A może po prostu z kumplami to wszystko sfingował żeby na całym świecie o nim mówili ;) Kumple go tam spuścili i kazali siedzieć aż go ktoś zobaczy, a w razie czego oni wezwą w ostateczności pomoc :P
Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja. Nil Armstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje trzech gości - Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma głupia minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a Ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam...
Było kiedyś głośno o jakimś Włochu, który bez butów, jakichkolwiek dokumentów i elementartnej znajomości języka polskego znalazł się na (rąbany) ulicy w Gdańsku, albo Krakowie. Nie potrafił wyjaśnić co się stało, ani jak się tam znalazł.
@Hemus, pewnie go łeb napierdzielał i kac gigant męczył więc wolał to przespać :)
edit:
Because we are your friends, You'll never be alone again... :) http://www.youtube.com/watch?v=3_mnvcpGYyA
[MacieQ] wbijam ostatnio do monopolowego i kulturalnie pytam:
[MacieQ] ma pani czysta?
[MacieQ] a sprzedawczyni mi odpowiada:
[MacieQ] tak, dzisiaj umylam...
Widzę że nikt nie wziął pod uwagę faktu, że po spożyciu grawitacja czasem wychyla się pod kątem prostym w stosunku do pierwotnego kierunku oddziaływania. Po pijaku to on szedł normalnie, po skalistym podłożu i nagle wpadł w dołek w którym zasnął. Gdy grawitacja wróciła już do normy, dołek okazał się półką skalną na której go znaleziono. Korzystając z najnowszych technologii stworzyłem wam nawet dość zaawansowany schemat tego o czym mówię, możliwie wiernie odtwarzający całą sytuację: http://img130.imageshack.us/img130/9703/popijaku.png
@Kosma_ - W oparciu o znane nam fakty, wydaje mi się iż z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć że jestem, lub nie jestem, amerykańskim naukowcem. Biorąc pod uwagę wszelkie, dotychczas znane nam zależności, spokojnie można udowodnić prawdziwość co najmniej jednej z powyższych tez, z prawdopodobieństwem wynoszącym 1 do 3,45, jeśli tylko wszelkie podręcznikowe założenia znajdą praktyczne zastosowanie w warunkach laboratoryjnych. Zadane przez ciebie pytanie jest o tyle ciekawe, że mimo prowadzonych badań w tym kierunku, przy stanie naszej obecnej wiedzy odpowiedź na nie musi być poprzedzona co najmniej siedmioma latami dalszych badań. Apelujemy o cierpliwość i dziękujemy za zgłębianie problemu na własną rękę.
Pozdrawiam.
Pewnie sam nie wracał i było :
- co ja nie wejdę po tym klifie na górę ja ....? (albo)
- co ja nie zejdę z tego klifu na dół ja .... ?
P.S Ja zawsze jak wstaje rano i widzę telekspress to dzwonie do chłopaków żeby film posklejać.
Reklamy Google