• Reklamy Google

  • rozpruwacz +186  

    Skoro o pracy, jedzeniu i Tłustym Czwartku mowa:

    W sklepiku w moim Instytucie normalnie pączek kosztuje 1,30zł..
    Dzisiaj przy okazji Tłustego Czwartku: 2zł..

    Na moje pytanie: Skąd taka różnica?
    Pani rozbrajająco odpowiedziała: Bo dzisiaj są świeże :)

    pokaż komentarz
    rozpruwacz
  • weegee +47  

    Ach te cudowne wspomnienia z czasów PRL... Aż się łezka w oku kręci :)

    A nie, sorry, to dzisiaj?!

    pokaż komentarz
    weegee
  • TerroD +4  

    Niewidzialna ręka rynku jest wszędzie;)

    pokaż komentarz
    TerroD
  • Akromantula +9  

    Ostatnio w pizzerii (normalnej, restauracji, nie jakiejś, gdzie sprzedają mrozonki) pani rodem ze stołówki szkolnej powiedziała do mnie i znajomych "ja wam tu nic nie pokroję na trójkaty, bo ja czasu nie mam, od rana urwanie głowy, zabierać mnie to zaraz i jeść" ^^'

    pokaż komentarz
    Akromantula
  • dajerade +7  

    Artykuł mówi o jednym ważnym szczególe w kwestii oszczędzania -- przeciętny człowiek jest w stanie oszczędzić duże pieniądze na małych rzeczach. Zamiast wydawać 20zł za obiad, zapłać 15. Zamiast kupić wino za 30, kup za 25, tak samo dobre ;-) Więcej można oszczędzić robiąc samemu kanapki przez cały rok niż np. kupując nowy zaj$%isty telewizor o 1000 zł taniej, bo przez sieć. Jednorazowa oszczędność jest fajna, bo od razu masz nagrodę, ale to właśnie w tych małych tkwi diabeł.

    pokaż komentarz
    dajerade
  • KnightNi +131  

    Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że najlepiej smakuje jak ktoś zrobi dla Ciebie te kanapeczki. Najlepiej żona albo kochanka ;p

    pokaż komentarz
    KnightNi
  • coo84 +91  

    Mam wyrzuty sumienia, bo w podstawówce często wyrzucałem kanapki zrobione przez mamę. :(
    To jest straszna głupota, jak mi się nie chciało jeść kanapek(a zdarzało się dość często) to krótkie hasło EJ, KTOŚ CHCE KANAPKĘ? i w 20 sekund pozbywałem się balastu. Działało w podstawówce, w gimnazjum, teraz chodzę do liceum i dalej nie mam problemu z puszczeniem niechcianych kanapek w świat, a i matka zadowolona jak mówie że oddałem kanapkę głodnemu i głodny zadowolony ; o

    pokaż komentarz
    coo84
  • le_vampire +3  

    a ja karmiłem nimi rybitwy. Teraz wiem dlaczego tak się zlatywały ;)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • NamalowanyPrzezSmutek +47  

    Żona, kochanka albo KochanekModeratora ;]

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • harner +48  

    @coo84 - nie próbuj tego na studiach, bo Cię zadeptają ;)

    pokaż komentarz
    harner
  • XpedobearX +30  

    To ile razy ty nie zdałeś :O? coo84

    pokaż komentarz
    XpedobearX
  • 91Ziomekrk +8  

    Ej nie minusujcie pana_el, przecież wyraził skruchę.

    pokaż komentarz
    91Ziomekrk
  • MozeSuker +2  

    co jak co ale lepiej by było gdyby kochanka zajęła się czym innym a nie kanapkami.

    pokaż komentarz
    MozeSuker
  • secondlife +3  

    @MozeSuker
    obiadem?

    pokaż komentarz
    secondlife
  • KochanekModeratora +66  

    Odkad nie mam pracy, robie kanapki samodzielnie, jak mam z czym :)

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • Elfik32 +2  

    To coś kiepsko ci płaci ten moderator...

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • tinyurl +53  

    To działa! Ja tak oszczędzam już 4 lata. Jedyny problem, to taki, że nie mam gdzie piątego roweru wstawić.

    pokaż komentarz
    tinyurl
  • rozz +3  

    komentarz wolnorynkowy:
    Rynek kanapek w PL jest stosunkowo młody i nie wykształciła brak na nim odpowiedniej konkurencji. Jak wykazuje autor artykułu założenie własnej działalności kanapkowej może być źródłem sporych dochodów.

    pokaż komentarz
    rozz
  • radeom +3  

    Ja za 1,50 mam o wiele bardziej wypasioną kanapkę w szkole.

    pokaż komentarz
    radeom
  • Blaskun +5  

    Kanapkę z przeszkodami czy dynamitem?

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • nmofmak -3  

    z dopalaczami

    pokaż komentarz
    nmofmak
  • markovcd +93  

    Odkrywcze...
    Przecież wiadomo, że w domu taniej bo nie ma kto na nas nałożyć marży i podatków.

    pokaż komentarz
    markovcd
  • henk +94  

    można jakoś zgłosić to odkrycie do komitetu noblowskiego?

    pokaż komentarz
    henk
  • sharky +23  

    Tak przy okazji: to co się dolicza do kosztów wytworzenia produktu nazywa się narzutem. Marża natomiast informuje nas jaką część ceny sprzedaży stanowi narzut. Dlatego sformułowanie "nałożyć marżę" jest nieprawidłowe. Tak samo jak mówienie (z czym można się często spotkać) ,że "na ten produkt jest dwustu procentowa marża" - nieprawda, marża może wynosić co najwyżej 100% przy założeniu ,że cena zakupu towaru jest równa "0".

    pokaż komentarz
    sharky
  • weegee +4  

    Z tym Noblem może być problem, ale możemy wystąpić o patent.

    pokaż komentarz
    weegee
  • tojan3 +2  

    a efekt skali, koszt hurtowy nabycia towaru, naklad pracy...
    Chleb tez codziennie pieczesz w domu?

    pokaż komentarz
    tojan3
  • maQs77 +4  

    Tak samo zamiast kupować coś do picia za 3zł - 0,5l, można kupić 2l za 5zł i uzupełniać butelkę. Z gazowanym gorzej bo nie jest smaczne po przelaniu.

    pokaż komentarz
    maQs77
  • kminu 0  

    @henk

    nie, ale mozna zglosic do urzedu skarbowego ;)

    pokaż komentarz
    kminu
  • flavus +51  

    Ciekawe wyliczenia, jednak pomysł z wysmarowaniem 100 bułek wydaje mi się przesadzony. Nawet patrząc, że smaruje się jednostronnie każdą bułkę to i tak wyjdzie jakaś śmieszna ilość, której się nie wyczuje.
    Wolę smarować tak, żeby poczuć smak masła, ale wtedy to kostka się rozpływa w tydzień.

    pokaż komentarz
    flavus
  • Falcon +155  

    Warto też pamiętać, że to nie 5 minut, a 1825 minut produkowania kanapek. Czyli około 30 godzin. Czyli wychodzi, że taka praca daje nam alternatywny zarobek w wysokości:
    36 złotych za godzinę. :)
    A więc aż prosi się o wyprodukowanie kanapek także dla koleżanek i kolegów! Potem otwarcie sklepiku w miejscu pracy, a następnie zakopanie tego znaleziska.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • zaO17 +146  

    Ja też nie znoszę masła, więc jak tylko znajdę masło w lodówce od razu pakuję je do bułki i zjadam, żeby go nie było.

    pokaż komentarz
    zaO17
  • Blaskun +85  

    Hoho no to pan Zawał wpadnie do ciebie już niedługo :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • lucjusz23 +23  

    A prawdziwe masło śmietankowe ma 85% tłuszczu. Masło które ma 75% jeszcze ujdzie, ale reszta to już dla mnie margaryna.

    pokaż komentarz
    lucjusz23
  • sncf +8  

    nie dasz zarobic komus, on nieda tobie i tak to działa!

    dasz zarobic komus to on pieniedzy nie zje tylko je wyda by sobie cos kupic i tak dalej. dlatego bogate kraje to takie ktore sie przelamaly i jakos to koło rozpedzily. amen

    pokaż komentarz
    sncf
  • Falcon +3  

    Zabrzmiałeś trochę jak... A może mi się zdaje, Keynesss. Zamiast zaoszczędzić, wydamy na usługodawce... Usługodawcę kiepskiej usługi, bo drogiej. Ten przedsiębiorca mógłby robić coś bardziej pożytecznego, podczas gdy my, możemy zaoszczędzić przez lat kilka... a potem wskoczyć pewnie, na jego miejsce - nie jest to ostateczne obalenie interwencjonizmu? :)

    pokaż komentarz
    Falcon
  • luk3Z +1  

    Trzeba jeszcze mieć pieniądze na tą kanapkę...
    W polskich szkołach duża część uczniów jest "niedożywiona".
    Przy okazji polecam pajacyk.pl :)

    pokaż komentarz
    luk3Z
  • Mruvek +10  

    Nie kupujcie nowego kompa, za 5 lat takiego samego kupicie 5razy taniej, jaka to jest dopiero oszczędność!

    pokaż komentarz
    Mruvek
  • Mankovich +15  

    Wolę robić kanapcioki w domu nie ze względu na oszczędność, ale ze względu na to, że:
    - umyłem ręce przed ich zrobieniem,
    - trzymałem wszystkie składniki w higienicznych pojemnikach,
    - trzymałem zrobione kanapki w sposób mi znany i higieniczny a nie np na podłodze auta, którym przywożą kanapki,
    - zrobiłem je sam, a nie ktoś kogo nie znam, nie wiem co ma na łapach, co mi sprzeda w zrobionej kanapce.
    Wiem, paranoja mi się do głowy wbiła, ale skończyłem właśnie sprzątać i mikroby mi zaatakowały mózg.

    pokaż komentarz
    Mankovich
  • 3ddy +2  

    i tak można z każdym. Bez sensu kupować sobie czekoladę jak się ma ochotę lepiej sobie odłożyć.
    Robiąc te kanapki w domu nie zauważymy nawet tej "nadwyżki" pieniędzy, bo wydamy to na coś innego.

    pokaż komentarz
    3ddy
  • pawelJG +1  

    5 razy w tygodniu, przez 52 tygodnie w roku, 3 bułki dziennie z szynką i pomidorem to się może znudzić...

    pokaż komentarz
    pawelJG
  • Ryuk +1  

    @Mankovich
    Kanapek bym się jeszcze tak strasznie nie bał, ale skoro tak do tego podchodzisz, to w takim razie powinieneś wystrzegać się większości restauracji.

    pokaż komentarz
    Ryuk
  • KaloryfeR +3  

    Też nie jem kanapek z masłem. Ale masło lubię. Po prostu jestem studentem :(

    pokaż komentarz
    KaloryfeR
  • 91Ziomekrk +2  

    Rozbite ziemniaki z masłem i koperkiem, to niebo w gębie. I stary gwarantuje ci, że gdybym jadł to codzinnie, to byłbym tak samo zdrowy jak Ty.

    pokaż komentarz
    91Ziomekrk
  • KaloryfeR +2  

    @draq
    To co powiesz na to że lubię kanapki z masłem posmarowane pasztetem?

    pokaż komentarz
    KaloryfeR
  • Dran00 0  

    Tez nie jadam masla. Kiedys nie wyobrazalem sobie kanapki bez jakiegos smarowidla. Teraz biore sobie razowe pieczywo, wrzucam miecho, ser warzywa i wcinam. I wreszcie czuje smak produktow, a nie smak masla... Nie wspomne juz, ze zmiana trybu zywienia jest wyraznie odczuwalna w samopoczuciu i na wadze ;)

    Ciekawe tez, ile osob faktycznie uzywa masla, a ile jakichs tanszych substytutow, margaryn itp? Ja teraz jesli juz uzywam tluszczu, to oliwy z oliwek, na pewno zdrowsza, a wszelkie utwardzane margaryny itp. wprost przeciwnie.

    Wracajac do wyliczen, to wszystko fajnie, poza jednym "ale". Wiele osob nie stac, badz zwyczajnie przemysla 2 razy, zanim kupia 3 kanapki i wydadza 10zl lub wiecej. Wiec w praktyce czesto wyglada to tak, ze w domu zrobia sobie 3 kanapki do roboty, a kupujac gotowe, kupia jedna, byle tylko zabic glod. I oszczednosci z robienia samemu biora w leb ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • kminu 0  

    Wprowadźmy ustawowy zakaz serwowania masła w lokalach! Maślarze niech sobie maślą w swoich domach, a nie komuś pod nosem ;)

    A tak serio, ktos powyzej wyliczyl ze ta "oszczednosc" wychodzi 36zeta/godzine pracy. Ttak naprawde trzeba by wieszkej proby losowej co do samych cen, ilosci spozywanych kanapek i uzytych do ich zrobienia produktow jak i czasu przygotowania zeby policzyc srednio ile wynosi oszczednosc.
    Ale co w przypadku, gdy ktos zarabia na godzine powiedzmy 2x tyle, czyli w tym przypadku 72 zeta. Czy nadal robiac samemu kanapki zaoszczedzi?

    pokaż komentarz
    kminu
  • Dran00 +1  

    Jesli alternatywnie pracowalby w tym czasie, to oczywiscie robienie kanapki byloby jego strata. Sadze jednak, ze w tym przypadku jest to raczej wybor miedzy 5 minutami snu, a 5 minutami robienia kanapki :)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • asia9092 +28  

    Maslo wystarczy na 100 bułek? Chyba jakies kilogramowe.

    pokaż komentarz
    asia9092
  • r3m0 +6  

    To też w sumie zależy o czym tutaj mówimy - bo jeśli "masło roślinne" to takie 0.5kg opakowanie kosztuje pewnie koło 4-5 zł.
    Jeśli osełka to cena podobna, tylko masa ze 3 razymniejsza.

    pokaż komentarz
    r3m0
  • garrowq +1  

    A czy to nie przyjemność zjeść kanapki, które samemu się przygotowało?:)

    pokaż komentarz
    garrowq
  • Stefanescu +5  

    Zjedzenie może być przyjemnością, ale ich robienie niekoniecznie.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • nycek +1  

    Jak ja nie lubię takich wyliczeń...
    Skoro mają oni oszczędzać to po kiego grzyba kupuje szynkę za 35 zł/kg a nie jakąś zwykłą konserwową za 8 zł/kg.. Po co kupuja bułki za 36 groszy jak za 1,50 zł mogą mieć kilkanaście kromek chleba... A jeśli pomidory kupuje za prawie 10 zł/kg to nie dziwie się że jest tak mało zręczny żeby wykroić z niego aż 6 plasterków...
    Nie wierzcie takim głupim danym...

    pokaż komentarz
    nycek
  • Dran00 0  

    Wiesz, bo chodzi o oszczedzanie z rodzaju: rusz dupe i zrob cos samemu, zamiast przeplacac, a nie o oszczedzanie typu truj sie najtanszym gownem, jak sadze... Ja stosuje od jakiegos czasu ta sama zasade. Wole sobie przygotowac w domu posilek z dobrych, zdrowych produktow, a i tak wyjdzie mi taniej, niz kupic gotowe, gdzie cholera wie, co wlasciwie wladowali.
    A ceny zapewne sa inne w kazdym miescie itd. Warzywa zima sa ogolnie dosc drogie.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • losiu20 +1  

    A ja kupuje bagietko-kanapke z szynka i serem i pomidorkiem i sosami w Auchan i płace 2,5 a kanapka jest DUŻA wiec sie nie skusze na własnoręczne ;] a w dodatku nie wiem czemu kupowane lepiej smakuje :)
    plus za ciekawy wykop ! :D

    pokaż komentarz
    losiu20
  • Bumblebee +10  

    Niesamowite, jedzenie robione w domu jest tańsze od gotowego kupnego! Musimy tę nowinę rozgłosić całemu światu, niech nie dają się oskubywać!

    pokaż komentarz
    Bumblebee
  • WojciechW +1  

    Źle mi się kojarzy zwrot "kupne jedzenie" :/ To tak, jak woda - może być pitna albo ch#$owa :>

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • tojan3 +25  

    Bardzo przydatne i trafne zestawienie. podzielam poglad autora na temat oszczednosci, jednak dla mnie jest kilka malych ale (zeby bylo dyskusyjnie, a nie tylko chwalebnie):
    1. Nie wliczono kosztu poswieconego na sporzadzenie zakupow, kosztu dowozu/doniesienia itd. Ceny moga byc wyzsze niz w podanym sklepie.
    2. Nie policzono czasu pracy. przy 5 minutach dziennie (tylko dla jednej kanapki) wychodzi: 20 h rocznie, daj sobie 10 zl za roboczogodzine, a wyjdzie ci 200 zl. Nie policzono, ze 275 razy w roku musisz po wszystkim posprzatac i pozmywac (dodatkowe koszty eksploatacyjne). Jezeli zawijasz w folie aluminiowa mozesz doliczyc dodatkowo spokojnie 100 zl rocznie ( wprzypadku 3 bulek wiecej).
    3. W domu ciezko czasami zrobic kanapke zawierajaca codziennie inny bajer (sosy, rozne warzywka, dodatki itd.).
    4. Przy takiej rozmaitosci, jezeli prowadzisz male gospodarstwo domowe, to czesc jedzenia niestety ma szanse sie zmarnowac.
    5. Nie wiem jak wy, ale ja lubie byc zaskakiwane i robione przez kogos kanapki smakuja mi bardziej niz moje wlasne (nie zebym robil zle). Kwestia gustu.

    Przy 3 zl/kanapke bym sie skusil na kanapki, jednak przy 5zl to juz inna historia :)

    Tak wbilem tylko kij w mrowisko, azeby uswiadomic, ze koszty nalezy liczyc calosciowo, a nie wybiorczo.

    pokaż komentarz
    tojan3
  • kobiaszu +2  

    Wystarczy do domowej roboty kanapki dodać zupkę chińską i masz critical hit w to twoje kupne gotowce:p

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • le_vampire +3  

    i zrobisz sobie sam herbatę lub kawę do tego i jesteś na plusie (niż tracić 5, czy 10 zł gdzieś za filiżaneczkę)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • tojan3 0  

    A przeciez liczone byly tylko koszty ekonomiczne, a praktyczne i wygoda juz niekosniecznie.
    Mysle, ze gdyby dodac premie za lenistwo, walka z zamrozonym maselkiem, zachodzem i codziennymi zakupami to chyba jednak bulki kupowane wyszlyby podobnie albo nawet taniej.

    Zalezy jak kto wylicza swoj komfort:)

    pokaż komentarz
    tojan3
  • thorga -2  

    @tojan3 dokładnie.
    Zrobienie sobie kanapki w 5 minut to najmniejszy problem.
    Wyjście do sklepu po bułki - 10-20 minut. Na dodatek zakładając, że kupujesz dzień wcześniej, masz zawsze czerstwe kanapki.
    Dobrym rozwiązaniem jest - jeżeli ktoś ma dostęp do lodówki w pracy - trzymanie tam masła i dodatków, kupowanie bułek po drodze do pracy i robienie kanapek na przerwie :)

    pokaż komentarz
    thorga
  • Floyt -8  

    1. Zakupy to sie tak czy siak robi, wiec koszt jest znikomy jezeli nie pomijalny. Chyba ze ktos ma wymóg codziennie kupowac swiezy ser i wedline ze sklepu.
    2. Jak lezysz przed telewizorem to tez liczysz roboczogodziny ? o to chodzi aby robic samemu i nie placic komus za robotę ;). A do mycia i sprzatania po kanapeczce to wystarczy umyć nóż, i deseczkę ;) strasznie duzo roboty :P
    3. Jezeli komus ciezko takie rzeczy robić - ale kanapki jada sie tez na kolacje. Sosy mozna kupować i moga stać dlugo, albo robić samemu i tak czy siak je się ma.
    4. Nie ma potrzeby kupowania kilogramów kazdego skladnika - wystarczy jezeli kupilo sie ich duzo, uzywac ich na bierząco i nic sie nie zmarnuje ;)
    5. Ja też :)

    PS. na maslo jest dobry sposob jezeli ma sie mikrofalę - 5s. na dużą moc. - nic sie nie roztapia, a to w sam raz do posmarowania. Jak sie dobrze polozy papierek to nawet z nim mozna podgrzać i za duzo nie iskrzy :P

    pokaż komentarz
    Floyt
  • Dran00 -1  

    No niestety ludzie juz przesadzaja z tym liczeniem kosztow swojego czasu. Takie liczenie ma sens tylko wtedy, gdyby robiac kanapki rezygnowali w tym czasie z pracy. Zas znakomita wiekszosc zrobi to kosztem 5 minut snu, wiec nie traci nic (bo spiac nie zarabia), a zyskuje oszczedzone pieniadze.
    A zakupy i tak sie robi, na obiad itd. W dodatku mozna je zrobic sobie popoludniu na kilka dni (pieczywo razowe jest swieze przez kilka dni, wiec nic nie bedzie czerstwe).

    pokaż komentarz
    Dran00
  • hassh +16  

    dlatego też sushi zacząłem robić samodzielnie :) bo restauracje zdzierają okropnie

    pokaż komentarz
    hassh
  • dadam -3  

    @hassh
    zdzieraja jak zdzieraja. ja bym powiedzial ze to kwestia priorytetow. jesli dla kogos cena jest najwazniejszym wyznacznikiem jedzenia to fakt - powinien jadac w domu. ale dla mnie poza cena istnieje tez czynnik, ktory dla uproszczenia nazwe komfortem. wliczam w to stosunek czasu do jakosci przygotowania, mozliwosc wyrwania sie na miasto w fajne miejsce, mozliwosc bycia obsluzonym i brak stosu garow do umycia :). i, trzymajac sie przykladu sushi, jestem sklonny dac za zestaw dwuosobowy ok. 100,- bo ow czynnik komfortu jest dla mnie cenniejszy niz 100,-.

    co nie oznacza oczywiscie ze zamierzam deprecjonowac jedzenie w domu, bo jak sie powtorze, to kwestia priorytetow :)

    pokaż komentarz
    dadam
  • CzarnyHumor +5  

    Jak idziesz gdzies ze znajomymi, sympatią, czy po prostu masz ochotę na coś dobrego to po co sobie życie utrudniać? Jestem jak najbardziej ZA domowym jedzeniem, i uważam iż nie ma lepszego kucharza niż ja sam, ale kiedy jestem cholernie głodny, to nie traktuje jedzenia w randze sztuki tylko po prostu paliwa. Lubię żywić się na mieście (fundusze ograniczają mi przeważnie częstotliwość takich wypadów), bo lubię patrzeć sobie bezkarnie na ludzi zza szyby baru ze spaghetti (jakich w Poznaniu od metra), ale bez przesady. Nie jestem takim yuppie bym mógł sobie pozwolić na kanapkę za (sic!) 7 PLN.

    pokaż komentarz
    CzarnyHumor
  • hassh +6  

    @dadam
    Tak lubię sushi że jedząc na mieście szybko bym zbankrutował. Ale od razu też dodam że nie opłaca się robić sushi wyłącznie dla siebie. Daje to jednocześnie znakomite podstawy do spotkań towarzyskich i wspólnej konsumpcji. Czyli restaurację robię u siebie w domu ;)

    pokaż komentarz
    hassh
  • draq 0  

    Sushi jest pyszne, tylko faktycznie jedzenie na mieście to kilkadziesiąt złotych za każdą wizytę. A sam nie potrafię...

    pokaż komentarz
    draq
  • hassh 0  

    w sumie nic trudnego, masz tu parę stron na zachętę :)
    http://www.google.pl/search?q=making+sushi

    pokaż komentarz
    hassh
  • nieznamcie +8  

    ja osobiscie wole jesc swieze pieczywo
    a kajzerka sama w domu rano sie nie pojawi
    niestety!

    pokaż komentarz
    nieznamcie
  • DrMiranda +10  

    ja jem w pracy ziemniaki pieczone w ognisku.

    pokaż komentarz
    DrMiranda
  • LubieGibos 0  

    Jesteś leśniczym?

    pokaż komentarz
    LubieGibos
  • wtk_ +14  

    Dolicz koszt folii za owinięcie kanapki, koszt światła oświetlającego stół i wody do umycia noża. Wiadomo, że w domu taniej. Chodzi raczej o to, żeby zarabiać tyle, żeby nie trzeba było oszczędzać na rower robiąc kanapki :-) Przynajmniej ja wolę myśleć "jak zarobić więcej" niż "jak wydać mniej".

    pokaż komentarz
    wtk_
  • fourtyfour 0  

    autor wykopu to mistrz biznesu :) zapomniał jeszcze o kilku sprawach: koszt zakupu, amortyzacji i eksploatacji lodówki, lokum w którym kanapkę przyrządził, koszt dojazdu i czas zrobienia zakupów ingrediencji...

    pokaż komentarz
    fourtyfour
  • Admiinistrator +12  

    Myślę, że Urząd Skarbowy powinien zainteresować się kanapkami robionymi w domu i nałożyć na ich wytwórców podatek. Podobnie jak na sąsiadów udzielających sąsiedzkich przysłyug. Przecież 22 % z 1000 zł x 10 mln pracujących to sporo pieniędzy do budżetu.

    pokaż komentarz
    Admiinistrator
  • myster92 +6  

    Mam wielkie szczęście, że u mnie w sklepiku szkolnym świeże wypasione kanapki można kupić za 1 zł. W dodatku z sosem. Nie dość, że śpię 5 minut dłużej to jeszcze zaoszczędzę 49gr na każdej! Niesamowite.

    pokaż komentarz
    myster92
  • PanJe1en -7  

    Kanapka za 1zł? Bałbym się coś takiego zjeść.

    A później ludzie się dziwią, czemu tak mało psów w okolicy...

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • DrMiranda +1  

    przynajmniej nie srają po chodnikach, mogliby też robić gołąbki, to wtedy tylko menele stawialiby miny w miejscach publicznych.

    pokaż komentarz
    DrMiranda
  • messjash +16  

    Ja tam czasem jednak wolę zapłacić niż robić. Ale najczęściej i tak kupuję po drodze do pracy produkty a w pracy dopiero montuję kanapki czyli teoretycznie oszczędzam, ale te sklepy które są po drodze do pracy są droższe niż te w których kupuję normalnie. Więc j$!ać to, bo mam wystarczająco problemów żeby jeszcze liczyć grosze na kanapkach.

    pokaż komentarz
    messjash
  • alecc +2  

    amen.

    pokaż komentarz
    alecc
  • paszczur +105  

    No ale rower...

    pokaż komentarz
    paszczur
  • Kabel +8  

    Nie sprawdziło się, rower i tak ukradli

    pokaż komentarz
    Kabel
  • c_u_k +5  

    Rany, on te kanapki robi z samą szynką, przecież to się musi w końu znudzić... takie z bufetu mają mnóstwo rzeczy: ser, kiełbasę, ogórki, pomidora, jajko na twardo...

    EDIT: a sorry, jeszcze pomidor.. ale i tak za mało

    pokaż komentarz
    c_u_k
  • Pumar -1  

    Ostatnio myślałem żeby zacząć robić w domu, ale znając życie bym robił dwie z szynką, dwie z kanapką i tyle... A jak kupuje w bufecie to mam bułkę z szynką, serem, pomidorem, ogórkiem i majonezem. Im się opłaca takie robić bo sprzedają to do sklepów, a u nas sprzedają taniej (w sklepie ta bułka +-6zł, u nas 3,30), a w domu to musiałbym albo kupować tylko po parę plasterków i za każdym razem się bawić albo jeść stary ser/szynke etc.
    Zresztą jak już dużo osób powiedziało, nie wliczył w to czasu spędzonego który jeśli się przepracuje daje często podobne sumy. Albo co wole, te 5min snu. Jestem zbyt leniwy;p

    pokaż komentarz
    Pumar
  • nmofmak +7  

    Właśnie! koleś nie policzył salaty, majonezu, żółtego sera, kiełków rzodkiewki, ogórka konserwowego, prażonej cebulki, wczorajszego sosu czosnkowego do pizzy, oliwek zielonych, czarnych, papryczki, cebulki świerzej, koperku, oregano, białego serka typu philadefia, sera camembert/brie, salami, szczypiorku, parmezanu tartego i rzodkiewki.

    Taniej w sklepiku.

    pokaż komentarz
    nmofmak
  • taq 0  

    "dwie z szynką, dwie z kanapką"
    Robisz kanapki z kanapką?

    pokaż komentarz
    taq
  • PanJe1en +10  

    A co, nie jadłeś nigdy?

    http://www27.patrz.pl/u/f/52/59/87/525987.jpg

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • Stefanescu +12  

    @taq, Pumar to programista i stosuje rekurencję przy robieniu kanapek.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • tomez -2  

    a jak wiadomo, żeby zrozumieć rekurencję trzeba najpierw zrozumieć rekurencję

    pokaż komentarz
    tomez
  • secondlife +33  

    kanapka, która przeleży przez co najmniej 8 godzin w lodówce jest po prostu dla mnie nieznośna, musi być świeża bułeczka :)

    pokaż komentarz
    secondlife
  • MrGrandma +35  

    Wolisz kilka godzin miec ja w plecaku? :D Ale tak na powaznie - polecam takie specjalne pojemniczki na kanapki.

    No i w cene liczy sie jeszcze robocizna :D

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • p4trykx +23  

    To noś ze sobą do pracy piec do bułek i wypiekaj sobie świeże przed jedzeniem. Albo poczekaj trochę i zjedz w domu jeśli jesz je po 8 godzinach czyli prawie przed zakończeniem pracy.

    pokaż komentarz
    p4trykx
  • Falcon +74  

    W czasach szkolnych taka kanapka potrafiła spędzić w plecaczku... Echh, złe wspomnienia, też wolę świeżą.

    pokaż komentarz
    Falcon
  • Blaskun +14  

    Co zle jej patrzyło z oczu... wszystkich siedmiu? :)
    Pewnie warczała na ciebie jak pakowałeś plecak :)

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • MrGrandma -8  

    @Falcon: Krzysiek?! :O :D

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Mruvek +13  

    Na mojej kanapce jednej bakterie wynalazły koło już, tak długo leżała..

    pokaż komentarz
    Mruvek
  • Jesiotr +6  

    Słowo "kanapka" jest w top10 polskich słów, mogę je wymawiać godzinami także cieszy mnie że tyle o niej mówicie!

    pokaż komentarz
    Jesiotr
  • kobiaszu +7  

    Nie ma to jak studencka matematyka której nawet Bear Grylls się nie powstydzi:)

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • anaron_duke +6  

    Bzdury, bzdury, bzdury.

    1. Bułka kajzerka jest mała. Takie coś, to pół kanapki, a nie kanapka. Może to jest kanapka dla kobiety, ale nie dla faceta. Duża bułka to koszt 50gr lub więcej.
    2. 100 bułek, chyba tak posmarować, że tego masła nie widać. Weźcie kostkę masła za te 3 zł, i podzielcie na 20 kawałków. Jeden na pewno pójdzie na bułkę.
    3. Jeżeli nie wierzy, że korzystają z takiej ceny za 1kg wędliny, to niech przy kalkulacjach skorzysta też z innej. Inaczej kalkulacje prównawcze, gdzie i to kanapka, i tamto, ale co innego w środku każdej, jest bez sensu.
    4. Pomidor - pytanie czy sam jeden plasterek starczy na kanapkę?

    Jakbym zobaczył kanapkę-kajzerkę za 3-5 zł, to bym wybuchnął śmiechem. Kanapki widziałem, ale jeżeli już, to z dużych bułek. I zawierały zwykle więcej niż sam jeden plasterek wędliny i jeden plasterek pomidora.

    Wg mnie:
    50gr z bułkę
    15gr za masło
    40gr za dwa plasterki wędliny po 19,99zł/kg
    62gr za dwa plasterki pomidora
    1,67 zł razem

    Z 1,33 zł zysku odejmiemy teraz dochodowy, vat, koszty robocizny, by ktoś te kanapki zrobił, koszty utrzymania żywności w świeżości, koszty dowozu. I obliczamy potencjalny zysk, patrząc ile takich kanapek schodzi w ciągu dnia - sądzę, że niezbyt duży.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • PanJe1en -5  

    Firmy robiące kanapki, płacą znacznie mniej za surowce, bo biorą hurtowo.

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • draq -3  

    Życzę smacznego jedzenia wędliny za 19,99zł/kg. Ciekawe czy jest tam chociaż 20% mięsa.
    Ohyda, no ale skoro tak lubujecie się w konserwantach...

    pokaż komentarz
    draq
  • anaron_duke +1  

    @draq:
    Życzę umiejętności czytania ze zrozumieniem. Oraz gratuluję naiwności, że w kanapkach kupowanych masz składniki tylko z wyższej półki.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • maQs77 -2  

    Masła za 3 złote to już chyba nie kupisz. Chyba... nie będę dyskutował po lubię łaciate miksełko które kosztuje ponad 4zł a innych nie kupuje bo się ch!$owo rozsmarowują.

    pokaż komentarz
    maQs77
  • mieszalniapasz +10  

    Proponuję kupić jeszcze pole, młyn i piekarnię, bo wtedy będzie całkiem tanio, no i po co kupować wędliny w sklepie - lepiej kupić chlewnię i samemu hodować. Przepraszam, jakim tokiem myślenia kierował się autor publikacji?

    pokaż komentarz
    mieszalniapasz
  • Blaskun +14  

    Co do wędlin, tak u nas na mazurach robią. Kupujesz pół świniaka i dajesz znajomemu panu rzeźnikowi o ci ją przetwarza na różnego rodzaju specjały. Człowieku nic tak nie smakuje jak kiełbaska własnego wyrobu, bez chemii i innych dodatków.

    pokaż komentarz
    Blaskun
  • hassh +2  

    żadna fabryczna masówka nie przebije domowych wyrobów

    pokaż komentarz
    hassh
  • marw +9  

    Proste wyliczenie, sam kiedyś takie robiłem, ale kosztem wyprodukowania kanapki jest też czas. Jak człowiek zarabia 10zł/h to jeszcze kanapki opłaca się robić, ale gdy zarabia 20zł/h (jakieś 4 tys. brutto na miesiąc) to już się nie opłaca - 5min pracy to te zaoszczędzone 1.5zł

    Matematyka się jednak przydaje ;)

    pokaż komentarz
    marw
  • mizer +11  

    matematyka matematyką, ale czy zrobisz sobie tę kanapkę czy nie i tak zarobisz 4tys/miesiąc, przecież czas zrobienia kanapki nie odlicza się od czasu pracy, kanapkę robisz po godzinach (de facto przed), więc oszczędzasz ten powiedzmy 1000 złotych rocznie.

    pokaż komentarz
    mizer
  • marw +6  

    ale czy zrobisz sobie tę kanapkę czy nie i tak zarobisz 4tys/miesiąc
    Nie każdy żyje w systemie komunistycznym gdzie: czy się stoi czy się leży, 4tys. się należy. Zamiast tracić czas i robić kanapki, lepiej może się czegoś nowego nauczyć, czy zostać po godzinach w pracy, skutkiem czego może być premia/awans.

    Postęp to specjalizacja.

    pokaż komentarz
    marw
  • altair1 +4  

    Ciekawe zagadnienie.Sam sie nad tym kiedys zastanawialem.
    Osobiscie czasami kupuje gotowe jedzonko czasami robie kanapki.
    Ale @marw ,zdaje sobie sprawe ze doba nie jest rozciagliwa,mimo tego chyba nie poswiecasz calego czasu poza praca na nadgodziny i doksztalcanie.Kazdy znajdzie 5 min przed lub po umyciu zabkow na zrobienie kanapek.To raczej kwestia determinacjii,ochoty i oczywiscie jakosci domowych kanapek:)
    P.S
    Ja na jutro mam buleczki z pasta jajeczna i szczypiorkiem.
    P.S 2 Od tego pisania o jedzeniu zrobilem sie glodny.Mam nadzieje ze dzis ich nie zezre.

    pokaż komentarz
    altair1
  • marw 0  

    Przecież nikogo do niczego nie zmuszam. Praca jest po to, żeby mieć na rozrywki, jak dla kogoś rozrywką jest robienie własnej kanapki to proszę bardzo, jak nie to proponuje lepsze rozwiązania.

    pokaż komentarz
    marw
  • Chacha +3  

    Tylko nikt nie zauważył, że aby kupić kanapki, też trzeba poświęcić jakiś czas - jeśli są do kupienia w miejscu pracy/nauki, to jest on pewnie równy tym 5-ciu minutom, gorzej, jeśli trzeba biec po drodze (albo i nie) do jakiejś Żabki/Biedronki ;) Więc samodzielne zrobienie kanapki jest mimo wszystko oszczędnością czasu, drogie Leniuszki :D

    pokaż komentarz
    Chacha
  • marw +2  

    Jak się żyje w "zakładzie" pracy z poprzedniej epoki to może i jest problem, jednak w interesie pracodawcy jest aby pracownik miał najlepsze warunki pracy, dlatego w niektórych firmach, żeby kupić kanapkę, trzeba poświęcić 30sek.

    pokaż komentarz
    marw
  • Blackbull -3  

    Z pewnością pracując 10h dziennie z przyjemnością poświęcisz czas na zrobienie kanapek- malejąca marginalna stopa substytucji ;p . To jest tak, ze opłaca się pracować 10h dziennie, ale 12h, czy 14h już nie, bo nie mamy kiedy korzystać z tego co zarobiliśmy.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • marw +2  

    @Blackbull
    Nie bądź takim samolubem, nie zawsze pracuje się tylko dla siebie :P

    pokaż komentarz
    marw
  • jarzabek +4  

    Świetnie. Dobrze wiedzieć, bo zawsze mnie zastanawiało to, ile kosztuje przeciętnie taka domowa kanapka. Z lenistwa, porannego braku apetytu (nawet patrzeć na jedzenie nie mogę) i kilku innych czynników zacząłem kupować w okolicznym sklepie 2-3 rogale dziennie przed pracą.
    Jeden rogal to wydatek rzędu (z tego co pamiętam) 50 - góra 60 gr. Rogale duże, grube, maślane i ani trochę suche. Polecam każdemu, za te 1,50 można się całkiem najeść a za 2 zł można nie poczuć nawet małego głodu. :)

    Aha, żeby nie było, zdradzę Wam co to za sklep. Lidl. Lidl, moi drodzy. Nie wiem czy w kazdym są rogale i czy są aż takie świetne, ale u mnie tak było. Aktualnie robią jakąś modernizacje więc głoduję :D

    pokaż komentarz
    jarzabek
  • MlodyDziadzioSpamer +10  

    A co z witaminami? Gdyby żywić się samymi rogalami to po pewnym czasie wylądowałoby się w szpitalu.

    pokaż komentarz
    MlodyDziadzioSpamer
  • PanJe1en +4  

    Każdy Lidl czy Biedronka ma innego dostawce pieczywa, więc chyba nici z pysznych rogalików. :/

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • neuczarny +12  

    A co z uwzględnieniem kosztu czasu potrzebnego na zrobienie kanapki? To też liczy się w ogólnym rozrachunku.

    pokaż komentarz
    neuczarny
  • coo84 +129  

    Możesz robić kanapkę siedząc na klopie zamiast czytania, wtedy nie marnujesz czasu, rany boskie co za ludzie; o

    pokaż komentarz
    coo84
  • zaO17 +45  

    ups... to chyba nie był dobry dowcip (sądząc po minusach) :)

    pokaż komentarz
    zaO17
  • Dawidosz +17  

    Śmieszne? To czemu się nie śmiejesz?

    pokaż komentarz
    Dawidosz
  • YouMustDie +2  

    Pyszny pomysł z tym robieniem kanapek podczas obradowania na kiblu.

    pokaż komentarz
    YouMustDie
  • Dran00 +1  

    Liczy sie tylko pod warunkiem, ze w tym czasie rzeczywiscie bys pracowal i zarobil to samo lub wiecej. Jesli nie, to nadal jest to Twoj zysk. Mozna do tego podejsc podwojnie. Zrobiles kanapke, praca jest warta cena kanapki gotowej - cena uzytych produktow, czyli roznice zarobiles "sam dla siebie". Lub tez zaoszczedziles ta roznice, bo nie wydales tych pieniedzy. Wychodzi na jedno, masz wiecej w kieszeni.

    Gdybys nie robiac kanapki wykonywal w tym czasie inna czynnosc zarobkowa i zarobil wiecej, to faktycznie, wypadaloby uwzglednic czas poswiecony na robienie kanapki jako strate.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • zimi27 +2  

    Rower i tak ukradną...

    pokaż komentarz
    zimi27
  • StevAngello +3  

    ja mam ciekawszy pomysł aby oszukać żołądek. Załóżmy, że tydzień pracy rozpoczynamy o 9.00 w każdy poniedziałek. Robimy więc jedną kanapkę z chlebkiem. Wkładamy ją do teczki i jedziemy do pracy. O 12 mamy przerwę, siadamy w kantynie, pijemy wodę oszukując żołądek wmawiając sobie, że w czasie drugiej przerwy na 100% zjesz tą kanapkę. Wybija 14, pijemy z tej samej szklanki wodę, ale nie zjadamy kanapki! Pamiętajcie o tym! Punkt 16.30 jesteśmy już w domku. Robimy sobie obiad. Zjadamy go, idziemy pobawić się z dziećmi. Jest punkt 19. Zjadamy kanapkę którą przygotowaliśmy rano do pracy. Punkt 22.00 idziemy spać.

    Tak, więc. Jeżeli zrobienie jednej kanapki to wydatek 1.5zł. To nie zjadając posiłku w czasie pracy zaoszczędzamy 1.5zł dziennie! To jest 7.5zł tygodniowo i około 300zł rocznie! Za te pieniądze, możemy spędzić upojne wieczory przy ognisku w Augustowie.

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • breeder +6  

    > Ponad 1000 zł rocznie zaoszczędzisz poświęcając w domu 5 min. na przygotowanie kanapek!

    W sumie 1200 minut czyli 20 godzin, czyli 3 dni pracy. To czy się opłaca, zależy od tego, ile kosztuje czyjś czas. Jeśli w 3 dni jest w stanie zarobić 2000 to nie opłaca mu się wydatkować tych 5 minut dziennie, a lepiej mu się opłaca przeznaczyć je na pracę.

    pokaż komentarz
    breeder
  • TerroD +4  

    Hmm... Racja, ale jeśli już wchodzimy tu w taką akademicką;) dyskusję to warto by zapytać może nie o ogólny zarobek, a raczej o zarobek krańcowy względem czasu. Czyli: nie czy przeciętnie w ciągu 5 minut zarabiasz te 1,5zł, a raczej czy przedłużenie pracy z 8h do 8h5min spowoduje wzrost dochodu o 1,5zł:)

    pokaż komentarz
    TerroD
  • Bailey -1  

    Jak ktoś zarabia 2000zł w 3 dni to może sobie zatrudnić kogoś, kto będzie robił te kanapki za niego...

    pokaż komentarz
    Bailey
  • b4rt3k +1  

    wtedy sie nie jje kanapek, chloopie jak tyle zarabiasz to mozesz codziennie chodzic na sushi w promocji jjesz do woli za 70zl, czas jedzenia 1h :D

    pokaż komentarz
    b4rt3k
  • mlek +1  

    wszystko spoko tylko ze kanapki za 5zl roznia sie od tych w domu ze sa ze swieza buleczka a nie wczorajsza z lodowki, bulka jest jakby macierza kanapki, czyms najwazniejszym wiec jezeli za 1000zl rocznie komus sie chce wstawac 365 dni w roku minus świeta i urlop o 6 rano zeby kupic bułeczki no to spoko, mi sie nie chce :p

    pokaż komentarz
    mlek
  • zestolicy +1  

    Powiedziałbym, że odpowiednia partnerka i kanapki warte i 10 złotych... no ale roczne koszty to grubo ponad 1000PLN ;)

    pokaż komentarz
    zestolicy
  • le_vampire +1  

    Naprawdę odkrywcze, nikt wcześniej tego nie wiedział bez tych profesjonalnych, naukowych badań z wykorzystaniem tajnych wzorów z NASA.
    Zakop za rzecz oczywistą (nawet dziecko bez zagłębiania się w ceny to wie)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • DrMiranda 0  

    "amerykańscy naukowcy zbadali że..."

    pokaż komentarz
    DrMiranda
  • giebien -1  

    Dałeś chłopie popis liczenia, może budżet naszego rządu policzysz ?

    pokaż komentarz
    giebien
  • Sekutnica -4  

    Kto wrzuca znalezisko o kanapkach w tłusty czwartek? :P

    pokaż komentarz
    Sekutnica
  • pan_skub +62  

    Mam lepsze pytanie: kto zakopuje taki błyskotliwy artykuł stwierdzeniem informacja nieprawdziwa? Pewnie właściciele firm kanapkowych ;)

    pokaż komentarz
    pan_skub
  • meat81 +24  

    @Sekutnica znalezisko wrzucił krzysztofpiatek pewnie nie lubi czwartków i to tłustych :) chce ktoś pączka?

    pokaż komentarz
    meat81
  • CzarnyHumor +6  

    Nie... nie... nie znowu...

    wszystko WSZYSTKO tylko nie pączek.

    pokaż komentarz
    CzarnyHumor
  • Sekutnica +12  

    @CzarnyHumor: No to może chruścika? :]

    pokaż komentarz
    Sekutnica
  • hihon +8  

    Faworka?

    pokaż komentarz
    hihon
  • nmofmak +8  

    racucha?

    pokaż komentarz
    nmofmak
  • CzarnyHumor +11  

    Dziękuję, posiedze sobie na kiblu.

    pokaż komentarz
    CzarnyHumor
  • MozeSuker +2  

    a może krepla?

    pokaż komentarz
    MozeSuker
  • zestolicy -1  

    Teraz wszyscy się będą przechwalać jakie to mają tanie kanapki w pracy i jacy o są fajni :)

    pokaż komentarz
    zestolicy
  • Jotgie 0  

    Nie całkiem. Pominął czas, zużyty na zakup "akcesoriów" oraz na przygotowanie kanapek. Szacuję ten czas na ok. 15 minut dziennie co wydaje mi się stosunkowo niedużo. Zakładam przy tym, że sklep ma "pod domem" bo jak doliczymy jeszcze wyjazd do np. TESCO, odległego o 5km z przejazdem przez centrum... Ale do rzeczy, przy zarobku godzinnym powiedzmy 18,12 zł koszt przygotowania kanapek to owe... 4,53 zł. Więc przy kanapce za 3 zł wychodzi na zero!

    pokaż komentarz
    Jotgie
  • kivol 0  

    Zjedzcie sobie rano płatki z mlekiem, serio;)

    pokaż komentarz
    kivol
  • WojciechW -2  

    Dziwię się, że nikt jeszcze nie zauważył, że rok ma dla autora wykopu 48 tygodni (12x4), a dla każdego z nas 52. Gdyby się zgodzić z resztą podanych wyliczeń, to daje rocznie 1177,8 zł :)

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Wejder666 0  

    No i mi, draniu, smaka na kanapkę z szynką zrobiłeś, skąd ja teraz szynkę wezmę?

    pokaż komentarz
    Wejder666
  • Siedemsetter +2  

    a mi na ogórasa, takiego prawdziwego z beczki, a nie takiego kupnego p!!%ryka ze sklepu.

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • Blackbull 0  

    Pamiętaj, że procent składany działa nie tylko przy inwestycjach o czym przypominają reklamy banków czy doradców inwestycyjnych (“inwestuj co miesiąc 10 zł, a za 700 lat będziesz milionerem…”), ale działa również przy oszczędzaniu. Pozornie małe kwoty zaoszczędzone w skali miesiąca czy roku dają pokaźną sumę pieniędzy

    Co to ma wspólnego z procentem składanym? Dostawanie procentów od już zarobionych odsetek, to jakiś dodatkowy zysk, natomiast oszczędzanie 10 zł w skali miesiąca da nam po roku 120 zł, jakoś nie widzę związku.

    Trzeba pamiętać, ze czas to bardzo istotna sprawa. Faktycznie odkładając 100 zł miesięcznie po 10 latach mamy 12 tysięcy, ale ludzie, to jest aż 10 lat odkładnia co miesiąc relatywnie sporej sumy.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • nomeolvides 0  

    Wszędzie dobre, ale domowe najlepsze^^

    pokaż komentarz
    nomeolvides
  • kolo120 0  

    W ramach oszczędnośći proponuje kupować wędlinę po 8 wieczorem w tesco 50 % ceny.
    Po 2-3 h takie kanpy rozmiękają i są obrzydliwe albo nie rozmiękają ( masło + ser ew. masło + szynka ) i smakują jak wióry (chyba że zap###%$#asz jeszcze z termosem ) ogólnie proponuje jajo na twardo + 2 ogóry tobry prelik nie jest zły

    pokaż komentarz
    kolo120
  • james_blunt 0  

    W swojej analizie nie wziąłeś pod uwagę jednej ważnej rzeczy, mianowicie czasu jaki musisz poświęcić na zrobienie kanapki i zakupów. Policzmy kanapkę robisz ok. 5 min, codzienny świeży chlebek, czy bułeczkę to kolejne 12 min i ostatnie duże zakupy (wędlina serek, masełko itp. ) liczmy 3 min na kanapkę. Daje to w sumie 20 min. Liczmy, że średnia krajowa godzina pracy to ok. 8 zł. to daje ok. 2.7 zł. + ranne wstawanie. Ja tam wolę wydać te 3-5 zł i poleniuchować.

    pokaż komentarz
    james_blunt
  • Dran00 0  

    To wez pod uwage, ze leniuch$#ac nie zarabiasz... Wstac 5 minut wczesniej i zrobic kanapke, to dla Ciebie zbyt duzy wysilek? Wywod mozna by strescic: lepiej sie byczyc niz pracowac. Teraz wiesz, czemu wielu ludzi nigdy nie ma pieniedzy? Pomijajac Twoj konkretny przypadek, bo moze Cie stac, wiele osob, ktore nie maja kasy, ma nadal podobny tok myslenia. W efekcie wciaz im brakuje i "nie wiadomo co sie z tymi pieniedzmi dzieje".

    Czas zakupow? Zakupy i tak musisz zrobic, no chyba ze zdecydowales sie na totalny outsourcing i wszelkie posilki spozywasz poza domem ;) Jesli nie, to robiac zakupy do obiadu mozesz przy okazji kupic produkty na kanapki. Ser, wedlina itd. spokojnie moze polezec pare dni. Ja np. jadam chleb ciemny pelnoziarnisty, tez spokojnie moze lezec pare dni i nie czuc, zeby sie starzal, wiec zrobienie zakupow raz na kilka dni nie stanowi problemu. A zrobic kanapke rano to 2-3 minuty, zaden problem...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • magdac 0  

    Centuiu! zamiast tracic czas na smarowanie kanapek, pisanie smiesznych tekstow o tym ile kanapek mozna posmarowac jednym opakowaniem margaryny, moze pora ruszyc dupe i wziac sie do roboty. Moze w czasie gdy Ty pisales te bzdury, ktos wlasnie dostal awans... moze ma wiecej ambicji i wiecej zarobi? Straszne straciles 1000 zl dzizes! Pokolenie kanapek... jeszcze napisz jak zawijac te domowe, zeby przypadkiem kolega z pracy/uczelni nie rozpoznal, ze to te domowe i juz mozesz byc guru wspolczesnej konspiracji.

    pokaż komentarz
    magdac
  • Dran00 0  

    Widzisz, akurat smieszne jest to, ze to wlasnie on propaguje postawe "wez sie do roboty", a niektorzy wola spac dluzej, niz zrobic sobie te glupie kanapki. Czym dluzej zyje i obserwuje, tym bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, ze ktos kto nie potrafi szanowac zlotowki, nie potrafi tez szanowac i wiekszych pieniedzy, przez co nigdy ich mial nie bedzie.
    A ludzie, ktorzy osiagaja naprawde wiele, to wlasnie ludzie, ktorzy potrafia ciezko pracowac i nie trwonia kasy na bzdety. Mysle, ze ludzie ktorzy doszli do naprawde duzej kasy, to czesciej beda ludzie typu wstane 5 minut wczesniej i zrobie sobie kanapke, niz ci z postawa pospie 5 minut dluzej i kupie gotowe, "bo mnie stac".
    Tu kanapki, tam cos innego i okazuje sie, ze w skali roku to nie jest tysiac zl, a kilka tysiecy, ktore mozna w cos np. zainwestowac. Tym sposobem wiele osob doszlo od niczego, do kasy. Za to znam tez wiele osob, ktore maja dobre roboty w duzych firmach itd. a i tak zyja od pierwszego do pierwszego i nic nie sa w stanie odlozyc...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Lilac -5  

    “inwestuj co miesiąc 10 zł, a za 700 lat będziesz milionerem…” Ciekawa inwestycja:D:D:D tylko tyle że 10zł x 12mc =120zł x 700lat = 84000tys zł
    jednak moje pra pra pra.... wnuki nie będą milionerami:(:(

    pokaż komentarz
    Lilac
  • p4trykx +10  

    nie policzyłeś odsetek

    pokaż komentarz
    p4trykx
  • tomez +5  

    może mi ktoś wytłumaczyć o co chodziło autorowi z procentem składanym odnośnie oszczędności, rozumiem że w większości lokat zachodzi zjawisko procentu składanego, ale nie sądziałem że oszczędności kanapkowe mają na dzień dobry jakąkolwiek nominalną stopę zwrotu.. może powinni nałożyć na nie podatek belki. Może się trochę czepiam ale nie lubię jak ktoś używa terminów o których nie ma pojęcia..

    pokaż komentarz
    tomez
  • p4trykx -3  

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Procent_składany

    pokaż komentarz
    p4trykx
  • orcus -1  

    Z tym procentem składanym chodziło o to, że autor chciał zabłysnąć jakimś trudnym słowem, tylko wcześniej sam nie zajrzał co ono oznacza.

    pokaż komentarz
    orcus
  • fixer -4  

    To jakby wyliczać ile kasy kosztuje zrobienie obiadu w domu i porównać to do tego co wydamy w restauracji. Chyba nie o to chodzi.

    pokaż komentarz
    fixer
  • skrypter +6  

    @fixer
    A o co?

    pokaż komentarz
    skrypter
  • fixer -9  

    a to, że to nic zaskakującego ta różnica. Idąc do knajpy obliczasz ile by cie to wyniosło jakbyś sam zrobił? Płacisz za obsługę, za to, że ktoś za ciebie zrobił to jedzenie, że jest jakoś tam podane itd.
    Mam wrażenie, że na wykopie 90% to biedne studenciny/gimbusy, które nie mogą sobie pozwolić żeby zjeść na mieście, więc biorą w plecak kajzerę z szynką zawiniętą w sreberko i herbatę przelaną do butelki od coli

    pokaż komentarz
    fixer
  • le_vampire +7  

    do baru też wybierają się ze zgrzewką piwa ;]

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • Stefanescu -4  

    Takie pozorne oszczędności są dobre dla studentów, którzy nie zarabiają, dla których godzina pracy jest darmowa. Jeśli ktoś pracuje zawodowo za normalne pieniądze, to po prostu się to nie opłaca. Kanapki można sobie robić, jeśli kogoś to pasjonuje, dla własnej przyjemności, ale o względach ekonomicznych nie może być tu mowy.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • carck3r +5  

    Cześć. Jestem pasjonatem robienia kanapek.

    pokaż komentarz
    carck3r
  • TerroD 0  

    Jakie lubisz najbardziej?

    pokaż komentarz
    TerroD
  • Blackbull 0  

    Pod warunkiem, że możesz pójść wcześniej do roboty i ktoś Ci za tą dodatkową godzinę zapłaci. Dla większości ludzi czas poza 8h pracy jest darmowy.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • xMakaroni 0  

    Dla nikogo czas powyżej 8h nie jest darmowy. Po pracy masz czas na odpoczynek a nie robienie kanapek JEZU!
    Po przeczytaniu tego artykułu jestem troche zażenowany, że ludzie w Polsce muszą się do takiego poziomu zniżać żeby oszczędzić 1,5zł na kanapce... Co dalej? Może zamiast tamponów dla kobiet wielorazowe korki od wina a dla mężczyzn zamiast drogich prezerwatyw - jelita zwierzątek?!

    pokaż komentarz
    xMakaroni
  • Blackbull 0  

    Odpoczynek to nie zawsze leżenie i gapienie się w sufit, robienie kanapek to nie jest zbyt duże obciążenie.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • sontek666 -6  

    No naprawdę k!%$a fascynujące. A kogo k!%$a mać obchodzą takie wyliczenia? Dla idiotów tylko. Weź gościu nie rób bułek tylko chleb i wyjdzie ci taniej. Ja p#%%!!$ę cofam się w rozwoju przez takie artykuły...:/

    pokaż komentarz
    sontek666
  • uht200 -9  

    ciekawe, rower wysokiej klasy za 1000 zlotych. hehehe. za 1000 zlotych mozna kupic wysokiej klasy hamulec, tzn. komplet na jedno kolo. hehehe, albo na dwa kola ale to takie sredniej klasy hamulce. śmieszne jest pojecie ''przecietnego'' czlowieka na temat roweru. pozdrawiam wszystkich zarazonych wirusem CYKLOZY.

    pokaż komentarz
    uht200
  • hassh +8  

    przeciętnemu człowiekowi wystarczy żeby się rower toczył. jakoś nie widzę mojej babci w zjeździe downhillowym.

    pokaż komentarz
    hassh
  • desf -3  

    Też bardzo mi się bardzo spodobała idea "dobrej klasy roweru" za 1kpln. Ale z drugiej strony jak ktoś się nie zna na tym i widzi takie pożal się Boże "rowery" za 250pln w marketach to nic dziwnego że potem myśli że 1k to "dobra klasa".

    pokaż komentarz
    desf
  • Floyt -2  

    Nie wiem jaki jest sens kupowania roweru za 10k pln do jazdy po mieście. Chyba dla szpanu.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • Stefanescu -1  

    Hamulce za 1000 zł to podobnie jak złote kable do głośników. Drogie a grają tak samo jak tanie miedziaki.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • kuflik -2  

    za 1k to można kupić rozsądna ramę do roweru:) ale nie rower;p

    pokaż komentarz
    kuflik
  • PanJe1en +1  

    Ja jeżdżę od trzech lat rowerem za 300PLN z marketu.

    pokaż komentarz
    PanJe1en
  • joe55 -1  

    a ja nie biorę kanapek do roboty ;)

    pokaż komentarz
    joe55
  • wojtaz131 -2  

    Ponad 1000 zł rocznie zaoszczędzisz poświęcając w domu 5 min. na przygotowanie kanapek! Możesz za to kupić niezły rower, albo netbooka
    nie, zły rower chyba.

    pokaż komentarz
    wojtaz131
  • giebien -2  

    A ja mam jeszcze taniej. Bułka wrocławska przecinana w z dłużm, do tego wkrajam pomidora, sałaty, sery i takie tam, zamykam i jem, piec pln wychodzi kanapka i szybciej sie zesrasz niż zjesz, no i zdrowa bo natura ;) nnnnn

    pokaż komentarz
    giebien
  • kubatre -2  

    Boże, jak przyjemnie czyta się normalną rozmowę normalnych ludzi. Fantastyczne. Szkoda, że jest to tak rzadkie.

    pokaż komentarz
    kubatre
  • dziobalica -3  

    "Ale przecież do pracy chodzę codziennie, pięć razy w tygodniu..." :)

    pokaż komentarz
    dziobalica
  • nin92 -3  

    Ja tam parę razy w tygodniu spożywam kanapki w Subway'u. Nie jest to tania impreza, bo większość kanapek kosztuje tam 12 złotych, ale są takie pyszne, że nie mogę im się oprzeć. Kiedyś policzyłem sobie, ile wydaję na to miesięcznie i wyszła mi rzeczywiście spora sumka. Niestety wiem, że nie zrobiłbym sobie takiej kanapki sam w domu, a powstrzymać się nie mogę. Co zrobić, jestem uzależniony. Aha, też nienawidzę masła.

    pokaż komentarz
    nin92
  • WielkiRoman -4  

    jedtny minus to odwolanie sie do kafi hewyn, ale i tak dosc ciekawe przemyslenia

    pokaż komentarz
    WielkiRoman
  • efceka 0  

    Dlatego ja kanapki robię sobie w pracy.

    pokaż komentarz
    efceka
pokaż 

Wykopali i zakopali (605 / 48)