• Reklamy Google

  • don_jaro +17  

    Uważam, ze to jest skandal. Kobieta powinna dostać zwrot wszystkich poniesionych kosztów. Urzędnicy, którzy przydzielili jej to mieszkanie wiedząc, że budynek będzie rozebrany powinni ponieść osobiste konsekwencje swoich zaniedbań.

    Z drugiej jednak strony, sam bałbym się bardzo inwestować tak duże kwoty w mieszkanie, które nie jest moją własnością. W dodatku w budynku który jest w tak złym stanie technicznym.
    A ta historia tylko mnie utwierdza w tym strachu.

    pokaż komentarz
    don_jaro
  • kolargol +5  

    To, że jej się należy wcale nie oznacza, że dostanie.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • lewylew +1  

    Ciąg dalszy historii
    http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100227/REGION/509666312

    pokaż komentarz
    lewylew
  • Lupuspimpus +9  

    Świetne wyczucie czasu w reklamie Nordea banku w tym artykule "Jesteś o krok od przeprowadzki?..."

    pokaż komentarz
    Lupuspimpus
  • Elfik32 +21  

    Z jednej strony nikt wcześniej jej nie poinformował o planowanym przeznaczeniu budynku. Z drugiej strony ona nie próbowała się nawet o to dowiadywać- ale czy przeciętny polak musi mieć pojęcie o całej biurokracji, czy nie od tego są właśnie urzędnicy? Co jak co ale myślę, że jakieś odszkodowanie a przynajmniej pokrycie wydatków na remont, tej kobiecie się należy.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • Vein +21  

    chore jest właśnie to, że najpierw przydzielili jej mieszkanie, kazali je wyremontować, a pozniej powiedzieli "ups, przepraszamy, ale wyburzamy"...

    pokaż komentarz
    Vein
  • kamikazee +18  

    Urzędnicy powinni ponieść koszty odszkodowania dla tej kobiety ci którzy kazali jej wyremontować mieszkanie widząc, że jest do wyburzenia z własnej kieszeni.

    pokaż komentarz
    kamikazee
  • Ghost81pl +10  

    odszkodowanie a przynajmniej pokrycie wydatków na remont (...)
    + koszty odsetek kredytowych.

    pokaż komentarz
    Ghost81pl
  • katius +9  

    co miala sie dowiadywac. pewno po latach czeania na mieszkanie jej przydzielili to z marszu zainwestowala co sie tylko dalo (szczgolnie ze w planach byl wykup). zrobili ja wszscy w ch%!a a teraz umyja raczki

    pokaż komentarz
    katius
  • polob -5  

    To się nazywa nietrafiona inwestycja ;)

    pokaż komentarz
    polob
  • CanisLupusLupus +7  

    Remont według wyceny urzędników i wskazówek urzędników. Dziwne, że tak tanio...

    pokaż komentarz
    CanisLupusLupus
  • ObstawEkoPojareBoNieChceSmierdziec +62  

    Remont nie polegal na pomalowaniu scian biala farba tylko polozeniu instalacji elektrycznej, rur, tynkow, podlog, kafli, mebli i ch!$ wie jeszcze czego, a wszystko zgodne z jakimis normami. To nie remont lazienki 2x2m za dwa kafle, ktory moze zrobic synek z ojcem tylko zrobienie wszystkiego od nowa.

    pokaż komentarz
    ObstawEkoPojareBoNieChceSmierdziec
  • Vein +38  

    Kolejny przykład, że ludzie nie zdają sobie sprawy z kosztów remontów czy budowy domów. Jak kiedyś powiedziałem kumplowi, że koszt remontu mieszkania w bloku 60m2 to było 50 000 zł to on z gałami jak pięciozłotówki powiedział "a ja myślałem że góra 5000".

    Jest takie powiedzenie "wykończeniówka wykańcza" nie tylko mieszkanie czy dom, ale także inwestora...

    pokaż komentarz
    Vein
  • n1troo -4  

    jak to jakies dziecko napisało...

    pokaż komentarz
    n1troo
  • corobic75 +6  

    @batman666
    A remontowałeś kiedyś mieszkanie? Chyba nie. Całkiem niedawno miałem okazję przekonać się na własnej skórze ile to kosztuje. Kupując 3 pokojowe mieszkanie musisz liczyć się z wydatkiem rzędu 60-70 kzł, żeby je doprowadzić do stanu używalności. Mówię tutaj o remoncie, który pozwoli się cieszyć ładnym, komfortowym mieszkaniem przez ładnych parę lat. Oczywiście niektóre koszty ponosisz rzadziej (wymiana okien, płytki, instalacje) inne częściej (ściany, wykładziny etc.), niestety nie wyobrażam sobie, abym zmieścił się w kwocie niższej niż wymieniona.

    pokaż komentarz
    corobic75
  • one_to_free +8  

    1000 za m^2 - to najprostszy przybliżony współczynnik kosztów wykończenia mieszkania w podstawowym standardzie. Oczywiście - można zejść poniżej tej kwoty, ale najczęściej równolegle z jakością - tańsze materiały itp.
    Temu, kto nie remontował ciężko jest uwierzyć, że "zrobienie kuchni" kosztuje tyle, co np. fiat panda prosto z salonu:)

    pokaż komentarz
    one_to_free
  • flakoo +7  

    No jasne. Powiem ci tylko na podstawie własnych doświadczeń, że porządna podłoga w dwóch pokojach (16 i 14 m^2) to koszt 3,5k zł. 4 pary drzwi wewnętrznych z ościeżnicami to następne około 4 tysiące. Farby i akcesoria do malowania na całe mieszkanie 44 m^2 (w łazience tylko sufit, w kuchni od połowy ścian wzwyż, reszta cała) to koszt około 1000 złotych. Meble do małego i dużego pokoju - ponad 7 tysięcy złotych. Listwy przypodłogowe - 300 zł. Osprzęt elektryczny (gniazdka, wyłączniki) - 350 złotych. Żyrandol do dużego pokoju - 300 złotych. Komplet oświetlenia do łazienki - 300 złotych. Karnisze do 2 pokoi i kuchni - 500 złotych. Jak na razie mamy 17,5 tysiąca.
    A pomyśl teraz, że moje wyliczenia są dla mieszkania 44m^2 (2/3 tego, co w artykule) i nie wliczałem do nich kosztów robocizny (montaż drzwi, położenie podłóg etc.), wymiany instalacji elektrycznej, kupna i położenia gładzi szpachlowej, glazury i terakoty, wyposażenia łazienki (wanna, baterie, kibel), umeblowania i wyposażenia kuchni, wymiany okien i drzwi wejściowych. Nadal uważasz, że za 80-100k będziesz mieć ściany ze złota?

    pokaż komentarz
    flakoo
  • Siedemsetter -4  

    jeśli miała takie możliwości finansowe to mogła sobie domek postawić, ewentualnie kupić mieszkanie, a nie remontować ruderę, którą dostała od miasta.

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • Vein +4  

    Siedemsetter - kolejny "wiedzący". "jeśli miała TAKIE możliwości finansowe" czyli jakie? za 100 000 zł, po zapożyczeniu się gdzie tyko mogła wyremontowała mieszkanie, za te pieniądze postawiła by co najwyżej domek w stanie surowym zamkniętym (czyli beż jakichkolwiek instalacji, tynków, podłóg etc etc) a to i tak jeżeli by miała własną działkę. Mieszkania by nie kupiła, chyba, że jakaś 25 metrowa obdrapana kawalerka..

    pokaż komentarz
    Vein
  • Siedemsetter 0  

    no to teraz nie ma ani stu tysięcy, ani mieszkania.

    pokaż komentarz
    Siedemsetter
  • corobic75 +4  

    :D
    - uzbrojona działka ok. 700-800 m2 w niewielkiej miejscowości - ok. 70.000 zł,
    - wybudowanie domku 120 m2 w stanie surowym - ok. 250.000 zł,
    - wykończenie go do standardu umożliwiającego zamieszkanie - ok. 150.000 zł.
    - RAZEM: 470.000 zł.
    ...tak skromnie...

    Mając 100.000 zł. co najwyżej można sobie kupić ogródek działkowy i postawić niewielką altankę:)

    pokaż komentarz
    corobic75
  • maciejj +20  

    Ciekawe co byś mówił, jakby Tobie się taka sytuacja zdarzyła. ;)

    P.S. Patologia z mojego miasteczka na głównej!

    pokaż komentarz
    maciejj
  • Quavitor +14  

    Urzędnicy w Szczecinku do dobre mendy - wiem bo sam tu mieszkam.

    pokaż komentarz
    Quavitor
  • kunajk +6  

    Wniosek: Nie ufaj państwu. Banalny, ale jak pokazuje ten wykop są ludzie, którzy w IIIRP wierzą.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • porBorewicz07 -4  

    Za ładnie wyremontowała i się mszczą!

    pokaż komentarz
    porBorewicz07
  • kunajk +5  

    a później, jak się wyprowadzi, to zmienią plany i córka naczelnika urzedu się tam wprowadzi ;)

    pokaż komentarz
    kunajk
  • bzynka -5  

    Ja z mężem, kupując dom w UK, zabezpieczyliśmy się klauzulą prawniczą, gwarantującą nam nietykalność domu na 100 lat i pewność, że w okolicy nie będzie żadnych inwestycji. Tyle. Jak Ty o siebie nie zadbasz, nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Jeszcze się tego nie nauczyliście?

    pokaż komentarz
    bzynka
  • don_jaro +5  

    "Ja z mężem, kupując dom w UK, zabezpieczyliśmy się klauzulą prawniczą, gwarantującą nam nietykalność domu na 100 lat i pewność, że w okolicy nie będzie żadnych inwestycji."

    Możesz napisać, kto wam zagwarantował, że w okolicy nie będzie żadnych inwestycji?

    pokaż komentarz
    don_jaro
  • kunajk 0  

    Pewnie państwo, w końcu ono jest odpowiedzialne za zagospodarownaie terenu.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • bzynka -1  

    Firma prawnicza

    pokaż komentarz
    bzynka
  • don_jaro +4  

    @bzynka: Rozumiem, że podpisaliście umowę z "Firmą prawniczą", która to firma, w rzeczonej umowie, zagwarantowała Wam, że w "okolicy" (co rozumiecie przez okolicę?) nie będzie żadnych inwestycji (co rozumiecie przez inwestycję?). Jak długo nie będzie żadnych inwestycji?

    Proszę, podaj więcej szczegółów. Może pozwoli to komuś w Polsce zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami, jak ta opisana w wykopie.

    pokaż komentarz
    don_jaro
  • bzynka -4  

    Wybacz, nie pamiętam szczegółów, to było 3 lata temu. Nie mam pojęcia gdzie są papiery, a szukać teraz nie będę, bo mam urwanie głowy z synami. Pewnie jak zadzwonisz do prawników to się więcej dowiesz, chyba covenrty

    pokaż komentarz
    bzynka
  • don_jaro +2  

    Nie miej mi za złe, że dosyć sceptycznie podchodzę do tego co piszesz. Jakoś nie mogę pojąć, jak ktoś mógł Wam zagwarantować to, że w okolicy nie będzie inwestycji? W sumie to nie znam tej okolicy. Jak wasza umowa ze sprzedającym (albo np. z miastem) może zablokować możliwość postawienia domu właścicielowi sąsiedniej posesji? Każdy by tak chciał...
    Nie wiem też, po co "gwarancja nietykalności domu na 100 lat". Czy fakt, że jesteście jego właścicielami nie jest już wystarczającym zabezpieczeniem? A gdyby nie było tej klauzuli, to moglibyście stracić dom który kupiliście? A jeżeli wasze wnuki odziedziczą ten dom, to po 100 latach na bruk? Zupełnie nie znam się na waszym prawie...

    pokaż komentarz
    don_jaro
  • bzynka -4  

    Powiem tyle ile pamiętam na chwilę obecną: nasz dom jest na końcu ciągu - i tak, mamy gwarancję, że nam się nikt nie zbuduje, mamy zabezpieczenia prawne regulujące wysokość płotu sąsiada, drzew, które na mogą zasłonić widok, zabezpieczony wyjazd z prywatnego parkingu itp. Co do większych inwestycji pewnie dlatego było łatwo załatwić gwarancję, bo mieszkamy na starym mieście w centralnej okolicy miasta. Jedyna większa inwestycja to przebudowa starego college,u w kino i inne rozrywki ale to w odległości ok. 500m. Byliśmy poinformowani+sami zasięgnęliśmy języka w urzędzie. Co jeszcze.... Druga część pytania... odpowiedz sobie sam, po powtórnym przeczytaniu artykułu. Ja nic nie wspominałam o "własności", natomiast gwarancje typu wysiedlenia są istotne, zwłaszcza dla wnuków.
    PS: i to nie jest, moje prawo, nasze prawo, tylko prawo UK, dobre twarde prawo (dura lex, sed lex - o ile pamiętam).

    pokaż komentarz
    bzynka
  • don_jaro +1  

    mamy zabezpieczenia prawne regulujące wysokość płotu sąsiada, drzew, które na mogą zasłonić widok, zabezpieczony wyjazd z prywatnego parkingu itp.

    W Polsce też są takie ograniczenia (np. odległość budynku od granicy posesji, służebność drogi) ale wynikają one ze stanu prawnego a nie z indywidualnych umów.

    Co do większych inwestycji pewnie dlatego było łatwo załatwić gwarancję, bo mieszkamy na starym mieście w centralnej okolicy miasta.
    Zabezpieczyliście się prawnie ("klauzula prawnicza" w umowie z np. miastem) czy też ktoś Was w urzędzie po prostu zapewnił - dał słowo urzędnika, że nie będzie inwestycji ("nie, nikt tu nie postawi domu, bo to stare miasto jest...")?

    Ja nic nie wspominałam o "własności"
    Napisałaś, że kupiliście dom. Dla mnie jest to jednoznaczne z tym, że jesteście jego właścicielami (a on - waszą własnością). Jest też dla mnie oczywiste, że nikt nie może Was z niego eksmitować ani wysiedlić tak długo, jak długo jesteście jego właścicielami. I nie są do tego potrzebne żadne gwarancje ani klauzule.

    A co do artykułu, to jest zasadnicza różnica między Wami a tą kobietą. Wy kupiliście dom a ta pani wynajęła mieszkanie z zamiarem jego wykupu w przyszłości. Przy czym warunkiem wynajmu było przeprowadzenie remontu mieszkania.

    pokaż komentarz
    don_jaro
  • jazda83 +1  

    bzynka nie bzynkaj.
    kolejna osoba ktora twierdzi jaka to biurokracj ajest lepsza w jukej itd itd..byl ostatnio wykop o wybudowaniu domu na wyspach, i jakie to potrzebne sa papiery, nawet drzewo genealogiczne byloby potrzebne.
    a twoje bzynka to moim zdaniem zostalo w koziej dupie w pl!

    pokaż komentarz
    jazda83
  • don_jaro +12  

    Jak już mnie cytujesz, to cytuj całe zdanie.

    pokaż komentarz
    don_jaro
pokaż 

Wykopali i zakopali (251 / 10)