie spocznie.

    PS. tak wiec vanbanan nie probuj szufladkowac ludzi. nie masz patentu na prawde.

    pokaż komentarz
    feb
  • kminu 0  

    @feb
    Dzieki za slowo wsparcia :)

    @vanbanan
    Uważasz, że krytykowanie słabości wynika ze słabości? Pokrętna dedukcja.
    Napisałem już gdzieś wyżej, że wiedzie mi się całkiem dobrze i dlatego właśnie mam czas i siłę analizować takie sprawy, a obrazek mi się jednak udał bo miał skłonić do refleksji i dyskusji.

    pokaż komentarz
    kminu
  • marketwizard +1  

    No nie mówcie, że nam się kryzys nie udał: http://static1.money.pl/i/a/59/43323.gif

    pokaż komentarz
    marketwizard
  • pablito1987 +7  

    A jednak co roku jest wzrost.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • Tremade -2  

    Byście sobie poszli na truskawki, zamiast siedzieć na wykopie.

    pokaż komentarz
    Tremade
  • GINandJUICE +7  

    Zimą?

    pokaż komentarz
    GINandJUICE
  • Tremade -2  

    Jeśli potrafisz, możesz latem.

    pokaż komentarz
    Tremade
  • GINandJUICE -2  

    Latem za slabo placa, najlepiej w maju!!

    pokaż komentarz
    GINandJUICE
  • rt_of_vnt 0  

    Może na grzyby lepiej ?

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • VViktor -2  

    U nas kryzys jest tylko w głowach cwaniaczków-pracodawców
    którzy tną pensję bo "jest kryzys" tyle ze przez ten kryzys przychody wcale nie spadają

    pokaż komentarz
    VViktor
  • dadam -9  

    @VViktor
    nie wiesz a gadasz. inwestorzy wstrzymali wiekszosc inwestycji z braku kredytow na rynku - co jednoczesnie uniemozliwia sfinansowanie projektow, ale tez w kiepskim swietle stawia mozliwosci jego sprzedazy (mowie o budowlance konkretnie, mieszkaniowej i biurowej. ale to dotyczy tez takiej chociazby infrastruktury wszelkiej). i tak inwestorzy mowia "stop prac" glownym wykonawcom, a glowni wykonawcy przekazuja to podwykonawcom. budowy ktore nie zostaly wstrzymane to te, ktore ida sila rozpedu i mialy finansowanie zapewnione wczesniej, albo te, ktorych ze wzgledow roznych wstrzymac nie mozna (ot, ze wzgledu na kary w kontraktach chociazby).

    z reszta porownanie jest proste - w tym okresie, rok temu, przegladalo sie po kilka zapytan ofertowych miesiecznie, w chwili obecnej nie ma ani jednego. wiec nie jest specjalnie istotne czy obecna sytuacje nazwiemy "kryzysem", "recesja" czy "spowolnieniem". sytuacja wyglada tak, ze chwilowo pracy jest mniej, bo nie zaczynaja sie nowe projekty, a stare sa zazwyczaj na wykonczeniu. i nie mowie o branzy niszowej, ale takiej ktorej udzial w calosci gospodarki jest znaczacy. wiec nie zwalaj winy na glowy pracodawcow, chyba ze mowisz o branzy ktora notuje wysyp nowych prac (ciekawy jestem wtedy jaka to branza - uchyl rabka)

    pokaż komentarz
    dadam
  • NieBierzTegoNaPowaznie 0  

    Zapewne gdyby w Polsce kryzys był większy niż w większości krajów to pojawił by się rysunek z odwrotnym podpisem i narzekanie, że u nas sztorm, a inni mają miło i przyjemnie. Za dużo TV ludzie, a za mało myślenia.

    pokaż komentarz
    NieBierzTegoNaPowaznie
  • kminu 0  

    Można edytować tagi?
    Widze że wkradła się literówka :/

    pokaż komentarz
    kminu
  • pushq 0  

    Polska pod Lodem?

    pokaż komentarz
    pushq
  • kminu 0  

    O to to, coś jest na rzeczy. Zamarzamy.
    Widzę że Dukaj był czytany :)

    pokaż komentarz
    kminu
  • Sam-kun -7  

    Lubimy ponarzekać?

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • oCzNiK -5  

    Kolejny problem w Polsce to to iż pracodawcy tną koszty na wszystkie możliwe sposoby. Zamiast zatrudnić w firmie 5 ludzi woli kupić maszynę, która wykona mu tą samą robotę 5 razy taniej, a do jej obsługi zatrudni jednego człowieka, pozbawiając dochodów finansowych 4 innych ludzi. Pracodawcy zapominają jednak, że dając pracę maszynom zamiast ludziom, tracą potencjalnych klientów, bo niby za co gość ma kupić wyprodukowany przez maszynę produkt, skoro nie ma pracy?

    W Anglii gdzie pracuje, nie widać tego problemu. Większość fabryk i magazynów to stare rudery z przestarzałym sprzętem - przepełnione ludźmi, którzy wg starego polskiego powiedzenia "czy się robi czy się leży...", zarabiają pieniądze, i ze swojej pensji mogą kupić np. telewizor którzy sami wyprodukowali, zapewniając przy tym zyski swojej firmie, i godziwe życie swojej rodzinie.

    Dlaczego W POLSCE pracodawcy nie potrafią TEGO POJĄĆ ?

    pokaż komentarz
    oCzNiK
  • TerroD +8  

    Popełniasz podstawowy błąd w myśleniu, bo patrzysz za wąsko, żeby nie powiedzieć, że do tego z lekka socjalistycznie. Praca wykonywana nieefektywnie nigdy nie będzie lepsza od pracy wykonywanej efektywnie. Już wyjaśniam dlaczego.
    Pracodawca, który może ciąć koszty, powinien je ciąć. Jeśli zakupi maszynę, przy której będzie mogła pracować 1 osoba zamiast 4, zmaksymalizuje swój zysk powiększając go o te 3 pensje (odjąć amortyzację maszyny, ale dla uproszczenia omińmy to).
    Co zrobi z tym zyskiem?
    ->Część zainwestuje w rozwój firmy, kupi kolejną maszynę, która da zatrudnienie kolejnej osobie.
    ->Część przeznaczy na konsumpcję, wydając więcej pieniędzy na swoje potrzeby. Dzięki temu da zatrudnienie piekarzowi, da zatrudnienie komuś, kto wyprodukuje dla niego nowy telewizor lub też robotnikom, którzy zmontują dla niego nowy samochód.

    Nie można spojrzeć tylko w jedno miejsce, bo gospodarka to zespół naczyń połączonych.

    Ogólny bilans z rozwoju technicznego musi wyjść na plus z prostego powodu. Cały organizm ekonomii polega na rozdzielaniu pewnej bazy dóbr. Jeśli przeznaczając tyle samo czasu na produkcję, zwiększamy jej efektywność (właśnie przez postęp techniczny) to ilość rozdzielanych dóbr rośnie. A to przekłada się na ogólny wzrost dobrobytu w skali całego organizmu. Dlatego też myślenie, które prezentujesz - w stylu "czy się stoi czy się leży" jest u podstaw błędne i prowadzi tylko do pozornej poprawy poprzez ukrycie bezrobocia.

    pokaż komentarz
    TerroD
  • oCzNiK +5  

    faktycznie, dużo prawdy w tym co mówisz. nie popatrzałem na tą sprawę z tej strony, mimo iż skończyłem technikum ekonomiczne, dziękuje za wyjaśnienie :)

    pokaż komentarz
    oCzNiK
  • aparatka88 -1  

    Czytanie niektórych komentarzy naprawde przeraża i to nie tylko tych
    zgodzam się z wypowiedzią że nasze finanse publiczne są źle zarządzane przez nieudolnych polityków (obojętnie czy z prawa czy z lewej strony), płacimy ogromne koszty za długi które narobiły poprzednie rządy. Jednak sami sobie takich wybraliśmy , niestety żadko który Polak zna program partii na którą głosuje , wybierają tych co obiecują nawięcej jednak nikt nie pyta się skąd niby nam mają to dać, każdy kolejny przywilej kosztuje więcej niż się na nim zyskuje zazwyczaj , ale to już przeciętnego Polaka nie interesuje , takie chyba naleciałości z czasów PRL-u ;/ chciemy dogonić inne kraje ? cóż musimy w takim razie przeprowadzić wiele reform , część bardzo bolesny dla niektórych przede wszystkim :
    reforma emerytalna (kompleksowa a nie połowczna jak teraz , wydłużenie okresu pracy , odebranie przywilejów emerytalnych dla uprzywilejowanych grup zawodowych, no niestety niestać państwa na tylu młodych w okresie produkcyjnym rencistów i emerytów, no i koniecznie reforma krusu)
    reforma świadczeń socjalnych (znaczna część osób nigdy nie powinna ich otrzymać , poprstu kombinują jak tu nie pracować a mimo wszystko hajs dostawać)
    zmniejszenie liczby urzedników , zastapienie ich naprawde wysoko wykwalifikowaną kadrą ,
    sprywatyzowanie części przedsiębiorstw (zwłaszcza nierentownych kopalń)
    zreformować służbę zdrowia
    niestety jak narazie budżet jest w pewnym sensie kolejną arena walki o wyborców ,a nie narzędziem do profesjonalnego zarządzania finansami to nic się nie zmieni.

    pokaż komentarz
    aparatka88
  • anaron_duke +2  

    A ja uważam, że powinno się zrobić jedną reformę: obniżyć podatki ile tylko się da. Niech każdy zbierze sobie choćby paragony z jednego tygodnia. I zobaczy, ile zapłacił już podatków. Jakby tak nawet obciąć wszystkie obciążenia podatkowe o połowę, to nagle by się okazało, że i do kina jest za co pójść, i do restauracji, i książkę kupić, i w coś zainwestować, nawet pokój pomalować. To napędza gospodarkę, a ta większymi obrotami będzie generować większe przychody i podatki.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • kminu +3  

    No ba! Święte słowa.
    Ludzie, ty, ja, wy, lepiej wiedzą na co chcą wydać pieniądze niż wie państwo. I naprawde zrobimy to gospodarniej. (zaraz ktoś pewno wyjedzie z drogami itp. to nie argument, na drogi jest od groma podatku w paliwie)
    Poza tym ubezpieczenia powinny byc dobrowolne a podatek dochodowy w ogole zniesiony. To jest bzdura zeby karac za to ze ludzie chca pracowac.
    Taka metafora: wyobrazcie sobie, ze podatki to sa plony rolne, a skarb panstwa to jest rolnik. Jesli panstwo zbiera podatki w momencie gdy ludzie zarabiaja (podatek dochodowy), to zachowuje sie tak jak rolnik, ktory kosi dopiero co wykiełkowane zboże. Kasa musi przeplynac przez machine gospodarki, naoliwic ja. Przejsc od lekarza do piekarza, do mlynarza, do rolnika etc... Wtedy gospodarka sie rozwija. A jak się podatkami kosi zanim plony urosną i zaowocują, to ciagle nie ma niczego, bo gdzie tu z kiełków ziarno?
    Podatek od konsumpcji (VAT) OKej. On jest sensowny pod warunkiem zniesienia podatku dochodowego ale tez powinien byc nizszy.

    pokaż komentarz
    kminu
  • HeadHunterz -1  

    Asystolia!

    pokaż komentarz
    HeadHunterz
  • Didimos -1  

    ileż można narzekać? najlepiej byłoby położyć się i umrzeć....

    pokaż komentarz
    Didimos
  • Blackbull -1  

    Jeżeli to mają być takie cykle koniunkturalne to z tego obrazka prawdopodobnie wynika, że w Polsce mamy stałe tempo wzrostu, czyli zaj%$iście.

    Ludzie często też nie bardzo rozumieją jak działają te wskaźniki. Wiele krajów, którymi nas straszą jak np Chiny, ma ogromny przyrost PKB, to fakt, jednak USA per capita dogonią jeżeli się nie mylę dopiero za kilkanaście lat, jeżeli nie później.

    Ten przyrost PKB jest procentowy, czyli przyrost o 1% w bardzo bogatym kraju często może się równać 10% w kraju biednym, te procenty są w stosunku do tego co kraj już posiada.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • Sensej 0  

    Wszyscy macie rację tylko mowa o polepszającym się bycie to troszkę odbiega od rzeczywistości.
    Spójrzcie na to z tej strony. Jak możemy mówić, że żyje nam się lepiej, nawet ktoś tu wtrącił kwestię z samochodami, że po naszych "dziurawych drogach" jeżdżą coraz to lepsze samochody i tu się zgodzę tylko weźcie pod uwagę kto tymi samochodami jeździ? nasze wspaniałomyślne "gwiazdy", politycy, piłkarze , które zarabiają krocie tego co przeciętny Kowalski, których w naszym kraju to co najmniej 3/4 społeczeństwa . W większości przypadkach jest tak, że pensja miesięczna gwiazdy, czy piłkarza przekracza ponad półroczną pensję przeciętnego Polaka, a niekiedy i Roczną!!. rozumiem, że mogą więcej zarabiać ale dlaczego od razu Tyle?, kto w ogóle dopuścił do takich rozbieżności w pensjach? czym różnią się Ci ludzi , którzy budują Polskę a nie Ją "ośmieszają" i dostają za to takie wynagrodzenie. i Jak tu ma być w Polsce dobrze? Zgoda sporo się zmieniło żyje się nam lepiej tylko co dalej ? jak tu wyprowadzić się od przysłowiowej "mamusi" ? młodzi ludzie w ogóle tu przyszłości nie mają bynajmniej ja takowej tu nie widzę. ceny mieszkań są kosmiczne a niestety ludności przybywa więc jedyne do czego jesteśmy zmuszeni to kredyt.... tylko teraz pytanie jak tu go spłacać w obecnej rzeczywistości, nie możemy być nawet pewni stałej pracy, a co mowa już o zakładaniu rodziny czy wyprowadzce od rodziców , a już tak na marginesie utrzymać 15-letni samochód sprowadzony z "Niemiec" czy innych państw. Każdy tylko wspomina o wskaźnikach, a co one tak naprawdę pokazują? to , że rozwijamy się w tempie chodzenia "żółwia"? W innych krajach wygląda to zupełnie inaczej tam po szkole taka młoda osoba idąc do pracy i pracując jest wstanie utrzymać mieszkanie, samochód i rodzinę, natomiast w Polsce jest to niestety niemożliwe, chyba że mowa o dzieciach zamożnych rodziców, gdzie to rodzice wszędzie wciągną poprzez swoją popularność i niestety to jest szara prawda! w dzisiejszych czasach to i ukończenie studiów nie wiele zmienia bo takim osobą się mówi, że nie ma pracy, albo zarabiają marne grosze to PYTANIE MOJE BRZMI PO CO SIĘ UCZYLI? żeby czekać na spadki po dziadkach ewentualnie ? bo może i by do czegoś doszli tylko Państwo jest tak SKORUMPOWANE DO SZPIKU, że w bardzo wielu przypadkach osiągają coś jak już są w podeszłym wieku i nawet nie zdążą się nacieszyć tym co osiągnęli przez tak wiele lat, ,,BO LUDZIE TAK SZYBKO ODCHODZĄ".Podobnie jest z rencistami. Wiele osób ciężko pracowało przez całe życie, zabierano im składki (gdzie po wszystkich tych latach uzbierało się sporo) i Wielu przypadkach nawet nie doczekali 5 czy 10 emerytur odebranych I powiedzcie Kto zagarnia ogrom tych pieniędzy? Ano wiecie sami...
    Podobnie jest ze służbą zdrowia składki są odprowadzane, a i tak dodatkowe pieniądze są wydawane przez ludzi na prywatnych lekarzy bo niestety ale na kasę chorych to na rożnego rodzaju zabiegi czekamy nawet po kilka lat w kolejce i również w wielu przypadkach jest za późno na leczenie!!. I GDZIE TU SENS I LOGIKA!!?? I ktoś tu powie, że "tak zmienia się wszystko na lepsze..." tylko jakim kosztem/?.. kosztem wielu pokoleń, którzy walczyli o niepodległość, a obecne czasy wpędzają nas w podległe państwo , a nie demokrację. Oczywiści Nie opłaca się nam nić produkować, nic wynajdować;... przecież lepiej jest wysprzedać za parę groszy obcokrajowcom Polską ziemię, sprzedawać fabryki itp. Wszystkie wielkie sklepy fabryki w Polsce to już dawno obcokrajowcy posiadają. Tylko jak tak będziemy robić to niestety będziemy w zupełności, bo nie będzie dla nas innej pracy, (tak jak ktoś już tu wspomniał) TANIĄ SIŁĄ ROBOCZĄ dla innych Państw. Niestety bezrobocie coraz to szybciej wzrasta.

    pokaż komentarz
    Sensej
  • zakopaj 0  

    Jeśli przeciętny Polak wyzwoli się z rąk toksykomanii to może wieść byt na optymalnym poziomie . . . trzeba poznać sens życia i dążyć do swoich celów wielkimi, bądź też malutkimi kroczkami.

    pokaż komentarz
    zakopaj
pokaż 

Wykopali i zakopali (627 / 105)