Powiązane (6)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • darco3 +14  

    Najczęściej używany program na zx spectrum?
    Copy Copy, polskiego autorstwa, wykorzystywał całą pamięć, łącznie z pamięcią ekranu, zmiennych systemowych, dzięki czemu można było zgrać najdłuższe gry
    Compress Copy, jeszcze lepszy, kompresował w locie dane, pokazując na ekranie przybliżoną wartość wolnego miejsca (do wyświetlania cyfr wykorzystywał tylko część pamięci ekranu przeznaczoną na kolory, 768 bajtów, pixele cyfr wielkości 8x8)
    Przegrywanie polegało na wgraniu z kasety programu kopiującego, później z tego programu wgranie do pamięci danych z kasety (nie wgrywały się wtedy normalnie) i zgranie spod programu na drugą kasetę.
    Przegrywanie wyglądało więc tak, wgranie, zmiana kasety, nagranie, zmiana kasety, wgranie... itd.
    Dodatkowo przy przegrywaniu w ten sposób dochodził problem regulacji głowicy, gdyż pożyczona kaseta wymagała regulacji głowicy w magnetofonie, co automatyczenie powodowało nagrywanie na innej pozycji głowicy niż mieliśmy nagrane inne kasety. Tak więc śrubokręcik był niezbędnikiem przy ładowaniu gier.
    Jeszcze z klimatów:
    - przerabianie telewizorów na system PAL, elektrony, rubiny, jowisze i inne tv z demoludów, pracowały w sysemie SECAM, który obowiązywał w Polsce, bez przeróbki obraz generowany przez komputery był czarno-biały, to samo z fonią (była lub nie)
    - podstawy programowania:
    BASIC, podstawowy język wbudowany w większość mikrokomputerów, interpreter
    LOGO - język stawiający na programowanie strukturalne z ciekawą obsługą grafiki, na ekranie żółwik, któremu się wydawało polecenia z jego perspektywy (idź, skręć itd), katowali tym w szkołach
    assembler, piękna sprawa, kochane klocki (jp 195?, jr, call 205?, ret 201?, a, bc, de. hl, stos, przesunięcia rejestrów - skrawki z pamięci ;-), aby oszczędzić na kasetach z pewexu (strasznie drogie) dodałem loader z algorytmem kompresji z amigi podany w jakimś Bajtku do wszystkich gierek, ze dwie kasety odzyskałem
    - joysticki - quickshoty parę wersji, te lepsze na mikroprzełącznikach, różne standardy interfejsów (sinclair, kempston)
    - padająca folia od klawiatury, jak i układ scalony ULA
    - czasopisma: Bajtek (pierwsze numery czarnobiałe), Komputer, Mikroklan, IKS, Informik (najpierw dział w Młodym Techniku, później samodzielne czasopismo), Horyzonty Techniki (ostatnia strona)
    - komputery (16 bitowych już nie wspomnę): Commodore C64, C128, C128D (tego też miałem, nawet miał CP/M), C16/116, VIC20, Amstrad 464,664,6128, Atari 800XL,65XE,130XE,jakieś klony MMX (spectravideo chyba), zx spectrum 16,48,+,128,128+2,128+3, masę klonów spectrum (elwro 800 junior, unipolbrit, timex 2048, sam coupe - marzenie), meritum
    - gralnie z komputerami, płaciło się za godzinę, zawsze było więcej oglądających / dopingujących

    dużo bym dał, by przeżyć to znów
    wehikuł czasu to byłby cud ;-)

    pokaż komentarz
    darco3
  • k0rin +3  

    A jak się ten śrubokręcik zawieruszył to był dopiero lament, brak internetu teraz to PAN PIKUŚ

    pokaż komentarz
    k0rin
  • Szejku +7  

    Wykopuje, kawał historii :)

    pokaż komentarz
    Szejku
  • marcinst +4  

    Powiem Wam tyle, dzieki miedzy innymi takim wykopom - teoretycznie, jeśli by sie dalo, odsialbym wielu trolli i dodal ciekawe osoby do wyroznionych/obserwowanych(?), acz moze niekoniecznie do znajomych;) Niestety wykop nie ma takiej opcji, a szkoda.
    Pozdrawiam starsza OR madrzejsza czesc wykopu.

    pokaż komentarz
    marcinst
  • raj +2  

    Jeśli się wam spodobał ten wykop, to zapraszam do poczytania jeszcze jednej mojej notki o podobnej tematyce, trochę wcześniej napisanej:
    http://www.ap.krakow.pl/~raj/notka.php3?id=120

    pokaż komentarz
    raj
  • EndrYu +3  

    Świetny artykuł...he he, pamiętam jak z kolegą po nocy kolejny raz wczytywaliśmy Silent Service na Atari..aż w końcu posnęliśmy :-).
    Za sprzętem nie tęsknię, ale za klimatem tamtych lat na giełdach, wyczekiwaniem na transmisje w radio...szorowanie spirytem i regulacje głowic w magnetofonach. W demoscenie nie działałem..ale po latach ten klimat znalazłem wśród Linuksowców, przy których czuję się trochę jak za tamtych "piraconych" lat.

    pokaż komentarz
    EndrYu
  • k0rin +3  

    Z innej beczki apropo kopiowania i mrozów i czasów pierwszych PC.
    Jestem na grzybowskiej (giełda komputerowa w Warszawie) mróz jak cholera pytam:
    - czy ma taką i owaką grę.
    - mam ale jest tak zimo że musisz poczekać 5 min aż koma podgrzeje

    Wtedy komputery poza zasilaczem nie miały żadnych radiatorów ani wiatraków więc w taki mróz sprzęt nie chciał działać więc do obudowy wkładało się suszarkę do włosów aby sprzęta podgrzać bo inaczej nie chciał działać

    a teraz ech ...

    pokaż komentarz
    k0rin
  • Mateusz131 +2  

    Przez ten wykop popłakał się nie jeden dorosły facet. Ale jest z czego... bo to były piękne czasy

    pokaż komentarz
    Mateusz131
  • the_cube +52  

    Myślałem, że pływałeś na statku czy coś...

    pokaż komentarz
    the_cube
  • Private +17  

    Gdy czytam lub słucham relacji z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych mam skojarzenia z dzikim zachodem. Naprawdę często żałuję, że nie urodziłem się parę lat wcześniej...

    pokaż komentarz
    Private
  • groszek71 0  

    Dziki zachód coś w tym jest... wiele osób dorobiło się na rzeczach dzisiaj nie do pomyślenia.Inwestując w kilka magnetowidów lub zwykłego jamnika do przegrywania kaset można było dorobić się fortuny.Kaseta VHS kosztowała o ile pamiętam 1$ po nagraniu nieśmietrelnego Rambo można ją było sprzedać za 1,5 $ oczywiście w przeliczeniu na złotówki.Znajomy który stał z kasetami potrafił opchnąć dziennie 50 kaset z Modern Talking i BBB i ze 30 kaset video.Zarobki w tym czasie to ok 40$ na miesiąc:)

    pokaż komentarz
    groszek71
  • blubi_su +17  

    Heh pamiętam czasy sprzed internetu jak się biegało na giełdę komputerową na Grzybowskiej po sterowniki do sprzętu. Gry , oprogramowanie , wszystko leżało na stolikach normalnie do kupna. Co ciekawe dla tych co nie byli / nie wiedzą , giełda ta była podzielona na część zewnętrzną gdzie sprzedawało się sprzęt komputerowy , oraz część wewnętrzną która znajdowała się w szkole podstawowej , poczynając od szatni , na korytarzu kończąc :)

    pokaż komentarz
    blubi_su
  • LaLiberte +28  

    Ja miałem wtedy raptem 5 lat jak mnie ojciec tam zabierał, a pamiętam tę szkołę podstawową wypełnioną po brzegi komputerami. Jak chciałem kupić grę to Pan sprzedawca mnie sadzał przed komputerem i każdą, po kolei prezentował. Tylko zawsze pokazywali mi jakieś edukacyjno-animowane gówna, przeznaczone niby dla mojej grupy wiekowej, a krzyczałem wyraźnie- dajcie wolfensteina 3D! kill... kill... kill..

    pokaż komentarz
    LaLiberte
  • blubi_su +1  

    Ah Wolf 3D. Pierwszy raz jak grałem to na monochromatycznej 14" . Nie zapomnę do końca życia kodu na wszystkie bronie i full life :D MLI ! I jak to się mawiało z "sześciolufówy szwabaaaa" ;D łezka w oku.

    pokaż komentarz
    blubi_su
  • Yavox +8  

    Pamiętam, miałem wtedy 13 czy 14 lat. Złote czasy giełdy w szkole na Grzybowskiej - zajęta komputerami była piwnica z szatnią, parter, pierwsze piętro i prawie cały korytarz na drugim, aż do schodów po drugiej stronie. Łezka mi się w oku kręci, bo to był początek dorosłości - zwłaszcza, jak ktoś tam jeździł ze sprzętem, tak jak ja, albo nawet nie miał sprzętu a miał znajomości, i tuż po wejściu na giełdę od razu lądował gdzieś u jakiegoś znajomego handlarza po drugiej stronie stolika z kompem - tam, gdzie byli handlarze a nie klienci.

    Potem na jakiś czas przeniosło się to do budynku po drugiej stronie, w dalszym ciągu obsługiwanego przez, zdaje się, Marmit (bilety). A na zewnątrz (tam, gdzie jest parking za szkołą i jeszcze bardziej na zewnątrz - teraz tam stoi Atrium Tower), stali ludzie ze sprzętem. Jak się zaczęło sprowadzanie Amig 500 do Polski, to czasem i pół kilometra dalej od szkoły na Grzybowskiej jeszcze stali ludzie z gratami, taki był ruch w interesie.

    Kuźwa, to były czasy... Do tej pory pamiętam różnych ludzi, którzy przyjeżdżali, ale ci ze sceny mieli wtedy po kilkanaście (z większym lub mniejszym -naście) lat - teraz po gębie bym już nikogo nie poznał, bo wszyscy są już lekko/sporo po trzydziestce, a nazwisk większości osób nigdy nie znałem...

    pokaż komentarz
    Yavox
  • Rev +1  

    Za młody jestem, żeby tak wszystko to dokładnie pamiętać, ale jeden obrazek dalej mam w pamięci: wypad z wujkiem na giełdę i kupno (w tej szkole właśnie, to na pewno ;)) na własną dyskietkę jakiejś gry na Amigę. Pamiętam nawet taki specjalny program do Amigi, sektory jako kwadraciki pokazywane były niczym późniejszy defragmentator w Windows.

    Nie pamiętam jaka to gra była, ale setki spędzonych godzin przy Super Frog, Cywilizacji, Kolonizacji, The Three Vikings, Sensible Soccer, Dune 1 i 2, ahh, można wymieniać i wymieniać :).

    A z kasetowego C64 pamiętam jedynie jakąś grę z Batmanem.

    pokaż komentarz
    Rev
  • vandalizmo +5  

    Tiaa... czasy XCopy "dingujących" po całej giełdzie :D

    pokaż komentarz
    vandalizmo
  • shadowmajk +5  

    A mi z Xcopy to sie przypomina tylko takie miłe rozwiązanie... druga stacja dysków... bardzo umilało życie. :)

    I te zarówki co sie zapalalo skąd do kąd miały leciec 0|1 :d

    pokaż komentarz
    shadowmajk
  • past0R +2  

    http://www.youtube.com/watch?v=1mvVYCfBUw8&feature=related

    pokaż komentarz
    past0R
  • wedi +11  

    Przyjemny artykuł. Wróciły wspomnienia z dzieciństwa, kiedy się chodziło z tatą na giełdę po nowe gry. Wtedy to były gry. Teraz już takich nie robią. Wykop :)

    PS. A pamiętacie przyczepy z automatami?

    pokaż komentarz
    wedi
  • Mam_slabe_poczucie_humoru +2  

    U mnie na podwórku zaraz koło bloku stała taka. Ale mam nigdy mi nie chciała dać kasy... A potem ja zabrali postawili jakiś bidny spożywczak.

    pokaż komentarz
    Mam_slabe_poczucie_humoru
  • maddox84 +7  

    PS. A pamiętacie przyczepy z automatami?
    Pytanie, ja majątek straciłem na "Kadilaki i dinozaury":
    http://www.avatarek.kgb.pl/cadilacs64.html

    pokaż komentarz
    maddox84
  • weegee +1  

    maddox, jestem tak szczęśliwy, że chyba Ci loda zrobię za przypomnienie tej gry :) Boooożeeee, też straciłem na nią majątek, a teraz zupełnie zapomniałem o niej.

    A krakowską giełdę też pamiętam, chociaż ja tam bywałem już po płyty cd. W sumie dość późno miałem pierwszy komputer, więc to pewnie dlatego. Na commodorze cięło się u kumpla :D
    Ech...No i znowu przez wykop łezka się w oku zakręciła.

    pokaż komentarz
    weegee
  • groszek71 +1  

    Amiga 600 i Indiana Jones (12 dyskietek) i co chwilę Insert disk 7 potem 12,4 i 8 i się człowiek nawachlował więcej niż grał :)

    pokaż komentarz
    groszek71
  • vrilix +1  

    To były czasy, w których nawet znane firmy parały się kasetkami...

    pokaż komentarz
    vrilix
  • Yavox +1  

    A ktoś pamięta Xcopy na Amisię i ten dźwięk, jak się dyskietka odczytała a potem następna nagrała? Do dzisiaj mi się to śni czasami...

    pokaż komentarz
    Yavox
  • brunoted +17  

    Tak to jest jak się Państwo wtrąca w prywatną inicjatywę. Zostawili by w spokoju prawa autorskie, nie czepiali się internetu, nie wydawali koncesji itp. a ludzie sami by to wszystko rozwijali do przodu w tempie o którym wielu się nawet nie śni.

    pokaż komentarz
    brunoted
  • kerszi +16  

    "tylko nieliczni szczęśliwcy posiadali komputery wyposażone w stacje dyskietek (5,25-calowych, zazwyczaj jednostronnych, o pojemności mniej więcej 160 KB)"
    Wycinało się dziurkę z prawej strony i już dyskietka była dwustronna...

    Piękne czasy, kasety, listy z dyskami wysyłane pocztą

    pokaż komentarz
    kerszi
  • k0rin +4  

    To nie tak kolego pomyliło ci się z "miękkie" 5,1/2 cala z "twardymi" 3,1/2 cala.

    To prawda, że DD-ki 720kb wystarczyło przewiercić z prawej strony i robiła się niby HD tylko że nie miała całej pojemności HD czyli 1440 kb tylko coś ok 1400 kb.

    DD pojemność 720, realna ok 1400
    HD pojemność 1440, realna ok 1760

    pokaż komentarz
    k0rin
  • raj +7  

    Dobrze mówi. W miękkich też sie wycinało dziurki (były specjalne wycinaki do tego :)), żeby mozna było zapisywac po drugiej stronie dyskietki...

    pokaż komentarz
    raj
  • kerszi +5  

    piszę o dyskietkach 5.1/4 cala miekkich, dużych, w c64 je używałem. dyskietki 3 calowe to do amigi były, były zabezpieczone blaszką która chroniła powłokę przed kurzem i brudem.

    pokaż komentarz
    kerszi
  • paveua +47  

    Dobry artykuł, sama prawda o dawnych ciężkich, ale jakże romantycznych czasach.
    Też miałem podobny epizod w życiu, ale w innym mieście i czasie, gdzie już była większa mieszanka - od atari, commodore poprzez jednego amstradowca, kilku burżujskich amigowców, spectrumowców (którzy przez cały czas otwarcia giełdy coś zawzięcie lutowali w swoich sprzętach rodem z fallout'a) aż do pecetowców, którzy za grosz nie mieli zmysłu przedsiębiorczego ale za to ich rodzice mieli. To były początki kapitalizmu w Polsce i schyłek niektórych zjawisk (takich jak np. mój Atari ze stacją dysków, który udało mi się sprzedać drożej, niż rodzice za niego zapłacili). Przez kilkanaście wizyt na tej giełdzie w charakterze "pirata" tylko raz udało mi się coś zarobić, ale za to fun i ocieranie się o "prawdziwych komputerowców" - bezcenne.

    pokaż komentarz
    paveua
  • violence +12  

    Też miałem Commodore 64. Pisanie (czy właściwie przepisywanie gotowych z instrukcji :P) programów w Basicu i granie w gry, które nie miały grafiki 3D, ale za to jak pobudzały wyobraźnię! Te kilka pixeli na ekranie to faktycznie było Zorro czy komandos i zabawy było przy tym kto wie, czy nie więcej niż przy współczesnych grach :)

    pokaż komentarz
    violence
  • Onlinemaster +1  

    Kto pamięta punkty przegrywania kaset magnetofonowych oraz video, płaciło się kasę za skopiowanie zawartości kasety, to zjawisko skończyło się chyba w momencie kiedy na masową skalę zaczęto importować dwukasetowe "jamniki" z Austrii dostępne na targowiskach i wzrostem ilości posiadaczy magnetowidów (były jeszcze wersje wyłącznie odtwarzające kasety video), brało się odtwarzacz i szło do kumpla, który posiadał nowiusieńki magnetowid kupiony za dolary w Peku, oczywiście pod nieobecność rodziców ;-), to były czasy... :-]

    pokaż komentarz
    Onlinemaster
  • mart3112 +2  

    Mi się spodobał pomysł z polskim radiem :) teraz to by się od razu czepiali za piractwo na wielką skale i obrońcy praw artystów kazali by płacić odszkodowanie z sufitu.

    pokaż komentarz
    mart3112
  • blubi_su +5  

    Pamiętam jak kiedyś w Rozgłośni harcerskiej puszczali gry na Commodore , siedziało sie z palcem na REC i czekało az gra poleci. No i kiedyś pewnego pięknego razu wracam sobie ze szkoły odpalam komodorca , patrze a nie ma kasety z poprzedniego wieczora, okazało sie ze siostra nagrała Roxette bo akurat w radiu leciało... Jezu jak sie wsciekłem :P To byly inne czasy , nie mozna bylo sobie sciagnac ponownie ... Ale i tak było zaj$$iscie :D

    pokaż komentarz
    blubi_su
  • niespamowi +6  

    A w latach 90-tych pamietacie eksperymenty na znaczkach pocztowych by zaoszczedzic na przesylkach. Ilez to dyskietek do C=64 sie wysylalo wtedy. Pozdrawiam wszystkich pamietajacych te czasy!

    pokaż komentarz
    niespamowi
  • ygd +4  

    To się nazywało przez specjalistów - "swapperów" - fejkowanie stampów ;)

    pokaż komentarz
    ygd
  • Raga +6  

    Pamiętam jak mieszkając w RFN przy okazji wizyt rodzinnych w Polsce kupowałem dziesiątki kaset do C-64 :)

    Pozdrawiam ludzi znających BASIC'a ;)

    pokaż komentarz
    Raga
  • maddox84 +12  

    Najlepsze to były listingi programów w BASICu w Bajtku. Człowiek wklepywał ten kod godzinami a na koniec wyskakiwał ERROR ;) I debugging wzrokowy przez kolejne kilka godzin. A stacja dyskietek przy Atari czy Commodore to była bardziej legendą na zasadzie: "każdy znał kogoś, kto znał kogoś kto miał stację dysków". Piękne czasy.

    pokaż komentarz
    maddox84
  • Mateusz131 +5  

    Ja nie dawno w piwnicy odkryłem starego Comodore'a i Pegazusa.... Aż się łezka w oku (od kurzu) zakręciła

    pokaż komentarz
    Mateusz131
  • rt_of_vnt +4  

    Ja miałem troche przechlapane ... w naszym rodzinnym mieście nie było giełdy, najbliższa w Szczecinie była opanowana przez Commodorowców i Atarowców i nie mogłem nic znaleźć na mojego Amstrada CPC6128 ...

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • panmuminek +9  

    Gość polizał temat tylko po wierzchu... można było kupić programy nie tylko na giełdach ale i w firmach. Sam nawet w takich firmach kupowałem.

    Co prawda było to czyste piractwo ale w polsce takie pojęcie wtedy praktycznie nie było znane.

    Oczywiście uderzało to w firmy produkujące oprogramowanie a w polsce też były takie firmy m.in. L.K. Avalon.

    Wyobraźcie sobie, sklepik po prostu przegrywa dane z jednej taśmy na drugą i bierze kasę, na biurku leży katalog - wszystko oficjalnie i bez krempacji. Z resztą gdyby w tamtych czasach były kasy fiskalne (tak powszechne i obowiązkowe jak obecnie) to pewnie dostałbym paragon :)

    Były też legalne programy i niektóre sklepy NIE PIRACIŁY. Sprzedawali normalnie, rozliczali się z dostawcą oprogramowania i wszystko było dobre.

    Obecnie ceny softu są bardzo niskie. Dziś kupiłem sobie na prezent Bioshock 2 i to w edycji kolekcjonerskiej. Ludzie - to jest dopiero wypas. (tym oryginałem się jeszcze nie nacierałem).

    Adobe CS3 też jest tani. 7-10 tys. zł - co to za wydatek przy takich możliwościach?

    pokaż komentarz
    panmuminek
  • raj +2  

    To już masz na myśli troche późniejsze czasy niz te, o których ja pisałem. Polskie firmy produkujące oprogramowanie zaczęły powstawać w zasadzie już w czasach pecetów - nie było firm, które pisałyby oprogramowanie na Spectrum, Commodore czy Atari... (poza wspomnianym tu gościem, który napisał Copy-Copy, o ile pamiętam on chyba miał własną firmę - ale program i tak rozpowszechniany był za darmo...).
    Zresztą te polskie firmy z reguły zaczynały swoją twórczość od "spolszczania" programów angielskojęzycznych, co oczywiście też było działalnością czysto piracką - polegało na tym, ze brało się np. WordStara albo Lotusa 1-2-3, w plikach binarnych "na chama" podmieniało się angielskie teksty menu i komunikatów na polskie (z uwagi na konieczność zachowania tej samej długości napisu najczęsciej wychodziły z tego językowe potworki) i sprzedawało tak przerobiony program... Wiele firm znanych później z produkcji całkiem niezłego własnego softu tak zaczynało...

    pokaż komentarz
    raj
  • panmuminek +10  

    Wyjaśnij co późniejsze? Czy firmy o jakich wspomniałem działały po 1993 roku? Nie...
    bo właśnie wtedy weszła ustawa.

    Piszę o dokładnie tym samym czasie. Ale dla Ciebie LK Avalon i wiele innych firm których nazw w tym momencie już nie pamiętam po prostu nie istnieje.

    Ja pamiętam z tamtych czasów jeszcze Marka Sella i jego firmę od programów antywirusowych, Jacka Skalmierskiego od programów tłumaczących... ale dla ciebie to wszystko to firmy spolszczające oprogramowanie. Weź trochę sobie lepiej przypomnij tamte czasy.

    pokaż komentarz
    panmuminek
  • marcinst +3  

    @raj
    Przeklamujesz lekko w:
    nie było firm (polskich - przypis moj), które pisałyby oprogramowanie na Spectrum, Commodore czy Atari

    89 rok to wydanie Robbo przez LK Avalon i pozniej wiele kolejnych tytulow.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Robbo

    śp. Marek Sell tworzyl MKS dla PC owszem, ale wystartowal w 87.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mks_vir
    Tak wiec Panmuminek ma racje.

    Starosc nie radosc;) Sry za czepialstwo, sam korzystam z Wiki.
    Zdrowko, przedsennym bro!

    pokaż komentarz
    marcinst
  • raj +2  

    @panmuminek: "Wyjaśnij co późniejsze?". Napisałem wyraźnie - "w czasach pecetów". Sam zresztą przytaczasz przykłady Sella czy Skalmierskiego, a więc oprogramowania na PC. Pecety zaczęły w większych ilościach pojawiać sie w Polsce około roku 1986, mniej więcej w tym czasie kiedy ja przestałem zajmować sie handlem na giełdzie :). Na giełdzie, o jakiej ja pisze i jaką pamietam, o pecetach nawet nikt nie słyszał. Bawiłem się to mniej więcej w latach 1984-1986.

    pokaż komentarz
    raj
  • xanio +4  

    O, hehe RAJ! Jak tam, dalej siedzicie z Olkiem w tej małej kanciapie na dole?

    pokaż komentarz
    xanio
  • bober88 +2  

    Małe i mroczne. Pamiętam jak byłem tam pierwszy raz. Niezapomniane wrażenie ;)

    pokaż komentarz
    bober88
  • raj +2  

    Ja już teraz gdzie indziej pracuję... Chociaż tam jeszcze bywam.

    pokaż komentarz
    raj
  • deval +2  

    Ehh, a człowiekowi się wydaje, że to było tak niedawno temu... Jak ten czas leci...

    pokaż komentarz
    deval
  • Axelio +2  

    Reklama oferty jednego z piratów C64 na kasecie:
    http://www.youtube.com/watch?v=73LkbBNmK9k
    O ile mi wiadomo to takie zajawki wgrywane były przed większością gier rozprowadzanych przez piratów.

    pokaż komentarz
    Axelio
  • kamilsos +2  

    jakie gry były piracone w połowie lat osiemdziesiątych?

    pokaż komentarz
    kamilsos
  • blubi_su +56  

    Wszystkie .

    pokaż komentarz
    blubi_su
  • dash +3  

    Mój wujek do dzisiaj ma trochę dyskietek bodajże z lat osiemdziesiątych, a na nich takie hity jak "Prince of Persia" czy "Motocross" :)

    pokaż komentarz
    dash
  • Yavox -3  

    wszystko to, co możesz teraz znaleźć jak ściągniesz emulator ZX Spectrum, Atari 800XL czy C64 na peceta.

    pokaż komentarz
    Yavox
  • kamilsos +2  

    dzięki, nawet nie podjerzewałem że wtedy działali już polscy piraci :)

    pokaż komentarz
    kamilsos
  • shadowmajk +1  

    Wtedy nie było innego wyjścia jak kupic/skopiować od kogos :)

    pokaż komentarz
    shadowmajk
  • HouseMPrawdziwy +1  

    Wychowałem się na "Karliku" a copy party w MDK też nigdy nie zapomnę. Moją stację dysków LDW TT (turbo tygrys) trzymam do dzisiaj w szafie dla potomnych.

    pokaż komentarz
    HouseMPrawdziwy
  • tbc +4  

    Miło powspominać, ale muszę się przyznać, że o transmisjach radiowych to nie wiedziałem ^_^

    pokaż komentarz
    tbc
  • pret2 +5  

    Mam w domu płytę winylową ,,Papa dance" z nagranym programem komputerowym.

    pokaż komentarz
    pret2
  • marcinst +1  

    Większość gier jednak zabezpieczeń sensu stricto nie miała: jako zabezpieczenie służył niestandardowy format zapisu na taśmie, tzw. turbo. (...) Samouruchamianie się programu w połączeniu z niestandardowym formatem zapisu miało zapewniać ochronę przed kopiowaniem; jednak oczywiście sprytni maniacy komputerowi (w tym pewien mój zdolny kolega) "rozpracowali" wszystkie używane systemy turbo drogą reverse engineeringu i stworzyli dla nich programy kopiujące.

    Kompletna bzdura!
    Turbo wymyslili Polacy w celu zwiekszenia predkosci transmisji (jak i pewnie dla zarobku na usludze modyfikacji sprzetu), a nie ochrony gier.
    Turbo nie rozprzestrzenilo sie na swiat, moze poza Czechoslowacja.
    Kolega nic nie musial lamac, programy kopiujace i konwersujace byly w zestawie.
    ->
    http://atariki.krap.pl/index.php/Atari_Super_Turbo

    pokaż komentarz
    marcinst
  • raj +4  

    Oczywiście, że turbo - jak sama nazwa wskazuje - słuzyło do zwiekszenia predkości i napisałem to wyraźnie w tekście. Ale przy okazji firmy software'owe wydające gry wykorzystywały je jako forme ochrony.
    Na Commodore większość oryginalnych programów było nagrywanych w turbo, które miało nazwe
    firmową "Novaload", i które rozpracował właśnie mój kolega. Było też drugie turbo stosowane przez niemiecka firmę Kingsoft, i trzecie które faktycznie napisał Polak, niejaki Bogdan Paluch. Było jeszcze coś, ale już nie pamietam...

    pokaż komentarz
    raj
  • marcinst 0  

    Ok, ja pisze bedac z klanu Atari, moze w C64 bylo inaczej.

    sprytni maniacy komputerowi (w tym pewien mój zdolny kolega) "rozpracowali" wszystkie używane systemy turbo drogą reverse engineeringu i stworzyli dla nich programy kopiujące.

    Z kwantyfikatorami nalezy uwazac;)

    pokaż komentarz
    marcinst
  • HouseMPrawdziwy +1  

    Zapomniałeś o jeszcze jednym sposobie zabezpieczeń z tamtych czasów. Klucz sprzętowy ! Niektórych programów nie dało się odpalić bez włożenia odpowiedniego kartridża.

    pokaż komentarz
    HouseMPrawdziwy
  • pret2 0  

    Gry na C64 kopiowało się po wgraniu do pamięci ale przed uruchomieniem.Programy z autostartem nie dawało się normalnie przekopiować.Miałem na to prosty mechaniczny patent.Podłączone dwa magnetofony-jeden na odtwarzaniu drugi na nagrywaniu.Oczywiście dwie mydelniczki ;).Na zwykłych magnetofonach wychodziły jakieś lagi.

    pokaż komentarz
    pret2
  • raj +2  

    @pret2: właśnie do kopiowania tych z autostartem były programy kopiujące. Działały tak jak to opisał w swoim komentarzu darco3 o spectrumowym Copy-Copy: ładowało sie program kopiujący, po jego uruchomieniu wczytywał on najpierw z taśmy program do skopiowania, potem zmieniało się kasetę na czystą i program kopiujący nagrywał wczytany program na tę kasetę. Tylko oczywiście do każdego rodzaju turbo musiał być odpowiedni program kopiujący...
    A przegrywanie na dwóch mydelniczkach to był dobry pomysł - oczywiście że dawało to lepsze wyniki niż na zwykłych magnetofonach, bo mydelniczki miały na wejściu i wyjściu sygnał cyfrowy (w środku miały proste przetworniki A/C), więc przegrywało się bez zniekształceń, jakie na analogowym magnetofonie zawsze musiały być.

    pokaż komentarz
    raj
  • pret2 0  

    Gdy piractwo nie było przestępstwem kopiowałem masowo kasety,z całymi zestawami gier.Miałem zestaw magnetofon matka,wzmacniacz z zasilaczem na sześć magnetofonów. Sterowanie magnetofonów nagrywających było sprzężone z ,,matką".Dzięki temu mogłem robić dowolne składanki.A w standardowym trybie wpisywało się LOAD COKOLWIEK(o ile nie było programu o takiej nazwie) i szło wszystko co przeszło przez magnetofon matkę ,cała strona kasety na raz.Trzeba było co pół godziny przewrócić kasety i ... do hurtowni.Żadnej zabawy w łamanie zabezpieczeń.

    Kupe kaski w ten sposób zarobiłem.

    I wstyd mi dzisiaj....:)

    pokaż komentarz
    pret2
  • Yavox -1  

    No i jeszcze giełda programów w Warszawie w Stodole na Batorego, przez jakiś czas równolegle do tej na Grzybowskiej, a potem tylko tam, jak ludzi z Grzybowskiej wyrzucili do końca.

    Pamięta ktoś te programy na Atari na kasetach wydawane, co miały taki loader na początku, że potem przez resztę ładowania na ekranie był migający napis na środku (dla hardcorów - w trybie "GRAPHICS #2", kodu do programu w DisplayList już nie pamiętam, sorry) a na dole był mniejszymi literami taki scroll, typu "Studio komputerowe KIJOWIANKA, co piąty program gratis, polecamy swoje usługi". Trzeba to było kopiować dwukasetowcem, bo drugiego modułu (tego ładowanego pierwszym) nie brały żadne kopiery. Chyba dopiero Rogoziński z Siedlec coś na to wymyślił...

    pokaż komentarz
    Yavox
  • WielkiRoman -4  

    Jak wspomniałem, programy zwykle zapisywane były na kasetach magnetofonowych; tylko nieliczni szczęśliwcy posiadali komputery wyposażone w stacje dyskietek (5,25-calowych, zazwyczaj jednostronnych, o pojemności mniej więcej 160 KB). Fakt ten nasunął komuś kreatywnemu w Polskim Radiu pomysł stworzenia audycji pt. "Radiokomputer", w której nadawano takie właśnie zapisane na taśmie programy. Po nagraniu na magnetofon owych pisków, zgrzytów i gwizdów można było spróbować - o ile odbiór radiowy był względnie dobry i bez zakłóceń - załadować uzyskany w ten sposób program do komputera; mniej więcej w 50% przypadków się udawało. Oczywiście nie trzeba wspominać, że źródłem pochodzenia owych programów nikt się nie przejmował...

    piks or dydynt hapent

    pokaż komentarz
    WielkiRoman
  • kobiaszu -6  

    Pamiętam jak jeszcze jakieś 6-7 lat temu w mojej mieścienie był taki "sklep komputerowy" gdzie za 20zł można było dostać każdą grę - piękne czasy.

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • robalecki -4  

    Pamiętam jak jeździłem na giełdę na polibudę. Ehh... Łezka się w oku kręci..

    pokaż komentarz
    robalecki
  • pimpu -4  

    http://images.starcraftmazter.net/4chan/for_forums/cool_story_bro.jpg

    pokaż komentarz
    pimpu
  • Mam_slabe_poczucie_humoru +50  

    Przecież to było wtedy legalne. Prawo nie działa wstecz!

    pokaż komentarz
    Mam_slabe_poczucie_humoru
  • MlodyDziadzioSpamer -7  

    Nie pójdzie siedzieć, prawo nie działa wstecz.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • lays +46  

    @Blackbull

    co jak co, ale z tymi przecinkami Ci nie wyszło...

    pokaż komentarz
    lays
  • Mam_slabe_poczucie_humoru +64  

    Z krótki koment. Minus.

    pokaż komentarz
    Mam_slabe_poczucie_humoru
  • shadowmajk +14  

    Pokolenie porywających się maksymalnie na informacje z paczki papierosów... butelki piwa. ;)

    pokaż komentarz
    shadowmajk
  • biskup2k +14  

    Dla mnie bardzo ciekawy artykuł, pomimo że urodziłem się pod koniec lat 80' to co było wcześniej bardzo mnie ciekawi.

    pokaż komentarz
    biskup2k
  • sierants 0  

    I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...

    pokaż komentarz
    sierants
pokaż 

Wykopali i zakopali (501 / 10)