Najlepsze komentarze

  • Wspaniałe podsumowanie tego popularnego problemu. Co ciekawe w teorii dysleksja dotyczy około 10% uczniów(co i tak jest mocno zawyżone) po przyjrzeniu się wysypowi takowych zaświadczeń przed egzaminami gimnazjalnymi bądź maturą można dojść do wniosku, że ponad połowa uczniów to przyczajeni dyslektycy.

    Krzemien Krzemien #przejdź do komentarza
    +139
  • Ja się może wypowiem jako osoba, która dostała zaświadczenie o dysgrafii i dysortografii.

    Co do dysgrafii to przyznam, że nie kapuje po co mi takie zaświadczenie. Nie trzeba być geniuszem, aby uznać, że mój charakter pisma jest tragiczny.

    Inna sprawa jest z zaświadczeniem o dysortografia. Tak naprawdę, nie wiem, co za idiota wymyślił, coś takiego jak dysortografia. Może i mam większą trudność nauki pisanie bez błędów, ale nie wiem, bo nigdy nie byłem w skórze kogoś kto nie miał takiego zaświadczenia. Robiłem błędy ortograficzne jak każdy dzieciak w podstawówce, ale to nie przeszkodziło mi, aby z tym walczyć. To, że miałem łatwiej w szkole, bo nie pisałem dyktand, tak naprawdę z perspektywy czasu sprawiło, że sam musiałem się uczyć pisać poprawnie. Nawet to wyszło na plus, bo nauczyłem się samokontroli. Ortografia była dla mnie kwestią honoru. A wiele dzieciaków tego nie czuje w ten sposób i rosną lenie, co nie umieją nic napisać.
    Umiejętność poprawnego pisania zawszę będzie świadczyło o wychowaniu i kulturze, a popełniane błędy zawsze będą budziły śmiech i godziły w autorytet osoby popełniającej je. Tak samo jak umiejętność liczenia w życiu jest istotna, tak samo umiejętność poprawnego pisania. Wiem, że są ludzie, którzy mają problem z matematyką lub polskim, ale zwalnianie ich z nauki sprawi, że wyrosną na osoby, które sądzą powinny coś dostać gratis, które będę szły na łatwiznę. W efekcie nie nauczą się w szkole, że życie nie jest łatwe. Że czasem trzeba zawalczyć i pokonać trudności.

    Dlatego sądzę, że o ile istnieje coś takiego jak dysleksja to nie powinna ona zwalniać z nauki. Więcej, jeśli ktoś ma problem z nauką to powinien dostać zajęcia wyrównawcze, aby nie rósł na d$%%!a.

    JarekM JarekM #przejdź do komentarza
    +125

Komentarze (142)

  • Krzemien +139  

    Wspaniałe podsumowanie tego popularnego problemu. Co ciekawe w teorii dysleksja dotyczy około 10% uczniów(co i tak jest mocno zawyżone) po przyjrzeniu się wysypowi takowych zaświadczeń przed egzaminami gimnazjalnymi bądź maturą można dojść do wniosku, że ponad połowa uczniów to przyczajeni dyslektycy.

    pokaż komentarz
    Krzemien
  • kukers +73  

    wystarczyłoby ich świadectwa maturalne/gimnazjalne oznaczyć dużym czerwonym D

    to wyleczyłoby 99% 'chorych'

    pokaż komentarz
    kukers
  • le_vampire +37  

    znam takiego jednego, ma dysortografię, dysgrafię, dysleksję, cukrzycę i jest z tego dumny, bo dzięki papierkom, brnie skróconą dróżką i wszyscy prowadzą go za rączkę, ale wszystko ma swój koniec ;). Zobaczymy jak dorośnie i zacznie szukać sobie roboty.

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • dexter1987 -2  

    @Krzemien - wg. mnie wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Podoba mi się nazwa choroby, bardzo trafna, ale próby autora do bycia śmiesznym są nieudane i mógł je odłożyć do innego filmiku, bo niepotrzebnie psuje efekt.

    pokaż komentarz
    dexter1987
  • Reklamy Google

  • madalenne +45  

    taa...przyczajeni dyslektycy...raczej lenie...
    u mnie przed maturą wszyscy pędem polecieli do poradnie po papierek na dysa żeby "miec więcej czasu na pisanie" lub "miec lżejsze kryteria oceny"
    prawdziwy dyslektyk czy tam dysgrafik czy (o zgrozo!) dyskalkulik zna zasady poprawnego pisania/ortografii/matematyki a mimo to robi błędy

    pokaż komentarz
    madalenne
  • le_vampire +11  

    a pod jaką chorobę można podpiąć blogi nastolatek w stylu różowe tło i teksty typu "jush go nie koffam"? (widziałem nawet całe fora pisane w tym stylu przez wszystkich użytkowników)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • akwes +79  

    O chorobie mózgu możemy mówić tylko wtedy gdy mózg jest obecny.

    pokaż komentarz
    akwes
  • le_vampire +7  

    http://www.wykop.pl/ludzie/kokos333
    proponuję zbanować to coś (komentarze)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • StiwiLonder +57  

    Ja jestem dylektykiem a mimo to prawie nikt z moich przyjaciół o tym nie wie, nawet mature pisałem ze wszystkimi bez żadnych przywilejów (nie przyznałem się w szkole do problemów z pisownią :D). Wystarczy trochę pomyśleć w trakcie pisania i można bardzo zredukować ilość błędów w pisowni.

    pokaż komentarz
    StiwiLonder
  • dan3k -4  

    może tymi DYS-ami można się zarazić ;p

    pokaż komentarz
    dan3k
  • 5.h +14  

    Chciałem to zakopać bo sam jestem dyslektykiem i mam z tym problemy jednocześnie staram się pisać bezbłędnie ale nie zawsze to wychodzi :). Czasami popełniam durne błędy typu: ktury, rze, rzaba itp. , które od razu się rzucają w oczy. Również mam brzydkie pismo i trochę niewyraźnie mówię. Jednak po przesłuchaniu tego tekstu stanowczy wykop. W śmieszny sposób koleś poruszył dość poważny problem.
    P.S. Teraz na maturze literka D gówno daje. Jedyny przywilej to jest możliwość zrobienia o kilka błędów więcej. Natomiast wydłużony czas pisania egzaminów bardzo mi się przydał w gimnazjum na egzaminie i często mam problemy bo mi czasu na egzaminach nie wystarcza ale można z tym żyć:)

    pokaż komentarz
    5.h
  • prusi +2  

    @le_vampire a co takiego daje mu cukrzyca bo nie kumam twojej wypowiedzi? Czy kiedykolwiek udało ci się lepiej zdać egzamin mając przy sobie glukometr i 10 kostek cukru? To w czymś pomaga zdrowemu człowiekowi?

    pokaż komentarz
    prusi
  • M.....2 +4  

    Tak się składa że mam dysgrafię (tę prawdziwą) i jak patrze jakie bzdury wypisujecie to mnie krew zalewa. Wrzucanie dysgrafii do jednego worka z dysleksją jest jak porównywanie serka homogenizowanego do homoseksualizmu. Oba się na "homo" zaczynają. A czy jest sens takiego porównania to już widzę nikogo nie obchodzi. Cóż, oba zaczynają się na "dys".
    Dysleksja, dysortografia, dyskalkulia i dysgrafia to 4 rożne rzeczy z czego 2 ostatnie nie pasują do reszty. No chyba, że już nie mówimy o ortografii.

    @madalenne
    Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura - Odnoście ostatnich dwóch linijek, bo zdań nie masz.

    pokaż komentarz
    M.....2
  • madalenne -2  

    @michal2
    każdy ma "te prawdziwą"

    pokaż komentarz
    madalenne
  • M.....2 +3  

    @madalenne
    Mam też zdania, interpunkcję i wiem o czym mówię a nie dziele myślami na zasadzie "wydaje MI się, więc to musi być prawda".

    pokaż komentarz
    M.....2
  • clbs +6  

    Michal2, masz rację, to są zupełnie inne, hmm, dysfunkcje.
    Sam mam dysortografię. W internecie tego nie widać, w ff jest przecież wbudowany słownik, który zawsze pomoże. Bardzo się też przydaje w "leczeniu" tego - podczas pisania, w czasie rzeczywistym poprawiam własne błędy, przez co później robię ich mniej. Problem pojawia się jednak, gdy nie mam dostępu do słownika, przykładowo na jakimś egzaminie. Znam zasady pisowni i potrafię wyłapać własne błędy, ale tylko wtedy, gdy przeczytam dany tekst kilkukrotnie, na co czasu z reguły nie ma.

    Oczywiście, potępiam idiotów, którzy robiąc w internecie błędy, zasłaniają się dysortografią lub co gorsza, dysleksją, która jest czymś zupełnie innym. Denerwuje mnie jednak, gdy ktoś mówi: "jesteś po prostu leniem, ja nie mam takich papierków i żyję", bo jest to zwykła ignorancja. Trudno się wypowiadać o czymś, czego się nie doświadczyło i najłatwiej to po prostu wyśmiać.

    pokaż komentarz
    clbs
  • prusi -2  

    Świetnie, dzięki za minusy, dawajcie dalej plusy d$#!!om którzy wrzucają zaburzenia psychologiczne do jednego wora z chorobami dla których brak podstawowego sprzętu medycznego i szybkiej reakcji może doprowadzić do śmierci... brawo, na prawdę gratuluje pomyślunku.

    pokaż komentarz
    prusi
  • surfer -4  

    Z wszystkim się zgodzę, tylko nie z dysgrafią, którą sam "posiadam".
    Nie mam zdolności manualnych, a co za tym idzie bardzo brzydki charakter pisma i dlaczego mam mieć upier*dolone za to punkty z matury?

    pokaż komentarz
    surfer
  • -PPP- +11  

    Przepraszam, że podpinam się pod pierwszy komentarz, ale jest to odpowiedź uniwersalna dla większości postów napisanych pod tym znaleziskiem. Szkoda patrzeć, że większość uczestniczących w dyskusji nie zrozumiało nawet filmiku.

    To może wyjaśnię, jako że miałem tą nieprzyjemność spędzenia w życiu trochę czasu z tego typu ludźmi, którzy opisani są w tym "filmiku".
    Czy nadal będziecie bronić człowieka, który w poniższej sytuacji zachowa się następująco:
    - Lóbię placki
    - Lubię*
    - NIE POPRAWIAJ MNIE Sk%%!YSYNU p%$#$$!ONY JA MAM DYSORTOGRAFIE k%%!O I Ch#$ CI DO TEGO A TWOJA STARA TO GOWNO

    I nie myślcie, ze przesadziłem. W niemal identycznej sytuacji nie raz miałem okazję brać udział. Oczywiście co jak co, ale ostatnie 4 słowa pojawiają się ZAWSZE, może w trochę innej formie.
    Jeden z Was napisał, że dysortografik czy jak mu tam, czuje się urażony ukazywaniem wyższości przez osobę poprawiającą go. W takim razie proszę o odpowiedź - czy wiadomością składającą się jedynie z poprawnie napisanego słowa i gwiazdki, można kogokolwiek obrazić? To pytanie retoryczne, wiadomo że można, ale jedynie dysmózga.
    W tym filmiku nie chodziło o obrażenie wszystkich ludzi cierpiących na dysleksję. Chodziło o zmieszanie z błotem tych, którzy za poprawę rzucają się na osobę poprawiającą. Czy myślicie, że nagranie powstałoby, gdyby większość przynajmniej internautów na poprawy reagowała w sposób następujący:
    - Lóbie placki
    - Lubię*
    - A tak :) Sorry, lubię*.

    Ja jestem pewien, że nie. Tymczasem odpowiedź taką jak widzicie wyżej, w życiu było mi dane zobaczyć kilka razy, można by było w każdym razie policzyć je na palcach jednej ręki. A tak jak pisałem na początku, z takimi ludźmi mam styczność przez większość czasu spędzanego na komputerze.

    Powiedzcie mi, gdzie Wy do k%%!y nędzy widzicie tą swoją krytykę medycyny? Gdzie autor nagrania wspomina chociaż o tym, że dysortografia nie istnieje i to tylko wymysł tępych dzieci?

    pokaż komentarz
    -PPP-
  • madalenne -1  

    Dysgrafia (agrafia) (gr. α – nie, γραφο – piszę) – częściowa lub całkowita utrata umiejętności pisania, spowodowana mikrouszkodzeniami ośrodkowego układu nerwowego lub zaburzeniami ośrodkowych funkcji wzrokowych i słuchowych. Występuje w przypadkach uszkodzenia tylnych części drugiego lub trzeciego zakrętu czołowego półkuli lewej lub zakrętu nadbrzeżnego.
    Rzeczywiście, choroba mózgu. Czy naprawdę warto sobie wpisać w papiery chorobę mózgu, żeby przez czas trwania nauki mieć łatwiej. Mam na myśli wspomnianych przeze mnie przedmaturalnych dysów

    Pismo dysgrafika jest nieestetyczne i nieczytelne.
    Co nie powinno sprawiać trudności w wypowiedziach internetowych.

    Ogólnie, miałam na myśli dysortografię:
    Dysortografia - specyficzne zaburzenie w nauce pisania, objawiające się popełnianiem błędów ortograficznych pomimo znajomości zasad pisowni i odpowiedniej motywacji do poprawnego pisania. Dysortografia może być korygowana, jednak całkowite ustąpienie objawów występuje bardzo rzadko.

    Lub potocznie zwaną przez tą samą grupę "dyslekcją" dysleksję:
    Dysleksja rozwojowa (gr. dys – nie + lexis – wyraz, czytanie) czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania (ICD-10 F81.0 oraz w DSM IV "315.0" [1] ) – zaburzenie manifestujące się trudnościami w nauce czytania i pisania przy stosowaniu standardowych metod nauczania i inteligencji na poziomie co najmniej przeciętnym oraz sprzyjających warunkach społeczno-kulturowych.

    A tu moja ulubiona... :
    _Dyskalkulia rozwojowa – zaburzenie zdolności matematycznych, mające swoje źródło w genetycznych nieprawidłowościach tych części mózgu, które są bezpośrednim podłożem dojrzewania zdolności matematycznych zgodnie z wiekiem.

    Dawniej dyskalkulią określano również podobne objawy wynikające z organicznego uszkodzenia mózgu, obecnie diagnozą określającą taki stan jest akalkulia.

    Objawy dyskalkulii
    nieumiejętność wykonywania elementarnych działań na materiale liczbowym (dodawania, odejmowania, dzielenia, mnożenia)
    wtórny zanik zdolności myślenia logicznego na materiale liczbowym
    ogólne problemy w dedukcji, rozumowaniu, analizowaniu i wyciąganiu wniosków z działań matematycznych
    ataki nerwicowe lub stresowe przed wykonywaniem działań matematycznych_ _
    czyli dla większości "nie lubię matmy, baby się boję więc sobie to nazwę" choć nikt nie zdaje sobie sprwy z podłoża genetycznego... A sorry! Cała ludzkość nie ma tego genu raczej...

    @michal2
    wybacz brak zdań i pomyłkę. Mam tendencje do dupiatej interpunkcji, bo szybko piszę i mi się nie chciało sprawdzać. Cyferki i literki też czasem przekręcam tylko se kurna tego nie zbadałam.
    I wybacz pomyłkę dysgrafia-dysortografia.
    Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa!
    Dziękuję, dobranoc!

    pokaż komentarz
    madalenne
  • hosecarlos +1  

    D Y S K A L K U L I A "d e b i l u", a nie dyskalkula.

    pokaż komentarz
    hosecarlos
  • wyrdhamster +1  

    Sam jestem dyslektykiem ( dysortografia i dysgrafia ) ale staram się z tym żyć i zawsze, zawsze jeśli mam choć chwilkę czasu przeglądam tekst jaki piszę by był zrozumiały. Mimo to, ludzie wiedzą i akceptują to że jak korzystam komunikatora to jakieś durnoty potrafię napisać.

    Natomiast w całości popieram że Dysmózgia to prawdziwa choroba cywilizacyjna. Jeżeli ktoś piszę coś jako post na forum czy komentarz nich chociaż raz przejrzy to co umieszcza, błagam. To naprawdę nie wiele kosztuje a ułatwia ( może nawet umożliwia ) zrozumienie co autor miał na myśli.

    I pomysł z leczeniem choroby przez książki wspaniały. ;)

    pokaż komentarz
    wyrdhamster
  • JarekM +125  

    Ja się może wypowiem jako osoba, która dostała zaświadczenie o dysgrafii i dysortografii.

    Co do dysgrafii to przyznam, że nie kapuje po co mi takie zaświadczenie. Nie trzeba być geniuszem, aby uznać, że mój charakter pisma jest tragiczny.

    Inna sprawa jest z zaświadczeniem o dysortografia. Tak naprawdę, nie wiem, co za idiota wymyślił, coś takiego jak dysortografia. Może i mam większą trudność nauki pisanie bez błędów, ale nie wiem, bo nigdy nie byłem w skórze kogoś kto nie miał takiego zaświadczenia. Robiłem błędy ortograficzne jak każdy dzieciak w podstawówce, ale to nie przeszkodziło mi, aby z tym walczyć. To, że miałem łatwiej w szkole, bo nie pisałem dyktand, tak naprawdę z perspektywy czasu sprawiło, że sam musiałem się uczyć pisać poprawnie. Nawet to wyszło na plus, bo nauczyłem się samokontroli. Ortografia była dla mnie kwestią honoru. A wiele dzieciaków tego nie czuje w ten sposób i rosną lenie, co nie umieją nic napisać.
    Umiejętność poprawnego pisania zawszę będzie świadczyło o wychowaniu i kulturze, a popełniane błędy zawsze będą budziły śmiech i godziły w autorytet osoby popełniającej je. Tak samo jak umiejętność liczenia w życiu jest istotna, tak samo umiejętność poprawnego pisania. Wiem, że są ludzie, którzy mają problem z matematyką lub polskim, ale zwalnianie ich z nauki sprawi, że wyrosną na osoby, które sądzą powinny coś dostać gratis, które będę szły na łatwiznę. W efekcie nie nauczą się w szkole, że życie nie jest łatwe. Że czasem trzeba zawalczyć i pokonać trudności.

    Dlatego sądzę, że o ile istnieje coś takiego jak dysleksja to nie powinna ona zwalniać z nauki. Więcej, jeśli ktoś ma problem z nauką to powinien dostać zajęcia wyrównawcze, aby nie rósł na d$%%!a.

    pokaż komentarz
    JarekM
  • akwes +22  

    Widzisz, Ty myślisz że dysleksja znaczy że ktoś nie zna zasad ortografii, a aby dostać zaświadczenie trzeba się popisać dokładną znajomością zasad ortografii. Dysleksja jest to dysfunkcja mózgu, która powoduje iż mózg nie umie stosować zasad, które zna.

    Czym jest dyskalkulia dokładnie nie wiem, bo się nie zagłębiałem. Z liczeniem jest jeden problem, który posiadam ale to podciągam pod dysleksje. Czasami gdy dużo i szybko liczę to potrafię przepisać zupełnie co innego niż przeczytałem. Wynik wychodzi np. 8 a ja przepisuje 5. Wszystkie obliczenia są dobrze, cały sposób na zadanie dobry... Ale i tak będzie 0 pkt za zadanie... Jak się zrobi tak w połowie zadań... To naprawdę przydałby się jakiś papier bo nie zawsze wszystko da się sprawdzić i nie zawsze jest czas sprawdzać coś trzy razy. Zwłaszcza że sprawdza się obliczenia a rzadziej to co się przepisało.

    pokaż komentarz
    akwes
  • JarekM +25  

    Też popełniam takie błędy. Ale to mnie nauczyło, żeby patrzeć po trzy razy, czy coś dobrze zrobiłem. Zarówno w obliczeniach jak i w piśmie.

    Możesz mi pisać, że masz problemy i papierek Cię usprawiedliwia. Ale co będzie jak będziesz wypełniał zeznania podatkowe i wyjdą Ci głupoty. W sądzie będziesz się tłumaczył, że przypadkiem zapomniałeś policzyć kilka stówek, bo masz taki a nie inny papierek?

    Czy jak napiszesz jakieś podanie od którego będzie zależało kilka lat twojego lepszego bądź gorszego życia i ktoś je odrzuci z powodu ortografii to będziesz mówił, że masz takie a nie inne papierki? Nie wiem czy jesteś na studiach czy nie, ale wiedz, że takie rzeczy się zdarzają i nikt się nie pyta czy masz jakiegoś dysa czy nie.

    Nie wiem, może masz serio jakieś problemy z pisaniem czy czymś innym, ale wiedz, że musisz z tym walczyć. Inaczej sobie w życiu nie poradzisz chyba, że chcesz być osobą uważaną za lekko nierozgarniętą.

    pokaż komentarz
    JarekM
  • akwes -3  

    Widzisz różnicę między pisaniem listu motywacyjnego w programie z podkreślaniem błędów i mając kilka godzin na jego sprawdzenie a pisanie dyktanda które oddajesz? Widzisz różnice między zeznaniem podatkowym, które składasz raz w roku a kartkówką na matematyce na którą masz 15 minut?

    pokaż komentarz
    akwes
  • JarekM +9  

    @up

    Jasne, że widzę. Choć z podaniem się nie zgodzę, już nie raz w życiu musiałem pisać podanie ręcznie przed drzwiami urzędu. Po prostu nie opłacało się jechać do domu, czy do akademika gdzie będę mógł napisać podanie i je składać następnego dnia. Czasami na to nie ma czasu, dlatego trzeba się dążyć do doskonałości w każdej chwili. Nie tylko wtedy gdy musisz, zwykle wtedy jest za późno i brakuje czasu.

    Jak pisałem Ci już. Wiem jak to jest jak się pisze kartkówkę i masz 15 minut, a mylisz się na czymś banalnym. Po prostu wtedy trzeba się skupić. Sam nie raz popełniałem błędy i dziwiłem się co takiego napisałem. To mnie nauczyło, żeby się lepiej skupiać i sprawdzać wszystko powoli. Lepiej dostać 50% punktów za to co się zrobiło powoli, niż 0% za wszystko gdzie masz pełno błędów.

    Użyje tutaj powiedzenia: Kto chce szuka powodu, kto nie chce szuka sposobu. Mam wrażenie, że starasz się tłumaczyć coś z czym jesteś w stanie sobie poradzić. Jak już pisałem, też mi mówili, że nie będę umiał pisać poprawnie i wyraźnie, a jakoś nauczyłem się. Dlatego nie mówi mi, że się nie da jak się da.

    pokaż komentarz
    JarekM
  • akwes -2  

    Dopóki się nie wyleczę całkowicie to nie mam wyboru, i na Twoim miejscu musiałbym wracać do domu i pisać w domu. Myślę że to dobry przykład aby pokazać że z tego nie płyną same profity ale właśnie także utrudnianie życia.

    pokaż komentarz
    akwes
  • Lukas77986 -3  

    Robiłem błędy ortograficzne jak każdy dzieciak w podstawówce

    Czepiam się bo w podstawówce robiłem błędy interpunkcyjne i stylistyczne ale ortów nie robiłem nigdy! :P

    pokaż komentarz
    Lukas77986
  • gorfag +5  

    To jest mój komentarz z wykopu http://www.wykop.pl/link/289877/dlaczego-nie-warto-isc-na-latwizne . Wybaczcie kopiowanie, ale wtedy umieściłem go dosyć późno, gdy już nie było zainteresowania znaleziskiem: http://www.wykop.pl/link/289877/dlaczego-nie-warto-isc-na-latwizne#comment-1979466

    "To co się dzieje w Polsce z tymi wszystkimi dys-problemami to jest chyba ewenement na skale światową. W sumie jestem ciekaw jaki jest % dys-dzieci odpowiednio na każdym etapie edukacji i idę o zakład, że % ten drastycznie zwiększa się przed sprawdzianem 6-klasisty albo testem gimnazjalnym.
    Nie twierdzę, że to schorzenie nie istnieje, ale wiem, że przypadków jest duużo mniej niż pokazują to statystyki "papierków z poradni". Ja miałem jednego kumpla w podstawówce, który miał bardzo duże problemy z nauką, nie z lenistwa, bo bardzo sie starał i nie z "głupoty" bo był bardzo błyskotliwy. Miał za to bardzo kliniczne objawy: trudności z utrzymaniem jednej linii pisma, z ustawianiem liter we właściwej kolejności, w nauce pamięciowej, która polegała na schematach - np. tabliczka mnożenia. Do tego dochodzą problemy z poprawnym wysławianiem swojego ciągu myślenia. Teraz, gdy studiuję mam znajomego, który mimo swojego wieku ma podobne problemy, a jest bardzo inteligentny, ma jedną z wyższych średni na roku, ale ma ogromne problemy w szybkim przyswajaniu wiedzy (musi robić to powoli) oraz w klarownym i zwięzłym wyrażaniu swoich myśli. Z zewnątrz sprawia wrażenie bardzo ekscentrycznego, wręcz opóźnionego człowieka, chociaż taki absolutnie nie jest.
    To co opisałem to prawdziwa dysleksja. Widziałem nawet dawno temu program na BBC o człowieku, który jest kurierem i ma dysleksje, miał poważne problemy z poprawnym liczeniem, utrzymaniem równowagi, wysławianiem się i poprawnym przelewaniu tego na papier, mimo, że ogólnie to ogarnięty człowiek. Wtedy bardzo się zdziwiłem, bo taki obraz dysleksji zupełnie nie pokrywał się z tym co prezentowało moje 1/3 klasy mającej "papierek".

    A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że osoby "posiadające" dys-, chcą traktowania jak święte krowy i używają tego jako zasłony przed złym ocenianiem - bo przecież wobec nich tak nie można. Mi bardzo zapadło w pamięć, gdy mój nauczyciel w podstawówce, który bardzo nie lubił takiego zasłaniania się dysortografią przez ludzi, co żadnego dyktanda nie potrafili zaliczyć, powiedział: "Wiecie co to znaczy mieć dysortografię? To znaczy, że musicie poświęcić 10x tyle czasu na naukę ortografii od pozostałych osób, a nie liczyć na specjalne traktowanie" Święte słowa. "

    pokaż komentarz
    gorfag
  • prusi +10  

    Tak, od razu walnij implikacje pomiędzy dysleksję a byciem geniuszem... to że pare sławnych osób miało (prawdopodobnie) dysleksję to nie znaczy, że istnieje jakaś korelacja pomiędzy posiadaniem jej a inteligencją, a już na pewno nie czyni cię to w niczym lepszym (musisz to udowodnić przez to co robisz na codzień).
    Już sam sposób generowania przez ciebie tez na podstawie mglistych przesłanek świadczy o twojej inteligencji...

    pokaż komentarz
    prusi
  • JarekM +8  

    @madmax236

    Hołowczyc zdał egzamin na prawko za 3 razem, ale to nie znaczy, że jak zdasz ten egzamin za 3 razem to zostaniesz jednym z najlepszych kierowców w kraju. Tutaj chodzi o coś więcej.

    PS: Też jestem wzrokowcem i jak myślę o krześle to widzę krzesło. Mylisz dyslekcję ze sposobem postrzegania rzeczywistości.

    pokaż komentarz
    JarekM
  • DawidWarsaw +8  

    @akwes:

    Cytat: "Dysleksja jest to dysfunkcja mózgu, która powoduje iż mózg nie umie stosować zasad, które zna."

    Głosisz mit, nieprawdę. Nie ma dowodów że jest to dysfunkcja mózgu. Co więcej - nawet do zdiagnozowania dysleksji wymaga się wykluczenia problemów neurologicznych.

    Przestrzegam przed pochopnym nazywaniem dysfunkcjami mózgu - np. tą ścieżką można by głosić, że osoba, z którą się nie zgadzasz, ma dysfunkcję mózgu dlatego, bo ma inne zdanie niż Ty.

    W temacie dysleksji mogę dodać tyle, że funkcjonuje na tym polu pewien mit i potem ktoś, kto się uważa za dyslektyka rozpowiada, że umie na pamięć wszystkie regułki ortograficzne, a mimo to robi błędy ort. I co z tego, że potrafi wyklepać regułki na pamięć. Gdybym np. ja znał na pamięć regułki o tym jak się miksuje muzykę (jako DJ), to nie oznaczałoby to, że potrafię w praktyce miksować muzykę, gdyż do takich rzeczy potrzebna jest praktyka i zapamiętywanie na przykładach - kojarzenie np. "na pewno" piszemy rozdzielnie, a "naprawdę" piszemy łącznie, bo kojarzymy to z jakiejś charakterystycznej sytuacji w życiu, gdzie szczególnie to zapadło nam w pamięć. Można sobie też np. ułożyć wierszyk, czy sentencję, żeby zapamiętać.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • wowuser +1  

    @prusi
    tak sie sklada ze istnieje, tzn ludzie o ponad przeciętnej inteligencji maja jakies dysfunkcje znacznie czesciej niz normalni

    pokaż komentarz
    wowuser
  • prusi +1  

    dalej nie kumasz:
    a) nie każdy, a nawet nie większość ludzi genialnych czy sławnych ma dysleksję
    b) co do tych osób które wymieniłeś można mieć mniej lub bardziej pewne podejrzenia
    c) nawet jeśli prawdziwe jest wynikanie geniusz -> dysleksja to nadal nic to nam nie mówi o zdaniu dysleksja -> geniusz (a ty taką tezę postawiłeś)

    pokaż komentarz
    prusi
  • Barrt +110  

    Muzyczka w tle jak z Kauflandu. :O

    pokaż komentarz
    Barrt
  • Mikado +7  

    mi się skojarzyło z tanią bawarską amatorską produkcją..

    pokaż komentarz
    Mikado
  • Zenon_Zabawny +41  

    Mnie ciekawi, dlaczego ludzie tak rzekomo mocno upośledzeni, że nie potrafią pisać, muszą koniecznie mieć maturę. Nie wystarczy im gimnazjum?

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • akwes -7  

    Też mnie dziwi że inwalidzi jeżdżący na wózku muszą koniecznie korzystać z autobusów. Nie wystarczą im własne kółka?

    Jasne, dopóki komuś nie up##%!$#i nogi to niech się męczy. Co Ci to przeszkadza że ktoś pisze dłużej? Boli Cię to?

    pokaż komentarz
    akwes
  • Czesterek +30  

    Pracodawcy tak sie rozkrecili ze na kase i do mycia kiblow wymagaja matury.

    pokaż komentarz
    Czesterek
  • grafi +7  

    Bo może k$%!a mają jakieś ambicje?

    pokaż komentarz
    grafi
  • Haos +4  

    Nie maja ich tyle by wykuc pisownie na blache.

    pokaż komentarz
    Haos
  • Zenon_Zabawny +6  

    @akwes
    Jeśli już szukasz porównań to ciekawi mnie, dlaczego inwalidzi bez nóg muszą koniecznie zostawać piłkarzami.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • DobryChlopak -2  

    Zenon_Zabawny Ciekawe co powiesz na to ,że na przykład Albert Einstein czy Leonardo da Vinci również byli dyslektykami.

    http://www.dysleksja.pierwszapomoc.net.pl/slawni.html

    Tylko zastanawiam się ,czy takiemu ignorantowi jak Ty ,te nazwiska coś mówią...

    pokaż komentarz
    DobryChlopak
  • Zenon_Zabawny +10  

    No wiem, że byli, ale z tego, co wiem, to wcale nie mieli zaświadczeń, które załatwiałyby im ulgowe traktowanie w szkole.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • darthjaag +34  

    Prawda jest taka, że czytanie książek w dzieciństwie skutecznie leczy z wszelkich dysortografii. Po prostu dziecko zapamiętuje pisownię słów, które widzi wiele razy. Niestety teraz książki są passe, i lepiej 7latkowi dać GTA niż np. Niziurskiego.

    pokaż komentarz
    darthjaag
  • Zenon_Zabawny +13  

    Dokładnie, ja nigdy nie znałem żadnych zasad ortograficznych i nie wiedziałem nawet po co mam je znać, skoro nie robię błędów. A nie robiłem ich, po czytałem tyle książek w dzieciństwie, że zwyczajnie pisownia mi się utrwaliła w pamięci.

    pokaż komentarz
    Zenon_Zabawny
  • akwes +10  

    Problem z książkami jest taki że szkoła od początku zmusza do czytania książek, które są dla większości nie ciekawe. Możecie mówić że to jest dziedzictwo narodowe i polską literaturę znać trzeba. A książki ponoć mają dawać przyjemność... gdybym od początku nie był faszerowany książkami na myśl, od których mnie mdli to pewnie zacząłbym czytać dużo, dużo wcześniej.

    pokaż komentarz
    akwes
  • akwes +7  

    Uważasz że dlatego że wolę czytać fantastykę od lektur szkolnych to znaczy że autor filmiku ma rację? Ciekawa teza...

    pokaż komentarz
    akwes
  • Fearaneruial +1  

    @darthjaag

    nie chcę kopiować tego samego posta więc tylko rzucę Ci
    http://www.wykop.pl/link/299960/masz-dosc-dyslektykow-dysortografow-itp-wyslij-im-to#comment-2056993

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • morgahard +1  

    Przeczytalem na prawde duzo ksiazek. Zaczalem je czytac jak tylko sie tego nauczylem. Nie pomoglo mi to w zmniejszeniu ilosci bledow. Chociaz moze, kto wie, dzis nie robie az tak duzo glupich bledow. Papierek sobie wyrobilem (znajomosc zasad potrzebna? hmm nie bardzo, napisalem test z bomby, wystarczy kawalek mozgu; chyba, ze znalem te zasady, ale nie wydaje mi sie), ale juz w gminazjum sobie nim dupe wytarlem. Nie chcialo mi sie zalatwiac tego wszystkiego, tylko po to, zeby moc pisac o kilka minut dluzej.

    Dysleksja nie jest zadnym wytlumaczeniem na cokolwiek. Mnie jako szefa nieinteresowaloby, czy dany pracownik ma dyscostam, tylko czy wykonuje swoja robote dobrze. W przypadku pracownika fizycznego nie ma roznicy, ale pracownik biurowy robiacy byki w raportach by wylecial (albo nigdy nie dostal awansu i podwyzki).

    Ktos kto mowi "Ja mam dysleksje, mnie sie nie da tego nauczyc" sam skazuje siebie na d#%$!izm. Jak to powiedzial chyba Edison: "Ja bylem za glupi, zeby zrozumiec, ze tego sie nie da i po prostu to zrobilem".

    pokaż komentarz
    morgahard
  • Krzemien -5  

    Tak, teraz wszyscy czytają fantastykę. Ja też, praktycznie codziennie. Nie zwalnia mnie to jednak z obowiązku zapoznania się z podstawą programową. Do furii doprowadzają mnie głąby paplające "ja nie lubie książek w szkole, poczytam sobie Sapka, Tolkiena, Eriksona i już" - guzik prawda, potem chodzi taki jeden z drugim i nie potrafi formułować zdań po polsku bo wychował się na niezbyt ambitnej beletrystce.

    pokaż komentarz
    Krzemien
  • Replica 0  

    @darthjaag
    Nie, dysortografików nie uczy. Na tym właśnie polega problem z tą chorobą, że zapamiętanie prawidłowej pisowni wymaga wiele pracy i samo czytanie książek nie wystarczy, choć na pewno nie zaszkodzi.

    @morgahard
    O ile się orientuję, to bez znajomości zasad co najwyżej dostaje się świstek "nie zna zasad" (mojego znajomego to spotkało).

    pokaż komentarz
    Replica
  • bartekgej -1  

    @Replica
    Dokładnie tak jak mowisz sam miałem badania w gimnazium robione i właśnie były sprawdzane zasady ortografii , nie wszystkie znam przyznam bo nie lubię ortografii i uważam ze do niczego nie jest potrzebna , ale w moim przypadku weikszym problemem nisz same błedy jest mylenie literek podobnych fonetycznie , bądż graficznie , wiec jakies tam zaświadczenie dostałem. A co do czytanie książek to mam znajoma która ma stwierdzona dysortografie, a książek przeczytała w ch## , w gimnazium to jej matka nawet zabierała ksiązki bo wolała czytać niż się uczyć

    pokaż komentarz
    bartekgej
  • HooK +17  

    Jako nastolatek miałem stwierdzoną dysortografię, lecz po ok 7 latach korzystania z komputera, wbudowane słowniki itp. jakoś mi się poprawiło :P tzn. zdarza mi się robić błędy ale już sporadycznie...
    Po prostu nauczyłem się jaki wyraz jak się piszę, bardzo długo w moim przypadku to trwało ale jakoś się udało :)

    pokaż komentarz
    HooK
  • q..r +8  

    Sprawdzanie takie na przykład jak w FF tylko pogarsza sprawę bo człowiek przyzwyczaja się i po prostu wybiera sugestię nawet nie patrząc co to był za błąd.
    Nauczyć czegoś może jedynie takie które tylko podkreśla.

    A tak w ogóle to najlepiej czytać książki.

    pokaż komentarz
    q..r
  • HooK +12  

    używam chrome, mi tylko podkreśla :P

    pokaż komentarz
    HooK
  • Fearaneruial +3  

    qF3r kurcze człowieku naprawdę wierzysz w to co piszesz?

    OK to powiem co było u mnie. Ja dostałem papier w czasach gdy jeszcze nie był popularny. Ponad rok łażenia do poradni psychologiczno-pedagogicznej i udowadniania, że zasady to ja znam lepiej od tych co je pisali a i tak nie potrafię ich automatycznie stosować (daj mi 3 razy więcej czasu a przypomnę sobie zasadę i napiszę poprawnie, pisząc płynnie i nie zastanawiając się nad każdym słowem nie mam szans).

    Jednym z podstawowych kryteriów było udowodnienie że czytam książki, co trudne nie było bo pochłaniałem wtedy, znaczy końcówka podstawówki, w porywach po kilkanaście książek miesięcznie. Teraz niestety praca zabiera mi sporo czasu więc czytam tylko kilkadziesiąt razy więcej niż statystyczny rodak...
    I gdyby nie czerwone podkreślenia w FF to nadal by było cienko.

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • q..r +1  

    @Fearaneruial

    A czy ty czytasz co komentujesz?
    Napisałem, że takie niejako automatyczne poprawianie w FF niczego nie nauczy bo nie nauczy. Osiągniesz tylko taki efekt, że jak będziesz pisał coś z FF to ci poprawi, ale dalej nie będziesz umiał poprawnie pisać i jak przyjdzie coś skreślić bez FF to nawalisz byków.

    Co do książek to mi czytanie pomogło, więc pisze z własnego doświadczenia.

    pokaż komentarz
    q..r
  • Fearaneruial +1  

    tak czytam

    chodziło mi i nadal chodzi o ostatnią linijkę twego posta (tak, mogłem być bardziej precyzyjny)

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • HooK 0  

    qF3r, Twoje założenia są błędne... mi jakoś słowniki w przeglądarkach czy to FF czy aktualnie chrome dużo pomogły i z biegiem czasu coraz rzadziej z nich korzystam...
    Można powiedzieć że w ten sposób nauczyłem się, wbiłem do swojego łba te informacje na stałe (bo zawsze zapominałem jak poprawnie powinno się napisać dany wyraz).

    pokaż komentarz
    HooK
  • q..r 0  

    To może tak: sam słownik rzeczywiście może pomóc pod warunkiem, że patrzysz co zrobiłeś źle.
    Problem w sugestiach podawanych przez FF a raczej w tym, że wielu ludzi wyrabia sobie nawyk niemal automatycznego ich wybierania, bez przyglądania się błędowi który popełnili.

    pokaż komentarz
    q..r
  • HooK 0  

    Ja mam taki nawyk że zawsze patrzyłem gdzie popełniłem błąd...

    pokaż komentarz
    HooK
  • akwes +1  

    Czasami są dwie podpowiedzi ;p i siedzisz nad takimi i przez dłuższą chwilę szukasz czym się w ogóle różnią...

    pokaż komentarz
    akwes
  • q..r +1  

    Ja mam taki nawyk że zawsze patrzyłem gdzie popełniłem błąd...

    Dobra twoja. Ja znam paru takich co jak przyjdzie coś napisać bez FF to walą byki na każdym kroku.

    pokaż komentarz
    q..r
  • komar- +2  

    @Fearaneruial
    Współczuję. Niestety przez leniwych gówniarzy opinia o dyslektykach jest, jaka jest, a ci prawdziwi dyslektycy muszą cierpieć przez takowe opinie.

    pokaż komentarz
    komar-
  • kravi93 +63  

    W pierwszych dwóch słowach swojej wypowiedzi udowodniłeś, że nie warto czytać jej do końca.

    pokaż komentarz
    kravi93
  • akwes +1  

    Autor nagrania mówiąc że nie zamierza rozmawiać z d%#!#ami w pierwszym zdaniu zrobił dokładnie to samo, tylko że on wykazał się dodatkową wielką ignorancją zajmowanie się sprawą, o której nie ma zielonego pojęcia. Opiera swoje dowody na ludziach, którzy krzyczą że mają dysleksje "niestwierdzoną".

    pokaż komentarz
    akwes
  • highlander +10  

    masz certyfikaty na to ze nie chce ci sie wkuc na pamiec zasad ortografii. spoko.

    pokaż komentarz
    highlander
  • akwes +2  

    Napisałem wcześniej
    "Widzisz, Ty myślisz że dysleksja znaczy że ktoś nie zna zasad ortografii, a aby dostać zaświadczenie trzeba się popisać dokładną znajomością zasad ortografii. Dysleksja jest to dysfunkcja mózgu, która powoduje iż mózg nie umie stosować zasad, które zna."

    Nie dociera do Ciebie? Sam widzę nie potrafisz pisać poprawnie...

    pokaż komentarz
    akwes
  • PanIwladca +3  

    Szał szał i orzeszki, nie ma co się wysilać, to i tak nie dociera :P

    Jeśli ktoś sam tego nie ma to tego nie rozumie :), tak jak tego że aby zostało to stwierdzone wykuwałem na blachę zasady ortografii w podstawówce bo testy w poradni pedagogicznej bardzo dokładnie wyłapują osoby które się pucują że mają a w rzeczywistości jest inaczej. Co innego jeśli ma się znajomości i ma się zaświadczenie na ładne oczy :D

    Teraz już jest lepiej z moją ortografią ale to dzięki ćwiczeniom i zerkaniem dokładnie 5 razy na to co napisałem, to jest naprawdę uciążliwe. Ale z boku to może wyglądać co najmniej zabawnie.

    Popieram to co napisałeś gdyż sam zajmuje się ped. specjalną ale z doświadczenia wiem że to do ludzi po prostu nie dociera :D Nie ma się czym przejmować ignorancja jest ignorancją :)

    pokaż komentarz
    PanIwladca
  • akwes -2  

    Bardziej martwi mnie to że internet jest pełen ludzi, którzy podpisują się jako dyslektycy a zaświadczenia nie mają, bądź w poradni byli raz i wykupili sobie pakiet Premium na pisanie matury... To jest duży problem, który tworzy to jak dyslektycy są odbierani przez społeczeństwo.

    pokaż komentarz
    akwes
  • madmax236 +2  

    ignorancja to siła :P

    pokaż komentarz
    madmax236
  • W.........n +23  

    piękna wada wymowy

    pokaż komentarz
    W.........n
  • Tomajev +10  

    dyslogia?

    pokaż komentarz
    Tomajev
  • R..v -6  

    Aczkolwiek wydaje mi się, ze mówimy o człowieku, który po upomnieniu by podziękował i poprawił się ; )

    pokaż komentarz
    R..v
  • p.......o +9  

    Słuchanie ze zrozumieniem. Autor nie ma nic do dys***** (w miejsce gwiazdek wstaw cokolwiek), jednak, tak samo jak mnie, wk!#%ia go atakowanie osób zwracających dys***** uwagę na błędy.

    Złe zachowanie:
    A: Mama dała dziecią cukierków
    B: Zrobiłeś błąd, bro. Może poprawisz?
    A: Skocz mi ty h$#u, mam dys*****.

    Dobre zachowanie:
    A: Mama dała dziecią cukierków
    B: Zrobiłeś błąd, bro. Może poprawisz?
    A: Przepraszam, walczę z tym, ale mi nie wychodzi jak widać. Już poprawione.

    pokaż komentarz
    p.......o
  • BrzydkiBurak +6  

    Dzięki za wykopy :-)

    Nie myślałem że filmik zrobiony tak na szybko i od ręki komuś się spodoba. A tu taka niespodzianka.

    Pragnę wyjaśnić jedną rzecz. Sam mam czasami problemy z pisaniem. Ale przynajmniej staram się zawsze używać MS Word zanim coś wyślę do internetu. Nie jestem członkiem żadnego komanda ortografii. Po prostu boli mnie gdy ktoś komuś zwróci uwagę na to że jest Pok3M0neM a ten zamiast się opanować zaczyna wściekle warczeć.

    pokaż komentarz
    BrzydkiBurak
  • DOgi +2  

    Myślę, że do poprawiania błędów lepiej używać Opery. :)

    ============================================
    | UWAGA: W tym momencie kończy się dyskusja o przeglądarkach! |
    ============================================

    pokaż komentarz
    DOgi
  • aleosochozi 0  

    Do poprawiania błędów może i tak, ale po co sprawdzać pisownię w innej przeglądarce a korzystać z innej do przeglądania Internetu? bez sensu

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • Ohtaralasso +7  

    Jestem korepetytorem i w związku z tym mam do czynienia z szeroko pojęta młodzieżą, w wieku od 12 do 21 lat. Nie chcę tutaj snuć pseudonaukowych teorii, bo zwyczajnie nie jestem ekspertem w psychologii, ale pragnę podzielić się spostrzeżeniami jakie poczyniłem w związku ze swoją pracą.

    Zdarzają się młodzi ludzie z autentyczną dysleksją, dysgrafią itp. Tacy, którzy mimo zaświadczenia pracują nad sobą. Mam takich uczniów i często jestem pełen podziwu dla nich. Przede wszystkim za to, że się starają, chociaż nie zawsze i nie wszystko im wychodzi. Niestety stanowią mniejszość.

    Większość posiadaczy "papierka" (szczególnie w gimnazjach, przybiera to wręcz rozmiary plagi), to przypadki z rodzaju: "Mam dys. i nie muszę pisać prawidłowo." Uważają, że ów "papierek" zwalnia ich już od wszystkiego. Uczenia się, pracy samodzielnej w domu, a przede wszystkim myślenia. No przecież oni mają "papierek" i cały świat nie ma prawa od nich niczego wymagać.

    Niedawno miałem okazję rozmawiać z matką uczennicy pierwszej klasy liceum. Mama owa zapytała mnie, co sądzę o dyskalkulii, bo teraz matura z matematyki jest obowiązkowa i może warto córce załatwić zaświadczenie. Jeżeli takie jest podejście rodziców, to trudno dziwić się dzieciom.

    pokaż komentarz
    Ohtaralasso
  • PiewcaPozogi +6  

    Świetne! Powinno się z tego zrobić jeszcze specjalny wykład.

    pokaż komentarz
    PiewcaPozogi
  • DawidWarsaw +4  

    Znowu produkowanie "chorób", "schorzeń" itd. mimo podstaw naukowych, że rzeczywiście to choroba. Ale taka moda na nazywanie chorobą...

    Brak mi garnituru na rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy? Jest to choroba "dys-marynara"...

    Ale autor tego wykopu mógłby sfolgować, bo w sumie to najważniejsze, żeby się zrozumieć, a że komuś się nie chce pierdzielić ze słownikami i mówi decyduje się to olać, to jego sprawa i już nie bądźmy takimi radykałami ortograficznymi...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Chudy_ +5  

    Reszta jego filmików także może się przydać:
    http://www.youtube.com/watch?v=dtw5Rd6RgJM CHEATER
    http://www.youtube.com/watch?v=2bxmFzL_074 MASZ BANA
    http://www.youtube.com/watch?v=kRA6wedXE0U TROLL

    pokaż komentarz
    Chudy_
  • Tomajev -1  

    Niestety ich poziom nie zachwyca...

    pokaż komentarz
    Tomajev
  • S3Mi +4  

    Mam dysgrafię i dysortografię, piszę poprawnie tylko trochę bazgrole ;). Wykop!

    pokaż komentarz
    S3Mi
  • le_vampire +4  

    przydałyby się słowniki (ogólnie w przeglądarkach itd), w których są podkreślane zdania bez przecinków. ;)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • CapaciousCore +1  

    Zabawne :) Sam nazywalem to dysmózgią. Widze, że ktos mnie wyprzedzil w temacie. Dzieki.

    Jestem z rocznika 89 i moim zdaniem jest to granica gdzie to sie zaczyna. Problem jest dosc zlozony. Kiedys to sie leczylo w prosty sposob. Gdy robilo sie prace domowe badz przepisywalo zeszyt to wtedy przy popelnieniu bledu rodzice wyrywali kartki, a teraz? Rodzice ciezko zapracowani nie zajmuja sie dziecmi. Ja moze wielu ksiazek w swoim zyciu nie przeczytalem jednak staram sie nie popelniac bledow. Jezeli mam watpliwosci to siegam do "slownika". Przyjmuje takze z pokora gdy ktos mi wytknie blad.

    Chcieliscie to macie! Internet: "kofana", "PoKeMoN StYlE", czasami mozna to takze polaczyc z subkutura emo. Dlaczego? Poczytajcie sobie ich blogi i zobaczcie jak sa napisane.

    PS
    Nawet google poprawia bledy :-)

    pokaż komentarz
    CapaciousCore
  • BrzydkiBurak +2  

    Ciągle dostaje sygnały by zrobić filmik o zjawisku "emo". Coś w tym musi być.

    pokaż komentarz
    BrzydkiBurak
  • 91Ziomekrk +2  

    No dobrze, a co jeżeli ktoś faktycznie jest dyslektykiem? Nie może wtedy pisać żadnych komentarzy na: forach, chatach, wykopach, youtube-ach itp? Jak się was czyta, to można odnieść wrażenie, że co drugi jest profesorem polonistyki. Rozumiem, że to może frustrować, ale nie do tego stopnia, żeby mieszać z błotem typa, który napisał np. "niema" zamiast "nie ma", albo zapomniał jakiejś chorej regułki.

    pokaż komentarz
    91Ziomekrk
  • CDIV +1  

    To może sobie, k$##a, ściągnąć przeglądarkę ze słownikiem.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • maxbor555 +2  

    Koleś powinien być lektorem w TV.

    pokaż komentarz
    maxbor555
  • IllegalPrincess +2  

    nie wiem, czy ktoś zauważył oprócz mnie, ale ludzie pisząc te komentarze powyżej popełnili pewnie jakieś 60% mniej błędów ortograficznych i interpunkcyjnych niż zwykle, a do tego komentarze są ze dwa razy dłuższe :D

    pokaż komentarz
    IllegalPrincess
  • A........s +2  

    Istnieje coś takiego jak dysgrafia, dysleksja itp. tyle, że teraz jest cała masa d%!%!i dla których taki papierek to recepta na lenistwo przez co robią negatywną opinię tym, którzy mają realny problem.
    Inna sprawa, że da się to wyćwiczyć przez co w pewien sposób wyleczyć.

    Sam mam (a w zasadzie miałem) dysortografie i mimo, że miałem na to papiery nie korzystałem z tego przy maturze i jakoś polski zdałem bez najmniejszego problemu z niezłym wynikiem. I jakoś nie robie tak strasznie wiele błedów.

    Wielu ludzi nie mając tych dysfunkcji popełnia wiele błedów ale śmiać się z "dys-poj!#ów" jest fajnie...

    pokaż komentarz
    A........s
  • Brono +2  

    Cała prawda! Tylko ta "dysmózgia" mi jakoś dziwnie brzmi, kiedyś spotkałem się z określeniem "dysmózgowie" i wydaje mi się, że brzmi lepiej.

    pokaż komentarz
    Brono
  • plsph +2  

    k%%!a, sami lekarze i logopedzi na wykopie, autor filmu też widzę doktor nauk medycznych

    pokaż komentarz
    plsph
  • DOgi -1  

    No to postawię Ci diagnozę: miejsce mózgu zajmuje styropian. Bez urazy. ;)

    pokaż komentarz
    DOgi
  • ukulele +1  

    a może byś się tak do logopedy udał?

    pokaż komentarz
    ukulele
  • ziemyek667 -1  

    Dziękuje, że mnie poinformowałeś o tym, że jestem d!%%%em. Pozwólcie, że w zamian opowiem Wam o tym, że istnieje inna forma dysmózgii - ignorancja. Niektórym ludziom, niestety jak widzę wielu jest takich, wydaje się, że wszystkie mózgi funkcjonują tak samo. Dowiedzcie się oto, że źle Wam się wydaje. Mam dysleksję, którą leczę całe życie i nigdy nie wyleczę, bo w moim przypadku to nie choroba, a sposób funkcjonowania mózgu. Twórca wykopu wiedział by, że jest to możliwe gdyby nie był w tej materii ignorantem.

    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    ziemyek667
  • CDIV +1  

    Fakt, że albo:
    1) nie zrozumiałeś wykopu
    2) nie obejrzałeś wykopu
    jest wystarczającym dowodem na Twoją dysmózgię.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • PROZAiC +1  

    Ziemyek, skoro wiesz, że nie wyleczysz, to wyjaśnij mi proszę, po jaką cholerę "całe życie ją leczysz"???

    pokaż komentarz
    PROZAiC
  • zenobiusz +1  

    Ciekawe czy ludzie z dysleksją, dysgrafią i innymi dys* umieszczają tę informację w swoim CV?

    pokaż komentarz
    zenobiusz
  • 6REY1MISTERIO9 0  

    Jakiś czas temu byłem szczęśliwym gimnazjalistą z 1. klasy, z nienajładniejszym pismem. Nie szło mi na geometrii. Miałem problem z konstrukcjami(trójkąty przystające). Zasady trzy znam na pamięć. Tak samo jak tok budowania. Ale z kartkówki dostałem jedynkę. Okazało się, że mam dysgrafię. Ja nie jestem jak wszyscy. Mam papierek i jazda! Oczywiście Wykop, internet tych naprawdę chorych wrzuca do jednego wora z tymi, którzy "udają".Ja miesiąc temu robiłem to samo. Teraz jestem inny. Teraz mogę być obrzucony błotem przez całą szkołę, internet, bo jestem chory.

    pokaż komentarz
    6REY1MISTERIO9
  • msichal 0  

    Miejsce mózgu zajmuje styropian ;)

    A ja nie mam problemów z ortografią, za to pisze po prostu tragicznie, mam tak nędzny charakter pisma, że nie wiem czy uda mi sie zdać tzw. egzamin gimnazjalny. Nie wydaje mi się to sensownym, żeby takie coś nazywać już czymś w stylu choroby - dysgrafią, sam przedrostek "dys" wydaje się stawiać mnie na równi z d%%$#ami którzy nie mają żadnych prawdziwych dysfunkcji, tylko po prostu walą orty w każdym wyrazie(bo zapewne tych jest więcej od tych, którzy naprawdę maja z tym problem, a nie są ignorantami).

    Aha, jestem beznadziejny w formowaniu wypowiedzi, jakie to będzie dys-?

    pokaż komentarz
    msichal
  • PROZAiC 0  

    Moim zdaniem DYSORATIA (od: oratio - łac. mowa)

    pokaż komentarz
    PROZAiC
  • inosak 0  

    Głos jak Piotr Zelt

    pokaż komentarz
    inosak
  • worldmaster -1  

    Bardziej niż treść spodobała mi się sielankowa forma przekazu :))

    pokaż komentarz
    worldmaster
  • MotW -2  

    Znam trochę dyslektyków i większość z nich właśnie tłumaczy się, że ma papier, więc może pisać z błędami i nie ma zamiaru tego "naprawić". Wystarczyłoby się troszkę przyłożyć, poćwiczyć, albo nawet tylko zacząć czytać książki. Moja koleżanka również jest dyslektyczką, ale nie robi żadnych błędów. Jak? Czyta dużo książek i zamiast się bulwersować i tłumaczyć, gdy ktoś zwrócił uwagę na błąd, to ona zapamiętywała uwagę i ćwiczyła, żeby więcej tego typu błędów nie popełnić.

    pokaż komentarz
    MotW
  • Fearaneruial +1  

    "Wystarczyłoby się troszkę przyłożyć, poćwiczyć, albo nawet tylko zacząć czytać książki"

    nie zagłębiając się w temat (poczytaj komentarze wyżej), nie nie wystarczyło by

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • prusi 0  

    problem w tym, że właśnie większość tych "dyslektyków" jest wyleczalna

    pokaż komentarz
    prusi
  • ketrish -1  

    dogi jestes geniuszem - to wg Ciebie polowa polakow jest dyslektykami czy leniami ktorym nie chce sie pisac "bo po co" i tak zrozumie ? to matma jest tez zbeddna bo w postaci 2 wyrazen matematycznych mozna napisac z 5 linijek tak na odwal z wiekszym sensem matematycznym ? pisanie krocej to blad czy oszczednosc czasu - wybor dla Ciebie

    pokaż komentarz
    ketrish
  • ketrish -4  

    @DOgi - drogi uzytkowniku pokaz mi dyplom medyczny... o nie masz a jaka szkoda...chorobe kazda lzejsza mozna wyleczyc

    ps. od 10 lat nie mam zadnych problemow z ortografia wiec skoro wierzysz ze objawow po 10 latach nie widac to ci gratuluje

    pokaż komentarz
    ketrish
  • DOgi +3  

    Rozumiem, że wg Ciebie napisanie 9 linii komentarza bez użycia choć jednej kropki, ale z samymi pauzami, jest normalne?

    pokaż komentarz
    DOgi
  • juzwa -1  

    to jest problem
    bo uderza w kogoś kto ma rzeczywiście z tym problemy - nie wiem do końca jak jest teraz ale za moich licealnych czasów w klasie był jeden taki koleś, który przeszedł w dzieciństwie jakąś ciężką chorobę i to się na nim odbiło - ale z tego co słychać, że teraz niemal każdy jest dysjakiśtam

    pokaż komentarz
    juzwa
  • ketrish -2  

    powiadaja ze najlepiej wie ten kto ma stycznosc z zagadnieniem - otoz 4lalevi nie ma bo jak wize nie napisal czy ma dyskleksje i sie wyraza jakby wszystko wiedzial na ten temat - failure chlopcze failure
    ze swojego doswiadczenia (dyslektyka) wiem ze to jest jak choroba i da sie ja wyleczyc - ja porzucilem poczawszy od gimnazjum przez technikum i wszelkie egzaminy ten papierek bo po ch$%a mi to ? w sumie znajomi mnie za to tepia jak ja ich tepie za bledy ortograficzne - wpienia mnie to jak normalny chlop czy dziewczyna robi podstawowe bledy - jezyk polski jest bogaty w slowa zamienne (synonimy) - nie wiesz jak napisac - zastap to innym slowem o takim samym znaczeniu a wszyscy co sie zaslaniaja papierem maja po prostu w dupie lenia - mi to zajelo jakies kilkanascie miesiecy po kilkanascie godzin w semestrze i przynajmniej moge sie "smiac" z pozostalych analfabetow ktorzy uwazaja ze sa "lepsi"

    pokaż komentarz
    ketrish
  • DOgi 0  

    "ze swojego doswiadczenia (dyslektyka) wiem ze to jest jak choroba i da sie ja wyleczyc"
    Szczerze?

    Zły przykład. Dalej to masz. :)

    pokaż komentarz
    DOgi
  • RoyalOak -1  

    A ia mam dyzlekcje i nie zgadzam sie stym filmem. Zakopuje.

    pokaż komentarz
    RoyalOak
  • mkoval33 -1  

    To włącz sobie słownik.

    pokaż komentarz
    mkoval33
  • mamnaimielegion -3  

    BrzydkiBuraku po pierwsze nie mam zamiaru dyskutować z d$!!%em a ty jesteś d$!!%em tak że ciągnij cycka ...
    http://www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=943

    pokaż komentarz
    mamnaimielegion
  • PROZAiC 0  

    A co po drugie?
    Mam bowiem nieodparte wrażenie, że kiedy zaczyna się wyliczać, nie kończy się na jedynce.

    pokaż komentarz
    PROZAiC
  • g.....k -3  

    Prawdziwe i proste do bólu. Ale narzuca się skojarzenie. Aby opanować język w zakresie czytania i pisania, należy utrzymywać kontakt z językiem pisanym, korzystać z literatury. Jeśli ktoś i tak tego nie robi, to nie wymagajmy tej umiejętności. Czy do przysłowiowego "kopania rowów" potrzebna jest umiejętność poprawnego posługiwania się językiem ? Nie !
    Jakiś czas temu byłem na gdańskiej nocy Pecha Kucha (tu sam pewnie popełniam błąd w nazwie) i bardzo interesujący, ciekawi ludzie, też nie byli w stanie sprawnie zwerbalizować swoich koncepcji. Ale chodziło przecież o przekaz wizualny.
    Zatem nie czepiajmy się za bardzo. Szanujmy to we własnym zakresie, nie narzucajmy niczego. Nawet dresiarze z pobliskiej siłowni nie czepiają się tego, że nie wyciskam na klatę tylu, a tylu kilogramów. A ja nie dziwię się, że ludzie bez określonego tła kulturowego nie potrafią dbać o gramatykę i ortografię. Mark Twain mówił, że ten, kto potrafi czytać, a nie korzysta z tej umiejętności, nie różni się niczym od osoby niepiśmiennej.

    pokaż komentarz
    g.....k
  • PROZAiC 0  

    I tu się Twain mylił.
    To trochę tak jakby porównywać osobę, która zmarła na raka płuc z przyczyn od niej niezależnych z kimś kto też zmarł na tegoż raka, bo jarał 60 szlugów dziennie.

    Acz generalnie Twain to mądry facet był.

    pokaż komentarz
    PROZAiC
  • crunchips82 -4  

    A ja mam dość ludzi z zespołem downa, macie może jakiś adekwatny filmik?

    pokaż komentarz
    crunchips82
  • misiekh1 -4  

    mądry facet

    pokaż komentarz
    misiekh1
  • s.......6 -3  

    Znalazł się k%$!a meloman, który przy uspokajającej muzyce pieprzy morały, jeszcze mógł dodać, że życie jest do dupy i że nikt go nie rozumie. Jeśli ktoś ma dysmózgie to właśnie on nagrywając siebie. Faktem jest,że dysleksja jest źle zrozumiana i że jeżeli popełnisz błąd to powinieneś się poprawić i tak dalej, nie zwalając winy na dysleksję lub inne "dys".

    pokaż komentarz
    s.......6
  • PROZAiC -1  

    A tak ogólnie, to masz jakieś - szczątkowe choćby - pojęcie co chciałbyś nam przekazać?
    Bo jakoś niełatwo za Tobą nadążyć.

    pokaż komentarz
    PROZAiC
  • aleosochozi +4  

    jak miałem 7 lat to też mi się wydawało że wszystko ja wymyśliłem i w ogóle że na każdy nawet banalny tekst nie mógł przecież wpaść nikt inny

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • Leniwy +10  

    Widzisz tylko nie zauważasz, że autor atakuje tylko ludzi którzy zasłaniają się papierkiem. Nie mam zupełnie nic do ludzi z dysortografią/dysleksją. Pod warunkiem, że na zwrócenie uwagi na błąd nie reagują: "wyp!$%!##aj ja mam dysleksję".

    Myślę, że można to porównać do sytuacji, w której zwracasz uwagę, że nóż trzyma się w prawej ręce, a ona każe ci sp!$%!##ać, bo będzie jadła tak jak się jej podoba.

    pokaż komentarz
    Leniwy
  • realista1 +2  

    Są też ludzie z porażeniem mózgowym i zespołem Downa - jednak (na razie) nikt nie twierdzi, że powinni dostawać "z urzędu" maturę.

    pokaż komentarz
    realista1
  • Vinniczek -1  

    Akurat przykładu z nożem nie rozumiem kompletnie, poruszam twoje wrażenie estetyczne trzymając nóż w innej ręce niż Ty czy naprawdę już nie masz się czego czepić?

    pokaż komentarz
    Vinniczek
  • 4lalevi -6  

    Wszyscy możecie mieć swoje zdanie. Zaakceptujcie tylko fakt, że wasze zdanie może być błędne. Z resztą róbcie co tam chcecie. Wykopowa zgrajo specjalistów.
    Takie wykopy są niepotrzebne, takie filmiki są naprawdę zbędne.
    Wystarczy, że raz czy dwa "dyslektyk" nadopiekuńczych rodziców napisze coś w pracy czy innym urzędzie.

    pokaż komentarz
    4lalevi
  • Leniwy -1  

    @4lalevi

    Kompletnie mylisz pojęcia. Ja nie mam zdania na temat dyslektyków. Są mi oni obojętni. Nie wypowiadam się jak specjalista tylko DLA MNIE pewne zachowania są irytujące. To tak jakbyś mi wmawiał, że wypowiadam się jak specjalista i mogę być w błędzie ponieważ powiedziałem, że przeszkadza mi jak ludzie głośno pierdzą. Gdzie tu sens, gdzie logika?

    @Vinniczek

    Nie nie poraża to mojego poczucia estetyki. To jest ogólnie panująca zasada dobrego wychowania, więc zwrócenie uwagi na trzymanie noża nie w tej ręce, jest mniej więcej porównywalne ze zwróceniem uwagi żeby nie grzebać sobie w spodniach.

    pokaż komentarz
    Leniwy
  • wowuser 0  

    @ realista1
    sa tez geje i lezbijki i jakos nikt nie poprawia ich przy kazdej okazji. sam mam pelen pakiet dys-all. mi to nie przeszkadza jak ktos mi wypomia. nie zeby to mialo jakis sens, ale jesli czuje sie wtedy lepiej to spox. staje sie to uciazliwe jesli poprawia cie co wyraz. ty zamiast skupic sie nad tym co miales napisac, zastanawiasz sie ile jeszcze bykow zrobiles. po za tym dys czesto idzie w parze z innymi powiklaniami umyslowymi. taka osoba moze byc np bardzo przewrazliwona na swoim punkcie i takie poprawianie moze brac do siebie co owocuje agresywna odpowiedzia. nie twierdze ze "dysmozgia" nie istnieje ale nie mozna wszyskich wsadzic do jednego wora(nawet tylch co odpowiadaja agresywnie na to co tobie wydaje sie forma pomocy)
    swoja droga ortografia to przezytek, pozostalosc po jaskiniowcach. bo jak to inaczej wytlumaczyc ze w ojczystym jezyku nie moge napisac zdania bez orta, a po ang nie mam wiekszych problemow?

    pokaż komentarz
    wowuser