ACTA - kolejny przeciek - interesy przemysłu ważniejsze od praw człowieka

ACTA, międzynarodowe porozumienie antypirackie, powstaje bez konsultacji społecznych. Nawet Europejski Inspektor Ochrony Danych skrytykował ostatnio tajny tryb prac nad ACTA. Warto wszędzie nagłaśniać ten dziwny spisek, który może ograniczyć prawa człowieka i udostępnić potężne narzędzie do kontrolowania i karania ludzi w imię interesów firm.

Dodany z di.com.pl do Aktualności » Świat z tagami acta piractwo tajemnice prawo autorskie

Wykopali 307, zakopali 4

Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • djpajak +29  

    [Chyba ich całkiem poj#%ało ;/](http://osnews.pl/kolejny-wyciek-acta-lamanie-drm-nielegalne-isp-na-strazy-praw-autorskich/ "Chyba ich całkiem poj#%ało ;/")
    "Zakaz łamania zabezpieczeń typu DRM" - to tak jakby zabroniono mi rozebrać zamek w moich własnych drzwiach...

    pokaż komentarz
    djpajak
  • Syntax +22  

    Patrząc tak z dystansu na to wszystko co dzieje się obecnie, powiem wam, że żyjemy w niezbyt fajnych czasach. Wartości i ideały się sprzedają, wszystko to odbywa się za naszym (większości) przyzwoleniem. Dobrze by było, gdyby na świecie zawsze istnieli idealiści, tacy jak ja. Jeśli w którymś momencie wszyscy się poddamy, zabiorą nam wszystko i nawet już nie będziemy pamiętać, że może być inaczej. Może przejawiam pesymizm, wręcz depresyjne podejście, ale mnie to wszystko co raz mniej się podoba. Kiedy ktoś zwraca na podobne tematy uwagę, nazywa się go oszołomem. Wszyscy się czepiają Waldka, fakt, pewne sprawy można wyrazić w zbyt przesadny, graniczący z komizmem sposób. Takich postaw powinniśmy unikać, żeby nasz głos był odbierany w racjonalny sposób. Są ludzie, którzy odbierają pewne zjawiska zbyt emocjonalnie i wymyślają wręcz całą mitologię w związku z tym. Ale jak by nie patrzeć na to wszystko, powiem Wam... Od momentu WTC 9/11, miałem przeczucie, że dzieje się coś złego. Nie docierały w ogóle do mnie jakieś bajki o terrorystach. Czułem już wtedy, choć nie znałem ani jednej teorii spiskowej, że coś się właśnie kończy. Uderzyła mnie wręcz groteskowość tego wydarzenia. Ale nie o tym chcę mówić. Wszelkie inne aspekty i wydarzenia, budują pewną całość. Słyszę różne opinie, różne doniesienia, obserwuję różne zjawiska... Obawiam się o przyszłość ludzkiego gatunku. Nie w sensie katastroficznym, ale w sensie mentalnym. Ktoś powie, że to naturalne, że ewoluujemy. Mam jednak wrażenie, że osiągnęliśmy kres jako ludzka rasa. Mam wrażenie, że doszło do pewnego wysycenia światopoglądowego, naukowego i kulturalnego. Zaczynamy czerpać z innych kultur, bo czujemy, że sami już w obrębie własnego kręgu wyczerpaliśmy wszystko. Nauka ugrzęzła w martwym punkcie, nie obserwujemy już znaczących postępów, takich jak ogólnie w pierwszej połowie XIX w. Relacje międzyludzkie, cała psychologia wysiada, ponieważ musimy tolerować wszystko i wszystkich. Musimy poznawać języki innych kultur, rozumieć zwyczaje i zachowania właściwe dla specyficznych regionów, inaczej posądzą nas o rasizm. Kobieta i mężczyzna mają przestać się od siebie różnić. Czy nadejdzie era zmechanizowanego, bezpłciowego świata robotów, kontrolowanych i wyzyskiwanych przez jednostki, uważające się za wyższe? Powiecie, to brzmi jak fantastyka naukowa... A co jeśli w pogoni za zdobyczami techniki, zapomnimy o swoich korzeniach? Kiedy uczucia, empatia i indywidualizm, staną się zakazane, niewłaściwe społecznie. Wydaje mi się, że niewiele już brakuje, by tak się stało. Seks bez uczuć, dla zaspokojenia prymitywnych potrzeb, sponsoring, swingersi. Wszystko uzasadnione, poparte warstwą kulturalną... Pracuj, wyzbądź się emocji, zasilaj szeregi korporacji. Musisz mieć, musisz chcieć produktu X. Jeśli nie chcesz, jesteś słaby, jesteś nieudacznikiem, zabierzemy ci dzieci. Płać podatki, martw się co zrobić, żeby jakoś egzystować. Albo sprzedaj się, albo giń. Niby jesteśmy dumni z naszego cywilizacyjnego postępu, ale jak dla mnie nie ewoluowaliśmy ani trochę, nawet dopatrywał bym się regresji. Nie możemy poświęcić czasu pasjom, rodzinie, przyjaciołom. Nikogo nie obchodzi nasze życie. Musimy być produktywni i konsumpcyjni. Wolę zostać ubogim bezdomnym, zachowując cząstkę siebie. Po co nam to? Bo sąsiad pozazdrości, bo dziewczyna nas "pokocha", bo rodzice będą "dumni". Cały czas kierujemy się takimi prymitywnymi przesłankami. Ale mało kto widzi, że jesteśmy niewolnikami i co raz mniej w nas ludzi. A rządy cieszą się z tego zjawiska. Matrixowo-Orwellowskie wizje, nie powstały bez powodu. Ludzka natura niesie z sobą tą mroczną stronę i ona przejawi się w każdym ustroju. Tyle że prędzej chyba doprowadzimy do samozagłady, niż nauczymy się kochać nasze życie, które jest krótkie, jedyne i niepowtarzalne.

    pokaż komentarz
    Syntax
  • Constantine +6  

    Świetny kawał tekstu. Nie sądziłam, że ktoś na wykopie będzie w stanie coś takiego jeszcze napisać :)

    Właściwie to na świecie zawsze była potrzeba kierowania tysiącami ludzi przez parę uprzywilejowanych osób. Każda próba wprowadzenia rządów ludu prowadziła w końcu do wyniesienia kogoś na piedestał. Większość ludzi podświadomie musi mieć uczucie, że ktoś nimi rządzi, bo nie wszyscy czują się na tyle silni, żeby kierować własnym życiem. Są też jednostki stojące w kompletnej opozycji do takiej postawy. Nie mówię tu broń Boże o koncepcji "ubermensch". Ale kiedyś to nie miało takich skutków. Teraz będziemy zmuszeni do pracy na rzecz... na rzecz kogo? Kto, jaki prawdziwy człowiek jeszcze zostanie w przyszłości po takiej potencjalnej rewolucji?
    Czemu ma w ogóle służyć dzisiejsze wychowanie, tolerancja dla wszystkiego i wszystkich (co praktycznie rzecz biorąc jest niemożliwe), to coraz większe ogłupianie... Co nam da takie myślenie, wciąż o tym, co pomyślą inni, co zrobić, żeby nie pokazywać, kim się jest naprawdę, stłumić w sobie wszelkie objawy naturalnego człowieczeństwa, tak pięknego, nieprzewidywalnego... Ale nie tego się od nas wymaga - nie myślenia o sobie i swoich bliskich - raczej myślenia o systemie, o tym, żeby się pokazać, kosztem wszystkiego, co tak naprawdę jest ważne. A to się może bardzo prędko obrócić przeciw nam. Co to za świat, w którym nie ma żadnego właśnie człowieczego piękna, pasji, tylko szare człowieczki wiecznie goniące za czymś, do kogoś, od kogoś, od banku do banku... O to chodzi? Miliony ludzi zamknięte w swojej kopule czasu i przestrzeni, nie dopuszczający nikogo do siebie, degradujący w sobie wszystko, co powinno pozwolić czuć im się kimś innym, niż baterią... Na rzecz kogo? Na rzecz siebie? Nie sądzę. Na rzecz tych "wielkich" na górze, którzy ciągle myślą, ile z nas można jeszcze wycisnąć, żebyśmy się nie zorientowali? A czy oni z drugiej strony też nie są takimi "bateriami"?
    Co z nas robi ta nasza "wielka cywilizacja"?

    #przepraszam za równie wielkie rozpisanie, pewnie kompletnie do kitu, ale po takim poście nie sposób się powstrzymać ;) możecie mnie linczować albo zaminusować.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • Syntax +4  

    @Constantine: Fajna z Ciebie musi być kobieta ;) Oczywiście, dokładnie te odczucia mnie skłoniły do "wypisania się". Pozdrawiam! :)

    pokaż komentarz
    Syntax
  • MoustacheJoe +4  

    Uwierz mi stary, podobnie literaci pisali u schyłku epoki wiktoriańskiej, na przełomie XIX i XX wieku. W ich oczach ówczesne mocarstwa (7 krajów władało całą kulą ziemską) osiągnęły już wszystko co można i wyrwać ich z tego marazmu musiała dopiero wojna. Dlatego w 1914 roku wybuch Wielkiej Wojny (zakończonej w 1945 roku, pomijając 20 letni rozejm) witano na ulicach Paryża z ogromną radością.

    Dzisiaj jest podobnie. Podobnie w tym sensie, że ludzkość musi stawić czoła kolejnym zmianom. Wejść o stopień wyżej w swoim cywilizacyjnym rozwoju. A wiadomo. Człowiek nie jest istotą doskonałą i po drodze muszą wystąpić spore komplikacje. Póki co świat zawsze wychodził z takich zmian wzmocniony. Nie wierzysz? Po zakończeniu Wielkiej Wojny, która kosztowała życie w sumie ponad 60 milionów świat dowiedział się o czymś tak absurdalnie logicznym jak "nuklearny pokój". Wynalazek bomby atomowej wyeliminował możliwość toczenia wojny na wyczerpanie. Państwa, które wchodziły w jej posiadanie momentalnie się "uspokajały", a Ministerstwa Wojny przekształcono w Ministerstwa Obrony. Fakt. Na te argumenty można podać mnóstwo kontrargumentów, ale ja pozostaję przy swoim.

    Myślę, że każda próba globalnej kontroli musi prędzej czy później skończyć się fiaskiem. Świat prędzej czy później powróci do zasad wolnego rynku i wolności obywatelskich. Może być to gorzka pigułka do przełknięcia, ale wiadomo: tylko kryzys rodzi prawdziwych mężów stanu.

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • Syntax +6  

    @MoustacheJoe: Masz rację, zdaję sobie też sprawę, że pewnie patrząc na historię i filozofię, nie powiedziałem niczego nowego. Ale te głosy muszą być, muszą istnieć. Problem polega na pytaniu: Jak wiele wojen jeszcze musi być, jak wiele rewolucji, tragedii i dyskusji, by jakoś nasze życie na tej malutkiej planecie, przebiegało spokojnie? Gdyby popatrzeć na dorobek filozofów (również tych, którzy stali się obiektem kultu) widać, że mamy jakąś bazę, wyznacznik człowieczeństwa. Jednak zazwyczaj górę bierze nad nami nasza zwierzęca natura, skutecznie usprawiedliwiana i paradoksalnie, odwołująca się do fundamentalnych, cennych myśli Człowieka. Zapytaj kogokolwiek, czy ceni sobie szczerość ze strony drugiej osoby... 100% społeczeństwa odpowie Ci, że szczerość jest najważniejsza. Ale 80% z nich, nie wie co to znaczy szczerość. Na tym przykładzie widać, że prawdopodobnie jeszcze długo na naszym globie będą panować wojny, a człowiek człowiekowi taki los zgotuje...

    pokaż komentarz
    Syntax
  • nowyurzytkownik 0  

    p$!$$$#nijcie czasem ENTER!

    A tak na marginesie to dzisiaj w wp przypadkiem trafiłem na artykuł o unabomberze, jak ktoś chce poczytać jego manifest to polecam http://www.ateizm.host.sk/texty/unamani.htm

    Licząc na to kiedy on zaczął działać to miał dużo racji odnośnie przyszłości świata. Tak dla przypomnienia http://pl.wikipedia.org/wiki/Theodore_Kaczynski

    pokaż komentarz
    nowyurzytkownik
  • MoustacheJoe +5  

    Cóż, chyba spodziewasz się, że odpowiem: wojny będą trwać do usranej śmierci naszej planety. Wynika to z prostego faktu, że żyjemy w świecie niedoboru. Nawet najbardziej wyrozumiały i sprawiedliwy rząd światowy nie byłby w stanie zadowolić wszystkich ludzi, bo dóbr na naszej planecie jest w niedoborze.

    Dlatego są zwane dobrami i dlatego mają dla ludzi wartość. Wartość tą można wykorzystać przekształcając dobra niższego poziomu na dobra wyższego poziomu i uczestniczyć w procesie ich wymiany na wolnym rynku za pośrednictwem pieniądza.

    Pieniądz z kolei jest abstrakcją, które niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Powoduje, że pojawia się żądza pieniądza, u której nie leży chęć posiadania dóbr, które reprezentuje, ale pieniądza samego w sobie. Łatwo wtedy o chęć pójścia na skróty i przemocą odebrania uczestnikowi wymiany jego dóbr, co w prostej linii prowadzi do... wojny ;-)

    p%$%$#%nijcie ENTER
    fixed ;-)

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • WielkiRoman 0  

    polecam Aldous Huxley - Nowy wspanialy swiat

    pokaż komentarz
    WielkiRoman
  • kaczor 0  

    jeden wniosek, nosić przy sobie scyzoryk gdyż na wypadek wojny atomowej (o ile nie zginiemy w wybuchu) zwiększa znacznie nasze szanse przeżycia

    pokaż komentarz
    kaczor
  • GupiJestem +2  

    @syntax świetnie. Mam dokładnie takie same odczucia na temat otaczającego nas świata jak ty, ale jestem za głupi żeby tak to ubrać w słowa. Ale wiedz że nie jesteś sam, jest nas więcej!

    pokaż komentarz
    GupiJestem
  • MoustacheJoe +2  

    To straszne jak władze potrafią wycierać se gębę ideałami "demokracji". Podstawą wolnego państwa powinna być pełna jawność. Wszystkie dokumenty, ustawy, przetargi, wydatki i przychody instytucji państwowych (z wyjątkiem tych objętych tajemnicą wojskową i śledztwa) powinny być jawne i opublikowane w Internecie. W mojej wymarzonej Polsce świat dowiedziałby się o pracach nad ACTA właśnie z PDF-a zamieszczonego na stronach ministerstwa.

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • kaczor +2  

    hard core, właśnie przygotowuję polskie tłumaczenie

    pokaż komentarz
    kaczor
  • DiscoVillain +1  

    norma że interesy ważniejsze od ludzi w tym beznadziejnym świecie

    pokaż komentarz
    DiscoVillain
  • GupiJestem +17  

    e tam przecież na świecie nie ma żadnych spisków, wszystko jest jawne nikt by nam nie zrobił takiego świństwa żeby w imię jakiś interesów działać za plecami obywateli. Rządy chcą naszego dobra i wolności dlatego instalują nam wszędzie podsłuchy, kamery, nikt nie zabiera nam broni żebyśmy mogli sami się bronić. Wcale nie powstaje coraz więcej służb specjalnych, nikt nie rozszerza kompetencji policji, straży miejskiej czy urzędników. Nikt nie niszczy suwerenności i kultury narodów. Każdy dba o dobro rodziny dlatego wciąż się je rozbija zabierając dzieci za klapsa. No i przede wszystkim nikt nas nie okrada pod pretekstem walki z globalnym ociepleniem.

    pokaż komentarz
    GupiJestem
  • learc +11  

    W TVN24 mówili, że nie ma żadnych spisków. Kto wierzy w spiski ten z Radia Maryja.

    pokaż komentarz
    learc
  • pocketkocurek 0  

    "People should not be afraid of their governments. Governments should be afraid of their people.", tylko co z tego skoro i tak ludziom wisi to w tym momencie. Mają swoje ciepłe mieszkanka, pełne lodówki, pensyjkę na koncie... Obawiam się, że jeśli ACTA wejdzie w życie to nic się w gruncie rzeczy nie zmieni - większość społeczeństwa będzie miała to w dupie a ci zdający sobie sprawę z powagi sytuacji będą brani za oszołomów, przy oczywiście wesołym poklaskiwaniu mediów

    pokaż komentarz
    pocketkocurek
  • JaLonek 0  

    I momo, ze miara normalnosci mierzona jest wg wiekszosci, to o czym piszesz NIE JEST NORMALNE

    pokaż komentarz
    JaLonek
  • Hekko-eu 0  

    dwa takie same wykopy na głównej w prawie tym samym czasie:
    http://www.wykop.pl/link/304044/odcinanie-od-internetu-ciagle-realne-dalsze-dzialania-ws-acta

    pokaż komentarz
    Hekko-eu
  • mojo 0  

    właśnie zauważyłem, ale sprawa jest ważniejsza niż wytykanie duplikatu, pozdrawiam wszystkich "walczących" ;)

    pokaż komentarz
    mojo
  • shhomeworker -6  

    Swoją drogą szkoda, że w czasie kiedy wprowadzano pierwszy w historii kodeks karny (zastanawiam się, który z kodeksów zasługiwałby na to miano: Kodeks Hammurabiego? Tora? coś innego...?) nie było badań opinii publicznej, a w szczególności internautów. Z pewnością dowiedzielibyśmy się, że zakaz krzdaieży, a w szczególności karanie za nią to łamanie praw człowieka. Cieszmy się jednak, że starożytne kodeksy nie mają zastosowania. Za ściągnięcie pirata... obcięcie ręki. Ja już wolę blokowanie strony.

    pokaż komentarz
    shhomeworker
  • DawidWarsaw -7  

    Prawem człowieka nie jest piracenie. Dość piractwa!! Chcę kupować tanio muzykę w Internecie. Dlatego należy przeciwdziałać tym cwaniaczkom, co chcą kraść, a nie kupować własność intelektualną, zasłaniając się hasłami o prawach człowieka. Jeśli jesteś w porządku, to co masz do ukrycia?

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • MoustacheJoe +2  

    Prawem człowieka nie jest piracenie

    Ktoś mówił o prawie do piracenia? Jedynym prawem człowieka jest prawo do szeroko pojętej wolności wyboru. Reszta to dobra, o które musi się starać.

    Chcę kupować tanio muzykę w Internecie.

    No to kupuj. W iTunes za utwór płacisz średnio 2,97 PLN. Za album średnio 30 PLN. Mogło by być jeszcze taniej, gdyby wytwórnie nie były pośrednio subsydiowane przez rządy i ich organizacje antypirackie. Istnienie piractwa wynika tak samo z wolnego rynku jak fakt kilku miliardów piosenek kupionych w sklepie Apple.

    Jeśli jesteś w porządku, to co masz do ukrycia?

    Nic. Ściągam jeden album średnio raz na kilka miesięcy. Przeważnie z rapidshare itp. Bo zależy mi na porządnej jakości (>= 256 kbps). Nie jestem melomanem, muzyka nie zajmuje w moim życiu centralnego miejsca, a z mojego iPoda częściej korzysta mój brat, który pożycza go sobie na spacery z psem. Cenię dobrą twórczość i staram się znaleźć jakieś ciekawe, nowe/stare brzmienia. Korzystam w tym celu z portalu last.fm i grooveshark.com. Ostatnio to właśnie poprzez grooveshark, który - z tego co wiem - jest w pełni legalny najczęściej słucham muzy na komputerze. Ostatni album, który kupiłem w sklepie (chyba na jesieni) był "Sultans of Swing" super zespołu Dire Straits za blisko 80 PLN. Drogo, ale nie żałuję. Oczywiście od razu zgrałem go do iTunes.

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • nowyurzytkownik +1  

    Jeśli chodzi o muzykę to kupuję oryginały, jeśli chodzi o filmy to mało kupuję bo nie zamierzam czytać o piractwie, amerykańskim prawie, surowemu ściganiu i innych pierdołach których nie da się przewinąć. Odnośnie oprogramowania to muszę kupować oryginalne, a co mogę zastępuję wolnym oprogramowaniem.

    Ale tu nie o to chodzi, poczytajcie o naszych prawach! My mamy wiedzieć co oni robią, a nie za plecami mi będą spiskować. Jeśli wejdzie filtrowanie pakietów albo odcinanie internautów za pobieranie plików to ja przestaję również kupować.

    pokaż komentarz
    nowyurzytkownik
  • Lk_hc 0  

    @DawidWarsaw: Panie dawidzie, a zdaje pan sobie sprawę, że jest mnóstwo twórczości, która choć podlega prawom autorskim to z jakichś powodów nie jest dystrybuowana na terenie wielu części świata? I co? Mogę mieć dostęp do twórczości tylko tej, na której ktoś stwierdził że chce zarabiać pieniądze i ją dystrybuuje na terenie mojego miejsca zamieszkania. Wszystko inne jest dla mnie nieosiągalne, chyba że poza oficjalnymi kanałami sobie to ściągnę czyli jak to się mówi, zpiracę.
    I to jest takie złe? Nie sądzę.
    Ja jestem prostym człowiekiem i nie mam zamiaru z problemów koncernów i korporacji robić sobie swoich problemów.
    A całą sytuację obrazuje najlepiej pewien mądry demotywator: "Bill Gates - jeden z najbogatszych ludzi na świecie. A okrada go prawie połowa ludzkości."
    Mam wrażenie, że największe korporacje już dawno poszły na wojnę, na której ich celem jest nie tylko odpowiednie dla nich ustawodawstwo i prawo ale też serca i umysły, jak to się mówi. I może to zabrzmi brutalnie ale mam wrażenie, że opinie takie jak twoja są dowodem na to, że zdobywają sobie mentalnych konfidentów ;-)

    pokaż komentarz
    Lk_hc
  • grfff -1  

    The 7th round of negotiations took place in Mexico on 26-29 January 2010, with a view to concluding an agreement in the course of 2010. However, to date no official draft of the agreement has been released.

    Spokojnie, jeszcze nic się nie dzieje. Nawet jak to zrobią, państwa jeszcze muszą to ratyfikować. Nawet jak ratyfikują, to na Boga, o co ten krzyk? Od kiedy walka z piractwem jest łamaniem praw człowieka?

    Wytwór mojego umysłu jest moją i tylko moją własnością, do której nikt inny nie ma najmniejszego prawa. I gówno mnie obchodzi, że napisałem fajną piosenkę, a teraz kilka milionów internautów chciałoby posłuchać jej sobie gratis. Dlaczego? BO W TEN SPOSÓB MNIE OKRADAJĄ. Tak, proszę państwa, pieniądz nie zarobiony to pieniądz stracony. Nawet polskie prawo cywilne przewiduje odszkodowanie za utracone korzyści (google lucrum cessans, nie chce mi się szukać odpowiednich przepisów w KC).

    Fakty są takie, że prawie wszyscy kradniemy. Nie pozuję na świętoszka, co to całe życie oryginalne windowsy miał. Wiem, że wykorzystuję słabość systemu, w ogólnym rozliczeniu nie różniąc się od gościa, który wynosi ze sklepu pod kurtką batony. Może jestem mało moralny - każdy ma jakieś wady.

    Nie mówię też, że całym sercem popieram tę ustawę. Nie popieram. Jestem jak złodziej, którego drażni montowanie bramek przy wyjściach z supermarketu i zakładanie monitoringu. Widzieliście kiedyś złodzieja, który na forum publicznym mówi "Monitoring jest zły, bo mi się trudniej kradnie"? Więc może też sobie darujcie. Łamcie zabezpieczenia, omijajcie obwody, crackujcie programy, udostępniąjcie towar na torrentach. Ale w chwili, gdy natkniecie się na zabezpieczenia nie do złamania lub przyjdzie do was drugie ostrzeżenie, dajcie sobie spokój. W sporze Internet vs Wielkie Wytwórnie prawo słusznie jest po stronie Wielkich Wytwórni, czy nam się to podoba, czy nie.

    PS. Z góry przepraszam za błędy i niezrozumiałe figury stylistyczne.

    pokaż komentarz
    grfff
  • kaczor 0  

    "Od kiedy walka z piractwem jest łamaniem praw człowieka?" od momentu kiedy trzeba łamać prawa człowieka aby egzekwować prawa autorskie

    pokaż komentarz
    kaczor
  • grfff 0  

    Które prawa człowieka wg Ciebie mają być łamane? AFAIK nie ma "prawa do korzystania ze spiraconych filmów".

    pokaż komentarz
    grfff
  • kaczor +1  

    aby egzekwować PA w internecie należy:
    - znieść prawo do prywatności i tajemnicy komunikowania się (tak Prawa człowieka jak i prawa konstytucyjnie gwarantowane) - śledzenie i rejestrowanie tego co robią ludzie w internecie
    - wprowadzić odcinanie od internetu (które puki co prawem człowieka nie jest - ale jeśli chcemy mieć społeczeństwo informacyjne to nie ma bata)
    - zlikwidować prawo do dozwolonego użytku (instytucja prawa autorskiego b. ważne)
    - wprowadzić cenzurę (tak prewencja jak i post factum)
    - tworzenie prawa którego nikt nie będzie rozumiał i był w stanie przestrzegać (np. sławny art. Art. 269b KK - nielegalny ping, traceroute i inne komponenty systemu Windows i innych)
    - inne: rejestracja stron internetowych jako prasy (ciągle nie rozstrzygnięte - niby nie trzeba ale nie wiadomo właściwie jaka jest podstawa prawna), przymus biblioteczny
    - to że używasz np. linuxa albo konsoli terminala powoduje, że jesteś podejrzanym
    - i last but not least http://www.wykop.pl/link/304758/iipa-stawiajac-na-open-source-jestes-gorszy-od-piratow
    itd. itp.

    pokaż komentarz
    kaczor
  • GlobalneOcieplenie -3  

    Czyli w skrócie rządy spotykają się z producentami Audio-Video na stacjach benzynowych i tam w tajemnicy ustalają szczegóły. Myślę że Miro Drzewiecki i Zggi Chebowski powinni reprezentować tam rząd Tuska.

    Z tym naruszaniem prywatności to przesadzają. Równie dobrze można stwierdzić że tablica rejestracyjna samochodu jest naruszeniem prawa prywatności bo ktoś może zobaczyć że twój samochód stoi u pod domem kochanki, więc żona rozwiąże z Tobą umowę.

    pokaż komentarz
    GlobalneOcieplenie
  • grfff 0  

    - podejrzanemu o kradzież moża wejść do domu celem przeszukania. Tajemnica komunikowania - podejrzanemu o przestępstwo można założyć podsłuch.
    - drugi punkt koresponduje z pierwszym.
    - jak ktoś nie kradnie, nie będzie odcięty. As simple as that.
    - wtf? popłynąłeś tu troszke chyba
    - popłynąłeś po raz kolejny - co ma cenzura do PA?
    - nie wiem co to nielegalny ping, ale na zdrowy rozum - art. ten mówi o programach przystosowanych do popełniania przestępstwa. Co mają do tego PA? Że niby jak napiszę nowego supertrojana i Ty skopiujesz mój kod to mogę Cię pozwać?
    - http://wo.blox.pl/2010/02/Projekt-prawa-prasowego-i-czyjas-stara.html , bo mnie się nie chce tłumaczyć
    - kto tak twierdzi, gdzie to jest zapisane? Ja każdego łysego mogę podejrzewać o to, że kradnie radia z samochodów. Dopóki nie będzie napisane w jakims akcie prawnym "Domniemywa się, że łysy to złodziej", moje podejrzenia są gówno warte.
    - nie na temat. Przeczytałeś ten wykop w ogóle?

    pokaż komentarz
    grfff
  • Apo666 0  

    Władzy sie w dupach poprzewracało. Coraz bardziej zaczynam interesować się krajami Azjatyckimi gdzie nie ma takiego cyrku jak w wielkiej i wspaniałej ameryce oraz ZSSue... Demokracja zabija się sama.

    pokaż komentarz
    Apo666
pokaż 

Wykopali i zakopali (307 / 4)