• Reklamy Google

  • aph216 +16  

    "Nawet wesela się nie buntują"

    Akurat na imprezach pokroju wesel to raczej normalne, że nie pali się w lokalu. Super osiągnięcie.

    pokaż komentarz
    aph216
  • dixx +4  

    no właśnie jeszcze nie widziałem wesela na którym ktoś by odpalił peta przy stole wśród dzieci i młodzieży.
    imho to musi być mądrze zrobione, sam jestem palacz, ale nie lubie jak mi w restauracji ktos smierdzi do jedzenia, zwlaszcza w lepszych.
    wg mnie zakaz powinien obowiązywać na wszelkich masowych imprezach w zamkniętym pomieszczeniu-koncerty itp.
    Wczoraj byłęm w knajpie i specjalnie szukaliśmy miejsca gdzie sie nie pali. Była wypełniona po ostatnie krzesełko-są klienci, jest kasa, niech rynek to weryfikuje a nie rząd

    pokaż komentarz
    dixx
  • remul 0  

    Dokładnie.
    Choć zwróćcie uwagę że jak wesela odbywają się w zimę to z reguły sa po prostu wydzielone palarnie. I tyle.
    Inna sprawa, to fakt, że nie wyobrażam sobie pary młodej, która półtora roku wcześniej zamówiła salę, wybrała termin itp. żeby z powodu takiego niuansu jak "tu nie palimy" odwoływali wszystko. Najwyżej zaklną pod nosem i powiedzą "nam to nie przeszkadza".

    pokaż komentarz
    remul
  • adeinwan -1  

    niech rynek to weryfikuje a nie rząd

    Rynek zakłada racjonalność jego uczestników, której nie ma w przypadku osób uzależnionych i ich mało asertywnych znajomych. Nie róbcie z siebie moherów tru-rynkowizmu :)

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • kunajk +1  

    Każdy postępuje racjonalnie. Nawet jeśli znaszej perspektywy, kupno karty graficznej za 1000zł jest nieracjonalne, to z perspektywy, tego, kto kupuje jest.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • markusss +8  

    no będzie zakaz palenia w knajpach itp. no to przynajmniej straż miejska się wzbogaci bo klienci będą wychodzili na dymka przed lokal a tam mandacik za palenie w miejscu publicznym i gdzie jest tu sprawiedliwość????i pewnie taki klient już do takiego lokalu nie przyjdzie po takiej przygodzie ze miał wydać na piwo 50zl to jeszcze ze 100zl za mandat

    pokaż komentarz
    markusss
  • nawias +3  

    albo podążając za zachodnią praktyką wprowadzi się zrzutkę na mandat za palenie w lokalu gastronomicznym i tyle, zostanie po staremu. Plus do tego władze poczują, że mogły zbawić społeczeństwo, przestrzeń nie znosi pustki i zawsze znajdzie się ktoś, kto sprytnie niewygodny przepis obejdzie.

    pokaż komentarz
    nawias
  • D-Vision 0  

    A ponoć ma być 500 zł...

    pokaż komentarz
    D-Vision
  • KochanekModeratora +1  

    mozna tez zrobic "prywatna" impreze, na zaproszenie. platnosc z gory przy wejsciu np. 100 pln, dostajesz karnet na ktory zamawiasz, przy wyjsciu dostajesz reszte spowrotem. Ale bedzie fajnie :) Konspiracja, kombinowanie hehe
    A serio, to mi sie wydaje, ze sie ludziom nie bedzie chcialo, predzej rzuca palenie, bo to wymaga tylko nie palenia i nie kupowania fajek ;)
    Ja nie pale juz ponad 2 dni :)

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • marw +7  

    I bardzo dobrze, że są lokale w których można palić, takie w których nie można i takie w których są dwie sale.

    Po co wprowadzać to do kodeksów i zatrudniać urzędników? Żeby miał kto w łapę brać? Za mało jest biurokracji? Czy pod przymusem ktoś chce drugiemu zrobić dobrze(normalnie zwie się go gwałcicielem)?

    pokaż komentarz
    marw
  • learc 0  

    A gdyby tak było przyjęte, że potrzeby fizjologiczne załatwia się w pomieszczeniach w których gromadzą się ludzie, a nie w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach takich jak toalety, to też byś uważał wprowadzenie zakazu takich zachowań za naruszenie wolności?

    pokaż komentarz
    learc
  • krips +7  

    @Learc

    Właśnie żeś udowodnił, żeś idiota, a nie poważny dyskutant.

    pokaż komentarz
    krips
  • marw +5  

    @learc
    Zależy czy do tych zachowań i do chodzenia tych miejsc ktoś by cie zmuszał. Jak nikt cie nie zmusza to jaki masz problem?

    Zatem, zakaz palenia powinien być w miejscach do których każdy jest zobowiązany chodzić, czyli państwowe placówki. W prywatnym lokalu, można robić co się chce. Jak widać rynek reaguje na potrzeby ludzi, nie trzeba wprowadzać komuny, czy tam demokracja.

    Jak będziecie za takimi sposobem regulowania życia społecznego, to nie długo w sejmie będzie ustawa jak człowiek powinien się ubierać, co ma jeść itd.

    pokaż komentarz
    marw
  • ravier +1  

    @marw
    co ma jeść itd.
    Tadaaam.
    http://nczas.com/wiadomosci/polska/posel-pis-chce-administracyjnie-zakazac-sprzedazy-niezdrowego-jedzenia-w-szkolach/

    pokaż komentarz
    ravier
  • learc +7  

    krips: Właśnie udowodniłeś, że jesteś bezargumentowy idiota.

    Jak widać rynek reaguje na potrzeby ludzi, nie trzeba wprowadzać komuny, czy tam demokracja.

    Jak widać rynek nie reaguje na potrzeby ludzi, skoro wszędzie można palić, a palących nie ma 100% tylko mniejszość.

    Jak będziecie za takimi sposobem regulowania życia społecznego, to nie długo w sejmie będzie ustawa jak człowiek powinien się ubierać, co ma jeść itd.

    Ubieranie się nie szkodzi drugiemu człowiekowi w odróżnieniu od śmierdzącego dymu.

    pokaż komentarz
    learc
  • adeinwan -1  

    @marw
    Jak widać rynek reaguje na potrzeby ludzi, nie trzeba wprowadzać komuny, czy tam demokracja.

    No właśnie nie reaguje, skoro nie da się stworzyć satysfakcjonującego większość systemu bez uciekania się do odgórnego ustawodawstwa.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • marw +4  

    @ravier
    Totalitaryzm wraca :(

    @learc
    Jak widać rynek nie reaguje na potrzeby ludzi, skoro wszędzie można palić
    To ludzie nie reagują, jeszcze 10lat temu palenie było modne i nikt się temu nie sprzeciwiał, powstają lokale gdzie nie można palić. Oczywiście jak się zapyta kogoś w sondażu, to większość może i nie chce dymu papierosowego, ale znaleźć lokal bez palenia to się nikomu nie chce.

    pokaż komentarz
    marw
  • learc +5  

    To ludzie nie reagują
    Na szczęście reagują, wymuszając zmianę prawa na korzystne dla większości, tak jak się robi w demokracji.

    powstają lokale gdzie nie można palić
    Otóż w swoim 300-tys. mieście znalazłem 3 takie lokale, których nazwy widzę pierwszy raz. Na szczęście wraca normalność i mniejszość palaczy nie będzie już terroryzowała większości.

    pokaż komentarz
    learc
  • marw +3  

    Na szczęście reagują, wymuszając zmianę prawa na korzystne dla większości, tak jak się robi w demokracji
    A jak większość ludzi będzie palaczami to przegłosuje że w każdym lokalu można palić, paranoja i totalitaryzm. Demokracja, to gwałcenie praw mniejszości.

    pokaż komentarz
    marw
  • learc +6  

    Trudno żeby prawo było tworzone pod grupy marginalne.

    pokaż komentarz
    learc
  • marw +3  

    Można ustanowić takie prawo które gwarantuje wolność dla jednych i drugich.

    pokaż komentarz
    marw
  • ravier +1  

    @learc
    Z nieukrywaną złośliwością wypomnę Ci te słowa, gdy będziesz się burzył na jakiś absurd legislacyjny, akurat popierany przez "większość".
    Dziwnym sposobem "urynkowieni" zwolennicy zakazu hurraoptymistycznie zakładają, że zakaz wstępu z papierosem spowoduje masowy napływ ludzi, którzy do tej pory omijali wszelkie "kluby", bądź rozsądnie wybierali zabawę w kameralnym, wyselekcjonowanym gronie. Co będzie, jeśli tej jakże ogroooomnej grupie osób, tak przeczulonej na punkcie estetyki nie spodoba się klimat klubu? Albo zapach odświeżacza do powietrza? Kolor żarówek? Może zunifikujemy wszystkie kluby do jednego wzorca, oczywiście ustawowo?
    Poza tym jaką korzyść społeczeństwu przynoszą pijący? Bo wszyscy znani mi palący, wracając z "dymka" śmierdzą może przez 10-20 minut, no i nie są agresywni. Ludzi, którzy akurat wracają z piwka ani pachnącymi, ani potulnymi zazwyczaj nazwać nie można.
    A do tego fast foody. Ani to to zdrowe, ani pachnące. Budy w centrum miasta stoją i śmierdzą "zdrowej części społeczeństwa", a otyłych i sercowców trzeba leczyć za pieniądze podatników. Czemu demokratyczna większość nie postuluje zakazów na takich złach, jak alkohol czy fast food? Przecież to dla dobra wszystkich, tylko dla niektórych pod przymusem.

    pokaż komentarz
    ravier
  • learc +4  

    Z nieukrywaną złośliwością wypomnę Ci te słowa, gdy będziesz się burzył na jakiś absurd legislacyjny, akurat popierany przez "większość"

    Absurdem było umożliwienie szkodzenia innym w restauracjach.

    Dziwnym sposobem "urynkowieni" zwolennicy zakazu hurraoptymistycznie zakładają, że zakaz wstępu z papierosem spowoduje masowy napływ ludzi

    Szkodzić innym nie można, podobnie jak nie można na ulicy walić ludzi w ryj, a pierdoły i kalkulacje, które ty tu przedstawiasz nie mają żadnego znaczenia.

    pokaż komentarz
    learc
  • ravier -1  

    @learc
    Absurdem było umożliwienie szkodzenia innym w restauracjach.
    Absurdem jest uzurpowanie sobie prawa decydowania o tym, co ktoś z własnej woli przychodzący do restauracji może w niej robić, jeśli Kodeks Karny ani właściciel nie mają nic przeciwko. Ja wiem, że to dla naszego dobra, a rzesze przedsiębiorców są zastraszane przez lobby tytoniowe, żeby nie otwierać lokali bez papierosa.

    Szkodzić innym nie można, podobnie jak nie można na ulicy walić ludzi w ryj, a pierdoły i kalkulacje, które ty tu przedstawiasz nie mają żadnego znaczenia.
    To kiedy rusza kampania postulująca zakaz używania perfum w komunikacji miejskiej i jedzenia hamburgerów na ulicy? Zdrowej tkance społeczeństwa na pewno takie zachowania "szkodzą".

    pokaż komentarz
    ravier
  • maddox84 0  

    @ravier:
    To kiedy rusza kampania postulująca zakaz używania perfum w komunikacji miejskiej i jedzenia hamburgerów na ulicy? Zdrowej tkance społeczeństwa na pewno takie zachowania "szkodzą".
    Głupi czy tylko udajesz? Jesteś w stanie przedstawić jakiekolwiek dowody świadczące o szkodliwości dla osób postronnych wdychania perfum w komunikacji miejskiej lub jedzenia hamburgerów na ulicy? Tu nie chodzi o żadną "zdrową tkankę społeczeństwa" tylko o rzeczywiste szkodzenie innym ludziom. Nie wzięte z sufitu tylko poparte badaniami naukowymi, na ten temat. W tej obronie "wolności palenia" wielu palaczy jest widzę tak zaślepionych, że przestaje logicznie rozumować.. learc ma absolutną rację przyrównując palenie fajki do przywalenia komuś w ryj na ulicy. Z tym wyjątkiem, że gęba się zagoi i chorób powodowanych przez bierne palenie tak łatwo się nie pozbędziesz.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Passive_smoking
    "Passive smoking is the inhalation of smoke, called secondhand smoke (SHS) or environmental tobacco smoke (ETS), from tobacco products used by others. It occurs when tobacco smoke permeates any environment, causing its inhalation by people within that environment. Scientific evidence shows that exposure to secondhand tobacco smoke causes disease, disability, and death.[1][2][3][4]"

    gdybyś nie zrozumiał "po inszemu", tutaj masz "po naszemu":
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Bierne_palenie_tytoniu
    "Aktualne dowody naukowe wykazują, że bierna ekspozycja na dym tytoniowy może przyczynić się do śmierci i chorób, wśród których są schorzenia przewlekłe prowadzące do inwalidztwa.[2][3][4][5] Ocenia się, że z powodu biernego palenia rocznie umiera w Polsce 1000 osób[6], natomiast w Stanach Zjednoczonych 53000.[7]"

    pokaż komentarz
    maddox84
  • Jozio0506 0  

    @upy
    Czy wolno szkodzić innym, jeśli sami sobie tego zażyczą?

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • Ryu +4  

    Wrzucający całkowicie źle zinterpretował to znalezisko. Ono wręcz dowodzi, że nie powinno sie wprowadzać odgórnego zakazu! Nie wiem kto, ani czemu lansuje teorię według której rzekomo niepalący nie mają gdzie chodzić. Od pewnego czasu co raz więcej pojawiło sie lokali w których palić niewolno. To mniej więcej tak jak z wystrojem lokalu. Jeden człowiek będzie chciał pójść do pubu, w ktorym grają rocka, a drugi do takiego w którym graja Eskę. Są takie lokale i są takie. Jedni idą do takich, a drugi do takich i nikt nie mówi ,,Mnie bolą uszy od Lady Gaga i domagam się, żeby wszędzie grali rocka."

    Dlaczego nie możemy zostawić tego tak jak jest teraz? Patrząc na przykład na moje miasto więcej mamy miejsc z zakazem niż z dozwoleniem. Wszyscy tutaj tak strasznie wierzą w ekonomię i w niewidzialną rękę rynku to czemu nie zaufacie tym ideą i teraz? Jeżeli istnieje popyt na lokale z zakazem palenia to gwarantuję wam, że pojawi się równiez podaż!

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kminu 0  

    Bardzo liczę na taka modę i wolalbym zeby bogata oferta lokali z zakazem palenia (moga miec jakas palarnie) wlasnie z niej wynikala a nie z zakazow.
    Obawiam sie tylko, co wtedy jesli tego przykladowego rocka graja praktycznie zawsze w lokalach gdzie sie jednak pali, a sa ludzie ktorzy chca sie przy tej wlasnie muzyce bawic i nie musiec sie wedzic.
    Powtorze swoj argument. Palacze terroryzuja niepalacych, bo wystarczy kilku, czy kilkunastu (przy wiekszej sali) zeby wszyscy tam obecni musieli cierpiec wedzenie. Wtedy jesli wiekszosc, ktorym to przeszkadza wyjdzie, to na ich miejsce przyjda tacy, ktorym nie przeszkadza, czyli w wiekszosci palacze. Stad wlasnie sie bierze fakt, ze praktycznie wszystkie lokale sa dla palacych, bo niepalacy zostali wykurzeni dymem. I stad rowniez powstaje nieprawdziwe przekonanie, ze zakaz palenia spowoduje zmniejszenie obrotow w lokalach, bo przeciez klienci to sami palacze.

    pokaż komentarz
    kminu
  • Ryu 0  

    @kminu
    Jak dla mnie jednak to nie jest ,,terror palaczy" tylko decyzja właściciela. Nie wazne czy będzie jeden palący, czy pięćdziesieciu, ale decyzja należy do właściciela lokalu i musisz sie z tym liczyć wchodząc. Możesz oczekiwać czegos od prywatnego właściciela lokalu, ale wymagać nie możesz i tyle. Jeżeli otworzę sobie lokal w którym będę miał kaprys, by wszyscy klienci na wejściu umazali się psim gównem to mam takie prawo, a jak nie chcesz się wymazywać psim gównem to idź gdzieś indziej.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • le_vampire +16  

    mi nie przeszkadzają osoby palące pod warunkiem, że nie palą w pomieszczeniu, w którym przebywam, czyli budynki, pojazdy, czy ulica (i stanie koło mnie ktoś) np. przystanki.
    Niech sobie palą, ale niech odejdą kilka metrów (z wiatrem) by dym na mnie nie leciał (a co do budynków, to wolę żeby tam wcale się nie paliło, albo były wyznaczone miejsca dla palących). To tyle odnośnie zakazów. ;]
    (a i by rodzice nie palili przy dzieciach w pokoju, po co je truć?)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • gaska +12  

    Dlaczego uważasz, że trzeba Cię prosić o to, żebyś nie palił w pobliżu innych osób? Kultura osobista wymaga, żebyś tego nie robił.

    pokaż komentarz
    gaska
  • bodziukaszol +8  

    Moim zdaniem to jest wręcz idiotyczne. Co jak co, ale na wykopie nie spodziewałem się takiej hipokryzji. Wydzieracie się, że państwo ogranicza wam wolność na każdym kroku, a jeśli przychodzi do tego typu spraw to jesteście wniebowzięci.
    Ja widzę to tak: Zostaje wprowadzone kolejne prawo, które narzuca właścicielom lokali zakaz palenia w ich przedsiębiorstwie. Narzuca, a nie pozostawia wybór. Skoro szef biznesu nie życzy sobie palaczy w lokalu to posyła do diabła przed wejściem stosowny znaczek umieszczając. Wyznacza miejsce na palarnię itd. Jak chce palaczy to proszę bardzo. To nie państwo was dyskryminuje, ale właściciele lokali w których z takim zapamiętaniem się zażeracie/uchlewacie piwskiem.
    Jeśli państwo zamierza (jeśli kiedykolwiek o to chodziło) dbać o dobro i zdrowie obywateli to wystarczy dosadna kampania społeczna (misja tvp), która palaczy odpowiednio będzie ośmieszać, wykazywać brak kultury etc.
    Jak na razie podnoszą akcyzę i wprowadzają jełopowate przepisy, a społeczeństwo im przyklaskuje (bo źle bo śmierdzi). Tyle w was obywatelskiej postawy co w świni patriotyzmu.

    pokaż komentarz
    bodziukaszol
  • dadam -9  

    @gaska
    poniewaz moge albo kogos nie zauwazyc, albo nie wiedziec ze mu to przeszkadza. siedzac w kawiarni i czytajac gazete moge nie zauwazyc ze usiadla kolo mnie osoba z dzieckiem (pomijam fakt ze pale tylko w miejscach do tego przeznaczonych). jesli jestem z ekipa na wyjsciu i siegne do papierosa przy piwie nie dam rady zgadnac czy ktos nie jest przypadkiem astmatykiem, skoro nie zglosil ze chce isc do miejsca smoke-free. wystarczy zeby taki ktos mi powiedzial ze mu to przeszkadza i zaden problem - pojde palic gdzie indziej, albo zgasze i sie powstrzymam.

    bo widzisz, kultura wymaga takze, zeby wprost przekazac, ze cos przeszkadza, zamiast oczekiwac az ktos nauczy sie telepatii i sie obruszac za to, ze mu sie nie udalo.

    pokaż komentarz
    dadam
  • gaska -2  

    Pudło, m.in. na przystankach, podjazdach czy w budynkach jest zakaz palenia. Co innego kogoś nie zauważyć, co innego oczekiwać, że ktoś się będzie prosić. Z tego co napisałeś wcale nie można było wywnioskować, że palisz w miejscach do tego przeznaczonych (wręcz przeciwnie), więc nie dziw się temu, co napisałam. Bo co innego przystanek, co innego pub, gdzie ludzie piją piwo i zazwyczaj towarzysza temu papierosy.

    pokaż komentarz
    gaska
  • adeinwan 0  

    @bodziukaszolJa widzę to tak: Zostaje wprowadzone kolejne prawo, które narzuca właścicielom lokali zakaz palenia w ich przedsiębiorstwie. Narzuca, a nie pozostawia wybór.

    A dziś prawo do palenia jest im narzucane przez konieczność sprostania wymogom konkurencji. Brak zakazu nie oznacza automatycznie wolności.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • nawias +68  

    A czy to właśnie tak nie powinno działać? Czy na tym miedzy innymi nie polega konkurencja? Skoro w większości restauracji można palić, to dla niepalących lokal bez papierosa może stanowić powód dla, którego takie miejsce odwiedzą. Oczywiście działa to też w drugą stronę palacze chodzą tam gdzie palić można, wydaje mi się to całkiem sprawiedliwym rozwiązaniem. Nie widzę powodu dla, którego państwo ma mieć wpływ na prywatnego przedsiębiorcę mówiąc mu co w jego własnym lokalu można a czego nie.

    pokaż komentarz
    nawias
  • corobic75 +4  

    No to widocznie pani z Lublina ma lokal w tak dobrym miejscu, że może mieć gdzieś upodobania klienta, albo tyle kasy, że ma to w dupie, czy przyjdą, czy nie.
    Osobiście organizowałem większą imprezę rodzinną (ok. 80 osób) i wybrałem pewien lokal, który spełniał moje oczekiwania jeśli chodzi o gastronomię, obsługę i takie tam. Okazało się, że w międzyczasie wprowadzono tam podobny zakaz. Poszedłem do właściciela i powiedziałem, że skoro nie można palić, no to sorry, ale ja rezygnuję z ich usług i poszukam sobie innej knajpy, których nie brakuje. No i co? Właściciel lokalu sam stwierdził, że przecież jeśli chcę to nie będzie robił problemu i zakaz stał się fikcją. Gdyby się uparł straciłby klienta na całkiem dużą imprezkę, na której zarobił niezłą kasę. Ale facet wolał zarobić, niż robić z siebie durnia i wyrzucać kasę w błoto. Taka sytuacja to przykład tego, że to właśnie właściciel powinien decydować o tym, co wolno w jego lokalu a nie banda idiotów w sejmie.

    pokaż komentarz
    corobic75
  • dadam +20  

    musisz zrozumiec, ze wbrew deklaracjom, zdecydowana wiekszosc ludzi jest skrajnymi hipokrytami. sa za wolnoscia, dopoki cos im nie zacznie przeszkadzac, a dyskusja o paleniu jest wrecz idealnym sprawdzianem - kto faktycznie chce byc wolnym, a kto zamordystycznym hipokryta. szczerze i mocno licze na to, ze kiedys owi zamordysci na wlasnej skorze poczuja jak to jest, kiedy ktos sie wtraca w ich zycie. ze przyjdzie ktos kto zabroni im tego, co lubia robic. i mam nadzieje ze sie zakna i grzecznie to zniosa

    pokaż komentarz
    dadam
  • laxter -1  

    Wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego.
    Ja chce byś wolny od dymu, więc czy moja wolność jest mniej ważna?

    pokaż komentarz
    laxter
  • dadam +6  

    @laxter
    bylo to walkowane tyle razy, ze wstydzilbys sie podnosic ten argument. nie chcesz dymu? chodz do knajp gdzie jest zakaz

    pokaż komentarz
    dadam
  • laxter -4  

    Odpowiadałem tylko na Twój komentarz, abyś nie stawiał znaku równości między wolnością a robieniem czego chcesz, gdzie chcesz, kiedy chcesz.

    pokaż komentarz
    laxter
  • dadam -3  

    @laxter
    robieniem czego chcesz, gdzie chcesz, kiedy chcesz.
    nie przypominam sobie zebym kiedykolwiek cos takiego twierdzil. nie rozmawiamy przeciez o robieniu czego, gdzie i kiedy sie chce, tylko o paleniu w punktach gastronomicznych. o bardzo konkretnej sytuacji. i tylko w takim kontekscie mozna odczytywac moje wypowiedzi w tym temacie

    pokaż komentarz
    dadam
  • laxter -5  

    Pisałeś, że hipokryzją jest mówić jednocześnie o wolności i o zakazie palenia i tego właśnie tyczą się moje komentarze - źle pojmowanej wolności.

    pokaż komentarz
    laxter
  • dadam -5  

    @laxter
    napisalem raczej, ze hipokryzja jest mowic o wolnosci i wkraczac w wolnosc innych ludzi, takze w sferze palenia, zwlaszcza palenia w knajpach. i tyle. gdzie ja naruszam wolnosc niepalacych tym stwierdzeniem?

    pokaż komentarz
    dadam
  • laxter -8  

    Tak samo hipokryzją jest mówić o wolności i ograniczać wolność innych do powietrza bez dymu tytoniowego.

    pokaż komentarz
    laxter
  • dadam -3  

    powiedz mi... ile razy jeszcze trzeba bedzie to tlumaczyc zeby w koncu dotarlo - nie chesz dymu? to chodz do knajp gdzie jest zakaz. gdzie tu jest ograniczenie dla niepalacych? nie lubiac sushi bedziesz chodzil do sushi barow i domagal sie schabowego? bo jak narazie to tak twoja argumentacja wyglada

    pokaż komentarz
    dadam
  • nawias +23  

    sytuacja jest prosta, w lokalu panują określone zasady, jeśli klienci się z nimi zgadzają to zapraszam, jeśli nie to mają wiele innych miejsc, które mogą odwiedzić. to jest dla mnie wolność wyboru i prawo stanowienia o sobie i swoim biznesie. nie widzę tutaj miejsca na dymienie tym, którzy sobie tego nie życzą...

    pokaż komentarz
    nawias
  • D-Vision +16  

    @laxter
    Właśnie ty kolego dążysz do absurdu. Właśnie w miejscu mojej fajki kończy się Twoja wolność. Nie wchodzę Ci do dużego pokoju i nie dmucham dymem w twarz. Poza tym nidgy nie palę przy osobach, które sobie tego nie życzą ani przy osobach niepalących, nawet gdy deklarują, że im to nie przeszkadza. Więc nie snuj jakichś farmazonów o Twoim prawie do niezadymionego powietrza bo ono nie jest Twoją własnością, a jak ju,ż zauważyłeś - Twojej przestrzeni osobistej z szacunku do Twoich upodobań nie naruszam.

    Druga sprawa, że wszystko cacy dopóki można zapalić na zewnątrz, jednak ustawa ma wprowadzić całkowity zakaz, a na taką ewentualność zawsze oczekiwałem, że oazą będzie lokal dla palących.

    pokaż komentarz
    D-Vision
  • learc +4  

    D-Vision jeżeli jest tak jak mówisz, to jesteś w mniejszości, gdyby było was 100%, to nie byłoby potrzeby wprowadzania takiego prawa.

    pokaż komentarz
    learc
  • gusjon -4  

    Ja tylko powiem tyle odnośnie ustawy palić czy nie jest mi to obojętne mimo że jestem palaczem. Dlaczego jest to mi obojętne ponieważ mam lat ile mam i do knajpy, klubu, dyskoteki chodziłem po to żeby ze znajomymi się pobawić pogadać itd wszystko przy napojach wyskokowych :-). Tymczasem zniechęciło mnie towarzystwo w puszczane do takich miejsc. Mimo oznaczeń 18+ lub 21+ większość uczestników zabawy to nie więcej niż 17+. Takie towarzystwo małolatów chleje sobie bezkarnie i robi potem burdy. Również niezbyt miłym faktem jest to że obrzygiwanie przez takich nastolatków lokalu to niemalże norma i nikomu ten smród rzygów nie przeszkadza kiedy raptem z dymu tytoniowego robicie aferę być może dla niektórych nagminne oddawanie moczu piwnego do obrzyganego śmierdzącego kibla to frajda i przyjemność.
    Już nie wspomnę o narkotykach i 16 latka wyglądających na 25 latki które z przyjemnością porozmawiają i rozłożą nogi ludzie opanujcie się.

    pokaż komentarz
    gusjon
  • nargil +1  

    laxster: Pewnie nie masz jaj, siły przebicia w grupie, w której przebywasz, by zaciągnąć znajomych do knajpy dla niepalących. Oni zaś mają w dupie ciebie i palą dmuchając ci dymem w twarz. Skulony, schowany w kącie z bezsilności pragniesz, by to państwo (twój wielki brat) ograniczyło wolność wszystkich, by stworzyć standardy, które tobie odpowiadają.

    corobic75: tu chodzi o to, by zaspokoić pewną niszę. Dajmy na to masz miasteczko, w którym 20% to osoby chcące przebywać w barze dla niepalących (pozostali to albo palacze, albo grupy mieszany). No i teraz masz 5 barów w miasteczku (1 dla niepalących). Ten 1 zgarnie te 20%, pozostali się rozejdą po tamtych*. W końcowym rozrachunku wszystkie bary wychodzą na to samo.

    *oczywiście to uproszczona sytuacja, bo kwestia palenia nie jest priorytetem w doborze klubu i tych dla niepalących musiałoby być więcej celem zróżnicowania choćby muzyki.

    D-Vision : pewnie wystarczy i tak wystarczy zmienić nazwę działalności z "klub / dyskoteka / pub" na "publiczna palarnia". Zaś restauracja będzie wymagała odrębnego małego pomieszczenia, ale właścicielowi nie będzie przeszkadzało wynoszenie jedzenia do stolika w palarni.

    pokaż komentarz
    nargil
  • laxter 0  

    Mylisz się, tak naprawdę to kluby i puby to jedyne miejsca gdzie dym mi tak bardzo nie przeszkadza. Zresztą podniosłem dyskusje nt. wolności i jej pojmowania, a nie o słuszności czy niesłuszności tego przepisu.

    pokaż komentarz
    laxter
  • maddox84 +1  

    Haha, gadacie o wolności a tymczasem ten co się najbardziej spina ma najmniejsze tutaj o niej pojęcie. Chodzi oczywiście o "dadam". Ja sobie pykam po ulicy z puszka pestycydów, wiesz taka parująca na wszystko dookoła chemia i mi nie będzie jeden z drugim mówił, że mi nie wolno bo to moja wolność zatruwać innych. Wbij sobie do głowy, że palenie fajki przy ludziach to nawet nie to samo co pierdnięcie (pierdnięcie tylko śmierdzi). Bo to drugie jest jedynie wyrazem kultury i ewentualnych problemów z trawieniem, natomiast to pierwsze poza (również) brakiem kultury jest ingerencją w zdrowie drugiego człowieka. Jeśli według Ciebie naruszanie cudzego zdrowia nie znajduje odzwierciedlenia w zasadzie "Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna się moja", to może spotkaj się ze mną a ja przyniosę na nasze spotkanie butelkę świerzutkiego sarinu, bo przecież nie będziesz mi mówił, gdzie mogę a gdzie nie mogę uwalniać trującego gazu. Dostrzegasz może kto tutaj jest hipokrytą ?

    ps. Lokale dla niepalących - gdzie są takie wynalazki ?

    pokaż komentarz
    maddox84
  • kminu +8  

    Problemem jest to, ze lokali dla niepalacych jest niewiele mimo tego ze palacych jest tylko 30% spoleczenstwa. Ja to nazywam monopolem palaczy (albo mocniej terrorem).
    Prosty przyklad: jest fajna impreza w miescie, np. do klubu A przyjedza zagrac fajna kapela.
    I jako niepalacy chce tam isc sie pobawic i posluchac ale starczy, ze 10% osob ktore przyjdzie na ta impreze, bedzie na niej palic i po zawodach. Siekiera, smierdzace ciuchy, piekace oczy, bol glowy i nastepnego dnia kac gigant mimo ze wypije max 3 piwa.
    To poprostu nie jest fair i naprawde zaj$%iscie daleko takiemu postepowaniu od czegokolwiek co mozna okreslic "wolnoscia".

    pokaż komentarz
    kminu
  • krzysiekmac +1  

    ale widzicie, Pani od wesela mówi, że palacze szczęśliwie i bez gadania wychodzą na dwór palić, ale może okazać się, że wygra ten wariant ustawy, który nawet zabroni palić przed drzwiami...

    pokaż komentarz
    krzysiekmac
  • Elfik32 +7  

    Dla mnie takie zakazy to nie nowość. W mieście w którym mieszkam (ok 35 000 mieszkańców) od dawna wywieszone są tabliczki o zakazie palenia w miejscach publicznych a straż miejska pilnuje by nie łamano zakazu. Oczywiście każdy zakaz można sprytnie obejść- tak zrobiono i u mnie. W urzędach, szkołach ponadgimnazjalnych, fabrykach i na dworcu PKP/PKS wydzielono specjalne pomieszczenia dla osób palących (tak zwane palarnie), w restauracjach jest podział na sale dla osób palących i dla niepalących a w clubach mamy specjalne piętro dla osób które nie chcą bawić się w zadymionej sali. Oczywiście mamy też dwa lokale (typowo męskie puby) w których można palić na terenie całego lokalu ale tam jest to wyraźnie napisane przed wejściem więc osoba niepaląca wchodzi na własne życzenie.
    Dano ludziom wybór i pozwolono zadecydować czy chcą siedzieć w dymie czy nie. Taki kompromis bardzo dobrze sprawdza się w moim mieście, niepalącym nikt nie dymi w twarz a palący nie narzekają, że im ktoś odbiera wolność. Myślę, że politycy właśnie do czegoś takiego powinni dążyć bo brak zakazów lub całkowity zakaz palenia nie pogodzą obu stron sporu.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • D-Vision +4  

    @maddox84

    Posłuchaj, mieszkam w 15 000 zadupiu i u nas pod względem palenia lokale sa prawie 50/50 a niektóre mają osobne sale. Sam często chodzę do lokali z zakazem, pale sobie na zewnątrz. Poza tym nie mów tu o jakimś truciu, bo jak pisałem, kulturalna osoba nie pali w towarzystwie ani otoczeniu niepalących, natomiast sprowadzając temat do absurdu mogę np. zmodernizować c.o. w domu do zasilania gazem (które jest rozwiązaniem mocno ekologicznym) i zacząć złorzeczyć i wyklinać na ogrzewających mieszkania węglem, bo mi powietrze "trują". Ludzie, dyskusja wokół palenia zaczyna być niepoważna, życzę wszystkim trochę dystansu do świata i siebie samych.

    pokaż komentarz
    D-Vision
  • adeinwan -6  

    @corobic75Taka sytuacja to przykład tego, że to właśnie właściciel powinien decydować o tym, co wolno w jego lokalu a nie banda idiotów w sejmie.

    Wręcz przeciwnie - ten przykład pokazuje, że to nie właściciel powinien decydować, gdyż ciąży na nim przymus ekonomiczny związany z istnieniem konkurencji. Nawet jeśli chcesz wprowadzić u siebie zakaz to tego nie robisz z obawy o utratę klientów.

    Jeśli zaś zakaz będzie odgórny, wówczas żaden restaurator nie straci dochodów, gdyż palacze nie będą mieli możliwości wybrania innego lokalu, w którym wolno palić. Dostosują się, będą żyli dłużej i jeszcze nam za to podziękują.

    @dadambylo to walkowane tyle razy, ze wstydzilbys sie podnosic ten argument. nie chcesz dymu? chodz do knajp gdzie jest zakaz

    Raczej Ty powinieneś się wstydzić ripostować - wielokrotnie mówiono już (w tym ja osobiście), że społeczeństwo jest tak skomplikowanym organizmem, że przykładanie doń liberalnych kalek typu "nie chcesz - nie rób" jest niepoważne. Rezygnując z chodzenia do knajp dla palących tracisz spore grono znajomych. Często jedna tylko osoba paląca w danej grupie sprawia, że wszyscy idą do lokalu dla palących. To nie wolność, to anarchia.

    nie chesz dymu? to chodz do knajp gdzie jest zakaz.

    Nie chcesz być gwałcona - nie wychodź z domu.

    @nargil
    Skulony, schowany w kącie z bezsilności pragniesz, by to państwo (twój wielki brat) ograniczyło wolność wszystkich, by stworzyć standardy, które tobie odpowiadają.

    Między innymi po to jest państwo, by chronić słabszych, ale sprawiedliwych przed nikczemnością wyrządzaną przez silniejszych, ale niesprawiedliwych... To nie jest kwestia "braku jaj". To kwestia obyczajów. Ludzie traktują prawo do palenia w miejscach publicznych za coś tak naturalnego jak prawo do oddychania. Gdy zaproponujesz wyjście do lokalu dla niepalących, spojrzą na Ciebie jak na mohera albo geja (zależnie od światopoglądu palacza).

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • 40i4 +4  

    @maddox84

    Wbij sobie do głowy, że palenie fajki przy ludziach to nawet nie to samo co pierdnięcie (pierdnięcie tylko śmierdzi). Bo to drugie jest jedynie wyrazem kultury i ewentualnych problemów z trawieniem, natomiast to pierwsze poza (również) brakiem kultury jest ingerencją w zdrowie drugiego człowieka.

    To weź mi gościu nie jeździj autem pod oknem, bo mnie trujesz!

    pokaż komentarz
    40i4
  • icoztego +3  

    @adeinwan

    Skoro według ciebie jest przymus ekonomiczny to świadczy tylko o jednym. Niepalący są mniejszością w takich lokalach i nie opłaca się otwierać lokalu skierowanego do nich.

    Moim zdaniem w dużym mieście kilka lokali mogło by nawet skorzystać na wprowadzeniu zakazu (większa liczba klientów). Ale jak państwo wprowadzi odgórny zakaz to wiele lokali straci bo niepalący zdecydują się zostać w domu ze znajomymi.

    Ja jak idę coś zjeść to wybieram restauracje dla nie palących bo nie mam ochoty żeby mi ktoś przy jedzeniu dmuchał dymem. Jak jadę gdzieś dalej pociągiem to tez wagon dla nie palących (nie wiem czy jeszcze jest taki wybór dawno nie jeździłem). I wtedy nie palę proste.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • Pantokrator +10  

    Przestałem się dziwić, że w większości lokali można palić. Jak wynika z dyskusji, duża część niepalących to miłośnicy państwa policyjnego i wrogowie wolności. Też bym nie chciał, by tacy ludzie przychodzili do mojego lokalu.

    Sam nie palę, ale jestem przeciwny temu zakazowi. Drodzy niepalący - nikt wam nie broni wspierania lokali, w których nie wolno palić, albo istnieje wydzielona palarnia. Możecie pisać do właścicieli knajp, robić im reklamę w internecie - środków do osiągnięcia celu jest aż zbyt wiele. Ale wara od wolności wyboru, jaką powinien mieć każdy klient. Dla mnie pub bez odrobiny dymu, to jak burdel bez dziwek (jak to powiedział ktoś w telewizji). Nie mam kaca po takiej imprezie, nie jestem wrażliwy i delikatny jak teletubiś i oczy mnie nie pieką, a śmierdzące ubranie to nie problem odkąd wynaleziono pralkę. Poza tym - to mój wybór. Wara od mojej wolności. Jak nie chcę wdychać dymu, idę do lokalu dla niepalących. Wbrew pozorom istnieją. Pewnie byłoby ich więcej, gdyby miłośnicy nakazów i zakazów łaskawie je odwiedzali. Najwyraźniej najgłośniejsi krzykacze zamiast sączyć piwo w lokalu dla niepalących, wolą chodzić po zadymionych pubach. Wasz problem, wasza sprawa - innych w to nie mieszajcie.

    pokaż komentarz
    Pantokrator
  • adeinwan -6  

    @icoztego
    Skoro według ciebie jest przymus ekonomiczny to świadczy tylko o jednym. Niepalący są mniejszością w takich lokalach i nie opłaca się otwierać lokalu skierowanego do nich.

    Otóż to. Nie opłaca się - i dlatego państwo musi sprawić, by zaczęło się opłacać. Czasem rynek prowadzi do sytuacyj niepożądanych z pozaekonomicznych (np. zdrowotnych) względów. Dlatego nie pozwalamy budować autostrady gdzie kto chce, tylko poza miastami i parkami narodowymi. Chyba, że chcemy USA - tam to jest wolność: dziesięciopasmowe autostrady na gigantycznych estakadach przecinają centra miast... Ale takiej wolności to ja nie chcę. Już wolę to straszne państwo policyjne (nawiasem mówiąc niezły żal.pl, że ktoś zakaz palenia w knajpach porównuje do totalitaryzmu).

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • dadam -7  

    @maddox84
    no i znowu, zaczynamy od poczatku - nikt nie chce zmusic, zeby niepalacy truli sie z palacymi. caly czas chodzi o to, ze mozna niepalacych od palacych rozdzielic (osobnymi salami, badz osobnymi lokalami - tak one istnieja), nikomu nie zabierajac tego co lubi. gdzie tu niby moja hipokryzja?

    @aidenewam
    Raczej Ty powinieneś się wstydzić ripostować - wielokrotnie mówiono już (w tym ja osobiście), że społeczeństwo jest tak skomplikowanym organizmem, że przykładanie doń liberalnych kalek typu "nie chcesz - nie rób" jest niepoważne. Rezygnując z chodzenia do knajp dla palących tracisz spore grono znajomych. Często jedna tylko osoba paląca w danej grupie sprawia, że wszyscy idą do lokalu dla palących. To nie wolność, to anarchia.
    nie, to co najwyzej nieumiejetnosc dogadania sie z wlasna grupa, polaczona z twoja checia wsadzenia swojego widzimisie calej grupie. to jest dopiero anarchia. ale na to tez juz ci kiedys odpowiedzialem, kontrargumentu sie nie doczekawszy...

    Nie chcesz być gwałcona - nie wychodź z domu.
    ale czemu podajesz swoje stanowisko jako kontrargument do mojego, bo nie rozumiem? to wy chcecie zakazow kategorycznych. ja bym raczej powiedzial "nie chodz tam, gdzie jest niebezpiecznie"

    pokaż komentarz
    dadam
  • Elaviart +4  

    U mnie w mieście nie ma obecnie żadnej restauracji (gdzie się je) w której można palić. W większym mieście w którym studiuję znajdują się pojedyncze (spotkałem się z jednym) w którym jest wydzielona strefa dla niepalących.
    A co do barów dla niepalących... Nie bądźmy śmieszni. Połowa tych zadeklarowanych nie palących jak się wieczorem dorwą do piwa opalają nas aż huczy. Prędzej mi kaktus na czole wyrośnie niż właściciele barów wprowadzą zakaz palenia. Czy tego chcą takie pełne hipokryzji p#%#eczki krzyczące "wolność" jednocześnie zabraniając mi przyjemności czy nie.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • maddox84 -4  

    To weź mi gościu nie jeździj autem pod oknem, bo mnie trujesz!

    Samochód, w przeciwieństwie do papierosów przynosi wymierne korzyści społeczeństwu czyli wszystkim ludziom. Dzięki samochodom, może przyjechać po Ciebie karetka, możesz w supermarkecie czy na bazarze kupić świeże jedzenie, czas podróży między miastami skrócił się trzykrotnie dzięki samochodom. Dlatego niedogodności generowane przez samochody są równoważone korzyściami jakie one przynoszą WSZYSTKIM dookoła, nawet tym co na nie narzekają. Jakie wymierne korzyści społeczeństwu przynoszą palący ? Nie przytaczaj mi tylko "argumentu" ekonomicznego, że palacze kupują papierosy i przynoszą dochód państwu bo nie jest on wcale realnie tak duży, jeśli uwzględnimy to, że w momencie gdy człowiek nie pali to kasę wydaje na inne rzeczy.

    pokaż komentarz
    maddox84
  • dadam -5  

    @maddox84
    akcyza z papierosow jest wieksza niz vat na innych towarach. wiec moje 10,- za paczke fajek przynioslo budzetowi wiekszy zysk niz twoje 10,- wydane na bulki. wciaz czekam na wykazanie mi hipokryzji i wskazanie gdzie ja chcialem truc niepalacych

    pokaż komentarz
    dadam
  • Jozio0506 +1  

    @maddox84
    Jakie wymierne korzyści społeczeństwu przynoszą palący ?

    To jest właśnie podstawowy problem socjalistów: wydaje im się, że wiedzą, co jest lepsze. Jeśli coś daje "tylko" przyjemność, a kaleczy zdrowie to znaczy, że jest szkodliwe i trzeba to tępić! Socjalistom wydaje się, że każdy człowiek powinien podzielać ich hierarchię wartości.

    Tymczasem liberał powie: twoje szczęście - twoja sprawa. Jeśli większą radość sprawi ci palenie i chorowanie, to pal i choruj. Jeśli jednak bardziej cenisz zdrowie, to nie pal. Szczęście jest indywidualną sprawą każdego człowieka, nie będę nikomu narzucał, z czego powinien się cieszyć.
    Odpowiadając więc na powyższe pytanie: korzyścią palących daną społeczeństwu jest generowanie szczęścia u palącej części społeczeństwa.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • adeinwan +1  

    @Jozio0506

    Problem w tym, że mamy liberalizm obyczajowy i socjalizm ekonomiczno-fiskalny. Inaczej mówiąc, podatnik ponosi koszty głupich wyskoków nierozsądnych obywateli.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Jozio0506 -1  

    @up
    W kontekście tego wywodu raczej "głupich", niż głupich. System faktycznie jest taki, jak napisałeś: ktoś pali, to poprzez państwową służbę zdrowia koszt poniosą prawdopodobnie wszyscy. Jednak rozwiązaniem tego problemu powinna być likwidacja służby zdrowia, a nie tworzenie dodatkowych zakazów.
    Zakusy władzy o których mowa tym wątku, są doskonałą ilustracją tezy Kisielewskiego: Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju! tj. socjalizm sam tworzy problemy (szkodliwość palenia jako ekonomiczna strata dla niepalących) , które próbuje później rozwiązać (zakazując palenia). Jest to system niesamowicie absurdalny.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • Elaviart +1  

    "Jakie wymierne korzyści społeczeństwu przynoszą palący ?"
    No to już śmierdzi mi czerwienią na kilometr. Jeśli coś nie przynosi korzyści społeczeństwo, powinniśmy tego zabronić!
    A jeśli chodzi o kasę, dochód na jednej paczce dla państwa wynosi jakieś 7 zł. Policz sobie jakie wpływy generujemy my - palacze. Przynosimy więcej kasy państwu niż ty kupując w sklepie bułeczki, czy robiąc to co przynosi korzyści społeczeństwu, cokolwiek to jest, nie wiem, nie myślę w kategoriach "przynosi korzyści społeczeństwu" i "nie przynosi korzyści społeczeństwu". 100% normy też pewnie nie wyrabiam :(

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • MarkoMatrix +1  

    Żucie gumy, w odróżnieniu od palenia, nikomu nie szkodzi i nie smrodzi na niego dymem. Gdyby papieros nie wydzielał dymu, to wtedy mógłbyś sobie go porównywać z gumą do żucia.

    Zawsze można palić papierosy elektroniczne, które są podobno bezwonne (wydzielają tylko parę wodną).

    Sam byłem palaczem i doskonale wiem, czym "pachnie" ten nałóg.

    pokaż komentarz
    MarkoMatrix
  • norbiko12 +1  

    dadam no teraz to już przesadziłeś,hehe.Określ w końcu swoje stanowisko na dany temat i przestan polemizować ,bo twoje komentarze są zarówno na za jak i przeciw

    pokaż komentarz
    norbiko12
  • jurii +10  

    20- kilka lat w Lublinie i w zyciu nie słyszałem o "restauracji Bosman", naprawdę musi byc wysokich lotów miejscem...

    pokaż komentarz
    jurii
  • zmrok123 +3  

    otoz to. ta "restauracja" to jakis dom weselny i akurat ten typ lokalu gastronomicznego jest w mniejszosci jesli chodzi o miejsca, ktore obejmie ta ustawa. jakos nie slyszy sie zeby klub nocny czy pub wprowadzaly zakaz.

    pokaż komentarz
    zmrok123
  • grrrr 0  

    jurii - restauracja bosman jest nad zalewem...

    pokaż komentarz
    grrrr
  • zzakrzaker +4  

    No bo wyjęli jakąś knajpę z dupy i szerzą propagandę. Ot Wyborcza :)

    pokaż komentarz
    zzakrzaker
  • Jozio0506 +9  

    "Bez dymu się opłaca" "W ciągu pierwszego półrocza po wprowadzeniu zakazu sprzedaż wyrobów tytoniowych spadła o 16 proc., a palenie rzuciło ponad 7 tys. osób." "Według międzynarodowych raportów po wprowadzeniu zakazu w Nowym Jorku obroty pubów i restauracji nie spadły, a zatrudnienie... nawet wzrosło. . Z kolei w Kalifornii (zakaz palenia od 1998 r.) wskaźnik zachorowań na raka płuc spadał sześć razy szybciej niż w innych stanach, gdzie zakaz nie obowiązuje."

    Już nawet nie wnikając, czy zakazy faktycznie mają cudowną właściwość tworzenia miejsc pracy proponuję zgodnie z powyższą logiką zakazać palenia czegokolwiek całkowicie. Skoro jest tak dobrze, to czemu ma nie być lepiej?

    Następnie warto pomyśleć o ograniczaniu dostępu do alkoholu i możliwości jego spożywania - wszak nadmiar szkodzi.

    Telewizja też bywa szkodliwa, dobrze byłoby nakazać producentom telewizorów instalowania urządzeń niepozwalających na działanie odbiornika dłużej niż ileś godzin dziennie (należy się kierować wskazaniami lekarzy ile to dokładnie powinno być).

    Kolejna sprawa: słodycze, tudzież frytki i hamburgery - wystarczy spojrzeć na Amerykanów, by przekonać się jak są szkodliwe. Najlepszym rozwiązaniem chyba będą talony na takie specyfiki wystawiane na dowód osobisty; względnie na przyszłość można pomyśleć o obowiązkowych badaniach lekarskich (nie mieścisz się w normie - płacisz mandat).

    Skoro państwo chciałoby chronić każdego z nas, przed nim samym, to niech zrobi to porządnie, a nie bawi się w jakieś półśrodki. Ludzie konsekwentni (tj. ludzie z zasadami) albo poprą zakazy z tego wywodu w całości, albo w całości je odrzucą. Masz inne zdanie? Nie myślisz logicznie, lub jesteś perfidnym egoistą.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • dadam -5  

    Skoro państwo chciałoby chronić każdego z nas, przed nim samym, to niech zrobi to porządnie, a nie bawi się w jakieś półśrodki.
    mam absolutnie genialna propozycje jak konsekwentnie zrealizowac postulat bezpieczenstwa zapewnionego przez rzad. wniesmy, zeby kazdego zamknac w sterylnym kilkumetrowym pomieszczeniu, obowiazkowo bez zadnych ostrych kantow. potencjalne okno powinno byc pozbawione uchwytow, takoz drzwi. czlowiek powiniem miec zwiazane co najmniej gorne konczyny (w koncu, jeszcze by sobie oko wybil dlubiac dynamicznie w nosie). karmic takiego jedynie syntetycznie wytworzonymi kapsulkami z niezbedna iloscia kalorii i skladnikow odzywczych. kontakty miedzyludzkie musza odbywac sie pod scislym nadzorem (chyba robotow, bo wszyscy ludzie beda siedzieli), co by nieodpowiedzialni wspolpacj... tzn. wspolszczesliwcy nie doprowadzili do cierpienia psychicznego. ewentualne zaburzenia psychiki regulowac mozna farmakologia.

    cholera, cos mi ten ultimate security plan przypomina...

    pokaż komentarz
    dadam
  • klamstwaipropaganda +31  

    Tymczasem włacicielka z Lublina wprowadziła zakaz już teraz. I co? I nic. "Nawet wesela się nie buntują".

    Twój zakład, rób co chcesz, ale nie forsujcie mi beznadziejnego prawa, kiedy ktoś chce sobie zapalić nikomu nie robiąc krzywdy(i to wcale nie marihuanę a papierosy...), dla mnie to już ociera się o faszyzm

    pokaż komentarz
    klamstwaipropaganda
  • timos +13  

    Nikomu nie robienie krzywdy czyli nie narażanie na bierne palenie?

    pokaż komentarz
    timos
  • klamstwaipropaganda +6  

    [nie wiem jak dla was]Dla mnie samochód jest moim samochodem i mogę odpalać sobie w nim jednego od drugiego bo nikomu nie robię krzywdy, i niezbyt przychylnie patrzę na próby tego ograniczenia mimo iż nie palę.

    Co do restauracji to powinien właściciel decydować.

    A że wchodząc do restauracji jestem narażony na bierne palenie?
    To idę do innej w której jest zakazane, nikt mnie nie zmusza.

    pokaż komentarz
    klamstwaipropaganda
  • nilphilus -8  

    @klamstwaipropaganda: okej, restauracja restauracją. Ale, hmm... nie palisz powiadasz? to zapal sobie jednego - żeby nie być totalnym ignorantem próbowałem i powiem Ci, że w życiu nie wsiądę do samochodu prowadzonego przez osobę która pali. Może i to jest jej samochód, ale w czasie zaciągania nie patrzy na drogę, nie tak jak powinna (czyt. uważnie). Chwila moment i wypadek gotowy. Nie wspominając już o efektach samego palenia (czyt. dekoncentracji).

    Hiperbolizując, takie podejście można porównać do morderstwa - tłumacząc "mój nóż i będę z nim robił co mi się k#$%a podoba - mógł nie podchodzić, ja nożem machałem obok siebie". Niby nie specjalnie, prawda? :P

    pokaż komentarz
    nilphilus
  • zzakrzaker -5  

    Odrobina dymku nikomu nie zaszkodzi. timos, gadasz tak jakby ktoś za tobą cały czas chodził i dmucał ci w twarz dymem. Raka nie dostaje się "o tak", bo wziąłeś jeden oddech dymu. Bo chyba o raka się martwisz? Propaganda jakby palenie było gorsze niż holocaust. A może o dobre samopoczucie bo cię to poprostu wk!%%ia? To k!%%a lecz się, bo w życiu jest wiele innych bardziej wk!%%iających rzeczy. Życie wk!%%ia na każdym kroku a ty sie jakimś dymkiem przejmujesz. Ja p##$$$#e. A ty nilphilus jesetś poj#!any. Wyp!#$##%ać wszyscy.

    pokaż komentarz
    zzakrzaker
  • kminu +1  

    @klamstwaipropaganda

    jasne ze nie zmusza, i co mam k#!!a isc do makdonalda albo coffeheaven jak mnie chodzi o zdrowy balet w konretnym miejscu gdzie akurat graja muze ktora lubie?
    nie zmusza mnie nikt i prawie nie chodze, a muzy slucham w necie z nagran z koncertow i setow dj przez tych j#%anych smoluchow, ktorzy wszedzie gdzie sie dzieje cos fajnego musza puszczac siwe smrody ze swoich cuchnacych ryjow. to nie jest k#!!a wolnosc!

    wolalbym zeby nie bylo zadnych zakazow, nadmiar regulacji jest zly ale im dluzej czytam komentarze palaczy tym bardziej przekonuje sie ze sami nigdy nie dojda w tych swoich przejaranych deklach do tego, ze terroryzuja swoim smrodem ludzi, ktorzy chcieliby sie pobawic bez bycia nonstop wędzonym.

    pokaż komentarz
    kminu
  • klamstwaipropaganda -1  

    A mi się nie podoba że na pankowych koncertach są ludzie z irokezami, powinni tego zakazać ustawowo!

    (szkoda że nie ma emotnikona który by oddawał uczucie zażenowania)

    pokaż komentarz
    klamstwaipropaganda
  • rozpruwacz +4  

    Mimo wszystko uważam, że jednak zakaz palenia w rozsądnych granicach powinien być usankcjonowany prawnie. Tak dla tych wszystkich, którzy są mniej kulturalni i w towarzystwie niepalących nie przejmują się czy im to przeszkadza czy nie.

    Dotyczy to też tych, którzy spalając śmieci zatruwają powietrze tym, którzy mają ekologiczne c.o. - wbrew poprzedniej opinii - za spalanie śmieci i katowanie smrodliwym dymem sąsiadów można dostać mandat. Właśnie dlatego, że jest na to paragraf.

    Rozsądny zakaz palenia dla mnie to taki , który dawałby możliwość wyboru właścicielom lokali do kogo kierują swoją ofertę.

    Osobiście nie palę nałogowo, ale w pubach owszem.
    Mojej koleżance, która nie pali wcale strasznie przeszkadza dym papierosowy i smród.
    Ostatnio byłyśmy w lokalu, który po prostu wyszedł naprzeciw oczekiwaniom klientów.
    Cały lokal jest dla niepalących - oprócz małej, wydzielonej wnęki z wentylatorem, gdzie można pójść i zapalić. To jest mały lokal - i poradził sobie jakoś z kwestią palenia. Nie zauwazyłam, aby mimo tej niedogodności przychodziło mniej palących od niepalących.

    Ja uważam, że całkowity zakaz palenia nie przyniesie strat restauratorom, ale patrzę z mojego punktu widzenia - osoby generalnie nie palącej, która się dostosuje.
    Mój chłopak, który pali - stwierdza, że jeśli nie będzie mógł swobodnie zapalić w pubie oglądając mecz, to po prostu zaprosi kumpli do domu (!), mimo, że w domu obowiązuje całkowity zakaz palenia :] Chyba, że na balkonie...Przeciwko temu jednak nie protestują ani domownicy (część pali), ani tym bardziej goście. Więc myślę, że i przeciwko zakazowi palenia w lokalach nikt nie powinien protestować - po prostu rozwiązania wypracują się z czasem.
    Tak jak na lubelskim PKSie - gdzie ludzie nauczyli się palić w strefie dla palaczy, nie przeszkadzają dzięki temu innym, a nawet chętniej palą w wydzielonym miejscu - bo jest tam czysta ławka i popielniczki. Palenie w strefie przyjęło się spontanicznie i rzadko widać kogoś z papierosem na stanowisku. Dopóki tego miejsca nie było - moi znajomi palili gdzie popadnie, od kiedy jest - nie kręcą nosem - nawet z ciężkim bagażem idą w obszar dla palaczy.

    pokaż komentarz
    rozpruwacz
  • Diabl0 +2  

    @kminu
    jasne ze nie zmusza, i co mam k!#!a siedzieć w hermetycznym garażu jak mnie chodzi o zdrowe jeżdżenie na autostradzie ktore lubię?
    nie zmusza mnie nikt i prawie nie jeżdżę, a mojej Tesli roadster słucham tylko w garażu przez tych j#%anych smoluchow, ktorzy wszedzie gdzie sie dzieje cos fajnego musza puszczac siwe smrody ze swoich cuchnących rur wydechowych. to nie jest k!#!a wolnosc!

    wolalbym zeby nie bylo zadnych zakazow, nadmiar regulacji jest zly ale im dluzej czytam komentarze jeżdzących samochodami spalinowymi tym bardziej przekonuje sie ze sami nigdy nie dojda w tych swoich przejaranych deklach do tego, ze terroryzuja swoim smrodem ludzi, ktorzy chcieliby pojeździć bez bycia nonstop wędzonym.

    Lekko zmodyfikowałem twoją wypowiedź i nadal jest tak samo śmieszno-żałosna.

    pokaż komentarz
    Diabl0
  • adeinwan -5  

    Propaganda jakby palenie było gorsze niż holocaust.

    Bo palenie jest gorsze niż holocaust. Porównaj liczbę ofiar...

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • maddox84 +1  

    @dadam: ale ja nie mam nic przeciwko miejscom wydzielonym dla palaczy. Tak samo zakaz palenia we własnym samochodzie czy domu uważam za absurdalny. Tylko niestety większości palaczy jakich spotkałem w życiu zwyczajnie brakuje kultury i tyle. Jak się na nich nie wymusi zmiany prawni to się nie zmienią. Nie znam szczegółów tego zakazu bo nie mam czasu się w to zagłębiać, ale widzę co się czasem dzieje, jak ludzie w tłumie potrafią palić i wymachiwać fajką (której poparzenie boli jak cholera a poza tym niszczy ubranie) dookoła mając w dupie wszystkich innych. Miałem taką sytuację, że byłem na festynie z dziewczyną, oboje mamy niemal uczulenie na dym, staliśmy sobie spokojnie i w pewnym momencie podeszła do nas kobitka wyciągnęła fajkuna i zaczęła nas wędzić. Grzecznie jej zwróciłem uwagę czy by nie mogła palić troszkę dalej, to ta z mordą że jestem chamem niewychowanym i w ogóle za młody gówniarz żeby jej uwagę zwracać. Na koniec oczywiście zaczełą niemal ostentacyjnie dmuchać mi prawie w twarz. To nie był jedyny taki przypadek. Tak więc gadanie, że palacz uwzględni ludzi dookoła kłóci się z moimi doświadczeniami. Jeden owszem, będzie miał a tyle kultury że uwzględni innych ale drugi będzie miał to w dupie, dlatego w tym wypadku jedynie usankcjonowanie prawne może cokolwiek w ludziach wyrobić. Ja się nie spinam, tylko wk#$!ia mnie tutaj gadanie o wolności w kontekście tworzenia zagrożenia dla innych. Wydzielone miejsce, jak najbardziej ok i myślę, że nikt rozsądny nie będzie przeciw temu protestował.

    pokaż komentarz
    maddox84
  • kminu -1  

    @klamstwaipropaganda
    Takie porownanie jest od czapy.
    Kwestia tolerancji, jak dla mnie mozesz miec irokeza nawet na jajach, bo z niego nie bedzie dymu. Powiesz palaczy tez mozna tolerowac, ano mozna ale o ile irokezy nie inhaluja moich pluc i nie przesiakaja nimi moje ubrania, nie pieka mnie w oczy o tyle z dymem papierosowym jest wrecz przeciwnie. Zazenowanie budzi we mnie fakt, ze palacze tego nie dostrzegaja :/

    @Diabl0
    Tak samo od czapy jak powyzsze.
    Przyrownywanie papierosow do samochodow jest bez sensu. Moglbym przytoczyc wiele argumentow ale jesli sam tego nie widzisz, to ja cie nie dam rady przekonac.

    pokaż komentarz
    kminu
  • klamstwaipropaganda +2  

    >Bo palenie jest gorsze niż holocaust. Porównaj liczbę ofiar...

    Tak k$#!a, wtrącało do obozów zagłady za to że ktoś był żydem.

    Ja p... myślcie co piszecie.

    pokaż komentarz
    klamstwaipropaganda
  • Diabl0 -1  

    @kminu

    Problem w tym że tutaj dyskusja nie toczy się o samo palenie jako takie, ale o dozwolony zakres ograniczania wolności. Wczoraj był internet, dzisiaj papierosy i palenie, za tydzień wolność wypowiedzi a za rok z rozrzewnieniem będziemy sobie wspominali zakres swobody za czasów komunizmu.

    pokaż komentarz
    Diabl0
  • Qlfon +3  

    k!%#a, to jest naprawdę tak trudne do zrozumienia? Są potrzebne lokale gdzie można palić i takie gdzie nie można. Bo są palący i niepalący. I niech ludzie decydują gdzie chcą iść. Koniec, kropka, nic więcej w tym temacie nie da się powiedzieć. No chyba, że ktoś jest miłośnikiem socjalizmu i chce bohatersko zwalczać problemy nieznane...

    pokaż komentarz
    Qlfon
  • adeinwan -3  

    No chyba, że ktoś jest miłośnikiem socjalizmu i chce bohatersko zwalczać problemy nieznane...

    No to udał Ci się bon mot... Na skutek tego nieznanego problemu umiera rocznie 9 tysięcy biernych palaczy, nie mówiąc już o aktywnych...

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • norbiko12 +7  

    dadam jak na razie jest tu mowa o papierosach,ale masz racje;jeśli do knajpy przyjdzie abstynent i nie będzie mu odpowiadać towarzystwo podpitych klientów ,to wprowadźmy zakaz spożywania alkoholu

    pokaż komentarz
    norbiko12
  • adeinwan -6  

    Przeznaczeniem knajp jest rozmowa przy piwie, nie przy papierosach. Zakaz picia neguje ideę istnienia takich przybytków, zakaz palenia - nie...

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • norbiko12 +2  

    Niedługo pewnie będzie zakaz palenia w domu,no bo jak przyjdą w odwiedziny niepalący goście ,to co wtedy?

    pokaż komentarz
    norbiko12
  • Meremre +2  

    Niepalenie w restauracjach popieram, ale w pubach? Do pubu chodzi się na piwo i fajki, jak nie chcecie dymu to pozakładajcie pijalnie wyrobów alkoholowych.

    pokaż komentarz
    Meremre
  • adeinwan 0  

    @Meremre
    Ludzie zapraszając znajomych nie pytają "idziesz na faje?" tylko "idziesz na piwo?".

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • Meremre +1  

    Ludzie zapraszając znajomych pytają: "idziesz do pubu?"

    pokaż komentarz
    Meremre
  • adeinwan -3  

    Ach, londyńczyk?

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • glasswalker +2  

    A dlaczego całkowicie nie zakażą sprzedaży fajek?
    Dzięki temu ZUS jeszcze szybciej się wyłoży, bo osoby które były/są palaczami nie będą umierać wcześniej.
    Państwo straci kasę na akcyzie, vacie. akcyzie na paliwo, ludzie uprawiający tytoń będą musieli zacząć uprawiać coś innego - możliwe że ceny żywności dzięki temu spadną itp, itd. A dopóki jest to jeszcze legalne to wychodzę na balkon zapalić papierosa,

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • gusjon +1  

    To od razu zakazać sprzedaży fajek, alkoholu, zamknąć fabryki , wydawać spożywkę na kartki i tylko w święta, wprowadzić godzinę policyjną i lać każdego pała żeby wybić mu głupoty z głowy.

    pokaż komentarz
    gusjon
  • glasswalker -2  

    @gusjon: nie wrzucaj policjantów do tego samego garnka co polityków. Niektórzy (możliwe że większość) policjanci są w porządku, a z polityków to **chyba*** nie kradnie, albo kradnie w zawoalowany sposób tylko Palikot - jeśli jest prawdą to że z pensji posła zrezygnował (oczywiście jest jeszcze kasa na biuro poselskie, zwrot kosztów na paliwo itp,itd)

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • paulps +2  

    Swiat zwariowal ;]

    Jak czlowiek nie ma prawa do wyboru, to jakim jest on czlowiekiem ? Uposledzonym ?

    pokaż komentarz
    paulps
  • learc +5  

    To samo twierdzi Senyszyn. "Święte oburzenie polskich eurodeputowanych z PO i PiS, którzy uważają kobiety za niepełnosprawne umysłowo i tym samym niezdolne do podejmowania samodzielnych decyzji". Bo nie mają prawa do aborcji na żądanie.

    Teraz cytat już nie z Senyszyn (http://korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=7489): Jeśli bowiem przyjmiemy argumentację zastosowaną przez nią w tym przypadku, to równie dobrze moglibyśmy ją zastosować przy krytyce innych ograniczeń. Na przykład po co istnieje prawo zabraniające mordowania? Przecież ludzie, poza nielicznymi wyjątkami zamkniętych w różnych ośrodkach psychiatrycznych, nie są "niepełnosprawni umysłowo" i "niezdolni do podejmowania samodzielnych decyzji". Czy zatem fakt ten usprawiedliwiałby pogląd, że należy znieść przepis zabraniający mordowania?

    pokaż komentarz
    learc
  • wdowapotedlarzu +2  

    Takie zakazy to nic nowego...
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_antynikotynowy_w_III_Rzeszy
    Chłopaki z Wiejskiej mają dobre wzorce.

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • Ubot +1  

    Ciekawa sprawa. Jeśli ustawodawca określa, że nie wolno czegoś tam (pić, palić, p...ć) w miejscu publicznym to czemu czepia się pubów?
    A największy paradoks - miejscem publicznym może być najdzikszy plener, ot, łąką w puszczy białostockiej. Ale nie jest nią ogródek piwny na rynku, gdzie można wypić piwo "pod chmurką"... ale palić nie można.

    Generalnie jestem przeciwny paleniu w miejscach publicznych - przystanki, urzędy itp. ale wpierdzielanie się w prywatną własność to przegięcie.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • learc +6  

    To nałogowcy mają cierpieć za swoje nałogi, a nie inni ludzie, narażeni na smrodzenie.

    pokaż komentarz
    learc
  • D-Vision -1  

    Przestań wyzywać ludzi od nałogowców. Nie wszyscy palą nałogowo, a jeśli już coś jest czyimś nałogiem to nie musisz wytykać go palcem, każdy ma swojego jobla i przyzwyczajenia. Ja już dawno odszedłem od trybu palenia codziennie (choć nawet wcześniej nie paliłem tyle, ile przeciętny palacz). Palę sobie obecnie tylko do piwka, czasem gdy kogoś spotkam i chcę z nim zamienić kilka słów (osoba paląca) albo kiedy najdzie mnie ochota. Czasem mijają tygodnie bez jednego papierosa. Zachowuję się kulturalnie wobec osób nie palących i oczekuję od nich szacunku. Ja nie zakazuję Ci żuć gumy albo pić kawy, Ty nie zabraniaj mi palić.

    pokaż komentarz
    D-Vision
  • learc +6  

    Żucie gumy, w odróżnieniu od palenia, nikomu nie szkodzi i nie smrodzi na niego dymem. Gdyby papieros nie wydzielał dymu, to wtedy mógłbyś sobie go porównywać z gumą do żucia.

    pokaż komentarz
    learc
  • zzakrzaker +4  

    Ja p#!##$$e. Wdychanie dymu to prawie jakby cie przybili do krzyża, co learc?

    pokaż komentarz
    zzakrzaker
  • learc +4  

    Dmuchanie dymem to naruszanie wolności w sposób bardzo wyrafinowany, nie tak oczywisty jak np. uderzenie kogoś w twarz, dlatego staracie się to bagatelizować.

    pokaż komentarz
    learc
  • kminu +2  

    learc slusznie mowi,
    staracie sie to batagelizowac. palacze sa rozbeztwieni i calkowicie nie kumaja, ze w nieduzym pubie wystarczy raptem kilka zapalonych papierosow zeby smierdzialo. przez to duzo osob niechetnie chodzi do lokali i robia to zadko, bo wiedza ze tam bedzie nadymione. przez to nastepuje (a w zasadzie dawno nastpilo) wypieranie niepalacych przez palacych z przestrzeni publicznej jaka sa puby, kluby itp. pare zapalonych petow -> siekiera -> niepalacych jakby mniej -> wrazenie, ze z lokali chca korzystac tylko palacze

    mi nawet nie przeszkadza zapach papierosa jak ktos pali przechodzac obok mnie na ulicy. ale palenie w zamknietych pomieszczeniach to jest MASAKRA!
    np. wracasz sobie ze swoja kobieta po imprezie w klubie. impreza byla udana, wypiliscie pare drinkow, jestescie na siebie napeleni ale wasza skora, wlosy, ubrania tez sa "napalone" i czar juz nie ten, gdzie zamiast zapachu swoich cial i perfum czujecie zapach popielniczki :/

    pokaż komentarz
    kminu
  • D-Vision +1  

    Learc, czy ty czytasz moje posty? Kiedy wreszcie dotrze, że NIE DMUCHAM NA NIKOGO i NIE PALĘ W OBECNOŚCI NIEPALĄCYCH. Czy to jasne? W pubach stawiam na wolność wyboru każdego człowieka. Tak jak pisałem trochę wyżej, nawet w mojej zapadłej mieścinie knajpy dla palących i niepalących są w stosunku 50/50.

    pokaż komentarz
    D-Vision
  • learc +9  

    D-Vision, tu nie o tobie mowa tylko o milionach palaczy.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +7  

    Jeśli będzie podział na klub tylko dla palących i tylko dla niepalących, a nie na kluby dla wszystkich i tylko dla niepalących jak obecnie, to faktycznie będzie złoty. Na szczęście nie będziemy musieli nic otwierać, po tym jak ustawodawca naprawi prawo.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +7  

    Ja jestem konsumentem, a nie usługodawcą. Możesz odwiedzić getta dla palaczy, które sobie stworzysz, skoro tak bardzo chcesz. Trudno żeby normalni ludzie cierpieli za mniejszość palaczy.

    pokaż komentarz
    learc
  • dadam -9  

    @learc
    przeciez na tym polega problem ze wraz z ta ustawa nie bedzie mozna tego zrobic

    edit:
    a jak nie chcesz byc uslugodawca, tylko konsumentem, to dostosuj sie do mozliwosci rynku i nie marudz

    pokaż komentarz
    dadam
  • learc +8  

    To rynek dostosowuje się do konsumentów, jeśli działa poprawnie. Prawo do palenia palacze mają w swoich domach i tam niech sobie dymią sami na siebie, a nie na innych. Będziesz wpuszczał do swojego prywatnego domu (nie wynajmowanego od miasta lokalu czy mieszkania spółdzielni) za ciężką kasę i zbijesz złoty interes, skoro jest tylu chętnych! Do dzieła.

    pokaż komentarz
    learc
  • dadam -9  

    ja bym chcial miec mozliwosc teleportowania sie - ale cos watpie zeby rynek sie dostosowal. nie dlatego ze nie chce, tylko dlatego ze nie moze. ty mozesz (a przynajmniej tak twierdzisz) zbic interes, ale zamiast tego wolisz odwracac kota ogonem i mi ograniczyc mozliwosci, niz sobie je dodac. a przy okazji chcesz odebrac mozliwosci wlascicielom lokalu w imie swojego widzimisie. bo swiat musi byc taki jak ty chcesz, bez zadnej mozliwosci wyboru i odstepstwa

    chyba skoncze ta dyskusje, bo rece opadly mi juz dawno...

    pokaż komentarz
    dadam
  • kminu 0  

    @dadam
    nawet mi to przeszlo wczoraj przez mysl (otwarcie lokalu) ale chyba to jednak nie moja dziedzina. zajmuje sie czym innym, a nie gastronomią czy rozrywka i przy tym na razie pozostane.
    faktycznie moda na niepalenie moze zaowocowac tym, ze najlepsze kluby stana sie miejscami wolnymi od dymu. od dawna na to licze ale na razie to nie nastepuje :/
    naprawde wolalbym zeby obeszlo sie bez zakazow. najlepiej to jakby na glownych salach i przy barach sie nie palilo, a w klubie bylo pomieszczenie z dobra wentylacja tylko do palenia - palarnia. wtedy wszyscy by sie razem mogli bawic, bez dymienia na tych co sobie nie zycza i bez swietej wojny.

    pokaż komentarz
    kminu
  • zzakrzaker -2  

    Ja nie bagatelizuje. To wam się wydaje, że palenie to najgorsza rzecz na świecie. Może czas przestać być ciotą poprostu?

    pokaż komentarz
    zzakrzaker
  • learc +8  

    dadam: Ja ci chcę dać możliwości smrodzenia we własnym domu. Nie ma powodu żebyś zadymiał miejsca publiczne. Przywilejów dla dymiących chamów być nie może.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +6  

    Zaprzeczam temu co napisałeś wcześniej, bo daję ci możliwości, których nie chcecie przyjąć, tylko chcesz terroryzować innych, a nie można pozwolić aby jakakolwiek mniejszość terroryzowała większość.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +5  

    Smoke-only jest we własnym domu w łazience.

    pokaż komentarz
    learc
  • adeinwan -1  

    Można się było tego spodziewać. Człowiek przyzwyczaja się do nowej rzeczywistości, zakaz będzie dokuczał palaczom tylko przez pierwsze parę miesięcy, tak jak to było na Zachodzie... poza tym jest świetną okazją do rzucenia palenia, bo nie oszukujmy się - większość palaczy zaczyna swoją "karierę" właśnie podczas spotkań towarzyskich. Wczoraj w Trójce powiedziano, że we Włoszech tylko w ciągu roku po zakazie palenie rzuciło 20% osób.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • gigilatrotolla -3  

    Palenie w miejscach publicznych,np w pubach jest zwykla chamowa. Juz dawno ustawodawca powinien uregulowac te sprawy. Chesz zapalic, wyjdz na zewnatrz. Nie dmuchaj na kogos smiedzacym dymem, nie rob siekiery. Dlaczego po kazdej wizycie w pubie wszystki ubrania smierdza dymem z fajek?

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • ghostface -6  

    @gigilatrotolla
    Nie chodź do pubów, ale chodź do pubów z zakazem palenia. Dlaczego mam nie palić, skoro lubię? Ty się dostosuj do zdania właściciela, a nie każdy ma się dostosować do ciebie.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • gusjon -3  

    Nie ma nic lepszego niż trunek i dobrze nabita fajka. Chcesz nie palić i żyć w trzeźwości siedź w domu przed telewizorem.

    pokaż komentarz
    gusjon
  • gigilatrotolla -3  

    gusjon
    Chce upijac sie w barze, w ktorym nie jedzie fajkami ! To nie zadna nowosc, ze panstwo wkracza z butami do lokali prywatnych wlascicieli. Kazdy lokal gastronomiczny musi odebrac sanepid i pewnie ktos tam jeszcze... Chcesz miec siekiere to pal sobie w domu i nie truj innych. To, ze ja nie pale nie robi nikomu krzywdy, a Twoj dym truje moje pluca. Palenie bierne jest niezapczeczalnie szkodliwe. Jezeli masz tego swiadomosc to nie pisz mi takich glupich tekstow o siedzeniu w domu. Palisz, pal i szanuj innych, czyli pal poza lokalem jezlei juz nie mozesz bez fajki wytrzymac. Zakaz palenia w pubach jest kwestia czasu. Modl sie , zeby prawo nie bylo tak restrykcyjne jak w niektorych miastach w USA, gdzie jest zakaz palenia we wlasnym mieszkaniu:)

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • Jozio0506 0  

    @gigilatrotolla
    To nie zadna nowosc, ze panstwo wkracza z butami do lokali prywatnych wlascicieli.
    Ja się z tym nie pogodziłem i pogodzić nie zamierzam, a Ty? Wiesz jaka jest logiczna konsekwencja zgody na przejmowanie w niektórych sprawach przez państwo naszej odpowiedzialności za nas samych? Konsekwencją jest przejęcie tej odpowiedzialności we wszystkich sprawach.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • dadam -7  

    @gigilatrotolla
    narpawde nie rozumiesz problemu czy udajesz? nie umiesz pojac ze moze przyjsc ktos, kto zakaze ci upijania sie w barze, bo zdelegalizuje tam alkohol, tak jak nam zdelegalizuja palenie? bo ktos porosci sobie prawo do decydowania o tobie, wbrew tobie? jesli nie rozumiesz to zycze powodzenia - poczekam az sama dostaniesz po tylku od takiego uszczesliwiacza. usmiechne sie wtedy

    pokaż komentarz
    dadam
  • gusjon +3  

    Nie rozumiem w czym problem w każdej szanującej się knajpie są strefy dla palących i nie palących. Ty natomiast gigilatrotolla nie karz mi palić przed lokalem może lepiej będzie jak ty staniesz przed lokalem na świeżym powietrzu i wypijesz piwko zamiast psuć zabawę wewnątrz? Pale bo lubię i mi nie zabronisz. Wybieraj strefy dla nie palących i po sprawie.

    pokaż komentarz
    gusjon
  • gigilatrotolla -2  

    @dadam i Jozio0506
    Jezeli ustawodawca zabroni mi pic w barze to bede protestowal, bo moje picie nie robi nikomu krzywdy. Kufel z piwem, drink, kieliszek wodki nie wplywa na zdrowie sasiada obok. Opary z alkoholu nie upijaja go, nie dzialaja negatywnie na uklad nerwowy:) @ Jozio0506 panstwo nie przejmuje odpowiedzialnosci za nas samych, panstwo w przypadku zakazu palenia w miejscach publicznych broni biernych palaczy. Staje po stronie tego bez fajki i gwarantuje mu czyste powietrze, a temu ktory pali nakazuje palic tam gdzie jego dym nie szkodzi innym.

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • Jozio0506 +2  

    @gigilatrotolla
    I tu pojawia się kluczowe pytanie: co jest miejscem publicznym?
    Na urzędy, wiaty, czy nawet chodnik mogę się zgodzić, ale pub już takim miejscem moim zdaniem nie jest (względnie: być nie powinien). Kryterium jest dla mnie istnienie własności prywatnej - tam gdzie ona jest, tam nie ma miejsca publicznego.
    Dodałbym do tego możliwość palenia w miejscach publicznych w sytuacji, gdy jest oczywiste, że nikomu to nie przeszkadza, ani nie szkodzi.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • dadam -7  

    @gigilatrotolla
    za to niektorym po alkoholu odbija szajba i staja sie niebezpieczni dla siebie i otoczenia. nie mam gwarancji ze taki nie jestes - wiec badzmy konsekwentni. zakaz to zakaz.

    z reszta co to za argument z ta szkodliwoscia, to juz kiedys opisalem i bede to przeklejal do znudzenia, bo wieje od niego mega hipokryzja
    http://www.wykop.pl/link/288657/nawet-500-zl-za-zlamanie-zakazu-palenia-wieksze-kary-dla-palaczy#comment-1960674

    pokaż komentarz
    dadam
  • gigilatrotolla -6  

    @Jozio0506
    Pub jak najbardziej jest miejscem publicznym. Forma wlasnosci nie ma zadnego znaczenia. Jezeli wlasciciel prowadzi dzialalnosc gospodarcza to jego lokal musi spelniac okreslone wymagania. Chialbys jesc w restauracji, w ktorej jest brudno ? Chyba nie.

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • Jozio0506 +2  

    @ gigilatrotolla
    Jezeli wlasciciel prowadzi dzialalnosc gospodarcza to jego lokal musi spelniac okreslone wymagania.

    Jakież to argumenty za tym przemawiają? Jeśli takie jak:
    Chialbys jesc w restauracji, w ktorej jest brudno ?

    to odpowiadam: być może nie, po prostu poszedłbym do tej, w której jest czysto, nie potrzebuję do tego zakazu państwowego.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • gigilatrotolla -3  

    @dadam
    Dym z papierosa szkodzi na 100% , nie ma co do tego watpliwosci. Jest szansa, ze moze mi odbic po alkoholu, ale nie ma 100% pewnosci. Ustawodawca moze zalozyc, ze jestes psychopata niebezpiecznym dla otoczenia i czy w zwiazku z tym powinien Ci zakazac wychodzenie z domu? Nie !

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • gigilatrotolla -2  

    @Jozio0506
    Wyobraz sobie, ze idzisz do knajpy, w ktorej wszystko wyglada fajnie. Zamawiasz zarcie, jest super. Przychodzisz do domu i dostajesz sraki:) Albo masz takie zatrucie pokarmowe, ze sie przekrecasz:) Czy w takim przypadku poglad o mozliwosci wyboru innej knajpy jest sluszny? Komu sie wtedy poskrazysz? Ktos powie, wybral zla knajpe, a taki byl z niego ludzki czlowiek:) Serio uwazasz, ze jestes ocenic na wlasne oko czy wszystko jest ok?

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • gigilatrotolla +1  

    @dadam
    Wiem, ze jest sporo rzeczy ktore szkodza, dyskusja dotyczy fajek i biernych palaczy...

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • glasswalker -3  

    @!gigilatrotolla to usłyszysz od znajomych że żarcie w tej knajpie jest nie najlepsze i tam nie zajdziesz.
    "Parafrazując": Serio uważasz, że potrafisz ocenić na własne oko (i ucho) że osoby tworzące w Polsce prawo są ok?

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • Jozio0506 0  

    @gigilatrotolla
    Poskarżę się oczywiście sądowi z roszczeniem cywilnym, ale nie w tym rzecz.
    Także obecnie mogę zjeść coś niedobrego w lokalu i nawet od tego umrzeć. Zapobiegać takim sytuacjom ma Sanepid.
    Pytam jednak: kto skuteczniej będzie eliminował z rynku unieszczęśliwiające ludzi rzeczy; rynek (na który składać się mogą przecież m.in. prywatne firmy działające podobnie do Sanepidu) czy państwowa instytucja? Stoję na stanowisku, że państwowa zarządzanie czymkolwiek jest w przytłaczającej większości przypadków nieudolne. Przykładów mogę przytoczyć bez liku.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • gigilatrotolla -2  

    @glasswalker
    Co jesli postanowie zjesc w obcym miescie?:) Istnienie sanepidu i roznego rodzaju instytucji kontrolujacych wynika z praktyki.
    Drugie pytanie jest retoryczne, nie ma zwiazku z tematem.

    pokaż komentarz
    gigilatrotolla
  • Jozio0506 +1  

    Niestety, nie zrozumiałem o co Ci chodzi w powyższej wypowiedzi.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • Ryu +2  

    @gigilatrotolla
    Jeżeli zorganizuję u siebie w domu imprezę i Cie na nią zaproszę (załóżmy, ze jesteśmy znajomymi i chcesz przyjść) to według Ciebie od kogo powinno zależeć czy u mnie w domu będzie palone, czy nie? Według mnie ode mnie. Mogę uszanować wolę niepalących i zarządzić palarnię na balkonie, ale nie muszę. Wtedy możesz przecierpieć dym, albo nie przyjść. To chyba logiczne, prawda?
    W takim razie dlaczego inaczej ma być jeżeli kupię budynek w którym codziennie będą imprezy i będę tam handlował alkoholem (czyli krótko mówiąc otworzę swój bar/pub)? Na prawdę jak grzyby po deszczu rosną lokale z zakazem palenia. To są miejsca PRYWATNE i nikt nie karze Ci do wszystkich chodzić. Masz lokale studenckie, do których wchodzić teoretycznie moga tylko studenci. Masz lokale dla gejów w których teoretycznie bawią się tylko homoseksualni ludzie. Masz lokale z róznymi gatunkami muzyki i do każdego z nich przychodza ludzie o innych gustach. Wytłumacz mi dlaczego nie moze być tak samo z paleniem?!

    pokaż komentarz
    Ryu
  • krips -1  

    taki off top mały :) Dadam, Ty przypadkiem nie jesteś z Olsztyna? ;]

    pokaż komentarz
    krips
  • Pantokrator +3  

    Bo zwolennicy zakazu palenia są tak naprawdę zwolennikami państwowego buta na własnym karku. Sami pewnie nie chodzą dla lokali dla niepalących - bo przecież jakby k%!$a chodzili, to by nie mieli z dymem problemów, prawda? Innymi słowy - chcą zakazu by zrobić na złość palaczom, albo są d!$%%ami, którzy celowo włażą do zadymionego pubu, by narzekać na dym tytoniowy.

    Drodzy antytytoniowi faszyści - nikt wam nie każe łazić do pubów dla palących. Nikt was nie zmusza do wdychania dymu. Sami sobie zgotowaliście ten los.

    pokaż komentarz
    Pantokrator
  • Elfik32 -2  

    Pantokrator przesadziłeś teraz. Równie dobrze można powiedzieć, że to palacze robią niepalącym nazłość! Przy takim nastawieniu nigdy obie strony nie dojdą do najlepszego dla nich kompromisu.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • dadam -9  

    poczytaj co po niektore wypowiedzi i powiedz ktora grupa proponuje kompromis - zwolennicy czy przeciwnicy zakazu

    pokaż komentarz
    dadam
  • Ch_K -1  

    Przerażające jest to, że państwo ingeruje już w niemal każdą sferę życia obywatela. Sytuacja, w której nie można zapalić sobie fajka przy piwku w lokalu, którego właściciel nie ma nic przeciwko będzie skandalem! Swoją drogą ciekaw jestem jak będą to prawo egzekwować. Uruchomią program "Straż Miejska w każdym barze"? ;)

    pokaż komentarz
    Ch_K
  • kufelpiwa -9  

    Ojej nawet Goździkowa mówi że to dobrze że nie wolno . ZAKOP

    pokaż komentarz
    kufelpiwa
  • ihopeudie -2  

    Zgadzam się i podtrzymuje moje stałe stanowisko - pale już bardzo długo ale nie mam nic przeciwko wyjściu na papierosa z lokalu, żaden normalny człowiek nie lubi siedzieć w obłoku przez który nie widac rozmówcy siedzącego metr dalej.

    edit: k%$#a ta Goździkowa to spoko babka, na wszystkim sie zna...

    pokaż komentarz
    ihopeudie
  • donpabloss 0  

    Zakaz palenia w urzędach, na przystankach czy innych obiektach publicznych - jak najbardziej.
    Prywatne lokale, prywatny interes ich właścicieli. Ustawodawcy nic do tego.

    pokaż komentarz
    donpabloss
  • yunantea 0  

    myślę że po zakazie będzie miej nowych palaczy, większość moich znajomych na imprezach ze znajomymi zaczynało

    pokaż komentarz
    yunantea
  • edymon -7  

    Czytam wypowiedzi wielce oburzonych zakazem i wiecie co? Dajecie sobie wmówić, ze to ogranicza Wasza wolność? Waszą wolność ograniczają papierosy, bez których nie możecie sie obejść, bez których nie możecie żyć;) Do tego wydajecie setki złotych miesięcznie, nabijacie kieszenie koncernom i jeszcze żądacie prawa, żeby to robić;) Dobre, dobre;)))
    O aspektach zdrowotnych nie wspomnę...

    pokaż komentarz
    edymon
  • ghostface -6  

    @edymon
    Twoją wolność ogranicza dostawca internetu, któremu musisz płacić za łącze. Twoją wolność ogranicza właściciel spożywczaka, któremu płacisz za jedzenie. Praktycznie wszystko ogranicza twoją wolność! Nie pojmujesz, że niektórzy palą, bo lubią?

    pokaż komentarz
    ghostface
  • edymon -7  

    @ghostface
    Tak tak, dalej sobie to tak tłumacz;) Tylko, ze ja moge w kazdej chwili z łacza i "bułek" zrezygnowac , a Ty z papierosow?;-) Palą, bo lubią? Ale co lubią? Śmierdziec?;-)

    pokaż komentarz
    edymon
  • ghostface -6  

    @edymon
    Nie, to ty dalej żyj w iluzji wolności.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • edymon -5  

    Hm, zawsze to jedno ograniczenie mniej. A pieniadze na tym ograniczeniu zaoszczedzone (tak, palilam kiedys) wole wydac na ciekawsze przyjemnosci niz smierdzenie i powolne zabijanie sie na wlasne życzenie.
    @ghostface Twoja wolnosc jest na pewno lepsza, bo Twojsza.

    pokaż komentarz
    edymon
  • ghostface -8  

    @edymon
    A pieniadze na tym ograniczeniu zaoszczedzone (tak, palilam kiedys) wole wydac na ciekawsze przyjemnosci niz smierdzenie i powolne zabijanie sie na wlasne życzenie.

    Czyżby neofitka?

    Nie chce mi się prowadzić idiotycznych dyskusji, po prostu nie lubię jak ktoś mi mówi, co jest dla mnie najlepsze i jak mam żyć, żeby było fajnie.

    PS. A tak w ogóle to zedytowałaś ten komentarz http://www.wykop.pl/link/298606/u-nas-sie-nie-pali#comment-2047399 i mój następny trochę nie pasuje.

    pokaż komentarz
    ghostface
  • Jozio0506 +5  

    @edymon
    Bo zakaz ogranicza naszą wolność (Twoją też). Sam nie palę, ale sprzeciwiam się zakazowi, mimo, iż praktycznie pewnie byłby mi on na rękę. Pewien cytat znakomicie to oddaje:
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • Kutak +7  

    "Tylko, ze ja moge w kazdej chwili z łacza i "bułek" zrezygnowac , a Ty z papierosow?;-) " - Edymon, a ja jestem pewien, że łatwiej będzie mi rzucić palenie, niż Tobie jedzenie. :P

    pokaż komentarz
    Kutak
  • adeinwan -4  

    @ghostface Nie pojmujesz, że niektórzy palą, bo lubią?

    Nikt nie pali, bo lubi... To jest uzależnienie, które w podręcznikowy sposób sobie racjonalizujesz. "Mogę rzucić, ale to smaczne". A taki Eric Clapton mawiał, że nie jest uzależniony od kokainy, bo sam sobie nie kupuje, tylko daje się częstować. Wmawiasz sobie, że masz nad uzależnieniem pełną kontrolę, a kontynuacja palenia jest efektem Twojej suwerennej decyzji.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • ghostface -9  

    @adeinwan
    Nikt nie pali, bo lubi...

    Kolejna osoba, która wie najlepiej. Na pewno jestem w pewnym stopniu uzależniony, ale palenie jest dla mnie w niektórych sytuacjach przyjemne i nie mam wcale zamiaru rzucać. Od internetu też prawdopodobnie jestem uzależniony, ale co z tego?

    pokaż komentarz
    ghostface
  • kabal -2  

    wogole to k!!#a niech sobie da jeszcze zakaz wstepu, zal tylko zakazy i ograniczenia, p%!%#%!e to

    pokaż komentarz
    kabal
  • markusss -7  

    idąc tokiem myślenia osób które chcą zakazać palenia to nawet żucie gumy tez może być szkodliwe dla osób postronnych(chodzi o ciamanie cmokanie robienie baloników itp) przecież to szkodzi osoba postronnym uszkadza słuch i można być opryskanym śliną kogoś:):) :):):):):):):):):):):):)):)

    pokaż komentarz
    markusss
  • norbiko12 -9  

    Dla mnie bomba ,ale lokal w którym nie wolno palić tytoniu,powinien mieć zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych .Nie ma w twojej knajpie miejsca dla palacza-nie zarabiaj na handlu papierosami !!!

    pokaż komentarz
    norbiko12
  • dadam -6  

    @norbiko12
    wiec jesli do knajpy zacznie przychodzic abstynent, to znaczy ze wlasciciel powiniec pozbyc sie wszelkich alkoholi z asortymentu?

    pokaż komentarz
    dadam
  • glasswalker +4  

    @dadam jeśli w knajpie zostanie wprowadzony zakaz spożywania alkoholu to wtedy alkoholu nie powinni sprzedawać.

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • glasswalker +1  

    @dadam: zaczęli od świateł (liczba wypadków się podobno nie zmieniła), potem hazard w necie, internet chwilowo nie wyszedł,, ale prace zostały tylko wstrzymane, następne fajki,... Ciekawe kiedy zakażą prezerwatyw, bo coraz mniej Polaków się rodzi?

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • norbiko12 -2  

    dadam prosiłem cię o jasne stanowisko w tej sprawie;jesteś za paleniem tytoniu w lokalach rozrywkowych,miejscach publicznych,czy przeciw? Moje zdanie na ten temat jest jasne;dlaczego tytoń jest ogólnodostępny w sprzedaży ,lecz jego użycie zgodnie z przeznaczeniem jest już nielegalne.To tak,jakby kupić samochód,ale móc jeździć nim tylko po własnym podwórku.Pójdę dalej;proponuję wprowadzić do sprzedaży broń palną wraz z amunicją,lecz zakazać strzelania z niej.
    Jeśli palenie tytoniu stanie się nielegalne ,to powinno się zakazać sprzedaży wyrobów tytoniowych i dopiero wtedy zrozumiem zamysł ustawodawcy ,ale nie,ustawodawca woli podnieść ceny papierosów w trosce o nasze zdrowie anieżeli wycofać z obiegu szkodliwe używki.Szkoda gadać

    pokaż komentarz
    norbiko12
  • dadam -8  

    @norbiko12
    [uwaga na marginesie - uzywaj funkji odpowiedz pod pierwsza wiadomoscia z interesujacego cie drzewka]

    a stanowisko jest proste - jestem w stanie zgodzic sie na ustawowy zakaz na przystankach, urzedach i tego typu miejscach publicznych, ktorych wlasnosc rowniez jest publiczna. lokale prywatne, czy to rozrywkowe czy gastronomiczne, samochody, czy nawet miejsca pracy publiczna wlasnoscia nie sa. w takich miejscach funkcjonuje albo zdanie wlasciciela, albo dogadanie sie miedzy ludzmi. takie moje stanowisko.

    pokaż komentarz
    dadam
  • kminu -4  

    Zakazy to zlo. Tym bardziej, ze pewno prawo ktore zostanie uchwalone przez naszych (p)osłów i tak bedzie bublem.

    Chcialbym jednak na przykladzie zobrazowac jak zachowuja sie palacze. To jest forma apelu o pozostawienie fajnych miejsc (lokali) bez dymu. Wyzej juz mnie ponioslo w komentarzach ale jeszcze raz na spokojnie.

    Zeby palacy nie przyjmowali tego tak osobiscie sprobuje na zwierzatkach. Wyobrazcie sobie, ze w najlepszych miejscach w lesie spotykaja sie zwierzeta. Jednak miedzy roznymi zwierzetami trafiaja sie czasem skunksy. Skunksy smierdza. Co raz mniej zwierzat przychodzi w te miejsca, a wiec jest tam pelno wolnego miejsca. Przychodzi tam wiecej skunksow ktorym ich smrod nie przeszkadza. Najlepsze miejsca zostaja zdominowane przez skunksy.

    To jest wlasnie ten efekt, ktory teraz mamy w lokalach i jak widze komentarze "przeciez nikt ci nie broni isc do miejsca dla niepalacych", to mam ochote komentujacemu wepchnac paczke petow w dupe i podpalic.

    pokaż komentarz
    kminu
  • telpeloth -1  

    Ale masz problem. Otwórz własne 'fajne' miejsce, w którym nie będzie wolno palić, zamiast wydzierać się, jaki to jesteś biedny, bo do 'dobrego' klubu nie możesz pójść, bo palą.

    I choć chwilę się zastanów, co sądziłbyś o ćwierćinteligentach głośno domagających się prawa do palenia w Twoim lokalu. Tak, to właśnie sądzę o Tobie.

    pokaż komentarz
    telpeloth
  • marw +4  

    Najlepsze miejsca zostaja zdominowane przez skunksy.
    Tylko wtedy gdy do miejsca gdzie można palić przychodzić będzie więcej palących (i niepalących którzy to znoszą) niż by przychodziło niepalących gdyby lokal był tylko dla niepalących.

    Innymi słowy, wystarczy żeby niepalący swoimi wolnymi wyborami promowali lokale dla niepalących a karali(nie przychodzili) do lokali dla palących, to wolny rynek załatwi sprawę. To już powoli zaczyna działać, jak widać po artykule.

    Zamiast próbować prawa i dodatkowe obciążenia dla podatnika na utrzymanie praw, wystarczy edukować społeczeństwo o tym jak działa rynek.

    pokaż komentarz
    marw
  • learc +6  

    O rynku będzie można mówić wtedy, gdyby będą lokale tylko dla palących i tylko dla niepalących, a nie jak obecnie - lokalne dla wszystkich i lokale tylko dla niepalących (dyskoteki, puby, których nikt jeszcze na oczy nie widział). Jakiekolwiek porównania frekwencji w obecne sytuacji mijają się z celem.

    pokaż komentarz
    learc
  • kminu +1  

    @telpeloth
    Sęk w tym, ze ja nie chce prowadzic lokalu. Poza tym jesli nawet bym to zrobil, to stanie sie to moja prace, a wiec przestanie byc dla mnie rozrywka. Nie w tym rzecz. Dodatkowo nie jest takie proste zrobic z dnia na dzien klub, do ktorego przyjezdzaja DJ swiatowej slawy. Wiesz jakiego to wymaga nakladu finansowego? Jakbym mial pare luznych baniek to czemu nie, ale nie mam...
    Poza tym nadal do takiego miejsca moga przychodzic palacze tylko palic na zewnatrz badz w specjalnie do tego wydzielonym i wentylowanym miejscu. W druga strone to niestety nie dziala.

    @marw
    Chcialem polemizowac ale przeczytalem kilka razy twoj komentarz i pozostaje mi sie tylko z nim zgodzic ;)

    pokaż komentarz
    kminu
  • learc +5  

    3 lokale w 300-tys. mieście, których nazwy widzę pierwszy raz to mi nie wygląda na wolny rynek, przy 60% niepalących.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +5  

    po pierwsze to ze przeczysz samemu sobie - 60% niepalacych. nie wiem skad wziales te wyliczenia
    Z informacji prasowych.

    40% spoleczenstwa to juz nie jest mniejszosc, ani margines.
    poniżej 50% = mniejszość, powyżej 50% = większość

    wiec nie oplaca sie zakladac nowych. bo najwyrazniej niepalacych, dla ktorych smoke-free sie liczy przy wyborze miejsca, jest niewielu i nie jest to czynnik decydujacy
    Nie trzeba zakładać, teraz palacze niech się martwią i przekonują, że jest ich tak wielu.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +4  

    szkoda, myslalem ze masz jakies powazne zrodlo informacji. jakis GUS albo cos

    Informacji zaprzeczających faktowi, że palacze to mniejszość, nie ma.

    ponizej 50% mieszkancow korzysta z samochodu - zakazac
    Gdyby jeździli po chodnikach, to tak by było.

    pokaż komentarz
    learc
  • learc +6  

    Oczywiście chodziło o zakazanie jazdy po chodnikach, czyli tam gdzie nie powinni tego robić, podobnie jak palacze palący w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

    pokaż komentarz
    learc
  • Ryu 0  

    @learc
    Ale zrozumiesz Ty kiedyś, że tutaj własnie się o to rozbija, że w M O I M lokalu to JA jako jedyny mam prawo decydowac o tym do czego to miejsce jest przeznaczone?! We wszelakich urzędach itp faktycznie powinien być zakaz (z ewentualnym umożliwieniem postawienia pomieszczenia dla palących i mówię tutaj o porządnie klimatyzowanej palarni, żeby dym z niej nie mógł sie roznosić poza pomieszczeniem).

    pokaż komentarz
    Ryu
  • telpeloth 0  

    @learc:
    No to ja już nie mam pytań:
    "Nie trzeba zakładać, teraz palacze niech się martwią i przekonują, że jest ich tak wielu. "
    "Informacji zaprzeczających faktowi, że palacze to mniejszość, nie ma."

    Informacji zaprzeczających, że 70% społeczeństwa to lobby masońskie nie ma, więc to musi byc prawda. Albo wklej link ze źródłem, albo przestań denerwować ludzi wymyślonymi statystykami.

    "Oczywiście chodziło o zakazanie jazdy po chodnikach, czyli tam gdzie nie powinni tego robić, podobnie jak palacze palący w miejscach do tego nieprzeznaczonych. "
    Cudownie, Ty zrobisz porównanie papieros(pub) == samochód(chodnik) i wszyscy nagle musza uznać, że masz rację i próbować udowodnić Ci, że można jeździć po chodniku. Tymczasem Twoje porównanie jest chybione. Róznie dobrze mogę napisać, że niepalenie w pubie to jak jazda na nartach bez śniegu, i spróbuj teraz Ty mnie przekonać, że się mylę.

    pokaż komentarz
    telpeloth
  • learc +7  

    @learc
    w M O I M lokalu to JA jako jedyny mam prawo decydowac o tym do czego to miejsce jest przeznaczone

    Nie masz takiego prawa. Prawo państwowe jest ważniejsze, zabraniające szkodzenia innym, tym bardziej gdy sobie tego nie życzą. A jak sobie życzą, to dla nich są miejsca w łazienkach własnych domów.

    Albo wklej link ze źródłem, albo przestań denerwować ludzi wymyślonymi statystykami.

    Jeszcze by tego brakowało, aby zapamiętywał wszystkie źródła, które czytałem przez całe życie, aby podać jakiemuś niedouczonemu w tym temacie zielonemu anonimowi, gdy sobie tego zażyczy.

    Tymczasem Twoje porównanie jest chybione.
    Jest oczywiście trafne, ponieważ palenie w miejscach do tego nieprzeznaczonych jest niedozwolone, podobnie jak sranie na środku pomieszczeń.

    pokaż komentarz
    learc
  • Ryu +1  

    @learc
    Nawet nie wyobrażasz sobie jak smutnym jest to co piszesz. Skąd u Ciebie ta chęć wtrącania się w cudze sprawy i bycia kontrolowanym przez państwo na każdym kroku. Nie ma róznicy między ,,moja łazienka," a ,,mój pub." Jedno i drugie jest moim miejscem i to ja powinienem móc decydować o tym co chcę by ludzie w nim robili. Nie wtrącaj się do mojego pubu, proszę Cię. Otworz sobie swój, albo idź do takiego który ci pasuje. Klubów dla gejów też nie tolerujesz, bo nie powinno się ludzi dyskryminować na podstawie orientacji seksualnej? Przecież w twojej okolicy może być taki i już do niego nie będziesz mógł pójść, a co gorsza będzie mogła w nim grać kapela której chcesz posłuchać.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • marw +2  

    Ryu: w M O I M lokalu to JA jako jedyny mam prawo
    learc: Nie masz takiego prawa
    Myślenie komunistyczne, lokal gdzie jesteśmy nie jest właściciela, tylko nasz, czyli państwa. To my(+demokracja=państwo) decydujemy do czego przeznaczone jest każde miejsce.

    @Ryu
    Twój trud jest daremny, wiesz co trzeba zrobić? Co się robi z bolszewikami?

    pokaż komentarz
    marw
  • adeinwan 0  

    @Ryu Ale zrozumiesz Ty kiedyś, że tutaj własnie się o to rozbija, że w M O I M lokalu to JA jako jedyny mam prawo decydowac o tym do czego to miejsce jest przeznaczone?

    Skoro uważasz, że jesteś wolny to spróbuj zakazać palenia w swojej knajpie. Zobaczymy ile tygodni przetrwasz. Brak zakazów nie oznacza wolności - w dalszym ciągu musisz dostosowywać się do konkurencji, nawet kosztem swoich własnych przekonań i biznesowych planów.

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • dadam -8  

    Brak zakazów nie oznacza wolności
    za to istnienie zakazow jest wolnosci kwintesencja

    pokaż komentarz
    dadam
  • adeinwan 0  

    @dadam
    W pewnym sensie tak - nie zaprzeczysz, że np. zakaz jazdy po pijaku czy zakaz przekraczania dozwolonej prędkości daje nam wolność bezpiecznej jazdy samochodem? Brak zakazów to Mad Max, czyli totalne zniewolenie...

    pokaż komentarz
    adeinwan
  • learc +5  

    Skąd u Ciebie ta chęć wtrącania się w cudze sprawy
    Szkodzenie mojej osobie poprzez dmuchanie dymem, zasmradzanie pomieszczeń w których przebywam i tym samym naruszanie mojej wolności jest jak najbardziej moją sprawą.

    Jedno i drugie jest moim miejscem i to ja powinienem móc decydować o tym co chcę by ludzie w nim robili.

    Zabijać w nich nie mogą. Tak samo i palić.

    "To my(+demokracja=państwo) decydujemy do czego przeznaczone jest każde miejsce."
    To państwo decyduje o prawie i musisz się z tym pogodzić. Jeśli sami ludzie nie potrafią szanować cudzej wolności, to zrobi to za nich państwo i smrodzenie dymem na osoby które sobie tego nie życzą się skończy lub przynajmniej ograniczy się do minimum.

    pokaż komentarz
    learc
  • Ryu 0  

    @learc
    Jest różnica między ,,ja dmucham w miejscu w którym przebywasz," a ,,ty przebywasz w miejscu w którym dmuchasz." Ty przychodząc do mnie do domu musisz sie liczyć z tym, że jak będę chciał to zapalę, ale jeżeli to ja będę szedł do Ciebie to ja muszę sie dostosować do tego, że Ty nie chcesz by u Ciebie w domu palić.

    Zabijać w nich nie mogą. Tak samo i palić.
    Ja jestem akurat na tyle radykałem w kwestii wolności, że według mnie, gdybym ja chciał żebyś mnie zabił to gdybyś to zrobił nie powinieneś za to zostać ukarany. ,,Volenti non fit iniuria," chcącemu nie dzieje się krzywda! Tak samo jeżeli Ty chcesz przyjść do mojego pubu w którym wiesz, że wolno palić to nie dzieje Ci się krzywda bo dzieje się coś na co dobrowolnie sie godzisz.

    @adeinwan
    Skoro uważasz, że jesteś wolny to spróbuj zakazać palenia w swojej knajpie. Zobaczymy ile tygodni przetrwasz.
    Ostatnio w moim mieście zamknięto jeden z lokali w których można było palić, a jakos te z zakazem palenia są nadal otwarte. Sam, jako osoba paląca czasami lubię usiąść gdzieś gdzie nie ma dymu. Z resztą rozejrzyj się po ludziach komentujacych to znalezisko. Learc pewnie nie poszedłby do lokalu z zakazem tylko do mojego żeby móc ponarzekać jak to mu szkodzę, ale większość innych niepalących o wiele chętniej wybierze taki lokal. Kwestia targetu jaki sobie wybierasz i potrzeb rynku. Może faktycznie w miejscach z których wy piszecie jeszcze tak nie jest, ale gwarantuje Wam, że im więcej będzie niepalących tym więcej będzie lokali dla niepalących. Popyt generuje podaż.

    @adeinwan
    Zakaz jazdy po pijaku nie czyni dróg bezpieczniejszymi. W niektórych krajach masz limit na poziomie 0,8 promila i jakoś nie ma więcej wypadków. Teraz przy naszym ograniczeniu 0,2 jadąc po wypiciu jednego piwa jestem traktowany jako bandyta mimo, że stanowię mniejsze zagrożenie na drodze niż człowiek, który jest trochę niewyspany.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • learc +4  

    Ty przychodząc do mnie do domu musisz sie liczyć z tym

    Kwestia nie dotyczy twojego domu, tylko lokalu PUBLICZNEGO (bo nie ma żadnych wątpliwości że miejsce w którym gromadzi się dowolna publiczność to miejsce publiczne), do którego przychodzą setki postronnych i nieznanych ludzi.

    "gdybym ja chciał żebyś mnie zabił to gdybyś to zrobił nie powinieneś za to zostać ukarany"
    Prawo jest prawem, a przestępstwo jest przestępstwem niezależnie od tego, co ktoś by sobie chciał.

    ,,Volenti non fit iniuria,"chcącemu nie dzieje się krzywda!
    I dlatego palaczom, którzy nie respektują wolności innych ludzi stanie się krzywda i zapłacą 500 zł mandatu. Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna wolność drugiego. I palacze notorycznie tę wolność naruszają.

    pokaż komentarz
    learc
  • ravier +1  

    @learc
    Czy prostytutka jest osobą publiczną?

    pokaż komentarz
    ravier
  • Ryu 0  

    @learc
    Tam gdzie zaczyna się wolność drugiego, tak? No to zapraszam do lokalu opisywanego w tym wykopie. Tutaj nikt Ci smrodzić nie będzie. Tylko pamiętaj, że Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna sie moja, a ja mam prawo otworzyć lokal w ktorym ludzie będą mogli sobie zapalić.

    A jak tak bardzo Ci zależy to mogę nawet na drzwiach wywiesić napis ,,U mnie się pali. Wchodzisz na własne ryzyko!"

    pokaż komentarz
    Ryu
  • Jozio0506 0  

    Napisanie "państwo", "zakaz", "nakaz', "publiczny" dużymi literami zwiększa moc argumentów.
    Truizmy w rodzaju "bułka jest bułką", "miły to miły", "prawo jest prawem" sprawią, że będziesz postrzegany jako osoba o nadzwczaj przenikliwej logice myślenia.
    W dyskusji warto też posługiwać się zwrotami "wszyscy wiedzą", "jest oczywiste", "nie ulega wątpliwości".
    Aha, nie można zapominać o przypisywaniu drugiej stronie tego, czego nie stwierdziła. Na tym tle wyróżnia się zwłaszcza przekształcanie zaproponowanych definicji, tak, jak gdyby sam autor takiego przekształcenia dokonał albo jak gdyby wynikało to z logiki.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +5  

    No to zapraszam do lokalu opisywanego w tym wykopie. Tutaj nikt Ci smrodzić nie będzie.

    W każdym mają nie smrodzić.

    Tylko pamiętaj, że Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna sie moja, a ja mam prawo otworzyć lokal w ktorym ludzie będą mogli sobie zapalić.

    Wolność to co innego niż prawo. Wolność jest "od" a prawo jest "do". Prawa do szkodzenia innym póki co nie ma.

    pokaż komentarz
    learc
  • Jozio0506 +1  

    @learc
    Czy jeśli właściciel pubu stanie "na bramce" i będzie wpuszczał tylko wybrane przez siebie osoby, to wtedy pozwolisz mu zapalić w środku?

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +4  

    Zapalić może tam, gdzie nie gromadzi się publiczność, czyli np. we własnym domu.

    pokaż komentarz
    learc
  • ravier +1  

    A w pubie to publiczność jest w jakim sensie? Słuchają razem muzyki, czy zbierają się w celu picia piwa? Może w ogóle każdy dzień w pubie będzie określony imprezą masową. Będą ochroniarze, prohibicja, no i oczywiście zakaz palenia, żeby nie truć tych, którzy do pubu muszą chodzić.

    pokaż komentarz
    ravier
  • Jozio0506 +1  

    publiczność «ludzie obserwujący jakieś przedstawienie, film, mecz itp.»
    http://sjp.pwn.pl

    i przy okazji:
    miejsce publiczne «teren lub pomieszczenie przeznaczone dla wszystkich ludzi, np. ulica, park, teatr»

    Może uważasz, że właścicielowi nie wolno dokonywać wyboru, które osoby chciałby do siebie przyjąć?

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +4  

    publiczność «LUDZIE obserwujący jakieś przedstawienie, film, mecz I TYM PODOBNE»

    Szkodzenie innym jest niedozwolone niezaleznie od decyzji właściciela kogo przyjmuje a kogo nie.

    miejsce publiczne «teren lub pomieszczenie przeznaczone dla wszystkich ludzi, np. ulica, park, teatr»

    Ulica, park, teatr, dyskoteka, pub, restauracja, sklep.

    pokaż komentarz
    learc
  • ravier +1  

    To jak traktować kogoś, kto sprzedaje ludziom alkohol? "Alkohol szkodzi zdrowiu". Śmiem twierdzić, że bardziej, niż papierosy. A sprzedający fastfood? Też szkodzi, zabronimy tego właścicielom pubów?
    dyskoteka, pub, restauracja, sklep.
    Żadne z tych miejsc nie jest przeznaczone dla wszystkich ludzi. Na dyskotekę i do pubu nie zostaniesz wpuszczony, jeśli nie spełniasz wymogów określonych przez właściciela. nawet do restauracji nie muszą Cię wpuścić, jeśli powiedzmy nie spełniasz dresscode. Do sklepu też Cię mogą nie wpuścić, jeśli jesteś bezdomny i śmierdzisz.
    Czy może uważasz, że wszystkie dobra są nasze, narodowe, a właściciele to tylko zarządcy?

    pokaż komentarz
    ravier
  • Jozio0506 0  

    Powtórzę pytanie, które już zadałem w nieco innym miejscu:
    czy szkodzenie komukolwiek za jego zgodą (jeśli przyjmiemy, że wówczas nadal można to obiektywnie nazwać szkodzeniem) jest dozwolone ?

    Czy może jeśli ktoś stworzy ,,palarnię" ale zacznie tam po jakimś czasie podawać chrupki to należy jego lokal zamknąć? A może w ogóle niedozwolone jest tworzenie takich miejsc jak ,,palarnia"?

    Oczywiście nie pytam o obecny stan prawny, tylko o Twoje, learc, przemyślenia.

    Bardzo jestem ciekaw, jak się ustosunkujesz do powyższych pytań. Podejrzewam, że jest to ostatnie o co Cię pytam, bo jeśli odpowiesz tak jak mi się wydaje, że odpowiesz, to nie ma sensu dalej rozmawiać. Jeśli w ogóle nie odpowiesz, to tym bardziej.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +5  

    To jak traktować kogoś, kto sprzedaje ludziom alkohol? "Alkohol szkodzi zdrowiu". Śmiem twierdzić, że bardziej, niż papierosy. A sprzedający fastfood? Też szkodzi, zabronimy tego właścicielom pubów?

    Jeśli ktoś będzie wylewał komuś na ubranie alkohol, to poniesie karę, podobnie jak ktoś brudzący innemu ubranie dymem.

    Żadne z tych miejsc nie jest przeznaczone dla wszystkich ludzi. Na dyskotekę i do pubu nie zostaniesz wpuszczony, jeśli nie spełniasz wymogów określonych przez właściciela.
    A do parku cię nie wpuszczą jak pijesz alkohol. Zatem "argument" nietrafiony.

    czy szkodzenie komukolwiek za jego zgodą (jeśli przyjmiemy, że wówczas nadal można to obiektywnie nazwać szkodzeniem) jest dozwolone ?

    Oczywiście nie jest, podobnie jak nie jest dozwolona eutanazja. Szkodzić można tylko sobie samemu, a nie innym.

    A może w ogóle niedozwolone jest tworzenie takich miejsc jak ,,palarnia"?
    We własnym domu w łazience.

    pokaż komentarz
    learc
  • Jozio0506 0  

    @learc
    Czy do własnego domu, do łazienki, mogę zaprosić kolegę na papierosa?

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +5  

    Jeśli zaprosisz ich właśnie na papierosa, a nie na co innego i w innym celu gdzie bez ich wiedzy i zgody będziesz niszczył im ubrania dymem, to pewnie tak.

    pokaż komentarz
    learc
  • Jozio0506 0  

    A tam bez ich wiedzy i zgody, zapytam każdego z nich czy zgodzi się żeby palono, czy wie o konsekwencjach i czy mu to nie przeszkadza. Zapalimy tylko jak wszyscy się zgodzą.
    Celem przybycia wszystkich będzie palenie.
    Czy znajomi moich znajomych na tych samych zasadach też będą mogli przyjść?

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • Ryu 0  

    @learc
    Czyli jak zaproszę kogoś do siebie na kawę i przy okazji odpalę papierosa to powinno to być niezgodne z prawem?

    Nie jestem na prawdę w stanie zrozumieć ani zaakceptować tych rzeczy, które piszesz. Próbujesz z buciorami wchodzić mi i dyktować co będę robił u siebie i wśród ludzi, którzy zdają sobie z tego sprawę i biora w tym udział na własne nieprzymuszone życzenie. Chcesz zostać niewolnikiem swojego państwa to nim zostań, ale przy okazji nas do tych klatek nie wrzucaj.

    Dzisiaj idę ze znajomymi na piwo. Idziemy do lokalu w którym obowiązuje zakaz palenia. Bez żadnej ustawy, bez żadnego zakazu. Idę, palić nie będę, dmuchać nikomu nie będę, ale dlatego, ze jestem tak zaj#!iście fajnym człowiekiem, a nie egoistą takim jak ty to jednocześnie pozwalam tym co CHCĄ palić, palić. Zarółno czynnie jak i biernie.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • learc +2  

    Czy znajomi moich znajomych na tych samych zasadach też będą mogli przyjść?

    Nie. Tak samo jak dozwolony użytek w informatyce nie obowiązuje przy wymianie pirackich plików ze "znajomymi moich znajomych".

    Czyli jak zaproszę kogoś do siebie na kawę i przy okazji odpalę papierosa to powinno to być niezgodne z prawem?
    Ponieważ jest to subtelne przestępstwo (bardziej np. niż pobicie), to popełnienie go w prywatnym domu raczej nie będzie zgłaszane, zatem nie musisz się obawiać.

    którzy zdają sobie z tego sprawę
    Zdawanie sobie sprawy z tego, że są morderstwa, nie oznacza, że się je akceptuje i na nie pozwala.

    pokaż komentarz
    learc
  • Jozio0506 0  

    Zatem palenie w domu ze znajomymi znajomych za ich wiedzą i zgodą (ba! sami też będą palić) jest przestępstwem. [muszę dodawać, że analogię do pirackich plików uważam za pomylenie z poplątaniem?]
    Skoro doszliśmy do takiego absurdu, to uważam, że nie ma już o czym dyskutować. Learc nie na darmo ma nick o barwie przypominającej czerwień.

    pokaż komentarz
    Jozio0506
  • learc +1  

    Tak samo jak mordowanie za czyjąś zgodą wciąż jest przestępstwem. Proste i logiczne.

    Learc nie na darmo ma nick o barwie przypominającej czerwień.
    Ty masz nick o barwie przypominającej mocz. Ciekawe o czym to świadczy? Może nam o tym opowiesz?

    pokaż komentarz
    learc
  • Brono 0  

    Już widzę restauratora (nie właściciela podrzędnego baru), który zabroni palić gościom, którzy zostawiają u niego pieniądze. Przychodzę do eleganckiej restauracji ze znajomymi na obiad, mamy zamiar łącznie zostawić kilkaset złotych i palimy. Co wtedy? Restaurator zabroni nam palić i minie go zysk? Już to widzę... Żaden normalny właściciel tak nie zrobi.

    pokaż komentarz
    Brono
  • ravier 0  

    Skoro w eleganckiej restauracji jest powszechnie znany zakaz palenia, to logicznym jest, jaki target elegancka restauracja przyciąga. Jeśli restaurator chce sobie psuć markę z powodu paruset złotych i paru wieśniaków, którzy "płacom, to wymagajom", to jest dupa, nie restaurator.

    pokaż komentarz
    ravier
  • gusjon 0  

    Palić, legalizować.

    pokaż komentarz
    gusjon
  • NieruchomyPoruszyciel 0  

    Już Polacy znajdą sposób na uniknięcie zakazu. Skończy się pewno na tym, że restauratorzy postawią kawałek jakiejś ścianki która będzie spełniała wymogi ustawowe jako wydzielone miejsce dla palaczy i tyle. Oczywiście potem politycy odbębnią sukces jak to prawo dostosowali do europejskiego, urzędasy będą się cieszyć bo dopóki ludzie się zorientują jak omijać przepisy to wlepią sporo mandatów (a będą słone no i przykładne też muszą być aby się inni bali bo reputację urzędniko-pana trzeba podtrzymać) i tak oto wprowadzony zostanie kolejny martwy przepis jakże charakterystyczny dla naszego pięknego kraju. Za kilka lat jakaś menda w Brukseli dojdzie do wniosku, że palacze powinni palić minimum 20 metrów od wejścia i znowu jazda zacznie się od początku....

    pokaż komentarz
    NieruchomyPoruszyciel
pokaż 

Wykopali i zakopali (256 / 37)