...
  •  

    Podstawy których wstyd nie znać. Niestety PiS nie zna. Co gorsza wszyscy inni w rządzie z wyjątkiem ludzi Kukiza też nie znają. Oczywiście wykop, bo społeczeństwo musi takie rzeczy wiedzieć. W przeciwnym razie dalej będzie popierało złodziejskich socjalistów.

    •  

      @orkako: Korwin zna doskonale te prawidłowości - od "wieków" o nich mówi.

    •  

      @MaIutkiCzlowiek: Można sobie znać, ale wprowadzać w życie to inna bajka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @orkako: dokładnie to co kolega @Woojt92 powiedział, prawdopodobnie WIEDZĄ o tym fakcie wszyscy, a to co robią to jest inna para koloszy ( ͡° ͜ʖ ͡°). Ale co by nie było, plusuje was oboje bo macie rację :> .

    •  

      @orkako: Prawda jest taka, że politycy dobrze wiedzą co byłoby najlepsze dla gospodarki (w większości), ale polityk ma na celu zdobycie władzy, a to jest trudniejsze gdy postuluje się dobre pomysły uwzględniające zasady z powyższego filmu.

    •  

      prawdopodobnie WIEDZĄ o tym fakcie wszyscy, a to co robią to jest inna para koloszy

      @MichaelP: Według Korwina (który zna tych ludzi przecież) socjaliści dzielą się na dwie grupy: Idiotów którzy w to wierzą i wyrachowanych oszustów którzy udają, że w to wierzą dla słupków. Tak czy inaczej wykop bardzo pozytywny - edukacja społeczeństwa jest drogą do naszego bogactwa. Rozprowadzajcie po fb :)

    •  

      @stalowyblog: ale też musisz sobie zdawać sprawę że są w naturze takie mechanizmy, gdzie ludzie wykonują coś dobrze bez świadomości że jest to dobre czy złe - po prostu to robią :) .

      pokaż spoiler I takim się najlepiej żyje, a nie takim jak my, codzienne wykopowe debaty (╯︵╰,) .

    •  

      @orkako:
      PIS świetnie zna te zasady.
      Ty nie myśl że oni robią to co robią żeby gospodarka lepiej działała jako całość. Oni reprezentują kolejne lobby a jak chce się komuś coś załatwić to trzeba zazwyczaj coś rozmontować, zamontować albo komuś zabrac.

    •  

      @orkako: raczej: niektórych ludzi Kukiza, bo np. taki Morawiecki ma całkowicie odwrotne pojęcie o ekonomii.

    •  

      @orkako: Płyta dla posła miała edukować. Wątpliwe tylko, czy ktoś tam jeszcze w ogóle jest otwarty na argumenty. Zwłaszcza takie, których konkluzją jest 'oszczędzaj' i 'nie wydawaj więcej niż zarabiasz'.

    •  

      @Woojt92: jeśli ludzie tego nie znają to trudno zeby mieli to wprowadzać w życie.

    •  

      @orkako:
      Kto by się tam przejmował ekonomią...
      Pińćset zeta na dziecko! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @MichaelP: Ktoś musi prowadzić wykopowe debaty aby dochodzić do społecznych wniosków.
      Wiem, że jak każdy wykopek siedzisz w piwnicy, ale kiedyś inteligencja też chodziła o piwnic aby razem dyskutować właśnie o takich sprawach. Tak więc jesteś równie wartościowym człowiekiem robiącym coś ważnego siedząc na tyłku co XIX inteligencja. Zmieniają się narzędzia, ale procesy społeczne pozostają przez cały czas te same.

      pokaż spoiler Oni też czasem wchodzili do lokali z porno i orgiami mogąc wyłącznie oglądać. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @JedynyNiepowtarzalny: @oficer-prowadzacy:

      Dzisiaj na przystanku siedzą obok mnie dwie bardzo stare babcie. Jedna do drugiej:

      - Ale dobrze, że teraz to 500 zł na dziecko wprowadzają.
      - Co Pani mówi? To jest złe. Zwyczajne złodziejstwo. Przecież to 500 zł to z naszych pieniędzy. Zabierają ludziom, większość rozkradną urzędnicy, a dziecko dostaje tylko raz ochłap za 500 zł.

      Pierwsza Pani nie dała się przekonać dając jakieś głupie argumenty, że jednak 500 zł ma swoje zalety, ale kolejne odpowiedzi jej koleżanki nieubłaganie sprowadzały ją do narożnika. W końcu jej przyznała rację, ze 500 zł jest złe i kolejne złodzieje dorwały się do koryta.

      pokaż spoiler A żeby byc bardziej "prawicową" dodała:


      pokaż spoiler -A tak w ogóle to nie tylko nie powinni płacić 500 zł na dziecko, ale i też nie zbierać na te aparaty ratujące życie noworodkom. Ratują jakieś potworki bez rąk, albo nie potrafiące myśleć. A po co to komu? Męczy się rodzic i męczy się państwo. Tym dzieciom powinno pozwolić się umrzeć, to byłoby więcej na nasze emerytury. Rozumie pani? Bo taki potworek to pieniądze dostanie żeby mógłby stanowić problem dla wszystkich i nie ma z niego żadnego pożytku, a nam to pozwalają umierać.


      pokaż spoiler Druga Pani chyba trochę czuła podobnie, ale jednak podjęła próbę obrony "potworków".


      pokaż spoiler - A wie Pani, ze ostatnio to widziałam w telewizji takiego bez rąk i nóg i normalnie ma żonę i dzieci i pracuje.
      - Ale co? Protezy ma?
      - Nie, no właśnie bez żadnych protez jest.
      - No to co on może samemu robić?
      - Widziałam, ze jest bogaty, zdrowe dzieci i taką piękną żonę. Ona mu tam pomaga i się też nim opukuje.
      - Biedna kobieta. Ale sama sobie wybrała takie życie. A te dzieci to skąd? Jak je zrobił?
      - No widocznie zrobił. Jak żona ładna to i się postarał.


      pokaż spoiler Potem przyjechał autobus i wsiadły do niego.


      pokaż spoiler Przed rozmową o 500 zł rozmawiały o wadach chińskiej bielizny.


      Tak więc widać, ze wreszcie wśród "szarej masy" wreszcie jakieś następuje obudzenie.

  •  

    Wszystkie bogate państwa są wysoce (w mniejszym lub większym stopniu) zbiurokratyzowane o ile nie są rajami podatkowymi czy krajami o bogatych zasobach naturalnych i z nich czerpiących swoje bogactwo.

    •  

      @volatile_pc: Ja nie chcę bogatego państwa, chcę bogatych ludzi. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      Ja nie chcę bogatego państwa, chcę bogatych ludzi. ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @Woojt92:

      Tego samego chciał Karol Marks ( ͡° ͜ʖ ͡°) - dać wszystkim całe bogactwo klasy posiadającej najlepiej po równo.

    •  

      @volatile_pc: Z tym, że ja nie chcę nic nikomu dawać, niech sobie zarobią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @volatile_pc:
      Możesz przybliżyć ten mechanizm, który sprawia, że biurokracja wytwarza bogactwo?

    •  

      Możesz przybliżyć ten mechanizm, który sprawia, że biurokracja wytwarza bogactwo?

      @severson:

      A napisałem coś takiego? Stwierdzam po prostu stan faktyczny. Nie ma na świecie liberalnego, w ujęciu Minesa czy Korwina, państwa które byłoby bogate. Abstrakcyjne rozważania zostawiam teoretykom na uczelniach, którzy w sumie robią to za nasze pieniądze. Papier znosi wszelkie 'izmy' od komunizmu do anarchizmu.

    •  

      Z tym, że ja nie chcę nic nikomu dawać, niech sobie zarobią. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Woojt92:

      I słusznie, bo bogactwo pochodzi z pracy.

    •  

      bogactwo pochodzi z pracy
      niech sobie zarobią


      @volatile_pc: idź z takim programem do wyborów, skończysz poparciem ok. 4,76% (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @volatile_pc: W teorii nie ma różnicy między teorią a praktyką - w praktyce jest :> .

      pokaż spoiler Hiszpański Coelho własny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      I słusznie, bo bogactwo pochodzi z pracy.

      @volatile_pc: To jest jedyna teza którą zgadzają się co do jej prawdziwości liberałowie i socjaliści.

    •  

      @volatile_pc: Bynajmniej. Karol stworzył dychotomię "wyzyskiwany"-"wyzyskiwacz" i tylko postulował aby ją odwrócić poprzez wprowadzenie "dyktatury proletariatu". Generalnie chodzi o to, że to nie ludzie mieli być faktycznymi właścicielami środków produkcji, lecz ich reprezentanci. Bo, nie wiem czy wiesz, demokracja jest tylko drogą ku komunizmowi, lecz w samym komunizmie jest zwyczajnie zbędna."Mówisz "naród" - mówisz "partia". Myślisz "partia" - mówisz "naród"".

      W sytuacji idealnej pojęcie "partii" w ogóle staje się zbędne, bo partia to naród a naród to partia. Każdy pracuje tyle ile może i dostaje tyle ile potrzebuje ("Krytyka programu gotajskiego").

      Marks zakładał, że w "uświadomionym politycznie społeczeństwie" każdy będzie dawał z siebie tyle ile tylko może aby dostać tyle ile potrzebuje. Jest to założenie o tyle fajne co całkowicie fałszywe.

    •  

      Wszystkie bogate państwa są wysoce (w mniejszym lub większym stopniu) zbiurokratyzowane o ile nie są rajami podatkowymi czy krajami o bogatych zasobach naturalnych i z nich czerpiących swoje bogactwo.

      @volatile_pc: Tylko co jest przyczyną a co skutkiem?

      @Grewest: HA! Toś mnie ubawił :-) Socjalizm uważa, że bogactwo bierze się z redystrybucji i konsumpcji.

      Poza tym bogactwo nie bierze się z pracy a z efektów pracy. Jak masz dwóch pracowników, którzy mają załadować po wagonie piaskiem to który się więcej napracuje: ten z widłami, czy ten z ładowarką?

    •  

      Nie ma na świecie liberalnego, w ujęciu Minesa czy Korwina, państwa które byłoby bogate.

      @volatile_pc:
      Nie ma też takiego, które byłoby biedne. :]

      Przeprowadziłeś rozumowanie typu: bogaci ludzie zawsze mają luksusowe samochody, więc jeśli kupię luksusowy samochód, to stanę się bogaty.

    •  

      HA! Toś mnie ubawił :-) Socjalizm uważa, że bogactwo bierze się z redystrybucji i nabywania.

      @troodon: W XVIIIw. były dwie opinie na temat bogactwa państwa że bierze się ono z pracy Smith(przyszli liberałowie i socjaliści) albo od ilości posiadanego złota(merkantylizm) Po prostu później te myśli ewoluowały i się rozeszły.

    •  

      @Grewest: YYyyyyy? Im nigdy nie było po drodze!

    •  

      Nie ma na świecie liberalnego, w ujęciu Minesa czy Korwina, państwa które byłoby bogate.

      @volatile_pc: Praktycznie wszystkie państwa bogate doszły do tego stanu dzięki liberalizmowi gospodarczemu min USA, Niemcy, UK. Teraz są tak bogaci, że stać ich na socjal i wolniejszy wzrost gospodarczy. Czy nas stać?

    •  

      @volatile_pc: Znam takie piękne zdanie, warto wbić do głowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      BOGACTWO POWSTAJE POPRZEZ WYRZECZENIE I PODJĘCIE RYZYKA.

    •  

      Wszystkie bogate państwa są wysoce (w mniejszym lub większym stopniu) zbiurokratyzowane

      @volatile_pc:
      założę się że 80% milionerów i ludzi sukcesu pali marihuane.

    •  

      Nie ma też takiego, które byłoby biedne. :]

      @severson:

      Prowadzenie biznesu w prowincji Zimbabłe czy Laosie jest mocno liberalne. Słabe regulacje i jeszcze słabsza ich egzekutywa.

    •  

      Tylko co jest przyczyną a co skutkiem?

      @troodon:

      Idą w parze. U nas burza o stawkę godzinową, a np. w UK, USA czy Holandii obowiązuje od dawna. A np. Chiny powoli wprowadzają obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne.

    •  

      Praktycznie wszystkie państwa bogate doszły do tego stanu dzięki liberalizmowi gospodarczemu min USA, Niemcy, UK.

      @stalowyblog:

      Niby kiedy te państwa były liberalne? Chyba w XIX wieku. Największy skok społeczny odnotowano po II wojnie światowej. A wtedy królował keynesizm więc mocny interwencjonizm państwowy.

    •  

      BOGACTWO POWSTAJE POPRZEZ WYRZECZENIE I PODJĘCIE RYZYKA

      @matt1807:

      W sumie racja. Większość ryzykantów pozostaje przeciętnie bogata często spłacając przez dużą część swojego życia zobowiązania.

    •  

      Prowadzenie biznesu w prowincji Zimbabłe czy Laosie jest mocno liberalne. Słabe regulacje i jeszcze słabsza ich egzekutywa.

      @volatile_pc: Co jest anarchią a nie liberalizmem. Korwin prezentuje myślenie "państwo nocny stróż" - nie jest anarchistą. To jest śmieszne, bo można gadać coś parędziesiąt lat, cały czas to samo a i tak znajdą się jednostki "inteligentne inaczej", które nawet podstaw nie zrozumieją. Zresztą czego spodziewać się po człowieku, który nie potrafi napisać "Zimbabwe"?

      @volatile_pc:

      Idą w parze.
      #mapandowut?

      U nas burza o stawkę godzinową, a np. w UK, USA czy Holandii obowiązuje od dawna.
      I to jest skutek wysokiego dochodu. Były bogate, zanim wprowadziły te regulacje. Ale popatrz - w takiej Szwajcarii państwo nie reguluje takiej kwestii.

      A np. Chiny powoli wprowadzają obowiązkowe ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne.
      No i od razu im się ekonomia zaczęła sypać i spowolnił wzrost ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @volatile_pc: ,,karol marx", wtenczas pojawiało się uprzemysłowienie, i propagowanie skierowania gotówki, inwestycji, na ,,okolice" przemysłowe, tymsamym w okolice robotników, miało duży sens.
      Magnaci na coś pieniądze wydawali, zawsze były wydatki lepsze i gorsze, przemysł, fabryki, zatrudnienie robotników - produkty, eksport, konsumenci, rynek wewnętrzny, to było wówczas przyszłościowe.

    •  

      @Rozenkranc: ,,uświadomione politycznie", realia są jakie są, naiwni pracują, wysilają się, mają z tego satysfakcję, zarobek, a chytrzy i bezwstydni, zgodnie z ich predyspozycjami, dając z siebie tyle, ile mogą ! , także robią swoje, :) , i wszyscy szczęśliwi, :) . Marksizm.

    •  

      @Melodykop: Tak dokładnie jest. Naturalnie wg marksistowskiej mitologii to "lud pracujący miast i wsi cieszy się tym, że mogą pić szampana ustami swych przedstawicieli". :>

    •  

      @volatile_pc: Nawet nie wiesz jaką radochę mi sprawiasz tym, że mnie ostentacyjnie ominąłeś. :D Wiesz jak to odbieram? "Zwyczajnie jestem zbyt głupi aby choćby próbować zbić argumenty". :D

    •  

      Niby kiedy te państwa były liberalne? Chyba w XIX wieku. Największy skok społeczny odnotowano po II wojnie światowej. A wtedy królował keynesizm więc mocny interwencjonizm państwowy.

      @volatile_pc: Tak i pierwsze wyłamały się Niemcy - przez co dzisiaj wyglądają jakby wygrały wojnę. Ludwig Erhard praktycznie w moment zerwał z państwem opiekuńczym i dał ludziom możliwość w miarę swobodnej działalności - co pomogło rozruszać powojenną odbudowę.

      http://prokapitalizm.pl/ludwig-erhard-i-%E2%80%9Espoleczna-gospodarka-rynkowa%E2%80%9D.html

      W Polakach i ludziach ogólnie jest ogromny potencjał. Łatwo go jednak zabić i zniechęcić ludzi. Człowiek ma strach który sprawia, że wybiera często bezpieczne minimum, mimo iż mógłby osiągnąć bardzo wiele. Nawet w Polsce jak uwłaszczono chłopów to byli tacy którzy szli dalej za swoimi "panami". Mówili - jak mi padnie krowa to pan mi kupi. A jak będę sam - to z głodu umrę. Zamiast obrabiać własną ziemię wybierali z przyzwyczajenia i strachu przed opuszczeniem strefy psychicznego komfortu de facto niewolnictwo. Człowiek ma potencjał! Należy go zachęcać by go wykorzystywał a nie zniechęcać dając jałmużnę socjalną i strasząc, że jak zacznie działać to na wstępie straci socjal, później ryzykuje porażkę a nawet jak mu się uda to się go obłupi dla tych którzy nie chcieli wziąć losu w swoje ręce.

    •  

      Prowadzenie biznesu w prowincji Zimbabłe czy Laosie jest mocno liberalne. Słabe regulacje i jeszcze słabsza ich egzekutywa.

      @volatile_pc: Jejku - sprawdzaj zanim napiszesz. Zimbabwe to był jeden z bogatszych krajów Afryki, żyzna ziemia w której wszystko samo dobrze rośnie, bardzo długi okres wegetacji. Do czasu aż nie doszedł do władzy Robert Mugabe i nie zaczął wprowadzać mądrości Marksa i idei socjalizmu (rok 87). Po sąsiedzku była wtedy bardzo biedna bostwana (nieurodzajna gleba, zacofanie itp). Bostwana wybrała drogę liberalną. Po 30 latach nastąpiła taka zmiana jakbyś zamienił bogactwo Niemiec i Ukrainy. Bostwana jest dziś najbogatszym krajem regionu. Tu masz ciekawie opowiedzianą histroię:

      https://www.youtube.com/watch?v=tbK_SouhTSg

      Cebulskiego można lubić lub niem, ale raz że robi interesy w Afryce i ma pojęcie co tam się dzieje większe niż my, po drugie naprawdę przyjemnie się słucha (fajnie opowiada). Warto.

    •  

      @volatile_pc: Państwo chce twojego dobra...
      Bogate państwo to bogaci obywatele, a nie rozrośnięta administracja. A gra jest o sumie zerowej - jeśli urzędnik coś ma, znaczy, że komuś to odebrał.

    •  

      Co jest anarchią a nie liberalizmem. Korwin prezentuje myślenie "państwo nocny stróż" - nie jest anarchistą. To jest śmieszne, bo można gadać coś parędziesiąt lat, cały czas to samo a i tak znajdą się jednostki "inteligentne inaczej"

      @troodon:

      Problem w tym, że takiego państwa nie ma i nie było. Weźmy przykład obowiązkowych ubezpieczeń komunikacyjnych.

      Korwin jest oczywiście przeciwko im. Załóżmy, że miałeś wypadek nie ze swojej winy. Ucierpiałeś ty i twoja rodzina. Potrzebujesz dużej kasy na leczenie, ale trafiłeś na osobę bez ubezpieczenia OC. Po rozprawie sądowej zasądzono ci wysokie odszkodowanie, problem w tym, że sprawca nie ma kasy, a ty jej potrzebujesz na leczenie - nigdy jej nie zobaczysz.

      Dalej - brak obowiązku szkolnego połączony z odpłatnością za edukację. Patole i ludzie ubodzy nie posyłaliby swoich dzieci do szkoły, co rodziłoby kolejne patologie, bezrobotnych i wzrost przestępczości itd.

    •  

      i jeszcze słabsza ich egzekutywa.

      @volatile_pc:
      Czyli nie kwalifikuje się jako liberalizm Korwinowski, nie wiem jak z Misesem, ale na pewno też nie.
      Normalnie pojęta wolność wiąże się z odpowiedzialnością. Kiedy możesz robić co chcesz bez żadnych konsekwencji, to nie jest wolność tylko jakieś ch!@ wie co.
      Zimbabwe to akurat wzorcowy przykład co się dzieje kiedy państwo próbuje być ponad ekonomią.
      Mamusię oszukasz, tatusia oszukasz, przyjaciela oszukasz, ale matematyki nie oszukasz.

    •  

      Korwin jest oczywiście przeciwko im. Załóżmy, że miałeś wypadek nie ze swojej winy. Ucierpiałeś ty i twoja rodzina. Potrzebujesz dużej kasy na leczenie, ale trafiłeś na osobę bez ubezpieczenia OC. Po rozprawie sądowej zasądzono ci wysokie odszkodowanie, problem w tym, że sprawca nie ma kasy, a ty jej potrzebujesz na leczenie - nigdy jej nie zobaczysz.

      @volatile_pc: Tylko to by nie działało na zasadzie "nie masz kasy to trudno". Nie wiem jak Korwin to sobie wyobraża (jak dla mnie jednak takie ubezpieczenie powinno być) - możliwe, że po prostu ludzie musieliby mieć wykupione NNW i to ubezpieczyciel ściągałby z winowajcy kasę.

      Dalej - brak obowiązku szkolnego połączony z odpłatnością za edukację. Patole i ludzie ubodzy nie posyłaliby swoich dzieci do szkoły, co rodziłoby kolejne patologie, bezrobotnych i wzrost przestępczości itd.
      Wiesz co - pokaż mi te tysiące dzieci z patologicznych rodzin co wyrosły na prawych obywateli - nie ma czegoś takiego a ludzie ubodzy, którzy dbają o edukację dzieci są najczęściej ubodzy w wyniku działania państwa (niszczenie firmy przez niezgodne z prawem decyzje urzędników przykładowo). Poza tym przykładowo w USA nawet w biednych rodzinach, jeżeli rodzice uznają to za priorytet to znajduje się jakoś kasa na strasznie drogie studia. Nie wspominając o tym, że ci zdolni mają czasem sponsorowane przez różne fundacje.

  •  

    Wszelako nigdy jeszcze nie widziano i nigdy się nie zobaczy, a i nie sposób sobie tego wyobrazić, żeby państwo oddawało społeczeństwu więcej, niż mu zabrało.

    Frédéric Bastiat (z książki Państwo)

    •  

      @matt1807: Hmm, a tak w zasadzie to dlaczego nie? Jeśli Państwo pobiera w podatkach kwotę X zł, to przecież zawsze tą kwotę wyda. Wydana kwota nie trafia ani do studni, ani na marsa, ale do pracowników i firm podwykonawców. Firmy płacą pracownikom. Nawet pieniądze płacone na składki ZUS nie idą do studni tylko do emerytów, rencistów. Pracownicy to społeczeństwo. Czyli de facto Państwo zawsze oddaje społeczeństwu dokładnie tyle ile zabrało, choć oczywiście poszczególne jednostki mogą się czuć poszkodowane.
      No, chyba, że Państwo bierze kredyty albo ma nadwyżkę budżetową, wtedy odpowiednio daje więcej albo mniej. Oczywiście przy założeniu że transfery zagraniczne pieniędzy są w równowadze lub równe zeru.

    •  

      @mabb: Są ludzie, którzy uważają, że kradzież traci swoją niemoralność, gdy staje się legalna.

    •  

      @matt1807:
      Teoretycznie jest to możliwe. Choć w praktyce zazwyczaj nigdy nie występuje.
      Przykładem jest sytuacja kiedy ktoś stracił, sprzedał albo oddał państwu ziemię (lub umarł bezpotomnie nie zostawiwszy testamentu) lub ziemia nie należała do prywatnego właściciela a pod jej powierzchnią znaleziono złoża cennego surowca. Państwo obróciło sym surowcem i zarobiło dodatkowo kasę lub dobra i przekazało obywatelom. Taka sytuacja po części ma miejsce w Arabii Saudyjskiej czy Kuwejcie.
      Teoretycznie państwo (np. minister finansów czy bank krajowy) mógłby też zarobić na rynkach finansowych np. na papierach dłużnych innych krajów.

    •  

      @zielonek1000: No, ale jest tu Polska i jak wiadomo, władza prędzej wywali nas na zbity pysk.Wszystko byle by cię wyruchać (╥﹏╥)

    •  

      @matt1807:
      Dopisywałem puentę, ale już nie zdążyłem (bo odpisałeś) :)
      Niestety w praktyce - parafrazując Murphego - Jeśli da się przep...lić wspólną kasę (zwłaszcza bez konsekwencji) prędzej czy później ktoś na pewno to zrobi.

    •  

      @zielonek1000: Wydadzą na ośmiorniczki :)
      Przecież te głąby nie umieją inwestować, jedyne co to przeżerać.
      Gdyby prowadzili kwiaciarnie to po tygodniu by zbankrutowali.

      "Bujać to my panowie szlachta"

    •  

      @matt1807:
      Na ten cały biurokratyczny cyrk jest bardzo prosta metoda.
      Jesteś urzędnikiem - zaszkodzileś? - oddawaj ze swojej kieszeni.
      Myślę że ten najprostrzy mechanizm z możliwych i najbardziej naturalny z istniejących powinien rozwiązać większość problemów a i zapewne wyeliminować przyszłe.

    •  

      @mabb: Z trzech powodów:
      1 moralność - odbiera komuś jego własność, zniechęca do pracy w przypadku podatku od pracy, w przypadku zasiłków też, ZUS przekonuje ludzi, że nie są odpowiedzialni za swoją przyszłość; wszystko to, poza sferą moralności, ma swoje konsekwencje ekonomiczne
      2 pobieranie podatków kosztuje, tworzy instytucje pożerające środki i nie wnoszące nic wartościowego (nic, za co ktoś chciałby zapłacić - dlatego podatki są przymusem)
      3 państwo źle alokuje środki, tworząc bańku inwestycyjne, doprowadzając do przerostu pewnych sfer rynku kosztem innych, nierównowagi

    •  

      @mabb: Synek, a obejrzałeś Ty chociaż ten filmik który tu komentujesz??????
      Nie dziwne że dajemy się okradać przez "świnie u koryta" jak zawsze i wszędzie znajdzie się typ, któremu nawet jak mu na nagraniu pokażesz że go okradają wyciągając mu pieniądze z kieszeni powie że mu wypadły i jakiś dobry człowiek zrobił z nich dobry użytek

    •  

      @Kaindox: Synek? Skończ wpierw gimnazjum zanim zaczniesz takimi tekstami wyjeżdżać. Cytat który skomentowałem jest po prostu nieprawdziwy w tej formie, chociaż można oczywiście się domyślać, o co autorowi chodziło.Nawet nie zrozumiałeś tej mojej odpowiedzi.

      Film obejrzałem. Autor z jednej strony wskazuje, że prawdziwy ekonomista powinien myśleć dalekosiężnie, z drugiej strony jednak w swoich rozmyślaniach całkowicie pomija tak istotne sprawy jak kredyty, oszczędności, przepływy pieniężne za granicę, eksport i import. Zakłada przedziwnie rozległe zjawisko "ceteris paribus" i jego ramach stawia swoje tezy, nie poparte dowodami. Np. że piekarz jakby nie stracił szyby, wydałby pieniądze gdzie indziej - skąd wiadomo, że w ogóle by je wydał, a nie zaoszczędził? Piekarze, jako właściciele firm, raczej nie należą do ubogich i z pewnością i tak kupią buty jeśli będą tego potrzebować. Skąd wiadomo, że nie wydałby pieniędzy na zakupy w chinach, w związku z czym nikt z jego miejscowości by nic nie zyskał?

      Naucz się trochę samodzielnego myślenia, a nie słuchania tego, co w telewizji czy internecie ci powiedzą.

    •  

      @Victor_Manzon: Odnosiłem się do cytatu " nie sposób sobie tego wyobrazić, żeby państwo oddawało społeczeństwu więcej, niż mu zabrało.". Jak widać z mojej wypowiedzi, jednak jest to możliwe.
      Nie twierdzę że jest to moralne, uczciwe, ani że nie jest kosztowne.

    •  

      @mabb: nie mogę się zgodzić; tu nie idzie o pieniądze, bo one są tylko miernikiem wartości.
      Jeśli zgadzasz się, że instytucjonalne działania są kosztowne, to znaczy, że istnieją inne, mniej kosztowne. W ich wyniku przy tej samej ilości dóbr można więcej wytworzyć. Właśnie to, co nie zostanie wytworzone na skutek kosztownych działań administracji, zabrano społeczeństwu.
      Przykładowo: jeśli gdzieś siedzi urzędnik, którego praca nic nie wnosi (nie tworzy niczego, za co ktokolwiek by chciał zapłacić i dlatego administracja musi odbierać pieniądze w podatkach), to gdyby był taksówkarzem, społeczeństwo zyskałoby jego usługi. On tak samo by kupował w sklepach i tworzył popyt, ale jeśli jest tym zbędnym urzędnikiem, to nie dodaje wartości od siebie.

  •  

    Polecam również ksiażkę Federica Bastiata ( ͡° ͜ʖ ͡°) http://coin.wne.uw.edu.pl/lhardt/BastiatCoWidac.pdf

  •  

    czytałem ekonomie w jednej lekcji dawno temu, i czytając zauważyłem, że polska popełnia/popełniła wszystkie błędy jakie były tam opisane.

  •  

    To jest wszystko dla mnie tak oczywiste, że aż nudne. No ale ja czytałem Bastiata, w przeciwieństwie do polityków odpowiedzialnych za podatki. Czy na pewno? A może jednak oni doskonale wiedzą w co się gra? Wtedy wniosek byłby raczej ponury: oto nie chodzi im wcale o dobro społeczeństwa. A o co? O swoje własne. Bo ten, kto decyduje o publicznych wydatkach - ten ma i pieniądze i władzę. Oddać to tak sobie - bo ludzie po prostu chcieliby żyć lepiej i się rozwijać? BEZ SENSU.

    pokaż spoiler kurwa.

    •  

      @mike78: Dla nas to oczywiste, ale w końcu jest jakiś kanał z prawdziwego zdarzenia, który edukuje ten polski ekonomiczny brodzik intelektualny. Czekam na - od urażonych :)

    •  

      @mike78: Ten socjal to łapówka by politycy mogli kraść dla siebie...(np. ośmiorniczki...)
      Kiedyś wolnorynkowca zagiął gość. Rozrost sektora prywatnego powoduje powstawanie korporacji, lobby patrz USA
      potem to lobby by się bronić wprowadza "wymusza" prawa które ograniczają zwykłego obywatela.W USA strach nawet piosenkę ściągnąć :D... patenty... po jakimś czasie te wielkie korporacje są tak duże że zaczynają rządzić (patrz USA), w "idealnym świecie" coś dużego wolno reaguje na zmiany i pada, ale nie mamy wolnej gospodarki (wszędzie ograniczenia,prawa dla lobbystów), centralne banki w USA kierują dodruk USD na giełdę by się trzymała wzrostów i nie było załamania.

      Problem jest taki że świat nie jest idealny ludzie są zachłanni, niszczą konkurencję, istnieje korupcja, rządzą urzędnicy. Filmik jest fajny, ale pomija ten fakt że świat, nie jest idealny.
      Kapitalizm jest OK tylko trzeba uważać żeby nie wyprodukować korporacyjnego USA, gdzie masz fikcyjne wybory a szansę na elekcję mają tylko Ci których popiera biznes (a w zamian chce więcej przywilejów, w przypadku USA wojen -ok 50% budżetu USA to "military complex") .

      PS: Chyba już się domyślasz dlaczego demokracja jest topowym hitem eksportowym USA na świecie ^^.

  •  

    Dla każdego, kto choć w lekkim stopniu interesuje się ekonomią, czy nawet mówiąc bardzo generalnie polityką to powinien być banał. Niestety rzeczywistość jest taka, że bardzo niewielki procent społeczeństwa mają pojęcie o tych mechanizmach.

    Sama niewiedza nie jest czymś zły. Nie każdy musi się tym interesować. Problemem jest to, że ci ludzie mają prawo wyborcze. Decydują pośrednio o moim życiu, o systemie gospodarczym w jakim przychodzi mi żyć, nie mając pojęcia o tym.

    Jak to jest, że polityka, gospodarka i pokrewne to takie działy, że każdy Janusz jest ekspertem i wypowiada się na te tematy z pełnym przekonaniem, będąc ignorantem. Dlaczego nie ma takich samozwańczych Januszy-mikrobiologów?

    •  

      @mafiozorek: bo Janusza mikrobiologia można szybko zweryfikować twardymi faktami potwierdzonymi praktycznie i eksperymentalnie. Ustroju bez wad w którym każdy był by zadowolony jeszcze nikt nie wymyślił. Mikrobiologia to twarda nauka, 2+2=4 i tyle. Polityka i ekonomia to tylko spekulacja i co najwyżej przewidywanie tego co się stanie.

  •  

    Jakby komuś było mało tutaj Hayek krótko i zwięźle tłumaczy dlaczego interwencjonizm gospodarczy jest z góry skazany na porażkę. Przy dzisiejszym postępie globalizacji zjawiska zachodzące w gospodarce stają się coraz bardziej nieczytelne,a próby ich regulacji bardziej ryzykowne.

    źródło: www.youtube.com

    •  

      @elrich: I dlatego 80 najbogatszych ludzi świata posiada łączny majątek taki jak 3.5 mld najbiedniejszych (żródło: Oxfam). Potrafili oni wprowadzić interwencjonizm na swoją korzyść.

    •  

      @karguul: Z pewnością, możliwe jest wysterowanie gospodarki dla korzyści pewnej grupy społecznej ale dla całego społeczeństwa to już nie za bardzo ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    Wszystko fajnie ale... Wyobraźmy sobie człowieka IQ około 80. Zbyt mądry żeby uznać za niepełnosprawnego, ale za głupi żeby obsłużyć urządzenie bardziej skomplikowane niż szpadel. I teraz:
    lewica da mu zasiłki
    prawica pozwoli mu umrzeć z głodu
    środek zrobi mu jakieś dofinansowane miejsce pracy i da rentę

    I które wyjście jest słuszne?

  •  

    Już widzę jak urzędnicy zostają szewcami i rywalizują z dzieciakami z Bangladeszu. Piekarnie też upadają przez tanie bułki z hipermarketu.

  •  

    To dzisiaj trzeba ludziom takie oczywistości tłumaczyć?
    Serio???

  •  

    Możecie się zdziwić, ale na studiach ekonomicznych też tego nie uczą. Nie żeby się nie dało tego wywnioskować, ale sęk w tym, że niektórym studentom się zwyczajnie nie chce. Studenci ekonomii to też ludzie, tak samo cudownie oświeceni jak cała reszta.

  •  

    Naciągane. Nikt nie powiedział, ze państwo zmniejszając biurokracje o 1000 urzędników z filmiku, nagle przestanie pobierać 1 000 000zl z podatków. Bardziej prawdopodobne jest, ze przeniesie wplywy na inne wydatki.

    •  

      @Saper86: Dokładnie takiego komentarza szukałam :) Ten fragment filmu jest komiczny - dobry ekonomista widzi to, zły widzi tamto a realista zobaczy ze zmniejszenie biurokracji da tylko nowych bezrobotnych, a podatki będą takie same.

    •  

      @xBeatax: Cały kanał tego kolesia jest komiczny, bo strasznie nieobiektywnie przedstawia ekonomię. Ja sam wiele o niej nie wiem, raczej podstawy, ale nawet ja widzę mocne skrzywienie. Wolny rynek i friedmanizm jest idealny, a keynesizm to samo zło. Tak wyglądają materiały tego kolesia. ;) Tak jak wyżej napisał @the_qwert:

      Historia myśli ekonomicznej to multum teorii ekonomicznej, spośród których w każdej można wskazać słaby punkt. [...]
      Takie uproszczenia to się najwyżej nadają do podstaw ekonomi w liceum.

    •  

      Bardziej prawdopodobne jest, ze przeniesie wplywy na inne wydatki.

      @Saper86:
      czyli nie zmniejszy biurokracji, jacyś inni biurokraci/zleceniobiorcy będą te pieniądze pobierać od państwa.

    •  

      @Saper86: Polemizujesz z założeniami mającymi pokazać wpływ czynników na konkretny problem. Gdybyś zakładał, że rząd przesunie wydatki w inne miejsce to wyjaśniałbyś już coś innego i potrzebował kolejnych założeń. Dlatego istnieją modele ekonomiczne, które opisują wycinek rzeczywistości i nie są bezwzględnie prawdziwe w realnym świecie - choćby samo założenie o likwidowaniu bezproduktywnej biurokracji jest trudne do zrealizowania. Generalnie chodzi o to, że każde przesunięcie bezproduktywnych środków w obszar dający jakiekolwiek korzyści jest w końcowym efekcie lepsze - ważne z czym to się wiąże po drodze i w jakim tempie osiągamy efekt końcowy.

      @JakisTakiNick: Nie wiem jak inne, ale akurat ten filmik jest w porządku. Może na libertariańskim wykopie przydałby się większy nacisk na pożyteczne wydatki publiczne i potrzebną administrację (mimo, że niczego bezpośrednio nie wytwarza!) - niemniej jednak nie przemilcza tego ważnego założenia (w odróżnieniu od wielu komentujących).

  •  

    Z książek polecam jeszcze https://freedomainradio.com/free/ głównie Practical Anarchy: The Freedom of the Future

  •  

    Historia myśli ekonomicznej to multum teorii ekonomicznej, spośród których w każdej można wskazać słaby punkt.
    Link na szybko z google: http://old.ue.poznan.pl/att/DZIEK_EKON/Historia_Mysli_Ekonomicznej.pdf

    Takie uproszczenia to się najwyżej nadają do podstaw ekonomi w liceum.

  •  

    Te wszystkie teoryjki nie biorą pod uwagę, że przy postępie automatyzacji i robotyzacji nie będzie pracy dla większości społeczeństwa i to w cale nie tak strasznie odległa przyszłość. Ciekawe czy korwinowcy potrafią sobie wyobrazić, co zrobić z ludźmi którzy nie będą w stanie się przekwalifikować i zapewnić dochodu. Przykład, coraz bardziej brakuje programistów i inżynierów, a są kierowcy, których wyeliminują z rynku samoprowadzące się samochody. Czy taki kierowca zostanie programistą... A może przyjdzie czas na zakwestionowanie dogmatu, że ludzie muszą w ogóle pracować i opracować nowe rozwiązania. Ale u korwinowców bym na to nie liczył.

    •  

      @karguul: Po pierwsze ktoś będzie musiał te maszyny obsługiwać i naprawiać. Praca zawsze się jakaś znajdzie, choćby taka, że ktoś woli żywego barmana od robota, inny woli produkt ręcznie wyrabiany przez człowieka i analogicznie w wielu branżach. A poza tym skoro zakładamy, że większość pracy przejmą maszyny i roboty to można się tylko cieszyć, że zaoszczędzi to nam znoju i zyskamy sporo czasu.

    •  

      @karguul:
      To mi pachnie neoluddyzmem i jest uzasadnione w niewielkim stopniu.
      Im więcej maszyn, tym więcej obsługi, programowania, napraw, konserwacji, złomowania i recyclingu.
      Teoretycznie tym tańsza produkcja a tym samym - tańsze produkty i lepsze i tańsze usługi.
      Poza tym na naukę gry na fortepianie, aktorstwa czy ręcznego masażu nigdy nie jest za późno.

      pokaż spoiler no i jest najstarszy zawód świata którego maszyny raczej całkowicie nie zastąpią

      @Woojt92:
      dokładnie

    •  

      @zielonek1000: Ja oczywiście jestem za postępem technologicznym, tyle że widzę problem systemowy, z którym tradycyjne teorie ekonomiczne sobie nie radzą. Sporo ludzi zostanie w ten sposób wykluczonych, bo nie będą się w stanie przekwalifikować. Więc widzę problem w ekonomii (zwłaszcza głoszonej przez korwinowców), a nie w postępie.

      Tu jest ciekawa strona, jakie jest prawdopodobieństwo, że twój zawód zostanie zastąpiony przez automaty w nadchodzących latach:
      http://www.bbc.com/news/technology-34066941

    •  

      @karguul: :)

      Ten mit, że maszyny zabierają pracę już dawno został obalony. Maszyny powodują zmniejszenie kosztów produkcji, a co za tym idzie pośrednio tańsze towary. Mając tańsze towary masz więcej w portfelu to oznacza, że możesz je wydać na dobra "wyższego rzędu". Wystarczy spojrzeć jak teraz wracają do łask zawody typu szewc, kowal, stolarz itp. Ludzie mając więcej pieniędzy mogą sobie pozwolić na lepsze jakościowo rzeczy itp.

      Od lat maszyny zastępują ludzi w wielu dziedzinach i Ci ludzie nie poumierali z tego powodu. Przeciwnie. Dzięki temu mieli więcej pożywienia, ubrań, leków...
      Warto zaznaczyć, że zdolność dostosowania się człowieka także hamuje rozwój technologii. Nie możemy od tak przeskoczyć do nowych rozwiązań, bo jesteśmy przywiązani do starych oraz nie mamy nieskończonych środków.

      Potrafimy się przystosować, bo tylko w ten sposób możemy przetrwać. Dzięki temu jesteśmy na wszystkich kontynentach i ciągle poprawiamy swój byt.

      Przykład, coraz bardziej brakuje programistów i inżynierów, a są kierowcy, których wyeliminują z rynku samoprowadzące się samochody. Czy taki kierowca zostanie programistą..

      Ja nie wiem co Ci ludzie mają do programowania ale... A co się stanie jak powstanie sztuczna inteligencja? Już nie trzeba będzie programować i miliony programistów stracą pracę? :)

      Firmy przestaną wydawać miliony na programistów i kosztowne programy. Zaoszczędzone pieniądze wydadzą na coś innego. A programiści... po prostu się przekwalifikują. Zaczną malować ściany, albo uczyć w szkole...

      Mam nadzieje, że pomogłem w zrozumieniu :)

    •  

      @karguul: Kiedyś prawie wszyscy pracowali w rolnictwie, teraz rolnicy to mniejszość, a reszta jakoś znalazła dla siebie zajęcie w innej branży.

    •  

      Im więcej maszyn, tym więcej obsługi, programowania, napraw, konserwacji, złomowania i recyclingu.

      @zielonek1000: Nie wiesz na czym polega przewidywany postęp sztucznej inteligencji. Tym się różni od poprzedniej rewolucji przemysłowej, że właśnie nie będzie potrzebował tyłu napraw, konserwacji itp by dać pracę wszystkim ludziom którzy ją stracą w wyniku automatyzacji. Tak samo to co pisze @Woojt92 ma się nijak do obaw o nadchodzącą automatyzację. W tym problem iż przewiduje się, że nie będzie to taka sama sytuacja jak poprzednio, że ludzie którzy teraz pracują na kasie, zaczną serwisowac roboty xd. Jak będzie naprawdę, chyba nikt nie wie na sto procent, ale na pewno nie można tego ignorować, na pewno bardzo dużo to zmieni i nie można tutaj stosować zasad które się sprawdziły przy rewolucji przemysłowej.

      Tak samo @malani piszesz maszynach, ale nie bierzesz pod uwagę rozwoju SI. To nie jest żaden mit. To jest zjawisko które dopiero będziemy obserwować.

    •  

      @JakisTakiNick: Tak samo możemy skończyć jak ludzkość w filmie Matrix. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @malani: Zgadza się, tak to się działo dotychczas. Tyle, że postęp technologiczny odbywa się w tempie wykładniczym, więc nieustannie przyspiesza. Nie chodzi mi o to, że to jest złe, bo korzyści są oczywiste.

      Ten mit, że maszyny zabierają pracę już dawno został obalony.
      Z tym się zgodzę, że tak było dotychczas, ale wiele wskazuje na to, że przyszłość będzie inna, więc nie jest to mit.

      Nie zgodzę się też z dogmatem, że wszyscy ludzie będą musieli znaleźć sobie nowe nowe kwalifikacje. Pierwsza sprawa, czy będą potrafić. Ale drugie pytanie, po co? Skoro większość prac będą wykonywać maszyny, to średni tydzień pracy powinien być zmniejszony na przykład do kilku godzin i nie wszyscy musieliby pracować. Niech pracują ci co chcą i robią co chcą, co ich pasjonuje, a resztę niech robią maszyny.

      W obecnej ekonomii wolnorynkowej i pogoni za zyskiem jednak tydzień pracy nie jest skracany mimo stałego postępu technicznego. Przypadek? Problem leży w samym systemie wolnorynkowym, ale trzeba dostrzec to czego nie widać ;-)

    •  

      @JakisTakiNick:
      Odpowiem dosadnie, acz nie złośliwie.
      Jeśli sztuczna inteligencja rozwinie się tak bardzo jak piszesz, to sobie panie na kasach na taką uzbierają i będzie im podpowiadać jak niskim nakładem zarobić dużo pieniędzy.
      :)

    •  

      @zielonek1000: Widać nie rozumiesz zmian jakie może to za sobą nieść, skoro porównujesz AI do czegoś co będzie można kupić xD Na pewno nie twarde AI.

    •  

      @karguul: automatyzacja w dłuższej perspektywie czasu przynosi duże oszczędności i jest bardziej niezawodna od człowieka więc to normalne że jest stosowane w coraz większej liczbie firm. Człowiek musi się dostosować i ewentualnie przekwalifikować- nie ma innego wyjścia. Z tym że należy pamiętać że takie zmiany nie przychodzą z dnia na dzień.

      W obecnej ekonomii wolnorynkowej i pogoni za zyskiem jednak tydzień pracy nie jest skracany mimo stałego postępu technicznego. Przypadek? Problem leży w samym systemie wolnorynkowym, ale trzeba dostrzec to czego nie widać ;-)
      Maszyny w dzisiejszych czasach mają przyśpieszyć prace i zwiększyć zyski a nie skrócić czas pracy :)

    •  

      @JakisTakiNick:
      A czym jest to twarde AI którego nie można kupić?

      pokaż spoiler podobno wszystko można kupić z wyjątkiem wiecznego życia

    •  

      @zielonek1000: Dokładniej mówiąc "strong AI", które jeśli powstanie, wywróci wszystko do góry nogami i albo sprowadzi na ludzi zagładę, albo doprowadzi do naszego skoku rozwojowego. Nie będzie to coś, co będziemy mogli kontrolować, bo zyska własną świadomość itp. Na razie to sci fi, ale różni myśliciele już szacują za ile dziesiątek lat można się tego spodziewać. ;) Jak będzie, tego nikt nie wie. Ale nie trzeba "strong AI", żeby wywołać duże zmiany w społeczeństwie w obliczu których będzie trzeba zmienić dotychczasowe podejście do ekonomii.

    •  

      tydzień pracy nie jest skracany mimo stałego postępu technicznego.
      @karguul: Oczywiście, że jest:) Ale...
      1. Człowiek lubi zaspokajać swoje potrzeby, których jest coraz więcej
      2. Prawo pracy, 8h, związki zawodowe, postkomuna , kultura itp itd...

      Model pracy w Polsce nie jest ograniczony tylko do urzędów i dużych firm gdzie jest model 5x8. Znam wiele osób, które nie pracują na cały etat. Znam też takich, którzy pracują ponad to, bo chcą/potrzebują.

      to średni tydzień pracy powinien być zmniejszony na przykład do kilku godzin

      "Kto nie chce pracować, niech też nie je" - Póki rzeczy są coś warte póty będziesz musiał pracować, żeby je kupić:)

      Żeby rzecz była bezwartościowa musi być jej nieograniczona (lub prawie) ilość - powietrze, słona woda itp...

      Jeżeli jesteś zainteresowany tematem to spróbuj Misesa Ludzkie Działanie przeczytać. Ciężkie ale dokładnie to jest tam rozważane:)

    •  

      @zielonek1000:

      podobno wszystko można kupić z wyjątkiem wiecznego życia
      Są tacy co i nad tym pracują. Np. Google:
      http://forsal.pl/artykuly/858535,niesmiertelnosc-od-google-czy-w-przyszlosci-bedziemy-zyc-500-lat.html

    •  

      @JakisTakiNick:
      rozumiem ...

      pokaż spoiler znaczy się mamy już budować bunkry postnuklearne?

    •  

      @zielonek1000:

      pokaż spoiler Na początek wystarczy świadomość, że czyste korwinizmy wraz z upływem czasu będą się stawać coraz mniej popularne i realne do wprowadzenia. ;)

    •  

      @JakisTakiNick:
      Korwinizm nie postuluje niczego prócz samodzielności, a na nią zawsze będzie popyt bo homo-sapiens nie ma natury niewolnika.
      A to zupełnie coś innego niż wygoda.
      @karguul:
      Stułbie żyja dopóki nie zeżre je jakiś drapieżnik, lub nie przytrafi im się wypadek losowy.

    •  

      @zielonek1000: Śmiem twierdzić, że korwinizmy to coś więcej niż samodzielność. Chodziło mi głównie o prawdziwie wolny rynek, który nie będzie możliwy przy powszechnym stosowaniu sztucznej inteligencji która obniżyła by zapotrzebowanie na ludzką pracę. Zresztą po pierwsze nawet obecnie
      świat nie jest taki prosty, że możesz każdemu biedakowi powiedzieć "jesteś wolny, możesz być kim chcesz, idź, bądź przedsiębiorczy i zarabiaj kasę", życie to nie prosta kreskówka. I po drugie już teraz realia pokazują, że nawet w 2016 roku zapotrzebowanie na "korwinizmy" jest poniżej progu wyborczego, więc gdzie w ogóle mowa o sytuacji o której mówimy, gdy nastroje społeczne się zmienią. ;)

    •  

      @JakisTakiNick:
      Nie myl wyborów (olewanych zresztą w Polsce do cna) z potrzebami. Te z kolei wynikają z istniejących warunków na poziomie całego kraju. Inne były potrzeby wolności w PRL a inne są dzisiaj.
      Dzisiaj możesz mieć 2 ugrupowania z powietrza (Petru i Kukiz) i wejdą do parlamentu nie mając w ogóle programów.
      To jest najlepszy dowód, że ludzie w połowie mają to gdzieś, albo nie ufają politykom albo jest im obojętne, a reszta w sporej części liczy na jakąkolwiek zmianę bo obecny stan im nie pasuje. A skoro nie pasuje to znaczy że jest do d.
      W Australii i Singapurze wybory są obowiazkowe, może dlatego są to tak bardzo korwinistyczne kraje, bo ludzie jak już muszą zadecydować, to robią to zazwyczaj z przemyśleniem. Co nie znaczy że wszedzie i zawsze.

    •  

      @malani: dzięki, zaoszczędziłeś mi czasu; już miałem to samo pisać

    •  

      @karguul: W ekonomii w jednej lekcji Hazlitta jest rozdział o tym. O ile pamiętam na przykładzie uprzemysłowienia wytwórczości tekstylnej.
      Nie będę streszczał całości wywodu, rzucę to, co najważniejsze. Ostatecznie tak bogaci jesteśmy, jak wiele możemy wyprodukować. Każdy postęp techniczny i poprawa efektywności wytwórczości czyni ludzi bogatszymi. W najbardziej jaskrawym przykładzie - najubożsi Polacy dziś są nieskończenie bogatsi od najuboższych Polaków 50 lat temu, a to dzięki postępowi technicznemu i wzrostowi wydajności pracy.

    •  

      Te wszystkie teoryjki nie biorą pod uwagę, że przy postępie automatyzacji i robotyzacji nie będzie pracy dla większości społeczeństwa

      @karguul:
      witamy podróżnika z XIX wieku, jak tam luddyzm się ma?

    •  

      @Balcerek: Przeczytaj dokładnie cały wątek. @JakisTakiNick wyjaśnił to lepiej ode mnie.

      Dawniej w luddyzmie chodziło o zablokowaniu postępu technicznego. Tu nie chodzi o opóźnianie postępu, ale o dostosowanie zasad ekonomii do nowej sytuacji. Na pewnym etapie rozwoju, praca ludzka po prostu nie będzie aż tak potrzebna jak dotychczas. A cześć mniej zdolnego społeczeństwa, nie będzie w stanie się wykwalifikować, by być konkurencyjna dla robotów i automatów. Potrzebna jest ekonomia dla nadchodzącej ery robotów.

    •  

      A cześć mniej zdolnego społeczeństwa, nie będzie w stanie się wykwalifikować, by być konkurencyjna dla robotów i automatów

      @karguul:
      ale skąd to wiesz?

      Potrzebna jest ekonomia dla nadchodzącej ery robotów.

      nie ma czegoś takiego. ekonomia to obiektywne prawa które działają niezależnie czy nam się one podobają, to tak jakby mówić o zmianie prawa ciążenia, bo przez nie ludzie łamią sobie kości.

    •  

      @Balcerek:

      @karguul:
      ale skąd to wiesz?

      Czytam książki, artykuły, materiały osób zajmujących się przewidywaniem trendów, obserwuję zmiany w ostatnich latach..

      Ekonomia to skrót myślowy. Chodzi o zasady dystrybucji dóbr oraz prawa społeczno - polityczne obowiązujące w społeczeństwie dotyczące ekonomii. Nie podejmuje się opisać jakie modele są jedynie słuszne, jedynie widzę, że w nowej sytuacji będą potrzebne istotne zmiany, bo spora część społeczeństwa może zostać wykluczona z dobrodziejstw postępu technicznego i automatyzacji.

    •  

      Czytam książki, artykuły, materiały osób zajmujących się przewidywaniem trendów, obserwuję zmiany w ostatnich latach.

      @karguul:
      to życzę powodzenia.

    •  

      ekonomia to obiektywne prawa

      @Balcerek: ale wiesz ze ekonomia to nie matematyka, że jej prawa są niezmiennie? Ekonomia opiera się na tym jak funkcjonuje nasza cywilizacja, handel między ludźmi, między narodami, produkowanie dóbr itp. Jeśli tutaj nastąpią gruntowne zmiany, to ekonomia też będzie musiała się zmienić. Tzn nie tyle ekonomia się zmieni, co dostarczy nam innych wniosków, zasugeruje że musimy robić coś innego, że to i tamto już nie jest opłacalne a trzeba zacząć robić to i owo.

      Skoro ekonomia to tylko obiektywne prawa, to dlaczego masz tyle szkół ekonomii i tyle różnych podejść, gdzie każde z podejść ma swoje wady i zalety? Polecam poczytać: economy is not a science http://www.theguardian.com/commentisfree/2015/oct/11/nobel-prize-economics-not-science-hubris-disaster

      Zresztą masz też definicje ekonomii z Wikipedii:

      nauka społeczna analizująca oraz opisująca produkcję, dystrybucję oraz konsumpcję dóbr. Nie jest nauką ścisłą, lecz posługuje się aparatem matematycznym
      To nie żadne obiektywne prawa. To nauka obserwująca obecne zjawiska, które się zmieniają. Tak samo jak psychologia. Jak ludzie zaczną się zmieniać i jakieś zjawisko psychologiczne się zmieni to co, też powiesz, że to nie prawda i psychologia to zestaw pewnych reguł, niezmiennych?

      Więc jeśli produkcja, dystrybucja, konsumpcja, zapotrzebowanie na pracę itp się zmieni to też zmieni się przydatność różnych szkół ekonomicznych, np. prawdziwie wolnego rynku. Niektórzy wierzą, że wolny rynek to uniwersalne prawo miedzygalaktyczne I ponadczasowe xD ale tak nie jest.

    •  

      Niektórzy wierzą, że wolny rynek to uniwersalne prawo miedzygalaktyczne I ponadczasowe xD ale tak nie jest.

      @JakisTakiNick:
      niektórzy ludzie wierzą że ekonomia to prawa które się zmieniają ale tak nie jest.

  •  

    Jedno nazwisko. KORWIN.

  •  

    Ok ok, treść dobra ale monotonny ton wypowiedzi psuje prezentację

Dodany przez:

avatar Woojt92 dołączył
634 wykopali 4 zakopali 9.2 tys. wyświetleń