Kawa z musztardą, czyli jedzenie na budowie

Zakurzony stół zrobiony ze starych drzwi, na nim pokrojone grubo pajdy chleba, otwarte konserwy i słoik z ogórkami, musztarda, w szklankach zaparzona po brzegi kawa... Krajobraz uzupełniają odwrócone do góry nogami wiadra jako krzesła. Do tego jeden nóż do krojenia i jedna łyżeczka do mieszania dla wszystkich. Klasyczne śniadanie na budowie.

  • Reklamy Google

  • Ulverytternes +26  

    Przepis:
    1. Kiełbasa pieczona "budowlana"
    kiełbaska z pobliskiego sklepu, chleb, musztarda, pręty-wieszaki od sufitów podwieszanych, opalarka ręczna, nożyk do tapet,
    Kiełbaskę nadziewamy na pręt (praktyczniejsze są te najdłuższe) i zapiekamy opalarką. Podajemy z chlebem uprzednio pokrojonym nożem do tapet (zalecam ostrze wymienić na nowe) i z musztardą lub ketchupem.
    2. Kurczaki pieczone "budowlane"
    Surowe kurczaki całe, profile sufitowe (dowolne), pręty-wieszaki od sufitów podwieszanych, kilka blachowkrętów, opalarka duża--wolnostojąca, wiertarka, nożyk do tapet, chleb.
    Budujemy stelaż z profili, nawiercamy otwory w których umiejscawiamy pręciki i potem nabijamy na nie kurczaki. Ustawiamy tak skonstruowany grill w bezpiecznej odległości od opalarki (chyba że ktoś lubi mocno spieczone) i uruchamiamy. Po zapieczeniu podajemy razem z chlebem na stoliku z płyty gipsowo-kartonowej podpartej wiadrami.
    Smacznego

    pokaż komentarz
    Ulverytternes
  • Combaine +2  

    Ech, ile ja bym dał za opalarkę ręczną na łódce na Mazurach...

    pokaż komentarz
    Combaine
  • Bartholomew +15  

    No i? Co to ma być? Jedzą, żeby się nażreć a nie wymienić ploteczki przy kawce w filiżance podnoszonej do ust koniecznie z wyprostowanym paluszkiem. Nażreć się, beknąć donośnie i iść dalej ciężko zapieprzać. Niektórzy to mają problemy...

    pokaż komentarz
    Bartholomew
  • jurii +6  

    No dobra, ale w zasadzie jaki cel ma ten tekst? Każdy wie, jak wygląda budowlane śniadanie...

    pokaż komentarz
    jurii
  • WesleyGibson +6  

    Kilka lat wstecz pracowałem na budowie i właśnie takie stołowanie wspominam najlepiej. Jedzenie nożem i widelcem jest nudne, a brak sztućców pobudza kreatywność. Pamiętam jak jadłem serek przy pomocy brzeszczota... :)

    pokaż komentarz
    WesleyGibson
  • JaceR +5  

    a ja otwierałem konserwę szpachelką do gipsu:)

    pokaż komentarz
    JaceR
  • olin +39  

    "ogórki wyławiane palcami ze słoika..." ten laluś co to opisał pewnie łeb by wsadził i zębami łowił. Sam siedzi przed kompem i zapija chińską zupkę z wypasionego kubka jaki dostał na prezent od zmianierowanej dziewczyny na walę-tynki. To jest życie.

    pokaż komentarz
    olin
  • Imunkka +26  

    oh, moje sehce khwawi, kiedy widzę taki bhak estetyki spożywania posiłków! non, non, non!

    Phawdziwi plumbiehs i muhatohs powinni jeść w skóhanych fotelach, przy dębowych stołach. śtućce oczywiście tylko shebhne, hęczniczki powinny być podawane przez odpowiednio wyszkoloną służbę. Phaca jaką ci bahbarzyńcy wykonują nie jest tak istotna jak styl, w jakim spożywają posiłki. Przecież to zamach na kultuhę!!11one

    [off]
    A teraz k$%$a normalnie. Rozumiem zastrzeżenia co do higieny, ale kogoś poj!#ało z tymi łyżeczkami do słodzenia i mieszania? k$%$a 50 sztućców im zawieź na budowę, serwetki za szyję i służba tylko po francusku. Ludzie na budowie/na roli/generalnie w ciężkiej pracy mają w dupie estetykę - trzeba się najeść porządnie, że by mieć siłę przy pracy. Goguś by sobie pewnie paznokcie połamał albo kolorowe spodnie pobrudził od odwróconego wiadra (A fuuuuu!!!) i nic porządnie ni zrobił. Rusz dupę leniu i poznaj prawdziwy świat!

    pokaż komentarz
    Imunkka
  • Imunkka +7  

    No to podaj swoją interpretację tego, bo moja jest jednoznaczna:
    Na polskich budowach łamane są wszelkie prawa żywienia, często nawet zbiorowego, higieny, a nawet kultury spożywania posiłków. Warunki pracy powodują, że pracownicy na budowach jedzą byle jak, byle co i byle gdzie.

    Jeszcze gorzej wygląda sprawa w przypadku prac na otwartym powietrzu.

    Niestety, a może na szczęście, na polskie budowy nie zagląda Sanepid. Bo gdyby zaglądnął...

    pokaż komentarz
    Imunkka
  • atalbert +3  

    najbardziej mnie rozśmieszył przedostatni akapit. Chłopie, kiedyś jedliśmy bez sztućców i talerzy mamuty upieczone na ognisku, o czym ty p!##$!$isz?

    pokaż komentarz
    atalbert
  • tino71 -6  

    Sądząs z nicku raczej jestes dziewczyną/kobietą. Blade zatem masz pojecie jak to w praktyce wygląda. Tym bardziej dziwi mnie Twoje oburzenie.

    pokaż komentarz
    tino71
  • abbs +2  

    Ja czytając ten tekst pomyślałem że pisał to jakiś laluś który raz w życiu widział budowę i wielce oburzył się że robole jedzą byle jak. Jak tak bardzo ci ich szkoda to mogłeś im swoją własną zastawę stołową dać. Wiesz jak by się to skończyło? Każdy wziąłby sobie łyżeczce do mieszania(żeby na Mietka nie czekać z tą kawą) i nóż(bo Mietek tydzień tą kromke smaruje) i tylko nieliczni wzięliby talerzyk(bo kiełbacha w łapie smakuje tak samo a łapy odnosić nie trzeba) i na tym kultura by się skończyła. Pewnie jeszcze kazałbyś wymyć każdemu rączki w pachnącym mydełku i trzymać widelec w lewej a nóż w prawej.

    Ja przed jedzeniem w robocie(a zdarzało mi się robić za fizola) myłem ręce tylko jak miałem uwalone w czymś co śmierdziało, kurz albo tynk można strzepnąć o spodnie, a czasu na mycie nie ma... no chyba że jesteś totalnym leniem i do roboty przychodzisz jeść.

    pokaż komentarz
    abbs
  • Imunkka +3  

    @tino71
    taka ze mnie kobieta jak z ciebie ekspert od żywienia na budowie.

    pokaż komentarz
    Imunkka
  • taxi20 +22  

    Po szklanie i na rusztowanie!

    pokaż komentarz
    taxi20
  • blgwhi +5  

    Zdrowie na budowie!

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • elKreciko -1  

    Trzeźwy murarz, to zły murarz.

    pokaż komentarz
    elKreciko
  • craynick +2  

    Pół miarki i do betoniarki!

    pokaż komentarz
    craynick
  • PanPenetrator +2  

    Aż się głodny zrobiłem.

    pokaż komentarz
    PanPenetrator
  • Zenon_Zabawny +22  

    Eee, widać, że autor nie jadał w akademiku, tam to jest dopiero hardkor.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • foobarek +8  

    Przypomniały mi się wakacje ;)

    pokaż komentarz
    foobarek
  • Corazon -2  

    Mi też! Może chcesz o nich porozmawiać?

    pokaż komentarz
    Corazon
  • Bukuria +8  

    A jeśli ktoś ma takie szczęście jak mój małżonek to zajada się pysznymi i zdrowymi kanapeczkami ,które mu żonka co dzień przygotowuje z miłością ,by mu osłodzić tą ciężką pracę :) Co nie zmienia faktu ,że pewnie pożera je brudnymi łapskami :)

    pokaż komentarz
    Bukuria
  • KochanekModeratora 0  

    Nie łudź się, pewnie po drodze do pracy wyrzuca, żeby nie robić z siebie cioty w oczach kolegów.

    pokaż komentarz
    KochanekModeratora
  • k_olczy_k +11  

    wtf?? mają sobie katering zamawiać, czy co??

    pokaż komentarz
    k_olczy_k
  • pvc +16  

    Zaraz obok baraku powinna stać restauracja na kółkach(koniecznie klimatyzowana z dobrymi kelnerami i nastrojową muzyką najlepiej graną na żywo przez swiatowej klasy artystę). Niemożemy oczywiście zapomnieć o wydłużeniu przerwy obiadowej do conajmniej 1.5h żeby każdy mógł odpocząć po smakowitym obiedzie.

    pokaż komentarz
    pvc
  • JaceR +11  

    Pracowałem na dużej budowie i rzeczywiście catering przyjeżdzał, ja nie korzystałem, wolałem małpkę sobię kupić:)

    pokaż komentarz
    JaceR
  • pvc +2  

    No toś mnie zaskoczył. Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem.

    pokaż komentarz
    pvc
  • jrs2 +3  

    Swego czasu sam robiłem taki katering dla kilku dużych budów. W zimie, jak przyjeżdzała ciepła zupa, naprawdę nikt nie narzekał ;-)

    pokaż komentarz
    jrs2
  • draki90 +1  

    pochylić zapomniałeś

    pokaż komentarz
    draki90
  • urban33pl +3  

    wakacyjnych wspomnień czar.. :)

    pokaż komentarz
    urban33pl
  • Krzemien +1  

    Ach, zamarzyły mi się wakacje:-) Namiot, ognisko i taki właśnie paskudny brak higieny ;p

    pokaż komentarz
    Krzemien
  • emptr +1  

    zajrzał, k%##a zajrzał

    pokaż komentarz
    emptr
  • PiTcA 0  

    Aż mi się przypomniało jak to w internacie urządzaliśmy sobie kolację w niedziele, gdy wszyscy przyjeżdżali z plecakami z jedzeniem :P
    Sprawa była prosta - 2 krzesła i drzwi od szafy i każdy wykładał co miał. Do tego toster służący do podgrzewania wszystkiego (kotlety, zapiekanki, tosty, pizza itp.) no i nieśmiertelny czajnik, który w pierwszym rzucie służył do robienia herbaty, a później można b←ło sobie strzelić paróweczki czy tam jajeczko :D
    Co prawda to nie jest to co na budowie, ale też trzeba improwizować i sobie radzić :D

    pokaż komentarz
    PiTcA
  • tino71 -3  

    do Imunkka - No nick sugeruje co innego, widac masz problem z osobowością. A poza tym czy ja sie ogłaszam ekspertem ?? Gdzie, bo nie zauważyłem? A jesli chodzi o żywienie na budowie, to poprostu doskonale WIEM jak to wyglada i tyle. Widzisz, w przeciwieństwie od Ciebie jadłem tak nie raz. Nie narzekałem wtedy i nie narzekam teraz. A to że warunki na budowach łamia wszelkie zasady w tej kwestii to fakt, czy Ci się to podoba , czy nie. O tym napisałem. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    tino71
  • Imunkka +1  

    psycholog, budowlaniec i czytający w myślach jednocześnie. Chłopie - zbuduj se samodzielnie przychodnię i będziesz mógł łoić kasiorę! No i oczywiście będziesz mógł zakazać wyławiania ogórków ze słoika palcyma.
    Magnifique!

    pokaż komentarz
    Imunkka
  • jarzabek 0  

    A tam jeden nóż i łyżeczka. Ołówek albo nóż do papieru upaprany gipsem i można zamieszać. :)
    Jeśli chodzi o catering to owszem, podbijam wypowiedź JaceRa, robotnicy zamawiają, sam nie korzystałem, więc byłem w tej drugiej grupie robotników, którzy żarli kanapki z chlebem na deskach rozłożonych na starych oponach. 3 półgodzinne przerwy na 10 godzin pracy (12-13 h poza domem, z dojazdem).

    I nigdy więcej budowy. Miło się wspomina te lżejsze dni, ale praca fizyczna nie jest dla mnie. Wolę smażyć się w biurze.

    pokaż komentarz
    jarzabek
pokaż 

Wykopali i zakopali (43 / 30)