Powiązane (5)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • kolargol +9  

    Pewnie za jakiś czas wprowadzą w komputerach mechanizmy zabezpieczające podobne do tych w konsolach do gry i będą takie same akcje jak dziś, że policja robi nalot na firmę i potem się chwalą, że znaleźli xxx urządzeń, które miały służyć piractwu.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • tbhthelolmaker 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • matips +3  

    Raczej nie wprowadzą - komputer to takie urządzenie nad którym uzytkownik ma pełną kontrolę -ot może je nawet sam złożyć.

    pokaż komentarz
    matips
  • flash4gordon +3  

    matips, no właśnie jednak nie wszystkim się tak wydaje,
    http://www.gnu.org/philosophy/can-you-trust.pl.html

    pokaż komentarz
    flash4gordon
  • Odyseja2011 +6  

    Prawda, prawda i jeszcze raz prawda!!! Dlaczego po legalnym zakupieniu mam z produktem więcej problemów niż ci co go po prostu ściągnęli??

    pokaż komentarz
    Odyseja2011
  • CzlowiekSiano +3  

    IMHO
    Wszystko za sprawą tego, że kupienie większości rzeczy legalnie jest po prostu mniej wygodne niż piracenie. Co z tego, że zapłacę, jeśli będę miał z tym więcej problemów niż jakbym pobrał z internetu?
    Jeśli nie opłacałoby się piracić, to by tego nie robili.
    Sukces zabezpieczeń PS3 polega na tym, że posiada napęd BR - sa gry co ważą tam te 30GB.
    Pobranie takiej gry (w szczególności przy polskich cenach internetu) jest bardzo uciążliwe. Można zostawić komputer ssący grę kilka dni. No ale co potem? Grę trzeba nagrać na płytę BR, kolejny wydatek kilku dyszek. Nawet jeśli oficjalnie złamią te zabezpieczenia które i tak same w sobie muszą być niezłe, piractwo nie będzie dla większości opłacalne. Bo już lepiej zapłacić te kilka dyszek i mieć problem z głowy.

    Pobieranie muzyki - zapłacisz i pobierzesz mp3/nie zapłacisz i pobierzesz mp3
    Jakiegoś szczególnego zysku z płacenia nie widać.
    Kupowanie płyt z muzyką - idziesz do sklepu, kupujesz i możesz sobie słuchać/kupujesz płytę przez internet i czekasz na dostawę/pobierasz cały album prosto z internetu
    Fakt, że niektórzy "kolekcjonują" lub po prostu lubią mieć oryginalną płytę zespołu - ale młodzieży to nie zachęci, łatwiej pobrać.

    Dodatkowo właśnie jeśli się płaci za te niektóre rzeczy to zanim się dostaniesz do tego co kupiłeś, będziesz musiał się bawić z wieloma nowoczesnymi zabezpieczeniami, czy aby na pewno nie jest to piracka wersja.

    Moim zdaniem powinni iść w kierunku zrobienia różnicy między kupowanym/"kradzionym" na rzecz płacenia. Bo póki co to nie dość, że się zapłaci to jeszcze ma się więcej problemów.

    pokaż komentarz
    CzlowiekSiano
  • sztabantypirackipl -3  

    Sztab antypiracki informuje, że ściąganie muzyki podlega odpowiedzialności cywilnej, jeśli nastąpiło bezprawnie. W takim wypadku uprawniony (twórca, producent i artysta wykonawca) może, między innymi, domagać się zapłaty potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia (opłaty licencyjnej) – jeśli naruszenie ma charakter zawiniony – lub podwójnej wysokości, jeśli jest niezawinione a także wydania uzyskanych korzyści.

    Podstawa prawna: art. 79 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

    pokaż komentarz
    sztabantypirackipl
  • NotMe 0  

    @sztabantypirackipl

    Ten artykuł (art. 79 ust. 1 UoPAiPP) dotyczy naruszenia autorskich praw majątkowych czyli inaczej mówiąc korzystania z utworu bez stosownej opłaty.
    Np. gdy jakaś stacja puszcza klip znaleziony na YT bez kontaktu z autorem nagrania to autor może m.in. żądać zapłaty dwu- lub trzykrotności wynagrodzenia, które by uzyskał gdyby stacja kupiła od niego prawo do emisji.
    Natomiast pobieranie muzyki z sieci mieści się w ramach dozwolonego użytku (Rozdział 3.3 UoPAiPP).

    pokaż komentarz
    NotMe
  • matips +2  

    Post Siana porusza bardzo istotny problem - przewaga oryginału nad piraconym. Świat i ekonomia jest bezlitosna. Jeśli chcesz by płacono, musisz dać więcej, lepiej, szybciej i wygodniej niż piraci. Poczucie komfortu z powodu kupienia i wspomożenia wydawcy (a pośrednio twórcy) ma pewną wartość. Ludzka moralność znosiła niestety gorsze rzeczy niż nieagresywne i nieodczuwalne wprost kopiowanie, co przekłada się na niską wycenę tegoż komfortu.
    Tak więc:
    zapłacone = utwór + satysfakcja z zakupu + wydatek (+ czasem problemy) + konieczność dokonania transakcji (w sklepie) + opakowanie dancyh
    ściągnięte = utwór
    Wynika więc z tego, że klient płaci za poczucie satysfakcji z samego zakupu, przekazania pieniędzy wydawcy i oczywiście za opakowanie. Nie zaś za sam utwór, który de facto może ściągnąć za darmo.
    Inaczej sprawa wygląda, gdy wydawca dokłada coś zakupu wartego - gra multiplayer, bezproblemowość, bezawaryjność. Ot - przytoczone PS3 - wkładasz płytę i grasz. Twórca gwarantuje, że gra na konsoli zadziała, nie będzie się pluła o seriale i jest o wiele wygodniejsza niż odpalenie pirata (czyli załamie konsoli). Także gry PC, które mają ciekawe multiplayer. I oczywiście wszelkie inne usługi, które nie mają darmowego substytutu.

    Nie ustosunkowuję się do moralnej oceny piractwa. Pochwalam realizm i do niego nawołuje. Rynek jest twardy - jeśli wydawcy chcą sprzedać swe wytwory to muszą sprzedawać coś, czego piraci nie mają.

    pokaż komentarz
    matips
  • heretyk 0  

    Można by spróbować zdelegalizować oryginały i zalegalizować piractwo. Wtedy, wszyscy zrobią na przekór, i...

    pokaż komentarz
    heretyk
  • Scharnvirk +107  

    Wyobraź sobie, że chcesz kupić samochód. Idziesz do salonu, wybierasz interesującą was konfigurację, i czekasz aż dostarczą go do domu. Wreszcie jest. Błyszczący, pachnący nowością. Siadasz do środka. Na konsolce wpisujesz odpowiedni kod, aby uruchomić elektrykę. Jest, super, działa! Teraz silnik. Aby go uruchomić, trzeba założyć na palec sygnet i przytknąć w odpowiednie miejsce, wtedy pojawi się odpowiednie menu. Na szybie pojawia się komunikat...

    "Nie znaleziono palca wewnątrz sygnetu!"

    ...przecież jest? Zobaczmy na innym, ciaśniej przylega. Wciąż nic. No trudno, dociskasz do samego końca... orientując się że po drodze się zacisnął i nie da się go już zdjąć, ale przynajmniej udało się wejść do menu sterowania silnikiem. Wybierasz na liście "Start"...
    Drugi komunikat:

    "Uwaga - wykryliśmy, że na Twoim podjeździe znajduje się już inny samochód. Aby uruchomić pojazd, musisz upewnić się, że w promieniu 31 metrów od niego nie znajduje się inny samochód".

    Wyjeżdżasz więc swoim starym samochodem na ulicę, zostawiasz go kawałek dalej. Wracasz na podjazd, siadasz do swojego cacka, przechodzisz od nowa całą procedurę startową. Wybierasz w menu "Start", i słyszysz basowy, potężny pomruk budzącego się silnika. Tak! Jedziemy! Wciskasz gaz...silnik gaśnie. Pojawia się kolejny komunikat...

    "Komputer pokładowy utracił połączenie z satelitą kontrolnym".
    I co teraz? Patrzysz w górę. No tak. Chmury. Trzeba czekać aż je przewieje...

    Podchodzi sąsiad. Patrzy, rozbawiony. Wyciąga małe urządzenie, celuje w Twój wóz. Naciska przycisk, i po chwili obok Twojego nowego samochodu pojawia się identyczna kopia. Jak tylko sąsiad wsiada do swojego nowego samochodu, komputer budzi się do życia, odpala silnik i przygotowuje się do drogi. Chwilę później patrzysz jak sąsiad odjeżdża w na jazdę próbną swoim nowym wozem.

    Ale to Ty jesteś szczęśliwy, pamiętaj! To TY kupiłeś swój nowy samochód legalnie. Może kiedyś go nawet przetestujesz...

    pokaż komentarz
    Scharnvirk
  • milordi +25  

    @balagan
    Ale nic nie wnoszący komentarz już ci się chciało napisać?

    @nonline
    To w takim razie jeszcze dodam, że tekst zajmuje trochę ponad połowę strony A4 czcionką 12 pkt - czyli niedużo. Ale niektórzy chyba ograniczają się tylko do czytania maksymalnie kilkulinijkowych komentarzy...

    pokaż komentarz
    milordi
  • nonline -4  

    @Scharnvirk
    Aż miło się czyta ten komentarz, tak niemożliwe to jest aż... Zaraz, zaraz... ja mam kodowany zapłon Oo (parabola, ale w nowoczesnych autach jest prawie jak Ty mówisz, jeszcze może nie aż tak, ale producenci są blisko... )
    @milordi
    Wystarczyło dać mu minusa, sam też wiele nie wniosłeś ;)

    pokaż komentarz
    nonline
  • Jarasmen +7  

    Zapomniałeś dopisać, że wpada policja i zabiera sąsiada, bo "ma samochód znikąd".

    pokaż komentarz
    Jarasmen
  • Edgeworth +1  

    @Scharnvirk Gdyby każdy miał takie urządzenie i by z niego korzystał i kopiował sobie chipsy,samochody,domy,komputery itd. to po pewnym czasie byśmy stanęli w rozwoju bo nikomu by nie opłacało się konstruować nowych rzeczy na które ludzie ktoś poświęca kupę kasy oraz lata nauki i pracy gdyż tak jest skonstruowany nasz system ekonomiczny.Gdybyś ty zapieprzał w jakieś fabryce to tez byś oczekiwał zapłaty za swoją pracę prawda? Tak samo oczekuje tego pisarz,dystrybutor,programista,muzyk itd. i stąd zabezpieczenia antypirackie. Za frajer to nikt nie będzie robił. A tak poza tym to jakiś (według ciebie) "głąb" pierw musi kupić coś, żebyś ty mógł sobie to ściągnąć nie ? jesteś tego świadom ? to znaczy ,że jesteś pasożytem a pasożytów trzeba tępić.

    Nie to żebym był świętoszkiem i swoje za uszami mam ale przyjnajmniej wiem czym jest poszanowanie pracy i nie szydzę z uczciwych klientów jak ty. Owszem można sciągnąć coś co jest już stare i zapomniane i dawno wyszło z taśmy produkcyjnej i nigdzie nie można tego znaleźć a bardzo chcielibyśmy z tego skorzystać .

    pokaż komentarz
    Edgeworth
  • kolargol +1  

    @Edgeworth
    Tylko problem w tym, że te wszystkie zabezpieczenia antypirackie nie sprawiają, że piraci nie mogą z tych zabezpieczonych w ten sposób programów, gier, itd. korzystać, natomiast mocno utrudniają życie tym, którzy weszli w ich posiadanie legalnie.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Edgeworth +2  

    @kolargol No, racja choć ja tam nigdy nie miałem żadnych problemów ale z pirackimi wersjami to jest jeszcze więcej kombinowania.Koniec końców dystrybutorzy powinni zaakceptować piractwo i zamiast ostrzeżenia o FBI na początku filmu powinni walnąć jakieś "podziękowanie za zakupiony produkt i to ,że dzięki niemu (klientowi) są w stanie kontynuować swoją pracę i dostarczyć mu wysokiej klasy produkt" itd. żeby pirat nie poczuł się cwano a głupio ;) .

    pokaż komentarz
    Edgeworth
  • JaLonek -7  

    #Edgeworth
    Ale po co miauo by sie opuacac? Po co ktos miau by zarabiac czy nawet spodziewac sie zarobienia pieniedzy. Miau by wszystko skopiowane na nic nie musiau by HAROWAC. Ludzie w przewazajacej wiekszosci teraz musza pracowac by muc zyc. Osobiscie wole ZYC by muc pracowac.

    pokaż komentarz
    JaLonek
  • Braviken +56  

    Ja się zastanawiam... do tej pory nie było jeszcze takiego zabezpieczenia, którego w końcu nie złamali. Ani jednego. Null. Wszystko można pobrać nielegalnie. Tak więc zastanawiam się dlaczego twórcy tak utrudniają życie ludziom, którzy naprawdę legalnie chcą posiadać produkt? I tak ich zabezpieczenia zostaną złamane! No kurde, nie da rady po prostu zrobić takich by w końcu program nie został udostępniony za darmo. A to tylko zniechęca od kupowania oryginalnego oprogramowania.

    pokaż komentarz
    Braviken
  • ignacy007 +55  

    Bo jeżeli kupujesz oryginalną płytę, to na pewno jesteś piratem i wrzucisz ją nielegalnie do internetu! O!

    pokaż komentarz
    ignacy007
  • paziek +2  

    Czytałem, że jakaś gra miała takie zabezpieczenia, że pół roku się z nią męczyli.
    Widać producenci mają nadzieję na kolejny "sukces". Jakby nie patrzeć, to niektórzy nie mając pirata, jednak kupią oryginał. Trudno mi jednak powiedzieć, czy jest ich więcej od osób, które nie kupią oryginała z powodu zabezpieczeń...

    A sam producent zawsze ma wytłumaczenie na słabą sprzedaż:
    "Piraci!" lub "Rynek PC umiera".

    pokaż komentarz
    paziek
  • new1 +2  

    Oni tylko pokazuja jak bardzo maja nas w dupie.
    To akurat rozumiem, nie rozumiem z kolei dlaczego niektorzy tak bardzo wytykaja innych palcami wyzywajac od złodziei. Jedziemy na tym samym wozku i moralizowanie innych przy pomocy przerysowanych argumentow typu: "A gdy potrzebny Ci jest nowy samochod, to idziesz na parking i tez kradniesz?" jest co najmniej bez sensu. Az dziwne ze jeszcze nikt nie uzyl tego zdania w komentarzach.

    pokaż komentarz
    new1
  • Visionary +3  

    @paziek
    Ta gra to Splinter Cell: Chaos Theory ^^

    pokaż komentarz
    Visionary
  • Jan0l +1  

    z tego co wiem to PS3 jest jeszcze nie złamane po ponad 3 latach na rynku
    tzn złamano sprzęt ale oprogramowania jeszcze nie, żadnej gry nie udało się uruchomić

    A tak naprawdę jedynym efektywnym zabezpieczeniem jest tryb multiplayer(i przy okazji udowadnia, że ludzi jednak stać na oryginały) bo gra na pirackich serwerach to często nie to samo, najbardziej piracone gry to właśnie taki assasins creed czy prototype

    pokaż komentarz
    Jan0l
  • RudeDude +3  

    Jeżeli usunęliby zabezpieczenia to firmy które je produkują zbankrutowałyby. Rynek musi się rozwijać dlatego powstają nowe formy zabezpieczeń, dzięki temu ludzie mają pracę, a Ty masz droższą muzykę, grę. :)

    pokaż komentarz
    RudeDude
  • memmory47 +19  

    @Jan0l
    PS3 się trzyma m.in. dlatego, że można odpalić na nim Linuksa. Otóż konsole są łamane nie tylko przez tych, którzy chcą na niej odpalać "pirackie oprogramowanie" ale i tych co chcą mieć inny OS.

    pokaż komentarz
    memmory47
  • slava -2  

    Z ostatnich wieści: PS3 zostało już złamane :P

    Ale droga do niego jest długa, żmudna i w sumie nieopłacalna ;)

    Specom od piractwa udało się wreszcie "scrackować" PS3. Ale raczej nie spowoduje to przetasowań na rynk konsolowym. (...) By zagrać w pirackie wersje gier, trzeba mieć PS3 z zainstalowanym... Linuxem w dystrybucji Ubuntu, na tym mieć Windows XP, komplet odpowiednio skonfigurowanych narzędzi i... oryginalnego Motorstorma. (...)
    pl.playstation.com

    pokaż komentarz
    slava
  • Mruvek +1  

    Alone in the Dark i Mass Effect całkiem długo trzymały się bez złamanych zabezpieczeń (całkiem długo jak na gry, które często pojawiają się przed premierą jeszcze). Ale sporo zostało wydanych bez żadnych zabezpieczeń i też dobrze się sprzedały, więc to bullshit z wiązaniem piractwa i ilością zakupów.

    pokaż komentarz
    Mruvek
  • Daronk +1  

    Slava- ja już 2 lata temu grałem w pirackie wersje gier z playstation network na mojej konsoli- oczywiście już się nie da, ale mało osób zdaje sobie sprawę, że mogli kilka ciekawych pozycji (np. lemmingi) sobie sprawić. Jeżeli uznamy to za "złamanie" (wszakże piraciłem, tak?), no to już plej miał swój pierwszy raz ;]

    pokaż komentarz
    Daronk
  • daytrader +2  

    Zabezpieczenia antypirackie Cubase'a 4 nie zostały nigdy w pełni złamane. I jeszcze paru innych programów do audio. Już od kilku lat ludzie na forach o tej tematyce klną na Syncrosoft (producenta zabezpieczeń).

    pokaż komentarz
    daytrader
  • lastof +2  

    Ludzie powinni się nauczyć, że niektóre dobra powinno dać się kupić, a nie tylko profanować możliwość ich zakupu. Po prostu - DRM to ograniczenie dostępu do czegoś, za co zapłaciłeś. Własność intelektualna, to profanacja własności konsumenta, jak i rynku. Dodawanie do licencji zapisków, które i tak nie obowiązują(są nie wiążące), jednak zawsze warto postraszyć/okłamać konsumenta, to profanacja porządku i sprawiedliwości.

    pokaż komentarz
    lastof
  • ignacy007 +36  

    Heh, chyba jedyna rzecz jaką się opłaca kupować nawet zabezpieczoną to gazety (2-3zł różnicy za tygodnik piechotą nie chodzi), ale też trzeba instalować jakiś crapowy software. Z tym, że jeden z nich kiedyś śmigał na Linuksie nawet pod Wine, także nie było źle.

    Ostatnio chciałem oglądnąć Men In Black II. Myślę sobie - mam IPLĘ, oglądnę on-line. No nic, nie ma MIB, ale może coś innego, cena do przebolenia. Niestety, "niedostępne dla użytkowników Linuksa i Maków". Inne serwisy VOD - tylko gorzej. Najbliższa wypożyczalnia dobre 30-40 minut drogi ode mnie. Finał znacie...

    pokaż komentarz
    ignacy007
  • danielo86 +2  

    Ta ipla to w ogóle jest przereklamowana, iplex już dużo lepiej wypada, ale ma mało filmów. Jedynie co dobrze robi ipla to skutecznie zniechęca do siebie

    pokaż komentarz
    danielo86
  • danielo86 +11  

    a najzabawniejsze że zyski przemysłu cały czas rosną, ale cały czas jęczą że z powodu piractwa, nie rosną tak szybko jak by chcieli

    pokaż komentarz
    danielo86
  • heretyk -7  

    ojej, no to jak rosną, to trzeba im zrobić na złość, no bo co to za zwyczaje, żeby ktoś zarabiał lepiej od nas.

    pokaż komentarz
    heretyk
  • danielo86 +7  

    a co to za zwyczaje dawać się robić w h$$a...

    pokaż komentarz
    danielo86
  • Scharnvirk +8  

    mrw: To aluzja do tego jak poprawnie napisane są zabezpieczenia antypirackie. Przestałem kupować nowe gry (ale też grać w nie, bo naprawdę nie mam cierpliwości do ciągnięcia przez neta nastu gigabajta danych), właśnie dlatego że wiecznie coś nie działa - a to przeszkadza że mam zainstalowany dysk wirtualny (legalnie! tym windowsowym narzędziem!), a to że mam takiego antywirusa a nie innego, a to że licencja mi się skończyła chociaż instaluję po raz pierwszy... naprawdę, mam to gdzieś. Jeśli tak ma wyglądać rynek gier to niech sobie upada w cholerę, niech go piraci zjedzą a klienci oleją... może WTEDY dopiero ktoś od DRM się w głowę puknie, najlepiej ołowiem...

    EDIT: dziwne, nie działa mi funkcja 'odpowiedź'... nie, nie mam włączonego noscripta...

    pokaż komentarz
    Scharnvirk
  • zawojski +16  

    a mnie zastanawia jedno. Kiedyś słyszałem coś o jakiś "ałdiobukach", ale myślałem, że to żart - ludzie naprawdę pobierają wersję audio książki, tak by ktoś im ją przeczytał? Chyba robię się stary... albo ten świat naprawdę robi się dziwny...

    pokaż komentarz
    zawojski
  • rt_of_vnt +15  

    świat robi się szybszy ... chociaż też nie wiadomo po co. Jedziesz do pracy samochodem ? Ile powiedzmy - pół godziny ? Zamiast dody itp. (nie wiem co teraz grają w radiu) słuchasz książki.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • zat4ra +9  

    Wrecz odwrotnie, jestes jeszcze za mlody.
    A, no i jestes z "dzikiego kraju" :->

    Audiobooki sa popularne od wielu, wielu lat, jeszcze w postaciach "niecyfrowych", zwlaszcza wsrod starszych ludzi w UK i w USA.

    Sa do dzis w UK sklepy w ktorych mozna zobaczyc w sprzedazy cos tak egzotycznego w dzisiejszych czasach, jak kasety magnetofonowe audio - ale tylko z audiobookami wlasnie.

    pokaż komentarz
    zat4ra
  • wardx +4  

    @zat4ra -> Później się wszyscy dziwią, że ludzie robią tyle błędów w swoim rodzimym języku. Odsłuchanie książki to zdecydowanie nie to samo co jej przeczytanie. Dojdzie do tego, że czytać książki będzie zaledwie 0,0001% społeczeństwa bo reszta stwierdzi, że czytanie jest dla zacofanych ludzi, a nowoczesny człowiek słucha audiobooka.

    pokaż komentarz
    wardx
  • Ryzoslaw +4  

    możliwe że jeszcze nie poznałeś wszystkich zalet audiobooków, od jakiegoś czasu już słucham po angielsku i jest to świetny sposób żeby się "osłuchać" z językiem.

    pokaż komentarz
    Ryzoslaw
  • zawojski +3  

    zat4ra: ok, tylko jak sam wspomniałeś, to jest/było modne wśród starszych ludzi - takich, którym wzrok się męczy a głowa boli po pół godzinie czytania. A z tych audiobooków korzystają (zapewne) raczej młodsi ludzie..

    rtofvnt: ja tam na cd samochodowym mam starych dobrych black sabbathów (oczywiście z czasów gdy na wokalu był Ozzy), zeppelinów i floudów, i żaden DJ nie będzie mnie raczył Dodą czy inną Gagą (chyba, że radio GaGa Queen) ;)

    wardx: dokładnie! Zresztą, jak zbiór mp3 może zastąpić zapach farby drukarskiej (albo jeszcze lepiej zapachu leciwej już książki), szelest przewracanych stron, walkę z pokusą zerknięcia na ostatni akapit ostatniej strony... Jezu, gadam jak stary dziad (choć z drugiej strony, coraz częściej słowo "urodziny" przyprawia mnie o pot i szybkie bicie serca), ale kurde, jakoś przed tym netem takie rzeczy jak książka, płyta analogowa/kaseta, gra kartridżu/dyskietce/taśmie miały kurcze duszę... Tak abstrah$$ąc troszkę od samych audiobooków :P

    Ryzoslaw: e tam, wchodzisz w menu filmu i "no subtitles"/nie wgrywasz pliku txt i jedziesz przyjemne z pożytecznym, a książkę po angielsku lepiej przeczytać, poprawisz zdolność pisania, jak i zasób słownictwa.

    pokaż komentarz
    zawojski
  • enemydown +1  

    toż to wiedźmin był nagrywany w 90 latach (zakład związku niewidomych), którego teraz słucham z przyjemnością w robocie.

    pokaż komentarz
    enemydown
  • venomik +3  

    Później się wszyscy dziwią, że ludzie robią tyle błędów w swoim rodzimym języku. Odsłuchanie książki to zdecydowanie nie to samo co jej przeczytanie. Dojdzie do tego, że czytać książki będzie zaledwie 0,0001% społeczeństwa bo reszta stwierdzi, że czytanie jest dla zacofanych ludzi, a nowoczesny człowiek słucha audiobooka.
    Ja się z tym zupełnie nie zgodzę
    Po pierwsze jak ktoś nie lubi czytać książek i musi (powiedzmy, że to lektura) to nie sięgnie po audiobooka, ale oleje wszystko. Albo przejrzy streszczenie. Audiobook to nie problem.
    Po drugie Jak ktoś nie lubi i nie musi - nie sięgnie po książki. Lepszy audiobook niż nic.

    Poza tym póki co znam kilka osób słuchających audiobooków i one wszystkie są osobami, które przeczytały (i czytają) ponadprzeciętną ilość książek. I z ortografią problemów nie mają.
    Nie ma raczej zależności - im więcej audiobooków tym mniej książek. Sam od pewnego czasu słucham przygód Pilota Pirxa i bynajmniej nie wpłynęło to źle na moje czytanie książek. Wręcz przeciwnie - odnośnie samego Lema, pod koniec grudnia kupiłem sobie Cyberiadę, 3 tygodnie temu Powrót z gwiazd a niedawno Kongres futurologiczny z opowiadaniami Iljona Tischego.
    Audiobooków słucham z prostych powodów:
    - nie wszystko mogę łatwo dostać (Pirxa u mnie w bibliotekach nie ma, a nie stać mnie na kupno wszystkich książek jakie bym chciał)
    - lubię sobie wieczorem, odpoczywając zupełnie, włączyć do łóżka przed snem audiobooka, zamknąć oczy i słuchać. Komp wyłącza się po 30 minutach, krótko po tym jak się fragment książki kończy. Przyjemne i ze względu na tempo (czytanie na głos jest wolniejsze od normalnego czytania bezgłośnego, a i czytane jest każde słowo) momentami bardziej pobudza wyobraźnię.
    - audiobooki bywają wygodniejsze (w tramwaju) bądź jedyne możliwe (jadąc długo autem).

    pokaż komentarz
    venomik
  • matips 0  

    Audiobook ma też jeszcze jedną zaletę: nadaje się do słuchania w samochodzie (oczywiście przez kierowcę).

    pokaż komentarz
    matips
  • dixx 0  

    e tam, ja tam bardzo dużo czytam a mimo tego ostatnio zafascynowały mnie audiobooki, np z tego studia: http://librivox.org/
    Albo słuchowiska radiowe z podziałem na role itp.
    Czasem to potrafi bardziej wciągnąć w klimat niż książka.
    Minusem jest to, że wolniej się "odbiera" ale może i plusem, bo człowiek ma czas pobłądzić myślami i zwrócić uwagę na coś, co przeoczył by przelatując książkę wzrokiem.

    A powstrzymywanie chęci przewrócenia kartek do ostatniej strony jest gupi :P w audiobooku też można przewinąć do końca :)

    pokaż komentarz
    dixx
  • folt +4  

    ja kupiłem settlersów... dla żony, bo pamperki ładne i domki się budują...

    2 godziny instalowania... że płyta zła... że error...

    a jak już kradłem to nie miałem absolutnie żadnych wyrzutów sumienia... producent zrobił ze mnie d#%!#a...

    pokaż komentarz
    folt
  • nonline +1  

    Anno 1701, "pozłacana" edycja. Pod Windows 7 bez grzebalstwa nie do uruchomienia, instalator gry próbuje wcisnąć jakiś syf "niby do ochrony" przed kopiowaniem, a Win7 dzielnie wywala ten crap... z uwagi na bezpieczeństwo. A miej zainstalowanego Alcohola lub Daemon Tools... Żadnej zakupionej gry w sklepie/sieci nie odpalisz bez permanentnego wywalenia wyżej wymienionych.

    pokaż komentarz
    nonline
  • reqst -3  

    folt
    pozdrowienia dla wielkopolski
    + za nauczenie mnie i pewnie 90% czytających twój komentarz nowego słowa

    pokaż komentarz
    reqst
  • enemydown 0  

    a od kiedy masz internet, że nie umiałeś znaleźć?

    pokaż komentarz
    enemydown
  • rt_of_vnt -3  

    Od dawna ...
    Utwór którego szukałem kosztował 0.76 funta - znalezienie tego w niewiadomej jakości plus ściągnięcie 30 min bez mała - jak zarabiasz pracując na kompie w internecie to te 30 min to jest około 5 funtów - rachunek prosty.

    pokaż komentarz
    rt_of_vnt
  • remul +16  

    @rtofvnt:
    Już weź się nie ośmieszaj. Czekałeś te 30 minut i patrzyłeś jak się plik ściąga zamiast pracować?

    Inna sprawa że żeby coś z sieci pobrać trzeba wiedzieć jak to działa. W przypadku wyżej wymienionej sieci pojedyncze utwory zwyczajnie nie występują. Szukasz w necie paczki z muzą klasyczną, sprawdzasz czy zawiera dany plik i pobierasz tylko jego zamiast ciagnąć kilka giga. Ot cała filozofia, jedyny minus to to, że przez Google tego nie znajdziesz.

    pokaż komentarz
    remul
  • nonline +28  

    No co się z niego śmiejecie, oglądanie paska postępu może być wciągające, popcorn, cola i heja banana.

    pokaż komentarz
    nonline
  • mrw -9  

    "Komputer pokładowy utracił połączenie z satelitą kontrolnym".
    I co teraz? Patrzysz w górę. No tak. Chmury. Trzeba czekać aż je przewieje...


    Gdyby tak wyglądała łączność z satelitami, to w Polsce przez całą zimę nie działałyby GPS-y z powodu psiej pogody.

    pokaż komentarz
    mrw
  • matips +9  

    Uczymy się używać... wiecie czego.

    pokaż komentarz
    matips
  • ilmash +28  

    nie usprawiedliwiać a pokazywać jak to wygląda jak chcesz być legalny -,- szczerze mówiąc kupuję płyty tylko niektórych wykonawców, jeżeli ponad połowa materiału jest tego warta a jakby bezproblemowo były dostępne mp3 w sieci, za które mógłbym zapłacić wykonawcy bezpośrednio to pewnie większość muzyki jakiej słucham byłaby legalna

    pokaż komentarz
    ilmash
  • grumbas -2  

    W iTunes już dawno nie ma DRMów i można pobierać wszystko bez DRM - filmy, audiobooki, piosenki, itd wszystko co u nich dostępne.

    pokaż komentarz
    grumbas
  • ilmash +3  

    a to itunes w końcu działa w Polsce? omijam apple szerokim łukiem, więc nie wiem

    pokaż komentarz
    ilmash
  • grumbas 0  

    Nie, ale można się zarejestrować na UK, USA, cokolwiek, i działa.

    pokaż komentarz
    grumbas
  • AtoMan 0  

    Będę to cytował na imprezach. Dzięki!

    pokaż komentarz
    AtoMan
  • Binox +123  

    Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa.

    pokaż komentarz
    Binox
  • Zizii -8  

    Binox, fajnie by było dodać autora tych słów, jeśli znasz.
    A jest to

    Błogosławiony, który nie mając nic do powiedzenia nie obleka tego w słowa.
    Julian Tuwim.

    pokaż komentarz
    Zizii
  • costom -1  

    ciesz się, jesteś teraz błogosławionym

    pokaż komentarz
    costom
  • ayreq +4  

    Tuwim splagiował?
    "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami."
    Oscar Wilde

    pokaż komentarz
    ayreq
  • jedrekb93 +1  

    Oscar Wilde splagiował ?

    "Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa."
    @Binox

    pokaż komentarz
    jedrekb93
  • Izotopus +43  

    Przy -10 znikasz :)
    Przy -20 wiadomo, że nic ciekawego nie napisałeś
    Przy -30 i dalej, wiadomo, że pierdyknąłeś głupotę :)

    pokaż komentarz
    Izotopus
pokaż 

Wykopali i zakopali (624 / 10)